marta75b
24.09.16, 21:18
Nie mam gdzie sie wypłakac, wiec bede sie zalic tutaj. Boze, Boze, co ja narobiłam. starszy syn - aspi. Na diagnoze skierowali nas z przedszkola. Opinię o nim wypisali, ze omal na zawał nie zeszłam. Kochany, komunikatywny chłopak, tyle, ze dosyc monotematyczny, czasem sie zawiesza, pare problemów jest, ale w jego przyszłosc patrze jakos z nadzieja i optymizmem.
Kiedy nastraszyli mnie jego autyzmem, bardzo sie przejełam. Opisali mi go jako niekomunikatywnego, mowa nie słuzy komunikacji, echolalia, itd, itp, podrecznik pedagogiki specjalnej przepisany. Wtedy spontanicznie postanowiłam zajsc w ciążę. Może bedzie miał NT brata, a jesli drugi aspi, to tez super, beda sobie bliscy, podobni.
Boze, Boze po co to byo, po co taki głupi optymizm, człowiek jakos nigdy o najgorszym nie mysli... Mysle, ze mały ma autyzm. Niemal wcale nie interesuje sie kontaktem ze mna, komunikacja zero. Ja wiem, ma 8 mc, ale dziecko juz powinno komunikowac swoje potrzeby MAMIE, a nie ruszac ustami patrzac na kubek. Kontakt wzrokowy słaby. Powinien komunikowac chęc zabawy, a nie odwracac sie pleckami w połowie spiewanej piosenki.
Jak bym wiedziała, ze takie zycie mnie spotka - opieka nad chora matką, wspomaganie starszeg syna i do tego autyzm małego, to bym sie zawczasu powiesiła. Przeciez to jest nieszczescie dla rodziny, koniec zycia matki, juz lepiej do wiezienia isc, bo sa przepustki.
Moze tutaj mamom aspików bedzie mnie trudno zrozumiec, bo myslicie - a tam, autyzm, to taki trudniejszy aspi. Jest autyzm i AUTYZM, ja widuje dzieci prawdziwie autystyczne, moj moze nie bedzie az taki "wycofany", ale wierzcie mi, prawdziy autyzm, kiedy dziecko całymi dniami siedzi pod stołem i lize zabawkę, to nie sa zarty.
Myslałam sobie - cała rodzina aspergery, no to niech bedzie jeszcze jeden. No i sie przeliczyłam, nie umiem sie ze swoim dzieckiem zaprzyjaznic, ma w dupie moje próby zabawy, woli swiatełka.
Mysle, ze nie bedzie wskazywania palcem, nie bedzie dzielenia sie radoscią, wrazeniami. Teraz bedzie juz tylko noc i rozpacz. Narobiłam krzywdy rodzinie, a chciałam dobrze, chciałam, zeby syn miał kogos bliskiego, a co bedzie...