Dodaj do ulubionych

Trudno być matką

15.07.04, 21:53
Bzdura! To, ze nie chcę siedzieć z dzieckiem w domu nie oznacza, że "nie
akceptuję siebie w roli matki". Po prostu ja inaczej tę role widzę. Teraz
jest jakaś wymyslona moda na to, ze przez trzy lata kobieta ma zrezygnować z
całej rezty swego zycia i zająć się wyłącznie dzieckiem. Tak nigdy nie było.
Damy "z wyższych sfer" w ogóle nie zjamowały się dziećmi, zlecały to zajęcie
niańkom i guwernantkom. Wykształcone kobiety przed wojną szły do pracy lub
nie - ale zastępowały je służące. A robotnice musiały pozostawiać dzieci
często same lub opiekowało się nimi rodzeństwo, sasiedzi. Na wsi zabierano
dzieci w pole, albo biegały z innymi po wsi. Nigdy więc nie było tak, ze
kobieta siedziała zamknięta i osamotniona z dzieckiem przez parę lat - miała
dziecko - ale albo miała pomoc, albo gromadę sąsiadek w podobnej sytuacji.
Dzisiejszy model wcale nie wydaje mi się zdrowy i korzystny dla dziecka,
które jest otaczane często nadmierną opieką przez znudzone lub co gorsza
zafascynowane matki!
Obserwuj wątek
    • Gość: Basia Re: Trudno być matką IP: *.um.krakow.pl 19.07.04, 13:12
      Wiesz, a mnie sie wydaje , że właśnie to oznacza. I przekonałam się o tym gdy
      niespodziewanie zaszłam w drugą ciążę, bo po pierwszym dziecku żyłam tak jakby
      nic się nie zmieniło. Córcia choć bardzo kochana nie zmieniła moich planów ani
      celów, dopiero gdy w półtora roku po niej urodzł mi sie synek zrozumiałam, ze
      cały świat się zmienił, że albo przewartościuj wszystko wokół, albo bęe złą
      mamą. Pewnie - niania jest wyręką, sama mam nianie, ale przysięgam Ci , że sto
      razy przyjemniej jest być samą choćby nawet z trójką najbardziej nawet
      rozbrykanych dzieci. teraz juz to wiem.
      To co im teraz dasz zaowocuje w przyszłosci. Tyle ile miłosci w sobie
      znajdziesz do ofiarowania otrzymasz potem od nich.
      Nie poddawaj się.
      • brn Re: Trudno być matką 29.07.04, 11:24
        Basiu, nie sądzę, żeby kobieta, która - jak to piszesz - nie przewartościowuje
        wszystko wokół - jest złą matką. To, że ty poświęciłaś swój dotychczasowy tryb
        życia, rezygnujesz z niego po to, by poświęcić cały swój czas dzieciom nie musi
        oznaczać, że dokonałaś słusznego wyboru.
        Nie zgodzę się z tym, że poświęcienie się dzieciom i ofiarowanie im "tyle
        miłości, ile w sobie znajdę" zaowocuje w przyszłości tym, że dzieci odwdzięczą
        się tym samym - okrutne i nierealne jest oczekiwanie od dorosłych już dzieci,
        że zajmą się Tobą, że poświęcą Ci cały swój czas, bo ty to kiedyś dla nich
        zrobiłaś.
        Myślę, że matka, która spełnia się zawodowo, ma pasje i - co tu dużo mówić -
        swoje życie, może być dla dziecka wzorem, może pokazać mu, że nie jest "pępkiem
        świata", że ludzie studiują, pracują, mają przyjaciół, zainteresowania,
        potrafią zorganizować sobie czas.
        Miałam w pracy koleżankę, której mama nie pracowała - poświęciła się dzieciom,
        a później wnukowi. Koleżanka ta była niesamowitą egoistką, przekonaną o swojej
        doskonałości i nieomylności - i co gorsza - za grosz nie szanującą swojej matki.
    • e_ewula Re: Trudno być matką 19.07.04, 14:02
      To jest ważny problem, który dotyka każdą mamę.
      Mam takie dni, że mogłabym patrzeć na moją córkę cały dzień a nawet nocą i
      wcale nie znudziłoby mi się wymyślanie kolejnych odpowiedzi lub kolejnych
      propozycji dla niej. A potem przychodzi koniec urlopu i znów życie przybiera
      swój normalny tok.
      Jestem samotną matką i nie mam wyboru, czy pracować, czy zostać w domu, bo
      polski system socjalny nie pozostawia takiego wyboru kobietom. Po prostu muszę
      pracować, abym mogła żyć i wychować córkę.
      Rano, kiedy wychodzę do pracy, ona wkłada na ramię swoją torebkę i mówi, że
      pójdzie ze mną do pracy. Mówię jej, że jeszcze jest za mała, że zadzwonię do
      niej z pracy i zapytam, czy zjadła zupkę, czy ma pantofle, czy jest grzeczna.
      Ona nie ma jeszcze dwóch lat, ale wiele rozumie. Ja, nie wszystko potrafię
      zrozumieć, ale staram się nie myśleć o tym. Czasem płacze i wtedy mówię, że
      mama musi pracować, abyśmy miały pieniążki i mogły jeździć do sklepu po
      pampersy, kosmetyki, zabawki i sukienki dla niej. Takie rzeczowe dowody
      bardziej chyba przemawiają do dzieci. Czasem ja płaczę na klatce schodowej, bo
      jest mi strasznie ciężko opowiadać te historie w przedpokoju. Oddałabym wiele,
      aby móc być z moją córką do trzech czy pięciu lat, chociaż mam dobry zawód i
      skończyłam trzy kierunki. Kariera nie ma dla mnie znaczenia. Nic nie zatrze we
      mnie tych wspomnień z przedpokoju.
      Pewnie każda matka najlepiej wie, co dziecko powinno zjeść, o której godzinie i
      jak się z nią bawić, ale nie każda ma wybór, aby to wykonywać.
      • omira Re: Trudno być matką 19.07.04, 15:11
        Zastanawiam sie, ile lat ma ta p. profesor. I o jakich latach pisze stawiając
        je na wzór. Moje dziciństwo minęło b. dawno temu, ale nie pamietam, żeby jakaś
        matka czy ojciec siedzial w domu i "stanowil" wzór. Wszyscy byli w pracy, a
        dzieci w żłobkach, przedszkolach albo u niań. I jakoś mimo tak "skrzwionego"
        dzieciństwa potrafiłam wychowac w sposób raczej udany dzieci, nie przerywając
        zbytnio pracy zawodowej, a teraz moje dzieci wiedza, co zrobić ze swoimi
        dziecmi.
        A to że teraz rodzi sie mniej dzieci, coraz później - wiąże sie chyba z czymś
        innym. Tu raczej decydują warunki ekonomiczne-ciężko zdecydować sie na dziecko,
        jeśli ma sie prace, bo potem nie wiadomo, czy bedzie do czego wrócić. A także
        trudno w takiej sytuacji decydować sie na więcej dzieci.
        Inna sprawa-model rodziny. Kiedyś był inny, ale to wczale nie znaczy, że byl
        lepszy. Każdy jest na miare swoich czasów.
        Ta wypowiedź nie jest przekonujaca. Sprawia wrażenie nieprzemyslanej.
    • Gość: Nina Re: Trudno być matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 17:25
      jednak bycie mamą to straszna charówa oczywiście sąpiękne momęty kiedy się
      wzrószasz jak twoje dziecko pięknie sie uczy (i jak szybko) jakie jest piękne
      zdolne zabawne jaji ma świedne poczucie chumoru jakich trudnych słów urzywa.
      Ale tych chwil jest znacznie mniej niż tych w których mósisz upominaćczasami
      odpychać bo gotujesz własnie obiad a on bezpszerwy czegość chce od ciebie,
      zachwile pierzesz i nie masz czasu dla dziecka.....sprzątasz, dezwonisz.teraz
      jestem w domu i mój 4letni syn jest przez cały czas ze mną i tak naprawde to
      mamy juz siebie dosc nawzajem. Kiedyś chodził do przeczkola alamu się tam nie
      podobało więc go z tamtąt zabrałam, a ze przy okazji straciłam prace to został
      zamną w domu. i juz tego nie wytrzymuje łapie straszliwe doły ma wyrzuty
      sumienia ze jestem złąmatką.Jakie postępowanie jest właściew? Jak nie dać się
      zgnębić własnemu najukochńszemu dziecku? A może to zemną jest cośnie tak.
      • Gość: kasiek Re: Trudno być matką IP: 62.111.145.* 04.08.04, 21:54
        Zgadzam się, że być matką to ciężka praca, wymaga całkowitej dyspozycyjności
        24h przez 7 dni w tygodniu, na dodatek mało (albo raczej wcale) płatna. Jestem
        mamą 14 miesięcznego chłopczyka i czasami wolałabym węgiel przerzucać. Ale
        wystarczy jeden jego uśmiech i moje serce topnieje, łapię drugi oddech i
        wszystko mija. Prawdą jest, że dzisiejsze młode mamy nie mają wzorców, bo czy
        może być wzorcem matka lub teściowa, które swoje dzieci odchowały 30 lat temu?
        Prosty przykład: w ciąży miałam cukrzycę ciężarnych. Cała rodzina z moją babcią
        na czele twierdziły, że to wymysł dzisiejszej medycyny i kiedyś czegoś takiego
        nie było. Na moje pytanie, ile z nich robiło krzywą cukrową w czasie ciąży
        zapadło głuche milczenie. Dlatego niejednokrotnie szukam wsparcia u koleżanek,
        zamiast u własnej mamy czy teściowej, o co mają do mnie żal. Nie uważam, że
        bycie matką wymaga wyrzeczenia się siebie w imię męża i dzieci, chociaż po
        trosze napewno tak. Ktoś kto nie ma dzieci nie zdaje sobie sprawy z tego, że
        dziecko to wielki obowiązek. I niestety, powiedzmy sobie szczerze, najczęściej
        to kobieta (matka) musi mu podołać. Bo choć tyle się mówi o równouprawnieniu,
        matką się jest, a ojcem można bywać. Pozdrawiam wszystkie mamy siedzące z
        dziećmi w domu!!!
    • judytak fajnie jest być matką 05.08.04, 14:54
      • judytak Re: fajnie jest być matką 05.08.04, 15:04
        oczywiście nacisnęłam nie wtedy, kiedy trzeba ;o)

        niezadowolenie z "siedzenia w domu" pewnie może oznaczać "nieakceptowanie
        swojej macierzyńskiej roli", najczęściej jednak oznacza coś innego

        na przykład "nie uważanie swojej macierzyńskiej roli za jedyną życiową rolę"

        albo "przesadę z udogodnieniami" - jak już mam być jakiś czas w domu, to wolę
        być przez ten czas zajęta, chociażby praniem i gotowaniem, zakupami,
        czymkolwiek, niż żebym była wyręczana we wszystkim...
        z jednym dzieckiem w domu ne było mi dobrze, z trójką (odporowadzić,
        przyprowadzić, lekcje, obiad musi być, plac zabaw, urwanie głowy) nawet 1,5
        roku było całkiem przyjemnie ;o)

        ale w jednym autorka ma rację: takie "zajmowanie się dzieckiem, jako cel sam w
        sobie" jest naprawdę niesłychanie nużące, sztuczne i bezcelowe

        i też uważam, że najlepsze, jak dziecko "po prostu wzrasta w swoim
        środowisku" :o)

        pozdrawiam
        Judyta
        • przeciwcialo Judyta- jak coś powiesz to dobrze powiesz 06.11.04, 08:13
          Popieram i nic dodac nic ując. Pozdrawiam- Ela.
    • Gość: iza Re: Trudno być matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 00:51
      witam.Bardzo dobrze rozumiem rozterki jakie przeżywają dziś młode kobiety.Jedne
      chcą się piąć po szczeblach drabiny zawodowej,drugie nie mają środków
      finansowych aby pozwolić sobie na dziecko,a trzecie są nie stworzone do roli
      macierzyństwa.Ja szanuję ich wybór.Sama posiadam trójkę wspaniałych dzieci,
      inaprawdę wiele bym oddała żeby móc poświęcić im cały swój czas.Ale niestety
      zyjemy w takich czasach, że nie mogę zostawić wszystkieo na barkach męża.Ale
      gdyby była taka możliwość to mogłabym nie pracować,i być z nimi cały czas.I
      zapewne byłabym o wiele bardziej szczęśliwa.Każdy ma wybór!Muszę dodać że nie
      jestem zaniedbaną i stłamszoną przez nadmiar obowiązków kobieciną której nie
      widać.Ale jestem zmęczona-bo czyż nie przyjemniej jest otaczać nadmierną opieką
      dzieci, a póżniej być szczęśliwą i dumną ,że to co pokazaliśmi ijak
      przekazaliśmy zaprocentowało we wspaniałym naszym dziecku.Jeżeli się pociechami
      nie zajmiemy ,to zajmie się nimi środowisko ,często bardzo nie ciekawe.A wtedy
      już łzy i nawoływania nie pomogą.Szkoda że w naszym kraju tak trudno być matką,
      szczególnie kiedy się nią chce być, w prawdziwym tego słowa znaczeniu.Iza
      • ewunia19 Re: Trudno być matką 05.11.04, 11:43
        Mysle, ze autorce chodzilo o cos innego. Jestesmy matkami. Czesto daleko od
        swojej rodziny (ja mieszkam 200 km od domu rodzinnego). Po urodzeniu dziecka
        stracilam prace i jestem z 11 miesiecznym synkiem w domu. W ciagu dnia nie mam
        do kogo otworzyc buzi. Bo moj synek jeszcze nie bardzo konwersuje. Jestem ze
        swoimi przyziemnymi problemami sama. Zamknieta w 4 scianach. Bardzo chialam
        dziecko i bardzo sie ciesze ze je mam ale codzienne problemy sa bardzo
        przytlaczajace. Kolejna nieprzespana noc, kolejny zabek wychodzi. Sterty
        prasowania, pusto w lodowce, na dworze slota i zimno. I jak tu cieszyc sie z
        macierzynstwa. Nie potrafie zaczerpnac swierzego oddechu jak lece z nog.
        Podziwiam matki, ktore same wychowuja dzieci. To musza byc nadzwyczaj silne
        kobiety. Ja czekam na meza 12 - 13 godzin. Jak przychodzi to jest tak padniety
        ze nia ma sily bawic sie z synkiem. I tak ja go kapie i usypiac i nareszcie mam
        2 godziny dla siebie. Moze wtedy zjesc obiad chodz juz 21?
        • pola777 Re: Trudno być matką 05.11.04, 19:35
          ja szczerze i z calego serca podziwiam kobiety ktore siedza z dzieckiem 24/7
          bez zadnej pomocy. Ja zwariowalabym. Kocham swoje dziecko bezgranicznie i
          oddala bym zycie za niego...ale w moim przypadku zerwanie z wlasnymi ambicjami
          i nie pracowanie zakonczyloby sie chyba totalna depresja. Ja musze miec
          przestrzen dla siebie, swoje terytorium, swoje sprawy. Uwazam iz wcale nie
          jestem zla matka. co to oznacza 'zla mama'? to chyba bardzo wzgledne pojecie.
          Moj maly mnie kocha, widze to, faworyzuje jednego dnia, innego woli tate, czy
          nawet mame mojego niemeza, lub opiekunke. Jest non stop usmiechniety, w nocy
          spimy przytuleni,je z piersi w nocy, w ciagu dnia zawsze znajde chwile aby sie
          z nim pobawic. Czasami przyznaje zastanawiam sie nad swoim instynktem
          macierzynskim, czuje presje otoczenia i rodziny na to siedzenie w domu 3 lata i
          robienie wszystkiego od A-Z, ale tak naprawde kto do cholery ma prawo osadzac
          co ja mam robic, co zapewni nam szczescie jako rodzinie, dlaczego koniecznie
          synek ma byc ze mna najszczesliwszy. Ja nie rozumiem matek ktore tu wypisuja
          rzeczy typu: MOJA TESCIOWA MOWI DO SYNKA: SYNUS!! lub MOJA TESCIOWA WZIELA GO
          NA SPACER A JA RYCZE . Jesli ktos zaufany w danej chwili jet chetny zapenic mu
          atrakcje ja chetnie pobede sama chwileczke.Itp itd...nie rozumiem i sie czasem
          zastanawiam czy ja jestem nienormalna ze wychodze z domu i wcale nie wyje z
          tesknoty badz ktos go wezmie na spacer a ja siedze i zaluje ze nie
          poszlam...martwie sie jak kazda mama kiedy nie ma go ze mna- ale tak naprawde
          wiem ze szczesciem i blogoslawienstwem dla nas wszyskich jest fakt ze mam swoje
          terytorium. Moze sie to zmieni i przy drugim dziecku mi sie odwidzi-wtedy
          napewno tez bede szczesliwasmile Dziekuje Bogu tylko za to iz nie musze narazie
          sie wyrzekac niczego i ze wszyscy sobie zyjemy szczesliwi w zgodzie z wlasnymi
          przekonaniami, ktore szczesliwie ze soba nie kolidujasmile))
          • allija Re: Trudno być matką 06.11.04, 02:45
            Pomijam tu temat czy fajniej jest pracować czy fajniej siedzieć w domu z
            dzieckiem. Ja akurat byłam na urlopie wychowawczym. Ale chciałabym tu tylko
            jedną kwestię poruszyć. Przecież małe dziecko i dom to mnóstwo zajęć i
            obowiązków. Każda z nas dobrze to wie. Jeśli do tych obowiązków dodamy jeszcze
            pracę zawodową to robi się z tego niezły kołowrót. Miałam tego próbkę kiedy
            dzieci poszły do przedszkola. A przecież były już starsze i bardziej
            samodzielne od niemowlaka. Wszystko odbywało się w pędzie i pośpiechu. Biegiem
            do przedszkola, biegiem do pracy, po pracy do przedszkola, potem dom -
            gotowanie, pranie, sprzątanie, no horror jakiś.
            Gdzie tu zadowolenie z własnej pracy, jakiegos rozwoju?
            Owszem, można myśleć o sobie i swoich sprawach pod warunkiem, że ma sie wydatna
            pomoc z zewnątrz. Jakas niania i pomoc domowa czy babcia odciążająca nas nie
            tylko od dziecka ale i od domowych obowiązków. A to, oczywiście, często wiąże
            się z zasobnością portfela. Jeśli takich możliwości brak to lepiej już
            posiedziec w domu i jakoś normalnie, spokojnie funkcjonować. Dla własnego
            zdrowia. Takie jest moje zdanie.
    • olenka12 Re: Trudno być matką 07.11.04, 01:03
      A ja nie mam wyboru i muszę być mamą 24 godziny na dobę. Mieszkam w Australii,
      tu nie ma dla mnie pracy (jężyk) a pęsja męża wystarcza na normalne życie. On
      pracuje, studiuje, jest ciągle zajęty a ja w domu z maluchem, nie mam
      przyjaciół, rodzice daleko a na teściów nie mogę specjalnie liczyć.
      Chciałam uczyć się angielskiego ale na 2 dni w tygodniu nigdzie nie mogę
      znaleźć przedszkola.
      Mały ma 18 miesięcy, jest uroczy, niesamowicie zajmujący ale ja mam już dość.
      Czasem chciałabym wyjść, zamknąć drzwi i wrócić dopiero za tydzień.
      Nie przypuszczam, żeby to moje siedzenie w domu było najlepsze dla synka. Jest
      okropnie przylepny, łatwo wpada w histerię i nie ma kontaktu z innymi dziećmi.
      Boję się, że wyrośnie na "dzikusa".
      • olenka12 Re: Trudno być matką 07.11.04, 09:37
        Mam dziś kiepski nastrój. Zapomniałam napisać o uwstecznieniu intelektualnym
        płynącym z pełnoetatowego, długotrwałego matkowania.
        To widać po jakości moich postów, a pisałam kiedyś całkiem nieźle.
    • bebepep Re: Trudno być matką 07.11.04, 18:04
      Nie chcialabym zadnej z Mam przekonywac do mojedo modelu, jest tyle roznych
      mozliwosci, kazdy musi dla siebie wybrac to, do dla niego i dla dzieci jest
      najlepsze, albo mozliwe do zrealizowania.

      Napisze Wam, jak to u mnie bylo i jest.

      Zaczelam pracowac, jak mialam 18 lat, studium skonczylam zaocznie. Syn urodzil
      sie, jak mialam 25 lat i chetnie zostalam z nim po 7 latach pracy w domu. To
      byla moja wewnetrzna potrzeba. Po prostu chcialam byc z moim dzieckiem, nie
      wyobrazalam sobie opieki powierzyc komus innemu. Zylismy wtedy z jednej
      niewielkiej pensji, ale bylam zadowolona. Do czasu......

      Po jakichs dwoch latach zaczelo mi brakowac zalet pracy zawodowej, "wlasnych"
      pieniedzy, lepszego poczucia wlasnej wartosci, paszy dla mozgu, kontaktow z
      doroslymi, rozmow nie o dzieciach. Gdy syn mial 3,5 lat, zaczelam pracowac na
      pelen etat, po paru latach zredukowalam na 80%.

      Nie bylam zagoniona albo niezadowolona bo:
      - syn mial swietna niedroga opieka w przyzakladowym dziecincu
      - oboje jedlismy obiady poza domem (firma, dzieciniec), maz u tesciow
      - w domu bylo czysciutko, jak o 17-tej wracalismy

      Pierwszych trzech lat z dzieckiem jednak nie oddalabym za nic. Chyba bym sie
      zatesknila!

      Teraz z drugim dzieckiem (17 mcy) tez jestem w domu. Poniewaz sie
      przeprowadzilam, zwolnilam sie z pracy. W tym okresie zaszlam w ciaze, nowej
      pracy wiec nie szukalam. Na pewno wkrotce tez mi sie tego siedzenia w domu
      odechce, ale sytuacje mam nie taka latwa, jak przy pierwszym dziecku. Nie mam
      rodzicow ani tesciow w poblizu. W mojej branzy ciezko znalezc prace. Zblizam
      sie do czterdziestki. Na szczescie maz zarabia tak dobrze, ze nie musze
      pracowac, ale przyjemnie by bylo....kiedys......

      Bycie wylacznie mama jeszcze mi sie podoba. Nie jestem osamotniona w moich
      czterech scianach. Codziennie sie z kims spotykam, chodze z corka na dwie grupy
      maluszkow. Z moimi znajomymi rozmawiamy nie tylko o dzieciach. Chodzimy
      wieczorami do teatru, do kina, do restauracji. Albo na dlugie spacery.

      Moja corka ma duzo kontaktu z innymi dziecmi, od przyszlego roku (bedzie miala
      dobre dwa lata) zapisalam ja do "przed-przedszkola" (dwa dni w tygodniu po 3
      godziny), ten czas chce wykorzystac dla siebie, np. chodzic SAMA na basen.

      A gdy corka skonczy trzy lata i dostanie miejsce w normalnym calodziennym
      przedszkolu, pewnie obejrze sie za praca. Jesli sie uda, to nie na pelen etat.
      Pol etatu uwazam dla mnie za najlepsze rozwiazanie.

      Kiedys czytalam wyniki badan naukowych. Chodzilo o zadowolenie matek w
      zaleznosci od tego, czy sa wylacznie matkami, czy pracuja. Przecietnie
      najbardziej zadowolone byly panie pracujace na pol etatu. Co oczywiscie nie
      wyklucza faktu, ze i jako pelnoetatowa mama i jako pelnoetatowa zawodowo
      pracujaca mozna byc zadowolonym.

      Beata
    • ageman Re: Trudno być matką 08.11.04, 14:56
      A ja mam wrażenie, że w tym artykule chodziło m.in. o to, że kobieta boi się
      zostać w domu dlatego, że straci swoją pozycje zawodową, że kiedy odchowa to
      dziecko, to nie będzie miała dokąd wrócić, bo nie będzie dla niej już pracy. A
      przecież ona zainwestowała w swoje wykształcenie i pozycję na rynku pracy.
      I trudno się z tym nie zgodzić - czasy są dziś takie, że większość pracodawców
      chce mieć pracowników DYSPOZYCYJNYCH a nie kobiety obarczone dziećmi, które w
      dodatku "siedziały" w domu, więc zapomniały, co to znaczy PRACOWAĆ. Niestety,
      takie są stereotypy.

      Swoją drogą Verdano, piszesz, że jest moda na siedzenie z dzieckiem w domu. Ja
      spotykam się z opiniami skrajnie różnymi od Twoich - to właśnie kobiety, które
      zostały z dzieckiem w domu są określane jako głupie, bo nikt mądry nie
      rezygnuje z pracy dla dziecka. W moim otoczeniu wszystkie kobiety z małymi
      dziećmi pracują. Moja siostra spodziewa się teraz drugiego dziecka i
      postanowiła skorzystać z urlopu wychowawczego. I nawet nasza matka twiedzi, że
      jest lekkomyślna, bo przecież można wziąć nanie, po co tracić pracę ?

      Zaznaczam, że powyżej przytaczam opinie, z którymi stykam się na co dzień. Sama
      pracuję mimo dwójki dzieci, ale gdyby nie finanse, to bym chyba została w domu
      na te trzy lata, chociaż uważam, że być z dziećmi przez cały dzień jest bardzo
      trudno - choć to też zależy od dnia i ich humorów.

      pozdrawiam serdecznie
      Aga
      • madeyowa Re: Trudno być matką 08.11.04, 16:15
        Siedzę w domu dziećmi na urlopie wychowawczym od 4 lat i zamierzam posiedzieć
        jeszcze nastepne dwa. Nie uważam tego czasu za stracony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka