Gość: Lopez
IP: *.chello.pl
09.05.09, 09:07
Tillinger usiłuje rozpaczliwie zastraszyć twórców listu, o czym świadczy
fragment "jeśli wygram, to oni się nie wypłacą". To po prostu skandal i
wypowiedzenie otwartej wojny fanom, "największemu sponsorowi klubu". Oj, panie
prezesie, na pewno nie tędy droga...
Najgorsze jest to, że w tym liście 99% zarzutów to prawda. Każdy kto troszkę
siedzi w tym środowisku może to potwierdzić. Dlatego żaden sąd nie skarze
prawomocnym wyrokiem kibiców.
Panie Leszku, jest w tym mieście trochę osób, które z OGROMNĄ chęcią pomogą
kibicom przed obliczem Temidy. Kręcisz pan na siebie bat, razem ze swoim
przydupasem Polkosiem...
Jedna rada. Odejdźcie z zajmowanych stanowisk i oddajcie stery innym. Wasze
koncepcje już dawno się wypaliły.
Mała rada do fanów PBNF: być może już wkrótce Tiliś powie: "oddam prezesurę,
ale pokażcie następcę". Musicie pomyśleć kto byłby najlepszy na to stanowisko,
kto mógłby mieć w miarę dobre układy z ratuszem i jednocześnie czuć żużel.
Musicie umieć przewidywać nie jeden najbliższy, ale co najmniej kilka
nastepnych ruchów przeciwnika i nie obawiać się strat. Bo jeśli zrealizujecie
swoje postulaty bedzie niezły dym. Zawsze miejcie jednak przed oczami cel, a
ten jest ze wszech miar chwalebny i słuszny.
Gratuluję wam cywilnej odwagi i cieszę się, że w końcu ktoś zainteresował się
tym szambem!