Dodaj do ulubionych

kolacja przy świecach

05.09.09, 22:16
Zdziwiło mnie, że w innym watku tyle z Was delkaruje niechęć do kolacji przy świecach. Zastanawia mnie - dlaczego? czy nie chcecie sobie sufitu okopcić, czy woskiem dywanu pokapać? czy za ciemno żeby widelcem do buzi trafić? a może to taka dobra mnia do złej gry, gry, w której już dawno zapomniano jak wygladają romantyczne chwile i teraz lepiej to nazwać infantylnymi zabawami, z których wyrosliśmy?
ta kolacja przy swiecach to takie hasło - chodzi mi o umiejętnośc oderwania się od codzienności wraz z partnerem i stworzenia nastroju. A może faktycznie ta kolacja jakas felerna i macie na to inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: kolacja przy świecach 05.09.09, 22:24
      ja wole wyjsc
      niech mi ktos poda pod nos i nie musze zmywac
      • i_love_my_babies Re: kolacja przy świecach 05.09.09, 22:29
        a ja uwielbiam, szczególnie zimąwink

        robimy z mężem sałatkę, otwieramy wino, a potem najczęściej... smile
        wtedy możemy pobyć naprawdę razem, o co niełatwo bo praca, dzieci,
        tv, Internet...
    • szyszunia11 Re: kolacja przy świecach 05.09.09, 22:30
      szczerze mówiąc ja tez wolę taka opcjesmile
      ale czy to tez się liczy jako kolacj aprzy swiecach? a jak nie zapala świeczki?wink
    • krowa_laciata Re: kolacja przy świecach 05.09.09, 22:49
      Jak już napisałam w tamtym wątku, duszy romantycznej nie posiadam smile
      Starania byłego o obudzenie we mnie rozmantyzmu zakończyły się moim
      niepokojem, że awaria prądu jest. Prezent na pierwszą rocznicę ślubu
      wręczyłam mężowi kiedy dzieci uganiały się wkoło wrzeszcząc, z
      tekstem "ooo masz kochanie, bo zupełnie zapomniałam wcześniej, że
      mam ci dać" big_grin Info o potomstwie też nie było przy kolacji, żadnych
      bucików, szczególnej otoczki itp. Ot, wręczyłam chłopu test i udałam
      się w odwiedziny do syna, który był na kolonii big_grin Na szczęście małż
      też mojego pokroju, więc nie ubolewa szczególnie. Oczywiście
      okazujemy sobie uczucia, spędzamy miło czas we dwoje, na swój sposób
      jaki nam odpowiada... ale nie koniecznie przy kolacjach, świecach
      czy innych formach ogólnie uznawanych za romantyczne.
      • fjefjurka71 Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 00:25
        A my bardzo lubimy siedzieć przy świecach-rzucają świetne światło na pokój,nie
        jest nam ani za ciemno,ani za jasno,możemy napić się wina,obejrzeć fajny
        film...Do tego coś do wszamanka lekkiego-super sprawa.
    • karro80 Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 00:58
      Ja jestem wybitnie nieromantyczną osobą - od "młodości" że tak
      poweim. Czyli nie tylko nie wyrosłam, ale i nie nabyłam owej
      romantycznej infantylności. Chyba mój mąż jest romantyczniejszą
      naturą niż ja...ale wziął se taką babę to ma cool
      Kolacja przy świecach kojarzy mi się tylko z Hiacyntą Bukiet i
      awarią prądu w dzieciństwie. No i jak się spoźniam z rachunkami to
      też mam widmo wyżej wspomnianej kolacjiwink

      A poważnie dla mnie to cholernie sztuczne jest... wyjście do
      knajpy jak Lipcowa napisała jest spoko, ale posiedziec podgadać,
      pojeść - niekoniecznie trzymać się za rączki i słodzić na maksawink
      Ale jak ktoś czuje się fajnie i na miejscu w takiej sytuacji - to
      czemu nie.

    • kropkacom Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 08:01
      > Zdziwiło mnie, że w innym watku tyle z Was delkaruje niechęć do kolacji przy św
      > iecach. Zastanawia mnie - dlaczego?

      Widać jestem za mało romantyczna. Świece lubię i czasami praktykuje ale nie do
      kolacji smile
    • gagunia Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 08:10
      Ja też - jak Lipcowa - wolę wyjść niż przygotowywać, zmywać. Szczególnie, że nie
      znoszę jak mi gary do rana stoją nieumyte. Poza tym mój chłop się nie nadaje do
      klasycznych, romantycznych kolacji przy świecach. Zje w 5 minut, włączy światło
      i po kolacji, więc nie ma co się wysilać. Nasze "kolacje przy świecach" to dobry
      film na dvd i miska sałatki albo drink.
      • 18_lipcowa1 Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 08:58
        Poza tym mój chłop się nie nadaje do
        > klasycznych, romantycznych kolacji przy świecach. Zje w 5 minut,
        włączy światło
        > i po kolacji, więc nie ma co się wysilać. Nasze "kolacje przy
        świecach" to dobr
        > y
        > film na dvd i miska sałatki albo drink.



        To i ja tak mam. Zjem szybko i juz mysle gdzie tu sie ruszyc bo nie
        moge usiedziec w miejscu.
        Opcja patrzenia sobie w oczy przy swiecach sprawia ze mam ochote
        zabic smiechem.
        Wole wyjsc na kolacje, zjesc, przespacerowac sie, ew kino, film,
        wino.
    • super-mikunia Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 09:20
      Heh ja tez z tych leniwych wink Nie widzę nic romantycznego w praniu i
      prasowaniu obrusu pod tą cudną kolację przy świecach i spędzania
      popołudnia na jej przygotowaniu wink
      • malopolll Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 12:54
        Współczuję, że Twój facet nic w domu nie robi.
    • xxe-lka Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 11:44
      no ja rozumiem jakąś randkę, większe wyjście do eleganckiej knajpy
      ale takie akcje w domu jakieś sztuczne i wymuszone mi się wydają i
      trochę na siłe. Potem rozumiem nieodzowny jest seks po takiej dawce
      romantyzmu?smile Ja wolę bardziej spontaniczne randkowanie, ale kto co
      lubi
    • triss_merigold6 Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 12:59
      Jak w domu to w wersji pizza + film.
      Umiejętność oderwania się od codzienności - jak najbardziej ale
      zdecydowanie wolę gdzieś wyjść.
    • kawka74 Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 13:03
      Nie lubię kolacji przy świecach głównie dlatego, że nie widzę, co jem. Nie wiem, co jest romantycznego w siedzeniu po ciemku, w oparach smrodku ze świec, wpatrując się do wytrzeszczu w potrawy na stole.
      Chyba raczej nie wykazuję ciągot do romantyzmu, nastroju i takich tam.
    • deodyma Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 13:16

      Zdziwiło mnie, że w innym watku tyle z Was delkaruje niechęć do
      kolacji przy św
      > iecach. Zastanawia mnie - dlaczego? czy nie chcecie sobie sufitu
      okopcić, czy w
      > oskiem dywanu pokapać?


      alez nic z tych rzeczy.
      ani ja, ani moj maz, nigdy nie bylismy romantyczni, wiec w naszym
      wypadku kolacja przy swiecach odpadasmile
      na domiar zlego jestem niewiasta dosyc pechowa, wiec przypuszczam,
      ze predzej czy pozniej podczas takiej romantycznej kolecyji,
      pusicilabym chalupe z dymembig_grin
      jakis czas temu nawet rzucilam tekst do meza, ze powinnismy sobie
      zrobic kolacje przy swiecach, trzymac sie za rece i spogladac sobie
      gleboko w oczy a maz dostal ataku smiechu na sama mysl o tym.
      zreszta ja tezbig_grin
    • franczii Re: kolacja przy świecach 06.09.09, 14:43
      U nas najczesciej nastroj tworzy muzyka, moj maz ma wybitny talent dobierania
      muzyki do sytuacji. Uwilbiam pisac i dostawac listy milosne.
      Natomiast nie potrafie sie wczuc w takie zaaranzowane sytuacje typu kolacja przy
      swiecach, czy serenada przy stoliku i wtedy jest mi jakos sztucznie i
      niezrecznie. Moj romantyzm potrzebuje polaczenia spontanicznosci, odpowiedniej
      scenerii, czegos niepowtarzalnego dla moich zmyslow, lekkiego upojenia winem i
      odpowiedniego stanu duszy nas obojga, ktory sprawia, ze sytuacja bedzie nie do
      odtworzenia nawet przy podobnyh warunkach zewnetrznychsmile U mnie najbardziej
      niezapomniane romantyczne chwile byly nieplanowane i zdarzaly sie w zupelnie
      zwyczajnych sytuacjach np. obiad (a nie kolacja!) w upalne popoludnie w
      przypadkowej pusciutkiej knajpie wsrod zapachow Capri, plyniemy wplaw wsrod
      pieszczot cieplego i przejrzystego morza wzdluz skalistego wybrzeza i odkrywamy
      kawalek pusciutkiej niedostepnej plazy, spacer noca po pustym miescie, ciepla
      noc na plazy cykady, szum fal, muzyka z oddali, swiatla na morzu i spadajace
      gwiadysmile takie proste rzeczy mnie w nastroj wprowadzajasmile Jedyna wada jest to,
      ze zima to bardzo trudny okres dla mojej romantycznoscismile wtedy pozostaje muzyka
      i liscikismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka