Co by kupiła emama:
- samochód starszy, ale z pewnego źródła? (od rodziny) rok 2005

(cena ok. 15000 - trzeba pojechać kilkaset km po niego)
- samochód młodszy, ale z nieznaną przeszłością, od dealera samochodów, z 2011 r.? (cena ok. 35 000, na miejscu)
Kurcze, nasz samochód już staruszek (2001 rok), ale tak fajnie nam się nim jeździło, że nie mieliśmy ochoty na zmiany... ale chyba w końcu trzeba, bo coraz więcej w niego wkładamy, a i już zdążył się zamortyzować

- swoje odsłużył... no i taki mam dylemat...
Poza tym do naszego modelu nie pasuje upatrzony fotelik samochodowy dla dziecka

a do tych nowszych już tak.
No i się zastanawiam, czy wydać 15 tys. i za parę lat znowu zmieniać, czy wydać więcej (ok. połowy oszczędności) i mieć na dłużej, ale nie wiadomo w jakim stanie... ehhh