mannis
06.01.09, 23:54
Czy to tekst reklamowy Ratusza, czy profesjonalny artykuł?
Jeśli dziennikarz zadałby sobie trochę trudu, to zauważyłby, że nie sposób
nawet porównywać spalarni w Berlinie i tej planowanej w Bydgoszczy. To jakby
mercedesa porównywać z "maluchem"
W Berlinie odzyskuje się 50% surowców z wyrzucanych przez mieszkańców śmieci,
wiec do spalarni trafiają odpadki, które nie są tak szkodliwe w procesie
spalania. Po drugie kominy berlińskiej spalani mają 170 metrów wysokości i
rozrzut emisji gazów jest znacznie mniej szkodliwy dla otoczenia, niż ma być w
Bydgoszczy (w naszym mieście planowana wysokość komina to 40 metrów - czyli
tak, jak budowano na zachodzie 30 lat temu). I wreszcie w Berlinie stosuje się
najnowocześniejsze, wielostopniowe oczyszczanie spalin, a w planowanej
bydgoskiej spalarni nie określono nadal ostatecznie metody oczyszczania, ale
znając życie i polskie realia wybierze się najtańszą.
Po co robi się taką wycieczkę za publiczne pieniądze i pokazuje niemieckie
mercedesy. Żeby pokazać prawdziwy obraz spalarni takiej, jaka będzie w
Bydgoszczy, lepiej zabrać ludzi do Warszawy (tamtejsza spalarnia pod względem
parametrów technologicznych przypomina planowaną w Bydgoszczy). Wyszło by
taniej, ale tam w Warszawie obok spalarni to syf, smród i ciężko oddychać. Tak
będzie też w okolicy bydgoskiej spalarni.
W tekście zabrakło mi też pewnych informacji. Na jakiej podstawie wybrano ze
125 chętnych osób tych 25 szczęśliwców. Może na wycieczkę pojechali tylko
pracownicy Ratusza i członkowie rodzin, to wyjaśniałoby, dlaczego wszyscy byli
"zachwyceni". Nie ma też informacji ile to nas podatników kosztowało i ile
będą kosztować kolejne wycieczki do innych spalarni? I na koniec jeszcze
pytanie co organizowanie takich wycieczek ma wspólnego z konsultacjami
społecznymi? Tych odpowiedzi w tekście nie ma i przez to jest jednostronny.