Chcialam tylko zapytac, co tu tak cichutko??? czyzbyscie wszystkie wyjechaly ze swoimi blizniakami? no, ale gdzie???albo ogarnelo was noworoczne lenistwo ???

a tak przy okazji to wszystkiego najlepszego w Nowym Roczku 2003, aby spelnily sie wasze wszystkie marzenia , te duze i male. i aby blizniaki nie dokazywaly

ja wam chcialam sie tylko pochwalic, ze bylam dzis u ginekologa i jest wszystko OK z moimi blizniakami, no pomijajac fakt, ze nadal biore fure tabletek na zahamowanie skurczy. mimo tych lekow, czuje je nadal, ale nie sa takie intensywne, jak wtedy gdy lezalam w szpitalu......na szczescie maluchy daly sobie przetlumaczyc, ze jeszcze nie czas na narodziny. ale strachu przezylam wiele. poza tym lekarka pocieszyla mnie, ze moje blizniaki rosna jak na drozdzach, wagowo sa takie jak pojedyncze dzieci ! boze, az sie wystraszylam! takie duze??? no, ale to lepiej dla nich , bo gdyby urodzily sie za wczesnie, to beda silniejsze

ja tam jednak jestem dobrej mysli i wierze, ze wytrzymamy jeszcze . poza tym macica jest miekka, ale krotka, jednak dobrze sie trzyma

to slowa pani doktor. no i musze dalej lezec i lezec...........teraz wizyty u ginekologa mam co tydzien, koszmar! no , ale jak trzeba to trzeba. w przyszlym tygodniu mam powtorke zastrzykow na przyspieszenie rozwoju plucek maluszkow. pierwsza serie dostalam,lezac w szpitalu. no, to chyba tyle. poza tym wygladam juz jak beczka

mam trudnosci z chodzeniem. pocieszam sie ze to juz niedlugo

pozdrawiam Kasienka