Dodaj do ulubionych

jest mi ciężko

21.01.09, 16:16
Witajcie.
Prawdę mówiąc piszę dlatego, że oczekuję jakiejś mądrej, dobrej rady. Jestem w
24 tygodniu planowanej ciąży, odkąd się o niej dowiedziałam (09/2008), jestem
na zwolnieniu lekarskim, zajmuję się 2-letnim teraz synkiem. I tu zaczyna się
problem-od rana do wieczora zajmuję się nim, jest bardzo absorbującym
dzieckiem. Męczy mnie chodzenie na spacer, obiadki, czynna zabawa z nim.
Czasami chciałabym po prostu położyć się na chwilę. W dodatku wszystko mnie
drażni. Nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc (Mama nie żyje, Tata 20km stąd,
teściowie ponad 500). Jak pracowałam, opiekowała się nim opiekunka (o zgrozo);
w miejscowości, w której mieszkam, nie ma szans, by posłać go do przedszkola
(nie mówi, sika w pieluchę). Poradźcie, w jaki sposób mogę się odciążyć,
zrelaksować. Mąż wraca do domu późno, więc pomoc z jego strony odpada. A tu,
gdzie mieszkam, nie mam żadnych znajomych.
Obserwuj wątek
    • nioma Re: jest mi ciężko 21.01.09, 16:48
      moze poszukaj na forach regionalnych? czesto dziewczyny z roznych
      miejscowosci zakladaja lokalne fora i tam sobie pomagaja, organizuja
      spotkania itp.
    • bj32 Re: jest mi ciężko 21.01.09, 17:05
      Nie masz może jakiejś sasiadki w dowolnym wieku, która chociaż ze 2 -
      3 razy w tygodniu za drobną opłatą wzięłaby małego na plac zabaw
      czy zajęła się nim, zebyś Ty mogła chociaż z godzinkę spokojnie się
      przespać, wziąć kąpiel czy w jakikolwiek sposób sie zrelaksować i
      odpocząć od młodego? Rozejrzyj się wśród sąsiadów, spytaj pani w
      sklepie, czy o kimś nie wie, albo mam na placu zabaw...
      Albo żłobek?
      Zakładam, ze w weekendy możesz męża wysłać z młodym gdzieś precz,
      albo zostawić ich w domu, a sama iść na spacer czy gdzieś tam, gdzie
      lubisz?
      No i drugi trymestr chyba najgorszy...wink
      • chmielanka Re: jest mi ciężko 21.01.09, 17:41
        No dzięki serdeczne, chyba dam ogłoszenie na lokalną stronę, może znajdzie się
        ktoś chętny, kto (odpłatnie) zaopiekuje się dzieckiem.
        Mąż w domu tylko w niedziele, więc wtedy wysyłam ich razem na spacery, w
        pozostałe dni wraca ok.20. Chyba tracę siły. Dziękuję.
        • bj32 Re: jest mi ciężko 21.01.09, 18:24
          Będzie dobrzesmile Kolejne 16 tygodni minie sobie i odżyjeszwink

          Obawiam sie, że jeśli nie masz tam znajomych, którzy pomogliby z
          życzliwości to - niestety - społeczeństwo robi nam się coraz
          bardziej konsumpcyjne...
          To tylko takie tam Owsiaki i inne Pomocne emamy są trochę
          nienormalne i pomagają z dobrocibig_grinbig_grin
          • anetakor Re: jest mi ciężko 21.01.09, 18:49
            o dziewczyno ja mam dwójkę, 0 pomocy od początku (słownie zero) jakiejkolwiek,
            padam na pysk codziennie, ale żyję
            • chmielanka Re: jest mi ciężko 21.01.09, 19:38
              To się cieszę, że nie jestem sama. Napisz mi, proszę, jak sobie radziłaś? Może
              Twój mały nie był tak wymagający, jak mój, może bardziej. Fajnie, że się
              odezwałaś, oczekuję rady, pomocy duchowej od osób, które w tym względzie mają
              podobne doświadczenia. Ja jestem z tych "twardych", dlatego chyba po raz
              pierwszy przyznaję przed sobą i innymi, że naprawdę mi ciężko, fizycznie (trochę
              mi przybyło kg!), a przede wszystkim psychicznie (brak wsparcia).
              • agnieszkax1977 Re: jest mi ciężko 21.01.09, 20:16
                Witaj.Ja mam maluchy bardzo ,,gęsto" Kubuś 3.01.02, Staś i Krzyś
                10.01.03 i Ula 19.12.03-przy nich też nie można było odpocząć- zero
                pomocy, ale wypracowałam z dziećmi stały rytm zajęć.Mniej więcej o
                tej samej porze powtarzalne czynności, jak dzieci dostawały głupawki
                trzeba znaleźć indywidualnie zajęcie ponad ich możliwości fizyczne-
                jak się wyszaleje to przez kilkadziesiąt minut jest spokój, jeśli
                idzie spać i marudzi wyciszyć spokojną zabawą.Trudno podac gotową
                receptę , bo każde dziecko jest inne i lubi robić co innego.Moja
                czwórka wczle nie jest do siebie podobna i każdemu muszę dawać inne
                zajęcie.Niestety zla wiadomość wypracowanie takiego systemu zajmuje
                troche czasu ale polecam , bo jak sie urodzi maluszek będzie jeszcze
                trudniej.Jak byłam w ciąży z bliźniakami ważyłam 100kg i nie miałam
                siły chodzić(40 kilo nadwagi)to siadałam z Kubą (miał wtedy rok) na
                podłodze i rzucaliśmy piłki , chodziliśmy na czworaka,układalismy
                klocki , pudełka , bębniliśmy w poduszki, graliśmy w łapki ,
                rozwalaliśmy maskotki - tylko po to by je posprzątać, albo kładliśmy
                sie przytuleni(warto dziecko nauzyc spokojnego drapania po plecach
                to uspokaja) i po swojemu gadaliśmy( po swojemu , bo Kuba zaczoł
                mówić mając 3 lata).Mąż pracował czasem po 14 na 48 godz i też było
                trudno.Potem jak urodziła się Ula robiłam to samo z tym ,że Kuba nie
                spał w dzień więc dostawałzeszyt i kredki siadal na widoku, ja nogą
                bujałam Ulę w wózku, a bliźniaków usypiałam leżąc obok aby ugotować
                obiad.W kuchni dawałam marchew w garść Kubie a sama wojowałam, jak
                dłużej spali to i mi się udawało poleżeć .Niestety ze zmęczenia po2
                tyg ,straciłam pokarm ale przetrwaliśmy - choć nie raz ryczałam jak
                sama musiałam wykąpać całą czwórkę a małym sie co rusz ulewałosmile
                Teraz patrzę na to z dystansem ale też było ciężko.Pozdrawiam i
                życzę cierpliwości i duzo sił.I pamiętaj im jesteś spokojniejsza tym
                spokojniejsze jest dzieckosmile
                • miacasa Re: jest mi ciężko 21.01.09, 20:51
                  chylę czoła Agnieszko, jesteś wielka smile
                  • mama-maxa Re: jest mi ciężko 22.01.09, 14:02
                    ja równieżsmile
                    • asientos Re: jest mi ciężko 22.01.09, 19:01
                      od dziś przestaję narzekać ... pokłon do samej ziemi
                • brunette23 matko święta! podziwiam Cię... :) 22.01.09, 01:38
                  ja mam tylko dwójkę, córka 3 lata i syn 6 miesięcy i w porównaniu do
                  tego co tutaj czytam to mam luz blues, aż mnie głowa rozbolala od
                  samego czytania Twojego postu a do mięczaków nie należę, także
                  szacunek!
                  pozdrawiam!
                • szmytka1 Ło matko, podziwiam Cię Agnieszko! n/t 22.01.09, 13:57
                • karcia85 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 14:19
                  Ale będziesz miała wesoło w domu jak podrosnąwink.
                • mama-tyma Re: jest mi ciężko 22.01.09, 17:42
                  Szczerze podziwiam smile
                • mathiola Re: jest mi ciężko 22.01.09, 18:01
                  Po przeczytaniu twojego postu podjęłam decyzję, że przestanę narzekać na swoją
                  trójkę (w tym również bliźniaki) smile
                • chmielanka podziwiam Cię 22.01.09, 19:29
    • brunette23 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 02:03
      powiem tak, jeszcze w 30 tygodniu ciąży wnosiłam na czwarte piętro
      śpiącą dwulatkę + siaty z zakupami które zwykle zostawały gdzieś w
      okolicy drugiego piętra i musiałam po nie wracać, dziś śmieję się z
      tego ale wówczas nie było mi wcale do śmiechu, ryczałam ze
      zmęczenia, szczególnie gdy na samej górze mi się obudziła i mój
      wysiłek oraz wizja chwili oddechu poszły na marne, same spacery
      lubiłam, można było wyjść do ludzi, odpocząć ze dwie godzinki na
      placu zabaw a że nie na ławeczce gdy dziecko bawiło się z innymi,
      późnym popołudniem mała też była juz mniej absorbująca po całym dniu
      na dworze więc mogłam ją łatwo zainteresować zajęciem nie
      wymagającym mojego udziału i pooglądac tv... wink teraz mam prawie
      trzylatkę i ponad sześciomiesięczniaka i tez jest wesoło,
      najważniejsze to chyba nie użalać się nad sobą, w chwilach ciężkich
      potraktowac własne dzieci jak robotę którą trzeba wykonać i już, ja
      tez nie mam żadnego pomocnika ale za to jakiś znajomy/a jeden czy
      drugi się trafi, większość cwaniaków bezdzietnych... wink szkoda że
      pewnie nie mieszkasz w lesznie... smile
      pozdrawiam!
    • net79 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 17:42
      Ja szczerze mówiąc w ciąży o wiele lepiej czułam się w pracy niż w domu, bo raz,
      że musiałam dać radę, dwa syn mnie nie zamęczał i dźwigać nie musiałamsmile ale też
      nie było wskazań medycznych do zwolnienia, a i ja egzemplarz, który w domu zbyt
      dużo nie lubi... za to kolejną ciążę spędziłam z dzieciakami w domu i jak było
      mi ciężko, albo jechałam do teściowej, do domu z ogrodem na chwilę ( 550 km
      odemnie) albo do przyjaciół i tam siłą rzeczy odpoczywałam, bo byłam traktowana
      jak święta krowa, a i dzieci zajęte czym innym niż Matkąsmile Nie wiem w jakim
      wieku masz dziecko, ale wiem, że jeżeli rano spędziłam z dzieckiem wystarczająco
      dużo czasu, poświęcaj uwagę tylko mu (malowanie, czytanie, ćwiczenia z
      wyklejankami, plus klocki) to potem miałam spokój, a i książkę leżąc poczytać
      było możnasmile Jak mi tęskno za takim błogostanemsmile Generalnie nic Ci nie poradzę,
      sama musisz znaleźć sposób na kurczaka, a w pierwszym trymestrze, naturalne, że
      zmęczona bardziej jesteś i cierpliwości mniej, nos do góry, powinno przejść>
      Reasumującbig_grin gratuluje i życzę, aby ciąża szybko zleciała, poród był optymalny i
      skuteczny, a nowe dziecię zdrowe, to starsze zresztą teżsmile
    • moninia2000 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 18:55
      Kochana, ja tak tylko dla wsparciasmile
      Ja sama wychowywalam corcie do 9 mca, bo maz potem zostawil
      poprzednia prace i juz byl ze mna, ale wczesniej sama. Nic by w tym
      dziwnego nie bylo, gdyby nie to, jaka Ona aktywna byla i snu
      niepotrzebujacawink Jednak jakos poszlo, nie raz nie dwa ryczalam z
      bolu (po porodzie) i z uczucia bezsilnosci, ale jakos dalam rade.
      Tez naleze raczej do silnych..
      Jednak do czego pije. Otoz dla mnie najwazniejsze w tym wszystkim
      jest to, abys wyszla do "ludzia", abys kogos miala, jakas
      odskocznie, choc na chwilke.
      Moja corcia tez bardzo absorbujaca byla/jest, wiec po prostu juz
      czasem nie moglam... W koncu uzyskalam czas dla siebie i po takiej
      powiedzmy nawet godzince samotnosci wracalam na skrzydlach do malej:-
      )
      Ty jestes w ciazy, wiec jest Ci trudniej, ale szczegolnie trzebaby
      sie juz przygotowac na koncowke ciazy, sadze..
      Dlatego wazne, abys komus zaufanemu mogla zostawic maluszka na jakis
      czas, zeby juz sie przyzwyczajal i Ty bys mogla wypoczac, robic co
      chcesz.
      Bo inaczej zwariujesz.
      Moze to byc jakas kolezanka czy sasiadka z dzieckiem, ktora czasem
      Ci go wezmie np.."wymienicie" sie opieka nad maluszkami. Mozesz
      przejsc sie do zlobka, pogadac..
      Powodzeniaaaaaaaaaaaaaaaaa
      • lora78_pl Re: jest mi ciężko 22.01.09, 19:05
        Podrzuć brzdąca nam na chwilkę, moje maluchy będą zachwycone, im więcej dzieci
        podobno, tym więcej zabawy albo- kłótni! Że jesteś zmęczona- wierzę, bo byłam w
        podobnej sytuacji i do tego jeszcze pracowałam w domu. Śpij razem z malcem, dużo
        odpoczywaj, to bardzo ważne, hm, najważniejsze dla Twego zdrowia i samopoczucia
        i tym samym- dla dzieci.Powodzenia!
      • chmielanka Re: jest mi ciężko 22.01.09, 19:21
        dzięki serdeczne za odpowiedzi; przyznaję, przydałaby się chociaż chwila
        dziennie; mały w dzień już nie sypia(: więc-mimo zorganizowanej pracy w domu,
        systematyczności oraz powtarzalności zajęć każdego dnia i przeogromnej miłości
        do niego-spędzamy razem każdą chwilę. Niestety, jak pisałam, nie mamy tu żadnych
        znajomych, sami mieszkamy tu stosunkowo krótko, mogę go wozić do Taty, i czasem
        to robię (wizyty lekarskie). Przyznaję, brak mi kogoś, komu chociażby mogłabym
        się wygadać czy zaprosić na kawę. I myślę, że stąd ta frustracja...
    • 18_lipcowa1 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 18:59
      meza masz?
      • mathiola Re: jest mi ciężko 22.01.09, 19:33
        Toć pisze dziewczyna, że ma. Tylko pracuje dużo. Dziwne nie jest, wiele
        małżeństw tak żyje.
        • agatar-m Re: jest mi ciężko 22.01.09, 19:44
          to poczekaj jak bedziesz miała dwójke i kazde w inna strone, każdy chce co
          innego, jeden sie posika, drugi wymiotuje. jeden je to drugi je tamto.... teraz
          uważam,ze z jednym dieckiem to mogłam góry przenosic, a w ciazy z drugim to tez
          raj był. teraz mam przechlapane z ta dwójka.
          rada to taka : ciesz sie z tego co masz, nie potrwa to długo i może faktycznie
          poprosic kogos o opieke, pomoc, jak stac cie na wydanie paru groszy dodatkowo,
          to na pweno ktos się znajdzie smile
    • w_miare_normalna Re: jest mi ciężko 22.01.09, 20:25
      Chyba planując dziecko wiedziałaś co cię czeka?
      • net79 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 20:36
        no i co, nie ma prawa czuć się w związku z tym zmęczona i dawać temu wyraz??
        Większość ludzi podejmując prace wie na co sie decyduje i że trzeba będzie
        codziennie do tej roboty wstawać, jednak " o matko jak mi sie nie chce znowu
        jutro do tej roboty wstawać" jest dość popularne i nikogo nie dziwiące etc.
        etc.. etc...
      • taylorhayes Re: jest mi ciężko 22.01.09, 20:42
        o jaka życzliwa mamusia
      • chmielanka Re: jest mi ciężko 22.01.09, 20:58
        owszem, wiedziałam i bardzo się ciesze, że się udało;
        nie wiedziałam jednak, że -przede wszystkim psychicznie- będzie mi ciężko;
        pierwszą ciążę znosiłam dużo lepiej, żyła Mama przez pierwszych kilka miesięcy
        jej trwania
        • net79 Re: jest mi ciężko 22.01.09, 21:03
          nie przejmuj się, w każdej dyskusji o zbliżonym temacie na jematce taki głos tez
          sie pojawiasmile Wiem co czujeszsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka