Dodaj do ulubionych

Pomocy!! Chodzimy!!

14.09.07, 21:33
Bartek wczoraj przez przypadek przeszedł raz pół przedpokoju. Krzysiu zaczął
sprawnie prowadzić wózek dla lalek (spaceróweczkę) włącznie z zakręcaniem nim
przy przeszkodzie. Doszłam z nim tak wczoraj z tym wózeczkiem do sąsiadki
mieszkającej trzy klatki dalej. I dziś Bartek chcąc zademonstrować mojej
teściowej swoje umiejętności znów zaczął dreptać ok. południa. Popołudniu zaś
ni z tego ni z owego wyrwał się Krzysiek i do samej godziny 20-stej dreptali.

Jestem przerażona! I zarazem szczęśliwa. Mam cholernie mieszane uczucia, aż
mnie kłuje coś w dołku. Do tego wszystkiego Magda narobiła tyle szumu, że nie
wiem jak się nazywam. Zawsze jest taka pobudzona jak przychodzi któraś babcia,
a do tego cholernie zazdrosna była, że tyle uwagi dziś poświęciliśmy chodzącym
chłopakom. Popychała ich, a z drugiej strony próbowała im pomagać, efektem
oczywiście był upadek, bo tracili równowagę. To było straszne. Nie sam fakt,
że chodzili i to obaj, ale to jak lawirowała między nimi wrzeszcząco-piszcząca
Magda, do której kompletnie nie docierało to, że musi uciekać im z drogi, a
jej się nawet czasem chciało z nimi zderzać.. no tragedia! Głowa mi spuchła..

Cichutko liczyłam, że Krzyś poczeka z chodzeniem na miesiąc po Bartku, a tu
kicha..

I tu rodzi się moje pytanie do mam, które mają starsze dziecko od bliźniąt o
1-3 lata. Co teraz powinnam robić? Chodzi mi głównie o tą najstarszą, co robić
aby nie czuła się zazdrosna? Jej tak zostanie? Na coś powinnam zwrócić uwagę?




P.S. Aby było ciekawiej, wczoraj zaczął chodzić rówieśnik moich chłopców
również z bliźniaków, 2 dni młodszych od moich (koleżanka z porodówki i z
mojego miasta). Dzisiaj ponoć woził swoją siostrę bliźniaczkę (jeszcze nie
chodzącą) na jeździku big_grin Właśnie się z esemesowałyśmy, jakie to niesamowite!
Obserwuj wątek
    • lydka3 Re: Pomocy!! Chodzimy!! 14.09.07, 22:03
      Hej, to super nowinki!!! U nas wprawdzie najpierw chodził jeden
      synuś, a drugi zaczął za parę dni, ale też było wesoło. I jest
      nadal, bo często się jeszcze przewracają. Ale jedno mogę stwierdzić,
      jest o wiele łatwiej z chodzącymi już dziećmi. Chyba, że zaczną mi
      za jakiś czas uciekać... A więc Aniu ciesz się, a ja razem z Tobą.
      Jeśli chodzi o Madzię, to nie mam pojęcia, bo nie mam starszego
      dziecka... Pozdrawiam!!!
    • wegen17 Re: Pomocy!! Chodzimy!! 15.09.07, 08:46
      Witam serdecznie!
      Anna_sla wielkie brawa dla chłopaków,no no zazdrościmy.Chyba tez nie
      mogę sie doczekać,chociaz wkurza mnie to czasami jak inni mówią
      żebym tego nie pragnęła bo wtedy niby dopiero sie zacznie jazda(bo
      póki co z dwójeczka funkcjonuje zupełnie bezproblemowo-czego nie
      ukrywam zazdroszczą pojedyńcze mamusie!!!)Moje chłopaki
      grzeczni,wiedza co wolno a czego nie.Mam w zwiazku z tym pytanie,ile
      mają twoje dzieciatka?My 10 m-cy.Pełzaja,zaczna raczkować lada
      moment,i oczekujemy tego "pierwszego razu"na nóżkach.Ciekawe jak
      bedzie?Mam sie czego obawiać?Dodam ze to wcześniaki 34 tydzień.
      Pozdrawiamy
      • anna_sla Re: Pomocy!! Chodzimy!! 15.09.07, 09:13
        Moi są wcześniakami z 35 tygodnia. Mają teraz 13 m-cy (i tydzień wink), ale oni
        zaczęli raczkować pod koniec 9-go m-ca. Wczoraj było wielkie bum na chodzenie,
        ale dzisiaj są dość nieufni i nie odklejają rączek od podłogi wink co najwyżej
        popychają wózeczki i jeździki. Czy masz się czego obawiać.. Nie wiem, powiem Ci
        jak zaczną już więcej śmigać. Niemniej pamiętam jak córa zaczęła chodzić to nie
        zrobiło to większej różnicy, bo i bez chodzenia wszędzie było już jej pełno, a
        chodziła dość ostrożnie. Zobaczymy.. Bartek trochę na oślep leci, ale mimo
        wszystko stara się być ostrożnym..
    • niesiah Re: Pomocy!! Chodzimy!! 15.09.07, 11:31
      Gratuluje chodzących maleństw smile nie posiadam co prawda starszego dzieciaczka,
      ale dziadek skutecznie je u nas zastępował - sytuacja tym bardziej wkurzająca,
      że osoba dorosła powinna rozumieć co się do niej mówi cytuję: "tato! jak sam
      idzie niech idzie nie przeszkadzaj, nie wchodź w drogę, tato młody sam potrafi"
      itp. Efektem były upadki, wyrżnięcia czaszkami o kanty itp. Dodam, że moje
      chłopaki zaczęły chodzić w odstępie trzech tygodni - jeden po skończeniu 10
      miesiąca drugi przed końcem 11stego.
    • blizniaki14 Re: Pomocy!! Chodzimy!! 15.09.07, 21:08
      gratulacje dla chodziaczków smilesmile
    • karolcia65 Re: Pomocy!! Chodzimy!! 15.09.07, 23:10
      Ha, ha, ha...

      Ania, Ty poczekaj, az zaczna wlazic na stol, otwierac wszystkie
      szafy i budowac schody z czego sie da, zeby cos siegnac.
      Ciesz sie ile wlezie, bo jak maluchy odkryja, po co sie wlasciwie
      chodzi, bedzie jeszcze weselej smile
      Mi sie podobalo, za to teraz urzadzamy sobie wyscigi. Sprintem, hi,
      hi.

      Pozdrawiamy,

      Karolcia z Krysia, Zosia i Natallka
      ur. 10.10.2005.
      • anna_sla karolcia 15.09.07, 23:30
        a coś Ty taka pewna, że jeszcze tego nie mam?? hihihi.. włażą na stoły, buszują
        w szafkach, jeździ big karton z zabawkami zasłaniający dojście do telewizora..
        no może na razie nie budują schodów, choć Krzyś czasem służy Bartkowi za
        podstawkę.. Oj ja się dzisiaj i wczoraj i przedprzedprzedwczoraj napatrzyłam na
        mojego Bartka. Wierz mi, że to mały akrobata i nie ma bata, nic nie przeszkodzi
        im wejść do kuchni, chodzić po zamrażarce itp.. Mnie się już pomysły kończą na
        zabezpieczanie wszelkich miejsc. Zrobiłam ostatnie możliwe przemeblowanie w
        pokoju u dzieci, bo Bartek fikołki robił na Madziowym bardzo wysokim łóżku. A
        jak sprytnie kombinował by tam wleźć i nawet upadek nie zniechęcił go wink

        Wiesz ja nie mówię, że to źle, po prostu zadziwiają mnie, głównie Bartek, bo
        Krzysio taki pokorniejszy. To dobrze, że kombinuje, mnie to śmieszy no można by
        rzec że i podoba, choć niestety no dochodzi do niebezpiecznych momentów. Jak go
        tak obserwuję, celowo "rzucam kłody pod nogi" i jak patrzę jak sobie radzi to
        nie mogę wyjść z podziwu. Jest cholernie odważny, ale w tym swoim szaleństwie
        jest bardzo ostrożny. Uważnie kalkuluje czy jest w stanie temu podołać.. taki
        spryciarz..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka