29.06.08, 21:31
Stwierdzam ze moje zycie bez mojego chłopa to wegetacja, tak sie
ułozylo ze z powodu jego pracy funkcjonujemy przez ostatnie
miesiące jako weekendowe małzenstwo a juz za chwile on wyjezdza
słuzbowo na całe pół roku!Jestem z nim tak zzyta i związana ze tak
naprawde tylko on jest moim kumplem przyjacielem i tylko z nim moge
pogadac o wszystkim, fajnie spedzic czas, moje zycie ma przy nim
sens zawsze, cos sie w nim dzieje. Gdy go nie ma autentycznie
wegetuje , przychodze z roboty i snuje sie z kąta w kąt albo juz z
tych nudów siedze w internecie, kazdy dzien to odliczanie kiedy
przyjedzie.Zaczynam kolejny samotny tydzien w którym nie bedzie sie
nic działo buuuu
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Re: wegetuje 29.06.08, 21:35
      elejna napisała:

      Zaczynam kolejny samotny tydzien w którym nie bedzie sie
      > nic działo buuuu

      poczytaj wątek Mariolki Kabaczek vel Bączek to Ci się humor poprawi.
      • elejna Re: wegetuje 29.06.08, 21:40
        Znam Mariole wink
        Chyba zaraz zdefrauduje domowy budzet w jakim sklepie internetowym z
        tej samotności...
    • demarta Re: wegetuje 29.06.08, 21:40
      Zaczynam kolejny samotny tydzien w którym nie bedzie sie
      > nic działo buuuu

      nie warto się w życiu uwieszać na drugiej osobie. żałosne jest
      poczucie, że jak kogoś nie ma, to nic w naszym życiu się nie dzieje.
      trzeba mieć w życiu też własne cele, własne upodobania, własne
      hobby. niedawno sobie uświadomiłam z potrójną mocą, ze gdyby mój mąż
      tak mnie odbierał, to albo bym się udusiła, albo uciekłabym od niego
      w diabły. życie trzeba sobie kształtować na swoje upodobanie i
      dzielić je z kimś ku obopólnej korzyści, a nie ślęczeć znudzonym w
      chałupie i marudzić, ze kogoś drugiego nie ma i w związku z tym nie
      ma się co ze sobą zrobić. nuda zabije każdego.
      • elejna Re: wegetuje 29.06.08, 21:45
        Co ja poradze ze nie umiem bez niego spedzac czasu ,cieszyc sie
        zyciem?Niby realizuje sie zawodowo alo to mnie nie cieszy gdy go nie
        ma w poblizu i nic na to nie poradze, funkcjonuje-wegetuje przez
        cały tydzien z hasłem na czole byle do piatku!
        • demarta Re: wegetuje 29.06.08, 21:51
          moje kondolencje.

          poza życiem zawodowym można:

          pływać, jeździć z koleżankami na rolkach, rowerze, hulajnodze,
          skakać na banjo, nurkować, chodzić na solarium, czytać książki,
          haftować, poznawać ciekawe miejsca - w polsce naprawdę jest ich
          mnóstwo!, jeżdzić na koncerty, buszować po lumopeksachg i
          przecenach, chodzić do kina, uczęszczać na kurs gotowania, poznawać
          bukiety wytrawnych win, grać w scrabble, układać pasjanse,
          rozwiazywać krzyżówki, odwiedzać lubianych, dawni nie widzianych
          znajomych, wypiekać chleb, prasować bieliznę, grać w "zork nemezis",
          nauczyć się grać na pianinie i milion innych!
          • kama3570 Re: wegetuje 29.06.08, 22:12
            Ino Demarta, na banjo to ona se może zagrać a skoczyć to na bungeesmile
            • demarta Re: wegetuje 29.06.08, 22:14
              u nas tak się mówi żartobliwie o bungee, ale fakt, w bardzo wąskim
              gronie wink) zwracam honor!
      • mathiola Re: wegetuje 29.06.08, 21:49
        chciałam mniej więcej to samo napisać, ale mi się nie chciało.
        Dzięki Demarta.
        I dodam od siebie - że jeśli to stan przejściowy, to przeżyjesz smile
    • kali_pso Re: wegetuje 29.06.08, 22:10
      moje zycie ma przy nim
      sens zawsze, cos sie w nim dzieje.



      Zastanawia mnie, czego Ty się tak naprawdę boisz- wieczorów wypełnionych nudą,
      bo chłop był motorem wszelkich działań, czy odpowiedzialności za samą siebie? Bo
      pierwsze wynika po części z lenistwa- nie chce sie samej myśleć o rozrywkach, bo
      na faceta można liczyć( ale jest łatwiejsze do wyeliminowaniawink, drugie ze
      strachu przed samotnością....
      • dlania Re: wegetuje 29.06.08, 22:16
        A mężowi z tym dobrze? ja tam na pól roku swojego bym nigdzie nie puściła. Toż
        to kawał zycia!!!!! ja chcę z nim być codziennie, gadać, dotykać, widzieć.
        A że hobby trza miec to inna sprawa.
      • elejna Re: wegetuje 29.06.08, 22:18
        O cholera a co w tym dziwnego ze samemu gorzej jest organizowac
        czas , nie jestem typem który zajmie sie szydełkowaniem ,
        potrzebuje pogadac , nie lubie wychodzic sama, musze miec
        towarzystwo zeby czuc sie dobrze , kolezanki nie czarujmy sie mają
        swoje zycia mało czasu pozatym wolą go poswiecac swoim własnie
        swoim męzom bez udawania jakie to sa samodzielne niezalezne, ja tez
        nie mam ochoty udawac tylko ze mojego przy mnie nie ma...
        • kali_pso Re: wegetuje 29.06.08, 22:31
          O cholera a co w tym dziwnego ze samemu gorzej jest organizowac
          czas


          A jak żyłaś przed poznaniem męża, skoro bez niego nie potrafisz sobie
          zorganizować czasu/;P?
          Ja też lubię pogadać, ale nie tylko z mężem a i moje koleżanki też lubią czasami
          zając się kimś innym( mną np.) a nie tylko własnymi mężamiwink- jednocześnie,
          kiedy faceta nie było przez dwa miesiące, jakoś czas udawało mi się sobie
          organizować, nie wegetować i nie ześwirować- ale to moje panieńskie nawyki-
          samowystraczalnośc górąwinkP

          Poza tym- ja się sama ze sobą nie nudzęwink
          • mathiola Re: wegetuje 29.06.08, 22:33
            Poza tym- ja się sama ze sobą nie nudzęwink

            a ja uwielbiam się nudzić sama ze sobą, tylko, kurka, nie pamiętam
            jak to się robi!
            • kawad Re: wegetuje 29.06.08, 22:49
              O rany, ty nie jesteś do niego przywiązana tylko uzależniona! Ja
              zawsze mam co robić, nie nudzę się, mam tyle zainteresowań, że muszę
              między nimi wybierać bo mi czasu nie starcza smile A i znajomych mam,
              z którymi mogę miło spędzić czas.
              • drogadodomu Re: wegetuje 30.06.08, 00:00
                dawno, dawno temu też tak miałam. Byliśmy korespondencyjnym narzeczeństwem.
                Kiedy wracał do domu z jak zawsze za krótkiej wizyty płakałam na peronie
                machając białą chusteczką, potem zostawały nam listy i telefony. Oprócz tego
                normalnie uczyłam się albo pracowałam, chodziłam na imprezy, do kina. Pewnie,że
                wolałaby być z nim. Wnukom będę opowiadać jak usychaliśmy z miłości i tęsknoty.
                A Ty Dziewczyno weź się w garść i zajmij się sobą. Przez pierwsze dni pewnie
                trochę popłaczesz i porozpaczasz jaka jesteś biedna i opuszczona, a potem,
                powoli wszystko się ułoży. 16 lat temu mój facet nie zawsze był wstanie się do
                mnie dodzwonić a ty masz komórki, internet. Poza tym co nas nie zabije to
                wzmocni głowa do góry te 6 mies minie ino moment.
    • neutralna8 Re: wegetuje 30.06.08, 00:13
      ile ja bym dala zeby moj chlop wyjechal na pol rokusmile niezaprzeczalnie jakbysmy za soba zatesknili to by tylko dobrze zrobilo. ale moj nie chce i juz.zazdroszcze.
      • zales239 Re: wegetuje 30.06.08, 11:38
        Podpisuję się pod twoim postem neutralna,ale to chyba tak już jest
        po 20 latach małżeństwa-trochę oddechu by się przydało.Pół roku
        byłoby ok,a potem mogłoby być tylko fajnie.
        • nadja11 Re: wegetuje 30.06.08, 19:02
          ja bym tam nie wytrzymała! trudno jest mi sie z moim rozstawac i nie
          wyobrazam sobie ze mogłabym tego ot tak poprostu chciec chocby
          czasowo.
    • eilian Re: wegetuje 30.06.08, 00:31
      No to Ci się dostało od koleżanek niezależnychsmile. Takie totalne uzależnienie
      dobre nie jest, fakt, ale ja zrozumiałam Twój post raczej tak, że po prostu
      tęsknisz i to powoduje, że nic Cię nie cieszy. To chyba właśnie dobrze, jeśli
      kogoś się tak mocno kocha i gdy jest on tak bliski i ważny. Oczywiście, jeśli
      działa to w obie strony. No właśnie, a jak Twój mąż to znosi, podobnie?
      Mój mąż też właśnie na wyjeździe, na szczęście krótszym, ale też tęsknimy oboje
      okropnie. Pusto mi w domu bez niego, mimo że mam dziecko, nie nudzę się, lubię
      spędzać czas sama ze sobą, ale gdy go nie ma to czuję się jakaś niepełna. Po
      prostu źle mi bez niego i tyle.
      Wiem na pewno, że pół roku byśmy nie wytrzymali, taka rozłąka w naszym przypadku
      odpada. Nie masz możliwości jechać z nim?
      • elejna Re: wegetuje 30.06.08, 08:23
        Mój maz tez nie daje rady , i wspólnie zastanawiamy sie po co nam
        to, niby wszyscy mu zazdroszcza prestizowej pracy,rodzina jest dumna
        ale co nam po uznaniu otoczenia ohach ahach jak sami meczymy sie w
        tej sytuacji.Nawet te wieksze pieniadze mnie nie ciesza nie są
        warte, dochodzi do tego ze próbuje rekompensowac sobie samotnosc
        zakupami ale nic z tego nie wychodzi tak na prawde.
        • eilian Re: wegetuje 01.07.08, 00:22
          Bo rodzina powinna być razem i już! Jeśli Wam obojgu to nie pasuje, to po co się
          męczyć. Drugiego życia nie dostaniecie a to które mamy jest krótkie, szkoda
          czasu na takie bezsensowne rozłąki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka