Dodaj do ulubionych

Tv - nie, komputer-tak

09.01.13, 09:34
Zauwazylam taka prawidlowosc: ogolnie tv dla dzieci jest zla, gora 10 minut i to po ukonczeniu 4 czy 5 r.ż i w ogole wyrzucamy grata na smietnik. Natomiast - sleczenie przed komputerem (przez rodzica) przy dziecku i korzystanie z komputera przez dziecko to nic zlego i w ogole wskazane jest.
Czy to nie dziwne? o co chodzi? czy to taka moda odgrona, ze wyrzucamy telewizor, a glupoty czytamy i ogladamy w internecie? i to jest ok?
Napisze jak jest u nas, zebyscie spokojnie mogly po mnie pojezdzic: tv od 3 r.ż jest normalnie dziecku wdrozony. bajki na mini mini wyselekcjonowane pod katem tego co my uwazamy za ok i tego co corka lubi- sa ogladane. ogolnie w dzien telewizor nigdy nie jest wlaczony, nie ma gapienia sie (chociaz napisze, ze wlasnie mi tego brakuje, jak bym sie pogapila nie raz, ale nie ma czasu). odnosnie komputera - dziecko nie tyka wcale (ma 4,5) my NIGDY nie sleczymy przy komputerze w dzien (w sensie np: w weekendy, wolne dni itp) tylem do domownikow. nie wyobrazam sobie, ze dziecko widzi np: swojego ojca odwroconego tylkiem i plecami do wszystkich gadajac o pie...ch np na FB czy podobnych. pracujemy zawsze wieczorem jak juz corka spi.
Zauwazcie, ze jest mnostwo wpisow, o tym, ze bajki to samo zuo co powoduje nieodwracalne zmiany w mozgu, ale granie w gry na kompie to w ogole edukacja jest.
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 09:47
      > Zauwazcie, ze jest mnostwo wpisow, o tym, ze bajki to samo zuo co powoduje nieo
      > dwracalne zmiany w mozgu

      Nie po raz pierwszy jematka jest świętsza od papieża. Ty też napisałaś posta w tym samym guście: ja to przy dziecku komputera nie tykam, a jak jakaś wpisuje się na forum w ciągu dnia, a niedaj boże w weekend, to pewnie zła matka, co się pupą do dziecka odwraca, by gadać o pierdołach.

      W temacie: ja mojego dziecka nie odcinam ani od komputera, ani od telewizora, bo uważam, że w dzisiejszych czasach głupotą jest odcinanie dziecka od nowoczesnych technologii. To jest fikcja, tak samo jak wychowywanie dzieci bez słodyczy. W odpowiednich dawkach, odpowiednie treści.
      • aagnes Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 09:59
        OK, ja jestem starej daty i dla mnie komputer sluzy do pracy, nie jest naturalnym srodowiskiem np rozrywki, natomiast tv zawsze w domu byl i jest dla mnie takim sprzetem jak lodowka czy pralka. do uzywania.
        Moze rzeczywiscie robie straszliwa krzywde, ze dziecko nie ma swojego komputerka?
        ale nie do konca o to mi chodzilo, raczej o przejaw takiej lekkiej hipokryzji.
        ze slodyczami to jest juz kolejna sprawa. jak slysze moja nawiedzona kolezanke, ktora nie daje dzieciom (4 i 3 lata) uwaga: slodyczy i bialego cukru w ogole, owoce bardzo ograniczone, bo przeciez cukier, warzywa tylko z upraw ekologicznych, zadnego glutenu, wieprzowiny i wolowiny, reszta tylko super eko to przypomina mi sie film "byl sobie chlopiec" z hugh grantem i ten bidny sierotkowaty chlopiec, ktory byl posmiewiskiem dla calej szkoly. niestety tak to wyglada. robimy z dzieci kaleki spoleczne. kiedys jak ktos nie mogl czegos jesc to byl biedny i chory, a teraz to jakasa paranoja jest: wszystko zatrute i niezdrowe - zostala woda i lebioda i jakies chleby z pażdzierzu.

        • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:15
          syn (4 lata) dostał w spadku jeden z naszych starych laptopów, ale i tak mu dawkujemy używanie - bawi się nim w zasadzie tylko w weekendy i to też nie zawsze i jest opcja jedna dłuższa bajka - np. Auta lub 2-3 krótsze (optymalnie 10 minutowe). Plus gry odpowiednie dla jego wieku - malowanie, memo, zjazd z górki, itp. Codziennie wieczorem mają 2 bajki - każdy maluch wybiera jedną bajkę i jest to max. 40 min, choć raczej staramy się i podsuwać takie, żeby było to 20-30 min. Ostatnio podpasował im Miś Uszatek wink
        • larrisa Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:08
          aagnes napisał:

          > ale nie do konca o to mi chodzilo, raczej o przejaw takiej lekkiej hipokryzji.

          To nie jest hipokryzja, tylko niezdolność do samodzielnego myślenia, szablonowość.

          Przyjęło się uważać w pewnych kręgach, że telewizor jest passe, a komputer nie.

          To trochę jak z grubymi i z chudymi. Pani w szkole powiedziała, "nie mówi się gruby", ale o chudych już chwili refleksji nie było. Stąd te same panie, które czerwienieją z wściekłości na chama, który użyje słowa "grubas" nie mają oporów nazywając kogoś "szkielet" czy "wieszak".
    • jak.z.nut Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 09:55
      Nie znam 4 latków ślęczących przed komputerem, nie wiem skąd u Ciebie wniosek, ze tak się dzieje w innych domach. Jak dla mnie niewyobrażalne jest ze dziecko siedzi przed telewizorem, tyłem do rodziców i ogląda TVwink
    • kobieta_z_polnocy Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 09:56
      Komputer jest często ciekawszy niż tv smile Jeżeli sami rodzice wolą net, gry komputerowe i możliwość samodzielnego decydowania o rozrywce od biernego wpatrywania się w telewizor, to naturalnym jest, że łaskawszym okiem patrzą na dzieci bawiące się laptopem czy tabletem.

      Jak ze wszystkim, tak i z komputerem nie wolno przesadzać, ale uważanie go za zło wcielone to wielki błąd. To jest akurat genialny wynalazek wink
      • lady-z-gaga Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:42
        Jeżeli sami rodzice wolą net, gry komp
        > uterowe i możliwość samodzielnego decydowania o rozrywce od biernego wpatrywani
        > a się w telewizor
        , to naturalnym jest, że łaskawszym okiem patrzą na dzieci baw
        > iące się laptopem czy tabletem.

        Jakieś nowoczesne matoły, co nauczyły się obsługi komputera, a pilota od telewizora nie mogą ogarnąć ? big_grin
    • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:05
      W tv najgorsze są reklamy - również na mini mini. Jak odstawiliśmy tv, to skończyło się miauczenie o zabawki, którymi i tak się potem nie bawią. Z kompem jest znacznie prościej to kontrolować. Natomiast my b. dużo pracujemy - także przy dzieciach i w weekendy. Generalnie chcemy to zmienić, bo nas samych to przede wszystkim wykańcza, ale dopiero po osiągnięciu pewnego progu oszczędności. Taki life.
      • feleedia Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:14
        A co to jest ten "life"? Piszesz z Wysp?
        • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:22
          Sorry. "Takie życie".
    • carmita80 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:38
      Nie wprowadzalam nigdy zadnych limitow ani od kiedy tv czy komputer czy inne ani jak dlugo dziennie itp. Corka zaczela interesowac sie tv jako 2-latka a syn jako 3-latek, wtedy tez zaczeli ogladac, nie wybieralam co jest wg mnie stosowne, dalam wybor dzieciom, naturalnie jako maluchy lubily bajki dla maluchow z czasem to sie zmienialo. Moj 5-latek do dzis nieboglada niektorych a inne owszem to samo corka. Komputer to normalne narzedzie pracy i rozrywki obecnie, korzystaja z niego dzieci w przedszkolach/szkolach. Moje dzieci jako 4-latki mialy codzinnie 20 minut zajec na komputerze w szkole, w domu takze korzystaja co nie znaczy, ze tylko gry. Corka ma 10 l wiecej czasu spedza z komp. ale te duzo czyta, pisze, bawi sie, ostatnio wzielo ja na szycie. Syn i tak preferuje zabawe z klegami na zewnatrz wiec komputer czy psp itp. nie sa zadna atrakcja dla niego. Zgodze sie jednak, ze niektorzy rodzice tak wlasnie podchodza, tv to zlo a komputer jest cacy. Niektorzy wrecz pisza ze tv nie maja a ich dzieci ogladaja bajki na.komputerze, tak jakby oni byli sprytniejsi, bo komputer mozna wylaczyc a tv nie big_grin wszystko zalezy od nas, od tego jaki sposob spedzania czasu prajtykujemy, bo dzieci to powielaja, a czasem nie maja wyboru.
    • a.nancy Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:40
      nie widzisz różnicy między telewizorem a komputerem?
      - telewizor to prawie wyłącznie (dla dziecka - wyłącznie) rozrywka. komputer służy do pracy, nauki, do wielu rzeczy. nie tylko do grania i oglądania głupot w internecie.
      - korzystanie z komputera wymaga i rozwija wiele różnych umiejętności. korzystanie z telewizora wymaga opanowania obsługi jednego guzika.
      - w komputerze fajne jest właśnie to, że daje mnóstwo możliwości - można obejrzeć bajkę, ale dla mojego trzylatka równie ciekawe jest rysowanie w Paincie, pisanie na klawiaturze (nauka literek), gadanie na Skypie z ciocią czy robienie sobie zdjęć kamerką internetową.
      - jeżeli włączę telewizor, oddziałuje to na wszystkich obecnych w danym pomieszczeniu. nie wierzę w deklaracje typu "mamy telewizor, ale dziecko ogląda tylko 10 minut bajki dziennie". dorośli też chcą czasem coś obejrzeć (OK, napisałaś, że ty nie oglądasz - ale jesteś w mniejszości). w wielu domach telewizor gra jeśli nie non stop, to kilka godzin dziennie. komputer jest urządzeniem osobistym. nawet, jeśli "oglądam głupoty w internecie", to moje dziecko nie musi ich oglądać ze mną. korzystam ze słuchawek, więc nawet dźwięk do niego nie dociera.

      > nie wyo
      > brazam sobie, ze dziecko widzi np: swojego ojca odwroconego tylkiem i plecami d
      > o wszystkich gadajac o pie...ch np na FB czy podobnych. pracujemy zawsze wieczo
      > rem jak juz corka spi.

      no to w końcu pracujecie na tym komputerze, czy gadacie o p...ach? tongue_out co w tym złego, że dziecko zobaczy ojca przy pracy? a co w tym złego, że dowie się, że FB służy do gadania ze znajomymi?
      • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:44
        Oglądania dobrych filmów i dobrych audycji w w dobrej jakość, komputer nie przebije.

        Wszystko jest dla ludzi, byle rozsądnie.
        • a.nancy Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:37
          ceide.fields napisała:

          > Oglądania dobrych filmów i dobrych audycji w w dobrej jakość, komputer nie przebije.

          na komputerze nie możesz oglądać w dobrej jakości?
          • chipsi Re: Tv - nie, komputer-tak 10.01.13, 08:53
            > na komputerze nie możesz oglądać w dobrej jakości?

            Gratuluje monitora na pół ściany i kanapy przed biurkiem smile
            Tak, zazdroszczę tongue_out
    • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 10:53
      Telewizor, zwłaszcza z jakimś bajkowym kanałem to dla dziecka stała pokusa: co będzie następne? I tak od rana do wieczora. Więc dla rodzica konieczność odganiania, wyłączania i awantur.
      Na kompie łatwiej dozować dziecku wybrane i pozbawione reklam programy.
      • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:00
        Czym się różni odganianie dziecka od telewizora od odganiania od komputera, na którym ma do wybory 538349394 gier?

        I skąd to założenie, że dziecko uzależnia się od telewizora, a nie od komputera czy konsoli?

        I jaką krzywdę te złowieszcze telewizyjne reklamy robią dziecku?
        • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:12
          Bo filmy nadawane w TV znikają bezpowrotnie, więc dziecko trudniej oderwać od pudła: wie, że mu coś zniknie i figa. Filmy na kompie dozuje rodzic. I co do liczby, i co do czasu, i co do pory. Zawsze można powiedzieć: dobrze, jeszcze jeden odcinek, ale dopiero jak umyjesz zęby i będziesz w piżamie.
          Reklamy u mojego małego dziecka powodowały ostre ataki kuuuuuup mamo, więc milej mi, jak ich nie ma.
          Konsoli nie posiadamy, a gry na komputerze jakoś nadmiarowo dziecka nie wkręcają.
          MI jest tak łatwiej, wygodniej, mam mniej konfliktów, mniejsze ryzyko wdarcia się treści, których wprowadzać nie chcę, mniejsze obciążenie reklamami.
          • joanna_poz Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:16
            > Bo filmy nadawane w TV znikają bezpowrotnie, więc dziecko trudniej oderwać od p
            > udła: wie, że mu coś zniknie i figa. Filmy na kompie dozuje rodzic. I co do lic
            > zby, i co do czasu, i co do pory. Zawsze można powiedzieć: dobrze, jeszcze jede
            > n odcinek, ale dopiero jak umyjesz zęby i będziesz w piżamie.

            w dobie dekoderów z funkcjami nagrywania, zatrzymywania i cofania nic Ci nie znika, mozesz tak samo bajkę zatrzymać i kazac iśc umyć zeby, tudziez zatrzymać reklamy i je przewinąć bez oglądania.
            • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:20
              E, jak się pozbyłam pudła, to kupować nowego nie będę. Nie mam uczucia braku, jak na razie. Niemniej pewnie masz słuszność co do możlwości technicznych, na pewno wielu osobom to sporo ułatwi.
          • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:24
            Nie znikają bezpowrotnie, można nagrywać, używać odtwarzacza. Są cykle i powtórki.

            U mnie telewizor dzieci nie wkręcał i nie wkręca, mają swoje ulubione audycje i tyle.


            Może więc lepiej nie uogólniać i nie lecieć stereotypami.
            • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:39
              A u mnie kiedy dziecko było przedszkolne i pojawiło sie mini-mini miałam ciężko pod górkę. Mogłoby toto latać na około, zdaniem dziecka.
              Wyjechaliśmy jakiś rok-półtora później i odczułam dużą ulgę.
              TV polska wróciła do nas jakieś trzy lata później i znowu musiałam dziecko odkopywać od kanałów tematycznych. A sama korzysta łam niewiele, bo róznica czasu powodowała, że to, co mnie ciekawiło najcześciej zaczynało się w okolicach północy.
              I dobrze nam tak, jak teraz.
    • aagnes Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:19
      Czyli uwazacie, ze rodzic (dziecko to druga sprawa) przed komputerem w obecnosci dziecka (juz pal szesc, pracuje czy czyta glupoty) jest w porzadku ale jak wlaczy tv i cos oglada (juz tez wszystko jedno co) to nie bardzo?
      nie wiem, moze ja mam alergie na domownika odwroconego plecami do wszystkich i stukajacego w klawiature i czas isc z duchem czasu zakupic rozliczne tablety i inne urzadzenia, rozdac i volia!
      ja z tych co blogoswiawia dobranocke ktora ma wyrazny poczatek i koniec i po "tygrysku" wylaczamy, idziemy sie myc, i spac. dla mnie to super rozwiazanie, niedoceniane i zapomniane.
      natomiast wlaczenie dziecku czegos na YT, gdzie po zakonczeniu bajki (nie, nie ogladamy wysoce pouczajacych reportazy i nie sluchamy wazkich audycji) pojawia sie milion dodatkowych propozycji... wiadomo co sie pozniej dzieje, jeszcze ta i ta i tamta taka ciekawa.
      a nauka literek za pomoca komputera? litosci!! czy napawde kartka papieru i olowek gryzą? na cholere dziecku lat 3 pokazywac na klawiaturze literke A skoro pelno jej dookola i dziecko na bank ją kojarzy, nie w tym rzecz - ma wziac w reke olowek i ja probowac napisac - normalnie na papierze a nie przycisnac klawisz klawiatury.
      gry komputerowe? jedna glupsza od drugiej, czy juz wszyscy zapomnieli o chinczykach, bierkach, pchelkach i piotrusiach? czy my wychowani na ww jestesmy jacyc uposledzeni umyslowo? nie sadze.
      nie wiem czy wdrozenie komputera dziecku dajmy na to 3 letniemy wraz z jego calym dobrodziejswtem i mozliwosciami to konieczne do rozwoju dziecka, mysle ze wrecz przeciwnie - nadmiar, szybkosc, latwizna - orto co mi przychodzi na mysl.
      dlatego jestem jednak za bajka w tv - konkret wlaczam, po wylaczam, i do widzenia.
      sleczeniu przez rodzicow przed komputerem (poza praca) - mowie stanowcze nie, mysle, ze tutaj klaniaja sie szkieletowe chociazby zasady kultury.
      • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:26
        Nie ma to jak rodzinka skupiona na Harrym Potterze albo Narnii przed monitorem laptopa.

        HD i Hi-Fi big_grin
      • krejzimama Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:30
        >gry komputerowe? jedna glupsza od drugiej,
        Co jest glupiego w Civilization, World of Goo, Journey, Fallout czy Super Mario Galaxy albo Final Fantasy VII?
        Kartka papieru i ołowek? Daj spokój z takimi postepowymi gadżetami. kaligrafowanie gęsim piórem na pergaminie to jedyna sluszna droga rozwoju.
        Nie ma nic zlego w bierkach czy pchelkach. Jednak w obecnych czasach jesli ktoa na tym poprzestanie to bedzie wykluczony społecznie. To tak jakby ktos w imie zasad nada uzywał tylko czekow albo gotówki bo transakcje kartowe i elektorniczne to zuo.
      • lauren6 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:38
        Moje dziecko uwielbia wszystkie urządzenia elektroniczne i mechaniczne. Nie mówię w tym wypadku tylko o komputerze, ale również np. o starej maszynie do pisania u dziadków. Jeśli samo z własnej woli siada do laptopa i odpala Open Office'a żeby uczyć się literek, to po jakiego grzyba ja mam odcinać dostęp do komputera i wciskać ołówek do ręki? Żeby było tak fajniej, bardziej oldschoolowo? Bo z komputerem jest za łatwo? To sprzedaj komputer, oddaj wszystkie książki. Niech dzieciak ma pod górkę, jak chce się uczyć musi pójść do biblioteki. W końcu nie może być za łatwo.

        Zajmij się swoim dzieckiem i jego wychowywaniem, a nie bawisz się w krytykanctwo metod wychowawczych innych rodziców.
        • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:42
          Najczęściej to nie jest metoda wychowawcza tylko moda i trend: popatrzcie jaka jestem światowa, eko i postępowa - nie mam tv, zakupy robię tylko w sieci, zamiast mielonego na obiad jem sushi, dzieci bawią się tylko klockami ekologicznego drewna big_grin
          • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:51
            Też masz problemy, że inni wolą inne rozrywki, albo inny obiad jedzą.... Dlaczego ci to na wątrobie zlega, mnie rozumiem? Jeżeli te osoby są w błędzie, to zapewne wrócą do mielonych i tv. Jak mają inne potrzeby/upodobania/ograniczenia itd., to czy to odpiera choć gram z twojej osobistej słuszności?
            • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:54
              Wiesz, wystarczy używać rozsądnych argumentów, a nie stereotypowych hasełek z mediów jak to telewizja zła.
              • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:12
                No ale ja ci bazowałam na osobistym doświadczeniu praktycznym - jeżeli dla ciebie to są "hasełka z mediów" (i po czorta ta agresywna postawa, ciekawe?) to sorry, nie ma co gadać.
              • lauren6 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:16
                Telewizja jest szkodliwa, owszem, bo u małych dzieci może powodować zaburzenia koncentracji. Inni natomiast dobudowali do tego całą ideologię i tak jak piszesz w imię bycia na fali wyrzucają telewizor z domu itd. Znam taką panią, która pozwalała oglądać dzieciom telewizję raz w tygodniu przez 2 godziny. Przychodzimy do nich w odwiedziny, a dzieci dziwnie się zachowują, jakieś poddenerwowane. Później się okazało, że przyszliśmy w porze ich czasu na telewizję, na co cały tydzień czekały. Wybaczcie, dla mnie to nie jest normalna reakcja dziecka na telewizor w XXI wieku, w rodzinie, która nie jest jakąś skrajną biedą czy patologią.
              • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:17
                Ja np. nie widzę sensu płacenia za cały pakiet tv dla 10 min dziennie dla dziecka - sama na oglądanie tv nie mam ani czasu ani ochoty. Odstawienie tv nie tyle jest ideologiczne co ekonomiczne - niepotrzebny mi ten sprzęt.
                • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:20
                  Nie musisz płacić. Wystarczy na dachu zamontować antenę big_grin

                  A co będzie jak dziecko poogląda nie 10 a 30 minut? Rozchoruje się?
                  • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:29
                    A co jeśli nie poogląda wcale? Rozchoruje się?
                    • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:30
                      Odpowiedź pytaniem na pytanie dowodzi breku argumentów big_grin

                      A co zrobi jeśli nie posiedzi przy komputerze?
                      • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:16
                        > A co zrobi jeśli nie posiedzi przy komputerze?

                        Nic, pobawi się czymś innym.
                • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:26
                  U mnie jest za to spora oszczędność miejsca - pozbylismy się starego telewizora w związku z drobnym przemeblowaniem saloniku i nawet mignęło nam, żeby może kupić płaskoekranowy. Ale szły wakacje, od razu nie kupiliśmy, przestrzeń beztelewizorowa uleżała się przez lato i jakoś w pażdzierniku odkryliśmy, że tv nie była nam do niczego potrzebna.
                  Mi generalnie bardzo wadzi estetycznie wielki odbiornik dominujący przestrzeń. A juz nie daj Boże, jak odwiedzam kogoś, u kogo ciagle gada - wzrok mi leci na ekran, nawet gdyby był na nim akurat mecz szachowy albo inna sędzia Wesołowska.
                  Wolę bez, jednym słowem.
                  • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:29
                    Nie spotkałam się jeszcze z włączonym telewizorem w czasie wizyt towarzyskich. Widać moi znajomi nie nadążają za postepem big_grin
                    • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:43
                      Ja też. Ale sorry - w Sylwestra włączyliśmy telewizor (jakiś kanał muzyczny).
                    • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:51
                      Możliwe.
                      Ja najcześciej spotykałam się z tym w trakcie odwiedzin u bliskich osób starszych.
      • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:13
        Nie no jasne, bo w tv po dobranocce robi się czarny ekran i jasny sygnał - spać dzieciątka. Bez przesady - wystarczy z dziećmi od początku ustalić jasne zasady i się ich trzymać, pomimo kwików, protestów i prób wymuszenia płaczem, szantażem emocjonalnym czy krzykiem (zależy, które dziecko jaka metodę stosuje). A poza tym skąd pomysł, że dzieci albo zajmują się komputerem i kredki w życiu w ręce nie trzymały, albo tylko eko klocki, samodzielnie zrobiona gra grzybobranie z kostką własnoręcznie wyrzeźbioną przez ojca rodziny z kawałka znalezionej na drodze zeschłej gałązki, a na deser jogurt z mleka koziego od własnej kozy pasącej się w ogródku? Ja tam wierzę w różnorodność. Moje dzieci mają więc styczność z laptopem, smartfonem, tabletem, skypem do rozmów z babcią, jak również bawią się dużym pudełkiem tekturowym w lot na Marsa, teatrzyk kukiełkowy, robota, łódź podwodną, domek etc. Syn podpisuje się na każdym swoim rysunku - ostatnio też jak maluje w komputerze - wprawdzie jeszcze trochę przekręca literki, ale idzie mu coraz lepiej, uwielbia oglądać książki i powoli podpytuje "co tu jest napisane", czyli sam wyraża chęć nauczenia się czytania. Z córką i synem gramy też w gry planszowe, memo z kartonikami Granny, układamy puzzle, bawimy się ciastoliną, plasteliną, malujemy farbami, budujemy konstrukcje z klocków. Ale ok, czarno-biały świat jest znacznie prostszy do ogarnięcia.
    • ashraf Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 11:54
      Przesiadywanie przed ekranem - obojetnie jakim - w obecnosci rodziny - meza, dzieci, to strata czasu. Mozna robic razem tyle ciekawszych rzeczy! U nas tv nie ma i nie bedzie, laptopy sa, ale bez gier, pudelkow itd. Ja pracuje na komputerze, dodatkowo studiuje w e-learningu, wiec do odpoczynku wybieram ksiazke lub plyte. Czasami ogladamy na laptopie film, ale dla kilku wieczorow w miesiacu nie bede kupowac kolejnego urzadzenia. Gier komputerowych nie uwazam za rozwijajace. Sa dobre programy edukacyjne, no i w ogole dobra znajomosc obslugi komputera to podstawa funkcjonowania we wspolczesnym swiecie, ale nie widze potrzeby zaczynania nauki w 2 czy 3 roku zycia! Skoro czytania dziecko uczy sie ok. 5 rz, to i komputer mze poczekac.
      • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:08
        Zwróciłaś uwagę na słuszne rozróżnienie wiekowe - całkiem insza inszość to powiedzmy, przedszkolaki i niżej, a co innego dzieci wczesno/średnio podstawówkowe.
      • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:30
        czyli przesiadywanie w obecności calej rodziny przed ekranem kinowym czy też przed sceną teatralną to też strata czasu?

        tv jest rozrywką bardziej rodzinną niż korzystanie z kompa
        możesz oglądać przecież konkretne programy, przygotować fajne przekąski, władować się rodzinnie na kanapę, pod kocyk, przytulić się i zaśmiewać wspólnie z oglądanego filmu/programu - grunt, to WSZYSTKO umieć robić z głową

        komputer nie daje możliwości rodzinnej integracji
        korzystając z kompa jesteś przede wszystkim z komputerem i stanie drugiej osoby nad monitorem wręcz to korzystanie z kompa psuje

        u mnie jest inaczej: komp nie za chętnie (jest limitowanie), tv chętniej, za to oglądanie nie tego, co popadnie, tylko konkretnych, nagranych wcześniej pozycji (uwielbiam możliwość przewijania reklam)
        • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:35
          U mnie komp sie podlącza do rzutnika w takich przypadkach. Potem rzutnik do szafy i cześć.
          • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:41
            No tak, ale nie każdy używa rzutnika, no i jednak korzystanie z kompa przez nastolatka chyba nie będzie sprowadzało się do korzystania z niego jedynie jako rzutnika? Nastolatek będzie wolał posiedzieć przy kompie sam - pograć w jakieś modne gierki (modne w szkolnym slangu to niekoniecznie te, które są dostosowane do wieku osobnika), posiedzieć na fejsie i pogadać o dupie Maryni przez skypa z kolegami/koleżankami z klasy. A więc nie bardzo nic rozwijającego, raczej komp będzie tu robić za typowy zjadacz czasu.
            No spróbuj podłączyć kompa nastolatka do rzutnika i korzystać z niego rodzinnie. Akurat w czasie, gdy on korzysta ze skypa czy z fejsa.
            • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:46
              Jakość dźwięku przy rzutniku i laptopiku wciska w kanapę big_grin
              • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:55
                To też. Ale też nie każdy lubi używać komputera do oglądania filmów. U mnie w domu tego się nie praktykuje. Szybciej: wkłada się płytę do odtwarzacza albo ogląda konkretne filmy nagrane przez dekoder cyfrowy.
              • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:55
                Całkiem wystarczają mi małe głośniczki. Też z szafy.
                No na litość, jak często oglądasz tak wielkie i wybitne dzieła, żeby było się czym przejmować?
                • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:03
                  Nie wielkie czy wybitne, po prostu, aby mieć przyjemność z oglądania dobrego filmy, zwłaszcza nowego gdzie efekty specjalne i dźwiękowe grają dużą rolę, warto go oglądać na przyzwoitym sprzęcie.

                  Gra o Tron czy Zakazane Imperium tracą wiele na monitorku komputera. Zreszta nie tylko fabularne, obejrzyj sobie coś z NG albo Planete w przyzwoitych warunkach, to zrozumiesz.
                  • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:40
                    Posłuchaj, do kompów też można podłączyć większe monitory, a nawet o zgrozo tv, które zadziała jak monitor. Komputer ma po prostu o wiele więcej możliwości niż telewizja. Jak ma kartę telewizyjną to już w ogóle telewizor nie jest do niczego potrzebny. Natomiast dla mnie komfort oglądania filmu na monitorze 22 cale a tv 32 cale jest porównywalny - w sensie nie wbija mnie w fotel te 10 cali więcej w telewizji. Mnie się marzy ekran minimum 52 cale, ale na razie jeszcze mnie nie stać. A z tym, na co mnie stać, 100 razy bardziej wolę komputer.
                    • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:46
                      tak czy inaczej - komputer jest rozrywką bardziej indywidualną, rozbijającą rodzinę (chodzi mi o typowe korzystanie z komputera, czyli korzystanie indywidualne)
                      mam wątpliwości, czy ideałem jest spędzanie przez rodzinę czasu tak, że każdy korzysta ze swojego komputera (i nie ma znaczenia, czy w tym czasie marnuje czas czy też korzysta w celach edukacyjnych, bo podczas korzystania z komputera człowiek wyłącza się zupełnie tak, jak przy wykonywaniu pracy)

                      komputer jako narzędzie pracy - jak najbardziej
                      komputer jako narzędzie rozrywki - też, czemu nie?
                      ale komputer jako jedyne narzędzie rozrywki - to już pachnie uzależnieniem
                      jak z każdą rzeczą w życiu - i tu trzeba umieć po prostu zachować umiar
                      • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:53
                        To samo można powiedzieć o książce wink Natomiast z tym się zgodzę - umiar jak najbardziej.
                        • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:59
                          no ale jeśli rodzina nie rozmawia ze sobą i spędza czas jedynie na indywidualnym czytaniu, to mimo wszystko widać gołym okiem, że problem w rodzinie jest
                          umiar, zdecydowanie umiar
            • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 12:47
              Jestem w tej miłej sytuacji, że o komputer dla dziecka zatroszczy się szkoła, nie pobijemy się. I oczywiście brak tv nie jest równoznaczny z brakiem nadmiaru pustej rozrywki elektronicznej, pełna zgoda.
              • kanga_roo Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:20
                mnie telewizor nie przeszkadza wcale. to telewizji nie trawię, nie odpowiada mi sposób, w jaki proponują programy, filmy itp. na tyle mało zależy mi na dobrodziejstwach telewizji, że po prostu jej nie mam. telewizor służy do oglądania filmów, dziecięcych bajek, wybranych programów z netu. czyli używam go tak, jak olena rzutnika.
                natomiast komputer, a konkretnie laptop, to urządzenie, które ma mnóstwo zastosowań: od pracy, przez organizację życia (rachunki, terminarze, czytanie książek (większość czytam na komputerze) i gazet, zdobywanie informacji co-gdzie-kiedy, oglądanie i obróbkę zdjęć, naukę szeroko pojętą (uwielbiam ling, kiedy czytam angielskie książki w oryginale, wikipedię kiedy coś sprawdzam, youtube, kiedy dyskutujemy z dziećmi jakieś tematy przyrodnicze, i trzeba np pokazać, jak wygląda i jak śmieje kukabara, jak lata koliber, wykluwa się motyl, i tak dalej, albo kiedy dzieci chca pooglądać bajki, których nie mają w swojej kolekcji), rozrywkę, forumowanie, nocne wycieczki po świecie z google maps...długo by wymieniać. naprawdę, gry nie są tym, co decyduje o atrakcyjności komputera i jego wyższośći nad telewizorem - i telewizją.
                zaś odnośnie siedzenia z nosem w ekranie - każdy potrzebuje czasu dla siebie. wolę osobę, która korzysta z kompa, niż taką, która włącza telewizję, bo, jak pisałam wyżej, nie odpowiada mi telewizyjna, nachalna metoda zabawiania odbiorcy.
                • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:50
                  A jednak niektórzy tego nie potrafią ogarnąć. Natomiast po maratonie tłumaczeniowym czasem nie mogę już na lapa patrzeć, a wtedy najlepszy jest spacer albo książka, a nie papka z tv.
                  • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 14:00
                    papka bleeeee
                    nagrywarka i konkretne programy - cacy smile
                    • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 14:16
                      wierz mi - po nastu godzinach przed ekranem nawet dobry film - bleeeeeeee
                      • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:12
                        ale kto wytrzymałby naście godzin?
                        umiar - we wszystkim
                        • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:14
                          Z tego, co sugerujesz, to jest alternatywa: albo naście godzin przed kompem, albo naście godzin przed TV. Żadne z tych rozwiązań przecież nie jest akceptowalne dla rozsądnego, zdrowego psychicznie człowieka (bez problemu z uzależnieniem).
                          • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:26
                            Nic takiego nie sugeruję, po prostu nie zrozumiałaś. Odnosiłam się do postu kanga-roo, że komp to przedmiot wszechstronny, który można wykorzystać na masę różnych sposobów - w tym do pracy i do rozrywki. Napisałam jednak, że nawet ja czasem mam kompa dość i potrzebuję czegoś innego. Szczególnie się to zdarza wtedy, kiedy muszę przy nim spędzić naście godzin na pracy, a nie surfowaniu po forum itp. Wtedy siedzenie przed jakimkolwiek monitorem mnie nie relaksuje - czy to ekran komputera czy telewizor. Uzależnienie to jest przypięcie do kompa po to, żeby po prostu być przypiętym do kompa, a nie po to, żeby zarobić na życie, nie?
                            • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:31
                              oczywiście
                              nie da się uciec od techniki w pracy, a komputer jest niezbędnym narzędziem pracy wielu osób i jasne, że to rozumiem

                              jednak post odnosi się do rozrywkowego aspektu korzystania z tv i kompa (a nie zastosowań zawodowych, bo rozmowa na temat zasadności korzystania przy pracy z takiego a nie innego niezbędnego narzędzia pracy jest tak samo na miejscu jak rozmowa o tym, czy na budowie należy używać spoiwa do łączenia cegieł wink )
                              • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:58
                                no to zrobiłam off-topa, że rozrywkowa użyteczność kompa po intensywnej pracy u mnie przynajmniej drastycznie spada, choć i tak uważam, że generalnie komp oferuje ciekawsze możliwości niż telewizja/kanały telewizyjne.
        • ashraf Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:00
          Teatr, koncert, wycieczka w ciekawe miejsce itd. to jednak troche inna kategoria niz kino, dobre filmy mozna w ostatnich latach zliczyc na palcach jednej reki. Te troche starsze mozna natomiast z powodzeniem ogladac na ekranie laptopa, tv, rzutniku itd., nie rozumiem tylko sensu kupowania tv tylko po to, zeby raz na czas obejrzec film. Wiekszosc ludzi oglada jednak teleturnieje, seriale itp. chlam - nie ma sie co oszukiwac. A pozwalanie nastolatkowi na spedzanie calych godzin przy kompie to nieporozumienie i nieumiejetnosc zorganizowania mu czasu.
          • ceide.fields Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:06
            Tak samo większość ludzi na komputerze wchodzi na plotka, pudelka czy inne fejsy.

            Ups...ematki i ich dzieci tylko na strony edukacyjne i z wysoką kultura big_grin
            • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:09
              nie wiem, moje dzieci najzwyczajniej na świecie używają kompa do marnowania czasu. A że mam podobnie, staram się zachowywać umiar i np wprowadzać sobie ograniczenia w postaci dni/tygodni, w których komputera w ogóle nie włączam, żeby nie ugrzęznąć w potoku pierdółek.
          • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 13:06
            No właśnie. Tv można oglądać wybiórczo. Moja rodzina praktykuje takie wybiórcze korzystanie z tv. A od kompa przy nastolatku nie uciekniesz. Takie czasy. Trzeba jedynie mądrze ograniczać ten komputer, bo wciąga jak bagno i ZAWSZE będzie atrakcyjniejszy niż inne formy spędzania wolnego czasu. Zwróć uwagę, że kiedyś dzieci za karę odbierały pozbawienie możliwości wyjscia na podwórko. Teraz karą jest wyjście na podwórko zamiast pozwolenia na zabawę przy komputerze. Co nie znaczy, że należy dawać tego kompa w ilości wnioskowanej przez nastolatka, bo podejrzewam, że w takim wypadku nastolatek przyrósłby do kompa.
        • aneta-skarpeta Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:49
          my jestesmy elektronicznymi zwierzami
          wazne aby we wszytskim znalesc umiar
          natomaist uwielbiamy z synem ogladac rozne filmiki, zdjecia razem na kompie i tez to nas zbliza

          nie ma co robic z kompa smiertelnego wroga, tylko nauczyc sie z niego korzystac

          a od zarania dziejów byl ten problem- technika szła do przodu i tez nasi rodzice mowili- za naszych czasów to siadalismy przy swiecy i sobie legendy opowiadalismy, a nie tak jak teraz

          to, ze dziecko uczy sie np literek w kompie nie znaczy, ze nie korzysta z papieru. litosci
    • krejzimama Uffff jak dobrze... 09.01.13, 14:07
      , że to tylko forum.
    • jkl13 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 14:12
      Mam wielu znajomych podążających za śmieszną - według mnie - modą, tzn. w domu nie ma telewizora ze względów "ideologicznych", co nie przeszkadza im oglądać filmów, seriali czy puszczać dzieciom bajek na laptopie.
      Jak dla mnie to przerost formy nad treścią - owszem, rozumiem niechęc do ofert telewizji cyfrowych (sama bym zrezygnowała gdyby nie eurosport ;p), ale chyba lepiej oglądać bajki na tv wielkości 40 cali, niż ślęczeć nad lapkiem z 15-calowym ekranem.

      U nas jest i telewizor i komputery (w tym osobisty dla syna od 6 urodzin) i konsole do gier. Ale nikt nie gapi się bez umiaru w te pudełka, bo i nie ma na to czasu. Owszem, dzieci oglądają bajki czy programy typu Discovery - średnio ok. godziny dziennie, my też wieczorem (czyli po 21.00) zalegamy przed tv na ok. godzinę. Są i dłuższe maratony filmowe - jak ostatnio wszystkie części Władcy Pierścieni w wersji reżyserskiej, oglądane rodzinnie, czyli z niespełna 4-latkiem i prawie 8-latkiem. I choć jestem przekonana, że to nie był film dla 4-latka, byłam w mniejszości (3:1), więc poległam (dzięki temu 4-latek od 2 tygodni poluje na "korki" - no wiesz mamusiu, te straszne, z pomalowaną buzią ;p).

      Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, o ile ludzie potrafią z tego umiejętnie korzystać.
      • olena.s Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 14:21
        No to i brak telewizora jest dla ludzi, prawda?
        • noname2002 Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 14:50
          Podpinam sie do ostatniego postu, nie do Ciebie Oleno personalnie.

          Tak sobie czytam wypowiedzi w tym watku i zaczynam wspolczuc dzieciom co niektorych forumek, wszystko co robia musi byc rozwijajace i edukacyjne, a co ze zwykla przyjemnoscia i odpoczynkiem? Rozmowy z rowiesnikami sa strata czasu, robienie czegos nie z cala rodzina jest naganne, a co jak ktos potrzebuje w ciagu dnia czasu spedzonego w samotnosci? nie powinien zakladac rodziny?
          • gardenia_nowak Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:07
            no właśnie. uważam, że zdrowa dawka samotności jest b. potrzebna.
            • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:19
              zdrowa - tak
              ale tutaj nikt nie optuje za rozwiązaniami POŚREDNIMI (czyli i komp, i tv w zdrowych proporcjach, bo WSZYSTKO jest dla ludzi, byle z umiarem)
              i niestety, w przypadku STARSZYCH dzieci, nastolatków, takie rozwiązania chyba najlepiej się sprawdzają
          • mal_kontentka Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:16
            kilkunastogodzinne rozmowy z rówieśnikami na skype to niestety strata czasu
            jakby nie można było się spotkać i pogadać na żywo, zwłaszcza, gdy rówieśnik mieszka dom dalej smile
    • esr-esr Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:38
      moje dzieci od zawsze widzą mnie przy komputerze bo taką mam (właściwie miałam pracę), córka od urodzenia do 2 r.ż. była ze mną w domu, ja pracowałam zdalnie. teraz syn (1 rok) jest ze mną w domu i też przy nim pracuję - nie dam rady w dzień zajmować się dzieckiem, a w nocy odwalać 8 godzin roboty.
      dzieci wiedzą, że komp jest do pracy i że rodzice nie pracują tak, jak inni dorośli (w sensie nie chodzimy codziennie do pracy od-do). nie widzę nic złego w tym, że ja pracuję kiedy one się bawią.
      PS. dziecko przez długi czas oglądało bajki na komputerze bo nie mam kablówki i dostępu do kanału typu mini mini, a bajki dostępne w telewizji naziemnej często są zbyt brutalne (moim zdaniem). aha, bajki z kompa ogląda do bólu jak jest chora - łatwiej przenieść mi laptopa do łóżka dziecka, niż dziecko przed tv.
    • undoo Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 15:56
      To ze mam dzieci nie sprawia, ze przestalam byc czlowiekiem i dzieci choc bardzo dla mnie wazni ludzie nie stoja w moim domu na piedestale i nie oddaje im holdow ani ofiar calopalnych nie skladam. Nie selekcjonuje starannie bajek, ani nie zabraniam kompa z nadgorliwoscia neofity. Ba sama siedze przy kompie, bo to moje okno na swiat, efektywniejsze od telefonu.

      Wierze w zdrowy rozsadek, a nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu. Takie dzieci jak Twoje nie sa wychowywane, wybacz szczerosc, sa hodowane, jak rzadkie rosliny wymagajace szczegolnej ochrony i opieki. I osobiscie mam juz dosyc wywalania TV, bo szkodzi, selekcjonowania bajek (noz, kurde pierwsi powinni bracia Grimm poleciec na smietnik), odstawienia kompa, bo aspoleczny, PSP to juz w ogole grzech nad grzechami i do piekla prosto sie za nie idzie, cud, ze praw rodzicielskich nie odbieraja, nie czytam po 20 minut dziennie z wyliczeniem co do sekundy. To wspolczesne rodzicielstwo sie odbywa ze strasznym sciskiem posladkow i zerem spontanu.

      Jako matka jestem soba, dzieciom tez na to daje szanse. A jak ksiazka sie nam podoba, to potrafimy czytac dlugo, a jak sie mi nie chce czytac, to nie czytam na sile, bo czyta sie dla przyjemnosci i czytanie nie moze byc jak polykanie tranu za czasow mojego dziecinstwa.
      • krejzimama Re: Tv - nie, komputer-tak 09.01.13, 20:08
        Dobrze poczytać kogoś rozsądnego po tej porcji napuszonego bełkotu powyżej.
        • kolpik124 brawo undoo :) 09.01.13, 20:51
          za rozsądną opinię, ale dooopkościśniętym na punkcie perfekcyjnego rodzicielstwa nie przetłumaczysz wink
      • kitka05 Re: Tv - nie, komputer-tak 10.01.13, 09:15
        To czy ktoś wywala telewizor przez okno, czy też sadza dziecko na pół dnia przed telewizorem powinno być osobistą sprawą tych osób i nic nikomu do tego.

        Każdy ma inne okno na świat, inne zapatrywanie na życie i inny sposób wychowania dziecka. Czytając czyjąś wypowiedź, oceniam w głowie czy mi się to podoba i czy zastosowałabym coś takiego u siebie cz też nie, ale w przypadku zupełnie odmiennego zdania nie należy mieszać kogoś z błotem. Nasza prawda nie musi być jedyną słuszną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka