elejna
29.06.08, 21:31
Stwierdzam ze moje zycie bez mojego chłopa to wegetacja, tak sie
ułozylo ze z powodu jego pracy funkcjonujemy przez ostatnie
miesiące jako weekendowe małzenstwo a juz za chwile on wyjezdza
słuzbowo na całe pół roku!Jestem z nim tak zzyta i związana ze tak
naprawde tylko on jest moim kumplem przyjacielem i tylko z nim moge
pogadac o wszystkim, fajnie spedzic czas, moje zycie ma przy nim
sens zawsze, cos sie w nim dzieje. Gdy go nie ma autentycznie
wegetuje , przychodze z roboty i snuje sie z kąta w kąt albo juz z
tych nudów siedze w internecie, kazdy dzien to odliczanie kiedy
przyjedzie.Zaczynam kolejny samotny tydzien w którym nie bedzie sie
nic działo buuuu