Dodaj do ulubionych

coś o Acellularnych

14.02.07, 17:27
Witam serdecznie,niedawno na tym forum czytałam o szczepionkach
skojarzonych,jakaś laska pisała by uniknąć kosztów próbować przez sanepid
itp.Zainteresowało mnie to i obdzwoniłam wszędzie,do NFZ-tu również,mówią że
odpłatnie.Wkurzałam się,wiadomo jaka to kasa dla dwójki.Zaczęłam próbować
przez neurologa i co? Okazało się że dzieci ze wskazaniem od tego specjalisty
mają wszystko za darmo.Dodam że na wizytę udałam się prywatnie i zapłaciłam
70 zł.Szkoda tylko że pediatra ani położna nic o takiej mozliwości nie
wspomnieli.Szlak niech trafi tą służbę zdrowia.POZDRAWIAMY
Obserwuj wątek
    • ukomo Re: coś o Acellularnych 14.02.07, 17:59
      Tak są za darmo, ale trzeba pamiętać że wtedy dają Infanriks DTaP czyli taką bez
      HIB więc jeśli ktoś planuje zaszczepić dziecko również na to musi być
      przygotowany na wydatek około 50 zł za sztuke ( pisze o tym bo sama byłam
      strasznie zakręcona i nikt mi o tym nie powiedział)
      • asiuleks Re: coś o Acellularnych 14.02.07, 23:43
        My tez mielismy acekularna szczepionke na tezec, blonnice i krztusiec.
        Wystarczylo tylko zaswiadczenie od neurologa ze chlopcy takiej potrzebuja.
        Pediatra tez nam wpieral ze nie naleza nam sie darmowe. A sa jeszcze jakies
        acekularne szczepienia?
        • agiq Re: coś o Acellularnych 15.02.07, 08:39
          pisałam już o tym: my mieliśmy acellularną bez problemu (z powodu wcześniactwa
          35 tyd), wystarczyło tylko skierowanie od pediatry do wojewódzkiej poradni
          szczepień (szpital Jana Pawła w Krakowie), nie trzeba było neurologa ani
          jakichś specjalnych wskazań, tyle tylko że nie możemy się szczepić wprzychodni
          tylko musimy jeżdzić do tej poradni. No i Hib osobno- za tą płacimy 45zł.
          • agiq Re: coś o Acellularnych 15.02.07, 08:40
            acha i tam też bedziemy mieć polio wszystkie dawki zabite, normalnie jest
            pierwsza zabita a kolejne żywe.
            • wegen17 Re: coś o Acellularnych 15.02.07, 13:43
              Dziadostwo,moje też wcześniaki-34 tydzień,wrodzone zapalenie płuc a jednak nikt
              o darmowych szczepionkach nawet nie wspomniał.Zaprzyjaźniona pielegniarka
              powiedziała o tym by próbować właśnie przez neurologa.Musieliśmy iść
              prywatnie,bo najbliższy termin za 1,5 m-ca,takie terminy.
              Człowiek powinien mieć cały worek pieniędzy i wogóle leczyć się prywatnie,bo
              ten NFZ to jest śmieszny,zastanawiam się gdzie idą nasze składki.Są chyba po to
              by np. emeryci mogli korzystać z darmowych sanatoriów.Już szlak mnie trafia z
              tą służbą zdrowia.Wczoraj np pedziatra nie dał mi skierowania na morfologię dla
              dzieci,tylko kazał prywatnie,albo jechać do lekarza który przepisał mi żelazo
              dla maluchów,a teraz mieliśmy sprawdzić czy mimo tego nie maja anemii.Lekarz
              ten przyjmuje w B-szczy,bo tam rodziłam a jestem z Grudziądza i tu chodzę do
              pediatry a ten łaskę robi.Smieszne prawda?
              • 100ania Re: coś o Acellularnych 15.02.07, 13:59
                no to ja mam dobrze:
                na pierwszej wizycie u pediatry dostaliśmy skierowanie do neurologa (termin oczekiwania trzy tygodnie) i zapowiedź, że dzieci nie będą szczepione bez zgody neurologa;
                neurolog nie zgodził się chwilowo na szczepienie dzieci, ale zapowiedział, że da zalecenie szczepienia acelularnymi i będą one bezpłatne;
                z uwagi na leczenie żelazem pediatra sam zaproponował skierowanie na morfologię;
                wszystkie skierowania dostaję od ręki i bez żadnych problemów (kardiolog, nefrolog, chirurg onkolog, badanie ogólne i posiew moczu) - raz tylko kierownik przychodni odmówiła mi skierowania na kontrolne badanie słuchu i zwaliła to na neurologa, ale tydzień później inny pediatra zapytany o to skierowanie wystawił mi je bez problemu.
                Wszelkie recepty zamawiam przez telefon i odbieram przy okazji.
                Jedynym minusem tej mojej przychodni jest to, że bez wcześniejszego zapisania sie do lekarza nie ma mowy, żeby z nim porozmawiać. To znaczy protestują pielęgniarki i nie chcą wpuszczać do gabinetu, ale ja już mam swoje sposoby, żeby do lekarza i tak się dostać. Zwłaszcza jedna (bardzo sympatyczna) pani doktór ma na uwadze fakt, że moje dzieci sa wcześniakami (i zawsze o tym pamięta) i rozmawia ze mna nawet w poczekalni między jednym a drugim pacjentem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka