Dodaj do ulubionych

Bliźniaki maj/czerwiec 2008

    • nuria.1 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 09.03.08, 20:29
      Witajcie dziewczęta!!!
      Dołączam się późno, ale mam nadzieję, że mnie przyjmiecie. Mam termin na 30
      czerwca. Co do stawiania się w szpitalu, to mój gin proponuje, żebym zaległa na
      patologii ciąży już w 28, a najpóźniej w 30 tc, mimo, że czuję się jak do tej
      pory świetnie i wyniki też bez zarzutu. Twierdzi, że wtedy będzie mógł cały czas
      trzymać rękę na pulsie moich dwóch chłopaków. Nie jest to może zbyt radosna
      perspektywa, tym bardziej , że moją ukochaną wiosnę będę mogła oglądać tylko z
      okna, ale z drugiej strony będę się czuła bezpieczniej pod opieką lekarzy, bo to
      moja pierwsza ciąża i nie wiem nawet co mnie powinno zaniepokoić.
      • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 09.03.08, 22:59
        Witaj nowa mamusiusmile
        Dziewczyny ja coraz bardziej jestem zestresowana jak czytam,że
        lekarze tak wcześnie kładą!!!!
        Masakra,nawet jak nie ma niepokojących objawów? W środę mam wizytę i
        teraz każde ukłucie w brzuch mnie stresujesad
        Nie wyobrażam sobie np. 8 tygodni do końca w szpitalu. Ale
        jednocześnie jak niektóre muszą to wiadomo, że maleństwa są
        najważniejszesmile
        Ja zapłakałabym się za moim syneczkiem Kubulkiem, mężem i całym
        domkiem.
        Mam nadzieję,że wszystkie prawie do końca będziemy leżaczkować w
        swoich domkachsmile) Trzymajcie się, pozdrawiam.
        • olap_81 Podwyższone leukocyty. 11.03.08, 08:33
          Witam.
          Dawno mnie tu nie było, ale to raczej z lenistwa bo z dziewczynami wszystko oki. W 24 tc miały 941 i 865g. Za półtora tyg znowu jade na USG prenatalne. Pooglądam sobie znowu moje królewny smile Moja waga też mnie cieszy bo narazie (odpukać) tylko 3,5 kg do przodu. Przed ciążą miłam lekką nadwage, więc taki przyrost jest w normie.
          Martwi mnie tylko jedno, jak u Was z wynikami leukocytów? U mnie od początku ciąży systematycznie rośnie. 2 razy miałam robione CRP i wyniki ujemne. Teraz wynik 17.6. Czuje sie dobrze, ząbki zdrowe więc nie wiem co sie może dziać. A może taki wynik jest normalny w ciąży?
          Pytałam też lekarza na ostatniej wizycie kiedy mnie chce położyć do szpitala. Powiedział, że książkowo to w 32tc a najpóźniej w 34, czyli u mnie gdzieś w połowie maja (termin 26 czerwiec). Woli mnie mieć pod kontrolą a ja tak nienawidze szpitali.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie, ubieram sie ide na mały spacerek bo pogoda za oknem cudna smile
    • foczka85 29 tydz - po wizycie 10.03.08, 10:14
      No i po wyczekiwanej wizycie. I niby nie powinnam sie stresować bo wyniki są w porządku ale szyjka sie skróciła, i to wg mnie bardzo, jeszcze miesiąc temu 52 mm a teraz tylko 39! niby do bezpiecznej granicy do 36 mm jeszcze, jeszcze ale ja wpadam w panike.
      Wcześniej skurcze były baaaardzo rzadko, jak przesadziłam z ruchem, a teraz od piątku non stop czuje że powinnam być na nospie. wole sie w ogóle nie ruszać.
      Lekarz powiedział że wyczynem jest donosić ciąże bliźniaczą wiec powinnam teraz na siebie uważać, najlepiej leżeć, odpoczywać, leżeć i odpoczywać. Ja chyba zwariuje. Jeszcze prawie nic nie gotowe sad myślałam że do 34 tyg jeszcze jakoś to będzie...
      Kolejna wizyta za miesiąc, a lekarz powiedział że gdyby coś to wzywać karetkę i jechać na karową albo kasprzaka... Normalnie płakać mi sie chce jak sobie pomyśle...
      Od wizyty minęły trzy dni, a mnie zaczęły bolec plecy, brzuch, myślę w kółko o tym czy nie krwawie, czy dzieci sie ruszają z taką sama intensywoscią... Wpadam w paranoje.
      Dzieciacki ważą 1175 i 1150 gr. Nie wiem ile mierzą, ale lekarz powiedział że wszystko w porządku i na kolejnej wizycie będziemy robić badania przepływowe... Wiec czekam... będę próbowała wytrwać leżąc.
      • jummymami Re: 29 tydz - po wizycie 10.03.08, 18:12
        wytrzymamy dziewczyny, nogi zacisnac , glebokie wdechy i wydechy
        oraz nie zapomnijcie o cwiczeniu dolnych miesni .... podobno
        pomaga.. zmniejsza sie stopien popuszczania moczu a przy skurczach
        moze tez jakas pozytywna role odgrywa,
        do uslyszenia ps. wasze dzieciaczki tez tak rozrabiaja? bo moje to
        niesamowicie wink)
      • mamakubusia9 Re: 29 tydz - po wizycie 10.03.08, 22:49
        Foczka mam identyczne obawy jak Ty. Też mi się szyjka skróciła i też
        wpadam ostatnio w paranoje. Też nie chcę na długo wylądować w
        szpitalu ze względu na synka. I milion spraw jeszcze nie
        załatwionych, ech...
        • kulek_3 Re: 29 tydz - po wizycie 11.03.08, 19:21
          Witajci dziewczynysmile
          napiszcie czy już jesteście po badaniu z glukozą (tej krzywej
          cukrowej)?
          Napiszcze jaka jest norma i ile miałyście?
          Pozdrawiam
          • olap_81 Re: 29 tydz - po wizycie 12.03.08, 10:20
            No cześć.
            Badanie już przetrwałam...wynik 76,7 przed i 100,6 godz. po podaniu 50 g glukozy. Normy podane na moim wyniku to min 65.0 i max 115,0 czyli sie mieszcze.
          • pierwiosnka1dwa Re: 29 tydz - po wizycie 12.03.08, 14:08
            Witam
            Niestety 87,2 na czczo i 177,8 po godzinie. Musze chodzic do poradni
            diabetologicznej do konca ciazy. Mam diete i przez 2 tygodnie schudlam 3 kg. Mam
            nadzieje, ze z maluszkami wszystko ok.
            Pozdrawiam
    • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 13.03.08, 12:32
      witam piękne mamusiesmile

      wczoraj wizyta i wielka radość- 27 tydz. maluchy (Ignacy i Leonek)
      ważą 1141 i 1114, chyba nieźlewink
      Szyjka domknięta, badania dobre, zwłaszcz ta glukoza. Chcialabym tak
      do końca, więc teraz będę jeszcze więcej leżakować.
      Mam jeszcze tylko ciągle dylemat jaki wózekcrying

      A co u was? Jak samopoczucie? Napiszcie..
      Pozdrawiam

      • ulcia-32 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 18.03.08, 16:00
        Kochane Mamy bliźniaków.
        Wpisuję się rzadko ale śledzę na bieżąco Wasze wpisy.....
        a tu od paru dni ciszasmile)
        Poszłyście już rodzić czy tak jak ja cierpicie męki - nieprzespane
        noce, bóle brzucha i pleców - brak ochoty na cokolwiek.
        Jestem w 33tc i już chciałabym żeby się skończyła... ale dzieci za
        małe. Napiszcie co u Was. Pozdrawiam Ula
        • pierwiosnka1dwa Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 18.03.08, 19:06
          Witam
          Dzis bylam u lekarza. 27 tc, maluchy rosna jeden wazy 987 a drugi 1230. Ponoc
          duzo jak na ten wiek ciazy. Poza bolacym rano brzuchem i opuchlizna wszystko ok.
          Trzymam sie diety ale na szczescie nie ma ona wplywu na maluchy. Mam nadzieje,
          ze bede sie dobrze czula do konca i ze maluchy zostana w brzuchu jak najdluzej.
          Pozdrawiamy smilesmile
          • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 19.03.08, 11:48
            Ja ostatnio coraz mniej tu zaglądam bo juz nie umiem wysiedzieć
            przed kompem. Boli mnie cały czas brzuch, kłuje na dole, plecy w
            sumie jeszcze nie dokuczają, ale np. wczoraj miałam taki potworny
            ból krocza, że chodzić nie umiałam, jak jakiś paralityk. Koszmar.
            Mam też zwiększone upławy i jutro ide do lekarza to sprawdzić bo
            zaczynam się niepokoić.
            Do tego mój syn znów chory więc nie mam szans na odpoczynek i do
            tego mnie zaraził i się męczę z mega katarem.
            To sobie ponarzekałam smile
    • sylwia2611 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 18.03.08, 20:43
      Witam serdecznie.Jesli mnie przyjmiecie to chciałabym do was dołaczyc.Tp mam na
      13 czerwca,bliznieta dwujajowe i według usg 3d parkasmilesmile
      • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 19.03.08, 11:50
        Witaj Sylwia! Ja tez mam dwujajową parkę smile
        Rozgość sie i pisz z nami smile
        • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 19.03.08, 12:16
          witajcie Dziewczyny,

          widzę,że nasze komentarze stają się mało optymistyczne- najgorsze,że
          już lepiej nie będziesad nawet nam się pisać nie chce, no bo co tu
          same narzekania.
          A do tego dochodzi jakaś taka niecierpliwość ze środka, że już
          chciałoby się koniec....
          Chyba nawetjuż nie straszne te obowiązki czekające nas po urodzeniu
          bliźniakówwinkżeby tylko pozbyć się już tego ciękiego brzucha,
          wszystkich boleści, no i tej niemocy- spadku formy.
          Dziewczyny czy mam trochę racji???
          U mnie od jakiegoś tygodnia doszły jeszcze te okropne skurcze łydek,
          bardzo boję sie ich w nocy! Masakra! Napiszcie jak sobie z nimi
          radzicie?
          Z boku na bok odwracam się z wielkim trudem, upławy też mnie już
          męczą i postanowiłam na dzień zakładać podpaski, bo z cienkimi
          wkładkami już nie wyrabiam.

          Ale głowy do góry jakoś to przetrwamy dla dobra naszych małych
          skarbówwink
          Pozdrawiam, piszcie jednak częściej będzie nam razem raźniej!!!!!!
          • pierwiosnka1dwa Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 19.03.08, 19:55
            Witam
            Jesli chodzi o zwiekszone uplawy to tez je mam. Lekarz przespisal mi jakies
            lekarstwo dopochwowe ale jeszcze go nie wykupilam sad
            Jesli chodzi o skurcze lydek to najlepiej (przynajmniej mi pomaga) kupic magnez
            w tabletkach do rozpuszczania w wodzie i pic przed snem. Najpierw czesciej
            pozniej mozna raz na 2-3 dni. Lekarz powiedzial, ze to bezpieczne i nie ma sie
            co bac. Ponoc mozna tez lezac zlapac sie za palce u nog i naciagac (troche
            trudne) ale mnie tabletki w zupelnosci wystarczaja.
            Powodzenia smile
    • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.03.08, 09:10
      WESOŁYCH ŚWIĄT Miłe Mamusie!!!!!!
      I bądźmy w kontakciewink
      • maggiejolly Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.03.08, 14:21
        Życzę wszystkim mamom cudownych, radosnych Świąt!!!
        Ja już pewnie się więcej nie odezwę, a jak juz to może raz czy dwa.
        Wypraa do kafejki to dal mnie jak wyprawa na księżyc. jestem po
        tygodniowym pobycie w szpitalu i generlanie powinnam leżec i
        odpoczywać. Zaczęłam 34 tc...jest potwornie cięzko, do tego mam
        nadcisnienie, nogi jak balony...myślę, że musze jeszcze wytrzymac
        troszkę, ale może jak nie dam rady to za dwa , trzy tygdnie już będę
        z dziećmi!!! z jednej strony to szok, że juz tak blisko, a z drugiej
        czasem myślę, że to wieczność. W każym razie chyba od 36, 7 tc
        obowiazkowo do szpitala więc tak czy siak mam mało czasu, a musze
        jescze dokupic kosmetyki dla dzieci, pampersy, laktator.
        Plusem pobytu w szpitalu jest to, że wiem co musze na pewno zabrać,
        i że połozne są cudowne. Gdybym nie była przyjęta przed porodem
        planowo, to w momencie porodu mogłabym sie nie dostać, więc w
        zasadzie odliczam dni winkTrzymajcie się. W najgorszym wypadku odezwę
        się po porodzie.
        • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.03.08, 17:15
          A ja wczoraj miałam znów takie dokładne usg, to 30tc i wszystko jest
          w porządku, wszystko pięknie się rozwija, aż miło było popatrzeć na
          moje bąbelki. I wszystkie niepokoje i boleści odeszły, humor
          poprawił mi się niesamowicie smile
          Dziewczynka ma niecałe 1300, a chłopiec 1500. Oboje odwrócili się
          główkami do dołu. A ruszają się jak szalone smile

          ps. Dziewczyny Wesołych Świąt!
        • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.03.08, 20:45
          trzymaj się i wytrzymaj jeszcze trochęwink
          Czekamy na jakieś wieści od Ciebie i jesteśmy z Tobą!!!
          • olap_81 Przygotowania 25.03.08, 08:10
            Wrzucam wiadomość jeszcze raz na koniec listy, żeby łatwiej było ją znależć smile

            Witajcie dziewczyny.
            Jak samopoczucie po świątach? Mnie strasznie męczy takie siedzenie w domu a pogoda taka, że na spacerek to nie chce sie wychodzić. Ale do rzeczy. Aktualnie jestem w 27 tc i dołanczqam sie do narzekań. Brzuszek boli, nie wiadomo czy leżeć, czy stać czy siedzieć...dzieciaczki wiercą sie aż miło tylko dlaczego tak boleśnie. No i nieprzespane noce. Nie pamietam kiedy ostatnio spałam dłużej niż 3 godz. Norma to po 1,5 godz. a potem spacerek albo siku albo pić i tak całą noc.
            Co do pytania kiedy lekarze kłądą do szpitala to mój chce mine położyć w 32 najpóźniej w 34 tc czyli gdzieś w połowie maja.
            Nie wiem jaki jest stan szyjki ale dowiem sie tego na wizycie w przyszłym tyg. W każdym bądź razie leżenie w szpitalu tak wcześnie mi sie nie uśmiecha bo jeszcze dużo do zrobienia zostało.
            I tu moje pytania. Bo o ile ubranek dla małych mam już dużo to ciągle zastanawiam sie nad wyborem po
            1. proszku w którym trzeba to uprać. Jedni polecają Lovele inni Jelpa. A może jeszcze jakiś inny?
            2. wybór butelek. Też jakiej firmy? Do tego podgrzewacz i sterylizator.
            3. Laktator. Macie już jakiś kupiony?
            4. Kosmetyki dla maluszków. cały kpl od jednego porducenta, czy od różnych?
            5. co jeszcze kupujecie?
            Będe wdzięczna za każdą odp.
            pozdrawiam i wytrwałości życze.
            • jummymami Re: Przygotowania 25.03.08, 09:09
              witajcie
              Swieta i po swietach...tu byly ladne wink biale i sloneczne...
              Dzisiaj mamy sniezne zamiecie...czyli bialo bialo i jeszcze raz
              bialo.
              Dobiegam do 33 tc, maluchy leza juz od dluzszego czasu glowkami w
              dol i to bardzo nisko, brzuch twardnieje mi prawie co dzien i w nocy
              tez ca 10 moze wiecej razy.Na ostatnim usg dlugosc szyjki byla
              prawie 4 cm, waga dzieci 1700 i 1900 g z kawalkiem (20.03).
              Lekarz "poprosil"mnie zebym jeszcze tak 3 tygodnie przetrzymala i
              mozemy maluchy witac ... wiec tu teraz mnie zastanawia dlaczego w
              polsce 32 34 tc klada was do szpitala az do rozwiazania? 37 tc
              blizniaczej to ciazy donoszona, czyli jak sie urodza do 2 tyg
              wczesniej to nic nie szkodzi , gdyz w ciazy pojedynczej tez tak
              jest. Albo... co wam mowia na ten temat lub co wy wiecie..?
              • kulek_3 Re: Przygotowania 26.03.08, 11:53
                Witajcie mamusiewink
                zaczęłam 30tc i nie będę się juz powtarzać, że wszystkie "znane"
                dolegliwości dopadają mnie przez cały dzień (a ostatnio także w
                nocy). Poza tym nadal wydaje mi się, że mam milion spraw jeszcze do
                załatwienia i chcę ze wszystkim zdążyć. Wczoraj np. kupiłam sobie
                klapki pod prysznic już do szpitala, bo nie wiem czy będę miec siłę
                jeszcze po sklepach chodzić. A jeszcze butki wiosenne dla mojego
                Kubusia...ufff nie dam rady (nawet schylić się w sklepie nie mogę!).

                Myślę sobie, jak to super, że większość rzeczy dla dzieciaczków
                można zamówić przez internet zdostawą do domkuwink
                a jak u Was z tymi sprawami???????
                Wszystko gotowe?
                Wrócę do wątku leżenia w szpitalu na długo przed terminem- dla mnie
                to jakiś koszmar. I naprawdę wspólczuję tym dziewczynom, ktore
                naprawdę muszą leżeć. Ale nadal nie rozumiem- czy lekarze tak dla
                zasady(pewności) kładą w 34tc?
                Na dniach mam wizytę u któregoś z lekarzy ze szpitala w którym
                powitam moje Dzieciaczki (niestety mój cudowny ginekolog-prowadzący
                tam nie pracuje)i zgodziłam się na ewentualny pobyt na dwa dni w
                celu wykonania dokładnych badań- oni to nazywają ocena dobrostanu
                ciąży. I mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i następna moja
                wizyta to już witanie dzieci będzie!!!!! Nie zostawię moich
                chłopaków samych z calym domem bo ja bym zwariowała w szpitalu i z
                nerwów urodziła szybciej...wink
                Piszcie coś na ten temat.
                Pozdrawiam.
              • nuria.1 Re: Przygotowania 26.03.08, 13:04
                Jummymami, mi lekarz powiedział, że jemu już od studiów ( było to co prawda
                jakiś czas temu ) kładą do głowy, że w 28 tygodniu ciąży bliźniaczej macica
                osiąga rozmiary macicy w pojedynczej ciąży donoszonej i w każdej chwili może
                powiedzieć, że ma dosyć. Twierdzi, że skracania szyjki macicy się nie czuje i co
                z tego, że w gabinecie była piękna, jak następnego dnia może być już zgoła
                inaczej. Kiedy taka sytuacja ma miejsce w szpitalu, to jest się cały czas pod
                opieką i można "przekonać" dzieci, żeby jeszcze trochę poczekały, natomiast gdy
                dzieje się to w domu, to dziewczyna przyjeżdża już na poród. Twierdzi też, że
                ciężko jest zmobilizować kobietę do leżenia w domu, nawet jest taka konieczność,
                bo zawsze jest coś do zrobienia, posprzątania, przygotowania, ugotowania,
                wyprania ... Mój gin boi się, nie tyle o to co stanie się w 33, 34 tc, ale
                pomiędzy 28 a 32 tc, kiedy dzidziusie są jeszcze bardzo małe.
                • jummymami nuria 26.03.08, 13:27
                  dzieki serdeczne...sama na to bym nie wpadla, mieszkam w niemczech
                  wiec na nastepnej wizycie zapytam sie mojego gin ciekawa jestem co
                  on mi odpowie...choc on sam jest z czech hehe
    • jummymami hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 31.03.08, 09:26
      Dziewczyny jak sie czujecie ...? a maluchy ? zadna tu nie pisze...
      macie nowe terminy ? ile waza wasze maluchy ..piszcie
      teskno tak bez towarzystwa crying
      • foczka85 Re: hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 31.03.08, 12:19
        ja nic nie pisze chodz w zasadzie jestem na forum kilka razy dziennie. mieliśmy
        mase rzeczy do załatwiania, mnóstwo problemów i łażenia... niestety przez to
        obniżył mi sie brzuszek, no i lekarz powiedział ze teraz to juz tylko lezenie i
        odpoczywanie, zadnych spacerów i takich tam. we czwatrek kolejna wizyta wiec
        leze i czekam smile
        a ze w naszej brzuchatkowej sytuacji naprawde ciezko nie łazić - jest tyle
        rzeczy do kupienia, obejrzenia i skończenia przed porodem, to czasami
        wyskakujemy gdzieś do sklepu kompletować wyprawki itp smile
        a wczoraj skończyliśmy urządzać pokoik dla maluchów - jeszcze tylko materacyki,
        posciel i bedzie gotowe smile
        • jummymami Re: hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 31.03.08, 12:51
          no to jak u mnie, mam juz prawie wszystko, lozeczko zlozy m jak bede
          w klinice bo narazie nie chcemy zaby nam tak stalo puste ... wink a i
          musze zamowic komplet do przewijania z wanienka taki co mozna
          zamontowac do wanny i to by bylo na tyle,
          lezec musze tez, jestesmy w 34tc i w czwartek tez mam kolejna
          kontrole ale na ostatniej w piatek(z powodu skurczy) gin zbadal i
          wszystko gralo, glowki obie sa w dole chlopczyk wazy ponad 2300
          dziewczynka ponad 2100 mamy wytrzymac tak przynajmniej do 35tc gin
          stwierdzil ale jak damy rade to i dluzej jeszcze lepiej..
          trzymaj sie foczlka i oszczedzaj sie!!! z dzidziami tez idzie
          jeszcze cos dokupic wiec nie przeginaj wink)
          • mamakubusia9 Re: hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 31.03.08, 23:15
            Oj u mnie z tym leżeniem też problem bo jeszcze wielu rzeczy nie
            mam, a i przy starszaku jest mnóstwo roboty, a on ostatnio się
            straszny cycek zrobił i nie odstępuje mnie na krok. Lekarz kazał się
            oszczędzać bo szyjka się skraca i brzuch też mam nisko. Pod koniec
            tygodnia też mam wizytę, ciekawe jak będzie bo cały czas ostatnio
            brzuch mnie boli i kłuje i jakieś wieksze upławy, ech.
            Ostatnio lekarz powiedział, że w 36tc (pod koniec)chce mnie pokroić,
            o ile wcześniej nic się nie wydarzy. Więc jeszcze zostało mi 5tygodni
            • jummymami Re: hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 31.03.08, 23:49
              jak to pokroic? twoja malenstwa jak pamieatam leza glowkami w dol..?
              to jak nie sn u ciebie ?
              • mamakubusia9 Re: hallo co z wami juz rozsypalyscie sie??? 01.04.08, 13:34
                Tak leżą główkami w dół, ale w związku z problemami z poprzedniego
                porodu i ja i lekarz woli zrobic cesarke dla bezpieczeństwa dzieci.
                Nie chcę juz ryzykowac, wystarczająco juz przeszłam z pierwszym
                dzieckiem. Teraz chcę, żeby moim dzieciom nic nie było, żeby mogły
                bezpiecznie przyjść na świat.
                • mamakubusia9 Jummymami 02.04.08, 13:33
                  Gdzies tam u góry się wpisała? smile
                  Terminu sama nie wyznaczam, lekarz mi ostatnio mówił, że chce aby
                  było to koniec 36tc czyli u mnie wypada to dokładnie w długi weekend
                  majowy więc pewnie poczeka do ok. 5maja, a generalnie termin mam na
                  1czerwca. Oby wcześniej sie nic nie działo.
                  Wczoraj miałam małego stresa bo miałam jakies brunatne plamienia,
                  ale lekarz stwierdził, że to może być od tabletek dopochwowych (bo i
                  mnie dopadła infekcja), odstawiłam i jest lepiej. Jutro i tak ide na
                  wizytę się upewnić czy wszystko w porządku.
                  • jummymami Re: Jummymami 02.04.08, 15:47
                    jutro tez ide na wizyte, a co do infekcji to niezawsze gin zaleca
                    brac czopki lub tam inne wynalazki, chyba ze jest cos powaznego to
                    wtedy, dobry jest tez na niektore infecje joghurt naturalny..zamiasz
                    czopka wink
                    co do terminu to tu moge sobie wybrac jak by byla cc a i w Polsce
                    tez podobno.. tak pisaly co niektore laski na forum..dziwie sie ze
                    to nie w twoim przypadku...
                    tak to poza tym zauwazylam ze twoje pociechy nabieraja na wadze jak
                    moje winkhehehe
                    zycze ci na jutro samych dobrych wiadomosci no i zdrowka
                    • jummymami Re: Jummymami 02.04.08, 15:51
                      aha o jakiej gorze piszesz?
                      • foczka85 Re: Jummymami 03.04.08, 14:04
                        ja też dziś wybieram sie do doktora, i jestem trochę spokojniejsza bo wczoraj
                        tuz po szkole rodzenia poszliśmy zrobić zapis ktg - jak sie okazało na szczęście
                        tylko panikowałam, bo nie czułam ruchów michałka od niedzieli. dajcie znać jak u
                        was po badaniach smile
                        • maggiejolly coraz bliżej końca 03.04.08, 14:49
                          Hej dziewczyny. dawno mnie nie było, ale widzę że u wszystkich ostre
                          przygotowania do końca .... ja 14 kwietnia ide do szpitala i pewnie
                          około 23 zrobia micc. Chłopiec sie nie odwrócił i blokuje wyjście.
                          Sa bardzo małe, teraz w 34 tc, maja 1500 i 1800 gram, ale podobno
                          nie ma obaw do niepokoju. chcociaz jak czytam, że Wasze takie duże
                          to zaczynam sie martwić....
                          W każdym razie raczej nie doczekam do maja i juz w kwietniu rodzinka
                          nam sie powiększy...
                          Tez się zasatanawiam nad laktatorem i chyba kupie Medeli Mini
                          electric...
                          Pozdrawiam wszystkie trzymajcie się dziewczyny
                          • jummymami Re: coraz bliżej końca 03.04.08, 20:13
                            witajcie !!! u mnie bylo tak..podlaczyli mnie do ctg albo ktg po
                            polsku wink i byly wyraznie skurcze mniejsze i co jakis czas wieksze a
                            wiec nié bylo jak ostatnio linii prostej, o cud szyjka ma 3 cm.. mam
                            nastepny termin za tydzien jak wytrzymamy..i mam sie zastanowic nad
                            cc czy sn bo moge wybrac. dzidzia wazy ponad 2300 i dzidzius 2500 g
                            super !!! przytylam 12 kg do tej pory.
                            jest mi juz ciezko i te ostatnie dwa dni lacznie z ostatnia nocka
                            byly strasznie meczace, skurcze daly mi popalic, mam nadzieje ze sie
                            uspokoi i dzisiejsza noc bedzie przespana czego i wam zycze wink
                            buzka
                            • jummymami 34tc 03.04.08, 20:14

                              • gabi171 Re: 34tc 04.04.08, 09:17
                                hej Dziewczyny, ja mam termin na 13 czerwca. wpisalam sie na
                                poczatku watku, ale pozniej tylko Was podczytywalam. musze przyznac,
                                ze czuje sie juz tak sobie, brzuch mi strasznie twardnieje. trzy dni
                                temu tak jakos sie w lozku usadowilam i nie moge z niego wyjsc. a i
                                tak wieczorem brzuch twardy, ze az obrocic sie nie idzie. przytylam
                                13 kg. na usg w 28 tc dzieci mially po 1500g. teraz wizyta za
                                tydzien. lekarz nie mowi nic o tym brzuchu, tylko wypoczywac. ale
                                jak tu lezec dwa miesiace? troche ciuszkow nakupilam na allegro, na
                                serio swietne sa niektore i prawie jak nowe. no moze troche to male
                                niedomowienie- w zasadzie sie nimi zawalilam i teraz tylko wyprac i
                                wyprasowac. no i pokoj urzadzic, lozeczko i komode kupic. chcialam
                                to wszystko tez zostawic na pozniej, ale chyba trzeba przyspieszyc.
                                pozdrawiam wszystkie mamusie przyszle i obecne.
                                • foczka85 Re: dziś zaczynam 34 tc 04.04.08, 10:31
                                  cześć, po wczorajszej wizycie u doktora troche dobrych wieści i troszke
                                  kiepskich - dzieciaki dobrze się rozwijają, przepływy są dobre, rosną - ale nie
                                  ważyliśmy i nie mierzylismy ich, podobno są spore, no i własnie miedzy innymi
                                  dlatego i dlatego że mój brzuszek jest duuuuzy niestety nie mam szans na sn. no
                                  i czeka mnie cc. Nastepna wizyta za 3 tyg, szyjka 33 mm czyli w normie ale
                                  zapobiegawczo nospa - nospa - nospa. no i mam leżeć, zakaz sprzątania,
                                  gotowania, czegokolwiek, mam prawo TYLKO siusiu wink i leżeć. Nie wiem jak to
                                  zniosę... ale gin powiedział ze albo w domu, albo położy mnie do szpitala, a tam
                                  juz zadbają żebym leżała smile
                                  no to wracam pod kołderkę smile pozdrawiam wszystkie bliźniacze mamy smile
                                  • jummymami Re: dziś zaczynam 34 tc 04.04.08, 10:38
                                    no to ciesze sie foczka !!! oby tak dalej u ciebie!! oszczedzaj
                                    sie , musimy wytrzymac pzynajmniej do 36 tc

                                    buziaki
                                    • mama_miko Re: dziś zaczynam 34 tc 04.04.08, 11:05
                                      czesc dziewczyny

                                      ja Was ciagle podczytuję, a teraz Was pocieszę, że na pewno dotrzymaciesmile U
                                      mnie biegnie 33 tc, od 3 tygodni chodzę z 1,5 cm rozwarciem (z moim synkiem,
                                      przechodzilam z 2 cm rozwarciem od 36 tc do 40; wazyl 4200 g), moje dzieciaczki
                                      mają po 2 i pol kilo kazde, ulozenie miednicowe, pchają mi na szyjkę okropnie.
                                      Najpierw lezaly w pozycji"69", potem glowkami w dół, a ostatnio sie przekrecily
                                      glowkami do gory. Pierwsze dziecko rodzilam naturalnie, a teraz bedzie cc.
                                      Strasznie mi ciezko, brzuchol mam od wczoraj coraz nizej, ale psychicznie jestem
                                      usmiechnieta. Blagam tylko by byly zdrowe.

                                      pozdrowienia
                                      sylwia
                                      • mamakubusia9 u mnie końcówka 32tc 04.04.08, 13:52
                                        Fajnie dziewczyny, że się odzywacie bo pewnie niedługo sie wszystkie
                                        posypiemy smile Ale życze każdej donoszenia przynajmniej do tego 36tc.
                                        Moja szyjka lekko się skraca, ale jeszcze na tyle w normie, że nie
                                        muszę non stop leżeć, rozwarcia nie mam, ale za to całe sine krocze -
                                        tak maluchy napierają. Tez mam nisko brzuch i wszyscy mi na to
                                        zwracają uwagę. Miewam lekkie skurcze, ale tylko kilka na dzień.
                                        Generalnie nie musze brać żadnych leków, sama czasem łykne nospe jak
                                        już nie umiem wytrzymać. Zaczyna byc potwornie ciężko, noce coraz
                                        bardziej bezsenne. Oby tylko donosić.
                                        U lekarza wszystko ok, dzieciaki dobrze sie rozwijają, rosną i ostro
                                        brykają smile
                                        Kolejna wizyta za dwa tygodnie.
                                        • olap_81 po wizycie w 28 tyg 04.04.08, 15:30
                                          Witam. Ja "posypie sie" chyba najpóźniej bo mam termin na 26 czerwca. Dziewczyny mają po ok.1.5 kg każda i leżą w pozycji 69. Ponieważ to moja pierwsza ciąża lekarz skwitował to krótko: cięcie.
                                          Mam pytanko do mamykubusia...kiedy sie obróciły ostani raz Twoje maluchy? Zdecydowałaś sie rodzić na trójce w TG bo jak tak to mamy szanse sie tam spotkac bo mnie chce lekarz położyć w 32 najpóźniej w 34 tyg a u mnie to wypada w połowie maja. Nie wiem jeszcze czy nie trafie tam wcześniej bo zaczęło mi skakać ciśnienie, leukocyty już 100% ponad dopuszczalną norme no i zaczynam puchnać ;/ w ciagu miesiąca 8kg do przodu z czego tylko 1 kg poszło na dzeciaczki. do tej pory było średnio 1.5 kg na miesiąc, więc coś sie niedobrego dzieje. Obrączke już nosze na łańsuszku a by założyć skarpetki to musze sie namęczyć. Spróbuje ograniczyć do minimum sól no i leżeć jak najwięcej z nogami do góry. No ale ja tu spokojnie leżeć jak tyle jeszcze do zrobienia. Jedyne co pociesza to że szyjka utrzymana.
                                          Pozdrawiam wszyskie mamusie. Udanych, szybkich porodów.
                                          • katrin364 początek 31tc 05.04.08, 10:14
                                            Witajcie mamy dubeltowe smile

                                            Daaaawno Was nie czytałam,ani tu nie pisałam.....Od 28 lutego -to
                                            był 26tc leżę w szpitalu.Na rutynowej wizycie okazało sie że szyjka
                                            skróciła mi się do 16mm i odrazu szpital.Jestem tu juz pełne 5
                                            tygodni.Na poczaku dostawałam codziennie magnez w
                                            kroplówkach,zrobiono mi posiew z którego wyszło że mam bakterię
                                            GBS,która powoduje przedwczesny poród i niewykryta jest bardzo
                                            niebezpieczna ,wrecz nawet śmiertelna dla dziecka.Podano mi
                                            antybiotyk.Szyjka prawdopodobnie też mi się od niej skróciła,dr
                                            stwierdził że to był"ostatni dzwonek" bo mogłam w tym 26tc
                                            urodzić......
                                            Na szczęście szyjka się nie skraca już bardziej
                                            (tfu,tfu..odpukac),dzieciaczki ładnie rosną i Szymon ma na 30tc
                                            1650g,a Martyna 1430g.Jedno co mnie niepokoi to to że dr stwierdził
                                            u Szymona powiększoną nerke.tzn jest ona na granicy normy,ale nalezy
                                            monitorowac i po urodzeniu odrazu usg nerek.
                                            Do niedawna maluchy były ułożone główkowo i dr mówił że jak tak
                                            zostanie to będziemy rodzić SN,jednak na usg w środe okazało się że
                                            Szymon się odwrócił i jest teraz w położeniu miednicowym.To może się
                                            jednak jeszcze zmienić.Leżała ze mną mama blixniaków,które się
                                            odwróciły z pozycji główkowej w miednicową w 35tc.....
                                            Ogólnie czuję się średnio...zaczęły mnie boleć pachwiny i spojenie
                                            łonowe - to jest spowodowane tym że Martyna się tak nisko ułożyła i
                                            coraz bardziej naciska i rozpycha...Coraz trudniej mi się przekręcac
                                            z boku na bok i wstawac z łóżka.Brzuszek duży i swędzi.Pod wieczór
                                            pobolewa w krzyżu i nieraz w podbrzuszu....Leżeć w szpitalu będę
                                            napewno do końca 32tc i jak nic z szyjką nie będzie się działo to
                                            moze na kilka dni puszczą nas do domu.Oby jak najdłużej w trzypaku.

                                            Pozdrawiam was wszystkie i trzymam mocno kciuki za was i maluszki smile
                                          • mamakubusia9 olap 05.04.08, 15:38
                                            Moje maluchy były w pozycji 69, ale w 30tc chłopiec się przekręcił i
                                            oboje są główkami do dołu. Ciekawe czy już tak zostanie?
                                            Nie będę rodzić na trójce, bo bałabym się o dzieci, przecież oddział
                                            noworodkowy to jakiś koszmar! Będę rodzić w Katowicach w szpitalu
                                            klinicznym na Ligocie. Jestem już umówiona wstępnie z lekarzem na
                                            koniec 36tc na CC. Oby do tego czasu nic nie wyskoczyło, muszę
                                            dotrzymać choć już czasem ledwo zipię smile
                                            • jummymami katrin !! 05.04.08, 16:33
                                              zycze powodzenia i wytrzymalosci ..oby do szczesliwego konca
                                              buzka dla maluchow
                                              • adzienia kurka_mam niestety cukrzycę ciążową :( 05.04.08, 20:12
                                                Dziewczyny,

                                                jestem w 28 tc i dzisiaj odebrałam wynik testu obciążenia glukozą 50
                                                g po 1 h - no i szok!!!! - norma 140 a ja mam 189!!! Robiłyście to
                                                badanie??Strasznie się martwię, że odkryłam tą cukrzycę za późno i
                                                że dzieciakom coś się mogło w tym czasie stać. Do tej pory czułam
                                                się bardzo dobrze i byłam dumna, że moje chłopaki rosną takie duże -
                                                a tu się okazało, że powodem tego może być właśnie problem z
                                                cukrem.Mam wizytę w przyszły czwartek i do tej pory lekarz zalecił
                                                mi dietę i jeszcze jeden test - obciążenie 76 g glukozą po 2 h. No i
                                                jestem cała w nerwach...
                                                • nuria.1 Re: kurka_mam niestety cukrzycę ciążową :( 05.04.08, 23:16
                                                  Wiem, że łatwo tak mówić, ale nerwy to nie jest najlepszy doradca. Test z 50g
                                                  glukozy to test przesiewowy, który może być wykonywany, ale nie musi, ten z 75g
                                                  glukozy jest bardziej miarodajny.
                                                  Jeszcze tydzień temu byłam w podobnej sytuacji i też chodziłam po ścianach ze
                                                  zdenerwowania, ale jakoś wyszło mi z głowy, że dzień przed testem, wieczorkiem,
                                                  zjadłam sobie taki "prorodzinny" kawałek ciasta... Test z 75g glukozy wyszedł
                                                  już dobrze.
                                                  Nawet jeśli będzie coś nie tak, to nie bez przyczyny te testy wykonuje się
                                                  pomiędzy 24 a 28 tc. Chodzi o to, że wtedy najczęściej cukrzyca może zacząć się
                                                  rozwijać i że wtedy można zapobiec jej niekorzystnym skutkom dla dzieci.
                                                  Zrób jak najszybciej test i idź z wynikiem do lekarza. Tak czy inaczej
                                                  sytuacja będzie pod kontrolą.
                                                  Trzymaj się ciepło.
    • foczka85 Re: przygotowania c.d. 07.04.08, 13:58
      dziewczyny! mam pytanie czy któraś z Was kupiła już wózek? rodzice i nie tylko
      straszą nas ze przed porodem nie powinno się kupować nic, no ale ciuszki mamy,
      pokoik gotowy, został nam tylko sprzęt - no i m.in. wózek. Jako że to bliźnięta,
      to wiadomo że czeka sie na niego dłużej, a nasz, już jest, no i chciałabym go
      odebrać teraz, tylko wszyscy mówią że tak się nie robi... a ja już jestem na
      finiszu, w zasadzie to w każdej chwili... oby nie ale... a jak u Was?
      • mama_miko Re: przygotowania c.d. 07.04.08, 17:27
        hej foczka

        my kupilismy wozek Mothercare
        www.mothercare.com/gp/product/B000T22RNC
        Zapowiada się jako swietny pojazd - jest lekki, skrętny, latwo mozna nim
        podjechac na kraweznik, siedzenia rozkladanie na plasko, dwa cieple spiworki w
        zestawie. Bylismy sklonni do kupna Peg Pereg jeden za drugim, ale przestraszyly
        nas opinie, ze bardzo ciezko wjezdza sie nim na krawezniki wlasnie. Wozek
        Mothercare sprowadzilismy z Anglii, przez sklep tej firmy. Czekalismy tydzien.

        Co do "strachów" rodzicow i innychsmile to nie slyszalam, ze nie mozna nic kupowac
        przed porodem. Dobrym sposobem na takie obawy jest Twoje usmiechniete
        nastawienie, wielka wiara, ze wszystko bedzie dobrze i najwazniejsze: chyba
        kazda mama czuje wewnetrznie ze bedzie wsio w porzadkusmile Czujesz tak
        wewnetrznie? Ze z Twoimi dzieciaczkami bedzie dobrze? Ja mam obawy - wielkie!!!
        ale czuje ze bedzie dobrze, takie mam mysli. Gdzies tam czuje mocno, ze bede
        szczesliwa jak je zobacze i mam wielka nadzieje, ze beda zdrowe. Na zdrowy
        rozsądek kupilam kilka spiochow, kaftanikow, czapeczki, wozek i kocyki, pieluchy
        newborn, a reszte mam po starszym synku. Siedze i czekam i gdzies tam w srodku
        czuje ze za dwa miesiace odetchne z ulgą, ze wszystko jest w porządalu i bede
        sie cieszyc do niebios: "jak dobrze, ze kupilam to wczesniej". Na 100 procent
        nie bedziesz miec czasu na bieganie po sklepach przez czas jakis - chyba ze
        liczysz na dobry gust meza i ze trafi w Twoje upodobania - jesli tak to
        zazdroszcze mezczyznywink Bo mojemu musze pisac wielkim drukowanymi literami: 3
        plasterki szynki gotowanej Sokołów, a i tak zadzwoni z komorki z jakimś pytaniem
        smile))

        A co do postow wyzej - dziewczyny, ja nie mialam testu na glukoze, a obecnie
        biegnie mi 33 tydzien - teraz to juz chyba za pozno na to badanie? Jakie sa
        objawy cukrzycy? Moje dzieciaczki sa duze ponad 2 i pol kilo kazde, pierwszy
        synek tez byl wielki jak na wiek ciazy....
        • olap_81 Re: przygotowania c.d. 08.04.08, 11:21
          Witam.
          Też słyszałam o tym, że wózka sie wcześniej nie kupuje, ale jest mały problem z tym, że w większości sklepów dostępne są tylko wózki dla jednago dziecka. Dla bliźniaków trzeba zamawiać miesiąc wcześniej a że najczęściej miesiąc wcześniej mamy leżą już w szpitalach lub w domu bo nie mają za dużo sił by biegać po sklepach to teraz jest moim zdaniem ostatni moment na wybór wózka.
          Ja już wózek wybrałam. Będzie Implast Spider. Nie mam go jeszcze w domu ale to kwestia kilku dni. Tak jak mama_miko wierze, że wszystko będzie dobrze i nie przejmuje sie gadaniem ludzi.
          Pozdrowionka
      • nuria.1 Re: przygotowania c.d. 08.04.08, 12:22
        Z tym niekupowaniem niczego do dnia porodu to tylko jakieś przesądy, nie
        można dać się zwariować. Ja nie wyobrażam sobie, żeby wszystkie zakupy dla
        dzieci robił mój mąż, rodzina i znajomi dopiero jak dzieci będą już na świecie.
        Z natury jestem osobą zorganizowaną i nie mogłabym spać po nocach wiedząc, że
        nic jeszcze nie gotowe i nie dość, że przyjście na świat dziecka przewraca świat
        do góry nogami ( a co dopiero dwójki), to jeszcze mam dokładać sobie stresu tym,
        że jestem zupełnie w proszku. Z resztą po porodzie, to chciałabym, żeby mąż był
        ze mną i z dziećmi, a nie rwał sobie właśnie włosy z głowy bo w sklepie nie ma
        akurat wybranych przez nas pościeli. Nam też wszyscy powtarzają, że kupowanie
        czegokolwiek przed rozwiązaniem przynosi pecha, ale ja jestem osobą wierzącą i
        wierzę i ufam Bogu, a nie jakimś głupim przesądom.
        Ale co do wózka, to mamy wybrany, ale to jest jedyna rzecz, która nie stoi
        jeszcze w domu. Znaleźliśmy sklep, w którym jest on w ciągłej sprzedaży i
        wstrzymujemy się z zakupem, bo szkoda, żeby jednak dość droga rzecz stała w domu
        i kisła nieużywana, wykorzystując okres gwarancyjny.
        • mamakubusia9 Re: przygotowania c.d. 08.04.08, 13:53
          Myśle dokładnie tak samo jak Nuria. Nie mogłabym zostawić zakupów
          komu innemu, jestem taka poukładana i zorganizowana, że wszystko
          musze mieć gotowe wczesniej inaczej sie stresuję. Właściwie brakuje
          mi kilku rzeczy, ale niedługo wybieram sie po nie i to już będzie
          wszystko. Wózek też mamy wybrany tylko czekamy z zamówieniem bo mają
          zmieniać kolorystykę i chcę sobie wybrać taki jaki mi się będzie
          najbardziej podobał. Ale to jest jedyna rzecz, którą można odebrać
          później albo jak już będe w szpitalu.
          A w zabobony nie wierzę bo to głupie smile
          • pierwiosnka1dwa Re: przygotowania c.d. 08.04.08, 17:22
            Zgadzam sie w zupelnosci z Nuria i z Mamakubusia9! Tez prawie wszystko mamy
            kupione a przynajmniej obejrzane, gdybym tak w razie czego nie mogla isc do
            sklepu i kupic to maz dokladnie wie co i jak ma wygladac. Wozek tez mamy
            wybrany, ale jeszcze nie zamawialismy, dopiero zrobimy to w maju ale juz wiemy
            jaki dokladnie chcemy lacznie z kolorem (z firmy Taco). Na wozek trzeba czekac 2
            tygodnie wiec spokojnie maz moze go odebrac sam. Ciuszki dla dzieciakow mam juz
            poprane i prawie wyprasowane, posciel rowniez. Powoli kompletuje rzeczy, ktore
            beda przydatne w czasie pobytu w szpitalu, zeby pozniej nie robic wszystkiego
            "na wariata".
            Pozdrawiam podwojne mamuski smile Buzki smile
            • dorota74123 Re: przygotowania c.d. do mamykubusia9 08.04.08, 18:02
              Z tego co pamiętam z forum o wózkach zdecydowałaś się na wózek Jane
              Twin Twosmile My również czekamy na nową kolorystykę.Wózków zstarej
              kolekcji sklepy już nie sprowadzają nie mają ich także w Krakowie u
              dystrybutora. Kiedy będziecie zamawiać wózek. Nam powiedzieli, że w
              połowie kwietnia wózki pojawią się w sklepach. Masz takie same
              informacje??
              Boję się, że nie będzie ich na czas, chciałabym dzieciaczki
              przewieść w fotelikachsmile
              POzdrawiam
              • mamakubusia9 Dorota 09.04.08, 22:30
                No właśnie dziś dzwoniłam do sklepu w Gliwicach gdzie chcę zamówić
                wózek i pani powiedziała, że nowa kolorystyka już jest i można
                zamawiać. Niestety na stronie internetowej dystrybutora nie ma tej
                kolorystyki więc trzeba w sklepie pooglądać nowy katalog. W sobotę
                wybieramy się do tego sklepu już zamówić wózek bo też chcę dzieciaki
                przywieźć do domu w tych fotelikach.
                • foczka85 Re: przygotowania c.d. 10.04.08, 10:58
                  dzieki dziewczyny za wsparciesmile juz myslalam ze tylko ja sie tak tym przejmuje.
                  u nas juz wszystko jest, zabieram sie niedlugo za pakowanie torby.
                  doradzcie mi co zrobic z ciuszkami? poodcinałam metki, teraz musze je wyprac i
                  chyba wyprasowac. czy prac je wszystkie razem czy tez dzielic jak nasze
                  "dorosle" na kolory? a poszewki poscieli, przescieradełka, pieluchy tetrowe -
                  tez prac i prasowac? jak Wy robicie?
                  • pierwiosnka1dwa Re: przygotowania c.d. 10.04.08, 12:48
                    Ja dzielilam na biale i kolorowe. Wiec musialam kupic dwa proszki Jelp do
                    bialego i kolorow. Po wypraniu dawalam na dodatkowe plukanie. A teraz wszystko
                    to prasuje. Pralam wszystko, zeby pozniej dzieci nie nabawily sie jakiegos
                    uczulenia - tak mi powiedzialy inne mamy. A dzis bylam na usg. Maluchy rosna
                    szybko i rowno. Maja 1702 g i 1713 g. Ciesze sie, ze wszystko ok.
                    Mam jeszcze pytanko: czy slyszalyscie cos, zeby jak sie posklada lozeczka umyc
                    je i wywietrzyc??
                    Pozdrawiamy podwojnie
                • dorota74123 Re: Mamakubusia 10.04.08, 11:59
                  Dzięki na informacjesmile Osobiście także będę dowiadywać się w
                  sklepie, no i wreszcie zamówimy nowy pojazd dla naszych pociechsmile
                  Zostanie nam jeszcze kilka rzeczy do kupienia głównie kosmetyki
                  pielęgnacyjne. Wczoraj zakupiłam proszek Lovela i już dziś zabieram
                  się za ciuszki. Pozdrawim serdecznie
                  Dorota
                  • mk271 Re: witam!! 10.04.08, 13:45
                    Tak was sobie podczytuje i przypominam sobie siebie rok temu. termin miałam na
                    czerwiec 2007 a urodzilam w maju. trzymam za was kciuki i za wasze malenstwa
                    tez. ja oczywiscie wszystkie ciuszki oralam i prasowalam ( ale nie kupowalam i
                    do tej pory nie kupuje osobnego proszku do bialego i kolorow bo wg mnie nie ma
                    zadnej roznicy)z kosmetykow w szpitalu potrzebna byla tylko masc do pupy -
                    innych lekarze nie kazali uzywac. oczywiscie trzeba sie zaopatrzyc w mase
                    ubranek bo te schodzily mi jak woda. pozdrawiam was
    • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 14.04.08, 09:55
      No i założycielka naszego wątku urodziła - GRATULACJE mamokubusia !! GRATULACJE
      !! zycze szybkiego powrotu do zdrówka i tego abyscie szybko wrocili do domciu.
      bedzie dobrze!
      A my sie jeszcze trzymajmy, im dłużej tym lepiej.
      • jummymami Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 09:53
        no trzymamy sie tylko jakas cisza u nas....
        mi dobiegl 36tc, tydzien temu maly wazyl 2700, mala nie wiem bo lezy
        dosc nisko i bylo ciezko okreslic ale zawsze wazyla o 200
        mniej,skurcze sa, bolesne ale jeszcze nieregularne...
        a jak u was?
        • ulcia-32 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 11:02
          Witam
          Wpisywałam się sporadycznie ale cały czas czytałam wpisy.
          Mam szczęście powiadomić, że w 36 tc tj 10 kwietnia przez cc
          przyszły na świat dwie dziewczynki Martynka i Oliwia. Ciąża była
          ciężka i zagrożona ale teraz jest po wszystkim i jestem
          przeszczęśliwa. Życzę Wam drogie przyszłe mamy bliźniaków
          wszystkiego naj. Pozdrawiam Ula
          • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 11:21
            GRATULACJE !! Zdrówka dla mamusi i dzieciaczków smile
        • nuria.1 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 11:26
          Też mnie niepokoiła ta cisza.
          Ja jestem w 31 tc. Samopoczucie ogólne jest rewelacyjne, ale mam skurcze co
          prawda bezbolesne, ale gin kazał uważać, więc uważam i chyba popadam w lekką
          paranoję. Trochę zazdroszczę Ci, że u Ciebie to już sama końcówka i że dzieci
          takie duże. Ja z rosnącym niepokojem patrzę na swój brzuch i zastanawiam się ile
          jeszcze może pomieścić ( według mojej subiektywnej oceny - już niewiele ).
          Chłopcy są kochani i łobuzują na całego, tak, że czasami mam wrażenie, że lada
          moment wyjdą górą.
          Gin już mi obiecał, że 28 kwietnia kładzie mnie na oddział, nawet gdybym miała
          najpiękniejszą szyjkę na świecie. Może to i dobrze, bo będę się czuła bezpiecznej.
          Gratulacje Ula, cudnie,że możesz już poprzytulać swoje dzidziusie.
        • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 11:40
          U nas dziś mija 34 tc. Skurcze? Ciężko powiedziec, czasem pobolewa mnie dół
          brzucha tak jak w trudne dni smile biore regularnie nospe wiec pewnie ona tamuje
          troche ból i skurcze, poza tym leze, cały czas leze, mimo ze wolała bym sie
          pokrzatac po domu. Fakt - jest juz bardzo ciezko, brzuszek jest ogrrrromny,
          lezec ciezko, siedziec tez. ale niedlugo czeka mnie podwójna nagroda smile
          • olap_81 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 15.04.08, 13:33
            Hej dziweczyny.
            Na początku gratulacje dla mamykubusia i dla uli smile Super, że Wasze maluszki już są z Wami na tym świecie.
            Ja zaczynam 30 tydz. Niby wszytsko oki...po magnezie nawet przesypiam pół nocy bo brzuszek sie już tak nie napina, ale zaczyna mi sie woda zbierać. Buzia już jak księżyc w pełni a na nogi wczodzą tylko kapcie i najbardziej rozchodzone półbuty. No i ciśnienie...najniżej 140/90 a tak "normalnie" to 150/100 przy dopegycie branym 3 razy dziennie. Jutro ide do lekarza...coś czuje że wyląduje w tym szpitalu wcześniej niż w miało być planowo między 32 a 34 tyg.
            Pozdrowienia dla wszystkich mamuś...trzymajcie sie jak najdłużej w trójpaku smile
            • jummymami olap 15.04.08, 15:26
              nie wiem jak u ciebie z cisnieniem ale jest chyba troche wysokie ,
              co gin na to?
            • nuria.1 Olap 15.04.08, 17:03
              Jak będziesz szła na wizytę, to zrób koniecznie badania moczu ( obecność białka
              w moczu) przy Twoich objawach to bardzo ważne.
              • olap_81 Re: Olap 15.04.08, 18:14
                Dzięki za rade. Wiem, że brakuje tylko białka w moczu i zatrucie ciążowe na 100%. Narazie wyniki mam dobre ale dla pewności powtórze jutro.
                Co do ciśnienia to jest stanowczo za wysokie. Powinno być poniżej 140/90. Do końca 2 trymestru miałam średnio 130/80. Teraz tak podskoczyło i mimo leków nie chce spadać. Do tej pory martwiły mnie wyniki leukocytów bo były o 100% ponad norme.
                Jak u Was z wynikami? Mam nadzieje, że dobrze.
                Pozdrawiam
                • jummymami Re: Olap 15.04.08, 22:35

                  nie pomoge wam z wynikami bo tu w Niemczech inaczej zapisuja ale
                  wszystko jest ok i w normie, cisnienie tez choc podskoczylo troche
                  ale w normie jak na koncowke 124/80 wczesniej 90/50 niskie 90/60
                  itd. co jeszcze zrobilam badania na niebezpieczna bakterie
                  streptokokken i wyszlo negativ nie wiem jak w polsce ona sie nazywa
                  ale jest niebezpieczna..krew ok, mocz ok badania prenetalne robilam
                  2 razy i ok wiec jak nic czekam na porod i mam nadzieje ze tu
                  wszystko tez bedzie ok
                  pozdrawiam big_grin
                  • foczka85 Re: Olap 16.04.08, 11:08
                    ja na badania wybieram sie w sobote, troche sie martwie bo od dwóch dni zaczelam
                    puchnac, i to na maxa... nózki mam jak babulinka i nic nie pomaga, ani magnez,
                    ani trzymanie w górze. ale jutro wizyta u gin wiec moze on cos poradzi
                    • olap_81 no to poleże sobie... 16.04.08, 13:24
                      Foczka...u mnie też sie tak zaczeło. Zrobiłam dziś badanie moczu, białka brak. Byłam u lekarza i szyjka utrzymana ale za względu na ciśnienie i to puchniecie dostałam...skierowanie do szpitala.
                      Oczywiście nie musze pisać, że nie nastawiło mnie to pozytywnie, ale zdrowie dzieciaczków ważniejsze. A ja porycze dzień lub dwa i mi przejdzie.
                      Mam nadzieje, że nie posiedze tam za tr 8 tyg, które mi zostały do porodu bo dostane nerwicy.
                      Pozdrawiam
                      • jummymami Re: no to poleże sobie... 16.04.08, 14:44
                        olap przykro mi ale lepiej tak, bynajmniej bedziesz pod kontrola
                        specjalistow...trzymam kciuki zeby wszystko bylo oki doki
                      • nuria.1 Re: no to poleże sobie... 16.04.08, 16:53
                        Ja wiem , że szpital to nie jest najweselsze miejsce pod słońcem, ale to nie
                        jest taka tragedia. Mój gin od pierwszego USG, kiedy zobaczył dwójkę dzieci,
                        przygotowuje mnie na to, że ostatnie tygodnie spędzę w szpitalu, więc może
                        jestem oswojona z tą myślą, ale mój tata mówi, że 8 tygodni to i na mrowisku
                        można wysiedzieć, a jest to rodzaj kapitału dla Twoich dzieci, bo będą pod
                        kontrolą i urodzą się zdrowiutkie i rumiane. Ja przynajmniej staram się tak do
                        tego podchodzić. Poza tym, teraz mam przykaz leżeć w domu i to jest chyba
                        gorsze. Leżę i patrzę jak kurz osiada, cały dzień sama, a jak mąż przyjdzie, to
                        jeszcze musi mnie obsługiwać. Delikatnie mówiąc jestem bardzo niezadowolona.
                        Trzymaj się, czas do porodu zleci jak z bicza strzelił i wszystkie będziemy
                        tęsknić za wylegiwaniem się.
                        Pozdrawiam smile
                        • katrin364 Re: no to poleże sobie...Ola 16.04.08, 18:16
                          Ola szpital jest naprawdę do przeżycia- ja już 7 tygodni leżę w
                          szpitalu i każdy sie dziwi że robie to z uśmiechem na twarzy,ale ja
                          wiem że to dla maluchów smile Także nie przejmuj się smile Co tam kilka
                          tygodni do tych wspaniałych lat z dziećmi.Zresztą tu położne
                          mówia,ze lepiej teraz poleżec te kilka tygodni z maluchami w
                          brzuszku niż potem patrzeć tyle samo tygodni na dzieci w
                          inkubatorach.....
                          Pozdrowionka smile
                          • nuria.1 Re: no to poleże sobie...Ola 16.04.08, 18:53
                            Złote słowa
                            • foczka85 Re: no to poleże sobie...Ola 18.04.08, 07:42
                              i po wizycie u gina smile
                              puchniecie nog, jak usłyszalam - przejdzie mi po porodzie smile tymczasem
                              ograniczyc sól, i nogi do góry smile
                              dzieciaczki zdrowe, dorodne - kasia ma juz bujna fryzurkę smile wazy 2250 a michaś
                              2050.
                              musze wytrzymac jeszcze 2 tyg! co najmniej! i mam lezec jeszcze bardziej niz
                              lezalam smile nie siadac, nie chodzic, tylko lezec. szyjka sie skrocila i jest juz
                              na granicy bezpieczenstwa sad czuje sie wiiiiieeeelka, i ociezala, w zasadzie to
                              spac bym mogla non stop.
                              dziewczyny ale damy rade smile juz niedlugo i bedziemy z naszymi maluchami smile
                              • jummymami Re: no to poleże sobie...Ola 18.04.08, 12:45
                                foczka ktory to juz tc u ciebie?
                                damy rade choc u mnie juz koncowka tak stwierdzi gin, leci 37tc a
                                skurcze mam jak cholera tylko jeszcze nieregularne, jak bedziesz
                                rodzic?
                                • foczka85 Re: no to poleże sobie...Ola 18.04.08, 12:53
                                  34 tc 4 dzien
                                  no i skurcze sa, male, ale sa sad
                                  ja bede miala cesarke z uwagi na duzy brzuszek no i to ze synek ulozyl sie
                                  miednicowo. mam skierowanie do szpitala ale nie wiem czy bedzie miejsce jak
                                  pojde... to co sie teraz dzieje w warszawie to masakra.
                                  • jummymami foczka 19.04.08, 10:35
                                    wlasnie slyszalam i czytalam na innych forach, tragedia
                                    moja siostra rodzila cc na czerniakowskiej szpital orlowski i byla
                                    zadowolona...
    • foczka85 Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.04.08, 11:59
      hej dziewczyny!
      jak sie czujecie? ja przyznam ze chyba mam kryzyssad mam jakiegos dola od kilku
      dni, fizycznie sile mam ale nie moge nic robic, musze lezec, wiec psychicznie
      zaczynam odchodzic od zmyslow. mam wyrzuty ze jestem juz teraz wyrodna matka bo
      zamiast chodowac spokojnie szkraby w brzuszku to krzatam sie po domu, wyciagam
      meza na zakupy, marza mi sie spacery... a jak leze to caaala puchne - dosłownie,
      juz nie tylko stopy czy nogi, cala, na brzuszku, na tylku, rece, na buzi... a
      jak sie pokrzatam po domu to potem skrecam sie z bolu bo mam skurcze... buu
      • nuria.1 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.04.08, 12:25
        Ja mam tak od dwóch tygodni - mam leżeć z przerwami na leżenie. Fizycznie -
        rewelacja. Nic mnie nie boli, nic mi nie puchnie, czuję się cudnie, ale
        psychicznie - tragedia. Dostaję głupoty. Tydzień wytrzymałam popisowo, w drugim
        przechodziłam kryzys, właśnie zaczynam trzeci tydzień "wylegiwania" dzieci i
        zobaczymy co przyniesie. smile
      • dorota74123 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.04.08, 12:26
        Witam serdecznie!
        Nie czuj się osamotniona. U mnie jest podobniesad wczoraj myślałam że
        oszaleję z bólu (kręgosłup). Ze spacerami mam tak samo chęci wielkie
        a nogi odmawiają już posłuszeństwa. Cała jestem opuchniętasad Od
        kilku tygodni jestem na fenoterolu.
        Kończymy właśnie 34 tydzień, dziewczynki 1900g i 2000g w położeniu
        główkowym i pośladkowym.
        Ciuszki wyprane, wózek zamówiony, powoli pakujemy torbę do porodu i
        kompletujemy resztę niezbędnych rzeczy.
        Piszcie który tydzień ciąży, jak duże dzieciaczki,jak
        samopoczucie,torby spakowane???
        Pozdrawiam serdecznie
        • katrin364 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.04.08, 20:54
          Hej smile
          U nas zaczął się 33tc smile W poprzednim tygodniu Martyna i Szymon
          ważyły po prawie 1900g smile Torba dla maluchów spakowana i czeka w
          domu,a ja dalej leżę w szpitalu razem ze swoją torbą do porodu(już
          8.tydzień)
          Z dolegliwości to ból w pachwinach i kroczu-Martyna jest tak
          nisko,że uciska.....ciężko zejść z łóżka,czy przekręcić się z boku
          na bok..... Ale co tam,wszystko idzie przeżyć oby tylko dzieciaczki
          chciały posiedzieć w brzuszku jak najdłużej smile

          Pozdrawiam serdecznie
        • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 22.04.08, 10:29
          pakowanie torby odkładam na jak najpozniej smile jak by to mialo jakies znaczenie wink
          dzieciaczki w 34 tc 3 d (w poprzedni czwartek) wazyly po 2200 i 2050 - teraz
          pewnie o 100 gr wiecej smile wiec chyba statystycznie wszystko ok smile
          • joannahk Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 23.04.08, 19:20
            Witajcie!
            szmat czasu mnie nie było, tak byłam zajęta przygotowaniami i
            zakupami i dobrze się stało, że wszystko praktycznie a(poza wózkiem)
            jest już przygotowane i kupione, jeszcze tylko pranie i prasowanie,
            ale tu już na szczęście pomoże Mama!
            Bo u nas... Nie za różowo... Zaczęły się skurcze i to dosyć
            mocne... Zawsze się zastanwiałam czy będę wiedzieć, że to jest
            właśnie to, ale wierzcie mi to się jednak wie... i czuje... Na razie
            nie są zbyt regularne, ale silne i jak to powiedziała pani doktor
            żarty się skończyły... Od dziś przykaz leżenia i oprócz połowy
            apteki, którą łykam dodatkowo relanium 5 - 2x dziennie, no i w
            poniedziałek wizyta i sprawdzenie czy aby przypadkiem rozwarcie
            (ostanio był 1 cm) nie powiększa się... Proszę trzymajcie mocno
            kciuki, żeby to jeszcze nie było to.... Musimy wytrzymać w trójpaku
            jeszcze 2 tygodnie!!! To tak niewiele zarazem a jednocześnie tak
            dłuuugo... jeszcze troszkę, tylko troszkę... Martwię się... sad
      • nuria.1 Z innej beczki 26.04.08, 20:26
        Powiem Wam, że nasłuchałam się różnych komentarzy od ludzi, kiedy dowiadują się
        ,że będziemy mieć bliźniaki, jedne są bardziej, a inne mniej sympatyczne, ale
        ostatnio usłyszałam, a właściwie mój mąż usłyszał cudny.
        Spotkał się ze swoją znajomą, która jest dość bezpośrednią osobą, no i ona mówi:
        Brzuszka ostatnio dostałeś, tak "ztatusiałeś, na co mój ślubny nie omieszkał się
        pochwalić: No bo ja niedługo zostanę tatusiem bliźniaków, a Pani na to: No to
        pięknie, a nie lepiej było zrobić jednego dużego niż pęczek małych?
        Komentarz w wydźwięku może mało sympatyczny, ale ja uśmiałam się jak norka.
    • aga-g76 31.03 urodziłam w 31 tygodniu 27.04.08, 09:48
      Niestety nie udało mi się donosić dzieciaków dłużej...w 31 tyg odeszły wody ( całe szczęście leżałam już na patologii)
      Dziewczynka 1740, chłopiec 1770. Oddychały samodzielnie, bo w 26 tyg dostałam sterydy na rozwój płuc. W szpitalu 21 dni.
      Dzieciaki wyszły 21.04. Niestety nie zdążyliśmy się sobą nacieszyć, córcia zachorowała i znowu jest w szpitalu na OIOMIe. Czekamy na wyniki badań, prwdopodobnie jakaś infekcja bakteryjna. Wczoraj przetoczyli jej krew i zobaczymy dziś jak się będzie czuła. Jeszcze u niej nie byłam, bo ktoś musi się zajmować synem. Nie wiem czy się odważę do niej pojechać....Nie mam siły i odwagi patrzeć jak się męczy...
      Dbajcie o siebie i trzymajcie dzieciaki jak najdłużej.
      • foczka85 Re: 31.03 urodziłam w 31 tygodniu 28.04.08, 10:58
        Po pierwsze GRATULACJE i trzymam kciuki zeby z mala bylo wszystko w porzadku i
        na pewno bedzie! Trzymaj sie smile
      • nuria.1 Re: 31.03 urodziłam w 31 tygodniu 28.04.08, 22:07
        Gratuluję dzieciaczków i trzymam kciuki, żebyście jak najszybciej byli w
        komplecie w domku.
        Co do mnie, to się żegnam, bo od jutra rezyduję na patologii, cóż niektórzy
        niektórzy długi weekend spędzają na Mazurach, inni na Karaibach, a ja na
        patologii.Co kto lubi.
        Odezwę się po rozwiązaniu, trzymajcie kciuki, żebym jeszcze trochę wytrzymała.
        Pozdrawiam
      • mamakubusia9 Aga-g76 28.04.08, 22:47
        Gratulacje! Życzę siły przede wszystkim, dasz radę podołać bo my
        kobiety, matki jesteśmy najsilniejsze!
        Wiem coś o tym bo ja urodziłam 11.04 w 32tc i też okropnie to
        wszystko przeżywam, te moje biedne kruszynki (1600 i 1800) tak się
        męczą w tych inkubatorkach, a mnie się płakać chce. Dojeżdżam do
        nich codziennie 40km z pokarmem no i żeby z nimi troszkę pobyć.
        Ciężko bardzo patrzeć na takie bezbronne, cierpiące maleństwa. To
        jest koszmar, ale jakoś trzeba dla nich to wytrzymać.
        Powodzenia!
    • jadwa11 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 28.04.08, 09:09
      hej ja bede mama 8 czerwca,bardzo boje sie porodu wiem ze bedzie
      corkic ai synek pozdrawiamsmile
    • foczka85 podwójne majówki z Warszawy :) 28.04.08, 14:37
      jeszcze chyba nie zadawałam tego pytania tutajsmile czy sa mamy z Warszawy i okolic
      ktore spodziewaja sie maluchów w maju - czerwcu ? pytam, bo strasznie sie
      martwie tym co dzieje sie w szpitalach - nie tyle boje sie porodu co tego ze
      urodze na IP smile
      • malgm23 czerwiec 2008 05.05.08, 19:56
        ja bede mama 2 synkow 28 czerwca
    • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 04.05.08, 13:19
      jak tam dziewczyny? trzymacie sie? majówka juz na finiszu a pogoda dopiero teraz
      wracasmile jak wam mineła?
      • kulek_3 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 08.05.08, 12:56
        Witajci Mamusie;0

        Dlugo nie mialam odwagi zajrzeć na forum, a co dopiero napisać...
        Moje maleństwa urodzily się także w 31 tc, tak nagle z domu wziela
        mnie karetka. Dzieciaczki ważyły 1380 i 1540. Dlugo się z tego
        wszystkiego nie mogłam pozbierać...sad
        Dziś kończą miesiąc, od tygodnia mój maleńki Leonek jest w domku, a
        dziś (zaraz) jedziemy z mężem zabrać do domu Ignasia.

        Miesiąc ogromnego stresu i mnóstwo łez. ale już jest dobrze i teraz
        chcemy tylko cieszyć się Dzieciaczkami.

        Pozdrawiam Was wszystkie.
        • mamakubusia9 Kulek_3 08.05.08, 22:47
          Witaj kochana! To musiałaś rodzić koło 10.04. bo ja urodziłam 11. a
          jutro moje maleństwa kończą 4tygonie. Doskonale Cię rozumiem i wiem
          co przeżywasz, moje urodziły się w 32tc, ale jeszcze są w szpitalu,
          ponoć w przyszłym tygodniu mają szanse na wyjście. Czy z Twoimi
          maluchami wszystko w porządku? Ile teraz ważą? I jak sobie radzisz z
          nimi już w domu?
          Pisz wszystko co i jak u Was!
          Pozdrawiam gorąco
          • jummymami urodzilam!!! 10.05.08, 03:02
            po 2 tygodniach wkoncu jestesmy cala 3 w domku, teraz oby do przodu
            • mamakubusia9 Re: urodzilam!!! 11.05.08, 23:18
              Gratulacje! A w którym tc urodziłas? Fajnie, że tak szybciutko
              jesteście razem w domku, zazdroszczę. I jak sobie radzisz?
              • jummymami foczka gratulacje!!! 13.05.08, 21:40

              • jummymami mamakubusia9...... 13.05.08, 21:46
                maluchy przybieraja na wadze, bo na poczatku stracily ponad 200 g
                teraz sa do przodu, maly wazy prawie 3kg a mala rowne 2kg a przy
                porodzie wazyly 1880/41 i 2880/49, spia i jedza, maly pije lapczywie
                i wyjatkowo dzis bolal go brzuszek i byly nici ze spacerku. Dasz
                sobie rade, musisz nie masz wyjscia, tk jak ja ... tez tak sobie
                mowie wink i dni leca .....
          • kulek_3 Re: Kulek_3 11.05.08, 23:35
            Witaj mamusiukubusiasmile

            spotkało nas podobne szczęście, ja urodzilam 9 w końcu 31 tc.

            tydzień temu wzielśmy ze szpitala Leonka z wagą 2080, a teraz w
            czwartek Ignacego z wagą 2100. Chłopczyki ślicznie jedzą i
            przybierają- karmię tylko butelką Enfamilem.

            Są grzeczne jak Aniołki, po tym co przeszły, a nie mialy łatwego
            startu (transfuzja, zapalenie płuc itp.)

            Chodzę na spacerki i wtedy ślicznie śpią. W tym tygodniu planuję
            zaliczyć ortopedę i okulistę.

            Napisz koniecznie jak Twoje Dzieciaczki i nie martw się bo już
            będzie tylko LEPIEJsmile

            Pozdrawiam serdecznie.
            • mamakubusia9 Re: Kulek_3 12.05.08, 23:22
              Witaj!
              No my wreszcie zabieramy nasze dzieci ze szpitala w tą środę, już
              się nie mogę doczekać, a z drugiej strony się boję jak sobie dam
              radę z takimi kruszynkami. Córa ma 1880g, a synek 2080g. Ja cały
              czas odciągam, co 3h i mam ambitny plan karmić ich piersią, ciekawe
              czy mi wyjdzie.
              Jak szybko wyszłaś z maluchami na spacer? jak ich ubierasz, ile
              warstw?
              Och mam tyle pytań i niepewności, ale może jak juz będziemy wszyscy
              w domu to się samo jakoś ułoży, co?
    • foczka85 Urodziłam:-) 13.05.08, 15:06
      9 maja o 9.20 urodziłam przez cesarskie cięcie w Szpitalu Bielańskim nasze
      maluchy (dosłownie).
      Kasia była pierwsza - 2700 i 50 cm
      Michałek drugi - 2010 i 43 cm
      są bardzo małe, szczególnie synek i dlatego karmie go butelką - mieszanka + mój
      pokarm, a kasia ssie cyca ale to chyba mało więc czasem ją dokarmiamy. W
      zasadzie nic poza karmieniem nie sprawia nam problemów, ale karmienie to
      tragedia. Powoli sie załamuje i nie wiem czy podołam. Od wczoraj jesteśmy w domu
      i jest z tym naprawdę ciężko. Wydaje mi sie ze moje dzieci ciągle by tylko spały
      i przez to spadną na wadze... Mam nadzieje że to tylko kwestia czasu, tak sobie
      przynajmniej tłumacze, że potem wszystko sie może ureguluje.
      --
      [url=www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/7713b82290.png[/url]
      • pierwiosnka1dwa Re: Urodziłam:-) 17.05.08, 17:58
        Ja tez urodzilam. 03.05.2008 r. urodzily sie moje dwa maluchy. Pierwszy
        (Mikolaj) wazyl 2120 g i 50 cm dlugosci, drugi (Michal) wazyl 2250 g i 50 cm
        dlugosci. Porod w 34 tc i przez cesarskie ciecie. Dzis maluchy maja juz 2
        tygodnie ale dopiero od wczoraj jestesmy w domu w komplecie. Ja mogalm wrocic do
        domu w 5 dobie po urodzeniu ale czekalam na dzieci. I tak wyszlam z jednym a
        drugi musial zostac w szpitalu do konca antybiotykoterapii. Na razie maluchy
        czuja sie dobrze. Przybieraja na wadze ale tak jak foczka85 mam problemy z
        karmieniem. Dzieci od urodzenia byly karmione butelka poniewaz przebywaly na
        intensywnej terapii i teraz maja klopot z uchwyceniem brodawki dlatego staram
        sie je przystawiac ale w odwodzie mam budelke z mlekiem. Na szczescie mam
        wystarczajaco swojego pokarmu ale takie sciaganie jest czasochlonne dlatego
        staram sie aby dzieciaki uczyly sie powoli ssac piers.
        Gratulacje dla foczki85!!!
        Pozdrawiam
        • jummymami Re: Urodziłam:-) 18.05.08, 02:02
          gratulacje i powodzenia pierwiosnka
          • mamakubusia9 Pierwiosnka Gratulacje!!! 18.05.08, 10:55

            • jummymami gdzie jest olap_81? 18.05.08, 12:19

            • pierwiosnka1dwa Re: Pierwiosnka Gratulacje!!! 22.05.08, 19:11
              Bardzo dziekuje smile Zycze wszystkim mamom czekajacym na rozwiazanie wszystkiego
              dobrego smile
              Pozdrawiamy
              • maggiejolly Re: 31.05.08, 15:10
                Hej hej
                ja urodziłam 14 kwietnia, ale mamy kłopoty z maluchami. Miały
                sepse...najprawdopodobniej zarazili ich w szpitalu...co przeżylam to
                moje...
                W pon. nas wypisali i jestesmy w domku. karmie głównie butelką bo
                mam mało pokarmu, ile mogę tyle ściagam, ale to jest kropla w morzu
                ich potrzeb.
                Mają kolki, mały ma zaparcia, mała ulewa...ciagle coś..a ja w
                strachu czy to spesa nie wraca...
                Gratuluję wszytskim mamom...
                Buziaki
                • jummymami Gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!maggiejolly 31.05.08, 19:08
                  zycze wytrzymalosci i duzo zdrowia, wszystko bedzie ok
                • mamakubusia9 Maggiejolly 31.05.08, 19:20
                  Gratulacje! Napisz coś więcej, w którym tygodniu ciązy urodziłaś ile
                  ważyły dzieci i w ogóle jak sobie tam radzicie? Współczuję sepsy,
                  pewnie masę stresów przeszłaś i okropnie sie bałaś, rozumiem cię
                  doskonale. Życzę aby dzieciaczki były juz tylko zdrowe i wszystko
                  się układało!
                  • maggiejolly Re: Maggiejolly 01.06.08, 21:12
                    Hej
                    maluchy urodziły się w 36 tc, miaam stan przedrzucawkowy. Aleksander
                    miał 2800 g, a Julia 2020g. Strasznie długo lezalam w szpitalu po
                    porodzie bo miały żółtaczkę i naświetlania i pewnie dlatego sie
                    gdzies zaraziły...Teraz waczę z kolkami i zaparciem u małego.Znacie
                    cos na zaparcia u niemowlaczków. próbowałam juz umianek, koperek,
                    glukozę, jedynie czopki glicerynowe trpoche pomagają
                    • sylwia2611 Re: Maggiejolly 02.06.08, 17:28
                      Witam po rozpakowaniu Very Happy
                      Do szpitala trafiłam 21 maja z powodu utrzymujacej sie opuchlizny i podejrzenie
                      cholestazy,lezałam dobe po czym moj lekarz po zrobieniu usg stwierdził,ze
                      córeczka jest jeszcze bardzo mała i jesli mieli by mnie ciac to nie było by u
                      nas w szpitalu dla niej dobrej opieki(sa tylko inkubatory)nie ma intensywnej
                      terapii noworodka a za nim przyjechała by karetka z innego szpitala mogłoby by
                      byc za pózno,wiec lekarze zadecydowali mnie przewiezc do szpitala o lepszej
                      opiece noworodków(rodziłam 50 km od domu)w Bydgoszczy.Całe szczescie ze tak sie
                      stało,bo okazało sie ze jednak to cholestaza i wyniki skacza wciaz w góre.24
                      maja po badaniach okazało sie,ze mam białko w moczu,kwas moczowy,cholestaze i
                      stan przedrzucawkowy co było wskazaniem do ciecia natychmiastowego.Po ktg
                      stwierdzono skurcze i zaczeła sie akcja szybkiego ciecia.
                      Dawidek urodził sie pierwszy o godz.22:38 z waga 2650(10 pkt.) a Wiktoria o
                      godz.22:40 z waga 1750(9 pkt).Na czwartej dobie mogłam wyjsc z Dawidkiem do
                      domu,ale Wikunia musiałą zostac do przybrania 2 kg,ale ładnie je wiec lekarz
                      mowia ze moze za 2 tyg bedzie juz z nami w domku.Małego karmie piersia,Wikunie
                      dostawiałm do cycka pare razy leac na oddziale ale jest do karmiana sztucznie bo
                      ja narazie nie mam tyle pokarmu by moc jej sciagnac.Ogolnie czuje sie dobrze,z
                      dnia na dzien jest coraz lepiej
                      • jummymami sylwia gratuluje !!! 03.06.08, 07:07

                      • mamakubusia9 Gratulacje! 03.06.08, 13:23

                        • maggiejolly kolka 17.06.08, 11:30
                          Hej widze że pusto na forum wszystkie mamy zajęte. Moje dzieciaki
                          maja straszne kolki... szczególnie Olek. Spróbowałam juz chyba
                          wszystkiego i najlepiej pomaga- łagodzi, Niemiecki Sab Simplex. jak
                          macie podobne problemy to polecam i nie dajcie się omamic że polski
                          espumisan to to samo. Bo składnik ten sam, ale wchlanialnośc w
                          organizmie inna.

                          • mamakubusia9 Re: kolka 17.06.08, 17:00
                            skąd ja to znam sad U mnie też kolki, ale Błażej ma gorsze wyje non
                            stop. Juz czasem nie wiem co mam robić. Dziś zamówiłam ten Sab
                            Simplex bo mi go lekarka poleciła, zobaczymy może to coś pomoże?
                            A generalnie to jest masakra z tymi bliźniakami, może za jakiś czas
                            będzie lepiej..
                            • maggiejolly Re: kolka 21.06.08, 19:14
                              I jak sab simplex pomaga? u nas jakby odrobinke lepiej, stosujemy
                              tez debridat na regulacje przewodu pokarmowego i suszarke do wlosów.
                              zamówiłam sobie w koncu nowy wozek, bo terazjezdzilam starym
                              odkupionym graco...juz sie nie moge doczkac az przyjdzie
                              • mamakubusia9 Re: kolka 22.06.08, 15:23
                                jeszcze mi ten sab simplex nie przyszedł. Ostatnio pozyczyłam
                                chuste, nauczyłam sie 2 sposobów noszenia i to troche pomaga, a
                                przynajmniej mam rece wolne, musze sobie ku7pic własna.
                                A jaki kupiłas wózek?
                                • maggiejolly Re: kolka 22.06.08, 21:28
                                  Tako duo driver, wygląda fajnie, i jutro zadzwonię i powiem żeby był
                                  z piankowymi kołami to będzie lżejszy.
                                  • maggiejolly szczepienia 02.07.08, 19:57
                                    Dziś bylismy na szczepieniu. Ciesze się, że wybrałam te szczepionki
                                    6 w jednym bo krzyku że ho ho ho, a igły w tych szczepionkach jak na
                                    słonia. No i jeszcze zaszczepilismy je na pneumokoki...w sumie 1000
                                    zł z głowy..szok.
                                    nasze maluchy juz sporo ważą, na 2 i pół miesiąca Aleks waży 6 kg a
                                    Julka 4 kg.
                                    A Wy jak szczepicie?
                                    • mamakubusia9 Re: szczepienia 02.07.08, 20:42
                                      Nam narazie neurolog nie pozwoliła szczepic, ale te koszty mnie
                                      przerazaja
                                      • nuria.1 Jesteśmy w domu 02.07.08, 21:08
                                        Ja urodziłam 2.06. przez cesarskie ciecie.To był 36 tydzień. Antoś ważył 2600, a
                                        Wojtek 3200. wszystko było dobrze, po 7 dniach wyszliśmy do domu, ale u Antka
                                        pojawiło się pęcherzowe gronkowcowe zapalenie skóry ( najprawdopodobniej prezent
                                        ze szpitala). Kupa nerwów, kupa strachu, kupa cierpienia maleńkiej istotki.
                                        Wreszcie jesteśmy w domu. Moje dzieci kończą dziś miesiąc.
                                        • maggiejolly Re: Jesteśmy w domu 04.07.08, 13:53
                                          Współczuję, nasze dzieciaki tez dostały "prezent" od szpitala i
                                          oboje przeszli sepsę...Boże ile to nerwów, dwa tygodnie spałam na
                                          podłodze w szpitalu pod łóżeczkami...Najgorsze jest to że nie jestem
                                          w stanie udowodnic że zarazili je w szpitalu bo wystapiłabym o
                                          odszkodowanie...W przypadku tak cięzkiej chorob byłoby duże!!!
                                          • mamakubusia9 Re: 06.07.08, 14:05
                                            Współczuje Wam dziewczyny tych chorób. My oprócz pobytu pierwszych
                                            36dni zycia w szpitalu nie złapalismy na szczescie nic.
                                            A powiedzcie jak ogólnie dajecie sobie rade, jak wyglada wasz zwykły
                                            dzień? Karmicie piersia, jaka macie technike?
                                            • maggiejolly karmienie 07.07.08, 20:35
                                              Karmie butelką, dotychczas bebiko, ale dzis sie okazało że maja
                                              skaze białkowa i przechodzimy na bebilon pepti.
                                              Jestem u mamy bo inaczej nie dalabym sobie rady, cały czas jest
                                              bieganina wokół nich. A jeszcze te kolki, praktycznie po każdym
                                              jedzeniu, ciagle bujanie, skakanie, spiewanie...jednym słowem jest
                                              strasznie ciężko i tylko te bezzębne usmiechy wynagradzają cały
                                              trud...
                                              Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej....żeby chociaz przesypiały
                                              całą noc...
                                              • mama_miko Re: karmienie 07.07.08, 22:05
                                                Witajcie dziewczyny,

                                                Moja Hania (8 tyg.) dostała uczulenia na całym ciałku, prawdopodobnie od balsamu
                                                do kąpieli Nivea. Lence wychodzi rownież, więc domyślam się że to balsam.
                                                Zmieniłam kąpiele na Oilatum i jest ciut lepiej po trzech dniach stosowania.
                                                Lekarka kazała mi rownież zmienić proszek i mleko z Bebilonu na Bebilon Pepti.
                                                Niestety Hanula ulewa po nim okropnie, ma praktycznie ma rzyg na metr jak wypije
                                                butle. Wszystko ląduje na ziemi albo w łóżeczku, więc wracam do zwykłego
                                                bebilonu i poobserwuje. Jeśli będzie w porządku, odsprzedam 4 opakowania pepti
                                                za 35 zł, nie otwarte, przedwczoraj kupione w aptece. Jesli byłybyście
                                                zainteresowane dajcie znać.

                                                Co do bujania: zaopatrzyłyście sie już w lezaczki bujaczki? To dobre
                                                uspokajacze, takze na kolki. Moje dmagają się noszenia, a ja jestem cale dnie
                                                sama, więc nie ma mocnych: nie nosze ich, ale serce mi się kraja jak widze jak
                                                chcą na rece... Moj starszak bujal się w lezaczku dobre pare miesiecy i byl
                                                szczesliwy... i mamę mial na okuwink

                                                pozdrawiam Was cieplo
                                                • kulek_3 Re: karmienie 08.07.08, 13:44
                                                  hej mama_mikosmile

                                                  jak wyglądają te leżaczki bujaczki??? Mogłabyś zamieścić jakiś link,
                                                  np. z Allegro?
                                                  • mamakubusia9 Re: karmienie 08.07.08, 17:27
                                                    Też zamierzam zaopatrzyć się w leżaczki bo słyszałam, że to bardzo
                                                    zdaje egzamin. Póki co noszę maluchy w chuście tj. pojedynczo i
                                                    częściej synka bo ma bardzo silne kolki i w ogóle jest nadwrażliwy.
                                                    Ale czasem płaczą oboje i wtedy to już nie wiem co robić więc
                                                    konieczne są leżaczki. Jakie polecacie?
                                                  • mama_miko Re: karmienie 08.07.08, 19:58
                                                    Pierwszy leżaczek mieliśmy fisher price i sprawdzil nam sie do momentu jak moj
                                                    maly syn zaczął sam sie unosic i siadać. Pozniej już wyginał się na boki na tym
                                                    lezaczku i balam sie ze mi wypdanie. Teraz tez kupilismy tej samej firmy i na
                                                    tej samej podstawie. Podaje Wam kilka linków:

                                                    allegro.pl/item388685561_lezaczek_bujaczek_rozowe_sny_fisher_price_.html
                                                    allegro.pl/item392428629_fisher_price_uspokajajacy_lezaczek_z_zabawkami.html
                                                    allegro.pl/item391397533_fisher_price_bujaczek_rainforest_oryginalny_z_usa.html
                                                    pozdrowienia
                                                  • jummymami lezaczek 22.07.08, 11:36
                                                    po przeczytaniu postu o lezaczkach, wlasnie postanowilam kupic taki
                                                    no i mamy Fisher Price , jest z zabawkami z masazem i z muzyczka,
                                                    rewelacja, maly boksuje zabawki ktore sa po obu stronach , nagralam
                                                    to nawet kupa smiechu... wkleije to tu jak znajde opcje czy to
                                                    mozliwe ale jak narazie wkleje fotke
                                                    tak poza tym co nowego u was...? jak maluszki?
                                                  • jummymami Re: lezaczek 22.07.08, 11:45
                                                    "fotoforum.gazeta.pl/photo/4/cg/si/lzpp/2zTW5703g1gWBbewcX.jpg
                                                    "
                                                  • mamakubusia9 re 22.07.08, 14:42
                                                    U nas wkółko wizyty u lekarzy, rehabilitacja i ciagły zamet. Błazej
                                                    ma zapalenie watroby i bardzo cierpi przez co jest bardz płaczliwy i
                                                    meczacy. Matysi tez chyba cos dolega bo ostatnio zrobiła sie
                                                    strasznie niespokojna, jutro idziemy na badania - moze sie cos
                                                    dowiemy. Starszak zazdrosny, chce byc dzidziusiem smile Ja padam na
                                                    twarz, ale nadal udaje mi sie karmic wyłacznie piersia z czego
                                                    jestem bardz dumna smile
                                                    a jak u Was?
                                                  • jummymami Re: re 22.07.08, 19:10
                                                    Olivia super, rosnie 25 beda mialy 3 miesiace a tu jej waga 4400 i
                                                    Mike 6440 (tydzien temu), Mike ma problemy z oproznieniem,
                                                    dokarmialam HIPP 1 cisna cisna az wycisna teraz podaje cos jak pre
                                                    podobne do mleka matki i robi co 2 dzien bez bolu tylko luzne no i
                                                    ulewa mu sie mleko dosc czesto ale nieduzo... jak u was?
                                                  • maggiejolly leżaczki 27.07.08, 13:57
                                                    My też kupilismy leżaczki fishera, jeden taki jak Twój a drugi taka
                                                    huśtawka - leżaczek. jeszcze nie przyszły ,ale czekamy. dzieciaczki
                                                    maja już 3,5 mies. Oleka wąży 7 kg Julia 4500. ładnie trzymaja
                                                    główki, Olek to w ogóle jak półroczne dziecko..wink
                                                    Są zdrowe i wesołe. Julka śmieje sie w głos.
                                                    Kolki jakby przeszły, ale podajemy żelazo i bolą je brzuszki..na to
                                                    samo wychodzi...wink
                                                    Czekam na jakąś przespana noc...
                                                  • kulek_3 Re: leżaczki 28.07.08, 14:23
                                                    właśnie - co do żelaza, mam z nim same problemy. Na początku były
                                                    zalecone 4 krople, potem lekarka kazała dawać 10 i zaczęły się
                                                    biegunki, gorsze kolki.
                                                    Wkurzyłam się i wogóle odstawilam!!! Zobaczymy co będzie dalej..
                                                    A jak u was w tej sprawie???
                                                  • mamakubusia9 Re: 28.07.08, 23:03
                                                    Padam na twarz, już normalnie nie mam siły. Co chwilę dowiaduję się,
                                                    że z moimi maluszkami cos jest nie tak. Matysia zrobiła się jakaś
                                                    niespokojna i okazało się, że ma ropomocz, fatalne wyniki moczu i
                                                    coś z prawą nereczką. Musiała dostać szybko zastrzyki bidulka,
                                                    okropnie to znosi, coraz więcej płacze. Błażej ma cholestazę.
                                                    Lekarze jeszcze szukają przyczyny i za tydzień znów badania na
                                                    tarczycę, krew, mocz i takie tam. Jeżdżę non stop po lekarzach ok
                                                    40km w jedną stronę, do tego te stresy i strach o dzieci, brak mi
                                                    już sił. Do tego Kuba ma różne odpały choć już się chyba odnalazł w
                                                    roli brata, ale sama nie wiem. Ja mam zapalenie dróg moczowych i
                                                    jestem słaba.
                                                    Karmię wyłącznie piersią, ale nie wiem ile tak pociągnę. Czy my
                                                    matki musimy być z tytanu? nie mogę sobie pozwolić na chwile
                                                    słabości bo muszę walczyć o zdrowie dzieci, a powoli puszczają mi
                                                    nerwy i zaczynam krzyczeć na Kubę, fukam na męża i innych.
                                                    Ech pocieszcie mnie jakoś bo chyba załapałam doła sad
                                                  • maggiejolly Re: 29.07.08, 20:17
                                                    Trzymaj się!!! Mogę sobie wyobrazic jak jest Ci cięzko, ja z mamą
                                                    ledwo dajemy radę, a Ty sama i jeszcze starszak!!!
                                                    Podziwiam, że karmisz piersią, ja dokramiałam na początku, ale ze
                                                    stresów jak miały sepsę to straciłam całkiem pokarm i wenę do
                                                    pobudzania laktacji. Teraz sa na bebilonie pepti bo maja skaze
                                                    białkową.
                                                    Ale powiem Ci że to, że karmisz piersia to super, bardzo dobrze dla
                                                    dzieci i nie masz zamieszania z butelkami, sterylizacją etc.
                                                    Teraz żałuję że się bardziej nie postarałam.
                                                    Żelazo staramy się podawać, bo podobno jego brak wpływa negatywnie
                                                    na rozwój umysłowy, ale męczymy się i my i one.
                                                    CZasami to nie wiemy co im jest rycza i rycza. Julka ma probvlemy z
                                                    załapaniem, jak sie rozryczy to mimo, że jest głodna nie chce jeść...
                                                    Chwilami tez opadaja nam ręcę, po tej sepsiejestem przewrazliwona i
                                                    ciagle latam z małą do lekarza i sprawdzam, a bo płacze, a bo
                                                    krosty, a chrypka.
                                                    mała często miała chrypke i zaczęlismy dawac vit C i całkiem jej
                                                    przeszło.
                                                    Mały nie chce jeść tego mlaka, jada juz marchewkę na obiad i kszkę
                                                    na kolację.
                                                    jak widze dziecko u sąsiadki to jestem przyłamana bo jej je i śpi i
                                                    już, bez kolek, bez stresów...
                                                    Ale każdy dzień zbliża nas do sukcesu i raz dwa sie odchowaja.
                                                    Słyszałam, że generlanie z blixniakami zawsze więcej problemów
                                                    zdrowotnych,a le trzyamam kciuki żeby było dobrze.
                                                    Sąsiadka w bloku ma 9 miesięczne bliźnięta, też chodza na
                                                    rehabilitację, ale mówi że jest o niebo lepiej niz na poczatku więc
                                                    jeszcze troche dziewczyny i będzie dobrze!!!
                                                    A potem będa się razem bawic i wszystkie pojedyncze mamy będa nam
                                                    zazdrościć, że niemusimy po sto razy grac w te same gry, bawic się w
                                                    dom, lekjarza etc., bobęda się same zabawiać no i zawsze będzie im
                                                    raźniej, czy w przedszkolu czy w szkole ....
                                                    tak naprawde mamy szczęśćie!!!!
                                                  • jummymami co tak cicho tu...? 13.08.08, 11:02
                                                    wszystkie macie super dzieci zero stressu..?
                                                    zazdroszcze
                                                  • foczka85 Re: co tak cicho tu...? 13.08.08, 13:41
                                                    super dzieci tak smile zero stresu nie !!
                                                    my aktualnie przerabiamy próby przesypiania nocy. Michałkowi sie już czasem
                                                    udaje od 23 do 6-7 rano, ale wtedy Kasia budzi sie dwa trzy razy smile Próbujemy
                                                    brzuszkować - ale nie lubią, gadają - a raczej dukają samogłoski, ale to już coś
                                                    smile Staram się nie porównywać z innymi dziećmi w ich wieku, ale czasami
                                                    chciałabym żeby już np chwytały, a chociaż odkryły łapki; trzymały główki
                                                    prosto; podnosiły sie na przedramionach... oj dużo bym chciała smile A tym czasem
                                                    rehabilitacja z asymetrii i alergia na białko mleka krowiego. Pocieszam się że
                                                    wszyscy rodzice młodych tak mają - tylko że my podwójnie smile
                                                    A może jakieś spotkanie? Np Warszawianki w jakiś weekend gdzieś pod Kabatami czy
                                                    jakoś tak smile
                                                  • mamakubusia9 Re: co tak cicho tu...? 13.08.08, 14:55
                                                    u mnie niezły zajob bo została sama z blizniakami, mama mi sie
                                                    rozchorowała. Ciagle włóczymy sie po lekarzach z powodu wczesniactwa
                                                    i rózny6ch chorób. do tego 2x w tygodniu jezdzimy na rehabilitacje
                                                    40km. tak samo jak foczka chciałabym czasem zeby moje dzieci robiły
                                                    juz to co rówiesnicy, zeby nie były az tak absorbujace. Matysia jest
                                                    grzeczniejsza i juz zauwazyła raczki i pieknie gaworzy, Błazej
                                                    głównie ryczy - juz nie wiem co z nim zrobic.
                                                    U nas z tym spaniem to ostatnio niezle od 22 - 6 zazwyczaj jest
                                                    jedna pobudka na karmienie choc wiadomo sa czasem gorsze noce.
                                                    Jednorazowy rekord Mati to 7godz snu non stop.
                                                    Nadal karmie tylko piersia wiec duzo w domu zrobic nie moge i dołuje
                                                    mnie bajzel i sterta prasowania, ale coz kiedys sie z tego odkopie smile
                                                  • maggiejolly Re: co tak cicho tu...? 14.08.08, 17:02
                                                    Hej
                                                    łatwo nie jest, ale z prasowania ubranek zrezygnowałam już dwa
                                                    miesiące temu. Dzieciakom jakoś to nie szkodzi.
                                                    Mają skaze białkową, po bebilonie pepti rewolucje, wiec zaczynamy
                                                    kolejna zmianę melka...na sojowe.
                                                    Dziś skończxyły już 4 mies.!!!
                                                    A dla tych co nie lubia brzuszkowania polecam sposób na ćwiczenie w
                                                    wodzie. ja na basen boje sie znimi chodzic ale za to nalewam wody
                                                    do wanny i podtrzymujuę,... wierzgają jak szalone, mają radochę a
                                                    potem ładnie zasypiaja wymęczone... poza tym siedza w foczce i tez
                                                    sobie kopią. Z brzuszkowaniem róznie bywa, ale tez generlanie nie
                                                    przepadają.
                                                    Uciekam...bo czasna kapiel....

                                                    a nocy nie przesypiają...marne szane...
                                                  • ulcia-32 Re: co tak cicho tu...? 17.08.08, 11:52
                                                    Witam. Moje dziewczyny mają skończone 10 sierpnia 4 miesiące a 15
                                                    ochrzciliśmy je. Na ogół nie sprawiają kłopotów - jedzą dość ładnie
                                                    bebilon pepti, śpią w nocy i dlatego postanowiliśmy z mężem i we
                                                    wtorek jedziemy na dwa tygodnie nad morze (mam nadzieję, że na dwa
                                                    tygodniesmile)
                                                    Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i życzę dużo zdrowia i mnóstwo
                                                    siły smile)))
                                                  • jummymami Re: co tak cicho tu...? 18.08.08, 23:17
                                                    milego pobytu nad morzem wink
                                                  • ulcia-32 Re: co tak cicho tu...? 29.08.08, 11:39
                                                    Dziękuję. Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domusmile
                                                    Dziewczynki były w sumie grzeczne tylko mniej jadły niż zwykle -
                                                    chyba żyły jodemsmile))
                                                    Teraz zaczynamy zwykłe życie - a ja wypoczęta i pełna sił muszę
                                                    przygotować moją starszą 8-letnią córkę do szkoły i od września
                                                    zostanę sama z bliźniaczkami przez cały dzień.
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamy i odzywajcie się.
                                                  • katrin364 Witajcie kobietki :) 31.08.08, 11:53
                                                    Ojejku jak ja tu już dawno nie zaglądałam.....
                                                    Maluchy skończyły dopiero co 4 miesiące smile Martyna waży 6kg a Szymon
                                                    5870 smile
                                                    Urodziłam 27.04 w 33tc - odkleiło się łożysko i odbyła się
                                                    błyskawiczna akcja cc - ratowali naszą całą trójkę....naszczęście
                                                    wszystko potoczyło się dobrze...Leżałam z maluchami jeszcze 3
                                                    tygodnie w szpitalu - najpierw z powodu wagi,a potem z powodu
                                                    żółtaczki.Martyna dostałą 10/10 pktów a Szymon 6/10 leżał niecałą
                                                    dobę pod tlenem.
                                                    Piersią karmiłam niecałe 2 miesiące- w 6tygodniu zaczęły się kolki
                                                    i urwanie głowy.Kolki były jednak spowodowane w dużej mierze alergią
                                                    na mleko krowie i nietolerancją laktozy - przeszliśmy na Nutramigen
                                                    i było o wiele lepiej smile Na szczęście ładnie jedzą bo 6 x dziennie
                                                    po około 160 ml.
                                                    Maluchy w sumie dobrze się rozwijają odstawiono nam żelazo , wit D3
                                                    i wit c - czyli już od 2 tyg nic nie biorą.Będziemy Szymona
                                                    rehabilitować - ma obniżone napięcie mięśniowe barku.Oboje miały
                                                    dziurki w serduszkach - miały w tym tyg kontrol i Martynie dziurki
                                                    się zarosły a u Szymona zarastają pomału smileMimo to dostaliśmy
                                                    jeszcze skierowanie do poradni kardiologicznej.Oczka jak narazie
                                                    super,bioderka też smile
                                                    Ładnie się śmieją w głos,Martyna pięknie gaworzy smile ,zaczynają
                                                    chwytać w rączki zabawki wiszące przy leżaczku(mamy fischer Price
                                                    x2) Martyna przewraca się z brzuszka na plecki i chętniej niż
                                                    Szymon leży na brzuszku...wogóle to Szymon jest cały czas za nią o
                                                    krok we wszystkim smile Często gdy się obudzą to już nie ryczą od razu
                                                    tylko się zabawiają rączkami i śmieją do siebie smile Nocki przesypiają
                                                    nam już od chyba 2 miesięcy - kładziemy ich po kąpaniu o 20 i
                                                    wstają około 6 nieraz trochę później....smile
                                                    Dziećmi zajmuję się sama w dzień i jak wiecie jest ciągłe urwanie
                                                    głowy smile Nieraz już miałam chwile lekkiego załamania, ale
                                                    przechodziło szybciutko smile
                                                    Za 2 tygodnie chrzciny smile Wkońcu wygonimy te dwa diabełki zza
                                                    kołnierzysmile

                                                    Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamusie i ich pociechy smile
                                                  • maggiejolly Re: Witajcie kobietki :) 31.08.08, 12:27

                                                    Ale masz fajnie.
                                                    Moje nocek nie przesypiaja, mimo, że dostaja kaszke na kolacje.
                                                    Ale najwazniejsze że kolki minęły, u nas tez były spowodowane
                                                    nietolerancja białka mleka krowiego i jestesmy na Nutramigenie, poza
                                                    tym jedza juz marchewke, jabłko , banana i zupke jarzynowa i coraz
                                                    wiecej im włączam róznych rzeczy.
                                                    Julka tez obraca sie ładnie z brzucha na plecy, a Olek jest oporny,
                                                    ale juz prubuja przepierac nówżkami i ciagnąć sie do przodu. ole juz
                                                    potrafi posiedziec przez chwile sam, jest duzo silniejszy fizycznie
                                                    od Julki. Julka za to duużo sie śmieje, gaworza jak sie patrzy i o
                                                    CUDZIE coraz więcej bawia sie same leżąć na macie. mamy cały pokój
                                                    róznych zabawek i coraz mniej sa absorbujące.
                                                    Żeby jeszcze te noce przesypiały.
                                                    U nas żelazo cały czas podajemy, ale vit d nie.
                                                    poza tym bioderka, serduszka i wszystrkjo inne ok. troche oczka im
                                                    ropieja bo chyba maja lekko przytkane kanaliki, ale mamy robić takie
                                                    masaże wokół kanalika i ma sie odetkac.
                                                    Poza tym jestem juz w stanie samam posiedziec z nimi i nie
                                                    zwariować...Jednak jak wspominam to najgorsze były te mego kolki, bo
                                                    wtedy noszenie bujanie i nic nie pomagało.
                                                    Ostatnio zaliczylismy rotawirusa, ale jest juz ok.
                                                    W ogóle juz z wiekszym optymizmem patrze w przyszłość, chyba
                                                    najgorsze za nami.
                                                    A chrzciny mamy 20 wrzesnia. Tez zdecydowalismy że w końcu czas wink,
                                                    bo nam sie przeciaga i przeciaga wink...
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamy blixniaków, mam nadzieje, że u Was tez
                                                    coraz lepiej.
                                                    Mnie frustrtuja jeszcze te noce, ale mam wrażenie, że chyba szykują
                                                    sie zęby bo trą dziąsła na potegę, szczególnie z jednej strony,
                                                    slinia okropnie, mała ma nawet lekko opuchnięte. Może dlatego tak
                                                    się wiercą w nocy i marudza, bo w dzien więcej zajęc i jakoś nie
                                                    zwaracją uwagi.
                                                    pozdrawiam

                                                  • maggiejolly Co tak cicho!!! 12.09.08, 11:05

                                                    Hej dziewczyny co tak cicho. Nic sie nie odzywacie...czyżby było tak
                                                    super? czy odwrotnie, u nas róznie są góry i dołki. Ciagle marzę o
                                                    tym, żeby sie wyspać, ale poza tym względa stabilizacja, o ile to
                                                    mozliwe przy takie dwójce. W każdym razie powiem jedno, jak jestem
                                                    znimi sama to jest cięzko, ale z rodzicami super. Nie wiem co zrobie
                                                    jak bede musiala wrócić do Warszawy ...wink?!!!
                                                    25 września ide na wziyte do neurologa z nimi, mały jest cos taki
                                                    lękliwy i w ogóle chce skontrolowac czy wszystko ok....Pozdrawiam
                                                    Was, napiszcie chociaz parę słów!!!!
                                                    Zapisujecie sie do kulubu bliźniaka? ja nie maiłam na razie czasu
                                                    ale na pewno w końcu zapiszę dzieciaki.
                                                  • foczka85 Re: Co tak cicho!!! 12.09.08, 12:21
                                                    Cześć! u nas też raz lepiej raz gorzej. We wtorek skończyliśmy 4 miesiące, no i
                                                    zrobiły mi prezent: przespały całą noc smile tzn od 23 do 6 smile myślałam ze to już
                                                    będzie normą, ale się rozczarowałam.
                                                    Noce to mniej więcej dwie pobudki do każdego, i niestety już sie nie zgrywają. o
                                                    2, 3, 4 i gdzieś pomiędzy są pobudki. A o 7 to już muszę być gotowa na
                                                    gaworzenie, śmiechy, krzyki, piski itp smile
                                                    Poza tym niedługo czeka nas maraton lekarski: neonatolog, alergolog, usg
                                                    bioderek, ortopeda. Wszystko jednego dnia smile
                                                    Ponieważ większość dnia jestem z nimi sama, czasem padam na pysk, ale jak już
                                                    tata wraca to jest lżej smile No i weekendy. Wtedy da się pooddychać smile
                                                    Niedługo zaczniemy wprowadzać coś innego niż mleko, no i myślę o kubeczkach do
                                                    picia, zamiast butelek; do tego zamierzam zrezygnować ze sterylizowania, w ogóle
                                                    potężne mam plany. Ale trzeba to rozłożyć w czasie na cały piąty miesiąc smile No i
                                                    chciałabym żeby już spały w nocy smile Bo skoro raz im się udało... No i Michałkowi
                                                    czasem się udaje to chyba już mogą smile
                                                    A tak w ogóle to cały czas się zastanawiam co można z takimi maluchami robić.
                                                    Zabawki jeszcze ich nie interesują, na leżaczku to albo się wkurzają albo
                                                    zasypiają. Jutro jedziemy po edumate - może to ich zaciekawismile A poza gadaniem,
                                                    śmianiem się, na rączki, na kolanka, to nic innego ich nie zaciekawi.
                                                    A no i zauważyłam że już się zauważają (tylko nigdy razem - raz Kasia zauważy
                                                    jego a raz on ją).
                                                    A jak wy się bawicie z maluchami?
                                                  • maggiejolly Re: Co tak cicho!!! 12.09.08, 18:16

                                                    Moje bawia się na macie i na takim akwarium fisher price. Do siebie
                                                    się smieją, potrafia juz jak sie uda ze dwie godzinki leżec i się
                                                    bawić, ale mają juz prawie 5 mies skończone wiec wieksze niz Twoje.
                                                    Ze spaniem cięzko, pobudka o 5.00 a jak dobrze pójdzie o 6.00.
                                                    Poza tym noce do niczego.Ale jak chodzi o zbawe w ciagu dnia to
                                                    oduczam brania na ręce, czasemwrzeszcza i marudza a ja tylko
                                                    zabawki zmiana pozycji, bo inaczej sama nie dam sobie rady. po
                                                    czasie sie uspokajaj i zaczynaja interesowac czyms wokół. Nie wiem
                                                    co na te krzyki sąsiedzi ale jest lepiej z każdym dniem mnie
                                                    wrzeszczą , szybciej sie czymś zajmują.
                                                    Maty zdecydowanie polecam.
                                                  • mamakubusia9 moje maluchy skończyły już 5 miesięcy 12.09.08, 22:43
                                                    U nas niezły zajob smile Generalnie prawie wcale nie ma nas w domu bo
                                                    ciągle się włócze z maluchami po lekarzach (neurolog, gastrolog,
                                                    kardiolog, okulista, audiolog, zwykły pediatra itd) i 2x w tygodniu
                                                    na rehabilitację. Mam już tego jezdzenia dosc bo jest to 40km w
                                                    jedna stronę (specjaliści). Jak już jestem w domu to do 16 jestem z
                                                    nimi sama, a potem dojezdza mąż ze stęsknionym starszakiem i wcale
                                                    nie mam czasu odpocząć. Najbardziej na tym wszystkim cierpi nasz dom
                                                    który powoli zarasta brudem smile
                                                    Co do maluchów to są słodkie, super się śmieją, dużo gaworzą, bawią
                                                    się rączkami albo śmiesznie plują (już naśladują brata, ech).
                                                    Uwielbiają być w leżaczkach i obserwować brata albo mnie, a
                                                    najlepiej jak się jeszcze do nich coś mówi to są w siódmym niebie.
                                                    Mata może być na ok 10-15min, karuzelka też.
                                                    W nocy budzą się zazwyczaj juz tylko raz, idą spać ok 21, a pobudka
                                                    jest koło 6. sad W dzień jeszcze nie umiem wypracować konkretnych
                                                    pór spania przez te ciągłe rozjazdy. Od tygodnia zaczęłam dokarmiać
                                                    mleczkiem modyfikowanym bo do tej pory były wyłącznie na piersi,
                                                    podałam już kilka razy marchewke. Błażej jakoś sobie radzi, a Mati
                                                    wszystko wypycha języczkiem i trudno ją nakarmić. Musimy poćwiczyć.
                                                    A jutro jedziemy zostawić bliźniaki dziadkom i heja nareszcie na
                                                    jakieś zakupy do Ikei, hurra! troszkę wolności smile)))))
                                                  • maggiejolly Wózek 14.09.08, 09:33

                                                    Napiszcie na jake wózki sie zdecydowałyście i czy jesteście
                                                    zadowolone?

                                                    14.04.2008 Julia i Aleksander 36 tc
                                                  • mamakubusia9 Re: Wózek 14.09.08, 21:06
                                                    ja kupiłam Jane Twin Two z fotelikami matrix i jestem bardzo
                                                    zadowolona smile
                                                    A wy jakie macie?
                                                  • maggiejolly Re: Wózek 15.09.08, 09:58

                                                    Tako Duo Driver w kolorze pomarańczowym, już wszyscy na osiedlu nas
                                                    znają przez jaskrawy kolor. Podobały mi sie Jane ale ta cena....nie
                                                    na nasza kieszeń, poza tym zależało mi na tym żeby dzieci siedziały
                                                    obok siebie.
                                                    jest wygodny i przytulny, ciężki, ale zwrotny i lekko sie prowadzi,
                                                    a jak podrosna to myślę o spacerówce Maclarena, bo się składa w
                                                    parasolkę.
                                                  • foczka85 Re: Wózek 15.09.08, 12:45
                                                    My mamy Firstweels. w kolorze czarnym. Wg nas jest super, zwrotny, lekki, i
                                                    mieści sie w bagażniku smile
                                                  • jummymami Re: moje maluchy skończyły już 5 miesięcy 19.09.08, 18:16
                                                    gratulacje, troche spoznione
                                                    moje 25 beda 5 , sa super tez duzo sie smieja, gaworza i piszcza
                                                    heheh najfajiesze ze juz trzymaja od jakiegos czasu swoje butle z
                                                    mlekiem sami wiec po wypiciu tylko biore jena beka hehe, spia super
                                                    wczasie spacerow natomiast za bardzo nie lubia w fotelikach siedziec
                                                    lubia mate , siegaja raczkami i nozkami do zabawek i kreca i
                                                    obracaja sie smile
                                                    a zaczely pic sok jablokowy od gerbera i jesc marchewke, od 5 mca
                                                    zaczne podawac banana
                                                    napisz wiecej o swoich
                                                  • 2111m Re: moje maluchy skończyły już 5 miesięcy 20.09.08, 18:59
                                                    Cześć Dziewczyny ,

                                                    a moje małe właśnie wczoraj skończyły 5 miesięcy, dobrze jedzą,śpią
                                                    też dobrze, od dwóch miesięcy budzą się tylko raz w nocy, kładę je
                                                    po 19 a wstają po 6 max. do 7 więc nie narzekam,są kochane.Zaczęłam
                                                    im dawać jabłuszko i sok winogronowo-jabłkowy.Na macie wytrzymują
                                                    max. 15 minut, najlepiej jak są na kolanach.Zuzia wszystkim szybko
                                                    się nudzi i jest bardziej płaczliwa natomiast Hania to anioł dziecko.
                                                    Wózek to ABC Zoom,z gondolami, jestem z niego bardzo zadowolona i
                                                    polecam mamom jeśli chcą mieć wózek jeden za drugim.
                                                    życzę Wam dziewczyny jak najwięcej cierpliwości,której mnie też
                                                    czasami brakuje i pozdrawiam.
                                                    Jeszcze krótkie pytanie ile ważą Wasze pociechy, bo moje ponad 7 kg
                                                    i martwię się że lekarka powie w poniedziałek że za duzzzzzo.
    • ksiezniczka_ewelajda Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.09.08, 00:02

    • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.09.08, 19:12
      Zaczęłam powoli wprowadzać pokarmy stałe tj. narazie próba z
      marchewką i soczkiem jabłkowym. U nas totalna porażka!
      Błażej jeszcze coś połknie i nawet otwiera dzioba jak widzi
      łyżeczkę, ale większość jest na śliniaku, sok pije nieźle. Ale
      Matylda to w ogóle zaciśnięta buzia, jak cokolwiek uda mi się
      wcisnąć jej do buzi to momentalnie wszystko wypycha języczkiem, a
      sok też jej nie podszedł, jak tylko wsadziłam butelkę do buzi to
      miała odruch wymiotny (ale to nie wina butelki bo mleko pije). Czy
      to znaczy, że nie jest jeszcze gotowa na nowe frykasy? Poczekać
      jeszcze z wprowadzaniem nowości?
      Jak u Was? robiłyście juz pierwsze próby?
      • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.09.08, 20:29
        My też już pierwsze próby mamy za sobą. Soczek jabłkowy - Kasi podszedł, mniam
        mniam, a Michałek zrobił kwaśna minę i na sam smak zacisnął usta. Dziś soczek
        marchewkowo-jabłkowy. Na razie spróbował tylko Michał, no i jako tako, myślę że
        w zasadzie smakowała mu tylko marchewka w soczku smile
        We wtorek idziemy do doktora to nam pewnie powie co już można, a co jeszcze nie
        smile Nasze maluszki jeszcze nie siedzą samodzielnie, i nawet nie zbyt pewnie same
        trzymają główki, więc o karmieniu łyżeczką tymczasowo zapominamy.
        • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 21.09.08, 20:42
          moje też jeszcze nie siedzą i też za dobrze główek nie trzymają, ale
          sadzam ich w leżaczkach i karmię łyżeczką, w końcu się muszą
          nauczyć smile
          • maggiejolly Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 22.09.08, 12:09

            Moje tez jeszcze nie siedza ale z łyżeczki jedza chętnie, ale ja
            bardzo wcześnie wprowadzałam pokarmy stałe ze wzgledu na kolki...juz
            pod koniec 3 mies. zaczeły dostawać powoli, wiec generlanie jedzenie
            łyżka to dal nich już nic wielkiego,
            Martwie sie ze sie nie obkrecaja Olek tylko z pleców na brzuch a
            Julka odwrotnie, ale cos osatnio zapomniała o tej umiejetnosci.
            W tym tyg. do neurologa... zobaczymy co bedzie
            • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 22.09.08, 19:16
              A od początku jadły chętnie i sprawnie łyżeczką? czy też wypychały
              jedzonko językiem, ile potrwała nauka?
              Moje się przekręcają z brzuszka na plecy, ale odwrotnie nie. Narazie
              tylko na boki i to głównie w lewo.
              • maggiejolly jedzenie 24.09.08, 13:31

                Olek od razu załapał o co chodzi i generlanie nwet chyba woli stałe
                pokarmy od mleka ipicia z butelki. Julka miała problemy wypychala
                wszystko i co jakis czas dostawała jedna łyżeczkę az przyszedł
                moment ze jakos samo poszło ale od poczatku do momentu az załapała
                to chyba ze dwa mies. minęły.

                Znalazłam u julki dwie biale kropki w buzi i zatsanawiam sie czy to
                nie pleśniawki, bo teraz wszystko idzie do buzi, kocyki, zabawki
                etc. Smaruje jej afitnem zobaczymy...
                Ciagle cos z tymi dzieciakami już człoiwek mysli że wychodzi na
                prosta a tu klops, pojawia sie problem ...
                trzymajcie sie...ja od października do pracy...
                • jummymami Re: jedzenie 02.10.08, 03:02
                  Witajcie,
                  moje dostaja juz groszek marchewke i slodkie kartofle, pija sok
                  jablkowy i jablko z bananem, oboje ladnie jedza z lyzeczki. Na
                  spacerach spia ladnie, na macie juz nie zawsze lubia lezec wiec
                  musze do nich dolaczyc zeby bylo weselej. Leza na brzuchach na
                  przeciwko siebie i gaworza sobie. Sa coraz slodsze smile

      • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 03.10.08, 20:08
        A u nas teraz choroby sad
        Błażej ma zapalenie płuc (na szczęście uniknęliśmy cudem szpitala),
        Matylda narazie infekcja górnych dróg oddechowych. Bidulki tak
        strasznie kaszlą, mega katar który utrudnia oddychanie i ssanie. Do
        tego mają super humory i całkiem niezły apetyt.
        Martwi mnie Matyldzia bo od miesiąca nic nie przybrała, a już ją
        dokarmiam i nic. W poniedziałek będziemy robić wszystkie badania,
        lekarka podejrzewa, że ma problem z przyswajaniem bo apetyt ma
        normalny. Ech same zmartwienia sad
        • maggiejolly Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 04.10.08, 14:54
          U nas też - oboje maja kaszel a Julka dodatkowo jęczmień na oku.
          Dostalismy Eurespal i fenistil i vit c.
          Zobaczymy jak będzie dalej...
          • foczka85 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 04.10.08, 16:51
            U nas tez smile tylko my leżymy we czwórę chorzy...
            jakiś wirus nas złapał, kaszel, katar i inne atrakcje sad
            oby do przodu i jakoś z tego wyjsc...
            • 2111m Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 05.10.08, 20:00
              U mnie Hania chora, gorączka 39 i katar, strasznie się męczy, takie
              małe maluchy to mają problem z oddychaniem, wyczekuję kiedy Zizu
              złapie
              sad
              • jummymami kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 15.10.08, 12:47

                • mamakubusia9 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 16.10.08, 19:35
                  Ja zaraz cos poszukam i dodam.
                  A Ty też wklejaj swoje smile i cała reszta dziewczyn
                • aga-g76 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 16.10.08, 20:04
                  Po wieluuuu przejściach zdrowotnych o których nawet nie chce mi się pisać, WITAM PONOWNIE! Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok i będę zaglądać tu częściej. Chyba udało mi się stworzyć swoją galerię z dzieciakami. Zapraszam i pozdrawiam!!
                  • aga-g76 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 16.10.08, 20:08
                    Cholercia jednak się nie udało....
                    • mamakubusia9 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 16.10.08, 20:17
                      Witaj! A może jednak napiszesz co u Ciebie i dzieciaczków? smile
                      • aga-g76 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 16.10.08, 20:47
                        Teraz już wszystko ok (Tfu tfu) Ale prześliśmy zakaźenie bakteryjne
                        Poli ( prezent ze szpitala) O mało nie przypłaciła tego życiem.
                        Potem 24godzinny płacz z niewiadomej przyczyny...szukanie lekarzy
                        (konsultacje u ok 7lekarzy), rehabilitantów. W końcu diagnoza
                        postawiona nie przez lekarza ani rehabilitanta (!), tylko przez moją
                        koleżankę, że być może to wzmożone napięcie mięśniowe. Strzał w 10.
                        Kilka mies rehabilitacji, poprawa. Niestety na krótko....Znowu płacz
                        i nerwowe zachowanie....tym razem skaza białkowa, zmiana mleka.
                        Przez kilka dni ok. Potem niestey znowu to samo. Od nowa badania
                        krwi, moczu, kału etc....Kolejni lekarze, którzy twierdzą, że a)
                        dziewczynki są bardziej rozdarte (!!!!) b) taki charakter c)
                        dziecko znerwicowane po szpitalu d) "pani to chyba przesadza
                        dziecko jest zdrowe!!".....W końcu załamana trafiam
                        do...bioenergoterapeuty (!!!!!) - diagnoza - uczulenie na mleko
                        bebilon pepti, śluz w jelitach i śledzionie, oczyszczanie organizmu
                        poprzez kaszę jaglaną i ciepłe okłady brzucha. Nie do wiary , ale
                        teraz mam inne dziecko !!!!! (tfu tfu).
                        Niestety okazuje się, że Pola chyba niedosłyszy.....czekają nas
                        kolejne badania które potwierdzą lub zaprzeczą wstępnym
                        diagnozom.... Byłam nieźle załamana tym wszystkim, bo patrząc na
                        inne spokojne dzieci zastanawiałam się czy to nie moja wina.
                        Teraz trochę odsapnęłam....o i taka nasza historia....a ja dalej nie
                        wiem jak podkleić link z moją galerią smile
                        • mamakubusia9 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 17.10.08, 20:38
                          Doskonale znam tułaczkę po lekarzach, my tułamy się do dziś, więc
                          szczerze współczuję. Moje dzieci tez nadwrażliwe, taka diagnoza
                          neurologa, też kłopoty z napięciem i kupe innych. To wszystko uroki
                          wcześniactwa. Ale i u nas i u Was wszystko się poukłada tylko trzeba
                          czasu i cierpliwości. Z tym drugim to pewnie gorzej, ale damy rade smile
                          A na fotki czekam z niecierpliwością
                          • aga-g76 Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 19.10.08, 20:49
                            A to moje szkraby Pola 6900 i Jeremi 7900

                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1520991,2,1.html
                        • maggiejolly Re: kochane wklejajcie fotki z waszymi bobasami 20.10.08, 19:18
                          Hej Aga..cieszę się, że już lepiej z maluchami. ja tez co przeszłam
                          to moje, taż prawie straciłam córcie jak dostały "prezent" od
                          szpitlalw postaci sepsy.

                          Interesuje mnie ten sposób na oczyszczenie organizmu bo też Bebilon
                          pepti im nie podpasował teraz sa na Nutramigenie ale co jakis czas
                          maja kupkę ze sluzem, chętnie bym im tez oczyściła jelitka, napisz
                          może, jak to nie problem, do mnie na maila:
                          malgorzatabanasiak@gmail.com


                          Ja zaczynam prace dziewczyny i to dopiero będzie zakręcone zycie!!!

                          Ale bobasy coraz fajniesze i już więcej radości niż smutków....wink.

                          Ja nie mam strony ze zdjeciami, nie mam czasu sie tym zająć, ale Wy
                          macie urocze maleństwa.


                          Trzymajcie sie dzielne mamy bliźniaków!!!!!!


                          --
                          • katrin364 Jakie jedzonko i ile...? 23.10.08, 21:01
                            Witajcie dubeltowe mamy smile

                            Powiedzcie mi jak karmicie teraz swoje maluchy?To znaczy jakie to są
                            teraz posiłki i jakie porcje?
                            Dajecie słoiczkowe jedzonko,czy robicie same? Może macie jakieś
                            sprawdzone przepisy?
                            Śliczne macie maluchy smileOby wszystkie były zdrowe - bo to jest
                            najważniejsze przecież.....
                            • katrin364 Re: Jakie jedzonko i ile...? 24.10.08, 10:26
                              A to nasze maluszki smile
    • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 17.10.08, 22:45
      A to moje maleństwa
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1517032,2,1.html
    • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 17.10.08, 22:46
      <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1517032.html"><img
      src="fotoforum.gazeta.pl/photo/1/md/hi/svjj/MRwjrdrP5She0TMciB
      .jpg" alt="PA070496" title="PA070496" /></a>
      • jummymami Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 18.10.08, 12:35
        sa sliczne mamakubusia smile przecudowne!!!!!!!!!!!
        a tu moje
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1508504,2,9.html
        • mamakubusia9 jummymami 18.10.08, 21:56
          Twoje też słodziaki, super mieć parkę smile Wyglądają na duże, ile
          ważą te śliczności?
          • jummymami Re: jummymami 19.10.08, 05:13
            Mike ma 74 cm i wazy 8 kg Olivia 63 i 6 200 , juz mialy wszystkie
            szczepionki nawet na grype , jedza kaszki, obiadki z mieskiem, owoce
            na desre i pija soczki,
            najwiekszy lakomczuch to Mike wink))
            Olivia czesto przespi cala nocke od 21 max do 6 rano Mike budzi sie
            raz o 1, jak narazie sa zdrowe oby tak dalej
            a jak twoje slonlka?
            • mamakubusia9 Re: jummymami 19.10.08, 13:25
              ale Ci zazdroszcze tego jedzenia. moje maluchy nie chca za bardzo
              nic oprocz mleczka. Kaszke przemycam w butelce z mlekiem, soczki
              jeszcze jakoś, ale już rzeczy podawane łyżeczką to koszmar.
              Wypychają językiem, plują, Matylda zaciska buzie i ma odruch
              wymiotny.
              Mati waży 5150g, a Błażej 6600g on cycka jeszcze pierś, a Mati sie
              odstawiła i za chiny ludowe nie chce cyca, a pokarm mam.
              W nocy podobnie jak u Ciebie Mati potrafi przespać całą, a Błażej
              raz sie budzi, ale wiadomo, że czasem mają odpały i sie budzą po dwa
              razy.
              • jummymami Re: jummymami 19.10.08, 14:01
                oj moje tez maja odpaly,ale zawsze licze na lepsze dni
                moze podaj malej twoje mleko w butli zageszczone troche kaszka a
                paciek moja tez nie zabardzo , przy tym mam z nia duzo roboty bo
                pluje i wklada nonstop raczki do buzki podczas jedzenia, wiec gotuje
                i miksuje z lekka no i lepiej.... a jak pija soczki to dobrze,
                akurat teraz na zime witaminki jak znalazl
                a ile mierza twoje?
                • mamakubusia9 Re: jummymami 20.10.08, 13:55
                  Błażej ma 66cm,a Mati 62cm
    • jummymami Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 20.10.08, 00:11
      super, slodkie kociaki, napisz jak sie bawia i jak sie zachowuja jak
      wpadna na sibeie twarza w twarz?
      • mamakubusia9 aga-g 20.10.08, 13:57
        śliczne te Twoje maleństwa smile
        • jummymami Re: aga-g 20.10.08, 15:07
          super ze mam blizniaki, na poczatku wiadomosci bylam przerazona,
          wystraszona cos w tym rodzaju ze nie dam rady a teraz WoW sa boskie,
          nie mam z nimi takich problemow co poniektore z jednym, jedyne to
          jak narazie jak placza a jestesmy w sklepie to najchetniej bym je
          oboje przytulila a tak pozostaje mi jedno po drugim ...coz juz
          niedlugo beda mi skakac po kolanach i damy we 3 rady ...wink))
          • aga-g76 Re: aga-g 20.10.08, 18:58
            Muszę Wam i sobie pogratulować, bo mimo wielu przejść związanych z wcześniactwem i dwoistością obowiązków, nie użalamy się nad sobą i nie biadolimy jak matki "singli". Ja też na początku bałam się i jak wiecie lekko ze względu na choroby nie było, ale mimo wszystko jestem szczęśliwa i dumna, że należę do grona tak dzielnych mam!
            Ależ wpadłam wpatetyczny stan uniesienia smile)Tak to jest jak człowiek trochę ochłonie i popatrzy z dystansu na swoje życie z bliźniakami ! Nic tylko się cieszyć!!! Pozdrawiam Was dzielne mamy!!
    • mamakubusia9 Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 27.11.08, 22:06
      hej dziewczyny co tak zamilkłyście? Jak tam wasze bąbelki? Zdrowe?
      Moje troche chorują, ostatnio nawet zaliczyliśmy z Matyldzią dwa dni
      w szpitalu bo po wymiotach boroczka sie odwodniła. Błażej miał tylko
      biegunkę. Oczywiście starszak też się zaraził no i ja też. To chyba
      jakiś rotawirus - koszmar.
      Poza tym jest super, maluchy się rozwijają, są przesłodkie. Gorzej
      nam idzie jedzenie, ale przez tego wirusa wprowadzanie nowego
      żarełka nam sie zaburzyło i musimy zaczynac wszystko od nowa sad
      A jak u Was?
      • mamabli Re: Bliźniaki maj/czerwiec 2008 16.12.08, 12:23
        Witam mamy i wszystkich którzy mają coś wspólmego z bliźniakami.Ja
        jestem mama 1-majowych bliźniaczek Matyldy i Zuzanny.Poza tym mam
        jeszcze 2 synkow 3i6 lat.Wielka z nas rodzinka jak na te czasy..
        ludzie się za nami oglądaja,ale jest nam razem wesoło i
        cudownie.Choć kłopotów co nie miara.Zwłaszcza gdy chorują.
        Z rotawirusem miałem te nieprzyjemnosc sie zetknac ze u chłopcow -
        biegunka odwodnienie szpital zarażona cała rodzina- koszmar.
        Z takich zwykłych problemikow to jedna z moich corek nie chce pić z
        butelki(cały czas karmie pięrsią),soczki wiosłuje łyżeczką..
        macie jakiś cudowny sposób?
        pozdrawiam serdecznie
        • olap_81 Spróbuje wrzucić fotki.... 16.12.08, 20:07
          Mnie to tu bardzo dawno nie było smile Jeszcze sie chyba nie chwaliłam, że od pół roku też jestem mamą. Zosia i Marysa urodziły sie 4.06.2008r. w 36t5d ciąży. Miały 2550 i 2100g. Od początku nie było z nimi żadnych problemów (odpukać) i niech tak zostanie smile Teraz mają po 7300g i śpią całą noc. Jedzą dużo i chętnie. To tyle narazie. Pozdrawiam wszystkie mamusie.

          fotoforum.gazeta.pl/5,2,olap_81.html
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1595199,2,1.html
          • jummymami Re: Spróbuje wrzucić fotki.... 17.12.08, 00:16
            sa sliczne barrrrrrrrrdzo,
          • mamakubusia9 Re: Spróbuje wrzucić fotki.... 17.12.08, 13:16
            ale słodkie i takie duże smile
            • maggiejolly zajęte 12.01.09, 09:50
              Hej kobitki i jak ...baaardzo zajęte..Ja też, dziadkowie nie dają rady i
              wynajęłam dodatkwow opiekunkę na 9 h dziennie, 700 zł miesięcznie, mówię Wam
              odżylismy, polecam, bo mozna troche odetchnąć, cierpliwość wraca i jest
              spokojniej. Korzyść dla dzieci i dla rodziców!!!!
              Polecam studentki studiów zaocznych!!!
              • jummymami Re: zajęte 12.01.09, 19:23
                super!!!! ja mam w tym malego plusa bo mi moje dziewczyny pomagaja,
                wiec jakos to leci. Nawet jak bym tez chciala nianie to nie da rady
                bo po 1 .za daleko mieszkam
                a po 2. to niedlugo tu jestem zeby kogos stad zatrudnic
                odpoczne raczej w fitnes klubie, tam jest opieka nad dziecmi winkale
                wpierw musze sie do niego wybrac, checi mam ale troche sie boje
                reakcji maluchow na obce osoby wkolo nich
                • mamakubusia9 Re: zajęte 12.01.09, 22:22
                  Czasem to mi sie marzy taka opiekunka, ale generalnie nie jest tak
                  źle, tylko w czasie kiedy sa chore to mam dość, a tak to daję rade.
                  Wróciłam nawet do pracy na pół etatu od stycznia, ale myślami cały
                  czas jestem w domu bo jeszcze starszak zaczął chorować. Z maluchami
                  na czas mojej pracy jest babcia, ale też jest zmęczona. Mi to
                  właściwie marzy sie jakaś sprzątaczka bo dom mam zapuszczony, że aż
                  strach, ale coś za coś wink
                  • jummymami Re: zajęte 13.01.09, 01:39
                    no wlasnie sprzataczka i pani do gotowania wink, hm
                    a jak tam u was ? maluchy sypiaja dobrze? jedza dobrze? rosna? moje
                    jak na drozdzach, Mike wazy ponad 10 kg Olivia 8 kg. Raczkuja ,
                    wstaja, duzo sie smieja i gadaja ze soba. Bardzo ladnie tez sie
                    bawia. Ich ulubiona zabawka jest Ufo i Jumping Pony, z jedzenia to
                    lazania, z picia sok jablkowy a z deserku to banan z jagodami i
                    malinami lesnymi taki mix wink a i jeszcze budyn bananowy. To tak w
                    skrocie . wink a przesypiaja cale nocki, niekiedy wink
                    • mamakubusia9 Re: zajęte 13.01.09, 22:20
                      Moje maluchy słabo jedzą i słabo rosną, ale ze względu na ich
                      wczesniactwo. Błażej ma 8300g, a Matylda 7kg. Z jedzeniem jesteśmy
                      dziesięć lat za murzynami bo mają mega alergie i szukamy przyczyny
                      więc całe wprowadzanie pokarmów zaczęliśmy od nowa, żeby cos
                      wreszcie się dowiedzieć. Matylda w ogóle nie chce jeść łyżeczką, ale
                      jakos ją męczę i cos tam zjada. Dzieciaki są pogodne, dużo się
                      śmieją i slodko gaworzą. Oboje sa rehabilitowani no i ruchowo tez
                      maja tyły sad jeszcze nawet nie siedzą.
                      A noce to tak róznie, ale Mati przesypia już cała, ale Błażej
                      jeszcze sie budzi raz albo dwa.
                      • maggiejolly Re: zajęte 14.01.09, 09:35
                        Moje jedza generlanie ok. Ale noce....Olek budzi się po 5 razy, a Julka raz na
                        jedzenie. olek ma kłopoty z oddychaniem bo ma naczyniaka w górnej wardze który
                        znikształca mu przewody nosowe. Na pierwszy rzut oka nic nie widac ale cięzko mu
                        się oddycha i musze wstawac dac pić , smoka, przytulić i tak co dzień od 9
                        miesięcy...ale juz nie je w nocy, najwyżej chce pić
                        • jummymami Re: zajęte 14.01.09, 19:05
                          ojej, to zycze poprawy i wytrzymalosci !!!! zawsze mowie sobie jutro
                          bedzie lepiej wink
                          • jummymami dziewczyny!!! 15.01.09, 20:49
                            pytanko, czy wasze maluchy maja juz zeby , zab choc jeden ? moje nie
                            i nie wiem czy to norma... piszcie jak u was
                            • maggiejolly Zęby 15.01.09, 20:59
                              U mnie każde ma po 2 zęby, dziś skończyły 9 miesięcy. Ale jest to sprawa
                              genetyczna i czasem bywa ze dzieci kończą roczek jako dziąślaczki więc bez stresu...
                              U małej ida chyba kolejne bo slini sie na potege i ostatnie dni tak płacze i
                              marudzi że musze dawac jej paracetamol. Przy poprzednich zębach było tak samo i
                              wyszły dwa na raz.
                              • jummymami Re: Zęby 15.01.09, 22:13
                                dzieki, moje sie slinia niesamowicie juz od dawna ale zero zebow na
                                horyzoncie
                                • mamakubusia9 Re: Zęby 17.01.09, 17:31
                                  U mnie córa ma 2 zęby, a syn zero a ślini się bardzo mocno od dawna.
                                  Córa ostatnie 3 dni jest strasznie zmierzła i płaczliwa i myślałam
                                  że idą następne ząbki, ale niestety okazało się, że ma zapalenie
                                  uszu bez innych objawów sad
                                  nie wspomne, że Błażej ma zapalenie oskrzeli sad
                                  • jummymami Re: Zęby 17.01.09, 17:55
                                    wiesz mysle ze jak teraz sie wychoroja to potem bedziesz miala
                                    spokoj , oby, bo szczerze ci wspolczuje non stop chorych dzieci
                                    sciskam i zdrowia zycze
                                    ps. masz nowe fotki? jestes na nk?
                    • 2111m zabawki 18.01.09, 09:09
                      Hej Jummymami,

                      Napisz proszę co to są konkretnie za zabawki to może swoim maluchom
                      kupię i zajmę ich chwileczkę, bo teraz ciągle marudzą. A ta lazania
                      to ze słoiczka oczywiście?
                      • olap_81 Ząbki i wiruski 18.01.09, 20:13
                        U nas ząbki pojawiły sie gdy małe skończyły 5 miesięcy. Marysi szły 2 naraz. Uśmiechała sie przy tym od ucha do ucha smile Zosi tydz później jeden a po 2 tyg drugi. Mają 7,5 miesiąca i cisza z następnymi chociaż wydaje mi sie że u Zosi sie już górna jedynka przebija.
                        Aktualnie kończymy (mam nadzieje) z zapaleniem oskrzeli. Jutro kontrola. To pierwsze ich chorowanie więc raczej nie byłam zahartowana na zamiany nastrojów i nieprzespane noce, ale dałam rade mimo, że mnie też rozłożyło.
                        • jummymami Re: Ząbki i wiruski 18.01.09, 20:26
                          zdrowka zycze !!!!
                          My juz przechodzilismy goraczke 39 ze 2 razy . puk puk poki co
                          jestesmy zdrowi wink
                      • jummymami Re: zabawki 18.01.09, 20:24
                        jumping pony to zabawka z FP w ktorej dzieciak nogami sie odpycha i
                        skacze , ufo to podobne jest do chodzika ale to nie chodzik, dziecko
                        siedzac lub stojac w nim bawi sie zabawkami ktore sa wokol niego na
                        ufie (bynakmniej tu sie tak to nazywa). Lubia tez bawic sie laptopem
                        z vtech i malymi plastikowymi pilkami.
                        Lazania to potrawa w sloiczu z gerbera 3rd foods
                        • 2111m Re: zabawki 19.01.09, 18:54
                          Dziękuję za informacje, w Polsce nie ma takich zabawek chyba, że na
                          allegro.Pozdrawiam całą rodzinkęsmile
                          • jummymami Re: zabawki 19.01.09, 19:01
                            polecam forum maj 2008 mamusie i maluszki, tam jest duzo dobrych
                            informacji itd.
    • aga-g76 Ciągle pod górkę 20.02.09, 19:16
      Kochane mamy
      Było tak fajnie....do momentu kiedy nie okazało się, żę córka ma
      spory niedosłuch. Walczyliśmy o każdą wizytę u lekarza. Żeby dostać
      się do Kajetan gdzie jest najlepszy tego typu ośrodek musiałam
      zatrząść posadami. Mała musi nosić aparaty nie wiadomo czy nie do
      końca życia.......aparaty kosztują majątek są oczywiście refundowane
      chyba w 1/7 kwoty, całe szczęście mamy dziadków, którzy pomogą.
      Uporałam się jakoś mentalnie po wielu miesiącach walki o wizyty i
      badania. Już mi było dobrze, pogodziłam się z tym, że moje dziecko
      nie będzie miało tak lekko. A tu bach - niania wieczorem wysyła sms
      że rezygnuje ( chyba coś znalazła lepszego) a tak ją lubiliśmy.
      Dzieciaki po 3 mies przyzwyczaiły się do niej.....Wiem to żadna
      tragedia, ale po tylu kuksańcach takie małe nic potrafi Cię zwalić z
      nóg. Będę musiała po 3 mies pracy pójść na urlop/macierzyńskie, bo
      nie zostawie maluchów z nową nieznaną niania.
      Chyba teraz dopadła mnie depresja poporodowa smile Nie mam siły już się
      tak szarpać. Czy na tym polega życie? Na szarpaniu się,
      odpowiedzialności do granic i ciągłego oczekiwania na
      kolejne "niespodzianki"?
      Musiałam się komuś wyżalić.....
      • jummymami Re: Ciągle pod górkę 20.02.09, 21:03
        bardzo mi przykro...
        coz wszystko ma dwie strony, jezeli chodzi o nianie...
        a tak to ciekawi mnie czemu nagle mala ma slaby sluch i potrzebuje
        aparat..? dziwne..
        poza tym jestesmy podwojnymi mamami a to wezwanie dla nas na kazdym
        kroku, choroba dzieci, praca itd.
        u nas tez ciezka i przewlekla biegunka wiec tez nie mam tak lekko
        ale coz czekam niecierpliwie na lepsze dni, po burzy swieci slonce
        sciskam wink
        • jummymami Re: Ciągle pod górkę 22.02.09, 03:30
          ktora z was jest na nk..? pytam bom ciekawa waszych maluchow.. wink ja
          zapraszam do mnie wink
          • maggiejolly Hej 04.04.09, 19:45

            I jak dziewczyny, moje dzieciaki po Świętach kończą rok!!! Ale zleciało.....wink
            Chociaż łatwo to nie było na pewno... i cały czas nie jest....
            • mamakubusia9 Re: Hej 04.04.09, 22:25
              Fajnie, że odkopałas ten wątek smile
              Moje za tydzień w wielką sobotę kończą roczek, aż trudno uwierzyć,
              że ten czas tak zleciał. Maluchy coraz fajniejsze, straszne
              słodziaki, a roboty sporo smile ale i tak jest fajnie
    • mamakubusia9 a my dokładnie dziś 11.04.09, 23:05
      kończymy roczek, jak już napisałam w ogólnych watkach smile
      Jestem w szoku, że to tak szybko minęło i że jest tak fajnie z
      bliźniakami smile no oczywiście nie licząc tych wielu chorób. A jak tam
      u Was dziewczyny? Jak Wasze maluchy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka