Dodaj do ulubionych

Najgłupsze pytanie jakie...

29.01.07, 12:43
...usłyszałam spacerując z Kubą i podwójnym wózkiem to: "ojej, to bliźniaki?"

Najgłupsze zdanie po tym, jak mówię, że mam trzech chłopców "ojej, SZKODA, przydałaby się chociaż jedna dziewczynka".

Najczęściej zadawane pytania:
1. chłopcy, dziewczynki czy parka?
2. ale oczywiście ma pani do nich stałą pomoc?

No i wychodzi na to, że matka, która ma trójkę dzieci, koniecznie powinna mieć przynajmniej jedną córkę, a już przymusowo powinna posiadać jedną (a najlepiej ze trzy) osobę do pomocy.
A w ogóle to co to za pomysł, żeby po pierwszym dziecku fundować sobie bliźnięta?!?!?!

Taka mnie refleksja naszła... smile
Obserwuj wątek
    • karolcia65 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 29.01.07, 14:24
      Hej,

      Oj, to temat rzeka, zabawny i czasem bulwersujacy.
      Raz juz o tym pisalam ale napisze jeszcze raz, bo to juz normalnie bylo
      przegiecie.
      Latem na spacerku w parku zaczepil nas starszy pan, ze to tak fajnie miec tyle
      dzieci i w ogole rodzine, bo on jest sam.
      Pierdu, pierdu o czyms tam, po czym pan pyta: A to chlopcy czy dziewczynki?
      Odpowiadam: Trzy dziewczynki.
      A pan na to: To ale cienias z tego pani meza, ze zrobil trzy dziury w jednej.
      Coz, lepiej trzy w jednej, niz nic w zadnej smile

      Pozdrawiamy,

      Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
      ur. 10.10.2005.
    • oyate Re: Najgłupsze pytanie jakie... 29.01.07, 14:28
      U mnie "ale nie karmi pani piersią?" Ja na to, że na razie karmię. To wielkie
      zdziwnienie.

      Najbardziej denerwujące stwierdzenia dotyczyły samego faktu, że mam bliźnięta i
      jaka to ja jestem biedna z tego powodu!
    • oyate 100ania! 29.01.07, 14:58
      Jako mama trójki dzieci zapraszam Cię na forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45460
      • twixy Nie znoszę tych pytań 29.01.07, 20:09
        Na pytanie: "Para"? odpowiadam: Tak para dziewcząt!" A jeśli ktoś bezczelnie
        zagląda w wózek mówię, że to nie eksponat muzealny! Bliźnięta naprawdę nie są
        czymś niezwykłym, a już napewno nie jest to temat do komentowania. I to ich
        biadolenie: "Ja to bym nie chciała" "A ja to bym chciała, ale chłopca i
        dziewczynkę jak już" Najchętniej bym tym wścibskim babom powiedziała, żeby się
        w d... pocałowały.
        • keja34 Noz mi sie w kieszeni otwiera 29.01.07, 20:15
          jak to slysze...No i to wchodzenie z glowa do wozka.Czasem jestem tak
          niemila,ze potem mam wyrzuty sumienia,ale przez 6 mies nie bylo dnia zeby ktos
          nie skomentowal,nie zajrzal...a przeciez to nie malpki do ogladnia tylko zywe
          istoty! No a,ze mam parke to jeszcze te ochy i achy jak to wspaniale. No i tez
          mnie trafia,jak slysze,ze ktos by nie chcial byc na moim miejscu no i jak sobie
          daje rade...brrrrrrrrrrr
          • mamaigiiemilki Re: Noz mi sie w kieszeni otwiera 29.01.07, 21:05
            najgorsze jest to ,że ludzie uważają że powinna byc parka.I ciężko im pojąć że
            ja sie b.cieszę że mają tę samą płeć a mój mąż zawsze chciał żeby były córki.
            Ale przecież najlepsza jest parka(i to także nie u bliźniąt)
            • anna_sla Re: Noz mi sie w kieszeni otwiera 29.01.07, 23:15
              Mnie tam to aż tak nie razi, ale nienawidzę jak mnie ludzie porażają wzrokiem
              zimnym z wredną twarzą, jakby patrzyli na mnie jak na przestępcę, kto chyba
              komuś te dzieci ukradł.. Normalnie pobiłabym na ulicy.. Poza tym nie znoszę
              tekstów w stylu "ja też jestem z bliźniaków, ale mój brat/siostra już nie żyje",
              a najbardziej ubawiłam się w dwóch sytuacjach:

              1) Jak nie mogłaś (zajść w ciążę) tak nie mogłaś, aż się rozsypałaś..
              2) "A ja myślałam, że bliźniaki to najgorsze co się może przytrafić, a Ty taka
              uśmiechnięta" hehe

              Zazdroszczę Wam tej "ulicznej wredoty" bo też chciałabym mieć jej trochę i nie
              czuć się tak niezręcznie by komuś coś dowalić jak mnie zdenerwuje..
    • anna_sla Re: Najgłupsze pytanie jakie... 29.01.07, 23:07
      ha, również się pod tym podpisuję!!! U mnie dochodzi jeszcze jedna kwestia, gdy
      czasem idę w towarzystwie którejś z naszych mam (rzadko, ale zawsze wtedy)
      najdzie nas jakiś ktoś znajomy (albo i nieznajomy) i lecą teksty "ale babcia
      widzę pomaga", "dobrze, że babcia pomaga".. Mnie wtedy nerw bierze i zgrzytam
      zębami, naszym mamom zaś głupio, że nie korzystam z ich pomocy i nie dementują
      tego. A kiedy raz ja zaprzeczyłam, po zdziwieniu owej osoby, usłyszałam tekst od
      babci "nie, bo mama jest zazdrosna"!!!!! Myślałam, że wyjdę z siebie..
      zazdrosna?????
      • oyate Re: Najgłupsze pytanie jakie... 29.01.07, 23:31
        W tej zazdrości to chyba coś jest. Pamiętam jak dziewczynki wypisałam sama ze
        szpitala i moja mama chciała je zabrać na pierwszy spacer to się
        sprzeciwiłam.... byłam zazdrosna, przecież to moje dzieci!! Ale żebyście nie
        pomyślały źle o mnie to opowiem w skrócie dlaczego byłam zazdrosna. Miesiąc
        przed moim nieolanowanym porodem moja mama była na urlopie a po mnie nie było
        tak widać, że jestem w ciąży (jestem wysoka i miałam malutki brzuch) jak
        urodziłam to wszyscy myśleli, że wożę dzieci mojej mamy!!!! A w pracy moja mama
        się nasłychała, że już wszyscy wiedzą dlaczego jej nie było miesiąć( w sumie 2)
        w pracy i wszyscy jej gratulowali dzieci!!! Pamiętam nawet jak mój kolega,
        który widział mnie statystycznie dwa razy w tygodniu (jak byłam w ciąży), to
        jak kiedyś szłam z dziećmi to mi się zapytał dwie siostrzyczki czy bracia??????
        • anna_sla Re: Najgłupsze pytanie jakie... 29.01.07, 23:47
          przekitrane.. Ja nie mam o co być zazdrosna, u mnie to większy problem z
          teściową, mamy za sobą ciąg kłótni i okropnego jej zachowania, po którym
          powiedziałam jej, że dopóki żyję nie zostawię jej sam na sam z tak małymi moimi
          dziećmi.. Ograniczam jej kontakt z wnukami, bo ona nie wie co znaczy być babcią
          i próbuje mi je wychowywać po swojemu jakby była ich matką (do mojej córki nawet
          zaczęła mówić "córcia").. Tak robiła względem mojej córki, ale w końcu
          zawetowałam i sądziłam, że po tych kłótniach (po dwóch latach) i w ogóle
          zmieniła się i nie będzie tak robiła względem moich chłopców, ale się
          pomyliłam.. Więc zatrudniła się jako niania jakiegoś 8-mio m-cznego chłopca w
          sąsiedztwie, hehe..
          • oyate Re: Najgłupsze pytanie jakie... 30.01.07, 00:35
            Skąd ja znam to, że babcia zamiast wnuczko to córeczko wołała... mojej mamie
            też się to często zdarzało, ale tylko jak były małe.
            • 100ania Re: Najgłupsze pytanie jakie... 30.01.07, 09:45
              moja mama wołała "synku" do Kuby, ale się postawiłam. Trochę była obrażona, ale w końcu jej przeszło. Jedynie mojej babci mogę darować, kiedy tak mówi, bo to w końcu starsza osoba i nawet nie wypada się jej czepiać, a poza tym widzi prawnuki bardzo rzadko.

              I jeszcze jeden tekst, który doprowadza mnie do szewskiej pasji "jak ja pani współczuję". Nosz k... czego??? Tego, że dzieci są żywe i ja też, chociaż niedużo brakowało, żeby było odwrotnie? Rzeczywiście powód mam do zmartwienia.

              A co do pomocy mamy, to chociaż mieszka niedaleko, staram się z niej korzystać w ostateczności, bo lubię robić wszystko po swojemu i ostatnio (pewnie z niewyspania) wszystko mnie drażni.
        • nata102 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.02.07, 18:38
          Ten wątek jest przekomiczny. Jakis film można by nakręcić... Ale żarty zartami
          ludzie maja nieraz tyle "wdzieku", że az sie dziwie jak to możliwe. Ja mam
          dwoch synkow z mała róznica wieku (1 i 9 msc, maja teraz 5 i 7 lat) i jak byli
          mali wszyscy pytali czy to blizniaki. A teraz jak jeszcze wyjde z maluchami (34
          tc blizniaczej- dwie dziewczynki jednojajowe) to chyba wszyscy mnie wzrokiem
          ukamieniuja. Albo z zalu nad moim losem ciezkim sie zapłacza... juz sobie to
          wyobrazam... wink Na szczescie po przeczytaniu tego watku to mniej sie
          zdziwie wink pozdrawiam Was wszystkie. buziaki
    • anita334 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 30.01.07, 10:52
      Najbardziej utkwiło mi w pamięci hasło młodej dziewuchy "oj, dwie
      dziewczynki....to mąż się chyba załamał..".Odpowiedziałam jej wtedy:"o tak,
      życie sobie nawet chciał odebrać, aleśmy go odcięli..."Głupią mine miała...hehe
    • samaela Re: Najgłupsze pytanie jakie... 30.01.07, 16:04
      około 40-letni facet: Ojeku to bliźniaki??
      Gdy mu grzecznie odpowiedziałm, że tak, on się mnie zapytał czy od jednej mamy...
      • anetusiak Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.02.07, 01:29
        to, co napisała samaela powaliło mnie zupełnie! Boże, az sie boję jakie ja bede
        słyszeć komentarze smile)))
        • monikakika Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.02.07, 19:59
          a mnie to ...wcale nie denerwuje - chyba mam dzięki temu o to jedno
          zdenerwowanie lżejsze życie, ludzie zawsze są ciekawscy i zawsze chcą
          komentować - ja bez grzechu nie jestem, bo też niekiedy sobie coś powiem, albo
          w duszy skomentuję, więc i im pozwalam na małe co nieco
          • lydka3 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 05.02.07, 23:19
            Witam dziewczyny!!!
            Trochę się uśmiałam czytając niektóre wypowiedzi. Przerabiało się to,
            przerabiało... Dorzucę jeszcze coś od siebie. Pani z apteki: "a to są jedno czy
            dwujajeczne?" Kobieta wykształcona i na jakimś tam poziomie.
            Pozdrawiam
            Aga z Michałkiem i Filipkiem (22.03.2006)
            • oyate Dobrze powiedziała!!!!!! 06.02.07, 13:01
              Prawidłowa nazwa to jajeczne...wiem,że to dziwnie brzmi ale to się bierze od
              jajeczka naszego nie jajka! Ludzie jednak używają naprzemian tej nazwysmile)
    • blizniaki14 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 31.03.07, 19:46
      Spacerowałam sobie ulicami naszego miasta , naszemu wózkowi przyglądały się dwie
      panie, nagle jedna mówi do drugiej : "ale ładny wózek" a po chwili dodaje z
      ogromnym zdziwieniem "widziałaś tam są dzieci?!" a co bym miała wieźć???!!! wink
      pusty wózek ???!!! wink hehehe
      • agiq Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.04.07, 08:23
        no mogłaś jeszcze złom smile u nas na osiedlu wozi taka pani w wozku ale
        pojedynczym...
        a ja ostatnio uslyszalam od takiego starszego pana- a gdzie trzecie?
        powiedzialam ze pracujemy nad tym wink
        no i jeszcze dwie panie chcialy jedna pozyczyc na troche - ja w sumie chetnie-
        odpoczelabym sobie...
        a jeden mlodzian stwierdzil ze mam fajny pojazd.
        najczesciej do wozka zagladaja dzieci z mamami i starsze panie, ale na ogoł
        pytają czy mozna, raz moje panny wlasnie usypialy po dlugim marudzeniu a jedna
        starsza pani chyba lekko glucha wrzasnęła- gratulacje! jakie sliczne
        blizniaczki! oczywiscie dziewczyny zerwaly sie prawie na bacznosc, a ja nie
        mialam sumienia nawet ochrzanic tej pani bo chciala byc miła...
        a i jeszcze kiedys jedna pani powiedziala ze jej syn zrobił skok w bok i tez ma
        blizniaki wink
        • blizniaki14 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.04.07, 12:17
          a rzeczywiście mogłam złom, ale w takim wypasionym wózku wink hehehehe
          No my trzecie mamy, jeździ w drugim wózku wink hehehehe tzn. trzecie było pierwsze wink

          ja też słyszałam że mam superpojazd lub super brykę

          a i wszyscy zwykle mówią "ładne,ale nie zazdroszczę" albo "ale kochane,ale pracy
          pewnie dużo, współczuję "

          aja uważam że z dwójką mniej pracy niż z jednym, choć z trójką to już kupa
          roboty, im więcej dzieci tym lepiej człowiek jest zorganizowany smile
    • molnarka Re: Najgłupsze pytanie jakie... 01.04.07, 19:14
      Moje dzieciaki mają juz ponad 3 lata ... i ja się pod tym wątkiem stanowczo
      podpisac nie moge.

      Bardzo rzadko zdarzały mi się jakies komentarze a jeśli już to - co
      najważniejsze - ja ich nigdy nie uważałam za negatywne.
      Bo co z tego, ze ktoś się zapyta 'bliźniaki? chłopcy czy dziewczynki? cieżko
      Pani? itd ...
      Albo, ze spojrzy na dzieciaki.
      Ja w tym nic złego nie wiedzę.

      I prawdę powiedziawszy dziwi mnie Wasze nastawienie do tego tematu.

      Pozdrawiam
      MOLNARka
      • izuniabielas Re: Najgłupsze pytanie jakie... 23.08.07, 18:05
        Podzielam twoje zdanie. Tez mam bliżniaki, to śliczne chłopaki ( 13
        miesięcy) i cieszę się , jak ktos mnie na ulicy zagaduje i je
        podziwia, bo jstem z nich naprawdę dumna. Nic w tym irytującego
        • cytrusowa Re: Najgłupsze pytanie jakie... 23.08.07, 21:33
          sluchajcie, a tak naprawde, z reka na sercu to za kazdm razem, codziennie na
          okraglo jestescie zadowolone z zagadywania, zagladania do wozka itp.?

          bo jakos nie chce mi sie wierzyc, kazdy ma gorsze dni.

          ja dzis mialam taka syt. - dzieci mi zabkuja, jedna przechodzi to wyjatkowo
          bolesnie - wyje non stop.
          bylam na miescie z malymi i moja siostra, ktora nas odwiedzila.
          nie moglam wejsc do sklep z nia, bo wycie.

          usiadlam gdzies na zewnatrz w kacie, wozek stal przodem do szyby wystawowej
          sklepu tak, by male mogly sie wyciszyc a nie widziec wciaz nowe twarze.
          mala wyla, ja bujalam i co? i mimo wszystko znalazly sie dwie soboy, ktore
          koniecznie musialy wejsc niemal na szybe sklepu by zajrzec do wozka.
          bo przeciez dziecko wyje, a matka nie ejst zadowlona

          i ja mowie wprost, nie jestem w formie, nie spie po nocach, nie potrafie pomoc
          wlasnemu dziecku i ost rzecz, na jaka mam teraz ochote, to by ktos sobie
          specjalnie podhodzil i zagladal pod budke by zobaczyc dzieci.

          to tyle gwoli zlej formy i ogolnie

          musialam sie wygadac, bo dzic mi naprawde male daly w kosc, a ludzie denerwowali
          tmy zagladaniem bez pytania.

          jeden pan sie spytal, czy moze popatrzec, jak karmilysmy mlode, i mowil ze
          zalowal, ze nie ma aoaratu, bo bylyby cudowne zdjecia.
          smile

          jak niewiele wystarczy - zwykle zapytanie czy mozna.
          a dla mnie tak wazne.

          pozdrawiam zmeczona i pelna obaw co do kolejnej nieprzespanej nocy
          Days go by
          Boska trójca
          Babskie pogawędki
    • gosiaczek278 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 02.04.07, 17:47
      takich głupich zaczepek to znam całe mnóstwo:
      1
      • oyate Re: Najgłupsze pytanie jakie... 02.04.07, 22:27
        A wiesz ja ostatnio się dowiedziałam,że bardzo żadko się zdarza,że mogą być
        bliźnięta jednojajowe chłopiec i dziewczynka!!!! Byłam w szoku, ale się czasem
        zdarza.

        Mnie ostatnio zapytał mały chłopiec "Proszę pani, a czy Asia i Kasia to
        bliźniaczki??" Ja mu na to,że tak to on " Tak myślałem,bo mają takie same
        kurtki"big_grin
    • kasia_g4 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 03.04.07, 08:33
      "Chłopcy czy dziewczynki?" - "No skoro w sukienkach, to chyba nie chłopcy!!!!"
    • mathiola A mnie wiele osób pyta, w tym nawet pielęgniarki: 03.04.07, 10:18
      Oooo, parkę pani ma? Śliczne! Jednojajowe??

      Dopóki zwykli ludzie pytali, to się uśmiechałam, ale jak pielęgniarka zapytała,
      to zgłupiałam...
      • oyate Bo się zdarza!!!!! 03.04.07, 10:35

        • molnarka Re: Bo się zdarza!!!!! 03.04.07, 12:10
          Co się zdarza ???
          Jednojajowi chłopiec i dziewczynka ???

          Prosze o źródło tej informacji.

          Pozdrawiam
          MOLNARka
          • mathiola Re: Bo się zdarza!!!!! 03.04.07, 17:23
            Nawet jeśli sie zdarza, to z pewnością nie z powodu tej wiedzy zadawali takie
            pytania. Bo po chwili refleksji docierała do nich absurdalność pytania. Albo
            nie docierała, ale wtedy tym bardziej bym nie podejrzewała o jakąkolwiek wiedzę
            na ten temat smile

            Też kiedyś coś takiego dziwnego czytałam, ale nie wiem gdzie i kiedy. Zaraz
            poszukam, może znajdę. To miało coś wspólnego z podziałem komórki przed
            zapłodnieniem i po zapłodnieniu, a może chodziło o ileś tam dni po
            zapłodnieniu...
          • anita334 Re: Bo się zdarza!!!!! 04.04.07, 12:27
            Osobiście oglądałam niedawno dokument na Nathional Geographic, w którym było
            powiedziane,że jest to mozliwe{jednojajowe chłopiec i dziewczynka}.Przeżyłam
            szok...
            • grzalka Re: Bo się zdarza!!!!! 04.04.07, 13:45
              anita334 napisała:

              > Osobiście oglądałam niedawno dokument na Nathional Geographic, w którym było
              > powiedziane,że jest to mozliwe{jednojajowe chłopiec i dziewczynka}.Przeżyłam
              > szok...

              ale jakim cudem, skoro chłopiec ma XY a dziewczynka XX a ideą jednojajowości
              jest identyczny zestaw genów?
              • agiq Re: Bo się zdarza!!!!! 04.04.07, 14:06
                ja gdzieś czytałam ale po łebkach że to jest jedno jajo zaplodnione dwoma
                plemnikami i wtedy się dzieli...tyle że to jest tak rzadkie ze do
                nadzwyczajnych rzeczy w medycynie się zalicza i wcale nie takie rózowe bo ponoc
                w tej parze blixniat jedno jest normalnie jedna płcią (chłopcem lub dziewczynka
                juz nie pamiętam) a drugie ma przewage tej drugiej płci ale równiez
                drugorzędowe cechy płciowe tej pierwszej...więc to juz jest anomalia a nie po
                prostu jednojajowe blixnieta
            • oyate Oglądałyśmy ten sam dokument:-)) n/t 04.04.07, 15:32

              • gosiareczka trzeci typ bliźniąt 04.04.07, 17:04
                a to czytałyście?

                wiadomosci.onet.pl/1510044,69,1,1,item.html
      • anuszkak26 Re: A mnie wiele osób pyta, w tym nawet pielęgnia 20.08.07, 20:56
        "Jedno dwujajowe,a drugie to dziewczynka" tak mi pediatra poradził
        odpowiadać na takie pytania hehe
      • idadura Re: A mnie wiele osób pyta, w tym nawet pielęgnia 30.08.07, 22:21
        pytania na mieście to stały punkt naszego spaceru. chłopcy (mają
        19m)już odwracają głowę jak ktoś nieznajomy pochyla się nad wózkiem.
        najbardziej denerwuje mnie jak ludzie nie tylko patrzą ale i
        dotykają jakby to była zabawka na wystawie. ostatnio pokłóciłam się
        z kobietą za to że zdjęła im czapeczki (ja akurat pakowałam zakupy z
        tyłu wózka)żeby zobaczyc czy włosy mają też takie same. jak się
        oburzyłam to jeszcze jej mąż nazwał mnie idiotką bo się dzieci
        wstydzę pokaza . myślałam że wyjdę z siebie. ale i tak najgorzej
        wspominam położnictwo w białostockiej klnice. tam jak poprosiłam
        żeby mi położne pomogły przystawic obu naraz do piersi, bo mnie
        zalewa mleko więc nie musza zabierac żadnego do siebie na
        dokarmianie. usłyszałam że trzeba wiecej samodzielności (doba po
        cesarce) i jak się chciało miec bliźnięta to teraz cierpiec. miałam
        jednego urodzi później??????? wkońcu pomogły mi dziewczyny z sali...
    • full_house5 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 10:51
      Ostatnio doprowadzają mnie już do szału te nachalne komentarze,
      zaczepki i zaglądanie na siłę do wózka w miejscach publicznych przez
      obcych zupełnie mi ludzi. Na początku może było to i miłe, i
      zabawne, ale po 3 miesiącach czuję się rozdrażniona i zmęczona
      uwagami w stylu: ,,ale ma pani roboty", ,,o Boże i jak sobie pani
      radzi", ,,o bliźniaki", ,,podwójne kłopoty jadą", ,,ale musiała być
      pani gruba"... Wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego podwójny wózek
      na spacerze wzbudza takie zainteresowanie, a np. kobieta z dwójką
      dzieci ,,rok po roku" nie? Przyznaję - niektóre osoby są sympatyczne
      (choć zdarzają się marginalnie), ale w ostatnim okresie zaczepiają
      mnie nawet osobniki w rodzaju kloszardów. A wczoraj na spacerze w
      parku ,,dopadł mnie" jakiś starszy facet z pytaniem, czy może sobie
      zrobić zdjęcie komórką moich bliźniaków, bo (tu cytat),,już jedne
      strzelił sobie na Łazarzu" (dzielnica Poznania), po czym zaczął
      wychwalać parametry i piksele swojego aparatu (o matko jedyna).
      Postanowiłam następnym razem być bardziej asertywna i odmawiać obcym
      ludziom, przecież bliźniaki to nie zabytki architektury, czy
      krajobrazu.I na co jakiemuś facetowi zdjęcia małych dzieci???? Chyba
      jestem przwrażliwioną mamuśką?
      • cytrusowa Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 12:14
        no moje male coraz starsze ale mam ten luksus, ze jak mnie czyis komentarz
        wkurza, udaje ze nie rozumiem i nie mowie po neimiecku, hehe

        tez pytania o jajowosc, nagminne wciskanie, ze Lusia to chlopwie, co ba na sobie
        inny kolor niz rozowy! a wozek tez nie czerwony (tylko niebieski)

        poza tym standardowo czy to moje dzieci, bo mldoa jestem i chuda jak paytk.
        gadjaa do momentu podania mojego wieku i cisza, potme przeprosiny.
        a ja mam ubaw.

        aha, no i jeszcze pies...sensacja normalnie: niebieski wozek blizniaczy i
        czekoladowy labrador.
        a tam gdzies w tle znerwicowana i wysuszona matka ala nastolatka, hihihihihi

        poki nikt mi lap do srodka nie wklada, niech se gada.
      • agiq Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 12:23
        no ze zdjeciami to już przegięcie, trzeba było powiedziec ze może
        Ty Panu fotke strzelisz i do gazet wyslesz?
        a ja bedac na wakacjach w miasteczku nieco mniejszym od krakowa
        zauwazylam roznice- w krakowie jak sie gapia to albo z usmiechem
        albo z glupimi pytaniami, a tutaj gapią się ze zlowrogim milczeniem
        i zaciśniętymi ustami, nikt nie zagaduje! ale za to odwracają się o
        180 stopni gapiąc za nami...
        • blizniaki14 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 13:16
          Ja już olewam te wszystkie teskty
          np. "po co wam aż trójka dzieci???" (no tak bo z góry wiedzieliśmy że to będą
          bliźniaki prawda? mamy na to przepis przecież1 wink ) a po co - po to żebyśmy
          mieli kogo kochać, może tych ludzi nikt nie kocha prawdacrying

          a najgłupszy tekst ostatnio "popatrz to są prawie bliźniaki?"!!!!
          no tak bo to w końcu chłopiec i dziewczynka, to już nie bliźniaki

          aha i choć MArta zwykle w sukience, jaś w spodenkach oczywiście - to ciągle
          standart : "dwie dziewczynki czy dwóch chłopcow"

          ale co się dziwić ludziom nie każdy ma to szczęście by mieć bliźniaki, Bóg tam
          dobrze wie, komu je dać smile

          jestem z nich dumna nad życie i z mojego pojedynczego Antosia też!!!


          aha ja tez chuda jak patyk i młoda w miarę- więc też wyglądam na ich opiekunkę wink

          pzdr
          • badziul Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 13:43
            witajcie smile
            mnie ostatnio na placu zabaw jakaś babcia "ofen" spytała ile biorę za godzinę i
            opiekę nad dwojgiem dzieci. Mąż do dzisiaj się śmieje, że to chodziło
            niekoniecznie o opiekunkę wink
            a babie odpowiedziałam, że mi MOPS zafundował całe 500 zł, ale jej szczena opadła.
            Dodam, że mam 31 lat i wyglądam na swój wiek. Ale kto to wie czy baba w koszulce
            z napisem Depeche Mode to matka smile)))

            Kiedyś się bardzo przejmowałam i wracałam cała roztrzęsiona ze spacerów - a
            teraz to mi już lotto
            pozdrawiam
            badziul
            • 100ania Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 14:20
              Ja już nauczyłam się wychwytywać na ulicy osoby, w których spojrzeniu czai się chęć zaczepienia i zapytania mnie o cokolwiek. Wtedy robię minę pt. "lepiej do mnie nie podchodź" i absolutnie, ale to pod żadnym pozorem nie patrzę na czającego się pytacza. Najczęściej działa smile))
              • cytrusowa Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 15:51
                Ania, ja tez tak robiesmile

                a jeszcze mam inny patent dziewczyny: jak ktos sie gapi intensywnie i
                przechodzac odwraca glowe, by dalej patrzec, robie to samo.

                mowie wam, strzal w dziesiatke.
                ludzie od razu kapituluja
                • 2plus5 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 16:31
                  Hihi, skąd ja to znam wink takie teksty i idiotyczne spojrzenia na nas idących
                  całą rodzinką ulicą i patrzących jak na jakieś zoo wink
                  Najczęściej nie reaguję, czasem jak ktoś pyta czy one są wszystkie nasze
                  odpowiadam, że jedno jest moje, a resztę pożyczyłam, bo w domu miałam nudno wink

                  Pozdrawiam
                  Agata

                  ----------
                  Magda i Kinga (20-01-2000)
                  Piotruś (20-07-2004)
                  Daria i Filip (01-06-2006)
            • sula_i_komary A ja mam 30 i też DepecheMode bym założyła :-)))) 17.08.07, 16:07
              OJJJJ trza na jakąś imprezę skoczyć :-p
            • sula_i_komary Niżej źle mi się wpisało.. DM 17.08.07, 16:11
              Jeju, jakoś tak mi się ciepło na sercu robi jak widzę te literki smile).
    • martulka27 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 20:53
      Cześć do mnie na pikniku rodzinnym dziewczyna też matka
      mówi ''wspólczuje ci że masz blizniaki ,a ja nie ma czego wspólczuć
      tylko gratulować ''i sie chyba w jezyk ugryzła
    • okularniczka Re: Najgłupsze pytanie jakie... 16.08.07, 22:35
      Też się dorzucę, jakiś czas temu jadę metrem z moimi dziewczynami, w pewnym
      momencie jakiś kobieta lat około 35 grzeczno-słodkim tonem się pyta:
      K- Czy to bliźniaki?
      Ja-Tak (choć ciśnie mi się odpowiedzieć, że nie, bo to 2/3 trojaczków)
      K- A czy jednojajeczne?
      Ja- Nie ( nie komentuję, że jednojajeczny to najwyżej jest makaron...)
      K- A one urodziły się tego samego dnia????
      Ja prawie zgrzytając zębami i dusząc się już ze śmiechu- NIE, między nimi jest
      miesiąc różnicy smilesmilesmile
      K- Tak właśnie myślałam, bo jedna z nich jest większa od drugiej...

      Dziewczyny to już nie tylko przysłowiowa szczęka mi opadła, ale wszystko smilesmilesmile

      Innym razem byłam na spacerku ( ja już z duuuużym brzuszkiem) z koleżanką i jej
      bliżniakami na spacerku i jakaś pani się zapytała czy to bliźniaki, na to moja
      koleżanka poważnym tonem odpowiedziała, że jedno dziecko jest jej, a drugie
      moje, ale kupiłyśmy sobie wózek na spółkę... śmiechu było co niemiara smilesmilesmile

      Pozdrawiam
    • anuszkak26 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 17.08.07, 11:44
      Kochana ja to się nasłucham głupich komentarzy.Mam bliźniaki 7 mieś
      i jestem w kolejnej ciąży a że brzuch już spory to słowa współczucia
      słysze codziennie kilka razy od przechodniów na spacerze.A czasem to
      samo spojrzenie wystarczy.Bidolą jak to sobie dam rade i wogóle.
    • lee.loo Re: Najgłupsze pytanie jakie... 19.08.07, 14:50
      o rany! zamiast smieszno jest straszno i wieje jadem na kilometr. i najgorsze
      jest to,ze to od "dumnych i szczesliwych mam" a nie prcechodniow.
      Nie chce wcale tu byc zlosliwa,ale czlowiek z natury jest ciekawski i blizniaki
      to dla wielu ciekawostka.
      Mnie tez bez przerwy ktos zaczepia i musze po raz kolejny odpowiadac na to samo
      pytanie. Ale nigdy jeszcze na nikogo nie warczalam., bo zazwyczaj spotykam sie
      tylko z milymi komentarzami, gratulacjami (tata puchnie wtedy z dumy, jakby to
      byla tylko jego zasluga smile ) i co najwazniejsze, bardzo czesto oferuja pomoc. a
      to dadza namiary na strone internetowa z tanimi aksesoriami dla maluchow, albo
      kontakt do corki, ktora tez ma blizniaki, albo poleca dobre przedszkole.
      Sa tez oczywiscie komentarze,ze pewnie ciezko i ze pomoc by sie przydala, ale
      zawsze potem mowia,ze jestesmy dzielni i zycza powodzenia.
      Nigdy nikt do wozka glowy mi nie wsadzal, a jak ktos rzeczywiscie jest natretny
      (chyba tylko raz sie tak zdarzylo) to porostu mowie,ze sie spiesze i uciekam.
      Aha i jeszcze tylko dodam cos od siebie na temat nazywania wnuczat "synu",
      "corka". chyba anna_sla nad tym ubolewala. Ja rozumiem, ze nie chce zeby nikt
      (oprocz niej) nazywal tak jej dzieci. ale przeciez to tylko "slowa". dzieciaki i
      tak wiedza kim jest mama a kim babcia. Moja mama mowi synku do moich chlopakow,
      ba moja siostra tez tak mowi (chociaz ma wlasnego) i ja sie ani nie obrazam ani
      zazdrosna nie jestem, bo wiem,ze to tylko nomenklatura. Chlopaki i tak wiedza
      kim dla nich jestem, bo jak mnie dluzej nie widza to szczerza sie od ucha do
      ucha,ze mi serce rosnie!
      Wiecie, jak chlopaki sie urodzily to w ogole nie mogla sie przyzwyczaic do
      mysli,ze jestem mama. i ciagle mowilam do nich : a teraz Kamila (to moje imie)
      was nakarmi/przewinie/wykapie smile

      to tylko takie moje refleksje po lekturze watku. narzekamy,ze ludzie sa niemili
      i patrza spode lba. Ale same to my chyba tez serdecznoscia nie grzeszymy!
      Dlatego radze: wiecej usmiechu i dumy z naszych pociech!

      -
      <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
      • anuszkak26 Re: Najgłupsze pytanie jakie... 20.08.07, 20:48
        O kurde jakaś ty miła,cierpliwa i uprzejma.
        Są osoby które bardzo sympatycznie zagadują i miło się z nimi
        rozmawia ale niestety większość to chamy z niewyparzonymi gębami i
        nie mam ochoty się silić żeby do takich być miłą bynajmniej!
        Jak idzie np taka gó..ara 8-9 latnia i pokazuje paluchem na nasz
        wózek i ryczy do swojej matki na całą ulice-MAMO PATRZ JAKI DZIWNY
        WÓZEK!
        (No przedziwny,prosto z kosmosu!)A taka mamusia zamiast wytłumaczyć
        córeczce, że nie dziwny tylko to bliźniaki jadą,to odpowiada NO ALE
        DZIWNY!To co się dziwić że ludzie traktują wieloraczki jak jakieś
        zjawisko nadprzyrodzone co najmniej!
        Większość komentarzy jakie słysze to słowa współczucia i żale nad
        moim i męża losem.
        A co do nazywania dzieci przez teściową swoimi dziećmi to też raczej
        sobie nie życze i popieram anne_sla że sobie nie pozwala.
        Moja np nazywa siebie "mamusia" co do moich dzieci.Jak ma taki
        instyńkt to droga wolna-niech sobie dorobi dzieciaka a nie wczuwa
        sie w role mamusi moich dzieci bo one już matke mają.
        Generalnie tak już w naszym kraju jest że jak kobieta jest w ciąży
        albo ma malutkie dzieci to staje sie pewnego rodzaju własnością
        publiczną-wszystkim naokoło się wtedy wydaję że mogą dotykać jej
        brzucha,pózniej dziecka,udzielać rad,porad i litować się nad jej
        losem.Ależ mnie to wkurza!
        • lee.loo Re: Najgłupsze pytanie jakie... 21.08.07, 00:16
          anuszkak26 napisała:

          > O kurde jakaś ty miła,cierpliwa i uprzejma.
          dzieki! staram sie, choc moze z ta cierpliwoscia to grubo przesadzilas smile
    • badziul Re: Najgłupsze pytanie jakie... 19.08.07, 16:01
      LeeLoo
      bez urazy, ale byłabyś serdeczna dla osoby która na widok wózka bliźniaczego i
      po zadaniu pytania "czy to są bliźnięta" spytała się patrząc na moją córeczkę
      "to dlaczego TOTO mniejsze jest od drugiego?"
      ja serdeczna nie byłam i nie żałuję wink
      moje dzieci mają 13 miesięcy, mieszkam obok dużego parku gdzie chodzimy
      codziennie na spacery i przez ten czas słysze raczej komentarze
      współczująco/ciekawsko/grubiańskie
      miłe słowa są raczej rzadkością niestety sad
      Teraz się już przyzwyczaiłam, ale swoje przeszłam
      a z dzieci jestem BARDZO DUMNA i nie ma to nic wspólnego z komentarzami
      zasłyszanymi na ulicy
      pozdrawiam
      badziul
      • lee.loo Re: Najgłupsze pytanie jakie... 20.08.07, 00:21
        no kurcze nie wierze,ze tak ktos mogl powiedziec. serio?
        nie rozumiem jaki ludzie maja cel w tym,ze sa tak beznadziejnie zlosliwi?
        no szczena mi na podloge upadla jak przeczytalam ten tekst.
        a tak szczerze to nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobila. moze bym sie
        odwrocila i zignorowala taka osobe, a moze rzeczywiscie cos bym przygadala i
        odpysknela. ale kurcze czy warto?
        ja tez pozdrawiam
        l.l.

        ps Cudne masz dzieciaki smile
        • 100ania lee.leo 20.08.07, 08:30
          nie zawsze warczę. Na początku było nawet fajnie wzbudzać troszkę sensacji. Z osobami, które znam z osiedla nwet tylko z widzenia zawsze chwilę porozmawiam, kiedy mnie zaczepią. Uśmiech innej mamy na ulicy przeważnie odwzajemniam, ale...

          ...są takie sytuacje:
          - starsza kobieta na ulicy podchodzi i z całą sympatią pyta, czy jednego nie można było zamienić na dziewczynkę? - wiem, że to ma być żart, ale akurat mnie żarty tego typu złoszczą niemiłosiernie
          - niewyspana, Igor ryczy w nocy po kilkanaście razy, nie mam ochoty na jakieś wymiany poglądów na temat moich dzieci; nie po to poszły spać na spacerku, żeby jakaś babcia swoim donośnym głosikiem obudziła je (a babcie rzadko mówią po cichu, nawet widząc śpiące dzieci)
          - szliśmy kiedyś cała rodziną: Kuba u tatusia "na barana", ja z wózkiem, mijali nas ludzie, duża grupa, starsi i młodsi (wyglądało jakby wracali z kościoła), dwoje dzieci już odchowanych (czyli ok. 12-13 lat) i jedna z tych młodych kobiet mówi do reszty na cały głos "Jezu, patrzcie jaki cyrk! Gdybym ja miała bliźniaki to bym się chyba zabiła, albo utopiła jak koty!" i na to wszyscy ryknęli śmiechem.
          Po takichakcjach człowiekowi odechciewa się jakichkolwiek rozmów na ulicy.
          • blizniaki14 Re: lee.leo 20.08.07, 08:52
            Aniu zgadzam sie z tobą.Ja też zwykle odpowiadam uśmiechem, czasem rozmawiam.
            Ale przecież często też się gdzieś śpieszę, mam swoje sprawy, nie mam czasu, a
            część komentarzy nie jest przyjemna. To co napisałaś o tych "kotach itd" o
            matko! to tylko obrazuje nasze społeczeństwo.
            ja się bardzo cieszę z moich bliźniaków, jestem z nich mega dumna!!! ale czy to
            oznacza,że mogę pozwalać na to żeby ludzie nas obrażali?! raczej nie!!!
            nie rozumiem czemu tak napisałaś lee.leo, przecież ten temat jest też śmieszny,
            niektóre teksty powalają z nóg, czy mamy być cały czas śmiertelnie poważne?? wink

            a najczęstszy tekst "ale prześliczne, ale to tyle roboty, współczuję" no tak
            większość ludzi traktuje wychowanie dzieci tylko jako ciężki obowiązek, jako
            pracę, a przecież to też tyle radości!!! smile
            • anna_sla Re: lee.leo 20.08.07, 15:57
              wiesz lee.leo gdyby to się kończyło tylko na gadaniu babci do wnucząt
              "córeczko", "syneczku" też by mnie to bulwersowało. Tymczasem powodów było wiele
              i wiele takich błahostek a dobrze wiesz, że co za dużo to niezdrowo i jak się
              zbierze do kupy to wybucha bomba atomowa.. a ja tylko chcę być matką własnych
              dzieci.

              Co do komentarzy, nam też się zdarzają ohydne komentarze. Na ogół jak już
              wyczuwam sens wypowiedzi obracam się dumnie na pięcie i idę dalej. Ogólnie
              olewam te wszystkie komentarze, dobre czy złe.. ale kiedy mam podły nastrój to
              niech tych wszystkich gapiów ręka Boska pilnuje, bo zagryzę..

              Najczęstsze komentarze jakie ostatnio słyszymy to w stylu "za dobrze się
              strzelało" (opryskliwym tonem), "dziecioroby", "ło matko Boska, to się
              namnożyli" albo inni faceci (mniej więcej rówieśnicy) wyśmiewają mojego męża, że
              tyle dzieciaków narobił, że coś ma nie tak albo za dobrze ze swoim przyrodzeniem
              itp.. oraz z racji, że Bartuś bardzo nam urósł i dość dużo odróżnia się od
              Krzysia, więc pytają czy to rok po roku dzieci i są zaszokowani, że to bliźniaki
              (czemu z resztą im się nie dziwię) z niepewnością dopytując..

              I ja również unikam jak nie mam ochoty na pogawędki i komentarze ludzi, którzy
              wyrażają wielką chęć zaczepienia nas. Udaję, że ich nie widzę, albo zaczynam z
              córcią rozmawiać i zbywam ludzi..
              • 100ania Re: lee.leo 20.08.07, 18:02
                a w ogóle to kto powiedział, że posiadanie bliźniaków obliguje do bycia miłym i uprzejmym dla wszystkich wokół? Matek dzieci pojedynczych ta zasada już nie dotyczy, bo one rzadko są zaczepiane na ulicy, tak?

                Jestem dzisiaj mocno niewyspana, więc moje wypowiedzi mogą wydawać się czepliwe, nieuprzejme i niezbyt miłe. Bez komentarza...
                • lee.loo Re: lee.leo 20.08.07, 20:39
                  kurcze, dziewczyny, przez 70% postow w tym watku przewija sie agresja.
                  no i z tego mam sie cieszyc? to raczej smutne jest. to,ze za pytanie czy to
                  blizniaki mozna od mamuski tychze dostac w leb" a co to nie widac?" no
                  wlasnie,ze czasami nie widac. anna_sla gdzies to przytoczyla,ze Krzys od Bartka
                  znacnie sie rozni. Pytam sie wiec, co jest smiesznego/glupiego w tym pytaniu?
                  To samo dotyczy pytania "czy to Pani?" No skad Ci biedni ludzie maja wiedziec,
                  czy "Pani" to akurat mama czy moze opiekunka.

                  Jak Wy tak reagujecie na normalne zagadywania to ja sie wcale nie dziwie tym
                  biadoleniom i zlosliwym komentarzom, jakie Was spotykaja. Jak taki jeden z
                  drugim zostanie zmrozony wzrokiem typu "bez kija nie podchodz" przez taka
                  mamusie to sobie pomysla "aha! mina meczennicy,zero usmiechu, toz to frustratka!
                  pewnie wychowanie 2/3/4 itd* dzieci to dla niej katorga!"

                  Z reszta najlepsza rada (juz tutaj padla) olac takie teksty i nie przejmowac sie
                  nimi, bo to tylko swiadczy o poziomie komentujacych, a odpowiadajac na nie
                  (niejednokrotnie agresja) zanizamy sie do tego poziomu.
                  A przypominam rowniez,ze dzieciaki to wspaniali obserwatorzy i ciagle na Was
                  patrza i sie ucza. Jak zobacza Wasza agresywna postawe w tzw "imie obrazy
                  naszych dzieci i uczuc" to beda to traktowac jako przyzwolenie na takie
                  zachowanie i beda to smialo kopiowac.
                  A potem nie dziwmy sie,ze jakis maloletni dal drugiemu po pysku,za to ze sie
                  zapytal ktora godzina,bo akurat tamten mial zly dzien.

                  martulka27 napisała:
                  > (...)a ja nie ma czego wspólczuć
                  > tylko gratulować ''i sie chyba w jezyk ugryzła
                  Martulka27! super tekst!

                  100ania napisała:
                  > a w ogóle to kto powiedział, że posiadanie bliźniaków obliguje do bycia miłym
                  i uprzejmym dla wszystkich wokół? Matek dzieci pojedynczych ta zasada już nie
                  dotyczy, bo one rzadko są zaczepiane na ulicy, tak?

                  ja mysle,ze do bycia milym i uprzejmym nie obliguje nic,ale albo sie takim jest
                  albo jest sie gburem i tyle! pewne zachowania pomagaja/przeszkadzaja w zyciu w
                  spoleczenstwie, wiec jesli uwazasz,ze nie warto byc milym i uprzejmym (bez
                  wzgledu na liczbe potomstwa!) to raczej zlosliwosci w stosunku do Ciebie nie
                  powinny Cie dziwic.

                  * wybrac odpowiednia liczbe dzieci
                  • anuszkak26 Re: lee.leo 20.08.07, 21:04
                    Kurde aleś Ty poważna.Nie przejmuj się tak tym tematem.Masz nas za
                    jakieś chamki czy co?
                    Ja poprostu odwracam wzrok albo skręcam w drugą strone jak widze że
                    ku mnie sunie jakaś "życzliwa" pani,chętna zadać kilka pytań i
                    udzielić paru rad.Nie pyskuję do nikogo ani nie odpowiadam
                    niegrzecznie,chociaż nieraz mam ochotę.
                    • lee.loo Re: lee.leo 21.08.07, 00:31
                      anuszkak26 napisała:

                      > Kurde aleś Ty poważna.Nie przejmuj się tak tym tematem.Masz nas za
                      > jakieś chamki czy co?
                      > Ja poprostu odwracam wzrok albo skręcam w drugą strone jak widze że
                      > ku mnie sunie jakaś "życzliwa" pani,chętna zadać kilka pytań i
                      > udzielić paru rad.Nie pyskuję do nikogo ani nie odpowiadam
                      > niegrzecznie,chociaż nieraz mam ochotę.

                      powana nie jestem - mowie Ci, ubawilabys sie po pachy jakbys mnie poznala smile
                      tematem tez sie za bardzo nie przejmuje. powstal watek, sa posty to i ja
                      dopisalam swoje zdanie ot i co! no i nikogo z zalozenia za chamow nie biore. co
                      wiecej, mam ogromna wiare w ludzi, dlatego przez glowe mi nie moze przejsc jak
                      ktos moze takie teksty walic (to o cyrku i tych trzech dziurach i to,ze sie
                      wysmiewaja z ojca trojga, ktory powinien puchnac z dumy,ze ma takie wspaniale
                      dzieciaki).
                      Dlatego mowie,zamiast sie nakrecac i kombinowac jak tu ta "zyczliwa osobe"
                      potraktowac (w sensie odplacic pieknym za nadobne) olac sprawe, odwrocic sie na
                      piecie i nie przejmowac sie rostackimi komentarzami.
                      Zycie kladzie o wiele wieksze klody pod nogi.

                      pozdro
                      lee.loo
              • lee.loo Re: lee.leo 21.08.07, 00:59
                anna_sla napisała:

                > wiesz lee.leo gdyby to się kończyło tylko na gadaniu babci do wnucząt
                > "córeczko", "syneczku" też by mnie to bulwersowało. Tymczasem powodów było
                wiele i wiele takich błahostek a dobrze wiesz, że co za dużo to niezdrowo i jak
                się zbierze do kupy to wybucha bomba atomowa.. a ja tylko chcę być matką
                własnych dzieci.

                Ok Ania, to sa Twoje prywatne sprawy i relacje z tesciowa/mama. Ja wnikac nie
                bede i szanuje Twoja decyzje.Nie chcesz,zeby tak sie babcie zwracaly do Twoich
                dzieci - ok!
                Chodzilo mi tylko o to,ze moze dla Twojej mamy czy tesciowej to sa pierwsze
                wnuki. Moze przyzwyczaila sie tylko do mowienia "synku" "corko". Powiedzenie
                "wnusiu" jest dla niej nienaturalne i moze musi sie przyzwyczaic.
                Przytoczylam swoja smieszna sytuacje kiedy to mowiac o sobie do swoich dzieci
                uzywalam wlasnego imienia, nie slowa "mama". no niemoglam sie w ogole
                przestawic. samo przyszlo naturalnie po jakims czasie.

                O komentarzach juz nie bede odpisywac, bo napisalam sie w innych postach i nie
                chce sie powtarzac.
                Napisze tylko,ze jestem w wielkim szoku,ze kogos stac na takie zachowanie!??
                Chodzi mi o to:
                > (...)w stylu "za dobrze się
                > strzelało" (opryskliwym tonem), "dziecioroby", "ło matko Boska, to się
                namnożyli" albo inni faceci (mniej więcej rówieśnicy) wyśmiewają mojego męża, że
                tyle dzieciaków narobił, że coś ma nie tak albo za dobrze ze swoim przyrodzeniem
                > itp.

                dlatego mowie, najlepsza reakcja jest brak reakcji, bo inaczej swoim zlosliwymi
                uwagami mozesz spowodowac wiekszy konflikt (a potrzebne to jest zabieganej matce
                trojga?) no i dzieciaki patzra i sie ucza jak sie nie powinno reagowac na glupie
                zaczepki.

                a maz to powinien chodzic dumny jak paw, a w razie kolejnych uwag tego typu,
                niech zapyta ile dzieci maja inni, ktorzy sie tak wymadrzaja. Bo kto, jak nie
                Wasze dzieci beda pozniej na emerytury tych zlosliwcow pracowac. Wy przynajmniej
                wyrobiliscie norme i panstwo powinno byc z Was dumne a i obywatele wdzieczni za
                podatnikow in-spe smile
                pozdro
                l.l
                • anna_sla Re: lee.leo 21.08.07, 10:31
                  lee.loo napisała:

                  > Powiedzenie "wnusiu" jest dla niej nienaturalne i moze musi sie przyzwyczaic.

                  No dlatego tylko drastyczne rozwiązanie pomogło jej się przestawić, bo łagodnie
                  niczego nie zdziałałam. To nie było tylko powiedzenie "córeczko" to było również
                  jej zachowanie pod to powiedzenie.. rozumiesz??

                  > dlatego mowie, najlepsza reakcja jest brak reakcji, bo inaczej swoim
                  zlosliwymi uwagami mozesz spowodowac wiekszy konflikt

                  raczej rzadko się odzywam, ale miewam też i czasem złe dni wtedy potrafię
                  czasami coś odgryźć.. ja jestem dumna ze swoich dzieci, bo mam naprawdę
                  wspaniałe dzieci i nawet jak mi źle to uśmiech nie schodzi mi z twarzy smile)..

                  > a maz to powinien chodzic dumny jak paw,

                  i chodzi..
                  • cytrusowa Re: lee.leo 21.08.07, 11:05
                    skoro czujesz sie wezwana do tablicy, twoja sprawa.

                    nie jestes omnibusem, warto bys o tym pamietala.
                    nie mozesz mowic, ze watpisz, ze ludzie dotykaja spiacych dzieci.
                    ja jestem matka moich dzieci i wiem najlepiej czy dotykaja moich dzieci jak
                    spia, czy pokazuja dzieciom moje i nachylaja swoje dzieci nad moimi nie pytajac
                    czy moga.
                    wiesz, wiele takich sytuacji dzioeje sie z zaskoku, moje dzieci sie
                    przstraszaja, twoje byc moze sa owazne po tobie.

                    w niemczech jest sporo starych ludzi, ktorzy tak a nie inaczej reaguja na
                    dzieci, a takze bardzo duzo innych narodowosci z przewaga tureckiej - oni
                    szczegolnie lubia dotykac bez pytania.

                    nie wywiesze kartki NIE DOTYKAC, pozostaje mi mina nr 5, by nie zachecac do
                    podejscia do wozka - nie chce,b y moje dzieci sie przestrszaly.

                    tyle

                    a ja czytjaac twoje odpowiedzi odnosze wrazenie,z e specjalnie szukasz zaczepki
                    lub punktu zaczepienia, by moc sie z jakiegos powodu wyladowac.
                    jesli sie myle, to sory.
                    ale nie sadze - tez moge byc nieomylna jak ty, prawda?

                    pozdr.
                    • lee.loo Re: lee.leo 22.08.07, 00:01
                      oczywiscie, cytusowa, masz racje smile
                      • lee.loo Re: lee.leo 22.08.07, 00:12
                        cytRusowa - zjadlo mi literke. sorry
                        l.l
        • traganek Re: Najgłupsze pytanie jakie... 20.08.07, 21:39
          Przyłączę się do dyskusji. Ja mam już dość spacerów z moimi
          bliźniakami. Moje dzieci to bardzo wczesne wcześniaki. Synek
          poradził sobie dość szybko z wcześniactwem, o córeczkę walczyliśmy
          10 mcy. Na szczęście oboje są już zdrowi. Ale jest między nimi
          różnica 3 kg. Mamy wózek bliźniaczy jeden za drugim. Z przodu jeździ
          synek, córeczka nie umie jeszcze siedzieć więc leży jak niemowlę. I
          jak ludzie widzą małego to krzyczą "o bliźniaki" ale jak widzą dalej
          małą, poprawiają się "a nie, jedno jest młodsze". Wogóle nie pomyślą
          jak jedno może być młodsze skoro synek waży 10 kg a córeczka 7. Ale
          mnie już to strasznie denerwuje i wolę siedzieć z maluchami w
          ogrodzie niż spacerować po mieście i wciąż tego wysłuchiwać.
          • cytrusowa ooooo 20.08.07, 22:43
            no ja musze tu sie dopisac raz jeszcze, bo troche mnie dotknelo to co zostalo
            napisane.

            reaguje jak reaguje ale to powinno byc oczywiste ze nie mam ochoty stawac i z
            kazdym pierdzielic o moich dzieciahc i psie na dokladke, skroo jestme mega
            zmeczona i marze o ciszy a nie o plotahc staryhc babc.

            poza tym nie jest nigdzie napisane, ze musze wdawac sie w dyskusje - usmiecham
            sie i niehc to wystarczy.

            poza tym nie toleruje jednego (i to nie tylko jesli chodzi o moje dzieci) -
            dotykania!

            czy ktoras z was lubi, jak obcy ludzie nachylaja sie, zagaduja najczsciej spiace
            dzieci i biora sie za dotykanie?
            watpie.
            dlatego mam prawo pwoiedziec NIE
            • lee.loo Re: ooooo 21.08.07, 00:45
              cytrusowa napisała:
              > no ja musze tu sie dopisac raz jeszcze, bo troche mnie dotknelo to co zostalo
              napisane.

              to teraz ja czuje sie wezwana do tablicy


              > reaguje jak reaguje ale to powinno byc oczywiste ze nie mam ochoty stawac i z
              > kazdym pierdzielic o moich dzieciahc i psie na dokladke, skroo jestme mega
              > zmeczona i marze o ciszy a nie o plotahc staryhc babc.

              no to jest chyba oczywiste. nikt Ci nie kaze wdawac sie w pasjonujace pogawedki
              z babciami szczegolnie jak sie nie ma na to ochoty,ale to chyba nie powod,zeby
              walic im prosto z mostu :nie chce mi sie z toba gadac ty stara ruro! (UWAGA! tu
              oczywiscie demonizuje,ale tak jak wczesniej pisalam, po lekturze watku, mam
              wrazenie,ze znakomita wiekszosc ma ochote tak wlasnie ludziom odpowiadac)

              > poza tym nie toleruje jednego (i to nie tylko jesli chodzi o moje dzieci)
              dotykania!
              >czy ktoras z was lubi, jak obcy ludzie nachylaja sie, zagaduja najczsciej
              spiace dzieci i biora sie za dotykanie? watpie.
              > dlatego mam prawo pwoiedziec NIE

              to jest Twoje swiete prawo,ale chyba czujesz roznice pomiedzy :"dzieci spia,
              prosze ich nie budzic" a "nie zycze sobie aby pan/pani dotykal swoimi brudnymi
              lapskami moje dzieci"?*

              ps. nie mowie,ze Ty (czy ktorakolwiek z Was)DOKLADNIE tak wlasnie reagujesz,ale
              jeszcze raz powtarzam, moje wrazenie po przeczytaniu Waszych postow jest
              takie,ze narzekacie na ludzi,ze sa zlosliwi,ale same to nie jestescie milutkie.

              --
              <<punkt widzenia zależy od punktu siedzenia>>
              • 100ania lee.loo 21.08.07, 09:31
                lee.loo napisała:

                > jeszcze raz powtarzam, moje wrazenie po przeczytaniu Waszych postow jest
                > takie,ze narzekacie na ludzi,ze sa zlosliwi,ale same to nie jestescie milutkie.

                nie znasz nas. Poza tym forum nie masz o nas pojęcia. Więc nie oceniaj. W tym wątku piszemy o różnych rzeczach, które nas denerwują, bolą, są niemiłe. Mamy prawo do takich uczuć. Twoje posty dają mi do zrozumienia, że uważasz nas za niewdzięcznice, które na ludzką życzliwość odpowiadają arogancją, a na złośliwości ze strony innych sobie zasłużyły. Masz prawo napisać, że ciebie takie akcje na ulicy nie dotyczą, ale nie masz prawa oceniać tego, jakie jesteśmy.

                lee.loo napisała:
                (UWAGA! tu
                > oczywiscie demonizuje,ale tak jak wczesniej pisalam, po lekturze watku, mam
                > wrazenie,ze znakomita wiekszosc ma ochote tak wlasnie ludziom odpowiadac)

                wrażenia po lekturze jednego wątku? no to gratuluję spostrzegawczości, bo generalnie na tym forum nie spotkałam się ze specjalnie większą dozą nieuprzejmości, wręcz przeciwnie.

                A co do "miny męczennicy", to być może twoje dzieci dają ci przesypiać całe noce, ale ja zdecydowanie takim komfortem nie zostałam obdarowana. Dla mnie przespana nocka (uściślijmy: przespana = wstaję nie więcej niż dwa, trzy razy) to klucz do uśmiechu na twarzy.
                I niech teraz nikomu nie przyjdzie do głowy napisać, że jak się ma dzieci, to się chodzi niewyspanym, a jak się lubi spać, to trzeba było nie decydować się na dzieci, bo normalnie wirtualnie przyłożę kijem.
                • lee.loo Re: lee.loo 21.08.07, 23:59
                  Dziewczyny, my sie chyba nie rozumiemy. Ja do nikogo nie robie zadanych
                  personalnych wycieczek. Oceniam i atakuje TYLKO_I_WYLACZNIE pewien typ
                  zachowania, ktory mnie wkurza (no chyba moze mnie wkurzac c'nie?!).

                  Nie mieszkam w Polsce i przyzwyczailam sie,ze ludzie na ulicy sa po prostu i
                  zwyczajnie dla siebie mili. Pani przy kasie w sklepie ucina sobie ze mna
                  pogawedke podczas skanowania towarow, pan na poczcie pyta jak minal dzien, a
                  kierowca autobusu (ktoremu nota bene dziekujesz jak wysiadasz) krzyczy do Ciebie
                  "have a nice day!"

                  Taka jest mentalnosc Anglikow. Ma byc milo i grzecznie. Nie dziwcie sie wiec,ze
                  wole jak ktos sie usmiecha i milo zwraca do drugiej osoby, niz tak, jak to jest
                  czesto bywa w Polsce, patrzy na innych krzywo i odburkuje cos niechetnie pod
                  nosem. Usmiech przychodzi wszystkim z niewyobrazalnym trudem.

                  Ergo:nie oceniam Was, tylko postawe, bo tak jak 100ania slusznie zauwazyla "nie
                  znam Was i nie mam o Was pojecia". Ale w jednym Aniu, nie przyznam Ci racji
                  czasmi jedno post lub zdanie moze zmienic kolosalnie wyobrazenie o czlowieku.

                  no to chyba tyle w tym temacie - EOT
                  pozdrawiam z usmiechem
                  lee.loo
                  • 100ania Re: lee.loo 22.08.07, 07:28
                    lee.loo napisała:
                    Ale w jednym Aniu, nie przyznam Ci racji
                    > czasmi jedno post lub zdanie moze zmienic kolosalnie wyobrazenie o czlowieku.

                    Nie, nie może. To jest tylko słowo pisane. Jedno zdanie iwlele osób może zinterpretować na kilka sposobów. Gdybyśmy rozmaiwały, efekty tej rozmowy byłyby inne, ale PISZEMY i dlatego wiele naszych opinii wymaga takiego omówienia. W czasie rozmowy ważny jest jest jeszcze ton głosu, wyraz twarzy, mowa ciała, a tego wszystkiego przez komputer nie widzimy.

                    lee.loo napisała:
                    > Nie mieszkam w Polsce i przyzwyczailam sie,ze ludzie na ulicy sa po prostu i
                    > zwyczajnie dla siebie mili. Pani przy kasie w sklepie ucina sobie ze mna
                    > pogawedke podczas skanowania towarow, pan na poczcie pyta jak minal dzien, a
                    > kierowca autobusu (ktoremu nota bene dziekujesz jak wysiadasz) krzyczy do Ciebi
                    > e
                    > "have a nice day!"

                    Zakładasz, że w Polsce podczas zakupów krzyczymy na panią w sklepie "szybciej się ruszaj bo mam mało czasu, dzieci mi płaczą!!!", a kierowcy prywatnej linii na dowidzenia mówimy "spadaj baranie"?

                    O poczcie nie wspominam, bo akurat poczta w moim miejscu zamieszkania została opisana jako jedna z najgorzej funkcjonujących w kraju, więc wszelkie wizyty tam rzeczywiście podnoszą mi ciśnienie smile))
                    • agiq poza dyskusją z lee.loo -powrót do tematu 24.08.07, 08:16
                      namiętnie ostatnio słyszę zwłaszcza od panów- o dobrze że
                      dziewczynki a nie drudzy Kaczyńscy wink
                      a na placu zabaw w sumie fajnie być samej z bliźniakami, zawesze
                      inne mamy pomagają gdy się jedno zagubi, potknie, ucieknie smile
                      • 100ania Re: poza dyskusją z lee.loo -powrót do tematu 24.08.07, 09:20
                        W tej chwili około 70% społeczeństwa na moim osiedlu mówi mi "dzień dobry" (mieszkam tu dopiero trzy lata, a to sa stare bloki i pełno tu rodzin wielopokoleniowych). Chłopcy sprawili, że jestem rozpoznawalna. I tu, w tej zamknietej w sumie społeczności, nigdy nie spotkałam się z żadnym przykrym słowem. Gorzej jest już na ulicy, gdzie patrzą na mnie z politowaniem. A ponieważ jestem słusznego wzrostu, to ciężko byłoby się schować przed tymi spojrzeniami, więc wypinam dumnie pierś (niezadużą co prawda big_grinDD) do przodu i udaję, że nie widzę i nie słyszę.
    • woda-niegazowana Re: Najgłupsze pytanie jakie... 30.08.07, 19:19
      Ja mam inne doświadczenia z drażniącymi tekstami, a raczej takimi które
      rozłożyły mnie na łopatki.
      Mam córeczkę podobną do rodziny męża i synka podobnego do mojej rodziny. Dzieci
      urodziły się z wagą prawie jednakową (3250 i 3180),
      Miały koło roku jak w rozmowie na osiedlu jakaś inna mamusia powiedziała-..u
      pani to chyba też nieduża różnica między dziećmi?
      A ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam- tak nawet bardzo 1 minuta.
      I kiedyś, jak dzieci były chore do lekarza poprosiłam o pomoc szwagierkę. Ja
      weszłam z jednym, ona czekała z drugim. Jak lekarz zbadał chciałam tylko
      podmienić dzieci i pewna pani w poczekalni z g....ą na mnie.....czemu pani
      koleżance bierze dziecko poza kolejnością?
      Poza tym nigdy nie ubierałam dzieci jednakowo. Dla mnie to KOSZMAR jak widzę
      dzieci nie dość, że podobne to jeszcze jednakowo ubrane.
      A spotkałam kiedyś panią, która jak urodziła bliźniaczki-dwie
      córeczki-najbardziej cieszyła się, że będzie mogła je jednakowo ubierać. Miała
      juz dwóch starszych synów, ale było miedzy nimi 5 lat różnicy i ciężko było ich
      ubierać jednakowo.
      • shemsi1 a ja lubie ubierac jednakowo :P 31.08.07, 17:44
        i uwazam ze fajnie to wyglada smile
        i podobaja mi sie dzieci własnie tak ubrane (blizniaki tej samej
        płci)
        moje tak wygladaja:

        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ec53069b88b2d502.html
        ofkors mam wiele róznych ubranek, kupiłam uzywki na allegro, wiec
        czesto je tez róznie ubieram.
        Albo w rózne kolory.
        Po prostu dostały duzo ubran np jednakowych, od sasiadów,
        przyjaciól, znajomych, rodziny i ubieram je w te ciuszki smile

        Wracajac do tematu.
        Ludzi boli ze 3 dziewczynki (najlepiej zrozumieja mnie mamy parki
        chłopców czy dziewczynek, czy tez mamy trojaczków jednej płci)

        Najgłupsze co usłyszałam, to laska (27lat) mówi całkiem powaznie:
        No... skoro TA JEDNA (TA JEDNA ma na imie Emilia!!!) jest rózna od
        tych dwóch, to mogła byc chłopczykiem, nie?????

        NIE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka