20.11.06, 13:54
w sumie to jeszcze daleko przede mną ale mnie nurtuje...
teraz jak wychodzimy na spacer to biorę dziewczyny w gondolkach (jeszcze
spokojnie daję radę dwie naraz) schodzimy na dół (mieszkamy na 3 pietrze bez
windy), wózek stoi na parterze, ładuję gondolki i w drogę...
nawet jakbym nie dała rady znosić obu naraz to ostatecznie mogę po kolei (po
1 pietrze), i zostawiać w końcu z gondolki mi nie uciekną. Ale jak dziewczyny
będą juz siedzieć, raczkować ale jeszcze nie będą chodzić (no i będą juz
ciężkie) to jak ja mam wyjść sama z nimi na spacer? Jak zniosę jedną na dół i
przypnę do wózka to mam wracać po drugą? To ona bedzie wrzeszczeć na cały
blok jak ja samą zostawię. Jak Wy to robicie?
Obserwuj wątek
    • gocha129 Re: spacer 20.11.06, 14:34
      Też mieszkam na 3 pientrze bez windy. Od początku znosiłam dziewczyny sama
      obie. Jedną na jedną ręke drugą na drugą i jeszcze zamykam drzwi na klucz i
      schodze. Na parterze do wózka (jeszcze przed trzeba ściągnąć folie, którą
      przykrywam wózek żeby się nie kurzył) i jeszcze pare schodków (8) przy wyjściu
      z bloku.
      I na spacer.
      A pózniej powrót i wspinamy się wszystkie do góry.
      Dziewczyny mają już 8 miesięcy są coraz cięższe i wchodzenie z nimi jest
      niezłym wyczynem.
      Pozdrawiam
    • anula9910 Re: spacer 20.11.06, 15:12
      Ja wynoszę egzemplarz nr 1 przypinam do wózka, wracam do domu zabieram pod pachę
      egzemplarz nr 2, (wcześniej wyszykowany) i resztę potrzebnego majdanu i szybko
      wychodzę do tego, co czeka na dole i tyle. Jednak zależy gdzie mieszkasz, jaka
      to dzielnica czy dziecko może samo zostać przed blokiem czy nic mu nie grozi
      itp. itd.
      • tusia21 Re: spacer 20.11.06, 15:18
        Ja nie mogę zostawić wózka na dole, a mieszkam na 8 piętrze. Winda ma 65cm,
        więc wózek nie wejdzie. Nie wiem, co robić?
        Jakie macie gondole? Czy może takie śpiworki? Nie wiem jaki wózek byłby dla
        mnie lepszy.
        Z tem zostawianiem stelaża to dobry pomysł.
    • mathiola Re: spacer 20.11.06, 16:17
      identyczną mam sytuację i identyczny problem smile))
      Ale myślę sobie że znajdę rozwiązanie jak już przyjdzie czas smile Zawsze
      przecież jest jakieś rozwiązanie, a my - bliźniacze mamy - wróżniamy się
      pomysłowością, prawda?
      • agiq Re: spacer 20.11.06, 16:52
        gocha, to jesteś niezła siłaczka, ile Twoje osmiomiesięczniaki ważą?
        ja sama waże 49 kg wiec chyba więcej jak 15 kg nie utaham wink
        • gocha129 Re: spacer 20.11.06, 17:01
          Dziewczyny mają każda gdzieś po 10 kg, ja waże 53 kg. Ty też dasz rade. Zawsze
          można poprosić jakąś zaprzyjaznioną sąsiadke, u mnie większość pracuje w
          godzinach naszych spacerów.
          Pozdrawiam
    • anna_sla Re: spacer 21.11.06, 10:08
      Ja nie zostawię a to dlatego, że mam o jedno dziecko więcej (starsze) i po
      prostu nie wiadomo czasami co z nią zrobić, bo chodzenie w te i wewte zajmuje z
      nią za dużo czasu (dwulatka) by znosić bliźniaki po kolei. Na pewno będę z nią
      wystawiać wózek, a potem niestety tylko jedno zejście musi być. Będę
      kombinować, może w nosidełkach? Nawet jak przekroczą wagowo to chociaż by tylko
      utrzymać przy sobie (by nie wywinęli się na boki) a ręką pupy będę podpierać..
    • camina Re: spacer 21.11.06, 12:52
      Mieszkam na parterze, wiec mam troche lepiej - znosze jednego, zapinam, potem
      drugiego, przy otwartych drzwiach słyszę co dzieje się z tym na dole w wózku,
      wiec pełna kontrola. Tylko ludzie się dziwią, że jestem taka nieodpowiedzialna -
      według nich nie powinnam nawet na chwileczkę zostawiać dziecka samego w wózku,
      ostatnio jak mi pan wygłosił komentarz na ten temat to ryknęłam: ich jest dwóch
      a ja jedna, chyba się nie rozdwoję, no i się zamknął. Wydaje mi się, że
      najbezpieczniejszym i najlepszym (dla dzieci) rozwiązaniem jest chyba
      spróbowanie zanlezienia jakiejś sąsiadki, która na chwilę by została na dole z
      jednym albo pomogła sprowadzić na dół dzieciaczki. Mi taką pomoc zaoferowały
      same dwie sąsiadki, starsze panie, które są w domu w godzinach
      przedpołudniowych. Korzystam z niej bardzo rzadko, bo nie ma takiej potrzeby,
      ale myślę, ze i u ciebie znajdzie się jakaś starsza pani, która chętnie ci
      pomoże.
    • marcia_sm Re: spacer 21.11.06, 13:38
      No niestety ja żadko albo wcale nie wychodze sama z moimi 21 miesięcznymi
      bliźniakami bo mieszkamy na 4 piętrze a wózek mamy w piwnicy jest dość ciężki
      musiałabym zostawić na grze dzieci same żeby wystawić sam wózek a potem pokolei
      znosić dzieci które nie usiedzą same w wózku za nic w świecie tyle tylko że mąż
      chodzi zawsze na 14 do pracy i jeśli chcemy wyjść na spacer to robimy to przed
      pracą a potem już siedzimy w domku
      • justinka2 spacer inaczej? 21.11.06, 18:25
        marcia_sm napisała:

        > No niestety ja żadko albo wcale nie wychodze sama z moimi 21 miesięcznymi
        > musiałabym zostawić na grze dzieci same żeby wystawić sam wózek a potem
        pokolei
        >
        > znosić dzieci


        ja też mam 21 miesięczne dzieci i już od dość dawna (kilka miesięcy) nie nosimy
        się po schodach. biorę jedną pannę za jedną rękę, drugą za rękę i schodzimy
        schodek po schodku (2gie piętro). rewelacja! polecam wszystkim.
        odkąd nie dźwigam ich w dół i górę mój kręgosłup nie daje się już tak we
        znaki smile



        >które nie usiedzą same w wózku za nic w świecie..

        eee... myślę, że usiedziały by gdyby je przekonać smile


        w wakacje, kiedy moje dzieciaki miały 18 mcy, byliśmy u mojej siostry - 5te
        piętro bez windy, i moje dzieci dały radę wspiąć się na tą wysokość same. a
        jaką miały radochę smile


        jak były mniejsze to znosiłam najpierw wózek, potem jedną sztukę - zapinałam w
        wózku i leciełam biegiem po drugą i cały pozostały majdan.
        dziecko zostawiałam same na klatce schodowej bo po prostu innego wyjścia nie
        było (był moment gdy nosiłam obie na raz - do chwili kiedy jedna o mało co mi
        nie wypadła na betonowe schody. wtedy się poddałam....). żademu dziecku - ani
        temu na górze, ani temu w wózku nigdy nic się nie stało.

        pozdrawiam i życzę wszystkim samodzielnie już chodzących dzieci! big_grin
        • marcia_sm Re: spacer inaczej? 21.11.06, 19:16
          W takim razie muszę się pochwalić bo w sobotę pojechaliśmy sami na basen tzn
          zprowadziłam dzieci tak jak pisałaś schodek po schodku wsadziłam ich do
          samochodu i pojechaliśmy szcześliwi na basen z tym że mąż pracuje na basenie i
          wracaliśmy już we 4 także wracając nie wchodzili tylko ich wnieśliśmy bo po
          harcach w wodzie byli wykończeni ale za to spali ślicznie całą nockę smile
    • a.alicja Re: spacer 21.11.06, 15:19
      No właśnie!!!Ten problem z noszeniem maluchów...Jak długo jeszcze wytrzyma
      kręgosłup? W moim bloku są bardzo strome, wysokie schody do klatki wejściowej,
      a podjazd przewidziano tylko dla pojedynczych wózków. Wykupiłam więc pilota do
      garażu, zjeżdżam do niego windą i wydostajemy się przez bramę. Nistety, własny
      garaż mam w bloku obok. Najpierw nosiłam tam dzieci w fotelikach, ale teraz dwa
      maluchy po 7 kilo plus cieżkie foteliki plus torba z rzeczami... to już za
      dużo. Wyniosłam wiec foteliki na stałe do samochodu i noszę dzieciaki w
      gondolkach. Nie wiem, czy nie zainteresuje sie mną TPD gdy ktoś życzliwy
      doniesie smile Wczoraj zainteresował się mną jakiś sąsiad gdy zobaczył, że wkładam
      gondolki z dziećmi do bagażnika (zanim przeniose maluchy do fotelików nie chcę
      aby leżały na brudnej i zimnej podłodze). Ten Pan myślał, że będę wiozła dzieci
      w bagażniku!!!
      Pozdrawiam,
      mama Darii i Patryka
      • robalrobal Re: spacer 24.11.06, 18:46
        a.alicja napisała:
        Ten Pan myślał, że będę wiozła dzieci w bagażniku!!!

        Ale się uśmiałam. Dzięki!!!
    • agam_m Re: spacer 23.11.06, 09:58
      Ja mieszkam na 1 piętrze, ale wózek też stał przy wyjściu na dole.
      Też miałam najpierw gondolki. Potem zanosiłam je kolejno, jedno przypinałam,
      dawałam zabawki i wracałam po drugie. Oczywiście wózek na dole stał tak
      odwrócony, że nikt ich nie widział, a one raczej nie płakały, a na górze
      wszystko było już gotowe, więc tylko brałam maluszka, zamykałam drzwi i już
      byłam na dole. Mój synek zaczął dosyć szybko chodzić (10m), więc jak już tylko
      umiał stać (jakieś 8m), to otwierałam drzwi, stawiałam go przy ścianie, brałam
      na ręce córeczkę, zamykałam drzwi i potem synka na ręce brałam i dwójką
      schodziłam. Potem szybciutko zaczęły same próbować schodzić po schodkach. Teraz
      (mają 1,5 roku) lepiej schodzą same niż jak się je trzyma za rękę bo się wtedy
      nie skupiają i wygłupiają.
    • anet772 Re: spacer 24.11.06, 10:08
      chlopcy maja teraz 23 miesiace wiec juz nie ma problemu ze schodzeniem i
      wchodzeniem po schodach ,ale jak byli mali to bylo troszke zachodu ze
      spacerkami. Kiedy bylismy juz najedzeni i wyszykowani to wkladalam ich do
      nosidelek wystawialam za drzwi na klatke (mieszkalismy na 2 pietrze)ja zamykalam
      drzwi oni sobie siedzieli znosilam jednego z polpietra i szlam po drugiego jak
      znioslam tego drugiego to szlam znow po pierwszego itd to fakt ze troche sie
      nabiegalam po schodach w ta i z powrotem ale tym sposobem caly czas mialam ich
      na oku .Jestem drobnej budowy dlatego niedalabym rady znosic
      ich obu narazi jeszcze niesc torbe z calym majdanem.Wozek mielismy w suszarni na
      cale szczescie drzwi od tego pomieszczenia byly blisko drzwi wejsciowych wiec
      dzieci ostawialam kolo skrzynek pocztowych a ja predziutko szlam po wozek ,jak
      juz zapakowalam szkraby to zanosilam nosidelka do suszarni i znow predziudko
      bieglam do dzieci.Droga powrotna byla latwiejsza bo zawsze kos mi pomagal wnosic
      chlopcow (mieszkalismy wtedy z rodzicami)zazwyczaj byla to moja Mama bo to ona
      najwczesniej przychodzila z pracy .pozdrawiam
    • asia889 Re: spacer 24.11.06, 17:18
      Ja nosiłam jedno w nosidełku, a drugie na ręku. Tym sposobem miałam jedną rekę wolną, żeby np. zamknąć drzwi, coś wziąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka