Dodaj do ulubionych

4,5 letnie bliźniaki

16.12.06, 23:49
Czy któraś z Was ma takie "stare" bliźnięta.
Moje 6 grudnia skończyły 4,5 roku. Obecnie od września chodzą do przedszkola
i... non stop chorują. Wiedziałam, że będą chorować ale nie aż tak. Obecnie
Asia jest w szpitalu na zapalenie płuc a Kasia w domu na zapalenie oskrzeli.
Dosłownie nie mam już siły. Czeka nas jeszcze wycięcie trzeciego migdałka i
może wtedy choroby się skończą. Wycięcie jest konieczne ponieważ migdałki są
bardzo powiększone i to przez nie dziewczynki chorują a leczenie nie jest
takie efektywne.
Pozdrawiam mama Kasi i Asi 04.06.2002 r.
Obserwuj wątek
    • mala2408 Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 00:25
      Hej!Ja mam trochę młodsze, mają 3,5. Też od września chodzą do przedszkola, ale
      odpukać aż tak nie chorują. Tyle, że podobno w ich grupie maluszki w ogóle mało
      jakoś chorują. No, poza ospą, którą to wszystkie mają po kolei, moje też... A
      tak poważnie, na Twoim miejscu rozważyłabym konieczność posyłania ich do
      przedszkola w tej chwili. Myślę, że szkoda dzieci... nie zawsze jest tak,
      jakbyśmy chieli. Gdyby moje tak chorowały, na pewno odpuściłabym przynajmniej na
      rok.
      • oyate Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 01:00
        Na razie dziewczynki będą miały przerwę przez jakieś 2 miesiące, a przynajmniej
        do czasu wycięcia migdałów. mam taką cichą nadzieję, że jak wytniemy migdały to
        wszystko wróci do normy. Jeśli nie to trudno trzeba będzie je wypisać, zresztą
        i tak nie chcą chodzić do przedszkola wolą być w domu.
        Szczerze mówiąc zazdroszczę tego, że Twoje dzieciaczki nie chorują. Dzieci w
        przedszkolu bardzo ładnie się uczą i przede wszystkim przebywają z
        rówieśnikami.... choć czasami mam wrażenie, że moje tego nie potrzebują.
        Pozdrawiam! Muszę się położyć, ponieważ rano zmieniam w szpitalu teściową. W
        dzień jestem w szpitalu a w nocy w domu, ponieważ mam małego synka, a jak to z
        mężami czasem bywa, może czasami w nocy do niego nie wstać, bo nie usłyszysmile)
        Choć przy dziewczynkach wstawał w mgnieniu oka, coś mi się ten mąż rozleniwił;-
        ))
        • lili111 Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 09:08
          Mój Patryś i Lila mają skończone 4 latka. Już drugi rok chodza do przedszkola.
          Na początku sporo chorowali, ale w przypadku Patryka było to raczej normalne, bo
          on zawsze dużo chorował, za to Lilcia prawie wcale. Jednak po póściu do
          przedszkola zaczeła chorować jak Patryś. Polecam podanie dzieciom leków
          odpornościowych. My stosujemy je cały czas, a do tego rózne witaminki. I jak na
          razie jestem zadowolona z ich działania, bo Patryś choruje zdecydowanie mniej.
          Zreszta oboje jak są już chorzy to przechodza to o wiele łagodniej.
          • oyate Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 09:32
            Jeśli chodzi o leki uodparniające to moje dziewczynki brały szczepionkę
            doustną "Broncho Vaxom", niestety na 6 dzień kuracji Asia dostała zapalenia
            płuc a Kasia na 7 dzieńzapalenia oskrzeli. A mięliśmy brać 10 dni w miesiącu
            przez 3 miesiące.
            • aglask Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 22:03
              Ja robiłam moim dzieciakom kurację uodparniającą Broncho Vaxomem, niestety nie
              pomógł. Dzieci wówczas chodziły do żłobka i musieliśmy z niego zrezygnować.
              Przerabialiśmy też pobyt jednego z maluchów w szpitalu. Koszmar.
              Teraz mają 3 latka i 4 miesiące, chodzą do przedszkola i chorują znacznie
              rzadziej, chociaż choroby nadal się zdarzają. Podaję im tylko witaminy. Może
              dlatego, że wcześniej się wychorowały.
              Pozdrawiam
              Agnieszka
              P.S. A Twoim córeczkom życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
              • oyate Re: 4,5 letnie bliźniaki 17.12.06, 23:34
                Dziękuję, już jest lepiej, może w środę Asia wyjdzie ze szpitala. Sama nie wiem
                czy kontynuować kuracje, zobaczymy, może pójdą do przedszkola jak skończą
                kuracje i wytniemy migdałki. Może wtedy będzie spokój.
                Pozdrawiam!
                • mala2408 Re: 4,5 letnie bliźniaki 18.12.06, 00:14
                  Wiesz co, może faktycznie tak być, że jak wytnie im się migdały, to będą
                  przynajmniej mniej chorować. Ja polecam na uodpornienie Ribomunyl - sprawdził
                  się przy starszej córce, małe biorą od sierpnia. Starsza (10 lat) pije też
                  systematycznie Actimele i rzeczywiście, jak na razie od września opuściła 2 dni
                  w szkole... Małe też piją ale nie codziennie, nie chca tak często. Trzymajcie
                  się i powodzenia!!
    • ja1974 Re: 4,5 letnie bliźniaki 18.12.06, 09:16
      Moje dzieciaczki w lutym skończą pięć lat. Czasami nie mogę uwierzyć tak duże
      dzieci, przecież tak nie dawno...

      Ale wracając do tematu przedszkolnego. Moje swoją karierę przedszkolną
      rozpoczęły w wieku 2,5 roku. Bałam się, że będą dużo chorować, ale nie było aż
      tak źle. Najdłużej przytrzymała nas w domu ospa. Dla Małej miałam już też
      skierowanie do usunięcia trzeciego migdałka, ale nie zdecydowałam się. A
      właściwie oczekując na wolny termin, udało mi się tak wystopować infekcje, że
      już na zabieg nie poszłam.

      W tym roku na razie wszystko ok. Nic szczególnego właściwie w tym celu nie
      robię, codziennie wychodzimy choć na krótki spacer, staramy zdrowo odżywiać. I
      to właściwie wszystko.

      Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

      Moje Maleństwa: Kasia i Franek 11.02.2002
      • oyate Re: 4,5 letnie bliźniaki 18.12.06, 10:08
        Moje córeczki miały mieć wycięte migdały już w sierpniu ale ponieważ bardzo
        mało chorowały zrezygnowałam z zabiegu. Niestety poszły do przedszkola... tj.
        niestety zaczęły w przedszkolu bardzo chorować a ponieważ migdały są siewcami
        bakterii (słowa lekarza) to teraz już musimy je wyciąć.
        • hmika Re: 4,5 letnie bliźniaki 18.12.06, 21:23
          witaj mamo ASI,KASI I DORIANKA!jestem mama 2,5 letnich blizniaczek ASI I ZUZI
          oraz 5,5 letniego FRANIA.przezylam rok temu u syna wyciecie migdalka bo nagle
          zaczal strasznie chorowac,zwlaszcza na zap.ucha.balam sie bardzo ale poszlo
          swietnie i naprawde pomoglo i nie choruje.coreczki poszly w pazdzierniku do
          przedszkola i tez wcale nie byly zachwyconE na poczatku a teraz chodza
          usmiechniete,sa maskotkami starszakow i ta adoracja im odpowiada.trzymam kciuki
          za zdrowko i pozdrawiam serdecznie!
          • oyate Pytanie o wycięcie migdałka 18.12.06, 22:33
            Na jakiej zasadzie się to odbywa tj. ile to trwa, czy dziecko zostaje uśpione
            czy dostaje jakieś znieczulenie. Czy to boli w trakcie i po. W ogóle jak mam
            coś im wycinać to jestem chora.
            Pozdrawiam!
            • hmika Re: Pytanie o wycięcie migdałka 19.12.06, 08:56
              Witaj!wiem,ze metod jest kilka i zależy to od danego szpitala i lekarza.Ja
              opisze moje doświadczenia:to był zabieg pod pełna narkozą,trwało to ok.20min.do
              momentu wywiezienia go z sali.Był wybudzony ale mało do niego docierało,płakał
              bo zapomniał gdzie jest-tak to tłumaczył lek.Nawet na ból się nie uskarżał choć
              wiem że to sprawa indywidualna.Mógł już pić po 2godz.wyszliśmy na drugi
              dzień.Franio miał usuniętego trzeciego migdałka bo są jeszcze jakieś boczne
              migdałki?które też można podciąć.Tak słyszałam.Musi być dobrze!też bardzo sie
              bałam bo syn to wielki histeryk.Pozdrawiam cieplutko!
              • oyate Re: Pytanie o wycięcie migdałka 19.12.06, 11:09
                Dziękuję za odpowiedź, szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, żeby wycięli moim
                córkom trzecie migdały tylko w znieczóleniu a nie pod narkozą. Osobiście nie
                dała bym rady tego znieść, że one tam same i wszystko widzą.
                Teraz idę na kontrolę z moimi dziećmi do lekarza, Asia jeszcze w szpitalu,
                pewnie przed świętami wyjdzie. Przez to wszystko nawet nie czuję, że idą
                święta.!sad(
                • hmika Re: Pytanie o wycięcie migdałka 19.12.06, 11:27
                  Hej!mySle Ze nie moZna tego zrobić bez narkozy bo dziecko nie dałoby sobie nic
                  zrobić.Jestem pewna że je to nie bedzie bolało w trakcie . Anestezjolodzy sa
                  super a pozniej można podawać leki p-bólowe wiec bedzie dobrze.BuziaK dla
                  Asiuni!to musi być dla niej trudny czas.PAAA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka