Dodaj do ulubionych

Wykrzyczec swoj strach

24.09.16, 21:18
Nie mam gdzie sie wypłakac, wiec bede sie zalic tutaj. Boze, Boze, co ja narobiłam. starszy syn - aspi. Na diagnoze skierowali nas z przedszkola. Opinię o nim wypisali, ze omal na zawał nie zeszłam. Kochany, komunikatywny chłopak, tyle, ze dosyc monotematyczny, czasem sie zawiesza, pare problemów jest, ale w jego przyszłosc patrze jakos z nadzieja i optymizmem.
Kiedy nastraszyli mnie jego autyzmem, bardzo sie przejełam. Opisali mi go jako niekomunikatywnego, mowa nie słuzy komunikacji, echolalia, itd, itp, podrecznik pedagogiki specjalnej przepisany. Wtedy spontanicznie postanowiłam zajsc w ciążę. Może bedzie miał NT brata, a jesli drugi aspi, to tez super, beda sobie bliscy, podobni.
Boze, Boze po co to byo, po co taki głupi optymizm, człowiek jakos nigdy o najgorszym nie mysli... Mysle, ze mały ma autyzm. Niemal wcale nie interesuje sie kontaktem ze mna, komunikacja zero. Ja wiem, ma 8 mc, ale dziecko juz powinno komunikowac swoje potrzeby MAMIE, a nie ruszac ustami patrzac na kubek. Kontakt wzrokowy słaby. Powinien komunikowac chęc zabawy, a nie odwracac sie pleckami w połowie spiewanej piosenki.
Jak bym wiedziała, ze takie zycie mnie spotka - opieka nad chora matką, wspomaganie starszeg syna i do tego autyzm małego, to bym sie zawczasu powiesiła. Przeciez to jest nieszczescie dla rodziny, koniec zycia matki, juz lepiej do wiezienia isc, bo sa przepustki.
Moze tutaj mamom aspików bedzie mnie trudno zrozumiec, bo myslicie - a tam, autyzm, to taki trudniejszy aspi. Jest autyzm i AUTYZM, ja widuje dzieci prawdziwie autystyczne, moj moze nie bedzie az taki "wycofany", ale wierzcie mi, prawdziy autyzm, kiedy dziecko całymi dniami siedzi pod stołem i lize zabawkę, to nie sa zarty.
Myslałam sobie - cała rodzina aspergery, no to niech bedzie jeszcze jeden. No i sie przeliczyłam, nie umiem sie ze swoim dzieckiem zaprzyjaznic, ma w dupie moje próby zabawy, woli swiatełka.
Mysle, ze nie bedzie wskazywania palcem, nie bedzie dzielenia sie radoscią, wrazeniami. Teraz bedzie juz tylko noc i rozpacz. Narobiłam krzywdy rodzinie, a chciałam dobrze, chciałam, zeby syn miał kogos bliskiego, a co bedzie...
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 21:26
      Długa droga przed tobą, ale to, jak dziecko funkcjonuje w tej chwili naprawde nie przesadza o tym, jakie bedzie w wieku, 5, 10, 15 czy 30 lat. Moj młody ma klasyczny autyzm, nigdy nie było co do tego żadnych watpliwości, ale zmienia sie z roku na rok. To, ze w zasadzie zaczął gadać mając 4 lata nie zmienia faktu, ze teraz zagaduje wszystkich naokoło. Ktoś "zapowiadający sie" bardzo złe w pierwszych latach życia za jakiś czas moze w funkcjonowaniu zostawić wszystkich aspiech daleeeeekoooo w tyle, wiec nie panikuj, bo nie masz ku temu powodów. Niby inna diagnoza, ale nie jesteś zielona i na pewno duzo lepiej sobie poradzisz, a dziecko za jakiś czas wcale siebie z obecnej chwili przypominać nie bedzie.
      • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:17
        Powiem Ci to,co pisze Tygrys-dzien dzisiejszy nie przeswiadcza o funkcjonowaniu dziecka za pare lat. Moje dziecko bylo katastrofa, zaczelismy pracowac ostro od 20go mca,ale serio sero chocby gawozenia, nic. Teraz ma6lat, moze bez szalu ale naprawde duzo powyzej chocby najskrytszych nadziei (u nas mowa tez ok4 r ż) To jest trudne do przewidzenia, jaki on bedzie. Prosze,nie mysl o samobojstwie. Dotknelo moja rodzine i to jest horror dla tych ktorzy z tym zostaja. Sciskam Cie serdecznie i szczerze. Noce sa najgorsze,tez nocami mam strachy i rozne moje lęki (u mnie to z czyms innym,ale tez wokol dziecka wiec rozumiem bardzo). Prosze, daj Wam czas a tymczasem dzialaj juz z mlodym,nie zaszkodzi mu
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:19
        Dziekuje za te słowa.
        Ja tego przebolec nie mogę. Starszy czasem gada do siebie, ale od małego "gugał" tez do mnie, mały powtarza sylaby patrzac w przestrzen. Starszy patrzał we mnie jak w bóstwo, u młodego musze zabiegac o kontakt wzrokowy.
        Jestem wsciekła, ze teraz wszystko sie nazywa "autyzm"- ta nazwa przeraza, a rózne jest nasilenie cech autystycznych, i nie o intelekt tu chodzi.
        Przykład: dziewczyna, znaczne uposledzenie umysłowe, chodzi bez celu i buczy, w wieku nastoletnim zaczeła sie posługiwac echolaliami :pic, pic, idz z tąd, ludzi nie zauwaza, kontaktu wzrokowego zero. Diagnoza autyzm.
        chłopak, znaczne uposledzenie umysłowe, nie mowi, ale: nawiązuje kontakt wzrokowy,ciągnie za rękę, gdy cos chce, bierze nauczyciela za ręce i skacze (chce zabawy), wchodzi nauczycielowi na kolana (chce bliskości). Diagnoza - tez autyzm.
        Dziewczyna, uposl. lekkie, brak kontaktu wzrokowego, nie komunikuje sie (umie mowic), nie zauwaza ludzi, najeliej czuje sie schowana w jakims kącie. Diagnoza :autyzm
        Dziewczyna, uposledzenie umiarkowane, dobry kontakt wzrokowy, gaduła, zaczepia wszystkich, chce sie zaprzyjaznic, szuka bliskosci, tyle, ze nieumiejętnie. diagnoza:autyzm.
        Czy tylko ja to widzę? Po co mi tego mojego aspergerka tak opisali, po co wszystkie cechy autystyczne z ksiazki przepisywali? To miało byc 1 dziecko, a tak mi w głowie namieszali, ze juz sama nie wiedziałam, jakie dziecko wychowuje. No i sobie wymysliłam rodzenstwo, ze bedzie im lepiej razem, i teraz mam. Co to bedzie, ja nawet nie chce myslec, nikogo do pomocy, bez rodziny obok. Skoncza sie wakacje, wyjazdy? Zabawy ze starszym synem juz sie skonczyły... Boze, Boze, tak sie martwie. Co ja narobiłam.
        • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:28
          Wiem,ze teraz sie boisz ale prosze rano popatrz na nich obu: sa na pewno super. Pewnie,ze maja rozne trudnosci-ale kto ich nie ma. Sa Twoimi synami. Superchlopaksmi,Marta,kochasz ich. Nawet,jesli cos jest napisane na wyrost/uzyj tego jako atutu by moec wiecej wsparcia systemowego. Ten malich to w ogole jeszcze sto razy sie zmoeni, smiej sie i gadaj do niego i tak. To jest radosc,tski malec w domu. Prosze,sprobuj troche z boku stanac . Sierz mi,ze ja tez sie boje czesto bardzo. My jestesmy serio zupelnie sami. Zero taty,zero zupelne jakichkolwiek dziadkow wujkow i cioc. Boje sie ale tez mysle co rano-mamy siebie. Jeszcze raz sciskam i miej moc. Prosze.
    • maadzik3 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:22
      rozumiem Cię, ale dziewczyny mają rację. Do końca świata jeszcze brakuje (na szczęście) wiele. Mimo strachu, mimo rozpaczy (które rozumiem) to nie jest i nie musi być tak jak w Twoich najczarniejszych obawach. Jak mówi mój przecudowny Tata: nigdy nie jest tak źle jak myślimy i tak dobrze jak byśmy chcieli

      --
      www.christianzionist.blox.pl
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:38
        Dziekuje za słowa wsparcia. Ja po prostu widziałam wiele dzieci uposledzonych, autystycznych i wiem, jak to moze wyglądac. Są dzieci głęboko uposledzone, nawet z autyzmem, ale jakies takie kochane, którym chce sie pomoc, które widzisz, ze cie potrzebuja. Ale czasem trafią sie takie dzieci, ze, dla dobra matki, rodziny, tylko DPS. Przepraszam, ze tak pisze, nie chce nikogo urazic, ale jesli dziecko (nastolatek)cały dzien tylko buczy i rozbiera sie do naga, a na próby zblizenia sie opiekuna reaguje agresją... To lepiej niech rozbiera sie w jakims osrodku, nie narazając reszty rodziny na całkowite załamanie psychiczne. Mysle, ze u nas nie bedzie tak zle. Moze nawet bedzie dobrze, ale bardzo sie boje.
        • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:42
          Ja tez widzislam takie dzieci i powiem Ci brutalnie: zawsze byly to dzieci z rodzin zaniedbujacych takich autystow od dziecka. Nie mialy tyle,iñe my dajemy naszym: terapii,uwagi, pomocy. To jest inny swiat. Dlatego moge Cie z czystym sumieniem zapewnic,ze bedzie lepiej,niz myslisz. Spij spokojnie dzis!
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:00
            Ja tam nie wiem. Fakt- ten nie mowiący, skaczący chłopczyk, szukający bliskosci miał w sobie duzy potencjał, były tam okropne zaniedbania rodzinne( vivat polskie prawo). skonczyło sie, kiedy odebrali go patologicznej rodzinie, po kolejnym ataku padaczki, który niemal zresetował jego mozg. Było z nim zle, po ataku tragicznie, jak jest teraz- nie wiem, jestem na macierzynskim. ale nie mogę z pełną odpowiedzialnoscia powiedziec, ze reszta dzieci- ich stan były wynikiem zaniedban ze strony rodziców.
            Przepraszam ze pisze nieskładnie, ale nie mam ochoty sie tym teraz przejmowac.
            • jagoda280486 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:31
              Niestety taka prawda może to też nie chodzi o zaniedbanie tylko czasami rodzice nie przyjmują do wiadomości ze ich dziecko ma problem niewłaściwa edukacja tez potrafi zrobić dziecku krzywdę masowki robią z naszych dzieci wtórnie uposledzone a potem wypychaja do szkół specjalnych nie przejmuj się tak tym autyzmem ja bym dała dużo żeby mój miał sam autyzm nawet niżej funkcjonujący bo defakto z autyzmem może wszystko
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:37
                Co masz na mysli "moze wszystko"? Ze moze sie poruszac? Jestem nauczycielką w szkole specjalnej. Zespoł Aspergera mam w rodzinie genetycznie. Własciwie to mozemy wszystko, a czasem nawet więcej :) Ale juz taki nisko funkcjonujący autyzm to nie jest bajka, tak samo zresztą, jak uposledzony neurotypowy. Szczerze, to wolałabym porazenie mózgowe plus uposledzenie głebokie, niz uposledzenie głębokie plus autyzm.
                • jagoda280486 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 00:00
                  Takich dzieci jest naprawdę nie dużo u mnie w szkole są sami autysci i na kilkanaście dzieci jest może jedno niskofunkcjonujące dlatego napisałam ze może wszystko sama mam dola bo od niedawna mamy padaczkę w pakiecie i jak z autyzmem mógł wiele robić to z tym nie może prawie nic
            • yankeegirl Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:40
              Marta, jestem myślami z tobą, mój synek ma 18 mies, jesteśmy miedzy obserwacjami, za miesiąc następna, od prawie roku towarzyszy mi strach i ciagłe poddenerwowanie, jestem totalnie rozwalona emocjonalnie, bo nikt nie jest mi w stanie powiedzieć co będzie, jestem zawieszona i to mnie dobija.
              Przez ten czas zrozumiałam jedno, to maleńkie dziecko doskonale odczytuje moje emocje, było bardzo źle, szczerze mowiąc zmarnowałam 4-5 mies na rozpacz a mały się odemnie oddalał. Teraz, po kilku spotkaniach z terapeutą staram się zmienić moje nastawienie, udaje mi się, bardzo poprawiły się
              moje relacje z synkiem. Zobaczyłam ze mały ma lepsze relacje z babcią, ona zakochana w nim bezwarunkowo a ja wiecznie oceniająca, szukająca objawów i płacząca po kątach.
              Nie obraź się, ale wg mnie przezdewszystkim ty potrzebujesz pomocy po to żeby wasza rodzina funkcjonowała.
              Moje dzieci i twoje tez, zmieniają się z tygodnia na tydzień, raz będzie lepiej raz gorzej ale nasza miłość musi być bezwarunkowa, dzieci to czuja i na 100% ma to wpływ na ich rozwój.
              Nigdy nie żałuj nawet głęboko w sercu ze są, proszę.
              Będzie dobrze, jesteśmy tu z tobą, ściskam:)))
    • tiger1978 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 08:32
      marta75b a ja w pełni rozumiem Twój ból.....tylko moja sytuacja troszkę inna bo zanim zdiagnozowali mojego starszego pojawił się mały......modliłam się trzymając diagnozę by mały był NT i co prezent od losu autyzm....czy tak dużo chciałam od życia??? mój świat runął i nie wiem czy jestem w stanie go odbudować....czuję się jak marionetka wiecznie przepychana między jednym terapeutą a drugim...między przedszkolem a szkołą....minęły 4 lata a ja ciągle tak samo czuję ten ból....Twoje słowa to moje myśli......nie napisałam nic pocieszającego za co Cię przepraszam....jeszcze nie masz diagnozy więc może jest szansa.....
      • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 09:25
        Mój ma autyzm . Objawy widoczne od maleńkiego bobasa . Tak jak yankeegirl pisała im bardziej będziesz patrzeć jak na aliena tym bardziej alienowy będzie . Teraz widzisz ze coś nie tak , że kontakt trudniejszy , że rozwój nie taki jak trzeba trzeba zakasac rękawy i do roboty . Dziecko zostawione samo sobie i rodzic rozpaczajacy to najgorsze co może spotkać małego autyste . Startujesz z bardzo dobrej pozycji wiec macie duże szanse na wygraną . Trzeba wierzyć w nasze dzieci bo jak nie my to kto . Życzę szybkiego poukładania myśli , to dla waszego dobra .
        • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 09:51
          Corka ma 27 miesiecy. Ze jest inna wiedziałam od początku, ot intuicja. Mamy diagnozę, co prawda CZR ale juz sa sugestie o aspergerze. Ja ocenialam, czytalam tabelki i madre ksiazki. I dziecko mi zaczelo odplywac. Zaczelam sie z nia naprawdę bawic, korzystac z jej stereotypii - uklada rzad krzesel? Mamy pociag! Bawi sie glosem? Spiewamy piosenkę! Marta, mialam depresje i zyc mi sie nie chciało. Czulan sie beznadziejna matka. Poprosiłam o pomoc. Nie bede kłamać, doly sie zdarzają, ale nie ma porównania.
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.08.18, 00:00
            Słaby kontakt wzrokowy a właściwie brak , brak uśmiechu społecznego, zawieszanie się przy migajacych światłach , dużym hałasie, ignorowanie matki i ludzi, brak reakcji na imię, na moje zaczepki. Asymetria-słabsza prawa strona ciała. Bywały raz lepsze okresy, raz gorsze, ale to najwcześniejsze sygnały.
            Nie zgłaszał tez potrzeb płaczem, mogłam go zostawić i sobie leżał, a potem przy karmieniu okazywało się, że był głodny. Ogólnie początki były bardzo autystyczne, dziecko w swoim świecie, albo patrzał wszędzie tylko nie na mnie, albo się zawieszal.
      • dobramama2 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.09.16, 15:30
        Mam prawie tak samo. Kiedy zaczęłam podejrzewać, że młodszy syn może mieć autyzm, byłam załamana, miałam depresje, żyć mi się nie chciało. Wtedy na wywiadówce u starszego syna (mieszkamy w uk) nauczycielka zasugerowała, że on też może mieć spectrum autyzmu. Starszy zawsze był inny i trochę dziwne zachowania miał np nie cierpi hałasu, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że może mieć autyzm. Wtedy świat się zawalił, nie wiedziałam co myśleć, dlaczego? Nigdy w naszej rodzinie nikt nie był autystyczny. Dlaczego my i dlaczego oboje naszych chłopców? Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale wiem, że muszę zrobić wszystko, żeby im pomóc i nie mogę się poddawać, dla dobra moich kochanych synków.

        --
        <a href="www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jsx88onb5.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • stokrotka_beauty Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 23:45
      Marta, tak jak tu dziewczyny piszą zapisz małej do Synapsis. Niech go ktoś obejrzy, bo się wykończysz tą niewiedzą, przypuszczeniami, czy własnymi domysłami. Mam synka z aspergerem i tez chcę dla niej rodzeństwa. Nie wiem jak będzie.

      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jw6f5024p.png
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.16, 10:22
        Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi. Z małym od niedzieli jakby lepiej - znowu zaczał kontaktowac, nagle przyjał pozycje do raczkowania i zaczał celowo rzucac przedmiotami. Kontakt sie polepszył- on klaszcze raczkami, ja zaczynam, patrzy na mnie i znowu klaszcze, jakby rozumiał, ze robimy to samo. Moze jest szansa na Aspergera, a to był regres, czyli 2 kroki do przodu, jeden w tył...
        • marika012 Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.16, 14:58
          Dobrze wiem co przeżywasz. Mój aspi jeszcze nie miał diagnozy gdy byłam w ciąży z córką. Obserwowałam małą na każdym kroku, panikowałam jak zaczęła wcześnie mówić (bo aż nienaturalnie wcześnie,przed skończeniem 8 miesięcy) jak książeczki zaczęła w rządki układać (a ona rozkładało bo ją od maleńkiego do książek ciągnęło). Jest aktualnie bardzo mądrą, zdolną i towarzyską 8-latką, 100% NT. Niemowlęta są różne. Twój synek może być NT, może być "lekkim" aspi. Nie załamuj się bo jeszcze nic nie wiadomo. Umów się na diagnozę.
        • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 29.09.16, 15:39
          Maluchy tuż przed nabyciem nowych umiejętności " zapominają" to, czego juz sie nauczyly. Nie słyszałaś o skokach rozwojowych? Zwłaszcza u niemowląt sa wyraźnie widoczne. Najpierw dziecko przez 2 tygodnie " cofa sie w rozwoju", potem nagle jak burza idzie do przodu. U takiego malucha i tak o niczym jeszcze nie mozna wyrokować, wiec schowaj czarnowidztwo na dno szafy, bo dzieciaki twoje nastroje na pewno wyczuwają, nawet jesli tego po nich nie widać.
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 22:21
            Moze ktos mi tu jeszcze odpowie. Mały raz jest bardziej komunikatywny, raz mniej, czasami mysle, ze to bedzie jednak zwykły asperger, oby tak sie stało. Jedno mnie niepokoi: oglądanie ksiązeczek. Starszy syn miał nadwrazliwosc wzrokową, w sklepach był z nim horror, ale od małego oglądał wszelkie obrazki ze zrozumieniem, przyglądał sie wszystkiemu, analizował, uwielbiał ksiązeczki. A tutaj na odwrót :na spacerze i w sklepie luz, ale z ksiązeczkami... Jemu jest jedno, czy dobrze patrzy, czy do góry nogami, wali rączkami, wpatruje sie w błyski, uwage skupia na moment. co ja mam robic z tym fantem? Kiedy mu to minie, kiedy zacznie "widziec"? Czasami jest lepiej, gdy jest wypoczety, obrazek musi byc schematyczny, najlepiej jedna rzecz, bron boze skomplikowana ilustracja. Czy ktos miał podobne doswiadczenia?
            • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 23:05
              Przeciez to jeszcze straszny maluch!!!
              Próbowałaś ze zdjęciami? Dla niektórych dzieciaków książeczki sa czysta abstrakcja, nie rozumieją, ze rysunek odpowiada jakiejś realnej rzeczywistości. Możesz zrobic zdjecia przedmiotów z najbliższego otoczenia dziecka, na białym tle, cos, co ma jak najmniej detali, załamania i zobacz, jak mały reaguje. Ale nie zapominaj tez, ze on jest jeszcze naprawde mały. U niektórych dzieci zainteresowanie jakimikolwiek obrazkami i książeczkami pojawia sie dopiero w drugim roku życia. To, ze starszak z ZA cos robił nie wyznacza żadnej normy ;) Moj młody miał fazy. Jako niemowlak na oglądanie książeczek " nie miał czasu", ale lubił, jak mu czytałam. Gdzieś w okolicach półtora roku mu sie odmieniło, baaaardzo polubił serie książeczek z obrazkami jak z plasteliny ( obrazki dla maluchów czy cos takiego) , godzinami potrafił sie wpatrywać w obrazek z wąsatym rolnikiem trzymającym w ręku widły :) Za to w tym samym czasie zaczął protestować jak mu czytałam, nie pozwalał, wrzeszczał, uciekał, katastrofa była, jak tylko brałam książkę do ręki. Oglądał obrazki SAM, o wspólnym oglądaniu i pokazywaniu mu czegokolwiek ńie było mowy. Po znajomych dzieciakach ( z autyzmem i bez) widze, ze książeczki nie świadczą absolutnie o niczym. Jedne dzieci je lubią, inne nie i juz, jedne bedą zahipnotyzowane obrazkami, inne uznają okładkę za wyjątkowo smaczna :P nie ma reguły. Jesli chcesz z dzieckiem ćwiczyć koncentrowanie wzroku na czymś, to lepiej wziąć brzdąca na ręce, albo razem na czworakach przemierzać mieszkanie i pokazywać i nazywać konkretne przedmioty, najlepiej zaczynajac od takich, którymi mozna poszukać, poszelescic itp. Im więcej zmysłów mozna zaangażować, tym większa szansa na sukces, a książeczkom, zwłaszcza ze skomplikowanymi ilustracjami jeszcze dluuuugo daj sobie i dziecku spokoj. Jak u nas spojrzysz w księgarni na Polkę z książkami dla dzieci do lat 2 to sa to głownie podstawowe, mocne kolory, grube krechy i baaaardzo proste rysunki. I sa to najlepsze książeczki dla maluchów w tym wieku.
              • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 23:26
                Przypomniałam sobie jedna jedyna książkę, ktora młody w tym wieku kochał ponad wszystko. To była taka suuuuper interaktywna książeczka z Tiny Love, z lusterkiem, z kręcącym sie wiatraczkiem, jak sie za uchwyt pociągnęło, szeleszczących liściem... Akurat moj Kasper za tymi schematycznymi książeczkami mie przepadał, Tiny Love ma genialne zabawki, krzyczące kolory, ale zawsze sa przebojem wsród maluchów. Taka książeczka interaktywna szybko sie nie znudzi, mozna sie bawić razem z dzieckiem, ale i samo sie nia zajmie. Tiny Love ,a stosunkowo drogie zabawki, kupowałam ich sporo zarówno dla młodego jak i dzieci znajomych, wszystkie były trafione, jakość jest świetna, wiec zdecydowanie polecam. Dla dzieci powyżej 1-1,5 roku jest juz większy wybór " cichych książek" wymagających lepszej motoryki, bo cos tam sie wkłada, przyczepia, odczepia itp. Same obrazki sa nudne ;)
                • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 00:27
                  Mój w tym wieku lubił dwie książeczki . Jedna materiałowa z różnymi fakturami , z odstającą filcową trawą , z lusterkiem...... I druga czarni biała z jakimiś wzorami geometrycznymi www.google.co.uk/search?q=baby+book+black+and+white&client=ms-android-orange-gb&source=lnms&prmd=isvn&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi_9cDJnMfPAhWGPRoKHfNHCF4Q_AUIBygB&biw=360&bih=511 coś takiego.
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 11:37
                    Dziekuje za odpowiedzi. Chyba rzeczywiscie sobie odpuszcze z tymi ksiązeczkami. A jak było u Waszych maluchów z potrzeba zabawy, towarzystwa mamy?
                    Starszy do teraz straszny mamin cyc, jesli fascynuje go jakis temat, to absolutnie nie chce byc w tym "swoim swiecie" sam- pokazuje, opowiada, zadaje pytania. Najlepiej, zeby wszyscy interesowali sie tym samy co on, miałby wtedy "swiat" pełen przyjaciól. Gorzej z wciągnieciem go w temat, który akurat mnie interesuje, a jego nie bardzo. W kazdym razie jest w tym swoim autyzmie bardzi nieautystyczny :)
                    Młodszy natomiast najchetniej pełzałby po pokoju sam, moge sobie wyjsc i nic go to nie obchodzi, ogólnie trudno mi z nim wejsc w kontakt, zabawic go sobą, a nie przedmiotami. Boli mnie to i martwi. Spiewam, a on zajety czyms innym, opowiadam, a on sie odwraca, tancze z nim, odłoze go- bez protestu. Czy to normalne u dzieci z ZA? Jak sie z tym moim dzieckiem zaprzyjaznic?
                    • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 12:55
                      Mój się wyrywa na wszelkie próby zabaw paluszkowych , nie zauważał/był obojętny na mnie do 15 miesiąca .
                      Przy takim maluchu Son rise jak znalazł . Jak mały pełza pelzaj razem z nim , pokaz mu ze mama też jest fajna ;)
                    • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 13:15
                      Moj młody był straszna przylepa, ale jak zaczął pełzać, to mu sie odmieniło. Świat był duuuuuzo ciekawszy od mamy czy taty :D
                      Weź jeszcze pod uwagę, ze jesli dziecko wydaje sie Cie ignorować wcale nie znaczy, ze tak jest. Moze wszystko widzieć i słyszeć, nawet jesli jest bardzo zajęty czymś innym ( i tu wiek nie odgrywa żadnej roli).
                      Pytasz o ZA. Byc moze to autyzm, ale nie bój sie go. Moj młody miał kiepskie perspektywy, bo poza klasycznym autyzmem ma troche innych dodatków, ale w tej chwili funkcjonuje lepiej niz elementy dorosły z ZA. Diagnoza naprawde niczego nie determinuje. Maluch moze sie wydawać duzo bardziej zaburzony, ale życie pisze swoje scenariusze a dzieci ze spektrum rozwijają sie swoimi ścieżkami i za 10 czy 15 lat moze sie okazać, ze młodszy radzi sobie z życiem duuuuzo lepiej niz dobrze i "mało artystycznie" zapowiadający sie starszy brat. Nie pisze tego, żebyś sie zaczęła martwić o starszego, ale po to, żebyś nie panikowała w stosunku do młodszego. Pewnych rzeczy nie przewodzisz a to, jak bedą sobie radzić w dużej mierze zależy od tego, kogo spotkają na swojej drodze. Na pewne rzeczy i tak nie masz wpływu, wiec rób swoje, najwiazuj kontakt z synem, czasem po paru latach okazuje sie, ze to co człowiek robił nie widzac wówczas najmniejszych efektów dopiero wtedy procentuje. Z naszym młodym zawsze tak jest. Efekty wyłażą czesto po latach, w tej chwili np zbieramy owoce tego, jak uczyłam młodego zdawania relacji z tego, co sie działo w przedszkolu czy szkole zanim w ogóle płynnie mówił. Pewne wyuczone wówczas schematy stały sie dla niego z czasem nawykiem i wiem od wychowawczyni młodego, ze mało ktory rodzic ( dzieci neurotypowych) wie tyle co my o tym, co sie w szkole dzieje ;)

                      Nie wiem, jaki macie stosunek do nagości przy dzieciach. My sie w ogóle nie kreujemy i kilka lat kąpaliśmy sie wspólnie z dzieckiem. Takie przesiadywania w wannie oboje z mężem super wspominamy. Właśnie wtedy dawało sie z młodym nawiązywać najlepszy kontakt. To,ze woda z sufitu nieraz kapała, to nie ważne, młody miał frajdę jak nigdy. Jak podrósł, to czasem do tej pory ( ma 12,5 roku) siedzę obok, jak młody sie kapie i albo prowadzimy niekończące sie rozmowy, albo cos mu czytam.
                        • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 19:34
                          :D To w zasadzie przesłuchania ;) zanim dziecko zaczniesz odpytywac, musisz dość dobrze wiedzieć, co sie działo w przedszkolu. Chodzi o to, zeby nie zadawać otwartych pytań, tylko jak najbardziej szczegółowe. Np jesli dziecko ma kilka pan, to pytasz, czy pani X była dzisiaj w przedszkolu. Tak samo np pytasz, czy jadł zupę, czy w zupie była marchewka, czy siedział wtedy obok Kasi, czy był na podwórku, czy pani otwierała okno, czy krzyczała, czy jakas zabawka sie zepsuła, czy zjeżdżał ze zjeżdżalni? A Basia zjeżdżała? A Grzesiu? Itd. Na początku tylko pytania tak/nie. W ten sposób nawet od niemowiacego dziecka mozna mnóstwo wyciągnąć. Z czasem rozszerzasz pytania na " kto, co?" Ktora pani była w grupie? Jaka zupa była na obiad? Z kim bawiłeś sie w piaskownicy? Co rysowaliscie? Chodzi o to, zeby te pytania były juz nie otwarte, ale nadal umiejscowione w konkretnym czasie i przestrzeni. Jak zapytasz " z kim sie dzisiaj bawiłeś, to dziecko nie wie co powiedziec, bo momentów zabawy było za duzo i pytanie zawiera zbyt duzo możliwych odpowiedzi, w rezultacie usłyszysz " nie pamietam" albo " z wszystkimi", ale jak dodasz " w piaskownicy", wiedząc, ze tylko raz tam był, to odpowiedz dostaniesz. Tak samo jak zapytasz " kolo kogo dzisiaj siedziałeś?", to zbyt ogólne pytanie, ale jak dodasz " przy podwieczorku", to wybór odpowiedzi od razu robi sie znacznie ograniczony i prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi jest znacznie większe.
                          Duzo zależy od dziecka, u nas pierwszy etap trwał dobrych kilka lat, czasem przeplatany bardziej otwartymi pytaniami. Do tej pory zreszta pytam o szczegóły, bo jak młody ma 7 lekcji z 7 rożnymi nauczycielami to na pytanie " co było w szkole" odpowiedz bedzie brzmiała "Nic" albo " nie pamietam". Jak wiem, ze z któregoś przedmiotu miał sprawdzian, to pytam ile było zadań, ktore było najłatwiejsze, ktore najtrudniejsze i dlaczego. Nigdy nie pytaj " jak było w przedszkolu / szkole", bo zawsze usłyszysz w odpowiedzi jeden z przymiotników " dobrze, nudno, głupio itd". Zadając właściwe pytania mozńa sie dowiedzieć wszystkiego. Z czasem młody zaczął sam podejmować inicjatywę. Wie, jakie pytania zwykle zadaje, wiec czasem przychodzi do domu i nawija to o lekcjach, to o tym, co na przerwie kto zrobił, kto komu dokuczył, kto komu nogę podłożył, kto dostał najlepsza ocenę, ktory z nauczycieli zapamiętał jego imie albo powiedział mu komplement itd. Niektóre rzeczy wychodzą czasem po kilku dniach czy nawet kilku tygodniach, wtedy dopiero widzimy, co młodego gryzło. Zawsze wiemy, ze go cos gryzie, ale nie zawsze od razu wychodzi co. Gadułę sobie " wyhodowałam" :D
            • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 08.10.16, 16:15
              Hej. Dlaczego zakladasz, ze Twoj syn ma cos ze spektrum? Jest jeszcze bardzo mały, przed wami rewolucja 9 miesiaca i naprawdę duzo moze sie zmienic. Zajrzyj na watek syn/gaworzenie/nasladownictwo tam jest duzo mam z podobnymi problemami. W większości przypadków dzieci wyrosly z kłopotów.
              Sama mam corke, ktora dlugo na nas nie patrzyla i miala mnie w nosie. To sie zmieniło. Uwazam, ze sa jeszcze braki w sferze spolecznej, ale powoli rownamy:) jestem po pierwszej obserwacji w synapsis i dwoch obserwacjach w krakowie i nikt narazie nie widzi problemu (a uwierz mi byl). Teraz uwielbia sie bawic z mamą, chociaż na tate reaguje srednio (tzn jego powrot z pracy). Jak jesteśmy vw nowym miejscu to najpierw musi wszystko obejrzeć a później zwraca uwage na ludzi (niestety). Mam nadzieje, że wraz z rozwojem mowy zmieni sie tez sfers spoleczna. Corka ma 10 miesiecy.
              Poswiec maksymalnie duzo czasu swojemu synowi, a za jakis czas zapomniesz o problemie.
              Trzymam kciuki.
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.10.16, 15:18
                Tijgretie, powiedz mi, czym sie rózni klasyczny autyzm od ZA? Miałam dziadka. Z nikim nie rozmawiał, nawet ze swoja zona, dziecmi, bratem. Ludzmi nie interesował sie wcale, wnuków nie zobaczył, az same nie wyalzły z wozka i sie o nie nie potknał. kKedy przyjezdzałysmy, po kilkugodzinnej podrózy autobusami nawet sie z nami nie witał, jakbysmy były niewidzialne. Moznaby przy nim biegac na golasa z miotła w pupie, a by człowieka nie zauwazył. Interesował sie wyłącznie swoim motorem, nie tolerował zmian, wszystko musiało byc wg schematu. Dla mnie to dramat, taki czlowiek, jaby robota miec w domu, a i robot wiecej pogada, jak mu sie odpowiedni program wbuduje, "dzien dobry" powie i "miłego dnia".
                Mysle, ze tu była tez kwestia wychowania, kiedys na wsi dziecko mniej wazne od krowy było i jak sie taki milczek urodził, to nikt sie nie przejmował, dziecko siedziało same, bo robota była.
                Nie pisze tutaj, ze był złym człowiekiem, po prostu nie było z nim wcale kontaktu, wymawiał moze pare słow na dzien.
                Moi kuzyni sa podobni, chociaz bardziej uspołecznieni, ale nie porozmawasz sobie wcale. W zyciu radza sobie dobrze, maja zony, prace, sa wykształceni, ale po tym, co tutaj przeczytałam, mysle, ze Twoj syn jest znacznie bardziej uspołeczniony od nich.
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 16:56
                    Jedno mnie dziwi- jak ci nasi dziadkowie załozyli rodziny? Jak "poderwali" nasze babcie? To musiało byc cos na kształt "wspolnego biznesu" - zawarcie małzenstwa jak załozenie firmy. Wątpie, zeby była jaks namietnosc, wspolne rozmowy, spacery... Umowionego dnia stawili sie przed otarzem i gotowe.
                    Co do młodego, to jest lepiej, jak sie pojawi gest wskazywania palcem, to napisze. Obecnie ma 9,5 mc, ruchowo ładnie idzie do przodu, mowa bez rewelacji (mowi baba, czasem mama, raz intencjonalnie, czesciej bez intencji), mowe rozumie dosyc dobrze jak na swoj wiek, zaczał nasladowac- ma checi, gorzej z owzorowaniem ruchu, czasem mnie karmi, czasem wykona polecenie typu "daj". Byłam u psycholog, mowi, ze intelektualnie jest w normie. Cały czas sie modle o Aspergera, nie mam wątpliwosci, ze to spektrum.
                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 16:59
                      Aha. Mały czasem pokazuje na rączką np na lampe, na zegar, ale robi to jakby bez intencji pokazania, na zasadzie odruchu, ze go cos zainteresowało. Nie patrzy, czy ja patrze. Czy moge to traktowac jako wstep do pokazywania palcem? Nie pamietam, jak to było ze starszym. Pokazywac intencjonalnie zaczał pod koniec 10 mc.
                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 17:03
                        A, i jeszcze jedno - zrobił sie pieszczoch, chce sie razem bawic, chce towarzystwa, lubi jak mu spiewam. Moze idzie ku dobremu... Bo takiego skserowanego dziadka, jak go tutaj opisałam, to ja bym nie chciała, wole, zeby dziecko wiedziało, ze ma mamę..
                        • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 21:51
                          marta, a jakie objawy miał starszy, jeśli możesz coś napisać, jeśli Ci to nie sprawi przykrości? Kiedy zaczęłaś coś podejrzewać? Ja u mojej też raczej podejrzewam Aspergera (psycholog też, ale nie mówi tego wprost... Domyślam się z jej podtekstów...) :(
                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 17:44
                            u starszego długo nic nie podejrzewałam, szok przyszedł w przedszkolu. przy okazji okazało sie, ze tez mam ZA, bo byłam podobnym dzieckiem.
                            OBJAWY U MOICH DZIECI:
                            1.Noworodek : starszy okropnie nadwrazliwy na dzwieki, kolory, swiatło, wieczny płacz. nadwrazliwosc jamy ustnej, duzo ulewał, przy jedzeniu wymioty.
                            młodszy w drugą strone - długo widział tylko swiatło, nie skupiał wzroku. Obydwoje mieli usta moebiusa - taki namiocik przy usmiechu.
                            Starszy od razu asymetryczny, prowadzony przez neurologa (który nic złego nie zauwazył), młodszy asymetryczny zrobił sie w wieku 6 mc - słaba prawa strona ciała. Młodszy czesto si e zawieszał przy nadmiarze bodzców, starszy wrzeszczał i płakał. Młodszy miał etap słabego kontaktu wzrokowego, jest lepiej, ale do teraz jak np chce pic, to nie patrzy na mnie, tylko na kubek.
                            Niemowlę : trudnosci w nasladownictwie, brak asekuracji głowy u starszego, wymioty przy jedzeniu. stereotypowe zabawy - bieganie, trzaskanie szuflada. słaba sprawnosc manualna- opoznienia .Miesiac pozniej rozroznianie obcych i swoich czy lek separacyjny.
                            2-3 latek- słaba sprawnosc motoryczna i manualna, zaburzenia si, bieganie bez kontaktu z otoczeniem, brak reakcji na wołanie gdy sie czyms zajął.
                            Teraz: starszy ma pierwsze stereotypie - np spi z maskotakmi i budzi sie sprawdzac, czy sa, całe wakacje nie zdejmował czapki. Gadanie "od czapy". Jest dziecinniejszy od rówiesników, nie łapie aluzji, nie widzi, gdy sie z niego np. smieja. Deficyty w teorii umysłu. Nadal biega bez sensu bawiac sie w wyobrazni. słaba motoryka mała i duza.
                              • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 22:52
                                marta u nas też usta Moebiusa, brak reakcji na nawoływanie (chyba, że jej na czymś zależy, to doskonale wie, jaka powinna być prawidłowa reakcja), wskazywanie palcem prawie non stop (na to, co ją zainteresuje) i komentowanie tego - to trochę opóźnia u nas postawienie diagnozy i stąd duże wątpliwości diagnostyczne, bo dzieli się spostrzeżeniami rewelacyjnie i do tego komentuje ;) no i trochę za mała na postawienie jednoznacznej diagnozy, słaby kontakt wzrokowy (chyba, że mówimy o czymś, co ją zainteresuje lub wtedy, jeśli ona coś do nas mówi), mowa i rozumienie mowy powyżej przeciętnej dla jej wieku, ulewanie i wymioty w niemowlęctwie, jako niemowlak bardzo dużo spała (do 4 miesiąca życia około 18 godzin dziennie, teraz też dużo śpi i nie ma z tym problemu), raczkowanie asymetryczne (z podciąganiem lewej nogi ku górze), kontakt wzrokowy od początku słaby i trudny do uzyskania, przytulanie i całuski to od wielkiego dzwonu ;) podobno problemu z napięciem mięśniowym nie było (ja jednak widziałam, stąd moje wizyty u 4 różnych neurologów - wykluczyli, u rehabilitanta - wykluczył, u pediatry - wykluczył), jednak ja ślepa nie byłam i do teraz widzę niezgrabność ruchową (taka z niej gapa, ciamajda mała), ale co dziwne zaczęła chodzić już w wieku 10,5 miesiąca, bo to raczkowanie ewidentnie jej nie wychodziło (robiła to rzadko i źle)!
                                • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 23:18
                                  U nas jeszcze nadruchliwość i ostatnio wszystkich i wszystko bije (nie wiem skąd jej się to zabrało) :) i sprawdza naszą reakcję, co my na to... jesteśmy z małego miasteczka i specjalistów niewielu (najbliżsi około 70 km) i to także utrudnia u nas diagnozę. Mamy program do realizowania od psychologa specjalizującego się w diagnozie dzieci z ASD (obecnie pracujemy nad wydłużeniem kontaktu wzrokowego, nad poprawną reakcją na nawoływanie oraz nad wydłużeniem wchodzenia w relacje z nami), ale na razie efektów nie ma - efekt był na chwilę (na kilka dni) tuż po rozpoczęciu programu (a realizujemy go prawie codziennie). Tak bardzo już bym chciała, żeby zaczęli z nią pracować specjaliści (sama nie radzę sobie chyba za bardzo, skoro takie słabe efekty), a coraz większą różnicę widzę między córką a dzieciaczkami w jej wieku a nawet młodszymi (mała nawet przy młodszych wychodzi blado pod względem zainteresowania i wchodzenia w relacje z innymi ludźmi). Marta, a jak Twój starszak rozwijał się ruchowo? Bo podobno dzieci z ZA mają w tej sferze opóźnienia. Moja miała opóźnione siadanie (posadzona chwiała się na boki jeszcze w wieku 9 miesięcy, dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy pierwsze kroki były już po 10 miesiącu!). A z mową jak u Was było? Było jakieś opóźnienie (u nas pierwsze świadome słowa po 16 miesiącu i od tego czasu bardzo dużo mówi, co dziennie nowe słowa (mówione świadomie). Przepraszam za mój nadmiar pytań, ale jestem pełna niepokoju, że czas leci, a my stoimy w miejscu i nikt nie może nam podobno na razie w niczym pomóc! :(
                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.16, 23:21
                                    Ruchowo starszy rozwijał sie prawidłowo, neurolog nie widziała tutaj problemów. O asymetrii mowiła, ze sie wyrówna. Nawet na rehabilitacje nie chodzilismy, bo wg neurolog nie było potrzeby. Pierwszy alarm był, jak mały w wieku 2,5 lat nadal chodził na palcach (i chodzi tak do teraz).
                                    Pózniej bylismy u innej neurolog, tez nie zauwazyła nieprawidłowosci, tylko, zasugerowane przeze mnie, zaburzenia SI.
                                    A. jest mało sprawny ruchowo, jak miał 3 lata, to biegał, jakby miał sie rozleciec na kawałki :) Opoznienie wystąpiło po roku, w skakaniu, wspinaniu sie, do roku wszystko rozwijało sie w normie.
                                    Z mową tez było "ksiązkowo", pierwsze słowa w 9,10 mc, na roczek 3 słowa, na 2 latka pierwsze zdania.
                                    W wieku 2,3,4 lat nie zawsze reagował na wołanie, teraz jest juz OK.
                                    Na pocieszenie powiem, ze zaburzenia si fajnie sie wyrównuja, np. jedzenie- kiedys katorga, a teraz wykarmic go nie idzie i je prawie wszystko. Ruchowo nadal odstaje od rówiesników, ale jest jakby zgrabniejszy.
                                    Spostrzezeniami tez sie wczesnie dzielił, ma kłopoty z opowiadaniem, ale sa postępy.
                                    Powiem tyle - skup sie na cechach nieautystycznych dziecka- jest ich pewnie duzo, czyli nie jest zle z dzieckiem. Ja zaczełam tak myslec o młodszym od niedawna - nie patrze na cechy autystyczne, tylko na to, co autystycznie nie jest, i czuje sie duzo lepiej psychicznie :)
                                    • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.16, 23:43
                                      Dzięki Marta :) moja na palcach też chodzi (chociaż już dużo mniej, niż jeszcze z miesiąc temu). Zaczęła tak chodzić gdzieś po 14 miesiącu życia, ale jak zwracam jej uwagę, to przestaje :) A jakie macie terapie? Jak mogłabym sama z córką pracować? W domu coś z małym robiłaś? Najbardziej to chyba mnie wkurza to jej ignorowanie nas, gdy ją wołamy (np. wczoraj w supermarkecie - wieje przed siebie i zerooo reakcji, w domu stoję obok - zero reakcji). Próbowałam tą reakcję wywołać w zamian za nagrodę, ale efekt tylko chwilowy :) jak już wie, że nic ciekawego dla niej nie mam, to ma mnie w nosie! ;)
                                      Moja córcia dla innych na pierwszy rzut oka, wygląda jak takie niegrzeczne dziecko, bo się nas nie słucha i chodzi własnymi ścieżkami :)
                                      Jeszcze raz dzięki za wskazówki i rady!!!
                                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.16, 16:53
                                        A ile ma lat? Moj tak uciekał do 3,5 roku, potem poszedł do przedszkola, dotarło do nie go, ze mama nie zawsze jest obok (co było wielką traumą) i teraz sie pilnuje. Jak teraz nas ignoruje (ostatnio- wiosną tego roku, chyba jakies przesilenie miał, bo objawy mu sie nasiliły), to mowie "Adasiu, nie udawaj, ze mnie nie słyszysz, to tak nie działa, my wiemy, ze nas słyszysz". Syn czasami tak miał, ze wydawało mu sie, ze jak on na nas nie patrzy, to my go tez nie widzimy, i z wołaniem podobnie :)
                                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.16, 23:13
                                            ooo, to jeszcze malutka, nie ma nawet 2 lat. Nie wiem, czy ten tekst na nia podziała. Ja tez sie zawieszałam, jako dziecko, wiążę to z niedojrzałoscia mozgu, pozniej juz robiłam to (ignorowałam wołania) bardziej celowo, ale to było w wieku przedszkolnym.
                                            Jakie macie problemy- mowa, zabawa? Jesli dziecko jest typem samotnika, to warto je nasladowac podczas zabawy - ono stuka, ty stukasz, ono "spiewa"- ty "spiewasz". Musiałabym wiecej wiedziec, co cie martwi, nad czym chcesz pracowac?
            • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.11.16, 21:42
              Witam wszystkich, jestem tu nowa można powiedzieć że wogole pierwszy raz na forum wiec wybaczcie moja przyczepiona "gdziekolwiek" wypowiedź / pytanie. Przeczytałam całą wasza dyskusje i podziwiam optymizm i ta siłę, jednocześnie bardzo dziękuję, pierwszy raz od kilku tygodni pojawił się uśmiech i nadzieja. Mój syn ma 8,5 miesiąca, urodzony przez cc, ja mam epi do tego było ułożenie posladkowe. Miał krecz szyi, asymetrie teraz jeszcze obnizone napiecie miesniowe, rehabilitowany od 4 miesiąca, teraz pelza jeszcze nie siedzi, gaworzy, jeszcże miesiąc temu sporo teraz mniej. Od miesiąca obserwuje ze jego zachowanie jest inne, stał się bardzo nerwowy, nie reaguje na wolanie, budzi się z płaczem bardzo intensywnym ( branie na rece nie uspokaja, dopiero jak czymś go zaciekawie), ma dziwne tiki, rusza rączkami i stopami, lubi bawić się sznureczkami i drobnymi elementami. Od początku nie lubił się przytulac ale teraz jest jeszcze gorzej, odpycha się, jak się do niego przysuwam marudzi, prezy sie czasami aż wstrzymuje oddech, jak go trzymam na rekach jest nieco odsuniety, rozglada sie wkolo, na mnie nawet nie spojrzy chociaz jestem.tuz przed jego twarza, wydaje się być nieobecny, podczas jedzenia bardzo niespokojny, interesuje go wszystko tylko nie zabawki (listwy przypodłogowe, dywan, firanki, zylka od zaluzji itp.), usmiecha się, cieszy na widok kota. Przeplakalam juz kolejna noc, zapisałam na diagnozę do synapsis, czas oczekiwania 4-6 miesięcy. Czy ktoś może mi coś doradzić? Jak się z nim bawić do tego czasu, jak postępować, niestety zabawa jest utrudniona ponieważ nie siedzi a nie mogę go sadzac i trzymac, na brzuszku coraz częściej się irytuje.
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.11.16, 22:17
                Napiszę Ci, co ja do tej pory robiłam z małym:
                - niechec do przytulania - od poczatku uczyłam go bliskosci, spałam z nim (oczywiscie wszyscy mnie krytykują, ale ja wole mamin- cyca niz mojego dziadka nr 2), nosiłam, podrzucałam. Z czasem polubił, szczegolnie dotyk, podrzucanie, podskoki, karuzele - pewnie dlatego, ze potrzebuje stymulacji
                - kontakt wzrokowy u nas lezał. Spiewałam piosenki, miał mnie w nosie. Poprawiło sie, gdy zaczał rozumiec czesc słów - jest jakby zaciekawiony trescią. Do piosenek dołaczyłam zabawy - np gdy "stary niedzwiedz łapie" -brałam go na ręce i podrzucałam, do piosenki o karuzeli krecilismy sie itd. Słow uczyłam go pokazując rózne przedmioty, czesci ciała, zabawki
                - nauka gestów u nas wygladała tak, ze mały cos tam robił - np.przebierał paluszkami, a ja wołałam "pa,pa" i powtarzałam za nim. To nie on mnie nasladował, tylko ja go. Nazywałam te gesty - "pa,pa", "kosi, kosi", jak sie chwycił za glowe to "moja głowa" i spiewałam o tym piosenkę. Spodobało mu sie, teraz sie popisuje tym, co umie, chociaz znaczenia gestu "pa,pa"nie rozumie. Polecam nasladowanie dziecka, po pewnym czasie powinien sie pojawic kontakt wzrokowy, zaciekawienie i chec podtrzymania zabawy. W ten sam sposób nauczyłam go gestu wskazywania, chociaz palcem jeszcze nie umie i mnie to martwi (cała rączka)
                - o poczatku nosze go przy lustrze i ubieram rózne czapki, okulary, zeby zrozumiał, ze to on tam jest. Raz było lepiej, raz uwazał, ze to inne bobo :), ale ostatnio na pytanie "gdzie jest Jas?" pokazał siebie w lusterku.
                - wspolne pole widzenia - staram sie pokazywac cos wzrokiem (kiedy na mnie patrzy), czasem jest beton, ale sa dni, kiedy mam wrazenie, ze rozumie i patrzy tam gdzie ja
                - z mowa- gaworzy, niby mowi intencjonalnie "baba", "tata", ale rzadko. Za kazdym razem powtarzam to za nim, duzo tez spiewam, zero TV, zeby słyszał tylko ludzką mowę
                - ogladanie ksiązeczek - cały czas mu cos pokazuje, np. na obrazku, na sweterku, na opakowaniu po kaszce. Ksiązeczki ogladamy chwile, bo chce je otwierac i zamykac, ciekawia go jako całosc. W sumie ogladamy w kólko te same, plus osobne ilustracje, chyba juz cos tam widzi i rozumie, ale bez rewelacji. Jesli Twój syn jest nadwrazliwy wzrokowo i "wszystko widzi", to jest tu spore pole popisu, moze to bedzie Wasze wspolne zainteresowanie.
                Ogólnie idzie do przodu, chociaz jest duzo do roboty- np kontakt wzrokowy szwankuje nadal, czesto brak reakcji na imie, oczywiscie zabawki tez go nie interesują, tylko kableki i stukanie szufladami. Najgorzej było jakos 6-8 mc, teraz ma 10 mc i jest lepiej. Tez sie boje i martwie :(
                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.11.16, 21:45
                  Dziękuję bardzo za wszystkie rady, będę korzystać a przynajmniej probowac. Z moim synem w tym momencie jest o tyle problem ze stał się BARDZO nerwowy i placzliwy, do tego jak nie placze to buczy przy każdej okazji nawet podczas jedzenia oczywiście z mina strasznego niezadowolenia, za raczki złapać nie mogę bo zly i odrazu grymas na twarzy, przysunac twarzy nie mogę bo zly. Nie potrafię do niego dotrzeć, oczywiście o czym zapomniałam wspomnieć wcześniej a co jest kluczowe nie reaguje wogole na wolanie. Jak coś chce to buczy i macha nerwowo dłońmi i kręci stopami. Do tego wszystkiego jeszcze onm. Poza vojta zdecydowaliśmy się na dodatkową rehabilitacje - wizyty domowe z bobathem mam nadzieje ze pomoże bo strasznie jest slabiutki :( ogólnie od miesiąca obserwuje stagnacje w rozwoju. Cały czas wierze ze będzie dobrze i Ty również musisz się tego trzymać...
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 21:56
                    Moj ma takie górki i dołki- wczoraj np dól, wcale nie sygnalizował potrzeb, na imie brak reakcji, nie gaworzył prawie wcale, ksiązeczki szarpał i ogladał do góry nogami, itd,itp. Dzis jakas poprawa- kilka razy zawołał mnie z intencją "mama","baba", chciał mnie karmic chrupkami, pokazal rączką w ksiązeczce lwa i misia... Martwi mnie zupełny brak wspolnego pola uwagi, pokazuje rączką jakby sam sobie no i nie komunikuje potrzeb - moze byc głodny, a nie zapłacze... charakter ma dosyc pogodny i spokojny, wiec tu narzekac nie mogę.
                    Starszy syn był taki nerwus, miał wszelkie nadwrazliwosci i ryczał non stop, poza tym był (i jest) bardzo nadpobudliwy. Jedzenie, usypianie- to była orka na ugorze. Do teraz- z powodu nadpobudliwosci własnie, martwie sie, do jakiej szkoły go posłac w przyszłosci, bo ciagle biega, nawet je w biegu, a przy tym nerwus i rykol. U starszego zachowanie zawsze sie pogarszało przy infekcji wirusowej - moze Twojemu cos dolega, cos go męczy, boli?
                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 22:08
                      Ach, i jeszcze jedno. Na zapas martwie sie rozwojem mowy, bo mały nie artykułuje wielu głosek, duzo jest "ba" "la", innych stanowczo za mało. Przeczytałam kiedys, ze mowa i rece sa jakos neurologicznie połączone, ze dla rozwoju mowy dziecko powinno duzo wycinac, kolorowac, rysowac itd. Ja swojemu dziecku podczas jedzenia daje chrupki, drobne okruszki chleba,które sam je raczkami. Daje mu tez takie gniotki, cos, co mozna naciskac, rozciagac. Cały czas spiewam przy karmieniu. Ty tez mozesz spróbowac, jak nie pomoże na rozwoj mowy, to na pewno nie zaszkodzi :)
                      • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 22:37
                        Polecam zabawy paluszkowe i masowanie łapek. Gdzie sroczka kaszkę ważyła itp dawać jak najwięcej faktur, przesypywanie makaronu, kisiel, zabawa w grochu (wrzuć zabawkę i niech szuka - my uźywaliśmy smoczka hihi), szoruj jakimś masażerem, gąbką, malujcie farbami łapki. Do tego cwiczenie chwytu pęsetkowego (ale to okolo roku). U nas naklejki mega sie sprawdzily, ale miala wtedy ponad rok.
                  • katriel Re: Wykrzyczec swoj strach 15.11.16, 09:52
                    Joanno,
                    Paweł Zawitkowski (fizjoterapeuta) pisał kiedyś na swoim forum eksperckim, że nigdy nie widział dobrych efektów łączonej rehabilitacji vojtą i bobathem naraz i że jego doświadczenie wskazuje że to nie ma sensu, bo te dwie metody lansują dwie zupełnie różne "filozofie dziecka". To oczywiście nie znaczy, że u was się nie sprawdzi, ale weź to pod uwagę i bądź czujna.

                    --
                    Wodospady, fontanny, witraże - mój blog o życiu z małym Aspim.
                    • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.11.16, 22:48
                      To moja wina :( wszystko to moja wina :(((( skazałam swoje dziecko :((( przez epi zazywalam dużo większą dawkę kwasu foliowego no i jest powód. Najnowsze badania donoszą o zwiększonym prawdpodobienstwie autyzmu w przypadku przedawkowania kwasu foliowego w ciazy. A mówili że nie da się przedawkowac ; ((((( mam ochotę ze sobą skończyć. ...
                        • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 15:28
                          Próbuje różnych zabaw ale odmawia uczestniczenia, raczek dotykać nie mogę :(tyle ze jak pokazuje kosi kosi to uderza rączkami, poda również czasem rękę do cześć i pokaże paluszkiem oko u misia, nie ma niestety z jego strony próby komunikacji jakiejkolwiek :( katriel dziękuję bardzo za uwagę, zarzuce na jakiś czas vojte aby zobaczyć jakie efekty będą po bobath. Fizjoterapeutka jest dobrej myśli po tym jak go zobaczyła gdyż był chętny do wszelkiego wyginania, teraz ponadto ćwiczymy rączki w każdej wolnej chwili gdyż mały od początku ma bardzo niski podpor. Marta75b Twój maluszek widać ze idzie do przodu, próbuje się komunikować a przecież to o to jest największy strach. Mój synek jest zdecydowanie bardziej wycofany, zrzucam oczywiście to po części na onm, odwzajemnia usmiech i to jedyne pocieszenie. Zrobiliśmy mu teraz badania mocz kał na pasozyty i grzyby, morfologia poza tym wit d, kwas foliowy i wit b12. Wit d ok, kwas foliowy za wysoki wit b12 wysoko ale w normie, resztę poza grzybami sprawdzimy w pon u lekarza. Grzyby będą za tydzień. Jestem zła na lekarzy i na siebie, neurolog zalecił końska dawkę kwasu foliowego 15mg to zazywalam, wkoncu to on wie najlepiej jaka jest jego wchlanialnosc prźy lekach przeciwpadaczkowych, głupia byłam, nie mogę przestać o tym myśleć :((((
                      • karmelowa_bombonierka Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 13:20
                        A powiedz mi - byłaś z nim w ogóle u dobrego lekarza?
                        Neurologa?
                        Dobrego pediatry?
                        Skąd pomysł że to autyzm?
                        To może być wiele innych rzeczy - niektóre takie z gatunku - na czas zdiagnozowane ładnie się leczą. Inne - nie zdiagnozowane i nie leczone - postępują i nie zawsze da się powikłania cofnąć.
                        Pomijam inne ewentualności.

                        Trzeba by zrobić badania moczu (choroby dróg moczowych u dzieci mogą powodować silne rozdrażnienie i zaburzenie rozwoju), iść z diagnostyką w kierunku paru innych przypadłości w zależności od tego co lekarz zaleci.

                        Większość kobiet bierze w ciąży kwas foliowy, a do tego je pokarmy a więc dostarcza go sobie z jedzeniem.
                        Skąd takie Twoje reakcje?
                        Bierzesz pod uwagę że maluch może chłonąć jak gąbka Twoje emocje i strach i część jego objawów może z tego wynikać?
                        Szczególnie jeśli jest bardziej wrażliwy na bodźce.

                        Idź z nim dobrego lekarza, jeśli jeszcze nie byłaś.
                        Sprawdź czy jest zdrowy somatycznie, odwiedź neurologa.

                        I, choć wiem że to trudne - popracuj też nad sobą a w razie potrzeby odwiedź lekarza. Mam nadzieję że ten tekst o chęci skończenia ze sobą to tylko ulanie żalu a nie obraz prawdziwych myśli. Bo jeśli to drugie - to idź do lekarza czym prędzej. Pogadaj z bliskimi. Depresja, patrzenie na świat przez pryzmat lęku - sama możesz tego nie ogarnąć :(
                        Jeśli dodatkowo cierpisz na zaburzenia lękowe - tym szybciej szukaj pomocy fachowca. Musisz sama siebie ogarnąć i stanąć twardo na nogach - żeby pomóc dziecku.
                        Przytulam Cię mocno.
                        • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 15:41
                          Karmelowa_bombonierka. Synek miał 2 spotkania z neurologiem w 3 i 6 miesiącu, nic nie swierdzono, usg przezciemiaczkowe po urodzeniu ok, pedagog z owi w 5 miesiącu ok ale oczywiście oni wszyscy bazowali w swych ocenach po części na wywiadzie, wówczas nie zauważyłam dziwnego zachowania syna, pierwsze dziecko, myślałam że wszystkie maluszki takie nerwowe są. Wiem ze moje leki dziecko na pewno czuje, naprawdę się staram nie myslec o tym jak z nim jestem, jak się bawimy, jak go karmie. Niestety na co dzień jestem sama, mąż jest tylko w likendy. Wogole życie mnie ostatnio nie rozpieszcza :( chyba rzeczywiście czas wyciągnąć rękę po pomoc :(((
                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 00:03
                            Ja tam nie wiem, czy jest tak super z tą komunikacją u małego. W kwestii rozwoju społecznego oceniam go na wiek 6 mc - 8 mc mojego starszego aspergera. Teraz juz cieszy sie na kontakt, swita nozkami, smieje sie, jak moj starszy Adas w 6 mc. Plus jest taki, ze emocjonalnie młodszy duzo spokojniejszy, pogodniejszy. Pokazuje rączką, gdy go o cos zapytam, nawet sam pokazuje, ale jakos inaczej, niz starszy- jakby pokazywał sam sobie. Starszy pokrzykiwał, robił duzo hałasu przy pkazywaniu, patrzył na mnie, a ten ni z gruszki ni z pietruszki rączke wyciaga. Widzę, ze Twoj z charakteru do mojego starszego podobny. Poczekaj na 9, 10 mc, moze cos ruszy. Moj w 8 mc zadnego oczka nie pokazywał :(. Martwi mnie tez rozwoj intelektualny, brak zaciekawienia zabawą,nasladownictwem, juz polecenia powinien wykonywac, a tu raz wykona, a 10 razy nie.
                            Moze Twoj tez na Aspergera sie zapowiada? Ale Aspergera sie nie boj, ja bardzo spanikowałam, ale to taka pierdoła jest ( w sensie- nic złego), ten ZA, z tym mozna szczesliwie zyc, miec kolegów, to nie katastrofa.
                            Ja sie pocieszam, ze nawet z autyzmem da sie zyc, mam w pracy (szkoła specjalna)dwie autystyczki, uposledzone umiarkowanie, ale jakie towarzyskie, serdeczne.Sa w kalsie z innym autystykiem, cos w stylu mojego młodszego z charakteru, i tez dobry chłopak, sądze, ze rodzice bez problemu z nim na wakacje jezdza, i do restauracji chodza. To jeszcze nie jest koniec swiata, tak sama siebie, Ciebie pocieszam.
                            • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 10:35
                              Eh dzisiaj znowu dół, z dzieckiem zero kontaktu, prezy sie wygina, praktycznie nie patrzy... nie mam siły potrzebuje żeby szybko ktoś się nim zajął, w owi pedagog może go zobaczyć dopiero 6 grudnia, neurolog jeszcze później. Musze jednak poszukać kogoś prywatnie. Do kogo najlepiej byłoby już wystartować w pierwszej kolejnosci? Neurologopeda, neurolog psycholog czy psychiatra?
                                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 19:54
                                  Jutro rano rehabilitacja a później pediatra. Zobaczymy jak wyniki badań - morfologia, mocz i kał na pasozyty (na grzyby trzeba jeszcze kilka dni poczekac). Niepokoi mnie ze nie trawi marchewki, i dzisiaj mąż dał mu czasteczke mandarynki i w kale normalnie nienaruszone ziarenka byly. Co do SI to czy takie maluchy da się zdiagnozować? Za kilka dni skończy 9 miesięcy. Dzisiaj wieczorem podczas przebierania w pizamkę zloscil się jak zwykle i zaczęłam go opukiwac opuszkami palców - od czubka głowy, twarz, rączki, nóżki, brzuszek i zdecydowanie się uspokoil i nie ruszal tak nerwowo. A on ogólnie za dotykaniem nie przepada, za to opukiwanie mu odpowiadało, chybaze po prostu coś innego i był przyjemnie zdziwiony. A powiedz mi jeszcze jak to u Was z tym kontaktem, pisałaś ze synek wola nawet mama intencyjnie, od kiedy to robi? Na imie reaguje? Mój niestety zero reakcji, dzisiaj po powrocie do domu wolałam go ze 20 razy i nic, wogole tez nie zareagował na "zamieszanie" jakie wywołałam samym przyjściem czyli drzwi, szelest kurtki itd a był właściwie bardzo blisko. Reaguje za to na "nie wolno" reakcja bo ogolnie sie nie stosuje. Bardzo mnie niepokoi ten fakt, a po przyjściu mówiłam różnie tzn i wolałam po imieniu i mówiłam popatrz co mam, chodź do mamy itp. Czy ktoś może mi polecić może jakaś książkę z konkretnymi ćwiczeniami i zabawami? Tak abym na początek poprawiła ten kontakt. Noszę go na rękach, tańczymy, dużo mowie do niego (melodyjnym, śpiewnym głosem coraz częściej gdyż wtedy chętniej zwraca uwage), nawet nece go pudełeczkiem z soczewica żeby sobie pogrzebal za ukryta zabawka ( jak jedna z mam polecala - co prawda w innym celu) ale on zamiast szukać to wysypuje ziarenka. Może są jakieś fajne triki na poprawe kontaktu. Ja nie wiem, może za dużo od niego wymagam?
                                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 22:24
                                      Jesli nie ma jeszcze 9 mc, to straszny maluch. U mnie "baba"zawołał około 10 mc, potem czasem pojawiało sie "baba", "mama", a czasem nie. Ogolnie mało mnie woła, mało nasladuje mowy. Pare razy powiedział intencjonalnie "tata", teraz znowu raz na pare dni.
                                      Na imie czasem reaguje, nawet pokazuje siebie w lustrze, ale jak ma "autystyczny" dzien, lub raczkuje, to nie reaguje wcale.
                                      Kontakt sie poprawia w miare rozwoju rozumienia mowy i rozwoju intelektualnego, kiedy rozumie, co do niego mowie i czego chce.
                                      Wg "bada- bada" na nie wolno dziecko reaguje około 11 mc, to super, ze tak szybko zaczał reagowac. Moj starszy syn na "nie wolno" zaczał reagowac w 5 roku zycia - pisze powaznie, to nie zart.
                                      Co do zaburzen SI, to wyglada mi to na podwrazliwosc słuchową- czyli dziecko jakby zle słyszy, słyszy szum, ale fachowcem nie jestem.
                                      Ksiazke Cieszynskiej mam, bez zachwytu. Fajnie opisany rozwoj dziecka, ale jesli chodzi o rady, to pasuje do neurotypowych dzieci , małe autystyki sie nie stosuja :) Np rada, ze mam guga i dziecko ma mnie nasladowac - no kurde, jak by nasladowało guganie i wszystko inne, to by nie było z nim problemu. A tu sie trzeba zabrac "od du.y strony"- ono robi, ty nasladujesz. Tylko czas marnowałam, stosujac te rady.
                                      Tak samo ze stroną bada- bada. Zamiast, jak przy starszym, od poczatku rozwijac rozumienie mowy i na tym budowac kontakt, ja stroiłam miny i czekałam, az mnie dziecko zacznie nasladowac. Wysuwałam jezyk, usmiechałam sie - i co? I psinco, nie nasalduje do teraz, chyba ze mu powiem "Jasiu, zrob minę". To wtedy minę robi, i ja tez.
                                      Jak sie troche zyciowo ogarnę, to sama ksiazke napisze, taką anty- Cieszynska ;)
                                      • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 09:13
                                        Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.
                                        Wszędzie, gdzie nie otworzysz jakikolwiek artykuł o objawach autyzm , jest napisane- brak wskazywania, brak podazania za wzrokiem, brak wspolnego pola uwagi. Rozumiem, ze wazna jest sfera spoleczna, ale przeciez to wszystko siw łączy.
                                        Znam duzo dzieci z zaburzonym kontaktem wzrokowym, brakiem dialogowania , jak były niemowlakami i wyrosly na fajne zdrowe dziwciaczki. Moze nie warto martwic sie na zapas. Czasem dzieci maja trudniejszy start.
                                        • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 11:19
                                          Aspergery tak mają. Moj starszy syn jest nad- kontaktowy, w zyciu bym go o autyzm nie podejrzewała. Cały dzien gada, dzieli sie spostrzezeniami, myslami, zadaje pytania, bawi sie w odgrywanie ról, ma poczucie humoru. Tyle, ze zupełnie nie łapie momentu, kiedy wszyscy maja go dosc i za chwile dostanie "bęcki". Potrafi przyłaczyc sie do dwoch bijacych sie kuzynów, myslac, ze to zabawa i wcale nie widzi ich zdenerwowania. Wierzy bezgranicznie w słowa, nie zauwazając intencji (np w bajkach - ostatnio musiałam mu tłumaczyc, ze złodziej podał miskę zupy psu nie dlatego, ze był tak naprawdę dobry, tylko, ze chciał odciagnac jego uwage jedzeniem i krasc dalej). Nie widzi, kiedy poszturchiwanie przyjacielskie zmienia sie w bojke i ostatnio kolega go pobił na sali zabaw, a ten zupełnie nie rozumie, co i dlaczego sie stało. Tak to jest z tymi Aspergerami. Wolałabym, zeby był czasm bardziej "autystyczny" i wycofany, pomyslał, zastanowił sie, zamiast ciagle biegac, psocic i gadac.
                                          Odnosnie ksiazki Cieszynskiej, przejzałam ja, pare dobrych rad jest - jak nauczyc dziecko odrózniac mamę od obcych, ze nalezy z dzieckiem sie bawic, reagowac na jego zaczepki, ze nie powinno lezec samo w łozeczku- tyle, ze to wszystko zawsze wydawło mi sie oczywiste..
                                          • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 19:12
                                            Nie mam siły, jestem bardzo zła matka. Walcze o ten kontakt z synem i nic, pelza do okna i tak patrzy, coś sobie skubie, jak jest znudzony to podnosi pupe i się kiwa, uderza główka w co popadnie, na spacerze zero emocji jakbym woziła lalkę w wózku. Wyjęłam go, chodziliśmy a on ze skwaszona mina marudzil, zainteresował się listkiem na drzewie, urwał i tak trzymał zaciśnięty w piastce :( pelza do ciemnej lazienki i tak patrzy wglab. Nie mam siły nawet na gotowanie, codziennie sobie powtarzam ze będzie lepiej ale jest gorzej, staram sie a efektow zadnych, czuje się taka bezsilna :(
                                            • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 19:21
                                              A moze zrob cos calkowicie innego? Idzcie do klubiku malucha, jakiejs kinderplanety? Zmien otoczenie. Zaproś kolezanki i zobacz jak reaguje na inne osoby? Kogos usmoechnietego, pelnego energii? Moja przy mnie byla nerwowa - bo sama taka byłam. Potem wyszla moja depresja na jaw.. nie zaszkodzi spropowac. Polecam też ksjazkę "metoda wczesnego startu ESDM- wydawnictwo uj. Chyba Sally Rogers. Wiele mi podpowiedziala
                                            • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 21:39
                                              Ale nigdy nie ma kontaktu? Moj tez na spacerach był jak lalka, teraz sie polepszyło, choc bez rewelacji. Zawieszał sie, ja gadałam, spiewałam, a on jakby patrzył "wgłąb siebie", jakbym do przedmiotu mowiła. Nie było tak cały czas, były lepsze i gorsze chwile, ale dla mnie to był ogromny stres.
                                              Cieszyło mnie, ze reaguje na obcych- tzn bał sie, widział, ze to ktos obcy i chciał do mnie. Reagował tez na osoby głosne i wesołe, np na mojego wrzeszczacego starszego syna - lubiał te okrzyki i smiał sie.
                                              U nas kontakt poprawiał sie od 9 mc, nawet ostanio mamy lepsze dni, az boje sie zapeszyc.
                                              Martwi mnie to co piszesz. Jesli cały czas nie ma kontaktu, zero, nic, to nieciekawie :(
                                              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 21:43
                                                Chyba najlepiej by było dla Twojej psychiki, jakbys gdzies wyszła, sama, bez dziecka, niech ktos inny sie nim zajmnie. Czy Twoj mąż, rodzina maja takie sama spostrzezenia, jak Ty? Ja analizuje kazdy ruch dziecka, mam tendencje do czarnowidztwa, neguje dobre momenty - moze Ty robisz tak samo?
                                                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 12:11
                                                  Tzn nie jest tak ze nie ma absolutnie wcale kontaktu, jest ale zazwyczaj bardzo pobieżny tak przy okazji albo na przewijaku, czasami zdarzy się go czymś zainteresowac ale coraz rzadziej. Dzisiaj piękna pogoda wiec długi spacer, reakcja na piękne łabędzie i mnóstwo kaczek - obojetnosc, wolał sznurówki w bucie które doskonale zna. Na jego twarzy praktycznie nie widać emocji. Dzisiaj przez cały spacer ani raz się do mnie nie uśmiechnął chociaż i śpiewałam i miny robiłam co zazwyczaj skutkowało. Jego jedyny cel obecnie to brać wszystko do buzi, nic go nie ciekawi chybaze sięga po to właśnie w tym celu. Nie stuka dwoma przedmiotami o siebie, nie wyrzuca. Ja wiem on ma problemy motoryczne wiec na pewno to się przekłada na rodzaje jego aktywności ale no przecież musi być jakiś sposób żeby zaczął się interesować zabawa z ludźmi i kontaktem. Dzisiaj musieliśmy powtórzyć badania moczu, coś wyszło nie tak w czwartek wizyta u pediatry. Jutro fizjoterapeutka, niby jest dobrej myśli ale ja codzień obserwuje jak synowi coraz większą trudność sprawia przekrecanie się z pleców na brzuszek wiec chyba coś jest nie tak :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 21:44
                                                    Niepokoi mnie, ze nie stuka o siebie 2 przedmiotami - to znaczy, ze obydwie polkule mozgowe nie wspołpracują. A czy robi "kosi-kosi", czy przekłada przedmioty z ręki do ręki? Tu jest cos złego na tle neurologicznym.
                                                    Myslałam jak tu pomoc, co wiem o terapiach i cos mi przyszło do głowy
                                                    a)masaz obustronny całego ciała - kładziesz dziecku rece na głowe i tak masujesz w dół- do ramion- ucisk, łokcie- ucisk, nadgarstki- ucisk, potem w dól na klatkę piersiowa, biodra- ucisk, kolana- ucisk i kostki- ucisk. Chodzi o to, by uciskac stawy i masowac obie strony ciała jednoczesnie. To sie nazywa chyba masaz Wilberga, cos ma wspolnego z Masgutowa. Nie byłam na szkoleniu, wiec wiem pobieznie, mozesz poszukac na necie. Masaz robi sie po osiem powtorzen, kilka razy w ciągu dnia
                                                    b)Dziecko powinno wodzic wzrokiem w obie strony. W tym celu nalezy kreslic latarką w ciemnym pomieszczeniu leniwe ósemki na scianie- tak, zeby dziecko wodziło wzrokiem za światłem
                                                    c) ogolnie robic cwiczenia naprzemienne- machanie na przemian rączkami, potem nózkami
                                                    Chodzi o to, zeby narobic jak najwiecej polączen miedzy dwiema półkulami mozgowymi, zeby sie zgrały.
                                                    Jesli jest tak zle, jak piszesz, to zajęłabym sie własnie tym, a kontakt nawiązywała przy okazji.
                                                    Czy asymetria sie pogłebia? Czy któras ze stron jest wyraznie słabsza, dziecko jej mniej uzywa?
                                                    Tu potrzeba dobrego neurologa.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 22:12
                                                    Otóż tak, rączkami uderza o siebie "brawo" "kosi kosi" z tym ze często ostatnio prawa rączka piąstka a lewa otwarta dłoń, przekłada przedmioty bez problemy j często z ręki do reki, popiera die tez raz na jednej raz na drugiej ręce jak chce czegoś dosięgnąć, co do asymetri to właśnie od kilku dni zauważyłam że częściej się przekreca przez lewe ramię u jak pije mleko to również głową nieco w lewą stroną (miał krecz ale problem zniknął juz spory czas temu). Neurolog go widział w 6 miesiącu i było ok. Kolejne spotkanie w połowie grudnia. Czekam cały czas na wyniki badań na pasozyty i grzyby gdzieś w czwartek. Czy to mogłoby mieć jakiś wpływ?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 10:21
                                                    Uff, to dobrze, ze robi brawo, przekłada przedmioty :) Grzyby i pasozyty mogą miec duzy wpływ. Zatruwają organizm - ja to porównuje, jakbys oczekiwała połynnej mowy, dobrej koordynacji od osoby pijanej- zatrutej alkoholem. Ja kiedys leczyłam sie na lamblie- jako 19-latka. Po paru dniach brania tabletek byłam calkiem ogłupiała, mielismy sprawdzian z histori, zwykle pisałam na 4, wtedy oddałam zupełnie pusta kartke, po prostu miałam pustke w głowie, nawet nie potrafiłąm od kolezanki sciągnac.
                                                    Czyli syn nasladuje- robi "kosi- kosi", czy po prostu uderza reką o ręke bez intencji? Jesli tak robi, nazwij to "brawo", powtarzaj za nim - ja tak mojego uczyłam nasladownictwa.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 13:05
                                                    Właśnie nie do końca jestem pewna czy naśladuje czy robi to ot tak (zawsze mówię brawo jak zaczyna tak uderzac, tak samo ja mu bije jak zburzy wieże z klockow, pomimo ze po każdym zburzeniu mu to brawo bije juz po raz nty, na kazde kolejne jest obojętny, nie czeka aż zacznę bić jak tylko zburzy wieze). Mocz ok, krew ok, pasożytów brak, na grzyby czekamy. Mam wrażenie ze on wogole nie rozumie co do niego mowie i wogole ta mowa nie jest zainteresowany, raczej patrzy jak ruszam ustami i palca chce mi do buzi wtedy włożyć. Niesamowicie dużo rzeczy jest w jego zachowaniu niepokojących. Boje się ze to głęboki autyzm albo jakaś choroba genetyczna :(
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 13:31
                                                    Szkoda że ta diagnoza w Synapsis tak odległa czasowo jest. My jesteśmy już w trakcie diagnozy, a ja czasem leżę wieczorem i wariuję z nerwów, choć już właściwie wiem co usłyszę.
                                                    Wyobrażam sobie jak ty się denerwujesz i dlatego szkoda, ze masz to tak odległe, bo to jest czas ogromnych nerwów, choć paradoksalnie usłysze przecież to co właściwie wiem.
                                                    Twój synek wykazuje faktycznie wiele symptomów, i myślę, że w głębi duszy u ciebie też już kiełkuje ta myśl o autyzmie.
                                                    Nie chce stawiać diagnozy online, absolutnie nie mam tych kompetencji, ale poradzę ci to, co sama przerobiłam w sobie dla siebie.
                                                    To co otrzymasz na papierze, będzie tylko stwierdzeniem jakiegoś faktu. Twój synek nadal będzie tym samym synkiem, którym jest teraz. On ma ten papierek gdzieś. Ty nadal masz tego samego synka, TYLKO ŻE wtedy jego (ewentualne) deficyty czy zaburzenia zostaną głośno nazwane.
                                                    Nie czekaj na to jak na zmiłowanie. Ważniejsze jest, żebyś spróbowała go zaakceptować jaki jest. Widać w twoich postach jak cię martwi, jak się troszczysz, że go kochasz. Kochaj nadal i postaraj się zaakceptować fakt, że prawdopodobnie będzie potrzebował pomocy. I to na tym musisz się skupić.
                                                    Póki co postarałabym się o fachową literaturę, ewentualnie jakiegoś dobrego psychiatrę lub psychologa dziecięcego, żeby ci poradził co robić już teraz. Ale nie zadręczaj się tym. Czy dziecko ma zaburzenie czy nie, potrzebuje dobrego dla siebie otoczenia, eksplorowania świata (choćby tego własnego) i mamy (choćby tego nie okazywał).
                                                    Wiem że potrzebujesz czasu, ja tez potrzebuję. Są dni kiedy już to zaakceptowałam, że synek jest inny a są kiedy mnie to przeraża i załamuje. TO naturalne, daj sobie czas.

                                                    Przepraszam, nie wiem czy wniosłam tu coś pożytecznego, chciałam tylko napisać ci, że są tu mamy takie jak ty, które przeszły to samo, że nie jesteś sama.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.11.16, 22:05
                                                    Dziękuję za te słowa, bardzo się boję, przyszłości, tego czy będę miała tyle wytrwałości i cierpliwości. Dzisiaj synek miał zdecydowanie lepszy dzień, częściej się usmiechal i był bardziej kontaktowy. Po 2 godzinach rehabilitacji juz widzę postępy w trzymaniu równowagi podczas siedzenia, zdecydowanie postawa się poprawia. We wtorek terapeuta od SI, konsultacja i porady ponieważ na diagnostykę i terapię za wcześnie. Jestem dobrej myśli co do przyszlosci mojego dziecka ale wiem jaka będzie diagnoza w synapsis :(
                                        • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 15:33
                                          >Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.

                                          No moje dziecko (3,5l, autyzm) to robi. Ale nie wiem, czy to pojawiło się samo, pojawiło się samo w wyniku terapii czy może jest wyuczone mechanicznie.

                                          --
                                          trzeci-pasazer.blogspot.com/
                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 15:37
                                    U nas kontakt wzrokowy poprawiał się podczas zabaw, które Ewa bardzo lubiła, a które wykorzystywały... straszenie, mówienie bardzo głębokim włosem, wyskakiwanie do niej z okrzykiem "łaaaaa!". Mam nawet takie filmiki, jak mąż się z nią bawi, jak śpiewa jej takim zachrypniętym głosem jedną piosenkę Rammsteina, a ona zanosi się śmiechem.
                                    Z innych tricków - słyszałam, że mocny makijaż lub coś dużego/kolorowego/ciekawego na twarzy zwraca uwagę dziecka (np. nos clowna).
                                    Ale u nas - najbardziej sprawdzało się wykorzystanie "strasznych dźwięków" w celu zwrócenia uwagi.

                                    --
                                    trzeci-pasazer.blogspot.com/
                                    • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.11.16, 22:12
                                      Dziękuję za rady, już korzystam - więcej ekspresji. Mam pytanie, czy każda z mam przy diagnostyce w synapsis czy innym ośrodku robiła badania genetyczne w poszukiwaniu przyczyn? Czy taka jest procedura?
                                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.12.16, 17:58
                                        Hej Joanna, co tam u Was? U nas raz lepiej, raz gorzej. Motorycznie stoimy w miejscu - syn nie chce chodzic za ręce. Intelektualnie- oglądamy ksiązeczki, potrafi pokazac pare rzeczy, jak chce, to robi pa-pa, kosi-kosi, pokazuje język, ale "wspolpracuje" z niechecią. Martwiłam sie, ze nie reaguje na polecenie "daj", ale pokazałam nagrodę- kawałek czekolady, wytłumaczyłam i dał- bardzo dobitnie. Czyli rozumie i potrafi, ale nie chce. Sam mało mnie zaczepia, typ samotnika będzie chyba. Bawi sie drzwiami, krecac kólkiem, staram sie urozmaicac i właczac. Czasem mam wrazenie, ze mowic zaczyna- daj,mniam, i to adekwatnie do sytuacji, ale z niechecia. Nie lubi buzi otwierac. Palca wskazujacego nadal nie ma, a to prawie 11 mc, pokazuje tez jak robot, bez kontaktu ze mna. Czasem lepiej, a czasem mam doła, ze taki mało kontaktowy w stosunku do starszego brata. Napisz, co u Ciebie?
                                            • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.12.16, 12:27
                                              w autyzmie jedna z polkul działa słabiej - stad asymetria, a potem starszemu dziecku kaza układac układanki lewopolkulowe. lewa strona ciała to prawa polkula mozgu, prawa strona- lewa polkula. a potem mozna sobie poczytac funkcje kazdej z polkul i wywrozyc, jakie beda klopoty. małe dziecko powinno byc symetryczne.
                                              • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.12.16, 18:58
                                                Witajcie. Sytuacja wygląda nieco lepiej :) Motorycznie do przodu - zaczyna coraz częściej prostować rączki w łokciach podpór jest wyższy, zaczyna się wspinać, podciąga pupe, próbuje trzymać równowagę w siadzie, plecki coraz częściej proste. Widzę że vojta u nas działał do momentu pelzania, natomiast pionizacja lepiej idzie z bobath. Częściej reaguje na wołanie, kontakt wzrokowy dużo lepszy, często spogląda i patrzy na nasze reakcje. Brak jest jednak z jego strony chęci bliskości i inicjatywy w kontakcie (ale może to kwestia charakteru?). Jak poprosze to podzieli się chrupkiem (oczywiście po ok 3-4prosbie). Dość często się uśmiecha ale w głos raczej się nie śmieje, były takie 2 sytuacje. Nie potrafi a może po prostu jeszcze nie rozumie wskazać w jakikolwiek sposob gdzie jest mama, tata albo on sam. Była pani z integracji sensorycznej. Powtórzyła coś co już słyszałam że nie można już wyrokowac o autyzmie jeżeli diecko jest opóźnione motorycznie ponieważ takie opóźnienia wpływają z kolei na rozwój psychospoleczny i trzeba zrobić wszystko aby wspomóc rozwój ruchowy. Synek znowu ruszył z gaworzeniem jednak często uderza główka o łóżeczko, o poduszkę najczęściej jak jest znudzony albo zmęczony. Na maila mam dostać zalecenia od pani SI aczkolwiek na rzetelna diagnozę jest za wcześnie.
                                              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 12:45
                                                To supe, ze u WAs lepiej :)
                                                U nas mały gadac zaczyna- mowi mama, próbuje "baba", daj, le(lew),mniam-mniam,brrr(auto). Juz widze, ze trzeba bedzie jezyk podcinac, bo sepleni, czyli to samo, co u starszego brata. Z pokazywaniem raczej bez zmian, palca wskazującego wyszczególnionego nie ma, pokazuje cała ręka. Moj ma teraz 11 mc, a ile Twoj?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 16:39
                                                    No i co mi specjalista powie? Czasem specjalisci maja tak niewielka wiedze o spektrum, ze nie ma co ich pytac. A do Warszawy ze Sląska nie bede jechac, ba nawet jak bym dostała diagnoze, to co mi to pomoze przy tak małym dziecku? Przeciez WWR nie dostanę.
                                                    To jest spektrum autyzmu jak ta lala, bo
                                                    - nie uwspólnia- nie wodzi wzrokiem za moim spojrzeniem
                                                    - nie wskazuje palcem
                                                    - nie rozróznia mojej mimiki, nie boi sie "złej" miny
                                                    - jest asymetryczny- dominacja lewej strony
                                                    - nie zawsze reaguje na wołanie, imię
                                                    - nałogowo kreci kólkami aut, otwiera i zamyka drzwi, kreci głowka patrzac w lampę
                                                    Ale poniewaz
                                                    -wie, kim jest i pokazuje siebie w lusterku
                                                    -pokazuje rączką
                                                    - wykonuje proste polecenia
                                                    - nasalduje, zwałszcza, jak mu sie cos podoba
                                                    - smieje sie głosno
                                                    - ruszyła mowa, probuje sie skomunikowac
                                                    - cieszy sie zabawa, towarzystwem
                                                    - pokazuje rączką w ksiązeczkach
                                                    - dzis nakarmił Elmo chrukiem, na moje polecenie
                                                    to jest to duza szansa, ze bedzie zwykły, kochaniutki Aspergerek mamusi :). Byle intelekt był w normie...
                                                    A do zwykłego psychologa dzieciecego idziemy w styczniu, rehabilitacje juz mamy.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 21:49
                                                    Marta to Twój synek idzie jak burza, świetnie. Najważniejsze że jest kontakt, że są próby komunikacji. Nie wiem ile moje dziecię będzie potrzebowało czasu aby osiągnąć to co Twoje dziecko (ma obecnie prawie 9.5 mca). Dzisiaj gorszy dzień, dużo gorszy :( sporo stereotypii - kiwanie, uderzanie główka, nóżkami, ruszanie / kręcenie dłońmi, uderzanie się piastkami oburacz w klatkę piersiowa, krzyk, do tego dzisiaj dziwnie trzęsl glowka. Jutro wizyta w owi z pedagogiem która będzie tylko formalnością i zapewne potwierdzeniem moich obaw :(
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 22:09
                                                    Joanno - nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale może - jak czytam Twoje posty i przypominam sobie córkę w tym wieku, to nie robiła wielu rzeczy, które robi Twój synek. A mimo to obecnie funkcjonuje bardzo dobrze (poczytaj bloga, którego mam w stopce). Głowa do góry - paradoksalnie w takiej sytuacji jakaś diagnoza jest czymś lepszym, niż brak jakiejkolwiek diagnozy. Człowiek wie, co robić, żeby dziecku pomóc, może ruszyć do przodu. Jeśli jutro pedagog Ci powie, że póki co nie widzi powodów do zmartwień - to Ty najprawdopodobniej ciągle będziesz się martwić, bo niepokojące zachowania nie znikną od tak. Najważniejsze jest to, jak dziecko funkcjonuje, jak się czuje samo ze sobą - a nie to, co ma w papierach. Pozdrawiam:)

                                                    --
                                                    trzeci-pasazer.blogspot.com/
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 23:35
                                                    Juz jakiś czas temu przeczytałam wszystkie albo prawie wszystkie wpisy na Twoim blogu. Nawet mężowi opowiadałam jak nauczyliscie core "obrazkowej komunikacji". Są dni kiedy jest całkiem ok i takie kiedy jest dobrze a później przychodzą takie jak dzisiaj - nerwowy, placzliwy, zły, kiwajacy się, na rękach trzymany chce wydrapać oczy - tak bardzo się odpycha. Tak bardzo chce żeby ktoś mi powiedział ze to wszystko wcale nie jest objawem zaburzeń, że wymyślam, że to dlatego że jest opóźniony ruchowo, że wyjdzie na prostą...ale życie to nie bajka.......
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 13:17
                                                    Cieszę się:) Wiesz, ja piszę głównie dla rodziny, żeby wiedzieli, co u nas (mieszkamy w innym mieście) - ale też wiem, że minimum kilku osobom te wpisy pomogły, podniosły na duchu.

                                                    Co do diagnozy - my szliśmy na nią wiedząc, że coś jest na rzeczy. No, może raczej obstawialiśmy ZA, a nie autyzm, ale jednak wiedzieliśmy, że coś ze spektrum jest. Byliśmy pogodzeni.

                                                    Ale też popełniłam ten błąd - wtedy i przez jakiś czas później - że oczekiwałam, wydawało mi się, że dana diagnoza daje informację o tym, jak będzie wyglądało dziecko za 2-5-10-20 lat. Z jednej strony wydawało mi się, że "autyzm" będzie oznaczał całkowity brak samodzielności w życiu dorosłym, z drugiej strony próbowałam ze specjalistów wydusić, jakie są rokowania dla mojej córki.

                                                    Dopiero z czasem przyszła taka refleksja, że to, co jest wpisane w diagnozie, w opiniach - nie powinno mieć tak dużego znaczenia, jakie pierwotnie temu przypisywałam. Najważniejsze jest to, żeby pomóc dziecku, jestem przekonana, że też tak uważasz. Twój syn ma gorsze dni, coś wyraźnie mu przeszkadza. Jesli powiedzą, że to coś jest spowodowane autyzmem - no niech tak będzie. Wtedy będziesz wiedziała, co i jak zrobić, gdzie z tym pójść, żeby uzyskać pomoc. Masz niesamowitą przewagę nad prawie wszystkimi innymi rodzicami dziećmi ze spektrum - możesz zacząć pracować z dzieckiem w takim wieku, że wiele rzeczy da się zniwelować. Skup się na tym, to bardzo dobra wiadomość:)

                                                    Jak byliśmy na jednym ze spotkań w Fundacji Synapsis, to pani, która nas diagnozowała, opowiedziała mi kiedyś, co usłyszała od terapeutki ze szkoły specjalnej (a może przedszkola? nie pamiętam). Nie wiem, czy się orientujesz (nie wiem, skąd jesteś), ale do Synapsis przyjmują do diagnozy tylko dzieci do 18 miesiąca, a więc bardzo małe. No i ta terapeutka powiedziała, że dzieci, które trafiają do nich z diagnozą z Synapsis, zazwyczaj są w dużo lepszym stanie. Łatwiej się z nimi pracuje, mają mniej utrwalonych zachowań niepożądanych. A teoretycznie można uznać, że ich zaburzenie jest głębsze, bo skoro zostało wykryte tak wcześnie, to znaczy, że było naprawdę widoczne. Ale nie. Te dzieci mają już za sobą ileś tam miesięcy/lat terapii, a terapia w tym wieku działa cuda.

                                                    --
                                                    trzeci-pasazer.blogspot.com/
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 19:57
                                                    Dziękuję :) nawet nie wiesz jak bardzo pomogłas. Wszystkie pomagacie. Jakie to szczęście ze tu do Was trafiłam. Dzisiaj wizyta w owi, spotkanie z pedagog i rehabilitantka od vojty. Wysłuchały całej listy spostrzeżeń odnośnie rozwoju synka. Oczywiście uspokajaly żeby nie myśleć jeszcze o autyzmie, ze dziecko upośledzone zachowuje się inaczej, nie jest wogole zainteresowane zabawkami, nie rozgląda się z zainteresowaniem itp. Zaniepokoily się tak naprawdę tylko niechęcią do przytulania i tym ze wzięty przez jedną z pań na ręce nie płakał i nie szukał mnie. Pod koniec grudnia wizyta u psychologa a następnie neurolog. Tak naprawdę czekam na diagnozę w Synapsis, bardzo chce żeby terapeuta profesjonalne się synem zajął i powiedział dokładnie jak dodatkowo prowadzić "terapie" w domu a przede wszystkim najpierw jak ograniczyc żucie i lizanie wszystkiego co wpadnie w ręce, kiwanie się i uderzanie główka bo te zachowania go blokują. Nie potrafię prze to do niego dotrzeć a on nie potrafi się skupić :( a przecież w tym wieku dzieci chlona jak gąbka otaczający świat. Ale widzisz juz tylu lekarzom-specjalistom mówiłam o tym gryzieniu wszystkiego, kiwaniu i uderzaniu i żadnej porady nie otrzymałam. Nawet kobieta od SI nic konkretnego nie powiedziala a przeciez te jego zachowania z czegos wynikaja. Widać trzeba czekać do 3 roku życia bo wtedy oficjalnie autyzm można w pełni zdiagnozować i później powiedzą - no tak już w niemowlęctwie przejawial takie i takie zachowania.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 21:48
                                                    Moj starszy syn tez wszystko brał do buzi, a przy jedzeniu miał silny odruch wymiotny. trwało to bardzo długo, miał chyba z 4 lata, jak sie polepszyło. Szliśmy na spacer, a on stokrotki zrywał i zjadał, paprochy podnosił. Niedawno, chyba wczoraj, zjadł kule papieru toaletowego, a ma 5,5 roku. Ostatnio plasteline mu siła z buzi wyciągałam, ale i tak jest duzo lepiej, niz było kiedys. Nie wiem, jak jest na to rada.
                                                    Młodszy jak miał 6 mc kładł sie na brzuchu, podnosił nogi i głowe i tak kołysał. Niby to normalna zabawa, ale tez blokowało rozwój, jak u Twojego synka- bo o pełzaniu nawet nie myslał. Neurolog kazał mi podpierac mu nozki i wtedy zaczał pełzac.
                                                    Moze z tym kiwaniem to na hustawkę go sadzajcie, moze on potrzebuje bujania, musi sie dostymulowac? A z uderzaniem głowką- moze on ucisku potrzebuje na głowe? Ja starszego tak usypiałam: kładłam na brzuch swoj, mocno obejmowałam rękami i nogami, broda dociakałam jego głowe i sie bujałam. Trzy lata tak go musiałam usypiac, inaczej nie zasnał. Moze spróbuj ucisku na tą głowkę, moze mu tego trzeba? znałam autystyczne dziecko, które jako 2-3 latek nosiło mase rzeczy na głowie, jedna na drugiej (poduszka, czapka, skrzynka, auto itd), inaczej nie mogło sie uspokoic. Jko 10-latek nosił juz tylko chustkę, ale głowa musiała byc przykrytya i koniec.
                                                    To dobrze, ze tearapeuci nie widza uposledzenia. Trzymam za Was kciuki i pozdrawaim.
                                                    PS. U nas tez gorszy dzien...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.12.16, 10:19
                                                    Hej Marta, kombinuje właśnie z tym ściskaniem, uciskaniem i obciążaniem juz kilka dni jak radziła kobieta od SI ale protestuje, coraz gorzej go uśpić w ciągu dnia. Może na efekty trzeba dłużej poczekać. Zauważyłam pewna zależność. W tamtym tygodniu synek był naprawdę super, bardziej kontaktowy i zainteresowany tym co robię itd. I jego kupki były normalne, jak u doroslego i ilosciowo również ok tzn kilka na dzien a już od 3 dni jego zachowanie jest fatalne i stolce rzadkie z kawałkami niestrawionego jedzenia. Podobnie było ostatnim razem dlatego tak robiliśmy te badania. Może jakieś problemy metaboliczne? Dzisiaj jest tragedia cały czas płacz, rzuca sie na przedmioty i je żuje, palec w buzi, do oczu :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.12.16, 21:37
                                                    U nas mały załapał chyba jakąs wirusówke, albo ma alergie, cały w glutach od ponad tygodnia, antybiotyk nie pomogł. Dzis całkiem niekomunikatywny, nawet rączką pokazac nie chciał, ani słowa nie powiedział :( Ja juz czasem w takie dni wcale nie wiem, czy mowa sie rozwija, czy on przypadkiem te wyrazy wypowiada, bez zrozumienia?
                                                    U Ciebie tez moze byc problem metaboloczny, lub jakis inny "fizycznego" pochodzenia, skoro mały ma lepsze dni.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.12.16, 21:36
                                                    Mój ma z kolei infekcje rotawirusowa wiec płacz i rozdrażnienie cały dzien do tego kiepski sen :( jednak znowu rozkręcil się z gaworzeniem. Bardzo się cieszy jak uda mu się utrzymać pozycję siedzaca. Wtedy to dopiero leci wiązanka "bababa dadada gagaga". Szkoda ze tak niewiele pozytywnych zachowan. Może po uporaniu sie z infekcja ruszy do przodu...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.12.16, 23:25
                                                    Dzis znowu lepiej troche. Czy Twoj syn juz cos wskazuje palcem, rączką? U nas nadal cała ręka, czasem pokazuje spontanicznie, czasem na polecenie, a czasem tylko patrzy na przedmiot, jakby uwazał, ze widzimy to samo. Nie sprawdza, czy widze to, co on.
                                                    Z kontaktowoscią jest dobrze, mowa- trudno powiedziec, zalezy od dnia, potrafi wykonac pare polecen- jak chce, czasem nasladuje...
                                                    Podoba mi sie, ze ma dosyc spokojny, pogodny charakter, w przeciwienstwie do starszego brata, ktory dał dzis taki popis, ze długo mu kolegi nie zaprosze (o ile jakis bedzie chciał przyjsc)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.12.16, 22:33
                                                    Hej Marta i jak synek? U nas motorycznie nadal pelzanie ale już poprawne naprzemienne, które delikatnie przechodzi w czworakowanie tzn juz używa kolan i ręce często prostuje. Przez cały dzień coś "mowi", nawet mam wrażenie ze jak się przyłącze do tego gaworzenia to odpowiada. Częściej reaguje na wołanie ale niekonieczynie na imię raczej ogólnie na głos. Śledzi wzrokiem co robię, jak ktoś wchodzi i zasadniczo reaguje jak coś się dzieje. Chce spróbować wszystkiego co jemy nawet jeśli dopiero co zjadł swój posiłek. Patrzy się na to co mu wskazuje choć czasami skupi wzrok na końcu mego palca. Jak się czymś bawi, w rece wpadnie mu cos nowego to podnosi wzrok i na mnie zerka. Więcej je, jest weselszy, cieszy się jak uda mu się podciągnąć w łóżeczku za szczebelki. Ale.... mam wrażenie ze nie rozumie co do niego mówimy, nie wskazuje w żaden sposób na nic oraz nie rozumie mimiki, na każdą mine czy to zła czy roześmiana reaguje usmiechem. Brak kontaktu wzrokowego przy noszeniu na rękach, w wozku natomiast na spacerze częściej na mnie patrzy. Czy może mi ktoś odpowiedzieć jak to jest z tym rozumieniem mowy? Czy oznaką jest wskazywanie, czy już powinno mnie to bardzo martwić? Za tydzień skończy 10mcy. Z kolei na "nie wolno" reaguje, czasami się nawet złości ze mu zabraniam. Czy mogę mieć przez to nadzieje ze zaraz ruszy z pokazywaniem (jakimkolwiek) tym samym dając mi do zrozumienia ze wie o co mi chodzi. Jeszcze jedno pytanie czy jest sposób na nauczenie malucha aby wyciągal ręce jeśli chce żeby go podniesc?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 10:14
                                                    To super, ze tak u Ciebie rozwoj ruszył. Wskazywaniem palcem jeszcze sie nie martw, to do 14 mc. U mnie nadal nie ma, tylko cała rączka lub chwyt pęsetowy, a w styczniu konczy rok :(. Jesli chcesz sprawdzic, czy cos rozumie, to zapytaj np "Gdzie jest lampa?" i dziecko powinno na nią popatrzec, podobnie z innymi znanymi przedmiotami.
                                                    U nas raz lepiej, raz gorzej. Jak ma faze autystyczną, to uzywa tylko lewej ręki, nic nie chce robic- ani "kosi- kosi", ani "pa- pa", ksiazeczki wyrywa, oglada do góry nogami, otwiera szfki i szuflady bez przerwy.
                                                    Jak ma dobry dzien, to robi "pa=pa", "kosi- kosi", minę, kaszle, pokazuje język, pokazuje pare przedmiotów w ksiązeczce, mowi lew, brrr- autyo, mama, dydy- piers, daj, lala, heeej - spiewaj mama, zwykle z kontekstem, czasem bez sensu. Czasem zapomina jak powiedziec słowo, np "tata" zapomniał, ogolnie mamy jezyk do podciecia i jest mu trudno.
                                                    Jest przytulasny i pieszczoch. Jak chce, wykonuje polecenia typu "daj"- jesli widzi w tym sens (np. daj mi telefon, mama zrobi "halo"), a jak nie widzi "interesu" to nie wspołpracuje.
                                                    Jak ma faze autystyczną, to jestem wystraszona i bardzo sie martwie, czasem to mi sie wydaje, ze to uposledzenie, jak mi ksiazeczki do góry nogami ogląda.Nie sygnalizuje ze chce jesc, czy pic, czy kupę w pieluszce, chyba, ze przy nim jemy lub pijemy.
                                                    Ale wczoraj nagrałam filmik, gdzie pokazuje swoje umiejętności i nie ma sie do czego przyczepic.
                                                    Wspolnego pola uwagi na razie nie ma, tylko pokazywanie i patrzy za wskazaniem. Jak pokazuje to nie sprawdza, czy patrze, jak Twoj, nie rozumie tez, jak mu pokazuje wzrokiem.
                                                    Z wyciągniem rąk, moj sporadycznie wyciąga, ale bez rewelacji. Wczoraj go uczyłam"taki bede duzy", ładnie nasladował- moze tym sposobem?
                                                    z mimiką- moj tez nie rozumie, tylko usmiech odwzajemnia i śmieje sie razem z nami.
                                                    Motorycznie jestesmy na etapie chodzenia przy meblach.
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy!
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 10:31
                                                    W takim razie nie rozumie, pytam go często o różne przedmioty a on nic a już szczególnie miałam nadzieję że szybko zalapie rozumienie słowa kot. Cieszy się na jego widok i ucze i pokazuje mu od początku - to jest kot, robi miau, wołam kici kici a synek nic :( i to jest baaaardzo niepokojace... U Was widzę swietnie, jest kontakt i reakcja, fakt że jest nieco starszy ale z tego co pamiętam to już jak miał 9 mcy zaczynał rozumieć mowe. W czwartek mamy spotkanie z psychologiem, aż się boje co mi powie....
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 16:13
                                                    a probowałas spiewac? ja starszemu od poczatku duzo spiewałam i mowe rozumiał bardzo wczesnie i rewelacyjnie jak na swoj wiek.mlodszy mniej lubi spiew, ale jest lepiej, niz było. o kazdym przedmiocie piosenke, np"aaa, kotki dwa" itp- moze to cos pomoże?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 21:23
                                                    Spiewam sporo, wierszyki wymyślam ogólnie staram się go zawsze zainteresować i myślałam że to rozumienie zacznie się pojawiać. Wydawało mi się ze na "nie wolno" jest reakcja czyli wie o co chodzi ale dzisiaj już takiej pewności nie mam. Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznawczym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza sprawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na zasadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka. Natomiast jego rozwój poznawczy jest na kiepskim poziomie - nie wskazuje, jak coś chce to po prostu się złości i płacze i musze zgadywać o co mu może chodzic, nadal nie wyciąga rąk aby go podnieść (demonstruje i wyciagam.ja ręce z pytaniem czy mam go wziac), widzi że go sadzam na bujaczek tzn ze będzie jadł i zazwyczaj się złości w sumie nie wiem dlaczego bo przecież jest głodny to powinien się cieszyć ze będzie jadł, czy nie powinien tego kojarzyć? Nie widzę tego rozwoju poznawczego a może jestem tak zafiksowana na punkcie tego autyzmu? Martwi mnie to bardzo :(
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 21:52
                                                    joanna_310 napisał(a):
                                                    > Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznaw
                                                    > czym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza s
                                                    > prawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na za
                                                    > sadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka.
                                                    A chodzicie na rehabilitację ? Dziecko powinno siadać samo ok. 6-8 m-ca. Mój syn po 20 spotkaniach z rehailitantem usiadł w wieku 10,5 m-ca i pamiętam, że to było spore opóżnienie. Takie opóźnienie w eksploracji świata z pozycji siedzącej może opóźniać też rozwój poznawczy. Jedno stymuluje drugie, jest to powiązane. Pamiętam, ze synek też nie chciał podnosić głowy, leżąc na brzuchu, płakał i tylko na krótko dawał się tak położyć. Też była rehabilitacja, do tego asymetria ułożeniowa i kręcz szyi. Jak miał 14 mcy stwierdzono opóźnienie psychoruchowe. Miał opóźnioną mowę do 2 rż., naśladowanie, wskazywanie w 15 m.ż. wyćwiczone.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 23:09
                                                    Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do końca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepokoilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół diagnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźnienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 23:17
                                                    Veroniqq zauważyłam opis synka w wątku "13 miesięczniak (...)". Pytanie wobec tego gdzie syn był diagnozowany oraz jak obecnie ruchowo sobie radzi? W jakich obszarach ma największe trudności, z tego co doczytałam to jest rozgadany?
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 01:01
                                                    joanna_310 napisał(a):

                                                    > Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do k
                                                    > ońca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko
                                                    > wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepoko
                                                    > ilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół dia
                                                    > gnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźn
                                                    > ienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
                                                    Zaniepokoiło mnie sporo rzeczy jak skończył 10 m-cy, brak rozwoju mowy, naśladowania gestów, sensownej zabawy, częste zamykanie i otwieranie drzwi, szuflad, brak chęci przutulania, wyciągania rąk, oojętność na przyjście/wyjście rodzica. Są na forum moje stare posty, mozna poczytac. W wieku 11 m-cy zapisałam go na diagnozę, a czekając załatwiliłam WWR od 12 m-ca, potem diagnozę mieliśmy przez zespół z Ośrodka dla Dzieci z Autyzmem, potem na 18 m-cy Całościowe Zaurzenia Rozwojowe w kier. autyzmu, a a wieku 2,2, autyzm. Teraz w kwietniu czeka nas kolejna diagnoza, o pod wpływem terapii i rozwoju syn wysoko funkcjonuje i więcej jest kierunku ZA niż autyzmu. Teraz na 5,3 lata. Chodzi od 4 lat na SI i bardzo się poprawiły za. sensoryczne. Obecnie chodzi do przedszkola prywatnego, 18 dzieci, z nim nauczyciel wspomagający, całkiem dobrze sobie daje radę. Ma ulubionych kolegów, umie już czytać, zaczyna pisać, matematycznie b. dobrze, dodaje, odejmuje mnozy liczby do tysiąca i więcej ;)) Planujemy szkołę też prywatną w małych max 15 od. grupach. Kadra przygotowana na takie dzieciaki, mają programy,sale itp. Niektóre rzeczy się sporo wyrównały, syn jest ardzo ruchliwy, lubi się wspinać po ściankach wspinaczkowych, ma mniejsze zaburzenia SI, terapia ręki też sporo pomogła, mowa jest nawet na wyższym poziomie niż do wieku, rozuiemie też.Największe problemy mamy ze słuchaniem poleceniem, szybką frustracją i zniechęcaniem się oraz brakiem koncentracją na czynnościach samoobsługowych. Potrafi, ale nie myśli co robi w danej chwili.
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 01:08
                                                    A i jeszcze mamy zajęcia z dwoma terapeutkami, które pracują nad teorią umysłu i nazywaniem i odczuwaniem emocji, grami, rywalzacją itd. Mamy też jedną Panią, która wprowadziła zasady tablic z punktami, timer i zasady nagradzania i wygaszania niewłaśćiwych zachowań, elementy terapii behawioralnej. Przychodzi też 2 x logopedka i ćwiczy z nim w domu, a tak poza tym 4 h terapii ind. w przedszkolu: TUS, psycholog i pedagog x 2 h.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 11:59
                                                    Veroniqq to wszystko bardzo pocieszające :) oczywiście mój syn diagnozy jeszcze nie ma, za ok 3 mce zapewne odezwa się z synapsis ale zachowanie mojej pociechy jest tak inne i niepokojące ze nie mam złudzeń, jakieś zaburzenia na pewno ma, być może cześć zniknie jak tylko stanie na nogi. Zasadniczo syn od 8 miesiąca bardzo kiepsko sypia w dzień (np teraz drzemka pół godziny, obudzil się z płaczem i trudno było uspokoic), jest marudny i wszystko bierze do buzi ale na zasadzie gryzienia, ssania, mietoszenia tak jakby celem nie było usmierzenie ewentualnego bólu czy dyskomfortu przy ząbkowanie (chociaż aktualnie wygląd dziasel nie sugeruje żeby coś wychodzilo) a raczej samo gryzienie i lizanie gdyż wkłada, wyjmuje, ogląda i znowu wkłada. Wiaze juz wszystko z.tym ONM ale myślę że każdego zachowania bądź braku nie można tym tłumaczyć. Jeśli mogę spytać z jakiego miasta jestescie?
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 12:14
                                                    Przepraszam dziewczyny, że się wtrące, ale przyszła mi do głowy jedna ważna chyba myśl, jak tak was czytam. Wasze dzieci mają ten komfort, ogromny, że mają wasze zrozumienie sytuacji, ich zachowań itd.
                                                    Mój synek był w wielu aspektach bardzo podobny, jak tak czytam, tylko że NIESTETY ja nie miałam żadnej świadomości co mu jest, że coś w ogóle mu jest! Trzy lata się męczyliśmy wzajemnie, trzy lata bardzo wielu wylanych łez, moich i jego, trzy lata mojego zwątpienia w jakiekolwiek kompetencje rodzicielskie, wychowawcze, zwątpienie w to, czy ja w ogóle powinnam być mamą???
                                                    Ile jego wylanych łez, frustracji i zawodów, z powodu braku zrozumienia po mojej stronie dla jego zachowań, trudności, słabości, życzeń itd.... nie wspomnę.
                                                    Wasze dzieci, co by nie było, mają tę ogromną, ogromną przewagę, że mają wasze zrozumienie, waszą świadomość. To jest ogromna zaleta.
                                                    Mój synek ma 3 lata i od kiedy ja wiem o jego zaburzeniu, nasze życie nabrało nowej jakości.
                                                    Także co by nie było, dbajcie o dzieci a jestem pewna że powoli wam się to jakoś poukłada, wasze dzieci mają ogromną przewagę nad dziećmi rodziców, którzy nie mają pojęcia, że coś jest nie tak.
                                                    Mój biedny synek przeszedł ze mną koszmar, nie mogę sobie tego darować :( Moje reakcje zupełnie nieadekwatne, moje zdenerwowanie, nieudolne próby "wychowania go", koszmar.
                                                    Nie mogę sobie darować, że nie byłam wcześniej taka mądra jak wy jesteście już teraz.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.16, 11:20
                                                    U mnie dzis była wizyta w owi, pani doktor powiedziała, ze wyrównał, a intelektem ponad normę. Ja sie zbytnio tym nie ekscytuję, byle norma była, byle w miare normalny byl. Aspergery to czesto bardzo fajni ludzie z pasja, a my idziemy w kierunku ZA, bo sie mowa fajnie rozwija (wg norm pani doktor)
                                                    wiedze to ja moze i mam, ale ze starszym synem wcale sobie inie radze i z coraz wieksza obawa patrze w przyszłosc (jak sobie poradzi w szkole?)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.16, 16:05
                                                    Marta to super wiadomość :) u mojego synka obawiam się upośledzenia umysłowego ze względu na nierozumienie mowy (gaworzy cały dzień ale do siebie i zabawek), pociesza mnie historia synka veroniqq. Jutro mamy spotkanie w owi z psychologiem
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.12.16, 14:36
                                                    Pani psycholog przywitała mnie słowami ze ona nie zajmuje się takimi małymi dziećmi wiec musiałam nalegac (nie nalegałam, fizjoterapetka zapisala), po których już mi się odechciało rozmowy. Opowiedziałam co mnie niepokoi a ona na to ze zachowania mogą niepokoić ale to mi jest potrzebna pomoc (ze względu na te lęki) bo takich małych dzieci się nie diagnozuje...Ja wiem ze przydałaby mi się jakaś terapia, niezabardzo mam teraz jak ale myślę że na początku roku już się jakoś zorganizuje. Natomiast nic kobieta nie zasugerowała np jak mogę stymulować ten rozwój. Powiedziałam o tym braku rozumienia mowy to odpowiedziała tylko ze to przychodzi stopniowo. Tyle to i ja wiem, tylko kiedy powinno się pojawić cokolwiek. Dobra nie upieram się, zakupie książkę która polecała Stysia, narazie lekarzom wszelkiej maści dziękuję, poczekam na synapsis.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 01:23
                                                    Z moim synkiem byłam u psychologa, jak miał skonczone 9 mc, zostalismy skierowni, bo sprawił wrazenie uposledzonego na wizycie lekarskiej. Psycholog pytała
                                                    - czy pokazuje cokolwiek palcem w ksiazeczkach (nie pokazywał nic)
                                                    - o rozumienie mowy (rozumiał juz cos)
                                                    - dała mu dwa klocki, sprawdzała, czy stuka jednym o drugi (wspołpraca pólkul)
                                                    - czy rzuca przedmiotami
                                                    - sprawdzała, czy wyjmie okrągły klocek z dołka (chwyt)
                                                    - sprawdzała początki nasladownictwa (wrzuciła klocek do kubka i sprawdziła, czy powtórzy- z niechecia i łaską powtórzył ;P).
                                                    Miała normalne testy dla niemowlaka.
                                                    Powiedziała, ze jest w normie (poza brakiem palca wskazujacego, którego nie ma do dzis) i ze mamy sie zgłosic, jak bedzie miał rok.
                                                    Poniewaz teoretycznie mowa rozwija sie u nas prawidłowo (syn powiedział ze zrozumieniem 10 słow w swoim zyciu, tyle, ze wiekszosci z nich nie pamieta i nie umie teraz powiedziac- np. tata, tam,nie zawsze mowi mama), pani doktor nie dała nam skierownia do pschologa. Tyle, ze z mową nie ma reweolacji - mały "wywołany" pokazuje rybka- rusza ustami, brrr- auto, lew, dydy - i tyle, czasem mama lub baba powie i daj. Jakby zapominał, jak ma ułozyc usta, jak to fizycznie powiedziec. Mam nadzieje, ze po podcięciu jezyka sie polepszy.
                                                    Nie komunikuje sie super, bardziej gesty i to tez niekoniecznie celowe.
                                                    Nie wiem, jak Ci pomoc w nauczeniu rozumienia mowy- chyba po prostu musisz do niego mowic, pokazywac, spiewac do znudznenia. Mogę za to podpowiedziac, jak wywołałam gest wskazywania rączka- pytałam, gdzie jest to i tamto i sama pokazywałam, a potem wziełam jego rączkę i tez pokazałam. Jak zrozumiał, ze moze w ten sposób sie komunikowac, dostac to, co chce lub dowiedziec sie, co to - szybko załapał i nie zapomnial. Kazdy gest reką wspierałam nazywaniem przedmiotu lub podając mu wskazaną zabawkę.
                                                    Małemu pokazuje tez, jak działają rózne przedmioty- do czego słuza (np grzebien), ze tu trzeba pociągnąc, a tu nacisnac. Z poczatku było ciezko, teraz szybciej łapie,jak go cos zainteresuje, chociaz manualnie nie ma rewelacji. Moze Twoj bedzie bardziej ukierowny na praktykę, niz na teorie (mowę), bo moj to bardziej teoretyk.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 14:22
                                                    Z Rzeszowa. Pani psycholog powiedziała ze w Rzeszowie diagnozuje się autyzm dopiero od 3 roku życia tak jakby sama diagnoza była mi niezbędna. Ja chcę pomoc dziecku w rozwoju a czy to się nazywa autyzm czy jeszcze jakieś inne pieronstwo to nieważne. Marta widzisz to ja sama mogę pobawić się w psychologa:
                                                    - nie pokazuje się ksiazeczkach ale lubi oglądać i wkoło to robimy i nazywam wszystko, mówię jakie dźwięki wydają zwierzęta i różne przedmioty,
                                                    - rozumienie mowy kiepskie ale jak mowie do niego to patrzy na mnie i widać ze się skupia a wczoraj wydaje mi się ze wskazał wzrokiem 3 przedmioty, odkurzacz, pralkę i dywanik w łazience :) dzisiaj powtórzyć,
                                                    - uderza 2 przedmiotami jak ma ochotę oczywiście,
                                                    - przedmioty wyrzuca czesto patrzy gdzie spadaja ale nie widzę takiej premedytacją "ja wyrzucę, rodzic podniesie i znowu wyrzucę i to jest fajna zabawa",
                                                    - wyjmuje przedmiot z pudełka chwyt jest całkiem ok wydaje mi się, wczoraj nawet włożył do pudełka poproszony i po demonstracji ale będziemy powtarzać wiec zobaczę czy opanował i zaczyna rozumieć :)
                                                    - paluszek wskazujący ma wyszczególniony cały czas już od dluzszego czasu ponieważ od dawna maca drobne szczegóły i okruszki i chwyta metki, nawet łapie drobny kawałek chleba i wkłada (razem z tymi palcami) do buzi.

                                                    Być może to rozumienie dopiero się u niego zaczyna. Daje mu codziennie probiotyk i widzę że kupy się poprawiły, apetyt lepszy, cały czas ma ochotę coś jeść, ładnie gryzie ale język często ma wystawiony, myślę że to problem z tym napięciem ale powiem o tym neurologowi. Tak po cichu liczę ze ten okres świąteczny w dużym gronie ludzi będzie dla niego stymulujący. Pisałam tez kiedyś ze mamy problem z drzemkami. Po analizie doszłam do wniosku ze budzi się zazwyczaj po pół godziny z płaczem tak jakby wybudował się w momencie przechodzenia pomiedzy fazami snu. Od wczoraj pół godziny od zaśnięcia jak tylko zauważam ze zaczyna się coś dziac szybko reaguje, bujam wozkiem itd, wczoraj udało się 2 godziny, teraz już tez ponad godzinę. Minus taki ze siedzę cichutko nic się zrobić nie da ale coś za coś, może z czasem się to poprawi. Dzisiaj fizjoterapeutka była z niego bardzo zadowolona, trzyma postawę juz naprawdę dobrze, do tego dużo wspinania i coraz częściej pozycja do czworakowania. Myślę że po nowym roku nas zaskoczy :) byle do przodu powolutku ale do przodu. Marta a Twój Maluch świetnie się rozwija, rozmawiałam ostanio z kolezanka która mnie pocieszyla mówiąc ze jej córa tak naprawdę rozumiec zaczęła i próbować pokazywać dopiero po 1 urodzinach a jest zupełnie zdrowym dzieckiem. Trzymajmy się więc tylko pozytywnych myśli :) i tego wszystkim rodzicom z wątpliwościami życzę.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 18:10
                                                    to widze, ze u Was całkiem dobrze. Pokazuje nawet paluszkiem? I z rozumieniem mowy nie tak zle, jesli juz nawet polecenia rozumie.
                                                    U nas dzis faza całkiem autystyczna, chory, katar, nawet troche wymioty. komunikacji zero, mowy zero, wali szafkami i szufladami, karmienie to horror. chyba wszystkie słowa zapomniał.uspac go nie idzie, odłozony ryczy. mam dosc i zal mi starszego, bo juz prawie wcale nie ma mamy :(
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 19:51
                                                    Nie, palcem tylko wszystko maca a pokazuje wzrokiem te 3 przedmioty narazie. Choroba bardzo meczy takiego malucha. To samo było u nas jak miał tego rotawirusa ale nic dziwnego jak męczą wymioty, biegunka i gorączka - tylko płacz i nudzenie. Nic tylko przeczekać. Szkoda tylko ze starszy na tym cierpi. Ale kilka dni i będzie po chorobie a wtedy samopoczucie całej rodziny będzie lepsze.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.12.16, 00:52
                                                    Dzieki :)
                                                    Jesli Twoj synek ma chwyt pęsetkowy, troche rozumie mowę i zaczyna nawet polecenia wykonywac, to ja myslę, ze nie bedzie tak zle. Kiedy sama bardzo martwiłam sie rozwojem synka, to mnie najbardziej pocieszało- chwyt pęsetkowy, którego dzieci z najciezszym autyzmem nie mają. Nawet jako nastolatki jedzą trzymając łyzkę w całej dłoni.
                                                    Z mową to rzeczywiscie przychodzi topniowo, u nas na początku była lampa, zegar, miś, przy innych słowach sie myslił, do teraz jak ma faze autystyczną to wszystko jest "lew", albo biednronki nie umie pokazac...Mnie najbardziej martwia te regresy mowy, zapominanie jak wypowiedziec słowa. Troche zwalam to na jezyk, widac jak mały sie męczy z jego układaniem, chce go wystawiac przy kazdym świadomie wypowiedzianym słowie, i stąd tyle tego "lwa" chyba.
                                                    Choroba trwa juz 3 tydzien, mamy dosyc.
                                                    Pozdrawiam, biore sie do przygotowania Wigilii.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.12.16, 16:48
                                                    Co tam u Was, jak mały? U nas rotawirus szaleje, starszy w szpitalu, mały na pare godzin z nianią. Jak go mniej widze, to mi sie jakis komunikatywniejszy wydaje, z nianią fajnie sie "dogadują", na mnie lepiej po rozłące reaguje. Pozdrawiam.
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 21:04
                                                    Doprecyzuje- jak patrzy na mnie, jest skupiona to nie musze nawet mowic i sama z siebie skieruje wzrok tam gdzie ja. Chodzi mi o momenty, w których sama z siebie (z ciekawosci) patrzy w tym samym kierunku- z zainteresowaniem co mama widzi....
                                                    Takich wylapalam kilka:(
                                                    Tylko nie wiem czy to juz czas na to.