Cos na powrót apetytu

07.01.06, 19:30
Moje 14 miesięczne bąble strajkuja przy obiedzie. Wyglada to tak, jakby nic im
nie smakowało. Z reszta posiłków jest w miare ok. Moze to brak apetytu po
antybiotyku? Czy znacie cos na jego poprawe? Moze jakies witaminki, wibovit
albo cos innego?
    • justinka2 Re: Cos na powrót apetytu 07.01.06, 19:57
      jeśli to tylko kwestia obiadków to może po prostu mają taki okres i trzeba to
      przeczekać?... może daj im lakcid (albo trilac - to samo tylko w kapsułce). na
      pewno nie zaszkodzi, a może pomoże wink. jak moja zosia w wakacje przestała jeść
      to pediatra zapisał jej biostyminę- dawałam jej do dzioba codziennie rano na
      czczo pół ampułki. nie wiem, czy to biostymina, czy po prostu wyrosła z
      niejedzenia, ale teraz jest ok.
      • grzalka Re: Cos na powrót apetytu 07.01.06, 21:35
        przeczekac, samo przejdzie, nie robić problemu z jedzenia/niejedzenia- w tym
        wieku wahania apetytu są typowe

        mój Alek od 3 dni znów strajkuje i żyje na suchym chlebie (oraz mleko rano i
        wieczorem)

        pozdrawiam smile
        • zeb1 Re: Cos na powrót apetytu 07.01.06, 22:41
          Dzięki za odzew. Wiem, ze te wahania to norma w tym wieku, ale szlak mnie trafia
          jak nawet nie chcą spróbować. Chyba nie zostaje mi nic innego jak przeczekac.
          • grzalka Re: Cos na powrót apetytu 08.01.06, 08:49
            Aneta, ja dlatego do karmienia dzieci wykorzystuję innych- bo mnie niestety
            ponosi, jak wiem, że lubi i że dobre, a naet spróbować nie chce

            więc dla dobra mojego i dzieci karmią inni- niania, tata, czasem babcia, a ja
            jak juz muszę
            • zeb1 Re: Cos na powrót apetytu 08.01.06, 11:41
              Niestety zazwyczaj jestem sama z nianią, wiec nie moge sie zbytnio wykręcic, a
              szkoda.

              Wysłałam Ci wiadomośc na priva.
    • aglask Re: Cos na powrót apetytu 13.01.06, 13:31
      Moje maluchy gdy były mniejsze, też strasznie marudziły przy jedzeniu.
      Najgorzej było, gdy chciałam im wprowadzić nową potrawę, ciężko je było
      przekonać, żeby spróbowały. Ja nie robiłam z tego większego problemu, nie
      chciały, to nie jadły. Teraz natomiast (2 lata i 4 miesiące) wołają same, gdy
      są głodne i pochłaniają dość duże ilości jedzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja