Dodaj do ulubionych

temat-rzeka:niania

24.06.07, 21:21
jestem ciekawa waszych opinii dziewczyny w tym temacie.

czy ktoras z was ma dochodzaca pania i na jakiej zasadzie...czy jest
samodzielna tzn. wy wychodzicie i zalatwiacie sprawy, cz jstescie razem w domu
i ona wam po prostu pomaga...

no i jak to wyglada czasowo - jak czesto przychodzi i na ile...

bo niestety ale zaczelam poszukiwania, bo nie dam rady.
co prawda troche tu inaczej chyba bedzie, cocby jesli codzi o stawki ale
przeciez problem ten sam i dzieci tez bliznieta.
tyle ze za granicasmile
Obserwuj wątek
    • mamaigiiemilki Re: temat-rzeka:niania 24.06.07, 21:37
      u mnie to wyglada tak:odkad wrocilam do pracy(male mialy 8M)opiekuje sie nimi
      moj tata i opiekunka; opiekunka przychodzi na ok.3-3,5h dziennie(tata daje im
      sniadanie sam, ubiera itp., potem przychodzi niania, a jak male pojda spac to
      ona tez idzie, moj tata robi obiad, potem im go daje-na szczescie juz jedza
      same wiec ma latwo- a ja przyjezdzam z pracy najczesciej ok.15-15.30); ja place
      jej za godz. 3.5zl; dodam jeszcze, ze jestem bardzo zadowolona z tej "cioci",ma
      z dziewczynami dobry kontakt, umie sie zbawic, uczy ich roznych rzeczy; pozdr.
      Anka
    • chrust5 Re: temat-rzeka:niania 24.06.07, 21:47
      Male maja siedem miesiecy, od trzech mam pania do pomocy na cztery dni w
      tygodniu po trzy godziny, bo troche pracuje zawodowo. Place jej niestety
      zupelnie inaczej niz mamaigiiemilki sad (skad jestes, ze masz takie cudowne
      stawki?!)najczesciej zajmuje sie malymi, wyhcodzi na spacer, albo wychodze ja,
      a ona sprzata. Juz pare razy bylo tak, ze wychodzilam wczesniej, a ona wszystko
      sama zalatwiala i bardzo ladnie sie spisywala. Niestety, pewnie od jesieni
      szukam, bo ona wraca do swoich Czech, zeby to szlag...
      • mamaigiiemilki Re: chrust5 24.06.07, 22:38
        jestem z okolic Skierniewic, niby 60km od Warszawy a stawki na szczescie innesmile
        • chrust5 Re: chrust5 25.06.07, 07:22
          Niewiarygodne! Myslalam, ze jakies Bieszczady czy Polesie smile Tylko
          pozazdroscic!
    • nemezja1 Re: temat-rzeka:niania 25.06.07, 08:41
      U nas przychodzi niania na 5 godz. 4 razy w tyg. Ja jestem w domu więc jestem z
      nia cały czas, ale miała zapowiedziane, że od pazdziernika będzie z nimi sama.
      Teraz plany się zmieniły bo jestem w ciąży. Wychodzi z nimi na spacer, w domu
      trochę się z nimi bawi, karmimy razem - ja jedno ona drugie. Przewija je, jak
      śpią to zmywa, prasuje lub przygotowuje mi cos do obiadu. W domu robi raczej
      drobne tylko rzeczy. Płacę jej 5 zł/h. Dzieci mają prawie rok a ona przychodzi
      odkąd skończyły 6 m-cy.
      • agiq Re: temat-rzeka:niania 25.06.07, 15:22
        ja znalazlam nianię i mam nadzieję że się nie rozmysli - od wrzesnia. Do pracy
        wracam 23 wrzesnia, male 27 skończą rok. Przez 3 tyg. wrzesnia bedziemy razem z
        niania, a potem ma byc ona sama od 8 do 16. Jak sobie poradzi to się okaże. A
        umówilyśmy się na 1300 za miesiąc.
    • a.kozlowska1 Re: temat-rzeka:niania 25.06.07, 21:05
      Witam,
      jestem mamą 11 miesięcznych bliźniaków ( chłopak i dziewczyna smile ).
      Jestem na urlopie wychowawczym i mimo to przychodzi do nas niania na cały
      etat.Wszystko robimy razem przy dzieciach tzn.karmimy , przewijamy. Ja kładę je
      spać i usypiam, a niania wychodzi z nimi na spacery.Wtedy ja
      wszystko ,,obrabiam" w domu i gotuję.Czasem wychodzę na około 3 h coą załatwić
      ale sporadycznie.Nie wyobrażam sobie bycia samą z maluchami, rodziłam s/n i
      chyba fizycznie dużo mi jeszcze brakuje do pełni sił smile
      Pozdrawiam najserdeczniej
    • sula_i_komary Re: temat-rzeka:niania 25.06.07, 21:18
      Na początku chłopcami zajmowali się dziadkowie.Potem poprosiłam moją koleżankę z pracy, która była na wychowawczym i miała nieco młodszą córę aby ich przygarneła smile). Miałam pewność, że dzieci są super wystymulowane smile). Potem sama z nimi siedziałam, a teraz wychodzę na kilka godzin w tygodniu i przychodzi "dziewczyna" kuzyna - a za 2 miesiące żona. W obu przypadkach wychodziło po 8 zł za godzinę....tyle, że na kilka godzin, max 5 dziennie (kiedy jeszcze byłam na etacie).
      Tak układam grafik by wychodzić po 15.Zazwyczaj to mąż ich przejmuje smile).
    • ewcians Re: temat-rzeka:niania 02.07.07, 00:58
      Ja miałam "nianie" ponoć doświadczoną - opieka nad dziećmi przez 10 lat.
      Miała Pani lat 54 i na początku byłam nią zauroczona, ale zauroczenie prysło po
      kilku dniach. Jak przyszła pierwszy raz od razu Maluchy na ręce, zabawianie itp.
      prosiła bym jej pokazywała jak robię jedzenie Maluchom, jak przebieram, a ona za
      kilka dni będzie sama to robić, a gdy Maluchy śpią to ja mam się położyć z nimi
      a ona poprasuje, ugotuje, posprząta - no przyznajcie same - niania marzenie!
      Początkowo wdrażałam ją w prowadzenie wózka bliźniaczego, na drugi dzień wzięła
      Maluchy na spacer - drałowała dookoła osiedla 3 godziny bez odpoczynkusmile -
      pomyślałam - lepiej trafić nie mogłam!.
      Następnie niania zaczęła powoli leniuchować. Gdy podchodziła do przewijaka, czy
      blatu kuchennego gdy ja przewijałam/przebierałam MAluchy bądź w drugim przypadku
      robiłam Im jedzenie próbowałam zachęcić ją do działania a nie tylko patrzenia.
      Niania była u mnie przez 3 tygodnie i UWAGA - ani raz nie zrobiła jedzenia, nie
      nakarmiła Dziecka, nie przewinęła ani nie przebrała.
      Musiałam robić jej herbatkę za herbatką, wciąż wychodziła na papierosa, spacery
      po kilku dniach kończyły się za blokiem w cieniu, gdzie wieje bardzo mocno, bo
      jej było gorąco. Maluchy wrzeszczały tak bardzo, że musiałam sama schodzić na
      dół i się nimi zajmować, bo niania w tym czasie odpoczywała na krzesełku które
      musiałam jej sama tachać na dół.
      W końcu doszłam do wniosku, że mam dzięki niej więcej pracy niż gdy byłam z
      Maluchami sama........ .
      Teraz przychodzi do mnie Siostra mojego Męża i jest super. Pomaga mi bardzo,
      szybko i z ochotą wdrożyła się w kwestie pielęgnacyjno/żywieniowe Maluszków.
      Dzieci Ją UWIELBIAJĄ (zdarza się, że moja wybredna Królewna Zuzia życzy sobie by
      tylko Ciocia nosiła Ją całymi dniami na rękachbig_grin). Nawet czasem poprasuje,
      pomyje naczynia.........nie boję się Jej (pomimo Jej bardzo młodego wieku - ma
      ledwie 21 lat) dać Dziecka na spacer (ostatnio Kacperek chorował i nie mogłam z
      Nim wychodzić, tak więc spacerkowała tylko Zuzia) nawet poza obręb mojego
      osiedla, nie zdarzyło mi się by coś źle zrobiła, by naraziła Dziecko na
      jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Siedzi u mnie od godziny 8 do 18, 19 czasem
      dłużej.........bez Niej nie wiem czy dałabym sobie radę - może gdy Dzieci miały
      po 4 miesiące tak, ale dziś gdy mają 7 - na pewno nie.
      Płacimy Jej 400 zł miesięcznie - mimo, że nie chciała zapłaty. Ale naprawdę
      zasługuje na takie wynagrodzenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka