Dodaj do ulubionych

Wigilia we krwi

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 20:50
Boże narodzenie. Piękno JEGO przyjścia. Miłość. Ale czy naprawdę? Siadajac do
Wigilii mamy suto zastawiony stół. Kochamy sie i bratamy ze sobą. Miłość
100%. Czyżby?! Jeszcze przed wczoraj kupiliśmy karpia którego zawinęliśmy w
gazetę a póżniej wieżliśmy godzinę do domu. Zwierzę cierpiało? Ryba cierpi??
No co pan?! Póżniej pan domu uderzeniem młotkiem w głowę załatwił "problem",
w talarki i na patelnię.
Jeszcze tydziń przed świętami Bożego Narodzenia wychodząc naprzeciw
zwiększonemu zapotrzebowaniu klientów rzeżnie pracowały pełna parą. Byle
szybko, bolcem w głowę, gazem, prądem, siekierą a pózniej zanim jeszcze
zwierzę straciło przytomność na hak, wyciąg, nożem po tętnicach szyjnych, w
serce, na hak. Nożem rozciąć brzuch, wypatroszyć. Byle szybko. Rzeżnicy też
chcą świętować Narodzenie Pana.
Wigilia. Opłatek. Pasterka.
Pies na łańcuchu przy budzie zlizuje resztki zamarzniętego lodu.
Bóg się rodzi......

Obserwuj wątek
    • polynomial Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 00:28
      "Śmieszne, ile trudu zadają sobie zwierzęta, by urozmaicić jadłopis
      człowieka. "
      Stanisław Jerzy Lec


      Polynomial-C
      • Gość: zonc Re: Wigilia we krwi IP: *.awacom.pl 27.12.03, 00:51
        dlatego zostane wegetarianine po uzyskaniu samodielności, poki co musze sie
        dostosowac inaczej umre z glodu ;-) Nikt specjalnie dla mnie nie bedize
        gotowal ;-(
        • letalin Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 21:29
          A ja jestem drapieżnikiem i się krwi nie brzydzę. Gdyby nie to , że płacę
          fachowcom za uśmiercanie zwierzyny to robiłbym to sam. Bo lubię mięso i moje
          dziecko lubi, a żywego byka czy dzika jakoś nie da się zjeść. Tragedia się
          zaczyna jak drapieżnik zabija dla przyjemności, a nie dla obiadu.
          • Gość: Pciuch Re: Wigilia we krwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 21:38
            Jakiś spec w dyskusji pod bardzo modnym ostatnio hasłem "Oszczędź karpia"
            zalecał, by nie uśmiercać ryb na tę i każdą inną tego typu okazję. Zachęcal do
            wcinania tych śniętych. Można tylko złapać sie za głowę, gdy się słucha takich
            obrońców zwierząt... Do tego ja dorzucam udko zdechłej z tęsknoty za kogutem
            kury. Do stołu, Panowie i Panie!
            • basia Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 21:44
              Ja nie jestem drapieżnikiem,choć mięso jem.

              Ps.tylko co ma do tego wigilia?
              • letalin Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 21:52
                basia napisała:

                > Ja nie jestem drapieżnikiem,choć mięso jem.
                >
                > Ps.tylko co ma do tego wigilia?

                No właściwie ja też nie jestem... Pazurki mam krótko przycięte, a kły w
                zaniku. Tak sobie powiedziałem , żeby poprawić samopoczucie... Ale bywam
                drapieżny:))
                • basia Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 21:55
                  letalin napisał:

                  >
                  > No właściwie ja też nie jestem... Pazurki mam krótko przycięte, a kły w
                  > zaniku. Tak sobie powiedziałem , żeby poprawić samopoczucie... Ale bywam
                  > drapieżny:))

                  e,no można użyć innych sposobów na zabicie niż kły i pazurki;)
                  • Gość: Ted® Re: Wigilia we krwi IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 22:34
                    w tym roku jeszcze nikogo nie zabilem
                    zostaly jeszcze tylko 4 dni, uuu


                    ---
                    Nie bierz życia na serio - i tak nie wyjdziesz z niego żywy
                    • basia Re: Wigilia we krwi 27.12.03, 23:49
                      dobrrrrry pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka