szyszunia11
05.09.09, 22:16
Zdziwiło mnie, że w innym watku tyle z Was delkaruje niechęć do kolacji przy świecach. Zastanawia mnie - dlaczego? czy nie chcecie sobie sufitu okopcić, czy woskiem dywanu pokapać? czy za ciemno żeby widelcem do buzi trafić? a może to taka dobra mnia do złej gry, gry, w której już dawno zapomniano jak wygladają romantyczne chwile i teraz lepiej to nazwać infantylnymi zabawami, z których wyrosliśmy?
ta kolacja przy swiecach to takie hasło - chodzi mi o umiejętnośc oderwania się od codzienności wraz z partnerem i stworzenia nastroju. A może faktycznie ta kolacja jakas felerna i macie na to inne sposoby?