Już mam dość - staram się nie mysleć o tym jak ciężko będzie z bliźniakami (finansowo, lokalowo itd), wiem że na pomoc bede mogła liczyć najwyżej w weekendy, że jeszcze czterolatka która tez wymaga czasu, starań-dołują mnie te mysli,a tu jeszcze komentarze obcych i znajomych "bliźniaki -ale ci współczuje", "ale będziesz miała jakąś pomoc?-sama nie dasz rady", "no to raczej wyrazy współczucia -niż gratulacje". Teraz już 7 miesiąc -wcześniej tez słyszałam że mam się nie martwić bo może tylko jedno zostanie, a drugie się "wchłonie"...

tak bardzo chciałam drugie dziecko a teraz przez własne strachy i te komentarze w ogóle nie umiem cieszyć się tą ciążą.