Dodaj do ulubionych

Oceńcie same....

06.09.05, 10:39
Po pierwsze chciałam, Wam drogie emamy serdecznie podziękować za dobre i
trochę gorsze rady. Przed wakacjami pisałam o moim "wrzaskliwym" mężu i
możliwosci wyjazdu z dzieckiem bez niego. Z propozycji wyjazdu skorzystałam
(nie było mnie i dzidzi dwa miesiące - mąż bywał u nas w weekendy), zmienił
się nie do poznania. To, że zdecydowałam się na wyjazd to częściowo Wasza
zasługa, dziekuje.
A teraz nowy problem.

Czasami bywam na czatach. Mąż o tym wie. Zawsze piszę, ża jestem mężatką, mam
dziecko - nie ukrywam tego. Nie piszę też nic obraźliwego, czy wulgarnego.
Wczoraj poszedł wieczorem do łazienki, więc ja do kompa. Jak wyszedł to akurat
rozmawiałam z jakąś dziewczyną i facetem. Podszedł do mnie i czyta przez
ramię. Od taka zwykła pogaducha o niczym. Nie ukrywałam tego co pisałam. I
zaczęło się: że on mi na rozmowy nie wystarcza, że gadam i zaczepiam obcych
facetów, żebym o nim nie pisała, bo sobie nie rzyczy, że pewnie zaraz się z
tym kimś umówie, że może chcę go zostawić i tym podobne brednie. Dodam, że nie
pisałam o nim (tylko wspomniałam, że mężatką jestem).

Uważacie, że takie nic nie znaczące rozmowy są powodem do zazdrości (bo o to
chyba tu chodzi).

Może rzeczywiście nie powinnam, ale nie czuję się winna, nie robiłam nic
złego. Mąż uważa jednak inaczej.
Zrezygnować?

Poradźcie
Gosia
Obserwuj wątek
    • hpm3 Re: Oceńcie same.... 06.09.05, 10:45
      Kiedyś mój mąż gadał z jakąś dziewczyną na czacie,w zasadzie o niczym,nie
      flirtował,nie podrywał,ot tak sobie gadali,a mimo to dziwnie się poczułam,chyba
      nawet byłam trochę zazdrosna,bo niby dlaczego gada z jakąś tam skoro ja
      jestm.Wiem,że to dziwne,głupie i bez sensu,ale tak wtedy czułam,dlatego po
      części jestem w stanie zrozumiec twojego męża,ale nie do końca./jedn jest pewne
      zazdrośnik jest i tyle a to oznacza że cię kocha smile) pozdrawiam
      • yenna_m Re: Oceńcie same.... 06.09.05, 10:51
        jesli jego to rani i rozmowy sa na zasadzie nic nie wnoszacego ble ble (czyli
        czasowa, odstresowujaca zapchajdziura) to moze warto zrezygnowac z takich rozmow
        albo zapewnic meza, ze raczej z facetami nie rozmawiasz - a na pewno nie w taki
        sposob, ktory prowadzi do stworzenia jakiegos intymnego zwiazku pomiedzy
        czatujaca kobieta i czatujacym mezczyzna

        moj maz na pryklad wie, że unikam takiego emocjonalnego uzalezniania sie od
        facetow w necie jak ognia i jesli rozmowa ma szanse ewoluowac w strony
        niebezpieczne - natychmiast zrywam znajomosc
    • haga78 Re: Oceńcie same.... 06.09.05, 12:34
      Nie wchodze na czaty i nie rozmawiam z nieznajomymi, maz tak samo.
      Ale gdybym jednak rozmawiala z obcymi i to nie podobaloby sie mojemu mezowi to
      dalabym sobie spokoj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka