Dodaj do ulubionych

CZRZEST - dlaczego taki problem

12.05.04, 11:19
Witam!
Wzielismy z mezem tylko slub cywilny, teraz chcemy ochrzcic dziecko i pojawil
sie straszny problem. zaden ksiadz nie chce tego zrobic, bo zyjemy w wielkim
grzechu. ktos wie jak ten problem rozwiazac. juz mi rece opadaja, bo co ma
moj slub to chrztu dziecka. Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • adasari Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 12.05.04, 11:26
      Dziwne.
      Rozumiem,że jeden ksiądz mógł odmówić (zdarza się)
      ale kilku?
      A u ilu byłaś?W jakim mieście?
      Napisz coś więcej.
      Jakoś nie chce mi się wierzyć.smile
      • sylwia0318 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 12.05.04, 11:53
        Mieszkam w Świdnicy, byłam u 3 księży i ciągle słyszałam to samo - ślub
        kościelny + chrzest i do tego wielka pogadanka na temat wychowania dziecka w
        wierze, zbawienia i wielkiego do tej pory zycia w grzechu. Nie wiedzialam, ze
        jesli nie ma sie slubu koscielnego to nie wolno chodzic do kosciola, spowiadac
        sie i przyjmowac komuni sw. ale ze mnie grzesznica!. znalazlam jednego ksiedza
        ktory zgodzil sie na chrzest ale musialam dostarczyc mu pozwolenie z mojej
        parafii. (jestem zameldowana w innym miescie). pojechalam do oweg kosciola i
        zgody nie dostalam, bo to ze jestem tam zameldowana to nie znaczy ze to moja
        parafia. a do tego dodal ze nie byl u mnie po koledzie, nie widzial mnie w
        tamtejszym kosciele wiec nie jestem jego parafianka. i tu pojawia sie pytanie:
        gdzie moja parafia? juz mi rece opadaja. ksieza to czarna mafia, stworzyli
        panstwo w panstwie. zapomniala dodac, ze zaproponowal mi ze dostane
        zaswiadczenie jesli: rozwiode sie z mezem lub bedziemy w separacji albo szybko
        wezmiemy slub a z dalszej gadki wyszlo ze mam mu zaplacic.
        • domali Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 12.05.04, 13:56
          sylwia0318 napisała:

          Nie wiedzialam, ze
          > jesli nie ma sie slubu koscielnego to nie wolno chodzic do kosciola,
          spowiadac sie i przyjmowac komuni sw. ale ze mnie grzesznica!.

          Do kościoła możesz chodzić, spowiadać też, ale już nie możesz przystępować do
          komunii.


          znalazlam jednego ksiedza ktory zgodzil sie na chrzest ale musialam dostarczyc
          mu pozwolenie z mojej parafii.

          A czy to była parafia Twojego męża? Bo jeśli nie, to mnie nie dziwi wymóg
          dostarczenia zaświadczenia. Chodzi o to, żeby stwierdzić, czy rodzice mają
          jakiś związek z kościołem, czy fakt chęci ochrzczenia dziecka wynika z
          potrzeby, z wiary, czy to tylko kolejny element życia dziecka.
          My chrzciliśmy synka w parafii męża i po pierwsze nikt nam nie robił problemów,
          po drugie nie musiałam przedstwiać zaświadczenia ze swojej parafii.
          Inna sprawa to powód, z którego nie macie ślubu kościelnego. My takiego nie
          mamy, bo nie możemy - mój mąż jest rozwiedziony. Ksiądz zapytał nas o powód
          braku ślubu i uzyskawszy odpowiedź stwierdził, że skoro istnieją przeszkody
          uniemozliwiające wzięcie ślubu, to nie ma problemu z chrztem. Natomiast jeśli
          Wy możecie wziąć ślub, a nie jest to dla Was ważne, to dlaczego ważny jest
          chrzest? Skoro wiara ma dla Was tak duże znaczenie, że chcecie chrzcić dziecko,
          to i ślub powinien mieć miejsce (jesli nie ma przeciwwskazań).
          • kubbik1 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 04.06.04, 13:38
            a ja na szczęście nie miałam w podobnej sytuacji żadnych problemów, zero
            zaświadczeń, zero ględzenia, papierek ze swojej parafii przyniósł tylko
            chrzestny(chrzestna prawosławna więc nie trzeba było), za chrzest co łaska,
            ksiądz fajny miły itp, oczywiście napomknął, że może by tak kościelny, ale
            generalnie jak nie to niesmile
            przyznam , że po takim postawieniu sprawy stwierdziłam ze nawet ten kościelny
            wezmę jak jeszcze trochę do tego dojrzeję...
            pozdrawiam
            Magda
    • asiula12 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 12.05.04, 22:09
      moja mama chrzcila mnie i brata bardzo pozno, ja mialam 17 lat - znalazla
      ksiedza, z ktorym szczerze porozmawiala o przyczynach takiego stanu rzeczy i
      sie udalo (rodzice nie maja slubu koscielnego)

      moja kolezanka ma meza rozwodnika i tez sa bez slubu koscielnego. Poszli do
      ksiedza, powiedzieli prawde i zalatwili sprawe.

      czyli powiedziec szczerze - powinno sie udac

      a moze parafia jest "biedna" i chca wyoc wieksza kase????

      powodzenia
      pa
      asia
      • hanka_79 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 01:16
        Nie, nie będę przeklinać, choć dusi mnie z nerwów, jak zawsze zresztą kiedy na
        tapetę wchodzi temat kościoła i czarnej stonki. Przyznam się, że temat chrztu
        jest dość "zajmujący". Sama dużo się nad tym zastanawiałam. Jeśli nie ochrzcisz
        dziecka, to z całą pewnością zrobisz mu "krzywdę", bo wszyscy wiemy, że
        takie "sprawy" ciągną się za człowiekiem całe życie, a w naszym katolanadzie,
        wręcz kłopotliwe jest nie być ochrzczonym. Z drugiej jednak strony i zgodnie ze
        słowem Bożym ( nie kościelnym, bo to dla mnie dwie całkiem różne rzeczy )
        człowiek powinien przystąpić do chrztu, kedy uwierzy i kiedy zdecyduje, że jest
        na tyle odpowiedzialny aby przyjąć na siebie obowiązki płynące z faktu, ż ejest
        ochrzczonym. To tylko wymysł kościoła i w pewnym sensie utarta od lat tradycja.
        Zupełnie jednak przecząca naszej wierze.
        • mamaestery Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 10:27
          przepraszam ale chyba twojej wierze?..bardzo,bardzo agresywny jest twoj post..
          tylko tyle
    • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 08:58
      Odpowiedz jest dosc prosta: bo nie ma sakramentow wazniejszych i mniej waznych.
      Jesli nie widzisz sensu sakramentu malzenstwa, to i sens sakramentu chrztu jest
      watpliwy. Chrzest to nie magiczny obrzed, ktory ma dziecko przed czyms chronic,
      tylko deklaracja zycia po chrzescijansku.

      Oczywiscie, inaczej ma sie sprawa, kiedy rodzice nie moga (a nie nie chca)
      zawrzec sakramentalnego malzenstwa (ktores jest rozwodnikiem, po wczesniejszym
      slubie koscielnym).

      A dziecko, jak dorosnie, samo moze zadecydowac o przyjeciu chrztu.
      • hanka_79 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 10:03
        A ja na to patrzę w ten sposób, że ksiądz ma obowiązek ochrzcic dziecko, bo co
        ono winne (z p. widzenia kościoła), że rodzice nie mają ślubu. Przecież to ich
        obowiązek, no i kolejna owieczka do parafii. Czy fakt, że rodzice nie mają
        kościelnego, bo nie chcą, musi mieć wpływ na dziecko, i na to czy będzie
        ochrzczone? Co za różnica? Jeśli jest maleńkie i rodzice niosą je do kościoła,
        a nie mają ślubu- ksiądz nie ochrzci, a jeśli przyjdzie za 17 lat, nie będzie
        już z tym takiego problemu i jeszcze zrobią wielką uroczystość w kościele. To
        wszystko jest jedną wielką obłudą!
        • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 10:16
          A, to tu sie roznimy wink))

          Dla mnie obluda jest "niesienie dziecka do kosciola" jesli sie nie zyje po
          chrzescijansku, czyli w lasce sakramentalnej. W lasce sakramentalnej, czyli w
          czyms, co stanowi o istocie Kosciola (no, katolickiego przynajmniej, bo
          rozumiem, ze o takim mowimy - wiekszosc denominacji protestanckich i tak nie
          uznaje chrztu niemowlat). Ale jak "olewamy" sakramnetalne malzenstwo,
          eucharystie, to po kiego wmuszamy wlasnemu dziecku cos, w co sami nie wierzymy?
          Dla opinii otoczenia?

          Nawiasem mowiac, ochrzcic dziecko moze nie tylko ksiadz wink)).
      • sylwia0318 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:15
        Zgadzam sie z toba ze wszystkie sakramenty sa tak samo wazne. wiem ze chrzest
        to deklaracja zycia po chrzescijansku. wzielam slub urodzilam dziecko ale zycie
        nie toczy sie zawsze tak jakbysmy tego chcieli i dlatego termin slubu zostal
        przesuniety w czasie. nie jestem gotowa przed Bogiem skladac przysiegi. a nie
        chce tego robic pod przymusem. slub dla ochrzczenia dziecka to dopiero absurd.
        • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:19
          PS przeczytałąm Twój mail o 2 min wcześniejszy od mojego. Nie wierzę, że ktoś
          nie wysłuchałby argumentów logicznych. Inna sprawa, że jeśli można przesunąć
          śłub, to można i chrzest, w czym problem???
        • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:37
          Sylwia, spokojnie. Nie ma mowy o slubie dla chrztu, to bylby wtedy sakrament
          przyjety niewaznie, bo pod przymusem. Zwlaszcza w pozostalych okolicznosciach,
          o jakich piszesz.

          Przesuncie chrzest, po prostu.
          Dziecku nic sie nie stanie, KK uznaje tzw. chrzest pragnienia, mowiac w
          uproszczeniu, w sytuacji, kiedy do chrztu nie doszlo nie z winy osoby
          nieochrzczonej.

          Aha, ktos radzil pojscie od zakonnikow. Osobiscie polecam jezuitow, maja zdrowe
          podejscie do spraw. Przy czym to podejscie nie polega na tym, ze Ci dziecko
          ochrzcza, zwlaszcza, jak podejdzies do tego "roszczeniowo" wink)). Ale mysle, ze
          rzetelnie, lepiej niz ja, Ci wytlumacza, w czym problem.

          A jak by co, pisz na priv.
        • gabi2.5 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 09.06.04, 12:47
          witaj
          Żyjemy na "kocią łapę" może nie całkiem z własnego wyboru...ale mniejsza z tym.
          znajomy ksiądz poinformował nas iz kościół nie ma prawa odmówić chrztu dziecku,
          nawet w naszej sytuacji, jedyna rzecz jakiej nam nie wolno to przystapic do
          komunii w czasie chrztu chyba że będziemy żyć jak brat z siostrą...a na to sie
          nie zanosismile
          Pozdrawiam
          B.
    • sylwia0318 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:06
      Uwazam ze slub nie powinien miec znaczenia w momencie kiedy chce ochrzcic
      dziecko. rodzice wychowali mnie w wierze katolickiej i tak samo my chcemy
      wychowac nasze dziecko. Moim obowiazekiem jako rodzica jest ochrzczenie
      dziecka, doprowadzenie do komunii sw. i bierzmowania. natomiast dziecko kiedy
      bedzie juz duze samo zdecyduje jaka droga ma isc i w co wierzyc. a tak ogolnie
      rzecz biorac to kazda z nas zdaje sobie sprawe ze brak sakramentów jest tylko
      problemem.

      chrzest w wieku 17 lat, to prosze mi powiedziec kto wyrazil zgode na komunie sw
      i bierzmowanie - no chyba ze to zostalo pominiete.

      znalazlam gdzies na forum tekst z 75 r. o chrzcie sw, gdzie wyraznie jest
      napisane ze nie wolno odmowic chrztu jesli prosza o niego oboje rodzice, nawet
      gdy nie maja slubu. musza wowczas podpisac zobowiazanie do wychowania dziecka w
      wierze katolickiej. tylko jakos ksieza zapomnieli o tym przepisie a nie
      powinni.

      oni sa przeciez posrednikami miedzy mna a Bogiem i to nie im oceniac czy mi
      wolno czy nie wolno ochrzcic dziecko. jesli zdecydowalam wychowac dziecko w
      wierze katolickiej to przeciez zaden chlop w kiecce nie moze mi tego utrudniac.
      • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:17
        Z całym szacunkiem, ale chyba nie możesz się zobowiązać do wychowania dziecka w
        wierze, skoro uważasz, że można iśc do komunii i bierzmowania przed chrztem;
        najpierw więc sama poznaj wiarę, w której chcesz swoje dziecko wychować, a
        potem wypowiadaj się na temat, czy ksiądz ma prawo odmówić...
        Trochę pokory. Ja też kiedyś nie miałam ślubu a miałam dziecko. I ksiądz sam
        proponował, że je ochrzci, żebyśmy nie czekali z tym na ślub, choć nie miał
        pewności, czy ten slub weźmiemy! Bo widział, że ma do czynienia z osobami,
        które przychodzą z wiarą, pokorą i po przemyśleniach. To my jemu, a nie on nam
        powiedzieliśmy, że dziecko się wychowuje w wierze rodziców, jeśli oni sa na
        bakier to i ono będzie. Ochrzciliśmy więc dziecko dopiero po naszym ślubie;
        kiedy my byliśmy w stanie łaski. A jeśli Ty i wiele innych osób wypowiadających
        się nt chrztu uważa, że nie księdza sprawa, czemu ja nie chcę wziąć ślubu, to
        oddane im jest taką samą miarą, jak same dają. BArdzo dobrze zresztą, ja
        osobiście jestem zawsze wkurzona,m kiedy Ci niewierzący praktykujący domagają
        się sakramentów. Obraża to bowiem moje uczucia religijne.
        życzę Ci refleksji i zadumy oraz pokory, wtedy wszystkie drzwi się otwierają.
        Pokory, której uczył Chrystus, a podobno Ty chcesz dziecko wychować w duchu tej
        wiary...
        kasia
        • kasiaiola Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:47
          A co jeśli ja wierzę a mąż nie? Brać ślub kościelny na siłę? Mimo ze mąż go nie
          chce? A ja bym chciała?
          Czy wtedy też odmówić dziecku chrztu?
          Uważam że księża w Polsce cokolwiek przesadzają. Jak już się przekonałam -
          wszystko można u nich załatwić byle tylko mieć pieniądze. I to jest
          najsmutniejsze w tym wszystkim.
          Do autorki - jeśli zależy wam na ochrzczeniu dziecka znajdzćie kościół
          prowadzony przez zakonników. Tam robią mniejsze problemy.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia
          • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem - do kasioli 13.05.04, 12:54
            Wziąć ślub jednostronny. Myśmy się przymierzali, ale mąż uwierzył.
            Nie am drzwi, których nie da się otworzyć.
            kasia
        • sylwia0318 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 12:52
          czesc ruda kasia, chyba nie przeczytalas mojej ostatniej wypowiedzi uwaznie.
          uwazam ze wszystko musi byc zrobione w kolejnosci(chrzest, komunia sw,
          bierzmowanie). jedna z dziewczyn napisala ze byla ochrzczona w wieku 17 lat
          wiec pytam: kiedy byla komunia i bierzmowanie. - co wszystko za jednym razem?!

          jestem osoba wierzaca i do kosciola chodze sie pomodlic a nie popatrzec na
          ludzi. co do mojego slubu to wyjasnilam dlaczego zostal on przesuniety.

          zadna z nas nie obrazila twoich uczuc religijnych. wydaje mi sie ze jestes
          jakas fanatyczka religijna. i mam prosbe zanim wypowiesz sie na forum
          przeczytaj post uwaznie i ze zrozumieniem i dopiero potem sie wypowiadaj.
          moze to nie mile co napisalam ale wkurzylas mnie piszac takie glupoty.
          • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:27
            Hmmm, chyba Ty też niedokładnie czytasz (pisałam, że obrażają mnie zachowania
            ludzi a nie Twoje, chyba, że sama się oceniłaś, ale wtedy nie moją jest to
            winą), pomijając, że chaotycznie piszesz, stąd moje wątpliwości (szczególnie co
            do brania lub nie i jakiego ślubu...). Jeśli poczułaś się urażona,
            przepraszam,jeśli uważasz mnie za fanatyczkę, to Twoja sprawa. Weź jednak pod
            uwagę, dlaczego Bóg, z którym chodzisz się spotkac do kościoła stawia na twojej
            drodze ludzi, którzy utrudniają Ci drogę do sakramentu dla Twojego dziecka.
            Jeśli jesteś wierząca, powinnaś wiedzieć, ze nie dzieje się tak bez przyczyny.
            Ale jeśli ktoś chce słuchac tylko siebie, to zakrzyczy wszystkich innych
            • sylwia0318 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:40
              Nic nie dzieje sie bez przyczyny, wiec jesli Bog stawia na mojej drodze ludzi
              ktorzy utrudniaja zalatwienie sprawy to musze miec jakis grzeszki na sumieniu
              (tylko nic o nich nie wiem). wg ksiedza jestem grzesznikiem, ale dlaczego moje
              grzechy stoja na drodze mojego dziecka do zbawienia i zycia w lasce?? ono
              powinno miec dana szanse - czyz nie
              • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:50
                Tak, więc się nie powinnaś obawiać. Jeśli jesteś w porządku, to na pewno uda Ci
                się ochrzcić dziecko. Ale na pewno nie z podejściem: żyjąc bez ślubu
                kościelnego nie grzeszę; bardzo mi przykro, ale grzeszysz i nie wymagaj, by
                ksiądz Cię pogłaskał po główce. JA przyszłam do księdza z moim problemem, bo
                mnie bolało, że nie mam ślubu. Tobie jest to wyraźnie obojętne, albo nie bardzo
                istotne, skoro się dziwisz, że ktoś się tego czepia. A to istotne jest. Jak
                pisała Isma, można chrzest przesunąć. Oraz dziecko może się ochrzcić jak
                skończy chyba 14 lat. JEśli chodzi tylko o możliwość życia w łasce. A jeśli o
                coś innego, to trudno doradzać.
                Nie pisz z przekąsem, że widocznie masz jakieś grzeszki na sumieniu. Może tylko
                jesteś za mało otwarta na to, czego od Ciebie chce Bóg. Tutaj na forum piszesz
                o jednej rzeczy: braku ślubu. Jeśli nie przeszkadza Ci, że go nie masz, że
                chcesz powierzyć Bogu dziecko, a swojego związku nie, nie brakuje Ci kontaktu z
                Bogiem w Eucharystii - to masz grzech jeden duży - zaniedbania.
                Choc oczywiście Ty wiesz lepiej, że jesteś ebz winy, a inni rzucają kamieniami.
                Szkoda. Poczytaj sobie na forum, że niektórzy chcą odsuwać chrzest ze względu
                na dobro dziecka, choć moga go ochrzcić, wiara nie jedno ma imię, ale jednak
                niepoważne jest pisanie ironiczne o "strasznym" probelemie, wielkim grzechu w
                kontekście życia bez ślubu. Tak jakbyś się dziwiła, że nie chcą Cię przyjąć do
                harcerstwa bo pijesz i palisz, a przecież to powszechna organizacja...
        • hanka_79 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:52
          Temat obłudy jest tu dyskusyjny. Isma- zastanawiałaś się kiedyś jakie są
          różnice między Pismem i Słowem Bożym a kościołem? Wtedy możemy się pospierać.
          • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 14:40
            Sorry, Hanka, ale szkoda czasu na nawracanie mnie na protestantyzm i pokrewne ;-
            ))).

            Bylam kilkanascie lat niewierzaca, przemyslalam sporo, takze i relacje miedzy
            Pisem Sw. a Kosciolem, odnalazlam Boga w KK, choc to pewnie dla kogos
            wierzacego w innej denominacji nie do wyobrazenia.

            No, a autorka watku, poki co, chce ochrzcic dziecko wlasnie jako dziecko, i
            wlasnie w KK wink))

            Pozdrawiam.
      • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 13:46
        Dopowiadajac: mozna wychowac dziecko w wierze bez sakramentow. To jest
        trudniejsze, bo nie dziala Laska, ale - i tu znowu wracamy do malzenstwa -
        podobnie jest z malzenstwem: jesli nie jest sakramentalne, Laska nie dziala, a
        przeciez jednak ludzie z tego sakramentu rezygnuja.

        Fakt, bez sakramentow w wierze jestes zdana tylko na siebie. I to jest
        rzeczywiscie problem (choc mysle, ze Ty, piszac o problemie, mialas na mysli co
        innego, bardziej klopoty biurokratyczno-towarzysko-rodzinne), i zycze Ci, zeby
        udalo Ci sie go dobrze rozwiazac i zyskac Boze towarzystwo w Twoich sprawach!

        Aha, to nie ksieza sa "posrednikami" miedzy Toba a Bogiem, tylko Kosciol.
        Innymi slowy, pojedynczy balwan w sutannie niekoniecznie musi miec racje wink))
        • hanka_79 Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 14:05
          No i znów mam słówko- pośrednikiem między Bogiem a ludźmi nie jest ani ksiądz
          ani kościół- jedynym i ostatnim jest Chrystus.
          • ruda_kasia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 14:09
            Po co zatem iść do księdza, żeby ochrzcił dziecko???
        • kasiaiola Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 13.05.04, 14:13
          Zgadzam się w pełni z ostatnim zdaniem smile
          Poza tym - faktycznie brak chrztu, komuni św czy bierzmowania jest gorzej
          przyjmowany niż brak slubu kościelnego tudzież ślubu wogóle. W sumie trochę
          mnie to dziwi bo skoro akceptuję niezamężną (przed Bogiem) córkę to dlaczego
          nie mogę zaakceptować nieochrzczonego wnuka?
          Wiara to jedno a kościół (jako instytucja) i jego "urzędnicy" to drugie. Może
          się mylę ale dla mnie wiara to modlitwa rozumiana jako rozmowa z Bogiem -
          szczera do bólu ale prawdziwa i płynąca z serca, to szacunek dla innych ludzi,
          miłość skierowana do Boga do rodziny i do tych co mnie otaczają, to niesienie
          pomocy w granicach własnych możliwości, to nadzieja na lepsze jutro, to
          przekonanie że po śmierci spotamy się wszyscy razem a Bo da nam szanse
          zmartwychwstania. I wiele innych rzeczy o których ciężko tu napisać bo byłoby
          za długo.
          I tak na koniec - nie ma ślubu, ale moje starsze dziecko jest już orzczone,
          młodsze dostąpi tej łaski w czerwcu. W mojej parafii nikt nam problemów nie
          robi może dlatego że szczerze powiedzieliśmy skąd taka a nie inna sytuacja.
          Pozdrawiam serdecznie
    • flurcia Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 29.05.04, 09:59
      Przeczytaj sobie na emama"czy u was tez księża też robią problemy?". Ja tez
      miałam problem, ale nie mam już siły na ten temat pisać. Polecam do
      przeczytania ten wątek.
    • nowabiala Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 29.05.04, 17:50
      Mozesz ochrzcic sama. Albo poprosic kogos znajomego zeby ochrzcił. Mozesz
      poczekać az dziecko skonczy 14 lat, wtedy samo zdecyduje, a wy tylko nie
      zgłosicie protestu. Albo szukaj innego chrzescijanskiego wyznania, gdzie
      chrzcza małe dzieci.
    • kalina_p Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 03.06.04, 07:18
      Witam!
      Ale dyskusja rozgorzala...
      My tez bralismy tylko cywilny, ja jestem protestantka, maz niby katolik ale w
      kosciele byl ostatni raz, jak mial 8 lat. Ochrzcic chcemy, zeby cora
      miala "otwarta droge" do ewentualnej komunii itd, gdyby zdecydowala, ze chce.
      Jak nie bedzie chciala, to jej sprawa. Ale tak na wszelki wypadek ochrzcimy,
      jesli oczywiscie mozemy? Pojde niedlugo do kosciola i dowiem sie, czy jest to
      moizliwe... Dam Wam znac, czy w W-wie tez nie chrzcza dzieci z
      malzenstw "cywilnych"...
      Pozdrawiam.
      P.S.Wg. mnie chrzest niemowlaka jest w ogole bez sensu (zgodnie z tym, w co
      wierze, trzeba najpierw uwierzyc, swiadomie, potem sie ochrzcic). Dlatego mamy
      tylu OCHRZCZONYCH mordercow i klamcow, przeciez niemowle nie moze swiadomie
      zdecydowac, czy wierzy w Boga, czy nie!!! Ale nasza obyczajowosc czasem zmusza
      do ustepstw...
    • izams Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 04.06.04, 22:26
      Witam ....
      ja krótko i zwiężle , bo w sumie mam podobny problem.
      co do sakramentów i ich ważności .....
      coraz częściej odnoszę wrażnie , że gdyby tak zrobić " ranking " tych dzieci
      molestowanych, katowanych czy też zamordowanych...to okaże się , że większośc
      sprawców to katolicy ze wszystkimi ( lub prawie wszystkimi sakramentami... )
      ot taka smutna refleksja ...bo od ostrej dyskusji z księdzem zaczęłam się
      zastanawiac czy mam wychować dobrego katolika ( no właśnie co to znaczy....czy
      to, że w każdą niedziele chodzi się do koscioła , ilość zaliczonych sakramentów
      itd )
      czy dobrego człowieka ????


      poz,
      Iza
      p.s. osoba bardzo wierzaca...i cierpiąca.
      a unieważnienie ślubu kościelnego mojego męża było mozliwe za opłatą - nie
      zgodziłam się.
      • grrrrw Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 05.06.04, 21:25
        A w Indiach dzieci w Gangesie topione to dzieci hinduistów. A w Afryce
        animistów.
      • isma Re: CZRZEST - dlaczego taki problem 07.06.04, 10:08
        O, matko.
        No, bo sakrament to nie jest magiczny obrzed, ktory wbrew woli czlowieka
        przerabia go w aniola. Po to Bog dal czlowiekowi wolna wole, zeby ten z niej
        korzystal...

        Sakrament, owszem, jest zrodlem laski, udzielanej przez Boga czlowiekowi, ale
        trzeba jeszcze te laske PRZYJAC. Jak mowi teologia, sakramenty nie sa
        substytutami tego, co powinno zostac dokonane subiektywnie przez osobe. Przez
        sakrament otrzymac mozna laske tylko wtedy i tylko w tej mierze, w jakiej ktos,
        dzieki lasce, stworzy w sobie dyspozycje do jej otrzymania.
        Stad np. odnosnie chrztu Katechizm Kosciola Katolickiego podkresla znaczenie
        tzw. katechunenatu pochrzcielnego, czyli stalego i swiadomego wzrastania w
        wierze.

        A co do statystyk, to, jak sadze, bylyby to polskie statystyki, prawda? No,
        wiec nic dziwnego, ze katolicy stanowiliby wiekszosc. Gdyby taka statystyke
        zrobc w USA, to zapewne wiekszosc przestepcow bylaby protestantami, a w bylym
        ZSRR zapewne deklarowaliby sie jako niewierzacy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka