Dodaj do ulubionych

Świeżo upieczone mamy

30.10.07, 09:26
Dziewczyny jak radzicie sobie z opieką nad waszymi dziećmi? Ja
powoli wymiękam, nie mam czasu na nic-śniadanie jem w biegu, myję
się w biegu, ubieram też. Przez cały dzień siedzę w domu sama, nie
mam żadnej pomocysad Młode drą się naprzemian, nie chcą spać w
łóżeczku (choć od samego początku je do tego przyzwyczajałam).
Jedynym wybawieniem są dla mnie spacery. Tam młode śpią jak
aniołki, więc spaceruję w zimnie i deszczusad Studiuję "Język
niemowląt" ale jak na razie rady pani Hogg na niewiele się zdająsad
Obserwuj wątek
    • 100ania Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 09:42
      Wytrwałości życzę. Po roku jest dużo lepiej smile))
      • aggy80 Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 11:31
        moje też nie chciały spać w łóżeczkach, więc kładłam się z nimi na łóżku,albo dywanie przytulałam i głaskałam i często dawałam pierś i bardzo starałam się żeby ich nie nosić i bujać.

        aga
        • xb Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 13:01
          hej moje chłopaki skonczyły dzis 3 tygodnie
          tez wszystko robie w biegu, najgorsze jest to ze chłopaki nie moga
          sie najesc najchetniej cały dzien by cycali
          w dzien jaks iedzimy sami jeszcze jako tako leci ale w nocy spia po
          butli tak do 2.00-3.00 a pozniej na przemian cycanie do białego rana
          ale juz nie chce mi sie po nie wstawac wiec spia z nami w łózku
          musimy byc wytrwałe i sie nie poddawac TRZYMAJ SIE
    • mika324 Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 15:23
      ja wprawdzie mam swoje od dwóch tygodni i na razie jestem na etapie
      karmienia co trzy godziny, czy to rano czy w nocy.W efekcie zostaje
      mi między tymi karmieniami jakieś dwie godziny, czy to w nocy czy w
      dzień, w które muszę coś ugotowac ,posprzątać, w nocy przespać się,
      ewentualnie zabawa z laktatorem w ściąganie i jeszcze wszyscy ciagle
      mnie krytykuję że nie karmię tylko ściągam, a ja poprostu jak bym je
      karmiła przy cycu, ze względu na płaskie brodawki, w ogóle bym nie
      miała czasu na nic.I jescze ta moja cholerna teściowa, która od
      kiedy urodziły się dzieci, przechodzi tzw "przemianę" wobec mnie.O
      ile w ogóle mnie nie tolerowała, to teraz cedzi komplementami na
      lewo i prawo(pełna egzaltacja). Wiadomo szczerości w nich zero, ale
      jakby chciała być chociaż trochę ok- mogłaby jakąs chociaż zupę
      ugotować ( mieszka 15 km od nas) no ale coż.
      Z resztą chyba zaczynam mieć deprechę, ponieważ jak dziś zostałam
      sama bez męża, to ciagle ryczałam.no cóz nikt nie mówił że będzie
      łatwo.

      Xb- jak długo je werandowałaś i jak długo trwa twój spacer na dworze
      z maluchami
      • jenx Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 17:32
        az mnie ciary przeszly.... jak przypomnialam sobie ten czas.
        karmienie jednej, potem drugiej, potem 40 min sciagania, potem
        siusiu, cos przekasic i od nowa... smile)))) pamietam to jak dzis i
        wiecie co? myslalam, ze to nigdy nie minie. teraz moje baby maja 7,5
        miesiaca i jest super! myslcie tylko o tym, ze bedzie lepiej,
        baaaaa! bedzie fantastyczniesmile)))! pewnie do momentu, az zaczna
        chodzic, hehehehehehhehe. Trudny okres baaaardzo szybko mija i
        rownie szybko sie o nim zapomina, uszy do gory!
      • chrust5 Re: Świeżo upieczone mamy 30.10.07, 18:29
        Hej, idiotami, ktorzy krytykuja sciaganie zamiast karmienia, to sie
        nie przejmuj ani ciut ciut! Ja karmilam do nieomal roku (wlasnie
        dobijaja do niego), skonczylam pare dni temu, ale i tak zdarza mi
        sie slyszec komentarze pt. "Juuuuz?" Przy blizniakach! 'Lekarz kazal
        przytakiwac' i tyle.
        • sula_i_komary Nie wiedziałam jaki jest dzień tygodnia... 30.10.07, 19:52
          Zapomina się szybko...
          Początki zaś były bardzo trudne, karmienie non stop, krótkie przerwy na ogarnęcie.Około 4 miesiąca mieliśmy dosyć i "nauczyliśmy" ich samodzielnie zasypiać i przesypiać noce. Życie stało się prostsze smile).
          Pierwsze tygodnie są bardzo trudne, ale potem jest lepiej.
          Pocieszam i pozdrawiam
          Paulina
          • jenx sula_i_komary 30.10.07, 21:35
            jak nauczylas dzieci przesypiac noce?? Nasze maja 7,5 mesiaca i
            jeszcze nam sie nie udalo (no moze ze 2 razy jak byly padniete po
            szczepieniu, heheheh). Masz jakis sprawdzony sposob???
            pozdrawiam
            • lidiaa Re: sula_i_komary 30.10.07, 23:49
              Pocieszam - zobaczysz, będzie lepiej !
              U nas pierwsze dwa miesiące były ciężkie. Ja wprawdzie nie karmiłam
              piersią, ale i tak była zabawa z karmieniem z butli co 3-3,5h - co
              zresztą bardzo długo trwało zanim dzieci nabrały wprawy.
              Od początku 3 miesiąca dzieci zaczęły nam ładnie przesypiać nocki
              (ostatnie karmienie jest ok. północy, a potem budzą się rano ok.
              6:30-7:30) więc jest baaardzo dobrze !
              Nie daj sobie wmówić czegokolwiek na temat karmienia piersią ! Ty
              wiesz najlepiej co i jak robić dla Twoich dzieciaczków ! Nie
              przejmuj się żadnymi komentarzami !
              Zobaczysz, z każdym tygodniem bęzie coraz lepiej !
              Pozdrawiam !
            • sula_i_komary Re: sula_i_komary 31.10.07, 09:08
              Witam!
              Z całego serca polecam książkę "Uśnij wreszcie" (na allegro za grosze). Metoda drastyczna, ale skuteczna. Wierzę, że pomoże każdemu maluchowi, którego rodzice będą odpowiednio konsekwentni.
              A po krótce (ueważam, ze książkę trzeba przeczytać, zawarte w niej jest wiele informacji na temat snu i zachowań dziecka).
              Ważne jest to, żeby nauczyć dzieci samodzielnie zasypiać- bez naszej obecności, bliskośći. Każde dziecko budzi się podczas nocy kilka razy i czuje się zagubione kiedy budzi się a nie znajduje się w takiej samej sytuacji, w jakiej zasnęło (była mama- nie ma mamy, było przy piersi- nie ma piersi...).
              Należy stworzyć jakiś rytuał (kolacja- kąpanie- ubieranie- czytanie- śpiewanie- pożegnanie) i pozostawić dzieci w pokoiku. Gdy dziecko płacze to po minucie się wchodzi (nie zapala światła, nie wyjmuje z łóżeczkia), tylko spokojnie przemawia, uspokaja i mówi , że czas już spać, rodzice są obok (można być w pokoju około 1 min). Następny raz można wejść po 3,5,7,9 min. i powtórzyć to samo. Jest to trudne, dzieci się buntują. U nas walka trwała 3 DNI!!! Od tego czasu chłopcy śpią zawsze i wszędzie.
              Niestety nie pamiętam dokładnego czasu przerw pomiędzy wejściami. Książki już nie mam i nie mogę sprawdzić.
              Jeżeli dziecko jest starsze to postępuje się tak samo. Gdy wychodzi z łóżka to odprowadza się je do łóżka i powtarza, ze czas na spanie (bez dyskusji, spokojnie, bez nerwów). Gdy dziecko wymiotuje lub zmoczy się z nerwów to przebiera się je, myje (bez dodatkowego komentowania, spokojnie) i odprowadzqa do łóżeczka.Powtarza do skutku - nawet przez połowę nocy.
              Powodzenia.
              Podkreślam - książki to nie zastąpi.
              To krótki wstęp smile).
              • jenx Re: sula_i_komary 31.10.07, 09:11
                dzieki, my tak robimy od urodzenia i nigdy nie mialy problemow z
                zasnieciem. Teraz bym chciala, zeby juz noc przesypialy- myslalam,
                ze na to masz jakis patent, hehehehhe.
                pozdrawiam
                • sula_i_komary Re: sula_i_komary 31.10.07, 12:55
                  Hmmm, no tak smile). My mieliśmy to szczęście, ze jak mieli 4 miesiące to spali od 19.30 do 6, czasami 5.30. Ale byli "modyfikowani"...może dlatego tongue_out.
                  Pozdrawiam
    • mamaigiiemilki Re: Świeżo upieczone mamy 31.10.07, 00:39
      dziewczyny maja racje- z czasem bedzie duzo lepiej!ja uwazam, ze jak
      zaczna same sie przemieszczac, to wtedy juz jest ok, a jak zaczna
      mowic to juz w ogole super!smile))zobaczysz zreszta sama...pozdrawiam;
      Anka

      moje tez spały rewelacyjnie na spacerach, wiec wychodziłam na nie na
      poczatku praktycznie cały czas- nie było na naszym osiedlu mamy
      ktora tak czest to robiła- i to niezaleznie od pogodysmile))do dzis ze
      smiechem wspominam siebie w chustce na głowie bo wiało koszmarnie a
      ja musiałam przeciez wyjsc z domu...
    • optymist1 Re: Świeżo upieczone mamy 31.10.07, 08:25
      Hej,
      moi w piątek skończą 6 tygodni ! Czas leci niesamowicie smile
      Karmię ich piersią i pocieszam sie, ze najgorsze juz za nami smile Dla mnie
      najgorsze są nocki. Chłopcy piją po prostu co chwila ! Jak nie równoczesnie to
      po koleji, po pół godziny każdy. Na początku wolałam karmic ich osobno, bo
      przynajmniej mogłam przysypiać leżąc na boku, teraz juz nie robi mi to tak dużej
      różnicy, bo na siedząco tez przysypiam wink - do czego to człowiek sie nie
      przyzwyczai !?
      W dzien niestety też raczej nie odespię, bo prawie 3-letnia córeczka wymaga
      duuuuzo uwagi..... Cóż, do tej pory była jedynaczką, a teraz taka rewojucja.
      Staram sie ją wspierać i poświęcać jej czas kiedy chłopcy w końcu zasną. W
      ostateczności bawię sie z nią jedną ręką, kiedy na drugiej trzymam ssającego
      braciszka.
      Z dwójką to jeszcze nie jest tak żle, ale jak dochodzi do tego 3-latka,
      przyzwyczajona do niepodzielnej uwagi rodziców, to zaczynają sie schody ......
      Pomaga mi mama, ale ze względu na jej trudny charakter (mój też wink, zle
      wychodzi, kiedy ona jest w moim domu i stanęło na tym, ze mama gotuje u siebie
      obiady i prasuje dzieciece ubranka i mi to prostu przynosi. Za każdym razem,
      kiedy próbuje mi "pomóc" (czytaj: przejąć władze absolutną w moim domu,
      decydować o sprawach domowych, finansowych, związanych z dziecmi, przekonac
      mnie, ze sama nie dam rady, ze na niczym sie nie znam, ze żle wychowuje moje
      dzieci, ze nie dam rady wykarmić bliźniat piersiami, bo sa za małe itd,
      itd......) dochodzi do spięcia i mama sie obraża a ja moge odetchnąć od "pomocy"
      na kilka dni wink
      Po każdej nieprzespanej nocy pocieszm sie, ze ta noc sie juz nie powtórzy. Ze
      każda nieprzespana nocka przybliża mnie do pierwszej przespanej smile i niech to
      będzie jak najszybciej.
      Czasmi żartuję, ze jesli uda mi sie karmić piersią do 6 miesięcy to postawie
      sobie pomnik wink))))
      pozdrawiam smile
      • ezbieta_z Re: Świeżo upieczone mamy 31.10.07, 18:06
        Witam dziewczyny,
        Ja mam podobnie jak optymist1 (ten sam zestawik tylko troche starszy
        4,4m-ce córcia i 7 m-czne chłopaki smile)i niestety chłopcy nocki nie
        przesypiają. Poza tym chodzę już do pracy a dziećmi mama się zajmuje
        i jest to dla mnie bardzo komfortowa sytuacja. Patentu na
        przesypianie niestey nie mam a też bym chciała go odkryć. Pocieszam
        się, że będzie już tylko lepiej oby tylko zdrówko dopisywało.
        Pozdrawiamsmile i życzę samych tych lepszych dni.
    • apple13 Re: Świeżo upieczone mamy 31.10.07, 21:16
      ja z kolei jestem mamą 9 miesięcznych dziewczynek. Piersią karmiłam
      5 i 5,5 miesiąca. Pierwsze 4 miesiące były dla mnie po prostu
      trrrragiczne!!! Karmienie prawie non-stop, nie miałam czasu nawet
      się napić; jak udało mi się przespać pół godzinki nieprzerwanie to
      często zrywałam się jakbym spała pół dnia hehe aaaa i wyspana byłam
      po takiej drzemce niewiarygodnie - niestety to uczucie wyspania
      trwało tylko chwilkę sad Do tego moje panny należały do dzieci nie
      lubiących spać. Jako 2 miesięczne bobaski potrafiły spać 3 może
      czasami 4 godziny w ciągu dnia - już dokładnie nie pamiętam smile W
      nocy też jak nie jedna to druga się budziła. Pewnego dnia
      postanowiłam, że koniec wstawania w nocy! Kiedy były już na butli
      powoli przesuwałam porę nocnego karmienia (miały wtedy niecałe 6 m-
      cy). Na początku założyłam sobie, że karmię nie wcześniej niż o
      3.30, póżniej o 4.00, 4.30... teraz budzą się po szóstej a mleczko
      zwykle piją około 7.00 smile) (Rytuał wieczorny zaczynamy o 19.00).
      Jak budziły się przed założoną przeze mnie godzinką to dawałam im
      piciu - na początku soczek później już tylko wodę. Fakt, że
      dziewczyny ładnie ze mną współpracowały smile
      Za to ciągle nie lubią spać w ciągu dnia sad(( Zwykle robią sobie 3
      drzemki średnio po 30-40 minut sad((

      Głowa do góry, naprawdę szybko się zapomina smile)))
      • szpil_a27 Re: Świeżo upieczone mamy 02.11.07, 21:08
        Witam wszystkie Mamy,
        Moje Bąble mają już prawie trzy miesiące. Karmię ich tylko i
        wyłącznie piersią co mniej więcej trzy godziny ( nie trzymam się
        sztywno godzin karmienia tylko cycają na żądanie)pomimo "dobrych
        rad" wszystkich dookoła że: nie dam rady bo to bliźnięta więc nie
        wystarczy mi pokarmu, nie będę miała czasu na nic poza karmieniem bo
        skoro mało pokarmu to karmienie non stop że miałam ciążę po ciążyco
        spowodowało ogriomne spustoszenia w moim organiźmie i przede
        wszystkim to wyglądam jak chodząca śmierć i na to jest jeden
        ratunek ;butla. A ja miałam to całe gadanie gdzieś, a żeby było
        wiarygodniej i co niektórym utrzeć nosy zrobiłam teraz badania krwi
        i okazało się że wyniki są po prostu świetne, poza tym dzieciaczki
        pięknie przybierają na wadze, w nocy też nie jest najgorzej, na
        początku budzili się trzy razy w nocy, teraz dwa lub jeden. Owszem
        bywają trudne dni, chłopcy nie zawsze chcą spać, czasami marudzą i
        źwandolą przez cały dzień. Mąż pracuje do szesnastej i przez cały
        czas zajmuję sie dziećmi sama, bliźniaki swoją drogą a córcia swoją -
        często budzi chłopcó, trzeba uważać żeby nie zrobiła im krzywdy bo
        najzwyczajniej w świecie jest zazdrosna. Nieraz siedziałam między tą
        moją trójką i beczałam razem z nimi smile Ale teraz wiem że dużo zależy
        od dobrej organizacji no i chłopcy teraz załapali swój rytm dnia to
        jest dużo łatwiej. Teraz może być już tylko lepiej
        Pozdrawiam
        • optymist1 Re: Świeżo upieczone mamy 02.11.07, 21:42
          Moi chłopcy jeszcze nie złapali rytmu, ale przecież w koncu to nastąpi smile Na
          razie cycają bardzo często, a w nocy to ja nawet nie licze ile razy sie budzą,
          bo nie wiem czy mam liczyc tylko przypadki kiedy obudza sie razem i karme ich
          jednoczesnie czy też te przypadki, kiedy budzi sie tylko jeden, biore go do
          łózka (na karmienie w pozycji leżącej), po czym zazwyczaj zasypiamy oboje wink A
          potem budzi sie ten drugi, tego pierwszego odkładam do łóżeczka itd. itd ...
          Dobra organizacja to połowa sukcesu, to fakt. A połowa tej drugiej połowy to
          zimna krew wink, kiedy np. jeden synek ryczy bo głodny, drugi, bo ma kupkę a
          córka ryczy bo nie moze znaleść swojej lalki.
          Ja "dopycham" chłopaków na noc mlekiem modyfikowanym. Przez tydzien dokarmiałam
          ich dwa razy dziennie a teraz tylko raz. Mimo opini, ze dokarmianie to poczatek
          konca karmienia piersią, nie zauwazyłam, zeby pokarm mi zanikał, ani, zeby
          chłopcy mniej chętnie czy mniej efektywnie ssali pierś. Dokarmiam ich juz trzy
          tygodnie i przybierają na wadze bardzo ładnie smile
          Ja też mam czasami wrażenie, ze karmię ich piersią na przekór tym, którzy
          twierdzili, ze nie dam rady wink)))))
        • optymist1 do szpil_a27 04.11.07, 11:02
          Cześć,
          widzę, ze mamy podobną sytauację, z tym, ze moja córka jest starsza od Twojej
          (za 3 tygodnie skończy 3 lata smile. Mój mąż tez pracuje do 16, a w domu ląduje
          zazwyczaj między 17 a 17.30. Moja córka chodzi juz do przedszkola, ale na pół
          etatu wink czyli odbieram ją o godzinie 12.
          Moi chłopcy sa troche młodsi od Twoich, bo maja dopiero 6 tygodni.
          Rodziłam ich sn i próbuje wykarmic piersią wink Napisz mi prosze, czy karmisz
          swoich synków zawsze równocześnie, czy tylko osobno, albo jak częściej. W jakiej
          pozycji ich karmisz ? Spod pachy czy jednego na przedramieniu drugiego spod
          pachy ? Czy używasz poduszki do karmienia ? Czy jak nie jedzą i nie spią,
          trzymasz ich w łóżeczkach, na rękach, w leżaczkach, w kojcu ? Moi włąsnie weszli
          na etap, kiedy zaczynają interesować sie światem, nie sa głodni i nie spią.
          Dwóch na raz nie potrafię nosić (no chyba ze na chwilę, to ich wezmę). Po 5
          minutach w łóżeczku zaczynają krzyczeć - nudza sie ....wink
          Córka na szczęśćie nie okazuje zazdrości. Jest bardzo delikatna i okazuje im
          miłość i przywiązanie - całuje, głaszcze, w żadnym wypadku nie zgodziła sie,
          zeby oddac jednego cioci wink))))) Ale bez wątpienia nowa sytuacja jest dla niej
          bardzo stresująca. Częściej zdarza sie jej płakać (jak chłopcy), jest
          nieposłuszna (zwraca na siebie uwagę), no i chce, zebym sie z nią bawiła jak
          kiedyś .... a ja niestety nie jestem osmionicą ..... mam tylko dwie ręce ... sad
          Fajne imiona mają Twoje dzieci smile
          • optymist1 Re: do szpil_a27 04.11.07, 11:08
            Moja córka jest na prawdę dzielna. Szczerze ja podziwiam. Widzę, ze jest jej
            ciężko, ze chciałaby sie przytulić .... a ja ciągle karmie chłopaków .... a ona
            tuli mi sie do nóg ... sad Chciałabym jej wynagrodzić to wszystko, nagrodzić
            jakoś za jej postawę, taką pełna empatii .... Staram sie jak mogę ..... wychodzi
            średnio ....
            Pocieszam sie, ze teraz jest jej trudno, ale jak będą więksi, to posiadanie
            braci będzie jednak procentować wink
          • szpil_a27 Re: do szpil_a27 04.11.07, 12:26
            Cześć,
            Imiona dla chłopców wybrał Tata, który to oczywiście najmniej się
            nimi zajmuje bo albo jest w pracy albo tak jak teraz uczy się na
            jutrzejszy egzamin. A wracając do Twoich pytań to służę pomocą:
            w tej chwili karmię ich osobno, tak jest mi po prostu wygodniej,
            ładnie i szybko jedzą a trudno jest ich trzymać jednocześnie ( ważą
            po 7 kg). Karmiłam ich razem tylko na samym początku, do pierwszego
            miesiąca i to tylko w przypadku gdy bardzo się domagali cyca w tym
            samym czasie. I wtedy do karmienia zawsze mi ich ktoś podawał,
            karmiłam na zwykłej wąskiej poduszce, obu z pod pachy, trzymałam im
            troche plecki i główki dłońmi. Fajne to było ale jak zostawałam sama
            to nie dawałam rady ich jednocześnie wciągać na poduszkę. Teraz po
            prostu biorę do karmienia tego który się bardziej tego domaga, a
            drugi w tym czasie czeka, zabawiam go grzechotką albo po prostu
            ściągam mu śpiochy i jest koniec płaczu.
            Jeśli chodzi o rytm dnia to załapali go jak skończyli dwa miechy tak
            że wszystko przed Wami.
            Jak nie śpią to leżą na kanapie, patrzą troche na rybki w akwarium -
            mamy duże akwarium z pielęgnicami papuzimi, są bardzo intensywnej
            pomarańczowej bawy i dzieci uwielbiają na nie patrzeć. Mam leżaczek
            ale za długo nie lubią w nim leżeć, to samo w łóżeczku, troche
            poleżą, popatrzą na karuzelę i szybko się nudzą. staram się ich nie
            nosić, w zasadzie jak jestem z nimi sama to w ogóle nie są noszeni,
            gorzej jak ktoś nas odwiedzi, nie uleżą nawet 5 min. tylko na ręce.
            To samo jak gdzieś jedziemy w odwiedziny.
            wracając do karmienia to jeszcze zapisuję na kartce którego o której
            karmiłam. teraz wiem czy płaczą bo są głodni czy po prostu coś im
            przeszkadza. Karmie na przemian, raz jeden je z lewej piersi a drugi
            z prawej, na następne karmienie zmiana.
            Życzę powodzenia i cierpliwości, bo tej na prawdę potrzeba wiele
            przy takiej kochanej trójeczce.
            Pozdrawiam
            • optymist1 Re: do szpil_a27 04.11.07, 20:27
              Cześć,
              dzieki za odpowiedz smile
              Ja karmię moich głównie równoczesnie, na poduszce do karmienia bliźniat. Jest to
              stosunkowo wygodne (radzę sobie jak jestem sama), ale tez nie zupełnie
              bezproblemartyczne, bo jeden grzecznie pije a drugi zaczyna sie wierzgać i chce
              mu sie odbić. Trudno jest jednego przytrzymywać na poduszce a drugiego wziąć na
              ramię do odbicia wink
              Wolałabym karmić ich osobno, ale na razie jedzenie zajmuje im za dużo czasu sad
              Mam wrażenie, ze potrafia sie juz napić w 10 minut, ale później domagają sie
              jeszcze piersi i chociaż nie ssają juz intensywnie to mlaskają sobie, popijają,
              przysypiają i tulą sie do piersi. W sumie jedno karmienie zajmuje nam ciagle
              jeszcze dużo czasu, bywa że godzinę (!) a nawet dłużej (z przerwami na
              odkładanie ich do łóżeczka na 5 minut). Ale liczę na to, ze wkrótce będzie to
              trwało coraz krócej.
              Z tymi rybkami to świetny pomysł ! Niestety, my mamy łowną kotkę wink, która
              omija dzieci szerokim łukiem i nigdy (!) nie znajduje sie w zasięgu ich rączek
              ani nawet wzroku wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka