Dodaj do ulubionych

Komendant Jan Albrechciński

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 22:30
Szkoda Komendanta.
Bardzo dobry fachowiec, wspaniały człowiek.
Nie dobrze, że takimi metodami usuwa się ludzi.
Słyszalem o sprawie z raportem i tym bardziej żenuje mnie korzystanie z takich
metod.
Może by ktoś napisał na forum, jak sobie nowa władza poczyna?
Z odpowiednim, nie chamskim komentarzem oczywiście.
Bezwzględne oczyszanie struktur.....
Co za chory kraj,
ten pęd do foteli źle się kiedyś skończy.
Nogi połamią?
Smutne.
Obserwuj wątek
    • Gość: fin Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.atr.bydgoszcz.pl 12.01.02, 09:16
      Gość portalu: Zenon napisał(a):
      > Szkoda Komendanta.Bardzo dobry fachowiec, wspaniały człowiek.
      > Nie dobrze, że takimi metodami usuwa się ludzi.
      > Słyszalem o sprawie z raportem i tym bardziej żenuje mnie korzystanie z takich
      > metod.


      W "wysoko cywilizowanych" krajach, osoba będąca na wysokim stanowisku publicznym, poczuwa
      się do odpowiedzialnosci za "wyczyny" swoich podwładnych. Co prawda Polski do "wysoko
      cywilizowanych" krajów nie zaliczam, ale cieszę się, gdy i u nas pewne normy są respektowane.
      Sprawa "z raportem" jest ewidentnym przykładem skandalicznego, moim zdaniem, zachowania
      zarówno Komendy Wojewódzkiej Policji, jak i Sejmiku Samorządowego. W Sejmiku kolesie
      zapewne "ukręcą sprawie łeb", ale dobrze, że choć w administracji państwowej są jakies
      reperkusje tego zdarzenia.
      Do tego wczoraj wypłynęła sprawa komendanta miejskiego (poruszona już w wątku "Głowy polecą
      w Bydgoszczy").
      W swietle tego wszystkiego chyba najlepsze, co Albrechciński mógł zrobić, to własnie przejsć na
      przyspieszoną emeryturę (zwykle mówiło się "ze względu na zły stan zdrowia", ale chyba
      Albrechciński jest zdrowy jak byk, bo pretekst jest inny: "z powodow osobistych").


      > Może by ktoś napisał na forum, jak sobie nowa władza poczyna?
      > Bezwzględne oczyszanie struktur..... Co za chory kraj,

      Kraj jest poważnie chory, tu wątpliwosci nie mam najmniejszych. Ale sprawa komendanta
      wojewódzkiego nie jest dobrym przykładem na udowodnienie tej tezy.
      Pozdr
    • Gość: Zenon Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 04:29
      Zgadzam sie, że dobrym zwyczajem - zapomnianym w Polsce ;-), jest po prostu
      odejście ze stanowiska w przypadku ewidentnego nadużycia. Jednakże do tego
      potrzeba czegoś, co nazywa się popularnie "klasą".
      Albrechciński nie mial raczej wyjścia i prawdopodobnie odszedł by sam, bo jak
      sądze to człowiek honoru. A gdyby nie ów nieszczęsny raport, było by po prostu
      trudniej go odwołać "nowej, lepszej władzy". Miał chłop pecha.

      Zdumiał mnie kiepski - moim zdaniem - komentarz Józefa Herolda w GW, dotyczący
      spraw dziejących sie ostatnio w bydgoskiej policji. W imię czego mieszać
      zupełnie nieistotne dla artykułu, którego dotyczył (zatrzymanie komendanta
      miejskiego), wątki - dymisję Albrechcińskiego i fakt, że Komendant Główny,
      ktory go powołał juz nie pracuje?
      A wszystko to okraszone sugestią - brakuje porządnych ludzi! Można
      zinterpretować więc, że skoro nominowali miejskiego to też nieporządni? Można?
      Mam nadzieję, że to tylko nieszczęśliwe sformułowanie. Zgodzę sie natomiast z
      JH, iż trzeba szybko znaleźć nowego szefa wojewódzkiej policji. I oby był to
      fachowiec klasy byłego szefa, a nie walizkowy "swój" człowiek.

      Nowa władza czyści instytucje i urzędy niezwykle skutecznie. Kujawsko-pomorski
      komendant, to tylko odprysk, w innych województwach starych komendantów też już
      niewielu zostało. A i podobno komendę główną przewietrzyło. Niestety - ponownie
      nieistotne okazują się umiejętnosci, doświadczenie, nie mówiąc już o cechach
      jakby zapomnianych - prawości, godności.

      FIN> Kraj jest poważnie chory, tu wątpliwosci nie mam najmniejszych.
      FIN> Ale sprawa komendanta wojewódzkiego nie jest dobrym przykładem
      FIN> na udowodnienie tej tezy.

      A ja będę się upierał, że przykład dobry. Bo pokazuje bezwzględność, z jaką
      sięga się w tym kraju po władzę. Obrzydliwe metody postępowania. Czyż można
      sobie wyobrazić lepszą sytuację do usunięcia niewygodnego człowieka? Czysto,
      szybko i skutecznie. Nie zważając na pozytywne rezultaty jego pracy, dobre
      rzeczy, które zostały osiągnięte.
      I mam dziwne wrażenie, że taki sposób przejmowania władzy staję się u nas czymś
      normalnym. To właśnie ta "choroba", o której piszę. Tak długo, jak o obsadzie
      stanowisk będzie przede wszystkim decydowala "przynależność" lub znajomości,
      tak długo będziemy mieć beznadziejną kadrę urzędniczą i przyzwolenie na
      przekręty, oszustwa, przymykanie oczu, etc.

      Pozdrawiam również
      Z.
      • Gość: fin Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.atr.bydgoszcz.pl 14.01.02, 16:18
        Gość portalu: Zenon napisał(a):
        > Albrechciński nie mial raczej wyjścia i prawdopodobnie odszedł by sam, bo jak
        > sądze to człowiek honoru.

        Nie wiem, czy Albrechciński to "człowiek honoru" czy nie. Ale sam by raczej nie odszedł. Gdyby
        chciał to zrobić, to powinien podać się do dymisji nie dalej jak 2-3 dni po całej sprawie z
        opublikowaniem raportu. A tego nie zrobił, minęło kilka tygodni i w końcu pod niewątpliwym
        naciskiem ustąpił.


        > A gdyby nie ów nieszczęsny raport, było by po prostu
        > trudniej go odwołać "nowej, lepszej władzy". Miał chłop pecha.

        Nie wiem, czy można powiedzieć, że "miał pecha". Sprawa jest ewidentna, jego podwładni dali
        d... że ho, ho. A on jako ich szef odpowiada za to. I tyle.
        Nie oceniałem tu w żaden sposób "nowej, lepszej władzy" (stara władza była fatalna, czy "nowa"
        będzie lepsza, przekonamy się za kilka miesięcy). Żałowałem tylko, że kolesie z Sejmiku
        Samorządowego nie potraktowali w ten sam sposób swojej koleżanki, bo przyczyniła się do całej
        sprawy prawie w tym stopniu, co policja.


        > A ja będę się upierał, że przykład dobry. Bo pokazuje bezwzględność, z jaką
        > sięga się w tym kraju po władzę. Obrzydliwe metody postępowania. Czyż można
        > sobie wyobrazić lepszą sytuację do usunięcia niewygodnego człowieka?

        W Polsce, po 90 roku wykształcił się taki "zwyczaj":
        Jak usuwają kogos ze stanowiska, to od razu podnosi się wielki raban, że to działanie wymierzone
        w "przeciwników politycznych".

        Nikt nie patrzy na to, czy gosciu rzeczywiscie sobie na to usuniecie zasłużył, czy nie, tylko na to
        "czy jest mi bliski 'ideologicznie'," czy nie.
        Nie będę tutaj oceniał pracy Albrechcińskiego i jego podwładnych. Dopiero co Ochman opisywał
        tutaj "sprawnosć policji" (wątek "ochman donosi z Bydgoszczy"), a każdy z nas jeżdżący
        samochodem niech zastanowi się, czy "policjanci z drogówki" raczej wolą wypisać mandat, czy
        załatwiają to "inaczej". Ja szczerze mówiąc nie zauważyłem ostatnimi czasy poprawy w
        skutecznosci działań kujawsko-pomorskiej policji. A sprawa raportu była tak oczywista, że
        wymagała własnie takich posunięć ze strony Warszawy.
        A "wplątanie" w sprawę przez Herolda, komendanta miejskiego. No cóż, jakby nie patrzeć,
        komendant miejski był również podwładnym komendanta wojewódzkiego. Więc chyba brak
        wystarczającej kontroli nad nim także można komendantowi wojewódzkiemu zarzucić.

        Cóż, smród wokół bydgoskiej policji ciągnie się już od pewnego czasu. Nie będę tu przypominał,
        jak poprzedni komendant nazwał swoich ludzi. Oczywiscie również bym wolał, żeby nowi
        komendanci byli fachowcami, najlepiej "stąd", a nie przywiezionymi w teczkach ludzmi "po linii
        partyjnej".
        Pozdr
      • yanko Re: Komendant Jan Albrechciński 15.01.02, 10:16
        Nie znam stosunkow panujacych w policji, czy to naszej wojewodzkiej czy innej. Nie chce wiec niczego wyrokowac w sprawie Albrechcinskiego. Zgadzam sie jednak z Zenonem, ze kolejna ekipa wyznaje zasade "Divide et impera" (Dziel i rzadz). Obawialem sie tego juz na dlugo przed odejsciem ludzi Buzka. Obawialem sie, ze Miller i spolka (pejoratywny ton tego sformulowania wynika z tego, ze nie lubie Millera, nie ufam mu ani jego intencjom, ale przyznaje - jest politykiem skutecznym) wezma wszystko, co sie da, od sprzatacki po ministra. Po kilku miesiacach rzadow obawy sie niestety potwierdzaja - nastapila wymiana szefow urzedow centralnych i podmiotow skarbu panstwa, ktore przynosza wielkie dochody. jak tu nie wietrzyc klucza politycznego - niezaleznie od tego, kto jest naprawde fachowcem - "nowy" czy "stary" szef np. KGHM. Nie wierze, ze nagle wszyscy dotychczasowi szefowie roznych instytucji nominowani przez Buzka okazali sie nieudacznikami.
        Powie ktos, ze dobry polityk to skuteczny polityk. I ze to jedyne kryterium oceny. Nie zgodze sie z tym. Oprocz skutecznosci polityk powinien byc skuteczny przyzwoicie, a to nie zawsze idzie w parze. Przypominam, ze polityka to nie tylko (wedlug klasycznej definicji) "walka o wladze", ale takze zgodnie z greckim zrodloslowem "troska o dobro wspolne".
        Sadze, ze o to chodzi Zenonowi - nie o to, ze Albrechcinski odszedl (bo to bylo oczywiste), ale o to, ze bezwzglednie wykorzystano jego wpadke w celu usuniecia niewygodnego faceta, choc fachowca. Zaproponowanie mu jako jednej z mozliwosci wyboru degradacji jest najwiekszym upokorzeniem, jakie moze spotkac honorowego mundurowego. Przypadek Albrechcinskiego jest tylko znamiennym przykladem bardziej powszechnego, niedobrego obyczaju.
        • kandamaj Re: Komendant Jan Albrechciński 16.01.02, 00:12
          Przeglądam Wasze posty i chciałem powiedzieć, że zgadzam sie Yanko.
          Intencje Zenona są bardzo jasne. Przecież chodzi o METODĘ zdobywania stanowisk
          a nie błąd popełniony przez Albrehcińskiego.
          Metoda, niezmienna dla każdej ekipy przynosi opłakane efekty. Dzisiaj rzecznik
          Komendy Głównej powiedział, że przestępczość w 2001 roku spadła, a policja jest
          odbierana jako bardziej dostępna dla ludzi. Przecież nie jest to wynikiem
          zmiany ekipy, a wspólnej mozolnej pracy zespołu, który miał dobre pomysły i
          szansę ich realizacji. Dobrych wyników nie można uzyskać wyłacznie ich
          pożądając. Moim skromnym zdaniem, takie pochopne działania jakie są podejmowane
          po wygraniu wyborów, źle służą "dobrej robocie". W każdej instytucji, nie tylko
          w policji.
    • Gość: AnnA Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 00:03
      Ładna dyskusja, nareszcie jakaś ciekawa wymiana poglądów na forum.
      Co dalej, Panowie?
      Może to niezły pomysł obnażyć na forum metody, jakimi walczy się o władzę?
      I pewna dygresja - czyż Policja z zapisu ustawy nie powinna być apolityczna?
    • Gość: Zenon Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 01:06
      GW>Po miesiącu, oskarżyciele doszli jednak do wniosku, że do przestępstwa nie
      GW>doszło. Ich zdaniem samo podanie nazwisk ofiar, bez innych szczegółów, które
      GW>mogłyby je zidentyfikować, nie narusza ustawy o ochronie danych osobowych.
      GW>Śledczy nie dopatrzyli się także naruszenia przepisów kodeksu karnego, tzn.
      GW>naruszenia tajemnicy służbowej i rozpowszechniania informacji z dochodzenia.

      No i jakby miałem rację, że sprawa z powodu której odwołano Albrechcińskiego
      była wyłącznie pretekstem!
      Czy może teraz ktoś przyzna mi rację, że w pogoni za stanowiskami (które z woli
      ustawy powinny być apolityczne) stosuje się metody niegodne i obrzydliwe?
      (retorycznie pytam).



      • Gość: fin Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.atr.bydgoszcz.pl 24.01.02, 15:45
        Gość portalu: Zenon napisał(a):
        >GW>Po miesiącu, oskarżyciele doszli jednak do wniosku, że do przestępstwa nie
        >GW>doszło. Ich zdaniem samo podanie nazwisk ofiar, bez innych szczegółów, które
        >GW>mogłyby je zidentyfikować, nie narusza ustawy o ochronie danych osobowych.
        >GW>Śledczy nie dopatrzyli się także naruszenia przepisów kodeksu karnego, tzn.
        >GW>naruszenia tajemnicy służbowej i rozpowszechniania informacji z
        >> dochodzenia.
        >
        > No i jakby miałem rację, że sprawa z powodu której odwołano Albrechcińskiego
        > była wyłącznie pretekstem!

        Kolego Zenonie. Wydaje mie się, że pomieszałes tutaj dwie różne rzeczy. Jedna, to
        potencjalna odpowiedzialnosć sądowa komendanta lub jego ludzi. To było od początku
        nierealne w kraju, gdzie na smietniku można znaleźć wyrzucone przez bank wyciągi z kont ludzi
        wraz z ich adresami, i nikomu włos z głowy nie spada. A takich przypadków było kilka, o ile
        pamiętam, raz nawet znaleziono wyrzucone stare zeznania podatkowe PIT.
        Inną sprawą jest natomiast odpowiedzialnosć moralna człowieka na wysokim państwowym
        stanowisku za "wyczyny" swoich podwladnych.
        Totalną bzdurą jest "argument" iż: ' samo podanie nazwisk ofiar, bez innych szczegółów, które
        mogłyby je zidentyfikować'. Otóż sam widziałem w telewizji (chyba lokalnej) rozmowę
        dziennikarza z matką jednej ze zgwałconych osób, która wyrażała oburzenie całą sprawą. A więc
        jednak dziennikarz potrafił je zidentyfikować i trafić do ich domu. Podobnie sąsiedzi czy znajomi
        ofiar, znając nazwisko są w stanie połączyć fakty.
        Zenon, co Ty tak bronisz tego komendanta?
        Dał dupy? Dał.
        Nie zamierzał sam odejsć? Nie zamierzał. No to go wywalili.


        > Czy może teraz ktoś przyzna mi rację, że w pogoni za stanowiskami (które z woli
        > ustawy powinny być apolityczne) stosuje się metody niegodne i obrzydliwe?
        > (retorycznie pytam).

        Co prawda pytanie jak sam piszesz jest retoryczne, ale odpowiem (po raz drugi zresztą). Jest dla
        mnie oczywiste, że ogólnie masz 100% racji. Tylko sprawa Albrechcinskiego nie jest dobrym
        przykładem do ilustracji tej tezy, bo tu akurat ci, co go wywalili mieli rację (moim zdaniem).
        Pozdr


        • Gość: Zenon Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 01:44
          Finie, nasza dyskusja nabiera rumieńców.
          Mylisz sie, nie mieszam ze soba roznych spraw. Otoz watki istotne w naszej
          rozmowie sa dwa - fakt ujawnienia nazwisk (niedopilnowanie podwładnych) oraz
          kompletny brak jakichkolwiek norm etycznych i bezwzględne zachowanie
          przejmujacych władzę (nieważne z ktorej strony - lewej czy prawej).
          Tak?

          Moja intencja nie tyle jest jego obrona, a pokazanie metod jakimi posługują się
          ludzie sprawujący władzę w Polsce. Niezaleznie od opcji politycznej.
          Ile podobnych spraw było?
          Chocby minister Tomaszewski, ktory został przez kolegów oskarżony o kłamstwo
          lustracyjne. Minister został z zarzutów oczyszczony, ale na pełnione stanowisko
          już nigdy nie wrócił.

          Pisałem kiedyś na forum, iz przeraża mnie nieodpowiedzialność polityków,
          urzędników, etc. Zasmuca zanik autorytetów, mamy chyba już wrodzone
          umiejętności "załatwiania spraw" i "kombinowania", a co gorsza - jest społeczne
          przyzwolenie na takie działanie, ludzie "radzą" sobie w trudnych czasach.
          Kogo to oburza?
          Wiec prosze, zrozum Finie, iż sprawa Albrechcińskiego jest pretekstem by
          pokazać mechanizm. Regionalna Wyborcza o tym nie napisze, wiec my piszmy na
          forum.

          Od paru dni żyjemy nową aferą, tym razem okazało się, że pieniądze mają wartość
          wyższą niż ludzkie życie. O łódzkim pogotowiu mówię.

          Podobne sprawy są już na porządku dziennym.
          Czy naprawdę musimy być karmieni takim obrzydlistwem?
          Czy my już wszyscy na głowy upadliśmy?

          • Gość: fin Re: Komendant Jan Albrechciński IP: *.atr.bydgoszcz.pl 25.01.02, 14:09
            Gość portalu: Zenon napisał(a):

            > Otoz watki istotne w naszej rozmowie sa dwa - fakt ujawnienia nazwisk (niedopilnowanie podwładnych)
            > oraz kompletny brak jakichkolwiek norm etycznych i bezwzględne zachowanie
            > przejmujacych władzę (nieważne z ktorej strony - lewej czy prawej).
            > Tak?

            Tak


            > Chocby minister Tomaszewski, ktory został przez kolegów oskarżony o kłamstwo
            > lustracyjne. Minister został z zarzutów oczyszczony, ale na pełnione stanowisko
            > już nigdy nie wrócił.

            Tak, Tomaszewski to dobry przykład. Ale ja mogę podać chociażby przykład ministra Jacka Dębskiego. Gdy koledzy
            go wywalali, krzyczał na wszystkie strony, że to sprawa polityczna, że go wywalają, bo nie chciał "szukać haka" na
            Kwasniewskiego. I rzeczywiscie, sprawa wyglądała dwuznacznie, wielu ludzi przyznawało mu rację. Ale kilka
            miesięcy później okazało się, że gosciu ma poważne powiązania ze swiatem przestępczym i w końcu jakis mafiozo
            go zastrzelił. A więc okazało się, że gdy go usuwano ze stanowiska, to jednak cos w tym było.
            W Bydgoszczy kilka lat temu była sprawa z wojewodą, który skarżył się, że go usunięto, bo stał się niewygodny dla
            rządu. Bardzo wiele osób go broniło (ja również "byłem po jego stronie"). A potem okazało się, że sam chciał się
            usunąć, bo jego życiorys mial "wielką, czarną plamę" i chcial odejsć, żeby nie podlegać lustracji.

            > Pisałem kiedyś na forum, iz przeraża mnie nieodpowiedzialność polityków,
            > urzędników, etc. Zasmuca zanik autorytetów, mamy chyba już wrodzone
            > umiejętności "załatwiania spraw" i "kombinowania", a co gorsza - jest społeczne
            > przyzwolenie na takie działanie, ludzie "radzą" sobie w trudnych czasach.

            Pewnie Zenon, że masz rację, co do tego nie ma 2 zdań.


            > Wiec prosze, zrozum Finie, iż sprawa Albrechcińskiego jest pretekstem by
            > pokazać mechanizm. Regionalna Wyborcza o tym nie napisze, wiec my piszmy na
            > forum.

            A ja proponuję: rozdzielmy dwie sprawy.

            Co innego, gdy którakolwiek z "opcji politycznych" wyrzuca ze stanowisk fachowców, ludzi którym nie można nic
            zarzucić. Jedyną ich "wadą" jest to, że politykierzy chcą na ich stanowiskach umiescić jakiego swojego kolesia czy
            pociotka. To jest zdecydowanie naganne, i tu w pełni się z tobą zgadzam (niestety, masz rację, że jest to bardzo
            częste zjawisko).

            A zupełnie co innego, gdy wyrzucany jest ze stanowiska człowiek (obojętnie, z jakiej "opcji politycznej"), do którego
            można mieć poważne zastrzeżenia. Usuwanie ze stanowisk ludzi, którzy "umoczyli" jest moim zdaniem objawem
            pozytywnym i nie można wywalania nieudolnych urzędnika tłumaczyć tym, że to "czystki polityczne".
            Niestety, dla mnie takim własnie przykładem jest Albrechcinski. Kierowany przez niego urząd "dał plamę", więc on,
            jako szef powinien poniesć tego konsekwencje. Takie jest moje zdanie w tej sprawie.


            > Od paru dni żyjemy nową aferą, tym razem okazało się, że pieniądze mają wartość
            > wyższą niż ludzkie życie. O łódzkim pogotowiu mówię.

            Tak. Żeby pracownicy pogotowia mordowali pacjentow dla pieniędzy. Nie wiem. To mi się w głowie nie miesci. Ale
            wiele wskazuje, że zarzuty GW są prawdziwe.
            Jakie to wszystko jest popieprzone w tym kraju.

            Pozdr

    • Gość: hhh Re: Komendant Jan Albrechciński IP: 213.77.91.* 24.01.02, 15:02
      jest git

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka