Dodaj do ulubionych

w Londynie

30.10.03, 09:23
chodząc po mieście przez pierwsze dni , miałem wrażenie , że
jakoś niewłaściwie chodzę , ciągle muszę omijać kogoś z naprzeciwka .
zrozumiałem - ja się trzymam bardziej prawej a oni lewej strony .

tutaj , po 7 latach w stanach , mam wrażenie , że inaczej myślę ,
Obserwuj wątek
    • Gość: Déjá vu Re: w Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 10:03
      tak to bywa, gdy sie przywyknie do pewnych schematow (myslowych, zwyczajowych,
      estetycznych, motorycznych...itd)
      to jak z plaszczakiem (stwor wymyslony, przez madrych tego swiata, na potrzeby
      rozwoju wyobrazni i w celu uzmyslowienia zlozonosci wymiarow zycia ;-), ktory
      posiada jedynie 2 wymiary dlugosc i szerokosc.
      napotkawszy Wysokosc czuje sie jakby nieco nieswojo, ale tez zdaje sobie
      sprawe z wlasnej indywidulanosci, a co za tym tez idzie, rowniez i z
      posiadanych ograniczen.

      tworzmy wiec w sobie, poprzez nowe doswiadczenia, nowe warstwy i nowe
      czasoprzestrzenie!!!


      • unsatisfied6 Re: w Londynie 30.10.03, 12:59
        Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

        > tak to bywa, gdy sie przywyknie do pewnych schematow (myslowych,
        zwyczajowych,
        > estetycznych, motorycznych...itd)
        > to jak z plaszczakiem (stwor wymyslony, przez madrych tego swiata, na
        potrzeby
        > rozwoju wyobrazni i w celu uzmyslowienia zlozonosci wymiarow zycia ;-), ktory
        > posiada jedynie 2 wymiary dlugosc i szerokosc.
        > napotkawszy Wysokosc czuje sie jakby nieco nieswojo, ale tez zdaje sobie
        > sprawe z wlasnej indywidulanosci, a co za tym tez idzie, rowniez i z
        > posiadanych ograniczen.
        >
        > tworzmy wiec w sobie, poprzez nowe doswiadczenia, nowe warstwy i nowe
        > czasoprzestrzenie!!!
        >
        >
        podoba mi się twoje porównanie
        • Gość: Déjá vu Re: w Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:49
          unsatisfied6 napisał:

          > Gość portalu: Déjá vu napisał(a):
          >
          > > tak to bywa, gdy sie przywyknie do pewnych schematow (myslowych,
          > zwyczajowych,
          > > estetycznych, motorycznych...itd)
          > > to jak z plaszczakiem (stwor wymyslony, przez madrych tego swiata, na
          > potrzeby
          > > rozwoju wyobrazni i w celu uzmyslowienia zlozonosci wymiarow zycia ;-), kt
          > ory
          > > posiada jedynie 2 wymiary dlugosc i szerokosc.
          > > napotkawszy Wysokosc czuje sie jakby nieco nieswojo, ale tez zdaje sobie
          > > sprawe z wlasnej indywidulanosci, a co za tym tez idzie, rowniez i z
          > > posiadanych ograniczen.
          > >
          > > tworzmy wiec w sobie, poprzez nowe doswiadczenia, nowe warstwy i nowe
          > > czasoprzestrzenie!!!
          > >
          > >
          > podoba mi się twoje porównanie
          >
          >

          mnie tez ;))
          waznym jest, by w pedzie codziennym znalezc chwile na zatrzymanie swiata.
          spojrzec wokol i zdac sobie sprawe,ze istnieja inne tory i konstelacje - tak
          rozne od tych, po ktorym nam przyszlo sie przechadzac. INNE nie znaczy lepsze
          ani gorsze - po prostu chodzi tylko o to, by posiasc swiadomosc odmiennosci i
          zobaczyc, ze Wysokosc tez istnieje. a to juz Duzo. gratuluje!!! - zamiast
          utyskiwac na lewostronnosc, dostrzegles ja - Jej Wysokosc Odmiennosc.
          pozdr.Déjá vu
    • Gość: [B]B Re: w Londynie... IP: *.enisoft.NET 30.10.03, 10:45
      ...ogolnie czuje sie swietnie, ale:
      - umyc rece - problem
      - jechac samochodem - problem
      - zasilic laptoopa, gsm - problem
      - klamka w kibelku - problem chwilowy
      - sniadanie - problem maxymalny
      - itd... - problem

      BzW
      • unsatisfied6 Re: w Londynie... 30.10.03, 13:00
        Gość portalu: [B]B napisał(a):

        > ...ogolnie czuje sie swietnie, ale:
        > - umyc rece - problem
        > - jechac samochodem - problem
        > - zasilic laptoopa, gsm - problem
        > - klamka w kibelku - problem chwilowy
        > - sniadanie - problem maxymalny
        > - itd... - problem
        >
        > BzW
        najważniejsze , że ogólnie świetnie
        • qczi Re: w Londynie... 30.10.03, 13:59
          no a jak sie wam podoba ruch uliczny
          haha
          totalna rozpierducha, peechodzien -swietakrowa

          btw hoooooooordy arabow
          grrrrrrrrr
          • unsatisfied6 Re: w Londynie... 30.10.03, 16:31
            qczi napisała:

            > no a jak sie wam podoba ruch uliczny
            > haha
            > totalna rozpierducha, peechodzien -swietakrowa
            >
            > btw hoooooooordy arabow
            > grrrrrrrrr
            w Londynie tak , przechodzień to świeta krowa ,
            u nas raczej insekt
            • qczi Re: w Londynie... 30.10.03, 20:22
              a gdzie siedzisz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka