Dodaj do ulubionych

klepanie po tyłku

19.02.14, 19:39
co faceci mają z tym klepaniem?

Mój tata zawsze mnie dobrotliwie poklepywał po pupci, żonę (znaczy moją mamę) też. Potem moją siostrę.
Mąż mój także poklepuje mnie i córkę na znak miłości (choć ja tego środka wyrazu nie lubię, córka też niekoniecznie).
Teść poklepuje teściową, szwagier szwagierkę i córki.
Co to kuna jest?!

Czy wasze chłopy też tak robią?
Nie wkurza was to?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:42
      O ile mnie mąż może klepać, to NIE WYOBRAŻAM SOBIE w jakim celu miałby poklepywac córkę.
      • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:44
        gryzelda71 napisała:

        > O ile mnie mąż może klepać, to NIE WYOBRAŻAM SOBIE w jakim celu miałby poklepyw
        > ac córkę.

        Mój tata mnie klepał do lat nastu. Wołał przy tym "schabiki" i się chichrał.
        • ichi51e Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:46
          Tak tak u mnie dokladnie tez tak bylo big_grin
      • kamea_chateau Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:46
        nie nie nie
        klepać można konia... klacz ale kobiete??/
        boszeeeeeeeeeeee
        za to z liścia normalnie facetowi.
        Dziwne zwyczaje.. mojemu ojcu by to nie przyszło do głowy, mężowi też nie bo po jednym razie już by wiedział, że zakaz
      • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:46
        gryzelda71 napisała:

        > O ile mnie mąż może klepać, to NIE WYOBRAŻAM SOBIE w jakim celu miałby poklepyw
        > ac córkę.


        A właśnie sobie uświadomiłam, że może Ty masz w głowie jakiś podtekst. Nie - to takie klepanie jak pieseczka (dooobry piesio).
        • gryzelda71 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:53
          Jeszcze bardziej idiotyczny pomysł.
    • ichi51e Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:45
      Ojciec tak. Facet... W sumie tez. Nie lubie/obojetne ale poniewaz ich lubie to pozwalam na poufalosc. Obcy facet? Z a b i l a b y m
    • jola-kotka Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:45
      Mój mąż tak i nie przeszkadza mi to ale musi być bardzo delikatnie bo mnie boli to czego inni nawet nie poczują.ja też klepie męża. A co w tym złego?
      • przystanek_tramwajowy Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:50
        Ja nie rozumiem jednego - czy twój mąż autorko wątku nie rozumie prostego komunikatu, że wam (tobie i córce) się to nie podoba?

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:53
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Ja nie rozumiem jednego - czy twój mąż autorko wątku nie rozumie prostego komun
          > ikatu, że wam (tobie i córce) się to nie podoba?

          Jego to bawi jak się dąsam. Drażni się ze mną, żartuje, przekomarza, jak nastolatek.
          • klamkas Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:06
            Bo nie masz się dąsać, tylko jasno powiedzieć, że nie chcesz/nie lubisz, bo... (tutaj konkretny argument) i sprawia ci to duży dyskomfort, dlatego jeśli nie chce ci robić krzywdy ma tego nie robić.
          • antychreza Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:01
            Ja się nie dąsałam, po pierwszym klepnięciu był jasny i głośny komunikat "nie życzę sobie" i się skończyło.
    • liberata Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:48
      No i właśnie z przerażeniem uświadomiłam sobie, że ja swoją córkę też klepię po tyłku
      i męża też klepię. Po co ja to właściwie robię?!
      Oni też klepią mnie i siebie wzajemnie. Jakiś magiczny klepiący krągsmile
      • misterni Klepokrąg ;) 19.02.14, 23:52
        Oni też klepią mnie i siebie wzajemnie. Jakiś magiczny klepiący krągsmile
        • rosapulchra-0 Re: Klepokrąg ;) 20.02.14, 00:41
          Klepokrąg big_grinbig_grinbig_grin
          Dawno się tak nie uśmiałam!
          My nasze dziewczyny przytulamy, głaszczemy po włosach, ale klepanie po tyłku w ogóle nie wchodzi w grę.
      • jowita771 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:11
        Ja córki tez klepię, starszą już rzadziej, ale małą po pampersie często. I podszczypuję w udka. A ona się cieszy.
    • maja.london888 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:48
      Obrzydliwe i nienawidzę tego. Klepał mnie mój ex i zawsze dostawał opierdziel, ale nie działało. Uważam, że jest to poniżające dla kobiety. Klepanie żony przez męża/chłopaka mieści mi się jakoś w głowie, to klepanie córki przez ojca już nie.
      • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:50
        maja.london888 napisała:

        > Obrzydliwe i nienawidzę tego. Klepał mnie mój ex i zawsze dostawał opierdziel,
        > ale nie działało. Uważam, że jest to poniżające dla kobiety.

        Ty mówisz o klapsach (strzałach). To zupełnie co innego.
        Ja mówię o takim poklepywaniu jak kochanego pieseczka.
        • gryzelda71 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:56
          Proszę poklepywanie jako dobrej córeczki po tyłku jesu......
          • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:58
            gryzelda71 napisała:

            > Proszę poklepywanie jako dobrej córeczki po tyłku jesu......

            ok, wnoszę z Twoich (wszystkich) wypowiedzi, że u ciebie się tego nie praktykuje. Nie musisz najeżdżać. Na razie próbuję ustalić czy inni też tak robią.
            • moofka Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:03
              oklepywalam niemowlaczki po pupie szybciej sie uspokajali smile
              jak wyszli z pieluszek zaprzestalam, bo juz obciachowo
              klepanie zony to taki przaśny erotyzm
              w zaleznosci od nastroju pozwalam lub nie i burcze i sie odwijam
              maż uwielbia w kazdym razie tongue_out
              klepanie malej dziewczynki przez doroslego faceta obojetne łojciec brat kuzyn czy stryj
              nie podoba mi sie, jest jakies nieprzyjemnie dwuzaczne
              • nanuk24 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:13
                Dlaczego ja sie znow z Toba we wszystkim zgadzam?
        • maja.london888 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:25
          A po czym wnioskujesz, że mówię o klapsach??????????????????

          Mówię o takim samym POKLEPYWANIU jak ty!!!!!!!!!!!
    • edelstein Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:57

      Klepiemy sie nawzajem wszyscy trojebig_grin dla mnie to naturalne
      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • kub-ma Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:58
      Nikt nigdy mnie nie poklepywał w ten sposób smile
    • guderianka Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 19:58
      tata klepał mamę-pieszczotliwie
      m klepie mnie-ja go też i nie tylko tam suspicious gesty mocno seksualne, nie wobec dzieci
      • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:01
        guderianka napisała:

        > tata klepał mamę-pieszczotliwie
        > m klepie mnie-ja go też i nie tylko tam suspicious gesty mocno seksualne, nie wobec
        > dzieci

        ano widzisz, może gdyby mąż wysyłał mi jakieś seksualne sygnały....
        no ale nie, poklepuje nas wyłącznie pieszczotliwie smile
        • guderianka Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:03
          ja dzieci tez klepię-w żartach
          (czasem sciagam im gacie-ale ubaw suspicious)
        • przystanek_tramwajowy Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:04
          Autorko wątku - może się zdecyduj, czy ci się podoba klepanie po tyłku czy nie, bo gubisz się w zeznaniach. Wszystko jest do zaakceptowania, jeśli wszyscy zainteresowani się na to zgadzają. Facet klepiący żonę, która daje mu jasno do zrozumienia, że nie chce być klepana, to zbok i prymityw.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
          • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:11
            przystanek_tramwajowy napisał:
            > Autorko wątku - może się zdecyduj, czy ci się podoba klepanie po tyłku czy nie,

            Powiem tak - oczu nie wydrapie i jesieni średniowiecza nie zaserwuję i cichych dni z tego powodu nie urządzam. Mąż tak się droczy. Taki... żarcik...
            W większości oddaję (mocniej) w ramię lub plecy na znak, że ja nie koza, żeby mnie klepać.

            Zatem nie wiem czy jasno, czy ciemno, ale chyba przez 19 lat to bym się kapnęła, że mam męża zboka lub prymitywa.
            • atteilow Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:52
              Tłumaczysz go. Dlaczego? Skoro ci to przeszkadza.
              • yeerba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:31
                atteilow napisała:

                > Tłumaczysz go. Dlaczego? Skoro ci to przeszkadza.

                Nie tłumaczę, objaśniam swoją reakcję.
                On się droczy, żartuje, ja mogłabym zrobić dżihad, ale nie jest to przewinienie tego kalibru, żeby aż tak reagować, więc mu tylko oddaję pacnięciem i jesteśmy kwita.

                Kiedyś w żartach mnie straszył. Szłam np. po ciemku a on wyskakiwał zza rogu, lub łapał mnie za nogę. Też tego nie lubię, ale rozumiem, że to żart.

                Złość na te żarty czy "pieszczoty" nie ma nic wspólnego z agresją (czego oczekiwałyby niektóre forumki), nie wybucham i nie sączę jadu.
                • beverly1985 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 22:57
                  , więc mu tylko oddaję pacnięciem i jesteśmy
                  > kwita.

                  naprawde uwazasz, ze to jest "kwita"?
                  O ile rozumiem, ze ktoś lubi się klepać, to jeżeli ty nie lubisz to "pacnieciem" sytuacji nie zmienisz. On uwaza, że ci się to podoba.
      • rosapulchra-0 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 00:45
        Gesty czysto seksualne praktykujemy w sypialni. Nigdy przy dzieciach.
    • baltycki Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:00
      W zyciu nie klepalem corek po pupach.
    • rhaenyra Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:04
      klepie chlopa
      chlop klepie mnie
      oboje klepiemy kota i psa
    • lacitadelle Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:10
      Jestem w lekkim szoku... nigdy nie spotkałam się z takim zjawiskiem, ani w rodzinie mojej, ani męża, ani u jakichkolwiek znajomych. Klepanie po pupie kojarzy mi się jednoznacznie negatywnie.
    • beverly1985 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:11
      nienawidzę.
      nikt mnie na szczęscie nie klepie,nie jestem pieseczkiem.
    • aquella od klepania dużo gorsze jest 19.02.14, 20:24
      https://www.funi-lists.com/album/2.gif
    • elle.hivernale Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:36
      Uwielbiam tyłki. Klepię faceta, dziecko i zwierzaki. Im okrąglejszy i futrzasty tyłek tym lepiej. U zwierząt oczywiście.
      Ale muszę zaprzestać klepania dziecka, bo mi się odwdzięcza, najgorzej, że publicznie, a klepanie matki po tyłku i zawodzenie "jaki śliczny okrągły tyłeczek!" nie u wszystkich spotyka się ze zrozumieniem suspicious
      • rhaenyra Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 22:46
        https://wizaz.pl/akcje/rossmann/rossmanniaczki/images/listopadowy/foto/345961foto_n.jpg
        • elle.hivernale Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 01:33
          Klepałabym.
          • aniorek Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:18
            elle.hivernale napisała:

            > Klepałabym.

            10/10 big_grin big_grin
    • kkalipso Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 20:45
      Moja teściowa tak klepie małą i przyznaję szczerze, że mnie to drażni.
    • neffi79 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:05
      mąż mnie tak, ja jego też
      córek nie, mamy inne formy okazywania im czułości/bliskości
      mój ojciec mnie nigdy!
      mam mieszane uczucia gdy czytam, że ojciec poklepuje dużą córkę
      klepnięcie w tyłek kobiety kojarzy mi się seksualnie
      • rosapulchra-0 Gorsze od klepania po tyłku uważam 20.02.14, 00:49
        niby takie żartobliwe łapanie za cycki przez mojego ojczyma czy wujka. Dla mnie to był dramat, opędzałam się jak mogłam i nienawidziłam tego rechotu przy tej ich czynności.
        Może dlatego tak bardzo pilnuję, żeby moje dziewczyny czegoś takiego nie zaznały w domu, mąż nigdy tego nie robi dziewczynkom, po prostu nie i już.
        • tabakierka2 Re: Gorsze od klepania po tyłku uważam 20.02.14, 11:43
          rosapulchra-0 napisała:

          > niby takie żartobliwe łapanie za cycki przez mojego ojczyma czy wujka.

          Ale że CO??? że JAK I PO CO?
          • rosapulchra-0 Re: Gorsze od klepania po tyłku uważam 20.02.14, 16:06
            Taki męski żarcik sciana
    • antyideal Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:06
      Syna klepię tongue_out on mnie nie
    • ven-ge Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:18
      No mnie mój stary czasem klepnie po tyłku i to z rozmachem. Zadowolony wtedy jak cholera, nie wiem co oni z tym mają, ale nie robie problemu. Natomiast ostatnio, jak syn rzucił jakimś niewybrednym żartem i uciekał przede mną z kuchni to go w tyłek uszczypnęłam.
      • andaba Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:43
        Nikt mnie nigdy nie klepał, no chyba, że w celu skarcenia.
        I mnie też jedynie w tym celu zdarzyło się klepnąć dzieciaka, małego.

        Jak poklepywanie żony przez męża jeszcze jakoś może ujść, choć zdecydowanie bym sobie nie życzyła, to już klepanie córki przez ojca uznałabym za przegięcie, zwłaszcza jeżeli córka ma więcej niż 8-10 lat.
    • 18lipcowa3 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 21:51
      klepiemy sie wszyscy a dzieciaki są całowane po tyłkach tez
    • joanna29 Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 22:12
      W jednej znanej mi szkole 9 latek klepnął koleżankę w tyłek i został przez dyrektorkę oskarżony o molestowanie seksualne. Wezwano policję, tylko nikt nie był w stanie wyjaśnić 9 latkowi co to jest to molestowanie. Koleżanka klepnęła w plecy, on trafił z klapnięciem w tyłek. Za chwile przytulic własnego dziecka nie będzie można.
      • przystanek_tramwajowy Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 22:21
        Przytulam swoje dziecko bardzo, bardzo często. Ale jakoś nie odczuwam potrzeby klepania go po pupie. I nie czuję z tego powodu żalu. Moje dziecko również nie wygląda na zaniedbane z tego powodu, że się go nie klepie.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
    • lady-z-gaga reasumując 19.02.14, 22:39
      klepanie po tyłku najgorzej znoszą te, co mają tam kij
      i jeszcze te, co im się wszystko seksualnie kojarzy
      tongue_out
      • przystanek_tramwajowy Re: reasumując 19.02.14, 22:44
        Wow, czyli żeby zostać uznaną za wyluzowaną, to trzeba się dawać klepać po tyłku? No super! Tylko mężowi czy też: teściowi, szwagrowi, szefowi, sąsiadowi i hydraulikowi? W końcu, im więcej facetów cię klepię, tym bardziej wyluzowana jesteś!

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • lady-z-gaga Re: reasumując 19.02.14, 22:49
          To nie jest wątek o hydrauliku wink
          • przystanek_tramwajowy Re: reasumując 19.02.14, 22:55
            A powinien być. Nie klepnął cię hydraulik, który przyszedł wymienić uszczelkę w kranie? Najwidoczniej masz kij w tyłku.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • lady-z-gaga Re: reasumując 19.02.14, 23:19
              Twój post nie zasługuje na to, ale odpowiem serio smile
              najwyraźniej trudno Ci zrozumiec, że hydraulikowi albo sąsiadowi nie pozwoliłabym na to, na co pozwalam mężowi
              klepanie jest gestem poufałym
              mowa o spoufalaniu ze strony osób, które mają do tego prawo czyli najbliższych
              można tego nie lubić, natomiast śmieszy mnie ocena cudzych relacji w stylu: mąż klepie żonę - prostak, a jesli córkę - pedofil
              • kietka Re: reasumując 20.02.14, 08:48
                to dobre, klepanie gestem poufałym smile
              • gryzelda71 Re: reasumując 20.02.14, 08:56
                Nie wiem po co dorosły facet ma klepać swoja córkę? Kij jej ma wypaść?
                • kietka Re: reasumując 20.02.14, 08:59
                  dla mnie nie do ogarniecia, gest wybitnie seksualny.
                  • gryzelda71 Re: reasumując 20.02.14, 09:01
                    Po prostu nie jesteśmy aż tak wyluzowane heheheh

                    • kietka Re: reasumując 20.02.14, 09:07
                      nie, nie jestem wyluzowana, a to, co tutaj czytam, to jakis kosmos.

                      jak matka moze odbierac klepanie corki przez ojca po tyłku, jako nieszkodliwy wyraz sympatii, co taka corka wyniesie z domu? jak klepie, to kocha? OJP nie ogarniam, jak moge
                      • gryzelda71 Re: reasumując 20.02.14, 09:11
                        Wniosek taki,że masz kij w tyłkusmile jak i ja hahaha
                        Ja też tego nie ogarniam.
                      • lady-z-gaga Re: reasumując 20.02.14, 09:14
                        Nie mam pojęcia. Moj mąz nie klepał córki.
                        Inni klepią i - nie znając atmosfery w domu i całości ich relacji- nie oceniam tego.
                      • rosapulchra-0 Re: reasumując 20.02.14, 16:08
                        Mnie też ciężko to zrozumieć.
                  • lady-z-gaga Re: reasumując 20.02.14, 09:20
                    kietka napisała:

                    > dla mnie nie do ogarniecia, gest wybitnie seksualny.

                    Jasne. A mocniejszy klaps, wymierzony za karę, to nie jest bicie, tylko czysta perwersja.
                    Wszak powszechnie wiadomo, że zadek organem seksualnym jest.
                    • gryzelda71 Re: reasumując 20.02.14, 11:05
                      Proszę cię....
                  • szamanta Re: reasumując 20.02.14, 11:35
                    kietka napisała:

                    > dla mnie nie do ogarniecia, gest wybitnie seksualny.

                    Oczywiście (ironia) Jak dziecko w ramach kary dostanie klapsa to tez jest podtekst seksualny świadczący o tym, że ojciec/mama to zboczuch ,do dziecka mając ciągoty erotyczne klepnąwszy łobuza/ziare w tyłek za zbrojenie ?
                    Jak dziecko się wydurnia z tatą, wariacja im się włącza rzucając w siebie poduszkami i otrzymując klapsiki podczas głupawki to tez oznaka,że ojciec pedofil nie panuje nad popędem seksualnym i do tego jeszcze mu się sadyzm poduszkowy włącza ? smile
                    Żarty miedzy sobą nie oznaczają podtekstów seksualnych , czy tez jawnej agresji kiedy lecą poduszki, lub podczas świrowania za nogi do góry są podnoszone i rzucane na lóżko :p

                    Osobiście ja nie znoszę poszturchiwania, poklepywania, ściskania tak za dnia ,czy kiedy stoję aby ktoś mnie tak miętolił,jedynie w łóżku klepak w pośladek toleruje jako czuły gest .
                    Ja sama klepaków nie daje dzieciakom ,bo tego nie lubię ,ale córki (pomijając najstarsza nastoletnią-ona to nietykalska na amen, już nawet za malucha obraza była jak za rękę się ją wzielo ) młodsze bardzo lubią jak tata smyrgnie je po tyłeczku,z rozbawieniem traktują klapsik na zachętę mycia, pójścia spac, czy innych głupawek miedzy sobą, zwłaszcza najmłodsza to uwielbia i celowo z rozbawieniem prowokuje tate aby ją łapał i poklepał udając ,ze na perkusji gra
                    Ja się z dziećmi nie wydurniam, one nie lubią ze mną świrować, od tego mają ojca i relacje miedzy sobą maja godne do pozazdroszczenia
                    • pe.tronela Re: reasumując 20.02.14, 12:26
                      To nie jest gest seksualny poki , seksualnosc nie W pupe i w (nieistniejace) piersi. I moze dac jej klapsa (roznie mozna na to patrzec ale nie ma w tym nic seksualnego). Ale wara mu od dotykania jej piersi i tylka, kiedy zaczela sie rozwijac. I od dawania klapsow tez.
                      • kietka Re: reasumując 20.02.14, 13:18
                        klepaniu mowie nie, klapsom mowie nie.
                        co to wogole, ze pokrecony argument z tymi klapsami. wyjety z rynsztoka.

                        • szamanta Re: reasumując 20.02.14, 13:36
                          kietka napisała:

                          > klepaniu mowie nie, klapsom mowie nie.
                          > co to wogole, ze pokrecony argument z tymi klapsami. wyjety z rynsztoka.
                          >

                          No i jak najbardziej masz prawo być na "nie" , ja tez wobec swojej osoby jestem na "nie" bo mnie to drażni, i w to się nie włączam osobiście gdy mężowi z córkami palma odbija ,ale rozchodzi się o to ,ze wobec dziecka klapsiki (czyt. klepanie, smyrnięcie, pacniecie w tyłek)wcale nie muszą mieć podtekstu seksualnego jak to z góry założyłaś , może mieć to zupełnie inny charakter i z zasady ma ,nie mając nic wspólnego z podnieceniem rodzica wobec dziecka muskając je po tyłku
                          • elle.hivernale Re: reasumując 20.02.14, 16:04
                            szamanta napisała:
                            wcale nie muszą mieć podtekstu seksualnego
                            > jak to z góry założyłaś , może mieć to zupełnie inny charakter i z zasady ma ,
                            > nie mając nic wspólnego z podnieceniem rodzica wobec dziecka muskając je po tył
                            > ku

                            No pewnie, że nie. To wyraz szczerego uwielbienia dla ślicznej, sprężystej, różowej szynki. Wytarmoszę im dziś zadki jak nic.
        • majenkir Re: reasumując 19.02.14, 23:02
          przystanek_tramwajowy napisał:
          > Wow, czyli żeby zostać uznaną za wyluzowaną, to trzeba się dawać klepać po tyłku? No super! Tylko mężowi czy też: teściowi, szwagrowi, szefowi, sąsiadowi i hydraulikowi?



          To ja poprosze hydraulika big_grin
        • nanuk24 Re: reasumując 19.02.14, 23:37
          Nie wiem jak u ciebie, ale mnie lacza z mezem glebsze relacje niz z listonoszem. I z mezem mamy repertuar roznych gier i zabaw, do ktorych nie dopuscilabym listonosza.
          I tak, maz mnie moze uszczypnac lub klepnac w tylek, wlozyc reke pod bluzke, pomiziac cos innego i ja tez go moge zlapac za to i owo i nawet z zartach siebie zboczencami nazwiemy, ale zeby tak na serio byc oburzonym?
          • przystanek_tramwajowy Re: reasumując 19.02.14, 23:43
            Jasne, jasne. I każda, która nie grzebie mężowi w majtkach jest sztywniarą, z kijem w tyłku.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • rosapulchra-0 Re: reasumując 20.02.14, 00:51
        Mylisz się. Najgorzej znoszą zgwałcone, poniżane we własnym domu.
    • misterni Re: klepanie po tyłku 19.02.14, 23:50
      Mąż mnie poklepuje i podszczypuje w tyłek. Nie przeszkadza mi to, zresztą ja robię mu to samo, tylko że dużo mocniej tongue_out
      Wobec córek nie ma tego zwyczaju.
      • riki_i Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 00:55
        Ja klepie ile wlezie. Wiekszosc lubi...
        • ven-ge Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 00:57
          Większość poklepujących czy poklepywanych??
          • riki_i Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:35
            Wiekszosc poklepywanych smile
    • rosapulchra-0 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 00:20
      Poklepywanie po pupie jest przeze mnie tolerowane tylko w jednej, bardzo intymnej sytuacji. Nigdy w innej.
      Raz jeden kolega mnie klepnął siarczyście w tyłek i skończyło się to wielką awanturą, bo ja niewiele się zastanawiając po prostu odwróciłam się dałam mu w twarz. Już nigdy więcej tego nie powtórzył, ani do mnie, ani do koleżanek z pracy.
      • wegatka Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 01:50
        osapulchra-0 napisała:

        > Raz jeden kolega mnie klepnął siarczyście w tyłek i skończyło się to wielką awa
        > nturą, bo ja niewiele się zastanawiając po prostu odwróciłam się dałam mu w twa
        > rz. Już nigdy więcej tego nie powtórzył, ani do mnie, ani do koleżanek z pracy.

        O, mnie również klepnął dość mocno kolega z klasy (to było jakoś pod koniec podstawówki). Połamałam mu wtedy na głowie mój ulubiony chiński piórnik. Więcej się nie odważył.
      • mamameg Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 09:01
        A moja mama o mało nie dała w twarz niewinnemu mężczyźnie stojącemu za nią w kolejce, bo myślała, że ją klepnął w tyłek. A to pies się odwiązał, wszedł za nią do sklepu i ją trącił nosem smile
        • wegatka Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 09:47
          Pies dowcipniś big_grin
        • jowita771 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:33
          Kiedyś w autobusie na końcu siedziało kilku nastoletnich byczków, autobus zbliżał się do przystanku, ostatnimi drzwiami miała wysiąść dziewczyna, głowę miała odwróconą w stronę przodu autobusu, więc nie widziała, który ją klapnął. Odwróciła się i odwinęła pierwszemu z brzegu, chłopak się zaczerwienił, zapiszczał, że to nie on, na co dziewczyna powiedziała, żeby wobec tego oddał temu koledze, za którego dostał. Wszystkim im było łyso jak cholera.
      • jowita771 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 11:29
        Ja pracowałam kiedyś w Turcji. Szef mnie delikatnie klepnął w tyłek, ja się odwróciłam i równie delikatnie klepnęłam go w policzek. Chłop zamarł, wszyscy obecni też, potem się dowiedziałam, że miałam dużo szczęścia, że nie oddał. Więcej mnie nikt nie klepnął.
    • aga.r.72 Re: klepanie po tyłku 20.02.14, 00:20
      Tato mnie nie poklepywał po tyłku, a mężowi szybko to z głowy wybiłam. Mąż córki też nie poklepuje. A co to- my krowy do klepania? uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka