mamablue
05.07.18, 14:32
Z takim olewczo-luzackim stwierdzeniem spotkałam się na tym forum nie raz.
Ja rozumiem, że jak ktoś kurczaki przy taśmie przerzuca, to może mieć takie podejście, bo w co tu się specjalnie angażować. Ale zdaje się, że emama jako "wonska specjalistka" raczej daleka jest od taśmy i kurczaków.
Czy wasza praca was naprawdę nie angażuje? Podpiszecie się pod zdaniem tytułowym? Jak dla mnie to oznacza, że życie jest gdzie indziej, a to przecież nieprawda. Jest wszędzie, również w pracy.
Dla mnie praca powinna angażować, czasem stanowić rodzaj misji czy jak to tam nazwiecie, być użyteczna i takie poczucie użyteczności pracownikowi dawać. Tak staromodnie.
I co wy na to?