Dodaj do ulubionych

"Cytaty Tacyta"

22.01.02, 11:07
Uważam wątek "wiesz z czego to?" za rewelacyjną zabawę, jednak jest już ciut
zapełniony i bardzo powoli się otwiera. Jeżeli krzysyoo nie będzie miał mi tego
za złe proponuję otworzyć nowy i bawić się dalej. (Cały czas drżę, czy nie
naruszam tym forumowej etykiety.)

Jeżeli pomysł wam się podoba odpowiedzcie na taką na zagadkę:
"-Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
-Na wieki wieków, moja Agato, a dokąd to wędrujecie, co? "

Obserwuj wątek
    • Gość: atomski Re: IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 11:10
      na piwo św Józefie :)))
    • polynomial Re: 22.01.02, 11:50
      "... we młynie, we młynie mój miły Panie!..."
      • blondynka Re: 22.01.02, 13:05
        Tytuł utworu poproszę, a nie alternatywne odpowiedzi.
        Swoja drogą niezłe....
        :)
        • Gość: Boryna Re: CHŁOPI IP: 213.77.18.* 22.01.02, 13:11
          • krotoss Re: CHŁOPI 22.01.02, 13:14
            to dawaj Boryna nastepna zagadke

            KroTosS
            • Gość: Boryna Re: CHŁOPI IP: 213.77.18.* 22.01.02, 13:16
              "Mówią na mnie IZMAEL..."
              • scoopa_84 Re: CHŁOPI 22.01.02, 14:14
                a na mnie kupa:))
                pozdraiwam
    • polynomial Re: 22.01.02, 15:16
      Moby Dick
    • polynomial Re: 23.01.02, 18:24
      Zgadłem?
      • blondynka Re: 23.01.02, 21:29
        Odpowiedz Boryna. Prawda to czy fałsz?
        • Gość: boryna Re: IP: *.cps.pl 23.01.02, 22:17
          MOBY DICK - CHAPTER ONE
    • Gość: małgośka Re: a to ? IP: 213.76.53.* 23.01.02, 23:18
      'po raz pierwszy spotkałem go w Pireusie. Udałem się do portu, aby wsiąśc na
      statek płynący na Kretę. Czego to poczatek ?
      pozdrawiam małgośka
      • Gość: Baton Re: a to ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 08:20
        "Greka Zorby"
        • Gość: małgośka Re: a to ? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 18:05
          Gość portalu: Baton napisał(a):

          > "Greka Zorby"

          bingo, baton grasz dalej? no to :
          Dokąd płynie Dionizos przez morze czerwone jak wino
          ku jakim wyspom wędruje pod żaglem winorośli
          śpi i nic nie wie więc my takze nie wiemy
          dokąd płynie z prądami bukowa łódź wodna
          • da.killa Re: a to ? 24.01.02, 18:08
            hej! to baton teraz powinien zapodac zagadke!!!

            da.killa
            • polynomial Re: a to ? 24.01.02, 18:25
              A wcześniej ja!
              • da.killa Re: a to ? 24.01.02, 18:45
                a z poprzedniego watku mnie sie nalezy :)))) ale rezygnuje z tego prawa na
                rzecz polynomiala

                da.killa
                • polynomial Re: a to ? 24.01.02, 19:03
                  Ok! Dzięki! :) To co by tu... Tylko nie mam weny. da.killa! Ty próbuj jak
                  zgadnę to się podłączę.

                  Best regards
                  Polynomial

                  ps. a jak się z nowu zrobi, za przeproszeniem bałagan, to założymy z nowu wątek
                  z pytankami, i z nowu, i z nowu, i z nowu... :)
                  • da.killa Re: a to ? 24.01.02, 19:14
                    no to lecimy... moze by tak cos z sf? jaka powiesc zaczyna sie od fragmentu:

                    ”Daleko, daleko, na nie objętych mapami peryferiach niemodnego krańca
                    Zachodniego Ramienia Spiralnego Galaktyki, znajduje się małe, niepozorne, żółte
                    słońce. W odległości jakichś dziewięćdziesięciu dwóch milionów mil okrąża je
                    kompletnie nic nie znacząca, maleńka, zielono-błękitna planeta, na której
                    pochodzące od małpy formy życia są tak niewiarygodnie prymitywne, że wciąż
                    jeszcze uważają zegarki elektroniczne za całkiem sprytny pomysł.

                    Planeta ta ma - a raczej miała - pewien problem polegający na tym, że większość
                    mieszkających na niej ludzi była przez większość czasu nieszczęśliwa.
                    Proponowano wiele rozwiązań tego problemu, lecz prawie każde z nich opierało
                    się głównie na ruchach małych, zielonych papierków, co jest dosyć dziwne, bo w
                    końcu to nie małe, zielone papierki były nieszczęśliwe.

                    I tak problem pozostał; mnóstwo ludzi było wrednych, ale większość
                    przygnębionych. Nawet ci z zegarkami elektronicznymi. Wielu żywiło coraz
                    mocniejsze przekonanie, że wszyscy popełnili wielki błąd, schodząc z drzew.
                    Niektórzy twierdzili, że nawet drzewa byty złym posunięciem i że nigdy nie
                    należało opuszczać w ogóle oceanów.

                    I oto nagle pewnego czwartku prawie dwa tysiące lat po tym, jak pewien człowiek
                    został przybity gwoździami do drzewa za to, że mówił, jak to byłoby świetnie
                    być dla odmiany miłymi dla siebie nawzajem, pewna dziewczyna siedząca samotnie
                    w małej kawiarni w Hickmansworth nagle zrozumiała, co przez cały czas szło źle
                    i wiedziała już, jak można sprawić, aby świat stał się dobrym i szczęśliwym
                    miejscem. Tym razem wszystko by się zgadzało, wszystko by zadziałało i nikt nie
                    zostałby do niczego przybity.

                    Jednakże, niestety, zanim zdążyła dotrzeć do telefonu i powiedzieć o tym
                    komukolwiek, zdarzyła się kompletnie idiotyczna katastrofa i idea została
                    stracona na zawsze. Nie jest to historia tej dziewczyny.”

                    ps. krotoss - zanim odpowiesz, daj szanse innym, zobaczymy kto to jeszcze zna...

                    da.killa

                    • krotoss Re: a to ? 24.01.02, 19:47
                      da.killa napisał(a):

                      > no to lecimy... moze by tak cos z sf? jaka powiesc zaczyna sie od fragmentu:
                      >
                      > ”Daleko, daleko, na nie objętych mapami peryferiach niemodnego krańca
                      > Zachodniego Ramienia Spiralnego Galaktyki, znajduje się małe, niepozorne, żółte
                      >
                      > słońce. W odległości jakichś dziewięćdziesięciu dwóch milionów mil okrąża je
                      > kompletnie nic nie znacząca, maleńka, zielono-błękitna planeta, na której
                      > pochodzące od małpy formy życia są tak niewiarygodnie prymitywne, że wciąż
                      > jeszcze uważają zegarki elektroniczne za całkiem sprytny pomysł.
                      >
                      > Planeta ta ma - a raczej miała - pewien problem polegający na tym, że większość
                      >
                      > mieszkających na niej ludzi była przez większość czasu nieszczęśliwa.
                      > Proponowano wiele rozwiązań tego problemu, lecz prawie każde z nich opierało
                      > się głównie na ruchach małych, zielonych papierków, co jest dosyć dziwne, bo w
                      > końcu to nie małe, zielone papierki były nieszczęśliwe.
                      >
                      > I tak problem pozostał; mnóstwo ludzi było wrednych, ale większość
                      > przygnębionych. Nawet ci z zegarkami elektronicznymi. Wielu żywiło coraz
                      > mocniejsze przekonanie, że wszyscy popełnili wielki błąd, schodząc z drzew.
                      > Niektórzy twierdzili, że nawet drzewa byty złym posunięciem i że nigdy nie
                      > należało opuszczać w ogóle oceanów.
                      >
                      > I oto nagle pewnego czwartku prawie dwa tysiące lat po tym, jak pewien człowiek
                      >
                      > został przybity gwoździami do drzewa za to, że mówił, jak to byłoby świetnie
                      > być dla odmiany miłymi dla siebie nawzajem, pewna dziewczyna siedząca samotnie
                      > w małej kawiarni w Hickmansworth nagle zrozumiała, co przez cały czas szło źle
                      > i wiedziała już, jak można sprawić, aby świat stał się dobrym i szczęśliwym
                      > miejscem. Tym razem wszystko by się zgadzało, wszystko by zadziałało i nikt nie
                      >
                      > zostałby do niczego przybity.
                      >
                      > Jednakże, niestety, zanim zdążyła dotrzeć do telefonu i powiedzieć o tym
                      > komukolwiek, zdarzyła się kompletnie idiotyczna katastrofa i idea została
                      > stracona na zawsze. Nie jest to historia tej dziewczyny.”
                      >
                      > ps. krotoss - zanim odpowiesz, daj szanse innym, zobaczymy kto to jeszcze zna..

                      no oki oki pocekamy, ale jak sie nikt nie znajdzie to... bo mam sporo pomyslow
                      na zagadke ^_^

                      KroTosS
                  • Gość: Milak Re: a to ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.01.02, 19:16
                    a ja moge? :o)
                    "- Wiesz, co jest najsmieszniejsze w Europie?
                    - Co?
                    - Male roznice. Maja to samo gowno, co my ale troche inne."

                    Prosciutkie ale : "pozyjemy, zobaczymy" ;o)

                    =(Milak)=
                    • da.killa Re: a to ? 24.01.02, 19:42
                      to jest pulp fiction, ale trzymajmy sie zasad - zagadke zadaje ten kto
                      rozwiazal poprzednia, ok?

                      da.killa
    • zoe_bydg Re: Cytaty Tacyta 24.01.02, 22:41
      Dobry pomysł, włączam sie
      z czego to:"W tej przerwie między poranną ucztą a balem, całe towarzystwo
      wydawało się ciche i spokojne. Tylko chłopcy nie stracili jeszcze energii,
      która niedawno ożywiała cały tłum gości. Przechodząc od jednej grupy do
      drugiej, przeciągajac słowa, wydawali się postawą podobni do ogierów pełnej
      krwi i równie jak one niebezpieczni. Lenistwo poobiednie udzieliło się
      wprawdzie i im, pod nim jednak czaiła się krewkość, zawsze gotowa do wybuchu.
      Zarówno mężczyźni, jak i kobiety byli przystojni, nam,iętni, gwałtoni i mimo
      maski układnych manier niezupełnie ucywilizowani. ....
      - Do stu tysięcy par beczek, człowieku! prosić o pokojowy układ z ..."

      Pytanie brzmi:
      - Jaki to utwór i kto jest autorem?
      - Kogo autor opisuje w cytowanym fragmencie?
      - Kto wypowiada słowa - "do stu..."?
      - z kim nie chce zawierać pokojowego układu?
      Pytanie jest n sumie b. proste.:)
      • Gość: małgośka Re: Cytaty Tacyta IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 18:06
        zoe_bydg napisał(a):

        > Dobry pomysł, włączam sie
        > z czego to:"W tej przerwie między poranną ucztą a balem, całe towarzystwo
        > wydawało się ciche i spokojne. Tylko chłopcy nie stracili jeszcze energii,
        > która niedawno ożywiała cały tłum gości. Przechodząc od jednej grupy do
        > drugiej, przeciągajac słowa, wydawali się postawą podobni do ogierów pełnej
        > krwi i równie jak one niebezpieczni. Lenistwo poobiednie udzieliło się
        > wprawdzie i im, pod nim jednak czaiła się krewkość, zawsze gotowa do wybuchu.
        > Zarówno mężczyźni, jak i kobiety byli przystojni, nam,iętni, gwałtoni i mimo
        > maski układnych manier niezupełnie ucywilizowani. ....
        > - Do stu tysięcy par beczek, człowieku! prosić o pokojowy układ z ..."
        >
        > Pytanie brzmi:
        > - Jaki to utwór i kto jest autorem?
        przeminęło z wiatrem Margaret Mitchel
        > - Kogo autor opisuje w cytowanym fragmencie?
        scena barbakoi i Wilkesów, opis sąsiadów O' Harów
        > - Kto wypowiada słowa - "do stu..."?
        Papa O' Hara
        > - z kim nie chce zawierać pokojowego układu?
        z pólnocą czyli Unią
        > Pytanie jest n sumie b. proste.:)
        owszem, czytywałam to pod poduszką dziesiatki razy;
        jeżeli mam teraz prawo do swojej zagadki to powtarzam swoją z którą wyrwałam się
        poza kolejką i regulaminem (patrz trochę wyżej)
        Ale żeby nie powtarzać tego samego fragmentu, oto inny:
        "Czy to konieczne ? - pyta Eurydyka. Hermes uśmiecha się i milczy. Idą. A
        ciemność rozstępuje się przed nimi i zaraz na powrót zanika. Tak kroczą przez
        niezliczone bramy." pozdrawiam małgośka

        • da.killa Re: Cytaty Tacyta 25.01.02, 18:14
          ale sie balagan zrobil... wszyscy zapodaja zagadki... to moze, zeby byl juz
          porzadek za jedyna obowiazujaca zagadke uznamy ta zadana przez malgoske?
          nastepna bedzie mogl zadac dopiero ten, kto ja rozwiaze.

          na mocy wlasnie nadanego sobie prawa uniewazniam wszystkie zagadki poza ta
          malgoski i w ten sposob wyprowadzam watek na rowny tor :)))

          da.killa
          • krotoss Re: Cytaty Tacyta 25.01.02, 21:06
            eee da Twoja zagadka jest i obowiazuje-jak ktos bedzie wiedzial co to jest to
            niech odpowie, a zagadka Malgoski moze tez byc aktualna-co za problem zeby
            byly dwie zagadki na raz? Najlepiej zeby jak jedna jest z filmu to 2 z ksiazki
            itp. bedzie ciekawiej mysle.

            KroTosS

            Ps.A jak sie zagmatwa zakladamy nowy watek :-)
        • zoe_bydg Re: Cytaty Tacyta=do Malgośki 25.01.02, 22:49
          Brawo, widać, ze lubimy podobnaliteraturę;ba , mamy te same nawyki cztania
          powtornie ulubionych ksiażek; pozdr,:(((, zoe
          • blondynka Re: Cytaty Tacyta=do Malgośki 29.01.02, 12:59
            Cudnie - same zagadki, żadnych odpowiedzi. Zupełnie jak z budżetem...
            • krotoss Re: Cytaty Tacyta=do Malgośki 29.01.02, 13:02
              blondynka napisał(a):

              > Cudnie - same zagadki, żadnych odpowiedzi. Zupełnie jak z budżetem...

              Jedna odpowiedz znam, ale najpierw da.killa zabronil mi mowic a otem odwolal
              swoja zagadke ;-)

              KroTosS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka