Dodaj do ulubionych

zebranie rodziców vol 2

28.05.13, 19:03
Dlaczego niektóre dzieci nie maja motywacji żeby się uczyc?
Co rodzice robią źle, lub czego nie robią w tej sprawie?
Czy mógłby mi to ktos wyjaśnic bo nie mam czasu się doktoryzowac z psychologii rozwojowej, a szkoła nie chce mi nic zasugerowac tylko zgłasza pretensje.
Obserwuj wątek
    • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 22:52
      Żeby się zastanowić nad przyczynami braku motywacji, nie potrzeba doktoryzować się z psychologii rozwojowej wink.
      Przyjrzyj się dziecku, a także temu, czego od niego wymagasz i w jaki sposób ...
      • ida771 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:24
        Jak sie nie wie o co chodzi to zawsze dobrze jest zrobic 3 kropki.
        Nasi nauczyciele robią to samo.
        • iwoniaw Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:26
          No proszę, jak szybko znalazłaś winnych! big_grin A przecież im za to płacą, by mała chamka - leń -tumanka za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stała się pilną inteligentną i kulturalną dziewczynką big_grin
          • triss_merigold6 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:29
            Słodkie.
            • ida771 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:40
              owszem słodkie i kwieciste tylko jak zwykle konkretów brak.
          • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 10:36
            iwoniaw napisała:

            > No proszę, jak szybko znalazłaś winnych! big_grin A przecież im za to płacą, by mała
            > chamka - leń -tumanka za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stała się pilną i
            > nteligentną i kulturalną dziewczynką big_grin

            A Tobie pewnie się wydaje, że Ty jesteś kulturalna, przyzwoita, masz klasę i tak też wychowasz swoje dzieci?
            • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 10:59
              Plisss, przeczytaj poprzedni wątek o zabraniu wink.
              Będziesz wiedziała, skąd takie komentarze.
              Niekiedy dany człowiek określa sam siebie nie tylko przez to, co pisze, ale i JAK to przedstawia wink.
              • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 11:48
                lily-evans01 napisała:

                > Plisss, przeczytaj poprzedni wątek o zabraniu wink.
                > Będziesz wiedziała, skąd takie komentarze.
                > Niekiedy dany człowiek określa sam siebie nie tylko przez to, co pisze, ale i J
                > AK to przedstawia wink.

                Czytałam tamten wątek i dalej nie widzą związku. Czy nie można normalnie Autorce przedstawić swoich argumentów tylko wyjeżdżać z określeniami typu 'cham'? To po pierwsze. A po drugie, ten wątek dotyczy czego innego i naprawdę jeśli Iwoniaw ma się za lepszą jednocześnie wyzywając dziecko, które ma kłopoty z nauką od tumanów, chamów i leniów to ja dziękuję za taką kulturkę. Kultura to nie tylko brak niegrzecznych odzywek do pani w szkole, to także kulturalne zwrócenie komuś uwagi, przedstawienie swoich poglądów, również wtedy kiedy robi się to anonimowo w internecie.
                • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:06
                  Nie wiem, czy dziecko ma kłopoty z nauką. Daleka jestem od oceniania tego czy formułowania kategorycznych poglądów.
                  Ale to mama stwierdza, z tego, co pamiętam, że interesują je tylko gadżety i imprezki wink.
                  I niestety sposób formułowania przez mamę opinii jest taki, że jej wątki są i będą tak a tak odbierane. Bo na Bozię litościwą, sama się o to prosi swoją arogancją i bezmyślnością (udawaną?).
                  I ta konieczność "doktoratu z psychologii rozwojowej", żeby zrozumieć postawę i ewentualne problemy własnego dziecka... OMG. Jak ktoś nie ma czasu nad swoim dzieckiem się zastanawiać, to może szkoda, że je w ogóle ma! A skoro nie widzisz zadufania w sobie i myślowego lenistwa autorki wątku, to pozostańmy przy swoich opiniach wink.
                  • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:28
                    Może i Autorka jest zadufana w sobie, może cierpi na lenistwo umysłowe ale czy to powód, żeby nazywać jej dziecko tumanem, chamem i leniem? Dla mnie ten tuman to jest mniej więcej ta sama kategoria co 'debil' i 'kretyn'. Czym sobie to dziecko zasłużyło na takie określenia? Może i ma kłopoty z nauką, może i jej mama ma jakieś kłopoty wychowawcze i mają miejsce pewne niedociągnięcia ale naprawdę uważasz, że tak można mówić o drugim człowieku? Tym bardziej o dziecku? Tylko dlatego, że nie lubi się jego mamy?

                    Prawda jest taka, że nie ma obowiązku odpowiadać na wszystkie posty. Jeśli ktoś wchodzi w wątek osoby nielubianej i pisze taki post jak Iwoniaw to robi to tylko po to, żeby sobie poużywać. Nie ma to nic wspólnego z chęcią pomocy i czy naprowadzeniem Autorki na właściwe tory.
                    A już właśnie używanie takich słów w zestawieniu zapewnień, że 'nasze dziecko to by tak nigdy i ja sobie nie wyobrażam i co za chamstwo, itd' jest i śmieszne i smutne(w zależnosci od nastroju osoby oddającej się refleksji nad tym faktemwink
                    • triss_merigold6 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:31
                      Poczułaś się szlachetniejsza?
                      • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:40
                        W którym momencie i szlachetniejsza od kogo/czego?
                    • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:37
                      Cóż, może na te wszystkie kwestie powinna odpowiedzieć Iwonia, jeśli zechce wink.
                      Mnie osobiście skoczyło 2 razy ciśnienie, po przeczytaniu obu wątków Idy i tego niefrasobliwego opisu córki. Mimo to spróbowałam skonstruować w miarę rzetelną odpowiedź, zresztą kilka osób takich odpowiedzi i porad udzieliło - ale widzę, że autorka przepadła nam gdzieś z wątku (w którym na ileś sensownych odpowiedzi może 1 lub 2 były oceniające).
                      Ze swojej strony nie wierzę, że przez prawie 2 lata edukacji wczesnoszkolnej nie było nigdy ŻADNYCH zaleceń, żadnych uwag ze strony nauczycielki, choćby kilku słów po zebraniu. Co bym jeszcze zrobiła jako matka? Przeszłabym się do pedagoga szkolnego. Poczytałabym co nieco o rozwoju dzieci w wieku szkolnym, nawet te ogólnie dostępne treści netowe. No, ale jak się nie ma na to czasu ... wink.
                      • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:26
                        Wszystko się zgadza. Ja zareagowałam na formę, co do treści to inna historia.
                    • ichi51e2 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 13:52
                      No ale forum publiczne jest - nikt nie ma obowiazku udzielac rad. Ba jak ktos chce moze nawet zlych rad udzielac. Albo ylko opinie wyrazic.
                      • blond_suflerka Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:22
                        Jasne, każdy ma prawo powiedzieć co chce. Nie reaguję na każdy post, który mi się nie podoba no ale tym razem tak.
          • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:07
            Owszem - pani za to płacą. I naprawdę nie do końca wiadomo, czy problemu nie ma jednak trochę w pani. Ida o podobną sprawę pytała się we wrześniu - i była mowa, że pani żali się, że dziecko nie robi notatek na lekcji. Klasyczna notatka w przypadku uczniów II klasy sp jest lekkim nieporozumieniem.
            Może i dziecko nie jest super lotne, może ma jakieś problemy - ale na litość boską - może nauczyciel - jako specjalista od uczenia młodszych dzieci - doradził coś sensownego, podsunął rodzicom trochę pomysłów, jak zagonić gagatka do odrabiania lekcji, jeśli nie wie - mógłby zasugerować wizytę w poradni pedagogicznej, a nie tylko ograniczał się do 'niech państwo coś z tym zrobią'.
        • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 00:21
          Owszem, nie wiem, bo mam za mało danych.
          Na początek proponuję zastanowić się nad tym, w jaki sposób wdrażasz dziecko do obowiązków szkolnych. Może odrabia lekcje wieczorem, niesystematycznie, jest zmęczone, trudno mu się zorganizować?
          Ja tego wiedzieć nie mogę, to nie moje dziecko.
          Druga sprawa - czy nie ma jakichś problemów rozwojowych, ryzyka dysleksji, nierozpoznanej wady słuchu, wzroku, nie wiem, czego jeszcze? To jest do zbadania.
          Trzecie, co się wiąże z pierwszym - sporo dzieci mających kłopoty z nauką ma wokół siebie wiele rozpraszaczy (dvd, komputer w bezpośrednim zasięgu? nie kontrolowany czas korzystania z urządzeń?), a czasem mają nawalone sporo zajęć dodatkowych poza szkołą.
          Czwarte - czy dziecko w ogóle słucha poleceń rodziców, ma stawiane granice, jakieś sankcje za nieprawidłowe zachowania?

          Nauczyciele nie wiedzą, co się dzieje u was w domu.
          A skoro uważasz, że na refleksję nad kłopotami własnego dziecka brak tobie czasu i byłaby ona co najmniej równoznaczna z doktoratem z psychologii rozwojowej... To się nie dziw, że szkoła to tak traktuje, jak traktuje.
          Niezależnie od wszystkiego, kłopoty dziecka są i będą waszymi kłopotami przede wszystkim, a nie szkoły.
          • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 07:31
            Ja bym do tej listy, bardzo prawdziwej zresztą, dodała jeszcze jedną kwestię: nastawienie rodziców do szkoły dziecka. Jeśli rodzic uważa nauczycieli za półgłówków i debili w jednym, wkurza się na szkolne idiotyzmy i głośno wyraża dezaprobatę dla kretyńskich pomysłów belfra, to dziecko taką opinię przekłada na negację nauki jako takiej. Bo po co być pilnym i wykonywać polecenia nauczyciela skoro moja mama albo tata uważa go za idiotę. Kto normalny wykonuje polecenia idioty?
            • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:29
              Też prawda.
              Ale i tak wszystko obraca się wokół temu, co napisałam na początku i na co autorka zareagowała w swoim mniemaniu uszczypliwie - przyjrzeć się swojemu nastawieniu do nauki dziecka. W tym wieku dobre albo złe wzorce są wypracowywane głównie w domu.
              Jak mi córka opowiada np. o koledze, który może robić wszyściutko do wieczora, co chce, a potem odrabia lekcje (oczywiście to bardzo jej się spodobało na początku) - to spytałam tylko, jak ten kolega potem sobie w szkole radzi, czy umie/nie umie, czuje się dobrze na lekcji/jest zestresowany, jest wypoczęty/niewyspany itp. Wnioski wyciągnęła sama wink.
              • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:42
                Bo to jest tak, że niektórym mamusiom wydaje się, że jak będą krytykowały wszystko wokoło siebie to wyjda na takie obyte i nowoczesne. I do pustych główek nie przychodzi, że w ten sposób krzywdzą dziecko i siebie przy okazji smile A jak takiej powiesz, żeby zrewidował własne poglądy i najpierw poszukała rozwiązania na własnym podwórku to wielki foch i oburzenie, że jesteś złośliwa wink
          • ida771 Re: zebranie rodziców vol 2 02.06.13, 19:58
            Na pewno jest zmęczone. Ziewające wręcz. W szkole spędza 8-9 godzin i prawde mówiąc nie mam sumienia potem zaganiac jej do książek. Ona nie ma problemów z nauką. Chwyta wszystko w lot pod warunkiem że słucha co pani mówi.
            Czy jako rodzic mam wpływ na to że dzieci w klasie prowadzą życie towarzyskie na lekcji zamiast wypeniac polecenia pani i słuchac co zadaje do domu?
    • triss_merigold6 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 22:56
      - bo są tępe
      - bo nie zostały wdrożone do jakichkolwiek obowiązków
      - bo nie mają żadnych sankcji za olewanie nauki
      - bo plusy uczenia się są (ich zdaniem) za mało atrakcyjne
      • ida771 Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:19
        dziękuję za konstruktywny komentarz.
        przynajmniej wiem od czego zacząc.
      • gazeta_mi_placi Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:45
        Nie ma dzieci tępych, są dzieci wolniej rozwijające się lub po prostu "zdolny, ale leń", bądź z różnymi "dys", przez co wyjątkowe smile
        • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:55
          A żebyś wiedział, gazeto, że jak sobie przypomnę moją klasę z podstawówki i problemy z nauką u co niektórych, to faktycznie można by się dopatrzeć niejednej dysfunkcji i przez rzetelną diagnozę wspomóc rozwój takiego dzieciaka, którego własny dom niestety formował przez wcześniejsze 7 lat na głupka i debila.
          W sumie to szkoda mi takich ludzi, bo uważam, że nie dostali szansy na wyrównanie braków, szansy od tych, którzy powinni ich wspomóc, czyli nauczycieli. Niestety to były czasy, kiedy od początku liczyły się oceny i nauczyciele generalnie odbierali dzieci przez pryzmat osobistych sympatii i uprzedzeń (na zasadzie ładnie ubrana, czysta i zadbana córka stomatologów zawsze miała dobre oceny, ledwo buzię otworzyła).
          Paru tych "niegramotnych" chłopców sprawiło jednak systemowi edukacyjnemu niespodziankę, bo co prawda ścieżkę mieli wyboistą, zaliczając po drodze szkołę zawodową, ale ostatecznie rzecz się skończyła np. na dyplomie studiów inżynierskich wink.
          Dzisiaj - dobrzy fachowcy, mający pracę, sensowni faceci.
          I tak sobie myślę, że szkoła powinna była jakoś wcześniej pomóc im to z siebie wydobyć.
          • gazeta_mi_placi Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:10
            >Niestety to były czasy, kiedy od początku liczyły się oceny i nauczyciele generalnie odbierali dzieci przez pryzmat osobistych sympatii i uprzedzeń (na zasadzie ładnie ubrana, czysta i zadbana córka stomatologów zawsze miała dobre oceny, ledwo buzię otworzyła.

            Cóż, z tym się zgadzam.
            • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:38
              Dodam coś jeszcze.
              Mówi się potocznie, że wielu rodziców "załatwia" zaświadczenia o dysfunkcjach swoim mało zdolnym lub leniwym dzieciom.
              Ja natomiast w mojej bardzo krótkiej karierze nauczycielki miałam inne wrażenie - te dzieci rzeczywiście miały deficyty, ale większość rodziców nie dbała o ich korygowanie. I na deficyt nakładało się nie opanowanie materiału szkolnego, zniechęcenie dzieci, potem faktycznie lenistwo i olewanie szkoły. I tak np. 14-letnia dyslektyczka w II kl. gimnazjum czytała sylabizując, przekręcając wyrazy. Widać było, że czytanie to dla niej męka i upokorzenie. A mnie się nóż w kieszeni otwierał, bo bardzo bogatych rodziców stać było na prywatną terapię pedagogiczną dziecka, dostosowaną do jego rozkładu zajęć itp. Ale woleli córce kolejny ciuszek kupić...
          • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:49
            Dorzuce do tego jeszcze dzieci, na ktore "pani się uwzięla" - niestety, zdarza się, i nie tak rzadko.
    • asia_i_p Re: zebranie rodziców vol 2 28.05.13, 23:44
      A pytałaś dziecko, czemu się nie chce uczyć?

      Z mojego doświadczenia dziecko najczęściej nie chce robić tego, co mu nie wychodzi i to jest bardzo rozsądne podejście, w końcu kto rozsądny będzie się w kółko narażał na niepowodzenie.

      Trzeba dziecku podpowiedzieć trochę sposobów, na jakie może się uczyć, żeby widzieć efekty - nawet takie zupełne drobiazgi, jak lista lekcji do odrobienia i odhacza, żeby widziało, że to się posuwa do przodu. Równocześnie jak najczęściej stawiać w sytuacjach, w których nauka jest ciekawa i przydatna. Sprawdzić, czy u dna problemów nie leży coś, co blokuje całą resztę - nieumiejętność czytania, niezrozumienie jakiegoś podstawowego pojęcia matematycznego.
    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 00:51
      Bo nauczono go, ze szkola to obowiazek a nie przyjemnosc. Bo nie zaszczepiono ciekawosci swiata.
      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 07:16
        Bzdura. Ciekawosc swiata nie ma z tym nic wspolnego. Wszystkie dzieci sa ciekawe swiata tylko niektore nie chca go poznawac ze szkolnej lawki i wedlug szkolnego programu.
        • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:37
          A ja uważam, że coś w tym jest, w świetle doświadczeń szkolnych moich i córki.
          Bardzo żałuję, że dziecko mi na tyle chorowało, że nigdy nie chodziło przedszkola realizującego podstawę programową MEN, choćby nawet w wymiarze tych 5 godzin.
          Bardzo przecież ważne jest coś takiego, jak systematyczne wdrażanie do obowiązków, wykonywania poleceń, nie przekraczania pewnych granic, no i wreszcie umiejętność współpracy w grupie. W pewnej mierze przedszkole tego uczy, taki jest jego cel, poza stricte edukacyjnym.
          Moja córka znalazła się nagle w szkole w świecie wymagań, pewnych konieczności, wykonywania zadań na czas,a czasem rywalizacji i wzajemnego oceniania się, i porównywania przez dzieci. Początki wdrażania do odrabiania lekcji były naprawdę niefajne. Do dziś nie umie przegrywać, spokojnie znieść porażki. Jest niedojrzała, na pewno m.in. dlatego, że w klasie najmłodsza, ale z drugiej strony ten etap przedszkolny chyba bardziej ułatwiłby jej odnalezienie się w roli uczennicy.
          Czasem dzieciom nie stawia się wymagań edukacyjnych i potem jest kłopot. Tak było u nas.
          A czasem po prostu nie stawia się wymagań w domu, dziecko robi to, na co ma ochotę, nie jest wdrażane do zasady, że najpierw wykonujemy obowiązki, a potem przyjemności... i problemy adaptacyjne gotowe.
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:18
            A ja z kolei w swietle doswiadczen przedszkolnych i po pierwszym roku nauki, przy czym moj syn uczeszczal przez cale 3 lata do przedszkola regularnie a w 1 klasie opuscil tylko 2-3 dni w ciagu roku podtrzymuje to co napisalam. Typowe zajecia przedszkolne malowanki, lepienie, wycinanki, wierszyki i rymowanki itp. go w ogole nie interesowaly. Natomiast kiedy np. przyszla do przedszkola pani pszczelarka i opowiadala o hodowli to potrafil powtorzyc kazde slowo sam z siebie, tak samo po kazdej wycieczce do gospodarstwa edukacyjnego, planetarium, muzeum, teatru. Przez 3 lata byl wdrazany w przedszkolu, poznal zasady i zwyczaje panujace w grupie dzieci, wykonywal pewne zadania a jednak poczatek obowiazkow szkolnych byl szokiem dla niego i szokiem dla nas rodzicow ze ona w ten sposob na to zareagowal. Mnie tez sie udalo w wielkich bolach dojsc do tego, zeby do pracy domowej siadal bez rykow i kapryszenia ale jest to wlasnie na zasadzie tylko i wylacznie obowiazku a nie wynika to z jakies glebszej motywacji, ciekawosci czy chocby potrzeby bycia docenionym przez nauczycielke. Pani mi mowi ze moj syn jest kompletnie obojetny na zachety i pochwaly a z drugiej ze ma ogromna jak na 6 latka wiedze o otaczajacym swiecie i kiedy temat zajec go interesuje (niestety rzadko w szkolnej lawce) to potrafi sie skupic wiec brak motywacji to nie jest kwestia braku ciekawosci.
      • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:50
        E tam, specjalistą od ODUCZANIA ciekawości świata jest szkoła wlaśnie sad
    • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 07:14
      Mnie powiedziano w p. neuropsychiatrycznej (na razie tylko przez telefon i wstepnie bo moj mlody bedzie diagnozowany za miesiac), ze sa dzieci, ktorych szkola nie interesuje, maja w d... nauke, oceny i pochwaly pani. I trzeba sie z tym pogodzic, przestac obwiniac siebie i zaakceptowac fakt ze jako rodzic bede musiala 2 razy tyle nad nim pracowac co inni zeby miec jakies wyniki.
      • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:41
        No widzisz, a nasza pani - tu się wyjątkowo z nią zgadzam, choć przeważnie mam odmienne zdanie - twierdzi, że tak małe dzieci,w klasach 0-3 uczą się głównie dla kogoś, dla pochwały, uznania, bycia docenionym. To może być nauczycielka, ale nie musi. Bardzo często to jest rodzic. I jeśli rodzic lekceważy sobie sprawy szkolne, nie interesuje się od początku, czy dziecko się przyłożyło do wykonania zadań, czy nie, a wreszcie nie docenia jego pierwszych sukcesów - to dziecko też nie będzie w ogóle szkołą się przejmowało.
        Dodajmy, że to akurat dziecko słyszy od mądrej mamusi różne uwagi nt. nauczycieli (przeczytaj sobie drugi wątek o zebraniu), więc jak ma nie mieć w du... ?
        • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:54
          > No widzisz, a nasza pani - tu się wyjątkowo z nią zgadzam, choć przeważnie mam
          > odmienne zdanie - twierdzi, że tak małe dzieci,w klasach 0-3 uczą się głównie d
          > la kogoś, dla pochwały, uznania, bycia docenionym.

          Ja tez sie zgadzam ogolnie. Tak jest u wiekszosci malych dzieci ale doswiadczenie ze starszym moim synem nauczylo mnie, ze sa od tego wyjatki. Zawsze zazdroscilam rodzicom, ktorych dzieci reagowaly pozytywnie na pochwaly i ktorzy mogli cos od dzieci "uzyskac" za pomoca pochwal, doceniania. Moj syn na pochwaly nie reagowal nigdy, nawet jako 2-3 latek, po prostu mu zwisaly. To co innym udalo sie zyskac za pomoca pochwal i tlumaczen mnie tez w koncu sie udaje osiagnac ale przychodzi to ze sporym opoznieniem. Tylko ze do tej pory mozna to bylo uznac za niedojrzalosc, charakter, a teraz okazuje sie ze to mogl byc objaw wiekszych problemow i jeden z elementow szerszego spektrum zachowan. Tym bardziej ze mam tez drugiego niewiele mlodszego syna i widze roznice w zachowaniu.
          • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:58
            No właśnie, mam wrażenie, że kiedy dziecko nie reaguje na standardowe działania wychowawcze, to coś jest nie tak - o ile robisz wszystko, co należy.
            Znajomi mieli takie właśnie dziecko, nie przejmujące się ani pochwałami ani potem naganami, nagminnie łamiące normy szkolne.
            W tej chwili ta dorosła już osoba ma zdiagnozowaną chorobę psychiczną i kilka epizodów szpitalnych.
            Wina rodziców jest żadna.
            • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:41
              Nawet mnie nie straszsuspicious
              Pocieszam sie ze moj nie lamie norm wspolzycia, nie jest agresywny i nie jest tzw. chuliganem.
              • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:50
                Nie, nie zamierzam straszyć.
                Tamta dziewczynka łamała normy z rozmysłem i to niemal od początku podstawówki.
                Ale zaburzeń socjalizacji jest sporo, niekoniecznie związanych z jakąś chorobą.
                Wiele z nich też nakłada się na siebie i wtedy diagnoza jest niełatwa.
    • scher Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:40
      "– Zepsułam córkę – wzdycha Ewa, szefowa działu promocji w dużym wrocławskim wydawnictwie. – Nie w tym potocznym sensie, że jest pazernym, myślącym tylko o sobie gó...arzem. Nie jest. Ale przeze mnie stała się syta, wygodna i pozbawiona ambicji – mówi samokrytycznie. Nazwiska nie poda, bo trochę się jednak wstydzi pedagogicznej porażki.

      To, że coś w wychowaniu Zuzi poszło nie tak, poczuła kilka miesięcy temu. Wysłała córce linka o wakacyjnym stypendium na amerykańskim uniwersytecie, a ona zerknęła i powiedziała, że nie ma czasu wypełniać kwestionariuszy i pisać listów motywacyjnych. – Ale gdybyśmy jej wykupili taki kurs, pojechałaby z ochotą – mówi Ewa."

      thefad.pl/content/zajebisci-egoisci
    • krejzimama Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:49
      Bo szkoła zabija w dzieciach ciekawość świata, kreatywność, samodzielne myślenie.
      Stara się ścinać wszystko co wychodzi ponad poziom, program, schemat.
      Uczy konformizmu, schematyzmu, beżmyslnego wykonywania poleceń.
      Bo większość nauczycieli to tępe pały. Sprawdza się zasada, że jak ktoś coś potrafi to pracuje, jak nie potrafi to zarządza. Jak nie nadaje się nawet do zarządzania to uczy.
      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:30
        I tu sie czesciowo zgadzam, przynajmniej w przypadku dzieci odbiegajacych troche od normy tak jest.
        Ja to zaobserwowalam juz w przedszkolu. Przedszkole zsocjalizowalo mojego starszego syna, nauczylo zasad obowiazujacych w grupie, czego ja w domu nie moglabym nauczyc ale rownoczesnie ustandardowilo go i wcisnelo w ramki jesli chodzi o rozwoj intelektualny. Nie twierdze ze moje dziecko jest geniuszem ale poniewaz mialam to szczescie ze moglam sie dziecmi zajmowac do wieku 3 lat osobiscie to moge powiedziec z cala pewnoscia, ze pod wzgledem intelektualnym szybciej rozwijal sie i uczyl kiedy byl ze mna w domu. Potem poszedl do przedszkola, ktore oczywiscie probowalo jego ciekawosc skierowac na tresci programowe i tu byl klops bo to akurat go nie interesowalo.
        • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 09:49
          No wiesz, ale z drugiej strony socjalizacja polega też na tym, że akceptujemy także i rzeczy dla nas niemiłe, nudne, niewdzięczne.
          Nawet na najbardziej kreatywnych studiach czy w najciekawszej pracy nie zawsze będziemy stykać się wyłącznie z zadaniami stymulującymi, ambitnymi, pobudzającymi nasz rozwój w sposób spektakularny.
          Systematyczne wykonywanie nawet nudnych, a koniecznych rzeczy też jest elementem życia. I szkoła w pewien sposób do tego przygotowuje wink.
          Moja córka też potrafi koncentrować się na bardzo wąskich dziedzinach, np. godzinami wylepia jakieś garnki z modeliny, robi bransoletki, kartki okolicznościowe, teraz zaczęła szyć pluszaki. No i świetnie - ale zawsze tłumaczę jej, że najpierw robimy zadania domowe, a potem mamy czas na hobby. I im mniej będzie marudziła nad czytanką, tym więcej czasu zostanie na przyjemności.
          Jak się uda zresztą, to córka pójdzie do takiej szkoły, gdzie codziennie jest po lekcjach jakieś kółko artystyczne - lepienie, szycie, zespół wokalny, pianino itp. Dyrekcja twierdzi, że tego typu zajęcia bardzo sprawdzają się w młodszych klasach, bo pośrednio dzieci rozwijają motorykę, koncentrację, staranność itp. I jestem tego samego zdania, bo córka robiąc tego typu rzeczy, ugniatając plastelinę, ściubiąc te swoje koraliki, zaczęła w końcu sama z siebie ładnie pisać i bez lustrzanek.
          Chociaż potrafi zrobić nadal taką przerażającą sztuczkę - siada i zaczyna pisać lustrzanym pismem od prawej do lewej, całe zdania... Nawet ręka jej nie drgnie, potrafi pół strony tak zapisać bez cienia zmęczenia...
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 10:11
            Dlatego tez ja za bardzo nie obwiniam ani szkoly, ani przedszkola ani programu. Tylko taka refleksja jest ze dziecko ze swoim chlonnym umyslem jest jak ferrari, ale co z tego skoro musi sie dostosowac do zasad ruchu, uwzglednic dziurawe drogi i korki.
            Niektorym dzieciom latwiej przychodzi sie dostosowac np. moj mlodszy syn a innym trudniej np. moj starszy.
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 10:18
            I im mniej będzie maru
            > dziła nad czytanką, tym więcej czasu zostanie na przyjemności.

            To jest tlumaczenie racjonalne, ktore do pewnych osobnikow nie dociera. Albo raczej dociera ale nie sa w stanie mimo wszystko nad soba zapanowac. Mojemu jak ma dobry dzien to sie udaje jak ma zly dzien to go przerasta napisanie 2 linijek.

            > Chociaż potrafi zrobić nadal taką przerażającą sztuczkę - siada i zaczyna pisać
            > lustrzanym pismem od prawej do lewej, całe zdania...

            Moj tez ma taka faze czasami. Ja podziwiam, jak tak mozna.
    • gazeta_mi_placi Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:50
      Dzieci są różne, oczywiście idealnie byłoby mieć dziecko chętne do nauki i zdolne i takie dzieci też bywają, ale bywają też dzieci tępe (choć nie upośledzone), dzieci zdolne lecz nie lubiące się uczyć, dzieci i zdolne i chętne do nauki.
      Znałam jedną rodzinę, wszystkie trzy córki chodziły do tej samej szkoły.
      Najstarsza zdolna i lubiła się uczyć, miała problem z tylko jednym przedmiotem i żeby go zaliczyć na dobrą ocenę sama (rodzice nie wymagali niczego, sami ledwo po podstawówce) prosto po szkole zakuwała godzinami, lubiła się uczyć.
      Średnia zdolna, ale wolała poudzielać się towarzysko niż siadać nad książkami.
      Najmłodsza -tępa, przechodziła z klasy do klasy i tyle. Uczyła się trochę mniej od siostry nr 1 a dużo więcej niż siostra nr 2, ale i tak otrzymywała najgorsze z nich wszystkich oceny.
    • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:52
      Ida, pisałaś we wrześniu, że dziecko ma problemy z robieniem notatek na lekcji (ma początku klasy II sp), pisałaś, że nie siedzi blisko, chociaż ma jakieś problemy ze wzrokiem ,bo za wysoka itp. To ja mam pytanie: czy sprawdziłaś, jak to jest z ostrością wzroku? Czy wiesz, co to za notatek nie robi na lekcji (i czy przypadkiem nie jest to problem z panią mającą nieadekwatne wymagania)? Czy przeszłaś się z dzieckiem do poradni pedagogicznej, jeśli problemy dziecka nie znikają pomimo wprowadzonych w życie rad, które otrzymałaś?
      Ma czym konkretnie polegają te problemy z nauką?
    • lilly_about Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 08:54
      Bo są po rodzicach mało bystre i liczą, że jak zaplacą to nagle bystrość sama wskoczy do ich głów.
    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:05
      A mnie sie wydaje, ze niektorzy rodzice traktuja swoje dzieci jak robociki. Tak sobie czytam o tym wdrazaniu w obowiazki, uczeniu odrabiania lekcji itp. i zastanawiam sie gdzie tu miejsce na zabawe, na zainteresowanie nauka na bezstresowe wdrozenie w szkole i zaszczepienie przekonania w dziecku, ze to czego sie uczy jest zwyczajnie ciekawe. Jesli dziecko trzeba gonic do czytanki i pilnowac, to gdzies zostal popelniony blad. Bo dziecko powinno czytac chetnie, bez wzgledu na to, czy jest to bajka, czytanka, czy cokolwiek innego. Nie powinno odrozniac zadania domowego od lektury dla przyjemnosci. Ba! Ono w ogole nie powinno tej czytanki tak naprawde "odrabiac", bo czytac mozna uczyc sie na sto piecdziesiat sposobow, niekoniecznie na tej konkretnej czytance.
      Nie przyjmuje i nigdy nie przyjme odrabiania lekcji jako oddzielnej jednostki spedzania czasu. Uwazam, ze odrabianie lekcji powinno byc czescia zabawy, nieodroznialne dla dziecka od innych przyjemnosci. Dopiero wtedy jest szansa, ze dziecko bedzie sie uczyc chetnie.
      • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:12
        Na pewno masz rację.
        Ale myślę, że to zakłada intensywny rozwój intelektualny (i nie tylko) dziecka jeszcze przed rozpoczęciem nauki szkolnej.
        Jeśli dziecko męczy się przy czytaniu i jest to dla niego naprawdę ogromny wysiłek, to nie będzie ono przyjemnością, nawet jeśli rodzic spróbuje być przewodnikiem po świecie wiedzy, zanim dziecko pójdzie do szkoły.
        Moje dziecko miało gigantyczne trudności ze skojarzeniem obrazu paru nawet liter z dźwiękami i wciąż zapominało albo myliło "m" z "w", "b" z "d" itd.. Miało gigantyczne problemy z analizą głoskową.
        Czytanie samodzielne uważa za karę i dopust boży, chociaż zna z mojej lektury mnóstwo książek.
        I co ja tu mogę? Jest prowadzona terapia SI, na przyszły rok poproszę od razu o skierowanie do tradycyjnej PPP. Może jako 7-latka załapie to wszystko lepiej... A może i nie. I jeśli te trudności, różnego rodzaju, nie przeminą, to zawsze będzie uważać naukę szkolną za formę kary i tortury wink.
        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 13:44
          > Ale myślę, że to zakłada intensywny rozwój intelektualny (i nie tylko) dziecka
          > jeszcze przed rozpoczęciem nauki szkolnej.

          Dokladnie. Uwazam, ze dziecko powinno umiec czytac juz idac do szkoly. Po to jest przedszkole, dom, zerowka, czy co tam jeszcze teraz wymyslili, zeby dziecko chociaz liznelo czytanie, a przynajmniej zeby uznawalo to za atrakcyjna umiejetnosc, otwierajaca drzwi do czytania bajek i innych ciekawych rzeczy.

          > Moje dziecko miało gigantyczne trudności ze skojarzeniem obrazu paru nawet lite
          > r z dźwiękami i wciąż zapominało albo myliło "m" z "w", "b" z "d" itd.. Miało g
          > igantyczne problemy z analizą głoskową.

          Moze to jest clue problemu, ze dziecko uczylo sie analizy gloskowej zamiast czytac wyrazy calosciowo? Zeby przeczytac wyraz i zrozumiec jego sens nie trzeba przeciez czytac kazdej zgloski oddzielnie. Jak nasipze wyarz w ten sosopb to tez go psatyzcezrz peicezrz.
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 15:16
            Miedzy liznieciem a samodzielnym przeczytaniem basni jest baardzo dluga droga do pokonania.
            Moje nie mialo zadnego a to zadnego problemu z nauka czytania a i tak umiejetnosc czytania w jego pojeciu nie otwierala mu drzwi do czytania bajek bo bajki to mu matka czytala niemal odkad sie urodzil kazdego dnia. Teraz umie czytac i to dobrze jak na 6latka ale co z tego skoro nie jest jeszcze w stanie sam przeczytac sobie Opowiesci z Narni wiec jego zdaniem umijetnosc czytania nie otwiera mu zadnych drzwi.
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:20
              > sc czytania w jego pojeciu nie otwierala mu drzwi do czytania bajek bo bajki to
              > mu matka czytala niemal odkad sie urodzil kazdego dnia.

              Ale chyba w pewnym momencie chcialoby samo bajke przeczytac?? Nie wyobrazam sobie czytania bajki 6latkowi...

              > o dobrze jak na 6latka ale co z tego skoro nie jest jeszcze w stanie sam przecz
              > ytac sobie Opowiesci z Narni wiec jego zdaniem umijetnosc czytania nie otwiera
              > mu zadnych drzwi.

              Wybacz, ale Twoj syn nie rozumie korelacji miedzy umiejetnoscia czytania a mozliwoscia samodzielnego przeczytania Opowiesci z Narnii? I zanim zacznie czytac dlugie ksiazki nie moze czytac krotkich basni/bajek? Od razu musi czytac Ulissesa?
              • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:04
                Nie wyobra
                > zam sobie czytania bajki 6latkowi...
                >

                On juz bajek od dawna nie chce.

                > Wybacz, ale Twoj syn nie rozumie korelacji miedzy umiejetnoscia czytania a mozl
                > iwoscia samodzielnego przeczytania Opowiesci z Narnii? I zanim zacznie czytac d
                > lugie ksiazki nie moze czytac krotkich basni/bajek? Od razu musi czytac Ulisses
                > a?

                No najwidoczniej nie rozumie. Na takiej samej zasadzie jak nie rozumie, ze aby sie nauczyc karate i zdobyc jakis tam pas musi wykonywac cwiczenia i polecenia nauczyciela. Masz jakis sposob na to?
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:08
                  > On juz bajek od dawna nie chce.

                  No to niech czyta Narnie.

                  > No najwidoczniej nie rozumie. Na takiej samej zasadzie jak nie rozumie, ze aby
                  > sie nauczyc karate i zdobyc jakis tam pas musi wykonywac cwiczenia i polecenia
                  > nauczyciela. Masz jakis sposob na to?

                  Nie nie mam sposobu, bo jakos mi sie wydaje, ze to... ehm.... logiczne.
                  • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:35
                    Dla Ciebie logiczne.
                    Dla dziecka, które chciałoby wszystko tu, teraz, natychmiast, a każdą konieczność odroczenia efektu w czasie uznaje za niemożebnie frustrującą - niekoniecznie logiczne.
                    Moja córka do dziś uważa, że jak ona "chce", to na pewno coś zrobi czy coś tam się stanie, co zamierzyła. Płacze, gdy przegrywa. Mimo, że z sytuacjami tego rodzaju zderzała się już pewnie z tysiące razy. Nie widzi żadnej korelacji między zamiarami a możliwościami ich wykonania.
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:32
                      Dlatego czytac nalezy dziecko uczyc wczesnie po to aby jak najszybciej moglo czytac samo to co chce.
                      • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:45
                        Nie dało się.
                        Po prostu. I już.
                        W czasie diagnozy SI wyszedł np. taki kwiatek, że dziecko nie jest w stanie zogniskować wzroku za poruszającym się długopisem czy innym przedmiotem przez jakiś tam czas, uznany za standardowy dla danego wieku. I że ten ruch gałek ocznych nie jest płynny, a powinien być.
                        Wady wzroku nie ma, zeza nie ma, zaznaczam od razu.
                        Zanim moje dziecko cokolwiek przeczyta płynnie, ułoży zapewne miliony puzzli, bo takie mamy zalecenia między innymi wink.
                        Ale naprawdę nie mogło być mowy o skupieniu wzroku na czytaniu czegokolwiek przed pójściem do szkoły. Ba, i teraz nawet wcale nie jest łatwo, ze względu na to, co powyżej, a nie nawet na jakąś tam nudę czy niechęć do obowiązków.
                  • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 11:25
                    > Nie nie mam sposobu, bo jakos mi sie wydaje, ze to... ehm.... logiczne.

                    Mnie tez to sie wydaje logiczne. Tylko drobny szczegol ja mam latek 30+ a dziecko 6suspicious
          • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 15:34
            Wiesz, jeśli dziecko nie potrafi zapamiętać, mimo wielokrotnego powtarzania, jak wygląda "A", a jak wygląda np. "S", to co tu mówić o nauce całych wyrazów...
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:16
              > Wiesz, jeśli dziecko nie potrafi zapamiętać, mimo wielokrotnego powtarzania, ja
              > k wygląda "A", a jak wygląda np. "S", to co tu mówić o nauce całych wyrazów...

              Samodzielnie czytalam jak mialam 4 lata. Dopiero w szkole dowiedzialam sie o co chodzi z literkami i sylabami i za cholere nie moglam zrozumiec dlaczego ktos mi kaze cwiczyc literki i sylabizowac, skoro ja chce przeczytac caly wyraz. Ba! W przedszkolu za nieumiejetnosc sylabizowania stalam w kacie...

              Nie dziwie sie, ze dziecko ni potrafi zapamietac jak wyglada A, bo samo A nie znaczy absolutnie NIC. W mozgu dziecka nie powstaje absolutenie zadno skojarzenie literki z czyms co ma sens. To jest byt nieokreslony. A dziecko to nie jest pies Pawlowa. Nic dziwnego, ze dziecko nie potrafi tego przelozyc na wyraz. Zamiast marnowac czas i nerwy dziecka na uczeniu go jak wyglada literka, naucz go jak sie czyta cale wyrazy. Mozna zaczac od mama, tata i wyrazow, ktore zna, ktore sie z czyms kojarza. Wtedy czytanie przyjdzie jako naturalna czynnosc, a nie wkuwanie literek...
              • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:20
                Widzisz, metoda, którą proponujesz, uchodzi za niespecjalnie skuteczną.
                A dziecko ma stwierdzone deficyty i choćbyś nie wiem, co robiła, z czytaniem będzie mieć trudności i to pewnie jeszcze długo.
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:23
                  > Widzisz, metoda, którą proponujesz, uchodzi za niespecjalnie skuteczną.

                  No widzisz jak dziala Twoja...
                  Ja czytalam w wieku 4 lat. Nikt mnie czytac nie uczyl, tym bardziej literek. Wiec nie wiem, ktora metoda skuteczniejsza...

                  > A dziecko ma stwierdzone deficyty i choćbyś nie wiem, co robiła, z czytaniem bę
                  > dzie mieć trudności

                  No to moze pora na zastanowienie sie, czy metoda, ktora ja uczysz jest na pewno dobra.
                  • twoj_aniol_stroz Dosia 29.05.13, 16:27
                    Umiejętność czytania jest podobną umiejętnością jak chodzenie, czy skakanie. Są dzieci, które chodzą w wieku 10 miesięcy, a są takie, które zaczynają chodzić w wieku 1,5 roku.
                    Moje dzieci uczyły się w tym samym przedszkolu, tymi samymi metodami, nawet nauczycielki były te same. Córka zaczęła płynnie czytać w wieku 9 lat, syn w wieku 5,5.
                  • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:29
                    Wiesz co, ja też czytałam naturalnie mając 4 lata z odrobiną.
                    Moja mama twierdzi, że np. pokazywała mi literki na jakichś napisach, a ja szybko załapałam syntezę.
                    Co do mojej córki, nie ja ją uczę, ale szkoła.
                    Dziecko poszło w wieku 5 lat do zerówki.
                    Wcześniej - zero zainteresowania literami, napisami, czymkolwiek. Po prostu NIE DAŁO SIĘ, a ja dziecku głowy nie urwę za to, że liter nie lubi wink.
                    Słabiuteńka pamięć wzrokowa. Problemy ze wskazaniem lewej i prawej strony, do dzisiaj, a mamy koniec klasy I.
                    Dysfunkcja integracji sensorycznej, problemy z lateralizacją.
                    Mam nieodparte wrażenie, że tego jest więcej, z początkiem nowego roku szkolnego idziemy do poradni.
                    • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 06:39
                      To wygląda jak dysleksja...
                      Moje młodsze dziecko zaczęło sobie czytać w wakacje jako 5 latka - jako że dziadek nagminnie wykręcał się z czytania komiksów - po miesiącu czytała niemal lepiej niż starsza o trzy lata siostra po dwóch latach nauki...
                      • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 09:10
                        po miesiącu czytała niemal lep
                        > iej niż starsza o trzy lata siostra po dwóch latach nauki...


                        A starsza ma dysleksję?
                        • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 19:46
                          Ma, i to był ten moment, kiedy pomyślałam, że coś z tym jej czytaniem jest nie tak...
                          • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 19:55
                            Moje też ma. Jest już dorosła i ostatnio odkryła audiobooki - proponowalam jej juz jakiś czas temu, ale mnie pogonila, teraz sama sie przekonala do sluchania. Wiem, że wstyd jej, ze stosunkowo mało czyta, ale niestety czytanie wciąż sprawia jej trudność - niewielką, to cos jak maleńki kamyczek uwierający w bucie, jednak potrafi popsuć każdą przyjemność.

                            Ale Ciebie pytałam z innego powodu - pracujac w świetlicy środowiskowej zauważylam, ze niektore dzieci przeżywaja ewidentny regres po pójsciu do szkoły. Radzą sobie nieźle, a w szkole zamiast przyspieszyc, cofaja sie i blokują.
                            • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 20:12
                              Audiobook z dobrym lektorem jest niezłą rzeczą...
                      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 11:09
                        jako że dzia
                        > dek nagminnie wykręcał się z czytania komiksów

                        Ja bym tez chciala sie wykrecic od czytania zeby sobie zaczal sam czytac ale moj jest tak do czytania przeze mnie przyzwyczajony ze jest to pewien rytual u nas. I tak jakos mi sie wydaje ze odmawianie czytania byloby zbyt drastyczne, moze by sie wlasnie zrazil? Wiec czytam 6latkowi, czego sobie Dosia nie wyobrazatongue_out Udalo mi sie na razie naklonic go zeby zanim ja jemu Narnie to on mnie musi jakas ksiazeczke przeczytac.
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:12
                          > e by sie wlasnie zrazil? Wiec czytam 6latkowi, czego sobie Dosia nie wyobrazatongue_out

                          No wlasnie. Nie wyobrazam sobie. Dlaczego obiektywnie nie jestes w stanie przyznac, ze Twoj syn nie byl zainteresowany nauka czytania, bo to Ty go wyreczylas? Rozumiem, ze mozna czytac ksiazeczki 4latkowi, 5 latkowi, ale juz w wieku 5 lat dziecko powinno samo probowac czytac jakies Poczytaj mi mamo itp. Moze gdybys syna nie wyreczala, obecnie czytalby sam Narie, i nie mial problemu z czytanka do szkoly?
                          • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:21
                            Zaczelam sama czytać w II klasie, miałam 7 lat. Bylam chora i mama czytala mi "W pustyni i w puszczy", kiedy poszla do pracy byłam tak ciekawa dalszego ciągu, że wzielam książkę i zaczęlam czytać sama. Wydaje mi się, że bylo to bardzo naturalne i takie niewymuszone.
                            Wydaje mi się, że sześciolatkom jak najbardziej należy czytac, to znaczy warto czytać tak dlugo, jak dlugo dziecko samo nie zadecyduje - oczywiscie odmowa czytania przez rodzicow może przyspieszyc decyzję dziecka, ale sadzę, że raczej wtedy kiedy matka czy ojciec odmawiaja, bo po prostu musza sie zająć czymś innym, a nie dlatego, ze podjeli decyzję, ze dziecko już ma czytac samodzielnie.
                            Co wiecej wieczorne czytanie to też chwila kiedy dziecko ma rodzica dla siebie, poświeca mu sie uwagę, wycisza. To jest chyba bardzo ważne, chociaż im wiecej dzieci, tym trudniej.
                          • asia_i_p Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 19:06
                            To, że dziecko samo czyta, nie znaczy, że nie należy mu czytać. Ba, ja czytam od lat i nałogowo, a było mi przyjemnie, kiedy mąż mi czytał "Autostopem przez galaktykę" - uważam, że szkoda, że ten zwyczaj, że przy wspólnej spokojnej pracy wszyscy minus jeden pracują, a ten jeden im czyta, odszedł w przeszłość. Albo że ludzie czytają sobie razem - jeden drugiemu na głos.
                            • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 19:57
                              Własnie - opowiadano mi, ze w kubańskich fabrykach cygar, ktore robotnice zwijaja na udach (wlasnych) zawsze jest lektor głośno czytajacy.
          • nangaparbat3 OT 29.05.13, 20:03
            Analiza głoskowa to moj konik, od razu zaczynam pluć. Zresztą sami specjaliści od nauki czytania rożnią sie w opiniach - część uważa, że wcale nie jest potrzebna.
            W kazdym razie dla mnostwa dzieci jest nie do przejśćia, kompletnie niezrozumiala. Moje własne dziecko głoskowało: h-m-l-c (hamulec, to slowo szczegolnie dobrze zapamiętałam). Mnie tam nikt gloskowania nie uczyl, nauczyla czytac starsza koleżanka, co to dwa lata przede mna poszła do pierwszej klasy i bawila sie w szkołę. Żadna z nas geniuszem nie jest.
            Sama ostatanio zaczelam uczyć czytania z elementarza Falskiego, wydaje sie że idzie duzo lepiej. Zobaczymy. W każdym razie czytanka "Gospodarstwo agroturystyczne" dla dzieci, z ktorych część ledwo sylabizuje, to jakies nieporozumienie. (II klasa)
            • lily-evans01 Re: OT 29.05.13, 20:35
              U nas rządzą książki Nowej Ery...
              Zerówkowa z roku 2011/12 była mega trudna dla 5-latka.
              "Elementarz XXI wieku" z kolei to zbiór naprawdę idiotycznych czytanek, a przy tym stopień trudności wzrasta skokowo, a nie łagodnie.
              Z tym gospodarstwem to weź mnie nie osłabiaj wink.

              Co do głoskowania, podziału na sylaby itp., cóż, tylko 2 dzieci w klasie miało problemy z tym wszystkim, oboje zresztą najmłodszych. Chłopiec poszedł do I klasy już gdzie indziej.
              A ja właśnie złożyłam wypowiedzenie umowy o kształcenie, ach, jak mi lekko.
              • nangaparbat3 Re: OT 29.05.13, 21:29
                W zeszłym roku natknelam sie na "szczygiełka" i "fotoreportera", niestety nie zapamiętalam, jaki podręcznik, ale musial byc do I klasy.
                Wydaje mi się, że powinna byc taka prosta kolejność: najpierw uczymy dzieci swobodnie czytac i pisać na znanych im wyrazach, a w rozmowach poszerzamy slownictwo, potem nowe wyrazy, ktorych znaczenie juz dobrze znają, wprowadzamy na piśmie. Oczywiscie mowie o nauczaniu początkowym. Choc moze nie tylko - tlumaczenie nieznanego przez nieznane kroluje w podręcznikach na wszystkich poziomach nauczania.
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 10:40
            > Moze to jest clue problemu, ze dziecko uczylo sie analizy gloskowej zamiast czy
            > tac wyrazy calosciowo?

            Moje sie nie chcialo uczyc calych wyrazow, probowalam bo w wieku 3 lat mial okres zafascynowania literami. Wiec chcialam jego uwage skierowac na cale slowo, nie, nie interesowalo go to. Ale poniewaz analizowal literki to opanowal caly alfabet a przy tym bawilismy sie w zgadywanie od jakiej litery zaczynaja sie wyrazy. Potem jego zainteresowanie literami zgaslo z dnia na dzien dokladnie tak samo jak z dnia na dzien sie zapalilo i nie bylo sily zeby je utrzymac lub do tego wrocic po paru miesiacach. Wrocilo to dopiero na poczatku 1 klasy bo musialo wrocic, tzreba bylo sie nauczyc czytac. A wtedy po literkach zafascynowal sie czym innym, juz w tej chwili nie pamietam co to bylo, zdaje mi sie ze etapy ewolucji czlowieka i przez jakis czas skupiony byl wylacznie na tym potem koniec ewolucji i zaczely sie gatunki pajakow to sie nam udalo rozciagnac jego zainteresowanie ogolnie na owady . Potem pajaki porzucil tez z dnia na dzien i byly gatunki wezy jadowitych to nam sie udalo rozciagnac na plazy i gady, potem byl Egipt i piramidy tez na chwile i tak dalej.
            • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 10:59
              Dziecko mojej kuzynki uczylo sie w szkole metoda globalna, czyli z grubsza chodzilo o to, zeby sie nauczyc rozpoznawac cale wyrazy ale nie wyszlo. Dziewczynka po pierwszym roku nauki nie potrafila czytac nawet prostych krotkich slow. Jest jeszcze za wczesnie zeby stwierdzic dysleksje bo ma dopiero 7 lat. Chodzi na zajecia u logopedy i powoli uczy sie czytac, z tego co sie orientuje to zaczynala od rozpoznawania prostych sylab.
              A moj syn metoda sylabowo-intuicyjna nie wiem czy taka oficjalnie istnieje ale mniej wiecej tak ich w szkole uczyla pani po miesiacu umial czytac. Zaczeli od prostych sylab i slow i jeszcze nie przerobili wszystkich sylab a juz byl w stanie czytac wszystko, intuicyjnie, przez analogie, nie wiem ale weszlo.
              • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:09
                > A moj syn metoda sylabowo-intuicyjna nie wiem czy taka oficjalnie istnieje ale
                > mniej wiecej tak ich w szkole uczyla pani po miesiacu umial czytac.

                No to jak bylo w koncu bo juz sie gubie. Poszedl do szkoly nie umiejac czytac bo literki go nie interesowaly (slusznie). Nauczyl sie czytac w miesiac. Wiec gdzie lezy problem?
                • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:14
                  Nie, poszedl do szkoly nie umiejac czytac ale literki z osobna znajac. W szkole w miesiac sie nauczyl czytac. Problem polega na tym, ze nie ma motywacji do przerabiania szkolnych czytanek i generalnie szkolnego materialu. Nie chce mu sie, nie potrafi sie skupic jak cos go nie interesuje.
                  • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:25
                    > zerabiania szkolnych czytanek i generalnie szkolnego materialu. Nie chce mu sie
                    > , nie potrafi sie skupic jak cos go nie interesuje.

                    Ale to jest zupelnie normalne i naturalne. 100% ludzkosci tak ma. Grunt to, zeby wiedzial, ze pewne nudniejsze czynnosci prowadza do innych bardziej przyjemnych czynnosci. Jak ktos widzi cel, to i droga wydaje sie mniej straszna.
                    • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:34
                      Trudno zeby 6 latek widzial ten cel. Moze niektore widza, moj na pewno jeszcze nie.
                      • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:48
                        > Trudno zeby 6 latek widzial ten cel. Moze niektore widza, moj na pewno jeszcze
                        > nie.

                        A rozmawiacie w ogole na takie tematy?
                        • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:10
                          Ba, oczywiscie ze rozmawiamy. Moj juz chcial byc paleontologiem, entomologiem, nurkiem, b-bojem tp zgodnie z fascynacja, ktora akurat obowiazuje wiec okazji zeby na te tematy rozmawiac nie brakuje.
                          • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:39
                            > Ba, oczywiscie ze rozmawiamy. Moj juz chcial byc paleontologiem, entomologiem,
                            > nurkiem, b-bojem tp zgodnie z fascynacja, ktora akurat obowiazuje wiec okazj
                            > i zeby na te tematy rozmawiac nie brakuje.

                            A myslisz, ze dziecko autorki watku tez zostalo tak przygotowane do szkoly?
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:07
              > go wrocic po paru miesiacach. Wrocilo to dopiero na poczatku 1 klasy bo musialo
              > wrocic, tzreba bylo sie nauczyc czytac.

              No to moze trzeba bylo mu przestac czytac bajki i zachecic do samodzielnego ich czytania ZANIM poszedl do 1 klasy.
              • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:11
                No i co by to dalo? Oprocz zabrania przyjemnosci wspolnego czytania?
                Nastawienia do szkolnej czytanki by to nie zmienilo.
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:23
                  > No i co by to dalo? Oprocz zabrania przyjemnosci wspolnego czytania?

                  Mozna laczyc przyjemne z pozytecznym. Naprawde!

                  > Nastawienia do szkolnej czytanki by to nie zmienilo.

                  No i kij z czytanka. Zalezy Ci na czytance, czy na tym, zeby dziecko umialo czytac?
              • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:14
                d.o.s.i.a napisała:

                > No to moze trzeba bylo mu przestac czytac bajki i zachecic do samodzielnego ich
                > czytania ZANIM poszedl do 1 klasy.

                Nie wszystkie dzieci da sie zachęcić do samodzielnego czytania przed 1 klasą. Nawet niewskazane jest, jesli dziecko nie wykazuje dostatecznego zainteresowania. to właśnie szkodliwe jest zbyt wczesne stymulowanie dziecka gdy dziecko nie gotowe. A czytac dziecku mozna jak najdłużej, nawet jak juz czyta samodzielnie, to niczemu nie przeszkadza a świetnie działa na wyobraźnię, dodatkowo może byc ciekawym sposobem spędzania wspólnego czasu.
                W zeszłe wakacje czytałam kazdego wieczora 10 latce i 12 latkowi książkę i oni to uwielbiali a przeciez doskonale czytaja samodzielnie /ja zresztą tez to lubiłam bo książka mnie wciągnęła/ Potem mieliśmy dodatkow o czym gadać smile
                • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:23
                  A czytac dziecku mozna jak najdłużej, nawet jak juz czyta samodzielnie,
                  > to niczemu nie przeszkadza a świetnie działa na wyobraźnię, dodatkowo może byc
                  > ciekawym sposobem spędzania wspólnego czasu.

                  No wlasnie, moje to kochaja. I ja tez to lubie. To jest taki nasz sposob spedzania czasu. Mysle, ze beda mialy z tego naszego czytania piekne wspomnienia i wlasnie z tym sie im bede kojarzyc kiedy dorosna.
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:28
                  > . to właśnie szkodliwe jest zbyt wczesne stymulowanie dziecka gdy dziecko nie g
                  > otowe.

                  Lepiej zeby dostalo obuchem w glowe jak pojdzie do 1klasy?

                  > W zeszłe wakacje czytałam kazdego wieczora 10 latce i 12 latkowi książkę i oni
                  > to uwielbiali a przeciez doskonale czytaja samodzielnie /ja zresztą tez to lubi
                  > łam bo książka mnie wciągnęła/ Potem mieliśmy dodatkow o czym gadać smile

                  Ale czy ja neguje taki sposob spedzania czasu? Jesli dzieci samodzielnie czytaja to w czym problem? Problem bylby gdybys czytala 10latce i 12latkowi, a oni sylabizowali w szkole.
                  • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:46
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Lepiej zeby dostalo obuchem w glowe jak pojdzie do 1klasy?

                    Jakim obuchem, kobieto? W I klasie sporo dzieci nie czyta w ogóle,. Po to ida do szkoły aby sie nauczyć i potem to doskonalić. Nie dawaj pożal sie Boże szkodliwych rad rodzicom aby na siłe uczyli dzieci czytać przed I klasą bo po pierwsze dziecko może sie bardzo zniechecic, po drugie: nuda w szkole tez nie jest niczym dobrym ani nie zapewnia przyjemności z pracy domowej. Spokojnie dziecko, które nie umie czytać tez sie nauczy, ma na to całe 3 lata!!!!

                    > Ale czy ja neguje taki sposob spedzania czasu? Jesli dzieci samodzielnie czytaj
                    > a to w czym problem? Problem bylby gdybys czytala 10latce i 12latkowi, a oni sy
                    > labizowali w szkole.

                    Tak, negujesz! 10 latek i 12 latek raczej juz nie sylabizuje, chyba że ma jakies dysfunkcje i śmiało mogłby sobie sam czytać książkę ale woli inaczej smile Specjaliści radzą coś odwrotnego niż Ty - rodzice czytaj cie dzieciom jak najdłużej, chyba że one tego zdecydowanie nie chcą.
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:52
                      > Jakim obuchem, kobieto? W I klasie sporo dzieci nie czyta w ogóle,. Po to ida d
                      > o szkoły aby sie nauczyć i potem to doskonalić.

                      Oczywiscie, tylko, ze jezeli sie okaze, ze dziecko ma problemy, albo deficyty to doda mu to tylko stresu.

                      > iwych rad rodzicom aby na siłe uczyli dzieci czytać przed I klasą

                      W ktorym miejscu pisze o uczeniu dzieci czegokolwiek na sile?? Od stu piecdziesieciu postow pisze o nauce poprzez zabawe, a Ty mi tu z jakims na sile wyjezdzasz?

                      > zym dobrym ani nie zapewnia przyjemności z pracy domowej. Spokojnie dziecko, kt
                      > óre nie umie czytać tez sie nauczy, ma na to całe 3 lata!!!!

                      No, jak widac, nie wszystkim dzieciom idzie jak z platka... Autorka watku zadala pytanie co zrobic z dzieckiem, ktore nie lubi sie uczyc i szuka odpowiedzi na pytanie jak to sie stalo.

                      > Tak, negujesz!

                      Skoro tak twierdzisz... Moze powinnas wrocic do szkoly i nauczyc sie czytac? wink

                      • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 14:08
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Oczywiscie, tylko, ze jezeli sie okaze, ze dziecko ma problemy, albo deficyty t
                        > o doda mu to tylko stresu.

                        A jeżeli poszli do lasu? tongue_out Jeżeli dziecko ma deficyty to je ma i nic to nie da.

                        > W ktorym miejscu pisze o uczeniu dzieci czegokolwiek na sile?? Od stu piecdzies
                        > ieciu postow pisze o nauce poprzez zabawe, a Ty mi tu z jakims na sile wyjezdza
                        > sz?

                        A po co dziecku taka zabawa, której nie lubi? Zabawę tez mozna na siłe narzucać. Jesli dziecko jest gotowe i interesuje sie czytaniem to jak najbardziej trzeba to rozwijać, jesli nie to nic na siłę nawet przez zabawę. To szkodliwe!

                        > No, jak widac, nie wszystkim dzieciom idzie jak z platka... Autorka watku zadal
                        > a pytanie co zrobic z dzieckiem, ktore nie lubi sie uczyc i szuka odpowiedzi na
                        > pytanie jak to sie stalo.

                        No nie idzie jak z płatka wszystkim i co z tego? Uważasz że powinno wszystkim iść?
                        Moje dziecko tez nie lubi sie uczyć, odrabiac prac domowych....nie uważam tego za coś bardzo negatywnego. mało tego uważam, że to normalne i że większośc tak ma tongue_out

                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 14:58
                          > A jeżeli poszli do lasu? tongue_out Jeżeli dziecko ma deficyty to je ma i nic to nie da


                          No fakt, zawsze mozna zalatwic papierek...

                          > A po co dziecku taka zabawa, której nie lubi? Zabawę tez mozna na siłe narzucać
                          > . Jesli dziecko jest gotowe i interesuje sie czytaniem to jak najbardziej trzeb
                          > a to rozwijać, jesli nie to nic na siłę nawet przez zabawę. To szkodliwe!

                          Normalnie rozwijajace sie dziecko bedzie zainteresowane czytaniem, liczeniem, zagadkami, rebusami i ogolnie wiedza od najmlodszych lat. Jezeli nie jest, to znaczy, ze sa jakies dysfunkcje i TYM BARDZIEJ nalezy sie temu przyjrzec zamiast czekac az pojdzie do szkoly z problemem, ktory bedzie przez lata sie ciagnal.

                          > No nie idzie jak z płatka wszystkim i co z tego? Uważasz że powinno wszystkim i
                          > ść?

                          Nie, uwazam, ze dziecko powinno byc dobrze przygotowane do szkoly, a wszelkie deficyty powinny byc wylapywane jak najwczesniej.

                          > Moje dziecko tez nie lubi sie uczyć, odrabiac prac domowych....nie uważam tego
                          > za coś bardzo negatywnego. mało tego uważam, że to normalne i że większośc tak
                          > ma tongue_out

                          A czy Twoje dziecko ma totalna awersje do szkoly i wszelkiej nauki?
                          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 15:55
                            Niektore dysfunkcje mozna zdiagnozowac dopiero w wieku szkolnym i to nie w 1 klasie ale w 2, 3. Wiele trudnosci moze byc spowodowanych niewpelni uksztaltowanym ukladem nerwowym, sluchowym, wzroku, koordynacja. Bardzo czesto w pierwszej klasie ma sie do czynienia z tzw niedojrzaloscia dziecka do obowiazkow szkolnych. i nie ma to nic wspolnego z wdrazaniem lecz z rozwojem emocjonalnym. Norma nie oznacza ze jestesmy wszyscy jednakowi.
                          • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 16:13
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > No fakt, zawsze mozna zalatwic papierek...

                            Papierek to sie załatwia /jak to nazywasz/ dopiero w klasie 4


                            > Normalnie rozwijajace sie dziecko bedzie zainteresowane czytaniem, liczeniem, z
                            > agadkami, rebusami i ogolnie wiedza od najmlodszych lat. Jezeli nie jest, to zn
                            > aczy, ze sa jakies dysfunkcje i TYM BARDZIEJ nalezy sie temu przyjrzec zamiast
                            > czekac az pojdzie do szkoly z problemem, ktory bedzie przez lata sie ciagnal.

                            Niewiele wiesz o rozwoju dzieci. Nie każde dziecko w wieku przedszkolnym interesuje sie literkami, czytaniem, liczeniem i rebusami. A jeżeli nawet to w różnym stopniu. Przygladac sie nalezy każdemu dziecku to oczywiste ale nie wrzucac wszystkich do jednego worka.

                            > Nie, uwazam, ze dziecko powinno byc dobrze przygotowane do szkoly, a wszelkie d
                            > eficyty powinny byc wylapywane jak najwczesniej.

                            Z tymi deficytami naprawde nie jest tak łatwo jak Ci się wydaje....a przygotowanie do szkoły nie polega na wyprzedzaniu potrzeb rozwojowych i uczenie dzieciaka czytania gdy nie wykazuje na to gotowosci.

                            > A czy Twoje dziecko ma totalna awersje do szkoly i wszelkiej nauki?

                            Do szkoły nie ma awersji ale do nauki to i owszem jak zresztą wiele jej koleżanek i kolegów a uczy sie i odrabia prace domowe bardzo czesto z poczucia obowiązku chociaż tu także jeszcze nie dorosła w duzym stopniu więc czesto i rodzic wkroczyc musi.
                      • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 20:57
                        Uwaga w dzienniczku:
                        "Państwa syn nie umie czytać."
                        Odpowiedź rodzica:
                        "Wiemy, dlatego chodzi do szkoły"
              • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 19:45
                No to moze trzeba bylo mu przestac czytac bajki i zachecic do samodzielnego ich czytania ZANIM poszedl do 1 klasy.
                To jest najgłupszy sposób na uczenie czytania, dzieciom powinno się czytać tak długo, jak same chcą słuchać - to jest po prostu kontakt z rodzicem, a poza tym - kontakt z literaturą, często lepszą niż durne szkolne czytanki. Moja starsza córka nie czytała za dobrze gdzieś do połowy V klasy - i co, miałam pozbawiać ją całego bogactwa literatury dziecięcej? Rozwijała sobie słownictwo, styl - poprzez słuchanie.
                A teraz - jako osoba zasadniczo niemal dorosła - lubi czytać i czyta całkiem sporo, nie goniona, sama z siebie. Nijak się to ma do twojej teorii zmuszania do czytania - większość dzieci nie zacznie zapewne w ten sposób czytać, za to doskonale będzie obywać się bez literatury. Bo będą nieprzyzwyczajone.
      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:22
        o dziecko powinno czytac chetnie, bez wzgledu
        > na to, czy jest to bajka, czytanka, czy cokolwiek innego.

        ty tez czytasz chetnie wszystko jak leci?
        • triss_merigold6 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:32
          Nie, panna po prostu nie ma dzieci. Jak będzie miała swoje w zerówkowym czy szkolnym wieku, to zweryfikuje poglądy.
        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 13:34
          > ty tez czytasz chetnie wszystko jak leci?

          A coz jest takiego w czytance szkolnej, ze dziecko nie czyta jej chetnie? Jak sprawic, zeby przedstawic dziecku ta czytanke jako cos wartego przeczytania. I wreszcie dlaczego musi czytac akurat ta czytanke?

          I odpowiadajac na Twoje pytanie: tak czytam chetnie wszystko.
          • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 14:04
            Ty tak teoretycznie, prawda? Odrabiałaś z dzieckiem kiedykolwiek lekcje? Widziałaś polecenia w książkach? Miałaś do czynienia z pomysłami nauczycieli i ilością zadawanych lekcji?
            Na jedno z pytań Ci odpowiem. Dlaczego musi czytać akurat tę czytankę? Otóż dlatego, że następnego dnia pani będzie oceniała płynność czytania właśnie tego konkretnego tekstu (a nie każde dziecko załapuje umiejętność czytania bez problemu), a potem będzie polecenie by opowiedzieć historię własnymi słowami, by odpowiedzieć na pytania i wyszukać w tekście miejsca gdzie znajduje się odpowiedź itd. I choćby czytanka była niemiłosiernie nudna/głupia/prymitywna, czy jakakolwiek inna to dziecko i tak ma ją przeczytać.
            • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 15:41
              Otóż to, Aniołku wink.
              Nauczyciel nie może jednego dziecka przepytywać z fragmentu "Przygód Lassego i Mai", innego z "Kajtkowych przygód", a jeszcze trzeciego z "Harry'ego Pottera" wink.
              A ponadto - z konkretnego zestawu liter, dość ograniczonego przez co najmniej połowę zerówki, nie da się ułożyć pasjonującej opowieści przygodowej w 5 zdaniach wink.
              • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 15:54
                No, ale żeby to wiedzieć, to trzeba trochę pochodzić do szkoły razem z dzieckiem wink
                A swoją drogą ciekawe w jaki sposób pasjonująco ma się dziecię nauczyć wszystkich państw afrykańskich i ich stolic w ciągu trzech dni wink No niby wiem, że można zrobić grę rodzinną... Tylko, że oprócz tych państw i ich stolic sa jeszcze słówka z angielskiego i francuskiego, kilka zadań z matematyki, fizyki i chemii, a ja mam do ugotowania obiad, zakupy jakoś nie chcą same przyjść do domu, kosiarka też niekoniecznie jest samodzielna w koszeniu trawnika, ryby tez nie chcą się same wędzić, a młodszy syn jakoś nie bardzo ma ochotę kuć podział polityczny Afryki na pamięć zwłaszcza, że ma dyktando na ż i rz, więc raczej przyswaja tę wiedzę, a nie geografię na poziomie 2 klasy gimnazjum wink
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:29
                  A swoją drogą ciekawe w jaki sposób pasjonująco ma się dziecię nauczyć wszystki
                  > ch państw afrykańskich i ich stolic w ciągu trzech dni wink No niby wiem, że możn
                  > a zrobić grę rodzinną... Tylko, że oprócz tych państw i ich stolic sa jeszcze s
                  > łówka z angielskiego i francuskiego, kilka zadań z matematyki, fizyki i chemii,

                  Wiesz co? Ja szczerze nie kumam. Bo ze mna rodzice NIGDY lekcji nie odrabiali, a mimo to jakos sie tych wszystkich rzeczy uczylam. A teraz wyglada na to, ze kazda pierdolke trzeba z dzieckiem odrabiac. Czy to nie ma byc przypadkiem dziecka praca samodzielna? Jesli rodzic robi wsyzstko z nim i za niego to ja sie nie dziwie, ze dziecko to traktuje jako dodatkowy egzamin niemalze, a przy okazji nie ma szansy na samodzielne ruszenie glowa.
                  Te panstwa afrykanskie i stolice to w ktorej klasie? Bo cos mi sie wydaje, ze to nie jest praca domowa 6latka... I nie za bardzo wiem po co w tym wszystkim rodzic.
                  • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:32
                    Hm... no dobrze, to pokaż mi gdzie ja napisałam, że rodzic odrabia tę geografię, fizykę, chemię itd.
                    W nauce państw afrykańskich nie ma kompletnie NIC pasjonującego, trzeba wykuć na blachę i nie ma rady. Wmawianie w dziecko, że powinno to lubić jest dla mnie bez sensu.
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:35
                      > W nauce państw afrykańskich nie ma kompletnie NIC pasjonującego, trzeba wykuć n
                      > a blachę i nie ma rady. Wmawianie w dziecko, że powinno to lubić jest dla mnie
                      > bez sensu.

                      Ale to juz chyba nie jest 6latek prawda? A o takich mowa. Poza tym widac, ze nie umiesz sie uczyc i to przekazujesz (byc moze nieswiadomie) dziecku. Skoro jedynym sposobem dla Ciebie jest wkucie panstw i stolic na blache, czyli bierne zakuwanie, to znaczy, ze nie znasz efektywnych i przyjemniejszych sposobow. I nie przekazesz ich dziecku. Szkoda, bo istnieja fajne techniki uczenia sie wlasnie takich rzeczy do "wkucia na blache".

                      A juz praca z malymi dziecmi to jest dopiero zabawa.
                      • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:42
                        No popatrz smile gratuluję umiejętności stawiania diagnozy na podstawie jednego wpisu.
                        Techniki szybkiej nauki opanowałam w liceum, córka na początku gimnazjum i tylko dlatego wkuła Afrykę na tyle skutecznie w te trzy dni, że dostała 5.
                        I niewiele tu zmienia kwestia wieku dziecka. Są prace, które dziecko musi zorbić i nie zawsze da się z tego zrobić zabawę. Poza tym naprawdę ogromna wartością dla dziecka jest nauka, że nie zawsze jest zabawa, ale obowiązki też są i trzeba je odpracować.
                        I jeszcze jedno: naprawdę przy opiece nad dzieckiem nie jest najważniejsze organizowanie mu zabawy. Opieka nad dzieckiem, rodzina to jeszcze kilka innych zajęć pochłaniających sporo czasu. A jeśli do tego dodamy rodzeństwo i jego potrzeby niekoniecznie identyczne jak u 6-cio latka to wybacz, ale życie nie jest takie różowe jak opisujesz w swoich pomysłach.
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:50
                          > Techniki szybkiej nauki opanowałam w liceum, córka na początku gimnazjum i tylk
                          > o dlatego wkuła Afrykę na tyle skutecznie w te trzy dni, że dostała 5.

                          Ja w dalszym ciagu nie rozumiem po co jej byla Twoja pomoc.

                          > I niewiele tu zmienia kwestia wieku dziecka. Są prace, które dziecko musi zorbi
                          > ć i nie zawsze da się z tego zrobić zabawę.

                          Na etapie 6latka WSZYSTKO powinno byc zabawa i przyjemnoscia. Dziecko, ktore sie nie uczy w pierwszej klasie to dziecko, ktore zostalo zaniedbane na tym poczatkowym etapie i ktoremu nauka kojarzy sie inaczej niz powinna.
                          • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:55
                            GDZIE ja napisałam, że jej pomagam w odrabianiu lekcji???
                            Twierdzisz, że z nauki i odrabiania lekcji można zrobić doskonałą zabawę, a ja twierdzę, że nie zawsze to jest możliwe i czasami dzieci mimo tego, że nie mają ochoty odrobić lekcji to tak czy siak muszą.
                            Na etapie 6 latka może i to jest zabawa, ale nie zawsze nawet tak nauczone dziecko będzie z radością odrabiało lekcje, bo one naprawdę bywają głupie, nudne, trudne itd. I choćbyś nie wiem jak bardzo wmawiała, że Ty uwielbiałaś odrabiać lekcje i nigdy nie były dla ciebie katorgą, to świetnie, ale nie każde dziecko jest Tobą.
                            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:03
                              > GDZIE ja napisałam, że jej pomagam w odrabianiu lekcji???

                              Wywnioskowalam to z Twoich slow:

                              "No niby wiem, że można zrobić grę rodzinną... Tylko, że oprócz tych państw i ich stolic sa jeszcze słówka z angielskiego i francuskiego, kilka zadań z matematyki, fizyki i chemii, a ja mam do ugotowania obiad, zakupy jakoś nie chcą same przyjść do domu, kosiarka też niekoniecznie jest samodzielna w koszeniu trawnika, "

                              W dodatku ja od poczatku mowie o uczeniu malych dzieci, ktore dukaja czytanki, a nie gimnazjalistach uczacych sie fizyki. Wiec prosze nie mieszaj.

                              > rudne itd. I choćbyś nie wiem jak bardzo wmawiała, że Ty uwielbiałaś odrabiać l
                              > ekcje i nigdy nie były dla ciebie katorgą,

                              Nie byly bo ich... nie odrabialam, albo odrabialam na przerwie miedzy lekcjami. Nie przypominam sobie jakiegos czytania czytanek, bo czytac umialam duzo wczesniej. W ogole dosc olewalam szkole, wiec pewnie nie jestem dobrym przykladem.

                              > nie każde dziecko j
                              > est Tobą.

                              I tym bardziej trzeba uczyc dzieci, ze nauka jest przyjemna.
                              • gulcia77 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:58
                                No to w ogóle nie jesteś przykładem. Tak samo,jak ja tym przykładem nie jestem, bo robiłam dokładnie to samo. a w pierwszej klasie to ja czytałam Fiedlera, Wernica i Halika, a nie czytanki. Ale miałam młodszą siostrę i dopiero, kiedy ona poszła do szkoły, to zrozumiałam, jaka była między nami różnica.
                                Inna rzecz, że jak już była dorosła, to okazało się, że cierpi na ChAD. W 1989 nikt tego nie diagnozował.
                                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:40
                                  Kiedy wlasnie jestem przykladem na to jak mozna sie bezbolesnie wdrozyc w nauke. I widze ze dzieci uwielbiaja sie ze mna bawic w czytanie, pisanie i liczenie chociaz jeszcze nie do konca wiedza co robia. Ja nie mowie ze wszystkie dzieci sa jednakowo zdolne ale to ze niechec do nauki musi miec swoje zrodlo w czyms.
                                  • gulcia77 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:12
                                    Bywa, że w chorobie lub jakiejś dysfunkcji (żeby było jasne, nie jestem zwolennikiem rozpoznawania dys u 80% maturzystów). U mojej siostry to był lata całe nierozpoznany ChAD. Wiele się musiało zdarzyć zanim trafiła do szpitala. I wiele zdarzyło się później. Ale Dosiu, jeśli nie masz swojego dziecka i nie masz na głowie firmy, domu, i paru innych rzeczy, to zabawa z dziećmi jest super. Ale mocno w wielu momentach teoretyzujesz.
                              • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 22:44
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > > GDZIE ja napisałam, że jej pomagam w odrabianiu lekcji???
                                >
                                > Wywnioskowalam to z Twoich slow:
                                >
                                > "No niby wiem, że można zrobić grę rodzinną... Tylko, że oprócz tych państw i i
                                > ch stolic sa jeszcze słówka z angielskiego i francuskiego, kilka zadań z matema
                                > tyki, fizyki i chemii, a ja mam do ugotowania obiad, zakupy jakoś nie chcą same
                                > przyjść do domu, kosiarka też niekoniecznie jest samodzielna w koszeniu trawni
                                > ka, "
                                To źle wywnioskowałaś i dorobiłaś teorię do czegoś co nie istnieje. Przykro mi, ale już w kilku miejscach Twoje wnioski nie są właściwe.

                                > W dodatku ja od poczatku mowie o uczeniu malych dzieci, ktore dukaja czytanki,
                                > a nie gimnazjalistach uczacych sie fizyki. Wiec prosze nie mieszaj.
                                A ja Ci od początku tłumaczę, że nie wszystko da się obrócić w zabawę i teoretyzowanie ma się nijak do stanu faktycznego.

                                > Nie byly bo ich... nie odrabialam, albo odrabialam na przerwie miedzy lekcjami.
                                > Nie przypominam sobie jakiegos czytania czytanek, bo czytac umialam duzo wczes
                                > niej. W ogole dosc olewalam szkole, wiec pewnie nie jestem dobrym przykladem.

                                Faktycznie nie jesteś dobrym przykładem. Tym bardziej nie bardzo rozumiem po co teoretyzujesz w kwestii o której nie masz bladego pojęcia.
                                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 11:55
                                  > A ja Ci od początku tłumaczę, że nie wszystko da się obrócić w zabawę i teorety
                                  > zowanie ma się nijak do stanu faktycznego.


                                  A ja Ci tlumacze, ze nie chodzi mi o to, zeby robic zabawe z kazdej pracy domowej, jak dziecko juz pojdzie do szkoly, tylko o wdrazanie dziecka OD MALENKOSCI, poprzez zabawe w zagadnienia, ktore potem napotka w szkole. Uczyc czytac jak najwczesniej, po to aby nie bylo tak, ze dziecko widzi literki dopiero idac do szkoly i przeczytanie dwuzdaniowej czytanki urasta do rangi problemu i wielkiego przedsiewziecia. Uczyc liczyc i przedstawiac matematyczne problemy w ciekawy sposob, po to, aby dziecko nie szlo do szkoly z przekonaniem, ze matma jest trudna. Itp. itd.
                                  A Ty sie czepilas odrabiania lekcji.
                                  • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 17:00
                                    Jest jeszcze druga strona tego medalu. Dziecko, które nauczy się dużo wcześniej czytać, liczyć itd będzie się w szkole nudziło. Tak było z moim synem i nie wiem co gorsze: dukająca do 9 roku życia córka, za to nie nudząca się na lekcji, czy wcześniej obyty z zadaniami i czytaniem syn, który bez przerwy pytał: mamo, ale po co ja mam chodzić do tej szkoły, ja się nudzę!
                                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 18:39
                                      > Jest jeszcze druga strona tego medalu. Dziecko, które nauczy się dużo wcześniej
                                      > czytać, liczyć itd będzie się w szkole nudziło.

                                      To nie chodzi o to, zeby sie nudzilo, tylko, zeby bylo na tyle rozwiniete, zeby nie mialo problemow z nauka. Ja nie mowie, ze dziecko ma zrobic mature przed pojsciem do szkoly, tylko miec rozbudzona ciekawosc, jakies podstawy czytania/pisania/liczenia podawane od malenkosci. Wlasnie po to, aby szkola nie byla ciazkim obowiazkiem, tylko przedluzeniem tego co jest dla niego naturalne.
                                      Jezeli dziecko nienawidzi szkoly to najpewniej na poczatku juz trafilo na material, ktory jest za trudny. Dlaczego jest za trudny? Bo nie mialo w domu z nim stycznosci. I o to mi tylko chodzi!
                                      • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 18:59
                                        Z doświadczenia własnych dzieci i ich koleżanek i kolegów wynika, że nienawidzenie szkoły ma zupełnie inne przyczyny niż trudności na samym początku szkoły. Owszem, tak tez czasem bywa, ale rzadko. Na ogół szkoły dzieci nie lubią, bo
                                        - się w niej nudzą
                                        - pani wrzeszczy
                                        - nauczyciele są niesprawiedliwi
                                        - koledzy dokuczają
                                        - trzeba wstawać rano
                                        - pani nie pozwala wyjść na podwórko tylko każe siedzieć w klasie
                                        - dyrektor wprowadza terror w szkole i policję uczniowską (autentyk z sąsiedniej podstawówki)
                                        - nauczyciele nie szanują dzieci
                                        - dzieci nie szanują siebie nawzajem
                                        - klasy są ciasne i duszne
                                        Tego naprawdę można jeszcze wymienić potworną ilość. Co ciekawe: uczniowie piątkowi, zdolni i nie mający problemów z nauką także nie znoszą szkoły pasjami.
                                      • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 20:42
                                        d.o.s.i.a napisała:

                                        > To nie chodzi o to, zeby sie nudzilo, tylko, zeby bylo na tyle rozwiniete, zeby
                                        > nie mialo problemow z nauka.

                                        Nie chodzi ale jednak mozna do tego doprowadzić zbytnio stymulujac dziecko i wyprzedzając jego rozwój. Dzieci miewaja z nauką problemy, to normalne. W trakcie nauki pokonuja je jednak przeważnie, niektóre z wiekszym trudem inne z mniejszym. Dzieci bardzo zdolnych, nie mających problemów z nauka jest niewiele.
                              • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 06:21
                                W ogole dosc olewalam szkole, wiec pewnie nie jestem dobrym przykladem.
                                >

                                No to dokldnie tak samo jak moj syn, o ktorym mowia ze nie ma motywacji i checi.
                                Wiec nie rozumiem czemu sie tu madrzysz.
                    • polifonia1983 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:52
                      Aniele,
                      gdyby nadal się uczył tych państw, to masz pomoc smile
                      • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:56
                        Nie no co Ty. Gra jakas? Przeciez dziecko musi wiedziec, ze to jest obowiazek, w dodatku nudny i nie ma nic do gadania, trzeba wykuc na blaszke...
                      • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:56
                        Dzięki kiss Państwa zaliczone u córki, ale quiz przyda się za 4 lata jak syn będzie się uczył smile
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:26
              > Na jedno z pytań Ci odpowiem. Dlaczego musi czytać akurat tę czytankę? Otóż dla
              > tego, że następnego dnia pani będzie oceniała płynność czytania właśnie tego ko
              > nkretnego tekstu

              Ale jak dziecko nauczy sie czytania na przykladzie bajki, ktora mu sie podoba, to z czytanka raczej nie bedzie mialo problemu, jak mniemam... Jak mu sie czytanke przemyci w innych rzeczach do czytania i zrobi z tego zabawe, to dziecko nawet nie bedzie wiedzialo, ze odrobilo prace domowa.

              • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:29
                Ale następnego dnia również nie będzie wiedziało jak odpowiedzieć na pytania pani, bo mu się pomerda treść czytanki z opowiadaniem i bajką, którą przeczytało razem z czytanką.
                A czy z czytanką nie będzie miało problemu? No nie wiem. Ja od syna słyszałam tak: mama, ale to jest nuuuudneee, po co mam to czytać?
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:39
                  > Ale następnego dnia również nie będzie wiedziało jak odpowiedzieć na pytania pa
                  > ni, bo mu się pomerda treść czytanki z opowiadaniem i bajką, którą przeczytało
                  > razem z czytanką.

                  No ale mozesz go sama z tej czytanki przepytac, prawda? Poza tym mozesz dziecku powiedziec, ze ta czytanka bedzie jutro w szkole. Juz naprawde nie rob ze swojego dziecka niepelnosprawnego, ktoremu trzeba wszystko lyzeczka.
                  • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:44
                    Hm, ponowię pytanie: Ty tak teoretycznie, czy jednak z doświadczeń z dzieckiem?
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:04
                      > Hm, ponowię pytanie: Ty tak teoretycznie, czy jednak z doświadczeń z dzieckiem?

                      No coz, uczylam ostatnio pieciolatke rozwiazywania rownania z x-em i musze powiedziec, ze zabawe mialysmy przednia.
                      • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:06
                        Aha, rozwiazywalysmy tez zagadki slowne, gdzie pisalam jej slowo, a ona dodawala brakujace litery. Radzila sobie swietnie, nawet ze slowami, ktore mogly miec rozne rozwiazania. N
                      • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:10
                        A z dyslektykami też masz doświadczenie? Ze szczególnym uwzględnieniem czytania? wink
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:13
                          Czytalam z wieloma dziecmi, wiec podejrzewam, ze dyslektycy tez tam byli. Widocznie niezdiagnozowani, bo dzieciom szlo calkiem niezle wink
                          Zreszta, nie znam chyba zadnego dziecka, ktore nie potrafi czytac prostych rzeczy.
                          • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:45
                            Podejrzewam, że jednak nie. Część małych dyslektyków czyta wręcz koszmarnie - nawet proste rzeczy. Przeczytanie prostej czytanki to dla nich katorżnicza praca...
                      • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 22:27
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > > Hm, ponowię pytanie: Ty tak teoretycznie, czy jednak z doświadczeń z dzie
                        > ckiem?
                        >
                        > No coz, uczylam ostatnio pieciolatke rozwiazywania rownania z x-em i musze powi
                        > edziec, ze zabawe mialysmy przednia.
                        I na tej podstawie wysnuwasz teorię, że każde dziecko będzie sie chętnie uczyło, jak mu sie nauke przedstawi jako zabawę. Hm... moja córka w wieku 4 lat wymyśliła, że można mnożyć i co z tego? Jako ciekawostke w 6 klasie sp opanowała suwak logarytmiczny w prostych działaniach. Co nie zmienia faktu, że sa rzeczy, których nauczyć się musi, ale szczerze nienawidzi, geniuszem nie jest, ot zwykłe dziecko.
                        Prawda jest taka, że od czasu do czasu spędzenie popołudnia z jakimś dzieckiem i zabawa w układanie słów, czy rozwiązywanie działań z x ma się nijak do codziennej pracy z dzieckiem i wdrażania go w obowiązki szkolne.
                  • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 06:18
                    Poza tym mozesz dziecku
                    > powiedziec, ze ta czytanka bedzie jutro w szkole.

                    No ale co z tego ze mu tak powiem? Czy to zmieni jego nastawienie i sprawi czytanke polubi i sie nia zainteresuje, przeczyta i odpowie na pytania z przyjemnoscia?
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:05
                      > No ale co z tego ze mu tak powiem? Czy to zmieni jego nastawienie i sprawi czyt
                      > anke polubi i sie nia zainteresuje, przeczyta i odpowie na pytania z przyjemnos
                      > cia?

                      Nudna sie robisz Franczi. Nie, to nie zmieni jego nastawiania, tylko fakt, ze nie bedzie mial problemow z czytaniem (bo czyta sobie sam Narie) sprawi, ze ta glupia czytanke przeczyta sobie w mig na przerwie przed lekcjami i bedzie mial problem z glowy.
                      • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:07
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Nudna sie robisz Franczi. Nie, to nie zmieni jego nastawiania, tylko fakt, ze n
                        > ie bedzie mial problemow z czytaniem (bo czyta sobie sam Narie) sprawi, ze ta g
                        > lupia czytanke przeczyta sobie w mig na przerwie przed lekcjami i bedzie mial p
                        > roblem z glowy.

                        Mistrzyni odwracania kota ogonem. Przeciez twierdziłas że każda czytanka powinna byc przyjemnoscią dla dziecka i nie powinna go nudzić.
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:18
                          > Mistrzyni odwracania kota ogonem. Przeciez twierdziłas że każda czytanka powinn
                          > a byc przyjemnoscią dla dziecka i nie powinna go nudzić.

                          Gdzie to konkretnie napisalam?
                          • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:33
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Gdzie to konkretnie napisalam?

                            Nie pamietasz już? Np. tutaj

                            >A coz jest takiego w czytance szkolnej, ze dziecko nie czyta jej chetnie? Jak sprawic, zeby przedstawic dziecku ta czytanke jako cos wartego przeczytania.

                            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:42
                              > >A coz jest takiego w czytance szkolnej, ze dziecko nie czyta jej chetnie?
                              > Jak sprawic, zeby przedstawic dziecku ta czytanke jako cos wartego przeczytania

                              Mnie tu chodzilo o caloksztalt, o w ogole podejscie do czytania, czy to ma byc 5 minut przymuszone, czy ze spiewem na ustach. Postawilam to w kontrascie do totalnej niecheci szkolnej i tego, ze sa dzieci dla ktorych przecyztanie prostej czytanki to dramat. Ale wynikajacy z zupelnie innego rodzaju zaleglosci edukacyjnych. Dziecko, ktore lubi i umie czytac co najwyzej pomarudzi, ze musi czytac durna czytanke, ale nie ma niecheci do nauki jako takiej. Dziecko nigdy nie nauczone czytania jako przyjemnosci z glupia czytanka bedzie mialo problem duzo powazniejszy niz Twoj syn.
                              • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:55
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Mnie tu chodzilo o caloksztalt, o w ogole podejscie do czytania, czy to ma byc
                                > 5 minut przymuszone, czy ze spiewem na ustach.

                                Kto Cie tam wie, co miałas na mysli. Przekaz jest jednoznaczny: Jak to możliwe, że czytanka jest dla dziecka nieciekawa?.....otóż wiele rzeczy może byc dla dziecka nieciekawe i to jest całkiem pozytywne. Dziecko, które wszystko uwielbia i wszystko je bawi i wszystko wykonuje ze śpiewam na ustach jest poprostu nierealne.
                                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 14:02
                                  > Kto Cie tam wie, co miałas na mysli. Przekaz jest jednoznaczny: Jak to możliwe,
                                  > że czytanka jest dla dziecka nieciekawa?.....otóż wiele rzeczy może byc dla dz
                                  > iecka nieciekawe i to jest całkiem pozytywne. Dziecko, które wszystko uwielbia
                                  > i wszystko je bawi i wszystko wykonuje ze śpiewam na ustach jest poprostu niere
                                  > alne.


                                  Oh dear...
                      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:09
                        Akurat z czytaniem nie ma problemu ale i tak czytanki przed lekcja nie przeczyta. Bo mu sie nie chce, bo go to nie interesuje. Potem pani wpisze uwage w dzienniczku bo paly w 1 klasie nie dostanie. A on te uwage i tak bedzie mial w d ... I skonczy sie na tym, ze to i tak ja go musze do tej czytanki zagonic.
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:21
                          > Akurat z czytaniem nie ma problemu ale i tak czytanki przed lekcja nie przeczyt
                          > a. Bo mu sie nie chce, bo go to nie interesuje. Potem pani wpisze uwage w dzien
                          > niczku bo paly w 1 klasie nie dostanie.

                          No to bedzie mial uwage. I co z tego? Jego uwaga.

                          > A on te uwage i tak bedzie mial w d ...

                          Do czasu. W koncu dostanie pale w starszej klasie to mu sie oczy otworza, ze jednak wypadaloby te 5 minut poswiecic tej glupiej czytance.

                          > I skonczy sie na tym, ze to i tak ja go musze do tej czytanki zagonic.

                          Gdyby umial czytac nie mialoby to zadnego znaczenia, czy by ta czytanke przeczytal, albo "zagonienie" oznaczaloby 5 minut jego czasu.
                          Widze, ze generalnie jestes matka, ktora dziecko wyrecza i nadmiernie chroni. Czytasz mu, gonisz do pracy domowej. Po co?


                          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:32
                            > Do czasu. W koncu dostanie pale w starszej klasie to mu sie oczy otworz

                            Mojemu bratu sie otworzyly dopiero w liceum. W liceum do ktorego by nigdy nie poszedl gdyby rodzice nie gonili. Dopiero wtedy kiedy zrozumial co mu sie podoba pojal sens uczenia sie, w tym uczenia sie przedmiotow, ktore go wcale nie interesowaly ale ktorych zaiczenie bylo przepustka do celu.

                            > Gdyby umial czytac nie mialoby to zadnego znaczenia, czy by ta czytanke przeczy
                            > tal, .

                            Mialoby znaczenie bo czytanki nie wystarczy przeczytac. Trzeba tez odpowiedziec na pytania itp.

                            >albo "zagonienie" oznaczaloby 5 minut jego czasu

                            I tyle oznacza ale tragedia i poczucie krzywdy moga byc takie jakby to o pol dnia chodzilobig_grin

                            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:44
                              > Mojemu bratu sie otworzyly dopiero w liceum. W liceum do ktorego by nigdy nie p
                              > oszedl gdyby rodzice nie gonili. Dopiero wtedy kiedy zrozumial co mu sie podob
                              > a pojal sens uczenia sie, w tym uczenia sie przedmiotow, ktore go wcale nie int
                              > eresowaly ale ktorych zaiczenie bylo przepustka do celu.

                              Uwazam, ze rodzice powinni interweniowac w nauke dziecka tylko gdy brak interwencji rzutowalby na totalne zawalenie szkoly. Jestem absolutnie przeciwna pilnowaniu odrobienia kazdej pracy domowej. Uwazam, ze dopoki dziecko nie ma potwornych zaleglosci to nie musi miec piatek ze wszystkiego. Wazne jest od najmlodszych lat pokazywac zwiazek z nauka teraz, a wolnym wyborem zawodu w przyszlosci. Tlumaczyc proste zaleznosci typu: chcesz byc astronauta, musisz pracowac nad matematyka i to sie oplaci. Pokazywac dziecku autorytety i tlumaczyc dlaczego ktos jest np. wybitnym naukowcem Itp. itd. Dlatego postawa, ktora prezentujesz, mam wrazenie, pt. czytanka ponad wszystko, jest szkodliwe, bo pokazuje dziecku, ze wazna jest praca domowa, a nie przyswajanie wiedzy.

                              Na marginesie, znam goscia, ktory ledwo ledwo skonczyl liceum, przecietne zreszta. Podstawowke przewagarowal. Tuz przed matura dostal przypalu na biologie, zaczal sie uczyc, dostal na studia, ktore skonczyl juz fruwajaco, zrobil doktorat i magisterke na Cambridge. Obecnie pracuje za granica w jednym zespole z noblista. I naprawde, brak pracy domowej z czytanki mu w tym nie przeszkodzil...
                              • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:04
                                Tuz przed matura dostal przypalu na biologie, za
                                > czal sie uczyc, dostal na studia, ktore skonczyl juz fruwajaco, zrobil doktorat

                                No to tak jak moj brat, tylko przedmiot innytongue_out
                                Ale gdyby nie rodzice to by poszedl do zawodowki na mechanika samochodowego razem z kumplami spod bloku. Gdyby poszedl na mechanika to byc moze kiedys tam jako dorosly juz czowiek by odkryl pasje i byc moze zalowalby ze rodzice go nie przycisneli. A przez 3 lata liceum (z czego 1 rok powtarzania) rodzicom wypominal, ze go na sile wyslali a on nie chcial. Teraz oczywiscie nie wypominatongue_out

                                Wazne jest od najmlodszyc
                                > h lat pokazywac zwiazek z nauka teraz, a wolnym wyborem zawodu w przyszlosci. T
                                > lumaczyc proste zaleznosci typu: chcesz byc astronauta, musisz pracowac nad mat
                                > ematyka i to sie oplaci. Pokazywac dziecku autorytety i tlumaczyc dlaczego ktos
                                > jest np. wybitnym naukowcem Itp. itd.

                                To jest jasne tylko ze nie natychmiast dziecko rozumie i akceptuje wszystko co mu rodzic tlumaczy i pokazuje. Nauczona doswiadczeniem jestem przekonana ze i moje dziecko kiedys to pojmie. Nauczona tym samym doswiadczeniem zdaje sobie sprawe ze to moze potrwac nawet wiele lat. A do tego czasu bedzie mial opinie ze len, ze olewa, ze mu nie zalezy.
                                A czytanka jest tutaj tylko przykladem. Bo postawe prezentowana wobec czytanki moge rozciagnac na prawie cala dzialalnosc szkolna. Praca domowa to jest tutaj pikus bo maja jej bardzo malo. Problem jest ze mu sie nie chce na lekcjach. A siedziec w szkole przez wiele godzin i nic nie robic lub prawie nic jest po prostu niefajne.
                                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:38
                                  > A czytanka jest tutaj tylko przykladem. Bo postawe prezentowana wobec czytanki
                                  > moge rozciagnac na prawie cala dzialalnosc szkolna. Praca domowa to jest tutaj
                                  > pikus bo maja jej bardzo malo. Problem jest ze mu sie nie chce na lekcjach. A
                                  > siedziec w szkole przez wiele godzin i nic nie robic lub prawie nic jest po pr
                                  > ostu niefajne.


                                  Ale ten watek nie jest o Twoim synu, prawda? Naprawde uwazasz, ze problem autorki mozna zawrzec w niecheci do odrobienia pracy domowej zadanej raz na jakis czas?
                                  • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:42
                                    Ale ten watek nie jest o Twoim synu, prawda? Naprawde uwazasz, ze problem autor
                                    > ki mozna zawrzec w niecheci do odrobienia pracy domowej zadanej raz na jakis cz
                                    > as?

                                    Ale mojego tez nie mozna zawrzec w niecheci do odrobienia pracy domowej. Poniewaz pracy domowej moj ma malo (na razie) to niechec do nauki sie objawia u niego w czasie lekcji w szkole.
                                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 13:47
                                  > Ale gdyby nie rodzice to by poszedl do zawodowki na mechanika samochodowego raz
                                  > em z kumplami spod bloku. Gdyby poszedl na mechanika to byc moze kiedys tam jak
                                  > o dorosly juz czowiek by odkryl pasje i byc moze zalowalby ze rodzice go nie pr
                                  > zycisneli. A przez 3 lata liceum (z czego 1 rok powtarzania) rodzicom wypomina
                                  > l, ze go na sile wyslali a on nie chcial.

                                  Bo od tego sa rodzice, zeby egzekwowac WAZNE decyzje zyciowe i zmuszac do rzeczy WAZNYCH. Zeby widzieli co mozna odpuszczac, a do czego przymusic sila, jak trzeba. Do tego, zeby przypilnowac, zeby dziecko zdalo do nastepnej klasy i wzmacniania madrze zainteresowan. A nie od odrabienia kazdej glupiej czytanki.
              • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:33
                A czytałaś kiedyś te czytanki szkolne? Albo lektury?
                Starszej córce czytałam lektury do połowy V klasy, jako że dopiero wtedy nauczyła się w miarę szybko i płynnie czytać. "Akademia Pana Kleksa" stała się koszmarem nawiedzającym mnie po nocach. A zasadniczo czytam sporo beletrystyki - aczkolwiek na teksty najeżone wzorami czy pojęciami z pewnych dziedzin bym się nie porwała...
                • gazeta_mi_placi Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:52
                  Marsz wilkołaków wink
                  • gulcia77 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:19
                    Mniamuśne!!!! Do dzisiejszego dnia oglądam "Akademię", żeby usłyszeć Marsz Wilkołaków!!!
                    • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 21:02
                      Zupełnie nie rozumiem waszych zachwytów... Myślałam, że przy tym padnę. Na szczęście inne lektury były dla mnie bardziej strawne i jakoś to przetrwałam.
              • madzioreck Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:34
                Jak mu sie czyta
                > nke przemyci w innych rzeczach do czytania i zrobi z tego zabawe, to dziecko na
                > wet nie bedzie wiedzialo, ze odrobilo prace domowa.

                A wyżej pytałaś, po temu dziecku rodzice przy lekcjach...
              • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 06:13
                > Ale jak dziecko nauczy sie czytania na przykladzie bajki, ktora mu sie podoba,
                > to z czytanka raczej nie bedzie mialo problemu, jak mniemam...

                Z czytanka nie bedzie mialo problemu ale to nie znaczy ze z przyjemnoscia do tej czytanki zasiadzie, ze ja przeczyta, ze odpowie na pytania sprawdzajace zrozumienie, ze ja opowie wlasnymi slowami itp.
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 11:57
                  > Z czytanka nie bedzie mialo problemu ale to nie znaczy ze z przyjemnoscia do te
                  > j czytanki zasiadzie, ze ja przeczyta, ze odpowie na pytania sprawdzajace zrozu
                  > mienie, ze ja opowie wlasnymi slowami itp.

                  Jak bedzie musialo to przysiadzie. Jak nie przysiadzie wieczorem, to bedzie musialo przeczytac przed lekcja, albo na lekcji. I zakladam, ze przecietne dziecko jest na tyle inteligentne, ze zapytane o to czy Agata dostala syrop, jest w stanie wlasnymi slowami na takie pytanie odpowiedziec. Podobnie jak potrafi porozmawiac o wlasnie przeczytanej bajce.
                  Naprawde Franczii robisz widly z igly, zwlaszcza, ze Twoj syn dostaje tej pracy domowej co kot naplakal.
                  • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:01
                    > Jak bedzie musialo to przysiadzie.

                    Co tez wlasnie robi ale nie robi tego bo samo chce lub jest ciekawe tylko wlasnie dlatego, ze musi. A to przeciez ty pisalas, ze dziecko powinno z checia, dla zabawy i z ciekawosci.
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:17
                      > Co tez wlasnie robi ale nie robi tego bo samo chce lub jest ciekawe tylko wlasn
                      > ie dlatego, ze musi. A to przeciez ty pisalas, ze dziecko powinno z checia, dla
                      > zabawy i z ciekawosci.

                      Lo jezu. Mowa byla o dziecku, ktore w ogole nie chce sie uczyc i szkola go nie interesuje, a nie o kazdej jednostkowej pracy domowej. Dla dziecka, ktore umie i lubi czytac (bo bylo wprowadzane w ta czynnosc od malenkosci) i nie ma z tym problemu przeczytanie glupiej czytanki to bedzie upierdliwe 5 minut czasu, ktore moglby przeznaczyc na zabawe. Dla dziecka niezainteresowanego czytaniem/liczeniem i wiedza w ogole (bo nikt mu nie pokazal, ze moze byc to przyjemne), ta sama czytanka bedzie godzinna katorga.
                      Naprawde nie widzisz roznicy??
                      • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:19
                        Dla dziecka, ktore umie
                        > i lubi czytac (bo bylo wprowadzane w ta czynnosc od malenkosci) i nie ma z tym
                        > problemu przeczytanie glupiej czytanki to bedzie upierdliwe 5 minut czasu, ktor
                        > e moglby przeznaczyc na zabawe.

                        To jest twoja logika a nie 6latka. Uwierz, ze 5 minut katorgi moze byc nie do przeskoczenia a wtedy latwo sie moze przemienic w pol godziny.
                        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:29
                          > To jest twoja logika a nie 6latka. Uwierz, ze 5 minut katorgi moze byc nie do
                          > przeskoczenia a wtedy latwo sie moze przemienic w pol godziny.

                          No to po co cisniesz?
                  • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:05
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Jak bedzie musialo to przysiadzie.

                    Oczywiscie że przysiądzie jak będzie musiało ale to Ty wysunęłas teorię wyssana z palca że dla dziecka to powinno być przyjemnością a nie musem. Teraz odwracasz kota ogonem.

            • gazeta_mi_placi Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:28
              Dosia to bezdzietna stara panna, za to niezwykle przemądrzała w dziedzinie dzieci i kuchni polskiej (jajecznica smażona na litrze oleju).
          • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 15:37
            Ot, proste, jeżeli w bajce czy opowiadaniu dla młodszych dzieci coś się dzieje, jest jakaś przygoda, ciekawie przedstawione postacie... to potem czytanie tekstu typu "Mama da syrop Agacie. To syrop z malin. Agata lubi syrop." nie jest specjalnie ciekawym wyzwaniem dla umysłu, kojarzącego lekturę z atrakcją wink.
            Czemu dziecko musi czytać czytankę? Ano temu, że jej przeczytanie będzie wymagane na lekcji, bo została zadana. A nauczyciel też musi mieć jakieś wspólne kryterium odniesienia.
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:32
              > Ot, proste, jeżeli w bajce czy opowiadaniu dla młodszych dzieci coś się dzieje,
              > jest jakaś przygoda, ciekawie przedstawione postacie...

              Mysle, ze na tym etapie dziecko juz powinno samo moc przeczytac taka bajke, ewentualnie z pomoca rodzica. Wtedy czytanka pt. "Mama da syrop Agacie" nie bedzie dla niego straszna.
              Mam wrazenie, ze rodzicom brakuje troche wyobrazni jak z pracy domowej zrobic cos naturalnego dla dziecka. I tylko o to mi chodzi.
              • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:42
                Jakby to powiedzieć...
                Z Twoich wypowiedzi wyłania się obraz dziecka - jakim byłaś - zdolnego i bez problemu opanowującego różne rzeczy.
                Znam to, też byłam zdolną uczennicą, podśmiewałam się, gdy ktoś głoskował albo czytał "r - z", tam, gdzie powinno to brzmieć jak "ż". Przyswajanie nowych informacji było dla mnie naturalne jak oddychanie.
                Nie rozumiałam wielu spraw, dopóki nie urodziło się moje dziecko - wcześniak, z problemami neurologicznymi na starcie, obecnie z deficytami, trudnościami, wycofane, blokujące się przy jakiejkolwiek próbie sprawdzenia jego wiedzy. Musiałam zrewidować swoje poglądy i zacząć diagnozować własne dziecko w kierunku różnych deficytów. Normy i ramy, jakie przykładałam na SWOJĄ MIARĘ, są absolutnie bezużyteczne.
                I momentami nie wiem już sama, czy kiedykolwiek będzie tak jak trzeba, dobrze i prawidłowo sad.
                • gulcia77 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:52
                  Mnie to zdziwienie dopadło, kiedy moja 5 lat młodsza siostra poszła do szkoły. I teraz, po latach i wielkiej rodzinnej tragedii przyznaję, że jako siostra się nie popisywałam. Mnie wszyściutko przychodziło jak z płatka. W szkole się generalnie nudziłam, dopiero na studiach nauczyłam się uczyć, bo wcześniej zupełnie nie miałam takiej potrzeby. Potwornie się z siostry nabijałam i teraz jest mi za to wstyd. Choć w wieku 36 lat dalej łapię się na tym, że moja świadomość wie, ze ktoś może mieć problem z przyswajaniem wiedzy, ale moja podświadomość, jak się czasem przedostanie na wierzch, kompletnie tego nie pojmuje, jak to możliwe, żeby nie umieć.
                  • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 21:05
                    Uwierzyłam w dysleksję dopiero wtedy, kiedy trafiło to w moje własne dziecko...
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:12
                  Watpie aby to byla zasluga tylko i wylacznie zdolnosci. Raczej tego ze rodzice potrafili nas wieloma rzeczami zainteresowac i zamiast kupowac np. durne zabawki to uczylysmy sie czytac. Moim ulubiona zabawa z ojcem, jak bylam w przedszkolu, byly slupki. Rozwiazywalam jakies rebusy, zgadywanki, liczylam pola figur. Jak kupilismy pierwszy komputer ojciec nauczyl mnie jak sie pisze petle w algorytmach i bawilam sie godzinami rysujac jakies geometrie. Skoro tak to mnie nauczyl funkcji trygonometrycznych i z tego wychodzily bajeczne rzeczy jak sie to wrzucilo w algorytm. Nie musze nadmieniac ze nigdy nie mialam problemow z matma. Bo dla mnie to zaczelo sie od zabawy i eksploracji a nie od obowiazku szkolnego. I jak teraz jak sie bawie z dzieciakami to widze jak takie metody dzialaja. Ze pieciolatka potrafi rozwiazac rownanie nie znajac pojecia x'a na ten przyklad.
                  • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:01
                    Moj syn tez lubi zgadywanki, logiczne zadania, zgadywanki, sudoku itp i co z tego? Nie ma to nic wspolnego z odrabianiem zadania domowego. Ciekawe ze razem z mezem potrafilismy dzieci zainteresowac wieloma rzeczami, same nauczycielki sie dziwia: "on wie tak duzo rzeczy, ma tyle wiadomosci". Tylko praca domowa nie potrafilismy zainteresowac? Dziwne to nieco. Zreszta u nas z praca domowa to nie jest taki wielki problem bo jest jej po prostu malo i tylko raz w tygodniu ale z ogolna postawa w szkole na lekcjach. Na ogol go nie interesuje tematyka i wtedy jest nieobecny. A kiedy interesuje to jest obecny.
                    • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:17
                      Ale to przeciez tez nie o to chodzi ze dziecko musi sie wszystkim interesowac i ze wszystkiego miec piatki. Niezrobienie pracy domowej to nie koniec swiata. Dostanie pale za brak to sie nauczy. Najwazniejsze zeby rozwijac potencjal i wskazywac do czego przyda sie mu konkretny kawalek wiedzy i co musi wiedziec zeby moc realizowac hobby.
      • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 14:10
        Ale życie nie jest ciągłą zabawą, sa czynności, które lubisz bardziej i takie, których nie lubisz, ale musisz je wykonać właśnie dlatego, że to jest Twój obowiązek. I tego dziecko uczy się chodząc do szkoły. Nawet jeśli nie lubię wstawać bladym świtem to jednak wstaję ponieważ muszę pomóc dziecku wyszykować się do szkoły. Ono też chciałoby jeszcze pospać, czy obejrzeć akurat program w TV, ale niestety musi iść do szkoły, a rodzic do pracy. Po powrocie jest podobnie: niekoniecznie zawsze dziecko ma ochotę na czytanie, czasem wolałoby pójść na spacer, ale obowiązek odrobienia lekcji nakazuje najpierw usiąść przy biurku i przeczytać czytankę a potem można biec na podwórko. Tak jak Ty ugotujesz obiad, czy wyprasujesz bluzkę choć szczerze tego nie znosisz i wolałabyś w tym czasie poczytać książkę, czy pojeździć na rowerze.
        • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:46
          > niestety musi iść do szkoły, a rodzic do pracy. Po powrocie jest podobnie: nie
          > koniecznie zawsze dziecko ma ochotę na czytanie, czasem wolałoby pójść na space
          > r, ale obowiązek odrobienia lekcji nakazuje najpierw usiąść przy biurku i przec
          > zytać czytankę a potem można biec na podwórko.

          Nie wyobrazam sobie siadania do lekcji zaraz po powrocie ze szkoly - toc dziecko nie ma szans na odpoczynek. NIc dziwnego, ze tego nie lubi. Juz sam fakt, ze traktujesz to jako "obowiazek odrobienia lekcji", ktory "nakazuje" duzo mowi mi o tym jak traktujesz prace domowa i jak wdrazasz w to dziecko. A to powinno byc przedluzenie zabawy. Idz dziecko na podworko pobiegac, przewietrzyc glowe i dac jej odpoczac, a wieczorem posiedzimy i porobimy inne PRZYJEMNE rzeczy, m.in. zajrzymy co tam pani zadala na jutro. Do tego poczytasz bajki, ktore lubisz. W ten sposob dziecko nauczy sie czytac bez stresu, a tym samym i odrabianie lekcji skroci sie do absolutnego minimum. Wkrotce nie bedzie nawet musialo czytac tych cholernych czytanek zadawanych przez pania, bo sobie je przeczyta na przerwie przed lekcja...
          • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:52
            No to tak: mama kończy pracę o 16.00, pędzi na złamanie karku po dziecko na świetlicę, po drodze zakupy i do domu. W domu jest około 18.00 Dziecię na podwórko, ale o 19.00 do domu a tu: ale mamoooo, mooogę jeszcze z Maćkiem pograć? No chwilę, proooszę. Myślisz, że o 20.00 dziecię naprawdę będzie miało siłę odrabiać lekcje?
            • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:54
              A o ktorej lekcje skonczylo dziecko?
              • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:00
                O 14.00. ale jest zakaz pani świetliczanki odrabiania lekcji na świetlicy.
                A dziecię jak przyjdzie do domu to też chce zostać na podwórku, żeby się pobawić i co dalej?
                • d.o.s.i.a Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:12
                  I ono od 14 do 18tej czeka w tej swietlicy? Troche hardcore. Tym bardziej nie wyobrazam sobie, zeby po tym od razu w domu siadalo do lekcji.
                  Nie bede Ci ukladac planu dnia, zwracam tylko uwage na to, ze odrabiac lekcje nalezy po solidnym odpoczynku, najlepiej na swiezym powietrzu.
                  • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 18:45
                    Wiesz, ludzie muszą pracować, nie każdy ma babcię chętną do odbierania wnuków ze szkoły w podskokach, są też samotne matki. I ich dzieci siedzą w tych świetlicach do wieczora, bo co można zrobić? Nie pracować i zdechnąć z głodu?
                    Czy iść na godzinny spacer po 18, kiedy dzieciak jest już i tak wykończony, marudzi, a tu jeszcze lekcje do zrobienia?
                    To świetlica powinna przypilnować, żeby te lekcje były zrobione i żeby były warunki do tego.
                  • madzioreck Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:39
                    Ja na przykład po ruchu na świeżym powietrzu świetnie... zasypiam.
                  • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 22:38
                    No cóż, znów teoria, a życie sobie wędruje i pisze własne konkretne scenariusze. Ja nie pisałam o sobie, ale o wielu rodzicach, którzy własnie tak funkcjonują, choćby znajomych ze szkoły mojego syna. I nic tu nie da teoria, że lepiej by było gdyby, bo rzeczywistość jest inna i to właśnie w tej konkretnej rzeczywistości trzeba sie odnaleźć. Oczywiście, że pieknie byłoby gdyby każda mama mogła dać dziecku 100% czasu i mogła całe popołudnie poświęcić na organizowanie dziecku zabawy, ale:
                    1. są mamy, które muszą pracować, bo jednak wpakowanie jedzenia do żołądka jest pilniejsza potrzebą niż zabawa z dzieckiem
                    2. są takie mamy, które lubią pracować, daje im to satysfakcję (i nie opowiadaj, że nie powinny decydować sie w takim układzie na dzieci, bo nie przesadzajmy, praca i dzieci sie nie wykluczają)
                    3. są dzieci, które mają szczerze w odwłoku zabawę z mamusią i wolą z kolegami i koleżankami
                    I pewnie jeszcze da się znaleźć parę innych sytuacji gdzie Twój idealny obraz świata wali się w gruzy, bo jednak życie wygląda ciut inaczej.
                    I oczywiście masz prawo nie wyobrażać sobie, że dziecko po powrocie ze świetlicy będzie musiało odpocząć, ale doba ma jedynie 24 godziny, dziecko powinno spać ok 10 godzin, więc nijak nie mieści się tu odpoczynek, odrabianie lekcji i to jeszcze w wymyślny sposób tak by dziecku uprzyjemnić tę czynność. W takich chwilach naprawdę lekcje trzeba odrobić w miarę sprawnie i szybko, żeby wszyscy mogli w spokoju iść spać.
                  • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 22:43
                    Błednie zakładasz, że wszyscy maja tak jak Ty. Moja córka np. po solidnym odpoczynku na dworze do żadnych lekcji sie juz nie nadaje..... sprawdzone, przećwiczone.
                • morekac Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 21:08
                  jest zakaz pani świetliczanki odrabiania lekcji na świetlicy
                  Rzekłabym, że to trochę kuriozalne jest. Czym jest to motywowane?
                  W podstawówce córek dzieci świetlicowe dzieci chodziły na odrabianie prac domowych do wolnej sali, pod opieką nauczyciela - i zawsze mogły poprosić o pomoc/sprawdzenie itp. Sporo dzieci korzystało z tej formy odrabiania prac domowych.
                  • twoj_aniol_stroz Re: zebranie rodziców vol 2 02.06.13, 20:21
                    Też uważam, że to idiotyzm, ale kierowniczka świetlicy motywuje ten zakaz tym, że dzieci po nauce powinny odpocząć, więc nie powinno być tak, że zaraz po lekcjach odrabiają prace domowe. Na argument, że przecież nie muszą natychmiast po lekcjach, ale np godzinę później pani stwierdza, że potem dzieci sa już rozbrykane i świetnie się bawią, więc nie ma sensu nakłanianie ich do odrabiania lekcji, bo jej zdaniem to bezcelowe. Jakkolwiek jest to idiotyczne, niestety nie mamy już na to wpływu sad Pielgrzymki do dyrekcji zaowocowały tym, że otrzymaliśmy informację, że kierowniczka świetlicy jest doświadczonym pedagogiem z wieloletnią praktyką i skoro ona tak uznała to wynika to z jej bogatego doświadczenia i jest właściwe. KOSZMAR!
          • franczii Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 16:58
            No widzisz a moj syn ma prace domowa tylko w piatek zadawana kiedy wychodzi ze szkoly o 13 i to naprawde symboliczna. A i tak na poczatku roku robil o to awantury. W tej chwili nie odstawia juz tragedii ale traktuje jak przykry obowiazek. Przedluzenie zabawy? Ha ha.
            Mowic ze PRZYJEMNE rzeczy? Jego to nie interesuje wiec nie moze byc przyjemne.
      • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 19:54
        Dosia, popieram.
        Wylewamy krokodyle lzy nad cięzko pracującymi dziecmi z Azji, a sami swoim gotujemy calkiem podobny los.
        • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:40
          No dobra, ale to właśnie na tym forum wszystkie śmieją się z "ratowania maluchów"...
          I wszystkie 6-latki są oczywiście cudownie dojrzałe do szkoły, do I klasy, w której głównie się siedzi w ławkach i prze do przodu z materiałem, bo taka jest prawda.
    • aneta-skarpeta Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 12:33
      wydaje mi się, że albo mu za trudno wiec sie szybko zniechcęca- bo nie widzi efektów

      albo jak mój- nauka mu przychodzi z ogromną łatwoscią więc generalnie kładzie laske i trzeba kijem zaganiać do nauki

      "dobre stopnie" nie są aż tak strasznym motywatorem- bo nie ma bardzo złych, żeby był to powód do wstydu
    • gulcia77 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 17:48
      Mój młody to się generalnie straszliwie nudzi. Ale wpadliśmy na pomysł, jak go namówić na wykonywanie nudnych czynności. Zaczęłam go zabierać do biura kiedy robiłam najnudniejsze roboty biurowe, typu wystawianie faktur, segregowanie dokumentów etc. Był strasznie zdziwiony, że nasza praca to nie tylko fascynujące jeżdżenie po całej Europie, telefoniczne rozwiązywanie zagwozdek, jak coś załadować, czy co kierowca robi w Olsztynie, skoro jedzie z Kwidzyna do Warszawy, ale też właśnie te nudne, powtarzalne czynności. Od pół roku nie mam najmniejszych problemów np. z odrabianiem lekcji. Przychodzi ze szkoły i sam odpękuje, żeby mieć jak najwięcej wolnego czasu. Stwierdził bowiem, że jeszcze się w życiu dorosłym wynudzi, teraz woli grać w piłkę.
      I jeszcze jedno - ja wolałabym, tak po cichutku, żeby zainteresował się czymś więcej. Ale już widzę, że motoryzacja i piłka nożna (a właściwie na odwrót) są najważniejsze. Ale też oboje już wiemy (ja to wiem po samej sobie), ze trzeba być cholernie zdolnym, żeby być tak leniwym jak nasz młody. A ma dokładnie 8,5 roku smile
    • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 29.05.13, 20:21
      Ida, musiałabys napisać o wiele więcej - co dziecku idzie lepiej, co slabiej, czego najbardziej nie lubi, a co lubi, na czym konkretnie polegaja trudności, kiedy siada do lekcji (czy jest wowczas wypoczete? czy Ty - jeśli mu pomagasz - jestes wtedy rozluxniona, spokojna i nie myslisz, żeby to jak najszybciej skończyć, jeśli chodzi o matematykę - czy nie ma zaleglości? I wszystkie pytania, ktore zadala Morekac.

      Od trzech lat pomagam w nauce dzieciom 1-3. Wciąż sie zastanawiam, czy problemy na ile problemy dzieci wynikaja ze specyfiki ich środowiska, a na ile z niedowladu naszego systemu edukacji.
      Uwazam, że niedorzeczne są zeszyty pracy, ktore kazde dziecko w każdej klasie ma wypelniac w rytmie przewidzianym przez autorow, nie znajacych szkoły, klasy, konkretnych uczniow. Nauczyciele dbają o "rytmiczne realizowanie obowiązku" i pra do przodu, a wiele dzieci opóźnia sie coraz bardziej i bardziej. Ciekawa jestem, jaki procent matek nie bierze na siebie odpowiedzialnosci za wyniki i nauke dzieci. Ale to osobna kwestia.

      W każdym razie: kiedy siadacie do lekcji, obie musi musicie byc wypoczete,a Ty musisz miec w sobie niespozyte pokłady cierpliwości. Nie poganiać, nie zlościc sie, kiedy po raz piaty nie rozumie, szukać coraz to nowych sposobow wyjaśnienia, uznać, że skoro nie rozumie, to my, dorosli, nie umiemy odpowiednio wyjasnic. uzupelniać braki - nie żalować na to czasu (ale oszczędzać siły dziecka). Co pół godziny (albo cześciej, jesli trzeba) robic przerwy, najlepiej żeby dziecko wtedy sie ruszalo. Duzo zartować. Wierzyć, ze sie uda. Chwalić za konkretne sukcesy, na poczatku nawet malutkie, nie ganić i nie komentować blędow - poprawiać je, prosic o ponowne przemyślenie, ale nie krytykować (oczywiście mowić: to źle, tu sie pomyliłaś - ale caly czas z wiarą, że za drugi, piatym, dwudziestym razem bedzie dobrze).
      Szukac sposobow - jeśli ma klopoty z matematyką, liczyc na palcach, dotykać (moja wlasna corka uczyla się liczyc dotykajac paluszkami czubka nosa), liczyc na patyczkach. I zawsze niech to bedzie troche zabawa - nie trzeba wiele, jesli Ciebie bedzie cieszyc uczenie sie z corką, sukces pewny.
      jesli chodzi o czytanie, to moze sylabowe? mozesz jej tez dyktowac proste, dwusylabowe slowa - niech pisze, a potem czyta.
      Przeplataj matematykę polskim.
      Powodzenia smile
      • azja001 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 12:42
        Być może dziecko ma deficyty jeszcze nie zdiagnozowane i nie potrafi podołac pewnym wymaganiom, stara sie ale widząc mizerne efekty odpuszcza
        Być może brak mu ambicji i nie jest odpowiednio stymulowane w domu. Czy domownicy czytaja ksiązki, wykazuja i staraja sie dziecko zarazić ciekawościa świata?
        trudno powiedzieć dlaczego nie chce się uczyć nie mając z nim bezpośredniego kontaktu.
        A może to po prostu taki typ co to nigdy nie będzie chciał zgłębiać mądrości tego swiata tylko zajmie sie w życiu czymś innym(fryzjer, sprzedawca i masa innych zawodów)

        Z obydwu wątków autorki wyczuwam chęć włożenia kija w mrowiska bo ta pani nauczycielka
        to .... Jeśli kiedykolwiek przy dziecku wyrażaliście negatywne opinie na temat szkoły i nauczycieli to nie róbcie tego więcej. Być może nie wszystko w szkołach idealnie przebiega, podobnie jak w środowiskach rodzinnych zresztą, ale to jest partner w wychowywaniu naszych dzieci. To działa na tej samej zasadzie jak małżeństwo, nawet jeśli nie zgadzamy się z mężem czy zona co do sposobu wychowywania dziecka nigdy nie wolno podważać autorytetu drugiego rodzica przy dziecku. To jest strzelanie sobie w kolano.
        • nangaparbat3 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 14:08
          Z obydwu wątków autorki wyczuwam chęć włożenia kija w mrowiska bo ta pani nauczycielka
          to .... Jeśli kiedykolwiek przy dziecku wyrażaliście negatywne opinie na temat szkoły i nauczycieli to nie róbcie tego więcej. Być może nie wszystko w szkołach idealnie przebiega, podobnie jak w środowiskach rodzinnych zresztą, ale to jest partner w wychowywaniu naszych dzieci. To działa na tej samej zasadzie jak małżeństwo, nawet jeśli nie zgadzamy się z mężem czy zona co do sposobu wychowywania dziecka nigdy nie wolno podważać autorytetu drugiego rodzica przy dziecku. To jest strzelanie sobie w kolano.


          Nie zgadzam się. Do dzisiaj mam żal do rodziców, ze nie wyrazili przy mnie negatywnej opinii o mojej pierwszej nauczycielce - była prymitywną i leniwa kobietą nie radzacą sobie z emocjami, chlopców bila, niektore dzieci faworyzowała, inne szykanowała, nie prowadziła lekcji, tylko zlecala nam, co mamy robić, i karala tych, ktorzy z nudow zaczynali "przeszkadzać". Moi rodzice wyznawali zasadę "chronienia autorytetu nauczycielki", a ponieważ dla mnie byli nie byle jakim autorytetem, więc z dysonansem radzilam sobie uciekajac w choroby - opuszczalam po 100 dni nauki w ciagu roku.
          Odmienilo sie w piatej klasie, kiedy się z nią rozstalismy, ale skazy na osobowości pozostaly, mam tego świadomość.

          Wiec nie bylabym taka zasadnicza.
          • mama303 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 14:15
            nangaparbat3 napisała:

            > Nie zgadzam się. Do dzisiaj mam żal do rodziców, ze nie wyrazili przy mnie nega
            > tywnej opinii o mojej pierwszej nauczycielce - była prymitywną i leniwa kobietą
            > nie radzacą sobie z emocjami

            uważam, podobnie. Zreszta prędzej czy później dziecko samo sobie wyrobi zdanie i zdziwi postawą rodziców.
            • lily-evans01 Re: zebranie rodziców vol 2 30.05.13, 16:54
              Ale to już trochę inne czasy...
              Ja też pamiętam tego rodzaju nauczycieli, na szczęście tylko niektórych.
              Teraz w dobie WSO i centralnie sprawdzanych testów ryzyko "child abuse" ze strony tego typu osób jest jednak mniejsze.
              Co do autorki, wystarczy mi jej zdumienie, bo przecież "nauczycielowi płacą".
              Autocharakterystyka, jaka się przy okazji wyłania, jest naprawdę średnio ciekawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka