Psica dostała wczoraj rano swój posiłek a ok poludnja ukradła synowi naleśnika, wylizala maselniczkę oraz nóż oblepiony kremem czekoladowo-orzechowym no i jak można się spodziewać dostała po tym sraczki. Zaczęło sie po południu, załatwiła nam nockę bo biegaliśmy z nią co chwilę na dwor. Nie dałam jej juz wczoraj wieczornej poracji, rano nie dostała porannej. Właśnie wróciłam z nią że spaceru i chyba już wreszcie ją zszczyscilo bo zrobiła tylko siku i zastanawiam się czy dać jej wieczorna porcję czy dopięro poranną. Wodę pije, zachowuje się normalnie, afery na spacerze rozkręcić próbuje, ptaki łapać również, w domu jest spokojniejsza i glownie spi . Swoją drogą na stare lata jej odpaliło chyba zupełnie bo nigdy wczesnuej nie próbowała ściągnąć nic że stołu a tu dodatkowo było wysoko i musiała wlezc na krzeslo żeby dostać się na blat do tych orzysmakow