Dodaj do ulubionych

Opisy na GG

09.04.11, 21:42
I innych komunikatorach.
Dobijają mnie opisy znajomych ,sama nigdy nie mam i nie rozumiem po co to takie pisanie na pokaz o naszych uczuciach itd...
Wydaje mi sie smieszne kiedy kobieta z 3 ka dzieci wyznaje milosc mezowi w opisie na GG.
Inna znajoma ciagle ma depresje wspolczuje jej ale czy wszyscy musze wiedziec nawet jej ex ktory ja zostawil ze czuje sie tak podle wlasnie przez opis.Koleznka z pracy w opisie informuje wszyskich ze chyba zwolnia jej meza z pracy.
Jednak rekord pobila inna moja znajoma ktora potrafila miec opis- ,,chce miec dziecko,,lub ,, jestem smutna bo stracilam dziecko w j angielskim po ok 1,5 roku od poronienia.Wspolczuje im ale nie kumam tych glupich opisow po co to?U nastolatkow moge to zrozumiec ale u oosb po 30 stce nie. Wy tez macie opisy na swoich komunikatorach? Jakie najglupsze opisy mieli wasi znajomi?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Opisy na GG 09.04.11, 21:59
      Nie korzystam z komunikatorów poza skype'em w pracy, ale tam nie robię opisów z przyczyn oczywistych.
      • iskierka40 [...] 10.04.11, 01:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mama-nastolatki Re: Opisy na GG 10.04.11, 17:41
          skierka40 napisała:

          > a przed 30stką można mieć?

          Wlasnie odkrylam ze Cie znam ,z czasow piaskownicy kiedy to mialas tylko synka Remka.Ech jaki ten swiat maly.
          A co do pytania to uwazam ze glupich opisow nie powino sie miec w zadnym wieku.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Opisy na GG 10.04.11, 12:14
        "Nie korzystam z komunikatorów poza skype'em w pracy, ale tam nie robię opisów z przyczyn oczywistych." yyyy a co to wnosi do tematu ?
    • baltycki Re: Opisy na GG 09.04.11, 22:19
      mama-nastolatki napisała:

      > I innych komunikatorach.
      > Dobijają mnie opisy znajomych

      Gadu-Gadu-->Ustawienia--> Wygląd.. zdejmujesz "ptaszka" przy: Pokazuj opisy na liscie kontaktów.
      I już nic i nikt nie dobija Cię, zyjesz dluuuzejjjjjjjjjjj!
      • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 22:27
        Oni pisza na komunikatorach co ich boli, a ty zalisz sie na publicznym forum, nie widze zadnej roznicytongue_out chociaz w sumie to na forum jeszcze gorzej jest, bo tu nie ma wyrozumialych przyjacioltongue_out
        • mama-nastolatki Re: Opisy na GG 09.04.11, 22:44
          Baltycki dzieki nie wiedzialam o tej opcji.

          edelstein napisała:



          > Oni pisza na komunikatorach co ich boli, a ty zalisz sie na publicznym forum, n
          > ie widze zadnej roznicytongue_out chociaz w sumie to na forum jeszcze gorzej jest, bo
          > tu nie ma wyrozumialych przyjacioltongue_out
          >

          Kochana ale na forum jestem przynajmniej anonimowa.
          Poza tym nie wiem jak moi znajomi ale ja mam na liscie kontakotow nie tylko przyjaciół ale tez zwyklych znajomych nie uwazam ze powinam ich informowac o moim stanie owluacji milosci do meza stanie psychicznym.Ale to tylko moje zdanie.
          • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 22:51
            Serio myslisz, ze forum zapewnia anonimowosc?smile zaloze sie, ze jakby ktos sie uparl szybko, by cie zdemaskowalbig_grin
            Serio przejmujesz sie stanem owulacji znajomej, ze az ci zapadlo w pamiec? to sa informacje z serii "wpusc jednym uchem drugim wypusc" sjoro az tak sie podniecasz takimi blahostkami to co bedzie jak ktoras napisze, ze okres jej sie spoznia. Zanim padniesz na zawal, wylacz opcje czytanie opisowtongue_out
            I nie, nie korzystam z komunikatorow, nie widze potrzeby.
            • baltycki Re: Opisy na GG 09.04.11, 22:57
              edelstein napisała:

              > I nie, nie korzystam z komunikatorow, nie widze potrzeby.
              Slepy dyskutuje o kolorachsmile
              • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:00
                To, ze teraz nie korzystam, nie znaczy, ze nie korzystalamtongue_out
            • mama-nastolatki Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:01
              edelstein napisała:

              > Serio myslisz, ze forum zapewnia anonimowosc?smile zaloze sie, ze jakby ktos sie
              > uparl szybko, by cie zdemaskowalbig_grin


              He he dobre rozczaruje cie nie mam nic do ukrycia.
              Nie chodzi mi o to ze ktos dzieli sie z innymi swoim problemem, ale o to jak by wywiesza ten problem.To tak jak bym np na drzwiach wystawila tabliczke ,, jestem zalamana bo Franek drugi dzien pije,,i trzymala to tak 3 dni.dokladnie tak widze te glupie opisy.
              Np dzis moja 33 letnia zamezna znajoma miala opis,, modle sie o milosc,, a inna ,, tego bylo mi potrzeba to bylo dla zdrowia psychicznego,, hmmm

              Po waszych radach wylaczylam te opcje ale i tak interesjuje mnie po co ludzie sie tak uzewnętrzniają.
              • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:10
                No skoro nie masz to czemu nie przedstawiasz sie z imienia i nazwiska tutaj?big_grin
                kiedys szlo sie do kolezanek i mowilo o problemach z mezem, wujkiem, ciocia Jadzia, teraz pisze sie pare slow i klika na ikonke zatwierdz. Nic sie nie zmienilo oprocz formy przekazu. No i przynajmniej wszyscy wiedza jaki jest stan faktyczny, bo plotki sa do minimum ograniczonetongue_out
                Jesli dusisz wszystko w sobie to dus, inni widocznie nie muszasmile
            • lykaena Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:04
              Tak OT bo z gg akurat nie korzystam
              Jestem na forum od 2006 , zastanawiam się czy jestem do odszukania w realu?
              Brak powiązań kont; FB, NK nie mam.
              Żadnych fot w necie.

              Da się ?
              • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:12
                Wystarczy, ze zdolniejszy haker uzyska twoj nr IP potem dojdzie co i gdzie kiedy, piszac w sieci zostawia sie elektroniczny odcisk palcabig_grin
                • niebieski_lisek Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:25
                  A jak ktoś ma dynamicznie przyznawane IP?
                  • edelstein Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:28
                    Wg mojego znajomego informatyka wystarczy, ze wystarczajaco dlugo bedzie powiazany z siecia, nie pytaj mnie o co cho, bo ja informatykiem nie jestembig_grin
    • szyszunia11 Re: Opisy na GG 09.04.11, 23:53
      Każdy będzie „przyjacielem” – uśmiechniętym słonkiem z równiutkimi promykami. Zdania okrągłe jak roześmiane szeroko twarze, tyleż mówiące, co zdawkowy uśmiech. Można też zranić, suchą odzywką jak pękająca pod butem gałązka, brakiem odpowiedzi, rzuconą w przestrzeń opryskliwością. Jest jeszcze jeden, może nawet najistotniejszy element – opis. Na swojej banderolce powiewa dumnie jak sztandar, daje światu przesłanie, którego może nikt nie chce słuchać, ale chcąc nie chcąc czasem zakonotuje. Głosi słowa tajemnicze, łacińskie, angielskie, włoskie, niemieckie, francuskie, choć z błędami, choć bez znaczenia, ale usiłujące tchnąć innością, zagranicą, znajomością języków obcych, nietuzinkowymi zainteresowaniami… Urwane cytaty, wezwania i zapewnienia skierowane w próżnię, udające, że mają konkretnego adresata, przekleństwa mające zaszokować, choć nikt już nie zwraca na nie uwagi, no i przede wszystkim – permanentne i zawsze aktualne informacje o bieżących czynnościach podmiotu: pracy, nauce, prysznicu, obiedzie, deserze, filmie, teatrze, spotkaniu, imprezie, występie, przyjęciu, kolacji, spacerze, przejażdżce, książce, wierszu, kąpieli, wizycie, zachwycie, wreszcie… śnie. Uparcie, jakby to kogoś obchodziło. Jakby ktoś zastanawiał się dlaczego Kasia ma przy „pracy” uśmieszek, a Leszek – przy „prysznicu” – skwaszoną minkę? Czy woda była za gorąca? Czy się dotkliwie sparzył? Czy namydlił się cały i nagle zabrakło wody? A może trysnął lodowaty do bólu strumień? Może ścieknął żłobiąc bolesną linię dreszczu po plecach? Może skończyło się mydło? Może zauważył na łazienkowej zasłonce rozległy, zielonkawy naciek grzyba i poczuł jego odrażający smród? Może poprzednik zostawił w odpływie wanny poplątane włosy sklejone brudem, a w optymistycznej wersji - osadem z mydła? Może sam na sam ze sobą, dokładnie mydląc i oglądając swoje młode jeszcze ciało, zauważył zwisający, widoczny z każdej strony wypukły brzuszek? Może śmierdziało z rur, co nie uprzyjemniało wieczornej toalety? Może poślizgnął się i mocno uderzył w goleń? Może aż wywrócił się, rąbnął kręgosłupem o brzeg wanny, przyjechało pogotowie… nie, wtedy nie byłoby takiego opisu a raczej nekrolog na murach kościoła… Ale mógł, o tak, mógł przypomnieć sobie, jak jeszcze w zeszłym tygodniu, w tej samej łazience, przy waniliowych świecach, przy Czajkowskim, przy księżycowej smudze wpadającej magicznie przez zaparowane okienko, kiedy po raz pierwszy zasmakował pieszczoty piękniejszej jeszcze przez wodną woalkę… A teraz wszystko było już inne, telefon milczał, a głowa biła o płytki na ścianie… może myjąc twarz i rozkoszując się wodospadem spadającym na usta – ja to często dzieję się na telewizyjnych reklamach – może zachłysnął się wodą, długo nie mógł złapać tchu i poczuł pozdrowienie śmierci? Może w strugach wody oglądał nie zabliźnioną ranę na udzie, która nie chciała się goić? Po której zostanie blizna? Ale najprawdopodobniej nawet nie mył się, polewał się tylko ciepłą wodą opierając się o ścianę, rozmyślał o tym i tamtym, zastanawiał się jak uczynić swoje życie ciekawszym i bardziej atrakcyjnym, aż nagle – o zgrozo – przypomniał sobie o fakturze! Wiedział już, że nie rozliczył jeszcze tej arcyistotnej faktury… Co teraz będzie? jak on się pokaże w pracy? A może tylko znudzony i spragniony doznań w chwili słabości pozwolił sobie na kilka nieznacznych, nieco kłopotliwych gestów, które nie przyniosły oczekiwanego rezultatu? Tak…tyleż i o stokroć więcej mogło być powodów dlaczego wyimaginowany Leszek umieścił przy swoim słoneczku opis „prysznicsad”. Z pewnością oczekuje, że takie tajemnicze słowo rozpali wyobraźnię publiki, zapoczątkuje barwny korowód domysłów, podejrzeń, ślepych strzałów… Podświadomie ma nadzieję, że choć jedna osoba będzie się do niego dobijać by zaspokoić swoją ciekawość, że zagadnie go niby od niechcenia: „hej, a o co chodzi z tym prysznicem?” To będzie tryumf. Wtedy niby od niechcenia, po chwili (broń Boże nie natychmiast, bo przecież jest bardzo zajęty) rzuci jakąś zdawkową odpowiedź, najprawdopodobniej opatrzoną którymś z piktogramów. Jego odpowiedź będzie się – delikatnie mówiąc – lekko mijać z prawdą. Być może będzie brzmiała: „przeżyłem coś wielkiego, ale najważniejsze, ze w ogóle przeżyłem” podczas gdy tajemnicze wydarzenie, które miało miejsce pod prysznicem polegało na tym, iż gwałtownie nie spodobały mu się kafelki. Nieważne. Ktoś spytał. W kimś zbudziło się pragnienie wiedzy, może jakieś przypuszczenie, a w efekcie zielona szpilka zazdrości: „on to ma barwne to swoje życie…”. Tak też opis spełnił swoją rolę. Słowo stało się ciałem.
      Tak też ludzie ogłaszają. Ogłaszają światu. Ogłaszają urbi et orbi. Ogłaszają swoje klęski i sukcesy, by choć na chwile zasmakować słodyczy bycia obiektem zainteresowania. Ale żeby to jeszcze były prawdziwe klęski i porażki… Ogłaszają swoje śniadania i przystanki autobusowe, nowe spodnie i zepsutą pralkę. Druga poranna kawa urasta do potęgi bitwy pod Marengo. Domaga się celebracji, zauważenia, wpycha się w zakrzyczane i tak ze wszystkich stron mózgi. I choćbyś chciał, nie możesz już nie wiedzieć, że Leszek miał za słodką kawę dziś rano. Co więcej, jakaś niewytłumaczalna, przekorna siła pcha cię do reakcji, do podchwycenia jego wyznania, jak nagłej epifanii. Rozpoczyna się rytualny taniec: „a po coś ty do tej kawy tyle cukru sypał? uncertain” „autobus mi się spóźnił to się potem spieszyłem” „to może sobie rozcieńczysztongue_out?” „nie bardzo jest czym, jak do leję wody to będzie za cienka, a śmietanki już nie macrying(” „aha – no to trudno, współczuję” „no, spoko, dam radę”, „no, to powodzenia i smacznego mimo wszystko”, „smile dzięki”, „i co wypiłeś już?”,” wolno piję bo za słodka”, „to może dosyp kawy jeszcze?” … Ekshibicjonizm staje się codziennym chlebem, nakazuje z zapartym tchem śledzić kolejne kawy, herbatki, obiadki, wyjścia do domu, na zakupy… Telenowela trwa. Gdyby jeszcze ekshibicjonista pokazał coś ciekawego, gdyby faktycznie wzruszył, oburzył, zgorszył… Ale spiesząc z najnowszymi informacjami odnośnie nastroju po zbyt forsownym dniu, nie pokazuje widowni nic innego, jak tylko nieświeże skarpetki. Ruchliwe, rozbiegane dialogi. Słowa zapominają swoje znaczenie, przestają zresztą być potrzebne, skoro wiele z nich można zastąpić uśmieszkiem… Wygląda niewinnie, ale oducza mowy. Najmniejsza linia oporu. Łatwo nim odpowiedzieć. Powiedzieć coś nie mając nic do powiedzenia. Kryje za sobą setki uczuć o najróżniejszych odcieniach, które przez niego tracą swoje subtelne podgatunki. Kamufluję brak pomysłów, brak treści, brak słów. Rozmowa staje się wymianą gotowców przygotowanych kiedyś przez kogoś i używanych przez miliony. Tak, jakby wszyscy manewrowali jednym, gotowym dialogiem, tylko pociętym na części. Człowiek kurczy się tak bardzo, że w końcu mieści się w malej żółtej kuleczce z uśmiechem i oczami, może czasem machającej czymś. I w końcu każdy użytkownik staje się taki sam. Bo czymże różnią się te same piktogramy używane przez różne osoby? Niczym, dlatego uczucia i w ogóle przekaz ulega uniformizacji, stacza się do wymieszanego bajorka jednolitości. Ale takie nibyrozmowy, prowadzone bez wysiłku, pozbawione wdzięku są dokładnie rejestrowane, dlatego uważaj co piszesz – każde słowo może być potem użyte przeciwko tobie.
      Po włączeniu komputera Jakub rutynowo zapoznał się z opisami kolegów z pokoju i Zarządu: Lala – „nie wierzysz? sam sprawdź…. ”, Sztywny – „working over” – cokolwiek by to nie znaczyło, Menzurka – „special” – przyznać trzeba, ze opis bardzo z gustem – ascetyczny, prosty a jednocześnie i
      • a.nancy Re: Opisy na GG 10.04.11, 17:33
        matko, co to za grafomania???
        • szyszunia11 Re: Opisy na GG 10.04.11, 21:27
          a.nancy napisała:

          > matko, co to za grafomania???
          >

          zainspirowana opisami na ggsmile
    • szyszunia11 Re: Opisy na GG 10.04.11, 00:06
      od dawna prawie nie korzystam z gg, ale kilka lat temu, kiedy miałam w pracy bardzo nieprzyjemna i nielubiana przeze mnie szefową, bawiłam się opisamismile
      byłam wtedy w ogóle na fali zmieniania nawyków istoty pokornej, grzecznej i potulnej wink ale to inna historia. Jeśli chodzi o gg, to wiedziałam, że szefowa (siedząca w tym samym pokoju) czyta nasze opisy (kazała podać numery gadu dla usprawnienia komunikacji) bo kiedyś padło coś w stylu "fajny masz opis"... no więc z biegiem czasu, kiedy było między nami coraz gorzej i pani szefowa pokazywała pazurki, po jakichś tarciach między nami lub reprymendzie ustawiałam sobie ostentacyjnie pozytywny opis jakbym właśnie wygrała w totkawink wiedziałam, że do tego ona niema jak się przyczepić - wszak to moja prywatna sprawa, a jednak wyobrażałam sobie jej zdziwienie faktem, że ni ebyła w stanie zepsuć mi humorusmile mała rzecz, a cieszysmile
      a, szefowa lubiła wkraczać do biura z iście grobową miną. Bywała wprawdzie do rany przyłóż, ale też często z samego rana można się było spodziewać reprymendy z dnia poprzedniego lub niefajnych wieści, narzekania itd. Więc profilaktycznie zaczęłam sobei z rana ustawiać opis: "to będzie dobry dzieńsmile". Pamiętam, że kiedyś kolega do mnie napisał, że strasznie go wkurzają moje beztroskie opisy, że on tez siedzi w biurze, ale się męczy, irytuje itd. Wytłumaczyłam mu sens zastosowanej taktyki i miałam kolejny dowód na to, że działawink
      • barbaraonly Re: Opisy na GG 10.04.11, 16:47
        szyszunia11 napisała:

        > ustawiałam sobie oste
        > ntacyjnie pozytywny opis jakbym właśnie wygrała w totkawink wiedziałam, że do teg
        > o ona niema jak się przyczepić - wszak to moja prywatna sprawa, a jednak wyobra
        > żałam sobie jej zdziwienie faktem, że ni ebyła w stanie zepsuć mi humorusmile

        Swietny pomysl! smile
    • izabellaz1 Re: Opisy na GG 10.04.11, 12:21
      Zrób opis na swoim gg: "Dobijają mnie opisy na gg moich znajomych" smile
    • kropkacom Re: Opisy na GG 10.04.11, 12:38
      Mój mąż kiedyś walnął na gg opis - Kolejne w drodze. big_grin Dopiero jak się posypały gratulacje to się ciężko zdziwiłam smile To prima aprilis był.

      Od wielkiego święta coś tam skrobnę w opisie. Generalnie czym to się rożni od sygnaturek na forum czy działalnością na FB? Każdy ma inną wrażliwość i inne poczucie wstydu.
    • barbaraonly Re: Opisy na GG 10.04.11, 16:49
      Moj brat mial kiedys dziewczyne niezrownowazona psychicznie i z niepokojem sledzilam codziennie jej opisy na Skypie. Szkoda, ze ich nie zapisywalam, to bylby niezly material dla psychologa.
    • anna-na Głupie 10.04.11, 17:14
      Głupie to jest w ogóle używanie GG, po trzydziestce szcegółnie.
      • truscaveczka Re: Głupie 10.04.11, 17:24
        Bo gg to szajs, jabber rządzi!
        • kropkacom Re: Głupie 10.04.11, 17:26
          Ja tam lubię gg bo zapewnia mi kontakt z ludźmi do których mam ochotę pisać codziennie.
      • mama-nastolatki Re: Głupie 10.04.11, 17:38
        anna-na napisała:

        > Głupie to jest w ogóle używanie GG, po trzydziestce szcegółnie.

        A jak ktos nie mieszka w Polsce i chce miec kontakt z matka ojcem siostra czy znajomymi.?
        • crises Re: Głupie 11.04.11, 13:04
          To jest Skype albo czat Google.
          • miliwati Re: Głupie 11.04.11, 13:09
            crises napisała:

            > To jest Skype albo czat Google.

            A to się od GG różni czym?
      • ylunia78 Re: Głupie 11.04.11, 12:33
        anna-na napisała:

        > Głupie to jest w ogóle używanie GG, po trzydziestce szcegółnie.

        Nie jest głupie wcale.Jak nie mam ochoty siedziec na skype,a znajomi czy rodzina daleko,to przy okazji załatwiania innych spraw na necie,mogę cos napisac na GG.Na skype, kończy sie wielkimi pogaduchami,na które nie zawsze mam czas.

        A co do opisów?To mam znajomą, która ma takie opisy na GG,że jestem na bierżąco z wydarzeniami w jej zyciuwinkJest to taka"lajtowa"znajomość,raczej z mojej grzeczności dla jej mamy,ale czasami mam ochotę jej napisać,zeby się nie wydurniała az tak bardzouncertain
        Wiem kiedy i na co idzie do kina,potem wiem jaki był film,wiem czy jedzie załatwiac sprawy w urzędzie i czy załatwiła lub nie,wiem,kiedy miała spotkanie,randkę czy cokolwiek.Szkoda,że ludzie nie mają/nie chcą mieć choć odrobiny prywatności.
        Za to koleżanka na NK!!!!Ta to sie wydurnia niemiłosiernie.Nie chciał byście widzieć jej zdj i opisów tych że zdj!Pozy takie ,że włos na głowie się jeży.Matka nastolatki,mężatka,dorosła po 30letnia kobieta,a móżdżek jak jej córka 14letnia.
    • kawad Re: Opisy na GG 10.04.11, 17:42
      Mnie drażnią wulgarne opisy. Czytałam już różne k...wy i tego typu kwiatki. Jeśli czytam taki opis to usuwam osobę z kontaktów (nie są to moi znajomi tylko ludzie, którzy załatwiają ze mną różne prawy). Niech się męczy potem i pisze kto on/ona zanim odpowiem tongue_out
    • berenika.5 Re: Opisy na GG 11.04.11, 19:27
      też nie lubię,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka