Dodaj do ulubionych

Muszę sie wyżalić :-(((

29.06.06, 17:53
Witam kochane mamuśki,
już wielokrotnie poruszany był ten temat przez mamuśki ale niestety nie
znalałam histori podobnej do mojej albo nikt sie nie chce przyznać.
Od razu uprzedze atak kobitek, które stwierdzą, że zajmuje się głupotami ale
to też jest dla mnie istotne. Oczywiście jestem szczęśliwą mamą kochanych i
grzecznych bliźniaczek oraz 13-letniej córki ale...
no właśnie - we wszystkich postach dotyczących chudnięcia po ciąży czytam, że
wszystkie w ciągu tygodnia po porodzie wracają do normy a nawet tracą więcej
kilogramów nię przed porodem miały. Czy ja jestem WYJĄTKIEM???
Bardzo dużo przytyłam, bo aż 28 kg, i po porodzie schudłam 14 kg, potem ledwo
2 kg czyli cały czas w nadmiarze mam 12 kg. Wyglądam strasznie - to jest
oczywiście moje zdanie. Przed porodem czytałam już forum i interesował mnie
ten temat - miałam nadzieję, że tak jak pozostałe mamuśki zgubię szybko
zbędne kilogramy. Tak się nie stało.
Piersią karmiłam maluchy krótko bo tylko niecałe dwa miesiące, dziewczynki
nie są absorbujące, nie noszę ich na rękach - wasze wskazówkismile - i jednym
słowem nie mam jak spalać kilogramów. Prawie nie jadam - a przynajmniej
zrezygnowałam ze zmażonego, staram się gotować i nie łączyć niektórych potraw
ze sobą - jeszcze nie zawsze mi to wychodzi, nie jem chleba.
Nie lubię na siebie patrzeć i jest mi po prostu ...smutno.
Czy jest ktoś kto jest mnie w stanie pocieszyć i dać jakąś nadzieję - acha
zapomniałam dodać, że mimo spokojnych dzieci a jestem z nimi sama całymi
dniami to wieczorem nie mam siły na ćwiczenia-pewnie to mnie nie
usprawiedliwia.
Proszę pocieszcie ale tak szczerze, wspomnę, że jestem kobitką przed 40-ką
więc wszystko u mnie sie dzieje niestety wolniej...
nie jest mi lżej ale się wygadałam

pozdrawiam wszystkie zgrabne mamy bliźniaków
Obserwuj wątek
    • rosaanna Re: Muszę sie wyżalić :-((( 29.06.06, 18:17
      Ojej ja też nie moge patrzeć w lustro. Najgorsze jest to że jak dzieci sie
      urodziły (01.11.2006) i jak wyszłam ze szpitala (10.12.2006) to wygladałąm
      duuużo lepiej niż teraz sad Potem byłam dość zaabsorbowana dziećmi. Jak
      patrzyłam w lustro to raczej nie na siebie tylko na dziecko które akurat miałam
      na rękach... Dość długo nie wychodziliśmy na dwór bo moje maluchy to
      dwumiesięczne wcześniaki a zima była taka tęga, no i wózek mieliśmy taki co to
      do windy nam sie nie mieścił (nawet po wszelakich manewrach, chyba że po jego
      złożeniu - musieliśmy kupić drugi i to też trwało...) Jakos sie zatraciłam w
      międzyczasie w tą moją wagą... Tym bardziej że niestety mam w naturze zajadanie
      trosk i nerwów, których mi niestety nie brakowało i nie brakuje nadal... Jak
      dopadają nerwy to zaciska, a jak opadają to chłonę co popadnie...
      Obiecuje sobie juz tyle czasu że koniecznie trzeba coś z tym zrobić. Ale
      kilogramy nie chcą ubywać w takim tempie jak kiedyś - co niestety nie pomaga, a
      raczej zniechęca. I błedne koło sie toczy...
      Też muszę powziąć mocne postanowienie i zacząć intensywnie ćwiczyć. Bo póki co
      waże... ach szkoda i wstyd mówić... na prawdę duuużo sad
      Tak więc moja droga ja mocno trzymam kciuki za ciebie a ty trzymaj za mnie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Ania - mama Mai I Kamila
    • karolcia65 Re: Muszę sie wyżalić :-((( 29.06.06, 20:02
      Czesc Monia,

      Oj rozumiem Cie, rozumiem, choc wielu stwierdzi, ze nie mam podstaw i chyba
      sfiksowalam.

      Ja utylam tylko 20 kg, jak na trojaczki dosc malo. Do wagi sprzed ciazy doszlam
      dosc szybko, w jakies trzy miesiace o ile pamietam ale...
      No wlasnie ...ale moja figura jakos dziwnie sie ulozyla. Niby waze tyle samo a
      w pasie mam wiecej no i te uda. Dobry Boze, wszystkie spodnie sa mi za male.
      Probowalam juz troche zdzialac przyznam jednak, ze na pol gwizdka. Teraz, gdy
      maz jest w domu chodze wieczorem na plywalnie, niestety tylko raz w tygodniu,
      rano na czczo i wieczorem zaraz przed spaniem wypijam minimum jedna szklanke
      mineralnej bez gazu (kiedys mi to pomoglo) i od dwoch dni nie jem kolacji.
      Ostatni posilek kolo czwartej a potem tylko warzywa i owoce. Jaki bedzie efekt,
      ktoz to wie...

      Przyznam, ze dziwi mnie to troche, bo mieszkam w 3-poziomowym domu. Po pietrach
      fruwam jak nakrecona, bo musze a i troche chce, dla figury i kondycji.
      Slyszalam kiedys cos o hormonach i jesli to one sie pokrecily, to zapomnij o
      szczuplosci. Na razie o tym nie mysle.

      Trzymam kciuki za nas obie i wszystkie inne dziewczyny z tym problemem. Ja tez
      chce spokojnie patrzec w lustro wink Pisz, jak Ci idzie.

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
      • olki21 Re: Muszę sie wyżalić :-((( 06.10.06, 22:08
        ja po porodzie wróciłam szybko do siebie a nawet wyglądałm lepiej niż przed ciążą.
        Karmiłam moje skarby przez 12miesiecy i ok 11zaczęłam tyć.Lekarz stwietdził,ze
        to wina hormonów,dostałam tabletki na uregulownie ich i ponoć to sie w końcu
        uspokoi.Tylko moje pytanie-KIEDY?JAK BEDE WAZYLA 100 KG?
        Pozdrawiam wszystkie zdesperowane!
    • mathiola Re: Muszę sie wyżalić :-((( 29.06.06, 20:24
      A mi produkcja pokarmu zabiera tyle energii ze chudne w tempie expresowym smile
      Ale brzuch za to mam obwisly... buuuu... Mysle, ze nie mozna miec wszystkiego -
      i super dzieci i super figury, a te co maja jedno i drugie chyba musza miec
      jakies chody u sil nieczystych smile
    • ja1974 Re: Muszę sie wyżalić :-((( 29.06.06, 21:22
      To może i ja się przyłączę. W ciąży przytyłam tylko 12 kg, a już 2-3 tygodnie
      po porodzie wchodziłam we wszystkie wcześniejsze ciuszki. Jednak widząc siebie
      wówczas w lustrze, nie widziałam osoby szcupłej (a dodam tylko, że swobodnie
      wchodziłam w rozmiar 36). Myślę, że to przez brzuch - miałam i mam nadal
      mnóstwo rozstępów i skóry jest zdecydowanie za dużo. Przez całą ciążę i kilka
      lat wcześniej w ogóle nie jadłam słodyczy, stosowałam dietę rozdzielną. A po
      porodzie - mnóstwo obowiązków i właściwie notoryczny brak czasu przyczyniły się
      do drastycznej zmiany żywienia, niestety na gorsze. Najbardziej zgubny był dla
      mnie powrót do jedzenia słodyczy. No i tyłam. Tyłam. I tyłam. I jestem gruba -
      to jest opinia moja, bo wiele osób zapewnia mnie, że nie wyglądam źle. Ale ja
      się czuję źle. Chciałabym być szczuplejsza, taka jak kiedyś. Nie wiem, czy uda
      mi się to osiągnąć...
      • justa1978 Re: Muszę sie wyżalić :-((( 30.06.06, 13:28
        hej, pewnie wy uznacie ze to glupie ale ja mam odwrotny problem. blizniaki to
        moja druga ciaza starszy syn ma 6 lat a ja waze w tej chwili 51 kg przy
        wzroscie 172. mialam nadzieje ze po blizniakach mi troche ciala zostanie i nic
        nie moge zrobic zeby przytyc, czasem mam wrazenie ze latwiej jest chyba schudnac
        • monika.nowalinska Re: Muszę sie wyżalić :-((( 07.07.06, 09:07
          cześć mam to samo, przed ciążą ważyłam 58 kg przy 174 cm wzrostu, potem kilogram schudłam, teraz w połowie ciąży 24 tydzień ważę tylko 63 kg.
          Bardzo chciałabym jeszcze trochę przytyć i chciałabym, żeby mi trochę potem zostało. Jak będzie to się okaże...... CZy dobrą mam wagę? Pozdrawiam bliźniacze Mamusie......
    • beciatwin Re: Muszę sie wyżalić :-((( 01.07.06, 21:38
      Witaj
      Podobnie jak Ty jestem mamą przed czterdziestką , dokładnie rok temu na świecie
      pojawili się Maja i Leonard ,druga ciąża - mam 11 letnią córkę- wprawdzie
      karmiłam 7 m-cy ale niewiele schudłam.W tej chwili jestem w trakcie postu
      owocowo - warzywnego 13 dzień i dotychczaj schudłam 5 kg post trwa 42 dni-
      zachęciłam się sukcesami dziewczyn z forum Mama cud.
      Moze też spróbujesz? To nie jest dieta odchudzająca ale oczyszczająca a przy
      okazji gubi się kilogramy i reguluje gospodarkę hormonalną.Aha , ja mam do
      zrzucenia jeszcze 10-12 kg wię podobnie jak Ty - zachęcam i pozdrawiam.
      • aglange Re: Muszę sie wyżalić :-((( 03.07.06, 09:25
        Witaj Becia

        jestem zainteresowana postem choć troche przerazona czy wytrzymamsad
        jedyna rzecz jaka mnie przekonuje do postu to oczyszczenie organizmu, dlaczego?
        niestety po ciąży i połogu wróciła okropna dolegliwość - łuszczyca głowy. Jest
        to okropne dla kobiety, wygląd paskudny jak choroba zajdzie za daleko.
        Oczyszczenie organizmu może wpłynąć na poprawę mojego stanu zdrowia. Czy
        posiadasz elektorniczną wersję książki dr Dąbrowskiej? Jeżeli tak to prosze na
        emaila: aglange@interia.pl
        Pozdrawiam
        aglange
        • beciatwin Re: Muszę sie wyżalić :-((( 04.07.06, 19:20
          Witaj.
          Niestety nie posiadam wersji elektronicznej książki , korzystałam tylko z rad
          na forum "mama cud"nadal trwam - oprócz utraty wagi ( - 7 kg -16 dzień )
          pozbyłam się brzydkich brązowych plam na twarzy , które zostały po ciąży - sam
          post nie jest taki zły , najgorsze są początki - możesz jeść do syta wię nie
          chodzisz głodna.Mnie najbardziej brakowało kawusi i słodyczy ale teraz jest ok.
          Nawet jeśli nie wytrzymam 42 dni to warto , najwyżej zacznę wprowadzać powoli
          inne warzywa i owoce niedozwolone w poście i powoli przejdę na
          niskowęglowodanową.
          Życzę wytrwałości i konsekwencji służę wsparciem i pozdrawiam.
          Wiecznie walcząca z kilogramami.
          • aglange Re: dzięki Beciatwin 05.07.06, 23:11
            Jak w tytule - dzięki Beciatwin. Trochę mnie zmobilizowałaś przynajmniej do
            podjęcia jakiejś decyzji. Tyle jest diet i każda tak różna od siebie, że się
            pogubiłam. Zła dieta to lepiej żadnej nie stosować.
            weszłam na forum i tam fajna dziewczyna Vase dzien po dniu opisała swoje
            zmagania. Jej wynik jest ciekawy ale też miała chyba dużo mniej do zgubienia
            niż ja. Ja mam do zrzucenia "na stałe" minimum 12 kg. Jeżeli ten post pozwoli
            mi oczyścić organizm a przy okazji wrócić do normalnego wyglądu to naprawdę
            będę szczęściarą.Teraz czekam na książkę drogą emailową, która prześle mi vase.
            Będę się odzywac jak mi idzie - zacznę chyba od przyszłego tygodnia. Trzymaj za
            mnie kciuki aby nie kusiły mnie: słodycze, wieczorne piwko, fajeczki (zgubny
            nałóg, który odstawiłam na cały okres ciąży i trochę po porodzie)itd, itd.
            aglange
            • beciatwin Re: dzięki Beciatwin 06.07.06, 22:49
              Nie martw się najgorsze są pierwsze 3 - 4 dni a potem coraz lepiej- u mnie 18
              dzień i jeszcze do zrzucnia podobnie jak Ty 12 kg.Dzisiaj w księgarni kupiłam
              książkę tam znajdziesz tez zasady żywienia po poście aby utrzymać wagę i dobre
              samopoczucie.Trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • anna_sla Re: Muszę sie wyżalić :-((( 01.07.06, 22:42
      Kobitki kochane.. Ja całe życie narzekałam na swój wygląd.. Wiecznie byłam za
      gruba i słyszało się czasami podobne epitety od innych ludzi.. Im bardziej się
      tym przejmowałam i starałam coś z tym zrobić, że tak to ujmę życie coraz
      bardziej kopało mnie w d.. i byłam coraz grubsza i wcale nie dlatego, że
      zajadałam stres, bo tego nie robiłam.. W szkole średniej ważyłam 56kg, a brzuch
      zawsze sterczał i wiecznie "chodziłam" w ciąży.. po ukończeniu szkoły, brak
      regularnych zajęć z WFu i przeprowadzka do miasta ze wsi zafiniszowały 2-ma
      kilogramami więcej.. Potem zmiana tabletek antykoncepcyjnych (bo mi się libido
      po poprzednich zmieniło) + 10kg.. a potem okazało się, że tabletki zrobiły
      spustoszenie w moich hormonach i "walcząc" o zdrowie i potomstwo (by je mieć)
      suma była taka, że do ślubu poszłam już z wagą 82kg.. Potem ostre odchudzanko
      spadłam do 75kg, zaszłam w ciążę, 11kg przybrałam i w zasadzie tak mi już
      zostało. Zbiłam jedynie 2 kg, z których kilogram wrócił po świętach i znów
      zaszłam w ciążę.. Patrzę na swoje stare zdjęcia kiedy ważyłam 56kg, ba nawet z
      wagą 68kg i zastanawiam się czego ja durna wtedy od siebie chciałam.. Musiałam
      przekroczyć wagę 80kg by zrozumieć, że ten wystający kształt brzucha mam
      rodzinny i chyba musiałabym być anorektyczką by go całkiem stracić.. W tej
      chwili już za przeproszeniem mam w d.. swoją wagę, ale najgorszy będzie ten
      brzuch po cesarce.. Wiszący flak.. i nawet ładna gęba go nie zamaskuje.. do
      kitu..
      • sula_i_komary Ja też.... 02.07.06, 11:43
        No to nie wiem czy pocieszę smile.Mam taką samą sytuację.
        Zawsze byłam gruba smile (160 cm, 65...ile bym za to dała)...
        W ciąży przytyłam (mimo diety cukrzycowej) 22 kg.Po porodzie straciłam 10 i ani grama więcej mimo usilnych starań.Żadna dieta już na mnie nie działa (i nie mówię o dwudniowych gazetowych głodówkach tylko o planowym, racjonalnym, długotrwałym i zdrowym żywieniu).
        Tak to już jest...kto ma być gruby- taki będzie o ile nie będzie jadł przez całe życie tylko sałaty smile.
        No nic , ja jeszcze wybiorę się do endokrynologa...może to hormoniki...już sama nie wiem.
        Pocieszam, można z tym żyć, można cieszyć się życiem.Moja waga nie spędza mi snu z powiek....choć jak widzę te wszystkie szczupłe dziewczyny z wózkami....
        Sula
        • kredka-szpila Re: Ja też.... 03.07.06, 12:58
          O rany ja tez zawsze byłam na diecie sad dziś kiedy sobie to przypominam jest
          zła na siebie.
          Teraz mam 32 lat 13 letniego syna i 2 letnie córeczki.
          Waga jest okropna aż wstyd powiedzieć ile,no i ten brzuch.
          Ostatnio stwierdziłam że im więcej gadam o odchudzaniu im wiecej sobie odmaiwam
          to ciagle jestem taka sama lub kilogram w przód lub tył.
          Teraz staram sie jeść zdrowo,na topie są truskawki,staram sie dużo chodzić lub
          pojeżdzić na rowerku,myślę że nic na siłę bo to nas jeszcze bardziej dołuje sad
          Wiem też że po przekroczenie magicznej liczy 27 trudno jest utrzymac wagę.
          Więc życzę wam powodzenia.
    • yeanne o diecie 03.07.06, 14:32
      opowiem wam o diecie, dzięki której wyglądam jak kobieta a nie jak baleron. Na
      studiach na 3 roku ważyłam 75 kg przy w zroście 168 /u mnie najszybciej tyje
      twarz niestety/ Wszystkie koleżanki miały chłopaków a ja ciągle nie i nie.
      Zawzięłam się. Zastosowałam sposób -nie jem po 17. NICZEGO! Ani owoców, ani
      jogurtów, ano soków, ani piwa, absolutnie nic. Tylko przegotowana albo
      mineralna woda. Przez pół roku nie pofolgowałam sobie ani razu. Schudłam w tym
      czasie 15 kg. Bez efektu jojo. Dietę trzymam aż do teraz /w czasie ciązy i
      karmienia po 17 jadałam owoce i warzywa/, chociaż obecnie robię
      wyjątki /święta, urodziny, imprezy/. Ważę 58 kg i jestem w świetnej formie.
      Polecam wszystkim!!!
      • aglange Re: o diecie 03.07.06, 15:30
        Zgadzam się z Jeanne ale ten sposób ma jedną wadę jak każda dieta-KONSEKWENCJA:-
        )))
        Ja też sobie obiecałam, że nie będę jadła po 18-tej i zawsze było: atylko ten
        jeden raz zjem...no i tak 7 razt w tygodniu, zawsze jest jakieś wytłumaczenie.
        Ale chyba jednak spróbuję. Każda dieta, lub raczej jej próba kończy się źle dla
        mojego zdrowia - bóle głowy, biegunki itd, itd. Raz skończyłam w szpitalu, bo
        piłam czysty aloes i mój woreczek żółciowy nie wytrzymałsmile musieli mi go po
        jakimś czasie usunąć.Niestety taka jest prawda
        I jeszcze jedno - jestem bardzo niecierpliwa i dlatego każda dieta spala na
        panewce - ja chcę już a tu trzeba czekać....
        Spróbuję sobie jeszcze raz wszystko poprzestawiać w głowie i chyba będzie ok
        aglange
        • anna_sla do aglange 03.07.06, 20:05
          widzę, że jestem dokładnie taka sama jak Ty ;P
        • yeanne Re: o diecie 04.07.06, 11:17
          no niestety. Warunkiem powodzenia każdej diety jest konsekwencja. Na to nie ma
          rady.
        • trojakowamama Re: o diecie 07.07.06, 10:50
          Wiecie, co - a ja to chyba nigdy nie schudnę - wydawało mi się, że jak będę
          miała trojaki to wrócę po ciaży raz dwa do swojej wagi, no i wróciłam, po to,
          by z m-ca na m-c przybierać i przybierać...w konsekwencji moja gardeoba jest do
          wymiany, wszystko za małesad A to dlatego, że nie mam czasu na to, żeby usiąść
          i zjeść obiad, tylko ganiam za dziećmi a w między czasie, żeby "zabić" głód
          sięgam po coś co da się szybko zjeść i dostarczy energii - ciasteczka,
          drożdżóweczki, pączki (przecież jabłkiem się nie najem)...no i parę kilo na
          plusie gotowe.
    • 23moni Re: Muszę sie wyżalić :-((( 23.09.06, 20:56
      oj .ja mam problem calkiem odwrotny.niestety nie moge przytyc a tak bym
      chciala.przed ciaza wazylam 54 a teraz 45.schudlam w ciagu 2 m-cy.chociaz nie
      moge nazekac mam wspaniale coreczki a po ciazy nie widac najmniejszego znaku.moj
      brzuch jest w idealnym stanie jak przed ciaza a nosze rozmiar 34.pozdrawiam .wy
      tez dojdziecie do siebie!!!
      • cytrusowa Re: Muszę sie wyżalić :-((( 24.09.06, 19:50
        kobitko kochana, nie smuc sie - na pewno ten wyglad to twoje spojrzenie, w koncu
        my babki mamy prawo do kolorowania i uwazalania sie.
        okej.
        ale przeciez czy musisz byc jakąs niedozywioną szprychą???
        tak szczerze sie spytam - nie lubisz swojego ciala?
        krepujesz sie swoim nagim cialem???

        czesto dieta nie wystarczy...moze to cos w glowie nam siedzi....a moze to jest
        tak, ze na ciebie przyjdzie pozniej pora....

        ja wierze, ze osiagniesz wymarzoną sylwetkę jendak w granicach
        rozsadku!!!!pamietajsmile

        i to co moge polecic to basen. regularnie choc raz w tygodniu basen. naprawde.
        to dziala!!!
        a jak rozluznia psychicznie....

        warunek: musisz plywac, a nie stac w wodzie i gadac o bzdetach.

        wiem,z e są zajecia z aqua aerobic - tez fajna sprawa!!!

        pozdrawiam i trzymaj sie
        • aglange Re: Muszę sie wyżalić :-((( 25.09.06, 15:46
          dzięki za pociechę i wsparcie
          juz znam przyczynę mojego wyglądu - 3 tygodnie temu w końcu poszłam do lekarza,
          bo wyglądałm fatalnie i czułam się bardzo źle. Jak się okazaało mam bardzo dużą
          niedoczynność tarczycy - prawdopodobnie pociążową. Czułam się już bardzo źle -
          ból rąk, nóg, problemy z mową i pisaniem, ciągle opuchnięta twarz tak jak bym
          nie spała a ja przecież śpię całe noce odkąd dziewczynki skończyły 3 miesiące a
          teraz mają 7 miesięcy. Ta opuchlizna na twarzy zmusiła mnie do pójścia do
          lekarza. Jestem już pod opieką lekarza endokrynologa i mam nadzieję, że za 2-3
          miesiące wrócę do siebie.
          powoli wracam do sił ale to co przeszłam było straszne - bałam sie już, że nie
          będzie się kto miał zajmować maluszkamisad((

          pozdrawiam Was serdecznie
          • cytrusowa no widzisz:-) 25.09.06, 16:00
            albo ja nie doczytalam, albo nie napisalas ze opuchnieta bylas....

            od rauz widze moją siostrę, ktora walczy z andwagą i okazalo sie, ze tez ma
            problem z tarczycą.

            takze dobrze sie stalo, ze przyczyna znaleziona, teraz tylko stosuj sie do rad
            lekarza, a wszystko wroci do normy.
            buzka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka