Z moich siedmiomiesieczniakow, Tynka je wszystko jak maszyna (poza szpinakiem
sloiczkowym, ale - szczerze mowiac - sie nie dziwie

, Tadek od dwoch dni
najchetniej rabalby wylacznie mleko z piersi, w ostatecznosci z butelki. Do
tej pory jadl mniej lub bardziej chetnie wszystko, teraz odmawia nawet
ukochanej dyni. Nie wiecie, co mu jest? Maja po dwa zabki, jak wychodzily
obecne, nie bylo takich protestow, wiec chyba zabkowanie odpada...