23.12.09, 10:58
Na wstępie chciałam się przywitać, jestem w 7tc. Bliźniaki mają termin porodu
na 9,08. Od półtora tyg wiem, że biją dwa serduszka. Mam w domu 20 m-czną
pannę, bardzo chciałam dla niej rodzeństwa o maksymalnie 2-letniej różnicy.
Dostałam w promocji drugiego dzidziusia "gratis." Teraz wiem, co to są uczucia
mieszane. Jak zobaczyłam drugie serduszko na usg, od razu się do niego
przywiązałam i strach wzbudza we mnie to, że lekarz ostrzega, że do 10 tc. mam
się "nie przywiązywać" do ciąży bliźniaczej. Jednak ciąża i później 3
maleńkich dzieci wzbudza we mnie przerażenie.
Gin ostrzegał mnie, że taka ciąża jest podwyższonego ryzyka, że mam się
przygotować na różne scenariusze. A ja mam w domu córeczkę, z którą ja spędzam
całe dnie, która nie potrafi zasnąć beze mnie. Trzeba się nią zajmować, a kto
to zrobi, jak ja będę musiała leżeć? A jak wyląduje w szpitalu?
Dodatkowo jak ja poradzę sobie sama z 3 dzieci? W 2 pokojach? Fakt, mamy w
realnej wizji przeprowadzkę do swojego domu. M mówi, że jeśli się
dokredytujemy, to za rok, w grudniu, możemy się wprowadzać. Ehh, ale jak tu
się dokredytowywać mając w perspektywie 3 małych dzieci.

Proszę napiszcie jak to jest u Was? jak Wy sobie radzicie i jak przeszłyście
ciążę.
Obserwuj wątek
    • nochalopagus82 Re: Witam 23.12.09, 13:04
      Witaj!

      Na wstępie serdecznie gratuluję bliźniaków!
      I od razu spieszę Cię pocieszyć, że nie taki diabeł straszny smile

      Jestem mamą trzyletnich bliźniaków dwujajowych- dwóch chłopców. O ciąży mnogiej dowiedziałam się w 9 tygodniu. To był dla mnie totalny szok! Pierwsza myśl jaka się pojawiła, to że drugie oddam wink Później było kilka myśli w stylu- "zabiję męża", "dlaczego ja?" i "o Matko to, już koniec świata!" Poza bliźniakami, nie mam więcej dzieci.

      Jeśli chodzi o ciążę, to nie miałam ABSOLUTNIE ŻADNYCH problemów! Ciążę donosiłam prawie do 37 tygodnia. Rozwiązanie nastąpiło przez cesarskie cięcie na moją wyraźną prośbę. Nie było ku temu żadnych wskazań. A o terminie porodu zadecydowała moja pani ginekolog, po tym jak zobaczyła na ostatnim USG, że dzieci są już duże i w sumie donoszone. Chłopcy urodzili się jak na bliźniaki duzi- jeden z wagą 2900, drugi 3200 i obaj 49 cm. Leżeli przez kilka dni w szpitalu, ale tylko profilaktycznie bo urodzili się przed 37 tygodniem, więc jakby ktoś chciał się przyczepić to byli wcześniakami. A że lepiej chuchać niż dmuchać, to wypuścili ich ze szpitala na 8 dobę. Mnie na 5, więc miałam trochę czasu doszlifować formę na ich przyjście do domu. W ciągu całej ciąży nie zaliczyłam ani jednego pobytu w szpitalu- całą ciążę byłam aktywna- nie musiałam leżeć i pomimo dużych rozmiarów prałam, sprzątałam i gotowałam do ostatniego dnia. Owszem- pod koniec- nie było mi lekko, ale na prawdę można dać radę!

      A co do opieki nad trójką- to nie chcę się wypowiadać, bo nie mam w tej kwestii doświadczenia, ale jedyne co mogę Ci zasugerować to wprowadzenie całej trójce uregulowanego rytmu dnia. Chodzi mi o to, że przynajmniej bliźniaki, powinny mieć stałe pory jedzenia, spania i spacerów, bo dzięki temu prawdopodobnie będą spokojniejsze, a Ty będziesz miała szansę by cokolwiek sobie zaplanować.

      Aha- no i ja W OGÓLE nie karmiłam piersią. Ani razu. I była to moja świadoma, milion razy przemyślana decyzja. Bałam się, że nie dam rady- nie chciałam eksperymentować na sobie ani na dzieciach i od pierwszych chwil, chłopcy karmieni byli tylko i wyłącznie butelką. I jakbym miała jeszcze raz podjąć decyzję- zrobiłabym dokładnie tak samo. Dzięki temu mój mąż od samego początku był bardzo aktywny w pomocy przy dzieciach- razem wstawaliśmy w nocy i zdarzało się, że od pierwszych miesięcy życia- zostawał na krótko z chłopcami sam. I dzięki temu ja mogłam chwilkę odsapnąć i on też mógł wprawiać się jako tatuś smile
      Co prawda wiem, że zdecydowana większość dziewczyn tu z forum karmiła piersią i też dawały radę, ale ja się nie odważyłam i mogę takie mamy jedynie podziwiać!

      Także jak widać nie takie to wszystko straszne jak się może wydawać. Owszem- są takie dni i momenty, że się wszystkiego odechciewa- ale to wiesz i przy jednym dziecku. Ale bliźniaki są tak wyjątkowe pod każdym względem, że sama już niedługo się przekonasz, że to najpiękniejsze co mogło Cię spotkać.

      Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka!
      • bweiher Re: Witam 23.12.09, 14:03
        I ja jestem mamą 3 dzieci.
        Syna i dwujajowych bliźniaków(chłopiec i dziewczynka).
        w rodzinie nie ma i nie było zadnych bliźniąt,nawet mi do głowy nie
        przyszło ze możemy mieć bliźniaki.Chcieliśmy jeszcze jednego
        dziecka,a za parę lat trzecie.A tu ZONK.Dwoje na raz.a więc szok-to
        było mało powiedziane co ja przeżywałam.zresztą wszystkie kobiety
        oczekujące bliźniaków chyba mają podobnie.
        Ciąża to była katastrofa.Skurcze,krwawienia,skracanie szyjki,do
        prawie 5 miesiąca wymiotowałam a więc jadłam,spałam z miską pod
        pachą.Leżałam raz w domu raz w szpitalu.Przyjmowałam masę leków na
        podtrzymanie i różne pomocnicze.Przytyłam zaledwie 11 kg.A na
        początku strasznie schudłam.
        Gdy byłam w szpitalu mąż syna zawoził do moich rodziców,ale gdy
        tylko poczułam się lepiej i mogłam wrócić do domu,syn wracał
        też.Tyle za nasz miał prawie 4,5 roku a więc nie było z nim
        problemów.Sam sie ubrał,sam się najadł.Mąż przed wyjściem do pracy
        szykował nam kanapki a w razie jakby zabrakło to syn smarował chleb
        i obkładał kiełbasą.Niestety musiał szybko stać się samodzielny
        (zresztą od początku taki był).
        Urodziłam w 32tc przez cc z powodu odejścia wód i skurczy(zdążyłam
        zadzwonić po karetkę i już w drodze do szpitala dostałam
        parte).Dzieci urodzily się zdrowe i silne.Każde po 2 kg,10
        pkt.Leżeli w szpitalu 2 tyg,z powodu wychładzania się.Z córką było
        trochę problemów neurologicznych i pierwszy rok zaliczaliśmy
        rehabilitacje.
        Ale jest ok,zaczeli chodzić ok 13 miesiąca,potem mówić bardzo
        szybko.Teraz mają prawie 2 lata.
        Mimo że syna karmiłam piersią bliźniaki postanowiłam karmić
        butelką.Jak kolezanka wyżej napisała,też był to mój własny wybór i
        już w ciaży mówiłam mojemu lekarzowi.
        Czasami sobie myślę jak to jest łatwo i prosto z jednym
        dzieckiem...nie musisz tyle planować,spacer z jednym to
        pestka,bierzesz dziecko pod pachę,wózek w drugą rękę i jazda.A z
        bliźniakami jest caaałkiem inaczej.Pół biedy latem,gorzej
        zimą.Musisz wszystkich ubrać,znieść wózek,wrócić po dzieci,znieśc
        dzieci...i już przy ubieraniu pot po plecach spływa.Oczywiście nie
        jest łatwo,ale przyzwyczaisz się,wejdziesz w swój rytm i zaraz
        będzie prościej.Najważniejsze według mnie od początku uczyć
        bliźniaki stałych i wspólnych pór spania i jedzenia.Żebyś nie
        musiała karmić co godzinę raz jedno raz drugie,tylko oba co dwie,czy
        co trzy.Z początku pomoc kogoś mile widziana,później już sama dasz
        radę.Ja miałam tylko męża przez pierwsze 2 tyg,potem mąż wrócił do
        pracy a ja z trójeczką sobie jakoś żyłam.
        Myśl pozytywnie,myśl:"dam radę,inne dały to i ja dam".

        Mama mnie ostatnio zapytała,tak z ciekawości, czy jakbym miała
        urodzić tylko jedno dziecko(z bliźniąt) to które bym "wolała".I
        powiem ci że długo się zastanawiałam i stwierdziłam ze jakbym miała
        wybierać,to wolałabym nie urodzić ich wcale,bo nie da się wybrać
        między tak cudnymi i różniącymi się dziećmi.Każde jest inne,każdy ma
        inny charakter inny wygląd.
        Nie oddałabym żadnego z moich dzieci i jestem dumna że mam bliźniaki
        (z pierworodnego też jestem dumna,ofkors big_grin ).Nikt w rodzinie i
        wśród znajomych nie ma bliźniaków.Jestem fenomenem big_grin
        Powodzenia!
        • anulaaa33 Re: Witam 28.12.09, 11:18
          Ja mam taką sytuacje jak Ty i starsza siostra zajmuje sie dziewczynami
          rewelacyjnie rano moge wypic kawke spokojnie a siostra skacze śpiewa zabawia
          dziewczyny po swojemu i czasem wydaje mi sie że bardziej potrafi je robawić niz
          mama big_grin
          My tez na razie jestesmy w dwóch pokojach bo dwa mamy nieskonczone, w sypialce
          mamy 4 łóżka i jakos śpią ładnie nie budzą sie wzajemnie
          A jeśli chodzi o ciąże to ja lezałam plackiem całą ciąże niestety była zagrozona
          wiec sie wyleżałam za wszystkie czasy nie mogłam sie nawet zbytnio córą zajmowac
          a jak juz z nia zostawałam na chwile to czytałysmy obie baje pod kołderką....oj
          piękny to był czas
          • anulaaa33 Re: Witam 28.12.09, 11:23
            I dodam że mame mam 60km i pracuje wiec nie moze za czesto przyjeżdzac teściową
            blisko ale nie chętna do pomocy wiec radze sobie zupełnie sama ...pomijając fakt
            że jedno dzieciątko ma rozszczep wargi i podniebienia stres operacja
            itp....najważniejsze że jest zdrowa .... widzi słyszy...ale co nas nie zabije to
            nas wzmocni....ja postrzegam świat w kolorowych barwach i nie szukam problemów
            tam gdzie ich nie ma smile
            • anulaaa33 Re: Witam 28.12.09, 11:27
              Staan a jeśli chodzi o obawe że odtrącisz starszą uwierz mi że tak nie bedzie
              też tak mi mówili i jest dalej moim oczkiem w głowie...jest grzeczna i
              dziewczyny tez mam grzeczne jedna juz raczkuje druga jeszcze nie wiez jak
              zacznie druga to moze ta juz chodzic bedzie i wszystko sie ułozy....mam czas dla
              wszystkich i nie mam nikogo do pomocy bo jakos szkoda mi pieniedzy na to mąż
              zajmuje sie jak przychodzi z pracy i ja w tym czasie mam czas ugotowac
              posprzątac i przede wszystkim wyjsc na miasto :]
    • staann Re: Witam 23.12.09, 13:49
      z tymi myślami "oddam jedno" albo "zabiję mojego M" już sobie poradziłam.
      Dziękuję Ci serdecznie za historię ciąży - tego mi było potrzeba. Mam nadzieję,
      że mnie też się uda smile |Chociaż z córką miałam od 30 tc skurcze i do końca
      brałam fenoterol, ale nie musiałam leżeć.

      Ja bardzo chciałabym urodzić naturalnie, chociaż gin ostrzegł mnie, że
      mało-prawdopodobne, ale to nie jest najważniejsze. Z karmieniem piersią też nie
      wiem, jak to będzie. Generalnie wolałabym karmić, córkę dopiero teraz odstawiam
      od piersi, a ma 20 m-cy. Miałam z nią malutkie problemy nefrologiczne i doktor
      zaleciła karmienie do 2 roku, jak się uda oczywiście. I prawie dociągnęłyśmy smile

      Przeraża mnie opieka nad trójką. Chociaż jeśli chodzi o moją córcię, to ona była
      i jest b. grzecznym i spokojnym dzieckiem. Może bliźniaki też takie będą.

      Mam też wyrzuty sumienia jeśli chodzi o córkę, że zrobię jej krzywdę. Będzie
      odtrącona i nie poświęcę jej tyle czasu ile ona potrzebuje. Chociaż wiem, że
      rodzeństwo to skarb. Jednak, czy bliźniaki nie będą jej pozostawiać trochę z boku?
      • mamanatalki87 Re: Witam 23.12.09, 16:44
        Witam i Ja smile

        Mam już córke 2,5 roku . I jestem w ciąży bliźniaczej 2 jajowej w 14 tc smile

        Pierwsze myśli tak jak u wszystkich .... Małe załamanie ... Mimo iż staraliśmy
        się o 2 dziecko rok ... ale planowaliśmy 1 a tu dwójeczka ...

        Teraz jestem już oswojona z tą myślą ...

        Mam dużo obaw jak wyjde na spacer z 3 dzieci ? na zakupy ?

        • 1ania2425 Re: Witam 23.12.09, 19:01
          wątek w sam raz dla mnie smile Mam juz córke 4 letnią, a teraz jestem w
          18 tyg ciąży bliźniaczej dwujajowej. Z myślami biłam się długo,
          nawet teraz miewam czasem wzloty i upadki, od radości do strachu jak
          to będzie. Najgorzej jak naczytam sie w necie o potencjalnych
          problemach, chorobach itd, dlatego tak bardzo lubie takie pozytywne
          wątki smile
          Wiem ze moja córka jest już starsza - 4 lata, ale ja również póki co
          nie wyobrażam sobie wyjścia na spacer, zakupów, wyjazdów na wakacje
          z trójką. Już teraz układam sobie w głowie potencjalne scenariusze
          naszego dnia, i tak pewnie życie mnie zweryfikuje. O karmieniu
          myślałam, i chyba spróbuję karmienia piersią, albo łączonego trochę
          piersią, trochę butlą.
          Póki co czuję się dobrze, ale mam obsesję na punkcie skracania
          szyjki (problemy w 1-szej ciąży). Na razie jest długa i zamknięta,
          ale miękka, po nowym roku mam kolejną kontrolę i jeśli cokolwiek się
          zmieni mam mieć założony pessar. Boję się tego jak diabli, bo to
          jednak jakaś ingerencja, opinie o pessarach są pozytywne, wię ja
          również staram się tak myśleć.
          Mnie do pionu stawia mąż, który od początku widzi same pozytywy.
          Będzie dobrze, musi być smile
          • pamplemousse1 Re: Witam 23.12.09, 21:15
            Mam dwóch chłopców dwujajowych 8-miesięcznych.
            urodzeni siłami natury w 38 tc, po 10 pkt, w 5 dobie byliśmy w domu.
            Ciąża trudna, do 26 tc sielanka, po tym czasie pessar, cholestaza,
            skurcze, zaniki tętna, w sumie patologia przez 7 tygodni i leżenie
            plackiem w domu - wszystko da się przeżyć smile
            Od początku karmiłam ich piersią i nadal ze wszystkiego najbardziej
            lubią cycawink Jest to możliwe jak najbardziej i wykonalne, ale
            zgadzam się, że ciężar opieki automatycznie spoczywa większy na
            Tobie- bo nikt poza Tobą nie nakarmi dziecka w nocysmile ale ja
            walczyłam o karmienie, bardzo tego chciałam i jestem szczęśliwa z tą
            decyzją. Ale należy się zastanowić czy warto bo mnie to dużo nerwów
            przez pierwsze 3 m-ce kosztowałosmile
            Bliźniaki... nie mam więcej dzieci, to moje pierwsze, ale jestem
            przeszczęśliwa. Dla mnie kluczem do sukcesu jest w miarę możliwości
            skoordynowanie dzieci co do jedzenia i spania.
            Jest to najpiękniejszy prezent jaki dostałam od życia.
            Dwa uśmiechy co rano...bezcennesmile
            powodzenia!
    • mamaigiiemilki Re: Witam 23.12.09, 22:03
      Witaj!
      Ja jestem mamą dwóch dziewczynek, ur. w 32+6, naturalnie.Przeczytała, że i Ty
      chciałabyś rodzić w taki sposób - jest to możliwe, ale lekarze zazwyczaj boja
      się takiego porodu. Ja, gdyby mój gin nie miał w czasie porodu dyżuru, miałabym
      cc. Na szczęście udało się ur sn - mój lekarz uważał, że to będzie
      korzystniejsze dla dzieci, gdyż pluca przygotują się do oddychania.

      A co do przebiegu ciąży...Do 24 tyg. pracowałam - jestem nauczycielką, więc
      praca chodząca, wymagająca wysiłku, ale czułam się dobrze. Potem lekarz zalecił
      iść na zwolnienie - wiadomo, w szkole, zwłaszcza na przerwach może być
      niebezpieczniewinkwystarczy, że ktoś potrąci, itp. Potem niestety zatrułam się
      czymś i biegunka wywołała lekkie skurcze - także leżenie...ale leżałam
      grzecznie, od 30 tyg. wylądowałam w szpitalu z krwawieniem, dostałam leki na
      rozwój płuc u dzieci; doleżałam do 32+6, kiedy to odeszły mi wody; Na szczęście
      panny ur się w dobrej kondycji, ważyły 1800 i 1700/46cm, po 2 tygodniach były
      gotowe do wyjściasmileRozwijały sie super(zgodnie z wiekiem korygowanym), nie były
      rehabilitowane;
      Dziś nikt nie powiedziałby, że to wcześniaki...są wysokie, wyglądają na 6latki(a
      maja 4,5), po prostu super panny- oczywiście mądre, inteligentne, slicznesmile

      I tak jak pisały dziewczyny - ja także polecam uregulowany tryb życia;
      przestrzegałam tego skrupulatnie, ale warto było;

      Ty będziesz miała trudniej - ja mam tylko bliźniaki, ty będziesz miała
      trójeczkę, ale mam nadzieję, że jakoś sobie ułożysz sprawy spacerowe itd. Będzie
      ok, zobaczyszsmile

      Także dbaj o siebie, odpoczywaj a córę powoli przyzwyczajaj do zasypiania z inną
      osobą. Pozdrawiam.
    • pajesia o karmieniu piersią 23.12.09, 23:28
      chcę powiedzieć, że karmienie piersią może się udać. Moim zdaniem wiele siedzi w
      głowie - jeśli będziesz chciała, to i możliwości będą.
      ja karmiłam 9mcy i 3 tyg, musiałam zrezygnować z powodu wieeeelu nietolerancji
      pokarmowych jakie miały dzieci. Z dzisiejszej perspektywy karmiłabym ich piersią
      tylko pół roku, potem przeszłabym na sztuczne i "normalne" zupki - byłabym mniej
      umordowana.
      zobaczysz jak się ułoży - zdecydujesz, jak będziesz uważać za stosowne.
      Ważne:
      jeśli lekarze sami nie zlecą, upomnij się o preparat żelaza dla dzieci, jak już
      się urodzą. bo to i zasoby dzielą na pół, i wcześniej urodzą się niż dzieci
      pojedyncze...
    • golden_e_ye Re: Witam 24.12.09, 11:34
      nie mam 3 dzieci, chociaż mogłam mieć. niestety za 1 razem poroniłam. O tym, że
      jestem w ciąży dowiedziałam się w pracy- byłam menedżerem w klubie. W trakcie
      starałam się o zmianę pracy, bo jakoś przeczuwałam, że tryb nocny i tak
      intensywny trzeba zmienić. Mój partner pracował po nocach i studiował na 2
      różnych kierunkach w różnych miastach- dziennie! Kiedy dowiedziałam się, że
      będzie 2 byłam zszokowana, owszem, ale powiem szczerze, że nie widziałam
      różnicy. Sama ciąża była dla mnie takim zaskoczeniem, że nie skupiałam się na
      tym czy to będą dwa maluchy czy jeden.
      Byłam w 6 tyg i tak jak wszystkie, usłyszałam, że pewnie jeden zarodek się
      wchłonie. Tym bardziej, że różnica wielkości między nimi była dwukrotna. Mimo
      tego i tak jakoś wewnętrznie wiedziałam, że to będą bliźniaki.

      Ciążę przechodziłam super. Żadnych mdłości, żylaków. Spałam dużo, ale gotowałam,
      prałam, spacerowałam, jeździłam samochodem. Nawet 2 razy poszliśmy na imprezę do
      znajomych.

      Do szpitala trafiłam w 31/32 tc. Wieczorem sami pojechaliśmy na izbę bo
      dziewczyny cały dzień szamotały się w brzuchu jak motylki. No i zostałam tam.
      Skurcze powtarzały się jak w zegarku przez 1,5miesiąca. Ale nic się nie działo.
      Nawet nie bardzo je czułam. Śmiało można powiedzieć, że to profilaktyka.
      Dziewczyny urodziły się 1 dnia 38 tc. 2600 i 2700, każda 51cm. Nie było
      piękniejszych dzieci na całej porodówce. Były silne, zdrowe, bardzo głodne.
      Przez 3 miesiące karmiłam wyłącznie piersią, później dokarmiałam. Zaczęły
      wychodzić alergie, ale tylko na wodę na szczęście!

      Jednak podsumowując-

      Dziewczyny są SUPER. Gdybym miała się znów zdecydować na dziecko to tylko
      bliźniaki. I pomijam tutaj aspekt wielkiej miłości, bo żadnej z moich klusek nie
      oddałabym.
      Czysto egoistycznie stwierdzam- z bliźniętami jest mniej kłopotu. Mówię o
      czasie. W tej chwili gdy mają 7 miesięcy, same zdobywają podłogę. Mają swój kąt,
      pudło z zabawkami i tam się wyginają. Od jakiś 2 miesięcy jestem im praktycznie
      niepotrzebna. Nie noszę na rękach, nie chcą mnie do zabawy. Są prawie
      samowystarczalne. Jedna walnie grzechotką, druga odwraca się na hałas. Taka
      zasada. Nie ma płaczu 'mama, mama'. Wychodzenie też nie jest najgorsze, mimo że
      mieszkamy w starej kamienicy na 2 piętrze. Trzeba po prostu zagryźć zęby i nie
      zwracać uwagi na płacz kiedy ubierasz lub piski, że trzeba zmienić pieluchę. Nie
      mam 4 rąk, więc kiedy zmieniam ją jednej, to druga musi poczekać. Może to
      brutalne co mówię, ale chyba prawdziwe....



      • pamplemousse1 Re: Witam 24.12.09, 16:04
        golden_e_ye...prawdziwe, prawdziwesmilenie mamy czterech rąk chociaż
        czasem by się przydały, więc na płacz jesteśmy na pewno bardziej
        odpornewink
        moi 8-miesięczni chłopcy też mnie praktycznie nie potrzebują do
        zabawy, mają swoje zabawki, swój kojec, krzesełka do karmienia z
        Ikei które stawiam na przeciwko siebie, a ja czas na napisanie maila
        czy zrobienie czegoś do jedzenia.
      • staann Re: Witam 24.12.09, 22:18
        dzięki dziewczyny, jakoś ostatnio wszystko zaczyna układać mi się w głowie.
        Fakt, obawiam się małej różnicy między córeczką, a bliźniętami. Córcia w
        kwietniu będzie miała 2 lata, a ja mam termin na sierpień. Ale dam radę,
        podjęliśmy decyzję z M, że weźmiemy jakąś pomoc do domu, żebym mogła zająć się
        tylko dziećmi. Dodatkowo będzie mi potrzebna pomoc przy schodzeniu z 2 piętra z
        trójką maluchów.

        Dam radę, wiem, że są kobiety, które oddałyby wszystko, za mój "problem z
        nadmiarem dzieci." Właśnie znajoma straciła dziecko w 8 m-cu, inna latami stara
        się o ciążę.

        Bardzo podnoszą mnie na duchu posty, że niektóre z Was "przeszły" ciążę bez
        poważniejszych problemów, może i mnie się uda.
        • pajesia Re: Witam 25.12.09, 01:00
          staann napisała:
          > Bardzo podnoszą mnie na duchu posty, że niektóre z Was "przeszły" ciążę bez
          > poważniejszych problemów, może i mnie się uda.


          o tak, nie wolno się zamartwiać na zapas smile co ma być, to będzie wink. a z
          poradników czytać tylko te polskich autorów i cienkie - wtedy jest pewniejsze,
          że nie wymyśli się głupot do zamartwiania się: to słowa jednego gina, do którego
          pobiegłam z pierwszym krwawieniem w mojej ciąży bliźniaczej.
        • prolens Re: Witam 26.12.09, 21:36
          U mnie różnica miedzy starsza córką a bliźniętami to rok i 10m-cy..
          Druga ciąża planowana, ale kompletny szok ze bliźniaki. Ciąża
          bezpro0blemowa, donoszona do 39tc, na poród pojechałam z domu. Poród
          sn, udało nam się smile

          Plus małej różnicy wieku był taki ze starsza była chyba za mala by
          zazdrościć. Minusów sporo.. Pierwsze pól roku było naprawde trudne,
          duzo pomagała mi mama. Nie ma sie co oszukiwac, to troje malych
          dzieci, calkowicie zaleznych od pomocy mamy. Wstających w nocy, na
          zmiane smile i na zmiane płaczących. Jak jedno ma dobry gumor dziś, to
          drugie zły.. Następnego dnia trzecie wyje na zmiane z pierwszym.
          Itd...

          Za to teraz jest fajnie, starsza ma prawie 6 lat a bliźniaki prawie
          4. Tluka się i kłóca ale i nie mogą bez siebie żyć..

          Łatwej ciązy, zdrowych dzieci i duzo sil życze!
    • golden_e_ye Re: Witam 25.12.09, 10:32
      i tak właśnie przyszło mi do głowy,że przez pierwszy miesiąc po wyjściu ze
      szpitala codziennie przyjeżdżała do nas moja mama. SZłyśmy na spacer, gotowała,
      mogłam sę trochę przespać. Później wyjechała na 3 dni na szkolenie i pierwszy
      raz byłam sama z dziećmi. Jasne, że na początku strasznie się bałam, że nie dam
      rady, nie zrozumiem ich potrzeb, zabraknie mi rąk etc. Ale nie taki diabeł
      straszny. Po pierwszym dniu wieczorem umęczona położyłam się spać z myślą, że to
      łatwiejsze niż się wydaje!
      Dzisiaj wiem, że nie musiała tego miesiąca z nami zostawać. Wystarczyłby tydzień
      lub dwa, abym trochę się 'rozchodziła'. Niestety po cesarce bardzo źle się
      czułam i przez 3 miesiące miałam otwartą ranę po szwie...

      A żeby było śmiesznie, to dzisiaj moja mama mi powiedziała,że specjalnie, z
      premedytacją wyjechała, żebym musiała się ogarnąć. smile
    • mamakubusia9 Re: Witam 25.12.09, 11:33
      Kochana Gratuluje!
      Ja tak samo jak znakomita większość przeżyłam szok jak w 9tc
      dowiedziałam sie że to bliźniaki. Też miałam już syna(2,5) i byłam
      przerażona jak sobie poradzę, nie chciałam tego "bonusa",
      przryczałam połowę ciąży... a teraz chce mi się z tego śmiać.
      Ciążę miałam w sumie ok, byłam bardzo aktywna, robiłam podyplomówkę
      na awf-ie i ćwiczyłam do końca, ale koniec niestety nadszedł szybko :
      ( i tu się biję w piersi, że nie zwolniłam trochę, ale gin nie
      widział przeciwskazań i pozwolił robić mi wszystko.
      Bliźniaki urodziły się w 32tc, ale nie miały tyle szczęścia co
      dzieci poprzedniczek. Miały i mają sporo kłopotów, nie będę się
      rozpisywać, żeby Cię nie straszyć, bo przecież u Ciebie nie musi tak
      być.
      Jeśli chodzi o karmienie piersią to się da tylko dużo zależy od
      nastawienia. Ja przez 10tygodni byłam zmuszona odciągać pokarm, a
      potem dopiero udało nam się przejść na cyca i też się udało,
      karmiłam oboje do 9msc.
      A w dniu codziennym trzeba sobie wszystko poukładać, zorganizować
      wspóle jedzenie, spanie, spacery i też się jakoś da funkcjonować.
      Fajnie jakbyś na początku choć miała pomoc bo to dużo daje. Mój mąż
      był w domu ze mną przez 3msc, a potem pomagała troche mama. Teraz
      maluchy mają prawie 2 lata i nie zamieniłabym ich na pojedyncze
      dziecko, mimo że byłoby łatwiej, ale dają tyle radości i miłości, że
      chętnie się "pomęczę" smile
      Bliźniaki to cud i są cudowne smile
      • staann Re: Witam 26.12.09, 20:42
        Mamokubusia, witam smile
        jesteśmy razem na kwietniówkach 08
        • mamakubusia9 Re: Witam 27.12.09, 21:55
          smile
          ja już bardzo rzadko odwiedzam tamto forum, jakos wole "bliźniaki"
          i "wczesniaki", ale od czasu do czasu zerknę, wiecej czytam jak
          pisze bo moje wcześniaki zazwyczaj się mają nijak do tych
          donoszonych dzieciaczków smile
          Jeszcze raz powodzenia i relacjonuj przebieg ciąży i potem dalej smile
    • netka007 Re: Witam 27.12.09, 20:23
      taak, bardzo dobrze rozumiem Twoje obawy. Moj syn bedzie mial prawie
      3 latka jak urodza sie blizniaki. Najbardziej przeraza mnie to ze
      mieszkamy daleko od rodziny, czyli na pomoc nie bardzo mozemy liczyc.
      I nie chodzi mi tu o to zeby ktos z nami byl na stale, tu raczej
      jestem optymistka i wydaje mi sie, ze sobie poradze. Najbardziej boje
      sie jak dzieci beda chore, a przeciez tego sie nie uniknie. Z jednym
      chorym dzieciaczkiem jest ciezko a co dopiero z dwojka czy
      trojka...Tym bardziej, ze mojego meza duuuzo nie ma (ktos musi
      pracowac), a w dodatku czesto nie ma go tez w nocy.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i mysle, ze jeszcze nie raz bede tu
      szukala rady lub pocieszenia smile
      • mamanatalki87 Re: Witam 28.12.09, 10:17
        Mój mąż jest żołnierzem zawodowym i też często ma służby 24 h , lub wyjazdy
        służbowe na 2-3 dni ...

        Ale na szczęście mam do pomocy rodzine ... Jednak mam nadzieje że sami sobie
        poradzimy smile
        • netka007 Re: Mamanatalki87 28.12.09, 19:38
          mamanatalki87 to zabawne bo moj maz byl zolnierzem zawodowym smile sluzyl
          w jednostce w Lodzi. Z reszta bardzo milo wspominam tamte czasy...A Wy
          gdzie mieszkacie?
    • kajasia5 Re: Witam 07.01.10, 11:49
      Gratulacje! Mamy dwie córeczki które za 2 tyg skończą 6 m-ce. Dla
      nas sama ciąża jaki i bliźnięta były zaskoczeniem, bo to było nasze
      pierwsze staranie o dzidziusia. Udało się i to podwójnie :o)
      Ciąże przeszłam beż żadnych dolegliwości. USG miałam co dwa tygodnie
      potem co tydzień (ciąża jednojajowa jednokosmowkowa) by wykluczyć
      ewentualny zespół podjadania. W 27tc na usg wystąpił spadek tętna u
      jednej z dziewczynek, trafilam do szpitala. Poleżałam 5 dni, nic
      podobnego sie nie zdarzylo. Potem trafiłam w 32 tc z tym samym
      problemem. Dziewczyny były ułożone miednicowo i poprzecznie, od
      samego poczatku jak rosly tak sie nie przekręcały. Po porodzie
      okazałao się, że spadki i nie przekręcanie się było spowodowane zbyt
      krótką pepowina u jedenj z dziewczynek. Na szczęście leżałam już w
      szpitalu, drugiego dnia 35tc o 9.30 odeszły mi wodu i o 11.28 i
      11.29 dziewczynki były już na świecie. Ania 2140 i 50cm a Kaja 1770
      i 47cm. Dostały po 9 pkt. Trzy dni spędziły pod obserwacją na
      oddziale noworodków, w 5 i 6 dobie dostały żółtaczki a w 13
      wyszłyśmy szczęśliwe do domku.
      I tak jak zawsze z mężem planowaliśmy jedno dziecko a za jakieś 3-4
      lata drugie. I tak planujemy trzecie :o) Nie mam obaw jak sobie
      ewentualnie poradzę, tylko że to znów mogą być bliźnięta. A taki
      przypadek był już w naszej rodzinie.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka