Dodaj do ulubionych

I po co inwestować

08.09.03, 21:42
I po co inwestować, w przekwalifikowanie bezrobotnych , jak i tak
nasza gospodarka przy takich parametrach ich nie zatrudni ?
Obserwuj wątek
    • polynomial Re: I po co inwestować 08.09.03, 22:45
      unsatisfied6 napisał:

      > I po co inwestować, w przekwalifikowanie bezrobotnych , jak i tak
      > nasza gospodarka przy takich parametrach ich nie zatrudni ?

      Przekwalfikować trzeba. Socjalistyczna gospodarka przygotowywała ludzi do
      wykonywania zawodów "tradycyjnych": szewc, tokarz, stolarz, itp.
      Dzisiaj potrzebni są "project manager", "koordynator sprzedaży
      produktów", "Key Account Manager", itp. Wszystkich się nie da, ale chociaż
      część.

      Polynomial-C
      • unsatisfied6 Re: I po co inwestować 08.09.03, 22:49
        polynomial napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > I po co inwestować, w przekwalifikowanie bezrobotnych , jak i tak
        > > nasza gospodarka przy takich parametrach ich nie zatrudni ?
        >
        > Przekwalfikować trzeba. Socjalistyczna gospodarka przygotowywała ludzi do
        > wykonywania zawodów "tradycyjnych": szewc, tokarz, stolarz, itp.
        > Dzisiaj potrzebni są "project manager", "koordynator sprzedaży
        > produktów", "Key Account Manager", itp. Wszystkich się nie da, ale chociaż
        > część.
        >
        > Polynomial-C

        to rozumiem , lecz po co w ABB poligloci ( dwa języki biegle ) ,
        dlaczego w firmach ubezpieczeniowych nie pracują aktuariusze
        (polscy) -

        potrzebne nam są papugi , nie twórcy .
        • polynomial Re: I po co inwestować 08.09.03, 22:54
          A po co sprzedawczyni z maturą do "warzywniaka" ?!

          Polynomial-C
          • Gość: cygne Re: I po co inwestować IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 23:02
            polynomial napisał:

            > A po co sprzedawczyni z maturą do "warzywniaka" ?!
            >
            > Polynomial-C

            Dlatego, bo sprzedawczyni, która wcześniej dobrnęła do matury i ją zdała umie
            (powinna) dobrze liczyć, może nawt mówi "10złotych" a nie złoty, no i ma
            ogólnie mówiąc jaką taką ogładę zeby móc śmiało frontem do klienta stać.
            A tak powaznie to przeciez skoro pracodawca może wybierac do woli w
            dziesiatkach kandydatek to wiadomo jakiego wyboru dokona -trudno sie dziwić.


            • unsatisfied6 Re: I po co inwestować 10.09.03, 19:31
              Niech mówi co chce i jak chce, niech tylko nie próbuje kantować .
    • Gość: cygne Re: I po co inwestować IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 23:17
      unsatisfied6 napisał:

      > I po co inwestować, w przekwalifikowanie bezrobotnych , jak i tak
      > nasza gospodarka przy takich parametrach ich nie zatrudni ?

      Inwestowanie w przekwalifikowanie bezrobotnych to jeden z wielu przykładów
      marnotrawienia publicznych pieniedzy.
      Pracownicy urzędów pracy maja pracę i płacę. W ramach programu walki z
      bezrobociem i za podatników pieniądze zlecają "wiadomym" ośrodkom
      przeprowadzanie kursów.
      Kółko sie kręci, a bezrobotny jak pracy nie miał tak nie ma mimo, że ma kilka
      zawodów.
      • polynomial Pośrednictwo pracy. 09.09.03, 09:36
        Instytucja, czy urząd jak go zwał, do "walki z bezrobociem" w swoich
        założeniach jest przedsięwzięciem zgoła utopijnym. Po prostu nie jest on
        zainteresowany ostatecznym rozwiązaniem problemu, bo wtedy rozwiązać musiałby
        się sam. A pod kożdą długością i szerokością geograficzną, niezależnie od
        panującego ustroju wszelki "urzędy" mają tendencję do "tycia". Tak, że uważam
        działalność instytucji przy ul. Toruńskiej za co najmniej śmieszną. Śmieszą
        mnie w nim, np. "warsztaty poszukiwania pracy", czyli "bezrobotny sam sobie
        poszukaj pracy, bo my przecież tego za ciebie nie zrobimy". Już samo to
        podważa istnienie takiej instytucji.
        Teraz trochę plotek. Słyszałem od kolegi, że urzędnicy "pośredniaka"
        przechwytują co lepsze oferty i rozdają w śród znajomych, czy rodziny. Do
        gablotek więc trafiają same "ochłapy".

        Polynomial-C

        p.s. O instytucjach mających pomóc wypowiedział się Lem w "Trzynastej
        podróży" "Dzienników Gwiazdowych". Jak pewna organizacja zawalczyła z suszą na
        planecie...
        • carton Re: Pośrednictwo pracy. 09.09.03, 09:53
          polynomial napisał:

          > Słyszałem od kolegi, że urzędnicy "pośredniaka"
          > przechwytują co lepsze oferty i rozdają w śród znajomych, czy rodziny. Do
          > gablotek więc trafiają same "ochłapy".

          Do tego te "ochłapy" są często nieaktualne o czym wspomniał ktoś niedawno w
          jednej z lokalnych gazet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka