Dodaj do ulubionych

mam schizę?

18.07.14, 12:12
no dobra....

mam taki problem...Wkurza mnie to strasznie,ale do rzeczy.

Np wychodzę z domu.Teraz ciepło,ładnie obiad np gotuję z rana...Gotuję,w międzyczasie robię np tosty dzieciakom.
Wszystko ok...po czym jak już jestem z dzieciakami na plaży mam schizę,że nie wyłączyłam tostera,że nie wyłączyłam ego mięsa,czy ziemniaków,że chata się pali itp.
Najgorsze jest to,że już nie raz,nie dwa i nie trzy np zwijałam się z placu zabaw,odległego,bo ..."chyba nie wyłączyłam pieca"..
Jak mnie to wk...wia!
Doszło do tego,że przed wyjściem wołam dzieciaki,żeby sprawdziły piec a potem sto razy pytam czy sprawdzali.Już syn wiedział mi,że da mi swój mózg,bo ja się ciąglę martwię.smile

Tak samo mam w pracy.Jak zamykam firmę,to potem jadąc do domu zastanawiam się,czy okno zamknęłam,czy wiatrak wyłączyłam,czy kawiarkę wyłączyłam czy drzwi do firmy zamknęłam.I potrafię się wrócić i sprawdzać.Powtarzam sobie"te drzwi zakmnięta...te zamknięte" Po czym przed snem zastanawiam się czy aby na pewno wszystko pozamykałam.

Już nerwicy dostaję od tego...
Wszystko sprawdzam,myślę,analizuję i cała reszta.Czy to normalne?
Ze już nie wspomnę o schizie o dzieciaki.Ale nie jest to taka schiza o zwykłe sprawy.Tylko wymyślam coś niestworzonego co się im może stać.Najbardziej że wypadna mi z okna.

Czy ja mam iść do jakiegoś psychologa?psychiatry???Czy to po prostu stres?
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: mam schizę? 18.07.14, 12:15
      Zapisuj sobie na kartce smile oczywiście po sprawdzeniu, zawsze jakaś gwarancja że zrobiłaś kontrole świadomie.
    • kota_marcowa Re: mam schizę? 18.07.14, 12:29
      >
      > Już nerwicy dostaję od tego...

      Nerwicę, to ty już maszwink i ewidentnie ci to przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu, wizyta u psychiatry, to akurat dobre wyjscie, po co się męczyć, a i bliscy odetchną.
      • lafiorka2 Re: mam schizę? 18.07.14, 12:32
        kota_marcowa napisała:

        > >
        > > Już nerwicy dostaję od tego...
        >
        > Nerwicę, to ty już maszwink i ewidentnie ci to przeszkadza w normalnym funkcjonow
        > aniu, wizyta u psychiatry, to akurat dobre wyjscie, po co się męczyć, a i blisc
        > y odetchną.


        a żebyś wiedziała!
        jak wyjeżdżamy na weekend i ja wychodzę ostatnia to potem potrafie blagać męża,żeby wrócił,bo nie wiem czy zamknełam dom.Choć nie zdarzyło mi się go nie zamknąć.

        toć mówisz,że to nerwica?
        • kira02 Re: mam schizę? 20.07.14, 12:12
          ale przecież to nie o wyłączanie gazu/ prądu, zabezpieczanie domu chodzi...Gwarantuję, że nawet jakbyś sobie zdjęcia tych zamkniętych okien porobiła, ba! film nagrała, to i tak znalazłabyś powód, żeby się martwić. Najlepszym dowodem na to jest to katastroficzne myślenie o dzieciach.

          Do psychologa na konsultację marsz! I wcale nie chodzi o to, żeby zaraz brać psychotropy, tylko sobie szczerze przeanalizować swoje życie i zobaczyć, co jest przyczyną nerwicy.
    • gaga-sie Re: mam schizę? 18.07.14, 12:33
      "Dzień świra".
      Ale chyba każdy w jakimś stopniu coś ma.
      • niutaki Re: mam schizę? 18.07.14, 12:36
        nerwica natrectw, leczy sie z powodzeniemsmile jam ci jest zywy przykladsmile
    • flicek Re: mam schizę? 18.07.14, 12:36
      Tez tak mam, ale nie az tak. Radze sobie tak - jak np. wylaczam kuchenke itd. to mowie sobie na glos "Wylaczylam kuchenke" smile Mi pomaga
      • lafiorka2 Re: mam schizę? 19.07.14, 04:49
        flicek napisała:

        > Tez tak mam, ale nie az tak. Radze sobie tak - jak np. wylaczam kuchenke itd. t
        > o mowie sobie na glos "Wylaczylam kuchenke" smile Mi pomaga

        heh.A myślisz,że ja nie mówię?wink
        zamykam firmę i powtarzam na głos,po czym i tak się zastanawiam.
        Normalnie wq..rwia mnie to już.
        Wczoraj jak po przedszkolu miałam jechać na plażę musiała wstąpić do domu,chociaż starsze dziecko mówiło że wszystko wyłączyłam.Musiałam podjechać i podotykać kabli wink tongue_out
        od żelazka ,od tostera...
        Chyba faktycznie żyję w stresie.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: mam schizę? 18.07.14, 12:45
      To sie nazywa nerwica natręctw, jak napisano wyżej, inaczej zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Zaburzenie o podłożu lękowym. Nasila się w chwilach stresów w tym np. w nowych sytuacjach (czyli do takich kwalifikuje się urlop). Można leczyć psychiatrycznie (gdy znacząco utrudnia funkcjonowanie) ale techniki psychoterapeutyczne też bywają pomocne.
      A, i bywa, że występuje rodzinnie albo generalnie w rodzinie są osoby o podwyższonym poziomie lęku, podatne na nerwice.
      • lafiorka2 Re: mam schizę? 19.07.14, 04:47
        gepardzica_z_mlodymi napisała:

        > To sie nazywa nerwica natręctw, jak napisano wyżej, inaczej zaburzenia obsesyjn
        > o - kompulsywne. Zaburzenie o podłożu lękowym. Nasila się w chwilach stresów w
        > tym np. w nowych sytuacjach (czyli do takich kwalifikuje się urlop). Można lecz
        > yć psychiatrycznie (gdy znacząco utrudnia funkcjonowanie) ale techniki psychote
        > rapeutyczne też bywają pomocne.
        > A, i bywa, że występuje rodzinnie albo generalnie w rodzinie są osoby o podwyżs
        > zonym poziomie lęku, podatne na nerwice.


        tak myślałam sad

        hm? a uchodzę za osobę odważną,znaczy malo czego się boję.A tu taki zonk.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: mam schizę? 20.07.14, 08:08
          Bo to niekoniecznie jest związane z temperamentem - można być osobą towarzyską, publicznym mówcą, osobą odważną i mieć tego typu jazdy. Zazwyczaj zidentyfikowanie stresora i poradzenie sobie z nim pomaga. Warto z tym coś zrobić, bo jak zajmuje zbyt wiele czasu albo angażuje się w to innych to się zatruwa życie sobie i najbliższym (takie np. wracanie wszystkich z plaży albo w innym przypadku np. ciągłe mycie rąk, urywanie się z pracy, by sprawdzić żelazko).
    • ebes Re: mam schizę? 18.07.14, 12:50
      Znam to. U mnie w znacznym stopniu ustąpiło po zmianie pigułek antykoncepcyjnych. Nie wiem czy to akurat to miało wpływ czy po prostu nastąpił mniej stresujący okres w życiu. Ale już się wstydziłam przed współpracownikami bo w domu aż takich akcji nie miałam.
    • cosmetic.wipes Re: mam schizę? 19.07.14, 07:33
      Miewam niekiedy podobne natręctwa.

      Mówienie głośno pomagało na krótko.

      Zaczęłam zapisywać, ale to cholernie niepraktyczne.

      Teraz robię zdjęcia komórą big_grin
      Jak na razie działa cudnie. Cykam wszystkie kurki w kuchence, okno, które zazwyczaj bywa otwarte po zamknięciu, jeśli coś wyłączam z gniazdka (żelazko) to puste gniazdko wraz leżącą nieopodal wtyczką, proces zamykania drzwi kluczem. W chwili lęku analizuję zdjęcia, chociaż raczej tego nie potrzebuję, wieczorem je usuwam.

      Wiem, sposób trochę chory, ale w moim przypadku skuteczny.
    • antyk-acap Re: mam schizę? 20.07.14, 08:15
      Nie masz. Po prostu jesteś zalatana.
    • ewa_mama_jasia Zrób sobie check listę 20.07.14, 10:50
      I się tego trzymaj. Pomysł może smieszny, ale prosty i skuteczny. Jedną checklistę na wyjście z domu, drugą - na wyjście z pracy. Wypisz sobie wszystkie czynności, które powinnaś wykonać: wyłączony gaz, żelazko, zamknięte drzwi, klucze w torebce smile
    • olikol Re: mam schizę? 20.07.14, 12:32
      Współczuję. JA ze dwa razy się wracałam, bo np rano na szybko coś prasowałam a jak już jechałam tramwajem to zaczęłąm się nakręcać czy aby wyłączyłam żelazko. Wracałam i zawsze było wyłączone... Nie mam gazu w mieszkaniu więc ten problem odpada. Ale czasem się nakręcam czy aby zamknęłam drzwi na balkon, itd. Staram się kopnąć w kostkę i to olać.
      Ostatnio wyjeżdżałam na ponad tydzień, sprawdzone miałam wszystko, pozamykane, odłączone.. Siedzę w samochodzie i czuję jak mój umysł na siłę chce sobie nakręcić histerię, że na pewno jeszcze o czymś zapomniałam.. I grzebie i grzebie i analizuje co rano robiłam i czy gdzieś nie został problem by wrócić sprawdzić. No ale nie było szans się doszukać. Więc się przywołałam do porządku. Teraz już wiem, że tak miewam i nie daję się ponieść histerii.
    • edelstein Re: mam schizę? 20.07.14, 12:48
      Zainwestowac w sterowanie domu komorka.
    • majenkir Re: 20.07.14, 13:24
      lafiorka2 napisała:
      mam schizę,że nie wyłączyłam tostera


      W sensie, ze ze sciany? Po co?
    • mid.week Re: mam schizę? 20.07.14, 14:06
      Wyluzuj. Nic się nie stanie od niewyłączonej kawiarenki. Zostawiam taką jakoś raz na parę miesięcy.Toster też nie wybuchnie. Niejeden raz zostawiłam na cały dzień właczone żelazko. Ostatnio wstawiłam rano spagetti, żeby na wieczór była ciepła obiadokolacja. Po powrocie z rowerów w domu było czarno i waliło spalenizną. I co? I nic. Jadłyśmy kanapki.
      Jedyny problem to ewentualne sprawdzenie drzwi, ale jak już przestaniesz przejmować się bzdurami to może o drzwiach będziesz pamiętała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka