podroz samej samolotem - relacja

26.08.07, 14:35
Witam,
udalo mi sie znalesc chwilke, wiec opowiadam. Lecialam sama z cztero
a z powrotem z piecio miesiecznymi blizniaczkami SAMA smile samolotem
na trasie europejskiej. Nigdzie nie mialam zadnych problemow,
lecialam z Sofii do Warszwy i spowrotem. Na lotnisku pomagala mi w
Sofii obsluga naziemna a nastepnie stewardesa. Pomoc polegala na
wzieciu jednego fotelika. Spowrotem do Sofii musialam sobie radzic
sama z pomoca wspolpasazerow bo obsluga nie byla juz tak mila, a nie
musialam ich prosic bo szybko zaoferowal sie wspolpasazer. Co do
odprawy to odprawilam sie w Warszawie poza kolejnoscia, po prostu
zapytalam czy mnie odprawia bez kolejki. Dziewczyny byly dosc
spokojne w samolocie. Obie mialy miejsca a ja siedzialam przy nich.
Dla zainteresowanych - wozek mialam do wejscia do samolotu a
przyslugiwalo mi 50 kg bagazu, gdyz jedno dziecko bylo jako baby a
drugie jako infant z przyslugujacym mu siedzieniem - 80% ceny
biletu!! granda ale co zrobic.
Na jesieni lece znowu, pewnie bedzie trudniej bo i panny wieksze.
Pozdrawiam serdecznie
picasaweb.google.com/justyna.gough/5Month/photo#5102918614215477954
    • blizniaki14 Re: podroz samej samolotem - relacja 26.08.07, 16:11
      Dzielna jesteś smile pozdrawiam serdecznie smilesmile

      PS>czemu już nie piszesz w naszym temacie o bliźniakach urodzonych w lutym i marcu?
      bo chyba pisałaś , prawda ??? wink
      • cytrusowa Re: podroz samej samolotem - relacja 26.08.07, 20:31
        no brawo i zycze aby pozniej bylo rownie latwo.

        wiesz, dziwne ale fajne, ze dla infanta bylo miejsce. mi stewardessy nakazaly
        male na kolanach trzymac.
        no, ale ja lecialam i latam syfiastym wizzairem, wiec po tym wszystkim plus
        zniszczeniu wozka nie bede latac sama
        • jenx cytrusowa 26.08.07, 21:10
          jak to zniszczeniu wozka?? mozesz cos wiecej powiedziec? My tez
          bedziemy niedlugo leciec i mocno sie zastanawiamy jak to wszystko
          zabezpieczyc... z gory dzieki!
          pozdrawiam
    • jenx Re: podroz samej samolotem - relacja 26.08.07, 21:11
      Chyle czola... smile
      Ja juz po jezdzie samochodem sama z moimi bylam ledwie przytomna a
      co dopiero taki wyczyn, hehehehe.
      Mam ndzieje, ze nastepnym razem bedzie rownie dobrze!
      pozdrawiam
    • mamaigiiemilki Re: podroz samej samolotem - relacja 26.08.07, 21:41
      ogromne gratulacje!super ze wszystko poszlo gladko, oby pozniej bylo
      podobnie!
      • gosiareczka Re: podroz samej samolotem - relacja 27.08.07, 12:43
        gratulacje, dzielna jesteś! smile
        myślę jednak ze póki dzieci są w nosidełkach to "luz"... jedno
        dziecko w jedną rękę, drugie w drugą i byle do przodu....

        ja wybieram sie za 10 dni na Kretę z bliźniaczkami 16 m-cznymi...
        u mnie problem będzie największy z tym że lot jest o 1 rano... sad
        musze tak je przenieśc by nie obudzić, a przenosić będe wiele
        razy... z łózeczek do samochodu, z samochodu do wózka, z wózka do
        samolotu, z samolotu do wózka, z wózka do autokaru, z autokaru do
        hotelu... (nie ma szans by się nie obudziły)
        samej w zyyyyyciu nie dałabym rady, ale na szczeście będzie mąż smile)

        i niestety dzieci to typowe infanty, więc nie przysługuje im ani
        bagaż, ani miejsce w samolocie... całą noc z dzieckiem na kolanach,
        lub na rękach... sad

        ale dam radę! smile)))
    • ukomo Re: podroz samej samolotem - relacja 30.08.07, 22:12
      Mamy bliźniaków to naprawdę heroinie. smile Dzielna kobitka z ciebie.
      Oglądałam zdjęcia dziewczyn - super laski.
      ps nie mogłam sie powstrzymać i zdjęcia kociaków też obejrzałam, cudowne mordki
      • kremenaj Re: podroz samej samolotem - relacja 31.08.07, 17:07
        Kotki sa tez super, choc ostatnio troche przez nas a tak najbardziej
        przeze mnie zaniedbywanesmile
        • cytrusowa wozek 31.08.07, 18:44
          zlamali nam bolec, na ktory nasadza sie siedzisko.
          dokladnie mc, tyle ile bylam w Pl naprawiali wozek.

          co do zabezpieczenia - odeslali w posklejanych kartonach. w domu tylko
          sprawdzilam ten bolec i zaklepilam spowrotem. na lotnisku tak nadalam mowiac, ze
          niaczej nie nadam, bo zniszczyli.

          dla odprawiajacj to nie stanowilo problemu, dlatego tez tak zostal nadany.
          przy nast locie do Pl nie biore wozka. specjalnie kupialm w Gda i tam zostawilam.
    • minirolls Re: podroz samej samolotem - relacja 31.08.07, 19:26
      odwazna jestes,wielkie gratulacjesmilesmilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja