Dodaj do ulubionych

"To tylko praca i nic więcej"

05.07.18, 14:32
Z takim olewczo-luzackim stwierdzeniem spotkałam się na tym forum nie raz.
Ja rozumiem, że jak ktoś kurczaki przy taśmie przerzuca, to może mieć takie podejście, bo w co tu się specjalnie angażować. Ale zdaje się, że emama jako "wonska specjalistka" raczej daleka jest od taśmy i kurczaków.
Czy wasza praca was naprawdę nie angażuje? Podpiszecie się pod zdaniem tytułowym? Jak dla mnie to oznacza, że życie jest gdzie indziej, a to przecież nieprawda. Jest wszędzie, również w pracy.
Dla mnie praca powinna angażować, czasem stanowić rodzaj misji czy jak to tam nazwiecie, być użyteczna i takie poczucie użyteczności pracownikowi dawać. Tak staromodnie.
I co wy na to?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 14:39
      No OK, ale jeśli z różnych względów praca jest w porządku, ale nie porywa i żyje się faktycznie dopiero poza nią, to co? To jest jakieś gorsze życie, czy jak? Bo nie rozumiem, do czego zmierzasz? handlowcowi też powiesz, ze powinien mieć poczucie misji? A kurierowi od paczek?
      • bialeem Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 16:08
        Znam handlowców, których misją jest dojenie naiwnych ludzismile Niektórzy kochają swoją robotę.
        Wiesz... spotykasz ludzi gdzieśtam i zwykle jednym z pierwszych pytań jest "co robisz/czym się zajmujesz?" Co odpowiadasz? Mówisz o swojej pracy, czy burczysz coś o sadzeniu kwiatków?
        • princesswhitewolf Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 21:24
          >Znam handlowców, których misją jest dojenie naiwnych ludzismile

          ale jest tez wielu takich ktorzy autentycznie lubia swoja prace i produkt ktory sprzedaja. I nie jest to dojenie tylko dlatego ze nie rozdaja tego za darmo
        • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 08:46
          Dla mnie prezentujesz nastoletnią naiwność, podlaną irytującą manierą wyższości ("olewczo-luzacki stosunek". WTF?), nie pojmując najważniejszej zasady dorosłego życia pt.: różni ludzie mają różnie. Cieszę się, ze jesteś dumna ze swojej misji/pracy, ale twoje poczucie wyższości w stosunku do ludzi, dla których praca jest zarabianiem na zycie toczące się po tej pracy jest wyjątkowo irytujące. BTW-dojenie ludzi to nie żadne poczucie misji, tylko cwaniactwo.
          • sumire Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 09:06
            No ale właśnie, różni ludzie mają różnie. Zaprzeczanie temu, że ktoś lubi mieć poczucie misji w robocie, bo to przecież tylko zarabianie, to też poczucie wyższości wobec naiwniaków.
            • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:09
              wink
            • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:53
              Nie zaprzeczam, tylko jako osoba dorosła zdaję sobie sprawę, ze większość ludzi na tym świecie pracuje, bo to im po prostu zapewnia środki do życia. Jeśli jest w tym głębszy sens i poczucie misji to jest to miły dodatek, ale nie dorabiam do tego żadnej ideologii i nie wartościuję, jak mamablue. Brak poczucia wyjątkowości nie oznacza olewczo-luzackiego stosunku do pracy, jak sugeruje autorka wątku, tylko właśnie zupełnie normalne życie, przypadające pewnie w udziale większości mieszkańców planety. Rozkminy pierwszego świata tu widzę i tyle. Popytaj szwaczki w Indonezji, czy mają poczucie misji w pracy...
              • konsta-is-me Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:26
                A co takiego strasznego jest w byciu szwaczka w Indonezji?
                Polskie szwaczki maja lepiej?
                Mowie o pracy, nie o POSTEPIE CYWILIZACYJNYM danego kraju.
                • madzioreck Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:16
                  konsta-is-me napisała:

                  > A co takiego strasznego jest w byciu szwaczka w Indonezji?
                  > Polskie szwaczki maja lepiej?
                  > Mowie o pracy, nie o POSTEPIE CYWILIZACYJNYM danego kraju.

                  Naprawdę pytasz?? To może zapytaj jakiejś polskiej szwaczki, czy chciałaby być szwaczką w Indonezji. Tak, warunki, w jakich wykonujesz pracę, teoretycznie tę samą, mają znaczenie.
                  • konsta-is-me Re: "To tylko praca i nic więcej" 08.07.18, 21:35
                    A porownaj sobie ogolnie poziom Indonezji a Polski.
                    Szwaczka, praczka czy urzedniczka-nie ma znaczenia.
                    Dalej nie zalapalas o czym mowie?
                • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:21
                  A gdzieś napisałam, ze to coś strasznego? Ta hipotetyczna szwaczka raczej jednak nie snuje filozoficznych rozważań o sensie i misji swojej pracy, po prostu szyje, bo tak właśnie zarabia na życie. Tak samo odpowie pewnie sprzedawczyni w Biedronce, zamiatacz chodnika w Wietnamie, kierowca taksówki z Sopocie itp. Śmiem podejrzewać, ze identyczne podejście ma bowiem większość ludzkości.
                  • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:23
                    Poza tym nie rozumiem, dlaczego się czepiasz mojej wypowiedzi, skoro sama poniżej piszesz to co ja- czyli, że "wiekszosc prac z zasady nie daje poczucia misji/spelnienia"
                  • konsta-is-me Re: "To tylko praca i nic więcej" 08.07.18, 21:40
                    W tym sensie sie zgadzam.
                    Odebralam to troche jako "biedne szwaczki w Indonezji (w przeciwienstwie do szwaczek w UK np.).
                    Moze zle cie zrozumialam.
    • frey.a86 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 14:46
      Dla mnie praca ma przede wszystkim dawać pieniądze. Misji nie mam. wink
      • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:09
        I dobrze ci z tym? Nie siedzisz czasem tych 8 godzin niecierpliwie, żeby już się życie zaczęło?
        • frey.a86 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 19:12
          Nie, ponieważ mam dg i wolny zawód. To nie tak, że nie lubię swojej pracy, bo gdyby tak było to na pewno zmieniłabym na inną. Ale jedyny powód, dla którego w ogóle pracuję to pieniądze. Gdybym miała inne źródła dochodów to nie pracowałabym wcale. wink
          • szeptucha.z.malucha Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 07:38
            Ja mam odwrotnie. Nawet jako miliarderka robiłabym to, co teraz, tyle, że charytatywnie.
        • konsta-is-me Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:32
          Ale rozumiesz to, ze wiekszosc prac z zasady nie daje poczucia misji/spelnienia?
          Robotnik na tasmie albo dozorczyni ma miec poczucie misji i satysfakcji? 😂
          Z czego?
      • nowi-jka Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 08:33
        ja tez nie mam misji, daje z siebie w pracy moze 80%, powinnam ja zmienic dawno ale gdzie mi bedzie tak luzacko jak tu, na emamie jest czas posiedziec... nie zarabiam zbyt duzo ale sama nei jestem maz zarabia lepiej to zyje nam sie dobrze. Moje zycie toczy sie po pracy i tak niejednokrotnie byleby do 15 zeby sie juz zaczeło
    • triss_merigold6 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 14:52
      My na to, że utopie są bardzo piękne, a w praktyce wychodzi jak zwykle.
      Praca ma być przede wszystkim płatna <bezpłatni stażyści mogą być super hiper zaangażowani i odczuwać misję, co nie zmienia faktu, że kasy z tego nie mają>; uciążliwa na tyle, żeby dało się ją znieść; przynosząca jakieś korzyści socjalne/społeczne pracownikowi. Jak jest w miarę zgoda z wykształceniem i zainteresowaniami to super, jeśli zespół jest w porzo to kolejne super.
    • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 14:55
      Ja mogę się podpisać pod tytułem wątku. Moja praca nie ratuje nikomu ani życia ani zdrowia i szczerze mówiąc, to przykładowe przekładanie kurczaków na taśmie (jeśli ktoś taką pracę w ogóle wykonuje) miałoby wyższą społeczną użyteczność (zakładając, że to praca związana z produkcją żywności) niż to co robię. Dzięki mojej pracy ktoś może co najwyżej zarobić lub nie stracić ogromnych pieniędzy, nie mam więc złudzeń co do misji w moim zawodzie.+
    • joa66 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:02
      No nie jest "tylko pracą", bo się angażuję - nie tylko czasowo, ale też w jakims stopniu emocjonalnie i "intelektualnie" . Nie bardzo wiem czym jest "wąska specjalistka", więc do tego się nie odniosę. Ale przypomnę, że praca to nie tylko zakres obowiązków, ale też życie społeczne. Oczywiście w pracy nie chodzi tylko o to, żeby było miło, bo pracujemy jednak głwonie dla pieniędzy, ale trudno, żeby ten drugi aspect spływał po nas jak po gęsi, jeżeli pracukemy +/- 40 godzin tygodniowo.
    • joxanna1 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:04
      Ale moja praca może jest i fajna, pewnie to jest najfajniejsza rzecz, którą mogłabym robić zarobkowo - ale robię to od 15 lat. Jestem jakoś znudzona, znużona. I zmęczona. Bo mimo, że 43 lata to środek życia, to jednak nie jestem już w stanie tak dużo i tak intensywnie pracować, jak 10 lat temu (i z malutkimi dziećmi). No i robienia tego samego przez kolejnych 25 lat też męczy. W dodatku - mam nadzieję, że będę robiła to samo przez kolejnych 25 lat i nie wyrzucą mnie zawczasu (bo niestety, wśród znajomych 50+ latków widzę już sporo przypadków zwalniania, w szczycie kariery, bo zarabiają za dużo).

      Uprzedzę porady - nie zmienię pracy. Nie chcę znów zaczynać płacy minimalnej, pracując po 12 godzin na dobę. To by wiązało się z dość poważnymi zmianami dla dzieci - wyprowadzka znów do klitki, koniec z wakacjami, wyjazdami, zajęciami pozalekcyjnymi. No i koniec marzeń o jako takiej emeryturze.

      Dlatego będę trzymać się mojej pracy pazurami - i cicho frustrować się wieczorami.
      • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:11
        A bo kwestia życiowego zmęczenia to inna para kaloszy. Fajnie o tym napisałaś.
    • liliawodna222 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:12
      Uwielbiam moją pracę, spełniam się w niej, realizuję i jak najbardziej czuję "misję" smile W życiu bym jej nie zamieniła. Lubię tez ludzi, z którymi od lat pracuję - świetni, kulturalni, inteligentni. Prawdopodobnie z większością będę pracowała do emerytury. Pieniądze zaś mocno przeciętne, ale dla mnie zarobki absolutnie nie są priorytetem.
    • wapaha Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:18
      Żadna praca nie jest warta tego, by zawalać przez nią zdrowie czy życie rodzinne. Praca jest dla człowieka- a nie człowiek dla pracy.
    • milamala Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:24
      Ja zawsze robilam cos co moim zdaniem bylo "ponizej moich kwalifikacji", zawsze towarzyszylo mi odczucie, ze powinnam miec do wiecej, wyzej, lepiej. Wiec "to tylko praca" bylo moim zdaniem usprawiedliwione. Dodam, ze nie chodzilo nigdy o prace w fabrykach itp.
      • qwirkle Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 09:10
        o, jesteś mną? wink
    • djhenne Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:25
      Misję to bym miała, gdybym była ratownikiem TOPRu, ale jestem korpobiurwą i nie mam żadnych złudzeń, że moja praca jest do czegokolwiek przydatna. Ok, jest przydatna w mojej firmie, ale to by było na tyle. Co więcej, znajomym nawet nie jestem w stanie wytłumaczyć, co robię, tak jest to dla nich abstrakcyjne ;> Co nie zmienia faktu, że nawet tę pracę lubię.
    • kanga_roo Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:35
      nawet, jeśli gdzieś tam jest misja, to jest to około 10% całości zadań związanych z pracą. poza tym, jak cudowne i podniosłe by nie były to zadania, po iluś latach się nudzą. więc tak, to tylko praca, fajnie, że jest stabilna, nieźle płatna i nie przeszkadza w życiu. to lecę smile
    • sumire Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:40
      Zależy, jaką ma się pracę. Ja do mojej nie mogę podchodzić na zasadzie "tylko", bo chociaż życia nie ratuję, to podpisuję się pod tym, co robię, a odstawianie maniany może mieć konsekwencje dla firmy. Poza tym pracę mam ciekawą, choć czasami męczącą, pracodawca o mnie dba, szefa mam cudownego, więc nie wiem, dlaczego miałabym się nie angażować. To mi się wydaje zwyczajnie uczciwe. Oczywiście nie kosztem życia prywatnego, bo znam paru takich - na przykład mojego lubego - dla których robota to sens życia.
    • zlababa35 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 15:59
      Czasami praca jest użyteczna głównie dlatego, że pozwala zarabiać na życie, czyli jest użyteczna dla pracownika, ale niekoniecznie dla świata, no i co wtedy?
      • maj18-98 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 16:44
        Bardzo lubię swoją pracę. Angażuję się dosć mocno ale nie jest dla mnie najważniejsza. Misja? Wydaje mi się ze robię sensowne rzeczy, pomagam ludziom, życia nie ratuję ale poprawiam jakość. Szkoda tylko że zawód, który wykonuję kojarzy się właśnie z misją a za ideologię się nie płaci. Wręcz wymaga się ode mnie inwestycji a z wynagrodzeniem krucho. Dlatego stopień mojego zaangażowania spada.
        • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 16:50
          Lekarz albo nauczyciel, prawda? wink
          • zlababa35 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 21:21
            No i właśnie to jest taka przydatna praca, o której piszesz. Zwiększanie wyników sprzedaży jakiegoś produktu czy zajmowanie się kadrami/administracją nie jest specjalnie użyteczne i wartościowe, stąd też ludzie traktują takie zajęcia utylitarnie i nie angażują się w nie całym sercem.
          • mildred.pierce Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 12:22
            Lekarz i z wynagrodzeniem krucho? 😂 To chyba nie ten, co bierze 150 zł za góra 10-minutową wizytę, a wizyt w ciągu jednego dnia może mieć ze 20.
          • maj18-98 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 16:34
            Terapeuta, praca z dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych, w szczególności o zaburzonej emocjonalności+ diagnoza
      • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 21:56
        zlababa35 napisała:

        > Czasami praca jest użyteczna głównie dlatego, że pozwala zarabiać na życie, czy
        > li jest użyteczna dla pracownika, ale niekoniecznie dla świata, no i co wtedy?

        Wbrew pozorom to jest zagadnienie o ogromnej wadze.
        W praktyce bowiem, w realiach tzw wolnego rynku, praca nieużyteczna społecznie jest okradaniem społeczeństwa.
        Dla przykładu - w warunkach uproszczonego wolnego rynku, gdzie następuje wymiana barterowa usług i dóbr, osoba nie wykonująca pracy użytecznej komukolwiek, czyli nie mająca nic na wymianę, uzyskuje dobra. Czyli aby uzyskać dobra, nie dając nic w zamian, musi kogoś okraść z tych dóbr. Ten uproszczony przykład działa dokładnie tak samo na globalnym rynku, na jakim faktycznie funkcjonujemy. Jest tylko trudność z dokładnym określeniem, kogo konkretnie okrada taka osoba i kto finalnie nie dostanie zapłaty za to, co wytworzył. Jednak to, że taka kradzież następuje, jest po prostu faktem.
        Dlatego intuicyjnie rozumiemy, że praca nieużyteczna społecznie jest czymś wątpliwym moralnie, choć większość ludzi nie rozumie dokładnie jakie są tego praktyczne konsekwencje.

        Zupełnie inną kwestią jest moralna ocena osób de facto zmuszonych do wykonywania prac społecznie zbędnych czy nawet szkodliwych. Jednak jeśli chcielibyśmy, aby nasze społeczeństwo funkcjonowało poprawnie, aby każdy otrzymywał wynagrodzenie za swoją pracę zgodnie z użytecznością tej pracy, czyli aby nikt nie był okradany, powinniśmy "sami z siebie" czuć odpowiedzialność i moralny wewnętrzny przymus, by wykonywać coś, co jest komukolwiek potrzebne. Mozna to przyrównać do wewnętrznego przymusu, by segregować śmieci. Segregujemy, bo czujemy się odpowiedzialni za jakieś wspólne dobro, mimo że de facto nie ma jakichś wielkich sankcji za odmowę segregacji śmieci.

        Można nauczyć społeczeństwo wewnętrznego przymusu segregacji śmieci, tak samo jak można nauczyć społeczeństwo, uświadomić go, że wykonując pracę pożyteczną, za którą dostaje wynagrodzenie, przyczynia się do faktycznego dobrostanu wszystkich uczestników rynku.
        Jesli jednak człowiek nie wie, że kogoś okrada, wykonując pracę społecznie nieużyteczną czy szkodliwą, to w sumie trudno go obarczać odpowiedzialnością. Nie zmienia to faktu, że nikomu jakoś specjalnie nie zalezy, aby uczyć ludzi bycia odpowiedzialnym w zakresie swojej pracy, a na przykład wielu osobom zalezy, aby uczyć ludzi odpowiedzialności za środowisko. Taka "mała" sprzeczność obecnego świata, w którym funkcjonujemy.
        • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:07
          Wow, ta opinia robi wrażenie smile Masz to dobrze przemyślane. Mnie uwiera, ale nie do końca potrafię nazwać.
          • kk345 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:55
            W tym kontekście jestem osobiście bardzo ciekawa, jaki zawód wykonujesz?
            • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:47
              To do mnie? No pożyteczny i służący ludziom.
          • mildred.pierce Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 12:58
            Na mnie takie pseudointelektualne brednie nie robią wrażenia. Piepe na okrągło pierniczy farmazony o tym, co wg niego/jej jest spolecznie nieuzyteczne, raz pastwi się nad ludźmi w bankach, raz na telemarketerach. Najlepiej niech wszyscy robią przy łopacie albo w kopalni w pocie czoła, praca robola to jedyna prawdziwa praca. Typowe PRL-owskie myślenie.
            • mildred.pierce Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 12:59
              nad telemarketerami*
    • monserrate Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:13
      Moja praca nie jest z tych misyjnych, zwykła robota, ale pasująca do mnie, mojego charakteru, temperamentu. Lubię to, co robię.
      Jeśli coś spieprzę, to nic dramatycznego się nie stanie, ale staram się uprawiać swoją działkę dobrze i biorę za nią odpowiedzialność.
      Praca jest ważną częścią mojego życia, bo spędzam w niej kupę czasu. Dlatego niezwykle ważne jest z kim pracuję i jaka panuje atmosfera.
      Gdybym w pracy spędzała godzinę tygodniowo, wtedy mogłabym powiedzieć: to tylko praca i nic więcej.
    • pamel-a1000 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:19
      dla mnie praca mocno definuje człowieka i jego sukces, i sama przed soba boje sie czasami takich pytan, ja sukces pojmuje jako zadowolenie z pracy ogolnie czyli mozesz byc prezesem i tego sukcesu nie miec. i pojawia sie pytanie naprawde tylko na to cie stac, zeby spedzac zycie w miejscu, ktore tylko daje pieniadze, albo ktorego nie lubisz?
      • taki-sobie-nick Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 22:42
        I pojawia sie pytanie naprawde
        > tylko na to cie stac, zeby spedzac zycie w miejscu, ktore tylko daje pieniadze,
        > albo ktorego nie lubisz?

        Czyli nie dość, że Kowalska nie lubi swojej pracy, to jeszcze się jej z tego powodu czyni zarzuty.
        • pamel-a1000 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 07:03
          to pytanie to kieruje do siebie, chociaz to nie jest tak ze nie lubie swojej pracy, tylko zycie ucieka.....a praca dla mnie to wazna czesc
    • qs.ibidem Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:19
      Mnie praca bardzo angażuje, jest ciekawa, ważna i bardzo odpowiedzialna, ale... to tylko praca wink kiedy nie miałam dzieci była ważniejsza.
    • kanna Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:22
      Moja praca mnie angażuje, mam sukcesy, poczucie misji nawet czasami i dużo dobrych słów od klientów. Lubię moją prace i jestem w niej dobra. Daje mi, jak to Autorka pisze "poczucie użyteczności".
      Ale to ciągle TYLKO praca - co oznacza, że w domu często o niej nie pamiętam, nie rozmyślam, nie wracam.

      Potrafię postawić swoje potrzeby wyżej od potrzeb klientów. Kiedy wyjeżdżam na urlop - ciesze się urlopem a praca mnie nie zajmuje. Potrafię zrezygnować z pracy dodatkowej (typu fucha), bo stawka mnie nie satysfakcjonuje. Albo dlatego, ze wole poleżeć i poczytać, niż się gdzieś tłuc.

      Oczywiście, pracuje jako "wonska specjalistka" :p
      • evee1 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:08
        Mogłabym dokładnie to samo napisać.
        • 3-mamuska Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 20:26
          evee1 napisała:

          > Mogłabym dokładnie to samo napisać.
          >



          Dokładnie angażuje sie w pracę w pracy, w godzinach pracy ,w domu mogę powiedzieć co sie działo mniej wiecej, jak się mąż pyta jak ci minął dzień.

          Ale po pracy nie myślę o pracy.
          Nie angażuje się też dodatkowe rzeczy ,choć mogłabym spotkania imprezy , No chyba ze dotyczy to bezpośrednio syna.
    • pani-noc Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:23
      Angażuję się w moją pracę, ale angazowałabym się również w inną pracę w innym miejscu. Sorry, nie mam 25 lat żeby wierzyć w korpo bajki o misji itd. Firma ma mi płacić za to co robię, a misyjnościa niech się zajmą inni.
    • al_sahra Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:26
      Nie wiem, czy od razu musi być misja, ale jeśli praca jest wciągająca intelektualnie, ma się fajnych kolegów, a jednocześnie ma się poczucie, że to co robimy jest korzystne dla społeczeństwa - to dlaczego nastawiać się, że "to tylko praca"? To jest duża część życia i można mieć z tego satysfakcję.

      Czy mówimy "to tylko rodzina" ("to tylko mąż") albo "to tylko hobby"?
      • joa66 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:31
        Zgadzam sié.
      • mamablue Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:50
        No dokładnie.
      • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:57
        W moim przypadku to bardzo proste - mam zupełnie inny stosunek emocjonalny do mojej rodziny i pasji niż do pracy. Gdybym straciła rodzinę albo możliwość realizowania pasji, to bym popadła w głęboką rozpacz na krótszy lub dłuższy czas. Gdybym straciła prawa do wykonywania obecnego zawodu albo obecną pracę, to bym wzruszyła ramionami i poszukała innej (co innego gdybym straciła w ogóle możliwość zarobkowania, ale nie o tym wątek). Lubię pracę w swoim zawodzie i lubię ludzi,z którymi pracuję, ale pracowałam już i w innym zawodzie i z innymi ludźmi i rozstawałam się bez żalu (pomimo tego, że też ich lubiłam). Właśnie dlatego, że praca to dla mnie tylko praca, a rodzina i pasja znaczy dużo więcej.
        • al_sahra Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 18:19
          zasiedziala napisała:

          > W moim przypadku to bardzo proste - mam zupełnie inny stosunek emocjonalny do m
          > ojej rodziny i pasji niż do pracy.

          To chyba oczywiste, że każdy ma jakąś hierarchię wartości i większość ludzi bardziej kocha swoje dzieci niż swoje biuro smile. Ale praca to w dalszym ciągu (może być) ważna część życia, wciągająca i dająca satysfakcję. I jeśli tak jest, to niepowodzenia w pracy czy jest utrata mogą być przygnębiające (pomijam względy finansowe).

          W sumie to sie rozbija o rodzaj wykonywanej pracy, a także o osobowość. Nikt się nie dziwi, jeśli naukowiec, lekarz albo nauczyciel mówią o swojej pracy jako o pasji. Ale są ludzie, którzy nawet do najbanalniejszego zajęcia podchodzą z zaangażowaniem. Moja obecna pani do sprzątania jest bardzo dumna za każdym razem, kiedy uda jej się coś porządnie doczyścić smile.
          • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 21:09
            Generalnie się zgadzam, myślę że to nawet bardziej kwestia osobowości niże rodzaju pracy. Sama wykonuję pracę, która dla wielu potrafi być całym życiem, a dla mnie to tylko praca.

            Nie uważam natomiast, żeby takie podejście do pracy (to tylko praca) skutkowało mniejszym zaangażowaniem. Ja swoją pracę wykonuję z wymaganym ode mnie zaangażowaniem, pomimo tego, że to tylko praca. Jest to wypadkowa wielu czynników, ale chyba głównie odpowiedzialności. Niemniej, zaangażowana jestem tylko w czasie wykonywania pracy, po zamknięciu komputera jestem w innym świecie aż do jego ponownego otwarcia <no czasem przed snem jakieś rozwiązanie mi wpadnie do głowy, ale im starsza jestem, tym rzadziej mi się to zdarza>.
      • katriel Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 22:28
        > Czy mówimy "to tylko rodzina" ("to tylko mąż") albo "to tylko hobby"?

        "To tylko rodzina" nie. "To tylko hobby" tak. To znaczy ja tak mawiam - w sytuacji konfliktu między hobby a rodziną. Podobnie jak mawiam "to tylko praca" w sytuacji konfliktu między pracą a rodziną.
        Na forum są takie, które mówią "to tylko mąż" w sytuacji konfliktu między mężem a mamusią. Ale ja do nich nie należę.

        Podsumowując: hobby i praca są ważne, ale nie najważniejsze.
      • paniusiapobuleczki Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:02
        No ja mam taka pracę. Występują wszystkie elementy wymienione przez ciebie. Mój korporacyjny mąż mówi, że moja robota ma przynajmniej sens, w przeciwieństwie do jego. A jednak gdybym mogła, ograniczyłabym się do połowy etatu. Całkiem nie chciałabym rezygnować, bo już przez to przeszłam i zobaczyłam, ze praca daje jakiegoś kopa. Jednak obecnie za bardzo wchodzi mi w życie rodzinne.
    • edelstein Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 17:46
      B.lubie moja prace i sprawia mi przyjemnosc oraz daje satysfakcje.Inna rzecz,ze daje tez dobra kase😎
    • ertyla Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 18:31
      Angażuje bardzo. Wkurza, denerwuje, nie znoszę niektórych ludzi.
      Ale i fascynuje, wciąga, uczy.
      Pracuję w instytucji związanej bezpośrednio z lotnictwem, więc jest naprawdę ciekawie.
      Emocje mi oczywiście szarpie. I pozytywnie i negatywnie.
      Ale w 42-gim roku życia już wypracowałam formułę wyjścia o 16.00 i zapomnienia do następnego dnia rano...
    • anagat1 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 20:38
      Moja praca to jednak jest " cos wiekszego" .
      • zlababa35 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 23:26
        Jesteś lekarzem, prawda? Tak, w tym przypadku to zdecydowanie "coś większego".
        Ale dużo zajęć i zawodów to czysta wydmuszka, która ma po prostu generować zarobki. Trudno wtedy pozbyć się wrażenia, że życie jest gdzie indziej.
    • princesswhitewolf Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 21:22
      >Czy wasza praca was naprawdę nie angażuje? Podpiszecie się pod zdaniem tytułowym?

      nie. ja bardzo lubie chodzic do pracy i bardzo lubie miejsce i ludzi z ktorymi pracuje oraz to co robie
    • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 22:08
      Uważam to za zdroworozsadkowe podejście. Praca przede wszystkim ma być użyteczna. Nie oznacza to, że mamy czuć misję czy coś w tym stylu. Praca śmieciarza jest bardzo społecznie użyteczna, jednak trudno oczekiwać, że śmieciarz będzie czuł powołanie czy nawet przyjemność wykonując tę pracę. Niemniej powinniśmy jego pracę szanować bardziej niż pracę np. pracownika korporacji, którego praca nie jest nikomu potrzebna. Jeśli śmieciarz będzie czuł, że uzyskuje swoją niezbyt przyjemną pracą szacunek, to sam fakt tego społecznego poważania przyniesie mu satysfakcje z pracy i o to chodzi.

      Praca sama w sobie zatem nie musi sprawiać przyjemności, nie musi być "zabawą" i nie musi wynikać z pasji. Ważne, aby była użyteczna i przez sam ten fakt może dawać pracownikowi satysfakcję.

      Ja mam szczęście wykonywać pracę, która jest komuś przydatna. To mi w zupełności wystarczy, choć dawno temu się "wypaliłam", bo robię to od bardzo dawna.
      • kokosowy15 Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 22:30
        Praca spolecznie uzyteczna- to pojecie niemodne. Ja jednak je akceptuje, bo jestem z innych lat. Co sadzisz o pracy np w zakladzie zbrojeniowym, jako ksiegowy mafii? Kiedys zajeciem pogardzanym byl celnik- poborca podatkowy, ale to byly prace potrzebne dla panstwa.
        • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 23:15
          A pewnie, że czasem trudno orzec, czy dana praca jest społecznie użyteczna, a może wręcz szkodliwa.
          Praca w zakładzie zbrojeniowym - jesli to zakład produkujący broń dla kraju, w którym żyję, w celu obrony to pewnie, jest to użyteczne. Mafia to zorganizowana przestępczość, więc tu raczej nie ma wątpliwości. Poborca podatkowy - tutaj zdania mogą być mocno podzielone wink Taki np podatek dochodowy jest moim zdaniem zupełnym kuriozum, czyms szkodliwym społecznie, bo choćby więcej tu biurokracja pożera niż jest z tego kasy, ale inne podatki niekoniecznie.
          • mildred.pierce Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 12:50
            Pieprzysz od rzeczy nie pierwszy raz, jak jakiś młodociany korwinista. Chciałabym teraz powiedzieć: Sprawdzam! co do tych bredni ,,Taki np podatek dochodowy jest moim zdaniem zupełnym kuriozum, czyms szkodliwym społecznie, bo choćby więcej tu biurokracja pożera niż jest z tego kasy, ale inne podatki niekoniecznie", ale wiem, że nie masz na poparcie tej ,,tezy" żadnych dowodów. Przyjmij do wiadomości, że to g***prawda, wzięta pewnie z jakichś durnowatych fanpejdży na facebooku, na takim samym poziomie jak ,,kosciol w polsce nie puaci podatkuffff!!!! jak tak morze byc!!!" wypisywane przez gimboateistów pod każdym postem o Kościele.

            Przyjmij do wiadomości, że wpływy budżetowe z PITu i CITu w 2017 r. przekroczyły 135 (!!!!!!!) MILIARDÓW ZŁOTYCH, a zaplanowane wydatki na administrację publiczną (nie tylko tę zajmującą się daninami publicznymi) to prawie 14 (!!!!!) miliardów. Gdzie widzisz tę większą biurokrację, która zjada więcej kasy niż przynosi? Wydatki na administrację publiczną w skali całej ustawy budżetowej to pikuś, ale ludzie lubią się pastwić nad tymi urzędasami, mogą poczuć się lepsi i bardziej ,,użyteczni społecznie". Jakieś 99% Polaków nigdy pewnie nawet nie zajrzała do ustawy budżetowej, woli powtarzać takie brednie jak Ty, nie mając żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.
            • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:33
              Jezu, wyluzuj, bo ci żyłka pęknie. Nie jestem specjalistką od podatków i przejmuję poglądy osób, które mnie po prostu przekonują. A że tymi osobami bywają czasem korwinisci - co to zmienia. Wsród nich też są rozsadni i inteligentni ludzie, polecam zapoznać się z poglądami na temat podatku dochodowego dr. Sławomira Mentzena.
              Facet gada ogólnie dobrze, ale może akurat co do podatków się myli. Jestem otwarta na argumenty i dyskusję, ale niechże ma to jakiś poziom.
      • al_sahra Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 23:05
        piepe napisał(a):

        > Niemniej powinniśmy jego
        > pracę szanować bardziej niż pracę np. pracownika korporacji, którego praca nie
        > jest nikomu potrzebna.

        Często negatywną opinię o użyteczności pracy w korporacji wypowiadają osoby, które po prostu nie wiedzą, na czym ta praca polega.

        Architekt w biurze projektów - praca użyteczna
        Project manager w tym samym biurze - praca niepotrzebna

        To zresztą nie musi dotyczyć korporacji.

        Facet naprawiający drogę - praca użyteczna
        Pielęgniarka - praca niezwykle użyteczna
        Urzędnik przydzielający fundusze na naprawę dróg albo na pensje pielęgniarek - pierdzistołek nikomu nieprzydatny.
        • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 05.07.18, 23:29
          al_sahra napisał(a):


          > Architekt w biurze projektów - praca użyteczna
          > Project manager w tym samym biurze - praca niepotrzebna

          > Facet naprawiający drogę - praca użyteczna
          > Urzędnik przydzielający fundusze na naprawę dróg albo na pensje pielęgniarek -
          > pierdzistołek nikomu nieprzydatny.

          No ale gdzie ja mówię, że project manager w biurze projektowym wykonuje bezużyteczną pracę. To nie o taki mechanizm chodzi. Taki manager jest w biurze tak samo potrzebny jak sam projektant, sprawia, że praca w ogóle jest wykonywana w jakimś porządku i bez tego nie byłoby w ogóle możliwe jej wykonanie.
          Urzędnik też jest potrzebny, bo bez tego na koncie wykonawcy dróg czy pielęgniarki nie byłoby kasy. To jest jak najbardziej potrzebna usługa, bo usługi pośredników też są społecznie użyteczne (jeśli naprawdę są wink )
          Jakiś małoważny trybik w korporacji, która produkuje coś przydatnego, też wykonuje pracę przydatną.
          No ale taki na przykład wysoko wyspecjalizowany grafik komputerowy, który tworzy swietnej jakości reklamę pożyczki "zero" procent, już niekoniecznie wykonuje pracę użyteczną. To znaczy jest to praca uzyteczna dla banku, ten jednak oferując pożyczkę "zero" procent oszukuje ludzi - no chyba że naprawdę pożycza kasę gratis bez żadnych dodatkowych warunków.
          • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 05:54
            piepe napisał(a):

            > No ale taki na przykład wysoko wyspecjalizowany grafik komputerowy, który tworz
            > y swietnej jakości reklamę pożyczki "zero" procent, już niekoniecznie wykonuje
            > pracę użyteczną. To znaczy jest to praca uzyteczna dla banku, ten jednak oferuj
            > ąc pożyczkę "zero" procent oszukuje ludzi - no chyba że naprawdę pożycza kasę g
            > ratis bez żadnych dodatkowych warunków.

            A praca grafika jakiegokolwiek może być w ogóle społecznie użyteczna? Mamy chyba różne rozumienie społecznej użyteczności. Dla mnie to pojęcie związane z pracą przynoszącą jakąś wartość dodaną dla całego społeczeństwa, czyli pracą bez której społeczeństwo sobie nie poradzi. Pracy grafika do takich nie zaliczam, bez względu na to czy pracuje dla banku czy dla szpitala. Nie oznacza to jednak, że praca grafika nie jest nikomu potrzebna, bo jest i to bardzo sądząc po poziomie wynagrodzeń obowiązujących w branży, ale imo to nie ma związku ze społeczną użytecznością lub jej brakiem.
            • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 09:40
              zasiedziala napisała:

              > Nie oznacza to jednak, ż
              > e praca grafika nie jest nikomu potrzebna, bo jest i to bardzo sądząc po poziom
              > ie wynagrodzeń obowiązujących w branży, ale imo to nie ma związku ze społeczną
              > użytecznością lub jej brakiem.

              Praca użyteczna to taka, za której efekt ktoś chciałby wymienić efekt swojej pracy.
              Piekarz piecze chleb, szewc szyje buty. Wszyscy potrzebują chleba (w sensie żywności) i butów (w sensie odzienia), więc oboje mogą wymienić się na efekty swojej pracy między sobą, a także z innymi na inne dobra.
              Weźmy tego grafika. Tworzy on reklamy, rzecz niby zupełnie niepotrzebną, a nawet ktoś powiedziałby, ze szkodliwą. Jednak taki przysłowiowy szewc jak najbardziej mógłby chcieć wymienić buty z grafikiem na reklamę tych butów - taka reklama napędza mu klientów, więc jego praca dociera do większej ilości klientów potrzebujących buty. W efekcie więcej potrzebujących będzie mieć pasujące im buty, a szewc będzie miał więcej zleceń i więcej korzyści ze swojej pożytecznej przecież pracy. Finalnie zatem grafik pomaga szewcowi. Nie ma to nic wspólnego z ewentualną uciążliwością reklamy, jej brzydotą itp. Reklama jako taka jest usługa jak najbardziej potrzebną, funkcjonuje jako informacja, że cos zostało wyprodukowane, lub że istnieje jakaś usługa na rynku.

              Natomiast coś, co jest dobrze opłacane wcale nie świadczy o tym, że jest z automatu użyteczne - taki mechanizm niestety nie występuje, choć oczywiście powinien. Może równie dobrze świadczyć o tym, że po prostu osoba wykonująca zbędną pracę kradnie więcej, niż mniej. Ta patologia występuje dlatego, ze społeczeństwo zapomniało już, że tylko użyteczna (komuś) praca ma jakikolwiek sens. W obecnej rzeczywistości bowiem nawet za zbędną pracę możliwe jest otrzymywanie wynagrodzenia, więc po co ktokolwiek miałby się przejmować tym, czy dana praca jest tak naprawdę komukolwiek potrzebna.
              Sprawę komplikuje fakt, że w realnym życiu mało jest takich prostych przełożeń, że coś jest bezwzględnie bezużyteczne. Zawsze można wymyślić milion usprawiedliwień dla bezużytecznej czy szkodliwej pracy. Dodatkowo najbardziej szkodliwa praca na świecie (moim zdaniem) niekoniecznie bywa bezuzyteczna. Tą pracą jest pomnażanie pieniędzy z samego tylko faktu, że się je posiada. Przez większość systemów kulturowych taka praca została uznana za nielegalną (judaizm, islam, chrześcijaństwo) i nazywa się lichwą. Niemniej lichwa jako pobieranie odsetek jest tak naprawdę użyteczną usługą, dlatego też wszystkie te systemy od wielu setek lat wymyslaly jakby tu tę nielegalność obejść, nawet islam. Judaizm mial najmniej z tym problemów, jako religia plemienna - w skrócie lichwa (w sensie nadużycia) jest tam dopuszczalna, jeżeli odsetki pobiera się od goja wink W koncu w jakimś stopniu zalegalizowano pożyczki i kredyty na procent, czego "wspaniałe" efekty możemy obserwowac w dzisiejszym świecie.
              • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 09:59

                > Praca użyteczna to taka, za której efekt ktoś chciałby wymienić efekt swojej pr
                > acy.

                I o tej różnicy w rozumieniu piszę. To jak Ty definiujesz pracę użyteczną sprawia, że każda praca, za którą ktoś jest w stanie zapłacić jest użyteczna. Ja się z tym nie zgadzam. Weźmy tego przykładowego szewca. Szewc ma konkurencję, której idzie lepiej. Znajduje więc na czarnym rynku piromana i zleca mu podpalenie zakładu konkurencji. Jest w stanie za tę usługę zapłacić swoimi usługami. IMO podpalanie na zlecenie nie jest pracą użyteczną (to jest skrajny przykład, żeby zobrazować o co mi chodzi) pomimo tego, że taka usługa była szewcowi potrzebna, żeby zwiększyć jego sprzedaż i był w stanie za nią zapłacić.
                • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:32
                  Myślałam, że nie muszę zastrzegać, że chodzi mi o użyteczność czy bezużyteczność pracy legalnej.
                  "Praca" nielegalna nie jest w sensie spolecznym nawet pracą. Podpalacz na zlecenie nie wykonuje pracy, tylko dokonuje przestępstwa.
                  A problem polega na tym, że w warunkach rynkowych praca bezużyteczna sprowadza się zawsze i finalnie do kradzieży, czyli przestępstwa, czyli szkodzi uczestnikom rynku. To, że ktoś może nie zdawać sobie sprawy z tego, że kradnie to inna sprawa. Niemniej znamienne jest to, że w tym wątku na przykład większość osób widzi wartość pracy przede wszystkim w tym, czy jej/jemu przynosi korzyści w postaci pieniędzy czy przyjemności z wykonywania pracy, a nie czy przynosi korzyść innym ludziom.
                  • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:38
                    piepe napisał(a):

                    > A problem polega na tym, że w warunkach rynkowych praca bezużyteczna sprowadza
                    > się zawsze i finalnie do kradzieży, czyli przestępstwa,

                    Sęk w tym, że według definicji jaką podałaś jedyną pracą bezużyteczną jest praca, za którą nikt nie jest w stanie zapłacić. Według mnie w takim układzie nie mamy nawet do czynienia z pracą.
                    • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:52
                      zasiedziala napisała:


                      > Sęk w tym, że według definicji jaką podałaś jedyną pracą bezużyteczną jest prac
                      > a, za którą nikt nie jest w stanie zapłacić. Według mnie w takim układzie nie m
                      > amy nawet do czynienia z pracą.

                      Nie za bardzo nadążam.
                      Pracą bezużyteczną jest taka, której efekty nie tworzą żadnej wartości. Nikt nie chce tych efektów, nikomu nie są one potrzebne.
                      Pieniądz to tylko miernik wartości tych efektów. W warunkach barterowych nikt nie da nic w zamian za bezużyteczną pracę i jeśli ktoś, kto wykonuje taką pracę chciałby coś zjeść, to musi to jedzenie ukraść. Pieniadze jako miernik wartości dóbr tylko ułatwiają tę kradzież. Jeśli, nazwijmy go, pasożyt otrzyma kasę za swoją "pracę", to ktoś inny nie dostanie tej kasy lub dostanie jej mniej.
                      Oczywiście, pisząc, że pasożyt wykonuje jakąś "pracę" dokonuję skrótu myślowego, bo w sensie społecznym nie jest to praca, podobnie jak nie jest pracą kradzież czy inne przestępstwo.
                      • sumire Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:01
                        To wskaż jeden przykład całkowicie bezużytecznej pracy.
                        • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:14
                          Podam, choć zdaję sobie sprawę, że zaraz ktoś wynajdzie milion powodów, dla których ta praca jego zdaniem jest jednak użyteczna. Uprzedzam, że nie będzie mi się chciało dyskutowaćtongue_out

                          Artysta niektórych sztuk współczesnych
                          Ideolog gender (lub inny filozof zupełnie bezsensownych idei)
                          Spekulant giełdowy
                          Niektórzy politycy (lub większość, jak kto woli)
                          Ktoś, kto oferuje nielegalne produkty (niektórzy bankierzy) lub legalne, ale oferowane w sposób wprowadzający w błąd

                          • sumire Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:22
                            Ideolog gender?
                            LOL.

                          • joa66 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 12:09
                            big_grinbig_grinbig_grin

                            "Artysta niektórych sztuk współczesnych
                            Ideolog gender (lub inny filozof zupełnie bezsensownych idei)"
                      • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 11:06
                        Podałaś definicję pracy użytecznej, z którą się nie zgodziłam. Zgodnie z tą definicją "Praca użyteczna to taka, za której efekty ktoś chciałby wymienić efekt swojej pracy". W obecnych warunkach rzadko mamy do czynienia z barterem, bo został zastąpiony przez pieniądz. Bez względu jednak na to, czy płacisz swoim towarem/usługą czy pieniądzem, zgodnie z tą definicją pracą użyteczną jest każda praca, za którą ktoś zechce zapłacić.

                        Służę kolejnym przykładem. Mamy youtuberkę, która tworzy filmiki o tym jak wykonać perfekcyjny make-up. W firmach wykorzystuje kosmetyki produkowane przez jeden koncern. Z tym koncernem ma umowę i ten koncern jej płaci w pieniądzu lub jak wolisz w produktach własnych. Według mojej definicji praca youtuberki nie jest użyteczna społecznie, bo nie tworzy dla społeczeństwa żadnej wartości dodanej i bez jej pracy społeczeństwo znakomicie sobie poradzi. Według Twojej to praca użyteczna, bo za jej efekt ktoś (szef koncernu) chce wymienić efekt swojej pracy (pieniądze/ produkowane przez koncern kosmetyki).
                        • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:48
                          Zrozum, pieniądz to tylko narzędzie ułatwiające wymianę dóbr na globalnym rynku. Pieniądz nie jest wartością samą w sobie.
                          Praca YouTuberki nie jest użyteczna dlatego, że producent kosmetyków jej placi, ale dlatego, że ludzie chcą ją oglądać. To, że ludzie chcą ją oglądac powoduje z kolei to, że firmie opłaca się płacić youtuberce, bo dzięki oglądalności ma reklamę. U podstaw tego, że YouTuberka nie wykonuje pracy bezużytecznej nie leży jakaś "wartość dodana" tylko zwyczajny fakt, że ludzie uważają jej porady za wartosciowe i nie ma znaczenia, że ona tylko pokazuje jak malować oko, a nie leczy chore dzieci.
                          Praca nie musi być misyjna, tworzyć czegoś obiektywnie wartosciowego - pracą użyteczną jest po prostu praca, z której efektów ktoś chce korzystać.
                          Jeśli już rzeczywiscie chcesz tu poszukiwać jakiejś "wartości dodanej" to i tak ci ją z łatwością znajdę - dzięki pracy takich youtuberek reklamy nie są drażliwe i nie czujemy się atakowani oglądając je. Wszyscy są zadowoleni - oglądający, youtuberka i producent kosmetyków. A jeśli youtuberka będzie "lokować" produkt zbyt nachalnie, to straci widzów.
                          • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 13:58
                            Ja się nie doszukuję wartości dodanej w pracy youtuberki, bo według mnie jej tam nie ma. To że działalność youtuberki nikomu nie przeszkadza, to jeszcze nie znaczy, że jest komukolwiek do czegokolwiek przydatna (poza samą pracownicą i jej pracodawcą). Dlatego w mojej opinii jej praca nie jest pracą społecznie użyteczną, chociaż ktoś jest jej w stanie za nią zapłacić, sama youtuberka może być nią zachwycona, realizować w niej swoje pasje i mieć poczucie misji wink
                            • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 14:17
                              Omg. Nawet ja, totalna abnegatka urodowa, czasami oglądam youtuberki modowe. Mam dlugie wlosy i zdarza mi się szukać pomysłów na fryzury. Nie wiem jak można napisac, że youtuberki wykonują bezużyteczną robotę. Co, że niby producent kosmetyków płaci jej za samą możliwość strojenia się/malowania przed kamerą? Przecież u podstaw tej roboty leży oglądalność, czyli dowód na to, że ktoś chce youtuberkę oglądać. Nawet jeśli ogląda ją tylko w celach rozrywkowych, to i tak jest to jakaś wartość dla osoby oglądającej, skoro gotowa jest poświęcić na to swój wolny czas.
                              • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 14:39
                                No wybacz, ale to, że Ty znajdziesz pomysł na fryzurę to wciąż żadna wartość dodana dla społeczeństwa big_grin Bez pracy takiej youtuberki społeczeństwo sobie świetnie poradzi i śmiem twierdzić, że jakość życia się nie pogorszy. Tak więc dla mnie taka robota nie ma woloru użyteczności społecznej.

                                Nie wiem też czy zauważyłaś, ale ja Ciebie w ogóle nie próbuję przekonać do mojego punktu widzenia. Ja po prostu piszę, że każdy może inaczej definiować tę użyteczność, a co za tym idzie w różny sposób zakwalifikować tę samą pracę. Co ciekawe, z tego co napisałaś wynika, że mój zawód mogłabyś uznać za użyteczny. Ja tak o nim nie myślę. Całkiem niedawno ktoś w mojej pracy rzucił żart- to teraz my pójdziemy pod Sejm protestować. Koniec żartu. Tak jak i tą youtuberką, tak i moją grupą zawodową pies z kulawą nogą się nie zainteresuje, jeśli sobie zastrajkujemy. Tak jesteśmy wlaśnie użyteczni wink
                                • bialeem Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:01
                                  Fascynujące jest takie patrzenie na czyjąś pracę w oderwaniu od całości. Youtuberka, to nic innego jak marketer. Marketer ma za zadanie rozreklamować i co za tym idzie sprzedać produkt niepierwszej potrzeby. Ten produkt ktoś produkuje, ktoś dostarcza środki jego produkcji. Youtuberka pośrednio daje pracę i środki utrzymania komuś. Bez niej ten produkt by był najprawdopodobniej niepotrzebny. Ktoś by nie miał pracy i co za tym idzie $. To jest samonapędzająca się maszyna - to fakt. Bez niej by panowało coś w stylu PRLu z większym bezrobociem. W końcu wystarczyłby jeden rodzaj butów i jeden typ pralki (zresztą można prać ręcznie)
                                • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:07
                                  Ale tu nie chodzi o to, co ja uważam za pracę użyteczną. Daję tylko przykłady, mniej lub bardziej trafne, bo przecież mogę się mylić w ocenie, po to aby ludzie zrozumieli mechanizmy wolnorynkowe, które obiektywnie działają dobrze lub nie działają, ze skutkiem dla społeczeństwa.

                                  Powtarzam po raz kolejny, praca użyteczna w sensie społecznym i rynkowym to nie jest praca "wartościowa", "misyjna", tylko taka, która komuś służy jakkolwiek, za którą ktoś chciałby dać temu komuś coś, co sam wyprodukował, albo chociaz poświęcić swoją uwagę, która też ma swoją rynkową wartość.
                                  Ty możesz nie oglądać youtuberek, ale chyba masz jakąś zdolnośc obserwacji i widzisz, że niektóre z nich mają dziesiątki, setki tysięcy wyświetleń, a to przecież oznacza tylko jedno - te miliony chcą to oglądać, a skoro chcą, to albo sprawia im to przyjemność, co stanowi dla nich wartośc, albo ma dla nich wartość wprost uzyteczną. Zatem obiektywnie można stwierdzić, czy dana youtuberka robi coś, co ktoś uważa za przynajmniej nie - bezwartościowe. I nie ma tutaj znaczenia, że bez youtuberek świat by dalej funkcjonował.
                                  Zdecydowana większość zawodów jest użyteczna, w sensie że ktoś - gdyby pieniądze nie istniały - chciałby efekt swojej pracy lub swój czas dać w zamian za efekt wykonywania tych zawodów.
                                  Nikt jednak nie chciałby się wymienić na nieaktualny kalendarz czy np. tę twórczość: vimeo.com/87479023 (akt sztuki zaczyna się od 5.40) To znaczy OK, jest tak jakaś publiczność, ale gdyby tylko ta publicznosć miała utrzymywać tego pana, to chyba by z tej roboty nie wyżył tongue_out
                                  • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 15:33
                                    Wątek jest o tym, co daje poczucie użyteczności pracy albo czy czujemy, że nasza praca jest użyteczna. I tak się składa, że ja nie czuję, choć moja praca jest potrzebna kilku podmiotom, służy zabezpieczeniu ich interesów finansowych i dzięki niej X innych osób ma pracę i zarabia pieniądze. Cóż, wykonywałam kiedyś pracę, która dawała mi poczucie przydatności,obecna mi tego nie daje, choć- nawiązując do wypowiedzi bialeem - mam poczucie, że jestem częścią samonapędzającej się machiny. A może wlaśnie przez to. I jakbym była youtuberką to pewnie miałabym podobne odczucia, a pracę youtuberek znam dość dobrze z perspektywy danych, jakie analizuję w swoim zawodzie wink
                                    • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 21:24
                                      No to może warto miec świadomość, że każda praca, która jest użyteczna, jest warta szacunku. Nie trzeba być neurochirurgiem, aby czuć, że się buduje jakąś tam społeczną cegiełkę. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia stereotypami typu: kasjerka ma niskie kwalifikacje, a youtuberka zajmuje się bzdurami. A moim zdaniem to wcale nie tak. Bez pracy kasjerki byłoby ciężko. Praca youtuberki daje komuś rozrywkę czy inspirację do tego, aby zrobić sobie lepszy makijaż - to nie jest rzecz bezwartościowa. A jest mnóstwo autentycznych darmozjadów, którzy udają, ze coś robią i biorą za to np. publiczną kasę i wcale nie mam tu na myśli urzędników czy poborców podatkowych.
                                      • zasiedziala Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 21:38
                                        Nie bardzo wiem do kogo te słowa kierujesz, bo ja o szacunku lub jego braku nigdzie nie pisałam. O kasjerkach i youtuberkach zajmujących się bzdurami również. Ja po prostu mam świadomość, że wiele obecnych zawodów wynika z przerostu formy nad treścią i właśnie świetnego rynku dla tych samonapędzających się machin, czy to konsumpcjonizmu czy papierologii czy czekolwiek. I świadomość bycia częścią tych mechanizmów nie sprawia, że czuję, że robię coś społecznie uzytecznego. Niemniej, nie oznacz to, że nie mam szacunku do siebie, swoich współpracowników czy też wszystkich innych, którzy dzielą mój los. Nie odmawiam też wszystkim tym pracownikom prawa do poczucia, że ich praca jest użyteczna. Jak dla mnie to bardzo subiektywna kwestia.
                                        • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 21:48
                                          No cóż, ja miałabym problem z szacunkiem do siebie, gdybym robiła coś moim zdaniem nieużytecznego i brała za to kasę. Zdaję sobie jednak sprawę, że mało osób to rozważa i to mnie bardziej martwi niż konsumpcjonizm czy biurokracja.
                                          • bialeem Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 21:56
                                            Jeżeli płacą, to jest to użyteczne dla kogoś. Problem bym miała chyba tylko telemarketersko, wciskając garnki staruszkom, bezużytecznie timesharey lub naciągając na nowego dostawce telefonicznego. Przez jakiś czas w moim życiu zawodowym utrudniałam życie tego typu oszustom siedząc za biurkiem. Szalenie przyjemna robota. Z tego powodu pokochałam prawo. Dobrze użyte działa cuda.
                  • piepe Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:41
                    Dodam jeszcze, że ta ostatnia moja uwaga jest znacząca. Jeśli ta obserwacja jest prawdziwa (dopuszczam, że moge się mylić tongue_out ) to dokonujemy samozaorania jako społeczeństwo.
                    Czytałam gdzieś o pewnej obserwacji podczas badań nad jakimś prymitywnym plemieniem w buszu. Zaobserwowano tam pewne zachowanie kulturowe dotyczące pracy. Otóż naturalnie najwieksze uznanie uzyskiwał rolnik, który wyhodował najpiekniejsze owoce. Niemniej wykształcono tradycję, że te najlepsze owoce były przekazywane w formie prezentu sąsiadującemu plemieniu, bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Najwiekszą bowiem wartością dla ludzi z tego plemienia nie było skonsumowanie efektów swojej pracy, ale uzyskanie uznania w oczach ludzi z innego plemienia. To jest osiąganie satysfakcji z pracy na poziomie, do którego cywilizowanemu Europejczykowi baaaaardzo daleko wink
        • nenia1 Re: "To tylko praca i nic więcej" 06.07.18, 10:16
          al_sahra napisał(a):

          > Facet naprawiający drogę - praca użyteczna
          > Pielęgniarka - praca niezwykle użyteczna
          > Urzędnik przydzielający fundusze na naprawę dróg albo na pensje pielęgniarek -
          > pierdzistołek nikomu nieprzydatny.

          Otóż to, często po prostu nie patrzy się na pracę jako całość jakiegoś zjawiska, a przecież tworzymy społeczeństwo i tak pracownik na stacji paliw, kontrabasista, krawiec jak i neurochirurg tworzą całość warunków w jakich żyjemy, coś na zasadzie mrówek w mrowisku. Praca tworzy naszą rzeczywistość i z tego punktu widzenia większość zawodów jest po prostu potrzebna. Lekarz też musi mieć leki, narzędzia, prąd w szpitalu, szpital, co jeść, gdzie spać, włożyć coś na grzbiet, dojechać do pracy itd. itd. Trochę mnie bawią te podziały na zawody typu "ratuję świat" i całą resztę, bo żeby "ratować świat" potrzebna jest reszta.

          Dlatego, choć to chyba oczywiste, że rodzina, bliscy, hobby to rzeczy ważne, praca ogólnie też jest bardzo ważna i szkoda, że często się ją umniejsza, bo ktoś "nie ratuje świata".

          Tylko wyobraźmy sobie teraz jakby ten świat wyglądał, gdyby nagle wszyscy przestali pracować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka