Gość: Milak
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
25.01.02, 21:21
"-Bóg może zatrzymać kule, zmienić Colę w Pepsi,
-znaleźć moje kluczyki...Ale nie o to chodzi.
-To nieważne, czy był to cud spełniający wymogi cudu.
-Ważne jest to, że Bóg wmieszał się w nasze sprawy.
-Ale dlaczego?
-Tego, kurwa, nie wiem.
- Opowiedz o hasz-barach.
- Co chcesz wiedzieć?
- Marihuana jest legalna?
- Owszem, ale nie do końca. Nie możesz wejść do knajpy i zacząć jarać skręta.
Robisz to w domu lub w specjalnym lokalu.
- Czyli w hasz-barze?
- Słuchaj: wolno ci kupić,wolno posiadać.Właściciel hasz-baru
może sprzedawać. Wolno mieć prochy...Zresztą to nieistotne gliniarzom nie
wolno cię zatrzymać i przeszukać.W Amsterdamie nie mają prawa.
- W takim razie, kurwa, jadę.
- Miałbyś tam jak w raju. Wiesz, co jest najzabawniejsze? Małe różnice. Mają to
samo gówno, co my, ale ciut inne.
- Przykład?
- W amsterdamskich kinach sprzedają piwo. Nie w papierowym kubku,normalnie, na
szklanki. W Paryżu nawet w McDonaldzie podają piwo. Wiesz, jak tam mówią na
ćwierćfunciaka z serem?
- "Ćwierćfunciak z serem?"
- Przecież oni mają system metryczny.
- Więc jak na niego mówią?
- "Royale z serem".
- A na Big Maca?
- Big Mac to Big Mac."Le Big Mac".
- A jak mówią na Whoppera?
- Nie jadam w Burger Kingu.
- Wiesz, czym w Holandii polewają frytki? Majonezem.
- O, ty w mordę...
- Sam widziałem.Aż pływają w tym gównie."
=(Milak)=