Gość: Colin
IP: *.*
24.01.02, 13:38
Cześć, to ja Ella – po dłuższej nieobecności ...Niniejszym zawiadamiam, że w dniu 08/01/2002 urodziły się nam bliźnięta:Kornel o godz. 23.02 z wagą 2050 g i Emil o godz. 23.03 z wagą 1920 g.Ta raz maluszki wraz z mamą są już w domku i śpią grzecznie w jednymłóżeczku. Po 2-miesiecznym pobycie w szpitalach (od 27 tygodnia ciąży - skurcze), pięciu skutecznie powstrzymanymakcjom porodowym rozpoczął mi się 36-ty tydzień ciąży i lekarze podjęlidecyzje o niepodtrzymywaniu farmakologicznie dalej ciąży. Po odstawieniuleków w ciagu 3 dni zaczęły mi się skurcze i bóle porodowe, jednak położnenadal trzymały mnie na sali chorych zamiast przewieźć na porodówkę. Może tonieprawdopodobne, ale tylko dzięki temu, ze zmieniły się siostry dyżurującenie doszło do tragedii. Położna, która przyszła na dyżur nocny dołożyła mina chwile KTG do brzucha (poprzednia widząc jak się zwijam z bóluzaaplikowała mi zastrzyk jak się później okazało narkotyk - po którymstraciłam kontakt z rzeczywistością). I tak w ciągu paru chwilach wiezionomnie biegiem - łóżkiem na porodówkę, bowiem tętno dzieci bardzo spadło.Tam opieszałość lekarzy - próba naturalnego porodu, w sytuacji kiedy jedynapozycja, jaką mogłam przyjąć było leżenie w bezruchu na lewym boku, w każdejinnej tętno spadało. Dobrze, ze przyjechał niezwłocznie mój mąż, bo ja po tymnarkotyku jeszcze nie doszłam do siebie i nie mogłam reprezentować dobrze ani swoich ani dzieci interesów. Personel nie mógł namierzyć tętnadrugiego bliźniaka i po prostu dal sobie spokój z dalszym szukaniem. Dopierodzięki interwencji mojego męża przywieźli USG i zaczęli szukać drugiegoserduszka. TO BYŁ HORROR !!! Wreszcie zadecydowali o cesarce, szkoda ze takpóźno bo dzieci były już "ładnie" podduszone i otumanione lekami. Przez tomiały trochę problemów z oddychaniem w pierwszych sekundach na świecie.Przewieziono je na Oddział Neonatologii i ten większy - Kornelek trafił na 2dni do inkubatora. Emilek, mimo ze mniejszy od początku lepiej sobieradził - już trzeciego dnia pił z piersi. Po tygodniu dzieci wypisano, jabyłam w domu dzień wcześniej.Wreszcie poczułam ulgę i spokój, maluszki są zdrowe byle by tylko ładnieprzybierały na wadze. Obu karmie naturalnie, w tym celu odstawiłam leki naniedoczynność tarczycy. Zrobię sobie wyniki na tarczyce i zdecyduję pomiesiącu o dalszym karmieniu.Pozdrawiam serdecznie wszystkie MAMY Bliźniąt (tych w brzuchu i tych już na świecie) i dziękuje za wsparcie, które nie raz znajdowałam na tej stronie.Bardzo spóźnione, ale szczere gratulacje dla Asi T. i Magdy,Ella