ol_75
10.02.06, 16:37
Witam wszystkie wspaniałe mamy! Śledzę forum już od jakiegoś czasu i pełna
podziwu dla wielu z Was czytam posty o sposobach na bąbelki. Mam na imię
Aleksandra i jestem mamą cudownych 5-cio miesięcznych chłopców - Kubusia i
Mateuszka. Doradźcie mi proszę w kwestii zasypiania (nie chodzi oczywiście o
mnie - bo mogę to w każdej pozycji i o każdej porze

). Teoretycznie byłam
przygtowana wyśmienicie - książki, artykuły w gazetach - chciałam uniknąć
złych nawyków, opiekować się dziećmi tak, żebyśmy i one i my byli zadowoleni.
I tak zderzyłam się z rzeczywistością. Chłopcy są wspaniali - pogodni i
gaworzący, do momentu jak nie zjawi się ZMĘCZENIE - wtedy płaczą, a jeśli nie
są wzięci na ręce zaczynają wrzeszczeć! Próbowałam różnych metod - do łózka
po 3 ziewnięciach, spiewanie, głaskanie, przemawianie - na nic, zawsze kończy
się zdenerwowaniem i płaczem(pewnie byłam mało konsekwentna). Uspokajają się
lulani na rękach. Tak mignęło 5 m-cy i mimo iż chciałam tego uniknąć bąble
zasypiają prawie wyłącznie na rękach. Nie potrafią sami zasypiać ani w dzień,
ani w nocy - chyba że są już totalnie padnięci, nie potrafią się sami
uspokajać. W konsekwencji wybudzają się w nocy i trzeba ich nosić a w ciągu
dnia jak nie ululam ich po przebudzeniu to drzemki są za krótkie i okresy
pogodnej (nie marudnej) aktywności też krótkie. Ręce mi już odpadają
(dosłownie i w przenośni). Doradźcie co mam robić.