Tak z niewiadomych przyczyn

wczoraj zastanowiło mnie, jak logistycznie
radzą sobie mamy bliźniaków. Jak to jest np. z dziećmi, które zaczynają się
przemieszczać? Mój syn jest na etapie stawania i chodzenia bokiem i wiem, że
całe dnie to bezustanna uwaga poświęcana jego potrzebom, wygibasom i
bezpieczeństwu. Jak rozdwoić się na dwoje pełzaczy, staczy i chodzików?
Przy niemowlętach korzystacie pewnie z wózków-dwójek. Jak sobie radzicie z
wtarganiem/wytarganiem ich z domu - w bloku po schodach, w wieżowcu - wydaje
mi się, że taki pojazd do windy się nie zmieści?
jak to jest, drogie mamy bliźniaków?