Dodaj do ulubionych

strumyk na juranda

10.09.09, 12:46
witam! Czy możcie podzielić się swoimi opiniami o
przedszkolu "Strumyk"na ul.juranda,zamierzam posłać tam
dziecko,dziękuję
Obserwuj wątek
      • anma-beauty Re: strumyk na juranda 02.10.09, 13:35
        Moje dziecko chodziło przez rok do tego przedszkola i nie do
        końca byliśmy zadowoleni.

        W tym czasie przez grupę mojego malucha przewinęły się 3
        wychowawczynie i 2 panie do pomocy. W przedszkolu są trzy
        wychowawczynie: dwie z nich to rzeczywiście osoby przyjazne
        dzieciakom, cierpliwe i otwarte na dialog z rodzicami, trzecia pani,
        która również świadczy pomoc logopedyczną w tym przedszkolu to już
        inna historia: zapatrzona w siebie a może tak zakompleksiona... a do
        tego nie trzyma swoich emocji na wodzy i potrafi "wybuchnąć" w
        obecności dziecka czego byłam świadkiem.

        Sale są ogólnie przyjemne(kolorowe, ładne zabawki) może tylko trochę
        za małe, szczególnie ciasna jest sala najmłodszej grupy (teraz
        pomalowana na różowo). Malutka jest również szatnia.

        Obecnie moje dziecko chodzi do innego prywatnego przedszkola w
        Lublinie, mam więc porównanie. Ze zmiany jak narazie jesteśmy
        zadowoleni.

        • katarzynka_2005 Re: strumyk na juranda 26.11.09, 15:13
          Wszelkie fora dyskusyjne mają tę zaletę, że znaleźć na nich można wiele
          informacji. Jedne z nich okazują się przydatne inne nie... a wybór należy do
          czytających.
          Jednak po przeczytaniu powyższego postu nie mogłam się powstrzymać od słowa /a
          właściwie kilku smile/ komentarza.
          Dwójka moich dzieci chodziła do Strumyka na Juranda. Dzieci były zachwycone, a
          my również. Dla nas jako rodziców najważniejszy był rozwój, bezpieczeństwo i
          zadowolenie naszych pociech. I w tej materii do przedszkola Strumyk nie mamy
          jakichkolwiek zastrzeżeń. Oczywiście nie wszystko było hiper super (np. menu
          (choć dzieciom smakowało), wysokość czesnego) ale to kwestia indywidualna.
          Jednak po przeczytaniu opinii o nauczycielce, która to rzekomo jest "zapatrzona
          w siebie" muszę zaprotestować. Identyfikacja osoby jest prosta (no chyba, że w
          temacie logopedii w ostatnim czasie się coś zmieniło i kto inny teraz się tym
          zajmuje) zatem pozwolę sobie na kilka słów od siebie. Nauczycielka ta pracowała
          z dwójką naszych dzieci przez długi czas i zapewniam, że jest osobą wyjątkowo
          miłą i przy tym świetną nauczycielką. Dzieci rozwijały się "w oczach",
          uwielbiały "ciocię" smile do dziś ciepło ją wspominając, a po przejściu do szkoły
          były doskonale przygotowane. Podobnego zdania była większość rodziców z grup, do
          których chodziły moje dzieciaczki. Ktoś wysuwa oskarżenia robiąc to w sposób
          anonimowy jednak ja proponowałabym decyzję o zapisaniu dziecka do któregokolwiek
          przedszkola podejmować raczej na podstawie opinii wyrażanych nie anonimowo.
          Niestety na forach odwaga "użytkowników" rośnie ze względu na fakt ukrycia się
          za monitorem i kierują zarzuty czy wypisują opinie niejednokrotnie rozładowując
          swoje frustracje (nie twierdzę, że tak było w tym przypadku - a jedynie zwracam
          uwagę na pewien problem). Kiedy siedzi się przed monitorem jest to łatwe... ale
          czy właściwe???
          Zatem "nuna13-13" - raz jeszcze radzę dotrzeć do rodziców, którzy mieli/mają
          dzieci w Strumyku na Juranda i z nimi porozmawiać (osobiście!!!), a także wybrać
          się do samego przedszkola. Jestem przekonana, że Dowiesz się tego co w
          największym stopniu Cię interesuje.
          Buziaki.
          Kasia.
          • yeloow Re: strumyk na juranda 25.03.10, 20:02
            Moje dziecko chodziło do Strumyka . Niby fajne przedszkole itd,
            prywatne ale... po zagłębieniu się w temat okazało sie, że więcej
            jest przeciw niż za. Pomijam fakt, że miesięczne oplaty za wszystkie
            zajęcia to koszt bez mała 700 PLn, więc w zamian oczekuje się
            troszkę więcej niż stanadrodowo w przedszkolu państwowym. Pomijam
            też fakt dziwnych zwyczajów wprowadzanych przez Dyrekcję (typu brak
            mikołaja), pomijam fakt bardzo rzadkich spacerów (zdarzało się, że
            przez dwa tygodnie dzieci nie wychodziły na spacer!!!!!!!!pomimo
            tego, że pogoda nie była zła, tłumaczono brakiem czasu bo trzeba
            realizować plan zajęć!!!!!!!!) do tego płaci się co roku niemałe
            wpisowe i opłatę za wyprawkę a w polowie roku rodzice i tak musza
            dokupowac na własny koszt a to kredki a to flamastry. To po co ta
            oplata za wyprawkę? Co do kadry pedagogicznej nie mam żadnych
            zarzutów, bo dziewczyny przykladają się bardzo. Ale drodzy Rodzice,
            uważajcie, bo za przemiłym uśmiechem Dyrekcji kryją się zawiłe
            problemy, o których by tu można pisać całe strony, które wychodzą
            dopiero z czasem, gdy dziecko przyzwyczaja sie do cioć, a rodzicom
            jest wtedy ciężko je przenieść. Rodzic więc zaciska zęby bo
            najwazniejsze jest by dziecko czuło się jak najlepiej. Więc
            przyjżyjcie sie najpierw dokladniej, popytajcie rodziców, sprawdźcie
            jakiej firmy jest mydło w płynie w łazience (żeby uczulenia na tanie
            mydło nie dostała Wasza pociecha) oraz mleczko i biszkopciki. Celowo
            nie piszę, które to z trzech przedszkoli serii Strumyk.Moje dziecko
            bardzo miło wspomina przedszkole, ja niestety nie. Pozdrawiam.
            • aniutka99 Re: strumyk na juranda 27.03.10, 20:37
              moje dziecko chodzi do strumyka.
              przeczytałam Twój post i doszłam do wniosku, że chyba masz na myśli jakiś
              strumyk po drugiej stronie lustra.

              1. nie wiem, o co chodzi z tym mikołajem, to jakiś problem wielki? u nas to
              rodzice sami wypowiadali się (była lista), czy ma być dodatkowo mikołaj w
              przedszkolu, czy nie. rodzice nie chcieli, ja też. po co stu mikołajów. jakie
              jeszcze "dziwne" zwyczaje możesz wymienić?

              2. spacery - tutaj się częściowo nie zgodzę, w lecie dzieci codziennie były na
              spacerze. teraz też chodzą, gdy nie ma pluchy i błota. fakt - zimą wyjścia
              mogłyby być częstsze, nawet kosztem programu.

              3. wpisowe - racja. trochę mogliby zluzować. wysokie opłaty to właściwie
              największa bolączka dla mnie.

              4. za wyprawkę nie musisz płacić. gdy nie chcesz - sama kupujesz. o co pretensje?

              5. co do materiałów: NIGDY nie zdarzyło mi się niczego nie dokupywać, nikt mnie
              w tej materii nigdy o nic nie prosił. pierwsze słyszę.

              6. co to znaczy dziecko przyzwyczaja się do cioć i trudno je przenieść? mogłabyś
              to rozwinąć? to chyba zależy od konkretnego dziecka, a przede wszystkim od
              rodziców i relacji panujących w domu, z kim i dlaczego dziecko się związuje.
              moim zdaniem generalizujesz.

              7. mydło w płynie, biszkopciki, mleko. mleczko waniliowe krasnystaw, petiberki.
              alergia? szok!!! OPIEKUNOWIE zawsze do mnie dzwonią z pytaniem, czy dziecku
              można zjeść jakiegoś cukierka (bo np. któreś dziecko ma urodziny) (syn jest
              alergikiem). na alergie zwracają szczególną uwagę. zresztą - rodzice co roku
              wypełniają ankietę nt. dziecka. my ze swojej strony też powinniśmy zadbać, by
              dziecku nie dano np. orzechów. gdy o tym nie powiesz, możesz mieć pretensje
              tylko do siebie.

              8. acha, co do przyjrzenia się dokładnie przedszkolu: moje dziecko ma niekiedy
              specjalnie zamawiane menu na obiad, bo wiem, że to co jest w menu ogólnym nie
              zawsze mu smakuje.

              pozdrawiam.
              • aniutka99 Re: strumyk na juranda 27.03.10, 21:49
                > 5. co do materiałów: NIGDY nie zdarzyło mi się niczego nie dokupywać, nikt mnie
                > w tej materii nigdy o nic nie prosił. pierwsze słyszę.
                >

                miało być: "dokupywać", a nie "nie dokupywać" smile
    • anma-beauty Re: strumyk na juranda 27.11.09, 14:08
      Zdecydowałam się zareagować na post „Katarzynki 2005”, gdyż
      zdziwiło mnie szczerze, że matka nie była zainteresowana poznaniem
      źródeł negatywnej oceny wychowawczyni, z którą jak twierdzi również
      miały kontakt jej dzieci, a poświęciła tyle miejsca na krytykę
      samego uczestnika forum zarzucając bezpośrednio lub w podtekście
      przykre rzeczy.
      Zarzucanie komuś kto na forum wyraził swoją opinię „ukrywanie
      się za monitorem” w sytuacji kiedy „Katarzynka 2005” również nie
      wskazuje na imię i nazwisko jest smutne.
      Nawiasem mówiąc, idąc tokiem myślenia „Katarzynki 2005”
      żaden post zawierający uwagi krytyczne nie miałby tu racji bytu,
      gdyż piszącemu opinię zawsze można zarzucić „ukrywanie się za
      monitorem, frustracje” i co tylko jeszcze przyjdzie do głowy. …
      Tymczasem rzeczywisty problem schodzi na plan dalszy.
      Ja ze swojej strony negatywną opinię przedstawioną w moim
      pierwszym poście na temat pani A. oczywiście podtrzymuję. Ocena moja
      nie wynika bowiem, jak sugeruje anonimowa „Katarzynka 2005”, z
      frustracji ale została ukształtowana w oparciu o obserwację szeregu
      żenujących zachowań i wypowiedzi tej wychowawczyni. Sformułowania
      użyte w pierwszym moim poście, w zestawieniu z nimi, są i tak
      delikatne.
      O samym przedszkolu mam raczej pozytywne zdanie, choć ze
      zmiany, jak wspominałam, jestem zadowolona. Uwagi, które
      przedstawiłam w pierwszym poście nie stanowiły większego problemu z
      wyjątkiem częstej zmiany wychowawczyń. Nie czepiałabym się natomiast
      czesnego (o czym wspomina „Katarzynka 2005”wink, gdyż decydując się na
      zapisanie dziecka do prywatnego przedszkola wiemy jakiego rzędu są
      to opłaty. Czesne w „Strumyku” jest akurat porównywalne do opłat w
      innych przedszkolach. Obecnie płacę nawet nieco więcej. Menu jest
      kwestią gustu. Ale z tego co pamiętam było dosyć zróżnicowane i
      również moje dziecko nie narzekało. Ogólnie rzecz biorąc byliśmy
      zadowoleni z tego, że dziecko chodzi do „Strumyka”, nawet pomimo
      rotacji wychowawczyń … do czasu kiedy wychowawczynią została pani A.
      Osoby, które chciałyby porozmawiać na temat źródeł takiej
      oceny pani A. proszę o kontakt na priv. lub maila (nulenka@wp.pl.).
    • self-contained Re: strumyk na juranda 30.11.09, 13:35
      Witam serdecznie.
      Odwiedziłam forum po dłuuuuuugiej przewie w poszukiwaniu informacji już w
      wyzszej czyli szkolnej półki choc do tego jeszcze sporo czasu... ale natrafiłam
      na ten wątek zatem podziele sie swoimi spostrzeżeniami odnośnie Strumyka z
      juranda. Kiedy oddawalismy mlodego do tego przedszkola to na początku szczerze
      mówiąc mielismy mieszane uczucia. Przytłaczała nas trochę niewielka powierzchnia
      tego przedszkola (poranny tłok w szatni, dosyć male sale), a że mieliśmy krótka
      przygodę z przedszkolem państwowym gdzie miejsca było znacznie wiecej to byl
      troche taki szok. Na szczescie po rozmowie z innymi rodzicami nie wykonalismy
      żadnych nerwowych ruchów i teraz z perspektywy kolejnego roku w strumyku bardzo
      sie z tej decyzji cieszymy. Przedszkole ma wady jak i zalety - ale tym co
      zdecydowanie przeważyło była kardra. W przedszkolu są 3 grupy. Jedna Pani
      pracuje od niedawna wiec o niej za wiele nie jestem w stanie napisac, a dwie
      wychowawczynie pracują juz dlugo i sa bardzo kompetentne, mają super podejscie
      do dzieci i w pelni podpisuje sie tu pod tym co napisaly aniutka99 i katarzynka.
      Kadra to generalnie duza zaleta tego przedszkola. Przynajmniej dla nas to byl
      kluczowy czynnik aby pozostawic tam dziecko. Przedszkole w mojej ocenie byloby
      jeszcze fajniejsze gdyby sale byly wieksze lub mniej dzieci w grupach. Za minus
      uznalabym też brak wlasnego ogródka gdzie dzieci moglyby sie bawic. Blisko jest
      fajny plac zabaw - ale to jednak nie to samo. Choc ten problem dotyka chyba
      wiele lubelskich przedszkoli prywatnych.

      Mimo kilku wad (gdzie ich nie ma?) przedszkole zdecydowanie polecam.
    • rodzic_strumyk Re: strumyk na juranda 21.09.16, 18:23
      Moje dziecko chodzi do Strumyka już 3-ci rok i jest bardzo zadowolone.
      Gdyby miały miejsce opisywane przez "matkapolka108" wydarzenia - "masakra" na pewno było by to widoczne w zachowaniu dziecka - które wręcz dopomina się nawet w weekendy że chce pójść do przedszkola.
      Co do finansów to comiesięcznie otrzymuję dokładne rozliczenie, a ich wysokość jest znana na początku roku przedszkolnego.
      Kasę owszem widać, zainwestowaną w nowy plac zabaw dla dzieci i powiększoną bazę lokalową o nowe pomieszczenia.
      Ja polecam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka