Dodaj do ulubionych

szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc

10.06.07, 14:17
witam
jestem w 26tc, w sumie w 27tc, szyjka 1cm, skurcze, jestem w szpitalu I ciagle pod kroplowkami fenoterol z izoptinem, bo magnez nie dzialal.

czy ktoras z was byla w podobnej sytuacji I jak to sie skonczylo.

czy bede lezec do konca w szpitalu

oby dzidzie jeszcz wytrzymaly bo waza mniej niz kgsad((

napiszcie cos...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • niux3 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 10.06.07, 16:21
      Witam,
      ja z moimi bliźniakami przeleżałam tak 4 tygodnie (rozwarcie szyjki na 2 cm).
      Leżałam od pierwszych dni 24 tc do ostatniego dnia 27 tc. Poprostu w nocy
      zaczęły się skurcze i akcja porodowa. Nic nie powstrzymało skurczy. Dzieci
      urodziły sie z wagą 1030 i 1075 g.

      Dzisiaj są zdrowymi i rozrabiającymi dwulatkami.
      W tej chwili najważniejsze jest żebyś leżała (ja leżałam cały czas w lożku nie
      mogłam nawet usiąść do tego basen itp ale wszystko przetrzymalam bo dzieci byly
      najważniejsze). Prawdopodobie w szpitalu będziesz do końca ciąży i niestety
      musisz się liczyć z tym że urodzisz wcześniaki. Życzę Ci duzo sił i
      wytrwałaości. Stosuj się do poleceń lekarzy i żebyś wytrzymała (a raczej
      dzieciaczki) przynajmniej do 33 tc.
      Powodzenia i informuj nas co się dzieje.
      Monika z Olą i Kubusiem.
      • mathiola Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 10.06.07, 18:38
        będzie dobrze, ja leżałam w szpitalu 2 tygodnie i jeszcze bym długo tak leżała,
        gdyby cholestaza mi nie namieszała i trzeba było robić cięcie w 32 tyg. Szyjke
        miałam cały czas bardzo króciótką, ale nic się nie działo, przyjmowałam to samo
        co ty i leżałam, ale nawet nie tak bardzo rygorystycznie smile
        Dbaj o siebie, dobrze bedzie.
    • gosiapal Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 10.06.07, 20:09
      ja mialam podobna sytuacje tylko ze bylam w bardziej zaawansowanej ciazy
      trafilam do szpitala w 32 tyg
      magnez tez nie dzialal
      mialam gorzej bo fenoterolu nie moglam brac ze zwgledu na cukrzyce
      nie pamietam juz co ale cos dostawalam w kroplowkach
      fenoterol dostalam tylko raz, super dzialal na skurcze ale podnosil cukier

      wstawalam tylko na siusiu ale kazde wstawanie nasilalo skurcze
      polezalam tak trzy tygodnie
      przez ten czas bylo kilka falszywych alarmow i nigdy nie bylo wiadomo czy
      akurat danego dnia mnie nie potna
      raz juz mi szykowali sale operacyjna ale sie najadlam i stwierdzili ze
      poczekaja smile

      pewnie juz polezysz do konca ciazy
      no chyba ze sie wszystko uspokoi
      trzeba byc dobrej mysli
      zycze jak najdluzszego lezenia (paradoksalnie brzmi ale dobrze Ci zycze)
      powodzenia
      • cytrusowa Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 10.06.07, 21:10
        no wiec ja trafilam do szpitala dokladnie w 26tc z powodu skorconej do 2 cm
        szyki i skorczy, ktorych nie czulam.
        aprzynajmniej to co czulam nie wydawalo mi sie byc skorczem.

        jako ze historia miala miejsce w Niemczech, moze byc inaczej niz w Pl.

        a wiec: trafilamdo szpitala z pwoodu wlasnie skorzcy, ktorych nie culam i przede
        wszystkim skroconej szyjki. lezalam w zwyklym szpitalu, bez oddzailu dla
        wczensiakow itp.
        monitorowali skorcze, podali mi jakis srodek by je powstrzymac - moja pikawa
        tego nie wytrzymywala wiec odstawili i bylam pod opieka kardiologa, bo zle sie
        zrobilo. myslieli o zalozeniu pessara, jednak tu tego za bardzo nie praktykuja
        szczegolnie na tym etapie ciazy - twierzdza ze nie przyniosloby to znaczacej
        zmiany czy poprawy.

        jednak gdy skorcze sie nie uspokajaly, poddlai sie i przewiezli mnie do Kliniki
        Uniwersyteckiej.
        tam dwa dni na porodowce na obserwacji: procz skorczy okazalos ie ze infekcja.
        przygotowali nas na cc w 27tc, oni tez byli gotowi, papiery podpisane.

        podawali mijakies antybiotyki, udalo sie zachamowiac infekcje - tka naprawde to
        ciecie mialo byc przede wszysrki z powodu tej infekcji, ktora prawdopodobnie
        wywolala skorcze.
        pozniej polozyli mnie na oddzial, na ktorym przelezalam do 32tc.
        wypuscili mnie do domu, infekcji nie bylo, skorcze sie skonczyly dawno, a 32 tc
        to byl czas, iz gdyby male sie urodzily, nie byloby juz tak tragicznie. zreszta
        ta klinika ma wszystkie mozliwe oddzialy dla wczensiakow i normlanie urodzonych
        a chorych.
        do kliniki wrocilam pod koniec 34tc gdy okazalo sie, ze dopadlo mnie zatrucie
        ciazowe. i tak w 34tc4 dniu przyszly na swiat moje dziewczynki.
        dostaly po 9pktow, nie byly w inkubatorach itp.
        zdrowe rybki.
    • lydka3 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 11.06.07, 22:15
      Witaj kaka154!
      Ja trafiłam do szpitala w 25 tyg. ze skurczami i szyjką 2,2 cm. Dostawałam
      magnez w kroplówkach jakieś 2,5 tyg. i do tego duphaston i magnez w tabletkach.
      Nie mogłam chodzić, tylko do ubikacji i to jak najmniej. W 29 tyg. moja szyjka
      miała tylko 0,8 cm długości. I tak sobie leżeliśmy na patologii ciąży do 35
      tyg. i 3 dni i z powodu wysokiego ciśnienia miałam cięcie. Leż i nie denerwuj
      sie za bardzo, bo to też powoduje skurcze. Powodzenia!!!
    • shemsi1 miałam to samo!!!i tez w 26tc 11.06.07, 22:29
      i tez tak trafiłam do szpitala.
      Jak skurcze na ktg sie pokazywały, to mi odkrecali kurek z fenoter. i sie
      wygładzały smile
      najwazniejsze ze to juz masz(ten fenoterol) smile jestes pod dobra opieka!!
      Mało chodz (chociaz wiem ze z kroplowka sie maaaaaaaaało chodzi)
      nic sie nie przejmuj. Najwazniejsze ze wody nie odeszły.
      Z kroplówa mozesz chodzic do konca, wiele osób szpitalu z 2 mies chodziły
      (siostry mi opowiadały historie Eryka-mojego kroplowkowego stojaka smile ja
      urodziłam w 35 tc smile
      BEDZIE DOBRZE!!!!!! Nie wyłaz ze szpitala, te skurcze sa czasem nie odczuwalne.
      Ja nie wyszłam ani razu, nawet na swieta Bozego Narodzenia. Ale warto było smile
      Raz tylko przeszłam tam na tabletki (tydz wytrzymałam) ale wiesz ze wolałam
      kroplówke??
      Po tabletkach była godz całkowitego telepania (najgorsza ta dawka nocna, nie
      szło spac!!) a dozylna tokoliza, to juz jak na narkomana na mnie działała smile
      Problem tylko z szlafrokiem (nie ma jak ubrac do kibelka) i pozniej z zyłami,
      bo zaczynają strajkowac smile
      3 maj sie dzielnie!!!
      Ja wbrew pozorom miło wspominam ten czas smile
      3 mam kciuki, napisz czasem co u ciebie smile
      pozdrawiam goraco, ania
    • justyna1232 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 11.06.07, 23:13
      Ja miałam dokładnie tak samo> Wszystko zaczeło sie w 26 tygodniu szyjka była na
      1 cm ale dla mnie szpital był strasznie przerażający i po tygodniu pobytu
      lekarz wysłał mnie do domu io w domu leżałam plackie i brałam fenoterol i
      izopim ale w tabletkach. No i najważniejsze urodzi ąłm w 37 tygodniu parkę
      Adasia i Natalkę i ważyły odpowiednio 2390 i 2600. Trzymaj się i leż jak
      najwięcej a właściwie to wstawaj tylko siusiu wiem co to jest ja tak lezałam
      ale opłacało się. Pozdrawim
      • mamaigiiemilki Re: 26tydz- ?! 11.06.07, 23:29
        dziewczyny, u wszystkich chyba cos zaczelo sie wtedy dziac!ja w tym czasie tez
        bylam w szpitalu, ale na krotko bo pojawily sie skurcze- po kroplowce przeszly
        a ja wyszlam ze szpitala i mialam lezec(bralam kaprogest); i wszystko bylo ok,
        gdybym nie zatrula sie pizza- biegunka spowodowala skurcze; ale wytrwalysmy do
        33tyg-skurczy nie mialam, lezalam na obserwacji no i w najmniej spodziewanym
        momencie odeszly wody; a na to juz rady nie masmile))na szczescie male byly silne
        i zdrowesmilenajwazniejsze to lezenie, ja bylam bez lekow i to wlasnie lezacy tryb
        zycia zlikwidowal skurcze; badz dobrej mysli i wypoczywaj!pozdr.
        • lidiaa Re: 26tydz- ?! 12.06.07, 10:39
          Kaka,
          Kiedyś rozmawaiałyśmy ze sobą na tym forum smile
          Trzymam za Ciebie (i za siebie też) mocno kciuczki !!!
          Najważniejsze, że jesteś pod bardzo dobrą opieką lekarzy 24h na dobę - musi być
          dobrze !
          U mnie trwa 32tc - łykam cordafen i bardzo dużo leżę.
          • kaka154 Re: 26tydz- ?! 12.06.07, 13:46
            dziewczyny serdecznie dziekuje za odpowiedzismile

            kazde wsparcie jest wazne!!!

            leze dalej, a od dzis probuja odstawic kroplowke I przejsc na tabletki...trzymajcie kciuki

            jeszcze raz dziekuje
    • shemsi1 nic sie nie martw, skoro przechodzisz na 12.06.07, 22:54
      tabletki, tzn ze skurcze sa niewielkie smile jakbym widziała zapis to bym ci
      powiedziała smile (2 miechy zapisów swoich i kolezanek wchodzi człowiekowi w
      krew winkale pewnie sa niewielkie skoro sie na to decyduja smile
      POWODZENIA!!!!!!!!!
    • kaka154 znowu kroplowka 12.06.07, 23:17
      dziewczyny
      dzis o 12 odlaczyli kroplowke a o 15 pojawilo sie twardnienie brzucha kilka razy na godz .

      mialam podaaany cordafen w tabl.

      juz od 20 mamznowu kroplowke z fenerolem I izoptinemsad(((((

      a skurcze na ktg sie nie pisaly zaledwoie od 20 do 40, a przy kroplowcedo 20.

      smutno mi
      • szarlota1 Re: znowu kroplowka 13.06.07, 12:04
        Witaj Kakus,
        znalazłam Cię tu. Napisałam do Ciebie na naszym ulubionym forum N. Jeśli
        będziesz mogła, to odpisz. I nie martw się, będzie dobrze, moje mają już ponad
        1 kg, więc Twoje pewnie podobnie. Jeśli są zdrowe, to wszystko będzie dobrze.
        To juz w koncu 7 mc.
      • mamaigiiemilki Re: trzymam kciuki 13.06.07, 22:14
        niech bable posiedza jeszcze troche w brzuchu- badz dzielna, lez grzecznie,
        jeszcze sie nabiegaszsmile))bedzie ok!
    • dorek3 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 13.06.07, 00:20
      byłam praktycznie w identycnej, tyle że na dokładkę miałam częściowo spełznięty szew. Nie było za to skurczów. W szpitalu wylądowałam w 26 tc i przelezałam nie wstając nawet do łazienki do 32 tc kiedy zdjęli ten szew i kazali mi się rozchodzić. Chłopcy urodzili się w 34 tc , ważyli po 2 kg. Nie było żadnych problemów (dostałam sterydy) poza brakiem umiejętności ssania. Ja dostawałam też fenoterol z ispotinem chyba przez 2 tygodnie w kroplówce, później w tabletkach. W końcu odstawiono,
      A teraz za miesiąc kończą 4 lata i starsznie pyskują...
      • lewana77 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 13.06.07, 12:16
        Kaka trzymaj sie!!! Wytrzymaj jeszcze troszeczke!!!
        • zeb1 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 13.06.07, 13:17
          Miałam podobną sytuacje, od 25 tyg szpital i fenoterol. Niestety przejście na
          tabletki kończyło sie tak jak u Ciebie, wiec 2 miesiące miałam kroplówkę
          24h/dobe, ale było warto, dzieciaki urodziły sie w 35 tygodniu w bardzo dobrym
          stanie. Teraz moje trojaczki mają 2.5 roku.

          Trzymaj sie dzielnie!!
    • shemsi1 kaka, ja praktycznie CIAGLE do porodu 13.06.07, 21:28
      przy kroplówce miałam 20-40 co 10 min, czasem czesciej. Głowa do góry!!
      Mi tez tabletki nie pomogły. Zostałam na dozylnej do konca. WARTO. Słuchaj
      lekarzy i pielegniarek wink
      ty masz przynajmniej net wink ale ci go zazdroszcze, jak ja za nim teskniłam!!! wink
      sciski dziewczyno, 3mamy kciukasy!!!
      • cytrusowa Re: kaka, ja praktycznie CIAGLE do porodu 13.06.07, 21:32
        tak na to patrzac to ja wma zazdroszcze tego,z e tolerowalyscie kroplowki - jak
        ja se wpsomne moja reakcje po tym...brrrrrr

        Kaka, a ty lez spokojnie, niech bedzie i krpolowka jesli pomaga. pewnie beda
        pozniej probowac znow odlaczac...
        • shemsi1 ej cytrusku,wyjscia nie było 13.06.07, 22:04
          w 26tc byłam kózki po 600g.
          Pomyslec ze zawsze sie igły bałam... Potem to juz normalka ze łape wyciagałam
          do kłucia smileale wolałam to niz tabletki smile choc nie mogłam poza nasz korytarz
          wychodzic, a jak dostałam tabletki na tydzien to sie urwałam jak pies z
          łancucha!! smile
          ile ja kasy w sklepikach wydałam!!!!!! smile
          maz sie cieszył jak mnie po tygodniu znów przykuli do eryka wink
          • kaka154 Re: ej cytrusku,wyjscia nie było 16.06.07, 18:47
            cześć dziewczyny to znowu ja
            teraz na szczęście polączenie z netem powinno być jeszcze latwiejsze...
            skoro mam tu zakwitnąć, a już leże dwa tyodnie to przynjamniej sobie ulatwie i
            umile życie, choc nie czuje się psychicznie supersad((
            przedwczoraj byla kolejna próba, wieczorem odstawili fenerol, wmawialam sobie
            że nic nie czuję, rano zrobili ktg i od razu magnez- kroplówki 4x dziennie, a
            dzis ktg skurcze w trakcie podawania magnezu do 50 co 10 min i pielęgniarki od
            razu przybiegly z fenerolem i isoptinemsad((
            najgorsze to się stresuje czy to skurcz, czy ja juz wariuję, pielęgniarki
            patrzą na mnie podjerzanie... n aszczęście ktg dziś pokazalo co mój brzuszek
            potrafisad((

            ja mam dostep do netu i chyba zacznę robić zakupy, bo moim zdaniem nikt mnie
            nie wypuści stąd, tymbardziej że to szpitala mam ponad 100kmsad((

            na dodatek w tym szpitalu nie praktykuje sie podawania doustnego fenerolu z
            isoptinem, tylko i wylącznie stosuja cordafen, które mnie ani ziebi ani parzy,
            po prostu nie dziala

            czy któraś z was leżala w CZMP w lodzi?

            na dodatek mam salę bez TV

            wściekle nudy i ciągla koncentracja na brzuchu czy się skurczy czy nie
            to tyle wyżalilam się
            dziękuje za slowa wsparcia i serdecznie was pozdrawiam i wasze
            maluszki!!!!!!!!!!!
            • mamaigiiemilki Re: kaka, trzymaj sie! 16.06.07, 21:29
              wprawdzie łatwo mi to pisac, bo to nie ja leze...ale dwa lata temu tez troche
              lezałam w szpitalu(łacznie z miesiac)i wiem jak to jest...powiem ci ze z
              uplywem czasu zalowalam tego, iz bylam zla na to lezenie i ze chcialam aby
              skonczylo sie ono jak najszybciej; juz teraz wiem, ze najwazniejszy jest spokoj
              i cierpliwosc i tego ci zycze; a dzieciaczki wynagrodza ci wszystko!trzymajcie
              sie dzielnie!pozdrawiam;Anka
              • shemsi1 kaka nie panikuj,kroplowka nie straszna 17.06.07, 09:56
                ja z nia 2 mies wytrzymalam przeciez imusze powiedziec ze z usmiechem na
                pysku smile POWAZNIE big_grin
                . U nas tv jest płatny, zapytaj, moze ci pozwola przyniesc wlasny?? Na mnie
                przymkneli oko i pozwolili, tyle ze wiedzialam ze zakibluje tam do konca i oni
                tez wiedzieli.
                Trzymaj sie i usmiech na pyszczek!!!
                Nie masz o co płakac, kolezance od 26tc sie wody saczyły, miała juz infekcje z
                tego powodu. ona to dopiero miała problem!!! Skurcze mozna zatrzymac!!!!
                • kaka154 Re: kaka nie panikuj,kroplowka nie straszna 17.06.07, 15:03
                  shemsi latwo mi do Ciebie pisac bo wiem jak wyglądasz i widzialam też Twoje
                  maleństwa!!!!
                  Już nie panikuję... pogodzilam sie z rzeczywistością i jest mi lepiej,
                  najtrudniej bylo na początku bo myslalam że za 3 dni wyjdę do domu; a tu
                  niespodzianka!

                  No i ciagla niepewność, bo oni próbują odstawiać i przystawiać te kroplówki, a
                  to magnes a to cordafen, i kończy się na fenerolusad na dodatek szpital
                  strajkuje... koszmar...

                  a ile ważyly Twoje maluszki i czy byly w inkubatorach i jak dlugo??? Nie
                  pamietam już z artykulu. i gdzie leżalas w szpitalu??
                  pozdrawiam i czekam na wizyte mężawink
                  • shemsi1 Re: kaka nie panikuj,kroplowka nie straszna 18.06.07, 19:08
                    smile dzieciaki wazyły 2000,1990,1660
                    lezały okolo 1,5 tyg w inkub. były potem czesciej wyjmowane bym mogła do
                    cycusia przytulic smile)
                    jakie to swieto było dla mnie!!!
                    Tez miałam lezec 2 tyg, ale w miedzyczasie przyszła kolezanka której sie
                    saczyły wody, przestraszyłam sie bardzo!!
                    Lekarz widział ze strasznie to przezyłam i zapytał: nadal chcesz wyjsc???
                    nie... nie chciałam...
                    własnie, trzeba sie pogodzic!!
                    masz kompa, masz nas smile
                    jak ja za forumami teskniłam!!!
                    nie wiem jakim cudem znalazła mnie tam kolezanka z forum wygodnych smile
                    tez dłuzej lezała, to razem zesmy kiblowały smilei traktowałysmy to jak kolonie smile
                    robiłysmy psikusy, wymyslałysmy przezwiska lekarzom, i miałysmy zawsze fajne
                    kumpele do odwiedzenia!! big_grin
                    ilez ja dzieci wypisałam z tego szpitala przez te prawie 3 miesiace smile
                    z Erykiem byłam sławna na cały korytarz smile fajne to było, nie powiem smile
                    na haczyku woziłam "pakiet urody" czyt. KOSMETYCZKA i w kibelku sobie SPA
                    robiłam smile
                    chodziłam ubrana jak w domu, lekarz zawsze jak do mnie wszedł to pytał czy nie
                    mam zamiaru przypadkiem zwiac smile

                    lezałam w szpitalu woj w tychach, z duma musze powiedziec ze pielegniarki
                    nazwały mnie Wzorowa Pacjentka, która nie marudzi, nie zadaje durnych pytan i
                    ma zawsze usmiech na pysku smile
                    powiedziały ze moje zdjecie powiesza na tablicy na korytarzu smile
                    wiele sie nie pomyliły, bo czesto im woze swieze foty dzieci i je tam
                    wieszaja smile
                    ogólnie to jestem im b wdzieczna(pielegniarkom, lekarzom, paniom salowym), za
                    tego eryka, ze te wenflony, za zawsze miłe słowo, bo dzieki nim wytrwałam tak
                    długo smile
                    usmiech na buzke, i zawsze do mnie pisz jak ci zle!!!!!!!!
    • shemsi1 kaka odezwij sie!!!!!!!! nt 22.06.07, 19:55

      • kaka154 Re: kaka odezwij sie!!!!!!!! nt 22.06.07, 20:22
        Shemsi jestem jest i was podczytuję, ale nie pisze ponieważ mi niewygodnie z
        tym laptopem, a raczej brzuszkiem. Nie mam jakiej wygodnej pozycji zajac,
        przydaly by się takie wusówane stoliki nad brzuszek.
        Wczoraj byla kolejna próba przechodzeni na cordafen, zakończona skurczami do 60-
        80% nawet ich tak bardzo nie czulam.
        I od 23 znowu kroplóweczka sobie plynie...
        No i zaczynają się problemy z żylami, zaliczylam już kilka skrzepów, jedno
        peknięcie żylki, i na dloniach juz brak miejsca, zastanawiam gdzie oprócz
        zgięcia rąk, jeszcze beda sie wkluwać...
        Powiem wam za to że od ponad tygodnia czuję jak dziewczynka ma czkawkę... super
        uczucie, no i zaczeli wystawiać niektóe części ciala, ale nie potrafie ich
        zidentyfikować na razie ...
        Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za pamięć
        • vercueil Dbaj o brzuszek 22.06.07, 23:24
          ..i wypoczywaj - polezysz sobie teraz, bo jak sie maluszki pojawia, to wtedybedziesz marzyla o polezeniu
          na lozeczku. Trzymamy kciuki!
          • shemsi1 no to dobrze ze jestes :) 23.06.07, 13:01
            mi sie wkłuwali w nadgarstek, potem powyzej w kierunku łokcia, z góry dłoni i w
            srodku lokcia(raz tylko, unikałam tego miejsca, nie lubiłam tam miec wenflona).
            Znawca anatomii ze mnie zerowy, ale mam nadzieje ze wiesz gdzie smile
            Zyly mi zaczeły szwankowac coś po półtorej miesiąca kroplówki.
            Po prostu były niedrożne, płyn nie leciał i reka puchła jak bania i trzeba było
            szukac nowej żyły.
            Pielegniarki mówiły, ze i tak długo wytrzymały smile

            podczytuj nas, 3 mam kciuki smile
        • copy77 Re: kaka odezwij sie!!!!!!!! nt 30.06.07, 23:31
          Kaka, ja tez wylądowałam w szpitalu, ale chyba ok. 32 tyg. (kurcze już nie
          pamiętam dokładnie)Kroplóweczka, wysokie ułożenie nóg (na szczęście tylko 2 dni,
          bo mnie chciała zgaga wtedy zjeść)Przez miesiąc leżałam w szpitalu (Wcześniej
          słabo mi się robiło, jak do szpitala przychodziłam w odwiedziny, a jak pierwsza
          kroplówę dostałam, to płakałam ze strachu)Jeden lekarz zaproponował, żeby mnie
          wpisać na stan szpitala. Przyzwyczaiłam się szybko; jedyna schiza to problem,
          czy mówić przy wieczornej wizycie, że miałam twardnienia brzucha, bo tak
          naprawdę nic one nie powodowały, szyjka była taka sama, a one były codziennie
          (po obiedzie chyba miałam wzdęcia i oczywiście myślałam o skurczach, więc je
          chyba też psychicznie prowokowałam) Raz mnie opierniczyła pielęgniarka, że
          cuduję i przeszły po chwili smileFenoterol i isoptin miałam do końca i 2 razy
          zastrzyk. Dojechałam do końca 36 tyg., dzidki zdrowe od razu na oddział
          noworodków, bo dali mi kilka zastrzyków dexawenu (na pewno też dostałaś lub
          dostaniesz) Stosuj się do tego, co Ci powedzieli, nie ruszaj się, jak nie wolno
          i jak najdłuzej się da - ciągnij. Leż wyłącznie na boku, na wznak nie.Życzę
          jeszcze duzo wypoczynku!!!!smilesmile
    • oyate Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 30.06.07, 00:33
      Mam nadzieję,że u Ciebie wszystko ok. Odezwij się czasem.
      Pozdrawiam!
      • shemsi1 no własnie :) ale czuje ze jest dobrze :) 30.06.07, 15:24
        widzisz jak długo wytrzymujesz smile i tak 3 mac!!!
        • kaka154 już 4 tygodnie minęly ;-) 01.07.07, 13:53
          cześć dziewczyny
          już 30 tc skończony
          ciekawa jestem ile te moje maluchy mogą ważyć, ostatnie usg mialam 4 tygodnie
          temy wtedy byly 900 i 870
          stan ogólnie bez zmian
          zaprzyjażnilam się z kroplóweczką na 24 h na dobe i wtapiam się w pokój, już
          nie jestem atrakcją na obchodzie
          tylko żal mi żyłek moich, ale wenflony trzymają sięw miarę dlugo odpukać więc
          nie jest źle, mój rekord to 10dni, teraz juz tak dobrze nie będzie pewnie
          dziś mąż ma w końcu TV przywieżć, żeby chociaż gral, obojetnie co...
          Dziekuję wam za wsparcie... smutno tu jest bo są na prawdę cięzki przypadki z
          calej Polski, a czlowiek leży i sluchasad
          ALe wierzę że bedzie dobrze
          pozdrawiam was serdecznie
          • mamaigiiemilki Re: już 4 tygodnie minęly ;-) 01.07.07, 13:59
            hej!to dobre wiadomosci dla nas- forumowiczeksmilemysle ze twoje maluchy moga
            wazyc ok. 12001300(?), juz nie pamietam...ale moje z 33tyg wazyly 1800 i 1700;
            trzymam kciuki caly czas; na pewno nie jest latwo tak lezec choc mozna sie
            przyzwyczaic...badzcie dzielni(ty+maluchy)- niech kolejne 4tyg mijaja w
            spokoju; pozdr. Anka
            • kaka154 Re: już 4 tygodnie minęly ;-) 01.07.07, 14:05
              hej
              dziekuję za cieple slowa
              a jak dlugo Twoje dzidzie leżaly w inkubatorach?
              mialy jakieś problemy?
              • shemsi1 kaka, zył sobie pilnuj 01.07.07, 22:46
                mi max 4 dni trzymali wenflon, potem zmiana, i tak musiałam altacetem smarowac
                (w zelu)
                potem juz trzymali ciut dłuzej, ze wzgledu na to, ze trudno było znalezc zyłe
                drożną.
                ale i tak sama zaczynała strajkowac, bo ręka mi puchła.
                Dzieci koło 1-1200 powinny juz miec smile
                tj róznie, na usg niech cie je pomierzą smile
                sciskam mocno!! 3maj sie dalej dzielnie smile
              • mamaigiiemilki Re: już 4 tygodnie minęly ;-) 01.07.07, 23:14
                moje male byly strasznie dzielne,lezely w inkubatorku ok.tygodnia a po dwoch
                moglysmy juz wyjsc; a moglo byc roznie bo jak sie urodzily to z pierwsza-Emilka
                wszystko bylo ok(8pkt, to od niej odeszly mi wody), a z Iga bylo troche gorzej
                (4/6/7pkt)gdyz ona wcale nie byla przygotowana na porod, przebito jej pecherz;
                lekarze mowili, ze pierwsze 3godz beda najwazniejsze; no i Iga pokazala co
                potrafi- po tych 3godz wszystko bylo ok!a ona potrafila przybrac na wadze nawet
                100g na dzien w co pielegniarka trudno bylo uwierzyc!kurcze, do dzis dziekuje
                Bogu ze to wszystko tak sie potoczylo; powiem Ci, ze ja nawet nie
                przypuszczalam jakie moga byc problemy z wczesniakami- dopiero jak zalozylismy
                internet i poczytalam historie na tym forum to zaczelam doceniac to co mam; ja
                nie mialam problemow z moimi pannami- jadly/spaly/rosly, rehabilitacja nie byla
                potrzebna, wszystko robily zgodnie z wiekiem korygowanym, nie choruja, obecnie
                wygladaja na 3-3,5latki!; zycze Ci, aby twoje malenstwa chowaly sie podobnie;
                bede modlila sie o zdrowko dla Was; pozdr.Anka(gg4458513)
                • mamaigiiemilki Re: zapomnialam 01.07.07, 23:26
                  z tego wszystkiego napisac, ze na poczatku mialy problemy ze ssaniem- karmiono
                  je sada a potem butelka a ja sciagalam mleko(koszmar, prawie nie spalam);
                  koniec koncow przeszlam na butle, bo juz nie wytrzymywalam tego niewyspania;z
                  oddychaniem radzily sobie na poczatku niezle-na CPAP-ie byly dwie doby; potem
                  jezdzilam tylko na kontrole do okulisty; musialam wspomodz sie ksiazeczka,
                  jednak szybko zapominam...o, dotyczytalam sie ze w cieplarce byly 11dob(i teraz
                  sie usmiejesz- wyszlyby wczesniej ale musialam zdobyc grzejnik- tzw."sloneczko"
                  zeby ogrzac sale w ktorej bylysmy- szpital byl oczywiscie nie ogrzany...bez
                  komentarza) pozdrawiam raz jeszcze!
    • ewcians Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 01.07.07, 23:58
      Mnie w 27 tc. nagle nad ranem odpłynęły wody z worka owodniowego Zuzi.
      Szpital, przetrzymali mnie dobę na kroplówkach, podali sterydy na rozwój płucek.
      Niestety na drugi dzień zaczęłam krwawić i musieli rozwiązać ciążę.
      Dzieci ważyły Zuzia: 950 g, Kacperek:900 g i mierzyły odpowiednio 28 i 26 cm.
      Dziś mają 7 m-cy i wygląda na to, że wszystko z Nimi oksmile poza tym, że
      troszeczkę później niż rówieśnicy osiągają kolejne etapy rozwoju, ale lekarze
      zapewniają, że to się wyrównasmile.

      Mam nadzieję Kakuś, że dotrzymasz do bezpiecznego terminu - życzę Ci tego z
      całego serducha i trzymam mocno kciuki za Wassmile
    • shemsi1 kaka my tu o tobie pamietamy :) nt 11.07.07, 21:19

    • justysia111 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 11.07.07, 21:37
      Z tego co wiem Kaka 3 lipca urodziła dzieciątka.
      Pozdrawiam
      • mamaigiiemilki Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 11.07.07, 21:44
        a jak sie czuja?bo my tu myslimy o niej i o dzieciach...
    • justysia111 Re: szyjka 1cm,skurcze,szpital,26tc 11.07.07, 21:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=63547980 nie wiem czy dobrze
      wkleiłam, ale na tym wątku są koleżanki Kaki, i tam możecie doczytać
    • shemsi1 poczytałam :) czekamy Kaka tu na ciebie 11.07.07, 23:40
      i GRATULACJE!!!!!
      buzka!!
      • mamaigiiemilki Re: trzymam kciuki, zeby bylo ok! n/t 12.07.07, 13:22

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka