nikq 22.11.05, 08:22 Jestem w koncówce 5-ego miesiaca i wczoraj dowiedzialam sie ze bede miala blizniaki. Przeraza mnie to. Jak sobie radzicie mamy bliźniaków? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
agam_m Re: jestem w szoku 22.11.05, 09:41 Spokój, tylko spokój cię uratuje Wierzę, że to może być szok, szczególnie w 5mc, ale to jeszcze nie koniec świata. Wszystko spokojnie przemyślcie - jest tego niemało, ale wszystko jest do opanowania. Wiele kwestii, które wydają się dużym problemem przy bliźniętach, w życiu rozwiązuje się samych. Proponuję stronę www.blizniaki.net i lekturę "Bliźnięta - i co dalej" bo zwraca uwagę na pewne kwestie, które przy 2 dzieci są istotne. Poza tym bliźnięta są naprawdę super. Bardzo ważne jest jednak nastawienie psychiczne mamy. Ja mam chłopca i dziewczynkę w wieku 7M - to prawdziwe Aniołki. Przez całą ciążę myślałam o tym bardzo spokojnie, dużo czytałam i próbowałam przygotować się na wszystkie trudności związane z bliźniętami. Jak maluchy się urodziły to ja byłam psychicznie przygotowana na wielkie trudności, płacz w stereo itp. A tutaj okazało się, że dzieciaczki są najgrzeczniejsze na oddziale w szpitalu. Pierwsze 2 tyg. po powrocie do domu byliśmy z dziećmi sami z mężem, żadnych babć, cioć itp - to bardzo dobre rozwiązanie - bardzo scala całą rodzinkę (ale warto mieć zawsze plan B = babcia, gdyby nastąpiły nieprzewidziane okoliczności). W zasadzie w tym okresie na 2 dni przyjechała moja mama, żebym mogła sobie załatwić parę rzeczy - jakieś formalności w pracy itp, ale też fryzjer. To też było bardzo budujące psychicznie, szczególnie po 3 tygodniach w szpitalu (śmiałam się, że mąż wyprowadził mnie na spacer). Potem byłam z maluchami sama i tak jest do tej pory (chyba jeszcze tylko raz moja mama przyjechała na 2 dni). Radzimy sobie świetnie, a maluchy zaczynają już raczkować. Jednak już na początku wprowadziliśmy kilka uproszczeń, bo samej byłoby mi ciężko, myślę tutaj np. o karmieniu butelką. Dzieci są super, bardzo grzeczne, potrafią się same zabawić, mają unormowany rytm dnia i już od 3mż przesypiają całą noc bez karmienia. Nie mówię, że nie było trudnych momentów, ale wszystko jest do przeżycia. Nie wiem skąd ja wzięłam tyle cierpliwości i spokoju, wydaje mi się, że po prostu się tak pozytywnie naładowałam w czasie ciąży. Dla dzieci polecam również taką matę edukacyjną z pałąkami dla maluszków - kupiliśmy maluchom jak miały 1,5m, i świetnie potrafiły się same zająć zabawą - co dawało mi czas na zrobienie butelek, odciągnięcie pokarmu itp. Nie była tania (myśmy kupili Tiny Love), ale rozwiązała mnóstwo problemów z zająciem 2 maluszków, więc super inwestycja. Jeśli chodzi o finanse, to oczywiście koszuje to więcej niż jedno dziecko, ale sposobem można wiele załatwić. I jeszcze jedno - jest wiele rzeczy, które mogą się przydać, ale bez nich też można sobie sposobem świetnie poradzić, nawet przy bliźniakach, a czasami w ciąży wydaje nam się, że wszystko jest potrzebne i to wszystko na już - teraz można kupić wszystko bez problemu, więc dodatkowe rzeczy (podgrzewacz do butelek czy laktator) można kupić dopiero jak będą faktycznie potrzebne. Czyli podsumowując, spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Ładuj w ciąży akumulatory spokoju i cierpliwości. Zaowocuje na pewno. Przygotuj się na wiele trudności - lepiej się miło zaskoczyć, niż przykro rozczarować. Podobnie jak spokój konieczna jest dobra organizacja. I jeszcze jedno, ja sobie ciągle ciągle powtarzałam: nie ja pierwsza będę mieć bliźniaki i nie ostatnia. Kobiety siobie radzą, więc czemu akrat ja mam sobie nie poradzić. I do tej pory na wszystko patrzę optymistycznie, bo czy moje dzieci muszą się szarpać, albo rozbiegać w różne strony na spaczerze??? Może akurat będą się świetnie razem bawić i na spacerze iść za rączkę ... Pożyjemy, zobaczymy... Życzę powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 22.11.05, 10:21 Dziekuje za to co napisałas. Jest to bardzo budujące. Nigdy nawet przez ulamek sekundy nie przeszlo mi przez mysl, ze moge miec blizniaki. Tym, bardziej, ze ani w mojej rodzinie, ani w męża nigdy nie było Wiadomo, szczescie podwojne, ale szok ogromny!!! i jeszcze dowiedzialam tak pozno. Zmienilam lekarza i dopiero on mi powiedzial, ze to ciąża bliźniacza. Ale musze sobie dac rade. I na pewno dam !!! mocne postanowienie Odpowiedz Link Zgłoś
agam_m Re: jestem w szoku 22.11.05, 14:54 Tak trzymać!!! Faktycznie późno się dowiedziałaś (ten poprzedni chyba miał eksternistyczny kurs usg ), więc trochę krócej będziesz się cieszyć na przyjęcie dwóch maluszków. Najważniejsze aby donosić ciążę jak najdłużej i żeby były zdrowe i silne, a na pewno przyniosą wiele szczęści. Tego właśnie życzę Odpowiedz Link Zgłoś
jolkax Re: jestem w szoku 25.02.06, 18:04 Nie ma co być w szoku trza się cieszyć. Pozdrowienia i życzenia zdrówka dla mamci i dzieciaczków. A propo w dwójkę lepiej sie chyba grasuje w domciu. Odpowiedz Link Zgłoś
brutusowa Re: jestem w szoku 22.11.05, 09:46 Ojej, późno się dowiedziałaś. Ja się dowiedziałam na pierwszej wizycie w 10 tyg. i też byłam w szoku. Teraz jestem w 22 tyg. i szok trochę osłabł. Odpowiedz Link Zgłoś
agus1977 Re: jestem w szoku 22.11.05, 10:00 Ja się dowiedziałam w 7 tc, na pierwszym usg..Zawsze chciałam bliżniaki.. To jest dla mnie radość ogromna!! Czekam juz , miesiąc do terminu , więc w każdej chwili.. Jest jeden minus- przytyłam 26 kg! ale nie wątpię,że zaraz zejdzie po przybyciu bobasow na świat.. Odpowiedz Link Zgłoś
muzyczka6 Re: jestem w szoku 22.11.05, 10:38 Dziewczyno, ciesz się ciesz!!!!! Jak nie masz jeszcze dzieci i wpadniesz od razu w blizniaki to nie wiesz, jak jest przy jednym dziecku i nie wiesz o ile bardziej masz "gorzej" ) Gratuluję Ci serdecznie, to naprawdę podwójne szczęście, oczywiscie i podwójne troski, ale warto!!!!!!!! Od razu ustalcie sobie z mężem, żeby był przy Was po urodzeniu dzieciaków - najlepiej jak najdłużej!! Moja zasada - swoje dzieci= dwoje opiekunów (rodziców) po jednym na dziecko i jest o.k. Najgorsze będą piersze 3 miesiące, ale to dotyczy także pojedyńczych dzieci ) Ja mam teraz 7 miesięczne blizniaki i nie wyobrażam sobie jak nudno i smętnie byloby przy jednym dziecku!! ) Jestem szczęśliwa, dumna i wcale nie mam dość macierzyństwa - nmie wykluczam kolejnej ciąży za parę lat - niech to będzie najlepsza reklama dla podwójnego macierzyństwa. Pozdrawiam Cię serdecznie!! aha, nie chcę się powtarzać, bo radzę to wszystkim mamom blizniąt - ale kup sobie w internecie ksiązkę Joanny Tkacz "Bliznięta i co dalej" - rozwieje Twoje wątpliwości i obawy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monik.blizniaki1 Re: jestem w szoku 22.11.05, 13:08 Jestem w 25tyg, i też dowiedziałam się późno, bo w 20 tyg. też byłam w szoku, bo nikt w rodzinie itp.Trochę już się oswoiłam z tą myślą. Również polecam książkę "Bliźniaki - i co dalej" - wiele praktycznych rad no super poczucie humoru można się nieźle pośmiać. to pomaga, gdy człowiek nie wie za bardzo jak się przygotować. Ja już mam synka i z nim nie było łatwo, kolki, alergia itp.pocieszam się że z bliźniakami bedę miała już jakies doświadczenie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 22.11.05, 18:59 Ja tez sie powoli oswajam. Tez juz mam synka, z ktorym nie bylo łatwo (kolki, choroby, szpitale, itp.) i jak pomysle ze teraz wszystko x2... przeraza mnie to. Ale i tez ciesze sie... Dam rade!!! Ty pewnie tez Powodzenia !!!. Bedzie nam potrzebne Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: jestem w szoku 22.11.05, 19:31 nie wiem, czy powinnam to pisać, ale ja w szoku byłam całą ciąż i potem jeszcze prawie rok- w szoku permanentnym, że to akurat mnie się trafiło (hehe, jakby to było coś wyjatkowego)-teraz już nie w permanentnym, ale chwilami mnie ta ilość dzieci w zasięgu wzroku nadal szokuje nikq, pytaj, pisz, czytaj- dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś
namad1 Re: do grzałki 22.11.05, 20:13 Grzałka, dzieki że istniejesz, bo myśłałam już, ze jakaś wypaczona jestem. Leczyłam się kilka lat,były chwile zwatpienia, bezradnosci i jak w końcu zaciązyłam to oczywiscie radość ogromna, która przerodziła się w złość, niechęć do ciąży jak okazało się ze bedą bliźniaki. Jestem już w 20 tc i nie mogę powiedzieć, ze ta ciąża mnie uskrzydla. Czasami łapię takiego doła i wygaduję niestworzone rzeczy,ze aż niezręcznie powtarzać. No ale cóż, stało się, irytuje mnie powiedzenie,ze spotkało mnie podwójne szczęście, trochę inaczej na to patrzę. Wiem, że dam radę, jestem zorganizowaną osobą, przez ponad 30 lat zycia przyzwyczaiłam się do pewnych wygód, pewnie będę miała mniej czasu dla siebie, takie to egoistyczne, ale nie bedę sciemniać, ze przeraża mnie nadmiar obowiązków, mam wrażenie,ze moge nie mieć cierpliwości do własnych dzieci. Pwenie będę miała wzloty i upadki, ale wierzę że dam radę i pewnie z perspektywy lat spojrzę na wszystko inaczej. Mam taką nadzieję, a poza tym wolę nastawić się na tornado i być mile zaskoczoną jak okaże się, ze to tylko burza w szklance wody. Odpowiedz Link Zgłoś
brutusowa Re: do grzałki 23.11.05, 10:42 Wiecie co, ja kocham moje dzieci nad życie Ninkę i te bliźniaki w moim brzuchu ale rozumiem was dobrze. Ja nie byłam nigdy osobą dla której rodzina to było wszystko. Podziwiam takie osoby. Mam zawód ,który kocham i w którym się realizuję jestem plastyczką, ćwiczyłam jogę, uwielbiam teatr, uwielbiam podróżować, gdzieś się włóczyć.I też od czasu do czasu łapię takie różne stany, że teraz mi to wszystko dzieci odbiorą. Może otworzymy klub wyrodnej matki zanim nas tu zlinczują? Ale te stany mijają i staram się żeby to wszystko mnie wzbogacało. Wyobrażam sobie moje dzieci jak będą dorastać, jak będziemy wtedy wyjeżdżać itp. Jaką będziemy fajną dużą rodziną. Układam sobie to wszystko w głowie liczę na pomoc całej mojej rodziny. I myślę,że wszystkich to może bardzo zbiżyć. I będę się starała dalej robić swoje. Życie byłoby naprawdę nudne gdybyśmy nie urodziły bliźniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 23.11.05, 09:44 Grzałka, powiedz jak sobie radzisz? ile maja twoje dzieciaczki? Przeraża mnie to wszystko... Mówią, że najgorsze jest pierwsze 5 lat... 5 lat?? Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: jestem w szoku 23.11.05, 10:59 Cześć!! Chyba Cię pocieszę, jak Ci powiem, że obstawiam, że zdecydowana większość z nas była w ciężkim szoku na wieść o podwójnej ciąży. A na dodatek ten szok ma prawo być większy, jeżeli wieść o bliźniętach spada na nas późno. Ja co prawda dowiedziałam się wcześnie, bo już w 7 tygodniu, co wcale nie umniejszyło mojego przerażenia. Miałam dwie córki (5 lat i niecałe 15 miechów!!) jak na teście pokazały się dwie kreseczki. A na dodatek łykałam tabletki!! Dziś jestem mamą 4 dziewczynek (bliźniaczki dwujajowe na szczęście), maluchy mają już dwa i pół roku i jest ok. To prawda, że nadmiarem czasu nie grzeszę ale "siedząc" w domu czasem uda mi się wygospodarować chwilę w ciągu dnia i kuknąć co tam w świecie słychać. Pozdrawiam Basia mama 4 lasek - Ewci, Agniesi oraz Martusi i Justynki PS. J. Tkacz skończyła już poprawioną i rozszerzoną oczywiście wersję "Bliźnięta i co dalej", któa niebawem powinna ukazać się w sprzedaży. Więcej na temat poradnika znajdziesz na www.blizniaki.net Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: jestem w szoku 23.11.05, 15:35 nikq napisała: > Grzałka, powiedz jak sobie radzisz? chyba nie najgorzej >ile maja twoje dzieciaczki? teraz 13 miesięcy >Przeraża mnie to wszystko... Mówią, że najgorsze jest pierwsze 5 lat... 5 lat?? ja słyszałam, że 4 i trzymam sie tej wersji ) Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 24.11.05, 08:17 grzalka napisała: > ja słyszałam, że 4 i trzymam sie tej wersji ) Mówisz, ze 4... hm... Bardzo budujące Mam nadzieje, ze tez bede miala tyle optymizmu co ty Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: jestem w szoku 24.11.05, 09:25 no z tym optymizmem to róznie bywa, ale im dzieci starsze tym lepiej życze Ci spokojnych, przesypiajacych noce bezproblemowych maluchów (moje takie nie są, ale i tak jest lepiej niż było) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_do_kwadratu Re: jestem w szoku 24.11.05, 21:52 grzalka napisała: > ja słyszałam, że 4 i trzymam sie tej wersji ) Nieeeee, pierwsze DWA lata są najgorsze, no co Wy- moi mają pięć i od trzech lat już leżę do góry brzuchem )) Odpowiedz Link Zgłoś
asia.t Re: jestem w szoku 08.12.05, 16:32 dokładnie, Iwona - moje mają 4 lata i ja jakoś od roku leżę do góry brzuchem Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 24.11.05, 14:23 Powiedzcie mi jeszcze drogie mamy, jak radzilyscie sobie z karmieniem piersią obojga maleństw? Czy może dawały wam sie karmic na zmianę? Im dłuzej o tym wszystkim mysle, tym bardziej sie boje ... W nocy jak zacznie plakac jedno to pewnie płacze zaraz drugie. O rany... Odpowiedz Link Zgłoś
agam_m Re: jestem w szoku 24.11.05, 15:08 Ja niestety miałam problem z karmieniem piersią. Po cesarce nie było pokarmu, a maluchy też nie były zbyt skore do obudzenia się na jedzonko i otwierania buziaka. A żeby mogli wypisać mamę ze szpitala dzieci muszą przybierać na wadze. Byłam w szpitalu już 3 tyg. przed ciążą i chciałam iść jak najszybciej do domu, więc zgodziłam się na dokarmianie butelką. Faktycznie wyszliśmy na 4.dobę. W domu momentalnie pojawił się pokarm, ale nie było go na tyle, aby maluchy się najadały więc karmienie było mieszane. A dodatkowo byłam sama, więc karmienie dwójki dzieci jednocześnie było prawie niemożliwe - bo jak tu samemu sobie tą dwójkę przystawić do piersi (2 razy spróbowałam i wymiękłam). Natomiast karmienie kolejno oznaczało całą nockę nieprzespaną. Więc ostatecznie najlepszym rozwiązaniem okazało się dać butelkę (2 butelki naraz), a potem spokojnie odciągnąć pokarm. Odciągałam go do 3mż maluchów, potem wymiękłam bo pokarmu było co kot napłakał, a przez ostatnie 2 miesiące musiałam być na diecie bezbiałkowej, a i tak ciągle synek dostawał jakieś uczulenie, wiec Bebilon Pepti okazał się najlepszy. Z perspektywy czasu patrząc, myślę że jeśli masz kogoś ciągle do pomocy - to można jak najbardziej karmić piersią. Jeśli jednak jesteś sama z bliźniakami, to karmienie piersią jest technicznie bardzo trudne i butelka jest najlepszym rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: jestem w szoku 24.11.05, 19:49 Karmiłam moje laski 11 miechów, z czego 7 - ino cyc, soczek troszkę popijały. Jak wylądowałam z Martą w szpitalu na zapalenie krtaniu w 8 miesiącu ich życia - w duchu cieszyłam się, że to właśnie na nią padło, bo Justyśka dała se jeszcze flachę w twarz wsadzić, a Marciszonek miał ją gdzieś dokładnie. I długo i głośno potrafiła domagać się cyca. Zaczęły się schody jak wróciłam z nią ze szpitala i na nastęny dzień zameldowałam się na nim z powrotem - tym razem z Justyśką. Miał tata jazdę. I ja, i moi rodzice z resztą też. Harmonogram dnia wyglądał następująco: raniutko, koło 6 mój tato przyjeżdżał do szpitala do Justynki, ja jechałam do domu, cycałam Marciszona, przygotowywałam dla starszych dziewczyn ubrania, Jacek jechał do pracy odwożąc Ewcię po drodze do przedszkola, przyjeżdżała moja mama do Agi. Kąpałam się i gnałam z powrotem do szpitala. W południe wyskakiwałam jak Justynka zasnęła - na szczęście szpital był niedaleko mojego bloku, a ja samochem jeździłam - cyc dla Marty żeby zasnęła i szpital. Wieczorem kąpałam Justynkę w szpitalu, usypiała przy cycu, przyjeżdżał ktoś z mojej rodzinki (brat, siostrzenice...), wskakiwałam w samochód. Kąpiel Marty w domu odstawiał tata i dostawałam ją gotową do cyca. Powiem szczerze, że po tygodniu takiego maratonu miałam serdecznie dość. I to jeszcze ja - jak ja, ale moi rodzice... Obydwoje po 70-tce, jazda po mieście autobusami sami wiecie ile trwa... Działo się, ojj, działo. A wracając do tematu karmienia: karmiłam laski albo razem, albo osobno, w zależności od tego co się akurat działo. Jak jedna spała to jej nie budziłam tylko karmiłam drugą, jak obydwie włączały syrenę - dostawały cyca równocześnie. Natomiast tradycją było jednoczesne karmienie po kąpieli. Fajnie było, jak dziewczynki były już troszkę większe - łapały się za łapki, przyglądały się sobie zezując przez cyca. W nocy karmiłam tak: kwękała któraś - brałam do naszego łóżka, dostawała cyca i zasypiałyśmy obydwie. Zaczynała jękolić druga - brałam ją z łóżeczka, dawałam drugiego cyca i zaś zasypiałam . A potem to już tylko zmieniałam boki w zależności kwękolenia. Tak sobie próbuję przypomnieć, ale nie bardzo mi to wychodzi - chyba nie zdarzyło mi się ich karmić jednocześnie w nocy. Ahaa! I moje laski nie wiem jakim cudem, nie budziły się wzajemnie - oczywiście nie dopuszczałam do dzikiego wrzasku. Dobra, nie przynudzam już pozdrawiam Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka o karmieniu 24.11.05, 20:26 ja się uparłam na karmienie naturalne i mimo poczatkowych niepowodzeń (cc, dzieci zabrane i na kroplówkach, bez odruchu ssania, zupełny brak pomocy ze strony połoznych) udało się- 6 miesięcy praktycznie na piersi (sporadycznie dokarmiane) a karmiłam rok, niedawno odstawiłam ja karmiłam równocześnie obu, miałam specjalną poduszkę (ale nie tą zachwalaną dmuchana, tylko taką z granulkami i z czystym sumieniem ją moge polecić) i dokładnie opracowaną technikę przystawiania obu naraz z premedytacja regularnie podawałam moim dzieciom pokarm (zwykle mój) z butelki, żeby umiały ssać też przez smoczek i żebym ja spokojnie mogła wyjść nikjq, czytaj jak najwięcej o bliźniakach i opiece nad nimi, im więcej wiesz, tym łatwiej Ci potem to wszystko ogarnąć Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: o karmieniu 25.11.05, 12:15 Grzałka, powiedz co to za poduszki są? Gdzie je mozna namierzyc (w takich typowych dziecięcych sklepach?) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: o karmieniu 25.11.05, 12:47 moja jest niemiecka, wiem, że w Niemczech i na niemieckim ebayu na pewno łatwo można ją nabyć, nie wiem, jak w PL ostatnio kupowała koleżanka, spróbuję ją złapac na gg i wyślę ci info na pw Odpowiedz Link Zgłoś
kuba-and-twins Re: o karmieniu 01.12.05, 10:39 To ja o karmieniu napiszę ci trochę inaczej (absolutnie wbrew trendom): jak będziesz czuła, że nie dajesz rady, że wyją, że nie wiesz czemu - daj butlę! I nie rób sobie wyrzutów. Karmiłam Kubę 2 lata piersią i wydaje mi się, że wystarczająco się wykazałam ;- ) Malutkie dokarmiałam prawie od początku, wprowadziłam herbatkę, to same się poprzestawiały na butle. Ale za to przesypiają noce od ok. 3 mca zycia. Bo pokarm trwściwszy, ale nie tylko to. Również i to, że miały od początku uregulowane co do godziny pory karmień, bo pierwsze prawie 2 mce spędziły na oddziałach szpitali. Marudzą po drzemce, muszę iśc, bo pewnie kupy-giganty! Trzym się ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 25.11.05, 12:11 Rany, ale rzeczywiscie mialas jazde !!! Ja juz sobie powtarzam: nie ja pierwsza i nie ostatnia, w koncu ułomna nie jestem. Dam sobie rade jak kazda z was. O! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia65 Trojaczki 24.11.05, 23:10 Witaj, Ja przed kilkoma tygodniami urodzilam trojaczki, Krysie, Natalke i Zosie. Gdy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy radosc nie miala granic. Po tygodniu uslyszalam, ze beda blizniaki dwojajowe i bardzo sie ucieszylam. Chcialam blizniaki, dwojke za jednym razem, bez dwoch ciaz itd. Bylo super do za dwa tygodnie, kiedy po badaniu usg uslyszalam: Trojaczki. Nie myslalam o niczym konkretnym, jakichs problemach czasowych, bialych nocach. Bylam po prostu zaskoczona. W ciazy nie lapalam wiekszych dolow, bo taka juz mam optymistaczny narure. Za to teraz widze, ze trzeba miec plan dzialania, nie mozna niczego robic ad hoc albo odkladac na pozniej, bo zwykle okazuje sie, ze jest potrzebne duzo wczesniej. Poradzisz sobie, bo niby dlaczego nie, dlaczego ma Ci isc gorzej, niz wszystkim innym mamom blizniakow, ktore tez sobie radza. A jak zlapiesz dola, to zapodaj posta na naszym Forum. Pozdrawiam, Karolcia z Zosia, Natalka i Krystynka Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia65 Re: Trojaczki 06.03.06, 20:01 Hej, hej, Przeczytalam wlasnie, ze wybierasz sie do szpitala. Trzymam kciuki, na pewno wszystko pojdzie bez problemow, po prostu modelowo. A potem, po powrocie do domu tez dasz sobie rade. Najgorsze beda pierwsze dni i robienie wszystkiego pierwszy raz ale coz, pierwszy raz z reguly boli a potem jest fajnie. Ja tez nienawidze tekstow typu "Co, trojaczki, o Boze" albo "Ja p...., jak ty sobie dajesz rade" albo jak ktos mi wmawia, ze przy trojaczkacz to juz trzeba przezywac katusze. Jak widtisz jestesmy w jednej grupie. Trzymaj sie cieplutko i napisz, jak juz maluchy beda z nami. Pa, pozdrawiam, Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka ur. 10.10.2005. Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 26.11.05, 12:15 Łapał was czasami dół jak byłyście w ciąży? Mnie ostatnio łapie. Wydaje mi się ze już się oswoiłam z tą myślą, że wszystko będzie dobrze, a potem ni z gruszki ni z pietruszki łapią mnie wątpliwości i niczego nie jestem pewna. Wczoraj to sobie troche nawet popłakałam. Ale huśtawki nastrojów Odpowiedz Link Zgłoś
elwircia Re: jestem w szoku 26.11.05, 13:27 Na pewno sobie pordzisz.Czas szybko leci, niedługo bedziesz sie zastanawiać, jak to sie stało, ze bliźniaki maja już 3 lata. Myślę, ze kazdy był w jakims stopniu zaskoczony , moze przerazony ale zapewniam Cię, ze podwójne "Tocha ja mamusie" wynagrodzi Ci wszystkie trudy, nawet te które wydawały Ci sie nie do pokonania. I pamietaj, "potrzeba-matka wynalazków". To, co wydaje Ci sie niemozliwe, to własnie tylko Ci się wydaje. Jak bedzie trzeba to realizowac, to okaze się, ze myslałaś, że bedzie gorzej. Pewnie, ze nie bedzie łatwo ale przyjdzie czas, ze sobie usiadziesz i bedziesz patrzeć, jak dzieciaki sie bawią. No i jak juz Ci złapie dół, to pomyśl sobie, ze one robia sie z dnia na dzień starsze a nie odwrotnie. Pozdrawiam i życzę wytrwałosci i duuuzo optymizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza39 Re: jestem w szoku 26.11.05, 23:03 ja dowiedziałam się o ciązy podwójnej na drugiej wizycie u lekarza w 8 tygodniu. Doła załapałam jak przyszły na świat. Nie mogłam sobie poradzić z tym że nie mam już czasu dla siebie i że wogóle nie mam czasu. Ale z pomoca mamy i paru innych serdecznych ludzi jakos dałam radę. Najważniejsze to zachować spokój. Zorjetuj sie kto może Ci pomóc na poczatku. najlepiej żeby to był tata maluchów ale w życiu różnie bywa. Może mama albo siostra, może być nawet zaufana sąsiadka ale nie podchodź do tematu jako Hroiczna Matka POlka. Pomoc jest potrzbna i warto o nia prosić. Mi też sie wydawało że dwoje maluchów to pestka i że dam sobie radę. Niestety pomyliłam się. O pomoc warto prosić. Moje mają 2,5 roku i o plazowaniu nie mogę jeszcze myśleć ale 5 lat o jakich wspominasz to za długo. Moje chłopaki już mówią całkiem sporo same jedzą i potrfią się czasami razem bawić. Na spacerze nie rozbiegają się juz na wszystkie strony. A tak naprawdę najgorszy jest pierwszy rok dopóki maluchy nie nauczą się chodzić. A potem to już z górki. Pisz jeżeli masz jakieś wątpliwości pomożemy Mama Dwóch Aniołków Odpowiedz Link Zgłoś
adka17 Re: jestem w szoku 01.12.05, 00:01 Oj Kochana!ja jak dowiedziałam się że będę mieć bliżniaki to długo płakałam po nocach się budziłam myślałam że to sen.dopadły mnie pytania wątpliwości jak sobie poradzę jak dzieci pomieszczą się w tym moim niedużym brzuchuitd itd.był to dla mnie szok tym bardziej że ani w mojej ani w męża rodzinie nigdy nie było bliżniaków.leczenia hormonalnego również nie miałam,czysty przypadek.Teraz dzieci mają pół roku i są cudowne.głowa do góry wszystko minie z czasem i wątpliwości i rozterki.serdecznie pozdrawiam Ada. Odpowiedz Link Zgłoś
agaje2 Re: jestem w szoku 03.12.05, 14:45 gratulacje.. z blizniakami jest trochę ciężko. ja mam parkę.w marcu skończą 2 lata. gdy były małe to kwestia 1 miesiąca i miałam karmienie i spanie ustawione co do godziny. dobra organizacja i chęci. teraz nie zamieniłabym ICH na jednego. to podwójna radość. coś wspaniałego. nie każdy może tego doświadczyć.a jest to wspaniałe doświadczenie patrzeć jak uczą się mówić , chodzić, jak jedno drugiemu pomaga. życzę pomyślności i wszystkiego dobrego. polecam stronę o bliżniakach www.blizniaki.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: jestem w szoku 07.12.05, 22:37 nie pekaj. dasz rade. moja mama urodzila blizniaki /chlopcow/w wieku 40 lat... wiec powiem wam jako ich starsza siostra,ze najgorsze jest pierwsze 15 lat ))))) bbuuuuaaahhahaaaaahahahahaha moja siostra urodzila w wieku 19 lat tez urodzila blizniaki / dziewczynki/ i twierdzi ze najgorsze jest pierwszych 12 lat. moja ciotka ma oprocz pojedynczej corki,dwie parki/ meska i zenska/. chlopaki sa po dwudziestce, a dziewczyny dobijaja do siedemnastki. ciotka twierdzi ze zawsze najwiecej problemu miala... z wujkiem , hahahahaha... ja mam synusia /za trzy mies. skonczy 2 latka/ i wczoraj zrobilam test. drze na mysl co moze mi powiedziec gin :-] ale jedno wiem: wazne zeby zdrowe bylo/byly! pzdr. s. Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 08.12.05, 14:13 Jakie miałyście głębokie wózki dla maluszków? Rozdzielane czy nie? Wydaje mi się, że rozdzielane są chyba praktyczniejsze. Jak myślicie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agam_m Re: jestem w szoku 08.12.05, 15:56 Ja miałam i mam nadal wózek głęboko-spacerowy Mikado. Jestem bardzo zadowolona, a i cena dosyć przystępna. Odpowiedz Link Zgłoś
agam_m Re: jestem w szoku 08.12.05, 15:57 aaa, zapomniałam dodać, że jest to wózek typu jeden obok drugiego na dużych pompowanych kołach Odpowiedz Link Zgłoś
asia.t Re: jestem w szoku 08.12.05, 16:31 Poradzisz sobie, bo nie masz innego wyjścia. Ja też byłam w szoku dość długo i dlatego tylko założyłam stronę dla mam bliźniąt i napisałam książkę - właśnie dla takich zszokowanych A jak byłam w szoku przy drugiej ciąży............. nie udało się co prawda, ale szok pozostał... i poczucie krzywdy jakieś... Już wkrótce ukaże się drugie, dużo bogatsze, wydanie poradnika Bliźnięta i co dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 09.12.05, 11:04 Książkę już nabyłam Właśnie jestem w trakcie czytania. Przyswajam sobie wszystko powoli. Jest swietna. A przede wszystkim podnosi na duchu i daje wiare, że mimo wszystko można sobie poradzić i człowiek nie jest juz taki przerażony (choć chwile zwątpienia mnie czasami jeszcze nachodzą ). Przykro mi z powodu Twojej drugiej ciąży. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 24.02.06, 18:56 Witam wszystkie mamy Jestem już prawie w 36 tyg. i czekam, jestem coraz bliżej Mam nadzieje, ze dam rade... Czytam na bieżaco Wasze pytania i rady, i mam nadzieje, że nie bedzie az tak żle, jak to mi wszyscy prorokują. Wkurzają mnie teksty typu "Boże, i jak ty sobie poradzisz... ", "ale ci sie trafiło..." itp. Nawet odpowiadac mi sie nie chce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beciatwin Re: jestem w szoku 24.02.06, 21:20 Kochana dasz radę napewno - a komentarzami się nie przejmuj. Trzymam kciuki i życzę bezproblemowego rozwiązania. Trzymaj się.Lecę bo moje szczęścia mnie wzywają. A na komentarze typu "współczuję" odpowiadam że teraz czekają mnie trojaczki bo za pierwszym razem było jedno , teraz dwa - więc zgodnie z programem przy następnej ciąży trzy dzieciaczki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
beciatwin Re: jestem w szoku 05.03.06, 14:12 Czy maluszki już wyszły z brzuszka - czy mama nadal w szoku? Pozdrawiamy i jesteśmy ciekawi co u Was słychać. Odpowiedz Link Zgłoś
nikq Re: jestem w szoku 06.03.06, 14:09 Witam Malenstwa jeszcze w brzuchu :-} Szykujemy sie pomału do szpitala. Jutro idziemy do lekarza i prawdopodobnie juz nas położy. Rany, bedzie sie działo A jak sie mają Twoje maleństwa? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beciatwin Re: jestem w szoku 06.03.06, 19:42 Moje dzieciaczki mają już osiem miesięcy a starsza panna prawie 11 lat - mamy sie dobrze, maluszki już śpią ale do niedawna dawały do wiwatu do 23.00.Na szczęście raczej w nocy śpią czego i Tobie życzę.Trzymam kciuki i życzę wielu miłych chwil z bąbelkami.Powodzenia.Wszystko będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia65 Re: jestem w szoku 06.03.06, 20:02 Hej, hej, Przeczytalam wlasnie, ze wybierasz sie do szpitala. Trzymam kciuki, na pewno wszystko pojdzie bez problemow, po prostu modelowo. A potem, po powrocie do domu tez dasz sobie rade. Najgorsze beda pierwsze dni i robienie wszystkiego pierwszy raz ale coz, pierwszy raz z reguly boli a potem jest fajnie. Ja tez nienawidze tekstow typu "Co, trojaczki, o Boze" albo "Ja p...., jak ty sobie dajesz rade" albo jak ktos mi wmawia, ze przy trojaczkacz to juz trzeba przezywac katusze. Jak widtisz jestesmy w jednej grupie. Trzymaj sie cieplutko i napisz, jak juz maluchy beda z nami. Pa, pozdrawiam, Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka ur. 10.10.2005. Odpowiedz Link Zgłoś
monikgebicka Re: jestem w szoku 10.03.06, 13:05 Hej! Kiedyś już pisałam (w listopadzie 22)23 listopada byłam już w szpitalu do końca ciąży.1 lutego urodziłam przez cc moich chłopców Kubę i Bartka.Już maj 5 tygodni i są idealni w porównaniu z Jasiem.Dużo śpią( mogę coś napisać na forum ugotować obiad), karmię tylko piersią, a oni ładnie przybierają na wadze.Cieszę sie,że tak pięknie powiększyła się nam rodzinka. Tobie życze szczęśliwego rozwiązania i zdrowych maluszków.Będzie dobrze i poradzicie sobie wspaniale.Trzymajcie się! pa Odpowiedz Link Zgłoś