szironna
27.12.11, 13:57
Dziewczyny mam problem i szukam porady. Wiele wiecie, wiele przeszłyście, może poradzicie co powinnam zrobić, bo czuję aktualnie się zapętlona, mam chaos w głowie.
Mój syn 5,5 (wczesniak z obciążeniem okołoporodowym) jest chyba po regresie. Piszę chyba, ponieważ pewności nie mam. Mały na dzień dzisiejszy ma diagnozę - zaburzenia SI (od groma nadwrażliwości). Od kwietnia systematycznie uczęszczamy na terapię, w wakacje było zdecydowanie lepiej (poprawa była ogromna).
Od połowy października - początku listopada spadek formy. Przemęczenie, przeciążenie, niechęć do działań. Lekko odpuściłam synkowi (tzn. ograniczyliśmy terapię pedagogiczną, synek ma problemy z małą motoryką), wydawało mi się że będzie lepiej i cóż. okazało się że regres. Teraz (chyba po regresie) wróciło wszystko - nadwrażliwość słuchowa (jasełka w przedszkolu okazały się dla niego zdecydowanie za głośne, mieliśmy iść , on miał z dziećmi śpiewać, ale widząc reakcję synka szybko uciekłam), nadwrażliwość dotykowa, emocje szaleją (1. migiem przejmuje moje emocje, wyczuwa na kilometr. 2. znów przestymulowanie szybko przychodzi, wystarczy 2h odwiedzin u dziadków na obiedzie, potem płacz, zachowania a'la rozpieszczone dziecko, bo nie radzi sobie z nadmiarem bodźców), znów mały nie czuje swojego ciała (lęk przestrzeni, wysokości), potrzeby fizjologiczne tylko ze mną (te tzw. cięższe tylko przy mnie i w domu), niechęć do oddawania moczu, trzymania penisa, niechęć do jedzenia wielu potraw, lęk przed wodą, boi się też że zginie mu jego ulubiony miś (gdy ja się np. kąpię to koniecznie mam mu sprawdzić czy w wannie nie ma misia), skubie ranki itp. Mały w domu nosi sznurówkę i przekłada ją z ręki do reki zwykle coś sobie opowiadając (nie są to wymyślone historie, raczej scenki z życia lub opowiada sobie książki - kocha "czytać" ). Ma od lata opcję kotłownia (zmienialismy ogrzewanie w domu) - młody z klocków buduje piece, na wzór tych z ofert firmowych, wiele wie o ich budowie itp. Przychodzi do mnie i np. mowi - mama zbuduj mi opitme plus - tłumaczy jakie ma komory, gdzie popielnik itp. Synowi zdarza się powiedzieć coś tekstem z książki (np. nie rób min, miałaś mowić co czujesz - to z kubusia puchatka), ma bogaty zasób słów.
Robiłam diagnozę autyzmu/ZA w IE w Łodzi, byłam też u 2 psychiatrów. Orzeczono że to nie autyzm.
Do tego mój mały ma zdiagnozowane zaburzenia poczucia bezpieczeństwa (jestem po rozwodzie, ex mąż odszedł do innej kobiety gdy syn miał 1,5 roku) , gdyby mógł siedziałby mi na głowie, nie chce żebym tyle pracowała, ciągle w domu sprawdza czy i gdzie jestem. No i jestem dla niego wyroczną - tylko mama wie, tylko mama zrobi (choć w kwestii pożywienia potrafi powiedzieć że babcia robi lepiej).
Syn chodzi do przedszkola, po zajęciach ok 15 odbiera go babcia i do mojego powrotu z pracy jest u dziadków.
Dziewczyny poradźcie co robić. Rozmawiam z naszą terapeutką SI, chodzimy na zajęcia, odwiedzamy też neurologopedę (mały ma onm w buzi, język niespionizowany). Odpuściłam terapię pedagogiczną na pewno do wiosny - w domu staram się przemycać różne zabawy pobudzające małą motorykę. I mały chętnie ze mną się bawi, wykonuje różne rzeczy, gra itp. aha - syn ma wyobraźnię, potrafi np. udawać że zrobił mi herbatę albo że sadzi kwiaty w ogrodzie i dla mnie je zrywa.
Zastanawiam się co powinnam zrobić. Może warto jakieś sanatorium?
W marcu jesteśmy zapisani do Kajetan, bo myślę o tomatisie. Poza tym czekam na wizytę w naviculii, ale to dopiero styczeń 2013. Jeśli możecie - proszę o radę. Może czegoś nie dostrzegam? Coś powinnam zmienić?
Sama padam już na tzw. pysk. Czuję że i ja jestem mocno przeciążona. Pewnie to też nie wpływa na syna dobrze :(
P.s. przepraszam jeśli mało składnie napisałam. jestem po b. trudnych 3 dniach.