Dodaj do ulubionych

koszmar teściowo-matkowy ;)

12.04.11, 18:14
no przyszła kryska na matyska...w lipcu wracam do roboty. Wtedy to zwali się do nas moja mama do opieki nad córką, a od września moja teściowa. Będa z nami mieszkały... Żyjemy razem z mężem już 8 lat, nigdy nikt z nami nie mieszkał. PRZERAŻA NAS TO!!!nie wyobrażamy sobie mieszkać z nimi, chociaż jesteśmy im bardzo wdzięczne, że przypilnują naszego malonga. Ola boga co to będzie, co to będzie. ps. dodam tylko, że obie kobiety są dosyć trudne...Czy ktoraś z Was miała podobnie? Jak było?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:18
      WEźcie opiekunkę.
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:19
        nie stać nas...budujemy chatę, cała kasa idzie na to...
        • 18_lipcowa1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:30
          dentek_85 napisała:

          > nie stać nas...budujemy chatę, cała kasa idzie na to...


          no cóż
          nie ty pierwsza nie ostatnia
          porywasz sie dom jak cie na niego nie stac
          • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:44
            lipcowa skoncentruj się na wątku...nie o dom chodzi girl!
            • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:11
              trudno byloby sie nie zgodzic z lipcowa. co za groteska! to forum pelne jest takich co to porwaja sie na dom/mieszkanie , nie stac ich i jecza na forum. ale jakby co- CHATA JEST i pochwalic sie mozna przed znajomymi. ale jaki kosztem???
              • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:15
                j.w. Swoją drogą to dziwię się Wam, ze taki sposób myślenia macie. Oszczędzamy i dużo nas to kosztuje! doceńcie to, a nie krytykujecie. Zresztą nie o domu tutaj piszę, a jak chcecie o tym rozmawiać to załóżcie swój wątek. Obiecuję, ze się wypowiem...
                • 18_lipcowa1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:58
                  dentek_85 napisała:

                  > j.w. Swoją drogą to dziwię się Wam, ze taki sposób myślenia macie. Oszczędzamy
                  > i dużo nas to kosztuje! doceńcie to, a nie krytykujecie



                  co tu doceniac?
                  wstydz sie
                • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:07
                  ok, BUDUJESZ zatem mieszkanie...ciekawe. kupowalam juz 3 i zawsze bylo tak, ze deweloper budowal, my jedynie na roznm etapie KUPOWALISMY.
                  poza tym moze stac was w takim razie tylko na mniejsze?
                  jak ma "docenic " wasze oszczedzanie skoro zabraliscie sie za budowanie/kupowanie od niewlasciwej strony? skoro nie macie co zrobic z dzieckiem i ryzykujecie przyszloscia swojego zwiazku? a , ze ryzykujecie to pisze 90% forumek w tym watku niestety.
                  • dentek_85 Re:lilka69 12.04.11, 20:10
                    Bardzo Cię przepraszam za to co teraz napiszę, ale dawno nie miałam do czynienia z osobą, która ma tak nas..ne we łbie!!!
                    • lilka69 obrazasz sie a sama przyznajesz, ze to koszmar! 12.04.11, 20:16
                      sama przyznajesz , ze pomysl masz idiotyczny wiec o co sie teraz rzucasz?

                      wiekszosc pisze, ze pakujecie sie w bardzo kiepski uklad a ty zmieniasz front i obrazasz sie. no prosze, obrazaj ale pamietaj o tym watku i wypowiedziach forumek.
                      • dentek_85 Re: obrazasz sie a sama przyznajesz, ze to koszma 12.04.11, 20:18
                        ja piję do Twych wycieczek a'propos budowy domu.
                      • lilka69 zatem przepraszam- pomylilam dom z... 12.04.11, 20:21

                        mieszkaniem. ale mieszkanie moze byc nawet drozsze niz dom. nowe 100 m blisko srodmescia warszawy jest znacznei drozsze niz 160 m dom na dalekiej bialolece.
                        • dentek_85 Re: zatem przepraszam- pomylilam dom z... 12.04.11, 20:23
                          nie dziewcze, stawiamy dom!!!, ale nie o dom tutaj chodzi. Raczej o to, ze jestem przerażona wizją zamieszkania najpierw z matką a potem z teściową, ze Ci tak łopatologicznie wytłumaczę! ufff
                        • rosapulchra-0 Re: zatem przepraszam- pomylilam dom z... 12.04.11, 22:35
                          O_o!!! sukces normalnie! Już nie daleka Sadyba, tylko Białołęka!
                          https://www.noga.pun.pl/_fora/noga/smilies/down
                • wuika Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:28
                  No to doradzamy - przystopować z budową domu, zatrudnić opiekunkę. Nie wzięłabym sobie na głowę dwóch toksycznych osób (bo takie są osoby z trudnymi charakterami) tylko dlatego, żeby szybciej wybudować dom. To prosta droga do psychiatryka, a nie spokojnego domu.
                • marychna31 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:10

                  Jakbyście się nie "porywali" na dom lub mieszkanie to by cie krytykowały, że mieszkasz " w nieswoim mieszkaniu". Na forum nie dogodziszsmile Tzn. zawsze dogodzisz w sensie, że wynajdą coś do czego można sie z prawdziwą rozkoszą przyczepić.
              • kabarethrabi [...] 12.04.11, 19:46
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:09
                  najmadrzjsza na forum sie odezwala...
                  pewnie jestes klientem MOPS-U?
                  watek jst na forum publicznym, 90 % pisze, ze zle to wrozy na przyszlosc. rozumiem, ze ty jestes przedstawicielka 10%. no to przekonamy sie za pol roku jak autorka zalozy watek- mamy dom/mieszkanie ale sie rozwodzimy.
                  • kabarethrabi Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 15.04.11, 12:00
                    lilka69 napisała:

                    > najmadrzjsza na forum sie odezwala...

                    No tobie nie dorównam w "mądrościach".

                    > pewnie jestes klientem MOPS-U?

                    Powalająca dedukcja. Szkoda, że fałszywa.

                    > watek jst na forum publicznym, 90 % pisze, ze zle to wrozy na przyszlosc. rozum
                    > iem, ze ty jestes przedstawicielka 10%.

                    To źle rozumiesz. Jak zwykle zresztą.

                    no to przekonamy sie za pol roku jak au
                    > torka zalozy watek- mamy dom/mieszkanie ale sie rozwodzimy.

                    A co cię to obchodzi? Zajmij się swoimi wydumanymi problemami.
              • deodyma Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 08:15
                lilka, ale autorka watku nie pisze, ze nie stac jej na dom, tylko ze kasa idzie w budowe domu i dlatego juz na opiekunke tej kasy nie ma.
                watek jest o czyms innym.
                • deodyma Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 08:22
                  i juz nie wspomne o tym, ze niejedna z checia wolalaby oddac sdzieciaka pod opieke matki/tesciowej, niz wywalac bog wie ile kasy na opiekunke.
                  i chyba niejednej zal dupke sciska, bo nie dosyc ze kobieta buduje z chlopem dom, to jeszcze matki obojga zaoferowaly swoja pomoc w opiece na dzieckiem i juz kasa, ktora mialaby isc na opiekunke, zostaje w kieszeni.
                  no coz, nie kazda ma tak dobrzesmile
                  a autorka watku nie powinna sie tlumaczyc ze swoich decyzji.
                  • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:16
                    z ust mi to wyjęłaś smile
            • 18_lipcowa1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:58
              dentek_85 napisała:

              > lipcowa skoncentruj się na wątku...nie o dom chodzi girl!


              łotewer
              nie stac cie
        • velluto Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:33
          dentek_85 napisała:

          > nie stać nas...budujemy chatę, cała kasa idzie na to...

          To może weźcie kredyt (albo większy) i żyjcie jak ludzie, bo w pesymistycznym scenariuszu to sobie łby pourywacie zanim dojdzie do przeprowadzki.
          • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:38
            jezuuu nie kracz, ale penwie tak będzie crying
        • kamelia04.08.2007 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 23:53
          dentek_85 napisała:

          > nie stać nas...budujemy chatę, cała kasa idzie na to...


          zabawni jestescie, wręcz smieszni. na dom was stac, a na opiekunke do dziecka juz nie.

          Nie wiem jak ty, moze ty jestes kamikadze, ale ja bym nie scierpiała jakby mi matka i/lub teściowa łaziła po domu. Wole juz moje klitowate mieszkanie
    • ib_k Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:19
      trzeba być niespełna rozumu żeby mieć w jednym domu matkę i teściową, które wspólnie opiekują się jednym dzieckiem

      co to jest "malonga"

      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:22
        tak mówimy na naszą córkę ,, malong""- pieszczotliwie wink
    • gryzelda71 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:19
      Ale nie obie na raz?
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:20
        nie w lipcu moja mama, od września teściowa. no bez przsady, na to aby były dwie naraz nigdy bym nie poszła...
        • ala_bama1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:32
          U mnie by to nie przeszło i tyle. Teściowa chciała "pomieszkać" z nami po porodzie ale nie zgodzilam się. Wiem że byłyby by spięcia łagodnie mówiąc.. Za bardzo cenie sobie prywatność. Dla mnie każda opcja byłaby lepsza, zwłaszcza że jak piszesz teściowa nie jest łatwą osobą a wspólne mieszkanie tylko generuje konflikty. Ja poszłam na wychowawczy, właściwie przypłaciłam to utratą pracy (nie mam gdzie wracać) ale to już inna historia...
    • 18_lipcowa1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:29
      nie rozumiem takiego pomieszkiwania dla opieki nad dzieckiem
      nie mozesz dac do złobka? wynajac nianie?
      • verdana Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:37
        Niepotrzebnie zbieracie na dom. zanim go zbudujecie, małżenstwa już nie bedzie - mama i teściowa mieszkająca na zmianę to a. ruina małżeństwa -zanim przyzwyczaicie się do uwag jednej, przyjedzie druga, b. powazny problem dla dziecka - trzy różne metody wychowawcze, konieczność nagłego odzwyczajania sie od jednej babci i przyzwyczajania do drugiej.
        Kasa pójdzie na adwokata i psychologa.
        • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:41
          wydaje mi się, ze jak narazie z meżem tworzymy silny team- afront przed babkami winkpóki co...
          • magda.ogonk Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:15
            afront? smile
            • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:20
              front smile
        • kropkacom Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:42
          > różne metody wychowawcze, konieczność nagłego odzwyczajania sie od jednej ba
          > bci i przyzwyczajania do drugiej.

          W żłobku czy przedszkolu też są różne osoby i to podobno jest ok. Także nie dramatyzujmy.
          • verdana Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:49
            To zupełnie co innego - przedszkole jest część dnia i dziecko jest tam bez rodziców. Niani można narzucić własne zasady wychowawcze. Natomiast konflikty z babcią, mieszkającą razem są nie do unikniecia.
            Dziecko rzadko kocha panią w przedszkolu czy nianię - babcię, krtóra jest cały dzień, jest emocjonalnie zaangazowana w wychowanie, kocha dziecko i to okazuje - dziecko może pokochać i wtedy ona zniknie.
            • kropkacom Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:55
              > - dziecko może pokochać i wtedy ona zniknie.

              Chyba nie zniknie na zawsze. smile

              Dla mnie takie rozwiązanie to byłaby jakaś ostateczność i tak pewnie jest u autorki. Jak rozumiem odwrotu nie ma (?) i należy tylko życzyć jej, aby wszystko się jakoś ułożyło. Łatwo nie będzie.
              • verdana Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:58
                Po pomieszkaniu parę miesiecy byc może na zawszesmile
                Serio - dla małego dziecka jest wszystko jedno czy na zawsze, czy na pół roku. W dodatku będzie się musiało kolejny raz przyzwyczajać i odzwyczajać.
                W tym wypadku jest inne rozwiazanie - opóźnić budowę domu i nie narażać dziecka na stres, a siebie na rozstanie.
                • kropkacom Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:01
                  Tylko, że tu może nie chodzić tylko o opóźnienie budowy.
            • graue_zone Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:47
              Zgadzam się Tobą w 100%.
      • kropkacom Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:40
        Przecież napisała, że chce oszczędzić na niani. Swoją drogą nie znam wielu osób które stać na budowę domu bez wyrzeczeń finansowych.
        • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:14
          to znaczy, ze znasz osoby , ktorych na dom ale lubia sie pokazac. pewnie najtasze produkty zywnosciowe i codzienne klopoty finansowe gleboko ukrywaja ALE DOM POSTAWILI!
          • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:16
            kupujemy w Biedronce i Lidlu, to fakt i nie wstydzę się tegosmile Polecam Ci szynkę szwarcwaldzką za jedyne 3,75 z Lidla i tanie pieluchy DaDa z Biedrony. A od jutra nie słodzimy herbaty bo cukier drogi...matko...
          • bell82 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:20
            ilka69 napisała:

            > to znaczy, ze znasz osoby , ktorych na dom ale lubia sie pokazac. pewnie najtas
            > ze produkty zywnosciowe i codzienne klopoty finansowe gleboko ukrywaja ALE DOM
            > POSTAWILI!

            oj ale cie to boli..tylko kupy nie zrób z wrazenia
          • kropkacom Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:39
            Wszystko jedno Lilka, widzę też wiele domów gdzie budowa czy remonty generalne ciągną się baaardzo długo. Koło mojej teściowej stał i niszczał niedokończony dom (niedawno ktoś to kupił i kończy). Takie życie a z priorytetami nie dyskutuje bo to nie ma sensu.
        • wuika Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:32
          To znaczy, że większości z nich po prostu na dom nie było / nie jest stać. I nie chodzi o to, żeby nie odmawiać sobie niczego i wydawać wszystko, co do grosza, żeby udowodnić, że nie ma wyrzeczeń finansowych, bo można jechać dwa razy na wakacje zamiast 4 (albo nawet 1), ale oszczędzanie na podstawowych rzeczach, jak tutaj opieka nad dzieckiem?
    • zawszexyz Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:50
      przy pierwszym dziecku zdecydowalismy sie na takie rozwiazanie, tesciowa mieszkala z nami 5 mc i niestety ciagle dochodzilo do spiec, uwazalam, ze dla dziecka lepsza osoba z rodziny niz ktos obcy, na koniec prawie ze soba nie rozmawialysmy , i zwiazek tez b na tym ucierpial, przy drugim dziecku zdecydowalismy sie na zlobek, ja wrocilam na pol etatu do pracy takze dziecko nie siedzialo w nim cale dnie, i moim zdaniem bylo to najlepsze rozwiazanie, takze mieszkanie z mama czy tesciowa to zle rozwiazanie i nie polecam
    • leeloo2002 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:56
      we 2 będą pilnować? Jakiś dziwny układ. Nie prościej wziać nianię (o ile finanse nie sa porblemem)?
      Takie mieszkanie razem możne wszystkim działać na nerwy.
      • leeloo2002 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:00
        ups, teraz doczytałam. Mimo wszystko wyżyłowałabym się na nianię, bo budowa domu to wielka próba charakteru. I i tak będziecie mieli kupe stresujących sytuacji, więc dokładanie do tego mamy + teściowej jest bez sensu
    • irina_katodina Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 18:58
      To jest bardzo złe rozwiązanie.

      Priorytety też dziwne: kasa na chatę ważniejsza niz rodzina?
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:01
        no jak to Irina przecież będziemy żyć w komunie rodzinnej wink wink wink
    • thorgalla Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:07
      Budujcie,budujcie.
      Będzie co dzielić po rozwodzie.
    • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:12
      Tego niestety się spodziwałam. Same czarne wizje. Jestem niepoprawną optymistką...
      • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:18
        zobaczysz w niedalekije przyszlosci ,ze te pesymistki MAJA RACJE!

        czy nie wydaje wam sie , ze nie stac was na podstawowe i najpolniejsze rzeczy (a opieka nad dzieciem taka rzeca jest-chyba sie zgodzisz)a STAWIACIE dom jak "jakies panstwo".
      • donkaczka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:22
        realistki, poszperaj po forach, pelne sa smutnych opowiesci i zali nt opieki przez babcie nad dzieckiem, a juz mieszkanie razem to jatka, pozytywy sa duzo rzadsze i to zazwyczaj tym cieplej im dalej sie o babciach pisze..

        a juz jak piszesz, ze obie sa trudne, to serio przyzwyczajaj sie do mysli, ile ucierpicie na tej "pomocy"
      • nowi-jka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:37
        wszystkim zal dupe sciska ze nie stac je na troche wyzeczen a kazda marzy o domu z ogródkiem zapewne
        Np ja nie chce domu bo zaduzo w nim roboty i obok niego i jestem zbyt leniwa i nie odradzam nikomu ani ni esnuje czarnych scenariuszy
        Ale Twojego rozwiazania bym nei wzieła. Wolałabym złobek dla dziecka
        • lilka69 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:11
          dziekuje, ogrodek mialam. koszt zatrudnienia kogos do zalozenia i pozniejszej pielegnacji lub wielka robota dla wlasciciela. niektorzy lubia wyjsc poza dom an nie tylko kisic sie w 4 scianach domu lub 4 katach ogrodka.
        • wuika Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:35
          To zależy, co rozumiesz, przez trochę wyrzeczeń. Jak zmianę auta co 5 lat, a nie co 2-3, ok, przeboleję. Trochę tańsze wakacje - dałoby się. Ale są jakieś granice. Sępienie na opiekę dla dziecka i wrzucanie sobie samemu na głowę raz mamę, raz teściową, żeby szybciej wybudować dom? Masakra jakaś. I to nie jest wyrzeczenie. To jest masochizm.
          • nowi-jka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:27
            wuika zgadzam sie i napisałam to ze nie wybrałabym takiego roziwazania jak autorka watku.
            Ale ja mam za soba doswiadczenie mieszkania z tesciowa i nawet kosztem dziecka (wybierajac np złobek) nie chciałabym z nia mieszkać.
            Chodzi mi tylko o nagonke jaka na tym forum stosuje sie na budujace domy
      • kali_pso Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:55
        Same czarne wizje.


        ...sama zaczęłaś, jakby nie byłowinkp
      • agazagie Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:50
        Nie chce mi się czytać do końca wątku odniosę się więc do tych samych czarnych wizji na których skończyłam lekturę. No więc ja Cię pocieszę smile Jak urodziłam drugie dziecko to przyjechała do mnie moja mama na 1,5 m-ca (może by i dłużej posiedziała ale miała poumawiane terminy wizyt lekarskich, na które się czeka miesiącami i jeden zabieg a że mieszka 500km ode mnie to przyjazdy nie są takie hop siup). Ja byłam zachwycona. Mąż również. Nie dość, że:
        - było do kogo gębę otworzyć (mąż w pracy, starsze dziecko w żłobku a ja z niemowlakiem sama),
        - można było spokojnie pójść do sklepu bez potrzeby tachania ze sobą dziecka i ubierania go w kombinezony, śpiworki srorki etc (zima była),
        - mogłam załatwić swoje sprawy w ciągu dnia (w pracy, w urzędzie) bez konieczności brania urlopu przez męża,
        - mąż mógł sobie pojechać np. do empiku bez wyrzutów sumienia, że zostawia mnie samą z nieokrzesanym dwulatkiem i niemowlakiem,
        - to jeszcze był codziennie ugotowany obiad,
        - było posprzątane,
        - a jak dziecko spało to siedziałam z mamą przy herbacie i oglądałyśmy filmy na dvd smile

        A teściową też mam super - na miejscu. Po porodzie przyjeżdżała do mnie, przywoziła kompot z jabłek, starszego zabierała (i nadal zabiera) na spacer albo do siebie na noc. No i nigdy nie odmawia pomocy jak się o to poprosi (i sama wychodzi z inicjatywą bo nam to czasem aż głupio) bez wtrącania się w nasze sprawy i wychowanie. Jak mówię, że nie pozwalam dawać dziecku słodyczy to nie daje, jak nie pozwalam pić "kubusiów" to daje tylko wodę lub niesłodzoną herbatę... no i w ogóle jest fajna smile

        Więc nie panikuj niepotrzebnie bo mama/teściowa w domu to skarb smile
        Oczywiście nie na stałe tylko na jakiś czas smile A to przecież jest na jakiś czas, prawda? smile
        • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 10:02
          oczywicha, ze na jakiś czas. Byle by mała zaczęła chodzić, stała się bardziej samodzielnasmile zaczynam myślec pozytywniesmile
    • adwarp Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:21
      i słusznie,że jesteście przerażeni, bo budowa domu to też bardzo stresogenne doświadczenie dla małżonkówsad
      • marzeka1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:32
        Musiałabym na głowę upaść, aby pomyśleć w ogóle o takim układzie: mieszkam sama, sprowadzam do mieszkania matkę/teściową, aby była nianią na pełny etat, chociaż wiem, że panie są konfliktowe, bo żal kasy na nianię, bo budowa ważniejsza od normalnych relacji rodzinnych. Włazić w gó... na własne życzenie? Zdumiewające.
    • sheer.chance Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:32
      O, widze ze adrenaliny ci brakujesmile
      Zeby sobie fundowac na raz budowe domu, powrot do pracy, jedna mame i druga mame (obie "trudne"), to trzeba siebie nie lubic.
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:36
        no cięzkie czasy przede mną, ale co nas nie zabije to nas wzmoni, nie?
        • donkaczka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:46
          kpisz sobie, a sama prawde ci tu pisza..
          budowa to wielki stres i zmeczenie, zaloze sie ze babcie beda swoje trzy grosze wtracac, dziecko po swojemu chowac, a wy z mezem bedziecie sie za lby brac

          ja sie z moim chlopem malo nie rozwiodlam, jak dom budowalismy, a jestesmy mega zgodnym malzenstwem poza tym i nie bylo u nas zadnej rodziny do dokladania stresu..
          • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:50
            no juz sie troche budujemy i nie powiem, żeby to nasn jakś rujnowało emocjonalnie...nie jest to u nas rzecz, o którą się kłócimy.Raczej wspieramy.
            • donkaczka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:08
              coz, skoro wiesz lepiej smile wpadnij na jesieni, ciekawe co napiszesz
              • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 23:12
                a jak się mieszka?
              • jowita771 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 13:55
                donkaczka napisała:

                > coz, skoro wiesz lepiej smile

                Guzik wie. Jasne jak Słońce, że to Ty wiesz lepiej, czy się kłócą o budowę czy nie.
    • jo-asiunka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:32
      W życiu nie zdecydowałabym się na budowę domu, gdybym musiała mieszkać z tego powodu mieszkać z teściową, bo kasa idzie na dom i nie moge iść na wychowawczy/dać dziecko do żłobka/wziąć niańkę.
      Z tego co czytałam, ludzie najczesciej rozwodzą siępodczas budowy domu, bo to bardzo stresujące, trudne i pracochłonne wyzwanie, a jeśli jeszcze do tego jest mamusia na głowie, to nieszczęście gotowe...
      Co nie znaczy, że u Was siętak stanie, oczywiście
    • xxe-lka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:36
      a potrafisz odpowiedzieć na pytanie dlaczego to sobie robicie?
      dlaczego dla domu poświęcacie wszystko? po co? naprawdę warto? ładować tam każdy wolny grosz? nie stać Was nawet na opiekę do dziecka a porywacie się na dom? ryzykując Wasze małżeństwo? ryzykując wychowaniem dziecka - już widzę jaki dzieciak będzie zdezorientowany jak będzie wychowywany przez tak różne osoby z bardzo różną wizją?
      nie szkoda życia? warto ryzykować?
      nikt i nigdy by mnie nie zmusił do zmieszkania z matką albo teściową oraz powierzenia im wychowanie mojego dziecka, choć obie panie kocham i szanuję
      nigdy nie zrozumiem po co ludzie fundują sobie takie problemy i niewygody? w imię domku z ogródkiem? serio????
      mam takowy domek i nie sądzę żeby był aż TYLE wart
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:42
        nie o dom tu chodzi powtrzam.Boje się też zostawić dzidzię w żłobku- będzie miała dopiero 7 m-cy.Moze jak bedzie troche bardziej samodzielna, to wtedy powiemy babciom adijos I MAŁE POMASZERUJE DO ZŁOBAsmile
        • xxe-lka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:48
          no to skoro nie chodzi o dom, to weźcie opiekunkę i problem z głowy smile
          To najlepsze rozwiązanie, w żłobku/przedszkolu dzieci chorują, więc i tak musiałabyś mieć kogoś do opieki w razie co, no chyba, że możesz chodzić co i raz na L4
          • kali_pso Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:54

            Chyba nie zrozumiałaś- "nie chodzi do dom" to oznacza- nie odbiegaj od tematuwinkP
            Jak zwykle- praktycznie zero rad w temacie...
        • marzeka1 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:49
          Wiesz, czasem taki optymizm to nie optymizm, a zwyczajne naiwność i głupota.
    • nanuk24 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:41
      W zyciu bym sie na cos takiego nie zgodzila.
      Znaczy, raz mi sie zdarzylo zaprosic moja mame do nas (mieszkamy w roznych krajach) i zasiedziala sie 4 miesiace. Po tej wizycie zerwalam z nia absolutny kontakt. Minelo juz dwa lata, a ja nie daje znaku o sobie.
      • mdmaj2371 Re: ja tak mialam 12.04.11, 20:03
        i przezylam ba dodam ze u nas to na dobre wyszlo.
        obie babcie zareagowaly dosc nerwowo na wiesc o opiekunce. Dla mojej matki byla to pierwsza wyczekana po latach wnusia, dla tesciowej i mojego meza okazja do pogodzenia sie po wielku latach (dluga historia). Obie mialy od razu zapowiedziane ze w razie jakichkolwiek zgrzytow od razu wracaja do PL, a my jak wedlug orginalnych planow zatrudniamy opiekunke. Moja matka byla ciut trudniesza od tesciowej bo chciala we wszystkim pomagac, czyli prac, gotowac, sprzatac i uslugiwac. Po wyjasnieniu ze przyjechala pobyc/popilnowac wnuczki a nie do prowadzenia domu uspokoila sie. Tesciowa... hmm ta mnie mile zaskoczyla bo choc przechodzila menapouze jak to tesc powiedzial malo lagodnie u nas zachowywala sie wzorcowo. Pewnie brzmi to jak bajka z happy endem, ale w czasie pobytu na spokojne z m wyjasnili sobie wszystko i od tamtej pory zachowuja sie jak normalna rodzina a nie najwieksi wrogowie.

        Wiec zycie z matka i tesciowa nie musi byc od razu horrorem, choc znam i takie historie.
        • dentek_85 Re: ja tak mialam 12.04.11, 20:07
          hm, czyli twierdzisz, ze można smilesmilesmilesmile
          • mdmaj2371 Re: ja tak mialam 12.04.11, 20:19
            oczywiscie ze mozna choc moja systuacja roznila sie zasaniczo od Twojej. Ja moglam w kazdej chwili podziekowac mamom i zatrudnic opiekunke bo nie byl to u nas problem finansowy.
            Dodam jeszcze ze wiedzialam jakim zasadami wychowawczymi kieruja sie obie mamy i ich sposoby wychowania pokrywaly sie z moimi, bo nie wyobrazam sobie powiedzenia babci "masz robic tak jak ja chce bo ja tutaj jestem matka i ja rzadze". Poza tym staralam sobie ulozyc godziny pracy tak zeby w miare szybko przychodzic do domu i je odciazac. Gotowalam obiady itd. W weekendy staralismy sie im zorganizowac jaka rozrywke zeby nie byly uwiazane w domu caly czas. Acha i z gory byl okreslony termi, i nie bylo zadnego wiecznego siedzienia. Po okreslonym czasie obie babcie w terminie wrocily do PL.


            > hm, czyli twierdzisz, ze można smilesmilesmilesmile
            • mdmaj2371 Re: ja tak mialam 12.04.11, 20:26
              mdmaj2371 napisała:
              dodam jeszcze ze babcia miala swoj wlasny calkiem spory pokoj z osobna lazienka, tv z dala od reszty rodziny gdzie mogla sobie spokojnie odpaczac po caly dniu
              • dentek_85 Re: ja tak mialam 12.04.11, 20:28
                my osobny pokój z TV też zapewniamy, ale i tak nie wiem czy wytrzymam nerwowo wink
    • kali_pso Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:52

      Łatwo nie będzie, ale daj się tym wronom forumowym kraczącym w rytm marsza pogrzebowegowink
      Ustalić zasady na początku- to Wy, ojciec i matka, jesteście najwazniejsi i Wasze zdanie jest najistotniejsze- babcie jak się domyslam, zgodziły się nie pod presja pistoletu tylko z własnej woli, więc winny się dostosowaćwink
      Idzie ciepło- babcię zabrać co jakiś czas do jakiegoś fajnego miejsca, w zalezności od tego co lubi, na spacer z dzieckiem jak najwięcej a samemu seksić się do oporu- wykorzystaj to najlepiej jak możesz skoro nie masz innego wyjściasmile
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:55
        O!i to jest kreatywna odpowiedź. Na pewno coś z niej wyłuskamsmile dzięks
      • verdana Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 19:56
        Tak, babcia ma przyjechać z innego miasta - i w dodatku ma być posłuszna i dostosować się do wymagań osób, którym swiadczy przysługę. Ma wiedzieć, ze jej zdanie jest niewazne. Bo ona nie jest od wychowywania, tylko od wykonywanoia poleceń.
        Rozsadna babcia po takim postawieniu sprawy spakuje sie i wyjedzie. A jesli się podporządkuje - to oznacza, ze jest nieodpowiednią osobą do wychowywania dziecka, bo własne wychowała fatalnie.
        • graue_zone Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:27
          I znów prawda.
    • anorektycznazdzira Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:12
      Bardzo prosto było: dla mamy, która nie jest wcale trudna ale i tak sobie nie wyobrażałam "wprowadzki", wynajęłam pokój w sąsiedztwie. Jako, że sytuacja przejściowa mama przystała na takie rozwiązanie, pokój z osobnym wejściem w willi, cena poniżej prywatnego przedszkola ful-time, opieka w nienormowanym czasie, chorobach etc i sprawowana przez BABCIĘ- rewelacja. A mama też wolała nie mieszkać u nas ileś miesięcy, tylko wracać do niezależnego lokum. Ma zdrowe odruchy wink
    • 18_lipcowa1 koszmarem to jest 12.04.11, 20:12
      taka sytuacja jak twoja
      • lilka69 Re: koszmarem to jest 12.04.11, 20:19
        zaraz dantek znowu sie obrazi... i pozaluje, ze zalozyla watek. pewnie myslala,ze kazdy jej przyklasnie a tu ...nie. wiekszosc potwierdza- to koszmar!
        • pali-kotka Re: koszmarem to jest 12.04.11, 20:37
          co konkretnie jest koszmarem?
        • dentek_85 Re: koszmarem to jest 12.04.11, 20:39
          kto ma mi przyklasnąć? Przecież ja sobie doskonale zdaję sprawę z koszmaru, który mnie czeka. Ocknij się !
        • kali_pso co za brednie... 12.04.11, 20:45

          a tu ...nie. wiekszosc potwierdza- to koszmar!


          Tiaaaaaa..zwłaszcza ty i lipcowa coś możecie POTWIERDZIĆ w tej dziedziniewink Ciekawe tylko na podstawie czyjego doświadczenia, bo zdaje się, że nie swojegowink
    • sotto_voce Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:20
      PRZE
      > RAŻA NAS TO!!!

      I słusznie.
      • gaba29 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:39
        nie dramatyzujcie, z mamą autorka mieszkała pewnie lat 20, poradzi sobie. Z teściową może być gorzej, ale tu mąż ma wprawę. Grunt to stworzyć jeden front. Moja mama co prawda z nami nie mieszkała, ale bardzo pomogła mi przy dzieciach(tzw. jedno po drugim), konflikty zdarzały się ale tylko na linii ja-Mama i dość szybko były rozwiązywane. Dla Niej to było wielkie szczęście móc zajmować się wnukiem, dla mnie nieoceniona pomoc. Mama ma świetny kontakt z moimi dziećmi, uwielbiają Babcię - fajna więź się między nimi wytworzyła. Ona szanuje to, że to my decydujemy (do szału doprowadzało mnie, że biega za wnukiem z jedzeniem na widelcu, ale tu rozmowy typu mamo pozwól mi być mama, sprawdzić się w tej roli, chętnie wysłucham Twoich rad, ale nie gniewaj się jeśli nie skorzystam itp.), ja wiele się nauczyłam (np. cierpliwości) Mówię to z perspektywy paru lat, na bieżąco nie wglądało to tak różowo, ale gdybym miała trzecie dziecko natychmiast zadzwoniłabym do Mamy(i bynajmniej nie ze względów finansowych). Dacie radę. POwodzenia
        • wuika Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 22:46
          Wybacz - ja z moją mamą mieszkałam nieco dłużej niż 20 lat. Nie szło na noże, czasem się kłóciłyśmy, najwięcej przy okolicy samej wyprowadzki (organizowanej długo, nie że z powodu kłótni). Z faktu, że teraz się dogadujemy (bo nie musimy razem mieszkać) oraz z tego, że razem mieszkałyśmy przez 20 kilka lat nie wynika, że teraz byśmy się dogadały pod jednym dachem mieszkając. Bo obie wiemy, że byłaby to porażka na całej linii. Dzieci w pewnym momencie powinny się wynieść z domu rodzinnego i naprawdę, poza zupełnie skrajnymi sytuacjami (jak widać, budowanie domu to wielkie nieszczęście jest i trzeba dzieci poratować) chyba powinno być zabronione wink Dla dobra ogółu.
    • pali-kotka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:30
      Rozwiązanie z taką babciową opieką nie jest zbyt szczęśliwie niestety. Zważywszy an to że juz nie masz złudzeń. Dom ma być oazą spokoju, a nie polem walki. Zastanówcie się może jeszcze nad żłobkiem dla małej jesli macie taką możliwość, dziecko 7 miesięczne swietnie sie w żłobie zaadaptuje, pewnie lepiej niż roczne z lękami separacyjnymi itd. Co do samodzielności, to w żłobku łebków dzieciom nie urywają, za to pozwalają na samodzielne jedzenie, jest przestrzeń do zabawy, towarzystwo i stała opieka, babcia zapewne bedize karmiła i chroniła nadmiernie.Babcie przydadzą się doraźnie, kiedy mała bedzie chorowała. U mnie własnie taka pomoc dziadków sie sprawdziła. Teraz dzieci nie choruja i dziadkowie prawie obrażeni, niemal szukają pretekstów do odwiedzin. Cała familia z dziobków sobie je. Raczej tego by nie było gdyby byli zaangażowani na okrągło.
    • adwarp Re: jak przetrwasz ten wątek to dasz radę ... 12.04.11, 20:36
      ze wszystkimsmile
      • dentek_85 Re: jak przetrwasz ten wątek to dasz radę ... 12.04.11, 20:37
        narazie jeszcze dajęsmile nastawiam klatę wink
    • czar_bajry Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:48
      Żyjemy razem z mężem już 8 lat, nigdy nikt z nami nie mieszkał. PRZE
      > RAŻA NAS TO!!!nie wyobrażamy sobie mieszkać z nimi, chociaż jesteśmy im bardzo
      >wdzięczne , że przypilnują naszego malonga.

      big_grin dentek do tej pory się nie ujawniałaśtongue_out
      • kasia191273 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 20:52
        Jezusie Maryjo! Dla nas nawet odwiedziny mam na tydzien to trauma, bo obie megatoksyczne i w dodatku kolaboruja przeciwko nam, potrafia na boku nas obgadywac tonem oburzonym i wszechwiedzacym, wiec takiej wizji, ze ktoras mialaby z nami mieszkac nie wyobrazam sobie po prostu!

        Nie ma zlobka w poblizu? Albo opcji: niania? Zaplacilabym kazde pieniadze, byle nie musiec znosic w domu kogos, kogo nie lubie.
        • anorektycznazdzira Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:02
          big_grinbig_grinbig_grin
          umarłam:
          >potrafia na boku nas obgadywac
          > tonem oburzonym i wszechwiedzacym,

          czyli, że potrafią się obie teściowe zgodnie i w przyjaźni przejechać po Was z góry na dół, i poglądy im się zgadzają, i żadne dziecko (to-drugie-a-nie-moje) nie jest wszystkiemu winne, tylko mają wspólny front? Ja takich cudów jeszcze nie widziałam big_grinbig_grinbig_grin
          • kasia191273 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 22:33
            anorektycznazdzira napisała:

            > big_grinbig_grinbig_grin
            > umarłam:
            > >potrafia na boku nas obgadywac
            > > tonem oburzonym i wszechwiedzacym,
            >
            > czyli, że potrafią się obie teściowe zgodnie i w przyjaźni przejechać po Was z
            > góry na dół, i poglądy im się zgadzają, i żadne dziecko (to-drugie-a-nie-moje)
            > nie jest wszystkiemu winne, tylko mają wspólny front? Ja takich cudów jeszcze n
            > ie widziałam big_grinbig_grinbig_grin

            Niestety to nie jest zart. Sytuacja KOSZMARNA. Wydzwaniaja do siebie na okraglo i dyskutuja nad nami, by potem nam to przekazac. Zawsze to krytyka, zeby bylo jasne. Dobrze, ze mieszkaja 1000 km stad, w jakims sensie zyja w swoim wirtualnym swiecie, a my coraz mniej pozwalamy na przeciekanie tego jadu do nas.
    • shellerka Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:17
      ja tak miałam. tzn. podobnie. jak synek miał cztery miesiące, zamieszkała z nami moja babcia.
      babcia jest przekochana generalnie, ale niestety życie pod jednym dachem dało nam, a szczególnie mi - bo męża więcej nie było niż był, w kość.
      dwóch babć, czy też tak jak u Ciebie mamy i teściowej w ogóle sobie nie wyobrażam.
      to jest tak, że po pewnym czasie, jeśli przywykło się do życia oddzielnie, towarzystwo osoby trzeciej zaczyna irytować, w dodatku dochodzi konflikt np. w kuchni, albo głośne oglądanie tv, czy róznice w podejściu do dzieci, czy nawet głupiego prasowania.
      no i u mnie najgorsze było, że babcia po moim powrocie z pracy niespecjalnie chciała przestać zajmować się dzieckiem i wręcz mnie od dziecka odsuwała, co było dosyć przykre.
    • kataryniara Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:27
      Nie polecam takiego rozwiązania.
      Miałam podobną sytuację - nagle znienacka wpadła mi oferta fajnej, dobrze platnej pracy. Opieki nad wtedy jeszcze niemowlęciem podjęła się moja teściowa. Denerwowały mnie jej metody wychowawcze, ale zagryzałam zęby, bo tyłek mi uratowała opiekując się dzieckiem. Jak tylko w pracy po zawirowaniach z płacą, umowami próbnymi wynegocjowałam sobie stawki, które mnie zadowalają - wynajęłam opiekunkę. Zżera mi połowę pensji, lub więcej jak mam nawał roboty, ale ja jestem zadowolona - mam fajną pracę, dobrze płatną, a żłóbek od września - prawie pewny - dziecko jest w pierwszej setce dzieci oczekujących na miejsce big_grin.
      Nie zainwestowałabym w teściową/matkę we własnym domu. Różnice w metodach wychowawczych, grzebanie w kuchni i garach i wszystko "po swojemu" - to by mnie doprowadzało do szału.
      Niestety kosztem innych wydatków - jednak dzieci najważniejsze.
      Wstrzymałabym się z budową domu i zainwestowałabym w wynajęcie opiekunki.
    • agaguru Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:34
      Przypuszczam, ze na tym etapie powinniscie spisac intercyze, najpierw mamusia potem tesciowa (trudne charaktery i przypuszczam, ze na malej przestrzeni bo domu jeszcze nie ma) to prosta droga do rozwodu. Dla Was to koszmar, przeraza Was to, to porownajcie ceny opiekunki/zlobka z cenami psychiatrow, terapeutow i ewentualnie prawnikow i przemyslcie co Wam sie bardziej oplaca.
      • anilanka26 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 21:56
        Oj ludzie nie dołujcie dziewczyny!Ja tam mieszkam z teściami w jednym domu i jest spoko. Oni nie wtrącają się do nas-my do nich. Czasem porywają dzieciaka, żeby z nim poobcować ale ja się cieszę bo mogę odetchnąć-oni się cieszą że mogą się nim zająć-wszyscy zadowoleni. a nim z nimi zamieszkałam też oczywiście sami "życzliwi"odradzali i wpędzali mnie w rozpacz snująć czarne scenariusze.Trzymaj się bedzie dobrze..wystarczy się odpowiednio zgrać.
        • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 13.04.11, 09:22
          z nowym dniem odczuwam powiew świeżego powietrza! dzięki za ten post. jednak można
      • dentek_85 Re: koszmar teściowo-matkowy ;) 12.04.11, 22:01
        Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu metraż 67 m kw, ale to nie rozwiąże problemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka