Dodaj do ulubionych

Czy to wszystko ma sens........

10.09.06, 15:39
Może na potrzebę watku powinnam zmienić nicka, bo mam zamiar sie tu trochę
emocjonalnie poobnażać ale licze na zrozumienie i jakies konstrutywne radysmile))

Od nowego roku szkolnego uczę geografii u siebie w szpitalu. prowadze zajęcia
na kazdym pietrze, między innymi na Onkologii. I jestem przerazona swoimi
reakcjami!!! Zawsze wydawało mi sie, że jestem na tyle odporna psychicznie,
mam dojrzałe podejście do choroby dziecka, że sobie poradzę. A tymczasem mam
ochote uciekac stamtad po pięciu minutach od wejścia do oddziału.
Kilkadziesiat sal a w nich ból, cierpienie, łzy, bezradność dziecka i
rodziców. Najbardziej przytłacza mnie to, że i ja czuję sie tam bezradna i
taka nie na miejscu z tymi swoimi ksiązkami i nieśmiałym usmiechem na
wystraszonej twarzy. Ale jak mam reagować, kiedy jednego dnia chłopak,
którego uczę,jest w miarę dobrej kondycji a następnego lezy w łóżku i skreca
sie z bólu? Kiedy siedzę przy łózku 16-letniej dziewczyny a mój wzrok
bezustannie przyciąga leżąca na szafce peruka? Kiedy nie poznaję innej, bo
jednego dnia widzę ją z łysą głową a drugiego w peruce i to ona mówi
mi "dzień dobry" a ja stoję i usiłuje sobie przypomnieć kto to?

Koleżanki z pracy mówią mi " przyzwyczaisz się", a ja mysle sobie:" A co
jesli nie?". Z drugiej strony to jedyny oddział, gdzie dzieci najbardziej
chca sie uczyć. Jeżeli tylko maja siłę to czekają na nauczyciela. Widzę
wielki sens nauki w tym miejscu. I chciałabym nauczyć się zwalczać w sobie
ten strach i niepewność.....
Niech ktos napisze coś pocieszajacego i wspomoże mnie dobrą i ciepłą radąsmile
Obserwuj wątek
    • gerandia Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 15:55
      Ma to sens mysle ze nauka to jedyna rozrywka dla tych dzieci a tak poza tym to
      uwazam ze moze sie nie przyzwyczaisz do tego ale przestaniesz zwracac tak duza
      uwage na np peruki trzymam kciuki za ciebie i wytwaj jestes im potrzebna
      • edycia274 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 16:01
        Dasz rade. Ja np, wiem iż nie moge pracować na oddziałach dziecięcych.
        Pracowałam 3 miesiące na OIOM'ie i zwolniłam się. Pewnie jestes silniejsza i
        dasz rade smile
    • rita75 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 16:06
      Pomysl, sobie, ze bardzo pomagasz dzieciom- pozwalasz im chociaz na moment
      oderwac sie od bolu, szpitala, choroby- znaleźć sie jakby w innym swiecie...to
      bardzo wazne
      A co do strachu- kazdy z nas sie chyba boi- sczegolnie gdy zda sobie sprawe,
      jak czyms nietrwalym jest ludzkie zycie... widzisz te dzieci- ktore przeciez
      powinny zyc, bawic sie dorastac, miec w przyszlosci wlasne dzieci- a sa
      przykute do lozka, czestokroc z bezlitosnym wyrokiem- to bardzo
      niesprawiedliwe, boisz sie, ze przyjdziesz ktoregos dnia- a to co zastaniesz,
      to bedzie puste lozko, jako doowd, ze wyrok nie mozna bylo odroczyc..
      • mamaadama4 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 16:29
        Powinnaś te dzieci traktować normalnie - nie udawać, że nie widzisz peruki albo
        tego, że gorzej wyglądają. Powiedzieć - "nie poznałam cię", przecież w stosunku
        do zdrowych też się to zdarza i jakoś nikt się wtedy tym nie przejmuje.
        Traktować ich jak inne dzieci czy nastolatki uwzględniając przy tym tylko to,
        że mogą się gorzej czuć czy czasami trudniej się koncentrować. Dla nich nauka
        to nie tyle rozrywka, co namiastka normalnego życia, które gdzieś tam sie
        toczy.
        Na pewno nie będzie ci łatwo, ale możesz zrobic wiele dobrego.
        • wadera77 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 16:57
          Coś byłoby z Tobą nie tak gdyby Cię to nie ruszało...
          Dokładnie 2 dni temu rozmawiałam ze znajomym, który pracował jako wolontariusz
          na oddziale onkologicznym. Nadłużej wytrzymał 4,5 minuty rozmawiając z dzieckiem
          (ktoś mu czas liczył-oczywiście nie na życzenie!) Wracał do domu i płakał.
          IMO i tak jesteś silna, że zdecydowałaś się na to nauczanie. Pomyśl jak bardzo
          pomagasz tym dzieciom samym swoim byciem z nimi.

    • vharia Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 17:09
      Pomyśl, że to im jest ciężko a nie Tobie tak naprawdę...
      To nie jakaś złośliwa uwaga, tylko szczera rada. Właśnie one potrzebują skądś
      czerpać siły, potrzebują wsparcia a nie przecierania ukradkiem oczu. Tego często
      nie są w stanie dać im zrozpaczeni rodzice. I nic dziwnego, każdy się zgodzi.
      Osoby z zewnątrz, których problem nie dotknął osobiście mogą zdobyć sie na
      większy dystans i dać im namiastkę zupełnej normalności. Bez smutku, nadmiernie
      okazywanego współczucia, strachu.
      Niełatwe, ale mozliwe. To, co w nas zwykle najbardziej uderza, to porównania do
      własnego życia, siebie, swoich dzieci. Tego należy głównie unikać, bo właśnie "a
      gdyby moje dziecko..." wywołuje największy strach i poczucie bezradności. Ciesz
      się tym, co możesz dla nich zrobić i niczego nie rozpamiętuj! POWODZENIA.
      • marcysia51 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 18:33
        To ma sens.
        Ja mam brata niepełnosprawnego z porażeniem mózgowym i od zawsze chciałam
        pracować z takimi dziećmi,pomagac im,spełniac ich skryte pragnienia.
        Zaczełam studium,wszystko pieknie było i wspaniale dopóki nie zaczełam praktyk
        w domu dziecka dla dzieci niepełnosprawnych,których nikt nie chciał.To był dla
        nie szok,ja uwazająca się za osobe bardzo silnią psychicznie bo przeciez mam
        chorego brata,poprostu nie dałam rady.Jak konczyłam praktyki wsiadałam do
        samochodu i całą drogę do domu wyłam.Po 3 tygodniach zrezygnowałam.....do dziś
        bardzo żałuję,zawiodłam siebie,brata i te wszystkie dzieci.
    • przedszkolak2 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 22:31
      Mimo swojego lęku, niepewności i poczucia bezradności, robisz dla dzieci coś
      dobrego. Twoja obecność, normalność, którą przynosisz prowadząc lekcje, są dla
      nich ważne. Jesteś wrażliwa, więc będzie Ci ciężko, ale Twoje lęki nie
      umniejszają wartości Twojej pracy. Nie pocieszę Cię pewno- mimo wielu lat
      pracy z chorymi nie "przyzwyczaiłam się", mimo to walczę ze swoimi słabościami,
      bo innej drogi dla siebie nie widzę.
      • olusza3 Re: Czy to wszystko ma sens........ 10.09.06, 22:55
        Monia - jesteś wielka !!!
        Podziwiam cię za sam fakt ,że postanowiłaś spróbować.
        Napewno wniosłaś w życie tych dzieciaków coś nowego,interesującego,kawałek świata zza szpitalnego łóżka.
        Myślę ,że dla nich to tak samo ważne jak leczenie.

        Wszystkie dziewczyny jesteście wspaniałe.

        Pozdrawiam
        • zojkaojka Re: wszystko ma sens........ 10.09.06, 23:35
          jeśli robisz to sensownie.To nie prawda że samo bycie- jak ktoś napisał- jest
          dla tych dzieci wartością!Staraj się robić to na 100% - im się to należy
          najbardziej.
          Leczę swoje dziecko w klinice hematologii, nefrologii i kardiologii
          dziecięcej.Spędzam tu 1/2 roku - co rok .Często mamy pacjentów z onkologii.Wiem
          co przeżywasz. Jest bardzo ciężko i czas nie niesie wprawy ani ulgi.Siły do tej
          pracy i pocieszenia szukaj poza oddziałem. Nie wiem co skłania osoby zdrowe do
          pracy w takim miejscu , ale podziwiam , współczuję i wdzięczna im jestem.
          Jedyne co mogę ci poradzić to szukaj kogoś kto tam pracuje lub pracował i kogo
          lubisz , abyś miała z kim pogadać i poradzić się.I poczytaj fora dla rodziców
          chorych dzieci i dla samych pacjentów.Trzymaj sięsmile
    • monia145 Re: Czy to wszystko ma sens........ 11.09.06, 08:40
      Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję, za wszystkie słowa otuchy i wsparciasmile
      Muszę popracować nad swoim strachem i bezradnością i przekuć je na
      konstruktywne wnioski. Jeszcze raz dziekujęsmile
    • rotera Re: Czy to wszystko ma sens........ 11.09.06, 09:27
      ma sens, trzymam za Ciebie kciuki.
      z doświadczenia powiem, że to ieprzestaje boleć nigdy, boli, ale nie tak
      intensywnie jak na początku.
      Któraś dziewczyn apowiedziała, żebyś traktowała dzieci ormalnie i odpowiedziała
      'nie poznałam Cie'... moim zdaniem ma racje, dużo racji.
      Przeczytaj koniecznie 'Oscar i pani Róża'.
      Nie jest długie jakieś 60-90 str, a bardzo dużo mówi.
      dzieki ze jestes
    • nisar Re: Czy to wszystko ma sens........ 11.09.06, 10:23
      Moją córkę leczyła swego czasu lekarka, która na codzień pracowała na onkologii
      dziecięcej. Wytrzymała tam dwa lata. Po dwóch latach zaczęła dojeżdżać z
      Warszawy do Otwocka, bo na rzeczonej onkologii nie dawała sobie rady.
      Stwierdziła (cytuję) "wolę dojeżdżać półtorej godziny w jedną stronę, ale
      wiedzieć, że jeśli przychodzę do pracy po weekendzie, to są na oddziale ci,
      których zostawiłam a nie połowa".
      Nie wiem czy się przyzwyczaisz, życzę Ci tego. Mam nadzieję że nie
      zobojętniejesz.
      Pozdrawiam
    • wobbler Re: Czy to wszystko ma sens........ 11.09.06, 17:11
      Podziwiam Cie.Jestes SUPER!
      • verdana Re: Czy to wszystko ma sens........ 11.09.06, 17:15
        Ja też podziwiam.
        No i oczywiście, ze ma sens. Pisaliscie, ze to pozwala dzieciom czuć się
        normalniej, że to kawałek zwyklego życia.
        Ale przecież nie tylko to!
        Spora część tych dzieci wyzdrowieje. Nie straci roku. Nie straci możliwości
        dalszego kształcenia się.
        Syn moich znajomych zachorował na białaczkę w wieku 6 lat. Po dwóch latach
        reemisji - wznowa, przerzuty na jedno jądro.
        Teraz jest na tym samym roku studiów, co moja córka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka