mamawiewiora
25.09.07, 09:54
Witam, jestem mamą bliżniaczek Natalki i Tamary (2l 9m-cy).
Wychowuję je razem z moim mężem, który jak na faceta świetnie z
małymi dogaduje. Mamy z maluchami dobry kontakt traktujemy je tak
samo, jesteśmy konsekwentni... I nagle dwa miesiące temu jedno z
naszych cudownych dzieci oszalało, a drugie stało się ideałem więc z
żadną nie można wytrzymać. Natalia jest dzieckiem idealnym,
grzecznym, dowcipnym, uprzejmym do tego stopnia, że obcy ludzie
nawet na ulicy nie mogą wyjść z podziwu. Natomiast Tamara stała się
krnąbrna, uparta, nie słucha poleceń, w domu niszczy wszystko co
tylko się da. Zdaję sobie sprawę, że dziecko w tym wieku przechodzi
kryzys, jestem terapeutą i zdaję sobie sprawę, że powinnam jej
pomóc. Zwłaszcza, że zajmuję sie tym zawodowo. Czasem wydaje mi się,
że właśnie z powodu całej mojej wiedzy, stosowania zasad w domu Mała
poprostu ma ze mną problem. Czasem nie wiem co robic kiedy Tami
rzuca się na ulicy kopie i wrzeszczy, bo... zaraz pojawia się tłum
pocieszcycieli lub oskarżających mnie o męczenie dziecka. Raz nawet
jakaś kobieta powiedziała mi, że dziecka nie kocham, choc drugie
stało koło mnie zaśmiewając się z siostry. Staram się nie zbierac
małej z ulicy jeśli się wścieka, bo chcę dać jej jasno do
zrozumienia, że w ten sposób nic nie osiągnie. Dzięki temu nasuwa mi
się wniosek, że skoro w domu nie rzuca się, tylko na ulicy to może
czuje się za mało doceniana? Sama już nie wiem. Poświęcam im każda
chwilę, robimy mnóstwo ciekawych rzeczy, powtarzam 1000razy ,że je
kocham i tyleż razy przytulam. Pomocy, gdzie jest błąd?