Dodaj do ulubionych

Wykrzyczec swoj strach

24.09.16, 21:18
Nie mam gdzie sie wypłakac, wiec bede sie zalic tutaj. Boze, Boze, co ja narobiłam. starszy syn - aspi. Na diagnoze skierowali nas z przedszkola. Opinię o nim wypisali, ze omal na zawał nie zeszłam. Kochany, komunikatywny chłopak, tyle, ze dosyc monotematyczny, czasem sie zawiesza, pare problemów jest, ale w jego przyszłosc patrze jakos z nadzieja i optymizmem.
Kiedy nastraszyli mnie jego autyzmem, bardzo sie przejełam. Opisali mi go jako niekomunikatywnego, mowa nie słuzy komunikacji, echolalia, itd, itp, podrecznik pedagogiki specjalnej przepisany. Wtedy spontanicznie postanowiłam zajsc w ciążę. Może bedzie miał NT brata, a jesli drugi aspi, to tez super, beda sobie bliscy, podobni.
Boze, Boze po co to byo, po co taki głupi optymizm, człowiek jakos nigdy o najgorszym nie mysli... Mysle, ze mały ma autyzm. Niemal wcale nie interesuje sie kontaktem ze mna, komunikacja zero. Ja wiem, ma 8 mc, ale dziecko juz powinno komunikowac swoje potrzeby MAMIE, a nie ruszac ustami patrzac na kubek. Kontakt wzrokowy słaby. Powinien komunikowac chęc zabawy, a nie odwracac sie pleckami w połowie spiewanej piosenki.
Jak bym wiedziała, ze takie zycie mnie spotka - opieka nad chora matką, wspomaganie starszeg syna i do tego autyzm małego, to bym sie zawczasu powiesiła. Przeciez to jest nieszczescie dla rodziny, koniec zycia matki, juz lepiej do wiezienia isc, bo sa przepustki.
Moze tutaj mamom aspików bedzie mnie trudno zrozumiec, bo myslicie - a tam, autyzm, to taki trudniejszy aspi. Jest autyzm i AUTYZM, ja widuje dzieci prawdziwie autystyczne, moj moze nie bedzie az taki "wycofany", ale wierzcie mi, prawdziy autyzm, kiedy dziecko całymi dniami siedzi pod stołem i lize zabawkę, to nie sa zarty.
Myslałam sobie - cała rodzina aspergery, no to niech bedzie jeszcze jeden. No i sie przeliczyłam, nie umiem sie ze swoim dzieckiem zaprzyjaznic, ma w dupie moje próby zabawy, woli swiatełka.
Mysle, ze nie bedzie wskazywania palcem, nie bedzie dzielenia sie radoscią, wrazeniami. Teraz bedzie juz tylko noc i rozpacz. Narobiłam krzywdy rodzinie, a chciałam dobrze, chciałam, zeby syn miał kogos bliskiego, a co bedzie...
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 21:26
      Długa droga przed tobą, ale to, jak dziecko funkcjonuje w tej chwili naprawde nie przesadza o tym, jakie bedzie w wieku, 5, 10, 15 czy 30 lat. Moj młody ma klasyczny autyzm, nigdy nie było co do tego żadnych watpliwości, ale zmienia sie z roku na rok. To, ze w zasadzie zaczął gadać mając 4 lata nie zmienia faktu, ze teraz zagaduje wszystkich naokoło. Ktoś "zapowiadający sie" bardzo złe w pierwszych latach życia za jakiś czas moze w funkcjonowaniu zostawić wszystkich aspiech daleeeeekoooo w tyle, wiec nie panikuj, bo nie masz ku temu powodów. Niby inna diagnoza, ale nie jesteś zielona i na pewno duzo lepiej sobie poradzisz, a dziecko za jakiś czas wcale siebie z obecnej chwili przypominać nie bedzie.
      • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:17
        Powiem Ci to,co pisze Tygrys-dzien dzisiejszy nie przeswiadcza o funkcjonowaniu dziecka za pare lat. Moje dziecko bylo katastrofa, zaczelismy pracowac ostro od 20go mca,ale serio sero chocby gawozenia, nic. Teraz ma6lat, moze bez szalu ale naprawde duzo powyzej chocby najskrytszych nadziei (u nas mowa tez ok4 r ż) To jest trudne do przewidzenia, jaki on bedzie. Prosze,nie mysl o samobojstwie. Dotknelo moja rodzine i to jest horror dla tych ktorzy z tym zostaja. Sciskam Cie serdecznie i szczerze. Noce sa najgorsze,tez nocami mam strachy i rozne moje lęki (u mnie to z czyms innym,ale tez wokol dziecka wiec rozumiem bardzo). Prosze, daj Wam czas a tymczasem dzialaj juz z mlodym,nie zaszkodzi mu
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:19
        Dziekuje za te słowa.
        Ja tego przebolec nie mogę. Starszy czasem gada do siebie, ale od małego "gugał" tez do mnie, mały powtarza sylaby patrzac w przestrzen. Starszy patrzał we mnie jak w bóstwo, u młodego musze zabiegac o kontakt wzrokowy.
        Jestem wsciekła, ze teraz wszystko sie nazywa "autyzm"- ta nazwa przeraza, a rózne jest nasilenie cech autystycznych, i nie o intelekt tu chodzi.
        Przykład: dziewczyna, znaczne uposledzenie umysłowe, chodzi bez celu i buczy, w wieku nastoletnim zaczeła sie posługiwac echolaliami :pic, pic, idz z tąd, ludzi nie zauwaza, kontaktu wzrokowego zero. Diagnoza autyzm.
        chłopak, znaczne uposledzenie umysłowe, nie mowi, ale: nawiązuje kontakt wzrokowy,ciągnie za rękę, gdy cos chce, bierze nauczyciela za ręce i skacze (chce zabawy), wchodzi nauczycielowi na kolana (chce bliskości). Diagnoza - tez autyzm.
        Dziewczyna, uposl. lekkie, brak kontaktu wzrokowego, nie komunikuje sie (umie mowic), nie zauwaza ludzi, najeliej czuje sie schowana w jakims kącie. Diagnoza :autyzm
        Dziewczyna, uposledzenie umiarkowane, dobry kontakt wzrokowy, gaduła, zaczepia wszystkich, chce sie zaprzyjaznic, szuka bliskosci, tyle, ze nieumiejętnie. diagnoza:autyzm.
        Czy tylko ja to widzę? Po co mi tego mojego aspergerka tak opisali, po co wszystkie cechy autystyczne z ksiazki przepisywali? To miało byc 1 dziecko, a tak mi w głowie namieszali, ze juz sama nie wiedziałam, jakie dziecko wychowuje. No i sobie wymysliłam rodzenstwo, ze bedzie im lepiej razem, i teraz mam. Co to bedzie, ja nawet nie chce myslec, nikogo do pomocy, bez rodziny obok. Skoncza sie wakacje, wyjazdy? Zabawy ze starszym synem juz sie skonczyły... Boze, Boze, tak sie martwie. Co ja narobiłam.
        • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:28
          Wiem,ze teraz sie boisz ale prosze rano popatrz na nich obu: sa na pewno super. Pewnie,ze maja rozne trudnosci-ale kto ich nie ma. Sa Twoimi synami. Superchlopaksmi,Marta,kochasz ich. Nawet,jesli cos jest napisane na wyrost/uzyj tego jako atutu by moec wiecej wsparcia systemowego. Ten malich to w ogole jeszcze sto razy sie zmoeni, smiej sie i gadaj do niego i tak. To jest radosc,tski malec w domu. Prosze,sprobuj troche z boku stanac . Sierz mi,ze ja tez sie boje czesto bardzo. My jestesmy serio zupelnie sami. Zero taty,zero zupelne jakichkolwiek dziadkow wujkow i cioc. Boje sie ale tez mysle co rano-mamy siebie. Jeszcze raz sciskam i miej moc. Prosze.
    • maadzik3 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:22
      rozumiem Cię, ale dziewczyny mają rację. Do końca świata jeszcze brakuje (na szczęście) wiele. Mimo strachu, mimo rozpaczy (które rozumiem) to nie jest i nie musi być tak jak w Twoich najczarniejszych obawach. Jak mówi mój przecudowny Tata: nigdy nie jest tak źle jak myślimy i tak dobrze jak byśmy chcieli
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:38
        Dziekuje za słowa wsparcia. Ja po prostu widziałam wiele dzieci uposledzonych, autystycznych i wiem, jak to moze wyglądac. Są dzieci głęboko uposledzone, nawet z autyzmem, ale jakies takie kochane, którym chce sie pomoc, które widzisz, ze cie potrzebuja. Ale czasem trafią sie takie dzieci, ze, dla dobra matki, rodziny, tylko DPS. Przepraszam, ze tak pisze, nie chce nikogo urazic, ale jesli dziecko (nastolatek)cały dzien tylko buczy i rozbiera sie do naga, a na próby zblizenia sie opiekuna reaguje agresją... To lepiej niech rozbiera sie w jakims osrodku, nie narazając reszty rodziny na całkowite załamanie psychiczne. Mysle, ze u nas nie bedzie tak zle. Moze nawet bedzie dobrze, ale bardzo sie boje.
        • portenho Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 22:42
          Ja tez widzislam takie dzieci i powiem Ci brutalnie: zawsze byly to dzieci z rodzin zaniedbujacych takich autystow od dziecka. Nie mialy tyle,iñe my dajemy naszym: terapii,uwagi, pomocy. To jest inny swiat. Dlatego moge Cie z czystym sumieniem zapewnic,ze bedzie lepiej,niz myslisz. Spij spokojnie dzis!
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:00
            Ja tam nie wiem. Fakt- ten nie mowiący, skaczący chłopczyk, szukający bliskosci miał w sobie duzy potencjał, były tam okropne zaniedbania rodzinne( vivat polskie prawo). skonczyło sie, kiedy odebrali go patologicznej rodzinie, po kolejnym ataku padaczki, który niemal zresetował jego mozg. Było z nim zle, po ataku tragicznie, jak jest teraz- nie wiem, jestem na macierzynskim. ale nie mogę z pełną odpowiedzialnoscia powiedziec, ze reszta dzieci- ich stan były wynikiem zaniedban ze strony rodziców.
            Przepraszam ze pisze nieskładnie, ale nie mam ochoty sie tym teraz przejmowac.
            • jagoda280486 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:31
              Niestety taka prawda może to też nie chodzi o zaniedbanie tylko czasami rodzice nie przyjmują do wiadomości ze ich dziecko ma problem niewłaściwa edukacja tez potrafi zrobić dziecku krzywdę masowki robią z naszych dzieci wtórnie uposledzone a potem wypychaja do szkół specjalnych nie przejmuj się tak tym autyzmem ja bym dała dużo żeby mój miał sam autyzm nawet niżej funkcjonujący bo defakto z autyzmem może wszystko
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:37
                Co masz na mysli "moze wszystko"? Ze moze sie poruszac? Jestem nauczycielką w szkole specjalnej. Zespoł Aspergera mam w rodzinie genetycznie. Własciwie to mozemy wszystko, a czasem nawet więcej :) Ale juz taki nisko funkcjonujący autyzm to nie jest bajka, tak samo zresztą, jak uposledzony neurotypowy. Szczerze, to wolałabym porazenie mózgowe plus uposledzenie głebokie, niz uposledzenie głębokie plus autyzm.
                • jagoda280486 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 00:00
                  Takich dzieci jest naprawdę nie dużo u mnie w szkole są sami autysci i na kilkanaście dzieci jest może jedno niskofunkcjonujące dlatego napisałam ze może wszystko sama mam dola bo od niedawna mamy padaczkę w pakiecie i jak z autyzmem mógł wiele robić to z tym nie może prawie nic
            • yankeegirl Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:40
              Marta, jestem myślami z tobą, mój synek ma 18 mies, jesteśmy miedzy obserwacjami, za miesiąc następna, od prawie roku towarzyszy mi strach i ciagłe poddenerwowanie, jestem totalnie rozwalona emocjonalnie, bo nikt nie jest mi w stanie powiedzieć co będzie, jestem zawieszona i to mnie dobija.
              Przez ten czas zrozumiałam jedno, to maleńkie dziecko doskonale odczytuje moje emocje, było bardzo źle, szczerze mowiąc zmarnowałam 4-5 mies na rozpacz a mały się odemnie oddalał. Teraz, po kilku spotkaniach z terapeutą staram się zmienić moje nastawienie, udaje mi się, bardzo poprawiły się
              moje relacje z synkiem. Zobaczyłam ze mały ma lepsze relacje z babcią, ona zakochana w nim bezwarunkowo a ja wiecznie oceniająca, szukająca objawów i płacząca po kątach.
              Nie obraź się, ale wg mnie przezdewszystkim ty potrzebujesz pomocy po to żeby wasza rodzina funkcjonowała.
              Moje dzieci i twoje tez, zmieniają się z tygodnia na tydzień, raz będzie lepiej raz gorzej ale nasza miłość musi być bezwarunkowa, dzieci to czuja i na 100% ma to wpływ na ich rozwój.
              Nigdy nie żałuj nawet głęboko w sercu ze są, proszę.
              Będzie dobrze, jesteśmy tu z tobą, ściskam:)))
              • yankeegirl Re: Wykrzyczec swoj strach 24.09.16, 23:45
                i jeszcze... zapisz małego do Synapsis na obserwacje, niech ktoś go obejrzy, obiektywnie, pokaże mocne strony i potencjał a nie tylko czarną rozpacz w którą popadłaś. jeszcze raz sciskam
    • tiger1978 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 08:32
      marta75b a ja w pełni rozumiem Twój ból.....tylko moja sytuacja troszkę inna bo zanim zdiagnozowali mojego starszego pojawił się mały......modliłam się trzymając diagnozę by mały był NT i co prezent od losu autyzm....czy tak dużo chciałam od życia??? mój świat runął i nie wiem czy jestem w stanie go odbudować....czuję się jak marionetka wiecznie przepychana między jednym terapeutą a drugim...między przedszkolem a szkołą....minęły 4 lata a ja ciągle tak samo czuję ten ból....Twoje słowa to moje myśli......nie napisałam nic pocieszającego za co Cię przepraszam....jeszcze nie masz diagnozy więc może jest szansa.....
      • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 09:25
        Mój ma autyzm . Objawy widoczne od maleńkiego bobasa . Tak jak yankeegirl pisała im bardziej będziesz patrzeć jak na aliena tym bardziej alienowy będzie . Teraz widzisz ze coś nie tak , że kontakt trudniejszy , że rozwój nie taki jak trzeba trzeba zakasac rękawy i do roboty . Dziecko zostawione samo sobie i rodzic rozpaczajacy to najgorsze co może spotkać małego autyste . Startujesz z bardzo dobrej pozycji wiec macie duże szanse na wygraną . Trzeba wierzyć w nasze dzieci bo jak nie my to kto . Życzę szybkiego poukładania myśli , to dla waszego dobra .
        • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 09:51
          Corka ma 27 miesiecy. Ze jest inna wiedziałam od początku, ot intuicja. Mamy diagnozę, co prawda CZR ale juz sa sugestie o aspergerze. Ja ocenialam, czytalam tabelki i madre ksiazki. I dziecko mi zaczelo odplywac. Zaczelam sie z nia naprawdę bawic, korzystac z jej stereotypii - uklada rzad krzesel? Mamy pociag! Bawi sie glosem? Spiewamy piosenkę! Marta, mialam depresje i zyc mi sie nie chciało. Czulan sie beznadziejna matka. Poprosiłam o pomoc. Nie bede kłamać, doly sie zdarzają, ale nie ma porównania.
        • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 14:24
          Właśnie tak czytam poprzednie posty i trafiłam na Twój eraz-lilipop :) mam prośbę czy mogłabyś jakie były objawy u Twojego maluszka ?
        • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 02.08.18, 18:02
          Jakie byly objawy od malenkiego? Odpisz bardzo prosze :(
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.08.18, 00:00
            Słaby kontakt wzrokowy a właściwie brak , brak uśmiechu społecznego, zawieszanie się przy migajacych światłach , dużym hałasie, ignorowanie matki i ludzi, brak reakcji na imię, na moje zaczepki. Asymetria-słabsza prawa strona ciała. Bywały raz lepsze okresy, raz gorsze, ale to najwcześniejsze sygnały.
            Nie zgłaszał tez potrzeb płaczem, mogłam go zostawić i sobie leżał, a potem przy karmieniu okazywało się, że był głodny. Ogólnie początki były bardzo autystyczne, dziecko w swoim świecie, albo patrzał wszędzie tylko nie na mnie, albo się zawieszal.
        • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.08.18, 12:18
          eraz-lilipop moglabys sie do mnie odezwac?? Bede widzeczna
      • dobramama2 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.09.16, 15:30
        Mam prawie tak samo. Kiedy zaczęłam podejrzewać, że młodszy syn może mieć autyzm, byłam załamana, miałam depresje, żyć mi się nie chciało. Wtedy na wywiadówce u starszego syna (mieszkamy w uk) nauczycielka zasugerowała, że on też może mieć spectrum autyzmu. Starszy zawsze był inny i trochę dziwne zachowania miał np nie cierpi hałasu, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że może mieć autyzm. Wtedy świat się zawalił, nie wiedziałam co myśleć, dlaczego? Nigdy w naszej rodzinie nikt nie był autystyczny. Dlaczego my i dlaczego oboje naszych chłopców? Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale wiem, że muszę zrobić wszystko, żeby im pomóc i nie mogę się poddawać, dla dobra moich kochanych synków.
    • stokrotka_beauty Re: Wykrzyczec swoj strach 25.09.16, 23:45
      Marta, tak jak tu dziewczyny piszą zapisz małej do Synapsis. Niech go ktoś obejrzy, bo się wykończysz tą niewiedzą, przypuszczeniami, czy własnymi domysłami. Mam synka z aspergerem i tez chcę dla niej rodzeństwa. Nie wiem jak będzie.
      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.16, 10:22
        Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi. Z małym od niedzieli jakby lepiej - znowu zaczał kontaktowac, nagle przyjał pozycje do raczkowania i zaczał celowo rzucac przedmiotami. Kontakt sie polepszył- on klaszcze raczkami, ja zaczynam, patrzy na mnie i znowu klaszcze, jakby rozumiał, ze robimy to samo. Moze jest szansa na Aspergera, a to był regres, czyli 2 kroki do przodu, jeden w tył...
        • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.16, 12:19
          Będzie dobrze . Tylko wyluzuj ;)
        • marika012 Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.16, 14:58
          Dobrze wiem co przeżywasz. Mój aspi jeszcze nie miał diagnozy gdy byłam w ciąży z córką. Obserwowałam małą na każdym kroku, panikowałam jak zaczęła wcześnie mówić (bo aż nienaturalnie wcześnie,przed skończeniem 8 miesięcy) jak książeczki zaczęła w rządki układać (a ona rozkładało bo ją od maleńkiego do książek ciągnęło). Jest aktualnie bardzo mądrą, zdolną i towarzyską 8-latką, 100% NT. Niemowlęta są różne. Twój synek może być NT, może być "lekkim" aspi. Nie załamuj się bo jeszcze nic nie wiadomo. Umów się na diagnozę.
        • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 29.09.16, 15:39
          Maluchy tuż przed nabyciem nowych umiejętności " zapominają" to, czego juz sie nauczyly. Nie słyszałaś o skokach rozwojowych? Zwłaszcza u niemowląt sa wyraźnie widoczne. Najpierw dziecko przez 2 tygodnie " cofa sie w rozwoju", potem nagle jak burza idzie do przodu. U takiego malucha i tak o niczym jeszcze nie mozna wyrokować, wiec schowaj czarnowidztwo na dno szafy, bo dzieciaki twoje nastroje na pewno wyczuwają, nawet jesli tego po nich nie widać.
          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 22:21
            Moze ktos mi tu jeszcze odpowie. Mały raz jest bardziej komunikatywny, raz mniej, czasami mysle, ze to bedzie jednak zwykły asperger, oby tak sie stało. Jedno mnie niepokoi: oglądanie ksiązeczek. Starszy syn miał nadwrazliwosc wzrokową, w sklepach był z nim horror, ale od małego oglądał wszelkie obrazki ze zrozumieniem, przyglądał sie wszystkiemu, analizował, uwielbiał ksiązeczki. A tutaj na odwrót :na spacerze i w sklepie luz, ale z ksiązeczkami... Jemu jest jedno, czy dobrze patrzy, czy do góry nogami, wali rączkami, wpatruje sie w błyski, uwage skupia na moment. co ja mam robic z tym fantem? Kiedy mu to minie, kiedy zacznie "widziec"? Czasami jest lepiej, gdy jest wypoczety, obrazek musi byc schematyczny, najlepiej jedna rzecz, bron boze skomplikowana ilustracja. Czy ktos miał podobne doswiadczenia?
            • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 23:05
              Przeciez to jeszcze straszny maluch!!!
              Próbowałaś ze zdjęciami? Dla niektórych dzieciaków książeczki sa czysta abstrakcja, nie rozumieją, ze rysunek odpowiada jakiejś realnej rzeczywistości. Możesz zrobic zdjecia przedmiotów z najbliższego otoczenia dziecka, na białym tle, cos, co ma jak najmniej detali, załamania i zobacz, jak mały reaguje. Ale nie zapominaj tez, ze on jest jeszcze naprawde mały. U niektórych dzieci zainteresowanie jakimikolwiek obrazkami i książeczkami pojawia sie dopiero w drugim roku życia. To, ze starszak z ZA cos robił nie wyznacza żadnej normy ;) Moj młody miał fazy. Jako niemowlak na oglądanie książeczek " nie miał czasu", ale lubił, jak mu czytałam. Gdzieś w okolicach półtora roku mu sie odmieniło, baaaardzo polubił serie książeczek z obrazkami jak z plasteliny ( obrazki dla maluchów czy cos takiego) , godzinami potrafił sie wpatrywać w obrazek z wąsatym rolnikiem trzymającym w ręku widły :) Za to w tym samym czasie zaczął protestować jak mu czytałam, nie pozwalał, wrzeszczał, uciekał, katastrofa była, jak tylko brałam książkę do ręki. Oglądał obrazki SAM, o wspólnym oglądaniu i pokazywaniu mu czegokolwiek ńie było mowy. Po znajomych dzieciakach ( z autyzmem i bez) widze, ze książeczki nie świadczą absolutnie o niczym. Jedne dzieci je lubią, inne nie i juz, jedne bedą zahipnotyzowane obrazkami, inne uznają okładkę za wyjątkowo smaczna :P nie ma reguły. Jesli chcesz z dzieckiem ćwiczyć koncentrowanie wzroku na czymś, to lepiej wziąć brzdąca na ręce, albo razem na czworakach przemierzać mieszkanie i pokazywać i nazywać konkretne przedmioty, najlepiej zaczynajac od takich, którymi mozna poszukać, poszelescic itp. Im więcej zmysłów mozna zaangażować, tym większa szansa na sukces, a książeczkom, zwłaszcza ze skomplikowanymi ilustracjami jeszcze dluuuugo daj sobie i dziecku spokoj. Jak u nas spojrzysz w księgarni na Polkę z książkami dla dzieci do lat 2 to sa to głownie podstawowe, mocne kolory, grube krechy i baaaardzo proste rysunki. I sa to najlepsze książeczki dla maluchów w tym wieku.
              • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 06.10.16, 23:26
                Przypomniałam sobie jedna jedyna książkę, ktora młody w tym wieku kochał ponad wszystko. To była taka suuuuper interaktywna książeczka z Tiny Love, z lusterkiem, z kręcącym sie wiatraczkiem, jak sie za uchwyt pociągnęło, szeleszczących liściem... Akurat moj Kasper za tymi schematycznymi książeczkami mie przepadał, Tiny Love ma genialne zabawki, krzyczące kolory, ale zawsze sa przebojem wsród maluchów. Taka książeczka interaktywna szybko sie nie znudzi, mozna sie bawić razem z dzieckiem, ale i samo sie nia zajmie. Tiny Love ,a stosunkowo drogie zabawki, kupowałam ich sporo zarówno dla młodego jak i dzieci znajomych, wszystkie były trafione, jakość jest świetna, wiec zdecydowanie polecam. Dla dzieci powyżej 1-1,5 roku jest juz większy wybór " cichych książek" wymagających lepszej motoryki, bo cos tam sie wkłada, przyczepia, odczepia itp. Same obrazki sa nudne ;)
                • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 00:27
                  Mój w tym wieku lubił dwie książeczki . Jedna materiałowa z różnymi fakturami , z odstającą filcową trawą , z lusterkiem...... I druga czarni biała z jakimiś wzorami geometrycznymi www.google.co.uk/search?q=baby+book+black+and+white&client=ms-android-orange-gb&source=lnms&prmd=isvn&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi_9cDJnMfPAhWGPRoKHfNHCF4Q_AUIBygB&biw=360&bih=511 coś takiego.
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 11:37
                    Dziekuje za odpowiedzi. Chyba rzeczywiscie sobie odpuszcze z tymi ksiązeczkami. A jak było u Waszych maluchów z potrzeba zabawy, towarzystwa mamy?
                    Starszy do teraz straszny mamin cyc, jesli fascynuje go jakis temat, to absolutnie nie chce byc w tym "swoim swiecie" sam- pokazuje, opowiada, zadaje pytania. Najlepiej, zeby wszyscy interesowali sie tym samy co on, miałby wtedy "swiat" pełen przyjaciól. Gorzej z wciągnieciem go w temat, który akurat mnie interesuje, a jego nie bardzo. W kazdym razie jest w tym swoim autyzmie bardzi nieautystyczny :)
                    Młodszy natomiast najchetniej pełzałby po pokoju sam, moge sobie wyjsc i nic go to nie obchodzi, ogólnie trudno mi z nim wejsc w kontakt, zabawic go sobą, a nie przedmiotami. Boli mnie to i martwi. Spiewam, a on zajety czyms innym, opowiadam, a on sie odwraca, tancze z nim, odłoze go- bez protestu. Czy to normalne u dzieci z ZA? Jak sie z tym moim dzieckiem zaprzyjaznic?
                    • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 12:55
                      Mój się wyrywa na wszelkie próby zabaw paluszkowych , nie zauważał/był obojętny na mnie do 15 miesiąca .
                      Przy takim maluchu Son rise jak znalazł . Jak mały pełza pelzaj razem z nim , pokaz mu ze mama też jest fajna ;)
                    • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 13:15
                      Moj młody był straszna przylepa, ale jak zaczął pełzać, to mu sie odmieniło. Świat był duuuuuzo ciekawszy od mamy czy taty :D
                      Weź jeszcze pod uwagę, ze jesli dziecko wydaje sie Cie ignorować wcale nie znaczy, ze tak jest. Moze wszystko widzieć i słyszeć, nawet jesli jest bardzo zajęty czymś innym ( i tu wiek nie odgrywa żadnej roli).
                      Pytasz o ZA. Byc moze to autyzm, ale nie bój sie go. Moj młody miał kiepskie perspektywy, bo poza klasycznym autyzmem ma troche innych dodatków, ale w tej chwili funkcjonuje lepiej niz elementy dorosły z ZA. Diagnoza naprawde niczego nie determinuje. Maluch moze sie wydawać duzo bardziej zaburzony, ale życie pisze swoje scenariusze a dzieci ze spektrum rozwijają sie swoimi ścieżkami i za 10 czy 15 lat moze sie okazać, ze młodszy radzi sobie z życiem duuuuzo lepiej niz dobrze i "mało artystycznie" zapowiadający sie starszy brat. Nie pisze tego, żebyś sie zaczęła martwić o starszego, ale po to, żebyś nie panikowała w stosunku do młodszego. Pewnych rzeczy nie przewodzisz a to, jak bedą sobie radzić w dużej mierze zależy od tego, kogo spotkają na swojej drodze. Na pewne rzeczy i tak nie masz wpływu, wiec rób swoje, najwiazuj kontakt z synem, czasem po paru latach okazuje sie, ze to co człowiek robił nie widzac wówczas najmniejszych efektów dopiero wtedy procentuje. Z naszym młodym zawsze tak jest. Efekty wyłażą czesto po latach, w tej chwili np zbieramy owoce tego, jak uczyłam młodego zdawania relacji z tego, co sie działo w przedszkolu czy szkole zanim w ogóle płynnie mówił. Pewne wyuczone wówczas schematy stały sie dla niego z czasem nawykiem i wiem od wychowawczyni młodego, ze mało ktory rodzic ( dzieci neurotypowych) wie tyle co my o tym, co sie w szkole dzieje ;)

                      Nie wiem, jaki macie stosunek do nagości przy dzieciach. My sie w ogóle nie kreujemy i kilka lat kąpaliśmy sie wspólnie z dzieckiem. Takie przesiadywania w wannie oboje z mężem super wspominamy. Właśnie wtedy dawało sie z młodym nawiązywać najlepszy kontakt. To,ze woda z sufitu nieraz kapała, to nie ważne, młody miał frajdę jak nigdy. Jak podrósł, to czasem do tej pory ( ma 12,5 roku) siedzę obok, jak młody sie kapie i albo prowadzimy niekończące sie rozmowy, albo cos mu czytam.
                      • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 17:48
                        Tijgerje możesz napisać coś więcej o nauce zdawania relacji z przedszkola , proszę :)
                        • tijgertje Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 19:34
                          :D To w zasadzie przesłuchania ;) zanim dziecko zaczniesz odpytywac, musisz dość dobrze wiedzieć, co sie działo w przedszkolu. Chodzi o to, zeby nie zadawać otwartych pytań, tylko jak najbardziej szczegółowe. Np jesli dziecko ma kilka pan, to pytasz, czy pani X była dzisiaj w przedszkolu. Tak samo np pytasz, czy jadł zupę, czy w zupie była marchewka, czy siedział wtedy obok Kasi, czy był na podwórku, czy pani otwierała okno, czy krzyczała, czy jakas zabawka sie zepsuła, czy zjeżdżał ze zjeżdżalni? A Basia zjeżdżała? A Grzesiu? Itd. Na początku tylko pytania tak/nie. W ten sposób nawet od niemowiacego dziecka mozna mnóstwo wyciągnąć. Z czasem rozszerzasz pytania na " kto, co?" Ktora pani była w grupie? Jaka zupa była na obiad? Z kim bawiłeś sie w piaskownicy? Co rysowaliscie? Chodzi o to, zeby te pytania były juz nie otwarte, ale nadal umiejscowione w konkretnym czasie i przestrzeni. Jak zapytasz " z kim sie dzisiaj bawiłeś, to dziecko nie wie co powiedziec, bo momentów zabawy było za duzo i pytanie zawiera zbyt duzo możliwych odpowiedzi, w rezultacie usłyszysz " nie pamietam" albo " z wszystkimi", ale jak dodasz " w piaskownicy", wiedząc, ze tylko raz tam był, to odpowiedz dostaniesz. Tak samo jak zapytasz " kolo kogo dzisiaj siedziałeś?", to zbyt ogólne pytanie, ale jak dodasz " przy podwieczorku", to wybór odpowiedzi od razu robi sie znacznie ograniczony i prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi jest znacznie większe.
                          Duzo zależy od dziecka, u nas pierwszy etap trwał dobrych kilka lat, czasem przeplatany bardziej otwartymi pytaniami. Do tej pory zreszta pytam o szczegóły, bo jak młody ma 7 lekcji z 7 rożnymi nauczycielami to na pytanie " co było w szkole" odpowiedz bedzie brzmiała "Nic" albo " nie pamietam". Jak wiem, ze z któregoś przedmiotu miał sprawdzian, to pytam ile było zadań, ktore było najłatwiejsze, ktore najtrudniejsze i dlaczego. Nigdy nie pytaj " jak było w przedszkolu / szkole", bo zawsze usłyszysz w odpowiedzi jeden z przymiotników " dobrze, nudno, głupio itd". Zadając właściwe pytania mozńa sie dowiedzieć wszystkiego. Z czasem młody zaczął sam podejmować inicjatywę. Wie, jakie pytania zwykle zadaje, wiec czasem przychodzi do domu i nawija to o lekcjach, to o tym, co na przerwie kto zrobił, kto komu dokuczył, kto komu nogę podłożył, kto dostał najlepsza ocenę, ktory z nauczycieli zapamiętał jego imie albo powiedział mu komplement itd. Niektóre rzeczy wychodzą czasem po kilku dniach czy nawet kilku tygodniach, wtedy dopiero widzimy, co młodego gryzło. Zawsze wiemy, ze go cos gryzie, ale nie zawsze od razu wychodzi co. Gadułę sobie " wyhodowałam" :D
                          • eraz-lilipop Re: Wykrzyczec swoj strach 07.10.16, 22:42
                            Dzięki wielkie . Mój ma 4,5 i jesteśmy na etapie tak/nie . Mam teraz więcej pewności ze takie przepytywanie kiedyś przekształci się w coś więcej . Dziękuję :)
            • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 08.10.16, 16:15
              Hej. Dlaczego zakladasz, ze Twoj syn ma cos ze spektrum? Jest jeszcze bardzo mały, przed wami rewolucja 9 miesiaca i naprawdę duzo moze sie zmienic. Zajrzyj na watek syn/gaworzenie/nasladownictwo tam jest duzo mam z podobnymi problemami. W większości przypadków dzieci wyrosly z kłopotów.
              Sama mam corke, ktora dlugo na nas nie patrzyla i miala mnie w nosie. To sie zmieniło. Uwazam, ze sa jeszcze braki w sferze spolecznej, ale powoli rownamy:) jestem po pierwszej obserwacji w synapsis i dwoch obserwacjach w krakowie i nikt narazie nie widzi problemu (a uwierz mi byl). Teraz uwielbia sie bawic z mamą, chociaż na tate reaguje srednio (tzn jego powrot z pracy). Jak jesteśmy vw nowym miejscu to najpierw musi wszystko obejrzeć a później zwraca uwage na ludzi (niestety). Mam nadzieje, że wraz z rozwojem mowy zmieni sie tez sfers spoleczna. Corka ma 10 miesiecy.
              Poswiec maksymalnie duzo czasu swojemu synowi, a za jakis czas zapomniesz o problemie.
              Trzymam kciuki.
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.10.16, 15:18
                Tijgretie, powiedz mi, czym sie rózni klasyczny autyzm od ZA? Miałam dziadka. Z nikim nie rozmawiał, nawet ze swoja zona, dziecmi, bratem. Ludzmi nie interesował sie wcale, wnuków nie zobaczył, az same nie wyalzły z wozka i sie o nie nie potknał. kKedy przyjezdzałysmy, po kilkugodzinnej podrózy autobusami nawet sie z nami nie witał, jakbysmy były niewidzialne. Moznaby przy nim biegac na golasa z miotła w pupie, a by człowieka nie zauwazył. Interesował sie wyłącznie swoim motorem, nie tolerował zmian, wszystko musiało byc wg schematu. Dla mnie to dramat, taki czlowiek, jaby robota miec w domu, a i robot wiecej pogada, jak mu sie odpowiedni program wbuduje, "dzien dobry" powie i "miłego dnia".
                Mysle, ze tu była tez kwestia wychowania, kiedys na wsi dziecko mniej wazne od krowy było i jak sie taki milczek urodził, to nikt sie nie przejmował, dziecko siedziało same, bo robota była.
                Nie pisze tutaj, ze był złym człowiekiem, po prostu nie było z nim wcale kontaktu, wymawiał moze pare słow na dzien.
                Moi kuzyni sa podobni, chociaz bardziej uspołecznieni, ale nie porozmawasz sobie wcale. W zyciu radza sobie dobrze, maja zony, prace, sa wykształceni, ale po tym, co tutaj przeczytałam, mysle, ze Twoj syn jest znacznie bardziej uspołeczniony od nich.
                • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 28.10.16, 09:01
                  Mój dziadek też był podobny... :) Córka obserwowana w kierunku CZR
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 16:56
                    Jedno mnie dziwi- jak ci nasi dziadkowie załozyli rodziny? Jak "poderwali" nasze babcie? To musiało byc cos na kształt "wspolnego biznesu" - zawarcie małzenstwa jak załozenie firmy. Wątpie, zeby była jaks namietnosc, wspolne rozmowy, spacery... Umowionego dnia stawili sie przed otarzem i gotowe.
                    Co do młodego, to jest lepiej, jak sie pojawi gest wskazywania palcem, to napisze. Obecnie ma 9,5 mc, ruchowo ładnie idzie do przodu, mowa bez rewelacji (mowi baba, czasem mama, raz intencjonalnie, czesciej bez intencji), mowe rozumie dosyc dobrze jak na swoj wiek, zaczał nasladowac- ma checi, gorzej z owzorowaniem ruchu, czasem mnie karmi, czasem wykona polecenie typu "daj". Byłam u psycholog, mowi, ze intelektualnie jest w normie. Cały czas sie modle o Aspergera, nie mam wątpliwosci, ze to spektrum.
                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 16:59
                      Aha. Mały czasem pokazuje na rączką np na lampe, na zegar, ale robi to jakby bez intencji pokazania, na zasadzie odruchu, ze go cos zainteresowało. Nie patrzy, czy ja patrze. Czy moge to traktowac jako wstep do pokazywania palcem? Nie pamietam, jak to było ze starszym. Pokazywac intencjonalnie zaczał pod koniec 10 mc.
                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 17:03
                        A, i jeszcze jedno - zrobił sie pieszczoch, chce sie razem bawic, chce towarzystwa, lubi jak mu spiewam. Moze idzie ku dobremu... Bo takiego skserowanego dziadka, jak go tutaj opisałam, to ja bym nie chciała, wole, zeby dziecko wiedziało, ze ma mamę..
                        • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.10.16, 21:51
                          marta, a jakie objawy miał starszy, jeśli możesz coś napisać, jeśli Ci to nie sprawi przykrości? Kiedy zaczęłaś coś podejrzewać? Ja u mojej też raczej podejrzewam Aspergera (psycholog też, ale nie mówi tego wprost... Domyślam się z jej podtekstów...) :(
                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 17:44
                            u starszego długo nic nie podejrzewałam, szok przyszedł w przedszkolu. przy okazji okazało sie, ze tez mam ZA, bo byłam podobnym dzieckiem.
                            OBJAWY U MOICH DZIECI:
                            1.Noworodek : starszy okropnie nadwrazliwy na dzwieki, kolory, swiatło, wieczny płacz. nadwrazliwosc jamy ustnej, duzo ulewał, przy jedzeniu wymioty.
                            młodszy w drugą strone - długo widział tylko swiatło, nie skupiał wzroku. Obydwoje mieli usta moebiusa - taki namiocik przy usmiechu.
                            Starszy od razu asymetryczny, prowadzony przez neurologa (który nic złego nie zauwazył), młodszy asymetryczny zrobił sie w wieku 6 mc - słaba prawa strona ciała. Młodszy czesto si e zawieszał przy nadmiarze bodzców, starszy wrzeszczał i płakał. Młodszy miał etap słabego kontaktu wzrokowego, jest lepiej, ale do teraz jak np chce pic, to nie patrzy na mnie, tylko na kubek.
                            Niemowlę : trudnosci w nasladownictwie, brak asekuracji głowy u starszego, wymioty przy jedzeniu. stereotypowe zabawy - bieganie, trzaskanie szuflada. słaba sprawnosc manualna- opoznienia .Miesiac pozniej rozroznianie obcych i swoich czy lek separacyjny.
                            2-3 latek- słaba sprawnosc motoryczna i manualna, zaburzenia si, bieganie bez kontaktu z otoczeniem, brak reakcji na wołanie gdy sie czyms zajął.
                            Teraz: starszy ma pierwsze stereotypie - np spi z maskotakmi i budzi sie sprawdzac, czy sa, całe wakacje nie zdejmował czapki. Gadanie "od czapy". Jest dziecinniejszy od rówiesników, nie łapie aluzji, nie widzi, gdy sie z niego np. smieja. Deficyty w teorii umysłu. Nadal biega bez sensu bawiac sie w wyobrazni. słaba motoryka mała i duza.
                            • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 18:52
                              przepraszam za styl pisania - mały psocił na kolanach
                              • grzalka Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 19:37
                                pytanie- dygresja- ale co miał neurolog zauważyć?
                              • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 22:52
                                marta u nas też usta Moebiusa, brak reakcji na nawoływanie (chyba, że jej na czymś zależy, to doskonale wie, jaka powinna być prawidłowa reakcja), wskazywanie palcem prawie non stop (na to, co ją zainteresuje) i komentowanie tego - to trochę opóźnia u nas postawienie diagnozy i stąd duże wątpliwości diagnostyczne, bo dzieli się spostrzeżeniami rewelacyjnie i do tego komentuje ;) no i trochę za mała na postawienie jednoznacznej diagnozy, słaby kontakt wzrokowy (chyba, że mówimy o czymś, co ją zainteresuje lub wtedy, jeśli ona coś do nas mówi), mowa i rozumienie mowy powyżej przeciętnej dla jej wieku, ulewanie i wymioty w niemowlęctwie, jako niemowlak bardzo dużo spała (do 4 miesiąca życia około 18 godzin dziennie, teraz też dużo śpi i nie ma z tym problemu), raczkowanie asymetryczne (z podciąganiem lewej nogi ku górze), kontakt wzrokowy od początku słaby i trudny do uzyskania, przytulanie i całuski to od wielkiego dzwonu ;) podobno problemu z napięciem mięśniowym nie było (ja jednak widziałam, stąd moje wizyty u 4 różnych neurologów - wykluczyli, u rehabilitanta - wykluczył, u pediatry - wykluczył), jednak ja ślepa nie byłam i do teraz widzę niezgrabność ruchową (taka z niej gapa, ciamajda mała), ale co dziwne zaczęła chodzić już w wieku 10,5 miesiąca, bo to raczkowanie ewidentnie jej nie wychodziło (robiła to rzadko i źle)!
                                • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.10.16, 23:18
                                  U nas jeszcze nadruchliwość i ostatnio wszystkich i wszystko bije (nie wiem skąd jej się to zabrało) :) i sprawdza naszą reakcję, co my na to... jesteśmy z małego miasteczka i specjalistów niewielu (najbliżsi około 70 km) i to także utrudnia u nas diagnozę. Mamy program do realizowania od psychologa specjalizującego się w diagnozie dzieci z ASD (obecnie pracujemy nad wydłużeniem kontaktu wzrokowego, nad poprawną reakcją na nawoływanie oraz nad wydłużeniem wchodzenia w relacje z nami), ale na razie efektów nie ma - efekt był na chwilę (na kilka dni) tuż po rozpoczęciu programu (a realizujemy go prawie codziennie). Tak bardzo już bym chciała, żeby zaczęli z nią pracować specjaliści (sama nie radzę sobie chyba za bardzo, skoro takie słabe efekty), a coraz większą różnicę widzę między córką a dzieciaczkami w jej wieku a nawet młodszymi (mała nawet przy młodszych wychodzi blado pod względem zainteresowania i wchodzenia w relacje z innymi ludźmi). Marta, a jak Twój starszak rozwijał się ruchowo? Bo podobno dzieci z ZA mają w tej sferze opóźnienia. Moja miała opóźnione siadanie (posadzona chwiała się na boki jeszcze w wieku 9 miesięcy, dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy pierwsze kroki były już po 10 miesiącu!). A z mową jak u Was było? Było jakieś opóźnienie (u nas pierwsze świadome słowa po 16 miesiącu i od tego czasu bardzo dużo mówi, co dziennie nowe słowa (mówione świadomie). Przepraszam za mój nadmiar pytań, ale jestem pełna niepokoju, że czas leci, a my stoimy w miejscu i nikt nie może nam podobno na razie w niczym pomóc! :(
                                • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.16, 06:29
                                  Usta moebius to ma polowa niemowlat z reklam i tv.
                                  To chyba nie jest wskaźnik
                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.16, 23:21
                                    Ruchowo starszy rozwijał sie prawidłowo, neurolog nie widziała tutaj problemów. O asymetrii mowiła, ze sie wyrówna. Nawet na rehabilitacje nie chodzilismy, bo wg neurolog nie było potrzeby. Pierwszy alarm był, jak mały w wieku 2,5 lat nadal chodził na palcach (i chodzi tak do teraz).
                                    Pózniej bylismy u innej neurolog, tez nie zauwazyła nieprawidłowosci, tylko, zasugerowane przeze mnie, zaburzenia SI.
                                    A. jest mało sprawny ruchowo, jak miał 3 lata, to biegał, jakby miał sie rozleciec na kawałki :) Opoznienie wystąpiło po roku, w skakaniu, wspinaniu sie, do roku wszystko rozwijało sie w normie.
                                    Z mową tez było "ksiązkowo", pierwsze słowa w 9,10 mc, na roczek 3 słowa, na 2 latka pierwsze zdania.
                                    W wieku 2,3,4 lat nie zawsze reagował na wołanie, teraz jest juz OK.
                                    Na pocieszenie powiem, ze zaburzenia si fajnie sie wyrównuja, np. jedzenie- kiedys katorga, a teraz wykarmic go nie idzie i je prawie wszystko. Ruchowo nadal odstaje od rówiesników, ale jest jakby zgrabniejszy.
                                    Spostrzezeniami tez sie wczesnie dzielił, ma kłopoty z opowiadaniem, ale sa postępy.
                                    Powiem tyle - skup sie na cechach nieautystycznych dziecka- jest ich pewnie duzo, czyli nie jest zle z dzieckiem. Ja zaczełam tak myslec o młodszym od niedawna - nie patrze na cechy autystyczne, tylko na to, co autystycznie nie jest, i czuje sie duzo lepiej psychicznie :)
                                    • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.16, 23:43
                                      Dzięki Marta :) moja na palcach też chodzi (chociaż już dużo mniej, niż jeszcze z miesiąc temu). Zaczęła tak chodzić gdzieś po 14 miesiącu życia, ale jak zwracam jej uwagę, to przestaje :) A jakie macie terapie? Jak mogłabym sama z córką pracować? W domu coś z małym robiłaś? Najbardziej to chyba mnie wkurza to jej ignorowanie nas, gdy ją wołamy (np. wczoraj w supermarkecie - wieje przed siebie i zerooo reakcji, w domu stoję obok - zero reakcji). Próbowałam tą reakcję wywołać w zamian za nagrodę, ale efekt tylko chwilowy :) jak już wie, że nic ciekawego dla niej nie mam, to ma mnie w nosie! ;)
                                      Moja córcia dla innych na pierwszy rzut oka, wygląda jak takie niegrzeczne dziecko, bo się nas nie słucha i chodzi własnymi ścieżkami :)
                                      Jeszcze raz dzięki za wskazówki i rady!!!
                                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.16, 16:53
                                        A ile ma lat? Moj tak uciekał do 3,5 roku, potem poszedł do przedszkola, dotarło do nie go, ze mama nie zawsze jest obok (co było wielką traumą) i teraz sie pilnuje. Jak teraz nas ignoruje (ostatnio- wiosną tego roku, chyba jakies przesilenie miał, bo objawy mu sie nasiliły), to mowie "Adasiu, nie udawaj, ze mnie nie słyszysz, to tak nie działa, my wiemy, ze nas słyszysz". Syn czasami tak miał, ze wydawało mu sie, ze jak on na nas nie patrzy, to my go tez nie widzimy, i z wołaniem podobnie :)
                                        • izka2016 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.16, 22:06
                                          Marta, moja córka ma skończone 18 miesięcy, leci jej 19 miesiąc. Sprawdzę ją z tym tekstem, o którym pisałaś ;) zobaczymy, jak na to zareaguje! :-D
                                          Jeszcze raz wielkie dzięki!
                                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.16, 23:13
                                            ooo, to jeszcze malutka, nie ma nawet 2 lat. Nie wiem, czy ten tekst na nia podziała. Ja tez sie zawieszałam, jako dziecko, wiążę to z niedojrzałoscia mozgu, pozniej juz robiłam to (ignorowałam wołania) bardziej celowo, ale to było w wieku przedszkolnym.
                                            Jakie macie problemy- mowa, zabawa? Jesli dziecko jest typem samotnika, to warto je nasladowac podczas zabawy - ono stuka, ty stukasz, ono "spiewa"- ty "spiewasz". Musiałabym wiecej wiedziec, co cie martwi, nad czym chcesz pracowac?
            • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.11.16, 21:42
              Witam wszystkich, jestem tu nowa można powiedzieć że wogole pierwszy raz na forum wiec wybaczcie moja przyczepiona "gdziekolwiek" wypowiedź / pytanie. Przeczytałam całą wasza dyskusje i podziwiam optymizm i ta siłę, jednocześnie bardzo dziękuję, pierwszy raz od kilku tygodni pojawił się uśmiech i nadzieja. Mój syn ma 8,5 miesiąca, urodzony przez cc, ja mam epi do tego było ułożenie posladkowe. Miał krecz szyi, asymetrie teraz jeszcze obnizone napiecie miesniowe, rehabilitowany od 4 miesiąca, teraz pelza jeszcze nie siedzi, gaworzy, jeszcże miesiąc temu sporo teraz mniej. Od miesiąca obserwuje ze jego zachowanie jest inne, stał się bardzo nerwowy, nie reaguje na wolanie, budzi się z płaczem bardzo intensywnym ( branie na rece nie uspokaja, dopiero jak czymś go zaciekawie), ma dziwne tiki, rusza rączkami i stopami, lubi bawić się sznureczkami i drobnymi elementami. Od początku nie lubił się przytulac ale teraz jest jeszcze gorzej, odpycha się, jak się do niego przysuwam marudzi, prezy sie czasami aż wstrzymuje oddech, jak go trzymam na rekach jest nieco odsuniety, rozglada sie wkolo, na mnie nawet nie spojrzy chociaz jestem.tuz przed jego twarza, wydaje się być nieobecny, podczas jedzenia bardzo niespokojny, interesuje go wszystko tylko nie zabawki (listwy przypodłogowe, dywan, firanki, zylka od zaluzji itp.), usmiecha się, cieszy na widok kota. Przeplakalam juz kolejna noc, zapisałam na diagnozę do synapsis, czas oczekiwania 4-6 miesięcy. Czy ktoś może mi coś doradzić? Jak się z nim bawić do tego czasu, jak postępować, niestety zabawa jest utrudniona ponieważ nie siedzi a nie mogę go sadzac i trzymac, na brzuszku coraz częściej się irytuje.
              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.11.16, 22:17
                Napiszę Ci, co ja do tej pory robiłam z małym:
                - niechec do przytulania - od poczatku uczyłam go bliskosci, spałam z nim (oczywiscie wszyscy mnie krytykują, ale ja wole mamin- cyca niz mojego dziadka nr 2), nosiłam, podrzucałam. Z czasem polubił, szczegolnie dotyk, podrzucanie, podskoki, karuzele - pewnie dlatego, ze potrzebuje stymulacji
                - kontakt wzrokowy u nas lezał. Spiewałam piosenki, miał mnie w nosie. Poprawiło sie, gdy zaczał rozumiec czesc słów - jest jakby zaciekawiony trescią. Do piosenek dołaczyłam zabawy - np gdy "stary niedzwiedz łapie" -brałam go na ręce i podrzucałam, do piosenki o karuzeli krecilismy sie itd. Słow uczyłam go pokazując rózne przedmioty, czesci ciała, zabawki
                - nauka gestów u nas wygladała tak, ze mały cos tam robił - np.przebierał paluszkami, a ja wołałam "pa,pa" i powtarzałam za nim. To nie on mnie nasladował, tylko ja go. Nazywałam te gesty - "pa,pa", "kosi, kosi", jak sie chwycił za glowe to "moja głowa" i spiewałam o tym piosenkę. Spodobało mu sie, teraz sie popisuje tym, co umie, chociaz znaczenia gestu "pa,pa"nie rozumie. Polecam nasladowanie dziecka, po pewnym czasie powinien sie pojawic kontakt wzrokowy, zaciekawienie i chec podtrzymania zabawy. W ten sam sposób nauczyłam go gestu wskazywania, chociaz palcem jeszcze nie umie i mnie to martwi (cała rączka)
                - o poczatku nosze go przy lustrze i ubieram rózne czapki, okulary, zeby zrozumiał, ze to on tam jest. Raz było lepiej, raz uwazał, ze to inne bobo :), ale ostatnio na pytanie "gdzie jest Jas?" pokazał siebie w lusterku.
                - wspolne pole widzenia - staram sie pokazywac cos wzrokiem (kiedy na mnie patrzy), czasem jest beton, ale sa dni, kiedy mam wrazenie, ze rozumie i patrzy tam gdzie ja
                - z mowa- gaworzy, niby mowi intencjonalnie "baba", "tata", ale rzadko. Za kazdym razem powtarzam to za nim, duzo tez spiewam, zero TV, zeby słyszał tylko ludzką mowę
                - ogladanie ksiązeczek - cały czas mu cos pokazuje, np. na obrazku, na sweterku, na opakowaniu po kaszce. Ksiązeczki ogladamy chwile, bo chce je otwierac i zamykac, ciekawia go jako całosc. W sumie ogladamy w kólko te same, plus osobne ilustracje, chyba juz cos tam widzi i rozumie, ale bez rewelacji. Jesli Twój syn jest nadwrazliwy wzrokowo i "wszystko widzi", to jest tu spore pole popisu, moze to bedzie Wasze wspolne zainteresowanie.
                Ogólnie idzie do przodu, chociaz jest duzo do roboty- np kontakt wzrokowy szwankuje nadal, czesto brak reakcji na imie, oczywiscie zabawki tez go nie interesują, tylko kableki i stukanie szufladami. Najgorzej było jakos 6-8 mc, teraz ma 10 mc i jest lepiej. Tez sie boje i martwie :(
                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.11.16, 21:45
                  Dziękuję bardzo za wszystkie rady, będę korzystać a przynajmniej probowac. Z moim synem w tym momencie jest o tyle problem ze stał się BARDZO nerwowy i placzliwy, do tego jak nie placze to buczy przy każdej okazji nawet podczas jedzenia oczywiście z mina strasznego niezadowolenia, za raczki złapać nie mogę bo zly i odrazu grymas na twarzy, przysunac twarzy nie mogę bo zly. Nie potrafię do niego dotrzeć, oczywiście o czym zapomniałam wspomnieć wcześniej a co jest kluczowe nie reaguje wogole na wolanie. Jak coś chce to buczy i macha nerwowo dłońmi i kręci stopami. Do tego wszystkiego jeszcze onm. Poza vojta zdecydowaliśmy się na dodatkową rehabilitacje - wizyty domowe z bobathem mam nadzieje ze pomoże bo strasznie jest slabiutki :( ogólnie od miesiąca obserwuje stagnacje w rozwoju. Cały czas wierze ze będzie dobrze i Ty również musisz się tego trzymać...
                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 21:56
                    Moj ma takie górki i dołki- wczoraj np dól, wcale nie sygnalizował potrzeb, na imie brak reakcji, nie gaworzył prawie wcale, ksiązeczki szarpał i ogladał do góry nogami, itd,itp. Dzis jakas poprawa- kilka razy zawołał mnie z intencją "mama","baba", chciał mnie karmic chrupkami, pokazal rączką w ksiązeczce lwa i misia... Martwi mnie zupełny brak wspolnego pola uwagi, pokazuje rączką jakby sam sobie no i nie komunikuje potrzeb - moze byc głodny, a nie zapłacze... charakter ma dosyc pogodny i spokojny, wiec tu narzekac nie mogę.
                    Starszy syn był taki nerwus, miał wszelkie nadwrazliwosci i ryczał non stop, poza tym był (i jest) bardzo nadpobudliwy. Jedzenie, usypianie- to była orka na ugorze. Do teraz- z powodu nadpobudliwosci własnie, martwie sie, do jakiej szkoły go posłac w przyszłosci, bo ciagle biega, nawet je w biegu, a przy tym nerwus i rykol. U starszego zachowanie zawsze sie pogarszało przy infekcji wirusowej - moze Twojemu cos dolega, cos go męczy, boli?
                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 22:08
                      Ach, i jeszcze jedno. Na zapas martwie sie rozwojem mowy, bo mały nie artykułuje wielu głosek, duzo jest "ba" "la", innych stanowczo za mało. Przeczytałam kiedys, ze mowa i rece sa jakos neurologicznie połączone, ze dla rozwoju mowy dziecko powinno duzo wycinac, kolorowac, rysowac itd. Ja swojemu dziecku podczas jedzenia daje chrupki, drobne okruszki chleba,które sam je raczkami. Daje mu tez takie gniotki, cos, co mozna naciskac, rozciagac. Cały czas spiewam przy karmieniu. Ty tez mozesz spróbowac, jak nie pomoże na rozwoj mowy, to na pewno nie zaszkodzi :)
                      • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.11.16, 22:37
                        Polecam zabawy paluszkowe i masowanie łapek. Gdzie sroczka kaszkę ważyła itp dawać jak najwięcej faktur, przesypywanie makaronu, kisiel, zabawa w grochu (wrzuć zabawkę i niech szuka - my uźywaliśmy smoczka hihi), szoruj jakimś masażerem, gąbką, malujcie farbami łapki. Do tego cwiczenie chwytu pęsetkowego (ale to okolo roku). U nas naklejki mega sie sprawdzily, ale miala wtedy ponad rok.
                  • katriel Re: Wykrzyczec swoj strach 15.11.16, 09:52
                    Joanno,
                    Paweł Zawitkowski (fizjoterapeuta) pisał kiedyś na swoim forum eksperckim, że nigdy nie widział dobrych efektów łączonej rehabilitacji vojtą i bobathem naraz i że jego doświadczenie wskazuje że to nie ma sensu, bo te dwie metody lansują dwie zupełnie różne "filozofie dziecka". To oczywiście nie znaczy, że u was się nie sprawdzi, ale weź to pod uwagę i bądź czujna.
                    • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.11.16, 22:48
                      To moja wina :( wszystko to moja wina :(((( skazałam swoje dziecko :((( przez epi zazywalam dużo większą dawkę kwasu foliowego no i jest powód. Najnowsze badania donoszą o zwiększonym prawdpodobienstwie autyzmu w przypadku przedawkowania kwasu foliowego w ciazy. A mówili że nie da się przedawkowac ; ((((( mam ochotę ze sobą skończyć. ...
                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.11.16, 23:09
                        Nie wiem, jak Cie pocieszyc, bo sama mam dzis doła... Wiele jest przyczyn autyzmu podawanych przez naukowców, wiec to nie musiał byc koniecznie kwas foliowy...
                        • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 15:28
                          Próbuje różnych zabaw ale odmawia uczestniczenia, raczek dotykać nie mogę :(tyle ze jak pokazuje kosi kosi to uderza rączkami, poda również czasem rękę do cześć i pokaże paluszkiem oko u misia, nie ma niestety z jego strony próby komunikacji jakiejkolwiek :( katriel dziękuję bardzo za uwagę, zarzuce na jakiś czas vojte aby zobaczyć jakie efekty będą po bobath. Fizjoterapeutka jest dobrej myśli po tym jak go zobaczyła gdyż był chętny do wszelkiego wyginania, teraz ponadto ćwiczymy rączki w każdej wolnej chwili gdyż mały od początku ma bardzo niski podpor. Marta75b Twój maluszek widać ze idzie do przodu, próbuje się komunikować a przecież to o to jest największy strach. Mój synek jest zdecydowanie bardziej wycofany, zrzucam oczywiście to po części na onm, odwzajemnia usmiech i to jedyne pocieszenie. Zrobiliśmy mu teraz badania mocz kał na pasozyty i grzyby, morfologia poza tym wit d, kwas foliowy i wit b12. Wit d ok, kwas foliowy za wysoki wit b12 wysoko ale w normie, resztę poza grzybami sprawdzimy w pon u lekarza. Grzyby będą za tydzień. Jestem zła na lekarzy i na siebie, neurolog zalecił końska dawkę kwasu foliowego 15mg to zazywalam, wkoncu to on wie najlepiej jaka jest jego wchlanialnosc prźy lekach przeciwpadaczkowych, głupia byłam, nie mogę przestać o tym myśleć :((((
                      • karmelowa_bombonierka Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 13:20
                        A powiedz mi - byłaś z nim w ogóle u dobrego lekarza?
                        Neurologa?
                        Dobrego pediatry?
                        Skąd pomysł że to autyzm?
                        To może być wiele innych rzeczy - niektóre takie z gatunku - na czas zdiagnozowane ładnie się leczą. Inne - nie zdiagnozowane i nie leczone - postępują i nie zawsze da się powikłania cofnąć.
                        Pomijam inne ewentualności.

                        Trzeba by zrobić badania moczu (choroby dróg moczowych u dzieci mogą powodować silne rozdrażnienie i zaburzenie rozwoju), iść z diagnostyką w kierunku paru innych przypadłości w zależności od tego co lekarz zaleci.

                        Większość kobiet bierze w ciąży kwas foliowy, a do tego je pokarmy a więc dostarcza go sobie z jedzeniem.
                        Skąd takie Twoje reakcje?
                        Bierzesz pod uwagę że maluch może chłonąć jak gąbka Twoje emocje i strach i część jego objawów może z tego wynikać?
                        Szczególnie jeśli jest bardziej wrażliwy na bodźce.

                        Idź z nim dobrego lekarza, jeśli jeszcze nie byłaś.
                        Sprawdź czy jest zdrowy somatycznie, odwiedź neurologa.

                        I, choć wiem że to trudne - popracuj też nad sobą a w razie potrzeby odwiedź lekarza. Mam nadzieję że ten tekst o chęci skończenia ze sobą to tylko ulanie żalu a nie obraz prawdziwych myśli. Bo jeśli to drugie - to idź do lekarza czym prędzej. Pogadaj z bliskimi. Depresja, patrzenie na świat przez pryzmat lęku - sama możesz tego nie ogarnąć :(
                        Jeśli dodatkowo cierpisz na zaburzenia lękowe - tym szybciej szukaj pomocy fachowca. Musisz sama siebie ogarnąć i stanąć twardo na nogach - żeby pomóc dziecku.
                        Przytulam Cię mocno.
                        • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.11.16, 15:41
                          Karmelowa_bombonierka. Synek miał 2 spotkania z neurologiem w 3 i 6 miesiącu, nic nie swierdzono, usg przezciemiaczkowe po urodzeniu ok, pedagog z owi w 5 miesiącu ok ale oczywiście oni wszyscy bazowali w swych ocenach po części na wywiadzie, wówczas nie zauważyłam dziwnego zachowania syna, pierwsze dziecko, myślałam że wszystkie maluszki takie nerwowe są. Wiem ze moje leki dziecko na pewno czuje, naprawdę się staram nie myslec o tym jak z nim jestem, jak się bawimy, jak go karmie. Niestety na co dzień jestem sama, mąż jest tylko w likendy. Wogole życie mnie ostatnio nie rozpieszcza :( chyba rzeczywiście czas wyciągnąć rękę po pomoc :(((
                          • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 00:03
                            Ja tam nie wiem, czy jest tak super z tą komunikacją u małego. W kwestii rozwoju społecznego oceniam go na wiek 6 mc - 8 mc mojego starszego aspergera. Teraz juz cieszy sie na kontakt, swita nozkami, smieje sie, jak moj starszy Adas w 6 mc. Plus jest taki, ze emocjonalnie młodszy duzo spokojniejszy, pogodniejszy. Pokazuje rączką, gdy go o cos zapytam, nawet sam pokazuje, ale jakos inaczej, niz starszy- jakby pokazywał sam sobie. Starszy pokrzykiwał, robił duzo hałasu przy pkazywaniu, patrzył na mnie, a ten ni z gruszki ni z pietruszki rączke wyciaga. Widzę, ze Twoj z charakteru do mojego starszego podobny. Poczekaj na 9, 10 mc, moze cos ruszy. Moj w 8 mc zadnego oczka nie pokazywał :(. Martwi mnie tez rozwoj intelektualny, brak zaciekawienia zabawą,nasladownictwem, juz polecenia powinien wykonywac, a tu raz wykona, a 10 razy nie.
                            Moze Twoj tez na Aspergera sie zapowiada? Ale Aspergera sie nie boj, ja bardzo spanikowałam, ale to taka pierdoła jest ( w sensie- nic złego), ten ZA, z tym mozna szczesliwie zyc, miec kolegów, to nie katastrofa.
                            Ja sie pocieszam, ze nawet z autyzmem da sie zyc, mam w pracy (szkoła specjalna)dwie autystyczki, uposledzone umiarkowanie, ale jakie towarzyskie, serdeczne.Sa w kalsie z innym autystykiem, cos w stylu mojego młodszego z charakteru, i tez dobry chłopak, sądze, ze rodzice bez problemu z nim na wakacje jezdza, i do restauracji chodza. To jeszcze nie jest koniec swiata, tak sama siebie, Ciebie pocieszam.
                            • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 10:35
                              Eh dzisiaj znowu dół, z dzieckiem zero kontaktu, prezy sie wygina, praktycznie nie patrzy... nie mam siły potrzebuje żeby szybko ktoś się nim zajął, w owi pedagog może go zobaczyć dopiero 6 grudnia, neurolog jeszcze później. Musze jednak poszukać kogoś prywatnie. Do kogo najlepiej byłoby już wystartować w pierwszej kolejnosci? Neurologopeda, neurolog psycholog czy psychiatra?
                              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 15:34
                                Chyba najlepiej neurolog, a pozniej psycholog. Moze dziecku cos fizycznego dolega, cos go boli, męczy? Same zaburzenia SI potrafia niezle zaburzyc kontakt.
                                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 19:54
                                  Jutro rano rehabilitacja a później pediatra. Zobaczymy jak wyniki badań - morfologia, mocz i kał na pasozyty (na grzyby trzeba jeszcze kilka dni poczekac). Niepokoi mnie ze nie trawi marchewki, i dzisiaj mąż dał mu czasteczke mandarynki i w kale normalnie nienaruszone ziarenka byly. Co do SI to czy takie maluchy da się zdiagnozować? Za kilka dni skończy 9 miesięcy. Dzisiaj wieczorem podczas przebierania w pizamkę zloscil się jak zwykle i zaczęłam go opukiwac opuszkami palców - od czubka głowy, twarz, rączki, nóżki, brzuszek i zdecydowanie się uspokoil i nie ruszal tak nerwowo. A on ogólnie za dotykaniem nie przepada, za to opukiwanie mu odpowiadało, chybaze po prostu coś innego i był przyjemnie zdziwiony. A powiedz mi jeszcze jak to u Was z tym kontaktem, pisałaś ze synek wola nawet mama intencyjnie, od kiedy to robi? Na imie reaguje? Mój niestety zero reakcji, dzisiaj po powrocie do domu wolałam go ze 20 razy i nic, wogole tez nie zareagował na "zamieszanie" jakie wywołałam samym przyjściem czyli drzwi, szelest kurtki itd a był właściwie bardzo blisko. Reaguje za to na "nie wolno" reakcja bo ogolnie sie nie stosuje. Bardzo mnie niepokoi ten fakt, a po przyjściu mówiłam różnie tzn i wolałam po imieniu i mówiłam popatrz co mam, chodź do mamy itp. Czy ktoś może mi polecić może jakaś książkę z konkretnymi ćwiczeniami i zabawami? Tak abym na początek poprawiła ten kontakt. Noszę go na rękach, tańczymy, dużo mowie do niego (melodyjnym, śpiewnym głosem coraz częściej gdyż wtedy chętniej zwraca uwage), nawet nece go pudełeczkiem z soczewica żeby sobie pogrzebal za ukryta zabawka ( jak jedna z mam polecala - co prawda w innym celu) ale on zamiast szukać to wysypuje ziarenka. Może są jakieś fajne triki na poprawe kontaktu. Ja nie wiem, może za dużo od niego wymagam?
                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 21:24
                                    Polecam Ci książkę Wczesna interwencja terapeutyczna - Ja Cieszynskiej i M.Korendo.
                                    U nas się sprawdzila.
                                    Sa przykady cwiczen nad uzyskaniem kontaktu wzrokowego, usmiechu:)
                                    Mozesz spróbować
                                    • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.11.16, 22:24
                                      Jesli nie ma jeszcze 9 mc, to straszny maluch. U mnie "baba"zawołał około 10 mc, potem czasem pojawiało sie "baba", "mama", a czasem nie. Ogolnie mało mnie woła, mało nasladuje mowy. Pare razy powiedział intencjonalnie "tata", teraz znowu raz na pare dni.
                                      Na imie czasem reaguje, nawet pokazuje siebie w lustrze, ale jak ma "autystyczny" dzien, lub raczkuje, to nie reaguje wcale.
                                      Kontakt sie poprawia w miare rozwoju rozumienia mowy i rozwoju intelektualnego, kiedy rozumie, co do niego mowie i czego chce.
                                      Wg "bada- bada" na nie wolno dziecko reaguje około 11 mc, to super, ze tak szybko zaczał reagowac. Moj starszy syn na "nie wolno" zaczał reagowac w 5 roku zycia - pisze powaznie, to nie zart.
                                      Co do zaburzen SI, to wyglada mi to na podwrazliwosc słuchową- czyli dziecko jakby zle słyszy, słyszy szum, ale fachowcem nie jestem.
                                      Ksiazke Cieszynskiej mam, bez zachwytu. Fajnie opisany rozwoj dziecka, ale jesli chodzi o rady, to pasuje do neurotypowych dzieci , małe autystyki sie nie stosuja :) Np rada, ze mam guga i dziecko ma mnie nasladowac - no kurde, jak by nasladowało guganie i wszystko inne, to by nie było z nim problemu. A tu sie trzeba zabrac "od du.y strony"- ono robi, ty nasladujesz. Tylko czas marnowałam, stosujac te rady.
                                      Tak samo ze stroną bada- bada. Zamiast, jak przy starszym, od poczatku rozwijac rozumienie mowy i na tym budowac kontakt, ja stroiłam miny i czekałam, az mnie dziecko zacznie nasladowac. Wysuwałam jezyk, usmiechałam sie - i co? I psinco, nie nasalduje do teraz, chyba ze mu powiem "Jasiu, zrob minę". To wtedy minę robi, i ja tez.
                                      Jak sie troche zyciowo ogarnę, to sama ksiazke napisze, taką anty- Cieszynska ;)
                                      • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 09:13
                                        Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.
                                        Wszędzie, gdzie nie otworzysz jakikolwiek artykuł o objawach autyzm , jest napisane- brak wskazywania, brak podazania za wzrokiem, brak wspolnego pola uwagi. Rozumiem, ze wazna jest sfera spoleczna, ale przeciez to wszystko siw łączy.
                                        Znam duzo dzieci z zaburzonym kontaktem wzrokowym, brakiem dialogowania , jak były niemowlakami i wyrosly na fajne zdrowe dziwciaczki. Moze nie warto martwic sie na zapas. Czasem dzieci maja trudniejszy start.
                                        • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 11:19
                                          Aspergery tak mają. Moj starszy syn jest nad- kontaktowy, w zyciu bym go o autyzm nie podejrzewała. Cały dzien gada, dzieli sie spostrzezeniami, myslami, zadaje pytania, bawi sie w odgrywanie ról, ma poczucie humoru. Tyle, ze zupełnie nie łapie momentu, kiedy wszyscy maja go dosc i za chwile dostanie "bęcki". Potrafi przyłaczyc sie do dwoch bijacych sie kuzynów, myslac, ze to zabawa i wcale nie widzi ich zdenerwowania. Wierzy bezgranicznie w słowa, nie zauwazając intencji (np w bajkach - ostatnio musiałam mu tłumaczyc, ze złodziej podał miskę zupy psu nie dlatego, ze był tak naprawdę dobry, tylko, ze chciał odciagnac jego uwage jedzeniem i krasc dalej). Nie widzi, kiedy poszturchiwanie przyjacielskie zmienia sie w bojke i ostatnio kolega go pobił na sali zabaw, a ten zupełnie nie rozumie, co i dlaczego sie stało. Tak to jest z tymi Aspergerami. Wolałabym, zeby był czasm bardziej "autystyczny" i wycofany, pomyslał, zastanowił sie, zamiast ciagle biegac, psocic i gadac.
                                          Odnosnie ksiazki Cieszynskiej, przejzałam ja, pare dobrych rad jest - jak nauczyc dziecko odrózniac mamę od obcych, ze nalezy z dzieckiem sie bawic, reagowac na jego zaczepki, ze nie powinno lezec samo w łozeczku- tyle, ze to wszystko zawsze wydawło mi sie oczywiste..
                                          • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 19:12
                                            Nie mam siły, jestem bardzo zła matka. Walcze o ten kontakt z synem i nic, pelza do okna i tak patrzy, coś sobie skubie, jak jest znudzony to podnosi pupe i się kiwa, uderza główka w co popadnie, na spacerze zero emocji jakbym woziła lalkę w wózku. Wyjęłam go, chodziliśmy a on ze skwaszona mina marudzil, zainteresował się listkiem na drzewie, urwał i tak trzymał zaciśnięty w piastce :( pelza do ciemnej lazienki i tak patrzy wglab. Nie mam siły nawet na gotowanie, codziennie sobie powtarzam ze będzie lepiej ale jest gorzej, staram sie a efektow zadnych, czuje się taka bezsilna :(
                                            • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 19:21
                                              A moze zrob cos calkowicie innego? Idzcie do klubiku malucha, jakiejs kinderplanety? Zmien otoczenie. Zaproś kolezanki i zobacz jak reaguje na inne osoby? Kogos usmoechnietego, pelnego energii? Moja przy mnie byla nerwowa - bo sama taka byłam. Potem wyszla moja depresja na jaw.. nie zaszkodzi spropowac. Polecam też ksjazkę "metoda wczesnego startu ESDM- wydawnictwo uj. Chyba Sally Rogers. Wiele mi podpowiedziala
                                              • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 19:22
                                                Wybacz literówki. Moj szajsung sie psuje.
                                            • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 21:39
                                              Ale nigdy nie ma kontaktu? Moj tez na spacerach był jak lalka, teraz sie polepszyło, choc bez rewelacji. Zawieszał sie, ja gadałam, spiewałam, a on jakby patrzył "wgłąb siebie", jakbym do przedmiotu mowiła. Nie było tak cały czas, były lepsze i gorsze chwile, ale dla mnie to był ogromny stres.
                                              Cieszyło mnie, ze reaguje na obcych- tzn bał sie, widział, ze to ktos obcy i chciał do mnie. Reagował tez na osoby głosne i wesołe, np na mojego wrzeszczacego starszego syna - lubiał te okrzyki i smiał sie.
                                              U nas kontakt poprawiał sie od 9 mc, nawet ostanio mamy lepsze dni, az boje sie zapeszyc.
                                              Martwi mnie to co piszesz. Jesli cały czas nie ma kontaktu, zero, nic, to nieciekawie :(
                                              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.11.16, 21:43
                                                Chyba najlepiej by było dla Twojej psychiki, jakbys gdzies wyszła, sama, bez dziecka, niech ktos inny sie nim zajmnie. Czy Twoj mąż, rodzina maja takie sama spostrzezenia, jak Ty? Ja analizuje kazdy ruch dziecka, mam tendencje do czarnowidztwa, neguje dobre momenty - moze Ty robisz tak samo?
                                                • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 12:11
                                                  Tzn nie jest tak ze nie ma absolutnie wcale kontaktu, jest ale zazwyczaj bardzo pobieżny tak przy okazji albo na przewijaku, czasami zdarzy się go czymś zainteresowac ale coraz rzadziej. Dzisiaj piękna pogoda wiec długi spacer, reakcja na piękne łabędzie i mnóstwo kaczek - obojetnosc, wolał sznurówki w bucie które doskonale zna. Na jego twarzy praktycznie nie widać emocji. Dzisiaj przez cały spacer ani raz się do mnie nie uśmiechnął chociaż i śpiewałam i miny robiłam co zazwyczaj skutkowało. Jego jedyny cel obecnie to brać wszystko do buzi, nic go nie ciekawi chybaze sięga po to właśnie w tym celu. Nie stuka dwoma przedmiotami o siebie, nie wyrzuca. Ja wiem on ma problemy motoryczne wiec na pewno to się przekłada na rodzaje jego aktywności ale no przecież musi być jakiś sposób żeby zaczął się interesować zabawa z ludźmi i kontaktem. Dzisiaj musieliśmy powtórzyć badania moczu, coś wyszło nie tak w czwartek wizyta u pediatry. Jutro fizjoterapeutka, niby jest dobrej myśli ale ja codzień obserwuje jak synowi coraz większą trudność sprawia przekrecanie się z pleców na brzuszek wiec chyba coś jest nie tak :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 21:44
                                                    Niepokoi mnie, ze nie stuka o siebie 2 przedmiotami - to znaczy, ze obydwie polkule mozgowe nie wspołpracują. A czy robi "kosi-kosi", czy przekłada przedmioty z ręki do ręki? Tu jest cos złego na tle neurologicznym.
                                                    Myslałam jak tu pomoc, co wiem o terapiach i cos mi przyszło do głowy
                                                    a)masaz obustronny całego ciała - kładziesz dziecku rece na głowe i tak masujesz w dół- do ramion- ucisk, łokcie- ucisk, nadgarstki- ucisk, potem w dól na klatkę piersiowa, biodra- ucisk, kolana- ucisk i kostki- ucisk. Chodzi o to, by uciskac stawy i masowac obie strony ciała jednoczesnie. To sie nazywa chyba masaz Wilberga, cos ma wspolnego z Masgutowa. Nie byłam na szkoleniu, wiec wiem pobieznie, mozesz poszukac na necie. Masaz robi sie po osiem powtorzen, kilka razy w ciągu dnia
                                                    b)Dziecko powinno wodzic wzrokiem w obie strony. W tym celu nalezy kreslic latarką w ciemnym pomieszczeniu leniwe ósemki na scianie- tak, zeby dziecko wodziło wzrokiem za światłem
                                                    c) ogolnie robic cwiczenia naprzemienne- machanie na przemian rączkami, potem nózkami
                                                    Chodzi o to, zeby narobic jak najwiecej polączen miedzy dwiema półkulami mozgowymi, zeby sie zgrały.
                                                    Jesli jest tak zle, jak piszesz, to zajęłabym sie własnie tym, a kontakt nawiązywała przy okazji.
                                                    Czy asymetria sie pogłebia? Czy któras ze stron jest wyraznie słabsza, dziecko jej mniej uzywa?
                                                    Tu potrzeba dobrego neurologa.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.11.16, 22:12
                                                    Otóż tak, rączkami uderza o siebie "brawo" "kosi kosi" z tym ze często ostatnio prawa rączka piąstka a lewa otwarta dłoń, przekłada przedmioty bez problemy j często z ręki do reki, popiera die tez raz na jednej raz na drugiej ręce jak chce czegoś dosięgnąć, co do asymetri to właśnie od kilku dni zauważyłam że częściej się przekreca przez lewe ramię u jak pije mleko to również głową nieco w lewą stroną (miał krecz ale problem zniknął juz spory czas temu). Neurolog go widział w 6 miesiącu i było ok. Kolejne spotkanie w połowie grudnia. Czekam cały czas na wyniki badań na pasozyty i grzyby gdzieś w czwartek. Czy to mogłoby mieć jakiś wpływ?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 10:21
                                                    Uff, to dobrze, ze robi brawo, przekłada przedmioty :) Grzyby i pasozyty mogą miec duzy wpływ. Zatruwają organizm - ja to porównuje, jakbys oczekiwała połynnej mowy, dobrej koordynacji od osoby pijanej- zatrutej alkoholem. Ja kiedys leczyłam sie na lamblie- jako 19-latka. Po paru dniach brania tabletek byłam calkiem ogłupiała, mielismy sprawdzian z histori, zwykle pisałam na 4, wtedy oddałam zupełnie pusta kartke, po prostu miałam pustke w głowie, nawet nie potrafiłąm od kolezanki sciągnac.
                                                    Czyli syn nasladuje- robi "kosi- kosi", czy po prostu uderza reką o ręke bez intencji? Jesli tak robi, nazwij to "brawo", powtarzaj za nim - ja tak mojego uczyłam nasladownictwa.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 13:05
                                                    Właśnie nie do końca jestem pewna czy naśladuje czy robi to ot tak (zawsze mówię brawo jak zaczyna tak uderzac, tak samo ja mu bije jak zburzy wieże z klockow, pomimo ze po każdym zburzeniu mu to brawo bije juz po raz nty, na kazde kolejne jest obojętny, nie czeka aż zacznę bić jak tylko zburzy wieze). Mocz ok, krew ok, pasożytów brak, na grzyby czekamy. Mam wrażenie ze on wogole nie rozumie co do niego mowie i wogole ta mowa nie jest zainteresowany, raczej patrzy jak ruszam ustami i palca chce mi do buzi wtedy włożyć. Niesamowicie dużo rzeczy jest w jego zachowaniu niepokojących. Boje się ze to głęboki autyzm albo jakaś choroba genetyczna :(
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 13:31
                                                    Szkoda że ta diagnoza w Synapsis tak odległa czasowo jest. My jesteśmy już w trakcie diagnozy, a ja czasem leżę wieczorem i wariuję z nerwów, choć już właściwie wiem co usłyszę.
                                                    Wyobrażam sobie jak ty się denerwujesz i dlatego szkoda, ze masz to tak odległe, bo to jest czas ogromnych nerwów, choć paradoksalnie usłysze przecież to co właściwie wiem.
                                                    Twój synek wykazuje faktycznie wiele symptomów, i myślę, że w głębi duszy u ciebie też już kiełkuje ta myśl o autyzmie.
                                                    Nie chce stawiać diagnozy online, absolutnie nie mam tych kompetencji, ale poradzę ci to, co sama przerobiłam w sobie dla siebie.
                                                    To co otrzymasz na papierze, będzie tylko stwierdzeniem jakiegoś faktu. Twój synek nadal będzie tym samym synkiem, którym jest teraz. On ma ten papierek gdzieś. Ty nadal masz tego samego synka, TYLKO ŻE wtedy jego (ewentualne) deficyty czy zaburzenia zostaną głośno nazwane.
                                                    Nie czekaj na to jak na zmiłowanie. Ważniejsze jest, żebyś spróbowała go zaakceptować jaki jest. Widać w twoich postach jak cię martwi, jak się troszczysz, że go kochasz. Kochaj nadal i postaraj się zaakceptować fakt, że prawdopodobnie będzie potrzebował pomocy. I to na tym musisz się skupić.
                                                    Póki co postarałabym się o fachową literaturę, ewentualnie jakiegoś dobrego psychiatrę lub psychologa dziecięcego, żeby ci poradził co robić już teraz. Ale nie zadręczaj się tym. Czy dziecko ma zaburzenie czy nie, potrzebuje dobrego dla siebie otoczenia, eksplorowania świata (choćby tego własnego) i mamy (choćby tego nie okazywał).
                                                    Wiem że potrzebujesz czasu, ja tez potrzebuję. Są dni kiedy już to zaakceptowałam, że synek jest inny a są kiedy mnie to przeraża i załamuje. TO naturalne, daj sobie czas.

                                                    Przepraszam, nie wiem czy wniosłam tu coś pożytecznego, chciałam tylko napisać ci, że są tu mamy takie jak ty, które przeszły to samo, że nie jesteś sama.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.11.16, 22:05
                                                    Dziękuję za te słowa, bardzo się boję, przyszłości, tego czy będę miała tyle wytrwałości i cierpliwości. Dzisiaj synek miał zdecydowanie lepszy dzień, częściej się usmiechal i był bardziej kontaktowy. Po 2 godzinach rehabilitacji juz widzę postępy w trzymaniu równowagi podczas siedzenia, zdecydowanie postawa się poprawia. We wtorek terapeuta od SI, konsultacja i porady ponieważ na diagnostykę i terapię za wcześnie. Jestem dobrej myśli co do przyszlosci mojego dziecka ale wiem jaka będzie diagnoza w synapsis :(
                                        • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 15:33
                                          >Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.

                                          No moje dziecko (3,5l, autyzm) to robi. Ale nie wiem, czy to pojawiło się samo, pojawiło się samo w wyniku terapii czy może jest wyuczone mechanicznie.
                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 23.11.16, 15:37
                                    U nas kontakt wzrokowy poprawiał się podczas zabaw, które Ewa bardzo lubiła, a które wykorzystywały... straszenie, mówienie bardzo głębokim włosem, wyskakiwanie do niej z okrzykiem "łaaaaa!". Mam nawet takie filmiki, jak mąż się z nią bawi, jak śpiewa jej takim zachrypniętym głosem jedną piosenkę Rammsteina, a ona zanosi się śmiechem.
                                    Z innych tricków - słyszałam, że mocny makijaż lub coś dużego/kolorowego/ciekawego na twarzy zwraca uwagę dziecka (np. nos clowna).
                                    Ale u nas - najbardziej sprawdzało się wykorzystanie "strasznych dźwięków" w celu zwrócenia uwagi.
                                    • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.11.16, 22:12
                                      Dziękuję za rady, już korzystam - więcej ekspresji. Mam pytanie, czy każda z mam przy diagnostyce w synapsis czy innym ośrodku robiła badania genetyczne w poszukiwaniu przyczyn? Czy taka jest procedura?
                                      • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.12.16, 17:58
                                        Hej Joanna, co tam u Was? U nas raz lepiej, raz gorzej. Motorycznie stoimy w miejscu - syn nie chce chodzic za ręce. Intelektualnie- oglądamy ksiązeczki, potrafi pokazac pare rzeczy, jak chce, to robi pa-pa, kosi-kosi, pokazuje język, ale "wspolpracuje" z niechecią. Martwiłam sie, ze nie reaguje na polecenie "daj", ale pokazałam nagrodę- kawałek czekolady, wytłumaczyłam i dał- bardzo dobitnie. Czyli rozumie i potrafi, ale nie chce. Sam mało mnie zaczepia, typ samotnika będzie chyba. Bawi sie drzwiami, krecac kólkiem, staram sie urozmaicac i właczac. Czasem mam wrazenie, ze mowic zaczyna- daj,mniam, i to adekwatnie do sytuacji, ale z niechecia. Nie lubi buzi otwierac. Palca wskazujacego nadal nie ma, a to prawie 11 mc, pokazuje tez jak robot, bez kontaktu ze mna. Czasem lepiej, a czasem mam doła, ze taki mało kontaktowy w stosunku do starszego brata. Napisz, co u Ciebie?
                                        • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.12.16, 18:12
                                          aa, i ostatnio znowu preferuje lewa strone ciała, lewa reke, co mnie martwi.
                                          • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.12.16, 21:22
                                            Ale dlaczego? Moja też leworeczna. co w tym zlego?
                                            • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.12.16, 12:27
                                              w autyzmie jedna z polkul działa słabiej - stad asymetria, a potem starszemu dziecku kaza układac układanki lewopolkulowe. lewa strona ciała to prawa polkula mozgu, prawa strona- lewa polkula. a potem mozna sobie poczytac funkcje kazdej z polkul i wywrozyc, jakie beda klopoty. małe dziecko powinno byc symetryczne.
                                              • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.12.16, 18:58
                                                Witajcie. Sytuacja wygląda nieco lepiej :) Motorycznie do przodu - zaczyna coraz częściej prostować rączki w łokciach podpór jest wyższy, zaczyna się wspinać, podciąga pupe, próbuje trzymać równowagę w siadzie, plecki coraz częściej proste. Widzę że vojta u nas działał do momentu pelzania, natomiast pionizacja lepiej idzie z bobath. Częściej reaguje na wołanie, kontakt wzrokowy dużo lepszy, często spogląda i patrzy na nasze reakcje. Brak jest jednak z jego strony chęci bliskości i inicjatywy w kontakcie (ale może to kwestia charakteru?). Jak poprosze to podzieli się chrupkiem (oczywiście po ok 3-4prosbie). Dość często się uśmiecha ale w głos raczej się nie śmieje, były takie 2 sytuacje. Nie potrafi a może po prostu jeszcze nie rozumie wskazać w jakikolwiek sposob gdzie jest mama, tata albo on sam. Była pani z integracji sensorycznej. Powtórzyła coś co już słyszałam że nie można już wyrokowac o autyzmie jeżeli diecko jest opóźnione motorycznie ponieważ takie opóźnienia wpływają z kolei na rozwój psychospoleczny i trzeba zrobić wszystko aby wspomóc rozwój ruchowy. Synek znowu ruszył z gaworzeniem jednak często uderza główka o łóżeczko, o poduszkę najczęściej jak jest znudzony albo zmęczony. Na maila mam dostać zalecenia od pani SI aczkolwiek na rzetelna diagnozę jest za wcześnie.
                                            • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 04.12.16, 20:22
                                              Stysia, dlugo sledze Twój watek:)
                                              Uwazam, ze Twoja corka jest zdrowa i najgorsze macie za soba.
                                              Mam podobna sytuacje z corka. Czy moge z Tobą pogadac?
                                              • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 12:45
                                                To supe, ze u WAs lepiej :)
                                                U nas mały gadac zaczyna- mowi mama, próbuje "baba", daj, le(lew),mniam-mniam,brrr(auto). Juz widze, ze trzeba bedzie jezyk podcinac, bo sepleni, czyli to samo, co u starszego brata. Z pokazywaniem raczej bez zmian, palca wskazującego wyszczególnionego nie ma, pokazuje cała ręka. Moj ma teraz 11 mc, a ile Twoj?
                                                • ona1983.10 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 14:10
                                                  Moze zamiast sie biczowa to fajnie by bylo udac sie z dzieckiem do specjalisty - zajedziesz w taki spodob
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 16:39
                                                    No i co mi specjalista powie? Czasem specjalisci maja tak niewielka wiedze o spektrum, ze nie ma co ich pytac. A do Warszawy ze Sląska nie bede jechac, ba nawet jak bym dostała diagnoze, to co mi to pomoze przy tak małym dziecku? Przeciez WWR nie dostanę.
                                                    To jest spektrum autyzmu jak ta lala, bo
                                                    - nie uwspólnia- nie wodzi wzrokiem za moim spojrzeniem
                                                    - nie wskazuje palcem
                                                    - nie rozróznia mojej mimiki, nie boi sie "złej" miny
                                                    - jest asymetryczny- dominacja lewej strony
                                                    - nie zawsze reaguje na wołanie, imię
                                                    - nałogowo kreci kólkami aut, otwiera i zamyka drzwi, kreci głowka patrzac w lampę
                                                    Ale poniewaz
                                                    -wie, kim jest i pokazuje siebie w lusterku
                                                    -pokazuje rączką
                                                    - wykonuje proste polecenia
                                                    - nasalduje, zwałszcza, jak mu sie cos podoba
                                                    - smieje sie głosno
                                                    - ruszyła mowa, probuje sie skomunikowac
                                                    - cieszy sie zabawa, towarzystwem
                                                    - pokazuje rączką w ksiązeczkach
                                                    - dzis nakarmił Elmo chrukiem, na moje polecenie
                                                    to jest to duza szansa, ze bedzie zwykły, kochaniutki Aspergerek mamusi :). Byle intelekt był w normie...
                                                    A do zwykłego psychologa dzieciecego idziemy w styczniu, rehabilitacje juz mamy.
                                                  • ona1983.10 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 21:34
                                                    Z takim podejsciem
                                                    Zajedziesz sie i wpakujesz w depresje -
                                                    Nic wiecej.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 21:49
                                                    Marta to Twój synek idzie jak burza, świetnie. Najważniejsze że jest kontakt, że są próby komunikacji. Nie wiem ile moje dziecię będzie potrzebowało czasu aby osiągnąć to co Twoje dziecko (ma obecnie prawie 9.5 mca). Dzisiaj gorszy dzień, dużo gorszy :( sporo stereotypii - kiwanie, uderzanie główka, nóżkami, ruszanie / kręcenie dłońmi, uderzanie się piastkami oburacz w klatkę piersiowa, krzyk, do tego dzisiaj dziwnie trzęsl glowka. Jutro wizyta w owi z pedagogiem która będzie tylko formalnością i zapewne potwierdzeniem moich obaw :(
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 22:09
                                                    Joanno - nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale może - jak czytam Twoje posty i przypominam sobie córkę w tym wieku, to nie robiła wielu rzeczy, które robi Twój synek. A mimo to obecnie funkcjonuje bardzo dobrze (poczytaj bloga, którego mam w stopce). Głowa do góry - paradoksalnie w takiej sytuacji jakaś diagnoza jest czymś lepszym, niż brak jakiejkolwiek diagnozy. Człowiek wie, co robić, żeby dziecku pomóc, może ruszyć do przodu. Jeśli jutro pedagog Ci powie, że póki co nie widzi powodów do zmartwień - to Ty najprawdopodobniej ciągle będziesz się martwić, bo niepokojące zachowania nie znikną od tak. Najważniejsze jest to, jak dziecko funkcjonuje, jak się czuje samo ze sobą - a nie to, co ma w papierach. Pozdrawiam:)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 23:35
                                                    Juz jakiś czas temu przeczytałam wszystkie albo prawie wszystkie wpisy na Twoim blogu. Nawet mężowi opowiadałam jak nauczyliscie core "obrazkowej komunikacji". Są dni kiedy jest całkiem ok i takie kiedy jest dobrze a później przychodzą takie jak dzisiaj - nerwowy, placzliwy, zły, kiwajacy się, na rękach trzymany chce wydrapać oczy - tak bardzo się odpycha. Tak bardzo chce żeby ktoś mi powiedział ze to wszystko wcale nie jest objawem zaburzeń, że wymyślam, że to dlatego że jest opóźniony ruchowo, że wyjdzie na prostą...ale życie to nie bajka.......
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 13:17
                                                    Cieszę się:) Wiesz, ja piszę głównie dla rodziny, żeby wiedzieli, co u nas (mieszkamy w innym mieście) - ale też wiem, że minimum kilku osobom te wpisy pomogły, podniosły na duchu.

                                                    Co do diagnozy - my szliśmy na nią wiedząc, że coś jest na rzeczy. No, może raczej obstawialiśmy ZA, a nie autyzm, ale jednak wiedzieliśmy, że coś ze spektrum jest. Byliśmy pogodzeni.

                                                    Ale też popełniłam ten błąd - wtedy i przez jakiś czas później - że oczekiwałam, wydawało mi się, że dana diagnoza daje informację o tym, jak będzie wyglądało dziecko za 2-5-10-20 lat. Z jednej strony wydawało mi się, że "autyzm" będzie oznaczał całkowity brak samodzielności w życiu dorosłym, z drugiej strony próbowałam ze specjalistów wydusić, jakie są rokowania dla mojej córki.

                                                    Dopiero z czasem przyszła taka refleksja, że to, co jest wpisane w diagnozie, w opiniach - nie powinno mieć tak dużego znaczenia, jakie pierwotnie temu przypisywałam. Najważniejsze jest to, żeby pomóc dziecku, jestem przekonana, że też tak uważasz. Twój syn ma gorsze dni, coś wyraźnie mu przeszkadza. Jesli powiedzą, że to coś jest spowodowane autyzmem - no niech tak będzie. Wtedy będziesz wiedziała, co i jak zrobić, gdzie z tym pójść, żeby uzyskać pomoc. Masz niesamowitą przewagę nad prawie wszystkimi innymi rodzicami dziećmi ze spektrum - możesz zacząć pracować z dzieckiem w takim wieku, że wiele rzeczy da się zniwelować. Skup się na tym, to bardzo dobra wiadomość:)

                                                    Jak byliśmy na jednym ze spotkań w Fundacji Synapsis, to pani, która nas diagnozowała, opowiedziała mi kiedyś, co usłyszała od terapeutki ze szkoły specjalnej (a może przedszkola? nie pamiętam). Nie wiem, czy się orientujesz (nie wiem, skąd jesteś), ale do Synapsis przyjmują do diagnozy tylko dzieci do 18 miesiąca, a więc bardzo małe. No i ta terapeutka powiedziała, że dzieci, które trafiają do nich z diagnozą z Synapsis, zazwyczaj są w dużo lepszym stanie. Łatwiej się z nimi pracuje, mają mniej utrwalonych zachowań niepożądanych. A teoretycznie można uznać, że ich zaburzenie jest głębsze, bo skoro zostało wykryte tak wcześnie, to znaczy, że było naprawdę widoczne. Ale nie. Te dzieci mają już za sobą ileś tam miesięcy/lat terapii, a terapia w tym wieku działa cuda.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 19:57
                                                    Dziękuję :) nawet nie wiesz jak bardzo pomogłas. Wszystkie pomagacie. Jakie to szczęście ze tu do Was trafiłam. Dzisiaj wizyta w owi, spotkanie z pedagog i rehabilitantka od vojty. Wysłuchały całej listy spostrzeżeń odnośnie rozwoju synka. Oczywiście uspokajaly żeby nie myśleć jeszcze o autyzmie, ze dziecko upośledzone zachowuje się inaczej, nie jest wogole zainteresowane zabawkami, nie rozgląda się z zainteresowaniem itp. Zaniepokoily się tak naprawdę tylko niechęcią do przytulania i tym ze wzięty przez jedną z pań na ręce nie płakał i nie szukał mnie. Pod koniec grudnia wizyta u psychologa a następnie neurolog. Tak naprawdę czekam na diagnozę w Synapsis, bardzo chce żeby terapeuta profesjonalne się synem zajął i powiedział dokładnie jak dodatkowo prowadzić "terapie" w domu a przede wszystkim najpierw jak ograniczyc żucie i lizanie wszystkiego co wpadnie w ręce, kiwanie się i uderzanie główka bo te zachowania go blokują. Nie potrafię prze to do niego dotrzeć a on nie potrafi się skupić :( a przecież w tym wieku dzieci chlona jak gąbka otaczający świat. Ale widzisz juz tylu lekarzom-specjalistom mówiłam o tym gryzieniu wszystkiego, kiwaniu i uderzaniu i żadnej porady nie otrzymałam. Nawet kobieta od SI nic konkretnego nie powiedziala a przeciez te jego zachowania z czegos wynikaja. Widać trzeba czekać do 3 roku życia bo wtedy oficjalnie autyzm można w pełni zdiagnozować i później powiedzą - no tak już w niemowlęctwie przejawial takie i takie zachowania.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 21:48
                                                    Moj starszy syn tez wszystko brał do buzi, a przy jedzeniu miał silny odruch wymiotny. trwało to bardzo długo, miał chyba z 4 lata, jak sie polepszyło. Szliśmy na spacer, a on stokrotki zrywał i zjadał, paprochy podnosił. Niedawno, chyba wczoraj, zjadł kule papieru toaletowego, a ma 5,5 roku. Ostatnio plasteline mu siła z buzi wyciągałam, ale i tak jest duzo lepiej, niz było kiedys. Nie wiem, jak jest na to rada.
                                                    Młodszy jak miał 6 mc kładł sie na brzuchu, podnosił nogi i głowe i tak kołysał. Niby to normalna zabawa, ale tez blokowało rozwój, jak u Twojego synka- bo o pełzaniu nawet nie myslał. Neurolog kazał mi podpierac mu nozki i wtedy zaczał pełzac.
                                                    Moze z tym kiwaniem to na hustawkę go sadzajcie, moze on potrzebuje bujania, musi sie dostymulowac? A z uderzaniem głowką- moze on ucisku potrzebuje na głowe? Ja starszego tak usypiałam: kładłam na brzuch swoj, mocno obejmowałam rękami i nogami, broda dociakałam jego głowe i sie bujałam. Trzy lata tak go musiałam usypiac, inaczej nie zasnał. Moze spróbuj ucisku na tą głowkę, moze mu tego trzeba? znałam autystyczne dziecko, które jako 2-3 latek nosiło mase rzeczy na głowie, jedna na drugiej (poduszka, czapka, skrzynka, auto itd), inaczej nie mogło sie uspokoic. Jko 10-latek nosił juz tylko chustkę, ale głowa musiała byc przykrytya i koniec.
                                                    To dobrze, ze tearapeuci nie widza uposledzenia. Trzymam za Was kciuki i pozdrawaim.
                                                    PS. U nas tez gorszy dzien...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.12.16, 10:19
                                                    Hej Marta, kombinuje właśnie z tym ściskaniem, uciskaniem i obciążaniem juz kilka dni jak radziła kobieta od SI ale protestuje, coraz gorzej go uśpić w ciągu dnia. Może na efekty trzeba dłużej poczekać. Zauważyłam pewna zależność. W tamtym tygodniu synek był naprawdę super, bardziej kontaktowy i zainteresowany tym co robię itd. I jego kupki były normalne, jak u doroslego i ilosciowo również ok tzn kilka na dzien a już od 3 dni jego zachowanie jest fatalne i stolce rzadkie z kawałkami niestrawionego jedzenia. Podobnie było ostatnim razem dlatego tak robiliśmy te badania. Może jakieś problemy metaboliczne? Dzisiaj jest tragedia cały czas płacz, rzuca sie na przedmioty i je żuje, palec w buzi, do oczu :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.12.16, 21:37
                                                    U nas mały załapał chyba jakąs wirusówke, albo ma alergie, cały w glutach od ponad tygodnia, antybiotyk nie pomogł. Dzis całkiem niekomunikatywny, nawet rączką pokazac nie chciał, ani słowa nie powiedział :( Ja juz czasem w takie dni wcale nie wiem, czy mowa sie rozwija, czy on przypadkiem te wyrazy wypowiada, bez zrozumienia?
                                                    U Ciebie tez moze byc problem metaboloczny, lub jakis inny "fizycznego" pochodzenia, skoro mały ma lepsze dni.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.12.16, 21:36
                                                    Mój ma z kolei infekcje rotawirusowa wiec płacz i rozdrażnienie cały dzien do tego kiepski sen :( jednak znowu rozkręcil się z gaworzeniem. Bardzo się cieszy jak uda mu się utrzymać pozycję siedzaca. Wtedy to dopiero leci wiązanka "bababa dadada gagaga". Szkoda ze tak niewiele pozytywnych zachowan. Może po uporaniu sie z infekcja ruszy do przodu...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.12.16, 23:25
                                                    Dzis znowu lepiej troche. Czy Twoj syn juz cos wskazuje palcem, rączką? U nas nadal cała ręka, czasem pokazuje spontanicznie, czasem na polecenie, a czasem tylko patrzy na przedmiot, jakby uwazał, ze widzimy to samo. Nie sprawdza, czy widze to, co on.
                                                    Z kontaktowoscią jest dobrze, mowa- trudno powiedziec, zalezy od dnia, potrafi wykonac pare polecen- jak chce, czasem nasladuje...
                                                    Podoba mi sie, ze ma dosyc spokojny, pogodny charakter, w przeciwienstwie do starszego brata, ktory dał dzis taki popis, ze długo mu kolegi nie zaprosze (o ile jakis bedzie chciał przyjsc)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.12.16, 09:03
                                                    Prawdę mówiąc to mój syn nic nie robi poza plakaniem i zloszczeniem się. Infekcja minęła a złość wróciła ze zdwojoną siła. Poddaje się.....
                                              • stysia1987 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.12.16, 20:04
                                                Napisz do mnie maila na stysia001@wp.pl
                                              • rambo1710 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 21:09
                                                Kaskabart a ja bym chciała z toba pogadac
                                                • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 06.12.16, 22:21
                                                  Napisz mi maila bo ja mam tylko z imieniem i nazwiskiem
                                                  • rambo1710 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.12.16, 05:49
                                                    Rybka17.87@wp.pl
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.12.16, 22:33
                                                    Hej Marta i jak synek? U nas motorycznie nadal pelzanie ale już poprawne naprzemienne, które delikatnie przechodzi w czworakowanie tzn juz używa kolan i ręce często prostuje. Przez cały dzień coś "mowi", nawet mam wrażenie ze jak się przyłącze do tego gaworzenia to odpowiada. Częściej reaguje na wołanie ale niekonieczynie na imię raczej ogólnie na głos. Śledzi wzrokiem co robię, jak ktoś wchodzi i zasadniczo reaguje jak coś się dzieje. Chce spróbować wszystkiego co jemy nawet jeśli dopiero co zjadł swój posiłek. Patrzy się na to co mu wskazuje choć czasami skupi wzrok na końcu mego palca. Jak się czymś bawi, w rece wpadnie mu cos nowego to podnosi wzrok i na mnie zerka. Więcej je, jest weselszy, cieszy się jak uda mu się podciągnąć w łóżeczku za szczebelki. Ale.... mam wrażenie ze nie rozumie co do niego mówimy, nie wskazuje w żaden sposób na nic oraz nie rozumie mimiki, na każdą mine czy to zła czy roześmiana reaguje usmiechem. Brak kontaktu wzrokowego przy noszeniu na rękach, w wozku natomiast na spacerze częściej na mnie patrzy. Czy może mi ktoś odpowiedzieć jak to jest z tym rozumieniem mowy? Czy oznaką jest wskazywanie, czy już powinno mnie to bardzo martwić? Za tydzień skończy 10mcy. Z kolei na "nie wolno" reaguje, czasami się nawet złości ze mu zabraniam. Czy mogę mieć przez to nadzieje ze zaraz ruszy z pokazywaniem (jakimkolwiek) tym samym dając mi do zrozumienia ze wie o co mi chodzi. Jeszcze jedno pytanie czy jest sposób na nauczenie malucha aby wyciągal ręce jeśli chce żeby go podniesc?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 10:14
                                                    To super, ze tak u Ciebie rozwoj ruszył. Wskazywaniem palcem jeszcze sie nie martw, to do 14 mc. U mnie nadal nie ma, tylko cała rączka lub chwyt pęsetowy, a w styczniu konczy rok :(. Jesli chcesz sprawdzic, czy cos rozumie, to zapytaj np "Gdzie jest lampa?" i dziecko powinno na nią popatrzec, podobnie z innymi znanymi przedmiotami.
                                                    U nas raz lepiej, raz gorzej. Jak ma faze autystyczną, to uzywa tylko lewej ręki, nic nie chce robic- ani "kosi- kosi", ani "pa- pa", ksiazeczki wyrywa, oglada do góry nogami, otwiera szfki i szuflady bez przerwy.
                                                    Jak ma dobry dzien, to robi "pa=pa", "kosi- kosi", minę, kaszle, pokazuje język, pokazuje pare przedmiotów w ksiązeczce, mowi lew, brrr- autyo, mama, dydy- piers, daj, lala, heeej - spiewaj mama, zwykle z kontekstem, czasem bez sensu. Czasem zapomina jak powiedziec słowo, np "tata" zapomniał, ogolnie mamy jezyk do podciecia i jest mu trudno.
                                                    Jest przytulasny i pieszczoch. Jak chce, wykonuje polecenia typu "daj"- jesli widzi w tym sens (np. daj mi telefon, mama zrobi "halo"), a jak nie widzi "interesu" to nie wspołpracuje.
                                                    Jak ma faze autystyczną, to jestem wystraszona i bardzo sie martwie, czasem to mi sie wydaje, ze to uposledzenie, jak mi ksiazeczki do góry nogami ogląda.Nie sygnalizuje ze chce jesc, czy pic, czy kupę w pieluszce, chyba, ze przy nim jemy lub pijemy.
                                                    Ale wczoraj nagrałam filmik, gdzie pokazuje swoje umiejętności i nie ma sie do czego przyczepic.
                                                    Wspolnego pola uwagi na razie nie ma, tylko pokazywanie i patrzy za wskazaniem. Jak pokazuje to nie sprawdza, czy patrze, jak Twoj, nie rozumie tez, jak mu pokazuje wzrokiem.
                                                    Z wyciągniem rąk, moj sporadycznie wyciąga, ale bez rewelacji. Wczoraj go uczyłam"taki bede duzy", ładnie nasladował- moze tym sposobem?
                                                    z mimiką- moj tez nie rozumie, tylko usmiech odwzajemnia i śmieje sie razem z nami.
                                                    Motorycznie jestesmy na etapie chodzenia przy meblach.
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy!
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 10:31
                                                    W takim razie nie rozumie, pytam go często o różne przedmioty a on nic a już szczególnie miałam nadzieję że szybko zalapie rozumienie słowa kot. Cieszy się na jego widok i ucze i pokazuje mu od początku - to jest kot, robi miau, wołam kici kici a synek nic :( i to jest baaaardzo niepokojace... U Was widzę swietnie, jest kontakt i reakcja, fakt że jest nieco starszy ale z tego co pamiętam to już jak miał 9 mcy zaczynał rozumieć mowe. W czwartek mamy spotkanie z psychologiem, aż się boje co mi powie....
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 16:13
                                                    a probowałas spiewac? ja starszemu od poczatku duzo spiewałam i mowe rozumiał bardzo wczesnie i rewelacyjnie jak na swoj wiek.mlodszy mniej lubi spiew, ale jest lepiej, niz było. o kazdym przedmiocie piosenke, np"aaa, kotki dwa" itp- moze to cos pomoże?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 21:23
                                                    Spiewam sporo, wierszyki wymyślam ogólnie staram się go zawsze zainteresować i myślałam że to rozumienie zacznie się pojawiać. Wydawało mi się ze na "nie wolno" jest reakcja czyli wie o co chodzi ale dzisiaj już takiej pewności nie mam. Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznawczym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza sprawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na zasadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka. Natomiast jego rozwój poznawczy jest na kiepskim poziomie - nie wskazuje, jak coś chce to po prostu się złości i płacze i musze zgadywać o co mu może chodzic, nadal nie wyciąga rąk aby go podnieść (demonstruje i wyciagam.ja ręce z pytaniem czy mam go wziac), widzi że go sadzam na bujaczek tzn ze będzie jadł i zazwyczaj się złości w sumie nie wiem dlaczego bo przecież jest głodny to powinien się cieszyć ze będzie jadł, czy nie powinien tego kojarzyć? Nie widzę tego rozwoju poznawczego a może jestem tak zafiksowana na punkcie tego autyzmu? Martwi mnie to bardzo :(
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 21:52
                                                    joanna_310 napisał(a):
                                                    > Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznaw
                                                    > czym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza s
                                                    > prawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na za
                                                    > sadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka.
                                                    A chodzicie na rehabilitację ? Dziecko powinno siadać samo ok. 6-8 m-ca. Mój syn po 20 spotkaniach z rehailitantem usiadł w wieku 10,5 m-ca i pamiętam, że to było spore opóżnienie. Takie opóźnienie w eksploracji świata z pozycji siedzącej może opóźniać też rozwój poznawczy. Jedno stymuluje drugie, jest to powiązane. Pamiętam, ze synek też nie chciał podnosić głowy, leżąc na brzuchu, płakał i tylko na krótko dawał się tak położyć. Też była rehabilitacja, do tego asymetria ułożeniowa i kręcz szyi. Jak miał 14 mcy stwierdzono opóźnienie psychoruchowe. Miał opóźnioną mowę do 2 rż., naśladowanie, wskazywanie w 15 m.ż. wyćwiczone.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 23:09
                                                    Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do końca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepokoilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół diagnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźnienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.12.16, 23:17
                                                    Veroniqq zauważyłam opis synka w wątku "13 miesięczniak (...)". Pytanie wobec tego gdzie syn był diagnozowany oraz jak obecnie ruchowo sobie radzi? W jakich obszarach ma największe trudności, z tego co doczytałam to jest rozgadany?
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 01:01
                                                    joanna_310 napisał(a):

                                                    > Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do k
                                                    > ońca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko
                                                    > wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepoko
                                                    > ilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół dia
                                                    > gnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźn
                                                    > ienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
                                                    Zaniepokoiło mnie sporo rzeczy jak skończył 10 m-cy, brak rozwoju mowy, naśladowania gestów, sensownej zabawy, częste zamykanie i otwieranie drzwi, szuflad, brak chęci przutulania, wyciągania rąk, oojętność na przyjście/wyjście rodzica. Są na forum moje stare posty, mozna poczytac. W wieku 11 m-cy zapisałam go na diagnozę, a czekając załatwiliłam WWR od 12 m-ca, potem diagnozę mieliśmy przez zespół z Ośrodka dla Dzieci z Autyzmem, potem na 18 m-cy Całościowe Zaurzenia Rozwojowe w kier. autyzmu, a a wieku 2,2, autyzm. Teraz w kwietniu czeka nas kolejna diagnoza, o pod wpływem terapii i rozwoju syn wysoko funkcjonuje i więcej jest kierunku ZA niż autyzmu. Teraz na 5,3 lata. Chodzi od 4 lat na SI i bardzo się poprawiły za. sensoryczne. Obecnie chodzi do przedszkola prywatnego, 18 dzieci, z nim nauczyciel wspomagający, całkiem dobrze sobie daje radę. Ma ulubionych kolegów, umie już czytać, zaczyna pisać, matematycznie b. dobrze, dodaje, odejmuje mnozy liczby do tysiąca i więcej ;)) Planujemy szkołę też prywatną w małych max 15 od. grupach. Kadra przygotowana na takie dzieciaki, mają programy,sale itp. Niektóre rzeczy się sporo wyrównały, syn jest ardzo ruchliwy, lubi się wspinać po ściankach wspinaczkowych, ma mniejsze zaburzenia SI, terapia ręki też sporo pomogła, mowa jest nawet na wyższym poziomie niż do wieku, rozuiemie też.Największe problemy mamy ze słuchaniem poleceniem, szybką frustracją i zniechęcaniem się oraz brakiem koncentracją na czynnościach samoobsługowych. Potrafi, ale nie myśli co robi w danej chwili.
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 01:08
                                                    A i jeszcze mamy zajęcia z dwoma terapeutkami, które pracują nad teorią umysłu i nazywaniem i odczuwaniem emocji, grami, rywalzacją itd. Mamy też jedną Panią, która wprowadziła zasady tablic z punktami, timer i zasady nagradzania i wygaszania niewłaśćiwych zachowań, elementy terapii behawioralnej. Przychodzi też 2 x logopedka i ćwiczy z nim w domu, a tak poza tym 4 h terapii ind. w przedszkolu: TUS, psycholog i pedagog x 2 h.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 11:59
                                                    Veroniqq to wszystko bardzo pocieszające :) oczywiście mój syn diagnozy jeszcze nie ma, za ok 3 mce zapewne odezwa się z synapsis ale zachowanie mojej pociechy jest tak inne i niepokojące ze nie mam złudzeń, jakieś zaburzenia na pewno ma, być może cześć zniknie jak tylko stanie na nogi. Zasadniczo syn od 8 miesiąca bardzo kiepsko sypia w dzień (np teraz drzemka pół godziny, obudzil się z płaczem i trudno było uspokoic), jest marudny i wszystko bierze do buzi ale na zasadzie gryzienia, ssania, mietoszenia tak jakby celem nie było usmierzenie ewentualnego bólu czy dyskomfortu przy ząbkowanie (chociaż aktualnie wygląd dziasel nie sugeruje żeby coś wychodzilo) a raczej samo gryzienie i lizanie gdyż wkłada, wyjmuje, ogląda i znowu wkłada. Wiaze juz wszystko z.tym ONM ale myślę że każdego zachowania bądź braku nie można tym tłumaczyć. Jeśli mogę spytać z jakiego miasta jestescie?
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 20.12.16, 12:14
                                                    Przepraszam dziewczyny, że się wtrące, ale przyszła mi do głowy jedna ważna chyba myśl, jak tak was czytam. Wasze dzieci mają ten komfort, ogromny, że mają wasze zrozumienie sytuacji, ich zachowań itd.
                                                    Mój synek był w wielu aspektach bardzo podobny, jak tak czytam, tylko że NIESTETY ja nie miałam żadnej świadomości co mu jest, że coś w ogóle mu jest! Trzy lata się męczyliśmy wzajemnie, trzy lata bardzo wielu wylanych łez, moich i jego, trzy lata mojego zwątpienia w jakiekolwiek kompetencje rodzicielskie, wychowawcze, zwątpienie w to, czy ja w ogóle powinnam być mamą???
                                                    Ile jego wylanych łez, frustracji i zawodów, z powodu braku zrozumienia po mojej stronie dla jego zachowań, trudności, słabości, życzeń itd.... nie wspomnę.
                                                    Wasze dzieci, co by nie było, mają tę ogromną, ogromną przewagę, że mają wasze zrozumienie, waszą świadomość. To jest ogromna zaleta.
                                                    Mój synek ma 3 lata i od kiedy ja wiem o jego zaburzeniu, nasze życie nabrało nowej jakości.
                                                    Także co by nie było, dbajcie o dzieci a jestem pewna że powoli wam się to jakoś poukłada, wasze dzieci mają ogromną przewagę nad dziećmi rodziców, którzy nie mają pojęcia, że coś jest nie tak.
                                                    Mój biedny synek przeszedł ze mną koszmar, nie mogę sobie tego darować :( Moje reakcje zupełnie nieadekwatne, moje zdenerwowanie, nieudolne próby "wychowania go", koszmar.
                                                    Nie mogę sobie darować, że nie byłam wcześniej taka mądra jak wy jesteście już teraz.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.16, 11:20
                                                    U mnie dzis była wizyta w owi, pani doktor powiedziała, ze wyrównał, a intelektem ponad normę. Ja sie zbytnio tym nie ekscytuję, byle norma była, byle w miare normalny byl. Aspergery to czesto bardzo fajni ludzie z pasja, a my idziemy w kierunku ZA, bo sie mowa fajnie rozwija (wg norm pani doktor)
                                                    wiedze to ja moze i mam, ale ze starszym synem wcale sobie inie radze i z coraz wieksza obawa patrze w przyszłosc (jak sobie poradzi w szkole?)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.16, 16:05
                                                    Marta to super wiadomość :) u mojego synka obawiam się upośledzenia umysłowego ze względu na nierozumienie mowy (gaworzy cały dzień ale do siebie i zabawek), pociesza mnie historia synka veroniqq. Jutro mamy spotkanie w owi z psychologiem
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.12.16, 09:03
                                                    Trzymam kciuki, zeby sie wszystko ułozyło. Ja sie nie podniecam, ze synek niby mądry narazie - starszy tez sie zapowiadał na genialne dziecko, a kłopotów mamy co niemiara.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.12.16, 14:36
                                                    Pani psycholog przywitała mnie słowami ze ona nie zajmuje się takimi małymi dziećmi wiec musiałam nalegac (nie nalegałam, fizjoterapetka zapisala), po których już mi się odechciało rozmowy. Opowiedziałam co mnie niepokoi a ona na to ze zachowania mogą niepokoić ale to mi jest potrzebna pomoc (ze względu na te lęki) bo takich małych dzieci się nie diagnozuje...Ja wiem ze przydałaby mi się jakaś terapia, niezabardzo mam teraz jak ale myślę że na początku roku już się jakoś zorganizuje. Natomiast nic kobieta nie zasugerowała np jak mogę stymulować ten rozwój. Powiedziałam o tym braku rozumienia mowy to odpowiedziała tylko ze to przychodzi stopniowo. Tyle to i ja wiem, tylko kiedy powinno się pojawić cokolwiek. Dobra nie upieram się, zakupie książkę która polecała Stysia, narazie lekarzom wszelkiej maści dziękuję, poczekam na synapsis.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 01:23
                                                    Z moim synkiem byłam u psychologa, jak miał skonczone 9 mc, zostalismy skierowni, bo sprawił wrazenie uposledzonego na wizycie lekarskiej. Psycholog pytała
                                                    - czy pokazuje cokolwiek palcem w ksiazeczkach (nie pokazywał nic)
                                                    - o rozumienie mowy (rozumiał juz cos)
                                                    - dała mu dwa klocki, sprawdzała, czy stuka jednym o drugi (wspołpraca pólkul)
                                                    - czy rzuca przedmiotami
                                                    - sprawdzała, czy wyjmie okrągły klocek z dołka (chwyt)
                                                    - sprawdzała początki nasladownictwa (wrzuciła klocek do kubka i sprawdziła, czy powtórzy- z niechecia i łaską powtórzył ;P).
                                                    Miała normalne testy dla niemowlaka.
                                                    Powiedziała, ze jest w normie (poza brakiem palca wskazujacego, którego nie ma do dzis) i ze mamy sie zgłosic, jak bedzie miał rok.
                                                    Poniewaz teoretycznie mowa rozwija sie u nas prawidłowo (syn powiedział ze zrozumieniem 10 słow w swoim zyciu, tyle, ze wiekszosci z nich nie pamieta i nie umie teraz powiedziac- np. tata, tam,nie zawsze mowi mama), pani doktor nie dała nam skierownia do pschologa. Tyle, ze z mową nie ma reweolacji - mały "wywołany" pokazuje rybka- rusza ustami, brrr- auto, lew, dydy - i tyle, czasem mama lub baba powie i daj. Jakby zapominał, jak ma ułozyc usta, jak to fizycznie powiedziec. Mam nadzieje, ze po podcięciu jezyka sie polepszy.
                                                    Nie komunikuje sie super, bardziej gesty i to tez niekoniecznie celowe.
                                                    Nie wiem, jak Ci pomoc w nauczeniu rozumienia mowy- chyba po prostu musisz do niego mowic, pokazywac, spiewac do znudznenia. Mogę za to podpowiedziac, jak wywołałam gest wskazywania rączka- pytałam, gdzie jest to i tamto i sama pokazywałam, a potem wziełam jego rączkę i tez pokazałam. Jak zrozumiał, ze moze w ten sposób sie komunikowac, dostac to, co chce lub dowiedziec sie, co to - szybko załapał i nie zapomnial. Kazdy gest reką wspierałam nazywaniem przedmiotu lub podając mu wskazaną zabawkę.
                                                    Małemu pokazuje tez, jak działają rózne przedmioty- do czego słuza (np grzebien), ze tu trzeba pociągnąc, a tu nacisnac. Z poczatku było ciezko, teraz szybciej łapie,jak go cos zainteresuje, chociaz manualnie nie ma rewelacji. Moze Twoj bedzie bardziej ukierowny na praktykę, niz na teorie (mowę), bo moj to bardziej teoretyk.
                                                  • veroniqq Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 01:08
                                                    joanna_310 Jesteśmy z Krakowa, a Wy?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 14:22
                                                    Z Rzeszowa. Pani psycholog powiedziała ze w Rzeszowie diagnozuje się autyzm dopiero od 3 roku życia tak jakby sama diagnoza była mi niezbędna. Ja chcę pomoc dziecku w rozwoju a czy to się nazywa autyzm czy jeszcze jakieś inne pieronstwo to nieważne. Marta widzisz to ja sama mogę pobawić się w psychologa:
                                                    - nie pokazuje się ksiazeczkach ale lubi oglądać i wkoło to robimy i nazywam wszystko, mówię jakie dźwięki wydają zwierzęta i różne przedmioty,
                                                    - rozumienie mowy kiepskie ale jak mowie do niego to patrzy na mnie i widać ze się skupia a wczoraj wydaje mi się ze wskazał wzrokiem 3 przedmioty, odkurzacz, pralkę i dywanik w łazience :) dzisiaj powtórzyć,
                                                    - uderza 2 przedmiotami jak ma ochotę oczywiście,
                                                    - przedmioty wyrzuca czesto patrzy gdzie spadaja ale nie widzę takiej premedytacją "ja wyrzucę, rodzic podniesie i znowu wyrzucę i to jest fajna zabawa",
                                                    - wyjmuje przedmiot z pudełka chwyt jest całkiem ok wydaje mi się, wczoraj nawet włożył do pudełka poproszony i po demonstracji ale będziemy powtarzać wiec zobaczę czy opanował i zaczyna rozumieć :)
                                                    - paluszek wskazujący ma wyszczególniony cały czas już od dluzszego czasu ponieważ od dawna maca drobne szczegóły i okruszki i chwyta metki, nawet łapie drobny kawałek chleba i wkłada (razem z tymi palcami) do buzi.

                                                    Być może to rozumienie dopiero się u niego zaczyna. Daje mu codziennie probiotyk i widzę że kupy się poprawiły, apetyt lepszy, cały czas ma ochotę coś jeść, ładnie gryzie ale język często ma wystawiony, myślę że to problem z tym napięciem ale powiem o tym neurologowi. Tak po cichu liczę ze ten okres świąteczny w dużym gronie ludzi będzie dla niego stymulujący. Pisałam tez kiedyś ze mamy problem z drzemkami. Po analizie doszłam do wniosku ze budzi się zazwyczaj po pół godziny z płaczem tak jakby wybudował się w momencie przechodzenia pomiedzy fazami snu. Od wczoraj pół godziny od zaśnięcia jak tylko zauważam ze zaczyna się coś dziac szybko reaguje, bujam wozkiem itd, wczoraj udało się 2 godziny, teraz już tez ponad godzinę. Minus taki ze siedzę cichutko nic się zrobić nie da ale coś za coś, może z czasem się to poprawi. Dzisiaj fizjoterapeutka była z niego bardzo zadowolona, trzyma postawę juz naprawdę dobrze, do tego dużo wspinania i coraz częściej pozycja do czworakowania. Myślę że po nowym roku nas zaskoczy :) byle do przodu powolutku ale do przodu. Marta a Twój Maluch świetnie się rozwija, rozmawiałam ostanio z kolezanka która mnie pocieszyla mówiąc ze jej córa tak naprawdę rozumiec zaczęła i próbować pokazywać dopiero po 1 urodzinach a jest zupełnie zdrowym dzieckiem. Trzymajmy się więc tylko pozytywnych myśli :) i tego wszystkim rodzicom z wątpliwościami życzę.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 18:10
                                                    to widze, ze u Was całkiem dobrze. Pokazuje nawet paluszkiem? I z rozumieniem mowy nie tak zle, jesli juz nawet polecenia rozumie.
                                                    U nas dzis faza całkiem autystyczna, chory, katar, nawet troche wymioty. komunikacji zero, mowy zero, wali szafkami i szufladami, karmienie to horror. chyba wszystkie słowa zapomniał.uspac go nie idzie, odłozony ryczy. mam dosc i zal mi starszego, bo juz prawie wcale nie ma mamy :(
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.12.16, 19:51
                                                    Nie, palcem tylko wszystko maca a pokazuje wzrokiem te 3 przedmioty narazie. Choroba bardzo meczy takiego malucha. To samo było u nas jak miał tego rotawirusa ale nic dziwnego jak męczą wymioty, biegunka i gorączka - tylko płacz i nudzenie. Nic tylko przeczekać. Szkoda tylko ze starszy na tym cierpi. Ale kilka dni i będzie po chorobie a wtedy samopoczucie całej rodziny będzie lepsze.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 24.12.16, 00:52
                                                    Dzieki :)
                                                    Jesli Twoj synek ma chwyt pęsetkowy, troche rozumie mowę i zaczyna nawet polecenia wykonywac, to ja myslę, ze nie bedzie tak zle. Kiedy sama bardzo martwiłam sie rozwojem synka, to mnie najbardziej pocieszało- chwyt pęsetkowy, którego dzieci z najciezszym autyzmem nie mają. Nawet jako nastolatki jedzą trzymając łyzkę w całej dłoni.
                                                    Z mową to rzeczywiscie przychodzi topniowo, u nas na początku była lampa, zegar, miś, przy innych słowach sie myslił, do teraz jak ma faze autystyczną to wszystko jest "lew", albo biednronki nie umie pokazac...Mnie najbardziej martwia te regresy mowy, zapominanie jak wypowiedziec słowa. Troche zwalam to na jezyk, widac jak mały sie męczy z jego układaniem, chce go wystawiac przy kazdym świadomie wypowiedzianym słowie, i stąd tyle tego "lwa" chyba.
                                                    Choroba trwa juz 3 tydzien, mamy dosyc.
                                                    Pozdrawiam, biore sie do przygotowania Wigilii.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.12.16, 16:48
                                                    Co tam u Was, jak mały? U nas rotawirus szaleje, starszy w szpitalu, mały na pare godzin z nianią. Jak go mniej widze, to mi sie jakis komunikatywniejszy wydaje, z nianią fajnie sie "dogadują", na mnie lepiej po rozłące reaguje. Pozdrawiam.
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 10:02
                                                    Marta, jak najlepiej sprawdzic podazanie za wzrokiem?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 17:31
                                                    musisz trafic na moment, kiedy dziecko patrzy na twoja twarz,wtedy odwracasz głowe lub teatralnie spogladasz w bok i mówisz"o zobacz, co tam jest" Wg norm juz 9 mc dziecko powinno spojrzec :/
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 20:34
                                                    To tsk robi od 8 miesiaca.
                                                    Natomiast rzadko sama z siebie jak np sie bawi....
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 21:04
                                                    Doprecyzuje- jak patrzy na mnie, jest skupiona to nie musze nawet mowic i sama z siebie skieruje wzrok tam gdzie ja. Chodzi mi o momenty, w których sama z siebie (z ciekawosci) patrzy w tym samym kierunku- z zainteresowaniem co mama widzi....
                                                    Takich wylapalam kilka:(
                                                    Tylko nie wiem czy to juz czas na to.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.12.16, 23:24
                                                    Moim zdaniem to super, moj do teraz nie umie tego, a ma rok. Ostatnio zaczał sprawdzac, jak mi cos pokazuje, zebym dała, czy patrze na niego, to tez jakis sukces :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.01.17, 15:45
                                                    Joanna, co tam u Was? Bywasz tu czasem? U nas znowu gorsze dni, młody mało kontaktowy, nawet za wskazaniem (za moją ręką) nie patrzy... Nie zainteresowany mną, ludzmi :( Mówi "mniam- mniam", "brrr-auto" i dydy, ale mama i tata nie chce. Martwi mnie to wszystko, wolałabym juz oficjaną diagnoze, wszystkim powiedziec co jest z dzieckiem, a tak to sama sie meczę z tą wiedza, mąż nie widzi problemu...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.01.17, 18:12
                                                    Dawno mnie nie było bo od świat choruję i końca nie widac. W między czasie młodemu wyszły górne 4-ki wiec było bardzo placzliwie. Tak poza tym to przestałam analizować każde zachowanie/ reakcje synka. Robi postępy motoryczne, dość stabilnie siedzi, siada również sam jednak tylko z konkretnej pozycji, przyjmuje pozycję do czworaka ale nadal pelzanie wygrywa. Dużo więcej się śmieje, lepiej reaguje na imie i zaczyna rozumieć coraz wiecej. Jego mimika jest uboga i nieadakwetna reakcja na moja mimime, poza uśmiechem. Jak mnie dotyka po twarzy to robi to dość "brutalnie", nie wiem czy to norma u takich maluchów.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 11:28
                                                    Poddaje się, myślałam że jest lepiej a od wczoraj dziecko odplynelo. Nie reaguje kompletnie na wołanie, płacze, krzyczy, wpada w histerię, mogłabym nie istnieć. Jeszcze kilka dni temu pełzal za mną wszędzie a już szczegolnie do łazienki, od dzisiaj nic go nie interesuje poza uderzaniem różnymi przedmiotami o podłogę i gryzieniem wszystkiego. Do tego uderzanie głową o ściany i podłogę. Jak się rozplakalam to on się śmiał i uderzył mnie w twarz i pociągnął za wargę bardzo boleśnie, nie zdążyłam uciec. Nie mam siły, naprawdę byłam dobrej myśli ale jest źle, bardzo źle. Mam ochotę go zostawić i wyjść z domu, nie czuje się matka ; (
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 12:17
                                                    U nas tez gorzej, winię za to wirusówki. Syn od listopada praktycznie nie zdrowieje, na przemian biegunki i katar. Tez ma rózne mysli. Starszy syn przez 3 lata nie chorował, raz na rok moze cos załapał i wtedy mi "autystyczniał", ale nie kojarzyłam tego wtedy w ten sposób. widziałam, ze jest inteligentny, wszystko go ciekawiło, wszystko rozumiał. a tutaj ja nawet nie potrafie okreslic, jak z jego intelektem- w jednym momencie np wszystko wie, pokazuje,nawet w ksiazeczkach, a potem nagle nic, jakby rozumienia mowy zapomniał... Potrafi pokazac np lwa w jednej ksiązeczce, a w innej juz go nie widzi, bo cos tam jest zmienione..Tak samo z mowieniem- gaworzy tatatata, ale juz na swojego tatę "tata" nie powie. Ze zrozumieniem mowi tylko mama, baba, brrr, lew,dyd- piers, mniam- mniam i miau- kot. Palca wyszczegolnionego dalej niet, tzn ptrafi go nawet wystawic nie chcący, ale nie wie, po co go ma. Do pokazywania używa kciuka.
                                                    Ja tez ma rózne mysli, ze tego nie uciągnę, ze nie dam rady, a jesli bedzie jeszcze mniej sprawny manualnie od starszego brata, to to juz bedzie kalectwo.
                                                    Jesli u Ciebie taka nagła zmiana, to moze tez wirus? moje dzieci- obydwa całkiem głupieją przy wiruasach, tzn starszy jest juz mądrzejszy, jest normalnie kontaktowy, tylko głupieje i biega cały dzien, a młodszy- katastrofa.
                                                    wiesz, moj starszy zaczał zauwazac moje stany psychiczne dopiero teraz- po 5 roku zycia, i to tylko dlatego, ze pare razy nie wytrzymałam i go pokrzyczałam, wiec teraz wie, ze lepiej sprawdzic, jak mama ma humor. Co pocieszające, kiedy juz zrozumie, to mi wspołczuje, pociesza, potrafi tez mowic o swoich uczuciach. Tak wiec ze teraz maluch nie jest empatyczny nie przekresla wszystkiego.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 14:24
                                                    Marta mam nadzieje ze u Was rzeczywiście winowajca są wirusy. Mój przy biegunkę tez się fatalnie zachowywał, za to przy gorączce byl świetny, marudzacy ale kontaktowy i przytulasty, tzn dawał się przytulać, jeju jaka ja byłam wtedy szczesliwa. Mój nie mówi nic, gaworzy w kolko tatata gagaga tote (być może mówi tak na kotek ale nie jestem pewna, trudno to powiazac), nie powtórzy po mnie żadnej sylaby. Non stop wszystko nazywam, powtarzam i rzeczywiście rozumie coraz więcej ale pokazuje tylko wzrokiem. Marta powiem Ci szczerze ze zaczelam juz szukać pomocy dla siebie, miałam to zrobić dawno ale ze synek zrobił się bardziej kontaktowy to i ja bardziej optymistyczna, ale to wraca jak bumerang. Zaczynam wątpić w miłość do synka, patrzę na niego jak na kaleke i nie dlatego że uważam ZA za kalectwo tylko tak bardzo nie radzę sobie z jego zachowaniem. Przez choroby przełożyłam neurologa, najbliższy termin 25 stycznia. Znowu usłyszę ze jestem "matka wariatka" bo przecież synek się uśmiecha, rozgląda wkoło.....Mój mąż również nie widzi problemu. Ze wszystkim jestem sama.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 14:42
                                                    W ramach małej dygresji - jest taka teoria (a w zasadzie zaczęło się od tego, że większość rodziców obserwuje takie zjawisko), że sporo autystów lepiej funkcjonuje przy lekko podwyższonej temperaturze (no, o ile nie mają jakichś dodatkowych dolegliwości).
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 21:02
                                                    Witam wszystkie dziewczyny, jestem tu nowa i pozwoliłam sobie podczepić się pod Wasze posty, nie wiem od czego zacząć od czego napisać :( mój synek ma 7,5 miesiąca dzisiaj dostałam skierowanie od neurologa do poradni dla dzieci z autyzmem!!:(:(. Nie wiem gdzie się udać gdzie najlepiej uderzyć jestem w tym temacie zielona :( syn ma 7,5 miesiąca ale my mamy już za sobą długą historię trochę jak czytam joanna_310 Twoje posty zachowanie mojego synka bardzo jest podobne do mojego syna. Może napiszę po krótce jak było to z nami. Syn jak skończył mniej więcej dwa miesiące zaczął nienaturalnie wykręcać rączki do tyłu no i zaczeły się wędrówki po lekarzach, jeden nawet stwierdził DPM, pediatra skierowała nas do neurloga i na rehabilitacje, Pani neurolog wtedy nie stwierdziła niczego niepokojącego, Pani rehabilitantka obniżone napięcie mięsniowe wiotkość, chodzimy w dalszym ciągu na rehabilitację ale jest lepiej syn wchodzi w czworaki, pełza. Niestety Pani rehabilitantka stwierdziała słaby kontakt wzrokowy (interesuje się bardziej przedmiotami) analizując wszystko w domu doszłam do wniosku że to prawda gdyż syn rzadko kiedy patrzy na mnie jak go karmię. Nie zawsze reaguje na imię, jeśli widzi jakąś rzecz jest wstanie zrobić wszystko żeby tam dotrzeć, odpycha pręży się na rękach, słaby kontakt wzrokowy, nie patrzy na mnie jak trzymam go na rękach, no i do tego jego dziwne zachowania ruchowe, często klaszcze, ciaglę kręci rączkami, ostatnio zauważyłam dziwne tiki głową, mało gaworzy prawie wcale, tylko krzyczy albo wypowiada yy aa byy :( :( jestem załamana, może jest tutaj jakaś mama z Gdańska okolic?? może ktoś powie mi jak mam się za to wszystko zabrać :( jakie metody stosować?? czy on będzie normalny ?? :( pozdrawiam Was dziewczyny,
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 21:03
                                                    Joanna Marta w jakim wieku są teraz Wasze dzieci?? Joanna ja też nie mam wsparcia w mężu :( :( :( om uważa że to ze mną jest problem :( :(
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.01.17, 22:09
                                                    Witaj Izabela, ja niestety jestem z drugiego końca Polski wiec nie pomogę jeżeli chodzi o placówki z Gdańska i okolic, my czekamy na diagnozę w synapsis w warszawie, powinna mieć miejsce ok marca-kwietnia. Mój syn ma obecnie prawie 11 mcy. Myślę że i Ty powinnaś zapisać synka na diagnozę a w zasadzie obserwacje ponieważ takie maluchy ostatecznej diagnozy w tym wieku nie otrzymają. Po takiej obserwacji specjaliści powiedzą w jakich obszarach dziecko ma deficyty i jak można stymulować rozwój. Ja synkowi dużo opowiadam, pokazuje palcem i nazywam, czytam mu, oglądamy książeczki i wszystko nazywam i na kazdym kroku mowie jakieś rymowanki,często wymyślam na poczekaniu. Chowam rozne zabawki w pudelkach a on wyciaga, robiw tory przeszkod po zwinietych kocich, poduchach sliskich i kudlatych itp.(różne faktury), masuje rączki i opisuje każdy paluszek, idzie rak nieborak, akuku, pisze pani na maszynie, "pierdzioszki" w stopki, staje z nim przed lustrem i stroje miny, patrzymy przez okno i opisuje i pokazuje co widzim, skaczemy po lozku, podrzucam, całuje na sile dopóki się nie zezlosci, tańczymy, kręcimy sie, uczę nasladownictwa - jak Marta poleciła i Agata tj. powtarzam to co robi synek i on się cieszy i kontynuuje, jak stuka w okno to ja też, uderza w kaloryfer to ja również, przynoszą mu łyżkę i bije my łyżkami drewnianymi, teraz chętnie powtarza juz po mnie, kupiłam mu książeczkę rozkładanke - kurczak Karolek - uwielbia ja, śmieje się jak zobaczy wystający dziob, staram się go mocno motywować do wykonania czynności na której mi zależy np. toczenie pilki, można powiedzieć że udaje mu się trochę dłużej bawić ta piłka oczywiście z moim udziałem, daje mu przekąski w miseczce z silikonowa przykrywką taka ponacinana ze rączkę może włożyć i wyjąć - małe kawałki ciastka albo chrupek, czy cieniutkie plasterki jabłka, ćwiczy sobie w ten sposób chwyt pesetowy i wkładanie takiego drobiazgi do buzi (czyli wszystko to w co się bawią rodzice z maluszkami) .Gaworzy cały czas ale to takie gaworzenie do siebie. U nas kontakt wzrokowy jest wydaje mi się ok ale może mi się tylko wydaje. Mój syn jest bardzo nerwowy, podczas jedzenia np kręci rączkami jakby wkręcal żarówki, już jest tego mniej ale jednak nadal, jak pije mleko z butelki to mnie kopie czesto, łapie się za włoski i ciągnie jednak delikatnie, od jakiegoś czasu zauważyłam że patrzy na wnętrze lewej dłoni i dotyka palcem wskazującym. Do tej pory wiązałam to z nauką "sroczka kaszkę..." ale sama nie wiem bo robi tak już przy każdym posilku/ siedzeniu w bujaczku. U nas jest tak samo czyli synek zawsze usilnie stara się dotrzeć do jakiegoś przedmiotu, "po trupach". Od 8 miesiaca kiepsko sypia w dzień, tzn budzi się po pół godziny snu z płaczem. Jeżeli śledzilas watek to wiesz jak to moje dziecię się zachowuje. Ogólnie nie jest zbyt ciekawie i jestem bardzo załamana, a już od wczoraj to odechcialo mi się żyć...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 01:52
                                                    hej.jutro postaram sie napisac, bo mały znowu chpry, nosze go po domu bo oddychac przez katar nie umie, wiec nie mam kiedy napisac cos sensownego
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 06:39
                                                    Dziewczyny zastanawiam się co na to wszystko Wasi pedtiatrzy??czy oni cos stwierdzili? Diagnoza w synapsis ok?ale co dalej ?dzialanie poprzez terapię na własną rękę?co z takimi pobliskim ośrodkami?czy one sa nie wiarygodne?zapisałam się wczoraj do przychodni dla dzieci z autyzmem w Gdańsku, jutro zacznę szukać jakieś terapi terapeutki która mogłaby także pracować z nim w domu i pokazać jak z nim ćwiczyć. Niestety mam jeszcze starsza corka ma 2,5roku która również bardzo potrzebuje mojej uwagi bliskość wręcz jej się dopomina brakuje jej tego. U mnie dopiero ta batalia się zaczyna a ja nie wiem czy starczy mi sił 😞😞😞dlaczego ja???dlaczego moje dziecko??ja wiem że to na pewno jest autyzm
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 06:46
                                                    Wczoraj w swoim pierwszym poście zapomniałam właśnie dopisać Wam dziewczyny o tym ośrodku do którego się zapisalismy.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 09:24
                                                    Tak naprawdę terapia polega na zabawie. Przemyć się ją również w każdej czynności pielęgnacyjnej. Nie wiem czy znajdziesz terapeute do tak małego dziecka. Musiałyby się wypowiedzieć doświadczone mamy. Skoro jesteś zapisana do przychodni dla dzieci z autyzmem to najpierw udaj się tam, zobaczysz co powiedzą i co zaleca. A czy Twój synek siedzi, siada sam? Mój z rozwojem i kontaktem ruszył jak juz zaczął wkoncu siedzieć a miało to miejsce ok 10 miesiąca dopiero.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 10:00
                                                    Aaa co do pediatry, gdzieś tak ok 9 miesiąca powiedziałam o moich niepokojach. Wysłuchał, powiedział ze on w tym momencie nie wiedzi niczego niepokojącego (syn mu się przyglądał, złapał go za krawat, uśmiechnął się, rozgladal sie wkoło) ale nie zbagatelizowal tego co mowilam. Polecił wszystko przekazać w OWI gdyż jest tam i psycholog i neurolog, tak też zrobiłam. Tam fizjoterapeutka powiedziała ze ogólnie jest opóźniony psychoruchowo ale jest ciekawy wszystkiego, rozgląda się, jak ktoś wszedł do pokoju to oderwał się od zabawy i popatrzył, jedyne co ja zaniepokoilo to to że jak go wzięła na ręce to on nie plakal/marudzil i nie chciał do mnie. Później był psycholog (pisałam o moim rozczarowaniu z tej wizyty), dowiedziałem się tylko ze w Rzeszowie autyzm diagnozuje się dopiero od 3 roku życia i ze na początek sama powinnam iść na terapię. Obecnie to co mnie niepokoi to niechęć do przytulania, uboga mimika twarzy, nie odczytywanie emocji, częsty płacz i wpadanie w złość, fatalne drzemki w trakcie których wybudza się z płaczem. Poznawczo powolutku idzie do przodu. Agata_abbott polecała ksiazke, dopiero ja kupiłam, czekam az przyjdzie ale z tego co pisała warto, zresztą polecała ja wielokrotnie nie tylko mi - "Metoda wczesnego startu dla dziecka z autyzmem (ESDM)" Rogers Sally J., Dawson Geraldine, Vismara Laurie A. Z przesyłka ok 70zl kosztuje. Aaa mojego syna 2 neurologów widziało w 2 i 6mcu, żaden nic niepokojącego nie widział poza ONM. Za kilka dni mamy kolejną wizytę z neurologiem, zobaczymy....
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 12:19
                                                    Potwierdzam książka bardzo fajna, z praktycznymi poradami, co w codziennym życiu można robić w domu, żeby rozwijać/wspierać komunikację.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 17:49
                                                    Joanna jeszcze raz przeczytałam Twój post, masz Tak jak ja😞😞mi też odechciewa się życia😞😞chyba muszę zrobić coś też ze soba może jakiś psycholog mi pomoże😞coraz częściej o tym myślę
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 10:03
                                                    Jak go posadze to sam siedzi alewtedy jeśli nie ma nic w raczkacha to bardzo często właśnie nimi kreci, jeśli chodzi o samodzielene siadanie z czworarkow to caly czas to trenuje u coraz częściej mu wychodzi. Ja mam porównanie Syna ze starszą córka i widzę i wiem ze jest inny niz ona.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 21:43
                                                    Pediatra mnie uspokaja, ze jet dobrze, ale peditrzy nie są dobrymi specjalistammi od autyzmu, juz sama wiem więcej od nich. Oficjalnie syn nie jest nigdzie zdiagnozowany, pracuje z nim sama. Skupiam sie na rozumieniu mowy, rozwoju poznawczym, komunikacji.
                                                    Kiedy syn miał 8 mc tez u nas było tragicznie- własnie wtedy napisałam pierwszy post. Polepszyło sie ok.9 mc, wraz z rozwojem rozumienia mowy. Pokazywac rączka nauczyłam go sama, zreszta juz to wszystko tutaj opisałam.
                                                    Jesli dziecko poznawczo idzie do przodu, to jest duzy plus, na tej bazie mozna bardzo duzo wypracowac.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.01.17, 23:58
                                                    Marta a powiedz z czym teraz u Twojego synka najgorzej? Ja nie wiem czy ten mój upragniony synuś zechce się kiedyś do mnie przytulic :( bardzo mnie martwi ta jego obojętność. Od pewnego czasu cały czas jest zły i wpada w histerie z byle powodu, do tego jest tragedia przy ubieraniu, rozbieraniu, zmianie pieluchy. Krzyczy, złości się, płacze, wygina, robi mostki jak tylko położę go na przewijak (na lozku) a jak zaczynam rozbierać to wszystko jest ze zdwojoną sila, ucieka z tego przewijaka z krzykiem, gdyby uciekał dla żartu to ok ale on to wszystko robi w mega złości. Jestem bezsilna, psychicznie wypompowana, co mam zrobić żeby przestał być taki nerwowy. Czy ktoś robił terapię SI takiemu maluchowi (11mcy)? Może w tym tkwi problem. Niby jakiś czas temu była u nas kobieta od SI ale nic ostatecznie nie powiedziała a przeciez on z jakiegoś powodu uderza głową w ścianę, jest rozdrazniony, itd..
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 10:48
                                                    Moi synowie obydwaj nie lubia ubierania- starszy do teraz. Jak był niemowlakiem- była tragedia i wrzask, teraz do przedszkola ubieram go sama, a on sie wygłupia, rzuca, nic a nic nie wspołpracuje... Umie sie sma ubrac, ale kiedy chce. szczerze mowiąc martwi mnie to w kontekscie pojscia do szkoły -przeciez tam bedzie musiał ubierac sie samodzielnie. Nie umiem go wychowac w tej kwestii, podobnie jak ze sprzataniem.
                                                    Jak był malenki to ryczał jak lew przy przebieraniu, przewijaniu i czym tylko, karmienie na siłę przy bajce. Teraz je prawie wszystko i to w takich ilosciach, ze nie wyrabiam z zakupami. Spacery to była katorga, wozek do 3,5 r.zycia bo uciekał, biegał bez sensu. Histeryk i wrzaskun do teraz, o byle co ryk jakby go wrząca wodą polewali, ogolnie bardzo nadpobudliwy.
                                                    Młodszy ma duzo spokojniejszy i pogodniejszy charakter, praktycznie nie płacze, nawet jak mu krew pobierają czy sie przewróci. Czyli tez zaburzenia SI, tylko w drugą stronę. Jak starszy miał katar to ryczał, jakby umierał, jak młodszy miał zapalenie płuc zachowywał sie jak zdrowe pogodne dziecko.
                                                    Usypianie starszego to była gehenna, musiałam go na siłe blokowac, sciskac, ryczał jak szatan i nagle (tzn po 30 min takiej meki)- cyk, spi, jakby ktos komputer wyłączył. Nie było tego stanu przejsciowego miedzy "czuwaniem"(haha, pieknie to nazwane w stosunku do syna) a snem. Teraz zasypia dosyc pozno, długo rozmawiamy, ale spi spokojnie, raczej sie nie wybudza.
                                                    Moja terapeutka (starszego syna)mowi, ze za wczesnie na terapie SI, ale wiem, ze są osrodki, w których jest przeprowadzana.
                                                    U młodszego martwi mnie brak wspolnej uwagi nadal, juz powinien cos wspołpracowac np w zabawie- turlanie piłki, a nie ma tego, rozwoj manualny ( a po starszym wiem, jakie mogą byc kłopoty, gdy ręce niesprawne), jest jeszcze duzo głosek, których nie umie wypowiedziec, wiec martwi mnie tez rozwoj mowy. Ogólnie słaby z niego wspołpracownik, umie pokazac np. brawo itd, rozumie polecenia, ale robi, jak mu sie podoba.
                                                    Pociesze sie, ze zaburzenia SI duzo same sie wyrównują, za jakis czas powinno byc lepiej.
                                                    W ogole ja mysle, ze niechcący napisałas pare plusów dziecka, które są swiatełkiem w tunelu - smieje sie w głos, ma chwyt pęsetowy, interesuje swiatem, jak ma dobre dni- pełza za Tobą- czyli autyzm wczesnodziecięcy mozna wykluczyc, a ten jest najgorszy. Z reszta mozna dac radę- widze po swojej rodzinie, czy uczniach. Miałam takiego autystycznego ucznia, uposledzonego w stopniu lekkim, a zyciowo bardzo zaradny, prawa ręka nauczyciela, na praktykach same piątki i 6. nie pisze, ze Twoj syn uposledzony, ale chodzi mi o to, ze autyzm ma rózne oblicza, nawet jesli intelekt nie jest w pełni sprawny. Zreszta poczytaj sobie posty agaty abbot- ona ma autystyczna córeczke, społecznie rozwijała sie podobnie do Twojego syna.
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 11:12
                                                    marta75b napisał(a):

                                                    > Moja terapeutka (starszego syna)mowi, ze za wczesnie na terapie SI, ale wiem, z
                                                    > e są osrodki, w których jest przeprowadzana.

                                                    Marta75b przepraszam, że się tak wetnę w wątek, dlaczego terapeutka sądzi, że u twojego starszego jest za wcześnie na terapię SI? Czym to argumentuje? Przecież to już duże dziecko? Kiedy, jak nie teraz? Mój synek chodzi od miesiąca i uwielbia to, i w dzień, w którym rano ma ćwiczenia jest potem bardzo fajny i wyciszony, spokojny (chodzi zamiast skakać, nie obija się o dzieci, nie uciska mnie i ścian głową itd.).
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:10
                                                    Nie u starszego, starszy ma terapię juz ponad 2 rok (zaczął w wieku 3,5 lat). U młodszego jej zdaniem za wczesnie na diagnozy i terapie SI, chociaz gdy jej mowie swoje argumenty (co jest z synem nie tak) to widzę, ze mi wierzy, ze to spektrum
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:14
                                                    Marta co do ubierania, rozbierania, kremowania, przewijania itp. Ja nie wierzę że nic z tym zrobić się nie da i ze nie ma jakiegoś namacalnego powodu dla którego tak się zachowuje. Nadpobudliwosc, zaburzenia SI jak zwał tak zwał ale przecież złości się bo coś mu nie pasuje a ja chcę odkryć co. Opiszę dzisiejsze 3 sytuacje:

                                                    1. Syn po ubraniu (w bolach) położony na podłogę pełza a właściwie nieruchomieje i w ryk a po chwili uderzanie głową w podłogę i tarcie oczu, ukleklam przed nim, postawiłam butelkę i miseczkę i pytam czy chce jeść "am am" (wiedziałam że glodny) a on nieruchomo i płacz, ponowilam, pokazałam a on nic tylko płacz cały czas w ten sam sposób. Wstałam i poszłam zrobić kaszkę a on za mną, patrzył co robię a jak tylko na niego popatrzyłam to w płacz i uderzanie głową (na płytkach podkłada sobie dłonie zanim uderzy). Zrobiłam, pokazuje i mówię że już jest kaszka, będziemy robić am am, znowu ryk, ubieram silniak, cały czas mowie ze za chwile będzie jadl a on cały czas zły i nudzi "yyyyyyy" ze skwaszona mina, sadzam w bujak znowu ryk. Uspokoił się po pierwszej łyżeczce. Tak jest za każdym razem.

                                                    2. Młody pełza. Mamy małe mieszkanie wiec w mgnieniu oka z pokoju do łazienki i kuchni i tak w kółko. Zaczynam.ogarniać kuchnie a syn zatrzymał sie i patrzy, otwieram szufladę a on ryk, zamykam znowu to samo, wołam żeby podszedł to będziemy zaglądać do szuflady a on nic (zachęcam, wyjmuje różne rzeczy), wracam do swoich czynnosci wobec tego a ten ryk, otwieram lodówkę a ten płacz przy czym leży w.miejscu i.się nie rusza.

                                                    3. Zaczyna ziewac, kładzie się, trze oczy biorę na ręce (tak na lezaco) i mówię że skoro jest zmęczony to położę go do spania, będzie lulal, on w ryk i podciąga się do pionu, co chwilę ziewa, kładę go do wózka żeby pokolysac, jeszcze nie zdążyłam podejść a on już wiedząc co zamierzam w ryk. Położyłam jednak myśląc że może kilka razy przejade i się uspokoi, niestety w większy ryk, wzięłam na ręce - nie pomoglo, odłożyłam i pytam czy chce am am (minęły 2 godziny od kaszki), patrzy jak.mowie a jak kończę to wygina się i w ryk. Nie potrafi zakomunikować czego potrzebuje. Dałam mu kromeczke z pasta z soczewicy, zmamlal i ziewa, to kładę, znowu ryk, pytam czy chce pić, podstawiam niekapka, wytraca, podaje znowu chleb, wytraca i ryk. Robie mleko w butelce, podstawiam, a on lapie jakby od rana nic nie jadł, zjadł to buja znowu ryk ale ostatecznie po 10 minutach wiercenią i kwekania zasnął.

                                                    Gdzie popełniam błąd? A może on jeszcze ma prawo nie komunikować potrzeb, to ja.powinnam odgadnąć? Co robię zle?

                                                    Marta co do tych plusów to fakt ma chwyt pesetowy, ma wyszczegolninny palec wskazujący, czasami uda się coś pokazać z bliska jakieś oko albo ucho u misia i jest ciekawy tego co robię, jak idę do kuchni to zazwyczaj patrzy co robię co otwieram, lodówka, szafki, zmywarka, jak zaczynam.gotować, zapalam kuchenkę, włączam pralkę, na spacerach również się rozgląda i jak pokazuje coś palcem to patrzy co mu pokazuje.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:22
                                                    Wydaje mi się, że on po prostu nie rozumie, co do niego mówisz.
                                                    Myślę, że trzeba pracować nad rozbudowywaniem słownictwa biernego - czyli np. jak wkładasz mu łyżeczkę do paszczy i on się uspokaja, to wtedy mówisz, że to jest "am am". Jak będzie bardziej świadomy tego, co do niego mówisz, to będzie bardziej spokojny.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:28
                                                    Nad tym jedzeniem to już długo pracuje. Do bujaczka wkładam go tylko na jedzenie pomimo wszystko jeszcze tego nie kojarzy, posadzony w nim już powinien wiedzieć o co biega. Od 4 miesiaca, od pierwszej lyzeczki "am am" sie przewija. Chyba ze to tylko moje głupie wyobrażenie ze "powinien już" to czy tamto.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:31
                                                    A badałaś mu słuch? Może źle słyszy?
                                                    Można też "podrasować" trochę komunikację - oprócz mówienia "am am" i wkładania go do bujaczka, może pokaż mu zdjęcie/obrazek z jedzeniem?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.01.17, 09:33
                                                    Agata nie badałam słuchu dodatkowo.poza tym co po urodzeniu w szpitalu. Ale raczej wydaje mi sie ze jest ok, tylko reaguje wtedy kiedy mu pasuje. Spróbuję ze zdjeciami. On rozumie mu jak mowie ze idę zrobić kaszkę ale ze swojej strony komunikuje wszystko tylko.płaczem czyli zaczyna już marudzić co znaczy chyba ze "tak, idź zrób jestem juz glodny".
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 13:04
                                                    Takie zachowania sa mi bardzo dobrze znane - starszy syn. BARDZO, BARDZO DŁUGO NIE ODCZUWAŁ POTRZEB- NIE WIEDZIAŁ, NIE CZUŁ ZE JEST GŁODNY, NIE CZUŁ, ZE JEST ŚPIĄCY, NIE CZUŁ ZMĘCZENIA, CHOROBY.. Te wszystkie odczucia odbierał jako złosc niewiadomego pochodzenia i po prostu biegał. Nigdy mi nie komunikował, ze chce jesc, czy spac, czy cos. Jak miał 2,5 roku poszlismy na długi spacer po parku. Ja wtedy nadal myślałam, ze jak porządnie zgłodnieje, to bedzie chciał jesc. Po 4 godzinach weszlismy do restauracji- takiej w ogrodzie, na świeżym powietrzu- i musiałam go gonic z łyzką. Widowisko na 102.
                                                    Głowd zaczal odczuwac ok 4 r.ż., chorobę, zmeczenie- po ukonczeniu 5 lat. W sumie zmeczenia to tak dobrze nie odczuwa, jego ciało tego nie rozumie- mowi, ze jest zmeczony a nie moze przestac biegac.
                                                    Z usypianiem samodzielnym to predzej by mi dziecko na zawał zeszło ze zmeczenia i biegania, niz samo z siebie biegac przestało (jak był młodszy, teraz jest lepiej).
                                                    Pamietam jak Adas mial rok, bylismy w szpitalu, a tam inna roczna dziweczynka, mowiąca mniej od mojego, patrzy na mamę i zalosnie mowi "am,am" (bylismy przed zabiegiem, dzieci głodne). To był dla mnie szok, u mojego jeszcze długo długo nic względem proszenia o jedzenie, picie itd. W sumie to pierwszy taki komunikat to był jak miał 15 mc- nie chciał jesc, a potem popatrzał namnie i zaczął mlaskac ustami- po prostu chciał cycusia.
                                                    Ale poniewaz mowił duzo słowek typu "daj""mama"pies" itd, nie martwiłam sie i o autyzmie wcale nie myslałam.
                                                    PS. Za to młodszy lubi popróbować smaków i woła "mniam- mniam", dla odmiany :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 13:05
                                                    No i znowu sie nie wkleiło tam gdzie chciałam ;/
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 19.01.17, 12:29
                                                    To ja na temat terapii SI - my robiliśmy diagnozę jak Ewa miała może 15 miesięcy. Diagnoza oczywiście niepełna, bo ciężko niektóre rzeczy u takiego malucha zaobserwować, ale sporo się udało. Nie wyszło nam nic konkretnego, ale jednak nie żałuję kasy wydanej na diagnozę - dużo dała nam informacja, co Ewa może lubić, czym się stymulować, co ją uspokaja, a co drażni. Część obserwowaliśmy już wcześniej (i robiliśmy wcześniej), ale jednak ktoś nam to wszystko podsumował. Np. wiedzieliśmy, że uspokaja ją bujanie, kręcenie w powietrzu, huśtawki itd. - więc bujaliśmy ją w kocu, mąż ją kręcił na rękach (łącznie trzymaniem za łydki i kręceniem głową w dół - btw, jakbyście za jakieś 30 lat usłyszały, że Polka jest pierwszą kobietą na Marsie, to pewnie to będzie Ewa - ma naturalne predyspozycje:)), zamontowaliśmy huśtawki (takie z Ikei). Było nawet kręcenie w niebieskiej torbie z Ikei:) Ale widać było, że jej to pomaga, uspokaja, dostymulowuje.
                                                    Ewa nie miała wcześniej terapii SI (ma dopiero teraz w przedszkolu), nie było takiej potrzeby. Ale zalecenia dużo dały - więc warto zrobić diagnozę.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.01.17, 02:25
                                                    Joanna, a czy mozesz mi napisac, co umie Twoj syn? Bo nie umiem sobie stworzyc pełnego obrazu Twojego dziecka.
                                                    Czy pokazuje palcem, rączka zapytany "gdzie jest", czy pokazuje, co chce dostac?
                                                    Czy cos nasladuje- pa, pa, kosi- kosi itd?
                                                    Czy cokolwiek mowi?
                                                    Bo czasami podajesz informacje sprzeczne dla mnie- raz piszesz, ze "nic nie robi poza płakaniem"(cos w tym stylu), a potem okazuje sie, ze pokazuje palcem. Moze po prostu trafił ci sie typ podobny do mojego starszego syna?
                                                  • madydaskar19 Re: Wykrzyczec swoj strach 20.01.17, 23:13
                                                    Cześć dziewczyny! Może ja trochę dalej jestem od Was, ale na podobnej drodze. Mój syn ma prawie 12 lat i stwierdzone ZA (w poradni w Gdańsku, na Chopina - to do izabeli262). Późno zaczął wykazywać objawy(a może ja ich nie dostrzegałam). Funkcjonował jako grzeczne, nieśmiałe dziecko, bardzo mądre. Późno mówił i chodził, za to bardzo szybko szybko czytał(jak miał 2 lata!). Jakiś bardzo dziwnych zachowań w niemowlęctwie nie pamiętam, żadnych terapii specjalistycznych do 10 r.ż nie miał, postępowałam z nim intuicyjnie i"dopasowywałam do niego". Do tej pory rodzina i jego ojciec nie wierzą w diagnozę, mówią, że jest rozpieszczony, cwaniak, że jego czasami dziwne zachowania wynikają z tego, że mną manipuluje, że mu się coś nie chce itp. a nie z innego funkcjonowania jego mózgu. Ale na pocieszenie dodam, że jest wspaniały, mądry, świetnie się uczy (średnia 5,0), jest samodzielny, ma kolegów, dziewczyny za nim szaleją:), a większość nauczycieli i dorosłych go uwielbia. Z dziwniejszych rzeczy dodam, że nadal na palcach liczy 1+2, nie umie wiązać sznurowadeł i jeździć na rowerze, za to po angielsku gada jak anglik(nikt go nie uczył!), zna na pamięć wszystkie serie klocków LEGO (łącznie z numerami) i wszystkie produkcje filmowe wszystkich wytwórni, sam tez tworzy komiksy i okładki płyt. Jest cudowny i kocham go najbardziej na świecie!!!
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.01.17, 16:58
                                                    Czy mogłabyś napisać coś więcej o tej poradni w Gdańsku? jak wygląda to spotkanie, diagnoza ile trwa?my mamy spotkanie 30 stycznia.
                                                  • madydaskar19 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.01.17, 15:41
                                                    U malutkich dzieci pewnie wygląda to trochę inaczej, ale ogólnie są to 4 spotkania (2 z lekarzem i 2 z psychologiem) i po ok. 1/2 roku stawiają diagnozę. Ogólnie rzecz biorąc to jest ich główna działalność(na NFZ). Zaświadczenie z diagnozą z tej poradni jest podstawą do dalszych działań, ale prawdopodobnie przed ukończeniem przez dziecko 2 r.ż tego nie wystawią, bo jest za małe na WWR. Zobacz co ci powiedzą 30 stycznia, ale nie zniechęcaj się od razu(i walcz o swojego malucha!)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.01.17, 09:24
                                                    Hej Marta, paleć ma wyszczególniony non stop jednak wskaże czasami jedynie oczko, nosek albo ucho u misia, zapytany gdzie są różne przedmioty wskazuje ale tylko wzrokiem, papa nie naśladuje, kosi kosi czasami, świadomie nie mówi nic, cały czas jakieś dzwieki wydaje typu tatata bababa nanana ale mówi to jakby do ścian, do siebie, do zabawek a nie do ludzi, kiedyś mi się wydawało ze jakby mi odpowiadal ale teraz widzę ze mówi to raczej do siebie. Podaje mi przedmiot który ma w ręce jak go poproszę a jak mu dziękuję to wtedy na mnie patrzy zadowolony, nie jest w stanie w żaden sposób poza płaczem zakomunikować ze jest głodny albo że chce na ręce, wyrzuca zabawki z pudła wspinajac się przy tym, jak mu podam małe pudełeczko to wy ciągnie i włoży przedmiot do niego, szuka schowanych przeze mnie rzeczy, uśmiecha się do odbicia w lustrze, zdejmuje sobie czapkę z głowy, wczoraj jak mu pokazałam po raz n-ty wkoncu zasłonil sobie oczka chusta i udawał ze jest schowany, jak zbliżamy się do włącznika światła i powiem.pstryk to naciśnie,toczy piłkę po pokoju ale ogólnie często ma dni kiedy dużo płacze, ma problemy ze spaniem w ciągu dnia. Bardzo się złości jeżeli coś jest nie po jego myśli.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.01.17, 11:36
                                                    Piszesz, ze "wydawało ci sie, ze mowi do ciebie". To jest dobry znak, bo prawdopodobnie wcale ci sie nie wydawało. Dzieci ze spektrum rozwijają sie jak sinusoida- raz jest całkiem OK, a za jakis czas regres. Mi sie tez najpierw wydawało, ze syn uwspolnia, potem wycofałam sie z tego, bo przestał to robic, nie reagował nawet na moj palcec wskazujący, a ostatnie 3 dni znowu CELOWO, SPONTANICZNIE PATRZY W TYM SAMYM KIERUNKU, CO JA. Jestem w szoku. Podobnie było z ksiązeczkami- wiele razy pokazywał bez sensu, a potem nagle pokazał mi sensownie wszystko, o co zapytałam i okazało sie, ze wie wiecej, niz sie spodziewałam.
                                                    Mysle, ze z Twoim synem bedzie podobnie- gaworzył do Ciebie, przestał, a pozniej znowu zacznie. Proponuję, zeby to, co na plus traktowac jako punkt zero, normę, a regresy jako zaburzenia spowodowane "czymstam". Wiem, wiem, łatwo powiedziec, za pare dni pewnie bede sama panikowac, ze czegos nie umie i bede sobie musiała przeczytac to, co tu napisałam.
                                                    Intelektualnie widzę, ze nie najgorzej :)
                                                    Moj mały głodu nie komunikuje, za to jak ma na cos aptyt i widzi, ze to jem, to wtedy krzyczy, macha rękami. Pokazuje rączką, a w książeczkach kciukiem. Pokazuje tylko to, co chce dostac i o co go zapytam, nie "dzieli sie wrazeniami" i nie sprawdza, czy widzę.
                                                    Z charakteru widze ze cos na kształt mojego starszego syna, tyle, ze on miał chyba wiecej zaburzen SI- Twoj mały np. je, sam wkłada do buzi kawałki jabłuszka itd, nie piszesz nic o wymiotach, miksowaniu- ja to miałam do 2,5 r.ż. Ze spaniem to była katastrofa, jak juz udało mi sie go uspac, to musiała byc absolutna ciemnosc- specjalne rolety zamontowaliśmy i idealna cisza. Tez był i niestety jest złośnik, ma dobry charakter, ale czasem tak da mi popalic, ze mam ochote uciec na księzyc.
                                                    Widze, ze Twoj synek robi sie coraz bardziej kontaktowy, fajnie, jakby jeszcze tam mowa ruszyła- jak zauwazy, ze jego słowo ma "moc sprawcza", to zacznie coraz częsciej go używac. Moj teraz ciągle mowi "lala" i "miał- miał", bo chce piosenek na komputerze :). Pozdrawiam!
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.01.17, 11:49
                                                    Juz to pisałam, ale napisze jeszcze raz:
                                                    wykorzystuj jego naturalne, bezwiednie robione gesty, nazywaj je, jakby to robił celowo. Zamacha niechcący rączką- wołaj "ooo, zrobiłes papa", naśladuj go, wzmacniaj. Pokaze niechcacy jezyk- wołaj "ooo, jaki jezyczek, pokaz jezyczek" i pokazuj sama, zrobi minę, wołaj "ooo, jaką "kajtus" zrobił minę" itd,itp. Ja tak mojego wszystkiego nauczyłam, nie było u nas naśladownictwa, tylko w drugą stronę (to ja go nasladowałam i nazywałam to, co robi, nadawałam temu "sens"). Teraz juz troche zaczął nasladowac- tzn im wiecej ruchow zna, im wiecej czuje i rozumie swoje ciało, tym lepiej potrafi wykonywac nowe ruchy, nasladowac mnie.
                                                    Podobnie z mową - mowi "bababa"- Ty powiedz "tu jest mama" i wez go na ręce, podobnie z "tatatata"- wez go i zanies do taty, powiedz "tu jest tata", itp, itd. Ja w ten sposób "rozhustałam "mowę, co tam zagaworzy to "cos znaczy"i mu to pokazuję. Teraz juz uzywaz słow swiadomie i powoli ich przybywa.
                                                    U nas w sumie nic samo nie przyszło- z nasladowaniem, pokazywaniem czy mową. Wszystkiego ja go uczyłam, opierając sie na nieswiadomie wykonywanych gestach, wypowiadanych sylabach.
                                                    Sam fakt, ze gaworzy, ze cwiczy wymowe, powtara brzmienie, to juz bardzo dobry znak.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.01.17, 11:52
                                                    I jeszcze rada odnosnie napadów placzu spowodowanych głodem, czy niewyspaniem- wyprzedzaj go "o krok". Jesli on nie potrafi jeszcze zinterpretować sygnałów płynących z ciała (jak mój starszy syn) musisz niestety robić to za niego, nie dopuszczac do przemęczenia czy silnego głodu, bo skonczy sie to histerią "bez przyczyny".
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.01.17, 23:10
                                                    Marta być może masz rację z tym gsworzeniem, dialogowaniem. Ja juz sama nie wiem ale jak go obserwuje to widzę ze "mowi" coś ale wyłącznie do siebie. Być może trzeba jeszcze poczekać. Wczoraj jak powiedziałam żeby zrobił tacie papa (do monitora - rozmowa przez neta) to popatrzył na drzwi czyli kojarzy ze robimy papa jak ktoś wychodzi ale jeszcze gestu papa nie ma. Żeby chociaż przestał się tak o wszystko złościc to jakoś lepiej bym znosila te jego opóźnienia i trudności. To co mnie bardzo cieszy to ze siada juz sam, robi to non stop jakby sobie ćwiczył, coraz częściej również wstaje na proste nóżki przy kanapie. Chyba wychodzą mu kolejne zeby - slinotok nie do opanowania i brak koncentracji na tym co do niego mowie, pokazuje. Dziwi mnie ze wzrokiem zawsze poprawnie pokazuje tv, pralkę, odkurzacz a pytany o piciu udaje że nie wie o co mi chodzi. Musze przestać analizować - cały czas się na tym łapie a przecież to nic nie zmienia.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.01.17, 12:01
                                                    Ja tez analizuje ciągle, porównuje do starszego syna, niestety na niekorzysc młodszego. Ze starszym jak ogladałam ksiązeczkę, to wszystko rozumiał, ze jest dom, dach, drzwi, okno, firanka, kwiatek w oknie, płot, kot na płocie, a obok drzewo z jabłkami na którym siedzi chłopczyk w czapce. A tu- po słowie dom konczy sie koncentracja. "Ucze" go przy jedzeniu, ale musza byc bardzo proste rysunki, mniej rozumie mowę, mniej mowi, zapomina sylab... Tak samo- jak zapytam go np o samo oczko, ucho- wie, ale nic po kolei, zeby go dłuzej "egzaminowac". Nie wiem, co z niego wyrosnie. Za to po raz kolejny udało mi sie wywołac "uwspolnianie", staram sie pocieszac takimi momentami. Najgorsze, ze ja juz nie wiem, czy to "charakter", czy to przez wirusy (dzieci choruja mi na przemian, prawie z domu juz nie wychodze), zabkowanie. synek jest fajny do godziny po obudzeniu, a potem juz zero koncentracji...
                                                    Dla mnie zbawieniem bedzie, jak pojde do pracy.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 19:54
                                                    Mamusie napiszcie mi proszę jak u Was z kontaktem wzrokowym? Czy interesuja sie ludźmi? Jeśli tak to kiedy?w jakich momentach?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 23:59
                                                    Izabela. Mój syn diagnozy nie ma ale... widzę że kontakt wzrokowy się poprawia. Walczę o niego cały czas. U nas tv jest wyłączony (raz na 2 dni włączę sobie jakąś panorame przy dziecku). Stosuje się do rad mam z tego forum odnośnie podążania za dzieckiem i jego wyborami co do zabaw itp. - działa. Mało tego jak naśladuje po nim to on zadowolony i trochę zmieszany patrzy na mnie (zaskoczony ze załapałam jego zabawe). Synek wkoncu sam siada wiec zakupiliśmy krzesełko do karmienia i od 2 dni "jadamy" wspólnie - patrzy na.mnie non stop (wzrok mamy w jednej linii). Co do zainteresowania innymi - na spacerach przygląda się ludziom, dzieciom chętniej i dłużej. Dzisiaj był u nas znajomy, obcy dla synka. Zerkal na niego z zaciekawieniem. Zauważyłam że w miarę poprawy kontaktu wzrokowego poprawila się reakcja na imię, a może to nie.ma związku. W każdym bądź razie przed nami mam nadzieje lepsze dni :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.01.17, 12:52
                                                    U nas tez kontakt wzrokowy poprawił sie, kiedy dziecko usiadło, własnie podczas karmienia. Nie ma rewelacji- tj. dziecko nie zaczepia wzrokiem, nie podtrzymuje kontaktu, ale:
                                                    - coraz czesciej nasladuje moja mimikę- marszczenie nosa, wystawienie języka, "indianina", brrrrr ustami- zwłaszcza, gdy go do tego słownie zachęcam
                                                    - patrzy na mnie, kiedy spiewam mu znaną piosenkę (widział teledysk na komputerze) i wie, o czym spiewam
                                                    - zaczął patrzec tam, gdzie ja, nie spontanicznie, musze po prostu ostentacyjnie spojrzeć i zawołac "a co tam jest?"
                                                    - coraz czesciej patrzy na mnie, jak cos chce
                                                    Joanna, widzę, ze twarz twojego synak wyraza coraz więcej emocji (piszesz, ze patrzy zmieszany)- to bardzo dobry znak! Cwicz z nim robienie min przed lustrem,dotykaj jego twarzy, nasladuje jego mimikę - im lepiej dziecko czuje swoja twarz, tym lepiej bedzie rozumiało czyjąs mimikę, no i mowa szybciej ruszy. Oczywiscie to nie przyjdzie z dnia na dzien, u nas tez rewelacji nie ma (mało ruchome okolice ust- nie robi dziubka, nie mowi "uuu", "w"), ale staram sie nad tym pracowac.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.01.17, 12:55
                                                    PS. Z ta mimiką to wiem na własnym osobistym przykładzie- ja udoskonaliłam sie w czytaniu mimiki dopiero jako nastolotka, kiedy robiłam miny przed lustrem i podczas makijazu. Jako dziecko nie potrafiłam sie nawet usmiechnąc na zawołanie (tj smiałam sie, kiedy czułam radosc, ale "sztucznie" juz nie), tylko szczerzyłam zeby i myslałam, ze to usmiech.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.02.17, 09:26
                                                    Cześć dziewczyny, co tam u Was i Waszych maluchów?ostatnio trochę cicho się tutaj zrobilo, u nas synek ostatnio zaczal gaworzyc i wyciąga raczki żeby go wziąść na rece, jednak ostatnio znów zaczal robić różne dziwne rzeczy klaskanie co prawda do końca nie minelo, ale trochę sie uspokoiło niestety zaczal sie często bujać na czworaka, nie wskazuje również wzrokiem gdzie mama tata siostra, czy on juz powinien to robić?czy ma na to jeszcze czas😞mam wrażenie ze ja do niego mowie a on kompletnie nic nie rozumie nic go nie interesuje😞
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.02.17, 09:59
                                                    ile ma mc? Moj tak się bujał przygotowując do raczkowania, to naturalne.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.02.17, 11:14
                                                    Wg danych z ksiązeczki zdrowia starszego syna dziecko odwraca głowę w kierunku znanej osoby w 10 mc życia, wg strony bada- bada dzieje sie tak w 8-9 mc zycia.
                                                    To super, ze synek gaworzy i wyciąga rączki, moj wyciągac rączki łaskawie zaczał w 9-10 mc :)
                                                    Z rozumieniem mowy to tak w 8 mc zaczełam go uczyc, od "lampy", pokazując ręka, w 9 mc rozumiał pare słow- lampa, mis, lala, szuflada (bo ciagle otwierał i zamykał), drzwi, okno. Pokazywac rączką zaczał pod koniec 10 mc, musiałam go nauczyc.
                                                    U nas syn ma 13 mc. W 12 mc wreszcie pojawił się lęk separacyjny, teraz nie mogę mu z oczu zniknąc, bo ryczy. Zaczął sie tez, z własnej woli, tulic. Przed zasnieciem tarza sie po mnie jak prosiaczek w błotku :).
                                                    Powoli wyszczególnia sie wskazujacy palec- reszta tez jest wyprostowana, ale wskazujacy odchylony, bardziej wyrózniony. Jak powiem "o, co tam jest", to skręca głowe w tym samym kierunku, co ja, ale nie nasladuje patrzenia w górę, w dól, nie patrzy tam gdzie moje same oczy (nie umiem jasniej tego wytłumaczyc).
                                                    Mowi :mama,tata, baba, mniam- mniam, miau, dydy, brrr, lew, lala, nasladuje w spiewaniu "heeej".
                                                    Pokazuje w ksiązeczkach duzo- okazuje sie, ze chociaz wygladało, ze nic nie rozumie i nie chce, to "w tajemnicy" wszystko łapał i rozumiał.
                                                    Pokazuje papa, "takie dobre", jezyczek, minę, częsci ciała te głowne, czesci twarzy, nasladuje ruchy w tancu bugi-ługi (ruch ręka, klaskanie).
                                                    Zle jest z rozwojem manualnym (teoretycznie powinien juz zostawic kredką slad, a nawet nie umie jej trzymac, złosci sie i wyrzuca po sekundzie), nadal nie wypowiada wielu głosek.
                                                    Praktycznie od listopada był chory, od 8 dni jest na antybiotyku i nagle dziecko wszystko wie i wszystko rozumie :). Oby sie nie pogorszyło po zakonczeniu kuracji i nie zaczeły znowu choroby.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.02.17, 20:48
                                                    Marta to super wieści Twoj synek bardzo dużo umie🙂 moj synek skończył 31 stycznia 8miesięcy raczkuje juz od około trzech tygodni więc nie wiem czy to bujanie od przygotowan do raczkowania, chociaż muszę przyznać zr zanim zaczął raczkowac to też tak robił.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 09:33
                                                    Bardzo szybko zaczął raczkowac, moj dopiero w 10 mc i chodzic jeszcze tez nie potrafi. Teraz powinno byc u Was coraz lepiej, zaczyna sie "rewolucja 9 miesiąca", dziecko zrobi sie bardziej komunikatywne. U mnie do 8 mc mc to była katastrofa, miałam lalkę, nie dziecko :/
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 14:02
                                                    U nas już 11.5 mca. Reakcja na imię nadal kiepska. Niby było lepiej ale teraz widzę ze to jakoś falami przychodzi. Sprorozumiem rozumie, wskazuje jedynie wzrokiem. Jak chce wziąć jego rękę i wskazać na przedmiot o który proszę to szybko rękę wyrywa. Zaczął wyciągać ręce jak chce żeby go wziąć ale tylko wtedy gdy już podejde i sama wyciągnę ręce. W przeciwnym razie będzie nimi nerwowo ruszał, marudzil i jeczal ale nie wyciągnie. Mimika twarzy bardzo uboga albo złość albo uśmiech. Raz zdarzyło się coś typu "zdziwienie". Coraz częściej uderza głową o podłogę jak się złości, jest zmęczony ale nie tylko. W książeczkach juz tylko o.przewracanie kartek mu chodzi. Nic nie wskazuje. Dzieciom się przygląda ale tylko chwilę a potem już go nie interesują, wraca do "zabawy" sznurkiem, listwa, wieczkiem, pudełkiem. Gaworzy po swojemu do siebie i tatata ale nic świadomie nie mówi. Zapytany gdzie jest mama nie wskazuje mnie w żaden sposób :( spanie fatalne, przebieranie pieluchy zawsze z placzem. A ja znowu płacze po kątach.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 17:46
                                                    Czyli chyba macie regres. Tak to niestety jest z naszymi dziećmi- raz dobrze, a raz dno i beznadzieja. Zwykle po regresie pojawiaja sie nowe umiejętności :). Mnie tez regresy przerażają, tak wiec rozumiem Cię :(. Jak pojawił sie gest wyciagania rąk do mamy, to wskazywanie tez z czasem sie pojawi. Pozdrawiam!
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 21:47
                                                    Byłam z młodym u koleżanki, która ma dziecko w jego wieku. Szok. Teraz widzę jak wygląda typowe zachowanie rocznego dziecka. Ten kontakt z rodzicem, interesowanie się ludzmi, przyglądanie non stop, zaczepianie. A mój syn owszem zerknąl ale tylko na chwilkę a potem już nikt go nie obchodził :( i to uderzanie glowa. Neurolog kazała odwracać uwagę ale on tak zrobi 2 razy i koniec, nawet nie zdarze dojść wiec jak tu odwrócić uwagę. Jak juz u takiego malucha widzę tyle negatywnych zachowan to co będzie za pół roku, za 4 lata. Znalazłam opiekunkę (na kilka godzin dziennie), nie wiem jak długo z nim wytrzyma, ja już rady nie daje :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.02.17, 22:41
                                                    Troche mnie zdołowałas tym postem.
                                                    Sama nie wiem, o co chodzi z tym kontaktem wzrokowym, to chyba jest cos nie tak neurologicznie. U nas starszy szyn lubiał przygladac sie obrazkom, szczegołom, i jak juz patrzył na ludzi, to tez sie przyglądał, tak samo podczas rozmów, zabawy. A młodszy ksiązeczki oglada szybko (a potem sie okazuje, ze wszystko wie) i tak samo z twarzami- nie lubi takiego kontaktu. Moze to chodzi o pamięc fotograficzną, ze męczy go takie przyglądanie sie? Mam wujka, stary chłop, a kontaktu wzrokowego zero, wiecznie patrzy gdzies w bok- i gadaj tu z takim. Odpowie słowem i nawet na ciebie nie patrzy....
                                                    nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie- nieraz w patologii rodza sie zdrowe kontaktowe dzieci, to rodzice zamiast sie cieszyc, szanowac,krzyczą na nie, poniewierają, a tutaj chciałby sie człowiek z dzieckiem pobawic, cos pokazac, a tu sie nie da :(
                                                    U nas tez dzis znowu gorszy dzien, jutro antybiotyk odstawiam, boje sie, ze jak go znowu choróbsko dorwie, to bedzie po kontakcie z dzieckiem :/
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 09:36
                                                    Marta: moim zdaniem nie ma korelacji - Ewa przygląda sie książeczkom (jej ulubiona to "Gdzie jest Wally":)), ale kontakt wzrokowy słaby. Przy czym jej miłość do książek zaczela sie późno, na pewno nie przed 18 miesiącem. Wcześniej - książki i obrazki mogły nie istnieć.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 11:21
                                                    A czy Wasze dzieci reaguja na słowo daj?czy oddając Wam jakiś przedmiot patrza na Was?czy rozumieją to slowo?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 11:36
                                                    Jeśli pytasz tez o moje (prawie cztery lata), to rozumie słowo "daj", kontakt wzrokowy tez sie pojawia. To nie jest tak, ze on w ogóle nie istnieje. Jest coraz lepszy, ale nie zakładam, ze kiedykolwiek będzie dokładnie taki jak u osoby neutotypowej.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 20:35
                                                    Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała aby coś ruszyło,jeśli chodzi o to wyciągnie rączek to jest ono wtedy gdy np ja wyciagne do niego i powiem chodź, jak wskazuje palcem to patrzy za nim co gdzie jest, jednak reakcja na imię tez różnie wydaje mi się ze najlepiej jest wtedy gdy jesteśmy sami gdy telewizor wyłączony gdy starsza siostra w przedszkolu bądź gdy nie grają zabawki, kontakt wzrokowy też różnie staram sie cały czas go "prowokowac" by patrzal. Marta a jak u Was z kontaktem wzrokowym i reakcja na imię. Mam jeszcze pytanie Czy chcecie gdzieś synkow diagnozowac? Czy szczepicie swoje maluchy?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.02.17, 20:37
                                                    U nas jest jeszcze tyle rzeczy ktore mnie martwia i niepokoja 😞
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.02.17, 11:42
                                                    Kontakt wzrokowy nie najlepszy, nie ma właśnie tego zaczepiania, przyglądania, bardziej interesują go przedmioty. Jak cos pokazuje, to tylko czasem zerka na mnie. Cały czas staram sie nad tym pracowac. O dziwo, gdy go zawołam i patrzy na mnie, a ja odwroce głowe w bok i powiem "ooo, co tam jest", to patrzy w tym samym kierunku, co ja.
                                                    Z reakcja na imię róznie, zbyt duza ilosc bodzcow go rozprasza, tak jak u Ciebie. Jak sie czyms bardzo zafascynuje, to tez nie reaguje.
                                                    Narazie nie szczepię, bo chory, dzis konczymy antybiotyk.
                                                    Nie diagnozuję tez, bo uwazam, ze oficjana diagnoza nic mi nie da, nie bede z nim jezdzic na zajecia 60 km w jedną stronę, taki maluch ma stałe pory snu, jedzenia, szybko sie męczy...
                                                    Mowa sie fajnie rozwija, to mnie pociesza, a Aspergera to sie nie boję, bo u nas to rodzinne i oswoiłam temat.
                                                    Joanna, niektóre negatywne zachowania z czasem zanikną, u nas starszy wyrósł z wielu zachowan - nie ma wybiórczosci pokarmowej, zmniejszyły sie nadwrazliwosci. Duzo by u Was dała terapia SI- moze jednak warto sie zdiagnozowac? Pozdrawiam!
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.01.17, 16:56
                                                    Agata czy mogłabyś napisać czy córeczka przed roczkiem albo i wcześniej miała jakieś dziwne zachowania ktore Państwa niepokoiły?co skłoniło do zrobienia diagnozy? Pozdrawiam
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.01.17, 17:46
                                                    Jesli chodzi o mojego syna, to przed roczkiem
                                                    - był nadwrazliwy na swiatło, dzwieki, kolory. Kiedys ubrałam czerwoną sukienkę- jak moze miał 3 mc. Musiałam ją migiem rozbierac, tak płakał. W czasie jazdy wozkiem non stop płakał, bo było mu za głosno
                                                    - duzo ulewał, miał silny odruch wymiotny, wymiotował niemal przy kazdym posiłku, wszystko musiał byc zmiksowane na gładko, karmienie bardzo powoli
                                                    - prawie nie spał w dzien, budził sie o wschodzie słonca (5 rano) zasypiał po zachodzie (21)
                                                    - zaczął biegac- tzn za ręce w 10 mc, biega tak do teraz. to chyba jedyna stymulacja
                                                    Młodszy
                                                    - machał rączkami przed oczyma- przeszło
                                                    - kręci głowką patrzac w lampę- do teraz
                                                    - otwieranie i zamykanie szuflad, drzwi- zmniejszyło sie
                                                    Mowa u starszego b. szybko, młodszy cos tam mowi, duzo mniej
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 25.01.17, 14:06
                                                    izabela262: Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję - nie zrobiłam tego od razu i później wypadło mi z głowy:/ Przed rokiem w zasadzie nie widzieliśmy nic niepokojącego. Tzn jakby teraz na to spojrzeć, z naszą obecną wiedzą, to wiem, że kontakt wzrokowy był bardzo słaby, nie było w zasadzie reakcji na imię, nie było naśladowania (nie robiła papa itd.). To, co skłoniło nas do zrobienia diagnozy to nasz niepokój wywołany jej regresem w okolicach 10-12 miesiąca. Bardzo się wtedy wycofała, przestała reagować na dźwięki, była smutna i apatyczna. Przez jakiś czas tłumaczyliśmy sobie, że to z powodu przeziębienia, mrozów (i niemożności wyjścia na dwór), wysypki na twarzy (wtedy zaczęło jej się ŁZS), wychodzących zębów. Ale po jakimś miesiącu czy dwóch doszliśmy do wniosku, że to jednak za długo. Wtedy też spotkałam się z koleżanką, która ma 3 miesiące młodszą córkę, zaczęłyśmy sobie o naszych córkach opowiadać i wyszło, że jej córka robi o wiele więcej niż moja. Wróciłam do domu i zaczęłam googlać, głównie to, kiedy dziecko powinno zacząć reagować na imię. No i pooooszłooo! :) Wtedy zaczęłam myśleć o diagnozie - równocześnie zapisałam córkę do Synapsisu i do laryngologa/audiologa.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 19:59
                                                    Dziękuję za odpowiedź ja też dopiero teraz zauważyłam odpowiedź, a czy córka gurzyla albo gaworzyla? Ile ma teraz lat ?czy mówi? Jak w ogóle funkcjonujecie? Jak Państwo sobie radzicie?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 21:34
                                                    Tak, gurzyła i gaworzyła, chociaż koło roku - bardzo mało. Za dwa miesiące skończy cztery lata. Mówi - gorzej niż rówieśnicy, ale mówi:) Chodzi do ogólnodostępnego przedszkola, w jej grupie jest jeszcze jeden chłopiec z orzeczeniem, i mają na spółkę panią asystentkę. W grupie funkcjonuje coraz lepiej, panie ją chwalą, coraz częściej angażuje się w różne zajęcia, na niektórych nie potrzebuje nawet pomocy/zachęty (np. na gimnastyce i rytmice). W stopce moich postów jest link do naszego bloga - tam pewnie trochę więcej o funkcjonowaniu Ewy.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 21:35
                                                    Jeśli będziesz miała jakieś konkretne pytania - po przeczytaniu bloga - napisz, chętnie odpowiem:)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.01.17, 22:16
                                                    Dobrze dziękuję.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 19:51
                                                    Dziewczyny chciałam Was zapytać czy takie zachowanie może wskazywać tez na jakieś ZA czy można to nazwać przyzwyczajeniem? synek gdy ma zostać nakarmiony mlekiem, przez tatę lub babcię odpycha butle, gdy po chwili ja spróbuje go nakarmić to od razu pije. Dzisiaj miałam taka sytuację chyba juz trzecią ale wczesnej jakoś tak tegoo do siebie nie brałam, mały zasypia w łóżeczku leży na brzuchu oczywiście sie buja i nagle zaczyna walić glowa w łóżeczko i to tak konkretnie 😢😢jestem załamana 😢😢
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.02.17, 22:34
                                                    Trudno powiedziec, to jest małe dziecko. Moj starszy syn tez był taki mamin- cycus, ale wtedy mnie to cieszyło. Zreszta do teraz jest pieszczoch mamusi.
                                                    Z tym "daj" to moj młodszy i starszy syn zaczeli to rozumiec gdzies w 9 - 10 mc zycia, z tym, ze nie podawali przedmoiotu za kazdym razem, tylko wtedy, gdy widzieli w tym "własny interes" (typu- "daj telefon, mama zrobi halo").
                                                    ogólnie to chyba kazde roczne dziecko dosyc niepokorne jest, jak chce, to wykona polecenie, a jak nie chce , to nie i koniec. Twoj synek jest jeszcze bardzo mały, tak wiec trudno wyrokowac.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 14:00
                                                    A napiszcie mi prosze czy szczepicie dzieci, u mojego Synka (skonczyl 5 miesiecy)tez slaby kontakt wzrokowy a niedlugo trzecia dawka wzwB co robic, szczepilyscieEuvaxem?
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 17:40
                                                    Podpinam sie pod pytanie czy szczepicie swoje dzieci pomimo obaw o zaburzony rozwoj?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 18:43
                                                    Ja szczepie - również po diagnozie. Ewa zawsze znosiła to dobrze, wiec nie widziałam powodów, żeby nie szczepić. Konsultowałam z neurologiem "od autystów" i był podobnego zdania.
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 19:06
                                                    A moge zapytac czy szczepisz tradycyjnie czy szczepionkami skojarzonymi? Chodzi mi konkretnie o szczepionke blonica tezec ksztusiec.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 21:23
                                                    Szczepiłam 5w1.
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.02.17, 21:36
                                                    Dziekuje za odpowiedz.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 15.02.17, 12:27
                                                    Marta75b widze,ze wiedze masz ogromna, napisz mi prosze,co juz moge robic z moim pieciomiesiecznym synkiem,by sie rozwijal na tyle dobrze,na ile bedzie potrafil, u nas kontakt wzrokowy tylko na lezaco, na brzuchu slaby i w pionie, tylko gdy maz go trzyma to jest,a jak ja Go trzymam nie patrzy na mnie,czasem zerknie, bede wdzieczna za jakies rady, pizdrawiam:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.02.17, 23:15
                                                    Przepraszam, ze nie odpisywałam, ale byłam z dzieckiem 10 dni w szpitalu.
                                                    5 mc to bardzo małe dziecko, trudno mi cos doradzic. Ja u mojego zaczęłam w tym czasie (a własciwie w wieku 6-7 mc) zauwazac opónienie w rozwoju ruchowym, asymetrię- był rehabilitowany i pomogło.
                                                    z kontaktem wzrokowym u nas bywało róznie, w wakacje (6-8 mc) zle, potem jakis czas lepiej, a potem zaczął chorowac i znowu pogorszenie. W szpitalu przez pare dni podawli mu sterydy, katastrofa, autystyk "pełną gęba" (inne dzieci tez zle reagowały, ale były kontaktowe), a po "wyleczeniu" zrobił sie fajny, kontaktowy, chociaz opoznienia dalej dla mnie są widoczne (słaba komunikacja przy w miarę dobrze rozwijającej sie mowie,, trudnosci z wspolnym polem widzenia).
                                                    Ja zaczynałam od wspierania rozwoju intelektualnego, rozwoju mowy (pokazywanie przedmiotów, obrazków, piosenki dla dzieci na komputrze) i na tej bazie starałam sie go zaciekawic rozmową (kiedy rozumiał co mowię) i nawiązac kontakt wzrokowy.
                                                    Wszystko juz tutaj opisywałam. Teraz pracuję nad wspolnym polem uwagi i nasladowaniem min (staram sie rozruszac twarz), jak uda mi sie cos konkretnego wypracowac, to opiszę.
                                                    Acha, warto tez nasladowac dziecko, jego gesty, nadawac im znaczenie. Tez juz o tym pisałam. Dziecko musi byc wtedy starsze od Twojego, ok.9-10 mc.
                                                    Ze szczepieniem to mały za noworodka miał zapalenie płuc, wszystkie szczepionki opożnione, a teraz mielismy powtórkę z choroby, tak wiec tą "ostatnią"szczepionkę dostanie za miesiąc czy dwa.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 15.02.17, 19:16
                                                    Agato zaczęłam czytać Twój, a właściwie Wasz blog (chodzi mi o Córcię) i jestem zachwycona, parę razy głośno się zaśmiałam, jest świetny (blog) :), ale jestem dopiero na 2014 roku.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 15.02.17, 20:27
                                                    Cieszę sie:)
                                                    W 2014 to sie jeszcze nic nie działo, nie mówiła jeszcze nawet:)
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 15.02.17, 21:31
                                                    Ja też bardzo lubię:)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 16.02.17, 09:53
                                                    Dziewczyny u nas od trzech tygodni synuś ma ciągle wywalony język czy to jakieś stereotypie??na początku się tym nie przejmowałam ale to już trzeci tydzień trwa.
                                                  • mama2be Re: Wykrzyczec swoj strach 22.02.17, 23:47
                                                    ja tez uwielbiam was czytać:) codziennie sprawdzam czy jest nowy wpis, pozdrawiam!
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.02.17, 21:49
                                                    Dziewczyny- Joanna, Izabela bywacie tu jeszcze? Co u Was słychac, jak Wasze dzieci?
                                                    Moj zaczyna chodzic (ma ponad 13 mc)- tj pierwsze kroki były wczesniej, ale potem przez ciągłe choroby przestał próbowac.
                                                    Mowa rozwija sie ładnie, komunikacja gorzej, palca wskazującego nadal nie ma ( w szpitalu łapałam mu palce zeby mogł wystawic wskazujący i pokazywał mi rzeczy w ksiązeczkach. Potem sam dawał mi rączke, zebym mu pomogła wystawic palec. Teraz jego wskazywanie wyglada tak, ze wszystkie palce wyprostowane, a wskazujący zgięty- czyli dokładnie na opak :) )
                                                    Kontakt wzrokowy mogłby byc lepszy.
                                                    Poza tym powoli do przodu - oglądanie książeczek idzie nam sprawnie (czego bym sie nie spodziewała te pare miesiecy temu), lubi oglądac teledyski dla dzieci i sie ich domaga, "mowi" który chce. Zaburzen SI ma bardzo mało- w stosunku do starszego brata.
                                                    Jak tam u Was?
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.03.17, 00:32
                                                    U nas również do przodu. Teraz jest naprawdę dobry okres i mam nadzieje ze juz tak zostanie. Synek chodzi bokiem przy meblach. Non stop wyciąga ręce aby go podniesc, wyciąga tez rączkę przed siebie i wskazuje jak coś chce tzn nadal trzeba zgadywać ale przynajmniej wskazuje jakiś kierunek. Naśladuje wszystko co mu pokazuje. Jak czyszcze spodnie rolka do ubrań to się domaga żeby mu dać i zaczyna jeździć mi po nodze, to samo ze zmiotkami, szczotkami, lyżkami itp. Zaczyna tez powtarzac sylaby - nieśmiało bardzo ale coś ruszyło. Na spacerach rozgląda się wkoło, obserwuje dzieci, nawet coś tam sobie mówi pod nosem i się uśmiecha. Ogólnie zrobił się bardzo pogodny no chyba ze chce coś wymusić a chce dość często. Je wszystko, noce ładnie przesypia i zasypia również szybko bez kołysania i bujania, w dzień nadal tragedia (budzi się po pół godziny) ale z tym walczę. Przestał tak bezcelowo uderzać głową, tzn robi to ale ewidentnie wtedy gdy jest zły albo wręcz przeciwnie mocno pozytywnie pobudzony, staram się jednak nie zwracać na to uwagi. Kontakt wzrokowy jest, często z jego inicjatywy. Reakcja na imię średnia, reakcja na "nie wolno" to uśmiech i kontynuowanie zakazanej czynności. Ostatnio jednak dziadek zabronil mu ściągnąć jakiś przedmiot z mebli to stanął jak wryty i się rozplakal. Zaczął robić "papa" aczkolwiek ostatnio z trudem mu to przychodzi. Książeczki tylko wertuje, paluszkiem nic w nich nie pokazuje. Nic jeszcze swiadomie nie mówi. W obcym miejscu gdy jest przestraszony płacze i mocno się do mnie przytula. Ogólnie pojawil się w niewielkim stopniu lek separacyjny. Obecnie mam wrazenie ze mam syna który rozwija się wolniej i jest nerwowym, mocno nadpobudliwym samolubem ale czas pokaże. Czekam oczywiście na pierwsze slowa.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.03.17, 11:25
                                                    Widzę, ze u Was z nasladownictwem lepiej, niz u nas :). Moj probuje, ale słaby manualnie i to go zniechęca. Np. lubi robic "ty ty", zasmiewa sie do rozpuku, ale pokazuje całą łapką. Sprzetów domowych typu miotełka wcale nie łapie.
                                                    Lek separacyjny pojawił sie u nas ok.12 mc zycia i teraz nie mogę mu z oczu zejsc. Zrobił sie tez straszna przylepa.
                                                    Zauwazyłam, ze na prawde duzo gorzej funkcjonuje, jak jest chory- a chory był od listopada. Ja mi go w szpitalu doleczyli wreszcie, to jakby nie to dziecko, duzo spokojniejszy, łatwo sie skupia, pogodny, bardziej kontaktowy.
                                                    Oby nasze dzieci nadal tak szły do przodu :)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.03.17, 21:45
                                                    Cześć dziewczyny😘 właściwie to nie wiem co mam Wam napisać u nas generalnie jest różnie, czasem myślę że synek idzie do przodu ale czasem jak patrze na jegozachowanie to myśle ze on stoi w miejscu np go wołam a on w ogóle nie reaguje, bądź nie patrzy na mnie przy jedzeniu. Jeśli chodzi o jego rozwój ruchowy to stoi przy meblach oraz chodzi przy meblach, generalnie to jest teraz wszędzie. Nie wiem czy to lęk separacyjny ale gdy np wychodzę do łazienki do kuchni to on raczkuje za mną, ale też nie zawsze gdy np się czymś zainteresuje to pozostaje przy tej rzeczy, ale gdy np musi popilnowac go babcia a ja wychodzę z mieszkania schodze ze schodów i zamykam bramkę to on też idzie za mna czasem nawet placze. Ostatnio uczymy go gdzie zegar telewizor światełko bozia itp to pokazuje szuka, trochę gorzej z pokazywaniem gdzie mama czy tata 😞 jeśli chodzi o gaworzenie to obecnie mówi baba bebe wewe ge , coraz mniej bawi -interesuje się zabawkami może dlatego ze zaczal stawać przy meblach, chyba że z nim usiade no to wtedy próbuje się bawić, zwróciłam uwagę że bardzo interesuje się kabelkami, odkurzaczem który stoi w łazience i gdy jest w niej ze mną to ciągle do niego podchodzi, interesuje się srubkami ktore sa w zabawkach, łóżeczku foteliku do karmienia (nie wiem czy to normalne) mial taki okres ze często krecil kolkami w autach teraz jak by mu to trochę minęło. Niestety nie dialoguje ze mną, ostatnio mamy problem ze zmianą pampersa ubieraniem bo on na bok obrot i ucieka. Lubi robić tulki tulki przykłada wtedy do mnie swoją gloweczke i tak sie uśmiecha 🙂 wydaje mi się ze teraz skupia się nad rozwojem ruchowych. Przepraszam że moze trochę nie składanie napisalam i gdzie nie gdzie moze z błędami ale pisze na telefonie.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.03.17, 22:00
                                                    Joanna a czy Twój synek jeszcze tak kręci rączkami i stupkami?bo kojarzę ze kiedyś pisalas cos na ten temat,tak mi się skojarzyło z moim synkiem. Czy pojawil się u Waszych dzieci chwyt pesetowy?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.03.17, 22:01
                                                    Stopkami
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 03.03.17, 22:21
                                                    Moj nie kręcił. Chwyt pęsetowy ok.8-9 mc, ale nie jest (nadal) zbyt precyzyjny. Moim zdaniem, z tego, co opisujesz, dziecko rozwija sie całkiem niezle. Moze i bedzie spektrum, ale bez dramatu (lubi bliskosc, gaworzy- czyli mowa sie pojawi, zaczyna sie lęk separacyjny). A tym, ze sie interesuje śrubkami to bym sie wcale nie martwiła.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.03.17, 22:51
                                                    U nas niestety jeszcze sie nie pojawia, on chwyta cała rączka, zauważyłam ze zwraca uwagę na paproszki na podłodze i próbuje je chwytac ale też cala rączka. Nie napisałam jeszcze ze lubi bawić się w akuku gdy stoi w łóżeczku a ja wychylam sie za ściany a on bardzo się cieszy. Ostatnio była u nas znajoma wzięła go na ręce a on w płacz i wyciąga raczki do mnie, ti chyba też dobry znak. Niedawno byliśmy w restauracji to też zwróciłam uwagę że bardzo interesowal sie innymi ludźmi patrzył na kelnerów na nowe o osoby które wchodzily do restauracji.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 06:36
                                                    Marta normalnie wczoraj zasnąc nie moglam. Co to znaczy spectrum?czym różni się od autyzmu? Albo co to np autyzm głęboki?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 08:42
                                                    hmm, głeboki to w sumie ja sama sobie wymysliłam, bo zauwazyłam, ze osoby, niezaleznie od intelektu , moga miec rózne nasilenie cech autystycznych, a wszystko okresla sie jednym słowem.moim zdaniem głeboki autyzm miał moj dziadek, przy wysokiej inteligencji. Czyli w sumie człowiek jest samodzielny, tylko ludzi nie zauwaza i sie własciwie nie komunikuje (ale to moze tez kwestia wychowania dzieci- kiedys dziecko było mniej wazne od krowy).
                                                    trudny jest autyzm wczesnodzieciecy.
                                                    chwyt pesetowy rozwija sie do roku.
                                                    chwyt pesetowy
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 09:39
                                                    Dlaczego wczesnodzieciecy trudny?myslalam po nazwie ze najcięższy to autyzm głęboki. Sorki za pytania ale nie znam osób z takimi problemami, i nigdy az tak sie w tym nie zagłębialam. A spectrum to co to?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 09:43
                                                    A czy mozecie napisać jakie umiejętności mialy Wasze dzieciaki w wieku 9 miesięcy?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 13:05
                                                    Tzn chodzi mi jaka jest różnica w tym wszystkim?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 19:01
                                                    Iza: nazwy naprawdę nie są istotne.
                                                    Spektrum autyzmu to wszystkie zaburzenia autystyczne - autyzm, Zespół Aspergera, autyzm atypowy itd.
                                                    Autyzm dziecięcy to autyzm.
                                                    Oprócz diagnozy formalnej często robi się diagnozę funkcjonalną - czyli ocenia, jak dziecko funkcjonuje. Autyzm mogą mieć dzieci, które funkcjonują bardzo dobrze (np. moja córka ma taką diagnozę - a dzisiaj mówi i chodzi do ogólnodostępnego przedszkola), ale też dzieci, które funkcjonują bardzo nisko (np. nie mówią, nie są w stanie same się ubrać, a w dorosłym życiu - potrzebują ciągle opieki). Stąd też wprowadza się dodatkowe określenia: np. autyzm nisko lub wysoko funkcjonujący, "głęboki" itd.
                                                    Ale w przypadku małego dziecka nie ma się co przyzwyczajać do tego typu określeń, tylko pracować, żeby było lepiej - w tym wieku mózg jest najbardziej plastyczny, więc można wiele zrobić.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 20:56
                                                    Agata dziękuję za odpowiedź🙂 staram sie w każdej wolnej chwili i w miarę dobrego humoru synka ćwiczyć z nim uczyć go czegoś nowego. Mamy starsza niespełna 3letnią córkę i niestety nie zawsze mogę tylko jemu poświęcać czas, musze rozdzielić go na dwoje.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 21:01
                                                    Joasiu czytając te nasze posty widzę że moj synek wiele rzeczy robi, oraz nie robi tak jak Twój. Czy synapsis już się do Ciebie odezwało?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.03.17, 22:35
                                                    Izabela - co do krecenia dłońmi i stopami. Mam wrażenie ze to minęło. Tak samo jak uderzanie głową bez opamiętania. Nadal zdarza mu się uderzać (rzadko) ale jak jest zły np. zasune mu szufladę przed nosem. Czyli to akurat teraz widzę, ewidentnie jest związane z emocjami albo bólem (przy zabkowaniu). Chwyt pesetowy pojawil sie wczesnie ale nie pamiętam kiedy, ja mam wrazenie ze byl od zawsze :p (dawaj mu podrobiony chleb do jedzenia). Synapsis jeszcze się nie odezwało ale do tematu podchodzę na chłodno, czekam i się nie wkręcam. Synek poszedł naprawdę do przodu, wyciąga rączkę, pokazuje gdzie chce żebym go zaniosla. Dzisiaj spytałam gdzie jest lodówka a on ładnie paluszkiem wskazał. Wczoraj wskazał w książeczce zegar. Dużo się śmieje, cieszy, patrzy na mnie coraz częściej jak go trzymam na rekach. Na spacerach bardzo intensywnie się rozglada, gaworzy sobie, cieszy się jak zapytam gdzie jest drzewo bo wie o co pytam i bez problemu wskazuje je wzrokiem. Widać że cieszy go to ze mnie rozumie. Nic jeszcze nie mówi świadomie ale zapytany gdzie mama albo tata wskazuje wzrokiem. Martwi mnie agresywne zachowanie i wpadanie w złość bardzo szybko. Obecnie pracuje z synem nad relacjami, nad tym aby zaciesniac więzi, aby chciał kontaktu z ludzmi tj. ze mną na początek. Widać oczywiście ze woli przedmioty, że mnie i ogólnie ludzi traktuje przedmiotowo, że jestem srodkiem do celu. Rada ode mnie, teraz z perspektywy 4 miesięcy (kiedy to po raz pierwszy pojawiłam się na forum) - dać dziecku czas i poświęcać mu duzo czasu (czytać, śpiewać, opowiadać, nazywać wszystko, pracować nad bliskością i kontaktem), nie panikować ale jednocześnie jeśli są wątpliwości to zglosic się do specjalisty bo internet dziecka nie zdiagnozuje. Starać się być radosnym, wiele mam mi to powtarzało ze dziecko czuje jak matka jest smutna, zła, zdenerwowana - potwierdzam. Mój syn aktualnie roczny chodzi przy meblach i widać ze chodzenie pochłania go niemalże w 100%. Zauważyłam również ze odkąd wyszly mu zeby "4" to jest o niebo lepiej. Zostały "3" i "5" góra i dol na chwile obecna.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 21:09
                                                    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Cieszę się ze zmienilas swoje podejście i jestes tak optymistycznie nastawiona do całej sytuacji🙂 mam nadzieję że mnie nim zarazisz 🙂
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 21:11
                                                    A propos zębów u nas dopiero wyszly dwie dolne jedynki🙂
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 09:09
                                                    Izabela - nie wiem jak to jest ale ilekroc pochwałę się ze jest dobrze, tzn lepiej następuje załamanie. Dzisiaj syn nie reaguje na wołanie, nawet nie zerknie jak mowie do niego i jestem zaraz obok, nie odwzajemnia uśmiechu, od rana złość bez powodu, placz, nic nie pokazuje, do tego od jakiegoś czasu zauważyłam taki dziwny ti nerwowy ale go chyba bagatelizowalam ale teraz widzę ze nie powinnam - grymas na twarzy takie zesztywnienie zuchwy i wysunięty język, podczas tego uderza ręką ( wiąże to z emocjami ale źle to wyglada) neurolog w czerwcu ale będę szukać wcześniej prywatnie. Do tego znowu miewa zaciśnięty prawy kciuk w.piastce :( jestem kiepskim pocieszycielem.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 10:13
                                                    Asiu a może wychodzą mu kolejne ząbki? i dlatego taki kiepski humor. Odnośnie tego sztywnienia żuchwy czy robiłaś synkowi eeg? mi kazała zrobić pewna Pani terapeutka gdy zobaczyła jak synek kręcił tymi nóżkami i rączkami.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 12:34
                                                    Jeszcze nie robiłam ale koniecznie będziemy robic. Ma 2 takie tiki rzucające się już teraz w oczy, pierwszy to ten o którym pisalam a drugi to wachanie wszystkiego a właściwie wydmuchiwanie powietrza nosem na rozne przedmioty. Tak myślę że to przez zeby ale tak diametralna zmiana w zachowaniu normalnie przeraza. Czy coś synkowi wyszło w EEG? Izabela czy mogłabyś przypomnieć w jakim wieku jest Twój synek? Nie wiem czy dobrze kojarze ze obecnie 9mcy?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 16:14
                                                    Tak skończył dziewięć miesiący ostatniego lutego, jeszcze nie dostałam opisu, i nie wiem za bardzo jak wyszedł wynik bo byłyśmy teraz w poniedziałek, napiszę jak coś bedę wiedzieć.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.03.17, 01:01
                                                    Ja tez tak mam - co napisze, ze jest dobrze, pogarsza sie. Juz nawet boje sie chwalic.
                                                    Te regresy są mega stresujące, u starszego ich nie widziałam (były, ale ja to sobie tłumaczyłam ząbkowaniem, chorobą, pogoda) i żyłam w spokoju, a teraz wszystko widzę, wszystko wiem i męcze sie okropnie.
                                                    zwykle jest tak- krok w tył,dwa kroki do przodu, krok w tył, 2 do przodu... U starszych dzieci to staje sie mniej widoczne (mam starszego 6- latka ZA)- na szczescie, ale u takich maluchów- bardzo.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 18:56
                                                    Marta: głęboki autyzm to jednak osoba całkowicie niesamodzielna, często nie mówiąca. Nie sądzę, żeby osoba zdolna do stworzenia związku i wychowania dzieci mogła mieć głęboki autyzm.
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 21:30
                                                    Agata pytanie na ile kiedys ludzie tworzyli zwiazki a na ile np byly one aranzowane przez rodziców? W wychowywaniu dzieci ten dziadek chyba tez niespecjalnie uczestniczyl, z tego co kiedys Marta pisala. No ale faktem jest, ze granice miedzy tymi pojeciami sa płynne i subiektywne.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:15
                                                    Związek nie był zaaranzowany przez rodziców. Poznali sie "w pracy" (powiedzmy, ze babcia była kucharką, a on dostawcą towaru), zaproponował małzenstwo, ona sie zgodziła i poszli do slubu, chyba nawet sie zbytnio nie znając. Moze babcia chciała uciec od swojego domu rodzinnego? Nie wiem.
                                                    W wychowaniu dzieci raczej nie uczestniczył, ale tez nie przeszkadzał. Mieli podział rol w domu, a tak to zył "w swoim swiecie", nikomu krzywdy nie robił. Był bardzo spokojnym, introwertycznym człowiekiem, mama (jego córka) go raczej dobrze wspomina.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:34
                                                    Baba: no ok, ale osoba dzisiaj zdiagnozowana jako głęboki autysta, kiedyś byłaby po prostu uznana za osobę upośledzoną. Nikt by jej związku nie aranżował, taka osoba byłaby niesamodzielna przez całe życie.
                                                    Moim zdaniem, jeżeli ktoś funkcjonuje w miarę samodzielnie w społeczeństwie (ma pracę,jest w stanie ją utrzymać, ma związek), to jednak funkcjonuje wysoko. Jak by to "wysoko" nie wyglądało.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:50
                                                    To jest wszystko bardzo trudne. Mnie zastanawia inny przypadek: oglądałam na necie filmy o dziewczynie autystycznej, uznanej za uposledzoną, nie mowiącej. Nauczyła sie czytac i pisac, i kiedy juz mogła wyrazic swoje mysli, okazało sie, ze jest bardzo inteligentną, mysląca, "normalną" w srodku osobą, tylko zaburzoną neurologicznie. Podobną historie oglądałam o chłopaku, był nawet pokazany, taki typowy autystyk, tu sie zawiesi, tu zapatrzy, kontaktu wzrokowego zero, mowy brak, a jak czytali jego list, to całkiem normalna osoba. Czyli tez zupełnie zepsuta neurologia. No i jak ich okreslic- autyzm wczesnodziecięcy- musi byc uposledzenie, autyzm wysokofunkcjonalny ( a pod wzgl. intelektu funkcjonowali bardzo wysoko)- tez nie, bo niezdolni do samodzielnego życia.
                                                    Ten autyzm jest jeszcze bardzo zagadkowy, niepoznany.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:10
                                                    Ja sobie to tak prywatnie nazwałam :). Po prostu chodzi mi o to, ze nasilenie cech autystycznych moze byc rózne. Znam rozgadaną nastolatkę, uposledzenie w st. umiarkowanym, zaczepia na korytarzu, kontaktowa, rozesmiana, pieszczach mamy - i ma autyzm.
                                                    Znałam tez mojego dziadka, inteligentnego, ale całkowicie zamkniętego na ludzi. Prze 15 lat jezdziłam do niego raz w miesiacu na weekend, i przez te 15 lat powiedział do mnie moze z 2 zdania. Z nikim nie rozmawiał, odpowiadał półsłówkami, nie witał sie, nie zegnał, patrzał "niewidzącym" wzrokiem na ludzi, itd, itp, duzo by pisac. Dlatego mysle o nim jako o głęboko autystycznym. Ja sama nie rozumiem, jak on ten związek stworzył z moją babcia, która na dodatek go chwaliła, ze spokojny człowiek i nigdy nie było kłotni (hmmm, skoro prawie wcale nie mowił, to skąd i kłotnia?)
                                                    Izabela, z tym spektrum jest tak, jak napisała Agata, nic dodac, nic ując.
                                                    W 9 mc zycia moj synek zaczał robic swiadome gesty typu "papa" (ale nie przez nasaldownictwo, tylko uczyłam go sposobem), chyba czasem reagował na polecenie "daj", rozpoznawał siebie w lusterku czasem (a czasem nie patrzał wcale),bał sie obcych, patrzał za wskazaniem - ruchem ręki, raz czy 2 razy powiedział świadomie "baba" i tyle. Pokazywać rączką zaczął pod koniec 10 mc, lek separacyjny po 12 mc.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:41
                                                    Wg nowych kryteriów, w USA autyzm jest oznaczany dodatkowo jedną z trzech "kategorii" (mam nadzieję, że znasz angielski:))

                                                    Severity level: Level 3 "Requiring very substantial support”


                                                    Social communication: Severe deficits in verbal and nonverbal social communication skills cause severe impairments in functioning, very limited initiation of social interactions, and minimal response to social overtures from others. For example, a person with few words of intelligible speech who rarely initiates interaction and, when he or she does, makes unusual approaches to meet needs only and responds to only very direct social approaches


                                                    Restricted, repetitive behaviors: Inflexibility of behavior, extreme difficulty coping with change, or other restricted/repetitive behaviors markedly interfere with functioning in all spheres. Great distress/difficulty changing focus or action.

                                                    Level 2 "Requiring substantial support”

                                                    Marked deficits in verbal and nonverbal social communication skills; social impairments apparent even with supports in place; limited initiation of social interactions; and reduced or abnormal responses to social overtures from others. For example, a person who speaks simple sentences, whose interaction is limited to narrow special interests, and how has markedly odd nonverbal communication.

                                                    Inflexibility of behavior, difficulty coping with change, or other restricted/repetitive behaviors appear frequently enough to be obvious to the casual observer and interfere with functioning in a variety of contexts. Distress and/or difficulty changing focus or action.

                                                    Level 1 "Requiring support”

                                                    Without supports in place, deficits in social communication cause noticeable impairments. Difficulty initiating social interactions, and clear examples of atypical or unsuccessful response to social overtures of others. May appear to have decreased interest in social interactions. For example, a person who is able to speak in full sentences and engages in communication but whose to- and-fro conversation with others fails, and whose attempts to make friends are odd and typically unsuccessful.

                                                    Inflexibility of behavior causes significant interference with functioning in one or more contexts. Difficulty switching between activities. Problems of organization and planning hamper independence.

                                                    Myślę, że jeżeli na końcu spektrum znajdują się osoby niemówiące, kompletnie niesamodzielne, to nie należy nazywać głębokim autystą kogoś, kto jednak znajduje się w dużo lepszej sytuacji. Nie wypada po prostu:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.03.17, 22:42
                                                    Nie znam az tak dobrze angielskiego :/
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.03.17, 11:41
                                                    Ktoś tutaj pytał o szczepienia. Może ja napiszę swoje spostrzeżenia, obecnie synek ma 9 miesięcy i po wizycie u neurologa w wieku 7,5 miesiąca szczepienia zostały odroczone na pół roku. Według naszych spostrzeżeń w domu synek zmienił się pod wpływem szczepień. W wieku 6 tygodniu po pierwszym szczepieniu normalnymi szczepionkami, synek stał się wiotki i tak jak kiedyś na samym początku pisałam zaczął po okołu tygodniu wykręcać ręce na zewnątrz oraz słabo podnosił głowę leżąc na brzuszku. Na następnej wizycie u pediatry przed szczepieniem od razu dostaliśmy skierowanie do neurologa ze względu na te rączki. Neurolog nie widział przeciwwskazań, ale nie umiał wytłumaczyć dlaczego tak robi, ale kazał szczepić już skojarzonymi. Szczepienie było na początku października (5), pamiętam że pod koniec września zaczeliśmy wprowadzać pokarmy stałe, i jakoś w połowie października synek już zaczął się wyginać przy jedzeniu kręcić rączkami nóżkami o których też już pisałam, potem nastąpiła cała fala dziwnych rzeczy. Na początku nie wiązaliśmy tego ze szczepieniem ale później oglądając filmiki synka zauważyliśmy różnicę przed i po. Uważam że szczepionki to jeden wielki syf! Rzekomo mają chronić, ale nikt nie widzi co mają w środku ile konserwantów. Ile teraz jest dzieci z autyzmem, czy nie jest to zastanawiające?Czy to po części nie przez ten cały syf które mają szczepionki, który powoduje że uszkadza się układ nerwowy. i jeszcze napiszę synek miał w pierwszym miesiącu życia wykonywane usg kompleksowe które wykazało zwapnienie w wątrobie, niech ktoś mi powie skąd? podczas wykonywania badań usg w ciąży jakoś tego nie było.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 05.03.17, 19:35
                                                    Znalazłam tłumaczenie - ze strony www.forumautyzmu.pl

                                                    Poziom 3
                                                    ‘Wymaga bardzo dużego wsparcia’’
                                                    Poważne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych powodujące poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu; bardzo ograniczone inicjowanie interakcji społecznych i reagowanie na inicjowanie kontaktu przez innych.
                                                    Zaabsorbowania, fiksacja na rytuałach i/lub powtarzalnych zachowaniach znacznie zakłócają funkcjonowanie we wszystkich sferach. Występuje u osoby znaczny dystres, gdy rytuały lub rutynowe zachowania zostaną przerwane; trudno odwrócić uwagę osoby od ograniczonego zainteresowania lub wraca ona szybko z powrotem do zainteresowania.

                                                    Poziom 2
                                                    ‘Wymaga dużego wsparcia’
                                                    Znaczne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych; nieprawidłowości społeczne widoczne są nawet z wprowadzonym wsparciem; ograniczone inicjowanie kontaktów społecznych oraz zredukowane lub nieprawidłowe reakcje na inicjowanie kontaktu przez innych.
                                                    Ograniczone, powtarzalne zachowania, zainteresowania i/lub zaabsorbowania występują na tyle często, że są widoczne dla przypadkowego obserwatora i zakłócają funkcjonowanie osoby w wielu sytuacjach. Ich przerwanie skutkuje wystąpieniem u osoby dystresu lub frustracji. Trudno jest odwrócić uwagę osoby od zafiksowanego zainteresowania.

                                                    Poziom 1
                                                    ‘Wymaga wsparcia’
                                                    Bez wprowadzonego wsparcia deficyty powodują zauważalne nieprawidłowości. Występują trudności z inicjowaniem interakcji społecznych oraz wyraźne przykłady nietypowych lub nieudanych reakcji na inicjowanie kontaktu przez innych. Osoba może wydawać się być mało zainteresowana interakcjami społecznymi.

                                                    Rytuały lub powtarzalne zachowania powodują znaczące zakłócanie funkcjonowania w jednej lub w różnych sytuacjach. Osoba opiera się próbom przerwania zachowania przez innych lub skierowania uwagi na coś innego.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.03.17, 11:00
                                                    Mój dziadek był poziom 3 przy normie intelektualnej, ja jestem raz górna granica a raz srodek poziomu 1 (zalezy, jak mi sie w zyciu układa) i tez mam normę intelektualną :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.03.17, 11:11
                                                    No i dobrze, ze wreszcie ktos na to oficjalnie wpadł i podzielił ten autyzm na poziomy :)
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 06.03.17, 11:18
                                                    Mimo wszystko - będę się upierać, że Twój dziadek nie mógł być jednak Poziom 3.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 15:23
                                                    Czytam znowu ten opis i jednak będe sie upierac, ze dziadek był poziom 3.
                                                    "Poważne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych powodujące poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu; bardzo ograniczone inicjowanie interakcji społecznych i reagowanie na inicjowanie kontaktu przez innych. "
                                                    -praktycznie sie nie odzywał sam z własnej woli, ewentualnie zapytał na "jest juz obiad?" i tyle. Na pytania odpowiadał 1 słowem, zagadywana typu "ale dzis ładna pogoda" nie rozumiał wcale i nic nie odpowiadał.
                                                    - nie witał sie, nie zegnał, nie dzielił przemysleniami (a bardzo duzo czytał), nie odwzajemniał usmiechu. Na starosc ogłuchł i całkiem zaprzestał kontaktu ze swiatem (bo nie słyszał, a gestów chyba nie rozumiał, a poza tym nie chciał). W towarzystwie siedział przy stole i milczał. Własciwie nie zwracał uwagi na ludzi.
                                                    "Zaabsorbowania, fiksacja na rytuałach i/lub powtarzalnych zachowaniach znacznie zakłócają funkcjonowanie we wszystkich sferach. Występuje u osoby znaczny dystres, gdy rytuały lub rutynowe zachowania zostaną przerwane; trudno odwrócić uwagę osoby od ograniczonego zainteresowania lub wraca ona szybko z powrotem do zainteresowania."
                                                    - jedno stałe hobby przez całe zycie, które chciał uprawiac nawet na łozu smierci
                                                    - miał swoje stałe rytuały, któryc nie chciał przerwac, nawet, jesli utrudniały zycie reszty domownikó. kiedys cos mu uniemozliwono "siłą", to sie pochorował i wszyscy mysleli, ze bedzie umierac
                                                    - zawsze jadł tą samą potrawę na sniadanie, kolację, obiad musił byc na 12
                                                    - co niedziela kosciól, raz w mc spotkanie parafialne, na którym milczał
                                                    - ogladał tylko wiadomosci, codziennie o 8
                                                    -itd,itp
                                                    Ja wiem, ze to trudno sobie wyobrazic, takiego robota, ale taki własnie był. Twoja mała córeczka jest milion razy bardziej uspołeczniona, kontaktowa. Jak sie spotkał ze swoim bratem, to tez nie rozmawiali, tylko siedzieli przy stole i czytali, az sie zony smiały, ze takie dziwolągi. Juz nie wiem, jak mam go opisac, zeby mi tutaj uwierzyli :)
                                                  • 0ldjoanna Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 17:58
                                                    Poziom 3
                                                    ‘Wymaga bardzo dużego wsparcia’’

                                                    Kto udzielał Twojemu dziadkowi tego "bardzo dużego wsparcia" i na czym ono polegało? Babcia nie narzekała, że się nie da z mrukiem wytrzymać i nie wystąpiła o rozwód? ;)
                                                    Wydaje mi się, że tu chodzi o ludzi, którym braki komunikacyjne i fiksacje tak utrudniają funkcjonowanie i uniemożliwiają rozwój, że przez całe życie muszą być pod opieką (nie mam na myśli opieki i wsparcia żony).
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 19:16
                                                    O, właśnie to miałam napisać.

                                                    Skala została wprowadzona po to, żeby można było na niej umieścić wszystkie osoby ze spektrum. Więc oczywiste jest, że w "3" będą umieszczone najcięższe przypadki - osoby często niemówiące, niesamodzielne.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 04:11
                                                    Ja to rozumiem, ale mi sie nie podoba :)
                                                    Ja te tutuły "wymaga bardzo duzego wsparcia", "wymaga wsparcia" rozumiałam WYŁĄCZNIE W KONTEKSCIE SPOŁECZNYM.
                                                    Mój dziadek życiowo funkcjonował dobrze - był samodzielny, miał w gospodarstwie obowiazki, pracował. Za to społecznie nie funkcjonował wcale, i tu przydałoby sie bardzo duze wsparcie- na początek moze terapią sun rise, zeby zauwazył ludzi, potem lata TUS i jeszcze jakis asystent na codzień :), moze wtedy cos by sie polepszyło.
                                                    O sobie napisałam, ze jestem poziom 1, wymagam wsparcia. Ale tutaj tez mam na mysli, ze wymagam wsparcia w sytuacjach międzyludzkich, podczas wchodzenia w grupę, rozmowy z szefem itp.
                                                    Życiowo mam 2 kieunki studiów, stałą prace w zawodzie od 15 lat, muszę sama ogarnąc 5 osobową rodzinę (mąz, ja, 6-latek ZA, niemowlak, chora matka), w domu mam porządek, obiad codziennie na stole, lodówka zwykle pełna :) Czyli jestem bardzo samodzielna :)
                                                    Ja bym to widziała tak
                                                    1. Norma intelektualna
                                                    a) wymaga bardzo duzego wsparcia w życiu społecznym
                                                    b)wymaga duzego wsparcia w zyciu społ.
                                                    c)wymaga wsparcia w ż.s.
                                                    2. Uposledzenie umysł. w st. lekkim
                                                    a) wymaga b.duzego wsparcia (tzn. samodzielny, dojezdza sam do pracy, wykonuje obowiązki, ale np wcale sie nie odzywa, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego)
                                                    b) wymaga duzego wsparcia (samodzielny, wykonuje obowiązki, w sytuacjach społecznych nie radzi sobie, wycofany, nawiązuje kontakty w nieprawidłowy sposób)
                                                    c) wymaga wsparcia (samodzilny, lekkie cechy autystyczne ujawniające sie w sytuacjach stresowych)
                                                    3. Uposl. umysł. w st.umiarkowanym
                                                    1.Wymaga bardzo duzego wsparcia w syt. społecznych (czyli sam je, odpieluchowany, sam sie ubiera, wyknuje drobne czynnosci porządkowe, wykonuje poleceniaale nie mowi, nie porozumiewa sie)
                                                    2. Wymaga duzego wsparcia w syt. społecznych- czyli jak wyzej, ale mowi pojedyncze słowa, zdania, wskazuje gestem itp
                                                    3. wymaga wsparcia w syt. społecznych- czyli samoobsługa jak wyzej, plus lekkiie natęzenie cech autystycznych utrudnijące nawiązenie kontaktu społecznego.
                                                    I tak do uposledzenia umysłowego znacznego, chociaz i głębokie moznaby w ten sposób zakwalifikowac, na podstwaie chocby uśmiechu społecznego, który czasem jest, a czasem go wcale nie ma.
                                                    Moze nie napisałam to zbyt "naukowo" i fachowym językiem, ale jest 4 rano :)
                                                    Takie właśnie przypadki spotkałam w swojej pracy zawodowej i w rodzinie.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 10:00
                                                    Ale co ma norma intelektualna lub jej brak do funkcjonowania autysty...?
                                                    Marta, wybacz tę uwagę, ale ktoś dużo mądrzejszy od nas wszystkich razem wziętych opracował taką skalę, nie ma co wyważać otwartych drzwi:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 10:37
                                                    Spoko, nie gniewam sie. Myslę, ze norma lub jej brak ma bardzo duzo do funkcjonowania autysty. Po prostu naoglądałam sie duzo autystyków w pracy i widzę, jakie mogą byc miedzy nimi róznice w funkcjonowaniu społecznym czy ogólno- życiowym. Przeciez nawet tutaj, na forum, pisze kilku autystyków i w dają sobie znakomicie radę w zyciu, nie ma co ich porównywac do np. uposledzonego, autystycznego Krzysia z mojej szkoły.
                                                    Nawet miedzy dwójką dzieci z diagnozą ZA, o podobnym ilorazie inteligencji mogą byc róznice w funcjonowaniu w społeczenstwie jak stąd do Berlina- jeden bedzie towarzyski i lubiany, a drugi nie bedzie rozmawaił, patrzał itd, a diagnoza ta sama.
                                                    Ty tez sie na mnie nie gniewaj o tą dyskusję, ja tak poprostu mam, nie pasuje mi to i koniec, i nie umiem udawac, ze pasuje :)
                                                    A co sądzisz z o tych przypadkach, o których napisałam- osoby autystyczne, bez kontaktu, skaczące, zawieszające sie itd, itp, a gdy sie nauczyły pisac- okazało sie, ze w zupełnej normie intelektualnej, wrazliwi, z przemysleniami...? To jakby taka neurologiczna postac autyzmu, jak Zespól Touretta- osoba klnie, cos woła do siebie, a w srodku "normalna".
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 11:01
                                                    >A co sądzisz z o tych przypadkach, o których napisałam- osoby autystyczne, bez kontaktu, skaczące, zawieszające sie itd, itp, a gdy sie nauczyły pisac- okazało sie, ze w zupełnej normie intelektualnej, wrazliwi, z przemysleniami...? To jakby taka neurologiczna postac autyzmu, jak Zespól Touretta- osoba klnie, cos woła do siebie, a w srodku "normalna".

                                                    No właśnie dlatego nie zgadzam się, żeby kategoryzować autystów wg ilorazu inteligencji. Osoba, która jest kompletnie niesamodzielna, bez konntaktu - będzie "Poziom 3" - nawet jeśli jest super inteligentna i w jakiejś sferze może być o wiele lepsza od osób niezaburzonych.

                                                    Nie wiem, czy widziałaś film "Księgowy" - jest tam jedna postać, która idealnie do tego opisu pasuje (nie napiszę która, bo jeśli nie widziałaś, nie chcę spoilerować:)).

                                                    Ja wiem, że są autyści, którzy potrafią przeprowadzać w pamięci skomplikowane obliczenia, programują itd. - ale na przykład nie są w stanie wyjść z mieszkania, zrobić prania, posiłku, reagują paniką na dotyk itd. Z jednej strony - są w stanie na siebie zarobić, ale z drugiej - nie radzą sobie z prostymi, podstawowymi sprawami. Takie osoby potrzebują wsparcia w wielu sferach życia. W większości tych sfer.

                                                    Twój dziadek radził sobie słabo w sytuacjach społecznych, był małomówny - ale mimo wszystko potrafił wyjść z domu i sam przeżyć. Wiele osób nie potrafi - pomimo sporego ilorazu inteligencji.
                                                  • 0ldjoanna Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 15:45
                                                    > Mój dziadek życiowo funkcjonował dobrze - był samodzielny, miał w gospodarstwie
                                                    > obowiazki, pracował. Za to społecznie nie funkcjonował wcale, i tu przydałoby
                                                    > sie bardzo duze wsparcie- na początek moze terapią sun rise, zeby zauwazył lu
                                                    > dzi, potem lata TUS i jeszcze jakis asystent na codzień :), moze wtedy cos by s
                                                    > ie polepszyło.

                                                    A ile kasy by poszło :D
                                                    Wybacz, ale w sumie nie wiem, o co Ci chodzi... Człowiek jak rozumiem potrafił sam się utrzymać, miał rodzinę, i to chyba nie najgorszą, skoro żona go chwaliła, a córka wspominała dosyć dobrze. Więc chyba jakoś bardzo nie unieszcześliwił bliskich? Miał hobby - co z tego że jedno przez całe życie, czytał książki. Żył więc hmm... właściwie normalnie? Co z tego, że inaczej niż większość? Czy uważasz, że był nieszczęśliwy z powodu tej swojej aspołeczności i tak naprawdę to pragnął kontaktów z ludźmi, tylko nie potrafił ich nawiązywać czy utrzymywać?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 18:03
                                                    Nie , nie był nieszczęśliwy, rodzina raczej tez nie (chociaż mogło by lepiej, mogła byc jakas bliskosc miedzy rodzicami, dziećmi,wnukami, a nie było.. Ale to zalezy, co kto lubi ).
                                                    Pisze o nim raczej jako o przykładzie mega- nasilenia cech autystycznych - w końcu zaczęła się dyskusja od tego, co uważam za głęboki autyzm, wiec odpisałam, ze uważam dziadka :D
                                                    Ale czy innemu autystykowi z podobnymi cechami życie ułożyłoby sie równie dobrze- nie wiem?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 18:05
                                                    no i teraz mi odpiszecie, ze to nie jest głęboki autyzm i wkoło Macieju...
                                                    dobrze ,zgadzam sie, moj dziadek nie pasuje do oficjalnej definicji głębokiego autyzmu, przyjęłam do wiadomości.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.03.17, 23:01
                                                    Marta a jak u synka rozwój mowy? Szybko przybywa nowych slow?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.03.17, 11:10
                                                    skasowało mi odpowiedz. Obecnie wymawai 14 słow, czyli jest OK (mama, tata, baba, Dada- Adas, lala,lew, dydy,daj,bu-krowa,ba- baran,mniam, miał-kot,brrr-auto, dede-dzidzius.
                                                    Marwi mnie brak wskazującego palca przy pokazywaniu, nie podąza za moim spojrzeniem, ewenualnie za ruchem głowy- raz jest lepiej, raz gorzej, zbyt słaby kontakt wzrokowy.
                                                  • megna239 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 01:05
                                                    mam pytanie do joanna_310 jeśli to nie jest tajemnica. Czytałam Twoje wypowiedzi, moja sytuacja z córka była podobna. Tez na początku ciąża prowadzona była przez neurologa, bo mam epi, kwas foliowy przyjmowany dłużej i w większej dawce. Moja córka ma 8 lat i ma autyzm. Jakie leki przyjmowałaś i czy brałaś je przez całą ciąże ? A może zmniejszyłaś wyjątkowo dawkę w ciąży. Cały czas szukam przyczyny choroby mojej córki ;(
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 14:40
                                                    Przez całą ciążę lamilept, dawka dość niska i nie była zmieniana ani w ciąży ani po ciąży, w czasie ciąży przez cały czas kwas foliowy w dawce przed ciążą czyli podczas starań 4mg a już w ciazy 15mg. W świetle najnowszych badań przedawkowanie kwasu foliowego może powodować autyzm, ryzyko zwiększa się wielokrotnie (a mi mówili że to nie zaszkodzi bo jest wydalany z organizmu nadmiar :(
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 21:36
                                                    Agata czytam Waszego bloga, mam kilka pytań, czy mogę pytać tu czy na priv?🙂 (a tak w ogóle to jest on świetny:))
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 07.03.17, 22:29
                                                    Dzięki:) Pisz gdzie chcesz, ale jak napiszesz na gazetowego, to lepiej napisz, że tam napisałaś, bo tego maila sprawdzam raz na ruski rok:) Jak nie masz z tym problemu, to pewnie najlepiej odezwać się na fb, wtedy lepiej się gada:)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 12:22
                                                    Dobrze w takim razie odezwę się wieczorem na Facebooku jak dzieciaki zasna🙂
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 12:36
                                                    Spoko:) Najlepiej po 20:)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 19:28
                                                    Agata odezwę się jednak jutro bo dzisiaj mam wychodne z mężem🙂
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 08.03.17, 19:46
                                                    Jasne:) zazdroszczę randki (jeśli to randka:))
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 12:37
                                                    A kiedy Wasze dzieci zaczęły gaworzyć, mó skończył 6 miesięcy i jeszcze tego nie robi. mimo, że od 3 miesięcy dużo do niego mówię samogloskami, sylabami, puszczam M u z wolnego pola samogłoski z Metody Krakowskiej i echo :(
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 16:16
                                                    mój zaczął gaworzyć jak skończył osiem miesięcy wcześniej jakieś pojedyncze odgłosy, a wcześniej troszkę gurzył ale bardzo bardzo mało :(
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.03.17, 20:44
                                                    Mój zaczął gaworzyć ok 5 mca z tego co pamiętam to zaczął od tatata a później się nakręcił bababa. Podczas rehabilitacji vojta aby go uspokoić i czymś zainteresować mówiłam do niego śpiewnie takimi ciągami sylabowymi - mamama dadadada babababa gagaga itd.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 12.03.17, 14:39
                                                    Joanno sprobuje, duzo gluzy, ale nie gaworzy, piszczy od10 dni, nie wyciaga tez do mnie raczek, jak chce na rece, w ogole malo co go intetesuje, mimo,ze kintakt wzrokowy sie troche poprawil, juz sil mi brak:(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.03.17, 15:29
                                                    Moj tez bardzo długo nie wyciągał rączek, był takie lelum- polelum, jak go wziełam na ręce- dobrze, jak odłozyłam- tez dobrze. Twarz kamienna, mało co sie usmiechał, kontakt wzrokowy b. zły. Zaczęło sie poprawiac po 9 mc, zaczął wyciągac rączki, po 12 mc lęk separacyjny ( a przedtem było mu jedno).Teraz jest straszna przylepa, nie daje sie opuscic, daje noska, buzi, "spiewa" ze mną. Tak wiec nie załamuj sie tym. Gaworzył tez mało, moze 1 sylabę , zaczał sie rozkrecac po10 mc, teraz ładnie przybywa głosek, duzo mowi słowek. Bardzo sie martwiłam, ale nie jest tragicznie.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.03.17, 19:59
                                                    qasiaq - mój zaczął wyciągać ręce dopiero ok 1 urodzin i teraz robi to non stop, oczywiście po to żebym go podniosla do miejsc dla niego nieosiągalnych a nie dlatego że chce żebym go poprostu ponosila w objęciach :p Ogólnie mój syn ruszył z rozwojem dopiero ok 11 miesiaca. Teraz juz chodzi przy pchaczu, jeszcze zakręcić nie potrafi, widać że slabiutkie ma nóżki i rączki, ale non stop ćwiczy. Motoryka go pochlania. Zauważyłam tez ze się śmieje przy dźwiękach/ slowach typu "psssss", "siup", "dzyn", "dzik", "dzieciol". Czyli s, dz, si. Jak synek był mały (tak gdzieś od 4 miesiąca) brałam do ręki takiego krasnoludka, ruszam nim i śpiewała w ten sam sposób krótka piosenkę i teraz za każdym prawie razem jak zaśpiewam to raczkuje do pudła z zabawkami, szuka krasnala i nim rusza. Może spróbuj go w ten sposób czymś zainteresować.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 12.03.17, 22:35
                                                    Ja mam wrazenie, ze On nic nie rozumie, wskazujeMu lampe, mowie"lampa", a On nawet nie patrzy, nawet,jak stukam w lampe, a juz patrzyl i przestal, oczywiscie mowie doNiego sylabami, samogloskami, Joanno mam taka pacynke, ale byl nia zainteresowany kilka dni, wiec porzucilam, sprobuje znow, nie robi bach zabawka, nie stuka przedmiotem o przedmiot, jak stukam lyzeczka, to mi zabiera i wklada do buzi, znow rzadziej odwzajemnia usmiech:(
                                                    Marto ciezko wyluzowac, kiedy od miesiaca nie widac postepow, ostatnio mysle,ze jest opozniony umyslowo, tak sie boje, od dwoch dni rycze,wiem,zeSynek wyczuwa,ale na razie nie potrafie inaczej...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.03.17, 23:37
                                                    Naprawdę wiem co czujesz ale powiem Ci ze jak mój syn miał pół roku to jeszcze niczego od niego nie oczekiwałam. W 8 miesiacu stał się bardzo placzliwy, źle sypial (duży wpływ miało zabkowanie). Daj synkowi czas do ok 9-10 miesiąca, pół roku to jeszcze za wcześnie na rozumienie mowy. U nas to przyszło z dnia na dzien jak skonczył 10 mc, zaczął wskazywać wzrokiem 3 przedmioty, pisałam o tym a teraz już naprawdę sporo rozumie. Pół roku to jest naprawdę maluszek, postaw może na zabawy paluszkowe, buduj kontakt i nazywaj wszystko wkoło, zainteresuj go soba przede wszystkim. Ciesz się dzieckiem, uśmiechaj i baw, to jest teraz dla niego najwazniejsze, mieć akceptującą mamę - nie popełnij mojego bledu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 09:07
                                                    On ma dopiero pol roku! z tym stukaniem przedmiotem o przedmiot to 9 mc, ja pokazywac zaczełam dopiero w 8 mc (bo w 6 nawet nie patrzy za wskazaniem).Wejdz na stronę bada- bada, tam jest opisany rozwoj dzieccka, zreszta ja w wolnym czasei tez poszukam i Ci napisze :)
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 10:35
                                                    Drogie dziewczyny bardzo dziękuję za odpowiedź, to wyluzuję z tymi przedmiotami, ale On dodatkowo nie chce patrzeć na swoje odbicie w lustrze, odwraca głowę, czasami (rzadko) się denerwuje, gdy widzi dzidziusia w lustrze, to skazuje mi tylko na jedno, zabawy paluszkowe robię od 3 tygodni, kiedyś dużo masowałam, teraz sie przekręca i w ogóle turla, ruchowo myślę, że jest ok, chodzimy na bobatha, bo miał lekką asymetrię, WNM i w niektórych partiach ONM, ale teraz jest prawie dobrze, ale odbicie w lustrze mnie martwi :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 12:47
                                                    Wyrzucanie zabawiek z łozeczka- 8 mc życia, stukanie przedmiotem o przedmiot- 9 mc życia, oglądanie ksiązeczek, wskazywanie przedmiotów i obrazków- 10 mc życia.
                                                    wspolne ple uwagi:
                                                    - podązanie z wzrokiem lub wskazaniem- 11-14 mc życia (tu sie sama zdziwiłam)
                                                    13-15 mc- kierowanie czyjejs uwagi (? dopiero?)
                                                    W sumie sama tego nie rozumiem, raz pisze tak, a raz, ze od 8-9 mc zycia mamy pokazywac niemowlęciu przedmioty palcem...
                                                    piszę na postawie ksiazki cieszynskiej "wczesna interwencja terapeutyczna".
                                                    Przepraszam za styl, literówki itp, ale pisze na szybko, miedzi jedna robota a drugą... Pozdrawiam!
                                                    aha, z lustrem czy widzi siebie, to psycholog tez u mojego sprawdzała po 9 mc.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 22:53
                                                    Marto ja nie chce,by on poznawal siebie, bo na to wiem,ze jest za wczesnie,to podobno dopiero ok. Roku,ale martwi mnie to,ze on nie chce patrzec na tego dzidziusia w odbiciu,a przeciez dzieci lubia swe odbicie, bo to inny dzidzius.
                                                    A na stronie bada bada napisane,ze niemowle powinno wyciagac raczki do matki do konca piatego miesiaca.
                                                    Powinien wydobywac dzwieki z zabawek,a tego tez nie robi,w sumie tylko obgryza zabawki:(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 23:02
                                                    Zle napisałam, nie chodziło mi, czy poznaje siebie, tylko czy w ogóle widzi siebie- widzi odbicie. Moj w wieku 6 mc raz widział, raz nie, raz rączkami walił w szkoło jakby chciał zbić dzidziusia, a innym razem wcale nie zauważał.
                                                    Wiem co piszą o rączkach na bada- bada, u nas było az 4-5 mc opoznienie, zaczął może w 10 mc, nie pamiętam dokładnie. Wszystkie umiejętnosci społeczne i komunikacyjne przychodzą u mojego później, jedynie mowa rozwija sie raczej prawidłowo. Tak to jest z "tego typu" dziećmi :)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 20:04
                                                    Gosiu Joanna ma rację On jest jeszcze bardzo malutki!! Glowa do góry.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 22:56
                                                    Dobrze Izo postaram sie wyluzowac, choc to ciezkie, ja z charakteru tych niecierpliwych,ale to odbicie w lustrze mnie martwi, mamy na roznych forach pusza,jak ich dzieci smieja sie do dzidziusia w lustrze,moj odwraca wzrok od tego dzidziusia:(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.03.17, 23:10
                                                    Ja Cie rozumiem, jak moj miał 6 mc to tez szalałam z niepokoju, bo taki niczym nie zainteresowany, usmiechu nie odwzajemnieł, ja spiewałam a on lezał i nic, i do tego jakby zatrzymał sie w rozwoju ruchowym i trzeba było rehabilitować... Starszy syn ZA, uwarunkowania genetyczne, do tego jeszcze stał sie asymetryczny, wszystko to zle wyglądało. Miedzy 6 a 9 mc zycia to był najgorszy okres i miałam przeróżne myśli, potem zaczęło sie poprawiać. Spróbuj byc dobrej mysli.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 14.03.17, 08:12
                                                    BardzoCi Marto dziekuje iWam wszystkim dziewczyny za empatie, bo naprawde jest mi ciezko, jeszcze od jakiegos czasu nie usmiecha sie nawet na dzien dobry, ciezko wyluzowac,gdy zamiast lepiej, jest gorzej,a stymulujeGo od 3 miesiecy i efekty marne...Pozdrawiam mimo wisielczego humoru i dziekuje,ze odpisujecie.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.03.17, 11:59
                                                    Joanna odebralam opis naszego eeg,według niego wszystko jest wporzadku, ale jak robiliśmy to badanie to Pani która go wykonywala powiedziała ze Mały ma za dużo fal deta(nie wiem czy dobrze napisalam) ale ze z tego wyrośnie. Dziewczyny daje Malemu chlebek chrupki by ćwiczył ten chwyt pesetowy, ale widzę ze ciezko mu to idzie zauważyłam ze jak chwyta to kciuk chowa mu sie do środka.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.03.17, 07:07
                                                    Cześć dziewczyny, co tam u Waszych dzieciaczkow? Wchodzicie tu jeszcze czasem?u nas niestety gorszy czas.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.03.17, 11:24
                                                    U nas u małego znowu zbierało sie na chorobę, więc sie pogorszyło- nie spał, nie chciał jesc, słaby kontakt wzrokowy, nic go nie interesowało... Teraz zaleczyłam, i jest lepiej. Mowa sie rozwija, komunikacja gorzej, ale pojawił sie gest "nie" jak nie chce juz jesc. Powtarza za mną głoski, czasem "prosi o pomoc" w sięganiu po zabawkę, pare razy jakby jezdził autkiem po podłodze, ale bardzo krótko, wykonuje proste polecenia- ale nie zawsze. To sie zmienia w ciągu dnia nawet. Zaczął chodzic, chodzi na całych stopach- w przeciwieństwie do brata. Ręce mało sprawne, mało skoordynowany, palca wskazującego nadal nie ma i chyba nie będzie.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.03.17, 21:41
                                                    Marta u nas niestety też choroba nas dopadła😟 dziewczyny jak czytam Wasze posty to mam wrażenie ze moje dziecko przy Waszych "leży" brak wskazywania palcem lub raczka, brak jakiegokolwiek komunikacji pokazania ze chce np jakąś zabawkę, picie lub jedzenie, mowa stanęła w miejscu dalej tylko gaga lub baba.znowu zaczęły się jakieś dziwne zachowania, przed wczoraj uderzał się rączka po policzku lub siedzac kręcił się w kółko cały czas się buja. Marta jak patrzę na synka to wydaje mi się ze u nas raczki też sa malo sprawne chwyt pesetowy leży, jak trzyma skarpetke lub misia to dziwnie sie krzywi jak by mu ten materiał nie pasował, ostatnio u znajomych mial kontakt z dywanem z długim wlosiem to tez sie wykrzywial jak go dotykal. Jest też jakis plus ostatnio uczyłam go "taki duży jestem " no to próbowal naśladować, pokazaliśmy mu tez jak bawić się autem zalapal i teraz czasem jeździ nim, ale czasem też kręci kółkami tych aut.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.03.17, 22:28
                                                    Ale moj ma juz 14 mc skonczone, a Twoj 9? Moj rączką zaczał pokazywac pod koniec 10 mc, w 9 mc pojawiło sie intencjonalne "baba", potem długo nic i dopiero nowe słowa w 11,12 mc. Jesli chodzi o rączki, to moze jest nadwrazliwy dotykowo? Próbuj go uczyc nowych gestów lub nazywaj te, które juz wykonuje.
                                                    Ja tez sie nieraz martwie, wydaje mi sie np ze powinien bardziej interesowac sie obrazkami, w sensie ze nie "to jest kot", tylko "o zobacz, tu jest kot, a tu pies, idą razem na spacer drogą", a go to wcale nie obchodzi, co dzieje sie na obrazku. Wspolne pole uwagi nadal szwankuje, raz patrzy za moim ruchem głowy czy wskazaniem, kiedy indziej nic... Nadal woli bawic sie sam, chociaz mamy pare wspolnych zabaw i potrafi je "zaproponowac'. Tyle, ze charakter ma duzo spokojniejszy od starszego, to jest plus. Zobaczymy, co z niego wyrosnie.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.03.17, 10:10
                                                    Moj niebawem skonczy 10 miesięcy, cały czas nazywamy te gesty które robi, czasem właśnie wydaje mi się ze jest nadwrazliwy bo niekiedy nie pozwoli mi nnawet wziąść swojej raczki by pokazać cos paluszkiem w książeczce, nie mam jednak problemu z obcieciem mu paznokci a to chyba idzie często w parze z nadwrażliwościa? a czy ta nadwrażliwości mozna gdzieś zbadać?sprawdzic?U nas z kolei dzielenie pola uwagi jest bardzo dobre.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.03.17, 18:36
                                                    Dziewczyny od wczoraj moj Mały siedząc zaczal kręcić sie w kółko, ja juz nie mam siły na to wszystko😟i to jego bujanie 😟😟juz wiem ze nic nie będzie dobrze😟😟
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 25.03.17, 23:43
                                                    He, a moj zaczął chodzic na palcach, jak starszy brat... Przedtem na całych stopach.
                                                    W osiągnięciach rozwojowych do mojego nie porównuj, to jest jakies 4,5 mc różnicy, bardzo duzo jak na takie małe dzieci- moj jest z początku stycznia.
                                                    Objawy, o których piszesz, to objawy zaburzen SI- nadwrażliwość rąk, czy kręcenie sie. Ja, jako dziecko, robiłam gorsze rzeczy, o których tu pisać nie będę. I mam sie całkiem dobrze, te zaburzenia utrudniają zycie, ale jeszcze niczego nie przekreślają. Wazne, jak sie rozwija komunikacja.
                                                    Ja tez ma duzo lękow, wciaz porównuję ze starszym, który wydawał sie taki "wszystko rozumiejący" i "wszystkim zainteresowany", wydaje mi sie ze intelektem jestesmy poł roku za starszym.. Nie wiem, jakie są normy, czego powinnam oczekiwac.. Eh, czasem lepiej nic nie wiedziec i myslec, ze "kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie"
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 26.03.17, 21:08
                                                    Hej wszystkim. Jestem mamą 8 miesięcznego synka. Martwię się o jego rozwój spoleczno emocjonalny. Z plusów to patrzy za wskazaniem w domu (na spacerach nie mogę go skupić na swojej twarzy), pokazuje wzrokiem lub ręką pytany- lampę, czasem kalendarz lub drzwi, ma chyba dobry kontakt wzrokowy, przygląda się ludziom, jest uśmiech społeczny. Ale komunikacja zero. Komunikuje się płaczem i marudzeniem. Kilka razy tylko wyciągnął cała rękę / dwa palce w kierunku domofonu zeby go tam podnieść. Nie wyciąga rąk do mnie jak jest na podłodze żeby go podniesc- tylko wspina się lub uczepia mojej nogi. Jak jego siostra płacze to zamiast być zaniepokojonym to się śmieje. Ale chyba rozumie nie wolno i mój surowy ton głosu. Ale placzu czyjegoś nie kuma. Umie robić brawo ale albo sam sobie albo jak siostra bije brawo to on też. Na polecenie nie. Papa zrobił cała ręką 3 razy i przestał. Gaworzy ale monotonnie, głównie bababa i papapa. Inne sylaby sporadycznie.oprocz tego jest nerwusem i płaczliwy. Martwię się bardzo o jego ewentualny autyzm... Miałam prawdopodobnie duzy niedobór witaminy D w ciąży i cukrzycę w 1 trymestrze... To wszystko moja wina:(((
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.03.17, 15:22
                                                    Ojej, moj w wieku 8 mc NIC NIE ROBIŁ, nawet palców w kierunku ... A teraz idziemy do przodu, zaczeło sie polepszac w wieku 9-10 mc. Moim zdaniem to jeszcze za wczesnie na martwienie sie :). Moj chyba w tym wieku nawet za wskazaniem nie patrzał :(
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 27.03.17, 15:56
                                                    Dzięki Marta za pocieszenie. Chciałabym mieć nadzieję że będzie ok. Mały coś tam już rozumie ale jego nerwowy charakter -o byle co płacz- dziwne ruchy dłonią (nie codziennie na szczęście)-otwieranie i zamykanie (czasem patrzy na tą dłoń i palce, czasem nie) nie napawają mnie optymizmem. Pytałam o to lekarkę rodzinna, czy taki ruch to nie stereotypia, ale powiedziała tylko, że maluch poznaje swoje ciało. No nie wiem czy to normalne. Ogólnie rozwój ruchowy ok. Zrobiłam mu test przechylania i wyszło ok. Jednak z drugiej strony ten brak kontaktu na spacerach, wspinanie się po członkach rodziny jak po wieży do obserwowania, ruch dłonią ...do tego zaparcia i lekka alergia. Będę się tu chyba częściej udzielać dziewczyny, milo być wysluchanym,mąż nie widzi problemu...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 26.03.17, 23:54
                                                    Izabela - mój syn również uderza się w policzek, czasem w skron, do tego ma taki dziwny tik o którym pisałam tj. usztywnia szczeke i wysuwa język. Myślę że te zachowania to efekt zaburzeń SI czyli to co pisała Ci Marta a u nas to po części nieumiejetnosc radzenia sobie z emocjami (tak mi się przynajmniej wydaje). Zresztą on ma więcej takich dziwnych zachowań. Czekam na wizytę u neurologa, może coś mi powie, do tego eeg. Syn ma 13 miesięcy, mowa stanela ale za.to motorycznie do przodu. Zrobil juz kilka kroczkow samodzielnie. Jedyne co mówi swiadomie to "da" jak wyciąga rękę i wskazuje to co chce (pojawiło się to po 12 miesiacu). Nie ukrywam ze najbardziej czekam na mowę i po cichu mam nadzieje ze jak syn tylko zacznie chodzic to zabierze się za mowienie :)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 27.03.17, 10:11
                                                    Joanna mój też ma tyle dziwnych zachowań :/ robiłaś coś w tym kierunku SI? konsultowałaś synka z kimś z tej dziedziny? u nas niestety mowa dalej leży dalej tylko mówi sobie gaga, cały czas cierpliwie czekam na mama :)
                                                    Marta - nie porównuje mojego synka do Twojego w tym wieku w jakim Twój syn jest teraz, tylko do tego co kiedyś pisałaś o nim gdy miał tyle miesięcy co mój teraz.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.03.17, 21:44
                                                    Teraz znowu u mnie regres i mam doła. Ksiązeczek nie ogląda, niczym nie zainteresowany, co mu pokazuję, koncentracja zero, na wołanie nie reaguje... Przypuszczam, ze zaczyna sie choroba, ale ILE MOŻNA CHOROWAĆ? Starszy te odjechany w swoim swiecie fantazji, o niczym konkretnym (typu co robiłes w przedszkolu, co chcesz zjesc itd) nie pogadasz, tylko bajki i wymyslone historyjki. Wykonczą mnie te dzieciaki...
                                                  • ona1983.10 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.03.17, 12:06
                                                    Zobacz czy takie ich cofanie nie pokrywa sie tez np z pogoda.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.03.17, 12:12
                                                    Pogoda tez ma wpływ, chyba wszystko ma wpływ...
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.03.17, 17:52
                                                    Marta głowa do góry :* dzisiaj może jest gorzej ale jutro na pewno będzie lepiej :* :)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.03.17, 17:54
                                                    a chciałam jeszcze zapytać Was, bo któraś z dziewczyn o tym pisała chyba Joanna,co to oznacza jak dziecko chowa kciuk do środka?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 30.03.17, 23:01
                                                    Izabela ten kciuk w piastce to taki noworodkowy odruch. Tak do pół roku chyba powinien zniknąć. Mój syn jednak dluzej miał odruchy moro. Zresztą do końca 4 miesiąca był ciasno owijany w rożek. Obecnie ma 13 mcy i ten kciuk zdarza mu sie zaciskac wiec mnie to trochę zastanawia, czekamy na wizytę u neurologa, liczę ze rozwieje moje obawy. Co do SI, gdzieś w 9 miesiącu był konsultowany z terapeutka od SI. Mówiła żeby bujać w kocu, zawijac w koc jak naleśnik. Na chwile obecna diagnozy z SI nie robiliśmy ale i syn zachowuje się o niebo lepiej. Ja swojego hustam, podrzucam, tańczę z nim (podryguje intensywnie), skacze po łóżku, mocno ściskam. Lubi intensywne doznania :p Efekt - głową juz praktycznie nie uderza i zdecydowanie rzadziej się bije. Nie wiem czy pomogly moje zabiegi czy samo przeszło i przeszłoby nawet bez tych atrakcji. Nieważne, ważne jest to ze te atrakcje sprawiają mu radosc czyli potrzebuje intensywnych podskokow, podrzutow i wiatru we włosach podczas huśtania pod sufit :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.04.17, 15:51
                                                    Dzieki za pocieszenie, ale złe dni trwaja. Tzn nie ma tragedii, ale nic nie chce zrobic (typu "daj buzi"), ksiązeczki oglada bezmyslnie kartkując, pokazuje bez sensu, kontakt wzrokowy słaby, jakby w swoim swiecie. Infekcja,zęby, pogoda, czy ki diabeł?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.04.17, 09:57
                                                    Dziewczyny, Asia, Marta Wasze dzieciaki skończyly już roczek i pewnie już wróciłyście do pracy? mnie niebawem też to czeka i zastanawiam się co zrobić z Młodym, czy dać go do żłobka czy do opiekunki, czy babcia, choć moja mama też już nie czuje się na siłach by pilnować mojego synka. Chciałam zapytać kto zajmuje się Waszymi dziecmi gdy jesteście w pracy? i jeszcze jedno bo dużo pisałyśmy o kontakcie wzrokowym gaworzeniu komunikacji, a jak u Waszych dzieci z reakcją na imię? czy jest zawsze czy reagują za każdym razem?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 03.04.17, 20:39
                                                    Ja po wykorzystaniu zaległego urlopu wypoczynkowego idę na urlop wychowawczy a w planie są poszukiwania nowej pracy :p Juz teraz korzystam z pomocy opiekunki aby wyskoczyć na miasto bez dziecia. Syn bardzo ja polubił aczkolwiek nie ma jakiegoś szał pał jak przychodzi, wita ja tylko uśmiechem. Co do reakcji na imię - reaguje jeżeli nie jest czymś maksymalnie pochłonięty, np. dzisiaj wziął rurę do odkurzacza z koncowka i jeździł po podłodze (chyba udawał ze odkurzal), był na tym zajęciu tak skoncentrowany ze był po prostu głuchy, 10 razy i nic, ale bardzo często wystarczy tylko raz. Ogólnie widzę poprawę w reakcji na imię.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 08:55
                                                    Z reakcja na imie u nas podobnie, jak u Joanny. Czasem moge siedziec obok i wołac, reakcji zero, a czasem natychmiastowa.
                                                    Ja mam nianie, dosyc zaufana, ma specyficznego dorosłego syna (jak był mały nauczyciele sugerowali jej autyzm, nie dała sobie powiedziec) i "bardzo niegrzecznego" wnuka z ktorym było mnóstwo problemow w przedszkolu i SP, tak wiec dziwne zachowania moich dzieci sa dla niej normą :P. Mozna powiedziec, ze ma do nich szczegolne podejscie, bez fachowej wiedzy, tylko z życia wzięte.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 09:31
                                                    A u mojego Synka zaczęło się kręcenie dłońmi, tak jakby wkręcał żarówkę, robi to tak delikatnie, na razie zdarzyło się z pięć razy w przeciągu 3 tygodni, i pojawiło się zaciskanie i otwieranie pięści, gdy je mleko z butelki, czy to są objawy autystyczne, napiszcie proszę, bo dochodzą kolejne zmartwienia, a nic nie idzie do przodu:(
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 11:45
                                                    Moj synek mial to samo, kręcenie minęło, ale pojawiły się inne rzeczy.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 12:22
                                                    Izabelo,a otwieral i zamykal dlonieTwoj synek? Ile ma teraz miesiecy?Ja mam wrazenie,ze latwiej miec autystyczna corke niz syna, corki sa w ogole bardziej kontaktowe.
                                                    Agato_abbot czyTwoja corka miala jakies stereotypie,gdy byla niemowlakiem lub pozniej w stylu otwierania i zamykania dloni?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 12:37
                                                    Moj otwierał i zamykał rączki przed oczami jak miał moze 5 mc, minęło. Potem trzaskał drzwiami i szufladami, tez minęło. Pojawiają sie nowe zabawy, "inteligentniejsze", wraz z rozwojem mozgu.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 19:36
                                                    Tak otwieral i zamykał, kręcił rączkami i troszkę stopkami trwało to tak od 5 do 7,5 miesiący, teraz ma 10miesięcy.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 20:03
                                                    A powiedzcie mi drogie mamy,czy mozna zrobic cos, by autyzm byl wysokofunkcjonujacy,a nie nisko,co ma na to wplyw, czy rodzic moze cos zrobic?
                                                  • 6kasia333333 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.04.17, 21:40
                                                    > A powiedzcie mi drogie mamy,czy mozna zrobic cos, by autyzm byl wysokofunkcjonu
                                                    > jacy,a nie nisko

                                                    Niestety niewiele można zrobić.

                                                    ,co ma na to wplyw,

                                                    Nie wiadomo jeszcze co powoduje autyzm i wpływa na stopień jego nasilenia.

                                                    czy rodzic moze cos zrobic?

                                                    Może i powinien oczywiście pracować z dzieckiem, zapewnić mu potrzebne terapie, stworzyć odpowiednie warunki, kochać i akceptować dziecko. Wtedy osiągnie maksimum swoich możliwości. Nie daj sobie wmówić, że to że jakieś dziecko z autyzmem funkcjonuje słabo to wina jego rodziców. Chyba, że to jakaś patologiczna rodzina zaniedbująca dziecko.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 10:35
                                                    Marta, Joanna, to u nas podobnie, mogłabym powiedzieć że w domu coraz lepiej reaguje na imię i kontakt wzrokowy też jest w miarę ok, gorzej na spacerze, prawie wcale nie reaguje jak go wołam, Niewiem jak u Was ale muszę Wam jednak powiedzieć, że jak jestem z synkiem gdzieś po za domem (teraz mam na myśli ośrodek do którego jeździmy na obserwację), synek zachowuje się tak jak by mnie wogóle nie było, wszystko ogląda interesuje się zabawkami, rzeczami, a mnie i męża traktuje jak by nas wogóle tam nie było, nie interesuje się nami nie reaguje jak go wołamy, czy Wasze dzieci też tak mają? Panie z ośrodka póki co nie są wstanie stwierdzić czy to autyzm bo jest jeszcze mały i jest dużo rzeczy z jego zachowania na plus, jak Panie psycholog go wołają patrzy reaguje patrzy na twarz. Martwi mnie to :( :( Agata mam pytanie, jak pisałyśmy kiedyś mówiłaś że Ewa nie reagowała na imię, dzwięki, czy jak jeździliście z nią na obserwację też nie reagowała jak wołały ją np. Panie psycholog?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 11:29
                                                    Też nie reagowała. Ciągle zresztą reaguje mniej. Czasami trzeba dotknąć jej ramienia, żeby zareagowała, czasami zmusić, żeby oderwała się od wykonywanej czynności.

                                                    Wtedy w Synapsisie panie powiedziały, że jak dziecko reaguje w 2 przypadkach na 10, to znaczy, że nie reaguje. Zresztą często ta reakcja, która jest, to jest bardziej reakcja na dźwięk, niż reakcja na imię jako takie.

                                                    To, co mogę poradzić (nie wiem, czy już Ci to pisałam - komuś pisałam na pewno:)), to żeby ustalić jedną wersję imienia i używać jej w mianowniku. Bez zdrobnień, z jak najmniejszą ilością odmian - żeby dziecko przyzwyczaiło się do jednego, konkretnego słowa. My wtedy zrezygnowaliśmy ze wszystkich przezwisk, zdrobnień, więc zamiast: Ewunia, Ewuś, Ewka, Ewo! itd., była po prostu Ewa. Dopiero później, jak już dobrze się z tym imieniem oswoiła, to zaczęłam znowu używać zdrobnień i przezwisk. Podobnie z "mama" i "tata" - używaliśmy tych słów w trzeciej osobie, jak mówiliśmy o sobie. Czyli np. mówiłam: "mama pójdzie teraz do kuchni i przyniesie Ewie (czasami nie da się uniknąć:)) kanapkę". Używaliśmy też tych słów rozmawiając z mężem między sobą - mówiliśmy do siebie mama i tata (dobrze, że nie zapomniałam, jak mąż ma na imię:)).

                                                    A co do nowych miejsc - podejrzewam, że sporo dzieci tak ma, że w nowym miejscu zainteresowanie skupia się przede wszystkim na przedmiotach. I mogę Ci powiedzieć, że przerabialiśmy z Ewą różne fazy - takie, w których bez problemu dawała się zostawiać i traktowała nas, jakby nas nie było, i takie, w których miała taki lęk separacyjny, że każde rozstanie przez kilka miesięcy kończyło się rykiem. I jedno i drugie jest przykre dla rodzica, ale jak mam wybierać, to wolę jednak sytuacje, w których córka nie musi płakać, więc jak wchodziła w lęk separacyjny, to tęskniłam za okresami "oziębłości':)

                                                    A tutaj coś, co kiedyś pozwoliło mi zrozumieć, dlaczego córka czasami nie reaguje, jak ją wołam:

                                                    "Chciałbym móc im powiedzieć, że mój mózg nie jest zepsuty, żeby mogli przestać płakać i kłócić się ze sobą i żeby do naszego domu nie przychodzili ludzie, którzy chcą mnie naprawić. To mnie męczy.
                                                    Mój mózg składa się z różnych pokojów. Każdy pokój służy do czego innego. Na przykład mam pokój OCZU do patrzenia i pokój USZU do słuchania. Mam pokój RĄK, pokój PAMIĘCI, pokój NOWYCH RZECZY, pokój LICZB(mój ulubiony) i pokój STRACHÓW (chciałbym żeby ten pokój był zepsuty, ale działa jak trzeba). Pokoje się nie dotykają. Między nimi istnieją długie kręte korytarze. Kiedy myślę o czymś, co zdarzyło się wczoraj ( na przykład o tym, jak przewróciłem biały kubełek) jestem w pokoju PAMIĘCI. Ale jeśli chcę obejrzeć bajkę z Barneyem w telewizorze, muszę wyjść z pokoju PAMIĘCI i pójść do pokoju OCZU, a czasem USZU. Czasem, kiedy korytarzami przemieszczam się pokojami, gubię się i nie wiem, co robić, tkwię w pół drogi i nie wiem, gdzie jestem. Wtedy mój mózg czuje się tak, jakby rzeczywiście był odrobinę zepsuty, ale wiem że wystarczy, żebym tylko znalazł wyjście do któregoś z pokojów i zamknął drzwi. Ale jeśli za dużo dzieje się na raz, mogę władować się w kłopoty. Jeśli liczę kwadratowe kafelki na podłodze w kuchni, to jestem w pokoju LICZB, ale jeśli zaczyna do mnie mówić mama, muszę pójść do pokoju USZU i jej wysłuchać. Tylko że chce zostać w pokoju LICZB, bo właśnie liczę i lubie to, ale mama mówi i mówi, a jej głos robi się coraz głośniejszy i czuje presję, by wyjść z LICZB i pójść do pokoju USZU. Wychodzę więc na korytarz, ale wtedy ona łapie mnie za rękę, i to mnie zaskakuje, więc muszę iść do RĄK, a nie chciałem. Mama nadal do mnie mówi, a ja nie słyszę co, bo jestem w pokoju RĄK, a nie USZU. Jeśli mama puści moją rękę, będę mógł pójść do USZU. Mówi PATRZ NA MNIE. Ale jeśli na nią spojrzę, będę musiał wyjść z USZU i pójść do OCZU , i wtedy nie będę mógł słyszeć, co mówi. Nie wiem więc, co robić , i szwendam się po korytarzach. Nie potrafię podjąć decyzji, gdzie iść, i znów staje w pół drogi, i tak właśńie ładuję się w kłopoty. Jeśli za dużó czasu spędzę w korytarzach i nie dostanę się bezpiecznie do któregoś z pokoju, coś może mnie wciągnąć do pokoju STRACHÓW, a stamtąd nie łatwo sie wydostać. Niekiedy tkwię zamknięty w tym strasznym miejscu bardzo długo i jedynym sposobem, żeby się z stamtąd jest krzyczeć ile sił, bo czasem mój naprawde głośny krzyk może wyważyć drzwi i wypchnąć mnie prosto do USZU. Dzwięk mojego własnego krzyku to jedyna rzecz, która może sprawić,że wszystko inne zniknie. Mój głoś potrafi krzyczeć i tworzyć dzwięki, ale nie mówić. Ale to nie jest zepsuty pokój w moim mózgu. Bez problemu mówie do siebie w moje głwie za pomocą słów. Myśle że mogę mieć zepsute usta albo język, albo gardło. Żałuje że nie umie powiedzieć mamie i tacie , że mój głos jest zepsuty, ale mój mózg działa, ale nie mogę bo mój głos jest zepsuty. Chcaiłbym żeby sami się domyślili."
                                                    Lisa Genova.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 12:24
                                                    Wzruszyłam się.
                                                    U nas z obydwoma było tak, ze na spacerze ciezko było ich okiełznac- tj wchodzili w kontakt z własnej woli, ale juz na moje wołanie reagowali niekoniecznie.
                                                    starszy tak miał do moze 3,5 r.ż. Kazde wyjscie to był horror, wózek do 3,5 r.z., bo uciekał i biegał bez sensu (i jak tu zrobic zakupy?) Teraz jest super pod tym wzgledem, np. jedzie na hulajnodze, a my mozemy z daleka nim kierowac, bo nas słyszy i słucha. Na basenie to juz całkiem było zle, bo od tego huku wody biegał bez pamięci i rozumu, przewracajac sie co chwile i nie wyciagajac z tego wniosków, był nie do opadnowania. W nowym otoczeniu najpierw ogladał przedmioty, potem dopiero intereswał sie ludzmi.
                                                    Za młodszym na spacerze gonie, nie reaguje wcale, chyba, ze siedzi w wózku. Jak widze roczne dzieci, co grzecznie idą za mamusia, to mnie troche nerwy biorą, ale cóz, trzeba przetrwac :)
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 19:27
                                                    Marta mój syn wypisz wymaluj taki sam. Teraz niedawno (w marcu skończył 3,5 roku) pierwszy raz w życiu wrócił ze mną z przedszkola na piechotkę, za rękę, jak inne dzieci idą w wieku dwóch lat. Szliśmy, trzymał się, momentami podskakiwał, ale jednak cały czas za rękę. Dzwoiłam nawet do mamy mojej, pochwalić się, że niesamowite uczucie - tak z dzieckiem iść chodnikiem za rękę. Szok dla mnie. Dotąd tylko ucieczki, wbieganie na ulicę, ale ponad wszystko otwieranie i zamykanie wszystkich drzwi mijanych po drodze, idąc osiedlem zaliczał wszystkie klatki schodowe, wszystkie kioski, sklepy, fryzjera i apteke. Wszystko biegiem, w podskokach, w biegu non stop. Więc wszędzie brałam wózek, i był non stop w wózku, zapinany pasami kiedy trzeba, jeszcze do zimy. Ludzie się gapili, a ja jeszcze przed diagnozą zachodziłam w głowę, jak inni to robią, że idą z dzieckiem za rękę po chodniku. Teraz już wiem jak to jest. Jeszcze czasem biegnie i podskakuje, ale już za rękę lub w pobliżu mnie. Dwa razy nawet wybraliśmy się z rowerkiem biegowym, i dawał radę, tzn nie spowodował wypadku i słuchał jak się darłam Stoooop! Stój!!!! Chwalenie czyni cuda.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 23:17
                                                    Moj własciwie to biega tak do teraz, tyle, ze obok mnie :)
                                                    Za rekę nie potrafi chodzic- ale tez m.in. dlatego, ze nie umie dostosować "rytmu chodzenia" (nie wiem, jak to określić) do 2 osoby i wychodzi męcząca szarpanina. No ale idzie w poblizu i w tym samym kierunku, a to sukces :)
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 15:42
                                                    Agato to,co napisalas jest bardzo obrazowe, na pewno latwiej pomaga zrozumiec,moj ma prawie 7 miesiecy i gdy lezy w wozku jest w miare ok,a gdy tylko wezmeGo na rece,istnieje tylko nowe miejsce,przedmioty.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.04.17, 22:17
                                                    Agata🙂 znam to, to fragment z książki pt. Kochajac syna, ja właśnie ja czytam i niedawno właśnie czytałam ten fragment.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 06.04.17, 09:28
                                                    Marto a powiedz mi,jak traktowac czynnosc,ktora dziecko robilo,a przestalo, stukal lyzeczka o blat i przestal:( a co do ksiazki,chetnie sama przeczytam.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.04.17, 12:00
                                                    skasowało mi sie :(
                                                    Ja bym to traktowała jako przejscie w kolejny etap rozwojowy, po prostu mu sie znudziło. Moj np w 9-10 mc stukał klockiem o klocek, teraz tego nie robi.
                                                    A propos stymulacji- oglądałam na youtube filmik z objawami autyzmu u chłopca- tez kręcił rączkami, uderzał głową o krzeselko, ale wyglądał na 2 lata i był całkiem komunikatywny, mowił itp. Wiec moze to nie taki straszny objaw? Moj np. patrzy w sufit i kręci głową, do tego zaczął chodzic na palcach- jak starszy brat.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.04.17, 12:06
                                                    Mam linka do tego chłopca
                                                    www.youtube.com/watch?v=r1CqboCzxSc
                                                    Mam nadzieję, ze bedzie działał.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.04.17, 21:00
                                                    Mój przestał kręcić rękami i stopami juz chyba definitywnie, nie przypominam sobie żebym w ostanim czasie zauważyła takie zachowania. Są natomiast inne :( powróciło uderzanie się w głowę i uderzanie głową i jestem prawie w 100% pewna że jest to związane z ząbkowaniem, sen również się pogorszył i to bardzo. Jego zabawa obecnie polega na rzucaniu, niszczeniu, wyrzucaniu, biciu mnie i pchaniu różnych przedmiotów po ziemi. Na spacerze siada czasem na chodniku i grzebie pomiedzy kostkami brukowymi i wydaje przy tym dzwieki typu "yyyyyyy" tak jakby sie na tym mocno skupial. Martwi mnie jego agresywne zachowanie. Zastanawiam sie jak go tego oduczyc. Na placu zabaw rowiesnica go glaskala po ramieniu a on ja zaczal szarpac. Ogólnie zabawki go niezbyt interesują za to często sięga po książeczki, chociaż tyle... qasiaq - mój syn kiedyś robił kosi kosi, sroczka kaszkę a teraz i jedno i drugie juz poszły w niepamięć. Za to chętnie mówi jak mowi gąska. To chyba jest tak jak mówi Marta, po prostu przeszedł na inny poziom.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 15:47
                                                    U nas tez przy ząbkowaniu autystycznieje. Wygląda to tak:pol dnia jest komunikatywny, a potem nagle robi sie "niegrzeczny" (chociaz kontakt jest) i wkłada rączki do buzi. Wtedy chodzi po domu bez sensu NA PALCACH ( a juz sie cieszyłam, ze mały chodzi na całych stopach), nie chce sie bawic, pokazywac itp. Wiec na pewno wazne jest tu samopoczucie, czy dziecku nic nie dolega...
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 16:07
                                                    A czy którakolwiek z was gdy nieziemsko boli ja ząb jest wesolutka i radosna ? No aż cisną się na usta inwektywy do ocenienia intelektu i stanu psychicznego matki zrzucajacej zachowanie dziecka zabkujacego na autyzm . Daj dzieciakowi ibuprom , gryzak , posmaruj dziąsła , a nie doszukuj się w reakcji na zajebisty ból autyzmu .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 23:43
                                                    Witaj.
                                                    Niedawno byłam z małym w szpitalu, na zapalenie płuc. W sali była z nami 3- mc dziewczynak. Obydwoje dostali sterydy, obydwoje po nich nie spali, byli pobudzeni, duzo jedli, ale... z dziewczynką był kontakt- odpowiadała na usmiech (nawet w przerwie płaczu), przyglądała sie twarzom, a moj- interesowała go tylko linka od zaluzji, na twarze wcale nie parzał, nie reagował na wołanie, na zaczepki... To mozna było zauwazyc od razu. Potem, po zakonczeniu leczenia, zrobił sie znowu bardziej kontaktowy.
                                                    Za duzo tych cech autystycznych u niego występuje, niedawno zaczął chodzic na palcach- jak starszy brat ZA, stymuluje sie kręcąc głową, kontakt wzrokowy bez rewelacji, reakcja na imię- raz jest, raz nie ma, nawet gdy siedzę obok. Manualnie opózniony- kredki do rąk nie wezmie, a powinien juz umiec cos maznąc, palca wskazujacego wysunąc nie umie. Ma 15 mc- powinien "odpowiadac" tak, nie na rozumiane pytania, a on nie rozumie tego, ze moze sie w ten sposób komunikowac.
                                                    Tego jest za duzo, by mogł to byc przypadek.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 06.04.17, 20:19
                                                    U nas ruszanie rączka minęło. Jeden problem z głowy, ale nadal brak wspólnego pola uwagi, pokazuje rączka jakby sam sobie, nie patrzy na mnie czy widzę to co on pokazuje... Palca wskazującego nadal nie używa, próbuje mu przytrzymywac ten palec żeby go wyodrębnić w pokazywaniu, ale synek nie może załapać. Nadal nie robi papa, cacy cacy itp. Przed kompletnym załamaniem ratuje mnie to, że prawie zawsze reaguje na imię nawet jak go wołam z drugiego pokoju to przyjdzie i to że lubi patrzeć na ludzkie twarze. Nawet na spacerach w wózku częściej się patrzy na mnie i pokazuje wszystko dookoła żeby nazywać. Tylko wcale nie patrzy czy ja też patrzę :(
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 16:12
                                                    corka_ewy napisała:

                                                    Tylko wcale nie patrzy czy
                                                    > ja też patrzę :(
                                                    Bo najzwyczajniej w świecie jest zainteresowany nie tobą tylko ta rzeczą /osoba . Jak widzisz na ulicy kobietę w super sukience to gapiisz się na męża czy może tylko mu pokazujesz co cię zainteresowało , a cała twoja uwaga skupiona jest na sukience i kobiecie ?
                                                  • ona1983.10 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 17:02
                                                    Ty tak
                                                    Na powaznie czy tylko udajesz? Doksztalc sie kobieto zanim zaczniesz pisac takie pierdoly. Kazdy psycholog pyta czy jezeli dziecko cos zainteresowalo to robi wszystko by zwrocic uwage rodzica i to jest normalne. Chcialabys blyskac, a srednio Ci idzie.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 17:33
                                                    No właśnie powinien choć na sekundę spojrzeć na rodzica jak coś pokazuje i domaga się nazwania. Wiecie może do którego miesiąca życia najpóźniej może się taka wspólna uwaga pojawić? Mam porównanie rozwoju synka z rozwojem mojego starszego dziecka, ale nie pamiętam kiedy to się pojawiło, starsze było mam wrażenie bardziej komunikatywne na tym etapie.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.04.17, 23:48
                                                    Moim zdaniem Twoj synek jest jeszcze bardzo mały- ma 9 mc. W tym czasie powinien podązac za wskazaniem, sam powinien wskazywać palcem do 14 mc chyba. Gdzies tu to napisałam z książki, ale nie wiem gdzie.
                                                    Moj zaczął pokazywac pod koniec 10 mc (nauczyłam go), teraz coraz lepiej podażą za moim spojrzeniem, ale to zalezy od momentu dnia i jego samopoczucia (no i musze powiedzieć cos typu "a co tam jest?").
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 08.04.17, 20:45
                                                    No mój na szczęście patrzy za wskazaniem (w domu, bo na spacerach to różnie). Ale też od zawsze robiłam przy pokazywaniu mu jakieś teatralne miny, żeby zalapal że chce mu coś pokazać. Mam pytanie: czy Wasze dzieci robią papa? Wiem że tu pisalyscie żeby naśladować gesty dziecka i nadawać im znaczenie, co też staram się robić, ale papa małego nie mogę nauczyć. Od dwóch miesięcy mówię mu no zrób tacie papa, ja macham teatralnie, a on do tej pory ze 2-3 razy pojedynczo sobie pomachał , nawet nie wiem czy komunikacyjnie. Nawet sama brałam jego rączkę w swoją i jego ręka machalam ale nie załapał. Jak ktos wychodzi to chce do tej osoby na ręce, albo pokazuje domofon...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.04.17, 16:56
                                                    Moj robi "pa pa", od niedawna uczę go "nie ma", ale zamiast rozkładac rączki składa je jak do klaskania. No ale plus, ze są dobre chęci.
                                                    Dzis znowu ma zły dzien, nie do okiełznania, bylismy u lekarza, to był całkiem bez kontaktu, uciekał, nie dał sie utrzymac na rękach. Mam doła.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 10.04.17, 18:24
                                                    Marto chyba nasze dzieci tak beda mialy,raz lepsze dni,raz gorsze, byle tych lepszych bylo wiecej, wazne,ze mowaMu sie rozwija,a to przeciez takie istotne,ta cala komunikacja,a kiedyTwoj synek
                                                    wskazywal wzrokiem "mame","tate", bo moj tego nie robi,a ma 7 miesiecy?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.04.17, 21:41
                                                    Nie potrafię zaakceptować tego jak funkcjonuje mój syn, tego ze interesuje go wszystko tylko nie ludzie, tego ze nie chce się dać przytulic, tego ze jego wyraz twarzy mówi "jestem nieszczesliwy", tego ze wszystkimi zabawkami albo stuka albo szura albo pcha po podłodze, tego ze nie potrafi delikatnie dotknąć tylko zawsze uszczypie albo udrapie, że wszystkim rzuca, źle sypia, tego ze nie rozpoznaje emocji i jak jestem smutna albo zła on się śmieje a im glosniej krzyknę tym śmieje się głośniej i jest bardziej rozbawiony. Czuje się winna, czuje ze jest źle i będzie coraz gorzej.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.04.17, 22:24
                                                    Moj tez nie rozpoznaje emocji. Jeden taki dzien jak dzisiaj i mam dosyc.Moj czasami jest zainteresowany ludzmi, potrafi "zaczepic" kogos w sklepie, jak ma dobry dzien, czasem sie przygląda, ale dzis... no masakra, bez kontaktu. Przyznam sie, ze jak widzę inne, kontaktowe dzieci, to mam żal i sobie mysle o np rodzinach patologicznych, gdzie rodzi sie NT, grzeczne dziecko, słucha mamy, chce akceptacji, a oni to potrafią spier...
                                                    Moj jak ma gorsze dni tez wszystkim rzuca, karmienie to jaks udręka, bo nie chce jesc, ja mu podkładam zabawki, zeby sie zajął i otworzył buzie, on rzuca i tak wkoło. Mam nadzieje, ze teraz, jak mamy leki od pulmonologa będzie z nim lepiej, bo jak mu nic nie dolega, to potrafi byc fajny.
                                                    Z pokazywaniem wzrokiem to chyba w 7-8 mc, wiem, ze w wakacje juz rozpoznawał obcych i swoich, a miał wtedy 6-7 mc.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 17:12
                                                    Też miałam takie myśli Marto że w takich np patologicznych rodzinach rodzi się dziecko neurotypowe to nie potrafią tego docenić, tyle się słyszy o różnych zdarzeniach typu ojczym zakatowal małe dziecko itp. ;/ Nasze dzieci jednak mają lepiej z nami, mają naszą opiekę i troskę a to już bardzo duży kapitał na przyszłość, na dalszy rozwój jaki by on nie był. Głowa do góry. A jak się dalej u was rozwija mowa? U nas dzisiaj dzień na plus i na minus, maly zrobił 4 razy(!) Adekwatnie "papa" aż się prawie ze szczęścia popłakałam .Ale żeby nie było tak słodko to mam wrażenie że już nie rozumie polecenia "gdzie"(albo nie ma motywacji do pokazania ): nie pokazuje już lampy ani kalendarza. Cóż, górki i dołki!
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 20:38
                                                    Corko_ewy moj dzis wskazal wzrokiem lampe, zegar i globus, nie za kazdym razem,ale juz cos ruszylo,tez sie ucieszylam:)
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 10.04.17, 23:10
                                                    Twoje dziecko ma rok, a ty od niego oczekujesz nie tylko rozpoznawania emocji ale odpowiedniej dojrzałej reakcji. Twoje oczekiwania co do dojrzałości emocjonalnej roczniaka przekraczają możliwości zdrowego dziecka, a co tu mówić o dziecku zaburzonym.

                                                    " tego ze wszystkimi zabawkami albo stuka albo szura albo pcha po podłodze,"

                                                    Jak według ciebie roczne dziecko powinno bawić się zabawkami ?

                                                    " tego ze nie potrafi delikatnie dotknąć tylko zawsze uszczypie albo udrapie,"

                                                    Czyli według ciebie roczne dziecko powinno mieć opanowane rozpoznanie siły jaką działa

                                                    "Czuje się winna, czuje ze jest źle i będzie coraz gorzej"

                                                    Też bym się tak czuła mając świadomość, że nie akceptuje swojego dziecka, że nie potrafię go pokochać.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 11:19
                                                    U rocznego dziecka powinna juz byc manipulacja specyficzna. Powinno telefon przykładac do ucha, kubek do ust, szczoteczkę do zębów do ust, grzebien do włosów, pilotem celowac w TV, cos maznąc kredką, stukac w klawisze na pianinie, zamieszac łyzeczką w kubku, do garnuszka wrzucac przedmioty, oglądac ksiazeczki, itp... Nie cały czas i zawsze,nie na wszystkiem powinno sie znac, ale juz powinno wiedziec z grubsza, co do czego słuzy. Duzą rolę tu odgrywa sprawnosc manualna, bo moj mały łyzeczką nie zamiesza, ani kredką nie maznie, ale raczej rozumie, co jest do czego.
                                                    Z rozpoznawaniem emocji to powiem, ze moj starszy jak miał 2,5 lata tez nie rozpoznawał, ja byłam wsciekła, a on sie smiał. Teraz to rozumiem, a wtedy uwazałam, ze poprostu dostał "głupawki". Teraz ma prawie 6 lat i emocje z grubsza rozpoznaje, zwłaszcza, jak mogą byc konsekwencje tych emocji ( w postaci złej mamy). Czasem jednak nadal nie rozumie, ze np. my sie spieszymy i jestesmy nerwowi i biega i sie wygłupia.
                                                    U takich dzieci jak nasze wiele czynników ma wpływ na zachowanie, niestety. Wystarczy, ze cos boli, ze zmiana pogody, pory roku. Pamietam, jak starszy miał 3 lata, byla wiosna i z dzieckiem sie wytrzymac nie dało. Wtedy sobie to tłumaczyłam niedojrzałoscią układu nerwowego. Jak miał 5 lat i była wiosna, to tez był w swoim swiecie, kolega do niego zagadywał, a on tam cos do siebie bez sensu opowiadał, kontaktu zero, no i biegał w kolko po ogrodzie zajadajac liscie z drzew. Teraz ma 6 lat i narazie wiosnę przechodzi niemal normalnie. To wszystko sie zmienia, trzeba wierzyc, ze bedzie lepiej (wiosna to pora roku, gzie w szpitalach psychitarycznych pojawia sie najwiecej pacjentów, z czasopisma Charaktery wiem, ze wtedy jest zastój w produkcji jakis neuronow w organizmie, musiałabym doczytać jakich).takie dzieci, jak nasze rozwijaja sie zupoełnie inaczej, niz dzieci nT i trudno to wyrokowac o ich przyszłosci. w rodzinie jest chłopak, jako roczne dziecko powtrzał trudne słowa (żelazko, ciasteczko, kwiatek), super nasladował, wydawało sie, ze bedzie geniusz, a teraz w sP ledwo ciągnie- co nie znaczy, ze za pare lat, gdy bedą sie uczyc juz konkretów a nie literek, nie bedzie najlepszym uczniem w klasie. Jest tez chłopczyk który jako roczniak znał figury geometryczne i kolory, a teraz mu zdiagnozowali uposl. umysł. w st. lekkim. Z drugiej strony zmam chłopczyka, niezdiagnozowanego, który nie moaił praktycznie do 3 r.ż. wydawało sie, ze sie słabo rozwija, a teraz jest najlepszym uczniem w klasie, na olimpiady jezdzi. Tak wiec to wszystko moze sie 100 razy zmienic. Tak samo moje dzieci- starszy był małym geniuszem, teraz sie usrednił, młodszy jako niemowle lalka, niekumaty, a teraz rozwojowo dogania starszego, gdy był w jego wieku.
                                                    Makurokurosku:
                                                    "Też bym się tak czuła mając świadomość, że nie akceptuje swojego dziecka, że nie potrafię go pokochać."
                                                    Nie kopie sie lezącego.


                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 13:25
                                                    Joanno,a powiedz mi,co je Twoje dziecko, jak kupki, podajesz probiotyki, moze ma jakies problemy metaboliczne,a moze to ta pora roku,jaki piszeMarta?Bedziesz szczepilaMMR?
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 22:56
                                                    "Też bym się tak czuła mając świadomość, że nie akceptuje swojego dziecka, że nie potrafię go pokochać."
                                                    Nie kopie sie lezącego." To nie jest kopanie leżącego , to jest stwierdzenie faktu odtrącenia dziecka przez matkę . Jedyna rada jaka powinna dostać Joanna to wizyta u psychologa i psychiatry, bo być może jej brak miłości i akceptacji własnego dziecka wynika z głębokiej depresji ( co by tłumaczyło i niechęć do dziecka i napady złości ) Jeżeli to nie depresja można jej i jej dziecku tylko współczuć i to nie ewentualnych zaburzeń ze spektrum , których nikt u jej dziecka jeszcze nie stwierdził, ale chłodu emocjonalnego. Jej dziecko bardziej będzie zorane emocjonalnie, psychicznie i społecznie przez własna matkę i brak rodzicielskiej miłości niż przez ewentualne zaburzenia. Ja rozumiem, ze miłość do dziecka poważnie chorego może być trudna ,czasem bardziej opiera się na poczuciu obowiązku , ale tu mamy odrzucenie dziecka które ewentualnie może być zaburzone ale nie musi , które zwyczajnie nie wpisało się w obrazek mamusi
                                                  • 6kasia333333 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.17, 23:51
                                                    makurokurosek napisała:
                                                    .....

                                                    Przychylam się do prośby Agaty o bana.
                                                  • mamamalutkiej1 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 00:25
                                                    A mi się wydaje ze makurokurosek ma chyba sama dużo cech autystycznych. Nie wyczuwa, ze nikt jej tu nie chce, nie rozumie wogole żadnych relacji międzyludzkich, nie rozumie uczuć innej matki, tego ze ma ona czasami dość, nie rozumie przenośni. Coś co dla mnie jest automatycznie zrozumiałe ona odbiera zupełnie inaczej. Dziwne to jest. Albo robi to specjalnie bo się nudzi w domu. Ale mi przez myśl nie przyszła by taka interpretacja postów innej matki, z których jasno widać głęboka miłość do dziecka, strach o jego przyszłość, zmęczenie, znużenie sytuacja, uczucia które dla mnie widać jak na dłoni dla niej są obce.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 09:08
                                                    Hehe, ja juz to dawno jej powiedziałam- jest tak samo autystyczna, ja ja (a chyba nawet gorzej) :P
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 09:50
                                                    przy waszych kryteriach jaknajbardziej jestem autystyczna . Tak wiec tym bardziej to forum jest przeznaczone dla mnie i tym bardziej zamierzam je odwiedzac . W sumie dzięki moim wypowiedzią , możecie zobaczyć jak za kilka lat będą was punktowały wasze dzieci , jak na sucho i bez emocji ocenia wasze doszukiwanie się zaburzeń i braku akceptacji , jak tak samo przedmiotowo was potraktują jak niektóre z was traktuje je . Natomiast matka wypowiadająca się w tonie Joanny jaknajbardziej może mieć depresje , a nieleczona depresja może doprowadzić do tragedii .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 10:45
                                                    No to własnie sa takie kryteria. Dlatego ja nie walczę, zeby Cie wyrzucili.
                                                    Piszesz, ze diagnoza dziecka Joanny nie została potwierdzona przez specjalistę i moze byc jej obiektywną opinią. Ale diagnozę wystawia sie na podstawie objawów własnie. Lekarz psychitara nie ma jakiegos specjalnego parzydełka z latareczką, by zajrzeć do mozgu dziecka, ale sprawdza kontakt wzrokowy, czy dziecko wspołpracuje przy zabawie, czy prosi o pomoc w uruchomieniu zabawki (gestem własnie), czy wykonuje i rozumie podstawowe gest społeczne, odwzajemnia uśmiech itd, itp. To jest podstawą do wydania diagnozy.
                                                    Nie mozesz tez oceniac wszystkich dorosłych autystyków swoja miarą. Ja tam bym sie nie obraziła, gdyby mnie w dziecinstwie zdiagnozowali, wreszcie przestali robic ze mnie pośmiewiska na WF, zmuszac do jedzenia w przedszkolu do wymiotów (bo dziecko ma fanaberie i wymusza), czy kazda niemiła sytuacje w szkole zwalac na mnie i moj charakter/brak dobrej woli. Nie miałabym nic przeciw zajeciom SI- moze wtedy zrobiłabym prawo jazdy (mam dwa pełne kursy za soba, ale jeżdżę tak, ze jestem niebezpieczna. Oczywiscie egazminów nie zdałam), czy zajęciom TUS. Tak wiec kazdy autystyk jest inny, jeden sie obrazi, a drugi zaakcaptuje i z usmiechem przyjmie pomoc.
                                                    Nawiasem mowiac nie tylko autystykom powinno sie pomagac, nie wiem skąd az takie zamieszanie wkoło naszej grupy, ale OK. Z czasem moze zaczną bardziej konkretnie pomagac dzieciom z rodzin patologicznych, rozwodników czy fizycznie przewlekle chorym.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 12:01
                                                    "Piszesz, ze diagnoza dziecka Joanny nie została potwierdzona przez specjalistę i moze byc jej obiektywną opinią. Ale diagnozę wystawia sie na podstawie objawów własnie."

                                                    I chcesz powiedzieć, że tym objawem jest wyraz twarzy " mówiący jestem nieszczęśliwy". Mogłabyś podać źródło rozpoznające autyzm po wyrazie twarzy ?
                                                    Roczne dziecko budzące się w nocy, czy rzucające zabawkami to nie jest jakaś anomalia, większość dzieci zaczyna przesypiać noce w okolicy drugich urodziny.
                                                    Tak więc trudno powiedzieć, na jakiej podstawie Joanna podejrzewa zaburzenia u swojego dziecka.

                                                    " Ja tam bym sie nie obraziła, gdyby mnie w dziecinstwie zdiagnozowali, wreszcie przestali robic ze mnie pośmiewiska na WF, zmuszac do jedzenia w przedszkolu do wymiotów (bo dziecko ma fanaberie i wymusza), czy kazda niemiła sytuacje w szkole zwalac na mnie i moj charakter/brak dobrej woli.

                                                    Nie zwalam moich niechęci do potraw na autyzm, tak samo jak nieumiejętność jazdy samochodem. Ani jednego ani drugiego z autyzmem bym nigdy w życiu nie łączyła.

                                                    "Nawiasem mowiac nie tylko autystykom powinno sie pomagac, nie wiem skąd az takie zamieszanie wkoło naszej grupy, ale OK. "

                                                    To raczej wy czujecie się urażone gdy sugeruje, że pomoc psychologiczna/ psychiatryczna należy się matce. Dziwne, że żadnej z was nie zaniepokoiła całkowita niechęć do własnego dziecka, że żadnej z was przez myśl nie wpadło że joanna może mieć depresje. Ale jak zasugerowałam, że powinna iść do psychiatry bo nieleczona depresja może doprowadzić do tragedii to wielkie oburzenie. To nie ja uznaje, że tylko autyści wymagają leczenia, to wy uznajecie że problem może leżeć tylko w dziecku.
                                                    "Z czasem moze zaczną bardziej konkretnie pomagac dzieciom z rodzin patologicznych, rozwodników czy fizycznie przewlekle chorym"

                                                    Czy którakolwiek z was zasugerowała forumce od kuratora terapię rodzinną ? Nie, bo dla was rozwiązaniem wszystkich problemów jest autyzm dziecka, wszystkie jesteście święte, idealne i pozbawione jakichkolwiek zaburzeń. Depresja matki dla was nie istnieje tak samo jak strach , czy patologiczna sytuacja w domu. O czymś takim jak reakcja dziecka na piekło domowe też nie słyszałyście, bo łatwiej powiedzieć że dziecko zaburzone niż że dziecko odreagowuje przemoc domową.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 12:21
                                                    Nie przeczytałas całego watku, trudno sie dziwic , bo jest bardzo długi. Jest tam wymienione wiele cech swiadczacych o autyzmie naszych dzieci. Postaram sie wieczorem poszukac fajnego filmiku na youtube, gdzie są diagnozowane małe dzieci, wkleję go tutaj (ale nie mogę obiecac na 100 %, ze uda mi sie to zrobic dzis).
                                                    co do wyrazu twarzy, to musiałabym poszukac zrodel, to nie jest takie hop siup siade i mam. Chodzi głownie o to, ze autystycy mają maskowatą mimikę, chodzi tez o brak reakcji na usmiech własnie.
                                                    Ze nie łaczysz zaburzen SI z autyzmem to skutek Twojej niewiedzy, musiałabys troche wiecej poczytac na temat.
                                                    z ciekawosci- co na depresje poradzi kurator?
                                                    Ja tam swieta nie jestem, ani pozbawiona zaburzen, ale jak pisze , ze tez mam autyzm, to mi nie wierzysz.
                                                    Postaram sie poszukac na necie pare filmików, jakies artykuły, ale nie obiecuje, ze uda mi sie to zrobic dzis.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:14
                                                    Szukałam. Szukam, i nie mogę znalezc. Chciałam ci pokazac filmikl, dzie były diagnozowane dzieci w roznym wieku, były zestawiany dzieci autystyczne i NT. Były pokazane 14-mc niemowlęta, te autystyczne nie dzieliło sie uwaga z nikim (tj. nie pokazywało zabawki, nie odpowiadało na nawolywania), było tez sprawdzane podązanie za wskazaniem- czy spojrzy tam, gdzie terapeuta. Nie spojrzało. Nie spojrzało nawet za wskazaniem (ja osobisie tez mam taki filmik, gdzi mojemu 15-mc Adasiowi cos pokazujemy, a on nie wie, o co nam chodzi).
                                                    @-letnie dziecko nie reagowało na propozycje zabawy z terapeutą, nie uzywało zabawek zgodnie z przeznaczeniem, w przeciwienstwie do NT rówiesnika, który skompletował zastawę stołowa i karmił terapeutę.
                                                    Jest mnostwo filmików nakreconych przez rodziców, ale nie wiem, czy w twojej ocenie mają one wartosc diagnostyczną?
                                                    no nic, szukam dalej.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:15
                                                    Przepraszam za literowki, ale skupiam sie bardziej na szukaniu, niz na pisaniu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:41
                                                    Znalazłam artykuł, niezupełnie o to mi chodziło (gdzies tu na forum jest link do fajnego artykułu o rozwoju ruchowym dzieci, u których potem zdiagnozowali spektrum- chodzi głownie o asymetrię i niezahamowane odruchy), moze on cos rozjasni:
                                                    www.nowiny24.pl/artykul/6012435,jak-rozpoznac-autyzm-u-niemowlecia,id,t.html
                                                    Moj młodszy włanie bardzo długo nie szukał twarzy, nie rozpoznawał tego "trójkąta komunikacyjnego".
                                                    Jeszcze jeden artykuł:
                                                    dzieci.pl/kat,1024251,title,Autyzm-rozpoznasz-juz-u-niemowlaka,wid,15515272,wiadomosc.html?smgputicaid=618f5e
                                                    U mnie własnie najgorsze były te opisywane początki
                                                    Do 2-3 miesiąca życia: dziecko nie nawiązuje z tobą kontaktu wzrokowego;
                                                    Do 3 miesiąca życia: dziecko nie uśmiecha się do ciebie;
                                                    Do 6 miesiąca życia: dziecko nie śmieje się;
                                                    Do 8 miesiąca życia: dziecko nie podąża za twoim spojrzeniem, jeśli odwracasz od niego wzrok;
                                                    Do 9 miesiąca życia: dziecko nie gaworzy;
                                                    Do 12 miesiąca życia: dziecko nie reaguje na swoje imię; nie umie pomachać ręką na pożegnanie;
                                                    Do 14 miesiąca życia: dziecko nie potrafi wypowiedzieć żadnego słowa; nie wskazuje palcem na przedmioty, które je interesują;
                                                    Do 18 miesiąca życia: dziecko nie bawi się w naśladowanie innych osób.
                                                    Gaworzyc zaczał o czasie, macha reką, reaguje na imię, cos mowi, ale długo nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, no i do teraz nie podąza za spojrzeniem, niekonieczne odwzajemnia usmiech.
                                                    Nie wiem, czy zaburzenia SI w kontekscie autyzmu tez cie interesują?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:56
                                                    Makurokurosku, ja błądzę po tym internecie, nie mogę znalezc tego co czytałam kiedys, wynajduję masę nowych artykułow, ale nie wiem, czy cie to ciekawi, co cie w ogole ciekawi?
                                                    Czy np są dla ciebie interesujące wypowiedzi dorosłych ZA na youtube? Czy interesują Cie blogi dorosłych ZA? Czy wyłącznie diagnostyka małych dzieci? Czy moze znane osoby ze spektrum ? Czy objawy neurologiczne typu asymetria, skutki niezahamowanych odruchów? czy zaburzenia SI?
                                                    Tego jest tyle, ze musiałabym całą noc siedziec i czytac.
                                                    Czy byłas juz na stronie www.bada-bada.pl, gdzie jest opisywany rozwoj społeczny i emocjonalny dziecka od noworodka?
                                                    czy odwiedziłas juz strone poradnika autystycznego- tam tez jest opisany rozwoj dziecka, niepokojące objawy w wieku niemowlęcym itd.
                                                    www.poradnikautystyczny.pl/
                                                    Tego jest tyle, ze ja juz nie wiem, o czym pisac, co wklejac?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 19:23
                                                    Marta czy moglabys wyrzucić linka do tych filmów?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 19:57
                                                    Tak, wieczorem sie postaram wrzucic kilka bardziej, moim zdaniem, interesujących.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:19
                                                    Marta - napisz proszę czy zauważyłaś ze mowa u Twoich dzieci ruszyła jakoś specjalnie po tym jak zaczęli sprawnie chodzić? Moje dziecię dzisiaj mnie zaskoczyło. Coraz częściej porusza się samodzielnie (obecnie ma 13,5mca). Jest w stanie przejść bez podpierania jakieś 3 metry, co prawda gnie go na wszystkie strony ale stara się trzymać pion i zabawnie przy tym wygląda :) I nawiązując - zaskoczył mnie tym ze z dnia na dzień dosłownie zaczął naśladować jak mówią zwierzęta - krowa, kot, pies, kura, geś, wilk i wąż. Uśmiech mi z twarzy przez cały dzień nie schodzil ;)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:25
                                                    Hmm, u mnie to nie było powiązane. Trochę mowiał (mama, baba, miał-mial), zanim zaczął chodzic.
                                                    Ale to wspaniała wiadomosc!
                                                    U nas nadal srednio, ale chyba dlatego, ze mu wychodzą zęby "oczne" czy jakos tak je nazywają, cały czas palce do buzi wkłada i jest mało kontaktowy.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:34
                                                    Czyli "3" - kły. U nas tez cały czas jest to na tapecie. Ale dzisiaj po prostu zmiana o 360. Nawet chciałam zaglądnąć do buzi czy choć jedna "3" mu wyszła ale sobie nie dał. Hehe będzie kiedyś problem z dentysta. Wychodzenie akurat tych zębów widać jest mocno bolesne. Mój synek dodatkowo tarl mocno oczy.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 22:42
                                                    Moj tez nie da sobie zajrzeć :/
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 09:41
                                                    Nie wiedziałam , ze brak akceptacji jest synonimem miłości .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 12:23
                                                    Tak, ten brak rozumienia niuansów, dosłowne rozumienie, ja tez mam z tym problem.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 20:55
                                                    Nigdy nie traktowałam tego jako problem . W mojej pierwszej pracy po pół roku dopiero załapałam , ze teksty rzucane przez mojego prezesa to były propozycje , na szczęście zanim ja to załapałam on już znalaz bardziej lapiaca niuanse :). Nigdy nie odbierałam swojej szczerości , czy bezpośredniości i bezkompromisowości jako zaburzenia , wręcz odwrotnie uważam , ze te cechy sa bardzo przydatne i odpowiedzialne za to ze od 10 lat prowadzę DG . Zdecydowanie nie nadaje się do pracy pod kimś . Pamietam taki nie wiem amerykański projekt/reklamę pokazujący na przemian dzieciaki z planszami ZA, ADHD i wieloma innymi zaburzeniami, a następnie dorosłych z planszami prezes , projektant
                                                    , artysta. Cechy które tak bardzo chcecie nazwać i wyplenić u dzieci są bardzo pożądane u dorosłych , ale dziecko u którego te cechy zwalczamy nie będzie miało szansy ich rozwinąć . Autysta u którego na sile zwalczamy fiksacje nie stanie się twórca , będzie zbyt mało pewny siebie , nauczony ze fiksacja jest zła , ze bycie kimś wyjątkowym jest złe bo przez całe życie był przez matke uczony ze musi być przeciętny . U nas nazywanie zaburzeń to dość świerza sprawa , warto jednak spojrzeć w jakim kierunku to poszło chociażby w stanach . Warto się zastanowić czy w imię zmiany dziecka na nasza modłe warto je łamać , latkowac, faszerować prochami . kilka lat temu mieliśmy praktykantki jedna z dziewczyn na wejściu powiedziała radośnie " ale ja jestem chora " , po dopytaniu się na co, uzyskaliśmy odpowiedz " mam trudności w nauce,nie mogę się uczyć " . Czy gdyby ta dziewczyna (17 latka) nie miała opini jej podejście do życia wyglądałoby inaczej , według mnie tak .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 23:02
                                                    Tu akurat mamy podobne zdanie.
                                                    "Cechy które tak bardzo chcecie nazwać i wyplenić u dzieci są bardzo pożądane u dorosłych , ale dziecko u którego te cechy zwalczamy nie będzie miało szansy ich rozwinąć . Autysta u którego na sile zwalczamy fiksacje nie stanie się twórca , będzie zbyt mało pewny siebie , nauczony ze fiksacja jest zła , ze bycie kimś wyjątkowym jest złe bo przez całe życie był przez matke uczony ze musi być przeciętny . U nas nazywanie zaburzeń to dość świerza sprawa , warto jednak spojrzeć w jakim kierunku to poszło chociażby w stanach . Warto się zastanowić czy w imię zmiany dziecka na nasza modłe warto je łamać , latkowac, "
                                                    Ale niestety rzeczywistosc jest rzeczywistoscia, nie chce, zeby moje dziecko w wieku 8 lat zostało oddelegowane do Szkoły Specjalnej z powodu nietypowego rozwoju, wolę juz orzeczenie i nauczyciela wspomagającego. A potem, jak juz zacznie "ogarniac" moze sobie byc największym ekscentrykiem swiata, po mamusi :)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 20:52
                                                    Makurokurosek - z niesamowitą łatwością oceniasz ludzi, obcych ludzi o których nic nie wiesz. Nie znasz mnie, nie wiesz jak wygląda moje życie, nie wiesz jak długo starałam się o dziecko, nie wiesz na co choruje, na co się leczę a pomimo to bez ogródek, żadnych wątpliwości napisalas "Też bym się tak czuła mając świadomość, że nie akceptuje swojego dziecka, że nie potrafię go pokochać". Kocham Go, najbardziej na świecie, ale przeciez nieistotne co napiszę bo Ty wiesz lepiej. Co do terapii. Tutaj na tym forum już kilka miesięcy temu poradzono mi żebym się zgłosiła do psychologa z powodu mojego poczucia winy (w bardzo delikatny sposób). Ale ty wolisz wmawiac ludziom ze jedyne co radzą to ze z dzieckiem jest coś nie tak a nie z rodzicem - przeczytaj cały wątek zanim zaczniesz się madrzyc. Leczenie depresji nie trwa miesiąc ani dwa, ale to kompletnie nie twoja sprawa bo ty mnie nawet o to nie zapytałas za to wolałas z grubej rury napisać "ze nie akceptuje swojego dziecka, że nie potrafię go pokochać". Po czym wywnioskowalas "niechęć do dziecka i napady zlosci oraz chłód emocjonalny"? Niech zgadne - dodałas 1 do 1 i wyszło ci 5?
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:01
                                                    I tu się mylisz . Sama miałam depresje poporodowa dlatego moja uwagę zwróciła twoja wypowiedz o braku akceptacji dziecka . Jeżeli sie leczysz to może warto lekarzowi zwrócić uwagę , ze twój stan sie nie poprawia , może należy zmienić leki .I to nie ja napisałam , ze nie akceptujesz swojego dziecka to napisałaś ty sama "joanna_310 10.04.17, 21:41
                                                    Nie potrafię zaakceptować tego jak funkcjonuje mój syn, tego ze interesuje go wszystko tylko nie ludzie, tego ze nie chce się dać przytulic, tego ze jego wyraz twarzy mówi "jestem nieszczesliwy", tego ze wszystkimi zabawkami albo stuka albo szura albo pcha po podłodze, tego ze nie potrafi delikatnie dotknąć tylko zawsze uszczypie albo udrapie, że wszystkim rzuca, źle sypia, tego ze nie rozpoznaje emocji i jak jestem smutna albo zła on się śmieje a im glosniej krzyknę tym śmieje się głośniej i jest bardziej rozbawiony. Czuje się winna, czuje ze jest źle i będzie coraz gorzej."
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:07
                                                    Napisałam ze nie mogę zaakceptować tego jak funkcjonuje - jego konkretne zachowania a nie ze nie akceptuje Jego. Czytaj ze zrozumieniem.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:20
                                                    Nie akceptujesz sposobu w jaki cię dotyka , tego jak się zachowuje w ciągu dnia , jak śpi w nocy ,formy zabawy , nie akceptujesz jego wyrazu twarzy . Co w takim razie w nim akceptujesz .
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:33
                                                    W nocy śpi dobrze, gdybyś przeczytala cały wątek to wiedzialabys ze ma problemy z drzemkami w ciągu dnia, że budzi się z przeraźliwym płaczem i trudno go uspokoić. Ale ty wolisz oceniać na podstawie impulsywnego wpisu, w którym podsumowuje negatywne zachowania. Nie mam ochoty z tobą dyskutować bo to nie ma sensu.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:42
                                                    Skoro mimo leczenia nadal masz tak negatywny stosunek do dziecka to warto o tym porozmawiać z lekarzem . Wiele dzieci budzi się z dziennej drzemi z płaczem , jednak nie wywołuje to u ich matek takich emocji . Jak sama widzisz masz problem z podaniem cech które u swojego dziecka akceptujesz, nie mówiąc już o tym by mówienie o dziecku wywoływało u ciebie inne emocje niż złość i niechęć , ewentualnie obojętność .
                                                  • ona1983.10 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:47
                                                    Daj sobie wrescie spokoj.
                                                  • mamamalutkiej1 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.04.17, 21:40
                                                    A mi się wydaje, ze akceptacja każdej choroby dziecka wymaga czasu. Jeden razu sobie z tym poradzi a u drugiego wymaga to czasu. A nieraz nigdy do końca nie można się z tym pogodzić. I to jest normalne. Rodzic obwinia siebie chociaż na logikę wie, że to nie jego wina. A akceptacja choroby dziecka tym bardziej zaburzeń autystycznych jest bardzo ciężka. Mi jest cieżko jak widzę ze moja dziecię przybiega co chwila radosne, przytula się o krok kocham cię mamo a dziecię mojego kuzyna w tym samym wieku nie ma takich reakcji. A jak cieżko musi być rodzicom. Przecież to kwintesencja rodzicielstwa - nawiązywanie relacji, wspólne żarty, uśmiechy, przytualnia. Nawet jak dziecko ma jakaś ciężka chorobę, jeździsz z nim po szpitalach, ale jak go coś boli szuka cię wzrokiem, wola tylko mama, nie odstępuje cię na krok to rodzicowi jest łatwiej bo wie ze dziecko go potrzebuje.
                                                    Wydaje mi się ze tez ostrzej ocenia się kobiety. Matka zawsze musi być pełna ofiary kochać dziecko bezgranicznie i nie może mieć co do tego wątpliwości. A jak ma to jest zła matka. Gdyby te słowa pisał facet to pewnie odbiór byłby zupełnie inny. Ja po porodzie nie czułam nagłej miłości do mojego dziecka. Opiekowałam się nia, dbałam o nia ale nie czułam wybuchu uczucia. Miłość przyszła z czasem, jak poznałam córę, jej uśmiech, minął szok po porodzie i to ciagle zmęczenie. Teraz kocham ja nad życie ale jak mówię ze nie czułam wielkiej miłości od razu po zobaczeniu jej to każdy patrzy na mnie jak nawyrodna matkę.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 10:40
                                                    Marto podałaś kilka postów wyżej, co dziecko powinno umieć do którego miesiąca, a co jeśli tylko niektóre z tych rzeczy dziecko nie opanowało o czasie? Tu cytuję:
                                                    Do 2-3 miesiąca życia: dziecko nie nawiązuje z tobą kontaktu wzrokowego;
                                                    Do 3 miesiąca życia: dziecko nie uśmiecha się do ciebie;
                                                    Do 6 miesiąca życia: dziecko nie śmieje się;
                                                    Do 8 miesiąca życia: dziecko nie podąża za twoim spojrzeniem, jeśli odwracasz od niego wzrok;
                                                    Do 9 miesiąca życia: dziecko nie gaworzy;
                                                    Do 12 miesiąca życia: dziecko nie reaguje na swoje imię; nie umie pomachać ręką na pożegnanie;
                                                    Do 14 miesiąca życia: dziecko nie potrafi wypowiedzieć żadnego słowa; nie wskazuje palcem na przedmioty, które je interesują;
                                                    Do 18 miesiąca życia: dziecko nie bawi się w naśladowanie innych osób.
                                                    Mój np. nawiązywał kontakt wzrokowy do 3 m.ż., ale tylko leżąc, teraz nawiązuje w każdej pozycji, boję sie tego podążania za wzrokiem, bo na razie tego nie mamy, gaworzenia też dalej nie ma. Jak to wszystko interpretować, mam dni, że jestem spokojna, a innym razem, bardzo się boję.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 12:07
                                                    Ja sama nie wiem. Moj np wcale nie nawiązywał w 1 mc., potem nawiązywał, niby sie usmiechał, potem - w okolicach 6 mc. przestał (jak ogladam zdjecia z tamtego okresu to widze smutną lakę w swoim swiecie), smiał sie bardzo szybko, gaworzył z grubsza o czasie ale raz wiecej, a raz wcale... to chyba zalezy tez od samopoczucia dziecka, czy mu nic nie dolega, raz jest lepiej, a raz gorzej. U nas w kazdym razie najgorzej było miedzy 5 a 9 mc.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 12:52
                                                    A no właśnie. W moim przypadku syn nie zawsze podążał za moim spojrzeniem jak odwracalam od niego wzrok...Raz tak, raz nie...Do tej pory tak jest, że raz spojrzy raz nie. Ale z kolei jak pokazywałam palcem to patrzył w tym kierunku...Jakby ten palec był czytelniejszym wskaźnikiem... Nie wiem czy się bardzo tym martwić:(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 18:04
                                                    Ja bym sie nie martwiła az tak.
                                                    Pisałam juz, jak starszy syn w wieku 15,16 mc nie podązał za wskazaniem- chcielismy mu pokazac sarenkę za płotem, stała za nim, a on ani me, ani be, zupełnie nie rozumiał, o co nam chodzi. A potem, w wieku 5 lat , robiono mu test na wspolne pole widzenia własnie (pani kazała ustawiac siebie, tatę tak, aby jedno widziało/ nie widziało drugiego, rózne warianty) i wyszło idealnie. Mysle, ze juz wczesniej było z tym dobrze, ale tego nie sprawdzaliśmy, wcale o tym nie myśleliśmy.
                                                    Na filmiku diagnosta pokazuje palcem jednocześnie teatralnie odwracając głowę w stronę pokazywanego przedmiotu, nie sprawdza czy dziecko rozumie sam "ruch oczu", tylko pokazuje wszystkimi możliwymi sposobami naraz.
                                                    Tak wiec nie zamartwiaj się tym zbytnio.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.04.17, 18:06
                                                    nie wiem, czy wiesz o jakim filmiku piszę, pisałam o nim makrokuroskowi. Jak go znajdę, to wkleję :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.04.17, 10:44
                                                    Miałam wczoraj wieczorem poszukac filmików na youtube i tutaj wkleic, ale zasnęłam jak nieboszczyk :)
                                                    Dzis sie postaram.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 14.04.17, 10:57
                                                    Spoko, czekamy ;)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.04.17, 22:59
                                                    Marta Ty wcześniej już też wrzucalas jakiś filmik obejrzałam go sobie i tam jest dziecko które zaciska te rączki tak robil kiedyś moj Synek jak tutaj trafiłam, Joasia czy Twój właśnie tez tak robił?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.04.17, 23:02
                                                    A chciałam jeszcze zapytać czy według Was to jest forma komunikacji gdy niemowlę chce spać i pójdzie do swojego łóżeczka tzn usiądzie obok niego wyciąga kocyk z pomiędzy szczebelek i przytula się do koca?, czy według Was powinien podejść płakać i wskazywać palcem raczka na łóżeczko i ewentualnie wypowiedziec jakieś yyy ?
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.04.17, 23:18
                                                    Hej dziewczyny nie udzielam sie na tym watku ale doskonale rozumiem wasz strach i emocje ktore wam towarzysza sama dosc szybko zaczelam sie niepokoic rozwojem swojej coreczki i bardzo bacznie obserwowac. Chce sie odniesc do wpisow sprzed kilku dni dotyczacych rozumienia emocji i moze troche uspokoic chociaz w tej kwestii co do innych problemow sie nie wypowiadam nie czuje sie kompetenta i nie mnie oceniac o czym swiadcza. Ale do sedna gdy bylam na wywiadzie w synapsis moja corka miala 18 miesiecy i tez gdy ja plakalam to sie smiala i to takim szczerym usmiechem ze dla mnie to byl niemalze koniec swiata tak strasznie mnie to bolalo i bylam pewna ze zdecydowanie przesadza sprawe jednak pani w synapsis powiedziala ze ona jest na to jeszcze za mala ze normy rozwojowe w tym wieku nie obejmuja rozumienia smutku i placzu innej osoby takze kochane mamy dzieci zagadek chociaz tym sie nie martwcie bo na prawde to akurat o niczym nie swiadczy. Zaznaczam ze chodzi mi konretnie o ten jeden objaw co do reszty sie nue wypowiadam od tego jest diagnoza ale tym czym nie trzeba lepiej sie nie martwic skoro jest wiele innych problemow jak wynika z watku. Pozdrawiam i Smacznego Jajka.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 16.04.17, 08:08
                                                    Pocieszające słowa piszesz Paola. Mój synek właśnie ma kłopot z rozumieniem emocji-jego siostra płacze, to on się śmieje.Ma 9 miesięcy dopiero więc skoro u Twojej córeczki to nie było nic niepokojącego a była starsza to chociaż jeden problem z głowy ;) również życzę smacznego jajka i wesołych świąt!
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 16.04.17, 21:00
                                                    Paola, jeśli jeszcze tu zaglądasz to napisz proszę cos wiecej o swojej córeczce. Moja ma 17 miesięcy i jestem po dwoch obserwacjach w synapsis. Wg nich corka nie ma nic ze spektrum. A mnie nadal niepokoi jej rozwój społeczny. Male zainteresowanie rówieśnikami i ludzmi.
                                                    Ale dzieli pole uwagi, mowi adekwatnie do wieku, nasladuje , bawi sie tematycznie i symbolicznie.
                                                    Na rękach kontakt wzrokowy kiepski. W innych sytuacjach juz ok. A było fatalnie. I mimo dużego przywiązania do mnie ja ciągle czuje niedosyt w relacji matka-dziecko.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 16.04.17, 21:25
                                                    Z tego co piszesz to wydaje mi sie ze jest ok z twoja coreczka. O mojej to temat rzeka praktycznie na kazdym etapie rozwoju jakies tam niepokojace mnie rzeczy sie zdarzaly z czego wyrastala. My mielismy tylko wywiad i jedna obserwacje i nie kazali juz wiecej przyjezdzac chyba ze cos sie bedzie dzialo. Ja tam duzo rzeczy dalej widzialam i nie raz widze w corce ale wtedy gdy bylam z corka tez tak bylo a okazalo sie ze jest ok wiec nie wszczynalam alarmu od razu tylko szukalam porad na forum. U mojej corki byl czas ze miala lek spoleczny bala sie obcych miejsc i osob i to bardzo sie bala odpukac w niemalowane trwalo to chwile i przeszlo potem byl czas schematow kolejna lampka mi sie zapalila jednak tez powoli z tego wyrasta chociaz nie calkiem jeszcze. Ogolnie zostal upor okropny upor jak sobie cos ubzdura to juz musi tak byc jak nie to histeria musi byc po jej mysli i koniec z tym walczymy. No i jest nerwowa i dominujaca lubi rzadzic z tym tez walcze. Do wielu rxeczy moglabym sie dalej przyczepic jednak zaczelam czytac ksiazki o psychologii dzieci a nie tylko o spektrum i wiele jednak rzeczy jest normalnym etapem rozwoju mam nadzieje ze u mojej corki tak wlasnie jest i nie oznacza niczego innego. Nie wszystkie uparte i niegrzeczne dzieci sa zaburzone. Wiecej o mojej corce w watku czy ja jednak nie przesadzam. A co to znaczy ze twoja corka nie interesuje sie ludzmi watpie aby takiej cechy nie zauwazono w synapsis. Kontakt wzrokowy gdy ja trzymasz na rekach jaki ma byc bo nie rozumiem nie widzialam dziecka ktore jest u mamy na rekach i patrzy jej w oczy wtedy raczej dzieci sie wtedy rozgladaja. Ja mysle ze rodzicowi ciezko ocenic prawidlowy kontakt wzrokowy ja sama sie lapalam na tym ze wydawal mi sie on slaby bo oczekiwalam ze dziecko mi sie bedzie lampic w oczy non stop a to dopiero byloby dziwne. Specjalista wie w jakich konkretnych sytuacjach ten kontakt ma byc i jak ma wygladac. Nie wiem moja corka akurat zawsze interesowala sie dziecmi i ja do nich ciagnelo nie wiem jak to dalej bedzie bo jest dominujaca w domu lubi rzadzic podczas wspolnych zabaw mam nadzieje ze z dziecmi tak nie bedzie na razie tego nie widze xzasem zdarza sie ze mowi komus co ma xrobic np maluj ze mna o tutaj albo wez ta lopatke a ja wezme ta rob tak a ja tak ale nie jest w tym uparta tak jak w domu do dzieci jest bardziej ulegla.
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 16.04.17, 22:32
                                                    Kontakt wzrokowy od początku był zaburzony. Twarz nigdy nie byla tak interesująca jak przedmiot. To potwierdziła z kolei obserwacja w CMK w Krakowie jak corka miala 6 miesiecy, kazali obserwowac. Na rekach, trzymana przodem ewidentnie uciekala wzrokiem. Musislam zakladac czapki, naklejki, aby spojrzala.
                                                    Z ludźmi to jest tak, ze w miejsach, gdzie jest duzo bodźców ma dużą przerzutnosc uwagi, ze na twarzach zatrzymuje sie chwile. Ewidentnie widze roznice między nia a innymi dziećmi. Ale wzrok ma komunikacyjny- jak prosi o coś, jak pokazuje coś- patrzy. Tu juz odpudcilam. Byl czas ze piszxzala do dzieci- 9-10 miesięcy. Teraz spojrzy i na tym koniec.
                                                    Zobaczymy latem, na placach zabaw. Długo nie zauważyła mamy:( to na szczęście tex sie zmieniło. Wróciłam do pracy i pojawil sie lek separacyjny. Ale jsk wraca tata z pracy, to niestety szalu nie ma.
                                                    Poki co nie mamy schematów. Jest raczej spokojna, aczkolwiek potrafi polozyc sie na podłodze i płakać, aby cos wymusić. Wzieta na rece, uspokaja sie. To akurat mnie cieszy, bo kiedyś moglam zmienić jej każdą aktywność i nie protestowala.
                                                    Ja wiem, ze autyxmu nie ma. Martwie sie o ZA:(

                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 15:56
                                                    Zdajesz sobie sprawę , że dzieci zaczynaja bawić się z rówieśnikami , a nie obok nich w okolicy 3 urodzin ?
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 18:49
                                                    Zdaje sobie sprawę bo mam syna 11 letniego. Ba, nawet w wieku 3 lat nie bawil sie z nimi. Zaczal jak mial 5!
                                                    Ale w odróżnieniu od mojej corki zawsze sie im przyglądał! Obserwował co robia. Corke to nie interesuje.
                                                    A myślę, ze to juz czas na to- skoro na kazdej obserwacji pada pytanie o reakcje na rowiesnika
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 19:14
                                                    skoro w synapsis dwokrotnie odrzucili u twojego dziecka zaburzenia ze spektrum, to szczerze nie rozumiem czemu się ich tak usilnie doszukujesz . Zwłaszcza , ze każda książka o rozwoju dziecka mówi jasno 1,5 roczne dziecko nie czuje potrzeby nawiązywania kontaktów z innymi dziećmi , a etap powolnego wchodzenia w zabawę z dziećmi rozpoczyna się w okolicy 3 urodzin Tak bardzo pragniesz mieć chore dziecko, ze nie potrafisz zaakceptować , ze twoje dziecko jest zdrowe ?
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 19:25

                                                    W synapsis wykluczyli autyzm (na chwilkę obecna) a nie ZA
                                                    A tego sie boje. Czytaj proszę ze zrozumieniem
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 19:45
                                                    jezeli się boisz o rozwój swojego dziecka, to udaj sie do psychologa/ośrodka, który zajmuje sie diagnozą i terapią różnych zaburzeń rozwojowych, a nie wyłącznie do miejsca w którym diagnoza jest prowadzona 0-1: autyzm-nie autyzm; w innym miejscu będą mogli rozwiać bądź potwierdzić Twoje obawy dotyczące rozwoju (nie zawsze trudności oznaczają autyzm czy ZA), wesprzeć dziecko w rozwoju i Ciebie w rozumieniu i wychowywaniu dziecka, które sprawia trudność (w rozwoju czy też kontakcie).
                                                    Życie nie składa się wyłącznie z diagnoz: jest autyzm-nie ma autyzmu; znam całą masę dzieci bez autyzmu, które z trudem sie wychowuje, bo mają jakieś inne trudnosci (wystarczy, że deficyty przetwarzania sensorycznego są silne, a już trudno zrozumieć dziecko i adekwatnie na nie reagować)
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 20:04
                                                    Nawet nie wiem do kogo sie udac.
                                                    Kiepski kontakt wzrokowy i brak zainteresowania ludźmi kojarzy mi sie niestety tylko z jednym zaburzeniem. :(
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 20:43
                                                    Iwpal, możesz podpowiedziec do kogo sie udać? Może znasz jakiś dobry osrodek.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:07
                                                    Jeżeli nie przekonuje cię opinia jednego z najlepszych ośrodków diagnostycznych to moze problem nie leży w dziecku
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:57
                                                    w jakim mieście?
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:59
                                                    Kielce
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 20.04.17, 22:53
                                                    proszę o kontakt na pw, podam numer do pani psycholog w Kielcacj, która może zbadać dziecko pod kątem rozwoju i coś zaproponować
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 20.04.17, 23:19
                                                    Nie moge wyslac wiadomość do Pani:(
                                                    Moge prosic o przeslanie namiarow na moja pocztę?
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:01
                                                    Akurat synapis to chyba jeden z najlepszych ośrodków diagnostycznych i diagnozuje nie tylko autyzm are również ZA .jeżeli wiec wystawili negatywna diagnozę to według nich dziecko nie ma ani ZA ani autyzmu ani innych zaburzeń rozwojowych .
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:28
                                                    O dobre:):)

                                                    Nawet najlepszy ośrodek nie jest w stanie stwierdzić, czy dziecko 17 miesieczne ma ZA. No chyba, ze jasnowidz:)
                                                    Miłego wieczoru:)
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:36
                                                    To po co dzieciaka ciagasz po osrodkach skoro uważasz , ze same konowaly tam pracują . Jeżeli twoje dziecko miałoby jakiekolwiek zaburzenie rozwojowe to zapewne specjaliści by to zauwazyli
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:01
                                                    z tego, co wiem, to Synapsis w tej chwili diagnozuje wyłącznie dzieci do 2,5 roku życia pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu i jest niewątpliwie jednym z najlepszych ośrodków diagnostycznych w kraju w tym obszarze. Nie prowadzi jednakże diagnozy różnicowej, tzn. nie podaje diagnoz ani sugestii dotyczących innych zaburzeń neurorozwojowych
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 19:07
                                                    wcześniej: bawi się obok, interesując sie zabawą innych dzieci, interesuje się ludźmi bardziej niż przedmiotami, czasami wyrywa zabawkę innemu dziecku tylko dlatego, że dziecko się nią zainteresowało; to nie jest tak, że nic się nie dzieje, że nie ma zainteresowania dziećmi, a potem nagle w dniu 3-ch urodzin "trach" i zainteresowanie jest.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 19:23
                                                    Oczywiście , ze to nie jest tak , ze ciach prach mam trzy lata i nagle zaczynam bawić się z dziećmi , ale 1,5 roczniak bardziej zainteresowany zabawa niż obserwacja innych to nie anomalia świadcząca o zaburzeniu . Bardziej martwiłabym się dzieckiem które w tym wieku zamiast się bawić cały czas obserwuje otoczenie .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 21:54
                                                    Hmmm, moje dzieci własciwie do teraz nie potrafią rozpoznac, czy są zmęczone (młodszy jeszcze jakos rokuje- tzn nie ma tragedii z usypianiem, nie wyrywa sie, ze starszym był koszmar, do teraz nie wie, ze moze czas odpocząc), wiec ja bym sie cieszyła tą "neurologiczną doskonałościa".
                                                    Jesli Twoje dziecko tak robi, to wykorzystałabym to do komunikacji właśnie: "ooo, Maciuś chce spac", a potem "pokaz, jak Maciuś śpi? ", z czasem powinien zacząć tego używać jako świadomego komunikatu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:05
                                                    To była odpowiedz dla Izabeli do przytulania sie do kocyka.
                                                    Filmików nie szukałam- tj. trochę szukałam, ale te, które mnie najbardziej interesowały poznikały i pojawiły sie inne. Jesli cos znajde to spontanicznie będę wrzucać.
                                                    Kaskabart, bardzo mnie pocieszyłaś z tym kontaktem wzrokowym, ze sie polepszył, bo u nas wciąz niezbyt dobrze. Teraz bylismy na swieta u rodziny, starszy szczesliwy z kuzynami sie bawił, a młodszy- horror. Przez dwa dni biegał tam i z powrotem, zero reakcji na imię, na "nie wolno", na "chodz, pokazę ci", na rękach sie wyrywał, na ziemi przewracał, kontakt wzrokowy minimalny- wrecz uciekał wzrokiem, nikomu oprócz rodziców nie pozwolił sie wziąć na ręce. Obydwoje wróciliśmy zmordowani.
                                                    Ja juz nie pamietam, czy ze starszym tez dokładnie tak było, ale na zdjęciach wyraznie widac, ze sie przyglądał kuzynom, cioci, odwzajemniał usmiech (np. na wakacjach), a tutaj tego nie ma, bardzo mało interesuje sie ludźmi.
                                                    Mozesz napisac, kiedy u Was kontakt wzrokowy sie poprawił? Moj ma 15 mc.
                                                    Zabaw tematycznych jeszcze nie ma własciwie, ale to chyba do 18 mc, podobnie z nasladowaniem czynnosci. Za to mowa sie całkiem dobrze rozwija.
                                                    normalnie jakas podłamana wrociłam z tych swiąt, a juz sie chciałam chwalic, ze jest dobrze.
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:53
                                                    No właśnie ja ze swiat tez wrocilam podlamana.
                                                    U nas z kontaktem wzrokowym poprawilo sie ok 8 miesiąca. Patrzyla juz na rekach, podczas karmienia. Ale to nie trwa długo. Na pewno jest splycony. No, ale komunikacyjnie jest.
                                                    Marta, moje dziecko tez dlugo bylo jak lalka. Nosilam ja a ona tylko sie rozgladala. Zero emocji. Każdego dnia ryczec mi sie chciało. Mało gaworzyla, ale mowa przyszla szybko- od 10 m. Od niedawna mowi czasowniki.Tylko jest problem, ze duza cześć wyraow mówi pierwszymi sylabami. To niby jest ok do 2 roku zycia, ale czasem już mnie zlosci. Powtarza prawue wszystko. :)
                                                    Mam koleżanki , ktorych dzieci miały objawy takie jak Twoj synek (no moze poza palcem- tam jest) wszystkie sa po obserwacji i na ten moment jest ok.
                                                    Jeśli macie komunikacje to reszta ruszy:)
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 23:05
                                                    Moja w domki bawi sie od roku. Gotuje, karmi, kładzie spać. Może dlatego że dużo sie z nią bawię? Nie wiem. Udaje ze pali papierosy (strzalki od pistoletów syna), nakłada poduszke na głowę i udaje ze ma czapke, udaje ze soli zupe paluszkami itd.
                                                    Nasladuje czynnosci.
                                                    Więc to mi tez do spektrum nie pasuje.
                                                    A z drugiej strony, dzieci do niej podchodza a ona to zlewa. Fajna czapka dziecka, mis w raczce....:(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 23:22
                                                    Moj znowu niezbyt chętnie się bawi. Narazie puszcza lokomotywę po pokoju i wkłada do niej przedmioty (ale nie jest zainteresowany tym, ze ja tez cos wkładam, niechętnie spełnia polecenia), wklada i wyjmuje przedmioty z garnuszka, przy jedzeniu układa klocki, ostatnio razem ze mną "bił kotlety". Wspolne zabawy, które na swoj sposob "proponuje" to wierszyki masazyki (patrzac na mnie uderza palcem w brzuch), wkładanie przedmiotów do ust i czekanie na moje "nie, nie wolno", podrzucanie (pokazuje na zegar i patrzy na mnie, zebym mu spiewała "tik-tak" i go podrzucała), wypinanie pupy do "baran buc" i uciekanie- ale to juz bez kontaktu wzrokowego.
                                                    Ja tez sie pocieszam, ze komunikacja jako taka jest, na pytania odpowiada lub pokazuje, czasem prosi wzrokiem, zebym mu drzwi otworzyła, albo mowi, gdzie chce isc rozkazującym tonem... Z palcem to on ma 150 wersji pokazywania, czasem paluszek tez wysunie, ale to 1 na 10 pokazan. W kazdym razie ta intencja pokazania jest, tylko jakby rączkę mało sprawną miał. Z wspolnym polem widzenia to raz jest, raz nie ma, ale jak juz jest, to raczej nie przypadkowo i rozumie, na co ja patrzę. Poczekamy, zobaczymy.
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 23:32
                                                    Ale nikt nie sprawdzał u nas czy corks patrzy tam gdzie ja, panie obserwujace. Pytalam tez o to. Bo corka , jak skupi wzrok na mnie i odwroce głowę to tez odwroci. Sams z siebie nie śledzi gdzie patrze. To jest ponoc ok.
                                                    Oczywiście podazanie za wskazaniem palca sprawdzali zawsze. To musi występować:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.04.17, 17:24
                                                    Dzieki.
                                                    No to w zasadzie mogę powiedziec, ze wspolne pole widzenia u nas jest (oczywiście nie zawsze).
                                                    Jestesmy w domu, małemu sie polepszyło, ufff. Moze jednak będzie zwykły ZA. Ja jestem panikara, jak teraz widzę te zachowania autystyczne, to wydaje mi sie, ze synek juz zostanie zawsze taki "bez kontaktu".
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 18.04.17, 17:59
                                                    A moze bedzie NT? :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.04.17, 19:33
                                                    Wątpię, za duzo tych symptomów...
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:08
                                                    Iza: wg mnie to nie jest komunikacja, a raczej zachowanie "na Zosię-samosię":/ Natomiast fajnie, że dziecko jest świadome tego, że jest zmęczone - i wie, co z tym zmęczeniem zrobić.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:40
                                                    Agata, czytałam Twoj blog, zawsze mi poprawia humor. Moj mąz tez wielbiciel Star Wars :)
                                                    Jak czytam, ze wasza córka w wieku mojego małego nie mowiła, nie pokazywała, a teraz sie z koleżankami zaprzyjaźnia, to jakos jasniej widzę przyszłość. W ogóle to fajna jest ta Wasza Ewa.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 17.04.17, 22:50
                                                    Dawid pomalował jedną pisankę w Lorda Vadera. Ewa ją zobaczyła i powiedziała "tata!" :)) nie wiem, czy sie cieszyć czy płakać...;)

                                                    Dzięki za miłe słowa! :) No fajna jest (po mamusi? ;)). I w sumie teraz to jest to dla mnie jeden z powodów do pisania - żeby ktoś inny w jaśniejszych barwach widział przyszłość swojego dziecka. Bo pare osób juz mi pisało, ze historia Ewy napawa ich jakimś optymizmem na przyszłość.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 21.04.17, 11:10
                                                    Tak, blog jest świetny i napawa optymizmem:) jak tam wasze dzieciaczki po świętach? U nas chyba poznawczo do przodu- synek pokazuje wzrokiem ekspres do kawy, siostrę,tatę,lampę,nawet lodówkę i lustro kilka razy. W chwilach smutku gaworzy mamamam. Chodzi dużo za siostra, widać, że małą lubi. Robi prawie za każdym razem papa, ale czasem nieadekwatnie- macha np do wieszaka na ubrania, albo tak sobie w przestrzeń. No i niestety w chwilach radości macha łapkami, czasem lubi patrzeć na swoje palce:( albo kładzie się i liże podłogę. Nie wiem w którą stronę to wszystko idzie :(
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 21.04.17, 11:56
                                                    Hej, ale co jest złego w lizaniu podłogi? Ewa też miała taką fazę - jak jeszcze pełzała/chodziła na czworakach. Mamy kuchnię otwartą na salon, w salonie podłoga, a kuchni płytki (gładkie, odbijające światło, jasne). Ewa potrafiła przepełzać cały pokój, żeby znaleźć się na skraju kuchni - wtedy kładła się na brzuchu i przysysała się do podłogi. Zresztą, miała fazę lizania różnych rzeczy, nawet teraz zdarza jej się polizać jakąś szybę czy lustro. Myślę, że to kwestia faktury - taka podłoga jest chłodna, gładka, zupełnie inna niż inne powierzchnie.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.04.17, 21:59
                                                    Moj starszy do teraz lize lustra i szyby i w sumie to go rozumiem, sama tak robiłam.
                                                    U nas z p[ozytywow to mogę powiedziec, ze pojawił sie palec wskazujący, normalnie go wystawia, a reszta palców podkurczona. Zawsze cos.
                                                    Jak jest zdrowy, to ładnie oglada ksiązeczki, pokazuje, zaprasza do zabawy, jest całkiem kontaktowy, wodzi wzrokiem za moim spojrzeniem (ale musze co powiedziec, sam od siebie nie). Nie chce zbytnio wspołpracowac w zabawie, nie nasladuje czynnosci domowych, mało obserwuje ludzi- no ale nie moze byc idealnie :)
                                                    Za to ja wrociłam do pracy i po prostu odżyłam :D
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 22.04.17, 20:50
                                                    Super że pojawił się ten palec wskazujący! Nawet chyba nie jest on aż tak bardzo spóźniony?-Bo wg synapsis do max 14 powinien się pojawić, a pani synek ma 15 tak? No i fajnie z tą pracą! Może pani odpocząć trochę od kłopotów domowych :) u mnie na razie się nie zapowiada na powrót do pracy, bo starsza córka idzie do przedszkola w tym roku a więc będą choroby na początku, co by się rownalo dużo nieobecności... Choć jakbym wróciła do pracy mniej bym się na pewno martwiła o małego.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.04.17, 21:36
                                                    Przepraszam, ze nie odpisuje, ale mam teraz mniej czasu :)
                                                    W sumie to palec wskazujący raz się pojawia, raz znika :)
                                                    Ale gest wskazywania był pod koniec 10 mc, czyli nie wiem, jak to liczyć?
                                                    co tam u WAs, dziewczyny? Jak Wasze dzieci znoszą tą pogodę? U nas mozna sie wściec. Ze starszy nie najgorzej, oprócz tego, ze biega. Mały za to ma takie momenty, ze szkoda gadac. Tez zaczął mi tak biegać, jak starszy (kolejny maratończyk sie zapowiada), na imię raz zareaguje, 10 razy nie, poleceń wykonywać nie chce, bawic sie razem tez nie... Za to śmiac mi sie chce, bo zna juz 5 liter (starszego uczę czytac i przy okazji mu pokazuję). Filmik nagrałam, jak był bardziej kontaktowy i można by powiedziec "czego chcesz, matka?", tyle, ze on 70% dnia jest mało kontaktowy...
                                                    Ja to sobie tłumacze, ze pogoda i ząbkowanie, dzis sama czułam sie cały dzien, jak w innym świecie.
                                                    Napiszcie, co u Was?
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 27.04.17, 21:56
                                                    Wow, to nieźle że już 5 liter zna! Może ogólnie się bardzo szybko nauczy alfabetu? Szkoda że u Twojego młodszego przez większość dnia jest mało kontaktu :((( a co niania myśli o jego zachowaniu? Podziela Twoje obawy? ale tak, pogoda u nas też kiepska-moze wpływa na nasze smyki. Młody mój dużo rozumie, na pytania gdzie jest pokazuje wzrokiem siostrę,lodówkę,ojca,ekspres do kawy i różne takie inne,jak chce do mnie na ręce to czesto pokaże na mnie ręką -czy to jest komunikacja?? Robi papa, ale często macha potem w odwrotna stronę, przy zasypianiu ogląda palce i dziś trzy razy kręcił się na siedząco w kółko. Brawo już nie robi, ale naśladuje rysowanie długopisem. Cały czas bije się z myślami czy go już zapisywać do synapsis czy dać więcej czasu, bo przecież rozumie adekwatnie mowe, ma dobry kontakt wzrokowy,reaguje na imię, jest przywiązany do mnie...A gesty może jeszcze się pojawia? Np nie umiem go nauczyć gestu podaj rękę, poda reke lali a człowiekowi nie...:/
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.04.17, 23:14
                                                    Moj tez tak machał, w sumie starszy tez. Tym sie nie przejmuję, bo wynika to ze słabego czucia ciała. Kiedys na fitnesie instruktorka kazała podeprzec głowę ręka i machac nogami- a ja połozyłam sie płasko, wystawiłam łokiec drugiej ręki nad głowe i tak lezałam. Patrzeli na mnie jak na wariatkę, a ja po czasie sie zorientowałam dlaczego.
                                                    młodszy gest "nie ma"pokazuje składając rączki jak do klaskania, a starszy robi z rąk jakby literkę y - łączy łokcie i rozkłada dłonie. Takie z nas oryginały.
                                                    Myslę, ze pokazywanie ręka to komunikacja. Gesty na pewno sie pojawią. Ile on ma miesiecy?
                                                    Ja w ogole sie pocieszam, ze u takich dzieci wszystko sie pojawia, tylko po prostu pozniej, albo jest tego mniej (np u starszego zabaw przedmiotami- ale raz na jakis czas mu sie zdarzy :) )
                                                    Niania dzis narzekała, ze był zmierzły, ze uciekał itd, bo rzeczywiscie tak było. Zwykle robi kupkę na nocniku, daje znac, ze chce, a dzis uciekł, a potem po 5 minutach zrobił do pieluchy.
                                                    W sumie z tym kontaktem to nie jest tak, ze nie ma wcale- odpowiada na pytania typu "jak robi kotek?", wykonuje znane gesty,itd.Chodzi mi o to, ze wtedy nie chce sie bawic, bardzo słaby jest kontakt wzrokowy, ucieka, nie widzi mnie i nie jest mną zainteresowany.
                                                    Czy takie małe dziecko powinno juz rozumiec/interesowac sie trescia wierszyka, ksiązeczki? Starszy od małego bardzo lubiał ksiązeczki i sprawiał wrazenie , jakby duzo rozumiał. Młodszy natomiast pokazuje przedmioty, ale nie bardzo rozumie sytuację na obrazku. Czy powinnam sie niepokoic?
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 08:41
                                                    Nie wiem jak powinno być wg specjalistów ale moja neurotypowa córka interesowała się treścią wierszyka jak miała 1,5 roku albo nawet i więcej. Także wydaje mi się, że Twój maluch ma jeszcze czas. A w ogóle to super, że zazwyczaj robi kupkę do nocnika. Wow! Mój synek ma 9 miesięcy z małym hakiem. Dziś od rana znowu kręcił się w kolko na siedząco i zginal przy tym nóżki w ekscytacji. Kurcze, wcześniej tego nie było, pojawiło się niedawno. Mam mu jakoś tego kręcenia się zabraniać? Ale z kolei nauczył się pokazywać pająka w książeczce, więc nie jest tak że same minusy są... Polecenia raczej na miarę wieku spełnia, tylko te niezrozumienie emocji i kręcenie się w kolko i oglądanie palców nim zaśnie...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 16:03
                                                    Ja tam bym kręcenia nie zabraniała, ewentualnie pokręciła sie razem z nim. Widocznie dziecku tego potrzeba.
                                                    Z tego, co piszesz, z Twoim małym wcale nie jest zle. Moj mnały ma za to zły okres, zrobił sie nadpobudliwy, biega, przewraca sie, kontak wzroku minimalny. Mam nadzieje, ze mu przejdzie.
                                                    Wiem, skąd autyzm, ale nie rozumiem, skąd ta nadpobudliwosc u moich dzieci. czy to przez te zatrute srodowisko?
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 18:23
                                                    Marto owszem nie jest źle z moim synkiem, ale skoro już teraz ma pewne niepokojące zachowania to boje się pogłębienia ich a najbardziej to regresu do zera:/ czytałam że 2/3 dzieci z czr ma objawy od urodzenia a 1/3 regres. No i właśnie się boje że może to kręcenie się w kolko itp to jakieś takie początki zwiastujace kompletny regres, klasyczny autyzm ZA się naprawdę nie boję , zresztą sama byłam dziwnym dzieckiem. Panie w przedszkolu wiele razy informowały moich rodziców że chyba coś ze mną nie tak, bo zamiast się bawić z dziećmi w grupie, ja siedziałam z kolegą pod stolem wycofana. Całe dzieciństwo miałam trudne relacje z rówieśnikami i izolowalam się od grupy. Co do nadpobudliwości to też sobie myślę że może winne środowisko...Wszystko zatrute, zanieczyszczone, syf w jedzeniu, metale ciężkie ... A może też od tv?
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 19:07
                                                    Naprawdę oczekujesz rozumienia emocji od 9 miesięcznego dziecka ? Może czas zajrzeć do książki o rozwoju małych dzieci , albo porozmawiać z pediatra . Jako matka dwójki dzieci wykazujesz się zadziwiającym brakiem wiedzy o rozwoju dziecka . Można by pomyśleć , ze ten niespełna roczniak nagle ci teraz z nieba spadł , stad zaskoczenie , ze dziecko w tym wieku nie rozróżnia emocji . Może jeszcze powinno sobie z nimi radzić .
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 19:15
                                                    Makurokurosek nie będę z Tobą wchodzić w polemike, bo to nie ma sensu, dla każdego masz tu zle słowo. Człowiek szuka pocieszenia, bo pewne rzeczy niepokoją a jeszcze zostaje obrażony.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 01:10
                                                    Wybacz ale niepokojące to jest doszukiwanie się zaburzeń u 9 miesięcznego dziecka z powodu nierozpoznawania przez niego emocji.
                                                    " Człowiek szuka pocieszenia,"
                                                    Szukasz pocieszenia, bo masz zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko ? ach rozumiem, jesteś załamana bo miało być ono nad wiek rozwinięte, a tu trafiło ci się przeciętne dziecko
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 06:08
                                                    Rozpoznawanie emocji to chodziło mi o to co jest na stronie badabada że dziecko w tym przedziale wiekowym powinno już odróżnić surowa od łagodnej miny. Najgorsze jest jednak to kręcenie się w kolko codziennie po kilka razy.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 08:35
                                                    Czy nie mogłabys tego napisac w innym tonie, np. "moim zdaniem masz zdrowe dziecko, nie powinnas sie martwic jego rozwojem"? Byłoby milej wszystkim.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 10:27
                                                    Marta ja naprawdę rozumiem, że są dzieci autystyczne, że są dzieci opóźnione czy to ruchowo czy umysłowo. I wbrew waszej opinii znam takie dzieci ale na litość Boską doszukiwanie się autyzmu bo 9 miesięczne dziecko śmieje się kiedy mama jest podminowana , no wybacz ale to jest przegięcie, najzwyczajniejsze w świecie przegięcie. Dziecko to nie klon idealnego dziecka z wizji mamusi. Ustaliłyście sobie szablon dziecka zdrowego, tego jak w danej chwili winno zareagować i jak ma poradzić sobie z emocjami i sztywno się go trzymacie, a jak dziecko choć o minimetr od szablonu odstaje to już mega zaburzony autysta.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.04.17, 01:15
                                                    Ja mam cały czas wrazenie, ze rozmawiamy o zupełnie innych "autyzmach". i nie jest to wina ani moja, ani twoja, tylko tych, którzy te wszystkie zaburzenia nazwali jednym słowem.
                                                    Gdybym to ja mogła zdiagnozowac starszego syna, nazwałabym to "lekkim uposledzeniem rozwoju społecznego", plus lekkie problemy ruchowe i duze problemy z koncentracja. Ale nazywa sie to autyzm i co na to poradze? Mimo, ze dziecko kontaktowe, chce sie zaprzyjaznic, tylko po prostu "głupsze społecznie".
                                                    Młodszy ostatnio na tyle mnie martwi, ze długo by pisac.
                                                    A czyja to wina tego bałaganu? Dlaczego na stronie "bada-bada" straszą matki "głęboką niepełnosprawnoscią" czy jakos tak? Tylko dlatego, ze dziecko np nie reaguje na imię, czasami sprawia wrazenie głuchego, czy np nie rozpoznaje emocji adekwatnie do wieku? Dlaczego kazde dziecko w Polsce dostaje , po zdiagnozowaniu, te same terapie- z automatu? Czy Messiemu tez dali by SI, a Mozartowi Tomatisa? Pytanie retoryczne, wiadomo, ze tak, bo autyzm to autyzm.
                                                    Uwazam, ze cała ta dyskusja z toba makrokurosku jest skutkiem tego całego bajzlu, bo ty nie wiesz, o jakim autyzmie my tu rozmawiamy i bronisz nasze dzieci, bojąc sie, ze przypniemy mu łatkę "uposledzonego" tylko dlatego, ze nie chce np. wspołpracowac.
                                                    Szczerze mowiac to uwazam, ze jesli dziecko jest zainyteresowane kontaktem z najblizszymi, rozwija sie w miarę prawidłowo do względem ruchowym i intelektualnym, to nalezy patrzec w przyszłosc z optymizmem, nawet, jesli nie rozróznia emocji czy bywa "niegrzeczne". Tego sie nauczy, moze pozniej niz rówiesnicy, ale nauczy. A ze przy okazji zdiagnozują mu "autyzm"- trudno, tak to sie nazywa. Bedzie mu trzeba pomoc niektórych momentach, poprowadzic, moze załatwic nauczyciela wspomagającego, moze pomoc w nawiązaniu przyjazni z kolegą, ale wszystko sie ułozy.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 01.05.17, 13:09
                                                    "Uwazam, ze cała ta dyskusja z toba makrokurosku jest skutkiem tego całego bajzlu, bo ty nie wiesz, o jakim autyzmie my tu rozmawiamy i bronisz nasze dzieci, bojąc sie, ze przypniemy mu łatkę "uposledzonego" tylko dlatego, ze nie chce np. wspołpracowac."

                                                    Raczej obawiam się, że wielu dzieciom na początku ich edukacji poprzez orzeczenie zostanie zamknięte wiele drzwi i wiem z własnego doświadczenia, że nie każda matka działa w interesie dziecka , spotkałam się z matkami którym bardziej niż na dziecku zależało na punkcie 7 .
                                                    Zastanów się czy ty sama patrzyłabyś na swojego starszego syna przez pryzmat autyzmu, gdyby diagnostyka była na poziomie sprzed 30 lat, czy raczej uznałabyś że jest taki jaki jest i zaakceptowała go takiego jakim jest, bez rozkładania na części pierwsze każdego jego gestu.

                                                    "Szczerze mowiac to uwazam, ze jesli dziecko jest zainyteresowane kontaktem z najblizszymi, rozwija sie w miarę prawidłowo do względem ruchowym i intelektualnym, to nalezy patrzec w przyszłosc z optymizmem, nawet, jesli nie rozróznia emocji czy bywa "niegrzeczne". Tego sie nauczy, moze pozniej niz rówiesnicy, ale nauczy."

                                                    Dokładnie o tym mówię cały czas, że większość tych dzieci nauczy się tego wszystkiego, a w życiu dorosłym nie ma znaczenia czy nauczyli się tego mając lat 5 czy mając lat 10.

                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.05.17, 16:02
                                                    Przyznam, ze ja tez nieraz martwie sie, co z tego wyniknie, ale patrzac na syna w obecnej chwili innego wyjscia niz orzeczenie nie widzę. W przedszkolu wprost mowia, ze musi byc nauczyciel wspomagający, bo syn w grupie nie pracuje, mysli o czyms innym i trzeba nad nim stac.
                                                    Gdyby diagnostyka teraz była na poziomie sprzed 30 lat W ŻYCIU NIE POMYSLAŁABYM, ZE TO AUTYZM. Uznałabym, ze ma po prostu podobny do mnie charakter, plus jest niegrzeczny. Z akceptacją to ja go akceptuje, kocham i po prostu nawet lubie, choc daje mi w kosc, mamy duzo wspólnego.
                                                    Ale z drugiej strony nie wiem, czy wyszłoby to wszystko na dobre? Czy np nie uznali by go za uposledzonego i nie wysłali do szkoly specjalnej? Ja sobie dałam radę, ze wiekszymi lub mniejszymi problemami, ale jestem inna- spokojniejsza, nie miałam problemów z pisaniem, rysowaniem, bez problemów potrafiłam usiedzieć w ławce, najwyżej sie wyłączyłam... A tutaj- ręce nie sprawne, koncentracji zero, a przy tym nie wysiedzi... Po prostu orzeczenie jest najlepszym rozwiązaniem, przynajmniej na te 3 lata SP, a jesli przypną mu łatkę czy mu to w inny sposób zaszkodzi- zawsze mozemy sie przeprowadzic, zmienic szkołe itd, wiele nas tu nie trzyma.
                                                    Masz rację, ze w zyciu dorosłym nie bedzie sie liczyło, czy społecznie dziecko sie ogarneło w wieku 5 czy 8 lat, kiedy zaczeło ładnie pisac itd. Ale niestety w dzieciństwie ta ma znaczenie- dziecko w wieku 7 lat powinno juz byc wystarczajaco sprawne manualnie, ogarnięte, zeby dac sobie radę w szkole. I jesli ogarnie sie dopiero w wieku np 10 lat, to mogą byc tego duze konsekwencje.Ja chce temu zapobiec,a innej drogi- jak z orzeczeniem- nie widzę.Jest czas, kiedy zaczynają od dziecka wymagac. Co z tego, jesli w wieku np.30 lat jestem w stanie pojąc matematykę, skoro w wieku lat 20 nie rozumiałam nic, matury nie zdałam i na studia nie poszłam? to taki przykład, nie wiem czy mnie rozumiesz?
                                                    Pisze trochę nieskładnie, bo z doskoku.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 16:25
                                                    Marta mam wrażenie, że ty kompletnie nie uwzględniasz tego, że twoi synowie to dwie zupełnie różne osoby. W każdym wątku w jakim się wypowiadasz skupiasz się na ich porównywaniu, zachowujesz się tak jakby fakt posiadania wspólnych rodziców sprawiał, że każde kolejne dziecko jest klonem pierwszego. Masz dwójkę dzieci które są inne, w przyszłości mogą mieć zupełnie inne zainteresowania, uzdolnienia inne problemy, inny sposób ich rozwiązywania, inny sposób na rozładowywanie emocji. Przecież ty ze swoim mężem też nie jesteście swoimi klonami.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.04.17, 23:00
                                                    Ja to sobie tez tak tłumaczę, ale i tak bardzo sie boje. Starszy nigdy dla mnie nie był autystyczny, bo jestesmy podobni. Co mu pokazałam, to go interesowało- muzyka, ksiązeczki, do tego bardzo szybko rozumiał mowę, a o niewerbalnym porozumiewaniu wcale nie myslałam- bo po co. Umiałam go szybko rozsmieszyc, bo wiedziałam jak, rozumiał, co do niego mowię. Do tego był wpatrzony we mnie.
                                                    A młodszy- nie wiem, czy to kwestia charakteru, innych uzdolnien, zainteresowan, czy po prostu jest bardziej autystyczny od brata? Starszy uwielbiał oglądać, młodszy spojrzy i tyle, starszy rozumiał i lubiał bajki, młodszy ogląda jedną w kółko, innych nie da sie wprowadzic (ja wiem, jest mały, pewnie zrozumie później), to samo z piosenkami- kilka tych samych i koniec. Starszy był ciekawy swiata, nawet jak mu sie w efekcie piosenka nie podobała, to go ciekawił (przynajmniej na początku) tekst. Interesowało go, co robie, od razu chciał to samo. A tu klapa, zero "wspólnych tematów".
                                                    Dzis mnie w ogole dzien rozwalił. Miałam zajecia z uposledzonym autystycznym chłopcem - byłam w jego klasie ok. godziny. Przez ta godzinę on demolował klasę, wyrzucał ksiązki z półek, ja go probowałam zaciekawic ilustracja- nie słuchał, nie patrzał, chciałam go pomasowac- uciekał,właczał i wyłaczał radio, ogolnie szarpanina przez 60 minut. Przychodze do domu, starszy wita sie ze mną, mowi "mamo kocham cie", a młodszy powtórka z rozrywki- kontaktu wzrokowego zero,"niegrzeczny", uciekał na tapczan i biegał, zero zainteresowania mną, czymkolwiek. Uspłam go, spał 15 minut (starszy go obudził rykiem o kredkę- chciałam z nim porysowac), wtał troche lepszy. ale ja juz miałam hmor całkiem zepsuty.
                                                    Ja sie tego autyzmu boje bardzo, sa rózne dzieci, ale czasami- masakra. Wiem, ze tu jest kwestia uposledzenia, ze funkcjonują na etapie 1-3 letniego dziecka, ze pewnie tam były duze poznienia w rozwoju ruchowym, ze lata mineły, zanim zaczęli rozumiec mowe, nie pokazują gestem do teraz- ale i tak sie boję. Choćby przyszłych 3 lat, zanim młodszy "zmądrzeje". Nie umiem ogarnąc ich obydwu, wiem,ze powinnam starszym sie więcej zając, ale czasem (np. dzis) wychodzi jak wychodzi.
                                                    Córka Ewy- ja mysle, ze z tymi emocjami trzeba poczekac. Teoretycznie piszą, ze powinien rozumiec, ale w praktyce jest bardzo róznie, nawet u dzieci uznawanych za NT.
                                                    Ja mam w rodzinie 2 dzieci, co przeszły regres.
                                                    Kuzyn jest juz dorosły, widac po nim autyzm, ale jest bardzo spokojnym, ugodowym człowiekiem, pracuje, jest duzą pociechą i podporą dla rodziców, w życiu osobistym gorzej mu sie układa, ale ostatnio "przywiozł" dziewczynę. Regres miał około 2-3 r.ż. ja juz nie pamiętam, moja mama tez, i nie mam kogo zapytac. Przestał mowic całkiem po wakacjach u babci, kręcił sie całymi dniami w kólko. Potem "wrócił do siebie". Ja sie zawsze pocieszam jego historią, kiedy sie boję o małego.
                                                    Drugi chłopczyk tez miał regres, koło roku przestał całkiem mowic, a mowił trochę. Posiłkowali sie logopedą, zdiagnozowali. Na chwilę obecną mowi niezle, jest umiarkowanie kontaktowy, rokowania pomyslne (ostatnio go widziałam, jak miał niecałe 4 lata). Nie martw sie na zapas.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 22:32
                                                    Cześć dziewczyny. U nas niestety różnie, czasem myślę że jest całkiem fajnie, a czasem po prostu dół bo nic nie idzie do przodu. Córko Ewy, Twój niedawny post mnie podłamał :( mój synek miał dziwne, niepokojące zachowanie już od 6 miesiąca zresztą nadal ma, i właśnie tego najbardziej się boję -
                                                    regresu- że może nadejść taki dzień, że syn będzie całkowicie odosobniony. Na tą chwilę jest w miarę pogodnym dzieckiem. Kontakt wzrokowym mogłabym powiedzieć też w miarę ok, reaguje na nie wolno ale po chwili zazwyczaj wraca do wykonywanej czynności, fajne jest też to że jak podchodzi do czegoś czego nie może, to zawsze patrzy na nas i czeka na naszą reakcję. Podczas zabawy spogląda na mnie, i patrzy na moją reakcje, lub gdy on zrobi coś sam w zabawie sam. Uczyłam go pokazywać paluszkiem zwierzeta w książeczce, i teraz ciągle wyciąga ten palec, niestety czasem mam wrażenie że nie wie do czego on służy bo wyciąga go tak po prostu do jakiegoś przedmiotu, nawet na mnie nie spoglądając, ale czasem ładnie pokazuje na przedmioty i następnie parzy na mnie co powiem, albo dzisiaj leżał gdzieś kubek którego nie mógł dosięgnąć i znów wyciąga palec popatrzał na mnie i wydaje dzwieki yyy,żeby dać mu ten kubek, Niestety czasem jest też tak że mogę go pytać gdzie baba, tata siostra lub jakiś przedmiot a on nawet nie spojrzy, tylko patrzy tam gdzieś sobie i ma mnie gdzieś. W książeczkach też narazie nic nie pokazuje. Cały czas ma jakieś stymulacje w obrębie buzi, bije się po niej, ciągnie włosy, wywala język. Jeśli chodzi o nowe osoby to bardzo się zawstydza, wręcz wbija się we mnie :) uwielbia tulić się do mnie przed snem najchętniej to wolałby zasypiać na moich rękach, mieliśmy niedawno etap buntu gdy odkładaliśmy go do łóżeczka. Niestety nie rozumie dalej słowa daj, nie pokazuje główką nie gdy czegoś nie chce tylko odpycha rączką.W miarę ładnie naśladuje czynności. Reakcja na imię różnie ostatnio myślałam że jest już w miarę ok a dzisiaj babcia wołała go a on dopiero zareagował chyba za piątym razem ;/ gdy gdzieś jesteśmy na spacerze czy w gościach, to całkowicie ma nas gdzieś.. interesują go inni ludzie i otoczenie, a nas jak by w ogóle nie było :( jeśli chodzi o mowę to wypowiada baba, gaga, łała, kaka, czyli nic konkretnego, jutro kończy 11 miesięcy. Dziewczyny czasem mam takie dni że tak bardzo się boje co z niego będzie :(
                                                    Joanna co tam u Was? długo tutaj nie pisałaś. Pozdrawiam wszystkich.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.04.17, 22:43
                                                    Na plus to jeszcze to ze gdy dorwie pilot i mówię przełącz kanał to kieruje go na telewizor, tak samo z telefonem pokazalam raz jemu ze ma zadzwonić do taty i teraz przykłada go do ucha 🙂
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.04.17, 01:23
                                                    U nas nadal trwają gorsze dni :(. Dzis mały nie był jakos szczegolnie pobudzony czy trudny, tylko po prostu całkiem nie zainteresowany mną czy ludzmi. Ja juz sobie mysle, czy nie odpuscic, skoro mnie nie chce, to niech sie bawi sam, a ja zajme sie starszym, który mnie ciagle woła i potrzebuje.
                                                    Kurcze w pracy mam chłopaka, znacznie uposledzony, nie mowi, ale jaki kontaktowy! Zaczepia, usmiecha sie, sprawdza reakcje... Ostatnio całą lekacje przegadalismy-"opowiadał", ze ma "koko", "miau", pokazywał na brzuch i miałczał (ze sie kotka okociła), wykonywał ruch ręką i pokazywał "taka duza" (ze był z tata na rybach), jak cos zle rozumiałam to kręcił głowa i pokazywał jeszcze raz... Duza jest radosc z przebywania z taką osoba, mimo, ze uposledzona, niesamodzielna, widac, ze cie potrzebuje, ze cieszy sie towarzystwem.
                                                    A moj mały nic- kulnie piłkę, to ja tez kulnę, mowie"zrób kulululu do mamy", a ten odwraca sie na piecie. Co z tego, ze jest wspolne pole widzenia, skoro go wcale nie interesuje, gdzie patrzę, co mu pokazuję?
                                                    Ja ma cały czas nadzieję, ze sie polepszy, ze to przez zęby, bo przeciez bywało lepiej. Ale radosci zbytniej z macierzynstwa nie mam :(
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 30.04.17, 10:11
                                                    Czasami trudno uwierzyć, ze sie polepszy, ale sie polepsza. Mniej lub bardziej, ale sie polepsza.

                                                    Myśle, ze kluczem do szczęścia jest zaakceptowanie swojego dziecka. Praca nad zaburzeniami, oczywiście, ale tez akceptacja tego, ze dziecko może nie chcieć sie przytulać, mowić "kocham cię", patrzeć w oczy. Radość z postępów, a nie z tego, ze dziecko coś konkretnego robi.

                                                    I jeszcze jedna rzecz: moja córka nie znosi ludzi, którzy ja nagabują, wdzierają sie w jej strefę i czegoś od niej oczekują. Jest indywidualistką - o wiele bardziej woli osoby, które niezobowiązująco okazują jej zainteresowanie - zagadają, ale z odpowiedniej odległości, i nie bedą liczyć na odpowiedz. Do takich osób lgnie najbardziej - w pewnym momencie przychodzi juz sama, zaczepia - bo wie, ze ta osoba nie będzie od niej nic wymagała, po prostu bedą razem.

                                                    Może wiec za dużo oczekujesz od syna?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.05.17, 09:19
                                                    Nie moge odpisac, bo mam gosci.
                                                    Jest lepiej.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 10.05.17, 19:43
                                                    Dziewczyny jak tam u Was? U nas jest tak zle, że już chyba nie mam watpliwosci, że coś jest na rzeczy. Machanie rączkami non stop. Żadnych nowych gestów. Bardzo się obwiniam że to wszystko moja wina, że mogłam lepiej o siebie dbać w ciąży itp. (Chociaż dbałam! Ale mogłam lepiej;((. Jest mi dzisiaj baaardzo źle :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.05.17, 22:20
                                                    U nas mały jak zwykle chory, cos mu dolega, pobudzony, jesc nie chce, koncentracji zero, biega bez sensu i sie przewraca...ale nie jest przy tym tak autystyczny, jak ostatnio. Kontakt wzrokowy jest, odpowiada na moje pytania patrząc na mnie, trochę tanczy ze mną (jak go usadze, bo tak to biega), sam z siebie tez mówi co chce (typu- Ada- gdzie jest adas, tata- gdzie tata, papa- idzmy stąd itp) i czeka na moją reakcje. Ogólnie zmierzły i nie chce wspołprcacowac, ale sam "polecenia" typu "daj"wydaje.
                                                    Jestem podłamana tymi jego chorobami, wczoraj poł nocy nie spał, lekarz mowi, ze to wirus, antybiotyku nie dał, a jest coraz gorzej. Tak wiec mimo wszystko złe dni.
                                                    Od tych chorób to juz własciwie zapomniałam, jaki potrafi byc fajny, jak jest całkiem zdrowy :(
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.05.17, 10:52
                                                    Ile ma Twój synek?u nas różnie czesto ciągnie się za wlosy ucho, bije po buzce, ma otwarta buzię, jak wkładam go na jedzonko gdy jest głodny to nerwowo wymachuheje raczkami, ostatnio zaczal sie śmiać do siebie głośno jak cos robi, nie wiem czy to tez jest jakis powód do niepokoju, na szczęście z chorobami narazie mamy spokój. Marta czy szczepilas na Odrę świnke różyczke po roczku? Agata od kiedy zaczelas podawać Ewie to eye Q? czy nadal jej to podajesz?Pisalas kiedys ze Twoja Ewa malo co po tym chorowała, może Marta powinnas spróbować jeśli Twoj mały tyle choruje?Coraz lepiej skupia sie jak czytam mu książeczki ostatnio pokazal nawet gdzie wąż kot pies, zaczyna powoli chodzić i jest wszędzie wspina sie na krzesła i łóżka🙂 obecnie wychodza mu 4górne zęby i Mały nie chce za bardzo współpracować.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.05.17, 10:54
                                                    Dziewczyny sorki za błędy ale pisze na telefonie 🙂
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 12.05.17, 14:38
                                                    Dziewczyny, ja dziś jestem przeszczęśliwa! Synka dziwne zachowania wynikają najprawdopodobniej z zaburzeń SI a nie spektrum autyzmu. Mały był na obserwacji testem przesiewowym sacs-r i terapeutka nie miała się do czego przyczepić. A jego zachowania typu kręcenie w kolko, kręcenie glowa, uderzanie głową wynikają być może z potrzeby dostymulowania układu przedsionkowego, do ewentualnej diagnozy SI jak będzie starszy. Kamień z serca choć nadal pozostanę czujna i będę Was podczytywac;)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.05.17, 22:36
                                                    Gratulacje! Tylko sie cieszyc!
                                                    U nas mały robi sie niegrzeczny i nadpobudliwy, nie wiem, czy to efekt ogolnego złego samopoczucia, czy juz taki pozostanie. Ogólnie jest kontaktowy (chyba, ze sie go wypusci po mieszkaniu- wtedy biega i broi. Kontaktowy w łozeczku, kojcu i na krzesełku), sa lepsze momenty (lubi zabawy ruchowe z muzyką) i gorsze (nie chce spełniac polecen - typu "daj mamie am"- kiedy sie np bawi łyzeczką i miską, nie bawi sie razem).
                                                    Ze stymulacji to zaczął sie krecic w kołko, ale tym sie nie przejmuje i spiewam mu "ta Dorotka ta malusia".
                                                    Choroba powoli mija, wczoraj było najgorzej- wymioty i jakas pokrzywka w nocy, dzis juz dobrze. Daje małemu IQ, ale to nic nie pomaga na choroby, podobnie jak długie karmienie piersią (prawie 15 mc)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.05.17, 22:44
                                                    A mozesz napisac od kiedy podajesz to IQ? U nas pojawilo sie długo wyczekiwane mama i tata (od tygodnia) 🙂widze ze mowa ladnie sie rozkreca. napisz jeszcze Marta czy szczepilas młodego?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.05.17, 23:15
                                                    Nie szczepiłam, bo jest non stop chory od listopada, tydzien poprawy i od nowa choroba.
                                                    IQ zaczełam podawac, jak miał pol roku czy 8 mc.- wiem, ze nie powinnam teoretycznie, ale wtedy jakby zatrzymał sie z w rozwoju, wymagał rehabilitacji.
                                                    Moj ma 16 mc, ile Wasze dziecko?
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 13.05.17, 06:25
                                                    Moj ma obecnie 11,5miesiąca.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 01.05.17, 17:33
                                                    Izabelo nie chciałam nikogo podlamac z tym regresem :( mam nadzieję że takie całkowite odcięcie się od ludzi zdarza się rzadko. Eh, odetchnę trochę jak mały skończy 2 lata (z tym baniem się całkowitego regresu). Myślę że Twój synek jest całkiem do przodu jak na 11 ms, jak patrzy na Twoją reakcje w zabawie to bardzo dobry znak.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.05.17, 18:32
                                                    Wiem wiem ze nie miałaś takiego zamiaru. Dziewczyny sorki za może głupie pytanie ale o co chodzi z tym punktem 7?🤔
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 01.05.17, 18:34
                                                    Jak masz punkt 7 w orzeczeniu (o niepełnosprawności), to jeśli zrezygnujesz z pracy - masz prawo do zasiłku (ok. 1200 zł miesięcznie) - to w zasadzie kwintesencja tego punktu;)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.05.17, 23:46
                                                    Dziewczyny, a jak u Was z kontaktem z dzieckiem na spacerach po wyjęciu z wózka? U nas znika całkiem, mały gna przed siebie, ludzie, mama nie istnieją. Jest całkiem głuchy na wołanie, w swoim swiecie. Na spacerach spotykam rodziny z małymi dziecmi, gdzie dziecko drepce obok rodziców, kontaktowe... A u mnie dzik. Ja wiem, ze to o niczym nie przesadza, ze za pare lat moge miec wielką pociechę z dziecka, wieksza niz tamci rodzice, ale dołuje mnie to. Jak mogę na to wpłynąć, zeby mnie zauwazył choc trochę?
                                                    Podobnie z pokazywaniem- teoretycznie wspolne pole widzenia jest (momentami, jak na mnie patrzy i ja powiem "co tam jest"), ale 99 procent "pokazywania" mojego dziecka nie jest komunikatem- byle jak macha rączką, bez palca wskazującego, bez sprawdzenia, czy widzę...
                                                    Jest duzo plusów- bawi sie ze mną, odpowiada na pytania patrząc na mnie, mowa teoretycznie rozwija sie prawidłowo, lubi sie tulic przed snem, lubi jak spiewam i patrzy na mnie, ale te dwie rzeczy...To nic fajnego, kiedy z dzieckiem całkiem znika kontakt po wyjęciu z wózka. Starszy miał podobnie, ale nie az tak :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 16.05.17, 00:05
                                                    Kurcze, jakos mam doła z powodu małego... Nie mogę tego nazwac regresem, bo w domu jest ładny kontakt wzrokowy, "spiewa" ze mna, pokazuje gesty podczas tanca, po swojemu odpowiada na moje pytania, pokrzykuje, gaworzy do mnie...ale tylko w domu. Do tego wspolne pole widzenia całkiem szlag trafił, nie pokazuje, nie patrzy za moim pokazaniem, palca wystawic nie umie, ucieka... Co to będzie z tym dzieckiem? Niania chyba ma zły wspływ, jest zbyt hałaśliwa, energiczna i mały ucieka w swoj swiat ( a jest z nią moze 3 godziny dziennie plus spanie). Czy moze chodzi o te choroby, ze sie regeneruje? Dzis poł dnia przespał. Sama nie wiem...
                                                    Pocieszam sie, ze jest raczej norma intelektualna, wiec sie chyba ogarnie z czasem, moze bedzie po prostu bardziej introwertyczny od starszego. Szlag by trafił ten autyzm.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.05.17, 23:28
                                                    Nie było mnie tu jakiś miesiąc albo lepiej. Syn obecnie prawie 15 miesięcy. Odkąd zaczął chodzic jego rozwój ruszył z kopyta :) pokazuje palcem, naśladuje, wyciąga rękę i podaje pudełko którego nie potrafi otworzyć aby mu pomóc, patrzy za wskazaniem ręką/ wzrokiem, sam inicjuje zabawę w akuku, wykonuje polecenia, naśladuje odgłosy kilku zwierząt, wskazuje części ciała u siebie, mówi kilka slow. Ogólnie bardzo dobre rozumienie mowy, ładny kontakt wzrokowy, uśmiechy, zaczepki :) zupełnie inne dziecko. Psycholog z OWI nie ma zastrzeżeń, logopeda prawie ok. Syn ma kilka autostymulacji m.in. wachanie, usztywniane żuchwy i wysuwanie jezyka i częste przy tym uderzanie się w twarz. Być może to zaburzenia integracji sensorycznej. Na dniach laryngolog, neurolog a za miesiąc synapsis - juz dzwonili.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 18.05.17, 16:37
                                                    U nas nie ma az takiej rewelscji jak u Ciebie- gratuluję. Tzn polepszyło sie teraz, juz jest kontakt na ogródku i spacerze, wspolne pole uwagi raz jest a raz nie, naśladownictwo kuleje (po prostu nie umie odtworzyć ruchów- jak mamusia), zawiesza sie- to tez po mamusi z lat dziecięcych. Jak jest zmeczony lub zajety to jest CAŁKIEM głuchy na wołanie. Kontakt wzrokowy nadal nie taki jak byc powinien, czesto patrzy "przez człowieka", potrafi tak sie zawiesić i nie reagować.
                                                    Załuje, ze tak to wszystko widzę i przeżywam, wolałabym być "ślepa" jak przy 1 dziecku.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.05.17, 23:50
                                                    Marta u nas jest podobnie. Chybaze chce jakaś przekąskę, wówczas patrzy na mnie i pokazuje na pudełeczko abym mu podala albo gdy przechodzimy obok placu zabaw to również pokazuje że chce tam iść. Ja myślę że na zewnątrz wszystko inne jest bardziej interesujace niż mama. Aktualnie ja swojemu dziecku na spacerach dużo pokazuje mówiąc np. "o popatrz co to za robaczek", spójrz na drzewo siedzi ptaszek, o jak skacze między gałązkami, gdzie on się chowa" itd. To powoduje, że zaciekawiony patrzy na mnie. Oczywiście nie zawsze ale czesto. Ogólnie po obserwacji osiedlowych dzieci stwierdzam ze raczej w swym zachowaniu nie odbiega od rówieśników, dzieciaki przypominają sobie o rodzicach jak czegoś potrzebują i tez nie reagują w mig jak rodzic się do nich zwraca.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.05.17, 18:34
                                                    Z tego co piszecie to Wasze dzieciaki fajnie idą do przodu. Moj zaczął chodzić.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 19.05.17, 18:12
                                                    Dziewczyny a jak to jest z tym wspólnym polem uwagi? Niby się mówi, że autyści go nie mają, że nie pokazują palcem itp. Czy jednak jest możliwe wspólne pole uwagi przy jakiejś lżejszej formie zaburzeń? Mój mały już pokazuje palcem, wspólne pole uwagi raz jest, raz nie ma(ale ogólnie pojawia się) ,po wizycie na teście przesiewowym już wyluzowalam w dużej części, ale coś tam jeszcze odrobinę mnie niepokoi.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.05.17, 19:46
                                                    Ja obserwuje autystyków w pracy- uposledzonych umysłowo lekko, znacznie i głęboko. U lekko i umiarkowanie upośledzonych zawsze jest pokazywanie palcem. Palcem pokazują tez niektóre dzieci ze znacznym stopniem uposledzenia. Prawie wszystkie odwzajemniają usmiech, chociaz jest tez jeden- gaduła, który prawie nigdy nie patrzy na twarz, więc nie odwzajemnia. Za to palcem pokazuje i sprawdza czy osoba patrzy (bardziej patrzy wtedy na sylwetkę, niż na twarz).
                                                    To chyba zalezy od natężenia tego autyzmu, ale tego jakos nikt nie bada, wszystko jest określane jednym słowem "autyzm".
                                                    Mamy jedną dziewczynkę, chyba 11 lat, która ne pokazuje palcem, nie patrzy za wskazaniem, no nic. Za to można ją rozśmieszyć, cieszy sie kontaktem, odwzajemnia czasem "baran buc". Komunikacji nie ma wcale, chyba, ze krzyk jak u miesiecznego dziecka. Nie ma tez usmiechu społecznego.Takich autystyków jest bardzo mało.
                                                    Moj syn dzis ma wspolne pole uwagi :). Zobaczymy, jak będzie jutro. Jak mam doła, to zawsze sie tym pocieszam, ze skoro uposledzone mają wspolne pole uwagi, to moj synek tez w koncu będzie je miał na stałe :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.05.17, 19:54
                                                    Acha, mitem jest tez to, ze autystycy nie potrafią sie głosno smiac- jest tylko kwetia w jakim wieku pozyskują tę umiejętność. Nawet ta głębko uposledzona, bardzo autystyczna dziewczyna głosno sie smieje, gdy ją łaskoczę.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.05.17, 21:36
                                                    Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tego nikt nie bada- w jakim wieku osoby z autyzmem zyskują kolejne umiejętnosci społeczno- komunikacyjne typu smiech, pokazywanie palcem, dzielenie sie radoscią, proszenie o pomoc itd, itp. Przeciez te umiejętnosci w koncu sie pojawiają, tylko w róznym wieku. W ten sposób moznaby okreslic "stopien" autyzmu, jakie są rokowania na przyszłość. To nie jest tylko kwetstia intelektu i to nie jest tylko kwestia charakteru i że "kazdy autystyk jest inny".
                                                    Ale najłatwiej wszystko nazwac jednym słowem i potem straszyc matki niepełnosprawnoscią dziecka.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 19.05.17, 22:16
                                                    Tak, nawet na stronie badabada straszą głęboką niepełnosprawnością :/ dobrze że w ogóle zazwyczaj kiedykolwiek te umiejętności się pojawiają, tyle że na pewno mniej ich jest ilościowo w stosunku do neurotypowego dziecka. Z tym śmiechem to nie wiedzialam, że niektórzy myślą że autyści się nie śmieją glosno.. W jakichś listach do profesor Cieszyńskiej w necie rodzice często piszą że ich dzieci się śmieją, same wesołe, ale coś tam coś tam np nie pokazują palcem i nic nie mówią sensownego i czy to autyzm...więc stąd wiedziałam że śmiech to żaden wyznacznik...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.05.17, 22:05
                                                    Marta, mam to samo. Mało tego, znam dziewczynkę 16.5 mca. Nie chodzi, raczkuje słabo, na dłuższym dystansie pełza, prowadzona chodzi ale bardzo powolutku, przy meblach nie chodzi, sama nie wstaje, nie zajada sama rączka, wogole nie wkłada sobie nic do buzi, nie trzyma sobie butelki, ma kilka ulubionych zabawek, bawi się w akuku, robi papa, gaworzy , przygląda się twarzom, ładny kontakt wzrokowy, uśmiecha się, śmieje na głos. Przy niej mój syn wyglada na super rozwiniętego. I jak to porównywać? Jakie opóźnienia są do zaakceptowania, co swiadczy o nieprawidłowościach? Czy to znaczy ze jedna panikuje a druga zupełnie lekceważy? Juz sama nie wiem co o tym myśleć.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.05.17, 23:25
                                                    Sądzę, ze dziewczynka jest rehabilitowana? To juz jest opóznienie rozwojowe, moim zdaniem. Za to niekoniecznie autyzm, chociaz nie napisałas, czy cos mówi, czy pokazuje palcem itd.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.05.17, 23:52
                                                    A u nas dni dobre jak nigdy wcześniej- mały jest prawie zdrowy, oprócz ropiejących oczek.
                                                    Odopwiada gestami "nie ma" i "nie" (nie za kazdym razem, ale jednak), sam zagaduje i "każe" powtarzać dźwięki, kontakt wzrokowy gdy ja do niego mowie, albo gdy on mówi- dobry, droczy się i czeka , aż powiem "nie", a potem zaśmiewa z tego, proponuje coraz więcej zabaw, wkłada mi do rąk zabawki i każe rzucać :D.
                                                    Nie jest idealnie, autyzm nadal dla mnie widoczny, ale za to jest fajny kontakt :). Oby tak dalej.
                                                    Acha, i zna juz prawie wszystkie litery, a ma skończone 16 mc.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 21.05.17, 23:58
                                                    Nie jest rehabilitowana (delikatnie sugerowalam), paluszek niesmialo wyciąga ale nie mówi nic przy tym wiec nie wiem jak to oceniać (mój dziec pokazuje i mówi da, komunikuje ze coś chce). To wszystko moje obserwacje przez kilka godzin zaledwie i z podpytania mamy. Diametralnie różne zachowania, tylko fakt ze mój jest mały narwanie c a dziewczynka taka grzeczna i spokojna. Oczywiście nie mi oceniać czy jej rozwój jest zaburzony i jeśli tak o to co biega. Widać natomiast 2 różne podejścia rodzicow. Ja panikujaca, rehabilitacja od 4 miesiąca, do tego sporo mojej pracy z dzieckiem i drugiej matki która nie przejmuje się a przynajmniej tak mi się wydaje, ze dziecko nie garnie się do pionizacji itd. j.w. Hmmm czas pokaze...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.05.17, 21:43
                                                    Dla mnie to jest zgroza, taki tępy rodzic. Przepraszam, moze nie powinnam tak pisac, moze to dobra prosta kobieta która nigdy nic nie czytała o rozwoju dziecka.... W kazdym razie az mnie stelepało. Co na to pediatrzy, nie dają skierowania? W pracy mam dzieci uposledzone umysłowo, bardzo kontaktowe, jak nie potrafiąmowic, to pokazują gestem, ale to jest juz na prawdę niepełnosprawnosc, a nie taka ze strony bada- bada.
                                                    Myslę, ze nasze podejscie jest lepsze. Chociaz ja dzis znowu sie zdołowałam na placu zabaw, jak zobaczyłam inne zaczepne maluchy, kontaktowe, a moj wyp...daka przed siebie i mamy nie widzi, innych dzieci tez nie. On chyba jest straszny alergik, bo potem zaczął mi sie w trawie dusic, moze to dlatego w zeszłym roku latem tak stanął w rozwoju znienacka...?
                                                    Zal mi starszego, bo wychodzi na to, ze małego najlepiej to na spacery nie brac, siedzmy w domu, bo mu zaszkodzi. A starszy cierpi, kontakt tracimy, ksiązeczki nie mam mu kiedy poczytac, pobawic sie tez nie... Dzis mam mego doła.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.05.17, 21:51
                                                    I zabijcie mnie za te słowa, ale dzis bardzo załuje, ze go urodziłam, wydaje mi sie , ze narobiłam tylko szkody dla starszego syna, rodziny i nie wiadmo co z małego wyrosnie. Moze gdyby był mniej chorowity, byłby bardziej kontaktowy, a tutaj- najlepiej, zebym go trzymała pod szklanym kloszem.
                                                    moze jutro spojrzę na to inaczej, ale po dzisiejszym dniiu załuję. A teraz pożryj mnie, Makrokurosku, mam to w nosie. musiałam sie wygadac.
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.05.17, 23:06
                                                    Marta czytam od dawna twoje komentarze i wydajesz sie super babka wzbudzilas moje zaufanie. Sluchaj nie zalujesz ze go urodzilas na pewno nie tak ci sie tylko wydaje nie narobilas nikomu szkody a ten watek potwierdza tylko milosc do dziecka. Matka ktora zaluje ze urodzila dziecko nie martwi sie tak o jego rozwoj i zdrowie. Twoj synek jest malutki nie wyobraxam sobie abys na serio mogla spojrzec na niego teraz i pomyslec ze zalujesz ze on jest. Jest mi bardzo przykro z powodu twojej sytuacji bo zeby cos takiego pomyslec trzeba na prawde zle sie czuc gdzie jest do cholery twoj maz niech on ci pomoze i ty tez potrzebujesz pomocy od specjalisty co jest w twojej sytuacji zrozumiale. Ja sobie nie potrafie wyobrazic jak ty to wszystko ogarniasz jestem pelna podziwu dla ciebie, ale nie dopuszczaj do siebie takich mysli prosze to nie wina twojego synka ze tak sie zachowuje i pociesze cie tylko ze znam wiele takich dzieci niekoniecznie zaburzonych, nie zalamuj sie bo to sie na prawde dobrze nie skonczy poszukaj pomocy.Nie chce tu sie wymadrzac ale troche przerazilo mnie to co napisalas nigdy nie bylabym w stanie pomyslec o coreczce ze zaluje ze ja urodzilam i nie wierze ze ty tez tak myslisz. Jestes po prostu przemeczona masz ogromny bagaz do dzwigania i potrzebujesz wiecej wsparcia. Ja bym chyba tak nie dala rady. Trzymaj sie zobaxzysz jutro bedzie lepszy dzien synek usmiechnie sie do ciebie spojrzy ci w oczy a ty od razu inaczej na to wszystko bedziesz patrzec. Trzymam za was kciuki.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 23.05.17, 00:24
                                                    Dlaczego uznajesz, że cię od razu pożrę? Według mnie za bardzo izolujesz synów od siebie zamiast uczyć ich bycia razem. Jak dla mnie twój młody to całkiem normalnie rozwijające się dziecko, nie wiem czy ktoś z boku widząc go odbiera jego rozwój jako taki dramat.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.05.17, 10:26
                                                    Napiszę moze, co mnie wczoraj tak rozwaliło.
                                                    Dzien zapowiadał sie jak zwykle. Rano poszłam z mamą i sobą do psychiatry, potem do pracy, wszystko było OK. Mały rano całkiem kontaktowy, wesoły, ja tez w dobrym humorze. Przyszłam po pracy, starszy woła "hura, mamusia. Kocham cie mamo, pobawisz sie ze mną", a mały juz zajety swoimi sprawami, matki nie widzi. Mysle sobie- pewnie spiący, ale ze wstał 3 godz. wczesniej, postanowiłam go nie usypiac, tylko zabrac na spacer. Poszlismy wiec w jak najlepszych humorach, całą rodziną, na spacer- młody na hulajnodze, mąż, ja i mały w wózku. Przed naszym dawnym blokiem jest piaskownica, w której starszy lubiał sie bawic- tam sie zatrzymalismy. Były tam matki z dziecmi- 3 w wieku 1-1,5 roku i jeden 4-latek. Z czterolatkiem starszy zaczał sie bawic, a ja małego dałam do pisakownicy, do tamtych dzieci. Tamte dzieci kontaktowe, palcem kólko pokazywały, jeden mi patyka przyniósł, usmiechniete, w oczy patrzą- a moj w swoim świecie. Te matki jakies takie nerwowe, peta w gębie, na te dzieci pohukiwały, a te maluchy koło ławki sie trzymają, nigdzie nie uciekają, do ubierania grzecznie rączki wyciągają... A mojego, ledwo z piachu wyciągłam, juz dogonic nie idzie, gna przed siebie. Potem zaczął kaszlec, to musielismy wracac do domu. Starszy ciagle mnie prosił, ze bym sie z nim pobawiła, to obiecałam, ze małego uspie i sie pobawimy. Udało mi sie uspac i mysle, głupia i naiwna, "to teraz mam 1,5 godziny, pobawie sie ze starszym, co mu poczytam, mamie włosy obetnę...".Poszlismy skakac na trampolinę, ja cały czas w dobrym humorze, a potem starszy chciał sie bawic klockami. No i kiedy wchodzilismy do dmomu obudził sie mały, po 30 minutach spania. Mąż z pretensjami"bo hałas robicie, jakie psychotropy ci dał ten lekarz, uwazaj, bo cie z roboty zwolnią", ze niby głosno weszłam. Nie wiem, wydawało mi sie, ze bylam cicho i jeszcze starszemu buzie zatykałam. Próbowałam małego uspac, ale nie, ryk, a biedak starszy znowu sam, odrzucony przez mamę mowi "ty mnie juz nie kochasz". No i szlag mnie trafił, ze ze starszym , który mnie potrzebuje, pobawic sie nie mogę, bo musze biegac za małym, który nawet nie wie, ze jestem i w nosie mnie ma, a ja, jak ta głupia, cieszę sie, ze łaskawie na mnie spojrzał czy powiedział "daj". Co ja znowu za przewinienie wobec niego zrobiłam, ze go na hustawkę dałam a obok trawa rosła i znowu chory jest? To co, juz jak w wiezieniu mamy siedziec, a starszy ma zapomniec, ze ma mamę? Leki mu daje, inhaluję, cuda wianki, spiewam, opowiadam, pokazuje, niedługo sobie piórko do d..py włoze i latac sie nauczę, zeby zwrocił na mnie uwagę,a staszy sam bedzie biedak biegał, bo mama ma nową dzidzie.
                                                    Ja sie staram ich uczyc bycia razem- razem ich kąpię, razem skaczemy na trampolinie, tyle, ze na razie starszy traktuje młodego bardziej przedmiotowo, jak zabawkę, a mały na starszego nie zwraca uwagi (bo trzeba sie postarac, zeby zwrocił, a starszy tego nie umie).
                                                    Mam dosc.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 25.05.17, 10:19
                                                    Czytając twoje posty mam coraz większe wrażenie, że problemem nie są zaburzenia twoich synów, które z tego co opisujesz są naprawdę nieznaczne, ale problem z odnalezieniem się w roli rodziców dwójki dzieci, usilna chęć zapewnienia starszemu synowi tych samych warunków jakie miał przed urodzeniem młodszego, czyli jednym słowem brak akceptacji zmian które wniknęły z narodzin drugiego dziecka. Zamiast uczyć dzieci być ze sobą, izolujesz je od siebie. Warto lepiej zorganizować podział obowiązków i przestać traktować młodszego jako odpowiedzialnego za wszystko złe co was spotyka, a zacząć wprowadzać go do wspólnych zabaw.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 00:43
                                                    Izolować nie izoluję, ale trudno o jakąkolwiek "wspolpracę" miedzy nimi. Razem ich huśtam na placu zabaw, razem kąpię, razem skaczemy na trampolinie i to by było tyle, co udało mi sie zrobic. Juz pisałam, ze starszy traktuje małego raczej jak zabawkę, młodszy woła ciagle starszego ale bez interakcji czy nawet kontaktu wzrokowego. Moze jak mały zacznie mowic, to bedzie więcej tego "wspólnego". Aha, i razem oglądają piosenki na kompie.
                                                    To fakt, chciałabym miec wiecej czasu dla starszego, brakuje mi np. wieczornego czytania, ale tego nie da sie zrobic bo mały po południu mało spi i potem ryczy, wiec trzeba usypiać.
                                                    W kazdym razie staram sie, zeby kazdy miał jak najwięcej mamy i wspólnej zabawy, ale nie zawsze sie da i stad ta frustracja, a zwłaszcza rozwala mnie, kiedy mały mnie ignoruje i muszę go tylko pilnować, a starszy w tym czasie chce mamy.
                                                    Ogolnie polepszyło sie znowu, mały kontaktowy,więc i humor mam lepszy. Tylko wyjścia mnie dołują.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 13:20
                                                    "Izolować nie izoluję, ale trudno o jakąkolwiek "wspolpracę" miedzy nimi."

                                                    Trudno oczekiwać od tak małego dziecka współpracy, raczej chodziło o to aby nie izolować dzieciaków tylko by się bawiły obok siebie, a w tym słaby kontakt wzrokowy nie przeszkadza. Za bardzo skupiasz się na tym by zapewnić starszakowi warunki jakie miał zanim urodził się mały, a prawda jest taka że starszak musi zaakceptować to że warunki się zmieniły, a twoim zadaniem jest pomóc się w nich odnaleźć.
                                                    "W kazdym razie staram sie, zeby kazdy miał jak najwięcej mamy i wspólnej zabawy"

                                                    Przy dwójce dzieci najważniejsze jest aby dzieci nauczyły się być razem, że nie ma już mamy tylko dla jednego dziecka, że mamą trzeba się podzielić.

                                                    " kiedy mały mnie ignoruje i muszę go tylko pilnować, a starszy w tym czasie chce mamy."

                                                    Każda matka dwójki i większej ilości dzieci ma taki sam problem, w twoim przypadku jest o tyle łatwiej, że młodsze dziecko nie domaga się twojej ciągłej adoracji i nie rywalizuje o ciebie.

                                                    "Ogolnie polepszyło sie znowu, mały kontaktowy,więc i humor mam lepszy. Tylko wyjścia mnie dołują."

                                                    Przestań skupiać się cały czas na tym kontakcie wzrokowym , a skup się na tym jak wspólnie organizować czas zabaw tak by nie izolować dzieci od siebie.
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 14:57
                                                    Starszak musi zaakceptowac.

                                                    Makuro....
                                                    Znowu sypnelas sie niewiedza i ignorancja.
                                                    Niczego nie musi. To jest dziecko z ZA. Nie bede tlumaczyla Ci, bo szkoda czasu.
                                                    Im bardziej ingerujesz i ciagniesz swoje wywody tym bardziej widac, ze wiedze masz wikipedyczna czyli zadna.
                                                    Marta:) Jak wroce do domu (jestem na konferencji) to napisze, bo podpytalam Cie troche i mam pare przemyslen.

                                                    Nie jestes zla mama. Znasz reakcje na sytuacje zyciowa? Jestes na jednym z etapow. Masz prawo do strachu, zniechecenia, rozpaczy i zalu. Masz pelne prawo. Daj sobie czas. A do Twoich chlopcow podejdz moze zadaniowo. To jeden ze sposobow, ktory pomaga przetrwac takie sytuacje. Bo tu tylko czas i dzialanie zadaniowe przynosza korzysci. Dbaj o nich jak umiesz. Nie badz idealna, nawet nie daz do tego. Po prostu dbaj. I nie porownuj do dzieci w szkole. Ty masz dzieci niepelnosprawne intelektualnie. A Twoi chlopcy sa w normie. To bardzo duzy atut. Ogromny:)
                                                  • ofrelka Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 18:35
                                                    To ja poproszę o więcej, jak najwięcej takich przemyśleń! Mam dwulatka z CZR, niedługo pojawi się brat. Starszy jest do mnie skrajnie przywiązany (a ja oczywiście do niego), wiem, że problemy z podziałem czasu i uwagi będę miała podobne do Marty. Wiem, że synek nie będzie się cieszył z bobasa, nie będzie się nim interesował, nie zrozumie dlaczego np. to on ma teraz poczekać. Zakładam (bo lubię być gotowa na najgorsze), że będzie naprawdę ciężko i o żadnej przyszłej "współpracy" czy wspólnej zabawie nie marzę.
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 19:11
                                                    Moje pierwsze dziecko (juz dorosle) jest NT. Nie nawiazalo zadnych wiezi w okresie dziecinstwa ani z bratem HFA, ani z najmlodszym dzieckiem NT. Jakie wiezi pojawily sie, gdy pierwsze mialo kolo 17 lat.
                                                    Natomiast syn HFA i jego mlodsza siostra NT byli nierozlaczni. Dalej sa najlepszymi przyjaciolmi (kochaja sie i kloca naprzemiennie).
                                                    Nie ma reguly. Kazde dziecko jest inne. Kazde inaczej nawiazuje lub nie nawiazuje relacji.
                                                    Moja dorosla corka nigdy nie lubila i nie lubi malych dzieci. I nic nie moglo tego zmienic. Wiec i ja nie zmienialam. Nie zmuszalam. Ot byli kolo siebie.
                                                    Naprawde dzieci nie musza stanowic zespolu, nie musza byc ze soba. To nie jest konieczne.
                                                    Warto pamietac, ze do pewnych rzeczy nie nalezy zmuszac, nie wolno lamac dziecka. Bo mozna wszystko zepsuc.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 21:40
                                                    Ja rozumiem, co ma na mysli makrokurosek mowiac, ze starszy musi zaakceptowac. chodzi mniej więcej o to, ze ludzi tacy jak ja, moje dzieci, moja mama, dziadek itd byli zawsze. Zyli w duzych rodzinach, kiedys nie było jedynaków. Nikt ich nie uważał za niepełnosprawnych, nazywano to po prostu charakterem. Życie nie kręciło sie wokól autystycznego dziecka, bo tych autystyków w rodzinie było kilku i musieli sie dostosowac. A teraz wymagania w stosunku do rodziców zdrowych dzieci przekraczaja ich mozliwosci, a co dopierwo w stosunku do rodziców dzieci ze spektrum. Uspołeczniaj, rehabilituj, prowadz terapię ręki, nie pozwol sie zafiksowac, rozszerzaj zainteresowania, itd, itp. Kazdy by miał dosyc, to jest wszystko niewykonalne.
                                                    Odnosnie tego, ze dzieci nie muszą stanowic zespołu- nie pamietam, zeby moi kuzynowie bawili sie ze sobą w dziecinstwie- własciwie kazdy zył "swoim życiem". Kontakty nawiązali dopiero jako dorosli ludzie, teraz sie odwiedzają. Ja nie wspominam tego najlepiej, jako dziecko, strasznie sie tam nudziłam, kazdy żył sobie, nie było do kogo gęby otworzyc, 5 autystyków w jednym domu, w wieku od lat 3do 83... Ale zapewniam, ze żaden z nich nie stał sie od tego "głęboko niepełnosprawny", w zyciu radzą sobie w sam raz :)
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 23:07
                                                    Rodzeństwo nie musi się kochać , ale musi się tolerować. starszak musi zaakceptować fakt ,ze nie jest już jedynakiem i ze uwaga rodzicow nie będzie już skupiona tylko na nim i jego potrzebach . Według mnie izolacja rodzenstwa i ciągła próba rekompensaty starszemu zmian nie tylko wpływa negatywnie na realce rodzeństwa , ale jest to dla starszaka jasny sygnał ze za wszystko zlo odpowiada młodsze dziecko . to jak będą kształtowały sie relacji między rodzeństwem w dużej mierze zależy od rodzicow i nie mówię tu o wielkiej przyjaźni , bo to czy kogoś lubimy czy nie ,nie wynika z więzów rodzinnych , ale o szacunku , akceptacji i poczuciu więzów rodzinnych . Zazdrość i rywalizacja wpisana jest w relacje między rodzeństwem , główna rola rodzicow polega na takim prowadzeniu dzieci aby nie były to uczucia dominujące . Skoro ty marto sama obwiniasz młodszego o zmiany jakie zaszły w życiu starszego to czy tego chcesz czy nie przekazujesz te uczucia starszakowi . Zmiany związane z powiększeniem rodziny są czymś naturalnym i to ty jako rodzic powinnaś pokazać starszakowi, ze te zmiany nie są niczym złym , natomiast przez swoją usilną chcec kompensaty dajesz mu zupełnie inny przekaz . masz racje tola nie znam się na zaburzeniach , ale mam trójkę rodzeństwa i jestem mama dwójki dzieci tak wiec wiem jak wyglada kwestia relacji między rodzeństwem zarówno od strony dziecka jak i od strony rodzica . Jeżeli według ciebie izolacja rodzenstwa i ciągła rekompensata starszakowi utraty jedynactwa jest dobrym kierunkiem to nie wiem czy stawia cię to w dobrym świetle jako terapeutę
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 11:31
                                                    "Jezeli wg ciebie ...."

                                                    Nigdzie tego nie napisalam. Ktorys juz raz nie rozumiesz czytanego tekstu.
                                                    Jesli nie znasz sie na zaburzeniach to prosze nie pouczaj i nie strofuj mamy dziecka z ZA jak ma wprowadzac relacje miedzy dziecmi.
                                                    ZA nie nie musi zrozumiec. Mozna go nauczyc, ze sytuacja sie zmienila, ale on dalej nie bedzie tego rozumial. Bo zmiana relacji w ogromnej czesci odbywa sie na poziomie emocjonalnym. I tu dochodzimy Makuro do twojej nieznajomosci zaburzen.

                                                    A to w jakim swietle widzisz mnie jako terapeute..... Nie bede komentowala. Zabrzmialo wrecz zabawnie.
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 11:36
                                                    I jeszcze.
                                                    Masz teojke rodzenstwa i dwoje dzieci.

                                                    A ja mam jedno z dzieci z ROP V.
                                                    Z tego wynika tyle, ze Ty znasz sie WYLACZNIE na relacjach miedzy toba a rodzenstwem, a ja wiem na ile ROP V namieszlala w zyciu mojego dziecka.
                                                    Nie przenosi sie doswiadczen zyciowych na zycie innych. Mozna sie nimi podzielic. To owszem. Ale powiedziec: znam sie,bo u mnie jest tak - swiadczy o ignorancji pouczajacego.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 15:00
                                                    Poproszę abyś przedstawiła publikacje twierdząca , ze dzieci z ZA nigdy nie zaakceptują rodzenstwa , a jakiekolwiek próby tworzenia ich relacji z rodzeństwem skazane sa na niepowodzenie wiec należy je od rodzenstwa izolować
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 16:12
                                                    Bosz. Dalej nie rozumiesz.

                                                    Nigdy, zawsze, musi. Gdzie ja uzywam TAKICH slow? No gdzie?
                                                    Przychodzisz tu, bredzisz, ranisz, wypisujesz bzdury. Krzwdzisz na potege.
                                                    A ja probuje Ci pokazac, ze to nie jest twoje miejsce, ze nic tu po Tobie, bo robisz bardzo duzo zlwgo. A do tego nie rozumiesz tekstu pisanego. Nie rozumiesz niczego, z tego, co tu pisza inni i ja.
                                                    Rzeczywiscie. Troll.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 17:18
                                                    "miejsce, ze nic tu po Tobie, bo robisz bardzo duzo zlwgo. " za to pisanie , ze nie ma sensu wplywanie na relacji dziecka z ZA z rodzeństwem jest według ciebie dobre ? Skoro według ciebie dziecko z ZA nie jest w stanie nauczyć się współżycia w grupie jaka jest rodzina , nie jest w stanie zaakceptować zmian , a wszelkie próby skazane są na niepowodzenie to po co w takim razie TUS, po co w ogóle stosować jakakolwiek terapie skoro według ciebie czyli terapeuty należy te dzieci izolować skoro taka jest ich wola bo i tak nie mamy wpływu na zmianę ich zachowania w grupie i nawiązanie jakichkolwiek więzi .
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 19:27
                                                    Wkladasz mi usta jakies swoje urojenia. Nigdzie nie napisalam, ze nie ma sensu. I koncze dyskusje z toba. Bo wlasnie to nie ma sensu.
                                                    Ja nic nie musze. A tym bardziej zadawac sie z toba. Szkoda mojego czasu.
                                                    Zycze powodzenia w zyciu, efektywnej nauki czytania ze zrozumieniem, odnalezienia sensu i ewentualnie znalezienia studiow na temat autyzmu. Jesli chcesz pomagac zacznij od siebie.
                                                    Bye bye.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 27.05.17, 19:42
                                                    "starszak musi zaakceptowac.

                                                    Makuro....
                                                    Znowu sypnelas sie niewiedza i ignorancja.
                                                    Niczego nie musi. To jest dziecko z ZA."
                                                    Masz racje trudno rozmawiać z terapeuta który uznaje że dziecko z ZA nie musi pracować nad relacjami społecznymi , nie musi akceptować rodzenstwa , nie musi akceptować zmian zachodzących w życiu rodzinnym , właściwie nic nie musi bo ma autyzm . Jeszcze raz zadam pytanie po co w takim razie naciągasz rodzicow dzieci z autyzmem na kasę i prowadzisz terapie skoro wychodzisz z założenia , ze jakakolwiek terapia i próba ingerencji w relacje społeczne dziecka z ZA jest o kant d.., i nic nie daje .
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 25.05.17, 15:00
                                                    Marta a moge spytac ile lat maja Twoi chłopcy i jakie maja diagnozy? Nie musisz odpowiadac , ale w natloku info na forum trudno mi to znalezc.
                                                    A w osrodku, w ktorym pracujesz z dziecmi prowadzisz jakies terapie?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 00:46
                                                    Starszy ZA, a mały oficjalnie nic, ale wyraźnie widać ze to spektrum. Liczę na ZA, chociaż podobno autyzm dziecięcy przy normie intelektualnej to tez nie dramat.
                                                    Ja jestem nauczycielką w Szkole Specjalnej.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.05.17, 12:59
                                                    Nie mieszkają w Polsce. Inne podejście. Wydaje mi się ze największym problemem jest to ze nic nie wkłada do buzi samodzielnie, nie ma odruchu wkładania chleba czy chrupka czy czegokolwiek.Nas naurolog za każdym razem o to pytała, ostatnio psycholog również.

                                                    Spacery u nas podobne, przyglądnie się dziecku, czasem nawet uśmiechnie i idzie w swoją stronę, zaczepi tylko jak postawie go obok dziecka, chyba że chce wyrwać dziecku grabki to wówczas działa samodzielnie. Zresztą każde wyjście jest inne, raz zwraca uwagę na dzieci innym razem tylko hustawki lub piaskownica.

                                                    Marta jeżeli myślisz ze ma alergie to niestety będziecie musieli przeczekać, teraz ostro sosna pyli bodajże wiec parki odpadają. Pokaż małego pediatrze, chyba są jakieś sposoby na alergie u takich maluchów.

                                                    Wydaje mi się ze powinnaś uczyć ich wspolnej zabawy tak aby starszy nie czuł się odtracony, i angażować starszego w nauczanie młodszego. Nauczenie czegoś takiego malucha daje dużo satysfakcji - mycie zębów, budowanie zamków z piasku, malowanie raczkami, itp. Oczywiście to muszą być rzeczy które lubi robić Twój starszy albo czynności samoobsługowe które mu super wychodza, może nieco zmodyfikowane na potrzeby młodszego. Zdaje sobie sprawę ze starszy po chwili się znudzi i może być ogólnie niechętny ale sam zobaczy jak fajnie jest się bawić z bratem juz zaniedlugo jak tylko młodszy troszkę podrosnie.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 23.05.17, 13:22
                                                    Marta wybacz nie widziałam Twojego ostatniego wpisu. Nie wiem co Ci radzić. Chyba tylko tyle że Twój mąż musi się bardziej zaangażować w opiekę nad młodszym. Tym bardziej ze teraz oboje pracujecie.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.05.17, 10:02
                                                    Cześć dziewczyny! Marta jak Twoje samopoczucie? mam nadzieje że już lepiej. Muszę Wam napisać że u nas lepsze dni. Młody wskazuje palcem przedmioty, lub jak coś chce, wtedy patrzy na nas wydaję przy tym odgłosy. Mowa idzie do przodu ale bardzo bardzo powolutku. Podczas zabaw patrzy na nas, na siostrę najlepiej to chciałby być zawsze z siostrą. Stał się bardzo mamusiowaty :) gdy tylko gdzieś wychodzę lub mąż czy siostra, jest wielki płacz a gdy wracam szybciutko idzie do mnie i sie przytula :) Bardzo często się uśmiecha patrzy na nas obserwuje, jest zainteresowany domownikami, z reakcją na imię trochę gorzej ale nie reaguje zazwyczaj gdy jest czymś pochłonięty. Pokazuje gesty nie ma, aja, daje buziaki. Póki co jest coraz mnie stymulacji. Widzę że zrobił się bardzo kontaktowy i mam jakąś nadzieję na to wszystko. Wczoraj byliśmy u naszej pediatry i ona nie widzi w nim już niczego niepokojącego, (ale zobaczymy czas okaże) w gabinecie był zainteresowany wszystkim co robi lekarka, wskazywał gdy ona o coś zapytała, ciągle się uśmiechał.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.05.17, 10:43
                                                    Nie napisalam jeszcze ze zaczyna bawić się zabawkami zgodnie z ich przeznaczeniem.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.05.17, 00:55
                                                    To super, ze Twój synek tak fajnie idzie do przodu. U nas znowu lepiej, w domu ładny kontakt, bardzo fajnie patrzy gdy mu cos mówię- co rozumie, lub gdy śpiewam, naśladuje gesty do piosenki, zaczepia mnie jak cos chce. Wyjścia niestety bez zmian, moze nie powinnam tak pisac, ale jak widzę, jak inne maluchy mnie zaczepiają, patrzą, a moj tylko bieg przed siebie i nie widzi ludzi, to zawsze wracam lekko zdołowana.
                                                    Bardzo sie boje, ze on będzie taki jak moj dziadek, ale to juz był ewenement, co w ogóle ludzi nie zauwazał całe zycie, słowem sie przy stole nie odezwał, nie usmiechnął, no nic, jak jakis robot. A moj jednak potrafi sie rozesmiac, czasem patrzy na mnie, wiec moze nie bedzie tak zle? Moze po prostu wazny bedzie dla niego temat rozmowy, a nie "głupie usmiechy"?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.05.17, 09:41
                                                    Boze, on jest znowu chory! Cały zeszły tydzien miał zaropiałe oczy, leczyłam neomycyną, przemywałam herbatą, w piątek przeszło. Myslałam, ze bedzie lepiej. W sobote obudził sie zasmarkany, wrzeszczący, myslę, ze jakis wirus, połączony z alergią. Ja sama sie zle czułam, w kosciach mnie łupało, ale przeszło, a małego trzyma. Kontaktu zero, obudził sie o 5 rano, porozwalał wszystko co sie da, wyryczał sie, kontaktu zero i uspałam go teraz. Mi sie juz życ nie chce.
                                                    Ja nie wiem, jak ja mam go traktowac, przeciez dostaje leki, miało byc lepiej, a tu nic nie pomaga, a na dworze to tak głupieje od tych alergenów chyba. Mysle, ze dlatego roki temu latem był z nim taki słaby kontakt- cos go męczyło, jakas alergia, a organizm był za sałaby, zeby sie bronic np. katarem, nie było objawów fizycznych tylko psychiczne własnie.
                                                    Co tu gadac o uczeniu braci bycia razem, o wspolnym radosnym spedzaniu czasu, jak ja od listopada dziecka wyleczyc nie umiem... cieszyłam sie na wiosnę, ze sie polepszy, a tu jest jeszcze gorzej. Płakac mi sie chce. Czy to juz tak zawsze będzie? Ja ja mam nie miec depresji w tym swoim życiu, skoro z kazdej strony cos złego, kołopot, pomocy znikąd, kazdy by miał dosyc.
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 29.05.17, 12:49
                                                    Marta jestes potwornie przemeczona. Tak sie nie da dzialac , tak sie tylko czlowiek toczy. Ale tak nie mozna.
                                                    Raz: mąż jest czy partner, zeby zajac sie jednym z chlopcow popoludniami?
                                                    Dwa: zostawiasz chlopcow w weekend mezowi i idziesz do kina, da sie?
                                                    Trzy: maly zdiagnozowany sie i paprze? Robilas konsultacje z innym lekarzem?

                                                    Tak, ja wiem, ze to takie moje madrosci. Przeszlam te droge. I az za dobrze pamietam jak to jest. wiele bledow z tamtego okresu juz za mna, wielu nie udalo sie naprawic.
                                                    Nie mozesz z tym byc sama, to jest po prostu nieludzkie. Naprawde nie ma nikogo? Jestes z chlopcami zupelnie sama?
                                                    A wsparcie fachowca? Myslalas o tym,? Albo jakas grupa wsparcia?

                                                    Przytulam i moc cieplych mysli wysylam.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.05.17, 15:19
                                                    Marta tak mi smutno jak czytam co piszesz😞😞 mi tez jest czasem ciężko ale mam wsparcie w rodzinie z mojej strony, bo z męża niestety nie, a nie wiem z kolei jak u Ciebie? Tolka ma rację musisz odsapnac tak nie można, wykonczysz się, musisz odetchnąć!!Też właśnie chciałam zapytać czy diagnozowalas juz gdzieś młodego? Trzymaj sie 😘😘
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.05.17, 17:31
                                                    Odnosnie wsparcia- maz jest non stop w pracy, po 11 godzin go nie ma, ma moze 2-4 dni wolnego w mc. czasem wyglada to tak- idzie w sobote na noc, ma teoretycznie wolna niedziele(odsypia), a w pon. znowu do roboty. Jak ma wolne to sie starszym zajmie, nie moge powiedziec.
                                                    Rodziny nie mam, tylko chora mame do opieki. Niania mi pomoze, za co płace.
                                                    Czasem wychodze, ale bardzo mało, moze raz na 3 mc na 3 godziny.
                                                    Maly chory na gardło teraz, pediatra kazała odstawic sterydy, bo podrazniaja, na razie leczymy bez antybiotyku. zmierzły, zasmarkany, zapłakany.
                                                    mam tylko 1 zyczenie- zeby był mc zdrowy i zebym mogła okreslic, jakie mam dziecko, na ile jego zachowanie jest skutkiiem złego samopoczucia, jaki jest "normalnie".
                                                    Nie diagnozowałam go nigdzie, bede szła do OWI, to poprosze o diagnozę intelektu, bo to wazne . Nie widze sensu wozic go po diagnozach takiego nocn stop chorego, czy na diagnoze. Chce po prostu, zeby choc mc był zdrowy, zebym wiedziała, na czym stoję.
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 30.05.17, 09:45
                                                    Czy młody miał robione testy i jakie są perspektywy na odczulanie , kolejna rzecz co mówi pediatra na jego ciagle choroby i zaburzenia . Na pewno powinnaś zmienić swoje nastawienie , wykazujesz się podejściem histerycznym i czarnowictwem , a z tego co opisujesz sytuacja chłopców nie jest taka zła . Jeżeli czujesz nadchodząca depresje to po prostu idź do psychiatry .
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 01:30
                                                    Hehe, czasami to mi przypominasz moją mamę, jak była jeszcze zdrowa.
                                                    Pediatra dała skierowanie do pulmonologa, dostał leki, ze skutkiem słabym, w czerwcu znowu idziemy. Na zaburzenia typu "autystycznego" nie mowi nic, bo sie na tym nie zna. Na testy alergiczne wg pulmonologa mały jest za mały.
                                                    Nastawienie mam rzeczywiscie ponure, nie wiem, skąd mi sie wzieło takie przekonanie, ze on zawsze taki bedzie, ze bedzie miał 6 lat i dalej bedzie gnał przed siebie bez rozumu. Wg moich obserwacji nawet dzieci uposledzone umysłowo w pewnym wieku mądrzeją (oczywiscie nie wszystkie) i mozna z nimi wyjść na spacer.
                                                    Ze starszego ostatnio jestem zdowolona, coraz bardziej go doceniam, coraz mniej sie matrwie, chociaz wiele jest jeszcze do naprawy. Mały w czasie choroby funkcjonuje zle, rzuca wszyskim, ucieka, nic go nie interesuje...Nie wiem, czy to tak bedzie, czy po prostu musze go wyleczyc. Niech sobie bedzie jaki chce, byle w wieku np 5-6 lat nie przypominał najtrudniejszych dzieci z mojej pracy (nie wiem, skad u mnie taki pesymizm, nie panuje nad tym).
                                                    Do pscyhiatry chodze juz od dawna, ja nie z masochistek zeby sie męczyc z własnej woli depresją. Leki biore, pmagają zwykle, ale jak mały ma złe dni, to nic mi nie pomaga. No a mały ma złe dni 70 % swojego życia, bo ciagle cos mu dolega :(
                                                  • makurokurosek Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 09:44
                                                    Porozmawiałaby z psychiatra , skoro masz tak depresyjne samopoczucie to chyba leki nie są najlepiej dobrane . Co do syna , testy z krwi wykonuje się u sporo młodszych dzieci tak wiec jeżeli pulmonolog nie chce ci dać skierowania zrób je sama .
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 11:59
                                                    Ależ bzdury gadasz z tymi testami z krwi. Jasne, można zrobić i noworodkowi, tylko po co, skoro nie ma przeciwciał i nic z tych badań nie wyjdzie?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 16:12
                                                    Czy mam rozumiec, ze moj syn nie ma przzeciwciał, bo jest za maly i jeszcze sie pojawia?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 17:55
                                                    No alergolodzy twierdzą, ze dopiero powyżej 3 lat takie badania są miarodajne. Wcześniej - wyjdzie albo nie wyjdzie.
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 12:58
                                                    Dla przeciwników wczesnej diagnozy (bo się "jeszcze rozwinie" i "ma czas":
                                                    www.facebook.com/events/471579236521114/?fref=ts
                                                    Hackathon: autyzm - przeprojektujmy to | autism redesigned
                                                    18-24 miesiąc życia – to jest moment, w którym wg Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego należy zdiagnozować zaburzenia ze spektrum autyzmu (z ang. autism spectrum disorder, ASD), aby dziecko miało większą szansę na skuteczną interwencję terapeutyczną. Ostatnie duże badania wskazywały, że jedno na 68 dzieci jest dotknięte tym zaburzeniem. Szacuje się, że obecnie u ok. 1 na 50, czyli 2% nowonarodzonych dzieci zdiagnozuje się ASD w którymś momencie życia.

                                                    Niestety, większość dzieci diagnozowana jest w wieku przedszkolnym, kiedy nietypowe zachowanie lub inne zaburzenia (np. często towarzyszący opóźniony rozwój mowy) sugerują rodzicom i opiekunom, że z rozwojem dziecka coś jest nie tak. Wczesne wykrycie niepokojących objawów dałoby szansę na wdrożenie wczesnej interwencji terapeutycznej już na etapie niemowlęcym, poprawiając komfort startu dzieci z ASD w przedszkolu lub w szkole. Niestety badań przesiewowych pod kątem ASD w Polsce się nie prowadzi, mimo wielokrotnych próśb adresowanych do Ministerstwa Zdrowia przez środowisko specjalistów zajmujących się diagnostyką

                                                    Nadzieją dla maluchów jest połączenie dwóch metod, które nie bazują na obserwacji zachowania dziecka: EEG (czyli mierzenie aktywności elektrycznej mózgu) i eyetracking (czyli śledzenie ruchu gałek ocznych). Badania przesiewowe, nawet wykonane przez lekarza, a nie psychologa, czy psychiatrę, podczas badań okresowych, pomogłyby we wskazaniu konieczności przeprowadzenia specjalistycznej diagnozy w celu definitywnego stwierdzenia ASD.

                                                    Niestety, oba istniejące narzędzia są niedostosowane do badania dzieci. Aparatura do EEG przypomina nieco steam-punkową maszynerię: zakładanie czepka do EEG małemu dziecku zajmuje nawet 15 minut, co dla maluszka oznacza bardzo dużo czasu. Do tego, czepek jest wielorazowego użytku (nawet jeśli elektrody są jednorazowe) i czasami potrafi być źródłem skórnych infekcji czy alergii.

                                                    Wyzwaniem hakatonu będzie zaprojektowanie nowej czapeczki do dziecięcego EEG. Wstępne założenia: tani, jednorazowy, aseptyczny, łatwy w obsłudze i minimalizujący przykre doświadczenia dla dziecka.

                                                    Do udziału zapraszamy: projektantów, twórców mody, krawców, materiałoznawców, lekarzy, psychologów, psychiatrów dziecięcych, artystów i wszystkich, którzy myślą nieszablonowo i czują chęć by zmierzyć się z tym ważnym medyczno-społecznym problemem.

                                                    Inicjatorem hakatonu jest dr Paweł Szczęsny, biolog z Instytutu Biochemii PAN i prezes Fundacji Nauki Otwartej. Organizatorami są: Centrum Nauki Kopernik i Fundacja Nauki Otwartej. Hakaton odbywa się w ramach projektu Sparks.

                                                    Rezultaty hakatonu zostaną opublikowane na wolnej licencji z uznaniem autorstwa.
                                                    Mamy nadzieję, że projekt zostanie wdrożony.

                                                    Wkrótce podamy zasady, na których będzie można zgłosić chęć udziału.
                                                    Tymczasem kontakt do koordynatora projektu w Centrum Nauki Kopernik: mateusz.pawelczuk@kopernik.org.pl
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 14:33
                                                    Super pomysł:)
                                                    Z mojej perspektywy - kwestia zakładania czapeczki to jedno, ale nie wiem czy nie ważniejsze jest to, gdzie sie robi badania. W miejscu nieznanym - nie ma czasami szans. Badania powinny być robione w domu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 16:01
                                                    Zapytam sie lekarza o testy z krwi, ale jedno mnie zastanawia- jesli okaze sie, ze dziecko jest uczulone na wszystkie wziewy (tak np miałam ja- wg testów nie nadawałam sie do życia :) ), to czy wpłynie to w jakis sposób na jego leczenie- inne leki? Ja mysle, ze nie, po prostu kazą mi czyscic dom, nie wychodzic w czasie pylenia itd, co juz teraz staram sie robic.
                                                    Co do wczesnej diagnozy: ja juz teraz wiem, ze jest cos na rzeczy. Ale ja chce robic wszystko po kolei- np małemu mowa rozwija sie, ale ma przyrosniety jezyk, wiec wiadomo, ze najpierw trzeba podciąc, a potem terapia logopedyczna. A zeby podciąc musi byc zdrowy-czyli wracamy do punktu wyjsca.
                                                    Na razie pokazuje mu duzo w ksiązeczkach, spiewam, mowie wierszyki, mowie do niego, staram sie rozwijac komunikację (uczenie gestów, słow). Jezdzenie 60 km na ewentualną terapie to, moim zdaniem, głupi pomysł u takiego malucha, który ma jeszcze pory spania, często choruje...
                                                    Na razie priorytetem jest zeby był zdrowy, a potem bede myslec co dalej. Bo jak jest chory, to ja nawet w domu pracowac z nim nie umię, a co dopiero obcy specjalista w obcym miejscu, w godzinach popołudniowych.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 16:03
                                                    miało byc "nie umiem"a nie "nie umię", przepraszam za błąd ort.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 18:18
                                                    Marta: ale diagnoza byłaby w Twoim przypadku o tyle cenna, ze mogłabyś sie ubiegać o suo w miejscu zamieszkania. Nawet, jeśli nie pomoże to w terapii, to da Ci oddech w ciągu dnia.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 18:58
                                                    a co to jest suo?
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 19:08
                                                    Specjalistyczne usługi opiekuńcze. Wygooglaj:) generalnie - za niewielkie pieniądze (a nawet za darmo - w zależności od dochodów) może przychodzić do Ciebie na ileś godzin w tygodniu ktoś, kto zajmie sie dzieckiem (teoretycznie mógłby to być nawet terapeuta, ale w praktyce nie zawsze tak jest).
                                                  • t.tolka Re: Wykrzyczec swoj strach 31.05.17, 21:41
                                                    Marta ja sie zgadzam z agata. Warto zrobic diagnoze, nawet jesli wyjdzie zaburzona choroba i nie bedzie idealna. Ale jakis obraz obszarow do pracy bedziesz miala prawda? Zawsze mozesz zaprosic diagnoste do domu i bedzie to latwiejsze dla was.
                                                    No i suo o ktorym pisze agata. To byloby dla Ciebie wybawienie i oddech.
                                                    Wiesz. Ja sobie zdiagnozowalam syna jak mial rok. Sama. Tak jak Ty widzisz zaburzenia u swojego. Wg mnie moj byl uposledzony umyslowo (w stopniu lekkim nawet wchodzacym na umiarkowany). Bylam tego pewna. Ekhm. Ekhm.
                                                    Oczywiscie syn w normie intelektualnej jest. Zadnego uposledzenia ani sladu. Ale to stwierdzili specjalisci. Tak wiec hehehe - taka byla moja diagnoza. Rodzic nie powinien diagnozowac dziecka. A przeciez wtedy bylam juz od lat oligo, swietnie pracowlam z dzieciakami. No ale rodzic to rodzic.
                                                  • paola2102 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 00:09
                                                    Ja sie wypowiem co do testow, moja corka miala okropne swedzace zmiany na skorze eliminowalismy wszystko z diety co nam zalecal, alergia wsiewna nie wchodzila w rachube bo byla zima. Zrobilismy testy panel pediatryczny mieszany wczssniej juz dostalismy recepte na odpowiednie kremy i leki. Pomoglo dzieko Bogu a wyniki okazaly sie szokiem to jablko tak strasznie uczulalo moja coreczke. Gdy alergolog zobaczyla stezenie przeciwcial na jablko to sie przerazila powiedziala ze u tak malego dziecka w zyciu nie widziala takiego stezenia przeciwcial. W jednym momencie minely problemy skorne niechec do nowych ubran a to byl straszny problem. Przekonalam sie ze dziecko tak piekla i swedziala skora ze nie chciala zakladac rzexzy ktorych nie miala juz zaakceptowanych bo balo sie ze bedzie gorzej. Wylexzylismy to i sama przebiera sie w nowe sukienki czasem marudzi ta mi sie nie podoba mamusi ona nie jest moja ulubiona chyba wole inna ale to takie slodkie dziewczece marudzenie. Czasem rozwiazanie jest proste ja juz na prawde myslalam ze adusia bedzie chodzic w 5 parach spodni i bluzek az beda calkiem male a jednak wszystko sie zmienilo. Mysle ze warto sprobowac z tymi testami.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 08:44
                                                    Czy mozesz cos więcej napisac o tej samodzielnej diagnozie? Moj syn ma rok, ośrodek w Gdańsku kazal nam czekać, zastanawiam się czy rzeczywiście powinnam czekać?intuicja podpowiada inaczej 😞choć widzę ze synek idzie powolutku do przodu to jest sporo zaburzeń. Agata skąd Ty masz taka wiedzę o tym wszystkim😀 😀
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 08:53
                                                    Ja? Ale o czym? :)
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 15:49
                                                    Tak Ty Agata 🙂 m.in. o tym SUO( nawet nie wiedzialam ze jest cos takiego) o tych wszystkich terapiach,orzeczeniu itp, czytając Twojego bloga tez sporo sie dowiedzialam m.in. pisalas o wit. D 🙂
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 15:56
                                                    Wierz mi, są ludzie o wiele bardziej zorientowani:) Zresztą, nie jestem w stanie podpowiedzieć żadnych konkretów w wielu tematów - bo z wielu rzeczy po prostu nie korzystam:)
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 09:05
                                                    Tak. Nikt nie karze jeździć po diagnozie na terapię 60 km. Czasami można skorzystać z WWR w najbliższym przedszkolu czy podstawówce - to nie jest tak, że na wsiach nie znajdzie się dobrego specjalisty od SI czy logopedy. Może nie da się zrobić super kompleksowej diagnozy, ale są pojedyncze osoby, które mogły już z podobnym dzieckiem pracować.
                                                    Oprócz tego - diagnoza daje podstawy do wystąpienia o orzeczenie o niepełnosprawności, a to w najgorszej opcji daje Ci 153 zł miesięcznie zasiłku. Dobre i to. A oprócz tego - można sobie odpisać od dochodu wydatki na terapię, można ubiegać się o dofinansowania do turnusów rehabilitacyjnych czy sprzętu. To jest wymierna pomoc dla osoby, która tej pomocy naprawdę potrzebuje.
                                                    Dalej - trochę ułatwień wprowadza ustawa "za życiem". Przyznam, że nie testowałam:) A do tego trochę dyskusyjne jest czasami, jak traktować dzieci z autyzmem. Ale wiem, że rodzice dzieci z autyzmem są już w stanie np. wymusić, żeby dziecko było przyjmowane bez długich terminów oczekiwania do lekarzy i dentystów na NFZ (tutaj więcej szczegółów: www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/zdrowie-matki-i-dziecka/informator-za-zyciem-2/ ). Ba, do niektórych miejsc typu sala zabaw, zoo czy muzeum można wejść z dzieckiem za darmo:)

                                                    I ja wiem, że pójście po diagnozę może być ciężkie dla rodzica, który ciągle ma nadzieję, że to minie. Dla mnie osobiście najtrudniejsze było złożenie papierów na komisję ds. orzekania o niepełnosprawności (można tu pewnie znaleźć mój wątek na ten temat:)) - miałam wrażenie, że zdradzam dziecko, że przyznaję publicznie, że jest dla mnie jakieś takie niedoskonałe, chociaż przecież nie uważałam je za gorsze. Ale to tylko papier, który ma nam pomóc. Mogę z niektórych rzeczy korzystać, ale nie muszę. Wraz z orzeczeniem nie pojawił się mojemu dziecku na czole wielki napis "niepełnosprawna", nie stała się ani trochę gorsza. Orzeczenie pomaga głównie mi - sfinansować całą tąę terapię, albo oszczędzić w jednym miejscu, żeby zrekompensować wyższe wydatki gdzie indziej.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.17, 21:35
                                                    Ja planuje podczas czerwcowej wizyty w OWI poprosic o spotkanie z psychologiem, zobaczymy, co mi powie. Na razie planuję
                                                    -zaleczyć dziecko i zapobiec chorobom
                                                    - podciąć język
                                                    - robic to, co robie w kwestii rozwoju mowy, komunikacji itd
                                                    - pogadac z psychologiem w OWI
                                                    A potem pomyślimy.
                                                    Jesli chodzi o zrobienie orzeczenia o niepełnosprawnosci- tu mąz sie kategorycznie nie zgadza, zabronił mi- odnosnie starszego, mimo, ze miałam juz papiery przygotowane (chodziło mi głownie o mozliwosc bezpłatenej narkozy raz do roku- jest problem z leczeniem zębów). No i co zrobię- on jest opiekunem prawnym tak samo, jak ja. Trudno, będziemy płacić.
                                                    Myślę, ze równie "entuzjastycznie" zareaguje na moj pomysł zdiagnozowania małego. On ma poglądy trochę podobne do makrokuroska.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 02.06.17, 09:30
                                                    Czyli podsumowując: zapracowujesz się ogarniając dwóch niełatwych do ogarnięcia synów i mamę (dobrze pamiętam?), masz depresję i musisz się z tego powodu leczyć, i nie skorzystasz z pomocy, bo mąż się nie zgadza?!
                                                    No weź Ty zacznij walczyć o siebie...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.06.17, 09:56
                                                    Hehe, łatwo powiedziec, jak sie nie ma nikogo "za sobą". Dzis mąz pojechał z synem do dentysty, zapytac o tą narkozę, a ja po południu jade z małym do OWI, nawet mu o tym nie powiem. Ja juz to zaczynam miec w nosie, bede sie starac, ale kijem Wisły nie zawrócisz. Ja tez chce troche spokoju, a nie wiecznie sie kłocic o to, co dobre dla dziecka, a co złe.
                                                  • agata_abbott Re: Wykrzyczec swoj strach 02.06.17, 10:25
                                                    Ja wiem, że łatwo mówić. Nie mam pojęcia, jak to jest być z tym samą, masz rację. Ale masz dwójkę dzieci i coraz mniej siły. Pomyśl o tym.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.06.17, 22:42
                                                    No i byłam w OWI, jak pani doktor zobaczyła małego i usłyszała, czym sie martwie, to od razu dała godziny rehabilitacji, psychologa, pedagoga i logopede.
                                                    Teraz mnie czeka przeprawa z męzem. Ja sama sie martwie, no bo kto teraz bedzie tam ze mna jezdził, an taksówki mnie nie stac, nikogo do pomocy, nie wiem, jak zareaguje maż, no i juz bez teo miałam wystarczajaco pod górkę. Pojade na spotkania i bede nalegac na wskazówki do pracy w domu, bo z moim małym to ciezko, ciągle chory, nie bedzie chciał wspołpracowac, a ciągnąc dziecko na zajęcia i je męczyc, a ono nie bedzie "słuchac" pani, bo bedzie akurat zmęczone, spiące czy przestymulowane...
                                                    W kazdym razie lekarz widzi problem, powiedziała, ze "autyzmu nie widzi" (pewnie pod tym pojęciem rozumiała "wczesnodziecięcego" - bo ja takiego tez nie widzę, ale spektrum jak najbardziej), ale mały powinien juz w tym wieku obserwować dorosłych,a ten nadpobudliwy i zajęty wyłącznie swoimi sprawami.
                                                    Czeka mnie rozmowa z męzem, bedzie mnie teraz chyba tepił, ze po co tam jechałam i ze szukam problemu. Trzymajcie za mnie kciuki.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.06.17, 23:11
                                                    Opier... zebralam i gdzies poszedł, pewnie na piwo.
                                                    Jak ja zazdrosze wszystkim, co kogos mają, mamę, tatę, siostre- kogos kto pomoze, wesprze... W rodzinie tez jest przypadek autyzmu, ojciec sie awanturował ze nie pozwoli z małego wariata zrobic, to dziewczyna ze swoim tatą jezdziła do logopedy, na wczesne wspomaganie. Zawsze mogła liczyc na pomoc i zaangażowanie swoich rodziców, a jak mały poszedł do przeszkola, to od razu ją wysłali do poradni, bo problem był, nie urojony.
                                                    Ja na prawde mysle, ze pojade tylko na konsultacje do tych specjalistów, po prostu nie uciągnę tego sama wszystkiego, zreszta zeby nie było jak z TUS dla starszego (sztuka dla sztuki i wiecej szkód by przyniósł, no ale oficjalnie mozna powiedziec, ze sie z dzieckiem na terapię jezdzi). Szkoda gadac, mze niepotrzebnie tam pojechałam,chciałam tylko rozmowy z psychologiem, a teraz mam 150 obowiązków a ja jedna.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 06.06.17, 17:36
                                                    Marta bardzo Ci współczuję że jesteś z tym wszystkim sama. Człowiek się może łatwo załamać :/ szkoda że mąż taki nie współpracujący i nie widzący problemu.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 14.06.17, 13:20
                                                    Witajcie po długiej nieobecności, mój Synek niedawno skończył 9 miesięcy, parę dni przed 9 miesiącem zaczął gaworzyć (nareszcie:), w dniu 9 miesięcy zaczął raczkować, ale martwi mnie to, że nie robi papa, brawo czy kosi kosi, choć uczę Go już 3 miesiące, kiedy Wasze dzieci zaczęły robić papa i jeszcze mamy zmienna reakcję na imię, raz dobra, raz słaba, czasem żadna, gdy cos robi. A propos regresów, pięknie pokazywał oko, nos na misiu, a teraz zapytany o to, płacze, dlaczego? Joanno gratuluję sukcesów w rozwoju synka, daj znać, co powiedzieli w Synapsis, pozdrawiam :)
                                                  • iwpal Re: Wykrzyczec swoj strach 14.06.17, 18:14
                                                    robienie brawo, kosi-kosi to ok 10/11 m-c, papa zaczyna się ok 9 m-ca, ale zwykle oczekujemy tego od dziecka 11/12 m-cznego
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.06.17, 21:45
                                                    hej
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 20.06.17, 21:54
                                                    hej. Chciałam napisac tylko, ze zyjemy :). a nic nie pisałam, bo zepsuł się komputer a potem nie wiedziałam jakie mam hasło i jak się zalogowac.
                                                    Boję się tego napisac, ale mały od jakiegoś czasu zdrowy, w domu mamy fajny kontakt, niestety na dworze bez zmian- ucieka głuchy na wołanie. Czasem ma takie momenty, ze jest całkiem bez kontaktu, starszy cos do niego woła, a ten nic, zapatrzony w przestrzen... Starszy mnie pyta, czy J. go widzi, czy go lubi, widać, ze mu prykro. Próbuje budowac miedzy nimi jakiś kontakt wzrokowy, ale niestety ciężko :(. Zdołowało mnie tez, jak ostatnio na spacerze wiozł go brat od niani (niania weszła do sklepu), zupełnie obcy facet, a mały zero reakcji i w dodatku... mnie nie poznał (akurat wracałam z pracy). jak raz starszy został na 5 min. z obcą osobą, a miał może 13 mc, to był ryk za mamą, a ten nawet nie zauważył...
                                                    Na szczęście w domu jest lepszy kontakt, bo bym zgłupiała.
                                                    U psychologa itd. jeszcze nie byłam, sama nie wiem, jak mam zorganizować te wszystkie terapie, bo na prawdę mnie nie stać na taksówke i nianię do staszego na raz, i to nie jest takie sobie narzekanie na brak pieniędzy, tylko faktyczny stan- jesc czy rehabilitować? Muszę to sobie jakos poukładać.
                                                    Napiszcie co u Was?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 00:41
                                                    Jesteśmy po spotkaniu w synapsis. Na jednym się jednak nie skończy, mamy doslac filmy a za kilka miesięcy powtorka. Duzo zachowań prawidłowych jednak niepokojące np. to ze nie wciąga nas w swoją zabawę, zasadniczo nie jest zainteresowany "naprzemienna "zabawa z nami. Mam dostać na maila zalecenia jak postepowac. Mam dola, tak bardzo się boje, mowa się nie rozwija do tego syn zachowuje się strasznie histerycznie, jest niegrzeczny, spanie znowu się pogorszyło :(
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 18:31
                                                    Joanno wirtualnieCie przytulam i z jednej strony uwazam,ze to dobrze,ze Synapsis jeszcze raz kaze przyjechac, gdyz maja jakies zastrzezenia, ale z drugiej strony sama napisalas,zeMaly ma duzo zachowan pozytywnych i musisz zrobic co wTwojej mocy, by poszlo to wszystko we wlasciwa strone, a co do mowy, na pewno slyszalas oMK, ja bym od tego zaczela, trzymaj sie mocno, chodz zaMalym i rob to, coOn, moze w koncu wciagnieCie w zabawe, gdy zrozumie,ze to fajne:-*
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 22:09
                                                    A ja zaczynam myslec- co będzie, to będzie. Mały jest z tyłu za rówieśnikami pod względem umiejętności społecznych, komunikacji, kontakt wzrokowy za słaby (fajny tylko w krzesełku do karmienia
                                                    ), wspólne pole widzenia raz jest, raz nie ma, ale idziemy do przodu. Coraz częściej mnie zaczepia, można powiedzieć ze już "prosi o pomoc", droczy się ze mną, lubi przytulać, coraz więcej rozumie... Pisałam nie raz o mojej dużo bardziej autystycznej rodzinie. Niedługo żeni się mój kuzyn. Autyzm gołym okiem widoczny, nie pogadasz, ale zonę będzie miał, studia skończone, pracuje i gitara. Czy to jest jakiś obowiązek mieć przyjaciół? Jak pamiętam moich kuzynów z dzieciństwa, to tam na prawdę było "na rzeczy", nie można było z nimi porozmawiać bo milczeli, nie było zabaw tematycznych, nie bawili się razem, nie mieli kolegów, a w życiu całkiem dają rade i to lepiej, niż nie jeden NT. Pamiętam nawet, jak temu najmłodszemu do wózka zaglądałam, i się dziwiłam, ze on taki poważny, zero uśmiechu i wyrósł chłop jak dąb, szczęśliwie sobie żyje po swojemu.
                                                    Mój mały tez strasznie niegrzeczny, ale emocjonalnie spokojniejszy od starszego. Zabawy wspólnej tez nie chce, chociaż mamy parę "ulubionych" (typu- on wypluwa smoczek, ja mówię "znowu wypluł", a on się z tego śmieje i powtarza).
                                                    Pocieszam się tez, ze jeśli jest norma intelektualna, to przede mną tylko 2 trudne lata, a potem zacznie być fajnie (nie licząc przepraw w przedszkolu, szkole itd.). W każdym razie- co będzie, to będzie.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 22:23
                                                    Qasiaq dziękuję za pocieszenie. Tak mi ciężko z tym ze nie jestem w stanie zaakceptować zachowań syna, ale powiedzcie jak psychicznie wytrzymać to ze cały czas wszystkim rzuca, cały czas powtarza to co ma zabronione, do tego nie reaguje na wołanie, na zagadywanie, nie uczy się na swoich błędach (cały czas w ten sam sposób uderza się o stol), uderza głową gdzie popadnie, gryzie, szczypie, ciągnie za nos, przy zmianie pieluchy jest histeria. Do tego dochodzą problemy z równowaga, z odgryzaniem małych kawałków (pcha do buzi ile wlezie, gryzie a potem wszystko wypluwa), problemy z koncentracja (zajmuje się dana rzeczą, czynnością dosłownie sekundy), piłke rzuca gdziekolwiek byle nie do rodzica, mowa stoi. Przestał pokazywać w ksiazeczkach, coraz niechętniej wykonuje polecenia, kiepsko patrzy za wskazaniem a to jeszcze przed 3 dniami było super, dzisiaj zauważyłam że zaczął stawać na palcach, do tej pory tego nie było :( nie wiem czy to jakis regres....
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 22:45
                                                    Joanno a robilas Malemu diagnoze SI (chodzi mi o te palce), a moze zmien ksiazeczki, skoro zajmuje sie dana rzecza krotko, mysle, ze jest tez na pewno znudzony i zainwestuj w po dwie sztuki zabawek, musza byc identyczne i jedyne co mi przychodzi do glowy, to rob to, coOn, on rzuca, Ty tez, On gryzie, Ty tez, itd.wiem,ze to oczywiste, ale czasem oczywistosci pomijamy i kup ksiazke ESDM, tam sa konkretne zabawy i zacznij puszczacMu w sluchawkach Samogloski i Wyrazenia dzwiekon., moja neurologopedka mowi,ze jak pojawi sie dzwiekonasladownictwo, przejsc do sylab i rzeczownikow i czasowniki l.p., teraz tez patrzysz na niego pod katem tego, co uslyszalas, jak troche ochloniesz, zobaczysz to, co umie naprawde, trzymam kciuki b.mocno imienniczko:* i tez czekam na telefon z Synapsis.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 23:01
                                                    Diagnozy SI jeszcze nie robiliśmy ale zrobimy na pewno, jak miał 9 miesięcy miał taką konsultacje z terapeuta od SI, w sumie niewiele powiedziała zapewne dlatego ze za mały. Książkę mam, czytałam, próbuje stosować, musze chyba wrócić do pierwszego etapu czyli "stanąć w świetle reflektorow". Co do MK, masz rację spróbujemy, może akurat się mu spodoba. Czekam na zalecenia z synapsis, liczę na jakieś konkrety.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 25.06.17, 23:33
                                                    Mój mały jest bardzo podobny do Twojego. Cały czas wyciąga naczynia z szafki, "nie wolno" nie istnieje, na wołanie nie reaguje, chyba, ze jest w krzesełku, nie cierpi zmiany pieluch. Ma problemy z równowagą, chodzi na palcach.
                                                    Z tym pokazywaniem w książeczkach- u nas tak jest, gdy małemu cos dolega, typu wirus czy ząbkowanie, chociaż z koncentracją i tak nie najlepiej.
                                                    Polecenia wykonuje, jeśli mu się podobają, plus taki, ze jak mu się nie podoba, to kiwa "nie".
                                                    Myślę, ze u Was jest regres, bo dotychczas, z tego, co pisałaś, było u Was lepiej niż u nas. Czyli trzeba przeżyć.
                                                    z rozwojem mowy to sama nie wiem, ja dużo śpiewam, mały używa wyrazów zgdonie z przeznaczeniem, ale nie rozszerza się zasób dzwieków (typu-"pa"to"papa" i "pan")
                                                    Napisz, jakie zalecenia dali w synapsis ja będę pisała co mówią specjaliści z którymi będę się konsultować.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • izabela262 Re: Wykrzyczec swoj strach 27.06.17, 16:23
                                                    Cześć dziewczyny! długo mnie tutaj nie było. Czytałam Wasze posty i powiem Wam że mam już takie podejście jak Marta będzie co będzie. Może napiszę co u nas, mamy ostatnio dobre dni. Kontakt wzrokowy powiedziałabym ze fajny, wskazuje palcem i pokazuje co chce mówi przy tym da lub czasem nawet udaje mu się daj. Jest wspólne pole widzenia. Coraz więcej rozumie wykonuje, polecenia typu przynieś balon, podnieś kubek, lubi się przytulać, bawić w zabawy typu baran buc, kółko graniaste, lubi tańczyć, gdy siostra np maluje to też chce robić co ona, bardzo ją obserwuje, dzisiaj pierwszy raz się razem gonili :) ile mieli przy tym zabawy :) gdy przychodzi ktoś do nas to wszystkich obserwuje, poźniej uśmiecha się zaczepia. Wydaje mi się że synek idzie do przodu. Nauczył się kiwać głową nie jak czegoś nie chce. Z rozwojem mowy u nas też niestety kiepsko mówi baba tata papa bebe, da (daj) Martwi mnie jednak reakcja na imię, gdyż jest różna czasem spojrzy za pierwszym razem a czasem za szóstym, nie wiem czasem myślę czy może ma taki charakter i ma nas po prostu gdzieś jak go wołamy. Marta u nas niestety też jest ciągłe otwieranie szafek wyjmowanie ładowarek skarpetek, talerzy moje "nie wolno" tez nie istnieje jedynie reaguje na mężą :) My też czekamy na wizytę w Synapsis. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie :* :* trzymajcie się ciepło
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.06.17, 22:42
                                                    To super, co piszesz! Synek jest zainteresowany ludzmi, obserwuje ich, zabawą- a to moim zdaniem 85 % sukcesu. Najgorzej, kiedy dziecko się mało interesuje ludzmi, tym, co robią, jak wyglądają.
                                                    Ja na razie wzbudziłam u małego jako- takie zainteresowanie sobą, może z czasem "przeskoczy" na resztę swiata.
                                                    Zreszta ostatnio czytałam książkę o autyzmie, pisze, ze z wiekiem u autystyków zwiększa się zainteresowanie ludzmi (co nie zawsze idzie w parze z nabywaniem umiejętności społecznych- jeśli nie są ćwiczone) i tego się trzymam i tym pocieszam :)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 27.06.17, 23:36
                                                    Izabela to rewelacyjne wieści. Mój niestety nie reaguje na imię praktycznie wcale, bawi się paproszkami, nitkami, ludziom przygląda się chwilkę mimochodem, bawi zasadniczo sam, nie inicjuje kontaktu chyba ze prosi o pomoc :( czeka nas wizyta u lekarza w związku z ewentualna rehabilitacja/ SI, poza tym EEG i pójdziemy do ppp na diagnozę i liczę na WWR. Najgorszy jest ten kontakt, taki w celach "towarzyskich", po prostu nie istnieje :(
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 28.06.17, 11:54
                                                    Izabelo rzeczywiście cudowne wieści, a czy pamietasz, kiedy Twój synek zaczął robić papa, ostatnio neurolog mnie spytał, czy robi, powiedziałam ze nie, zreszta brawo tez nie robi, on do mnie, to proszę go uczyć, ja juz go 3 miesiace uczę, spędza mi to sen z powiek, wszystko okupione jest walką, każda czynność, umiejętność, napiszcie proszę, jak długo codziennie sie bawicie i w co, bo u nas naśladownictwo szwankuje:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.06.17, 15:00
                                                    Z tego, co wiem, Twój synek ma skończone 9 mc? U nas pa-pa pojawiło się w 9-10 mc, wykorzystałam to, ze synek machał rączkami przed oczami i czasami tak "bez sensu" i wołałam "o, robisz pa-pa"! w końcu zaskoczył. Samego naśladownictwa mojego gestu nie było, do teraz z tym słabo, wykorzystuje naturalne gest synka i je nazywam.
                                                    Spiewam mu dużo piosenek z pokazywaniem i on mnie naśladuje (typu "bawiły się dzieci paluszkami" "moja głowa robi tak", "nóżki robią tuptuptup"), wymyślam swoje zwrotki ("jezyk robi lalala, oczka robią mrug, mrug mrug".) Ale ta forma nasladowwnictwa pijawiła się, jak skoczył rok.
                                                    Ja staram się przy każdej okazji go stymulować- śpiewam, pokazuję, zachęcam do wspólnej zabawy ( z mizernym skutkiem), pokazuje mu jego twarz w lustrze, dużo mu pokazuje ludzi w książeczkach i tłumaczę ,co robią (małe zainteresowanie, ale rzeczywistymi ludzmi jeszcze mniejsze). Powoli nawiązujemy kontakt na dworze, w ogródku jest lepiej, ale na spacerze tylko w wózku, bo jak go wyjmę to długa przed siebie :/. Ogólnie cały czas to ja za nim podążam. Najlepszy kontakt mamy w krzesełku do karmienia i wtedy najwięcej robię.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 28.06.17, 19:08
                                                    Marto dziekuje za podpowiedz, zaraz wygooglam te piosenki, nie mam glosu, na muzyce zawsze kazano mi pisac referaty:) ale czego sie nie robi dla dobra dziecka, moj w zabawie, nie ucieka w swoj swiat (na szczescie)podaje mi rozne rzeczy, a jak robie to, co on, to zabiera mi to, co ja mam w reku, mimo ze mamy to samo i cieszy sie z tego, ale nasladowac nie chce, nie dialoguje ze mna, mimo, ze powtarzam po nim, wspolne pole uwagi mamy, gdy cos chce, gdy cos fajnego sie dzieje, ale nie pokazuje jeszcze palcem. Synek ma dokladnie 9 i pol miesiaca.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 29.06.17, 10:41
                                                    Moim zdaniem, abstrahując od spektrum, on po prostu bardzo mały jest. Mój tez w tym wieku nie naśladował czynności, tylko machał rączką właśnie, a ja za nim. Rączką pokazywać zaczął pod koniec 10 mc, a palca nie ma do teraz (zauważyłam jednak, ze u niego to jest techniczna sprawa- nie umie go po prostu "odseparować". Jak mu zaginam inne palce, to wskazujący tez się chowa) Może po prostu powtarzaj za nim to, co on robi. Mój "czynności domowe" zaczął nasladowac chyba w 16-17 mc (ale tylko mycie naczyń i bicie kotletów, reszty brak)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 29.06.17, 22:37
                                                    U nas naśladowanie zaczęło się po tym jak ja nasladowalam jego stukanie w szybe. Teraz w wieku 16 m-cy czynności naśladuje bez problemu - wyciera meble, odkurza, miesza w garnku, udaje że muchę packą łapie, podlewa kwiatki konewka, ostatnio wziął gąbkę i zaczął mojego buta wycierac. Mnie martwi teraz to ze przestał pokazywać obrazki w ksiazeczkach i palca również nie ma już wyszczególnionego, raczej rusza tak wszystkimi a jeszcze niedawno ładnie paluszkiem wskazywal :(
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 29.06.17, 22:43
                                                    Joanno naklej mu plaster na palec wskazujacy lub wytnij z rekawiczki dziurke i wyjmij ten paluszek, a ksiazeczki moze to czasowe, patrzylas z jakas nowa ksiazeczka?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.06.17, 10:38
                                                    a u mojego znowu jakby z palcem do przodu, unosi go wyrzej niż reszte palców, wczoraj mi nawet samolot pokazal za oknem. Jak cos chce, to pokazuje, a potem patrzy mi w twarz i mowi "daj". Za to znowu chyba cos go męczy, chyba zęby, bo spi niespokojnie, koncentracji zero i biega, jak starszy brat za małego :( . Wszystko, tylko nie nadpobudliwość, to już wolę sam autyzm!
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.06.17, 10:38
                                                    Przepraszam za błąd ort: WYŻEJ
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.07.17, 22:41
                                                    Dzis byliśmy u logopedy, oceniła rozwój mowy syna za prawidłowy, jest parę "nieprawidłowości" w budowie jamy ustnej do naprawienia (wędzidełko, mało ruchoma górna warga), ale opóźnienia mowy nie ma.
                                                    Powinnam się cieszyc, ale ponieważ dziś był wyjątkowo mało kontaktowy, a na placu zabaw nie interesował się niczym, tylko uciekał, mam doła. Zwłaszcza, jak widzę inne kontaktowe maluchy, patrzące na twarz, odwzajemniające uśmiech, a od mojego "zdobyć spojrzenie" na dworze, kiedy jest na nogach, graniczy z cudem.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.07.17, 22:12
                                                    Napiszcie, co u Was?
                                                    My byliśmy na rehabilitacji w OWI, porazka. Mały całkowicie ignorował rehabilitanta, który nie miał pojęcia, co z nim robić, chwilę potrzymał go na piłce i to byłoby na tyle. Powiedział, ze nie zna się na autyzmie, to mu trochę wyłożyłam o co chodzi i pokazałam, jak ja pracuję z dzieckiem. Jk bym miała za taką "rehabilitację "płacić (taksówka, niania), to by mnie szlag trafił.
                                                    Poza tym mamy lepszy czas. Mały coraz częściej sprawdza, czy widzę co mi pokazuje, ładnie współpracuje podczas zabaw ruchowych i śpiewania, na ogródku jest całkiem kontaktowy, na spacerach tez, na placu zabaw gorzej, ale jest lepiej, niż było.
                                                    Ze starszym bratem zaczęli nawiązywać kontakt wzrokowy, mają jedną czy dwie wspólne zabawy. Częściej przygląda się twarzom, ze mną ma fajny kontakt wzrokowy, częściej odwzajemnia uśmiech.
                                                    Chyba przechodzimy jakiś skok rozwojowy, oby tak dalej.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.07.17, 00:18
                                                    A u nas ... cóż... kontynuujemy rehabilitacje ze względu na zaburzenia czucia głębokiego. Zasadniczo pracuje nad tym w domu, plus masaże stop bo podwija palce, do tego terapia zajęciowa na rączki, logopeda i psycholog, narazie wszyscy oceniają rozwój syna. A jak ja to wszystko widzę, hmmm... mowa kiepsko ale jest już świadome, intencyjne "mama" :) za każdym razem sprawdza czy widze, zaczyna się chwalić znaleziskami co ja podkręcam za każdym razem pytając, "co tam masz? pokaz mamie", pokazuje jak zobaczy coś ciekawego, pokazuje w książeczkach, przytula się, daje buzi. Nie jest zainteresowany dziećmi ale poproszony przywita się, zauważyłam jednak ze cieszy się na widok jednej dziewczynki w swoim wieku, zabawkami bawi się kiepsko, wszystkim rzuca, przestało docierać do niego "nie wolno" - z uśmiechem czyni to co zakazane. Ogólnie jest mało ekspresyjny, nie ma piskow, krzyków, śmiechu non stop ale jak coś przeskrobie to robi przesłodka minke :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 28.07.17, 23:23
                                                    A u nas regres, ledwo się tu pochwaliłam. Nie stracił umiejętności typu mowa, pokazywanie, ale kontakt wzrokowy całkiem diabli wzięli. Na mnie jeszcze w miarę spogląda, jeśli śpiewam ulubioną piosenkę, za to tatę ignoruje całkiem. Na imię reakcji zero, na spacerze kontaktu zero. Wiążę to z ząbkowaniem- nadal mu nie wyszły 3, teraz już mu białe prześwitują pod skórą, ale przebić się nie mogą. Czyli jakiś stan zapalny w organizmie.
                                                    Ogólnie zle spi, wstaje zły i ryczy, biega i psoci :(. Jak go takiego widzę, to myślę, ze to autyzm dziecięcy a nie zwykłe ZA.
                                                    Dzieci ignoruje całkiem, na placu zabaw pędzi przed siebie i nie widzi ani małych, ani dorosłych.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 03.08.17, 12:09
                                                    Byłam u psychologa w OWI. Pod względem intelektu wszystko w normie, czyli kamień z serca :). Ale po raz kolejny muszę stwierdzić, ze na temat autyzmu wiedzę mają zerowa. Pytałam, co zrobić, żeby syn zaczął na spacerach zauważać ludzi, jak polepszyć kontakt wzrokowy, a pani psycholog nic nie umiała poradzić oprócz tego, ze mam zadbać o własną psychikę, bo nawet jeśli cos jest "na rzeczy", to będzie mi łatwiej, kiedy wypocznę. Oni w tych testach nawet nie mają pytań dotyczących rozwoju społecznego dziecka, to jak mają zauważać nieprawidłowości?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.09.17, 20:58

                                                    hej dziewczyny, zaglądacie tu czasem? Co u Was i Waszych dzieci?
                                                    My cały czas gnamy naprzód, mały coraz więcej mówi, zaczepia mnie, pokazuje i czeka na moje spojrzenie, komentarz, sam ciągnie mnie do zabawy, odpowiada "tak" i "nie". Oczywiście nadal są widoczne objawy spektrum (typu słaba reakcja na imię, kontakt wzrokowy tylko wtedy, gdy on chce, wspólne pole widzenia- raz jest, a raz nawet nie patrzy za wskazaniem), ale ogólnie bardzo idziemy do przodu. Charakter synek tez ma bardzo pogodny, jest spokojniejszy od starszego brata, mniej bojaźliwy, mniej płaczliwy.
                                                    Co u Was? Pozdrawiam.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.09.17, 21:08
                                                    Witajcie. Marta to super wieści. U nas ruszyła mowa :) powtarza po mnie, naśladuje, co drugi dzień nowe słowo. Komunikacyjnie jest dużo lepiej. Wspólna zabawa jednak nie istnieje :( o ile do zabawy się przyłączy a raczej zainteresuje tym co ja robię samochodem czy klockami o tyle sam nie inicjuje zabawy. Nie ma zabaw naprzemiennych, piłka, balon, puszczanie autka do mamy - nic go nie interesuje. Może macie jakieś pomysly na ta zabawe relacyjna z wykorzystaniem zabawek?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.09.17, 22:30
                                                    U nas tez nie ma zabawy naprzemiennej, interesuje się pracami domowymi jakie wykonuje,ale już zabawkami dużo mniej. Narazie bawi się w karmienie konika na biegunach, jeździ autem, czasem na niby zamiata czy myje naczynia,a ze mną tańczy w kółeczko , robi kosi łapki, czy ucieka a ja go gonie. Postanowil się ta zabawa nie przejmować
                                                    Pisałam tu o mojej rodzinie. Kuzynów nie bawili się praktycznie wcale, nie mieli zabaw na niby,naprzemiennych, nie współpracowali. Niedawno byłam na weselu jednego z nich i bardzo mi się podobali, może mniej kontaktowi, ale życiowo radzą sobie dobrze, potrafią się zachować, mają żony, wąska grupę kolegów z którymi żartu i imprezuja. Jeliminacje tak miałyby "skonczyc" moje dzieci, to ja się jak najbardziej zgadzam i naprzemiennych zabawa głowy sobie zawracać nie będę.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.09.17, 22:34
                                                    Przepraszam za błędy stylistyczne itd, pisałam z telefonu i nie sprawdzałam, co się napisalo😐
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.09.17, 15:04
                                                    Dzięki Marta. Niestety często przychodzą takie dni kiedy dręczę się myśleniem o przyszłości, tym jak obecny rozwój, te wszystkie deficyty będą rzutowac na to jaki mój syn będzie. To nie chodzi o to ze przykładowo nie buduje wieży z klocków tylko raczej to, co to oznacza? To że ma głęboko gdzieś robienie tego o co go proszę, czy to ze nie chce się tak bawić, że nie widzi sensu czy że nie rozumie? Raz w tygodniu chodzę z synem na rehabilitację, ma po 2 spotkania np. Fizjoterapeuta i logopeda albo psycholog i terapia zajęciowej itd. Każde spotkanie trwa po pół godziny. Juz na korytarzu jest histeria, później histeria i placz bo ma coś zrobić, np podawać pani konkretne zwierzątka albo dopasowywać kształty, pokazywać na którym obrazku dziecko myje zeby a na którym pije soczek. Ja wiem ze on to wszystko wie tylko nie chce robić, nie wspolpracuje. Tylko ja powoli tracę motywacje, przestaje widzieć sens tych spotkań. Specjaliści z OWI mówią ze nie można się poddać, że wkoncu polubi, zobaczy ze nie dzieje mu się krzywda. Zaniedlugo spotkanie z lekarzem, zapewne powie jakie spostrzeżenia zgłosili psycholog, logopeda i fizjoterapeuta i co ich niepokoi. Marta tak mnie pocieszaja Twoi synowie. Martwi mnie to że życie mi ucieka a ja czekam az będzie lepiej, aż mina histerie, płacz o byle co, gdy zacznie mowic, biegać, bawić się ze mną. Ciesze się z każdego sukcesu mojego synka ale w głowie cały czas jest lęk o jutro. Chce wrócić bardzo do pracy ale boje sie co to będzie, jak to wszystko zorganizowac.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 07.09.17, 15:13
                                                    Joanno wspaniale wiesci z ta,mowa uSynka, a czytalam juz wiele razy,ze dziecko nie chcialo brac udzialu w zajeciach czy wspolpracowac w domu czy na zorganizowanych zajeciach, a pozniej je polubilo, byle tylko nie odpuszczac, nie poddac sie.
                                                    My bylismy niedawno w Synspsis i panie stwierdzily, ze jest ok, mialy dwa zastrzezenia, slaba mimika i brak rozwoju mowy, a tu rok i zadnego nawet "am", ale wg nich nie jest w spektrum, ciesze sie,ale widze ze jeszcze nie wszystko jest ok...Musze znalezc jakiegos logopede, bo stosujemyMK od pol roku i na niego to nie dziala, nawet gawoezy slabo.Tak bym chciala,by zaczal mowic.Pozdrawiam Marte i Joanne i reszte podczytujacych:-)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.09.17, 21:24
                                                    Qasiaq to jest rewelacyjna wiadomość. Co do MK, zakupiłam te 2 książeczki z płytami samogłoski i wykrzyknienia oraz wyrażenia dzwiekonasladowcze. Prawdę mówiąc nie wiem czy to czysty zbieg okolicznosci czy tak szybko podziałalo ale po drugim dniu synek widząc jak kapie woda pod prysznicem, pokazał palcem i powiedział 'kap'. A co do Twojego synka bardzo się ciesze ze w Synapsis tak został oceniony. Mowa się rozkręci, ale oczywiście logopeda wskazany. Nie ma nic złego we wspomaganiu rozwoju dziecka, czego niestety niektórzy nie rozumieja. Przypomnij w jakim wieku jest synek? My kolejna wizyte w Synapsis mamy w pazdzierniku.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 08.09.17, 21:38
                                                    Hej dziewczyny. Qasiaq też się o mojego synka martwię, bo mowa się wcale nie rozwija. Mówi tylko "da", mówił "mama" przez jakiś tydzień i przestał. My czekamy na Synapsis jeszcze, koło grudnia mają dzwonić, ale ostatnio oglądała synka neurologopeda, która pracuje też z autystami i wg. niej synek rozwija się w normie, jedynie z mową problem i z zaburzeniami SI, które sama zauważyła. Zapisuję więc małego też na diagnozę SI... Joanna_310 mówisz, że takie dobre są te książeczki z płytami MK? Ja się obawiam, że synek nie wysiedzi w słuchawkach wcale, a z wolnego pola podobno nie można słuchać:/
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 08.09.17, 22:37
                                                    Wysiedzi, moj ma rok i slucha z 5 miesiecy przez sluchawki, ale na niego to nie dziala, mimo ze chcialam ta metoda isc, a tak nie wiem teraz, Joanno moj synek na dniach bedzie mial rok, a ile ma Twoj corkoEwy?
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 09.09.17, 14:23
                                                    Mój synek za tydzień skończy 14 miesięcy. Jak na ten czas to mowa bardzo kiepsko, ale dobrze chociaż, że to "da" jest... neurologopeda mówiła, że ogólnie z opóźnieniem mowy do 5 miesięcy nie trzeba panikować. Niby się mówi, że około roczku powinno być kilka słów, choćby to "mama", ale są jeszcze szersze widełki czasowe. Trochę się tym pocieszam.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.09.17, 23:54
                                                    Tak jak pisałam, nie wiem czy to czysty zbieg okoliczności czy MK zadziałała. Być może dala jakiś impuls. Zasadniczo słucha tych płyt tak co 2 dzień a i tak nowe słowa się pojawiają, zniekształcone ale powtarzalne. Gdy byliśmy 1 raz w synapsis młody miał 16 miesięcy. Wówczas mówił 'da' ze zrozumieniem i 'mama' ale bardzo często jako ciąg sylabowy 'mamamama' i bynajmniej nie w celu przywolania mnie. Pani psycholog powiedziała wówczas ze zdecydowanie lepiej ze rozumienie mowy jest bardzo dobre a opóźnieniem mowy aby się narazie nie martwić (jeżeli wokół można mówić o opoznieniu). Obecnie syn ma skończone 18 mcy i mówi jakieś 30 słów, wiele znieksztalconych. Mowa ruszyła z dnia na dzień po 17 mcu :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.09.17, 22:34
                                                    Myslę, ze nasze dzieci sa na tym etapie, ze jak czegos nie chcą, to po prostu nie robią, mimo, ze potrafią i rozumieją polecenie. Mój jest taki sam- jak sam chce, to spełni prośbę, a jak nie chce, to jakby nie rozumiał czy nie słyszał. Po doświadczeniach ze starszym synem wiem, ze to nie będzie trwało wiecznie i z czasem, może po 2.r.ż., dziecko zacznie współpracować. Po prostu będzie więcej rozumiało, kalkulowało co mu się opłaca, szukało aprobaty.
                                                    Moi synowie to w ogóle nie lubią ani klocków, ani zabawy piłką i nigdy nie udało mi się ich namówić, żeby pobawili się ze mną w ten sposób. Ja w sumie tez tego nie lubię.
                                                    Z młodszym synem nie chodzę na rehabilitację, bo po policzeniu kosztów niani i taksówki stwierdziłam, ze mnie po prostu nie stać. Zresztą sam rehabilitant przyznał, ze nie wie, co robić z moim dzieckiem.
                                                    Cieszę się, ze mowa się u mojego rozwija, ze rozwija się komunikacja, postanowiłam nie przejmować się rozwojem zabawy- jak obserwuje dzieci na placu zabaw, to stwierdzam, ze zabawa jest przereklamowana, bo one po prostu biegają za sobą. Mało widuję zabaw tematycznych, więcej takiego właśnie biegania, ewentualnie ruchowe. Mój starszy syn nie lubi takich zabaw, ja go rozumiem, bo sama tez nie lubię i nie lubiłam jako dziecko. Z młodszym trudno mi powiedzieć, w co będzie lubił się bawić.
                                                    Mój starszy tez był taki histeryk. Z czasem to zelżało, oprócz tego dokładnie widać, jakie sa powody wrzasku, potrafi mi wytłumaczyć, co się stało, albo czego chce, a to dużo ułatwia. Można z nim po prostu normalnie porozmawiać, wytłumaczyć.
                                                    Dużo mi dało do myślenia spotkanie z moją rodziną na weselu. Oni na prawde dają sobie radę w życiu! Sredni kuzyn miał jako dziecko kłopoty w szkole z kolegami, wiem, ze jego mama ciagle biegała po nauczycielach. A teraz odnosi sukcesy artystyczne, od jego zony dowiedziałam się, ze współpracował ze znaną osobą przy "projekcie artystycznym", w zastępstwie innego "członka zespołu", który się pochorował. Dobrze zarabia, żyje sobie po swojemu, ma żonę, dziecko w drodze.
                                                    Najmłodszy kuzyn tez wykształcony, ma fajne specyficzne poczucie humoru, jest inteligentny. Najstarszy spotyka się z dziewczyna, pracuje.
                                                    I co tu się martwic? Za bardzo straszą tym autyzmem.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.09.17, 00:12
                                                    Marta prawdę mówiąc gdyby nie internet to zapewne nikt by nie szukał w dziecku cech autystycznych, nikt by nawet nie wiedział o jakie dokładnie cechy chodzi. Z drugiej jednak strony dobrze ze ten internet jest bo jak wiemy szybka reakcja może duuuuzo zmienić. Co do tych zabaw odpuscilam i widzę że powolutku się przekonuje do np budowania wieży z kolorowych kubeczków albo wkładania kółek na patyczek a jak dzisiaj postawił klocek na kabinie samochodu to z ożywieniem krzyknął i mi pokazał palcem. Zresztą takich pozytywnych zachowam jest coraz więcej :) może nie będzie tak źle?
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 15.09.17, 20:33
                                                    Eh dziewczyny, muszę się pożalić :( niby synek idzie do przodu, coraz rozumniejszy się staje... da się z nim jako tako dogadać - jak czegoś nie chce to umie kręcić głową na "nie", jak coś chce i zapytam się np. czy chcesz iść z mamą do okna pooglądać samochody, to uśmiecha się itp. , pokazuje palcem jak coś chce albo usłyszy psa za oknem i patrzy na mnie czy też słyszę, noo dużo pozytywów, ale ciągle ma jakieś dziwne zachowania np. w trakcie zabawy nagle 2-3 razy bije się po głowie (ostatnio w ogóle ma fazę na klepanie się po głowie), albo macha sobie rączkami obiema na raz, albo kręci głową lub ze dwa razy uderza głową w szafę... nie trwa to długo, ba-dosyć krótko ale się pojawia.... na diagnozę SI oraz synapsis dopiero czekamy... boję się jak sobie poradzi w przyszłości, czy miną mu kiedyś te dziwne zachowania... jedno dziecko już mam chore od urodzenia (zupełnie coś innego, rozwój w normie), martwię się co będzie z tym moim drugim :( przepraszam Was za moje smęty, ale nie mam się komu wyżalić...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 16.09.17, 22:55
                                                    Twój synek bardzo dużo umie, a jest jeszcze bardzo mały. Tymi zaburzeniami sI az tak się nie martw, ja ich miałam bardzo dużo jako dziecko. Z większości wyrosłam, kilka oswoiłam, nie wpłynęły az tak na moje zycie. Sama pamiętam, ze uwielbiałam się krecic, zatykać i odtykać uszy, miałam mega-chorobę lokomocyjną, wszystko wąchałam a jednocześnie wymiotowałam całe przedszkole na zapach mleka, zero koordynacji ruchowej całe życie...Itd., itp., niektóre gorsze. Moja mama, jako dziecko, non stop się kołysała - tak opowiadała babcia. Obie jakoś z tego wyrosłyśmy i prowadzimy/ prowadziłyśmy normalne życie. Te zachowania będą mijać wraz z dojrzewaniem układu nerwowego, a jeśli któreś nie miną, to dziecko z czasem będzie wiedziało, co wypada robic, a co nie, będzie umiało unikać bodźców, czy dostymulowac się w "akceptowalny" sposób.
                                                    U nas gorsze dni, boję się, ze mały znow zaczyna chorować, ze zaczyna się atak wirusów, jak rok temu. Dzis poł dnia go usypiałam, bezskutecznie, a obudził się o 6 rano. Cły dzień biega po domu i wszystko rozwala. Koncentracji zero, współpracy w zabawie zero, w sumie nawet zabawy zero... Można się wściec. Oglądać książeczek nie chce, nic go nie interesuje, klocki, auta, tylko wyjmuje mi rzeczy z szafek :(. Oczywiście reakcji na imię brak, "nie wolno" nie słyszy, tylko biega i psoci, a ja za nim. Jestem wykończona dzisiejszym dniem.
                                                    Trzeba się pocieszać, ze skoro jest norma intelektualna, to z czasem mu się odmieni.
                                                    Pamietam, jak starszy miał 2 lata. Pediatra zapytała, czy sam je, a ja na to, ze prędzej pisać zacznie, niż sam cos zje (taki miał odruch wymiotny, wszystko mu nie smakowało, trzeba było wszystko blenodowac na gładką mase...). Okazało się, ze z rysowaniem, pisaniem tez katastrowa, 100 lat za dziecmi w tyle. A teraz? Ma 6 lat, je jak smok (i rosnie na olbrzyma, największy w grupie) SAM, potrafi dwa koltlety wmłucic, wykarmić go nie idzie. A manulanie- jak ruszył w wieku 5 lat, to teraz rysuje kilka godzin dziennie z własnej inicjatywy, pisze po sladzie, rysuje szlaczki. Kto by pomyślał te 3-2 lata temu? Dlatego trzeba być dobrej myśli, bo te dzieci nieraz potrafią zaskoczyć.
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 17.09.17, 10:01
                                                    Corko Ewy mi w Synapsis powiedzieli,ze jeszcze w tym wieku nie jest to nic zlego, dzieci wszystko sprawdzaja, ich oun sie rozwija, jesli trwa to krotko, nie zabraniac, do 2 lat powinno wszystko ustapic, jesli to nie zaburzenia SI.Twoj synek b.duzo rozumie, a to podobno najwazniejsze i czy wchodzi w interakcje, chce sie razem bawic, ja mysle ze uCiebie bedzie dobrze, moj czasem uderzy trzy razy tylem glowy o sciane, lekko, ale sie zdarza, do tego otwiera i zamyka bez ustanku drzwiczki, a podobno jest ok, ale wchodzi w interakcje w zabawie, dolacza sie do zabawy, czasem poda ksiazke, by mu powiedziec wyraz dzwiekonasladowczy, wiecTy tez sie nie martw, bedzie dobrze.
                                                    Jedno mamy pytanie doCiebie, doJoanny czy szczepicie dzieci i na co juz szczepilyscie i co zamierzacie.My mamy zaszczepione tylko WZW B. POZDRAWIAM:-)
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 17.09.17, 20:52
                                                    Dzieki dziewczyny za pocieszajace slowa! Qasiaq, ja szczepie synka zgodnie z kalendarzem szczepien balam sie co prawda mmr, ze synek mi po nim "odleci", ale zachowuje sie na szczescie bez zmian, a juz 3 tygodnie minely od szczepienia. Mial w 7 dobie po szczepieniu goraczke, ale nastepnego dnia juz minela. Zastanawiam sie tylko nad opoznieniem tego szczepienia co przypada na 16-18 miesiac, ale to bardziej z tego wzgledu ze nie chce go szczepic w sezonie chorobowym. Moze moje decyzje co do szczepien bylyby inne, ale starsze dziecko mam przedszkolne i boje sie po prostu nie szczepic, gdy nie wiadomo co starsze moze przyniesc z przedszkola.
                                                    Marto, wspolczuje gorszych dni z mlodszym synkiem :( a jednoczesnie tez dajesz nadzieje, w koncu Twoj starszak jak sama piszesz, juz duzo lepiej je i manualnie sie poprawil. Wiec z biegiem czasu musi byc lepiej :)
                                                    Co do zaburzen SI to moze mnie tak przerazaja, bo na jakiejs stronce wyczytalam, ze powazne zaburzenia SI na prawde moga utrudnic zycie dziecku, a nawet doprowadzic do uposledzenia umyslowego(!), mam nadzieje ze tylko autor tak straszy... w sumie ja jako dziecko tez chyba mialam podobne problemy, tylko male w sumie, bo i mialam chorobe lokomocyjna(mam do teraz nawet), nie cierpie karuzeli, z wf bylam ostatnia noga, bo nawet z kozlowaniem w koszykowce mialam problem... tylko wtedy myslalam, ze "taka moja uroda".
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.09.17, 23:19
                                                    Co do szczepień - mamy w plecy. Przed nami swinka/odra/różyczka. Czekałam ze względu na badanie EEG. Zapis prawidłowy wiec zasadniczo nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak obawa jest, syn jest ze mną w domu wiec jeszcze trochę poczekam. U nas uderzanie głową jest codziennie po kilka razy. Rady z OWI otrzymałam 2 różne. Fizjoterapeutka mówi aby nie komentować i szybko odwracać uwagę. Lekarz aby mówić, że nie wolno tak robic bo głowa będzie bolala. A i tak dalej robi co chce. Ale ja widzę ze to zaburzenia SI. Jak tylko ciut mocniej się uderzy to przychodzi i nadstawia głowę aby pocalowac. Im mocniej go przytule (aż oczy wychodza) tym bardziej się cieszy. Mam nadzieje ze z zaburzeń SI wyjdziemy w miarę szybko. Juz jest o niebo lepiej :)
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 28.09.17, 20:14
                                                    Dziewczyny, a czy wasze dzieci machają rączkami jak się ekscytują? Mój tak robi, nie zawsze, ale np dzisiaj kilka razy...ostatnio nauczył się kiwać głową na tak, ale czasem oprócz kiwania jednocześnie macha rękami. Czy jest to bardzo niepokojący objaw?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 30.09.17, 13:01
                                                    starszy machał, z czasem mu przeszło (ale później, nic rówieśnikom), młodszy nie macha. To przetrwały odruch moro. Mysle, ze nie powinnas się tym az tak martwic.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.10.17, 22:55
                                                    Jesteśmy po kolejnym spotkaniu w synapsis. Syn pokazał się naprawdę z dobrej strony. Na chwilę obecną nie stwierdzono zaburzeń :) Mowa super, komunikacja ok. Bawił się z paniami, pokazywał, utrzymywał kontakt wzrokowy. Jednak pomimo wszystko mamy się pojawić za jakieś 8 mcy, tak dla sprawdzenia.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 07:18
                                                    To super, gratulacje! U nas niestety nie tak różowo, ale powoli do przodu. Pozdrawiam
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 14:46
                                                    Wiesz Marta na tym spotkaniu był wyjątkowo kontaktowy. Maz tylko patrzyl jednak nie uczrstniczyl a ze mną po raz kolejny przeprowadzono wywiad i zglaszalam zarówno to ze do dzieci się nie garnie, zerknie jedynie i tyle, ze kontakt wzrokowy nadal średni, że koncentracja kiepska, na imię czasem reaguje, czasem nie, palec kiepsko wyszczególniony ale ogólnie wskazuje, że nie biegnie z radością na przywitanie, że w głos się śmieje tylko na laskotki. Ale one dobrze ocenily mowę, komunikację, to że za każdym razem szukał odbiorcy swoich wypowiedzi, to że na zakaz rzucania zabawkami rozplakal się i odrazu przyszedł do mnie, karmił pieska, jakoś tam się z nimi bawił (nie widziałam dokładnie bo byłam odpytywana), to że pomimo że skoncentrowany na zabawie z paniami słuchał co ja mówię i co jakiś czas nawet reagował, wiedział o czym mówię, wykonywał polecenia. Ogólnie kontaktowe, wspolpracujace dziecko się ukazalo i to wpłynęło na ostateczne ocenę. Na chwilę obecną nie stwierdzono zaburzeń i niczego co poddawane mogłoby być obecnie terapii natomiast do OWI mamy chodzić nadal. Dodatkowo pomimo swojej impulsywnosci i dekoncentracji uczy się i to jest bardzo ważne. Marta myślę, że obraz Twojego młodszego syna jest bardzo podobny prawda, tylko chyba jest spokojniejszy i pogodniejszy? Widzę że te zajecia w OWI naprawdę dużo mu dają pomimo iż tylko raz w tygodniu. Zostaje na zajęciach sam, wykonuje tam polecenia, zadania, potrafi już usiedziec na krzesle przez 30 minut i pracowac/bawić się.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 15:11
                                                    Niestety już nie jestać spokojny, ale nadal pogodny. Jest podobny do twojego, tyle, ze nie reaguje na zakazy. Polecenia wykonuje,ale zrobi raz i tyle współpracy. W każdym razie rozumie i uczy sie. Bawi się "na niby", z reguły szuka odbiorcy komunikatu. Niestety poza domem właściwie nie zauważa ludzi 😐
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 15:25
                                                    Nasz w domu rzadko na zakazy reaguje ale zakaz od obcej osoby tak, podejrzewam ze tylko za 1-2 razem, po bliższym poznaniu byłoby tak jak w domu. Co do zauważania ludzi poza domem. Na spacerze jest tragedia. Wczoraj na placu zabaw, chłopczyk w podobnym wieku przyglądał się intensywnie mojemu synowi, coś tam komentował do swojej mamy a mój chodzil po podwórku nie zauważając chłopca i pokazywał i nazywal drzewo, dziurę, piasek na chodniku, "fuj" który trzeba wyrzucić do kosza, kwiatka, później pchal kwiatki w rynne a na koniec poproszony aby pożegnał się z chłopcem zerknąl i coś pomachal ale głowę juz odwrócił. Co innego gdy jest w zamknięciu, wtedy potrafi wejść w relacje z drugą osobą. Oczywiście najlepiej dorosła.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 16:47
                                                    No to w sumie są po jednych pieniadzach☺
                                                  • qasiaq Re: Wykrzyczec swoj strach 19.10.17, 10:49
                                                    Joanno to fantastyczne wiesci, cudownie🙂 dobrze,ze chca Synka zobaczyc za 8 miesiecy, lepiej miec pewnosc 100%ze jest dobrze, niz cos przeoczyc:-) mysle,ze mozesz juz powoli zaczac myslec o powrocie do pracy, praca zSynkiem dala efekty!!!!
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 20.10.17, 10:08
                                                    Joanno gratuluję dobrych wieści! Super, możesz odetchnąć:) u nas już tak różowo nie jest. Syn kolejny raz był na teście przesiewowym sacs-r i mimo że go przeszedł pozytywnie to jakieś nieprawidłowości zauważono. Np ze nie podąża za wskazaniem (myślałam że umie to) dopiero trzeba mu było dobitnie zwrócić uwagę spójrz na to plus palec to zrozumiał. Mowa dalej nie ruszyła, nie prowadzi dialogu, nie zrobił papa spontanicznie tylko na polecenie. Ale z drugiej strony ma dobry kontakt wzrokowy, pokazuje palcem, nasladuje, ładnie reaguje na imię. Za miesiąc kolejna kontrola i badanie karta na 18 miesięcy, na wyrost trochę.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 25.10.17, 12:29
                                                    Dziewczyny wybaczcie za post pod postem, ale chciałam się podzielić przemyśleniem. Mój syn to jedna wielka zagadka. Ostatnio nauczył się pokazywać nie ma i robi to adekwatnie do sytuacji a także reagować na "podnieś pupe" przy przewijaniu. Ale z drugiej strony wczoraj i dziś zrobił ruch moja ręką- wczoraj chciał żebym chłapała wodę w wannie wiec wziął moja rękę i chlapnal a potem spojrzał na mnie żebym powtórzyła a dziś chciał przewrócić stronę w książce moja ręką (zawsze robił to sam). Bardzo się tym niepokoić, jak myślicie? I jeszcze drugie pytanie do mam które stosowały płyty Cieszynskiej, jak przekonać dziecko by słuchało w sluchawkach? Dziś kupiłam dwie płyty i nie da się synowi założyć, zaraz ściąga z uszu...
                                                  • kaskabart Re: Wykrzyczec swoj strach 25.10.17, 21:35
                                                    Tez miałam kilks razy taką sytuację. Pytalam o to w synapsis-wazne jest, czy biorac Twoja rękę syn spojrzal na Ciebie?,bo jeśli tak to nie ma sie czym martwić!
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.17, 13:48
                                                    Hej dziewczyny, to pewnie mój ostatni post w tym wątku bo mój syn juz po diagnozie w Synapsis, panie nie widzą nic niepokojącego. Kamień z serca, bardzo ładnie bawił się z paniami. O ewentualnych problemach z integracja sensoryczna nic nie wspomnialy, a mimo słabej mowy wydał im się bardzo komunikatywny.cóż, kiedyś się pewnie doczekam tego "mama", a na razie ćwiczymy z ksiazeczkami i płytami Cieszynskiej;, tylko niestety z wolnego pola.
                                                  • dunia2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 31.10.17, 18:57
                                                    Super wieści, poczytuję Twoje posty i tak czułam ze będzie dobrze. Z opisów to zawsze trochę inaczej wyglada niż jak się jest z tym stresem w środku. Sama martwię się o swoją córcię z bardzo podobnych powodów co Ty. Trzymam kciuki.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.11.17, 07:54
                                                    Super wiadomość! Kurcze,niedługo tu zostane sama... U nas raz lepiej, raz gorzej. Martwi mnie, że mały nie chce się razem bawić, nawet niania to zauważyła, czuje, ze jest rozczarowana w porównaniu ze starszym synem. Starszy lubił być zamawianych, zabawkami i towarzystwem, a małego, żeby się bawił, trzeba uwięzi w kojcu. Jak wyjdzie na wolność to wyłącznie biega, wspina się, skacze, lub wyciąga mi sprzęty z szafek, ale razem pobawić się z nim nie da, wcale nie współpracuje, nawet nie obserwuje co dorosły robi. Tak samo zabawy typu "smoczka kaszkę ważyła "-minimalne zainteresowanie. Za to ruchowo jest dużo sprawniejsze od starszego. Z przytulanie różnie, ale za to lubi, jak mu się śpiewa, ma chyba dobra pamięć, bo uzupełnia tekst. Mowa jakoś idzie do przodu, komunikacja tez. Myślę, że intelekt w normie, czyli po prostu muszę zacisnąć żeby i przeczekać, z czasem będzie lepiej. Lubi zabawki manipułączone, obserwuje moje prace, to może tu będzie wysoka inteligencja praktyczna? To bardzo fajna cechą, taka złota rączka. Sama już nie wiem, jak się pocieszać. Kontakt wzrokowy średni, ale na spacerach nie ma takiej katastrofy jak tu ostatnio pisałam, chociaż do ideału daleko. Reasumując starszy był i jest dużo bardziej ciekawy ludzi, społeczny. Aha, no i mały wcale bajek nie ogląda, 5 minut Peppy to max, a starszy uwielbiał. Po prostu nie interesują go ludzie- i żywi, i postacie w bajkach. Cóż, trzeba wytrzymać, może będzie fajnym dorosłym.
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 02.11.17, 14:32
                                                    Mój do niedawna nie oglądał bajek ale nie dlatego że nie interesują bo ludzie a dlatego że on nie rozumie/ nie widzi historii. Widzi ciąg śmiesznych scenek ale nie wie o czym bajka jest. Do niedawna tak było. Teraz już ogląda krótkie bajki, ogląda też te dłuższe ale raczej dla pojedynczych scen. Jak to pytam o czym jest bajka, co się działo to wymienia tyko pojedyncze sceny. Nie widzi całej historii.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.11.17, 14:53
                                                    Wydaje mi się, że mały tez nie widzi histori. Starszy za to od małego oglądał i dużo rozumiał, jako 3 latek był pierwszy raz w kinie.
                                                    Mały ogólnie jest biegających, koncentracji zero, chyba, że przy piosenkach. A jak u Was wyglądała zabawa? Czy on się kiedyś zacznie ze mna bawic? Narazie naśladuje moje prace- bicie kotletów, zmywanie itd, ale to 5 sekund i znowu pędzi. Żeby się bawić trzeba go uwięzi np w krzesełku, tak samo z oglądaniem książek. Jak tylko poczuje podłogę pod nogami to bieg i zapomnij o "wspolpracy"
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.11.17, 23:06
                                                    Marta u nas jest bardzo podobnie. Nie ma współpracy przy zabawie. Piłka be, klocki służą do rzucania, auto można pchać ale tylko raz, kredka zrobić kilka kółek a potem wszystkie rozrzucic. Wyjątek stanowią zabawy ruchowe, typu ganianego, chowanego, tarzanie po lozku oraz ostatnio zabawa w węża - zakładam długa skarpetke na rękę i to jest wąż który kasa syna a on ucieka, mało tego syn w trakcie komentuje "wąż idzie" a jak ściągam i rzucam skarpetke to mi przynosi i mówi jeszcze. Ze śpiewaniem jest tak samo, uwielbia i również kończy coniektore ale śpiewam je w kolko, poza tym wymyślam jakieś swoje rymowanki. Najlepsza zabawa jest grzebanie po szafkach, interesują go wszelkie narzędzia, latarki, klucze, garnki, szafka na buty, włączniki, domofon itd., poza tym każda dziura i plama. Lubi oglądać książeczki, chwali się tym co potrafi już powiedzieć. Zaczyna łączyć wyrazy. Zapytany "czyje są te buty?" odpowiada ze np. "mamy". Ale zasadniczo robi to co chce i musi być tak jak on chce, motywacja na niskim poziomie, na dłużej (5-10 minut) zatrzymuje się jedynie przy ksiazeczkach. Marta nasi synowie są bardzo podobni.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.11.17, 08:11
                                                    Tez tak uważam. Tyle, ze Twój więcej mówi. Mój też trochę łączy typu "tata pi (śpi )" "mama myju myju ", "mama mniam", każe mi śpiewać "lala tak", wczoraj wozilam starszego "na konika" to usiadł mi na stopach i tez jechał. Jak ma lepsze dni to nie jest najgorzej. Jestem ciekawa w co bawiła się z Twoim synem pani na diagnozie w synapsis? Acha i mój "gotuje" w garnku i mnie karmi jak poproszę.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.11.17, 13:16
                                                    Prawdę mówiąc ja byłam przepytywana i niespecjalnie patrzyłam ale na pewno było karmienie misiów i piesków. Mąż mówił ze ta zabawa była podtrzymywana czyli jak syn tylko chwilkę się tym zajął i juz chciał coś innego to panie kontynuowały, coś dodawały a to jeszcze piciu a to może drugi miś itd. czyli wydluzaly ta zabawe. Ta zabawa w udawanie trwała najdłużej. Poza tym syn chodził po tym pokoju i pokazywał różne rzeczy i nazywal, dziurę w dywanie, brudna ścianę. Zawolany przez panią i poproszony aby nacisnal guzik w zabawce a raczej pokazał gdzie schowała się jakaś malpka podszedł i wykonał, bazgrał tez kredkami w zeszycie, pokazywał części ciała - oczko, ucho u misia. To co jest na duży plus syna, podejrzewam Twojego również to to że pomimo że on jest taki chaotyczny i impulsywny dużo się uczy i nawet jeśli jest czymś zajety to sledzi to co się wkoło dzieje i co ja mowie do kogoś. Z tą mowa to rzeczywiście jest super, naprawdę duży zasób słów juz ma. Ale ma takie fazy na wypowiedzi takie od czapy, wyrwane z kontekstu, nie wiem czy to taki etap nauki jest ze dziecko sobie coś powtarza albo coś mu się przypomni i to nagle mówi. Tak czy siak mogę się z synem dogadać. Dzisiaj pytam czy "zjesz na śniadanie parówki?" a on na to "nie, patki z mekiem" (płatki z mlekiem).
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 08.11.17, 16:04
                                                    Wow, jestem pod wrażeniem mowy! On jest przecież młodszy od mojego! To mój mówi połowę tego.
                                                    Co do diagnozy w synapsis- to pocieszylas mnie, czyli z moim nie jest aż tak źle.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.11.17, 14:01
                                                    3 chciałam się pochwalić ze ostatnio ruszyliśmy bardzo do przodu z mową (ok.40 slow) , komunikacją, mały ciągle do mnie zagaduje, przynosi ksiazeczki do czytania, mówi nazwę zabawy w którą chce się bawić, przytula się przed snem...kontakt wzrokowy dużo dużo lepszy. Oczywiście najbardziej kontaktowy jest w domu, poza domem i do obcych gorzej, ale i tak to cieszy. Oby tak dalej.
                                                  • krikso Re: Wykrzyczec swoj strach 30.11.17, 19:35
                                                    Trafiłam na ten temat dzisiaj- i najpierw Twój post Marto z 2015 roku i ten z przedwczoraj (2017)...
                                                    Byłaś taka zmartwiona, a ja czułam dokładnie Twój strach, bo kilkanaście lat temu też tak koszmarnie się bałam...
                                                    I zobacz..powoli się układa... Tak się ucieszyłam.. :)
                                                    Takie historie ze "światełkiem w tunelu" i mnie dodają nadziei, że mój nastoletni Aspi ma nadzieję na dobrą przyszłość...
                                                    Pozdrawiam:)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 07.12.17, 20:21
                                                    Znowu musze się pochwalić ☺. Rozwój mowy galopuje, co dzień nowe słowa, łączy " daj lizak. Nie ma" " nie chce" i inne.
                                                    Dziś byliśmy na zabawie mikolajkowej, bałam się ze będzie uciekał bez rozumu jak latem, a tymczasem sam mnie szukał, szukał i rozpoznawalna moja twarz, rozpoznał tatę, siedział mi na kolanach grzecznie, pokazywał i nazywał przedmintymne, pokazywał ze chce "papa". Z innymi dziećmi kontaktu nie nawiązywał, ogólnie pokazał i krzyczał " dzieci", ale jednostki ignorować, ale to z czasem myślę że przyjdzie. Powoli do przodu.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.12.17, 21:22
                                                    Marta to naprawdę super wieści. Tak sobie przypomniałam jak się na tym forum wyplakiwalam, jak bardzo źle jest. Obie się wyplakiwalysmy. A teraz.... :) jeszcze kilka miesięcy temu nie sądziłam ze moja pociecha zrobi tak spektakularne postępy. Aktualnie zdarzają się zdania 5 wyrazowe, jak jestem zajeta przychodzi do mnie i mówi "mama bawic". To jest cudowne :)
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.12.17, 12:49
                                                    Dziewczyny, śledzę Wasze wpisy od 3 miesięcy. Mój mały ma aktualnie 8 miesięcy, od początku był problem z kontaktem wzrokowym. Teraz jest znacznie lepiej, nie patrzy tylko na rękach w pionie choć zdarzają się wyjątki. Niepokoi mnie też kilka innych rzeczy, choć mały ma jeszcze na nie trochę czasu.... ale wiadomo... strach i tak jest... Wasze wpisy pomagały mi przetrwać trudniejsze chwile. Cieszę się, że u Was tak ładnie wszystko idzie do przodu i mam nadzieję, że dalej tak będzie.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 05.01.18, 23:38
                                                    Obiecałam sobie, że będę tu pisać co jakiś czas.
                                                    Co u Was dziewczyny? Mój mały pojutrze kończy dwa lata. Dużo mówi, łączy wyrazy. Od niedawna zaczął się bawić autami, jak to robią chłopcy ( jeździ autkiem po podłodze ) . Każe mi czytać ksiazeczki- te ulubione, ale jest ich kilka. Dużo rozumie. Bawi się ze starszym bratem w kąpieli . Zaczął liczyć przedmioty, na razie do 5 i widać, że rozumie, o co tu chodzi. Jest do mnie coraz bardziej przywiązany, tuli się przed spaniem, reaguje na mój powrót z pracy.
                                                    Minusy: mówi ale nie rozmawia, tj mówi tylko o tym, co go interesuje , nie odpowiadaj na pytania na "inny temat" trzeba za nim podążać. Pytam " co cie boli" kiedy płacze, ale odzewu nie ma, pytam "gdzie byłeś? " - tez głuchy, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi.
                                                    Słaby kontakt wzrokowy nadal, chociaż lepiej niż było.
                                                    Słaba reakcja na imię, sam inicjuje kontakt, kiedy tego chce.
                                                    Nie bawi się " razem", bratem bawi się jak zabawką, i vice wersi, ale oboje mają z tego radość.
                                                    Nie wykonuje poleceń wcale, nie reaguje na zakazy. Myśli o 100 rzeczach naraz, dużo psoci.
                                                    Nie lubi skomplikowanych obrazków, ale może to akurat norma rozwojowa.
                                                    No i zaczął zauważać obcych, mówi im " pa, pa" - ze maja sobie iść. Przedtem wcale ludzi nie widział.
                                                    Jest lepiej, niż myślami, że będzie, ale do ideału daleko.
                                                    Napiszcie, jak Wasze dzieci. Pozdrawiam
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.01.18, 08:57
                                                    Dziś rano okazało się, że potrafi liczyć do 10- przeliczania przedmioty, zna tez na pamięć piosenkę która mu śpiewałam. Za to komunikacja bardzo słabo, mówi co chce, robi co chce, nie wykonuje poleceń. Nie lubi też wcale bajek, nawet tych najprostszych, które wiem, że rozumie. Jakoś znowu mam dola, że tak się musze szarpać z nim, że robi co chce, ubieranie na sile, wolą go brat, a ten głuchy, mówi mu " daj mi auto" albo "zobacz" a mały leci w 2 stronę i tyle współpracy. Przynajmniej mamy ( chyba) normę intelektualną.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.01.18, 16:53
                                                    Dziewczyny, jak stymulowałyście u Waszych dzieciaków wapólne pole uwagi? Mój mały właśnie skończył 9 miesięcy i wspólnego pola brak :( palcem wskazującym (ale tylko w lewej łapce) dotyka różnych elementów ale nie sprawdza, czy widzę. No i reakcja na imię średnia :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.01.18, 22:02
                                                    Najpierw trzeba kształtować podążanie za wskazaniem- ty pokazujesz, dziecko patrzy. Ja później brałam rączkę małego i pokazywała za niego, aż zrozumiał, że ten gest " dziala" . Potem reagowałam na ta rączkę, nawet jeśli machal byle jak, żeby zrozumiał, że może się porozumieć gestem. Zachęcałam go do pokazania pytając gdzie co jest.
                                                    Kiedy patrzał na moja twarz tez ostentacyjnie na coś patrzyłam, zwracając głowę i wołając "ooo, piesek za oknem" czy inne. Z czasem zrozumiał, ale do teraz nie śledzi spontanicznie mojego wzroku, musze się poprzeć słowem.
                                                    9 miesięcy to jeszcze małe dziecko. Mój starszy syn zaczął pokazywać pod koniec 10 MC, młodszy na początku 11. Powodzenia.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.01.18, 09:43
                                                    Znam NT dziecko, które pokazywać paluszkiem zaczęło dopiero w 13 miesiącu. Jak miało 11 miesięcy to też jeszcze nie podążało za wzrokiem rodzica. Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Mój mały jak na razie zapytany "gdzie jest mama, tata, babcia, misio" to szuka wzrokiem ale nie sprawdza czy pytający widzi :( czekamy na telefon z Synapsis i baaardzo się boję. Joanna_310 zaglądasz tu jeszcze? Mam kilka pytań odnośnie OWI, do którego uczęszczaliście.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.01.18, 23:07
                                                    Witajcie.
                                                    Marto u nas baaaardzo podobnie. Dużo mówi. Są zdania kilkuwyrazowe, zdarzają się też zlozone. Wyegzekwować odpowiedz na pytanie rowniez jest trudno. Ale zdarza sie czasem ze jak zapytam co robil na zajeciach to mi odpowie w stylu "był tunel, nosiles woreczki". Są echolalie i bezpośrednie i odroczone. Jednak jest dużo mowy spontanicznej wiec narazie ta echolalia się nie przejmuje a może wogole nie warto? Mowiac o sobie mówi w 3os. albo 2 os. Niestety nie bawi się zabawkami, za to interesuje go wszystko inne. Niesamowicie psoci. Mogę powtarzac setki razy ze czegoś nie wolno, do tego dokładam powody itd i jak grochem o sciane. Jest straaaasznie uparty. Coraz częściej pojawiają się histerie. Sytuacja z dziś z przychodni - nie chciał ubrać kurtki i kladł sie na podlodze, krzyk, pisk, placz, nogi z gumy. Wiem, bunt 2latka. Na zajęciach w OWI współpracuje, panie go chwala, jednak ja w domu widzę raczej pogorszenie zachowania. Matka 2017 do OWI chodzimy cały czas, pytaj :)
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.01.18, 20:14
                                                    Chciałam się zapytać co ćwiczycie na takich zajęciach i kiedy zaczęłaś widzieć pierwsze efekty. Czy potrzebne jest skierowanie a jeśli tak, to czy może je wystawić pediatra? Z kim zostawiłyście Wasze dzieciaczki po powrocie do pracy? Mój mąż nie widzi nieprawidłowości u naszego małego i chce go posłać do żłobka :(

































                                                    Chciałam się zapytać co ćwiczycie na takich zajęciach i kiedy zaczęłaś widzieć pierwsze efekty. Czy potrzebne jest skierowanie a jeśli tak, to czy może je wystawić pediatra? Z kim zostawiłyście Wasze dzieciaczki po powrocie do pracy? Mój mąż nie widzi nieprawidłowości u naszego małego i chce go posłać do żłobka :(







































                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.01.18, 21:52
                                                    Mój zostaje z niania, ona miała dużo przypadków podobnych do mojego w rodzinie, ale kiedyś nie diagnozowania, wiec nie widzi nieprawidłowości. Z mężczyznami tak to jest, nigdy nic nie widzą i uważają kobiety za historyczki.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.01.18, 22:53
                                                    Syn ma zajęcia z logopeda, psychologiem, terapie zajeciowa i fizjoterapie. Na wszystkie zajęcia chodzi sam wiec ja tego nie widzę ale...u logopedy na chwile obecna są różne układanki i poza tym wchodzenie w interakcje, dialog, pytania, reakcja na polecenia itp. U psychologa również układanki, dobieranie w pary, skojarzenia, wskazywanie obrazków. Terapia zajęciowa to różne prace reczne: malowanie dłońmi, kredkami, ciastolina, nawlekanie koralikow, wyszukiwanie jakiś tam elementów drobnych, wgniatanie koralików w piasek kinetyczny, łapanie jakimiś szczypczykami pomponikow, przekładnie drobnych przedmiotów z jednego do drugiego pojemniczka itp. A fizjoterapia to takie tory przeszkód, tunel, przenoszenie woreczkow, chodzenie po takich gumowych poduchach jak po kamieniach, chodzenie po macie z kolcami, wchodzenie pod górkę i schodzenie (po takim miękkim klocku), zabawa w basenie z pileczkami, zaczepianie klamerek na pranie na sznurek na przemian raz prawa raz lewa ręka. Obecnie syn ma blisko 2 lata (brakuje 1.5mca). Ja jeszcze nie pracuje ale bardzo chce i potrzebuje pracy. Syn idzie do zlobka lada dzień. Zobaczymy jaki będzie mieć wpływ na jego zachowanie ktore obecnie juz i tak jest tragiczne.Oczywiście obawiam się najgorszego. A co do tej fizjoterapi to ja aktualnie masuje mu stopy zgodnie z zaleceniami oraz wykonuje uciski ciala ze względu na zaburzenia czucia glebokiego.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 11:39
                                                    Jestem pod wrażeniem terapii Twojego synka, czy on aż tyle potrafi? Mój by pewnie uciekał i nie chciał współpracować. Zresztą nasz OWI chyba jest jakiś beznadziejny, rehabilitant wcale nie wiedział, co ma z nim robić, a sala metr na półtora, to Ola lampy ta rehabilitację. Mnie najbardziej niepokoi to, że nie chce wykonywać polecen, robi, co mu się podoba.niedługo mamy spotkanie z psychologiem, zobaczymy, co mi powie. Może jakby ktoś jeszcze prowadził z dzieckiem zajęcia, to byłoby lepiej, mały może by się wystraszył i zaczął współpracować. Zdobywała się normalnie. Z tego, co piszesz, Twój syn ma naprawdę malo cech autystycznych, albo wcale.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 11:43
                                                    Miało być "olałam rehabilitację " i " załamałam się "
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 12:21
                                                    Marta on współpracuje coraz lepiej, jest chwalony ale tych wszystkich zadań nie wykonuje jakoś super, raz zrobi, raz nie ale wchodzi w interakcje. Na początku był płacz i wycie przez połowę czasu a teraz sam wchodzi na salę a nawet do nich zagląda wcześniej. Cech autystycznych ma naprawdę sporo. W domu kiepsko wykonuje polecenia, tylko te które mu pasują, nie reaguje na nie wolno, jego zabawa jest z tego wszystkiego najgorsza. Nie potrafię go tego nauczyć :( autko popchnie raz a potem rzuca, misie przestał karmić tylko chodzi po domu z łyżeczka, wszystko wrzuca za komodę, klocki lego zakupione - samolot, autko, ludziki leżą a on co się da to rozczlonkuje i wrzuca za komodę. Na plus to zaczął z takich zwykłych klocków układać wieze. Zabawa zwierzątkami w zagrode nie współpracuje, wrzuca zwierzątka za lodówkę za kazdym razem. Kolejka - pociąg rzucany w kąt, znaki lądują za komoda. Weźmie sobie w rękę jakąś rzecz np latarkę na sznureczku i tak chodzi z nią po domu i dynda. Kontakt z dziećmi tragiczny, dzisiaj zagladnelam z nim do koleżanki nawet nie popatrzył na swoją rowiesnice a ona cały czas mu się przyglądała i do niego cieszyła. Ostatnio w złości znowu zaczął uderzać głową o podlogę. Naprawdę się cieszyłam ze wszystkich osiągnięć było tak bardzo dobrze i krach. Idzie do żłobka ale obawiam się ze to nie jest dobry pomysł tzn jestem przekonana, myślę że emocjonalnie nie da rady jednak. Duża grupa dzieci, krzyk i wrzask. Syn nie ma raczej nadwrazliwosci jednak ostatnio zwraca uwagę jak ma brudne rączki i się przy tym bardzo krzywi. Wścieka się o wszystko, ucieka chociaż zdaza mu się ładnie iść za raczke. I ta echolalia, tak się cieszyłam z rozwoju jego mowy a tu dziecko mi odtwarza dialogi niekiedy. Poza tym często go o coś pytam a in mówi do mnie ale zupełnie o czyms innym. Chodzimy do OWI raz w tygodniu. Tak się zastanawiam jednak nad diagnoza w PPP, tak przygotowując go pod przedszkole bo żłobek jednak myślę że i tak będzie niewypałem :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 13:10
                                                    No to jednak podobnie jak u mnie, chociaż mój z kolei lepiej się bawi- tj ostatnio dużo jeździł autkiem, czasem buduje wieże z klocków, wkłada klocki do auta, bawi się takimi drucianymi labiryntami, lubi grające zabawki, wkłada literki do skarbonki. Przy tym robi to samo, nie współpracuje. Żałuję, że mu nie załatwiłem zajęć takich, jak ma Twój syn, może na sali sam na sam z panią by ruszył, a ja tu ogarniam w domu dwójkę. Ale z drugiej strony kto by go woził, jak to pogodzić? Ostatnio odwołania logopeda, bo nie miał kto z nim jechać. Mam wielkiego dola.
                                                    Myślę, że żłobek to średni pomysł, ale zawsze możesz spróbować.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 11:55
                                                    A jak czesto chodzicie na te zajecia? I od jakiego wieku? Chcialam mojemu malemu cos takiego wprowadzic w domu dopoki z nim jeszcze siedze ale na te zabawy, o ktorych piszesz jest jeszcze za malutki :)
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.01.18, 22:59
                                                    Do tego OWI chodzimy odkąd miał jakieś 17 mcy. A teraz ponownie wracam do książki "Metoda wczesnego startu dla dziecka z autyzmem (esdm)". Ta zabawa mojego syna to koszmar, rzucanie wszystkim i wrzucanie wszystkiego za meble. Musze wrócić do początków. Chociaż historia z dzisiaj napawa mnie optymizmem. W przychodni posadziłam mą pociechę obok chłopca tak 1.5 rocznego, spokojnego, "analizującego" z mama książeczkę zdrowia, który to przyglądał się mojemu synowi bacznie. Mój smyk nieusluchany, któremu kilkanaście razy powtarzałam że nie wolno zbliżać rąk do kontaktu, ostatecznie wzięłam na kolana ale był krzyk, wyginanie i wierzganie (zabraklo mi sil do trzymania go) - na chłopca nie spojrzał za to z podłogi podniósł jakąś wizytówkę zmieta i podał pani (mamie chlopca) nazywając przy tym przedmiot słowem "metka". Po jakimś czasie przybiega inny chłopiec roześmiany w zbliżonym wieku ok. 2 lat, który ewidentnie uciekał mamie. Syn mój odrazu zwrócił się do mnie ze słowami "ooo biega" później dodał ze on tez biega i przyłączył się do chłopca uśmiechając się przy tym. Chłopiec mu uciekł, syn za nim wyglądał, po chwili przybiegl znowu i wdrapal się na krzesło a syn w jego ślady błyskawicznie również. Widać było ze ten "egzemplarz" zdecydowanie bardziej przypadł mu do gustu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.01.18, 08:28
                                                    Twój młodszy syn bardzo mi przypomina mojego starszego syna. Tez był nieusluchany, biegających, ale kontaktowy. I tez lubią tylko niektóre podobne do niego dzieci. Potrafił się np jako pona 2- latek wdzięczyc do ładnych nastolatek. W przedszkolu opisali mi go bardzo źle, a on już po 1 roku miał najlepszego kolegę. Ale problemy społeczne tez są, teraz się na niego uparł kolega z grupy i go bije i zaczepia, Panie mówią, że robią, co mogą, ja skrócił czas pobytu w przedszkole.
                                                    Wczoraj byli u nas znajomi, starszy chcial być w centrum zainteresowania, zaczepiasz, wyglądał się, potem pokazywał swoje zabawki, rysunki.
                                                    A dla młodszego goście byli niewidzialna, raz spojrzał i zrobił się ślepy i głuchy
                                                    Załamuje mnie to, myślę, że to autyzm.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 11.01.18, 16:45
                                                    Dziewczyny, przepraszam, że tak z innej parady ale czy Wasze maluchy miały problem z rozszerzaniem diety? Mój od samego początku problematyczny, nie chciał nic prócz piersi i duży odruch wymiotny z powodu najmniejszej grudki a nawet wymioty. Troszkę sie rozkręcił w 8 miesiącu i 9 a teraz znowu nic. Odruch wymiotny trochę ustąpił ale łyżeczki do ust nie weźmie za nic. Już nie wiem co mam robić. Czasem zje to co mu dam do ręki ale nie za dużo plus owoce ale tylko wysysane z tubki bo z łyżeczki to od razu zaciska usta :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.01.18, 16:59
                                                    Tak. Ze starszym był dramat, papki do 2 r.z., wymioty przy jedzeniu, nadwrażliwość, nigdy nie czuł głodu. Poprawiło się jak poszedł do przedszkola, teraz jest zarlok, chociaż nadal nie lubi np. Mieszanej konsystencji ( np jogurt z owocami ).
                                                    Młodszy jest mniej problemowy.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 12.01.18, 23:10
                                                    Mój nigdy nie miał problemów, je roznorodnie tyle ze malo. Jest bardzo drobniutki.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.01.18, 15:02
                                                    U nas ten kontakt tez jest bardzo rożny. Społecznie widać ze mocno odstaje. Zaczęliśmy przygodę ze zlobkiem. Narazie krociutko, po godzinie. Coś więcej napisze po tygodniu, dwóch. Wspomniałam logopedzie o tym powtarzaniu dialogów. Powiedziała ze gdyby to miało przesadzić w ocenie to wiadomo padło by na spektrum. Jednak ona nie widzi innych cech. Niby mnie pocieszyla...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 09.01.18, 21:48
                                                    Twój synek mówi więcej od mojego i jest bardziej kontaktowy od mojego, mimo, że młodszy. Ale mój też całkiem nieźle mówi, chociaż zależy od dnia. Ogólnie mam wrażenie, że znowu go jakiś wirus męczy, jednego dnia lepiej, a następne dni gorzej...komunikacja słaba, bo mówi o tym , o czym chce, trudno coś się dowiedzieć, ale jest mowa spontaniczna. Czasami mam dni pełne optymizmu, ale czasami czarno to widzę, starszy syn był bardziej kontaktowy.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 15.01.18, 11:50
                                                    Chce napisaci ze to rzeczywiście był wirus, mały w sobotę zagoraczkowal i ma katar. Jak juz się wirus rozkręcić to zrobił się bardziej kontaktowy, najgorsze są te początki, kiedy nie ma fizycznych objawow, tylko zmiana w zachowaniu.
                                                    Chciałabym, żeby z czasem okazało się, że z moim dzieckiem nie jest aż tak źle, że to są po prostu skutki infekcji, które ciągle łapie. ..
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 26.01.18, 15:11
                                                    U nas z kolei widzę ze przy chorobie pojawia się więcej autostymulacji, więcej tarzania, jest też uderzanie glowa (a myślałam że mu to minelo), jak i takie stymulacje dzwiekowe - powtarza sobie zlepek jakiś sylab. Wczoraj nie spał pół nocy a drzemkę ma dzisiaj dopiero od 14 bo każda próba położenia go spać kończyła się wielkim płaczem. Czuje taka ogromną bezsilność :(
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 26.01.18, 22:27
                                                    Wiem, co czujesz.
                                                    U nas ostatnio były lepsze dni, mały sam się ładnie bawił autami, zabawkami muzycznymi, bawiliśmy się razem w ulepszona wersje akuku , wozenie autem. Dużo mówi, chociaż mniej niż twój syn.
                                                    Dziś byliśmy u psychologa. Cały dzień był grzeczny, a tam tak psoci, uciekał, nie chciał rozwiązywać zadań.
                                                    Mimo to psycholog powiedziała, że rozwój intelektualny ponad normę, dopasował kształty, nazwał figury, policzył dziury w scianie, nazywał przedmioty i czynności w książeczce. Określiła go jako nadpobudliwego. Powiedziała, że autyzmu nie widzi bo...patrzy na przedmioty a autystycy patrzą "przez", a słaby kontakt wzrokowy, brak chęci współpracy zawaliła na nadpobudliwość.
                                                    Coś mi się po raz kolejny zdaje, że oni o spektrum nie mają pojęcia w tym OWI. Pytała się np o starszego syna, czy rozumiał po co jest przytulanie, bo przy ZA nie rozumieją takich rzeczy, nie potrzebują bliskości. Większych głupot swiat nie słyszał.
                                                    W każdym razie ciesze się, że po raz kolejny wyszła norma, martwię brakiem chęci jakiejkolwiek współpracy i nadpobudliwoscia.
                                                    Powiedziała mi, że mam mu leczyć jelita, bo to od tego. Ciekawe, jak mam te jelita leczyć, jak specjalistów brak.
                                                    Pocieszylas mnie też, że to nie pierwszy przypadek takiego biegających dziecka, a po roku układ nerwowy dojrzewa i przychodzi zupelnie" inne dziecko". Tego się trzymjamy ☺
                                                    Aha, mój też ma echolalia. Jak chce pić to recytuje piosenkę " pije Kuba do Jakuba", bo mu ją śpiewałam jak kiedyś pił.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 27.01.18, 13:05
                                                    Na przedmioty to chyba akurat autystycy patrzą bardzo wnikliwie. Ale wiesz u nas w OWI psycholog tez za każdym razem szuka innych przyczyn wyjaśniających zachowanie syna, np. nie słucha, robi na przekór - taki wiek, w końcu 2latek. Czy podajesz swoim dzieciom magnez? Tak sie właśnie zaczęłam nad tym zastanawiać czy nie sprawdzić, dopytac lekarza, może moj syn ma niedobór. Ostatnio problemy ze snem po części przez chorobę ale widzę ze jest taki niespokojny, uderza rączkami w uda, zaciska piesci, nie wiem czy to kwestia tego czucia głębokiego czy być może właśnie magnezu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.01.18, 14:13
                                                    Magnez podawała starszemu, ale nie wpływało to na jego zachowanie. Może znowu zacznę dawać dzieciom.
                                                    Mój jak się wczoraj u psycholog rozbiegal tak biega i.psoci do.teraz, z uporem maniaka przewraca wózek, wyciąga rzeczy z szafek, zjada pastę do zębów, gdzie w biegnie tam napsoci. A już było tak fajnie i znowu coś mu jest...
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.02.18, 15:35
                                                    Jutro idę do Synapsis, na razie tylko ja na wywiad a mały na obserwację za jakiś czas. Trochę się boję. Joanna u Was też mieliście taki wywiad?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.02.18, 23:45
                                                    U nas wywiad był podczas obserwacji dziecka. My jesteśmy z podkarpacia więc kawałek drogi. Jesteśmy po 2 spotkaniach. Ja wolałabym aby wywiad był przeprowadzany w pojedynkę czyli tak jak to będzie u Ciebie. Nie mogłam się skupić na udzielaniu odpowiedzi kiedy synek krzatal się po sali a ja wiedziałam, że jego zachowanie cały czas jest oceniane.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 07.02.18, 10:58
                                                    No to jestem po wywiadzie, trwał 1,5 godziny. Z moich odpowiedzi wyłania się raczej normalne dziecko ale obserwacja pewnie mocno zweryfikuje moje widzenie... taka obserwacja dziecka długo trwa?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.02.18, 22:13
                                                    Byliśmy z dziećmi na feriach w hotelu. O ile ze starszego jestem bardzo dumna, bawiliśmy się z dziećmi, zgadywal, brał udział we wszelkich animacjach, to z młodszym horror. W pokoju nieustannie otwierał i zamykał lodówkę, świecił lampy, ale tu jeszcze był najlepszy kontakt. No i na jadalni tez w miarę kontaktował.
                                                    Na sali zabaw to już była prawdziwa udręką. Nie reagował na imię, nazwisko nic, kontakt wzrokowy zero, po dzieciach deptal jak po przedmiotach... on biegiem na zjeżdżalnie i konika, ja za nim i tak wkoło. Koncentracji tez zero, niczym się go nie dalo zatrzymać, jak w jakimś amoku.
                                                    Na basenie czasem kontaktował, ale zawieszal się patrząc w wode, miał momentu zainteresowania mną i tatą, ale dużo momentów takich, że nic nie docierało.
                                                    Jeśli chodzi o kontakt słowny, to odpowiadał bez sensu, właściwie cały czas echolalia bez kontekstu. Ja juz o schizofrenii dziecięcej czytać zaczęłam. ..
                                                    Spał niespokojnie, śmiał się, gadał przez sen.
                                                    Teraz w domu jest znaczna poprawa, odpowiada, kontakt wzrokowy OK, można powiedzieć że poszliśmy do przodu. Niestety obce osoby ignoruje, trzeba wiedzieć jak go zaciekawić.
                                                    Ja juz nie wiem, czy ten cyrk na bawiani to skutek zaburzeń SI, czy on się tak stymuluje tymi zjeżdżalniami, czy płynąca woda na basenie? Co mam z tym robić, czy nie chodzić na takie sale. Przecież to jest koszmar, tu maluszek coś z mamą buduje, a mój jak torpeda depcze po nim bo gdzieś tam pedzi. Aż mnie żal za serce ściskam, jak widziałam inne , dużo mniejsze i normalnie kontaktowe dzieci.
                                                    Może czekać aż "zmadrzeje", bo na razie nie odróżnia dziecka od drabiny. Normalnie bezradna jestem.
                                                    Teraz w domu jest duża poprawa, mamy też nowa zabawę przy której współpracuje, wiec potencjał jest.
                                                    Joanna, jeśli twoje dziecko daje rade w żłobku, to moj szacunek, musi być z nim całkiem nieźle, bo moje dzieci to by po 1 dniu zdiagnozowano.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 10.02.18, 22:16
                                                    Telefon mi trochę pozmieniało wypowiedź, ale mam nadzieje ze jest zrozumiała.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.02.18, 16:01
                                                    Marta a może Twój mały jest nadwrażliwy na hałas? Może jakieś ćwiczenia SI by pomogły. A być może po prostu z wiekiem mu przejdzie... Mam nadzieję, że takich momentów będziecie mieli jak najmniej.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 14.02.18, 22:41
                                                    Tez się zastanawiam, co to miało być, te zachowanie? Dla mnie to wyglądało jak poszukiwanie wrażeń, liczyło się dla niego tylko bieganie, konik i zjeżdżalnia.
                                                    W domu znowu jest poprawa, ale na salę zabaw długo z nim nie pójdę.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.02.18, 10:21
                                                    A myslalas nad diagnoza SI? Twój maly ma juz chyba 2 latka wiec juz cos sensownego powiedza. Moze podsuna jakies cwiczenia do pracy w domu. Ciekawe jak to bedzie z moim, jak juz zacznie chodzic. Na razie jakby ograniczyl znacznie gaworzenie :( cos tam tylko przed snem pogada a tak to caly dzien bawi sie ustami, robi brrr przy pomocy paluszkow lub jakies inne dzwieki niezrozumiale. Martwi mnie to gaworzenie a raczej jego cofanie sie...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.18, 19:32
                                                    Hej. Sprawdzam, czy potrafię się jeszcze zalogować
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 11.04.18, 19:46
                                                    Uff, myslaam, ze mnie na stałe wyrzuciło, czy cos.
                                                    Dziewczyny, co u Was?
                                                    U nas na plus
                                                    - mały duzo mowi, coraz lepiej sie komunikuje
                                                    - interesują go książeczki, liczy do 10, zna kolory, kształty, piosenki na pamięc, ogolnie pamięć rewelacyjna
                                                    - bawi sie na niby autem, klockami, w gotowanie
                                                    - czasem współpracuje przy zabawie
                                                    - czasami zauważa dzieci na placu zabaw
                                                    - przywiązany do mnie, pieszczoch
                                                    Nadal na minus
                                                    - kontakt wzrokowy. W domu jeszcze jako taki, na spacerze mały, a na obcych nie patrzy wcale
                                                    - właściwie brak reakcji na imię, na "nie wolno"
                                                    - zafiksował się na tle zabawy w gotowanie w kuchni, budzi sie, pierwsze zdanie "patelnia na piec" i pędzi do kuchni. Garnki mam w kształcie 8, nie ma na to rady
                                                    - nadal mało zainteresowany ludzmi
                                                    Ogólnie jest lepiej niz sobie wyobrażałam półtora roku temu, ale do ideału daleko.
                                                    Czy wasze dzieci sa "grzeczne"? Współpracują przy ubieraniu, wykonują polecenia? Moj nie, chociaż wszystko rozumie.
                                                    Nadal duzo czytam o autyzmie, pocieszam sie historiami zycia dorosłych autystów, blogiem agaty abbot. Oby u nas tez tak sie ładnie wyrównało, jak w przypadku jej córeczki.
                                                    Acha, nadal prowadzę go sama, wiedza "specjalistów" na temat autyzmu u małych dzieci jest przykro niska, a do bardziej profesjonalnych ośrodków mamy daleko...
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 16.04.18, 13:06
                                                    Hej. Fajnie, że u Was ciągle idziecie poznawczo do przodu i mały tak ładnie się rozwija. Mam nadzieję, że jeszcze nadrobi zainteresowanie innymi ludźmi.
                                                    U nas raczej dobrze... Mały ma roczek, byliśmy na pierwszej obserwacji w Synapsis. Powiedzieli, że na razie nie jest źle i kolejna obserwacja za pół roku. Z jednaj strony pocieszyli mnie ale z drugiej strony ja widzę ciągle te niepokojące, nienormalne zachowania... Z fajnych zachowań to mały ma dobry kontakt wzrokowy (mógłby być lepszy, szczególnie w pionie na rękach...). Pokazuje paluszkiem co chce (nawet potrafi pokazać na kubek, że chce pić), gdzie chce iść itp.
                                                    Ale ja jak zwykle bardziej skupiam się na minusach:
                                                    - nie chodzi jeszcze (ale chyba to nie jest jakaś tragedia na ten wiek
                                                    - nie zawsze sprawdza, czy patrzę na to co pokazuje
                                                    - nie mówi żadnego słowa a nawet już mniej gaworzy. Kiedyś to normalnie mu się japa nie zamykała a teraz wydaje dźwięki ale to nie jest już takie typowe gaworzenia mamama, tata itp. Mówi mamamama jak mocno chce być przeze mnie wzięty na ręce.
                                                    - ciągle musi ruszać/manipulować rękami (w Synapsis zwrócili nam na to uwagę i mamy sprawdzić, czy z jego napięciem mięsniowym jest wszystko ok).
                                                    - nie skupia się zyt długo na jednej zabawce (też uwaga z Synapsi).
                                                    - brakuje nam też takich zabaw relacyjnych typu turlanie piłki do siebie itp. chociaż chce, żeby mu czytać książki
                                                    - ciągle problemy z zaparciem (w Synapsis wstrzymali nam na tej podstawie szczepienia na rok).
                                                    - nie wchodzi w dialog typu powtarzanie sylab chociaż kilka razy zdarzyło się, że powtórzył po mnie słowo "dzidz", "tata", "mama", "auto"
                                                    Nie wiem już co jest ok a co nie w jego zachowaniu ale staram się nie popadać w rozpacz bo wiem, że on to wyczuwa i się ode mnie wtedy odsuwa...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.18, 22:38
                                                    hej
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 01.06.18, 23:11
                                                    Hej. Wchodzicie tu jeszcze dziewczyny?
                                                    U nas raczej do przodu. Mowa się ładnie rozwija, komunikacja jako- tako. W domu mały jest kontaktowy, odpowiada na pytania, prosi o pomoc, zagaduje, jest jako taki kontakt wzrokowy. Intelektualnie tez jest nieźle, zna cyferki, litery, kształty, kolory, prawie wszystko rozumie - adekwatnie do wieku. Ma bardzo dobrą pamięć słuchową.
                                                    Szybko biega, wspina się, skacze... Ładnie bawi się autami, lubi gdy mu czytam proste książeczki. Lubi się tulić przed zasypianiem, lubi jak mu śpiewam.
                                                    Niestety gorzej jest poza domem. Na placu zabaw mały uznaje tylko 1 zabawę- uciekanie mamie... Nie można go niczym zainteresować na dłużej. Kontakt wzrokowy całkowicie diabli biorą, na mnie jeszcze spojrzy, na obcego- wcale i nie ma na to rady. Dziećmi nie interesuje się wcale. Wyjścia na plac zabaw to męka, bo trzeba go ciągle gonić, nie daje się wciągnąć w żadna zabawę na dłużej. Szczerze mówiąc to wygląda na jakiś ogromny deficyt koncentracji, po prostu nie umie się na niczym skoncentrować, gdy wkoło jest za dużo nowych bodźców, dźwięków, a już kontakt wzrokowy jest dla niego nie do wykonania. Jeśli sam chce coś do mnie powiedzieć, pokazać, to patrzy na mnie, ale niestety nie można nakierować jego uwagi- nie reaguje na imię, na wołanie, wiecznie zabiegany i zajęty. Pocieszające jest, ze jest przynajmniej kontakt słowny- mały odpowiada gdzie chce iść, co widzi itd.
                                                    A z przekroczeniem progu domu następuje poprawa.
                                                    Ostatnio czytałam "Mózg autystyczny" T. Grandin i pisala o osobie, której mozg działał w ten sposób, ze koncentrowała się na każdym ruchu dookoła (nie wiem, czy rozumiecie, co mam na myśli). No i jak tu utrzymywać kontakt wzrokowy w tej sytuacji? Niewykonalne.
                                                    Autyzm ma w sobie tyle popsutej neurologii, ze właściwie to nie psychiatra powinien leczyc i diagnozować, a neurolog. Bo psychika może (a pewnie jest) być "normalna", tylko te nieszczęsne deficyty koncentracji, nieumiejętność kierowania skupieniem, uwagą... Gdyby to była tylko kwestia odczytywania mimiki, intencji, myślenia przyczynowo- skutkowego, to terapia byłaby prostsza i można by tego nauczyć.
                                                    Czytałam tez, ze osoby z autyzmem potrafią np. odczytać wyraz twarzy, czy tez określić, na co patrzy inna osoba, ale po prostu tego nie robią, bo myślą o czymś innym. To mi wiele rozjaśniło w kwestii moich dzieci. Sprawdziłam ze mały rozróżnia na zdjęciach podstawowe emocje (uśmiech, smutek, gniew), potrafi tez powiedzieć "mama się śmieje". No i co z tego, skoro mojego uśmiechu prawie nie odwzajemnia, tak rzadko skupia wzrok na mojej twarzy. Po prostu jest w swoim świecie, jest zajęty swoimi myślami, nawet jak na mnie "patrzy" i słucha, co mówię.
                                                    Tak samo z uwspólnianiem- myślę, ze on już od dawna wie, na co- w którym kierunku ja patrzę. Jeśli się zastanowi, jeśli ja popatrzę i powiem, ze widzę cos interesującego, to popatrzy tam, gdzie ja. No i co z tego, skoro właściwie nigdy, sam od siebie, tego nie robi?
                                                    Martwi mnie tez jego brak zainteresowania obcymi ludźmi, dziećmi. Na chwilę obecną nie umiem tego wypracować, musiałby usiąść pupą w piachu i pobawić się grabkami, to wtedy może "nagoniłabym" jakieś dziecko do wspólnej zabawy. Ale on ucieka i taka robota.
                                                    Pewnie więcej rzeczy z czasem przyjdzie- tak jak sama z siebie rozwinęła się mowa, czy zabawa autami. Widocznie musi ten układ nerwowy jeszcze bardziej dojrzeć.
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 10.06.18, 11:41
                                                    Cześć. U Was wydaje się, że jesteście tak bardzo do przodu... ile ma Twój mały? U nas sama nie wiem czy dobrze czy źle. Mały niby rozumie mowę ale czasem nie wskazuje przwdmiotu, o który pytam mimo, że jeszcze wczoraj wiedział... nie wiem, czy zapomina czy celowo nie pokazuje... Nie zawsze się nas słucha - nie poda tego, o co prosimy, nie podejdzie do nas a chwilę później robi wszystko o co go poprosimy. Sama nie wiem co o tym myśleć. Marta jak rozwijałaś mowę u swojego małego? Mój mówi "to" i czasem "daj", jak chce jeść lub spać to takie przeciągłe "aaaa". Czy to kwalifikuje się jako mowa??? Nie mówi tata, mama, gaworzenie słabe (a było piękne), mówi dużo po swojemu. Był moment kiedy powtarzał wyrazy ale już mu przeszło. Jedynie czasem udaje się z nim dialogować na zasadzie powtarzania sylab. Czasem wydaje mi się, że wszystko jest w porządku a czasem widzę tylko czarne scebariusze...
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.06.18, 23:27
                                                    Hej dziewczyny. U nas hmmm. Jedna wielka złość i agresja. Mówi dużo, buzia mu się nie zamyka, odpowiada na pytania, opowiada sam z siebie co widzi, co się dzieje wkoło, jak np. sąsiadka z góry zagada do niego to zwraca na nia uwagę i ostatnio nawet powiedział do niej "ślimaki zezarly mamie koperek". Spytala "gdzie" a on podekscytowany pokazał palcem "o tutaj". Przeprowadził dialog bez mamy w tle z obcą osobą. Pekalam z dumy. Ma dobra pamięć sluchowa, mówi wierszyki, piosenki. Widzi związek przyczynowo-skutkowy poza tym związanym ze sfera emocjonalną. Emocje rozpoznaje ale nie potrafi reagować. Jak płacze to on jeszcze bardziej mnie bije, odwzajemnia uśmiech, kontakt wzrokowy dobry, jak mi coś opowiada to patrzy ładnie w oczy, jak ja mu opowiadam również. Chodzi do żłobka chętnie, do OWI nadal chodzimy. Poza tym problemy z koncentracją jednak ogólnie jest lepiej jak było. Wydaje mi się że to dzięki zajęciom organizowanym. Poza tym baaaaaaardzo impulsywny, krzykliwy, agresywny łącznie z agresją słowna, często mówi "uderzyc mame" albo że ktoś się spali albo że wsadzi rękę w ogień. Rzucanie wszystkim prawie minęło. Nadal jednak szuka sposobów na dostymulowanie. Potrzebuje dużo bodzcow. Reakcja na imię słaba ale czasami jak go wołam 5 razy a na koniec mówię "popatrz na mnie" to odpowiada "nie" czyli nie ma.sensu się produkować. Dobre i to, zawsze to komunikacja :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 15.06.18, 09:52
                                                    U nas tez jest taka sinusoida, jak się pochwalę to zaraz się pogarsza, a jak wyżale jak jest tragicznie to na 2 dzień odmiana.
                                                    Ja cały czas podążam za dzieckiem ucząc go mowy. Nazywam to, czym się interesuje, opowiadam o tym. Uzywam jak najwięcej znanych słów, czasami zamieniając je na mniej znaNe (w piosence, wierszyki, który mowilam juz wiele razy). Ciągle coś mowie, zagaduje, śpiewam co najmniej godzinę dziennie, wciągam go w dialog. Puszczam proste bajki, czasem kilka razy tę samą, żeby zrozumiał. Puszczam teledyski dla dzieci.
                                                    Niby to takie normalne, że się do dzieci mowi, ale czesto widzę matki na spacerach z wózkiem milczace. Ja mówię i pokazuje non stop- w domu, na spacerze. ..
                                                    moim zdaniem te wyrazy które twoj mówi synek to początek rozwoju mowy i komunikacji.
                                                    Mój syn ma prawie 2 i pół roku.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 15.06.18, 14:13
                                                    Joanna Twój syn super się rozwija. Ja sobie nie wyobrażam swojego w żłobku.
                                                    A z ta agresją to myślę, że on nie rozumie dlaczego płaczesz i to zbicie jest jakby wytłumaczeniem, wprowadza przyczynę i skutek ( mama płacze bo ją zbilem).
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 02.07.18, 15:18
                                                    Chcę się pochwalić postępem - mały zaczął oglądać bajki.Sam z wlasnej woli siedzi skoncentrowany! Jeszcze mc temu podczas "dobranocnego ogrodu" skakał po tapczanie , oglądał tylko krótkie odcinki "świnki peppy", a przedwczoraj usiadł i obejrzał z własnej woli 3 odcinki "listonosza Pata ".
                                                    Może to jest głupie, że się cieszę, ale dla mnie to jest znak, że polepszlo się rozumienie mowy, koncentracja. Ze poprostu wiecej rozumie. Myślałam, że nigdy nie będzie bajek oglądał.
                                                    Może za jakiś czas, za rok doczekam sytuacji, że na placu zabaw siadzie w piaskownicy i razem będziemy gotować zupę, zamiast zabawy w uciekanie mamie?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.07.18, 19:45
                                                    Skuszę dodać, że ogólnie mamy dobry czas. Mały juz nie nosi pieluchy, a poza tym w domu jest bardzo kontaktowy i ładnie się ze mną bawi, nawet wzrokiem zaczepia. Na dworze tez jest ciut lepiej, w stosunku do mnie kontaktowy, z obcymi gorzej , ale jakby...zaczął zauważać dzieci i ludzi ogólnie.
                                                    Oby tak dalej
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.07.18, 19:49
                                                    Super, fajnie że tak ładnie do przodu. Mój mały zaczął się "myć", na pieska woła "aaaau" a na traktor "prrr" także też małymi kroczkami do ptzodu.
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 09.07.18, 23:52
                                                    Marta, to naprawdę świetne wiadomości. Moje dziecię bajki ogląda chętnie pomimo problemów z koncentracja. Ogląda i komentuje wszystko co widzi. Jeszcze jakis czas temu nie był zainteresowany, cóż... rośnie:) Ostatnio syn miło mnie zaskoczył. Rowiesnica poturlala do młodego piłkę a on sam z siebie podniósł i odrzucil i tak jeszcze kilkukrotnie, poza tym lubi gonić i uciekać przed koleżanka. Myślę, że żłobek pozytywnie wpłynął na sfere społeczna u syna. Odpowiada na pytania sąsiadów, macha na pozegnanie jak ktoś się z nim zegna. Synek bardzo fajnie sie rozwija. Aaaa i zaczął biegać :) ale zeby nie bylo ze jest taki cud miod - wymuszanie, histerie, slaba reakcja na imie, nieposluszenstwo, psoty, tarcie głowa o dywan, za żadne skarby nie chce siedzieć na nocniku chociaż mówi za każdym razem jak coś robi w pieluszke
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 13.07.18, 21:43
                                                    Hej dziewczyny. Dawno mnie tu nie było, chyba z ponad pół roku. Widzę że Wasze dzieciaki ładnie idą do przodu. Zazdroszczę że nie mają kłopotów z mową. U mojego młodego (prawie 2 lata) rozpoznano opóźniony rozwój mowy. W sumie pierwsze świadome "mama" powiedział dopiero w wieku 16 miesięcy... Teraz mówi około 33 slow, buduje kilka zdań i tyle, a to podobno za mało. W dodatku mimo że pięknie nasladuje, to stymuluje się patrzeniem na jeżdżące samochodziki:/ może to być związane z integracja sensoryczna, nie wiadomo bo w końcu nie byliśmy na obserwacji SI (mąż uważa że to wymysły). Nie wiem czy to wynika z jego małych dysfunkcji, czy poprostu że nie uczyłam go rozbudowanej zabawy samochodzikami (garaż, światła itp) ?:/ No i czasem się wyłącza i jest głuchy na wołanie. Mogę go wołać milion razy, a on nic. Ale na co dzień ładnie reaguje na imię. Nikt nie widzi wielkich zaburzeń, raczej masę pozytywów, ale zawsze specjalisci widzą jakieś małe "ale":( ( w synapsis byliśmy gdy miał 15,5 miesięcy i uznali że jest neurotypowy, teraz obserwacje neurologopedy), na szczęście lubi ludzi, szczególnie swoją siostrę, która we wszystkim naśladuje. Będę tu do Was jeszcze czasem zaglądać;)
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 13.07.18, 21:48
                                                    Ps.przepraszam że post pod postem, ale czy Wasze dzieci lubią układać puzzle? Martwi mnie że za nic nie mojego synka namówić do ułożenia choćby dwuelementowych puzzli... Od razu odchodzi znudzony albo pokaże palcem co do czego, a ręka już nie chce połączyć :/moje starsze dziecko już układało z pomocą 30 elementowe w jego wieku, a ten nic...
                                                  • lucyjkama Re: Wykrzyczec swoj strach 14.07.18, 11:40
                                                    Dwulatek 30 elementowe? To raczej starsze było na tym polu do przodu 🙂
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 14.07.18, 13:38
                                                    Wtrącę się troszkę, jako mama dzieci z opóźnionym rozwojem mowy - dla mnie jak na dwulatka i tak jest nieźle (u nas było gorzej ;-) ) a dla dzieciaków z opóźnioną mową zalecane są nie puzzle a układanie pociętych obrazków albo takich klocków, gdzie jest wzór i trzeba go odtworzyć.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 15.07.18, 10:15
                                                    Spróbuję z synem tego układania pociętych obrazków, dzięki. A czy wasze dzieci w wieku około 2 lat układały już jakieś budowle z klocków LEGO Duplo? Mój sobie z ustawianiem Duplo nie radzi, buduje póki co wieże z gumowych klocków. Największa frajda to zbudowanie wieży a potem zburzenie.
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.07.18, 21:50
                                                    Moj najstarszy syn juz ukladal, dzis ma 11 lat i jest legomaniakiem, corka z kolei zalapala po 2 roku zycia, bardziej 2,5 i do dzis lubi, choc na poczatku ciezko bylo mowic o budowlach - raczej wieze, proste bryly.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 27.07.18, 17:28
                                                    Znowu muszę się tu pochwalić. Zaszła duża zmiana w zachowaniu na dworze, na plus. Przestał uciekać z placu zabaw, ładnie się ze mną bawi w zabawy, których go nauczyłam, sam dąży do kontaktu ze mna, kontakt wzrokowy dobry. Przedtem to ja go non stop zaczepialam a on dawał się zabawiać, teraz sam od siebie chce się bawić. Jak sobie pomyślę, jak rok temu gnał przed siebie i tylko go gonilam, a teraz, to zmiana o 180 stopni.
                                                    Niestety obcych nadal nie zauważa, ale może za rok...kto wie?
                                                    Intelektualnie liczy już do 30, układa od 1 do 10, obsługuje proste komputerki dla dzięcia, uzupełnia układanki. Ogólnie zafiksowany na liczeniu.
                                                    Joanna czytałam o Twoim synku na wątku o kontakcie wzrokowym. Mój niestety nie jest tak rozmowy, jak Twój synek. Myślę, że ma inny rodzaj inteligencji- twój będzie miał wysoką werbalną, a mój muzyczno- matematyczna. Dlatego ciężko się z nim dogadać, nie reaguje na zaczepki obcych. Starszy syn był taki jak Twój, gaduła od początku i przez to bardziej kontaktowy.
                                                    Mój młodszy woli za to bardziej zabawy ruchowe i wtedy jest kontakt.
                                                    Mój młodszy tez mówi o sobie w 3 osobie"chcesz pic""nie chcesz spac:, ale narazie się tym nie martwię, tylko poprawiam.
                                                    Martwi mnie ten brak reakcji na obcych, ale skoro ze mną potrafi, to z obcy mi też się nauczy (mam nadzieję )
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 28.07.18, 17:28
                                                    Moim zdaniem będzie dobrze. Moja córka jako 2,5 latka była totalnym dzikusem, do tego słabo mówiącym a rówieśnicy interesowali ją tylko w kontekście popychania i wyrywania im zabawek.
                                                    Widoczna różnica nastąpiła po 3 roku życia, wtedy dzieci zaczynają wyraźnie wykazywać zainteresowanie rówieśnikami. Czy planujesz posłać synka do przedszkola?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.08.18, 09:15
                                                    Ponieważ początki mojego dziecka były w moim odczuciu źle rokujAce, bałam się ciężkiego autyzmu czuje się zobowiązana pisać, co się zmieniło, na pocieszenie innych rodziców, z podobnym problemem.
                                                    Mały ma ponad 2, 5 roku.
                                                    Byliśmy na wakacjach nad morzem. W stosunku do tego , co było pół roku temu (ferie w hotelu) wielka zmiana na lepsze.Wtedy to był koszmar, mały zauważalne mnie tylko w restauracji podczas posiłków, uciekał, zero kontaktu wzrokowego, echolalia bez sensu (tzn nie związane z treścią pytania).
                                                    Teraz początek był gorszy(pierwsze dni), ale dziecko kontaktowe, odpowiadające, kontakt wzrokowy jak na niego dobry (ze mną, obcych ignoruje). Pojawil się lek separacyjny, mały podczas spacerów na plaży ciągle na rękach prztulony, pieszczoch. Zrobil się bardzo "maminy", jak gdzieś wychodzę bez niego to wielki płacz. Niby to źle, ale ja się cieszę.
                                                    Mowa się rozwinęła, komunikacja tez. Jest w tyle za rówieśnikami, nie mam wątpliwości, że to spektrum, ale idziemy do przodu.
                                                    W domu bawi się w wakacje, jeździ meleksem na plażę i sporotem i wozi mamę tatę i brata.
                                                    Z umiejętności intelektualnych nauczył się układać litery alfabetycznie od A do Z, rozwiazujemy ksiazeczki dla 2-latków, nawet trochę koloruje (ale niechętnie i byle jak).
                                                    Żeby nie było, że sam miód , to zaczal uciekać z wózka w sklepach i zakupy to katastrofa, nie chce sam jeść, ubieranie go nie interesuje. Na wakacjach musieliśmy założyć pieluche, teraz znowu oduczam.
                                                    Ogólnie w stosunku do tego, co było pół roku temu, rok temu wielkie zmiany na plus, dziecko się zmienia, rozwija. Pozdrawiam!
                                                  • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 22.08.18, 09:25
                                                    Super ze jest lepiej, bardzo sie ciesze (przeczytalam caly watek) . U nas objawy podobne plus obnizone napiecie (glownie brzucha) martwie sie o corke szczegolnie o rozwoj intelektualny :( raz wskazala mi gdzie jest swiatelko(lampa) a tak? Jakby nie rozumiala pytan. Skonczyla 8 msc dwa tyg temu.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.08.18, 10:57
                                                    Wydaje mi się, że 8 MC to jeszcze bardzo małe dziecko. Ja zaczynałam ten wątek kiedy mój syn miał 8 MC, przekonana ze may ma ciężki autyzm i moje życie się skończyło.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 22.08.18, 11:18
                                                    Dopiszę jeszcze, co jest do naprawy, bardziej dla siebie, żeby porównać za jakiś vzas:
                                                    - mówienie o sobie wyłącznie w 3 osobie"chcesz "chcesz na spacer" itd
                                                    - dużo echolalia
                                                    - nie komunikowanie potrzeb fizjologicznych, opowiadanie tylko na pytania o których teraz myśli
                                                    - ignorowanie obcych
                                                    - źle znosi duże place zabaw, na malych i pustych ładnie się bawi z mamą
                                                    - po szczepieniu zaczął chodzi na palcach, jak starszy brat :(
                                                    - nie chce jeść sam , czy ubierać
                                                    - słabą reakcja na imię, slaby kontakt wzrokowy na dworze, w obcych miejscach
                                                    Zobaczymy, co się zmieni za pol roku
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.08.18, 15:51
                                                    amus878787 - 8 miesieczne dziecko dopiero zaczyna rozumienie mowy i to takiej popartej gestem, np. daj i rodzic wyciaga reke. Tak samo jest z pokazywaniem paluszkiem - dziecko ma na to czas do 16 miesiaca a u was sa juz poczatki. Rozumienie mowy i pokazywanie paluszkiem/wspolne pple uwago to sie zaczyna pojawiac okolo 8-10 miesiaca i z czasem sie rozwija. To nie jest tak ze jak sie ponawi to juz na takim etapie jaki powinien byc. Dziecko dlugo rozwija ye umiejwtnosci wiec spokojnie.
                                                  • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.08.18, 16:21
                                                    Rozumiem ale przeraza mnie brak wskazywania przedmiotow. Poza wspomniana lampa i to nie zawsze. Gdzie jest pilka, tata, mama baba nie szuka wzrokiem :( 6.09 konczy 9 msc. Rozwoj ruchiwy tez opozniony ( obnizone napiecie brzucha) ponoc orzez to siada ze szpagatu aczkolwiek diagnosta si powiedzial ze ma zaburze ia integracji czucia glebokiego :(
                                                  • matka2017 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.08.18, 20:25
                                                    Jak sie bardziej rozwinie tozumienie mowy to pojdzie tez pokazywanie paluszkiem. Na razie cwicz ale naprawde na spokojnie bo Twoj maluch jest w takim wieku, ze u niego te umiejetnosci dopiero sie pojawiaja. Sama duzo pokazuj palcem i nazywaj przedmioty. W ten spoaob rozwijasz mowe, rozumienie i budujesz podstawy pod wspolne pole uwagi i pokazywanie palcem. A co do nieprawidlowego napiecia miesniowego - potrafi naprawde duzo namieszac, w tym znacznie utrudnic kontakt wzrokowy. Wiem z wlasnego doswiadczenia i innych mam, z grupy na facebooku.
                                                  • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 24.08.18, 21:53
                                                    Dzieki cwicze z mala chociaz czasami mam ochote siasc obok i wyc:( malanczesciej przy zabawie zerka na mnie jak cos mowie to na buzie to w oczu. Dzisiaj widzialam jak sie ladnie zawstydzila jak sasiad sie do niej usmiechal. Usmiechnela sie a potem sie obrocila i taka zawstydzona mina. Nie wiem czy syn byl bardziej rozwiniety na swoj wiek czy toska mniej...syn juz w 7 msc wzrokiem wskazywal pilka lampe rybkie tate babcie ( mnie nie) w 8 mowil tata, baba bach jak cos upadlo , w 8/ 9 zaczal juz paluszkiem pokazywac itp martwi mnie brak wyrzucania zabawek z krzeselka/ wozka. Tonwazny etap. Owszem siedzac na ziemi jak czyms rzuci pilka czy cokolwiek to obraca sie i szuka tego albo patrzy jak pileczka sie turla. Mamy tez problem z motoryka mala. W raczce ladnie wszystko trzyma obraca przeklada skoczek z kazdej strony np. ale jesli chodzi o zabawybtypu wloz cos do czegos to sie zaraz wkurza i wywala wszystko takim ruchem "szurajacym" pani z SI dawala jej kubek i kamyczki za nic nie wrzucila kubek zaraz wywala. Napiecie ma obnizone od urodzenia ale nie calosciowe. Wpierw w barkach i przykregoslupowo bylo podwyzszone w nogach lekko podwyzszone a glowa brzuch obnizone w rekach tez niby slaby podpor. Glowke super zaczela trzymac po cwiczeniach ladnie zaczela sie na calych dloniach podpierac ale brzuch dalej flak. Neurolig vos wpisuje do karty(nfz) powiedzial gora juz ok, nogi za szeroko cwiczymy dol. O moje pytania o zaburzenia w kontakcie, w zabawie, brak nasladowania typu papa, brak wskazywania wzrokiem a co za tym idzie brak rozumienia mowy itp itp powiedzial ze jak dziecko w tym wieku ma ladny kontakt wzrokowy(lubi patrzec w oczy, rozglada sie za ludzmi ,sledzi ich ruchu, usmiecha sie i odwzajemnia usmiecj i lubi zabawe w akuku ( wyskakuje jej zza sciany i sie chowa a ona zerka za mna i czeka czy znowu wyskocze) to jestem przewrazliwona i mam dac spokoj skierowania do psychologa nie da. Zalatwilam na nfz we wrzesniu w innym osrodku. A w polowie wrzesnia mamy wizyte u dobregi neurologa plus mamy dostac skieroeanie na WWR na pidstawie diagnozy terapeutki SI
                                                  • livia.kalina Re: Wykrzyczec swoj strach 25.08.18, 22:55
                                                    >mamy dostac skieroeanie na WWR na pidstawie diagnozy terapeutki SI

                                                    Na WWR nie jest potrzebna żadna diagnoza terapeutki si (ona nic nie daje) tylko Orzeczenie o Potrzebie Wczesnego wspomagania Rozwoju z Poradni Psychologiczno Pedagogicznej.
                                                  • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 26.08.18, 08:25
                                                    Unawet dla takiego maluszka? Skierowaniw od neurologa tez nie?
                                                  • livia.kalina Re: Wykrzyczec swoj strach 27.08.18, 20:18
                                                    "Wczesne wspomaganie rozwoju, zgodnie z § 1 rozporządzenia w tej sprawie organizuje się od chwili wykrycia niepełnosprawności do podjęcia nauki w szkole." Czyli nawet od urodzenia. Skierowanie od neurologa można pokazać w Poradni psychologiczno Pedagogicznej, która wystawi Orzeczenie o Wczesnym wspomaganiu Rozwoju.
                                                  • amus878787 Re: Wykrzyczec swoj strach 27.08.18, 21:37
                                                    dziekuje :) nie wiem czy opoznienie psychoruchowe, zaburzenia SI oraz ibnizone napiecie miesniowe jest objawem niepelnosprawnosci...ale bedzieny probowac.
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 12.11.18, 23:15
                                                    Obiecałam sobie, że będę tu się meldowac co jakiś czas, dla siebie samej i kuzynowie pokrzepieniu innych, co też czynię. Minęły niecałe 3 mc od ostatniego wpisu. Co się zmieniło na plus
                                                    - dziecko jest całkowicie kontaktowe, samo szuka kontaktu ze mną non stop, zagaduje, odpowiada na zaczepki. Od jakiegoś czasu bardzo duży lęk separacyjny. Kontakt wzrokowy
                                                    tez dobry (ze znanymi osobami), o lepszym nie
                                                    marzyłam.
                                                    - Potrzeby fizjologiczne komunikuje
                                                    - zauważa obce osoby, dzieci ale bez szału
                                                    - zaczyna się samoobsluga-jak mu smakuje - sam je, odpowiednio zmotywowany próbuje ubrac buty itd
                                                    - koniec z ucieczka mi na placu zabaw, teraz chce się bawić z mamą
                                                    - powoli schodzi z palców na całe stopy. Kiedy jest wypoczęty i zdrowy jest całkiem dobrze, chodzi na płasko nawet na bosaka. Pogarsza się przy np infekcji
                                                    Co jest złe :
                                                    -nadal problem z komunikacją i mową, liczne echolalia, odpowiada na wybrane pytania. Mówi o sobie"chcesz iść na spacerek?" zamiast "chcę iść na spacer!" itp, wszystko w intonacji pytając ej. Jak chce coś opowiedzieć to mówi "gdzie byłeś? Na placu zabaw.Co robiłeś? Hustałeś się. I co jeszcze" - czyli jakby odtwarza cała rozmowę. Zdarza się że odpowiada powtorzonym pytaniem na moje pytanie- taka typowa echolalia. Ale zdarzają się też całkiem poprawne wypowiedzi.
                                                    - monotematyczny w zabawie- aktualnie na fali są pociągi, wszystko układa w rządki budując pociąg - auta, patyki czy nasze buty.
                                                    Chciałbym nauczyć go poprawnej komunikacji, mowy, zanim pójdzie do przedszkola (ale to dopiero we wrześniu ).
                                                    W styczniu skończy 3 lata.
                                                    Ogólnie jest o niebo lepiej niż na początku, czy rok temu. Mam kontaktowe dziecko zainteresowane mamą, bratem, chętne do zabawy.
                                                    A bajek jak nie lubił tak nie lubi, a trochę szkoda, bo w bajkach są dialogi i zawsze to jakaś nauka komunikacji.
                                                    To tyle, pozdrawiam, odezwę się znowu za jakis czas.
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 13.11.18, 10:00
                                                    Hej Marta, fajnie że to piszesz. Będzie dobrze, zobaczysz. Pisałam ci, ze kiedyś nadejdzie kres ucieczek. Tak samo nadejdzie oglądanie bajek, Mój zaczął oglądać jak miał 3 l i 3-4 mce, wiem dokłądnie bo było to w Boże Narodzenie po jego 3cich urodzinach. Zaczął od świnki pepy i teletubisiów. Dziś ogląda wszystkei tradycyjne bajki i się z tego cieszę, bo bardzo dużo z nich wynosi, bardzo dużo jeśli chodzi o dialogi, zwroty. Zauważyłam, ze w rozmowach z obcymi często używa całych zdań z bajek. Na podstawie bajek też nauczył się mi opowiadac o czymś, dzielić się spostrzeżeniami i nabierać świadomości, że ja tej bajki NIE widziałam (bo np stoję tyłem do TV), więc ja nie wiem co się wydarzyło, ja byłam oczywiście żywo zainteresowana i dopytywałam co jak i dlaczego i tak synek rozkręcił się w opowiadaniu mi o czymś. Oczywiscie pilnuję jakości bajek w tej chwili, żeby to nie były durnowate migawki. W tej chwili młody ma 5 lat i 2 mce i zaczyna oglądać długie bajki, te fabularne, typu Król Lew czy cos, i się wciąga w histerie i autentycznie wzrusza, widziałam jak mu się szkliły oczy już nie raz :)
                                                  • baba_za_kolkiem Re: Wykrzyczec swoj strach 13.11.18, 10:02
                                                    Wciąga się w historie oczywiście, a nie histerie. :)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 13.11.18, 10:30
                                                    Dziękuję za odpowiedź, liczyłam na to, że ktoś odpisze. Szczerze mówiąc najbardziej martwi mnie ta mowa, że wszystko mówi w formie pytania "chcesz?....", jakby nie rozumiał na czym polega dialog. Teraz chyba zacznę go uczyć mowy w formie trzeciej " Jasiu chce pic" , to chyba lepsze niż "chcesz pić? ". A potem zobaczymy. I tak jest dużo lepiej, niż się zapowiadało.
                                                    Aha. Jako dziecko małe ciągle chorował, podejrzewałem astmę, alergię, był leczony. Testy alergiczne robione latem wyszły ujemnie i.... nagle przestaładnie chorować. Nie wiem, co to było i dlaczego? Od lipca nie daję leków i poza małym katarem w listopadzie nic mu nie dolega...

                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 28.11.18, 23:45
                                                    Witajcie. Marta bardzo mnie cieszy to co piszesz tym bardziej że u nas podobnie.
                                                    - kontakt że mną i reszta rodziny super
                                                    - na placu zabaw, na spacerze ucieczki powoli odchodzą w niepamiec, dzisiaj np podszedł do mnie i powiedział "chcesz iść tam dalej na śnieg, mama pojsc ż toba"
                                                    - wypowiedzi tak jak wyżej, jeżeli mówi o sobie to w takiej właśnie formie się to odbywa aczkolwiek jak powtórzę to samo poprawnie to powtarza już poprawną formę. Jeśli mówi o osobach trzecich zdanie jest poprawne, ż pierwsza osoba jest problem. U nas logopedka kazała poprawiać te jego wypowiedzi ale bez nakazów typu "powiedz..."
                                                    - ż dnia na dzien zrezygnował z pieluszki
                                                    - zainteresowanie obcymi , dziećmi hmmm również bez szału raczej zauważa jakieś cechy tych osób albo przedmioty, które mają "chłopczyk.ma małe buciki" "Pani ma laske". W zlobku rowniez bez szalu, ale jak.mi to.panie mówią - dzieci w tym.wieku bawią się nadal obok siebie. Opowiada jednak co tam się w żłobku działo i wtedy sam ż siebie mówi że np "julek bije dzieci" "oddales dziewczynce wozek"
                                                    - nieposluszny psotnik i łobuz, jednak w tym.przypadku widzę że wystarczy być konsekwentnym, dużo przy tym krzyku i histerii ale po którymś razie są efekty
                                                    - kiepsko z jedzeniem, więcej zabawy jedzeniem.niz jedzenia, to samo w żłobku, grzebie w zupie, rozrzuca po stole, ser żółty rozrywa na małe kawałeczki. Bawię się z nim plastelina, ciastolina, klejem, zabawy w kislu, w ryżu, zgniatanie papieru ale widać to malo
                                                    - u nas codziennie wieczorynka musi być, co cieszy mnie dlatego że podczas oglądania komentuje różne sytuację, opowiada co się w tej bajce dzieje niekiedy bardzo przejęty. Zaskoczył mnie ostatnio jak ż mega zainteresowaniem oglądał Wall-e. Oglądnal praktycznie całą bajkę. Marta i na Twojego syna przyjdzie czas jeżeli o bajki chodzi. Może zamiast tego kupuj książki ż dialogami. U mnie syn uwielbia serię "kicia kocia". Czesto przytaczam wypowiedzi bohaterów np z
                                                    części o gotowaniu - a jak babcia mówiła koci koci, co trzeba zrobić przed gotowaniem? A on na to "Gotować należy czystymi rekami". Zauważyłam również że im.bogatszy zasób słów tym mniej powtarzania słowo w słowo.

                                                    Marta cieszy mnie również że Twój syn ma coraz lepsza odporność a po alergii ani śladu. Im mniej chorób tym więcej dobrego samopoczucia.
                                                  • trepcia88 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.02.19, 11:00
                                                    marta75b i joanna_310 Jak obecnie Wasze maluchy? W jakim teraz są wieku i czy mają postawioną jakąś diagnozę?
                                                  • joanna_310 Re: Wykrzyczec swoj strach 04.02.19, 22:35
                                                    Mój syn za 3 tygodnie skończy 3 lata. Diagnozy nie ma. Mieliśmy jechać we wrześniu ubiegłego roku na kolejne spotkanie do synapsis takie "na wszelki wypadek" ale sytuacja rodzinna spowodowała że nie miałam do tego głowy. Zresztą syn na tyle dobrze się rozwija że przystopowalam. Chodzimy nadal na zajęcia do OWI, ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej u neurologa. Od strony neurologicznej jest wszystko w normie. Aktualnie syn bardzo ładnie mówi jednak nadal często w drugiej osobie czyli tak jak ja się do niego zwracam, bardzo zaangażowany potrafi o czymś opowiadać, chodzi do żłobka, od września pójdzie do przedszkola. Niestety z tego co przekazują opiekunki bawi się sam. Poza tym jest straszny nerwus i wymuszacz, nie potrafi się skoncentrowac na jednym zadaniu, szybko się poddaje, jak mu coś nie wychodzi to bardzo szybko się złości i w nerwach rzuca tym co ma w ręce. Zdecydowanie bardziej woli w czymś dziubac, jakaś elektronika, narzędzia itp niż się bawić zabawkami, ale jak ja się włączę to wtedy super potrafi się bawić, autami, samolotami, w lekarza. Lubi zabawy w których ucieka A ja mam to gonić. Ostatnio dość długo kopalismy sobie pilke. Miło mnie to zaskoczyło. Jest bardzo impulsuwny i taki jęczący o wszystko. Ale jak się nie złości to jest słodkim, mądrym dzieckiem ;)
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 04.02.19, 22:57
                                                    Mój skończył 3 lata.
                                                    Jest dosyć sprawny fizycznie, szybko biega, skacze. Coraz bardziej zainteresowany samodzielnoscią. Ładnie rozwiązuje książeczki z mamą czy robi proste prace plastyczne, manualnie sprawniejszy niż brat w jego wieku.
                                                    Ze słabych stron- nadal mowa i komunikacja (nie opowiada, monotematyczny, mówi o sobie "chcesz"), częste echolalia, mówi do siebie. Bardzo zafiksowany na pociągach, ale udało mi się wprowadzic inne zabawy. Fajnie bawi się z bratem, ale muszę tą zabawę organizować. Podobnie w przypadku zabaw z innymi dziećmi.
                                                    W sumie jest dobrze, tylko te 2 sfery najbardziej zaburzone - mowa/komunikacja i fiksacje.
                                                    Oficjalnej diagnozy nie mam, zrobie w przedszkolu.
                                                    W najbliższym czasie planuje zapisać go do klubiku malucha, o ile nas nie wyrzuca, bo ze współpracą tez rewelacji nie ma...
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 23.02.19, 17:28
                                                    U nas drobne kruczki do przodu , więc zdaję relację :
                                                    - były 2 tygodnie ferii, podczas których wyprowadziła go z fiksacji o pociągach. Teraz bawimy się w restaurację, rakietę, statek, mechanika, czytamy ksiazeczki, oglądamy teledyski dla dzieci. Myślałam, że będzie trudniej, a tu dziecko jakby samo zapomniało o pociągach. Zastanawiam się, co robi moja niania, skoro przy niej i po jej opiece tylko pociągi układał. Myślę że się z nim w nic nie bawi, zajmuje się swoimi sprawami, a ty się baw. No ale o nową nianię ciężko w połowie roku.
                                                    - w mowie zaczął mówić o sobie "Jasiu chce". Teraz przeplata mowę - od "chcesz "po" Jasiu chce "do "chcę" , zależnie od pory dnia i samopoczucia.
                                                    - czyta proste wyrazy
                                                    Z jedanej strony lubi jak czytam ksiazeczki, rozumie treść, odpowiada na pytania, ale do bajek w TV nie daje się przekonać.
                                                    Jest taki sprzeczny, tu czyta, liczy, a tu dzidziuś, emocjonalnie i społecznie 2- latek.
                                                    No i samodzielnosc nieźle.
                                                    Pozdawiam
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 15.08.19, 17:43
                                                    Marta, Joanna, inne dziewczyny z tematu,moze czas na mala aktualizacje.
                                                    Czytam ten watek od dawna i jestem ciekawa jakie postepy zrobil Wasi synkowie?
                                                    Nie ukrywam, ze traktuje watek jako „pokrzepiacz serc” 😉
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.08.19, 09:21
                                                    Nie pisałam długo, bo nie umiałam się zalogować.
                                                    Co u nas:
                                                    - mały nareszcie, od 2-3 mc mówi o sobie :ja" i uklada zdania w 1 osobie.
                                                    - rozwija się mowa, lubi gdy mu czytam.proste ksiazeczki
                                                    - zmniejszyła się fiksacja na temat pociągów, za to ma nowa fascynację - cyferki i liczenie. Zna cyferii do 100 lub więcej, liczy, przelicza z przekroczeniem progu 10 (czasem sie myli), trochę zna na zegarze. Starszy wykorzystuje go przy odrabianiu lekcji. Literek tez nie zapomniał, ale z czytaniem słabiej.
                                                    - trochę się bawi z dziećmi, przy mojej dużej pomocy
                                                    - od dawna nie ucieka na spacerach, można nim łatwiej "sterować ", jest przewidywalny
                                                    - bardzo maminy pieszczoch
                                                    - więcej zabaw tematycznych
                                                    - w domu niezły kontakt wzrokowy ze mną
                                                    - Sprawny ruchowo
                                                    A teraz minusy
                                                    - całkowicie ignoruje obce osoby, nie widzi,nie słyszy. Nie wiem, co będzie w przedszkolu...
                                                    - słabo współpracuje podczas zabawy ze mną. Ucieka, nie spełnia poleceń, nie odpowiada, jest schematyczny
                                                    - zapowiadało się, że będzie samodzielny. Nic z tego- nie chce sam jeść, ucieka od stołu, nie ubiera się. ..
                                                    - nadal trochę echolali, czasem odpowiada bez sensu, mało skupia się na czyjejś wypowiedzi
                                                    - nie zadaje pytan poza "co to"
                                                    - dużo schematyzmow ,uparty
                                                    - nie pozwala myć włosów, zębów, nie cierpi mokrego ubrania
                                                    - okropnie się zachowuje w sklepach, tłocznych miejscach. Zakupy to horror
                                                    - niestety bajek w TV jak nie lubaił, tak nie lubi. Ewentualnie komputer i tylko wybrane
                                                    - bardzo widocznie reaguje na zmiany pogody ( płacz i histeria "bez powodu ".)
                                                    Ogólnie się martwię. Starszy w jego wieku był społeczny, lubiał dorosłych, zagadywał-a ten ignoruje, nawet nie spojrzy. Starszy zadawał dużo pytań, pięknie się ze mną bawił. ..
                                                    Ale ogólnie starszy do teraz "społecznie wymiata", jak na Asa. Lubiany przez nauczycieli i dyrektora, ma w klasie 2 najlepszych kumpli, ogólnie lubiany, umawia się z najlepszym przyjacielem na placu zabaw i godzinami bawi i rozmawia. Zagaduje do obcych dzieci, nawet na wczasach znalazł kumpla do zabawy. A tu będzie chyba inny typ...
                                                    Starszy ma 8 lat, mały 3,5.
                                                    Jak sobie coś przypomnę to dopiszę.
                                                    Może ktoś ma dla mnie jakieś rady lub słowa pocieszenia? Pozdrawiam
                                                    - ogólnie dzidziusiowaty
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 21.08.19, 09:24
                                                    - to "ogólnie dzidziusiowaty " miało być pod minusami, a nie całym tekstem. Głupio wyszło. Pozdrawiam
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 02.09.19, 17:54
                                                    Fajnie, że się odezwałaś.
                                                    Wg mnie nie powinnaś porównywać synków, bo założę się, że gdybyś miała tę wiedzę co teraz, zupełnie inaczej patrzyłabyś na starszego...
                                                    Napisz za jakiś czas jak młodszy radzi sobie w przedszkolu, ale proszę daj mu trochę czasu, bo nie każde dziecko szybko odnajduje dużej grupie. Panie w przedszkolu mówiły, że jest grupa dzieci, która dopiero jako 4 latki zaczynają odważniej włączać się do grupy.
                                                    Co do mowy, echolalii i zadawania pytań napiszę Ci jak to wyglądało u mojej córki (dziś wygadanej, rezolutnej 5 latki). Kiedyś byłam przekonana, że ma ZA. Woziłam ją po specjalistach, 2 razy byłam w Warszawie w specjalistycznych ośrodkach. Córka słabo mówiła, jako 3 latek dopiero się rozkręcała, jeszcze jako 3,5 latka miała echolalie, nie zawsze odpowiadała z sensem i zaczęła zadawać pytania DLACZEGO dopiero mając 3,5 roku. Pamiętam, że psycholog podkreślała, że tutaj należy ćwiczyć przyczynowo- skutkowość, a więc wszelkiego rodzaju historyjki, że najpierw było coś, potem w związku z tym coś się wydarzyło i zadawaj do tego pytania i wspólnie odpowiadajcie. Są do tego gotowe zestawy u Cieszyńskiej, ale wiadomo, że można się bez tego obejść ;-) Lawina pytań u nas ruszyła i trwa do dziś.
                                                    Jeśli okropnie zachowuje się w sklepach, to go tam w miarę możliwości nie prowadzaj, staraj się unikać i wyprzedzać sytuację, gdzie wiesz że będzie maskara.
                                                    No i taki 4 latek to dość uparte stworzenie, wg mnie 5 latek jest trochę bardziej elastyczny.
                                                    Powiem Ci, że nigdy bym nie uwierzyła, że moja córka zrobi taki postęp, kiedyś byłam przekonana, że będzie już tylko gorzej. Wszystkie jej niepojące cechy jakoś tak się rozmyły i w końcu zniknęły.
                                                    Wiem, że każde dziecko jest inne, ale życzę Wam żeby było dobrze.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 26.09.19, 08:26
                                                    Witajcie. Fajnie że jeszcze ktoś zagląda do tego wątku. Ja mam teraz drugiego synka i jak porównuje ich rozwój to ten młodszy jest daleko w tyle za starszym, ma 8 miesiecy i 3 tygodnie i komunikacja zero. A starszy już ręką pokazywał na przedmioty.... Młodszy dopiero zaczął gaworzyc w wieku 8,5 miesiąca i dopiero zaczął reagować na imię... Poza tym nic nie umie:/ widzę to słabo... Z kolei starszy na 3 lata i 2 miesiące, ma trochę echolalii - jak starsza siostra powie np "o nie" to on tak samo powie, jeśli chodzi o pytania to pyta tylko "jak", "jakie","kogo", nigdy nie zapytał "co to", zamiast "co to" pyta się "ten?", gadać zdaniami zaczął w wieku 2 lata i 9 miesięcy czyli późno, ale jeszcze w normie, ciągle biega po domu jak wściekły tam i spowrotem, a jego główną zabawa jest rzucanie rzeczami:/ rzuca dosłownie wszystkim i nic na niego nie działa. Może macie jakieś pomysły jak oduczyć tego synka? Poza tym uwielbia bajki niestety i dużo odtwarza jedna z nich:/ autyzmu głębokiego to on na pewno nie ma, lubi dzieci, zwłaszcza siostrę i umie się z nimi bawić, ale bieganie w kółko zmieniło się w bieganie od ściany do ściany i krzyki... Czasem na jeszcze dziwne zachowania, ale myślę że to wina integracji sensorycznej. Samodzielność też kuleje, nie ubierze się sam, robi się sztywny i woła że nie umie, pomocy.nie chce nawet prób podejmować żadnych.nie umie wymienić imienia żadnego kolegi w przedszkolu, jak o to pytam to mówi że lubi panią:/ młodszy synek rozwija się całkiem inaczej, żadnego kręcenia się w kółko, dziwnych zachowań, ale zero naśladownictwa i pokazywania ręką:/ Marto , fajnie że Twój starszy synek mimo ZA jest społeczny i radzi sobie dobrze. Oby młodszy poszedł w te samą stronę! Olucha1313 fajne rady!
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.10.19, 17:14
                                                    Corko_Ewy prosze daj na razie spokoj mlodszemu synkowi, stymulu i czekaj spokojnie (w miare ;-)) na przelom rozwojowy 9-10 miesiaca. Ja mam 4 dzieci i nie kojarze zeby w wieku 8 mcy ktores pokazywalo palcem albo robilo papa. Zreszta w internecie jest sporo watkow, gdzie dziecko w tym wieku wydawalo sie malo komunikatywne a wszystko dobrze sie skonczylo.
                                                    Co do Twojego starszego synka, moja corcia, o ktorej tu kiedys wspominalam,miala opozniony rozwoj mowy (dosc mocno), zdania tez i niej ruszyly dopiero przed 3 urodzinami, tez miala echolalie po 3rz a pytanie dlaczego pojawilo sie ok 3,5 rz. Dzis ma ponad 5 lat, komunikacyjnie i spolecznie ok, ale ma jeszxze problem z realizacja wszystkich glosek. Do tego tez dlugo biegala jak szalona, ma ewidentne zaburzenia SI, wymusilam dla niej terapie w PPP. W ogole jesli widzisz u dziecka jakies deficyty- dzialaj. Pamietaj, rozwoj dziecka to nie tylo diagnoza „autyzm” „nie autyzm”. A propos imion dzieci moj najstarszy syn tez nie pamietal. Do dzis musi sie dlugo zastanowic jak ma na imie jakas dziewczyna z klasy, z ktora ma maly kontakt.
                                                    Dziewczyny, meldujcie sie co jakis czas;-)
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 17.10.19, 17:18
                                                    A gaworzenie w wieku 8,5 to jeszcze norma. Moja corka tez troche pozniej zaczela gaworzyc i skonczylo sie to wlasnie opoznionym rozwojem mowy.
                                                    Jak chcesz troche rozkrecic Malego, puszczaj mu plyty Cieszynskiej, nawet bez ksiazeczek, ale sama plytke. Nie jestem fanatyczka tej metody, ale przyznaje ze sluchanie tych plyt w sluchawkach, uruchamia mowe i powtarzanie.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 23.10.19, 16:17
                                                    Dzięki olucha 1313 za odpowiedź. Mam kilka płytek Cieszyńskiej i za Twoją rada będę puszczać najmłodszemu. Minął prawie miesiąc od mojego wpisu tu i Mlodszy poszedł do przodu. Jak mu się zachce to robi papa, naśladuje granie na cymbałkach, wie gdzie są : brat, siostra, tata(mama jeszcze nie), wie gdzie jest telewizor i czasem pokaże lampę. Codziennie gaworzy. Patrzy za wskazaniem, nie na palec , ale na pokazywana rzecz. Od kilku dni pokazuje też palcem wskazującym na to co go zainteresowało . Niestety nigdy potem nie przenosi wzroku na mnie :( pokazuje jakby sam sobie. Do kiedy ma czas na przenoszenie wzroku na osobę ? W każdym razie jak jedzie w wózku czy jest u mnie na rękach to pokazuje rozne przedmioty. Niestety jak puszczam mu banki mydlane to jak chce kontynuacji to patrzy na opakowanie baniek a nie na mnie :( niemniej poczekam jeszcze z zapisywaniem na diagnozę , moze jeszcze zaskoczy. Inne rzeczy mnie nie niepokoją.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 23.10.19, 16:22
                                                    A co do starszego masz rację, rozwój dziecka to nie tylko zero jedynkowo autyzm-nie autyzm. Dziś będę rozmawiać z panią wychowawczynią starszego z przedszkola żeby się dowiedzieć jak się zachowuje w przedszkolu. Jak na coś zwróci uwagę to może zapisze go do PPP. On mi się na jakieś ADHD w przyszłości zapowiada... Dobrze że Twoja córeczka wyrównała! I wyrosła z echolalii i w ogóle :) dziewczyny piszące tu wcześniej- odzywajcie się czasem :) ja będę meldować jak postępy u nas. Pozdrawiam.
                                                  • olucha1313 Re: Wykrzyczec swoj strach 18.12.19, 14:36
                                                    Twój najmlodszy synek jeszcze nie musi sprawdzać Twoich reakcji. Taka górna granica na to sprawdzanie, to o ile dobrze pamiętam 16 m-cy, i tez nie będzie od razu ideał, tylko będzie tego z czasem coraz więcej. Pamiętaj ze 10 m-c to dopiero początek relcji 3 - stronnych, a więc tego współdzielenia uwagi. Bańki trzymaj na wysokości jego wzroku i puszczaj dopiero jak na Ciebie spojrzy. Zobaczysz, zadziała.
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.19, 06:57
                                                    Dzięki za odpowiedź olucha1313. Jak tam wasze dzieciaczki ?- pytanie do wszystkich osób tu się udzielających na tym wątku ;) ja już pisze co u nas. Starszy synek ma obecnie 3 lata i 5 miesięcy - bardzo ostatnio poszedł do przodu z rozwojem!- głównie mowy, pojawiły się skomplikowane pytania typu "co będziesz robił tata" a wcześniej ich nie było... Do 3 roku życia nie pytał nigdy "co to?", Tylko "jak, jakie". Echolalie w 99 procentach ustąpiły! Jeśli chodzi o integrację sensoryczna to nadal kręci się w kółko, ale powiedzmy raz dziennie. Nadal główna zabawa jest bieganie po korytarzu mieszkania i krzyki, ale też można go łatwo zainteresować czymś innym. Lubi pomagać w.przygotowaniu jedzenia. Panie w przedszkolu uważają, że ładnie bawi się z dziećmi i nie ma z nim społecznym problemów. W domu często niestety jest niegrzeczny, musi być tak jak on chce, jak nie to wielka awantura. Ale okazuje bliskim miłość i jest empatyczny. Z kolei młodszy ma ponad 11 miesięcy, dużo pokazuje palcem, jest wspólne pole uwagi , reaguje na imię. Nauczył się kilku gestów, ale pokazał parę razy i już nie chce powtarzać :( (robił papa, teraz robi rzadko..., Robił jaki jestem duży, teraz już nie robi, przybija tylko piątkę) to wygląda tak że uczy się jakiegoś gestu a potem już mu nie zależy na powtarzaniu (??) Albo na radości rodzica z tego :( powiedział raz "tata", "papa", "da" i nie powtarza. Jak pokazuje na coś palcem to mówi "te"(chyba w sensie "to"??) Także pewne rzeczy do przodu, a pewne zastanawiają. Pytany pokazuje członków rodziny , z wyjątkiem mamy:/ nigdy nie chce pokazać. Pokazuje też wzrokiem lub palcem ekspres do kawy, lampę, misia na ścianie... Naśladuje czynności typu stukanie zabawkowym młotkiem. Zobaczymy jak się dalej będzie rozwijał, niby jestem spokojna ale ta niechęć do powtarzania gestów mnie martwi. No nic, zobaczymy
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 21.12.19, 07:07
                                                    Aa, dodam jeszcze że u starszego martwi mnie niechęć do rysowania. Teoretycznie umie narysować kółko czy krzyżyk , ale jak rysuje to zamazuje tylko kartkę jednym kolorem. Żadnych kształtów nie chce rysować. Kolorowanki też go nie interesują. Miałyście podobne problemy ze swoimi dziećmi? Jak zachęcić dziecko do rysowania? Synek chętnie bierze kredki, szczególnie jak starsza córka coś rysuje, ale ma jakąś niechęć do rysowania czegoś konkretnego. A w ogóle to wesołych świąt!!!
                                                  • corka_ewy Re: Wykrzyczec swoj strach 04.01.20, 14:49
                                                    Hej hej ,zagląda tu ktoś? U nas najmłodszy synek skończył roczek. Nauczył się chwalić trzymanymi w ręku przedmiotami i kręcić głową na "nie" gdy już nie chce jeść. Zastanawia mnie jedna rzecz- w 8,9,10 miesiącu miał duży lek separacyjny przed obcymi, a teraz kompletnie nie. Byliśmy na świętach w hotelu i szedł na ręce do osób które widział pierwszy raz w życiu np w sytuacji gdy chciał żeby go wyjąć z basenu z kulkami wyciągnął ręce do pani, która ze mną rozmawiała a nie do mnie albo jak się przewrócił w restauracji do chciał na ręce do pana który akurat stanął niedaleko nas. Wie kto jest kim z rodziny, ale martwi mnie że się zrobił taki ufny (a nie był), mieści to się jeszcze w normie? Z kolei u starszego bez większych zmian, nadal w domu jest niestety uparty i musi postawić na swoim . W przedszkolu nie był dawno z uwagi na choroby więc nie wiem jak społecznie w szerszym gronie. Za to sensoryczne się w końcu uspokoił, nie kreci się ostatnio w kółko. Dajcie znać jeśli tu zaglądacie.
                                                  • trepcia88 Re: Wykrzyczec swoj strach 05.02.19, 10:05
                                                    Dzięki za odpowiedzi. Joanna_310 rewelacyjne wieści. Wygląda na to że pomimo początkowych problemów synek jest zdrowym chłopcem. Dziewczyny możecie jeszcze podpowiedzieć jak poprawić kontakt wzrokowy z dzieckiem? Moją córka ma 10,5 mięsiaca i dużo niepokojących objawów. Najbardziej niepokojące to brak reakcji na imię, słaby kontakt wzrokowy i kiepskie naśladownictwo, brak wspólnego pola uwagi. Jesteśmy po wizycie u neurologa i w PPP. Póki co mówią że córka jest mała i nic niepokojącego nie widać i każą czekać min do 12 miesięcy. W Synapsis się pozmieniało. Na bezpłatne diagnozy czeka się teraz nawet 3 lata. Wprowadzili płatne konsultacje od 9 miesiąca Ale czeka się krótko ok miesiąca. Nie chcę czekać bezczynnie i chcę działać. Chciałabym się skupić na kontakcie wzrokowym. Jak pracować z takich maluchem? Ogólnie córka jest zainteresowana jak śpiewam więc robię to często. Wtedy patrzy. Lepszy kontakt jest też w krzesełku więc dużo rzeczy pokazuję jej w tej pozycji. Co jeszcze może pomóc?
                                                  • marta75b Re: Wykrzyczec swoj strach 06.02.19, 09:16
                                                    Napiszę co robiłam ja:
                                                    Wszelkie spiewanie, opowiadanie w sytuacjach gdy jest mało innych bodźców i dziecko skupia się na twarzy mamy ( np siedzi na nocniku w pustej ubikacji i nic ciekawszego nie ma)
                                                    Zabawy w akuku, zaglądania do tunelu na placu zabaw - czasami dziecku jest łatwiej skupić się na twarzy w ciemniejszy swietle- u mnie tak było. Ogólnie podczas nauki kontaktu wzrokowego należy ograniczyć ilość bodźców rozpraszajacych.
                                                    Używanie kontaktu wzrokowego do komunikacji - np podczas zabawy, karmienia- przerywam czynność, czekam aż dziecko spojrzy na mnie (można przybliżyć zabawkę do twarzy) i kontynuuję.
                                                    Dzieciom łatwiej patrzeć na swoje czy mamy odbicie w lustrze, nie wiadomo dlaczego. Dużo zabaw z lustrem, malowanie twarzy, robienie min itd
                                                    Mocny makijaż u mamy
                                                    Ja z czasem nauczyłam dziecko zwrotu "popatrz na twarz" i w ten sposób zwracałem mu uwagę
                                                    Nazywanie mimiki , wyrażonych emocji- ale to później.
                                                    Zabawa w " gdzie mama patrzy" - tez jak dziecko będzie starsze
                                                    NIE NASTAWIAĆ SIĘ NA SZYBKIE EFEKTY, PRZYGOTOWAĆ SIĘ, ŻE DZIECKO MOŻE SIĘ WYCOFAĆ Z UMIEJĘTNOŚCI A PO TYM WRACAĆ DO NICH.
                                                    Jak sobie coś przypomnę to dopiszę. Pozdrawiam
                                                  • trepcia88 Re: Wykrzyczec swoj strach 08.02.19, 23:42
                                                    marta75b dziękuję za podpowiedzi. U nas póki co działa śpiewanie, przesadna mimika. Wtedy córka skupia się na twarzy dłużej. Ostatnio namalowałam sobie też na twarzy kropkę i córkę to zainteresowało. A kuku u nas jakoś nie działa bo córka od razu spuszcza wzrok. 😔 jak narazie tylko ten śpiew i wygłupy dają radę więc skupię się na tym dopóki córka nie załapie używania kontaktu wzrokowego do komunikacji o którym piszesz. Jeszcze tego nie ogarnia niestety.
                                                  • trepcia88 Re: Wykrzyczec swoj strach 06.01.21, 08:56
                                                    Nie wiem czy zagladacie jeszcze na ten wątek dziewczyny? Jestem ciekawa co teraz słychać u Waszych chłopaków? Czy Wasze obawy się potwierdziły? Jak obecnie rozwijają się chłopcy?
    • agata_abbott Regresy 01.05.17, 18:32
      Podpinam się pod pierwotnym postem, bo brak drzewka mnie irytuje:)

      Chciałam napisać na temat regresów. Też mnie bardzo podłamali wizją regresów, jak byliśmy na diagnozie w Synapsis - "nie możemy powiedzieć za wiele na temat rokowań, bo nie wiadomo, czy nie będzie jakiegoś regresu". Teraz wiem tyle, że regresy bywają, ale też nie są zazwyczaj tak straszne, jak mi się wydawało. Ja wizualizowałam sobie coś przypominającego dziecięce zaburzenia dezintegracyjne - w których dziecko traci nabyte wcześniej umiejetności. A to nie jest tak, nie zawsze tak musi być.

      U Ewy regresy wyglądają w ten sposób, że przez jakiś czas wszystko jest po prostu o wiele trudniejsze. Ma dłuższy okres obniżonego nastroju, wszystko jest na "nie", niezwykle trudno namówić ją do jakiejś aktywności. Nieznacznie pogarsza się mowa - mówi mniej (ilościowo) i mniej składnie/zrozumiale. Pogarsza się kontakt wzrokowy. U Ewy zauważyłam też uwrażliwienie okolicy głowy/buzi. Zasadniczo Ewa nie ma problemów SI, ale w gorszych okresach ma np. problem z myciem włosów, nie chce myć zębów, mniej je i jest bardziej wybiórcza. Tak jakby pojawiały jej się problemy SI w obrębie buzi i głowy.
      Ewa na tyle źle się czuje, że z reguły nie nabywa nowych umiejętności, albo nabywa ich bardzo niewiele. Trochę ogranicza "wykorzystanie" wcześniej nabytych umiejętności (np. mowy), ale z drugiej strony nie traci ich całkowicie. Regresy są męczące i trudne pod wieloma względami, staramy się, żeby było ich jak najmniej i żeby jak najbardziej jej wtedy wszystko ułatwić, ale też nie jest tak, że ona się wtedy cofa w rozwoju. Czasami nieco się zatrzymuje, ale nie cofa jakoś drastycznie.

      Najgorszy regres to był chyba ten jej pierwszy - kiedy przestała reagować na dźwięki. Ale w sumie cieszę się, że on był - bez niego trudniej nam by było wyłapać, że jest problem.

      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tak to wygląda w naszym przypadku i u innych dzieci może wyglądać inaczej. Niektóre dzieci mają dużo większą "amplitudę" pomiędzy okresem dobrego funkcjonowania a regresem. U Ewy to jest jednak (chyba - nie mam zbyt dużego porównania) dosyć wypłaszczone.

      W każdym razie zmierzam do tego, że nie należy tak panicznie się bać tych regresów. Z reguły nie ma się na to większego wpływu, trzeba przeżyć i mieć nadzieję, że jednak "po" tendencja w rozwoju będzie dalej zwyżkowa:)
      • marta75b Re: Regresy 03.05.17, 10:49
        a ja chciałam napisać, ze sie polepszyło. Mały zaczął udawac, ze je łyzeczką, dałam mu więc kaszki i trochę sam zjadł. Próbował "pisac" mazakiem i kredą. Zna juz chyba 7 liter, w ksiązeczkach prawie wszystko pokazuje. Wydaje sie, ze lepiej rozumie mowę. Buduje wieżę z 5 klocków, zaczyna sortowac w "garnuszku na klocuszek".Czyli raczej norma intelektualna.
        Bawi sie w bieganie jak brat i naśladuje jego okrzyki. Próbuje skakac na łozku (chociaz do skakania to mu daleko). Kontakt wzrokowy lepszy, piłkę pare razy odkulnął, wsadza mi smoczek do buzi i każe pluc :)
        Ufff, te "regresy" mnie wykoncza.
        • izabela262 Re: Regresy 03.05.17, 11:24
          Marta super wiadomości🙂oby tak dalej.
          • izabela262 Re: Regresy 04.05.17, 07:45
            Dzisiaj to ja mam doła😢😢Mały od wczoraj cały czas ma stereotypie, bije sie po glowie, wywala język, ciagnie za włosy teraz jeszcze doszło machanie raczkami, i jak coś chcę to nie pokazuje palcem tylko znow zaczyna sie takie nerwowe otwieranie i zamykanie rączek. Cały czas broi, otwiera szafy wyjmuje wszystko, w ogóle sie nie bawi. Boże dlaczego akurat moje dziecko😢😢😢
            • marta75b Re: Regresy 04.05.17, 09:02
              Za jakis czas pewnie to ja tak będe panikowac, ale teraz powiem Ci tak: po regresach zwykle pojawiają sie nowe umiejętnosci (u nas rysowanie, "jedzenie na niby" łyzeczką)
            • makurokurosek Re: Regresy 04.05.17, 09:18
              "Cały czas broi, otwiera szafy wyjmuje wszystko,"
              O ile machanie rączkami czy bicie się po głowie może wynikać z zaburzeń ze spetrum, o tyle brojenie i szperanie , wywalanie z szaf to cecha charakterystyczna dla wszystkich małych dzieci i nie ma nic wspólnego z autyzmem.
              Kobieto wyluzuj, masz obawy to idz porozmawiaj z pediatrą, ale nie doszukuj się we wszystkim zaburzeń, bo naprawdę każde dziecko broi, tak jak i szafy od zawsze budziły ciekawość dziecięcą to w nich były najlepsze schowki w zabawie w chowanego, to z nich mali ciekawscy odkrywcy wyciągali sobie garnki i walili w nie łyżkami, podczas gdy matki gotowały obiady.
              Latacie z dziećmi na terapię SI, ale gdy w domu sam zaczyna dotykać i bawić się rzeczami o różnej fakturze to jest dla was dramat.
              Najlepiej odizoluj dziecko od wszystkiego, bo w domu musi być czyściutko, a świat niech poznaje na terapiach.
              • izabela262 Re: Regresy 04.05.17, 10:11
                Czyli teraz przyszla kolej na mnie makurosku?😀 wiem ze brojenie nie ma nic wspólnego z autyzmem, ale on czasem po prostu jest nie do ogarnięcia, nie słucha nic, mam czasem wrażenie że nic nie rozumie, mojej starszej córce powiedziałam ze nie wolno ona to wszystko rozumiała, sluchala się, bawila sie zabawkami ogladala książeczki a on tylko broi 🙂 wiem wiem zaraz mi napiszesz ze porównuje jak Marta, ale pisze to tylko dlatego żeby sie Wam wyzalic, bo czasem mnie to wszystko przerasta, myślałam ze będzie zupełnie inaczej że synek będzie podobny do córki że będzie łatwiej. Jeśli chodzi o mojego pediatre to ona o wszystkim wie, doskonale zna historie synka, ale niestety Ja nie mogę nic zrobić bo według poradni autystycznej w Gdańsku jest za mały mamy czekać do półtora roku.
                • makurokurosek Re: Regresy 04.05.17, 10:57
                  "Czyli teraz przyszla kolej na mnie makurosku?😀 wiem ze brojenie nie ma nic wspólnego z autyzmem, ale on czasem po prostu jest nie do ogarnięcia, nie słucha nic, mam czasem wrażenie że nic nie rozumie"

                  Znasz stare powiedzenie " Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród".

                  " mojej starszej córce powiedziałam ze nie wolno ona to wszystko rozumiała, sluchala się, bawila sie zabawkami ogladala książeczki a on tylko broi "

                  Czyli tak jak Marta sądzisz, że drugie dziecko musi być klonem pierwszego.

                  "ale pisze to tylko dlatego żeby sie Wam wyzalic, bo czasem mnie to wszystko przerasta"

                  Czym innym jest wyżalanie się, czym innym doszukiwanie się w dziecku zaburzeń. Nie masz oporu by porównywać dzieci i by oczekiwać, że młodszy będzie kopia starszej, ale ani razu nie porównałaś siebie. Nie uwzględniasz tego, że przy córce byłaś młodsza, miałaś więc więcej sił, większą wytrzymałość, więcej energii teraz jesteś starsza i twoje siły spadły.

                  " Jeśli chodzi o mojego pediatre to ona o wszystkim wie, doskonale zna historie synka, ale niestety Ja nie mogę nic zrobić bo według poradni autystycznej w Gdańsku jest za mały mamy czekać do półtora roku."

                  Jak na tak małe dziecko twoje dziecko jest naprawdę dobrze rozwinięte


                • corka_ewy Re: Regresy 06.05.17, 13:53
                  Eh co do regresów to u nas ostatnio też źle dni. Co prawda kręcenie się w kolko odeszło w niepamięć, ale ciągle macha ręką na papa, nie tylko jak ktoś wychodzi, ale jak się z kimś wita, kogoś widzi, nawet do mebli, albo jak się cieszy to macha ot tak sam do siebie :/ jak macha do mebli to mu tłumacze, że machamy tylko do ludzi, nie do przedmiotów...poza tym nie chce ostatnio współpracować, pokazywać gdzie słoń ma oko, gdzie lodówka...albo zapomniał albo po prostu nie chce. Mimo wszystko staram się nie załamywać, spokojnie czekać na pojawienie się wskazywania palcem itp. Pocieszam się że nauczył się kręcić głową na nie, kiedy czegoś nie chce np podczas posiłku lub jak chce mu coś podać a chodziło o inną rzecz. Czyli jakas tam komunikacja jest. Najważniejsze jest to co napisała Agata- zaakceptować swoje dziecko.
              • tata.po.30 to jak z alergiami... 04.05.17, 10:59
                > Najlepiej odizoluj dziecko od wszystkiego, bo w domu musi być czyściutko...

                Ano tak, a potem rodzice się dziwią, że dziecko ma alergię i noc we noc muszą dziecku leki przeciwastmatyczne podawać. A przecież wystarczy nie chować pod kloszem -
                • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 11:44
                  "tata.po.30 04.05.17, 10:59
                  > Najlepiej odizoluj dziecko od wszystkiego, bo w domu musi być czyściutko...

                  Ano tak, a potem rodzice się dziwią, że dziecko ma alergię i noc we noc muszą dziecku leki przeciwastmatyczne podawać. A przecież wystarczy nie chować pod kloszem -
                  • tata.po.30 Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 11:49
                    Cieszę się, że się zgadzasz i uczysz się na swoich błędach -
                    • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 11:59
                      "Cieszę się, że się zgadzasz i uczysz się na swoich błędach -
                • aerra Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 12:53
                  Aha. Jakoś mam astmę - pod kloszem chowana nie byłam, w tamtych czasach w ogóle takiego pojęcia nie było ;) Ale od dziecka różne wysypki ciągle miewałam, ciągali mnie po dermatologach i kurczaczki nikt nie wpadł na to, że to alergia. I teraz mam astmę, sezonowo - cóż, można się cieszyć, że nie cały rok, tylko w okresie występowania alergenów, a że to 9 miesięcy w zasadzie, to już trudno.
                  Młody też alergik, a mamy w domu koty, tarza się po podłodze, brodzi w jeziorze, kładzie się bezpośrednio na ziemi latem, zjada niemyte owoce prosto z krzaka/drzewa. I, dupa blada, alergia jak była, tak jest ;)
                  • agata_abbott Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 13:19
                    Wychowałam się na wsi. Wszędzie pola rzepaku, pszenicy. Wokół domu - duży ogród, sad, ja przez całe dzieciństwo chowana w ten sposób, że boso biegałam po ogrodzie, marchewkę własnoręcznie wyrwaną z ziemi jadłam bez mycia, całymi dniami potrafiłam siedzieć w sadzie i budować jakieś domki dla lalek, pleść wianki z kwiatów...

                    Pewnego dnia wróciłam do domu z zapuchniętą twarzą, oczy jak szparki. Miałam siedem lat. Od tego czasu mam alergię.

                    Babcia, całe życie mieszkająca na wsi - alergii dostała po 50.

                    Wujek, całe życie mieszkający i pracujący w gospodarstwie - w "sezonie" wraca do domu z czerwonymi oczami i zapuchniętą twarzą - też ma alergię.

                    Może statystycznie jest jakaś korelacja pomiędzy poziomem brudu, w jakim żyje populacja, a % występowania alergii. Ale na poziomie jednostki - nie widzę zależności, że jeśli nie byłeś izolowany, to nie będziesz miał alergii.
                  • tata.po.30 Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 13:20
                    Wiesz, w końcu z alergiami jest jak z ZA według Makurokuroska: wcale by ich nie było, a jeśli są, to jest to wina wyłącznie rodziców, co to wpierw nadmiernie chronią dzieci, a potem płacą grube pieniądze za to, co mogliby mieć za darmo przy odrobinie troski o dzieci ;) -
                    • agata_abbott Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 13:27
                      :)
                    • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 13:57
                      "Wiesz, w końcu z alergiami jest jak z ZA według Makurokuroska, wcale by ich nie było, a jeśli są, to jest to wina wyłącznie rodziców"

                      Czy możesz podać moją konkretną wypowiedz w której twierdziłam, że ZA czy alergia jest winą rodziców .
                      Twierdzę jedynie, że przyczyn zaburzeń może być wiele od pasożytów, po zatrucie metalami ciężkimi oraz , że nie bez znaczenia na brak koncentracji, lęki i problemy emocjonalne jest sytuacja domowa, natomiast większość forumek całkowicie te inne opcje pomija .
                      • aerra Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 19:24
                        Objawy typowe dla alergii też wcale nie muszą świadczyć o alergii, a o szeregu infekcji, boreliozie, zatruciu metalami ciężkimi, zażywaniu narkotyków i innych używek albo mogą mieć podłoże nerwicowe. Ciekawa jestem czy sprawdziłaś to wszystko, czy od razu poleciałaś do alergologa?
                        • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 23:45
                          Zdziwisz się ale uwzględniała inne przyczyny reakcji alergicznych .Choćby glista ludzka , której etap rozwoju sprawia , ze co chyby dwadzieścia pare dni w chwili gdy dorosłe osobniki przesuwają się w kierunku przewodu pokarmowego występuje nocny astmatyczny atak kaszlu .
                        • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 04.05.17, 23:49
                          I jeszcze jedno młoda miała pierwsza wysypkę alergiczna w wieku 1 miesiąca , do alergologa trafiła mając 2 lata . Pierwsze swoje kroki skierowałam do pediatry , a nie na forum
                          • agata_abbott Re: to jak z alergiami... 05.05.17, 08:58
                            Czyli... dwa lata zajęło Ci dotarcie do alergologa, bo wykluczałaś jakieś mało prawdopodobne teorie? I Ty się tym chwalisz?
                            • aerra Re: to jak z alergiami... 05.05.17, 15:02
                              No nie? To dość zabawne jak makurokurosek się ciągle podkłada i obnaża niewiedzę ;)
                              Natomiast na jej obronę powiem tylko, że w przypadku takich malutkich dzieci w zasadzie jedyne co się robi (oczywiście jeśli nie ma ostrej reakcji alergicznej, która wymaga natychmiastowego leczenia farmakologicznego) to obserwacja i eliminacja alergenów. Ale to i tak powinien stwierdzić alergolog, zaraz po wizycie u pediatry.

                              I makurokurosku - moje dziecko niepokojące objawy zaczęło mieć w okolicach drugiego roku życia. Wcześniej to, że mowa była nieco opóźniona (ale mieszcząca się jeszcze w widełkach), to że nie potrafił mówić, ale znał calutki alfabet (układał go z klocków np), że układał ciągi liczbowe, że nie przepadał za dziećmi - wszystko było zwalane na "taki charakter", "takie mądre dziecko" i oczywiście "nadopiekuńczość i przerważliwienie rodziców". I pierwszych kroków też nie skierowałam na forum, a do pediatry, psychologa (nie SAMO dziecko, a oboje rodzice Z DZIECKIEM) i neurologa. I zanim zapisaliśmy się do ppp i psychiatry mieliśmy już solidną teczkę z badaniami, które potwierdzały brak jakiejkolwiek diagnozowalnej wady słuchu, brak pasożytów, prawidłowe badania krwi, eeg. Sytuację domową też mieliśmy spokojną i stabilną - i nadal mamy ;) I równolegle oczywiście dokształcałam się - nie na forum, bo go wtedy nie znalazłam zwyczajnie - bo i nie szukałam - a przy pomocy czegoś takiego jak książki na temat zaburzeń ze spektrum i rozwoju dziecka.
                              A to, że sądzisz, że większość rodziców tutaj robi inaczej - cóż, nie mam o twoim podejściu do tematu i zdolności logicznego myślenia dobrego zdania. A ty to z każdym kolejnym wpisem tylko potwierdzasz.
                              • agata_abbott Re: to jak z alergiami... 05.05.17, 16:00
                                Aerra: wiem, bo moja córka w wieku może 10 miesięcy zaczęła dostawać potwornych wysypek na twarzy. W pewnym momencie doszło nawet do zakażenia. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Ale ja wtedy w 3 miesiące odwiedziłam może z 7 różnych lekarzy, wyeliminowałam jej z diety po kolei prawie wszystko, kupiłam oczyszczacz do powietrza i wyszorowałam całe mieszkanie środkiem odkażającym:) Wreszcie trafiliśmy na dobrego dermatologa, który postawił odpowiednią diagnozę.
                                Nie wyobrażam sobie jednak zaczynać całego procesu od eliminowania najmniej prawdopodobnych teorii.

                                Pani M. wydaje się, że właściwą drogą jest wyeliminowanie najpierw najmniej prawdopodobnych rzeczy - dlatego zamiast pójść do poradni, która kompleksowo diagnozuje autyzm - przy objawach autystycznych u dziecka - lepiej sprawdzić najpierw każdą inną chorobę, choćby niewiadomo jak mało prawdopodobną. Zakłada, że wszyscy tutaj prą w kierunku diagnozy autyzmu, bo tak widać "fajniej", i nikt nie sprawdza innych wątków. I tu się myli - chyba mało kto nie dostał zaleceń, żeby sprawdzić kwestie neurologiczne, metaboliczne, genetyczne, robale i słuch.
                                Problem z większością tych badań jest taki, że trwają masę czasu. Na terminy w poradniach neurologicznej czy genetycznej czeka się po kilka-kilkanaście miesięcy. W tym czasie można już zacząć terapię, bo nawet, jeśli dziecku wyjdzie jakiś inny niż autyzm problem, to terapia nie zaszkodzi, a wręcz pomoże.

                                Jak u mojej córki pojawił się pierwszy regres, to zapisałam ją równocześnie do Synapsisu i do audiologa/laryngologa. Bo takie miała objawy (brak reakcji na dźwięki) i "dr google" twierdził, że to są dwie najbardziej prawdopodobne scenariusze. Makurokurosek zapyta pewnie: "czemu nie do pediatry" - otóż nie chciałam czekać i łazić po pediatrach po skierowania - problem był, znalazłam lekarza (prywatnie) i tydzień później byłam po wizycie.
                                • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 06.05.17, 14:21
                                  Agata ja nie twierdze , ze nie należy diagnozować autyzmu , ja twierdze ze nie należy się go doszukiwać na sile , czyli tam gdzie nie są speknione conajmniej trzy z wymogów Gillbergów. Spójrzmy jak to wyglada na tym forum : moje 9 miesięczne dziecko nie zawsze pokazuje palcem , nie się po głowie i jest niegrzeczny czyli ma autyzm . Gdzie w tym opisie masz spełnione trzy warunki ? Kolejny przykład moje 2 letnie dziecko już dwukrotnie dostało negatywna opinie ale skacze po łóżku i lubi schematy na pewno ma autyzm . I znów gdzie masz spełnione te trzy warunki . I takich przykładów z tego forum moznaby mnożyć . Dzieci nie rozwijają się według szablonu i latkowanie ich bo w czym odstają jest dla mnie po prostu chore .
                                  • t.tolka Re: to jak z alergiami... 25.05.17, 15:20
                                    Czytam i oczom nie wierze. Kryteiami Gillbergow chcesz diagnozowac autyzm!!!
                                    Mistrzostwo swiata.
                                    Coz jeszcze pokazesz, zeby obnazyc swa niewiedze?
                                    • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 29.05.17, 20:27
                                      Tak sobie czytam ten wątek i mi smutno. Tu taki ładny shitstorm, a u mnie pani M. w "My road so far" pojawiła się tylko raz, przeczytała ze zrozumieniem i sobie poszła, a z odpowiedzi założycielki tego wątku (marta75b) wynikało, że "Przyszła Makrokurosek, bedzie długa dyskusja :D ". Czy ja nie zasługuję na uwagę bo jestem facetem?!
                                      Domagam się atencji i równouprawnienia.
                                      Znaczy, sexistka ;)
                                      • marta75b Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 08:58
                                        ja tez sie poczułam rozczarowana :)
                                      • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 10:13
                                        Szczerze czego się spodziewałeś , ze co ci napisze ? Zaburzenia dziecka zacząłeś dostrzegać po sugestiach przedszkolanki, poradnia trzy lata bujala się z wydaniem orzeczenia , przedszkole co roku próbowało was spławić . Jak sam napisałeś nie dostrzegałem zaburzeń bo dla ciebie zachowanie syna było normalne , bo ty zachowywałeś się tak samo . Mozna podziwiać twoja determinację w bieganiu po poradniach . Najważniejsza kwestia to co to orzeczenie niesie dla twojego syna i jak zmieni się jego sytuacja . W tamtym wątku nic nie napisałeś o zachowaniu syna , o tym co konkretnie świadczy o jego zaburzeniu . Ponieważ , ty sam nie widziałeś nic niepokojącego w zachowaniu syna , odebrałam to jako wypowiedz rodzica który dal się wkręcić. Skoro twój syn w zachowaniu jest tak podobny do ciebie mozna to tez odbierać , ze opinia przedszkolanki od której wszystko się zaczęło uzmyslowila ci co tobie utrudniało życie stad twoja determinacja w diagnozie . Pytanie na ile to uchroni syna przed powielaniem twoich zachowań
                                        • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 22:11
                                          Mądre słowa, logiczne wnioskowanie, acz za daleko idące wnioski. Opinia przedszkolanki (och jak one się oburzają na to określenie - one są nauczycielkami przedszkolnymi) niczego mi nie uzmysłowiła. Ja miałem banana na gębie jak mi opisywała dziecia (i jego "deficyty") w kontekście przedszkolnej rzeczywistości. Potem pojechałem do poradni, żeby nie być ewentualnie w przyszłości oskarżonym o zaniedbywanie dziecka (tam się nauczyłem, że poradnia nie diagnozuje tylko w sumie nie wiadomo po co jest - jak ten urzędnik robiący skontrum w bibliotece za każdym razem zaczynający od lat 60tych żeby leciał czas i móc uzasadnić swoje zatrudnienie). Potem wziąłem diagnozę od psychiatry nie znającej aktualnych przepisów i na cele orzecznicze wystawiła CZR i mnie spotkała kontra w poradni bo mi na to orzeczenia na to nie wydadzą. W międzyczasie podpisałem umowę z przedszkolem na rok 2016/2017, więc orzeczenie przestało mi być potrzebne. Zaczęło być potrzebne w marcu tego roku i zacząłem działać zanim poznałem przepisy prawa administracyjnego i kodeksu cywilnego pozwalające mi uwalić decyzję dyrektorki o niepodpisywaniu umowy na przyszły rok, plus statut przedszkola, gdzie przedłużenie umowy można zrobić w trzech ruchach - dysponując nagraniem z rozmowy, w czasie której oznajmia, że umowy nie podpisze, następnego dnia podpisuje zobowiązanie do uzasadnienia pisemnego tej decyzji (nie wiedząc o nagraniu), potem wysyłam pocztą za potwierdzeniem odbioru chęć przedłużenia umowy (wynika ze statutu) i w czasie jak są podpisywane umowy idę do gabinetu dyrektorki z notariuszem, który sporządza notatkę. I na tym etapie się sprawa się kończy podpisaniem umowy, bo dyrektorka nie wykazuje skłonności samobójczych i raczej nie ma ochoty być "sławną" z tego, że nie podpisała umowy (decyzja administracyjna w przedszkolu prywatnym acz publicznym, czyli dodatkowo sąd administracyjny po odwołaniu do kuratorium) z powodu własnego widzimisię, szczególnie że przez ponad rok od czasu zostania "publicznym" przedszkole nie było objęte pomocą psych-pedagog. właściwej miejscowo poradni.
                                          ALE w międzyczasie wyczaiłem miejsce w grupie integracyjnej, gdzie nad dzieciem będą stać na raz trzy "panie" a nie jedna, w sali dwa razy większej niż dotychczas i z oknami od południa a nie od północy jak dotychczas i dzieć bez problemu wszedł w tą grupę bo mu za jedno jakie dzieci będą, byle panie się "zgadzały".
                                          I dopiero wtedy akcja z wypisaniem diagnozy na strzeleckiej, potem szybkie orzeczenie przed końcem rekrutacji.
                                          I teraz do meritum - nic nie uchroni mojego syna przed powielaniem moich zachowań. Jest jaki jest i nie jest to kwestia wychowania tak często podnoszona przez NT w kontakcie z dziećmi nieNT. Diagnoza jest narzędziem jak śrubokręt czy młotek. I do mnie należy właściwe użycie tego narzędzia - bo oczywiście można śrubkę wbić młotkiem, ale po takiej akcji już dość ciężko ją wykręcić śrubokrętem.
                                          Dalej jest możliwe, że dzieć nie jest taki jak ja (tzn według mnie wydaje się być), a wszelkie "deficyty" kierujące diagnozę na autyzm ten czy inny są wynikiem zaburzeń mowy (i myślenia słowami) wynikających z zaburzeń słuchu spowodowanym zbyt późnym wykryciem przytkania trąbek słuchowych przerośniętym trzecim migdałem. To jest opcja pozostająca na stole. Tyle, że niezależnie od przyczyn objawy pozostają te same. Wstępna diagnoza, o którą poprosiłem (pomijając względy praktyczne) - autyzm atypowy- może być wynikiem autosugestii po "zachłyśnięciu się" zrozumieniem kryteriów diagnostycznych (tak jak przypisany sobie asperger). Ale to nic nie zmienia w leczeniu objawowym, dopóki nie poznamy przyczyn, o ile je poznamy (i stąd różnicówka dziecia w kierunku aspergera - ja nie widzę problemu, ale jak jeden rabi mówi tak, a drugi inaczej to się zapytajmy trzeciego dopóki dzieć sam się nie wypowie).
                                          • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 22:33
                                            Wybacz ale nadal nie rozumiem po co ci diagnoza, zwłaszcza że podejrzewasz, że zaburzenia dziecka wynikają z niedosłuchu a nie autyzmu, skoro nie dla przedszkola i nie dla terapii.
                                            • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 23:22
                                              Obie opcje są na stole, w tym momencie są równoważne. Ja nic nie podejrzewam, to cały świat ma problem, nie ja i moje dziecko, a że świat się przyczepił to trzeba jakoś zareagować.
                                              Diagnoza i orzeczenie były potrzebne żeby umieścić dziecia w grupie z trzema paniami zamiast jednej, w dwa razy większej sali i oknami od południa zamiast od północy. Były też potrzebne, żeby umieścić dziecia w przedszkolu, które ma salę do SI i logopedę na miejscu bo dzieć mówi r w słowach angielskich a w polskich tylko na końcu wyrazów. SI jest dla mnie bzdurą, ale ćwiczenia, jakie będzie tam wykonywał z mojego zalecenia już nie są. Ćwiczenia koordynacji ręka/oko na obrotowej platformie rozwiną go lepiej niż koordynacja ręka/oko w grach na pc/tablecie.
                                              To takie proste; i autyzm czy niedosłuch nie mają z tym nic wspólnego.
                                              • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 30.05.17, 23:43
                                                "Diagnoza i orzeczenie były potrzebne żeby umieścić dziecia w grupie z trzema paniami zamiast jednej, w dwa razy większej sali i oknami od południa zamiast od północy. "

                                                Moment moment przez trzy lata walczyłeś o orzeczenie po to aby pod koniec edukacji przedszkolnej dziecko trafiło do przedszkola integracyjnego?

                                                "Były też potrzebne, żeby umieścić dziecia w przedszkolu, które ma salę do SI i logopedę na miejscu bo dzieć mówi r w słowach angielskich a w polskich tylko na końcu wyrazów."

                                                Zdajesz sobie sprawę z tego, że dziecko wymowę głoski r powinna się pojawić do 5 lat, i u was się pojawiła.

                                                "To takie proste; i autyzm czy niedosłuch nie mają z tym nic wspólnego."

                                                Czyli jednym słowem przez trzy lata szarpałeś się o orzeczenie, latałeś z dzieckiem po poradniach i psychiatrach dla fun-u.


                                                • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 31.05.17, 22:15
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  > "Diagnoza i orzeczenie były potrzebne żeby umieścić dziecia w grupie z trzema p
                                                  > aniami zamiast jednej, w dwa razy większej sali i oknami od południa zamiast od
                                                  > północy. "
                                                  >
                                                  > Moment moment przez trzy lata walczyłeś o orzeczenie po to aby pod koniec eduka
                                                  > cji przedszkolnej dziecko trafiło do przedszkola integracyjnego?

                                                  Nie pod koniec a w środku, jeszcze dwa lata zostają dzięki dobrej zmianie. O orzeczenie "walczyłem" przez dwa tygodnie w zeszłym roku, po podpisaniu umowy przestało być istotne to nie walczyłem. Na nowo zacząłem w tym roku jak zaczęło być istotne i zajęło mi to jakiś miesiąc z okładem. Także precyzyjnie - "walczyłem" o orzeczenie łącznie przez 1,5 miesiąca plus kilka dni.
                                                  Nie trafia do przedszkola integracyjnego, tylko do grupy integracyjnej w przedszkolu masowym, gdzie będzie miał kto nad nim stać "z batem" (trzy panie cały czas), żeby wykonywał wszystkie polecenia i zadania a nie olewał za przyzwoleniem nauczycielki (czwartej i piątej z kolei, i "bo ona ma inne dzieci") jak w obecnym.

                                                  > "Były też potrzebne, żeby umieścić dziecia w przedszkolu, które ma salę do SI i
                                                  > logopedę na miejscu bo dzieć mówi r w słowach angielskich a w polskich tylko n
                                                  > a końcu wyrazów."
                                                  >
                                                  > Zdajesz sobie sprawę z tego, że dziecko wymowę głoski r powinna się pojawić do
                                                  > 5 lat, i u was się pojawiła.

                                                  Nie, tego tematu nie przerobiłem, acz się zagłębiem, dzięki. Tyle że oprócz "r" jest całą masa autikowych (jak tu się pisze) niegramatyzmów językowych jak mylenie rodzajów, problem z przydawkami - ale sądzą, że to akurat się wyprostuje jak już do końca się przekona do czytania (jest wtórny analfabetyzm, to czemu nie miałoby być wtórnej mowy poprawnej, a jak nie to logopeda będzie miała pole do popisu)
                                                  IS tu traktuję instrumentalnie jako indywidualne lekcje rytmiki i rzucania do celu.

                                                  > "To takie proste; i autyzm czy niedosłuch nie mają z tym nic wspólnego."
                                                  >
                                                  > Czyli jednym słowem przez trzy lata szarpałeś się o orzeczenie, latałeś z dziec
                                                  > kiem po poradniach i psychiatrach dla fun-u.

                                                  Nie, ja precyzyjnie opisałem kolejne etapy. Dla powtórzenia - na początku nie wiedziałem o orzeczeniu (że coś takiego jest) tylko zostałem skierowany na diagnozę do PPP specjalizującej się w autyźmie. Poszedłem, żeby nie było że dziecia zaniedbuję. W trakcie "diagnozy" już na zajęciach z logopedą dowiedziałem się o orzeczeniu, które zaczęło być potrzebne w zeszłym roku, ale przestało być potrzebne (po dwóch wizytach u psychiatry i trzeciej na wypisani epapieru CZR, przy którym zostałem zastopowany przy składaniu wniosku o orzeczenie na półkolu). W międzyczasie do końca sierpnia zeszłego roku chodziłem do logopedy na półkole i miałem spotkanie podsumowujące z psychologiem, ale już wtedy nie szarpałem się o orzeczenie bo ta "szarpanina" trwała od czasu jak orzeczenie zaczęło być potrzebne do czasu aż przestało. Od początku września zeszłego roku nie byliśmy w żadnej poradni ani się nie szarpałem o orzeczenie. Zacząłem się szarpać o orzeczenie z końcem marca tego roku (bo znów zaczęło być potrzebne a potem zaczęło być potrzebne z zupełnie innych względów niż pierwotnie) i z dzieciem "latałem" na całe trzy wizyty w poradni na chmielowskiego po diagnozę psychologa (pod któego podlega obecne przedszkole jak i przyszłe) i jedną u psychiatry na strzeleckiej (po wypisanie papieru na zespół orzekający).
                                                  To, że wszystko sumując w opowieści trwało 2,4 roku, nie znaczy, że przez ten cały czas od pierwszej rozmowy z nauczycielką o smutnej mince informującej mnie, że to może być autyzm, bujałem się w celu uzyskania orzeczenia i umieszczenia dziecia w grupie integracyjnej (z powyżej podanych względów).
                                                  Ale fun też był - szczególnie jak ta psycholog/neurologopeda z półkola powiedziała, że więcej by się o dzieciu dowiedziała dając mu zabawki i pomoce logopedyczne i siadając cicho w kąciku niż pracując z nim przez ponad rok. I fun był (i jest) w nauce tego jak diagnozują psychiatrzy i jak się zachowują psychologowie zafiksowani na konkretnej metodzie (w Krakowie maltańczycy/metoda krakowska Ciszewskiej i zacisze).
                                                  I największym funem jest to, że jak się zwrócisz do osób wywodzących się z tych trzech instytucji, to na to samo pytanie dadzą ci trzy różne odpowiedzi (o diagnozę, terapię i życie codzienne). I po te odpowiedzi owszem, bujałem się, ale w ciągu ostatnich trzech tygodni a nie lat, i dziecia nie ciągałem.
                                                  I dalej twierdzę, jak pisałem w początkowym wątku "My road so far", że warto iść tylko po to na Półkole, bujając się z psychologiem, która boi się zostać sam na sam z dzieckiem i ku zdziwieniu dwóch po kolei nauczycielek przedszkolnych nie robi żadnych testów i nie proponuje WWR, tylko po to aby finalnie spotkać się z dr Grymkiem (no, ja się finalnie spotkałem , ale można zażądać tego na samym początku( jak się po czasie dowiedziałem)).
                                                  A dla czego radzę spotkanie z Grymkiem, to już proszę wrócić do moich wpisów z ostatniego tygdnia.
                                                  >
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 08:46
                                                    Czyli jednym zdaniem załatwiłeś opinie tylko po to by w razie problemów w szkole moc się nią zasłaniać .
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 16:58
                                                    Coś w ten deseń.
                                                    Ale raczej po to, by nią innych okładać po głowie jak usłyszymy jako rodzice ze strony szkoły - opisywane dziesiątki razy na tym forum zdanie "Jest taki i taki problem z dzieckiem, proszę COŚ z tym zrobić".
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 17:21
                                                    Żyjesz chyba w utopii. Po pierwsze w większości przypadków szkoły nigdy nie były gotowe na pracę z uczniami zaburzonymi, po drugie dziecko nie jest szkoły tylko twoje i to ty przede wszystkim masz to dziecko wychowywać i zadbać o jego terapię, po trzecie obecne zmiany wprowadzane przez rząd idą w kierunku zapewnieniu " lepszych warunków" dla dzieci zaburzonych, ale raczej nie są to zmiany których oczekiwali by rodzice tychże dzieci. W celu zapewnienia jak najlepszych warunków edukacyjnych i dostosowania wymagań do potrzeb dziecka, dziecko stwarzające problemy ma trafiać do szkół specjalnych. Tak więc masz rację w razie problemów jak najbardziej będziesz mógł zasłonić się papierkiem o który starałeś się trzy lata, i kuratorium zapewni odpowiednie warunki dostosowane do potrzeb twojego dziecka w szkole specjalnej. Pytanie tylko czy na pewno chcesz iść tą drogą.
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 18:24
                                                    Oj tam, oj tam.
                                                    Że zmiany są szykowane to wiem, co będzie finalnie w nowelizacji ustawy i w rozporządzeniach do niej, tego nie wiem, ale się dowiem jak będą gotowe.
                                                    Teraz mam orzeczenie do końca etapu przedszkolnego (żeby miał miejsce w grupie integracyjnej, z powodów, o których wyżej pisałem), a czy się będę starał na etap szkolny to zależy przede wszystkim od dziecia i tego właśnie "otoczenia prawnego". Nie wiem co będzie za dwa lata. Może się okazać, że dzieć pójdzie do szkoły jako sześciolatek (ostatnio bardzo szybko się zmienia) jeśli będzie gotowy, bo w rejonówce połowa klas pierwszych na przyszły rok szkolny to sześciolatki. I jeszcze raz - nie starałem się o papierek trzy lata, tylko (łącznie w ciągu dwóch lat) niecałe dwa miesiące. "Ciągałem dziecia" po poradniach w celach diagnostycznych i do logopedy. Ale przez ten czas poznałem ludzi odpowiedzialnych za wydanie orzeczenia, zobaczyłem jak działa ten system. I jeśli w szkole będą kłopoty, a otoczenie prawne będzie niekorzystne dla dziecka z orzeczeniem (szkoła specjalna z automatu), to może się okazać (jeśli wrócą czasy, że szkoła wysyła do poradni a nie jest to decyzja rodzica), że tak jak _teraz_ orzeczenie jest przydatne do walenia po głowie w szkole/przedszkolu (bo IPET trzeba napisać i już od postępowania i stopnia upierdliwości rodzica zależy czy plan będzie realizowany i w jaki sposób), tak w przyszłości pomocną może być formalna decyzja zespołu orzekającego o _nieprzyznaniu_ kształcenia specjalnego.
                                                    Ale rozważaniami na ten temat będę się zajmował jak już będzie gotowe nowe prawo.
                                                    Na razie wszystkie opcje są na stole.
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 19:09
                                                    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że to orzeczenie jest wydane i cofnąć tego nie można. Skoro masz wydane orzeczenie to w obecnej chwili, gdy obowiązek szkolny jest dla dzieci siedmioletnich, choćbyś na głowie stawał to dziecka do szkoły jako sześciolatka nie poślesz. Żadna poradnia nie wyda ci opinii, że dziecko zaburzone nagle przestało być zaburzone, a w przypadku sześciolatka z orzeczeniem nie wystarczy wola rodzica.

                                                    "Ale rozważaniami na ten temat będę się zajmował jak już będzie gotowe nowe prawo.
                                                    Na razie wszystkie opcje są na stole."

                                                    Nie do końca ruszyłeś już machinę, dziecko już w papierach ma informację o zaburzeniu i orzeczeniu, tak więc już kilku opcji ze stołu się pozbyłeś.
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 19:27
                                                    WNIOSEK O WYDANIE ORZECZENIA
                                                    O POTRZEBIE KSZTAŁCENIA SPECJALNEGO
                                                    PRZEZ SPECJALISTYCZNĄ PORADNIĘ
                                                    WCZESNEJ POMOCY PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNEJ
                                                    31-559 KRAKÓW, UL. PÓŁKOLE 11
                                                    TEL./FAX (12) 412-15-66

                                                    punkt 9.

                                                    "9. Proszę o uchylenie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego numer.....
                                                    z dnia...... wydanego przez.......
                                                    powód uchylenia.......... "
                                                    Powód uchylenia - diagnoza, na którą orzeczenie nie przysługuje.
                                                    Wszystkie opcje są dalej na stole.
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 20:57
                                                    I sądzisz , ze znajdziesz kogoś kto się podłoży , kto podważy wcześniej wystawione orzeczenie i określi tak zachwalanego przez ciebie doktorka Grymka ignorantem i nieukiem . Ty faktycznie żyjesz w utopii
                                                  • marta75b Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 21:27
                                                    Jesli dziecko bedzie bardzo dobrze funkcjonowało, to nie wydadzą mu kolejnego orzeczenia, bo nie bedzie ku temu podstaw
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 21:53
                                                    Chwaliłem Twoją logikę chyba na wyrost. Czy Ty znasz procedurę (pytanie retoryczne bo jakbyś znała to byś wiedziała o możliwości uchylenia orzeczenia), i czy przeczytałaś moje posty ze zrozumieniem (też pytanie retoryczne skoro je muszę powtarzać po raz kolejny)? Orzeczenie wydaje zespół orzekający w poradni, przewodniczącą zespołu jest aktualnie pani dyrektor z półkola a doktor Grymek jest tylko specjalistą psychiatrą, potrzebnym w zespole w sytuacji, kiedy orzeczenie wydaje się na podstawie diagnozy wystawionej przez zewnętrznego psychiatrę. Jak wydają orzeczenie na podstawie diagnozy laryngologicznej (dla dziecka niesłyszącego lub z ubytkiem słuchu), to Grymka nie ma w zespole orzekającym, tylko jest laryngolog.
                                                    Jeszcze raz dla zrozumienia mojego przypadku - orzeczenie jest wydawane na podstawie diagnozy zewnętrznej. Grymek nie ma z diagnozą nic wspólnego, on tylko opiniuje w ramach zespołu orzekającego, czy zewnętrzna diagnoza połączona ze zgromadzonym materiałem dowodowym w postaci opinii z przedszkola i opinii psychologicznej uprawnia w oparciu o przepisy do wystawienia orzeczenia o kształceniu specjalnym.
                                                    I osoba, która jak opisujesz się "podłoży" (czyli psychiatra z nową diagnozą) nie będzie podważać ORZECZENIA o kształceniu specjalnym, w którym dr Grymek miał swój udział (ale nie DIAGNOZOWAŁ tylko OPINOWAŁ diagnozę). Ona po prostu wystawi nową diagnozę, która nie będzie uprawniać według obowiązujących przepisów do uzyskania orzeczenia o kształceniu specjalnym.
                                                    W moim przypadku mam diagnozę wstępną (autyzm atypowy), do różnicowania (do ZA), z zaznaczeniem, że w grę może wchodzić zwykłe opóźnienie rozwojowe spowodowane niedosłuchem, który z kolei był spowodowany przeoczonym przez laryngologów do pewnego momentu przerostem trzeciego migdałka przytykającego trąbki słuchowe.
                                                    Diagnoza jest wstępna, nie jest ostateczna, zresztą żadna nie jest ostateczna jak jeden rabi mówi tak, a drugi inaczej. A już od wspomnianego wcześniej otoczenia prawnego zależy, w jaką diagnozę będę szedł.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Rohatyno ?
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 01.06.17, 23:53
                                                    owszem jest możliwość uchylenia orzeczenia, ale w waszym przypadku od chwili otrzymania orzeczenia do chwili uchylenia niezbędnego by dziecko mogło iść do szkoły jako sześciolatek masz niecały rok. Tak więc w przypadku tak krótkiego okresu uchylenie orzeczenia byłoby jednoznaczne z podważeniem wcześniejszego orzeczenia . Dziecko w cudowny sposób z autysty nie stanie się dobrze funkcjonującym dzieckiem bez zaburzeń . Nie ma znaczenia czy Grymek dziecko diagnozował czy tylko pod diagnozą się podpisał, na podstawie zebranych dokumentów potwierdził, że dziecko ma autyzm, psychiatra wystawiający w tak krótkim czasie nową diagnozę uchylającą orzeczenie o kształceniu specjalnym podważyłby opinię Grymka. Tak więc już w chwili obecnej diagnoza ograniczyła ilość dostępnych opcji, a im dalej w las tym ciemniej.
                                                  • marta75b Re: to jak z alergiami... 02.06.17, 08:42
                                                    ale przeciez orzeczenie wydaje sie na etap edukacyjny - czyli np. na czas przedszkola.
                                                  • makurokurosek Re: to jak z alergiami... 02.06.17, 11:30
                                                    Hannibal uważa, ze nie ma problemu uchylenia orzeczenia danego na etap przedszkolny które zostało teraz wydane, w przypadku gdy np za pół roku dojdzie do wniosku , ze to orzeczenie bardziej szkodzi jego dziecku i lepiej byłoby gdyby dziecko orzeczenia nie miało .
                                                  • aerra Re: to jak z alergiami... 02.06.17, 15:09
                                                    Bo nie ma problemu. A ja już wielokrotnie ci pisałam makurokurosku, że ani nie posiadasz wiedzy w tym temacie, ani też nie potrafisz czytać ze zrozumieniem (chociaż czasem, jak się postarasz, to jakieś przebłyski masz chyba).
                                                    Po pierwsze - każde dziecko, autystyczne, nt, sprawne, niepełnosprawne, zdrowe czy chore ma przeprowadzane badania gotowości szkolnej. Orzeczenie do tych badań nie ma nic.
                                                    Jeśli w badaniach gotowości szkolnej wyjdzie, że dziecko Hannibala, tę gotowość ma - to Hannibal sobie może wspólnie z mamą dziecka (albo i nie, jeśli jest jedynym opiekunem) zdecydować, że posyła dziecko do szkoły jako sześciolatka. I orzeczenie wydane na okres przedszkolny AUTOMATYCZNIE traci moc, w ostatnim dniu, w którym dziecko Hannibala wróci z przedszkola.
                                                    Po drugie - pisałam ci co najmniej kilka razy - rodzic nie ma obowiązku przedstawienia orzeczenia w szkole/przedszkolu. Możesz je mieć sobie w domu i nikomu nie pokazywać - takie orzeczenie co prawda nic totalnie nie daje mimo tego, że fizycznie je masz.
                                                    Po trzecie - komisja orzekająca (o przyznaniu orzeczenia o potrzebnie kształcenia specjalnego, bądź o jego uchyleniu) zbiera się co miesiąc. Jak po pół roku się uzna, ze to orzeczenie jest niepotrzebne, to do rozpoczęcia następnego roku szkolnego jest sporo czasu, żeby sprawę załatwić.
                                                    Po czwarte - wbrew temu jakie wnioski wyniosłaś z wcześniejszych postów Hannibala dr Grymek nie jest specjalistą od autyzmu, a po prostu psychiatrą klinicznym, który współpracuje z SPWPPP na Półkolu - bo ta poradnia nie zajmuje się stricte autyzmem i spektrum. Taką w Krakowie jest Effatha na Zaciszu i tam zatrudniają psychiatrów specjalizujących się z zaburzeniach ze spektrum.
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 02.06.17, 18:14
                                                    Pani M. chyba zupełnie myli pojęcie diagnozy, która znajduje się co prawda na orzeczeniu, ale jest wystawiana na potrzeby orzeczenia _na podstawie_ zewnętrznej diagnozy psychiatrycznej (tej, która stwierdza dane zaburzenie). Zespół orzekający może danego dziecia na oczy nie widzeć, ani nawet rodzica bo nie ma obowiązku stawienia się, jest możliwość. I ewentualne podważenie kompetencji nie będzie dotyczyło zespołu orzekającego tylko ewentualnie zewnętrznego psychiatry, który wystawił diagnozę pierwotną stwierdzającą dane zaburzenie. I szczególnie będzie miało znaczenie jak inną diagnozę wystawi ta sama osoba (bo jak pisałem jest to diagnoza wstępna)...
                                                    SPWPPP na Półkolu jest poradnią, w której jako jedynej w Krakowie wydaje się orzeczenia na ASD, ale nie _diagnozują_ ASD. Z tego co wiem, większe ośrodki są trzy w Krakowie - Maltańczycy (pracują tam też ludzie ze Strzeleckiej, Effata i właśnie poradnia na Strzeleckiej 2A (w ramach Szpitala św. Ludwika), której to poradni dr Andrzej Grymek szefuje.
                                                  • aerra Re: to jak z alergiami... 03.06.17, 00:26
                                                    Co do poradni to nie do końca tak. Krakowska Effatha zajmuje się stricte spektrum autyzmu, pełnym spektrum - zarówno głębokim autyzmem wczesnodziecięcym jak i ZA, dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia. Centrum Maltańskie prowadzi terapie i udziela pomocy ogólnie dzieciom niepełnosprawnym i z różnymi zaburzeniami, w tym z autyzmem, ale tylko dla dzieci do 7 roku życia (jeśli się jest u nich na terapii stałej, to można to przeciągnąć do 8-9 lat, ale jeśli ktoś przyjdzie z 9-latkiem, to na 90% odeślą gdzie indziej). Strzelecka to natomiast przychodnia psychiatryczna, zajmują się wszystkim co dotyczy psychiatrii dzieci, ale nie specjalizują w spektrum.
                                                  • hannibal_lecturer Re: to jak z alergiami... 03.06.17, 18:35
                                                    Ja wiem, że strzelecka to ogólna, ale się tym chwalą :
                                                    "Jako jedna z nielicznych w Polsce, Poradnia dysponuje bogatym doświadczeniem w diagnozowaniu i psychoterapii wczesnodziecięcych zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych oraz zaburzeń z kręgu autyzmu." A pracująca tam Joanna Boroń-Zyss wiele razy się pojawiała w wątkach na tym forum, a Ewa Bielańska udziela się też u Maltańczyków u boku też często tu wspominanego dr Gardziela. Więc może to jest to bogate doświadczenie. No zobaczymy - wyjdzie w praniu ich doświadczenie bo kilka wizyt w tym roku tam zaliczymy.
                                                    Z ich strony szpitalnej:
                                                    www.dzieciecyszpital.pl/szpital/poradnie-specjalistyczne/102.html
                                                  • ferora Re: to jak z alergiami... 18.10.17, 18:12
                                                    No coz - tez mialam glupi pomysl pt. rodzenstwo...
                                                    Ale wtedy zaczelam temat badac i okazalo sie, ze jak w rodzinie pierwszy ma autyzm, to drugi ''tylko'' apsergera
                                                    jak drugi ma autyzm, to pierwszy tylko ZA.
                                                    Ale jak mowią: przynajmniej jeden wyroznia sie na tle drugiego :)
                                                  • marika012 Re: to jak z alergiami... 07.01.18, 15:04
                                                    Hmmm.. moje pierwsze dziecko ma ZA a drugie autyzmu nie ma. Jest całkowicie NT. Mam jeszcze trzecie dziecko i do końca jeszcze nie wiem, bo ma dopiero 9 m-cy ale chyba NT bo póki co nic niepokojącego nie zaobserwowałam. Kontakt wzrokowy i komunikacja lepsza niż u drugiego, które się okazało NT.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka