Gość: Marzanna
IP: *.ipt.aol.com
24.11.03, 20:37
.
W Palacu Mlodziezy przy Jagiellonskiej slychac glosy nocami. Stroz nocny wystraszyl sie i
wybiegl z budynku, zostawiajac drzwi otwarte.
On powiada, ze uslyszal wolania, ale jak otworzyl drzwi do pomieszczenia z fortepianem,
uslyszal szmery jakby ktos szarpal struny. Kiedy wybiegl na korytarz wolanie sie
powtarzalo. Byl pewien, ze nikogo nie ma w budynku.
Tak sie wystraszyl, ze nastepnego dnia wypowiedzial prace.
Stroz powiada, ze niektorzy uczniowie urzadzali schadzki pod basenem plywackim.
Znajdowali oni tam piszczele i czaszki, ktore jeden zabral do domu dla ozdobienia
mieszkania.
Sciany bydynku P a l a c u Mlodziezy z pustakow - powiada stroz - rezonowaly swoistymi
dzwiekami kiedy noca stapal w ciszy, ale myslal, ze to bylo naturalne. Dzis, wracajac
pamiecia, zdaje sobie sprawe, ze nie bylo fizycznego wytlumaczenia.
Budynek postawiono na swieconej ziemi cmentarza, pomimo ze ziemia zostala kupiona przed
laty i jest prywatna wlasnoscia, a nie miasta. Z cmentarza usunieto nagrobki, ale nie
przeprowadzono ekshumacji. Byly dyskusje w latach 40-tych, zeby przemiescic zwloki do
wydzielonego terenu za byla Szkola Podchorazych, sztabu WP, ale ze podniosly sie glosy
oburzenia na swietokradztwo, pospiesznie wyrownano teren i posiano trawa.
Tak wiec Palac Mlodziezy stoi na trupach. Brrr!