dorota_333
14.05.26, 17:39
...bardzo to przykre, że do tego doszło: urzędujący Prezydent USA występuje przeciwko polskiemu rządowi. Aż nie chce mi się wierzyć w taki obrót spraw.
Zbigniew Ziobro nie uciekł z Węgier przed ekstradycją do Polski własnymi siłami. Z pewnością pomogły mu węgierskie służby lojalne wobec Orbana (to odrębny temat), ale najprawdopodobniej również CIA objęła patronat nad akcją.
Ziobro jest poszukiwany polskim listem gończym (inny wątek poboczny: nie wystawiono ENA), ma 26 zarzutów w Polsce, podobno ponad milion stron (!) akt obejmują. I wszystko wskazuje na to, że uniknie odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Donalda Trumpa.
To prezydent Trump podjął decyzję o udzieleniu wizy i wywiezieniu Ziobry do USA (przez Serbię lub samolotem podstawionym przez Amerykanów bezpośrednio z Węgier). Decyzja została podjęta wbrew stanowisku administracji Trumpa (sekretarz stanu i ambasador USA w Polsce byli przeciwni).
No dobrze, to jak teraz mają wyglądać relacje polsko - amerykańskie? Nasz (niby) sojusznik działa przeciwko polskiemu rządowi. Jak teraz rozmawiać z nimi? Co dalej?
Trump działa w przekonaniu, że jest ponad wszystkim na tej ziemi, że jego osobista wola decyduje. Ale czy stawiając sojuszników w takiej sytuacji przypadkiem nie kończy ery amerykańskiej dominacji jako supermocarstwa. Skoro USA jako sojusznik jest tak nieprzewidywalny i WROGI, to jaki to sojusznik?
PS. Kadi, powstrzymaj się od bluzgów. To zbyt poważna sprawa.