gosia_78
06.09.05, 10:39
Po pierwsze chciałam, Wam drogie emamy serdecznie podziękować za dobre i
trochę gorsze rady. Przed wakacjami pisałam o moim "wrzaskliwym" mężu i
możliwosci wyjazdu z dzieckiem bez niego. Z propozycji wyjazdu skorzystałam
(nie było mnie i dzidzi dwa miesiące - mąż bywał u nas w weekendy), zmienił
się nie do poznania. To, że zdecydowałam się na wyjazd to częściowo Wasza
zasługa, dziekuje.
A teraz nowy problem.
Czasami bywam na czatach. Mąż o tym wie. Zawsze piszę, ża jestem mężatką, mam
dziecko - nie ukrywam tego. Nie piszę też nic obraźliwego, czy wulgarnego.
Wczoraj poszedł wieczorem do łazienki, więc ja do kompa. Jak wyszedł to akurat
rozmawiałam z jakąś dziewczyną i facetem. Podszedł do mnie i czyta przez
ramię. Od taka zwykła pogaducha o niczym. Nie ukrywałam tego co pisałam. I
zaczęło się: że on mi na rozmowy nie wystarcza, że gadam i zaczepiam obcych
facetów, żebym o nim nie pisała, bo sobie nie rzyczy, że pewnie zaraz się z
tym kimś umówie, że może chcę go zostawić i tym podobne brednie. Dodam, że nie
pisałam o nim (tylko wspomniałam, że mężatką jestem).
Uważacie, że takie nic nie znaczące rozmowy są powodem do zazdrości (bo o to
chyba tu chodzi).
Może rzeczywiście nie powinnam, ale nie czuję się winna, nie robiłam nic
złego. Mąż uważa jednak inaczej.
Zrezygnować?
Poradźcie
Gosia